Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. paolomario

    paolomario

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      452


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.02.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Niestety kolejna kontuzja i to poważna na forum... ehhh pechowo. Wszystkiego dobrego dla Ciebie Sara. Szwajcaria Bałtowska w mrozie. -16 rano, a ja razem z Krzyśkiem i Jackiem tak jak się umówiliśmy, tak zrobiliśmy: jazda na otwarcie do Szwajcarii Bałtowskiej. Na miejscu jesteśmy pół godziny przed otwarciem. Na spokojnie się przebieramy, zajmujemy kolejkę przy kasie, robimy fotki. Kupujemy karnety dwugodzinne - w weekend jeśli chce się pojeździć na luźnych stokach, to tylko z samego rana bądź późnym wieczorem. Ranek, Słońce w dniu wolnym to dla mnie o wiele bardziej atrakcyjna opcja. Początek dnia @Góral spod Skrzycznego foto specjalnie dla Ciebie Przed jazdą: Ojciec i syn, Krzysiek i Jacek - Salomon Team Jesteśmy jednymi z pierwszych na ON: Stara gondolka z Jaworzyny Krynickiej: Przed szkółką narciarską... ...wykładowców jeszcze nie ma No to w górę: Trasa najbardziej niebieska Niebiesko - czerwona Dojazdówka pomiędzy krzesłem a orczykami: Krzesło: Dolna część głównej trasy: Kilka porannych szusów w doskonałych warunkach. Jest mega twardo, szybko, czyli tak jak lubię Krzysiek i Jacek: Widok spod dolnej stacji krzesła: Ujęcie z wyciągu: Zbliżenie na nasze ślady Ratrak dzisiaj pracował w Snowparku: "Polskie Zamki w Miniaturze" przeniosły się za stok narciarski - widok z górnej stacji krzesła przez dziurę w płocie: Główna trasa przy krzesełku - widok z samej góry: A obok tego stoku spokojnie czas spędzają sobie tutejsze zwierzęta: Lamy nieco na uboczu: 17sty dzień na nartach mija nam szybko. Po nartach odwiedziny u dziadków, herbatka, ciasto i do domu do połamanej Pauli (u dziadków mega tajemnica i cichosza o zdarzeniach sprzed tygodnia - po co mają się martwić). pozdrowienia marboru, Jacek i Krzysiek
    14 punktów
  2. Witam, w tym roku postanowiliśmy znowu odwiedzić Andorę. Znowu Grandvalirę i znowu zatrzymać się w Soldeu. Nawet nocowaliśmy w tym samym miejscu Taka powtórka z fajnej rozrywki Ale żeby życie miało smaczek... Wybraliśmy się również na drugi koniec kraju do Ośrodka Narciarskiego Vallnord. Drugi koniec to w przypadku Andory jakieś 25km i pół godziny jazdy od Soldeu Vallnord to trzy sektory: połączone ze sobą 50-cio-osobową kolejką linową Pal i Arinsal oraz Orino/Arcalis, do którego dowożą ski-bus'y (ponoć mekka pasjonatów off-piste). Łącznie 93km tras. Zaparkować można przy dolnej stacji gondoli La Massana w miasteczku La Massana (parking płatny), skąd dostaniemy się do sektora Pal (wspinając się urokliwymi serpentynkami można dojechać do położonych wyżej innych parkingów w tym sektorze), albo pojechać dalej do Arinsal, gdzie są bezpłatne parkingi przy gondoli Els Orriols czy krześle Josep Serra. My wybraliśmy Els Orriols w Arinsal. O 9 było tam niewiele samochodów i bardzo krótka kolejka do kasy czy gondoli. Fajna sprawa, że nie trzeba kupować karnetu na cały ON, ale na poszczególne części, a my wybraliśmy Pal-Arinsal. Dniówka dla dorosłego to 38Euro, a dziecka - 31Euro. Więcej info na dedykowanych stronach: http://www.vallnord.com/en https://www.arinsal.co.uk/piste-map/ Patrzymy, co, gdzie i jak i ruszamy w górę. Docieramy jakieś 400metrów wyżej. Przy górnej stacji gondoli, znajduje się również górna stacja krzesła Josep Serra, strefa usług dla narciarzy i dolne stacje krzeseł Les Fonts (po prawej) i La Tossa (po lewej; co ciekawe trasy i wyciągi o tej nazwie znajdują się również w sektorze Pal). Pogoda piękna, stoki wydają się dobrze przygotowane. "Lecimy" krzesłem Les Fonts. Fotka "wyciągnięta" z filmiku, więc sorki za jakość. Fajny