Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Narciarz ze Śląska

    Narciarz ze Śląska

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      3 166


  2. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 038


  3. mamad

    mamad

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      1 431


  4. ptk89

    ptk89

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      419


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.12.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. Primo - świetna odpowiedź, ale uwaga na błędy ort. Secundo - przepraszam wszystkich rówieśników opisywanego rocznika, ale ja mam nieodparte wrażenie, że dzisiejsi trzydziestolatkowie na najtrudniejsze pokolenie. Mało chęci do pracy, dużo wymagań i - niestety przede wszystkim - mało wiedzy praktycznej. Często prowadzę szkolenia (tematyka ekonomiczna), i powiem szczerze, że z tą grupą są największe problemy: coś tam słyszeli, wszystko wiedzą lepiej, książek nie czytają, a doświadczenie mają takie sobie. To też chyba problem tego typu, że to pierwsze pokolenie wychowane w całości w kapitalizmie przez ludzi z komunizmu. Dlatego rozpuszczone przez rodziców, którzy chcieli, aby ich dzieci nie miały żadnych braków i były w komplecie dyrektorami. Łatwe życie i wysokie wynagrodzenia - to ich cel i nie rozumieją, dlaczego nie miałby się spełnić. Tak o tym pisałem w 2015 r.: "Pokolenie ludzi urodzonych w l. 75-90 (25 plus) Pierwsze pokolenie konsumpcjonizmu, choć jeszcze z kompleksem (co łączy ich z kolegami wyżej) zachodu. Pokolenie bez rozwagi w kwestiach ekonomicznych (kredyty), bo im wmawiano, że wszystko się im należy, a wielkiej inflacji, pustych półek i innych podobnych rzeczy ci ludzie nie mieli prawa pamiętać. Ludzie, którzy załapali się już na zdecydowanie pogarszającą się edukację. Uwierzyli, że wiedza praktyczna jest lepsza, powinna być zdobywana bez wysiłku i nie należy uczyć się takich bzdur jak klasyka. Niektóre czasopisma nazywają tych ludzi "lemingami". Pokolenie gadżeciarzy. Charakterystyczne jest, że ci - niemal w komplecie kończący różne wyższe uczelnie ludzie - praktycznie nie czytają książek. Pokolenie nauczone niestałości. Niestała praca, niestała żona, niestałe miejsce zamieszkania i niestałe rzeczy użytkowe. Stały - niestety - jest tylko kredyt. Tak oni rozumieją wolną gospodarkę i demokrację." https://blogoryzyku.blogspot.com/search?q=pokoleń Tertio - były takie budowy, które spełniłyby wymagania tego trzydziestolatka: Gołębiewski w Wiśle (bez pozwolenia) w Karpaczu (dwa piętra więcej), Belvedere w Zakopanem (niezgodnie z projektem - bez odbioru straży pożarnej), ten "zamek" w Puszczy Noteckiej. Łączy je to, że albo inwestor był za mocny dla władzy (Gołębiewski) albo mają teraz poważne problemy z prokuratorem (Chęcińska w Zakopanem). Nie wiem; być może czasem tak trzeba i nie da się inaczej ruszyć do przodu, ale ja nie miałbym odwagi tak funkcjonować. TMR jako spółka giełdowa też pewnie nie byłby zachwycony nakazami rozbiórki, co kompletnie ignorował Gołębiewski. Nie twierdzę, że Szczyrk to bajka, ale na Boga, na nasze polskie standardy to jedyna prywatna tak duża inwestycja! Nie wszystko jeszcze hula, ale jak wam nie pasuje, to porównajcie sobie z: - Pilskiem; - Szyndzielnią; - Ochodzitą, - Zwardoniem; - Brenną. I tyle na ten temat. Być może jednak będzie należało ignorować żale, typu: - Dlaczego nie ma tunelu (tak, kurna, za dwa tygodnie powinien być...)? - Dlaczego gondole nie są podgrzewane? - Wczoraj trasa była nie najlepiej przygotowana, było trochę nierówności! - Dlaczego jak była mgła to zamknęli trasę? Jak to dlaczego? Żebyście się kurna nie pozabijali...
    9 punktów
  2. Maryna Gąsienica - Daniel wygrywa dziś zawodu Pucharu Europy w Paganelli w GS :)! Pora na punkty w PŚ :).
    8 punktów
  3. Wczoraj pod osłona nocy powróciliśmy do Bukowiny dalej katować miejscowe traski, bo trasy to byłoby duże słowo. Od rana pięknie przebijało słonko, super mrozik, stok wylizany przez ratrak. Poza dwoma klubami cywili nie odnotowano. Dla klubów i ich podopiecznych raj. W stosunku do weekendu bardzo poprawiły sie warunki śniegowe. Armatki wała na całego No i wokół biało a nie wiosna. Pare zdjęć z rana:
    8 punktów
  4. Dzisiaj do południa odwiedziłem na chwilę Szczyrk. Śniegu na dole 25-30 cm (w Bielsku ok. 10 cm). Z dołu wygląda to naprawdę dobrze. Gondola już testowo kręciła. Weekend będzie nasz, urządzenia transportowe już przygotowane.
    8 punktów
  5. Cześć :), od kilku lat prowadzę blog podróżniczy Znajkraj, gdzie drugą - oprócz wycieczek i wypraw rowerowych - tematyką są wycieczki narciarskie na biegówkach. Pozwolicie, że zamiast wrzucać je w osobne wątki jak dotychczas robiłem - stworzę jeden wątek, w którym będę krótko zajawiał nowości na naszych stronach? Nasze biegówki wzięły się z poszukiwania alternatywy dla rowerów latem. Nie jesteśmy sportowcami - szukaliśmy sposobu na efektywne "małe podróżowanie" zimą połączone ze zwiedzaniem, z poznawaniem nowych miejsc. A że stoki zjazdowe postrzegamy jednak jako pobyt w jednym, mimo że czasem rozległym, miejscu, to wpadliśmy na pomysł najpierw nart śladowych, a z czasem przeszliśmy na biegówki i przygotowane trasy. Zaczynaliśmy od Beskidu Niskiego, potem były Góry Stołowe, doliny tatrzańskie, oczywiście Góry Izerskie. Wkręcając się w biegówki coraz bardziej zaczęliśmy jeździć po Europie i w ten sposób od kilku lat staramy się spędzać ferie zimowe (Ola jest nauczycielem, to mocno ogranicza pole manewru). Staramy się wybierać miejsca lub regiony, w których możemy spędzić przynajmniej 2-3 dni na całodziennych wycieczkach o długości około 20 kilometrów ale _bez_powtarzania_trasy_ lub robiąc to w minimalnym stopniu. Takich miejsc na szczęście jest trochę i gdy tylko spadnie śnieg, jest w czym wybierać. Oczywiście w większości to Alpy, ale pojawiają się także polskie miejsca poza Górami Izerskimi, które dostrzegają sens w takim organizowaniu zimowej oferty (Masyw Śnieżnika i Góry Bialskie, Beskid Niski, Gorce z Turbaczem, Beskid Wyspowy z Mogielicą) i przygotowują trasy dłuższe niż smętna półtorakilometrowa pętla "wokół komina" miejscowego ośrodka sportu (zazwyczaj). Kilometraż podawany przez ośrodek należy uważnie zweryfikować. Tym bardziej, gdy tak jak nam, zależy Wam na dłuższych trasach o charakterze wycieczkowym. Normą okazała się sytuacja mająca miejsce w wielu ośrodkach, że gdy ratrak jednym przejazdem wyciska ślad do klasyka i "sztruks" pod łyżwę, to kilometraż w materiałach reklamowych automatycznie liczony jest podwójnie. W sytuacji gdy biegasz/wędrujesz jednym stylem - to jednak robienie narciarza w bambuko. Na stronach Znajkraju można pobrać pliki GPS z naszych wycieczek. Tytułem wprowadzenia i odświeżenia - to nasze dotychczasowe wyjazdy opisywane na forum wcześniej: ❄️ Austria na nartach biegowych - Ramsau am Dachstein Jeden z pierwszych kontaktów z biegówkową Europą i od razu na takim poziomie. Trasy wokół miejscowości świetnie przygotowane, mnóstwo ludzi na trasach, fajne miejsca do zatrzymania się wokół tras - w takich okolicznościach trudno biegówek nie pokochać. Wisienka na torcie - lodowiec Dachstein i dwie świeżo ratrakowane pętle na nim, ze względu na wysokość i warunki śniegowe miejsce treningów wielu klubów i reprezentacji. ❄️ Biegówki w Południowym Tyrolu - Alpe di Siusi w Dolomitach Zupełnie wyjątkowym miejscem jest Alpe di Siusi, czyli po niemiecku Seiser Alm. Ogromne łąki otoczone z trzech stron szczytami Dolomitów przy słonecznej pogodzie zwalają z nóg. Szczególnie fajna była trasa Panorama, trochę bardziej wymagająca od drugiej i oferująca ciekawsze wrażenia widokowe. To było dla nas wyjątkowe miejsce, bo biegówki tutaj wymarzylismy sobie kilka lat wcześniej przejeżdżając tędy na rowerach. ❄️ Austria na biegówkach: Kleinwalsertal (Vorarlberg) To była zima, kiedy o śnieg było piekielnie trudno. Był tylko gdzieniegdzie, w miejscach albo wysoko położonych, albo o specyficznym klimacie. I taka własnie okazała się austriacka eksklawa, do której można wjechać tylko z Niemiec w okolicach Oberstdorfu - dolina Kleinwalsertal. Aż trzy całodniowe, świetnie przygotowane trasy po kilkanaście kilometrów, w tym jedna z pięknymi widokami na Alpy Algawskie. Myślę że to mało znana, ale bardzo atrakcyjna miejscówka na biegówki. ❄️ Biegówki w Finlandii - Ruka & Kuusamo W tym samym roku udało mi się połączyć sprawy zawodowe z podróżami i wylądowałem na skraju Laponii - w Kuusamo, na trasach wokół Ruki, dokładnie tam, gdzie zaczyna się sezon biegów i skoków narciarskich. 30-stopniowy mróz, zaledwie 4-godzinny dzień i samotne wędrówki po fińskich trasach przy cały czas wschodzącozachodzącym Słońcu. To były naprawdę niesamowite wrażenia. Także z uwagi na perfekcyjnie - codziennie - przygotowane trasy, poprowadzone także na zamarzniętych jeziorach. ❄️ Biegówki w Tyrolu: Kaiserwinkl Opisywany niedawno maleńki region w Tyrolu w Austrii, położony niedaleko końca doliny Innu, blisko niemieckiej granicy i Salzburga. Trasy wystarczają na przynajmniej 3 dzienne pętle po kilkanaście kilometrów, wokół tyrolskie klimaty, sporo ludzi na trasach w zupełnie różnym wieku i o różnych stopniach zaawansowania kondycyjnego. Wszędzie dojechać można lokalnym autobusem, po zmroku w niewielkiej "stolicy" regionu znajduje się oświetlona trasa o długości 1,5 kilometra. To jedna z najbliżej położonych miejscówek z Polski. Tyle na dzień dobry albo dobry wieczór :). Kolejne posty to będą nowe materiały, także z wyjazdów w nowe miejsca. Mam wielką nadzieję na Turbacz i Mogielicę, ale i chętnie odświeżyłbym sobie pamięć o Śnieżniku. Mam nadzieję, że nie będę widziany jako spamer - to raczej chęć promocji biegówek, jako - tak bardzo sądzę - wciąż mocno niedocenianej formy zimowej rekreacji. Także chęć podsunięcia Wam dość konkretnej, jednocześnie bardzo niszowej treści, o którą wcale nie jest łatwo gdzie indziej. Z pozdrowieniami i życzeniami długich, białych zim! :) Szy.
    7 punktów
  6. Skoro zostało już ustalone, że w TMR pracują sami nieudacznicy, czy możemy wrócić do tej części wątku w której wrzucamy różne ciekawe informacje i zdjęcia odnośnie zbliżającego się sezonu, bez zbędnego pierd.....? Dziękuję.
    7 punktów
  7. Pilsko dzisiaj Skitourowe Beskidy Skitourowe Beskidy zjechałem na sam dół przez Buczynkę na Huczyńce trzeba trochę uważać na kamienie ale jest dobrze.
    5 punktów
  8. Nie wiem chopie o co Ci chodzi. To jest budowa którą planowali zakończyć w 2019 w grudniu. Więc to co piszesz dotyczy przyszłego roku. Czyli mają jeszcze rok by za Tauronem który ma wszystko gdzieś załatwić. Pisali o tym po przejeciu ośrodka. Chcieli nawet dla Ciebie ogarnąć ten prąd rok szybciej ale się nie udało. Ty dalej pieprzysz że to już gotowy ON. Koniec dyskusji z Tobą bo nie masz pojęcia co to budowa. Pewnie się już wprowadziles po wylaniu ław bo uwazales że dom masz gotowy. Zapewne też miałeś pretensje do całego świata że musisz mieszkać w błocie bo myślałeś że jak budowa jest w trakcie to już wszystko ma być gotowe. Pozdrawiam i też życzę udanego sezonu. Za rok juz nie kupuj sezonowki zaoszczędzisz nam x stron czytania tego co byś zrobił (zrób a pogadamy bo narazie tylko gadać potrafisz).