wąwozik Snow-Park. A pierwsza trasa z lewej to czarna La Capa. I fotka a'la @marboru Momentami "sztruksik" to miałem prywatnie robiony Kolejna fota z filmiku. Zjeżdżamy parę razy do dołu. Jest twardo. Hania mówi, że nie lubi sztruksu. Ja nie narzekam. Jest super Dojeżdżamy do kanapy Port Negre i ruszamy dalej w górę, na Pic Negre (2569). Po prawej widać część Snow-Parku, dla tych, którzy lubią trochę niżej latać I górna stacja krzesła Les Fonts. Obok bar z tapas Na szczyt można dostać się również talerzykiem El Coll. Górna stacja kolei linowej łączącej sektory Arinsal i Pal. Kabina (ta czerwona za siatką) może zapakować 50 osób. Odjeżdża co jakieś 15 minut a podróż chyba nie trwa dłużej niż 5. Widoczki mieliśmy skąpe bo okna były oszronione. Temperatury były jeszcze niskie. W nosy szczypało Z góry widać już sektor Pal. Dolna stacja kolejki i strefa z usługami dla narciarzy (Seturia). Wyciągiem Coll de la Botella wyjeżdżamy do góry. Z daleka widać już trasy sektoru Pal. Po lewej strefa z usługami El Planell, gdzie dociera też gondola z La Masany. Literkę V tworzą trasy El Bec i Els Avets, literkę X - Transversal i El Besurt II, "Phi" czy "fi" - Corpalanca, Eslalom i różnie łączące się Fontanals, El Gall, La Cot czy Cubil. U góry strefa z usługami Pla de la Cot, którą z El Planell szczytem łączy trasa La Serra. Od drugiej strony dojechać tu można czerwonym przedłużeniem La Serra (ze szczytu Pic del Cubil), Cami Superior czy Cami Inferior. U góry w dalsze części sektoru mamy wybór trasami: Cami Inferior. Cami Superior. Po prawej Pic del Cubil, góra kanapy El Cubil i dojazd w dół La Tossa (pisałem wyżej, że podobnie nazywa się wyciąg i trasa w sektorze Arinsal). Obie. Zjeżdżamy Cami Inferior w kierunku Pla de la Cot. Frontem do klienta - by nie podchodzić. Z tego co się orientuję, to wcześniej tu była lina. W Pla de la Cot strefa usług. Pamiętam, że po 14 termometr pokazywał tam 12 stopni na plusie (ale po południu większość tras w cieniu, dobrze się trzymają). Ale jak to działa??? La Serra. Jedziemy w kierunku widocznej w oddali strefy El Planell. Nad trasą chyba jakiś zabytek dwuosobowy (wyciąg La Serra I). Ciągnie się aż od El Planell. El Planell. Kolejny "dywan" - by wrócić na stoki po małym "wypasie" (fotka wyłapana z filmiku). Objeżdżamy po kolei trasy. Fajne były krótkie, ale całkiem fajnie nachylone El Bec i Els Avets (przypominały mi 2 i 4 na Jaworzynie). Wyciąg La Carbonera. Z La Carbonera, wzdłuż trasy Els Avets, widok na dwuosobowe krzesło La Serra I i górną stację gondoli z La Massany i strefy edukacyjne. Obok wyciąg La Serra II w kierunku Pla de la Cot. Korzystaliśmy też często bo polubilismy też pustawą trasę El Besurt II, która ciągnęła się od Pla de la Cot właśnie pod tą kanapę. El Besurt II. Z kanapy widok na czerwoną odnogę El Besurt. Ruszamy trasą El Gall w kierunku wyciągu El Cubil. Trasa przecina czerwone Fontanals, La Cot, Fontanal de les Roques. Dolna część talerzyka El Cubil i dalej w dół El Gall. Pełna kultura Dojeżdżamy do kanapy El Cubil. Obok talerzyk La Serra. I trasy Fontanals i Cubil. Jedziemy w górę kanapą El Cubil w kierunku Pic del Cubil. Dla każdego coś miłego U góry. Rzut oka za siebie na wyciągi El Cubil (kanapę) i Els Coms (talerzyk) i trasy La Serra, Fontanal de les Roques i Cubil. Ruszamy La Tossa do talerzyków w oddali. Zjeżdżamy trasą Coll de la Botella w kierunku dolnej stacji kolei linowej. Czas wracać do sektora Arinsal. Koniec trasy Coll de la Botella w strefie Seturia (tak wracając do jednego z poprzednich zdjęć). Z powrotem w Arinsal. Górna część tras sektora Arinsal. Ruszamy w dół, by trochę pojeździć w tym sektorze jeszcze. A po sztruksie już ani śladu Ja i Kasia mamy już w nogach ten dzień, a Hanka chce jeszcze raz i jeszcze raz. A przecież