    4 punkty
  9. Tak 89' to mój rocznik. Jak twierdzisz ten "prawie 30 letni chłop" doskonale wie ile trwają różne procedury i jaka jest kolejność działań - życie go tego nauczyło. Sam jestem na etapie budowy domu i zanim złożyłem wniosek o WZ oraz zanim uzyskałem pozwolenie na budowę, to złożyłem papiery na prąd, wodę i gaz, bo wiem, że na media czeka się od 12 do nawet 36 miesięcy(gaz w Łodzi), do tego mam też kolizję wjazdu ze słupem(też już mam zgodę na przesunięcie). Budowa domu się nie zaczęła, a mam ogrodzoną działkę, podłączone media(jeszcze bez gazu) i jestem na etapie przesuwania słupa. TMR prawie wszystko wybudował i teraz pobudka, bo "prąd nam nie uciągnie tego". Planował to wszystko, składał papiery i koordynuje zapewne człowiek z 10 lat starszy ode mnie, z wieloma fakultetami itd.. Albo co gorsza grupa kilkunastu ludzi. Typowe wielce wykształcone korposzczury, bez żadnego doświadczenia życiowego i smykałki do zarządzania procesami, co myślą, że papier z uczelni wszystko za nich zrobi. Wyobraźnia, chęci, doświadczenie są więcej niż potrzebne. Od 10 lat prowadzę własną działalność i dla mnie niedopuszczalne jest, żeby teraz przed Świętami brakło towaru. Znam czas trwania produkcji, czas dostarczenia do mojej firmy, czas rozpakowania dostawy i planuję zakupy na długo przed zbliżającymi się Świętami. Niedopuszczalne jest też to, że jeśli deklaruje czas realizacji do 24h, to żeby jakieś przesyłki nie wyszły w 24h - nie ważne czy mamy do zrealizowania 100 czy 400 wysyłek jednego dnia. PS. Na koniec przewidzę kolejne posty. Nie, nie zatrudnię się w SMR, bo kocham swoją pracę, jestem z niej dumny i zadowolony. Problemów w życiu nie mam, bo wiem czego chcę i krok po kroku dążę do celu. Tobie też życzę udanego sezonu.
    4 punkty
  10. Z każdym kolejnym postem wychodzi Twoje dyletanctwo, a przede wszystkim Twoja roszczeniowa postawa... Ponoć tak dzisiejsza młodzież jest wychowywana i niby to normalne, ale ja na szczęście mam dużo kontaktu z ludźmi, u których tego nie widać... Obiecywałem sobie, żeby Cię ignorować i nawet namawiałem innych do tego, ale czasami się nie da... Naprawdę nie masz pojęcia ile trwa u nas załatwieni, uzgodnień czy uzyskanie pozwolenia na budowę... Przyłącze po stronie SN to często 2-3 lata... Tobie się wydaje, ze wystarczy coś kupić i wybudować... Nie licząc się z nikim... Podobnie myślał właściciel Praciaków... i co? wybudował wyciąg, który stał nieruchomo prawie 3 lata... Najważniejsze jest spełnienie Twoich oczekiwań... Nie ważne jakim kosztem, nie ważne czy to jest ekonomicznie opłacalne... Ja wymaga i ja mam to dostać... a co mi się nie należy??? Jeśli 89 to Twój rocznik urodzenia to... współczuję... Chłopie TY masz prawie 30 lat.... Ogarnij się, bo będziesz miał w życiu strasznie trudno i cały świat będzie przeciwko Tobie (choć on, ten świat nawet o tym nie będzie wiedział)... Jako, ze to mój naprawdę ostatni post do Ciebie, życzę Ci udanego sezonu i jak najwięcej przejechanych kilometrów.
    4 punkty
  11. Swoją drogą był tu pan który już wylewal swoje żale jak to będzie źle bo zero naśnieżania zero warunków. Pojawił się drugi który rękę sobie chciał dbać uciąć bo miał cały Szczyrk ruszyć 1 grudnia. Teraz cisza. 15 grudnia ruszą kamery i wtedy dopiero się zacznie dla kamerkowców raj. Będą wiedzieć wszystko na temat warunków i jakości. To już śpieszę z odpowiedzią. Budowa SMR ma się zakończyć za rok. To dalej budowa dla tych co nie wiedzą. No i najważniejsze. Oceny stawiamy będąc w danym ośrodku a nie przed kompem. No nic pora zacząć sezon. Już zaczyna być jasne. Barbara po wodzie święta po WODZIE. Co zrobić odwilż Bożonarodzeniowa. Słynny termin w meteorologii. Do tego dziś przypada dzień w którym zrobi się ciemno najwcześniej więc już z górki. (Nie mylić z najkrótszym dniem). P.S Trochę jak z kolegą. Ja nigdy na BSA nie byłem ale piszczie wy skargi😁
    4 punkty
  12. Wracam z relacją, nie dałam rady na bieżąco. Albo mi się nie chciało, byłam zmęczona, albo po prostu brak weny... W poniedziałek pogoda była wcale nie lepsza....Rano padał w mieście deszcz...Sprawdziliśmy, że skibusa mamy o 8,46 i o 8.52 wyjeżdżaliśmy już gondolą w Mayrhofen. Na górze sypał śnieg, nic nie było w dalszym ciągu widać, ale temperatura nie była jakaś wielka, koło -5 stopni. Nie przepadam za jazdą w świeżym śniegu, wolę po przygotowanych stokach....Tym bardziej po marcowej wywrotce w miękkim puchu, a pod spodem był lód- ale to może kiedyś opowiem. Z tego co widzę to tego dnia zrobiliśmy niecałe 17 km na nartach...Nie chcieliśmy się katować w taką pogodę, bo na prawdę nie było nic przyjemnego w jeździe we mgle, gdzie totalnie nic nie widać, szczególnie że nie wiedzieliśmy gdzie jest trasa, jakieś uskoki, załamania terenu...Przerwę robiliśmy w restauracji Granatalm, polecamy pizzę, na prawdę dobra Jeździliśmy w okolicach Penken, przy Horbergkarspitz byliśmy na pewno i chyba przy Finkenberg? Nie ogarniam już.....Skończyliśmy koło 13 jazdę, po prostu nie chcieliśmy się katować....Po południu przeszliśmy się na spacer, kupiłam sobie kubek i w końcu mogłam się normalnie napić herbaty Sprawdzaliśmy pogodę i codziennie widziałam, że w czwartek ma być słoneczko na Hintertuxie, który marzył mi się już długo... Na Zillertal Arenie tylko kilka wyciągów i tras (chyba 5) było i jest otwartych więc póki co zostawiliśmy tą część na dalszy plan. Najpierw chcieliśmy Mayrhofen zjeździć ile się da i przede wszystkim Hintertux. Wracając ze spaceru sprawdziliśmy skibusy skąd gdzie jadą ale konkretnego planu na wtorek nie mieliśmy...Obudziliśmy się po 7, zjedliśmy na spokojnie śniadanie, była 7.46. Pytam Miśka -o 7,59 mamy skibus na Hintertux, zdążymy raczej, jedziemy? -Czemu nie...no to ruchy Na podwórku już była bardziej zimowa aura, był śnieg. Szybko zebraliśmy się i na skibusa. Przyjechał o czasie, zdążyliśmy. Wsiadamy w linię 4104 i kierowca do nas że bilet musimy kupić...Ale jak to..przecież mamy skipass zillertal....Ale skibusy darmowe są na Hintertux od 21 grudnia...5,40 euro jeden bilet. Jeszcze nam powiedział, że darmowa zielona linia jeździ na Hintertux. Szkoda tylko, że nie dodał, że ta zielona jeździ od 21, a teraz jej nie ma...Ale o tym wiedzieliśmy już, na dodatek jakiś pasażer nam powiedział. Wkurzeni sytuacją jednak kupiliśmy bilet i pojechaliśmy. Droga była biała, wszyscy na łańcuchach, wiec nie uśmiechało się nam się jechać naszym autem. O 8.58 zaczęliśmy jazdę. Wiało niesamowicie, góra w ogóle nie chodziła...Pojeździliśmy trasą nr 2 i 3....Na górze wygwizdów totalny, śnieg razem z nami zwiewało w dół...-19 stopni, wiatr, śnieg...średnio przyjemnie...Ja jestem zmarźlak, palce mi marzły co chwila...Słońca nie było za bardzo widać, stoku później już też....Przez chmury. Stwierdziliśmy, że nie ma co się tutaj męczyć, wracamy. Zrobiliśmy niecałe 12 km Nie uśmiechało nam się kupować biletów znowu i okazało się, że jeździ sportskibus Tux-Finkenberg. Niemieckiego nie ogarniam, a po angielsku nic nie było, ale wsiedliśmy do niego i za free dojechaliśmy do miejscowości Tux i tam wsiedliśmy w gondolę i jeździliśmy tam. Nawet było trochę słońca i w końcu trochę lepiej nam się jeździło. Było coś widać, można było się ciut rozpędzić....Jeździliśmy do 15.30, było na prawdę przyjemnie, w końcu jakieś widoki, trasy, wyciągi, a nie jazda po omacku Wczoraj miało być trochę słońca więc chcieliśmy w normalnej pogodzie pojeździć w Mayrhofen, poznać wszystkie trasy i już zostawić sobie Hintertux i Zillertal Arenę. Wyspaliśmy się, byliśmy gotowi o 8.30 do wyjścia, ale skibus o 8.46...Wyszliśmy, a na przystanku kartka że 12 i 13 grudnia nie jeździ...No żesz.... Na dodatek rano zrobiłam sobie grzanki, które przypaliłam...To już był zły początek dnia... Dotarliśmy przed 9 pod gondolę i zapowiadała się niezła pogoda. Na pewno lepsza niż przez ostatnie dni. Trasy wyratrakowane, widoczność bardzo dobra, nic tylko jeździć. W końcu radość z jazdy Pojeździliśmy przy Penken, Horberg, Rastkogel i Finkenberg, czyli wszędzie gdzie się dało, co było otwarte. Większość dnia próbowaliśmy goniec słońce...Jak widzieliśmy gdzie jest, to jechaliśmy w tamtą stronę...Jak dojechaliśmy tam to już go nie było. Na koniec koło Kombibahn już było i katowaliśmy tam czerwoną trasę kilka razy. Wyszło nam 33 km na nartach - w końcu jakiś konkretny wynik. na 15:15 zjechaliśmy gondolą na skibusa. Mieliśmy już na prawdę zmęczone nogi, byliśmy wyjeżdżeni i Mayrhofen mamy objeżdżone, już mam dość Po południu mieliśmy iść na zakupy, ale wpadliśmy na pomysł żeby odpalić auto...które z trudem odpaliło, ale się udało Pojechaliśmy się przejechać do Zell am Ziller zobaczyć jak tam dokładnie dojechać pod gondolę bo planujemy tam pojechać jutro. Tylko 5 czy 6 tras jest póki co otwarte, na Gerlos wygląda to znacznie lepiej, więc może tam podjedziemy z rana, jak tam wszystko zjeździmy to zajedziemy do Zell am Ziller i pojeździmy tam. Górą niestety nie da się jeszcze przejechać....W drodze powrotnej zrobiliśmy zakupy na dzisiejszy obiad i wieczorem oczywiście relaks przy grach planszowych Relacja z dnia dzisiejszego najwcześniej jutro
    3 punkty
  13. Biegówki - nazwa zniechęcająca, bo wcale nie trzeba biegać. Naturą nart śladowych jest iść w nieznane i to lubię, za to zjazd na biegówkach z Klimczoka do Szczyrku dostarczył mi więcej emocji niż śmiganie po Bieńkuli. Biegówki używam najczęściej kolo domu. Łukasz, na biegówkach bez problemu robisz dłuższy krok,nie czujesz ich wagi, w zasadzie idzie się tak wygodnie jak w butach tylko szybciej i można czasami zjechać.
    3 punkty
  14. Polskie Centrum Telemarku https://slotwinyarena.pl/zima/polskie-centrum-telemarku/ http://telemark.pl/ Telemark pradawna technika narciarska, która dała początek współczesnemu narciarstwu, swymi korzeniami sięga XVII wieku i rejonu Telemark - skąd wzięła swoją nazwę, leżącego na południu Norwegii. Więcej Telemark Krynica Zdrój 1937
    3 punkty
  15. Po delikatnych opadach mamy Tyle że pogoda totalnie się zakreciła. Jak już pisałem łatwiej na Styczeń pisać prognozę niż na 3 dekade grudnia. Koszmar jakiś. Zacznijmy od weekendu. Duże opady śniegu od 4 rozdań modele dają na wschód od Tatr. Dalej jednak to nic pewnego bo niż może wejść tez na Śląsk i Małopolskę. Co do świąt jeszcze rano byla to odwilż teraz to już są mrozy i to duże mrozy po -8 w dzień noce pod -20 za to przy dużym wyżu czyli święta w smogu. Masakra ta 3 dekada grudnia. Jak druga już ładnie się od połowy listopada pokazała się tak okres świąteczny chyba będzie nas trzymał do ostatniej chwili. No nic pora prognozy olac na tydzień narty spakować i do Szczyrku korzystać. Do zobaczenia na stoku od weekendu.
    3 punkty
  16. Podziwiam 😀, ja wsiadam do auta o 7:50 (najpierw patrzę przez okno na wierzchołek Klimczoka - podstawa chmur) i o 8:15 jestem na parkingu w Czyrnej. Jeszcze bardziej podziwiałem narciarzy w zamierzchłych czasach, kiedy zdarzało mi się wyjeżdżać na orczykach z ludźmi, którzy przyjeżdżali do Szczyrku na jeden dzień właśnie z Łodzi (startowali chyba o 4-ej).