przejachała tyle samo kilometrów co i my. Ze stali, czy co? Żona odpuszcza a my robimy góra-dół jeszcze dwa, trzy razy. Fajnie, bo mogłem poćwiczyć z Hanką korzystanie z kijków i inicjowanie zakrętów (ciągle zamiast trzymać ramiona i kijki po bokach, trzyma je przed sobą). Teren różnorodny (płasko, stromo, rynny, podjazdy). Super. Zjechaliśmy do żony, by się przekonać, że od momentu, kiedy sama zjechała, stała w kolejce do gondoli na dół. Po 10 minutach jechaliśmy już na dół. Dolna stacja. Fotka z kamerki. Vallnord, czy może bardziej Pal-Arinsal, to bardzo fajny ośrodek narciarski. Fajnie było odwiedzić. Inny niż Grandvalira. Taki bardziej skondensowany. Tras dużo, całkiem ciekawe, dobrze przygotowane, a nawet gdy temperatura podskoczyła ze śniegu nie zrobiła się breja, jest gdzie puścic narty, jest gdzie bawić się zmianą rytmu jazdy. Na ferie poleciłbym początkującym i średniozaawansowanym narciarzom. Infrastruktura dosyć nowoczesna. W kolejkach do kolejek nie staliśmy prawie wcale. Jest gdzie odpocząć i zjeść, czy załatwić inne potrzeby. Nam pogoda dopisała, jak widać, a podobno mało tam jest dni pochmurnych. Niemniej wiadomo, za pogodą nie nadążysz - na cały nasz sześciodniowy pobyt w Andorze trzy dni mieliśmy bardzo pochmurne (w zeszłym roku lampa przez 7 dni). Do tego odwrotnie do prognoz. To był naprawdę fajny i udany narciarsko dzień Dodam, że relację piszę już z domu, a w Vallnord byliśmy półtora tygodnia temu (w czartek, 15 lutego). Relację z samej wyprawy do Grandvaliry pewnie dorzucę do swojej zeszłorocznej. Jak ogarnę fotki. No i filmiki do sklejenia. Pozdrawiam
    12 punktów
  3. Tak jak planowaliśmy dzisiaj ponownie Czantoria tyle że skiturowo Powiem szczerze że frekwencja narciarzy zjazdowych dziś dopisała My byliśmy o 10 i parkingi pękały w szwach W parę osób wybieramy skitury niebieską trasa ,tak więc bez kolejek Ogólnie zrobiliśmy dwa wejście w tem—12 i dość Dziś nikt się nie zgrzał ,a pięć godzinek z 2 sporymi przerwami fajnie pękło
    8 punktów
  4. Potwierdzam, w ciągu dnia chodzi tak na oko co 6-7 lanca w rzędzie (akurat tak, żeby nie denerwować narciarzy) plus newralgiczne miejsca. Np. na końcu jedynki tam gdzie jest przejazd przez drogę w ten weekend usypano już kilkumetrową zaspę. Przy okazji dzisiaj mroziło jak diabli. W ramach wycieczki zaparkowaliśmy w Czyrnej, zjazd na nartach do rozwidlenia drogi i przesiadka do Skibusa, wysiadka w COS-iu. Na Jaworzynie -15stopni. Trasa Czerwona dobrze przygotowana tylko na krótkim stromym odcinku było ślisko jak diabli, było zsuwanie, kombinowanie i parę wywrotek. FIS za to na całej długości równo i gładko bez lodu, nie czuję mocarzem na czarnych trasach ale na tak dobrze przygotowanej trasie można się doszkalać. Ondraszek miło, biało i bez lodu. Przejazd na Małe Skrzyczne trasą 3a to przygoda sama w sobie, taki narciarski spacer. Szkoda tylko, że pogoda nie dopisała. Później zjazd 1 do Czyrnej która wczoraj była w lepszym stanie (dziś bardziej zmrożona się wydawała). Zdjęć dziś żadnych nie udało się zrobić ale było dla mnie najzwyczajniej za zimno, nartowanie skończyłem po 2,5 godziny w knajpie
    7 punktów
  5. Sara po prostu zafundowała sobie lot śmigłem i pokój z widokiem na góry: na koszt podatnika Trzymajcie kciuki żeby było wszystko ok to za tydzień będzie z powrotem śmigać na nartach.
    7 punktów
  6. Bardzo dziękuję za życzenia Chyba skończyło się na strachu. Ale za to mam lot smiglem za sobą :)) Noc w szpitalu i do domu. Dziekuje keisyzrk za opiekę :)) A no i masz jezdzic w kasku! Bo jak widzisz czasem sie przydaje;)
    7 punktów
  7. Dorzucam dzisiejsze Skolnity. Od rana pięknie prószyło i jazda bez kolejek. Na wieczór coś mnie podkusiło i pojechałem na Nową Osadę ale niestety tłum ludzi i długa kolejka do wyciągu.