    3 punkty
  17. W tym sezonie, podobnie jak w poprzednim, spędzę tydzień w Sławsku. Widok z kamerki na Wysokim Wierchu, w ośrodku narciarskim "Zachar Berkut", napawa optymizmem - biało. Wyciąg działa, ludzie wsiadają na górze....podróż na dół tą koleją liczącą 2800 m zajmie im około 40 minut.
    3 punkty
  18. Nie jesteśmy Austrią, niestety. W Austrii wszyscy umieją (naprawdę umieją) jeździć i tam ośrodki dbają głownie o ... czarne trasy, a ludzi wywalających się na taśmach do wyciągów ze świecą. U nas dominuje wymagający biznesmen z Warszawy, typowy beemiarz z kasą i ... bez umiejętności albo rodzina ... bez kasy. Nawet zresztą nie ma się co na nich wkurzać, bo albo nie ma czasu na więcej niż tydzień na nartach (beemiarz), albo kasy (rodzina). Nie umieją, bo nie mają kiedy się nauczyć. Niektórzy zresztą ... nie nauczą się nigdy, bo jak ktoś pięć lat "jeździ" na nartach i w życiu nie zjechał trudniejszą trasą (wszystkie ośrodki to zrozumiały i dbają głownie o ... niebieskie trasy), to nic nie pomoże. Trzeba wreszcie uruchomić Bieńkulę! To jedyna droga, aby "feryjny narciarz" wreszcie choć raz w życiu zjechał czymś trudniejszym. Przypominam bowiem, że Golgota po wyprofilowaniu kilka lat temu jest już tylko ... czerwona. Tylko Bieńkula może nas uratować!
    3 punkty
  19. Te czasy przejazdu są moim zdaniem zupełnie wirtualne. Jako tako gondola pasuje. Gadałem jednak z obslugą w lecie i ten czas byłby wykonalny przy maksymalnej prędkości a wtedy się ludziska nie ogarniają na peronie. Natomiast kanapy z Soliska to już zupełny dramat. Może tutaj znowu były choroby wieku dziecięcego, ale raczej zwaliłbym na ludzi(klientów). Przejazd na górę moim zdaniem trwał nie raz dłużej niż swego czasu dwoma orczykami. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że obecnie jest wolniej jak w czasach orczyków. Mam na to twarde dane z czasów SON. Owszem koleje są obecnie szybsze, ale kolejki są momentami masakryczne. Kilometrów na stoku robi się podobnie. Oczywiście inny standard lenić się na kanapie a walczyć na orczyku(a te były/są tam momentami ciężkie). A co do długości to tam się specjalnie nic nie wydłużyło. Nowocześność jest niewątpliwa ale orczyki docierały praktycznie w te same miejsca.
    3 punkty
  20. Zdjęcia z wczoraj wieczora. Warunki wypas, dzisiaj rano po nocy świeży śnieg trochę zalegał na trasach, lekki mrozik od 0 do -3. Ludzi niby mało bo bez kolejek do wyciągów, ale na trasach już wcale tak pusto nie jest. Dzisiaj od rana naliczyłem 10 autokarów różnych grup, głównie dzieci. Połowa górnego parkingu pod Kotelnicą zajęta przez osobówki. Według mnie jak na grudzień i środek tygodnia to ludzi trochę jest. Widziałem tablice rejestracyjne z Gdańska, Olsztyna, Warszawy, Łodzi czy nawet Ukrainy i Węgier. Naśnieżanie ładnie się zwraca, a armaty pracują praktycznie non stop(wyłączane są tylko te najbliżej otwartych tras, żeby nie fukało po pyskach). W piątek rusza Jankulakowski, a w sobotę Remiaszów. W piątek po południu ruszam do Szczyrku
    3 punkty
  21. No to czas na relację z wyjazdu do Mayrhofen! Pisałam wczoraj, ale zapomniałam dodać. 8.12.2018 Dzisiaj o godzinie ok. 5.40 wyjechaliśmy spod Krakowa do Mayrhofen. Droga tradycyjnie: Gliwice, Ostrava, Brno, Mikulov, Wiedeń, St Polten, Salzburg, Rosenheim, Kufstein i niedługo zjazd na Zillertal. Jest to mój pierwszy wyjazd w to miejsce. Moja druga połowa już była tutaj kilkanaście lat temu, a mi się marzyło. W tamtym roku już chcieliśmy tu przyjechać, ale zdecydowaliśmy się na inne kierunki. W sierpniu udało mi się zarezerwować w odpowiadającej nam cenie bardzo przyjemny apartament (Domizill Zillertal) i nie pozostało nam nic innego jak czekać na wyjazd. Podczas drogi dzisiaj padał nam deszcz a później świeciło słońce. W prognozie był śnieg na miejscu, więc się obawiałam… Dojechaliśmy bez żadnych problemów o godzinie ok. 14:15. Jechaliśmy zgodnie z przepisami jak nigdy wcześniej…. Na miejscu słoneczko, +7 stopni, zielono, na górze tylko widać białe szczyty. Gondolki chodziły więc uśmiechy na twarzach się pojawiły. Dojechaliśmy do naszego apartamentu, wszystko było jak na zdjęciach, a nawet byliśmy jeszcze miło zaskoczeni bo apartament jest większy niż wydawał się nam na zdjęciach. Mamy kuchnię z lodówką, zamrażarką, zmywarką, mikrofalówką, tosterem, expresem do kawy, czajnikiem elektrycznym, piekarnikiem, garnkami, patelniami i wszystkim co potrzeba, jedynie kubków mi brakuje, są tylko filiżanki… no ale kubek sobie kupię, przy okazji suwenir sobie przywiozę W łazience prysznic z głębokim brodzikiem, z którego mogę sobie zrobić „wannę” jako że mam 154 cm wzrostu i bez problemu się tam mieszczę…., deszczownica, suszarka do włosów, ręczniki, kapcie, lusterko do makijażu, no po prostu rewelacja W salonie mamy podwójne łózko, kanapę małą, telewizor, stół z krzesłami, szafę, komodę no i oczywiście wifi. Jest rewelacyjnie. Narciarnia, suszarnia, pralnia…. Naprzeciwko domu przystanek Skubisa. Do wyciągu Penken niedaleko na piechotę, ale z nartami ni będzie nam się pewnie chciało iść Byliśmy dzisiaj przejść się po Mayrhofen. W mieście pusto, duża część sklepów pozamykana była, w jednym widziałam, że w soboty do 12:00 tylko, a niektóre od 10 grudnia otwarte…Ludzi mało na ulicach, dziwnie Nie wiemy gdzie pojedziemy jutro na narty, czy Mayrhofen czy Zillertal Arena czy może Hintertux, wszystko zależy od pogody… Sprawdzałam cały tydzień przed wyjazdem i zapowiadali śnieg, a dzisiaj patrzyłam i niby słońce ma być. Nie pozostaje nam nic innego jak poczekać do jutra. 9.12.2018 Dzisiejszy dzień był ciężki...ale od początku. Wstaliśmy po , było jeszcze ciemno. Gotowi byliśmy dość szybko, przystanek skibusa tuż na przeciwko nas, ale skibus dopiero za jakieś 30 minut, więc narty na ramię i do gondoli w Mayrhofen Penkenbahn. Pogoda wyglądała nie najgorzej. Chmury od strony Penken, po drugiej stronie trochę jasne niebo, góry w chmurach.... Doszliśmy do gondoli zanim ta jeszcze ruszyła. Poczekaliśmy chwilę i na górę. Kolejka ta jest tylko na 2 słupach, jedzie dość wysoko, ale widok na miasteczko jest piękny Im wyżej tym więcej śniegu było widać. Po dojechaniu na górę wsiedliśmy w Kombibahn - gondolka z kanapami na przemian i zjechaliśmy niebieską trasą na początek do 4erLarchwald-Express i później czerwoną trasą drugi raz na ten wyciąg. Jeszcze coś było widać, chociaż czasem teren uciekał spod nart. Warunki super, stoki przygotowane, twarde. Temperatura koło -1 do +1 stopni była. Po zjechaniu czerwoną trasą pojechaliśmy 8er Tappenalm i stamtąd do kolejki 150er Tux.Widoczność była coraz gorsza i padał śnieg, nie wiedziałam gdzie jadę 😜 Misiek jednak trochę ogarniał i w sumie to on wybierał trasy. Jak jechaliśmy na Rastkogel zaczęło coraz mocniej wiać... Stwierdziłam, ze bezpieczniej będzie wracać w stronę domu, gdzieś niżej żeby się nie okazało, ze zamkną jakieś wyciągi....I miałam rację....Jechaliśmy jednym wyciągiem na 2500 m i już chodził z najwolniejszą prędkością, wiało tak, że zamknięte bubliny musieliśmy trzymać bo podwiewało do góry...Jechaliśmy strasznie długo i w strachu bo nie wyglądało na żeby miało być lepiej...Nie chciałam robić też przerwy w tamtych okolicach bo wolałam dojechać bliżej Mayrhofen....Zjeżdżając z 2500 była masakra....wiało tak i sypało że wiatr nas zatrzymywał i na płaskim aż cofał, bałam się strasznie, nic nie było widać pod nartami...ledwo dojechaliśmy niżej i okazało się, że kanapa, którą mieliśmy wyjechać wyżej żeby móc zjechać trasą dzięki której dojedziemy na Penken nie chodzi....Gościu podwiózł nas kawałek wyżej skuterem żebyśmy mogli na nartach już sami niżej zjechać. Walka o życie... ale tam wiało już mniej... Jedynym wyjściem dla nas było dojechanie do gondoli 4er Rastokgel która stację dolną ma w miejscowości Tux i stamtąd skibusem do Mayrhofen - tak nam powiedziała obsługa wyciągu i pan ze skutera. Była wczesna godzina....koło 11, 12? Nie było wyjścia, woleliśmy wrócić. Zrobilismy tylko 15 km na nartach, no ale w takich warunkach ciężko było więcej pojeździć....Nie dość, że widoczność słaba, to jeszcze ten wiatr, brak znajomości tras, terenu... Zjechaliśmy gondolą na dół, zeszliśmy na przystanek skibusa, który dosłownie po 3 minutach przyjechał. W miejscowości Tux biało, temperatura na plusie, ale biało Zastanawialiśmy się czy nie wysiąść przy gondoli naszej w Mayrhofen i nie spróbować wyjechać jeszcze raz i tam zjechać kilka razy, bo wydawało się, że wiatr się uspokoił. Ale ostatecznie wysiedliśmy na dworcu, co było błędem...nie wiedzieliśmy gdzie on się dokładnie zatrzymuje dalej, okazało się, że jechał tam gdzie my chcieliśmy, no trudno. Poczekaliśmy 20 minut na skibussa, który przywiózł nas na nasz przystanek na przeciwko domu (tym razem sprawdziliśmy już na rozkładzie czym mamy dokładnie jechać). Dojechaliśmy do domu i zrobiliśmy sobie obiadek. Była godzina 13? Strasznie wcześnie....Później przeczytałam w necie, że 5 gondolek zderzyło się na Hochzillertal...MASAKRA.... Całe popołudnie spędziliśmy w domu grając w planszówki i odpoczywając. Mamy nadzieję, że jutro pogoda będzie łaskawsza i że przynajmniej nie będzie tak wiało. Zdjęcia przy okazji, podejrzewam, że po przyjeździe do domu powybieram te najlepsze
    2 punkty
  22. W ubiegłym roku bylem na takim jednodniowym kursie w Istebnej. Chłopak dawał sprzęt i kila godzinek pojeździliśmy. Jeśli jeździ sie na normalnych w miarę dobrze to załapanie podstaw techniki zajmuje kilka zjazdów a potem całkiem fajna zabawa oczywiście na niezbyt stromym stoku
    2 punkty
  23. pewnie, że będą - tam wiedzą jak przygotować to co mają a ogólnie w zakresie pogody w tym roku szykuje się duży mróz na święta BN - pierwszy raz od lat
    2 punkty
  24. Gdzie ja widziałem pierwszy raz "telemarkowców"?........ A w Toporzysku za "Groniem" w roku cirka ebałt 1973. Jednym z nich byłem ja. Dodatkowo Tato, Wuj, brat i kuzynostwo Wyglądało to trochę jak na tym zdjęciu w poście surfinga. Jazda bajkowa. Sprzęt z pięknego drewna. Wiązania te ze stalową linką. Do telemarku i do podchodzenia odpinało się z tych zaczepów z boku narty. Pamiętam te zjazdy jak by to było wczoraj. A ja mam przemyślenia wręcz odwrotne. Pojawienie się mody na skitury i sprzętu do tego (luzowana pięta) umożliwiło powrót tej techniki. Wcześniej nie było do tego sprzętu (tylko w muzeum ). PS: Mariusz ten pierwszy filmik "not exist" Pozdrawiam
    2 punkty
  25. Dobrze, to ją doskonale podbuduje.
    2 punkty
  26. Mogłaby również istnieć opcja podłączenia się pod Słotwiny i Jaworzynę ośrodka Henryk Ski w centrum, który się rozbudował do szczytu góry Krzyżowej, niedaleko niego miała iść dalsza część gondoli z Czarnego Potoka do centrum Krynicy pod lodowisko. Przecinka była już zrobiona w 1997 roku gdy powstawała gondola na Jaworzynę ale nic z tego nie wyszło a przecinkę pozarastały krzaki. Naniosłem na szybko na zdjęcie satelitarne obiekty: Czerwona linia - gondola na Jaworzynę Żółta przerywana linia - częściowo zarośnięta przecinka pod drugą część gondoli (z 1997) Zielone linie poniżej przecinki - krzesełka w ośrodku Henryk Ski prowadzące na Górę Krzyżową w centrum Krynicy Zielone linie na górze - obecne krzesełka na Słotwinach Zielona przerywana linia - nowe krzesełko w ośrodku Słotwiny Arena, ma zastąpić talerzyk "Słotwinka"