    7 punktów
  8. Na pożegnanie naszej narciarskiej przygody pod/w Tatatrach odwiedziliśmy Tatrzańską Łomnicę. Byliśmy tutaj w 2012 i w 2013 r. na tydzień oraz w 2015 na jeden dzień. Bardzo lubimy to miejsce. Trasy są różnorodne - od ostrej czarnej na Lomnickim Sedlu przez ostre czerwone (i często oblodzone) ze Skalnatego Plesa, łagodne czerwone na Čucioriedkach i na Bukovej Horze po niebieskie poniżej Štartu. Wszystkie trasy są naśnieżane (oprócz czarnej). Koleje linowe mają wysoką przepustowość, dzięki czemu kolejki są niewielkie. Z tej zasady wyłamuje się Lomnickie Sedlo. Tak, ta trasa (a właściwe rejon) jest bardzo wyjątkowa. No ale zacznę od początku. Pobudka o 6:30 i ciśniemy przez Jurgów na Słowację. Niestety straciliśmy pół godziny przez awaryjny powrót na kwaterę, przez co na miejsce dojechaliśmy kilka minut po 9:00. Dodam, że rano w Białce przyjemnie mroziło (temperatura spadła do -14 stopni). Droga nieco biała, ale jedziemy bez problemów. Może poza tym, że co chwila patrzymy nieco wyżej - poraz pierwszy zobaczyliśmy bezchmurne niebo. Pewne jest jedno - to będzie dobry dzień! Tak, jak wspomniałem, na parking pod pomarańczową kanapą przyjechaliśmy nieco po 9. Gramolimy się i ruszamy do single line - tu nie ma żadnej kolejki (obok na 5-8 minut). Podgrzewana kanapa szybko wywozi nas na Štart. Widoki zapierają dech w piersiach. Na początku rozgrzewamy się na niebieskiej trasie nr. 2 Štart vychod. Warunki oczywiście świetne. W nocy nieźle przymroziło, więc jest idealnie. Zjeżdżamy do starej gondolki i wjeżdżamy z powrotem na Štart, by zaraz przesiąść się do nowej gondoli na Skalnate Pleso. Potem od razu idziemy do kolejki do krzesła na Lomnickie Sedlo. Niestety staliśmy w niej 20 minut. Ale opłacało się. Pełna lampa [emoji4] Widoki: Trasą zjechałem tylko dwa razy. Twarda z betonowymi miejscami. Jazda nawet przyjemna. Za to prawdziwym creme dela cremé był freeride po obu stronach trasy. Raz zjechałem pod krzesełkiem a dwa razy Francuską Muldą - za drugim razem odjechałem do żlebu, gdzie kiedyś była trasa narciarska. Wszędzie świeży, rozjeżdżony i przewiany śnieg. Najgorsze w tym jest to, że nie miałem żadnych zahamowań przed wyjazdem poza trasę. Potem zjechaliśmy na sam dół. Trasa czerwona General (jedna z czerwonych ze Skalnatego Plesa) oblodzona z muldami. Jazda dość ciężka. Później pojechałem Čucioriedky vychod do Startu. Tutaj już bez lodu - szybko i przyjemnie. Chcieliśmy zjeść w Old Štarcie - niestety kolejka była zbyt długa, więc zrezygnowaliśmy. Zjechaliśmy trasą nr 1 Start Zapad do pomarańczowych kanap. Nawet o 14 trasa była twarda i bez muld.
    6 punktów
  9. Dzisiaj w ramach rekonesansu odwiedziliśmy podwrocławską ciekawostkę: stok w Machnicach Wśród bezśnieżnych wzgórz powstał malusieński ośrodek - ok. 300m naśnieżonego zbocza, obsługiwanego przez wyciąg talerzykowy i taśmę. Rozważałem nawet czy nie pożyczyć sprzętu dla dziecie a może nawet i lekcje, ale się nie zdecydowałem. Plusy: - najbliżej położony od Wrocławia stok - na miejscu jest w zasadzie wszystko: spory parking, duża restauracja, wypożyczalnia, szkoła - można wykupić karnet na sanki Minusy: - ostatnie kilkaset metrów dojazdu wiedzie utwardzoną drogą przez pole, w czasie mrozu było sucho, przy dodatnich temperaturach robi się straszne błoto - w internecie jest sporo negatywnych uwag nt opłat za parking (płaciło się od osoby), podczas mojej wizyty jednak żadnych opłat nie było - ceny szkoleń i wypożyczalni: godzina szkolenia kosztuje tyle samo co w Zieleńcu; różnica w warunkach szkolenia jest oczywista. Wpożyczenie sprzętu też w cenie rynkowej, przy czym stan sprzętu pozostawia wiele do życzenia, o czym poniżej - największy minus: dramatyczny stan sprzętu w wypożyczalni. Sprzęt stary i bardzo wyeksploatowany. Przy mnie wydano klientowi but dla dziecka z urwaną klamrą. Narty i wiązania z widocznymi uszkodzeniami. Z niektórych nart płatami odchodzi wierzchnia warstwa. Na tle nie najgorszej pozostałej infrastruktury, wypożyczalnia wygląda jak z kraju 3-go świata. Dlatego też nie odważyłem się skorzystać. http://www.ptakmachnice.pl/snow-and-ski.html
    6 punktów
  10. Pilsko - fajna pogoda, fajny warun, jeźdźimy z@christof, niestety Sara, którą odbierałem z Pszczyny nieszczęśliwie upadła i uderzyła głową o stok [emoji53], została przetransportowana śmigłowcem do szpitala, przed chwilą napisała, że czuje się dobrze i czeka na badania.
    6 punktów
  11. Na stronie zamieściłem relację z wyjścia skiturowego na Tarnicę w Bieszczadach
    6 punktów
  12. To ja dodam kilka słów od siebie. Po tygodniowym feryjnym pobycie w Szczyrku na początek wspomnę o złamanej ręce młodszej córki (wywrotka na orczykowy na małe skrzyczne). Niestety SON nie zrobił na mnie jakiegoś większego łał. Ratrakowanie tras zostawia wiele do życzenia, ilość kamieni i przetarć ogromna. Ślizgi nart wyglądają jak papier ścierny P80. Najgorsze że przez cały tydzień w nocy i w dzień mróz po minus 5 stopni a oni nie uruchomili naśnieżania nawet na chwilę żeby przykryć te kamienie. Nie wspomnę o uruchomieniu orczyków z Czyrnej i na Julianach. Po prostu SON musi się sporo nauczyć.