    2 punkty
  27. E, tam. Zapewniam cię, że śladówki dają mnóstwo radości.
    2 punkty
  28. środa, 12 grudnia 2018 Przegląd sytuacyjny dla narciarza z Katowic (lub z okolic) 15 grudnia 2018 r. - to przewidywana data otwarcia kluczowych ośrodków narciarskich. Aura okazała się łaskawa i po mrozach oraz późniejszej gwałtownej odwilży mamy za oknem wreszcie prawdziwą zimę. Jak wygląda sytuacja narciarska? Otóż: już jeżdżą następujące stacje w "logicznej dostępności": Białka Tatrzańska - trasa główna z Kotelnicy, boczne trasy zawodnicze oraz Pasieki; Aktualna kamera Złoty Groń - trasa główna, o ile tam są jakieś inne...; Kasina - trasa główna; 15 grudnia ruszają: ponownie Beskid; ponownie Roháče - trasa głowna; Aktualna kamera Szczyrkowski Ośrodek Narciarski (SON/SMR) zapowiada start sezonu na co najmniej trzy długie trasy, w tym - uwaga - ma ruszyć też nowa inwestycja ze Zbójnickiej Kopy; Aktualna kamera Soszów - na razie trasa nr 5; oraz krynickie Słotwiny, choć to daleko...; "wkrótce" start sezonu zapowiadają: Stok (stacja hotelu Stok); COS; inne ośrodki; a za południową granicą: nieopisywana wcześniej duża inwestycja w popularnym wśród Polaków Karlovie (Jeseniky), ośrodku przyjaznym "piknikom" (szerokie i łatwe trasy), gdzie lepsi narciarze najbardziej lubią naprawdę sportową część na ... końcu ośrodka - nastąpiła wymiana dwóch wyciągów na nowe szybkie czteroosobowe krzesła: Nowe krzesła zaznaczono "pomarańczowym" nieznane na razie są postępy prac w Mostach. Kolejne informacje wkrótce na: ekonomiaplussport.blogspot.com
    2 punkty
  29. 1.Polecam Samsunga. Mam dwie: jedna 128 GB, druga 32 GB. Obie są świetne i działają bez zarzutu. 2.Posiadam "piątkę" i niestety moja kamera coś nie chciała współpracować z SanDisk. Dało się normalnie nagrywać itd, ale nie wiedzieć czemu, szybko rozładowywała baterię. Nawet jak kamera nie była włączana. Co ciekawe, w innych urządzeniach nie zaobserwowałem takiego zjawiska... Może to taka przypadłość "5" z początku produkcji. 3.Ja używam jedynie oryginałów, które kosztują coś ok 100 zł za sztukę. Jeden starcza na max 2:30, czyli minimum 4 by trzeba ("7" ma chyba takie same) 4.Można i nic im nie grozi Niczego dodatkowego nie trzeba stosować. 5.Ja nie używam żadnego i dała rady nawet przy ok. -25 st, choć nieco wariowało wskazanie poziomu naładowania baterii. Kilka metrów pod wodą też była. Ale możesz dokupić dodatkową obudowę, Gimbala, jeśli chcesz mieć idealny obraz bez drgań, choć "7" go nie potrzebuje. Dobrze też stosować oryginalne uchwyty tam, gdzie są one narażone np. na mocne wstrząsy. Chińskie często potrafią pęknąć, albo się odkleić. 6. Ja mam nieoryginalne szelki i dają rady już drugi rok, oraz uchwyt na rękę - coś jak zegarek. 7.Nie stosowałem, więc nie podpowiem 8.Też nie bardzo wiem co polecić... Bardzo jestem ciekaw twoich wrażeń. Przypuszczam, że Gimbal nie będzie często potrzebny...
    2 punkty
  30. Aktualizacja: dzisiejsza noc przyniosła wreszcie znaczący przyrost pokrywy śnieżnej. Niby pada od poniedziałku, ale do wczorajszego popołudnia wszystko topniało.Teraz wygląda to na dole tak: bałwan ulepiony w poniedziałek, także śniegu trochę spadło, ale we wtorek rano stał praktycznie na trawie... Im wyżej, tym więcej śniegu weekend zapowiada się pięknie.
    2 punkty
  31. Oficjalne potwierdzenie otwarcia Słotwin: Słotwiny Arena w Krynicy – Zdroju rozpoczyna sezon zimowy! Już w najbliższy piątek 14 grudnia o godz. 8:00 otwieramy nasz stok! Mamy wyśmienite warunki i oddajemy do Waszej dyspozycji naszą główną nartostradę. O godzinie 12:00 naszym gościem będzie Andrzej Bargiel - skialpinista, który kilka miesięcy temu jako pierwszy człowiek na świecie dotarł na K2, aby… zjechać z niego na nartach. Przerwa techniczna w tym dniu od 16:30 do 18:00.
    2 punkty
  32. Jeszcze jeden wesoły filmik z tym sympatycznym narciarzem z Francji :smile: Jazda do tyłu z przyklęknięciem na obie nogi robi wrażenie - widzę coś takiego pierwszy raz :shocked: [video=vimeo;82320289]
    2 punkty
  33. Tyrol z Białką wygrywa - przyznaję - więc miejscówkę na BN w taki sposób mozna zmienić.
    1 punkt
  34. Czarny Groń start sezonu zimowego 15 grudnia od godz. 8:00 Już w sobotę 15 grudnia od godziny 8:00 zapraszamy wszystkich miłośników białego szaleństwa na pierwsze szusy. 🐧 W ostatnich dniach aura pozwoliła nam na przygotowanie trasy nr 1. Prognoza pogody wskazuje na to, że wkrótce otworzymy kolejne trasy.
    1 punkt
  35. Dlaczego nie są czynne czerwone i czarne trasy ?! 😁😛😑 Badziewny ośrodek.😜
    1 punkt
  36. Na FB napisali: "Sprawa Szczawnika jest sprawą przejściową. Jeszcze tam pojeździmy!" Jednak bez konkretów kiedy.
    1 punkt
  37. Aktualnie działki dawnego stoku są podobno w rękach ludzi którzy nie są zainteresowani działalnością narciarska tylko hotelarską (tak słyszałem od mieszkańców Krynicy) przejechać może i by się dało chociaż kiedyś widziałem jakieś paliki i pomiędzy nimi drut, także nie wiem. W projekcie 7 dolin planowany był wyciąg od dołu czarnej trasy nr 5 na Jaworzynie na nowy obszar za Słotwinami w kierunku Roztoki Wielkiej. Na poniższej mapce jako numer 25.