    6 punktów
  13. Miała być relacja z Pilska, ale myślę, że dzisiaj wystarczą zwykle życzenia zdrowia... - Piotrek napisał mi, że Sara już po badaniach, nic nie wykazały, jeden dzień na obserwacji w szpitalu Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    5 punktów
  14. Sposób na jazdę bez tłumów: sobota, 24 lutego 2018 Recenzja. Nocne jazdy na Stoku Przyhotelowy stok, czyli Stacja Narciarska Stok, funkcjonuje w nowej szacie od zeszłego sezonu. NOCNE JAZDY Nocna jazda odbywa się na wyratrakowanej trasie w godz. 17-21. Cena za tę przyjemność wynosi raptem 40 zł. WYCIĄG I PRZERÓB Na Stoku jest nowe niewyprzęgane czteroosobowe "krzesło". Długość ponad 800 m. Cykl jednego wjazdu i zjazdu dla dobrego narciarza to ok. 8 min. Bardzo uparty narciarz mógłby więc wykręcić w czasie obowiązywania karnetu wyśrubowany wynik ok. 30 zjazdów. Ale w dzisiejszych warunkach nie było to możliwe. Po pierwsze tak zawiało i zamiotło, że "coś widać" było dopiero od ok. 17:30 i od tej godziny można było jakoś jeździć. Po drugie dzisiejsze temperatury wymuszały przerwy w barze na ciepłą herbatę. Waszemu znamienitemu autorowi udało się wykręcić wynik ok. 20 zjazdów, co nie jest w tych warunkach niczym wstydliwym. OŚWIETLENIE Mówiąc szczerze, takie sobie. Nie jest źle, ale do ideału brakuje. WARUNKI Dosypało trochę świeżego śniegu, a podkład wygląda naprawdę solidnie. Warunki były niemal idealne, niemal, bo świeży śnieg wpłynął na lekkie zrąbanie trasy. TRASY To co zrobiono na miejscu starej wąskiej trasy obsługiwanej orczykiem budzi szacunek. Więcej tutaj: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2018/02/recenzja-nocne-jazdy-na-stoku.html
    5 punktów
  15. Po wjechaniu na Štart robimy pit stop na małe jedzonko. Następnie uciekliśmy na Bukovą Horę. Trasa niebieska Grand Slnečna oczywiście równa i twarda. Czerwona na Bukovej z betonowymi miejscami i małymi muldami. Niebieska z jeszcze większymi muldami. Za to kanapa najlepsza [emoji4] 8-osobowy Leitner, od którego pochodzi mój nick oraz zainteresowanie kolejami linowymi. Po kilku zjazdach jedziemy do starej gondolki by po przesiadce wjechać na Skalnate Pleso. Z góry zjeżdżamy trasą Esička - jest odrobinę szersza i mniej oblodzona od Generala. Potem ciśniemy na krzesło Čucioriedky. Tam kręcimy się po dwóch czerwonych trasach. Ta bliżej krzesła (Č. Zapad) z betonowymi miejscami w górnej części. To właśnie tam dociera do nas info o złocie Kamila [emoji4] Na koniec szybki wjazd do gondoli i powolna jazda Skalnate Pleso - Štart - Bukova Hora - Tatranska Lomnica. Na koniec dnia (na górze byłem po 16:00) warunki oczywiście kiepskie. Po jeździe podjechaliśmy na dworzec do naszej ulubionej restauracji Stara Mama - jest tu porządne, smaczne i w miarę tanie jedzenie. Klimat Tatrzańskiej Łomnicy jest niepowtarzalny. Choć nie byliśmy tu wiele razy, czujemy się jak u siebie w domu. Ośnieżony park, alejki, stacja kolejowa, domy, kilka straganów - to wszystko daje razem niesamowity efekt. Dwie rzeczy są pewne - był to niesamowity dzień na nartach oraz to, że jeszcze nie raz tu wrócę. Pozdrawiam Marcin, ~leitner
    5 punktów
  16. Po powrocie będzie relacja. Na zaostrzenie apetytu kilka fotek. Wysłane z mojego PRA-LX1 przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  17. Parchatka,Parchatka... przytulna, miła i urocza. wczoraj śnieżna i mroźna... Zawody udane z nagrodami i cennymi punktami do finału.@marionen zaciera już łapki Dla takiego widoku, fantastycznej atmosfery, rozmów z fajnymi ludźmi...warto było przejechać 1000km. Do zobaczenia.
    4 punkty
  18. Aha, o zwierzętach, czyli o zwierzyńcu w Bałtowie to Wam opowiem taką historyjkę. Było to wiele lat temu, działał wówczas jeden orczyk a i górka była niższa bo mniej usypana. Trafiłem tam z kolegą aby poznać co to za nowy stok w okolicy. Wybraliśmy się wieczorem, było juz ciemno. Wjeżdzając pierwszy raz wyciagiem w ciemnościach zauważyłem za buda/szopą obok stoku jakieś zwierzeta. Były to duże ptaszyska, coś na kształt ...strusi!!! Była zima, minus 10 stopni a ja obok stoku widzę stado strusi! Jako człowiek logicznie myślący przeraziłem się, mam omamy czy jakieś halucynacje. We łbie mi się pokręciło. Sparaliżowany wizją choroby dojechałem jednak na szczyt. Za mną kolega który tu bywał i znał realia. Kolega dojechał i..... oświadczył, mogliby te strusie schować gdzieś na zimę żeby nie marzły bo pozdychają! Jakaż była moja radość z cudownego ozdrowienia, głowę mam O.K. Nic mi się nie zwidziało! Tak oto zamiłowanie włascicieli ośrodka do hodowli egzotycznych zwierząt doprowadziło mnie do stresu niewyobrażalnego! No bo wyobrażcie sobie, jedziecie na nocną jazdę do Białki i na stoku widzicie ..krokodyle!
    4 punkty
  19. @expat złapał mnie dzisiaj na kamerze @ami336 zdrówka @christof, @keisyzrk - brawo Chłopaki za wsparcie dla poszkodowanej na stoku
    4 punkty
  20. byłem od 9 do 12. ludzi mało, mróz pewnie koło 20 stopni i przebijające się słońce, do tego ok 20 cm świeżego puszku. Warunki piękne. Gdzieś poniżej Miziowej Krzysiek keisy mi mignął - wołałem Cie ale nie słyszałeś Zjazd do Soliska przez Buczynę poza końcowym fragmentem bezproblemowy.
    4 punkty
  21. I Azjaci załatwili podobno, że z IO znika superkombinacja alpejska, a dołożą kolejne wyścigi łyżwiarskie na krótkim torze w których Azja może zdobyć jakieś medale! Jeszcze jedna olimpiada u nich i w ogóle wyrzucą alpejczyków. Już w Chinach kombinowali jak wywalić zjazd, bo o trasę trudno, a zbudować nową to ogromne koszty....
    4 punkty
  22. Trafiłeś w sedno. Białka to świetny ośrodek i na mapie i w realu, tylko że nie da się tam jeździć. Da się zjechać, ale nie da się jeździć.
    4 punkty
  23. 4 punkty
  24. Kolega @wid był rano z córką na Skolnity to ja kontynuując tą tradycję również z córką na Skolnity ale wieczorem Ludzi jak zwykle umiarkowanie pomimo pełnego górnego parkingu . Warunki bardzo dobre (też ostatnio standard ) Widać , że dosypało świeżego śniegu, który cały czas delikatnie prószy. Tylko trochę zimno i czasami nieźle zawiewa na górze ale ogólnie bardzo ok. Pozdrawiamy
    4 punkty
  25. Warunki w końcu na dobrym poziomie, choć na jedynce wciąż chrupie pod deskami. Tylko ciągle ta ilość narciarzy. Z tym, że w towarzystwie małego Viggo czas w kolejce mija błyskawicznie: Dziś wyjazd ze Szczyrku o 14,30 bezproblemowy. W 10 min w domu.
    4 punkty
  26. Po ciężkim tygodniu i szpitalnym życiu przyszedł czas na wyluzowanie Rekonwalescentka Paula została w łóżku, a ja z kumplem postanowiliśmy pojechać na poranną jazdę do Kazimierza nad Wisłą. Wybór stacji na dzień dzisiejszy był prosty - jedziemy tam gdzie wyciągi ruszają najszybciej, o 12stej musimy być z powrotem w Radomiu. Meldujemy się o 8smej na miejscu i kupujemy karnety 2 godzinne (45 zł). Bardzo żałuję, bo w drodze powrotnej nie mamy nawet czasu by wpaść na chwilkę do Parchatki, która jest po drodze Tam o kolejne pudło dzisiaj walczy @marionen - powodzenia! Bardzo żałuję Mario następnym razem, proszę daj wcześniej znać, że będziesz w naszych okolicach. Od rana pada śnieg i jest nawet spory mróz - 8. Mimo wczesnej pory, na parkingu, tuż przy kasach - pełno. Zajmujemy jedno z ostatnich miejsc, przebieramy się i zaczynamy jazdę. Czynny jest cały ośrodek i wszystkie trasy. Uwielbiam tego bałwana kazimierskiego Przy ognisku na razie nikogo: Przy kasie kilku narciarzy: Lubię ten krótki, ostrzejszy zjazd w Kazimierzu: Dojazdówka z podwójnego orczyka: No to szuuuuu: Zza chmur, od czasu do czasu, przebijają się promienie słoneczka: Potem, gdy wyjeżdżaliśmy ok 11 pojawił się błękit nieba w pełnej okazałości. Najdłuższy wariant zjazdu - wąska dojazdówka + potem "ścianka". Trasa w jarze jest dzisiaj twarda i szybka Zjazd tutaj, to trochę adrenaliny - dzieci w tej rynnie też mają sporo zabawy Najszersza, łagodna, główna trasa: Jeździmy góra, dół, góra dół. Raz lewą, raz prawą stroną ośrodka - ludzi przybywa z czasem ale do końca jazdy ruch odbywa się na bieżąco. W sumie nabijamy ponad 21 kilometrów i trening należy do udanych 16 dzień na nartach zaliczony - dobre i tyle Wracamy do miasta na czas. Kontuzjowana Paula już po śniadaniu, czeka i niestety minę ma nietęgą, bo na nartach nie może jeździć. Dla niej ten sezon już się niestety skończył pozdrawiam marboru
    4 punkty
  27. Mówi że jest ziemia, to jest. Zaraz kamerkowi spece będą analizować szczegóły następnie będą wyliczać opłacalność sezonowek. W środę wrzce wam foty tej ziemi:) mam nadzieję ze nart nie uszkodze.