    1 punkt
  38. Jakbyś się chciał dołączyć gdzieś na chwilę, ale raczej na Jaworzynie, to daj znać.
    1 punkt
  39. Orczyk "Słotwinka" miał na ten sezon zastąpić wyciąg 6 os. wyprzęgany taki sam jaki postawili 2 lata temu na głównym stoku, czy ukończyli jego budowę tego nie wiem. Trasy przy tym orczyku były bardzo płaskie oraz bez naśnieżania, orczyk bardzo wolny, jeździłem na nim ostatnio w styczniu 2016.
    1 punkt
  40. Mając sprzęt skiturowy/freeturowy możesz przy okazji pojeździć np. w Koninkach. 🙂
    1 punkt
  41. Zgodzę się że to nie trwa miesiąc, ale... właścicielami są od 2 albo 3 lat. Wiedzieli ile kolejek będą stawiać, jaki pobór ma system naśnieżania. Przecież do cholery wykształceni ludzie są w stanie policzyć zapotrzebowanie na prąd to jest XXI wiek. Temat prądu czy wody to każdy łatwi przed budową, a nie budzi się z ręką w nocniku po 2 latach użytkowania.
    1 punkt
  42. A ja jednak zdecydowałem się na gimbala gopro karma. Tak, że mam dwa trupy Doradzałem się u "Johnnego" który polecał 7. A jednak stanęło na "karmie" Czemu?. Ano pooglądałem dużą ilość filmów. Pojawiły się nawet porównawcze 7 vs gimbal. No i co z tego wynika? Stabilizacja w 7 jest świetna ale....... No właśnie, przy małej dynamice ujęć (niezbyt szybki ruch) stabilizacja sprawdza się bardzo dobrze. Niestety przy dużej dynamice, a taka występuje przy jeździe na nartach, pojawia się zjawisko "przeskakiwania" kadru. Nie jest ono duże, ale mnie denerwuje (to samo jest w mojej 5). Przy tego rodzaju stabilizacji (elektronicznej) jest to zresztą normalne. Przy dużym i szybkim ruchu w pionie elektronika musi sobie zasymulować "obraz" aby była stabilizacja, gimbal zaś najwyżej trochę straci kadr ale będzie idealnie płynny. Dodatkowo przez stabilizację elektroniczną czyli "uśrednianie", jak to zwę, obrazu tracimy trochę na jakości. Wiem że przesadzam ale zawsze. Przy gimbalu obraz jest idealnie stabilny bo obraz jest stabilizowany "inaczej" i takie "przeskoki" nie występują. Szczerze mówiąc to zestaw JC jest idealny 😁 weź go Jacku na WZF. Ze względów finansowych Ja zdecydowałem się na "karmę" A co do pytania kolegi "gopro7" to podtrzymuję zdanie Johnnego w całej rozciągłości. Pozdrawiam wszystkich i do zobaczenia na WZF.
    1 punkt
  43. Jak by ktoś się pytał , to zima wreszcie zadomowiła się w Alpach - wczorajszy puch z doliny Gastein:
    1 punkt
  44. Zwróciłem uwagę przy okazji tych zdjęć na jeszcze jedną kwestię: Wszystkie te urządzenia wyciągowe są: a) długie; b) bardzo szybkie (od 4 do 7 minut)!
    1 punkt
  45. środa, 12 grudnia 2018 Przegląd sytuacyjny dla narciarza z Katowic (lub z okolic) 15 grudnia 2018 r. - to przewidywana data otwarcia kluczowych ośrodków narciarskich. Aura okazała się łaskawa i po mrozach oraz późniejszej gwałtownej odwilży mamy za oknem wreszcie prawdziwą zimę. Jak wygląda sytuacja narciarska? Otóż: już jeżdżą następujące stacje w "logicznej dostępności": Białka Tatrzańska - trasa główna z Kotelnicy, boczne trasy zawodnicze oraz Pasieki; Aktualna kamera Złoty Groń - trasa główna, o ile tam są jakieś inne...; Kasina - trasa główna; 15 grudnia ruszają: ponownie Beskid; ponownie Roháče - trasa głowna; Aktualna kamera Szczyrkowski Ośrodek Narciarski (SON/SMR) zapowiada start sezonu na co najmniej trzy długie trasy, w tym - uwaga - ma ruszyć też nowa inwestycja ze Zbójnickiej Kopy; Aktualna kamera (...) Więcej tutaj: https://ekonomiaplussport.blogspot.com/2018/12/przeglad-sytuacyjny-dla-narciarzy-na.html
    1 punkt
  46. To się doposażyłem. Wrażenia z użytkowania wkrótce. Jestem bardzo ciekawy jak będzie wyglądało użytkowanie nowej kamery. Jak wiecie poprzednio używałem innej kamery o nazwie drift. Teraz zmieni mi się dokładnie wszystko. Trzeba będzie się nauczyć obsługi od początku. Ale biorąc pod uwagę recenzje nowej kamery go pro, myślę że nagrywanie filmów przejdzie na wyższy poziom. Z dużym zainteresowaniem podchodzę do nowej funkcji stabilizacji obrazu, bo z tego co widziałem na filmach działa ona niesamowicie. W swoim nowym zestawie mam także stabilizator kamery , ale myślę, że będę go używał tylko w trakcie jazdy na nartach natomiast wiele ujęć będę mógł robić prosto z ręki
    1 punkt
  47. No to dodam jeszcze filmik w nastroju świątecznym, choć nie zbliżających się świąt, tylko tych minionych. Widać na nim Igę na slalomie. Nieźle jak na 7-lat:
    1 punkt
  48. Pozwolę sobie jeszcze wymienić dwa powody dlaczego od tylu lat zaglądałem na Pradeda. Pierwszy plus to stare talerzyki, z jednej strony powodują częste kolejki przy wyciągach, ale z drugiej strony nigdy nie trafiłem tutaj na tłok przy zjazdach. Zawsze można obrać swoją linię. Drugi plus to śnieg, taki prawdziwy. Nie ma tu ani jednej armatki, czy lancy, śnieg tylko naturalny i po nim szusuje się najlepiej.
    1 punkt
  49. Słotwiny Arena 17.03.2017 Powtórka nartowania. Miał być Master ski w Tyliczu ale z uwagi na warunki padło znów na Słotwiny. W nocy był przymrozek bo niebo było czyste, wolne od chmur. Jazdę zaczęliśmy od godz. 9 i to był troche błąd. Stacja czynna jest od godz. 8 więc mozna najeżdzić się porządnie w lepszych warunkach dłużej. Z rana stok twardy i zmrożony, po prostu beton. Co prawda nie lubie takiego podłoza ale nie powinieniem narzekać bo był lux. Do godz 11 jazda super, póżniej słonko zrobiło swoje. Na stoku pojawił się cukier. Cztery godxiny mineły szybko, to chyba ostatnie moje nartowanie w tym roku. Na stoku puchy. Główny stok przy wyciagu w dobrym stanie, inne trasy pozamykane. Załączam pare zdjęć.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...