    3 punkty
  28. Korea 2018 Japonia 2020 Chiny 2022 Azja zalewa świat. Do tego zero zimowej atmosfery przy okazji następnych zimowych igrzysk. Zdjęcie okolic ze stycznia
    3 punkty
  29. Cześć Artixie co to za pomysł z tymi szelkami...?? Zostaw to bo opóźnisz normalną jazdę o sezon albo dwa. Pozdrowienia
    3 punkty
  30. Tak jak pisał Góral, wszystko pięknie poza kolejkami. Na to jednak nie mamy wpływu. Coraz więcej ludzi spędza wolny czas na świeżym powietrzu i bardzo dobrze. Mimo kolejek przy niektórych wyciągach, na trasach nie było tłoku a warunki do 14:00 były ok. Gdybym był sam, bez mojego czterolatka, pośmigał bym naprawde bardzo fajnie. Na chwilę obecną brakuje trochę gstronomi na stokach, i miejsc gdzie można odpocząć czy ogrzać się w przerwach. To było właśnie przyczyną dość szybkiego zakończenia zabawy dla mojego syna. Mróz i opad zrobiły też swoje. Lekarstwem na "zbiałczenie" ośrodków jest budowanie kolejnych. Klient już jest i jeszcze długo nie jesteśmy w stanie rozładować feryjnego oblężenia Dobre ośrodki mogły by nawet urwać troche alpejskiej klienteli. Życzę wszystkim i sobie jeszcze wielu takich inwestycji jak Szczyrk
    3 punkty
  31. Sorry, że tak późno odpowiadam, ale zapomniałem. Kiedyś (zanim krzesełko docierało na Lomnickie Sedlo), krzesełko kończyło się mniej więcej na Francuskiej Muldzie - patrz po lewej stronie zdjęcia. Po zbudowaniu krzesełka w obecnej trasie wytyczone były na pewno dwie trasy (a przynajmniej tak jest na poniższej mapce). Zwróć uwagę na talerzyki w rejonie Skalnatego Plesa. To miejsce wyglądało kompletnie inaczej niż dzisiaj!
    2 punkty
  32. Jeżdżę teraz głównie te dwa mazowieckie cykle zimowe, można w ten sposób przepracować zimę i szlifować formę na lato. Wyścigi są w mocniejszej stawce, trudniejsze technicznie niż latem, no i atmosfera też się liczy [emoji6] Dziś był wyścig w podwarszawskich Markach, dystans Mega, niecałe 30 km. Zimnica straszna, około -10, ale co ciekawe mimo że na rozgrzewce ręce mi zamarzły to podczas ścigania krążenie świetne i brak poczucia zimna, adrenalina robi swoje [emoji6] Trasa dużo bardziej techniczna niż tydzień temu, sporo zdradliwego lodu pod cienką warstwą śniegu, dużo jazdy po singlach i zamarzniętych na kość koleinach, można było się przetrenować w trudnych warunkach. Sporo gleb po drodze, sam jedną zaliczyłem ale z własnej niefrasobliwości i gapiostwa. Sporo miałem uślizgów, na szczęście wybronionych więc z poziomu technicznego jestem zadowolony. Wynik w klasyfikacji odległy ale różnice do czołówki niewielkie, wynikające głównie z niekiedy żółwiego tempa peletonu na singlach i trudniejszych odcinkach, ale tak się jeździ w maratonach na Mazowszu, zawsze ktoś blokuje [emoji6] Sektor obroniony, punktów więcej niż w poprzednim wyścigu zimowym w tym cyklu więc jest ok. Za tydzień chyba jakieś narty a później zakończenie cyklu zimowego Poland Bike w Nieporęcie. Wysłane z mojego LG-M320 przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  33. 2 punkty
  34. Dwa tygodnie temu żadnej ziemi na 3 nie było. Jedyne miejsce, gdzie pokazywała się ziemia, a w zasadzie trawa to zamknięta cześć Julianów. Od tematu ziemi jeszcze ciekawsze są "ścianki" na Julianach, teraz już co najmniej dwie .
    2 punkty
  35. 2 punkty
  36. Fotek z Arcalis niestety nie mam, to było po czterech dniach jazdy, gdy żona z córką powiedziały, że robią sobie wolne od nart, więc ja z samego rana wsiadłem w La Massana (w którym mieszkaliśmy) w autobus do Arcalis, nawet nie wziąłem aparatu, zresztą pogoda nie sprzyjała za bardzo zdjęciom, było wietrznie, mroźno i pochmurno, na szczęście chmury były wysoko więc jeździło się dobrze, choć dobrze to za mało powiedziane, był to jeden z najlepszych moich dni na na nartach. Z dwóch wyciągów, które obsługują wyłącznie freeridowe tereny chodził tylko jeden, ale co dziwne jeździło nim bardzo mało ludzi więc odjeżdżając trochę od tyczek-drogowskazów można nawet było w nienaruszonym śniegu pojeździć.Resztę wyjazdu jeździliśmy w Vallnord tam też było super. Jako, że ostatnimi czasy moje wyjazdu to kompromis między wyjeżdżeniem a spędzaniem czasu z rodziną, rzadko jeżdżę tam gdzie chcę. Dla tych podróżujących z dzieciakami dodam, że jest tam super szkółka dla dzieci, taśmy, dmuchańce, zamki, mały spadek i cała odgrodzona taśmami, to właśnie tam moja córka mając 4,5 roku nauczyła się świadomie jeździć (to ta w środku zdjęcia). Gratuluje pięknych zdjęć, ja niestety aparat albo wożę na dnie plecaka, albo zostawiam w hotelu i zawsze potem żałuję.
    2 punkty
  37. No smiglo bylo na pelnym wypasie:) zarty zartami ale bardzo sie ciesze ze wszystko dobrze sie skończyło bo strachu nam napedzilas. Szybkiego powrotu do pełni sil! Wysłane przy użyciu palca
    2 punkty
  38. Radosna narciarska piosenka z końca lat 30. W rolach głównych Góra Parkowa i Kasprowy Wierch. Każdy, kto uprawia sport jest młody - jak mogłoby być inaczej? https://www.facebook.com/VintageSkiinginPoland/videos/1887843651468637/
    2 punkty
  39. Dobrze, że igrzyska już się skończyły. Wszystko wróci na właściwe tory, zawodnicy wrócą na trasy Pucharu Świata, transmisje będą o normalnych porach i z dużo lepszą realizacją jeśli chodzi o parametry techniczne kontrastu między śniegiem, tłem i zawodnikami oraz ustawieniem kamer. Osobiście uważam, że te oraz kolejne igrzyska w Azji to dla nas Europejczyków porażka. Ale FIS-owi i MKOL-owi chodzi o kolejne olbrzymie rynki takie jak Chiny, Korea czy Japonia. Niby ma zwyciężać sportowy duch rywalizacji a zwycięża czysta komercja. Tylko ranga Igrzysk Olimpijskich będzie coraz niższa.
    2 punkty
  40. O, fajnie. I wreszcie pusto. Ale co dalej? Zamarzłeś czy co?
    2 punkty
  41. Mariusz kolega raczej nie zmienił płci...
    2 punkty
  42. @paolomario relacja mega szczegółowa - się narobiłaś Wielkie dzięki i z niecierpliwością czekam na filmik.
    2 punkty
  43. Dzisiaj Rytro po rytersku po raz kolejny. Idealnie przygotowany twardy zmrożony stok a na tym 2cm świeżutkiego nocnego puszku. Ludzi mniej niż w tygodniu, brak szkółek i koloni. 30 zjazdów w 4 godziny. Jutro powtórka.
    2 punkty
  44. Śmigamy, wciągnęliśmy Viggo na Małe Skrzyczne Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  45. Ubiegły weekend miałem pracowity. Piątek wieczorem Dzikowiec, sobota od rana Zieleniec, niedziela Łysa Góra. Na dokładkę 2 noce konkurencje alpejskie w Korei i jak tu żyć. W Zieleńcu zaczynam od wielkiej pozytywnej niespodzianki. Przy pomarańczowej kanapie Sobiesiaka taki widok... sama Tereza Trtikova. Nowe narty Elana na 2019 rok i możliwość darmowego testowania. Lepiej trafić nie mogłem. Do tego stoisko obsługują Tereza i Dagmara Krzyżyńska. Radość wielka. To już wiadomo, że w zawodach nie pojadę na swoich nartach, ten manewr zastosowałem w Czarnej Górze (Volkl), teraz powtarzam na Elanach. Narty wybrała i przygotowała mi osobiście Dagmara. Wybrała mi GSX w długości 175 i wiadomo, że nie mogłem przegrać. Zwycięskie narty... Warunki w Zieleńcu bardzo dobre, a do 12 nie było tłoku Było się z kim ścigać, bo przyjechali zawodnicy z KS Śnieżka Karpacz i oczywiście powygrywali swoje kategorie. Tym razem jeszcze się im nie dałem, ale za rok będą już lepsi. Maks Denis ma zadatki na rasowego zawodnika, wystarczy na niego popatrzeć na pudle Iwona z forum też pierwsza Mikołaj z Family Cup zrobił mi przy okazji pierwsze szkolenie z obsługi pomiaru czasu... Zawody były na Gryglówce, znane z Red Bull Zjazd Na Krechę (choć z drugiej strony wyciągu) Po 13.00 tłok robi się mega. Nie byłem nigdy w Białce (na nartach), ale pewno tak tam wygląda jak tu... Dziwne, że ludzie płacą za narty w wypożyczalniach (stojąc w kolejkach), a tu mają darmowe najnowsze ELAN-y i kolejki brak Pozdrawiam serdecznie.
    2 punkty
  46. Tydzień temu nie udało się zdobyć Rysianki od strony Żabnicy. Było po porostu za mało śniegu na dole. Szlak pieszy to był wymieszany śnieg z kamieniami. Wiadomo można było cisnąć w górę "z buta", ale zjazd na deskach, który wg mnie powinien być nagrodą za wyjście nie był możliwy do dołu. Wobec tego przeszliśmy się 5 km w górę drogą leśną, którą też zjechaliśmy. Nie było to ekscytujące, ale zawsze coś. Im wyżej tym śniegu więcej, może było go nawet z 20-25 cm, ale jazda w lesie była nadal niebezpieczna, ponieważ pod świeżą warstwą nie było żadnego podkładu. Za to widzieliśmy sarenki i dużo tropów innych mieszkańców lasu. Dzisiaj było skitourowe Skrzyczne , ale o tym następnym poście.
    2 punkty
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...