Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.03.2019 w Odpowiedzi
-
Czasem tak bywa, że przebywanie w areszcie kanapowym jest bardziej niebezpieczne niż jakiś wypad. Tak też się dziś stało, gdzie można się udać dla chwili spokoju: Wiadomo, że w góry i to tam gdzie dużo śniegu i moje zdrowie pozwoli mi na poślizganie się. Po pół godzince jestem na Białym Krzyżu, po bokach drogi 2-metrowe zaspy. Na trasie również ze dwa metry śniegu jeszcze. Dziś miękko ale po trzech m-cach bez desek to i tak jest raj. Zakładam buty, to i dojście do kasy dla mnie największe wyzwanie, później sama jazda w dół i orczykiem już bez kłopotu. Jeszcze chyba dam rady parę razy odwiedzić to miejsce w tym roku, może i nawet za tydzień Pilsko z chłopakami - jeśli by oczywiście była czynna szóstka niebieska bo na stromszych odcinkach 5-ki nie dam rady. No to szus, tu się najpierw zjeżdża do orczyka: Dolna ostatnia ścianka I grubość pokrywy śnieżnej widziana z orczyka: Obiecałem kiedyś @marboru obszerniejszą relację z naszej Szwajcarii no to jeszcze fotka w jego stylu skicross: Do zobaczenia następnym razem na BK, to teraz moja góra.22 punktów
-
Pretekstem do wyjazdu był zwrot nr startowego, którego zapomniałem oddać w niedzielę z zawodów Season Hero w Szczyrkowskim. Nr oddałem, kaucję otrzymałem. Niestety (jednak na szczęście) trafiłem, na moment, kiedy w SMR nie działała gondolka (godz. 11:15). Długo się nie zastanawiałem i nawrót na COS. Decyzja warta milion dolarów. Trochę pokręciłem się po Dolinach , FIS i Ondraszku, ale obserwacja terenu obok kanapy i świeżych śladów w młodniku pod kanapą pchnęła mnie poza trasę. Miejscami nowego śniegu było nawet do 10-20 cm. Jeździłem w wielu miejscach pierwszy raz. Za nadajnikiem powyżej Ondraszka i w lesie poniżej górnej części Ondraszka, w szerokim młodniku pod górną kanapą oraz wzdłuż orczyka. To był najlepszy dzień offpiste w tym sezonie. Było bosko.8 punktów
-
i tu pojawia się potężna obawa: ponieważ @shuger jak zawsze występujesz samozwańczo w imieniu wszystkich narciarzy, pytanie brzmi czy poradzisz sobie czasowo również z tą walką o lepsze jutro.... zdaje się że jesteś zalatany: z tego co pamiętam to jesteś zaangażowany w kilka spraw które nakreśliłeś światu (pewnie jest tego więcej ale innych wątków nie śledzę) : walkę z obdzieraniem narciarzy z godności i prywatności na BSA - bo tak wg ciebie czynią zło poprzez kamery weryfikujące wizerunek właścicieli skipassów przegonienie TMR ze Szczyrku - bo jak twierdzisz są amatorami i pseudoinwestorem który robi wszystko źle nauczaniem kultury i ogłady biznesowej Igora Rattaja - głównego akcjonariusza TMR, który obraził wg ciebie wszystkich Polaków - tak z czystej ciekawości, jak w tym wszystkim postępy ? przy okazji, Twoja "koncepcja" zagospodarowania z gwiazdą programu czyli Funitelem z przesiadką na szczyt Pilska , takim korytarzem kolei i kilkoma innymi absurdami, bez urazy - ale ma tyle wspólnego z "prawdziwy inwestor racjonalny" i "zachowaniu atrakcyjności i piękna tego miejsca pod względem przyrodniczym i narciarskim zarazem" co szczanie w piwnicy z piciem w Szczawnicy,7 punktów
-
6 punktów
-
Dzięki . Ze względu na stan zdrowia i sprawdzone miejsce (trzy razy) wybrałem klimatyczną Santa Caterina. Mnie wystarcza 20 km fajnych ,alpejskich tras i luzy na trasach aby 4-5 godzin dziennie czuć się szczęśliwy i młodszy o jakieś 20-30 lat. Musiałem odreagować w czym pomogła mi 100 żołądkowej to kończę komentować ,,bo zaczna pisać gupoty .a po tym bydzie gańba ''. W tym sezonie Alpy odpuszczam... a od jutra intensywnie działam aby odzyskać kasę. Wygląda na to, ze nie będzie z tym problemu na szczęście. Pozdrawiam Wszystkich ,szczególnie wyjeżdzających w najbliższych dniach w Alpy. Dobrego nartowania.4 punkty
-
Jak Pilsko się rozbuduje, to narciarskiego Pilska nie będzie. Podobnie jak to ma miejsce w Scyrku. W tym sezonie, mimo skansenu, zdarzały się na Pilsku duże kolejki. Trasa z Mizowej na Szczawiny, już przy dwóch czynnych orczykach jest zatłoczona. Ale budujcie sobie krzesła i gondole, byle wygodnie przewieźć 4 litery. Potem stójcie w kolejkach i przepychajcie się łokciami na trasach. W relacjach i tak uda się zamieścić jakiś wycinek pustego stoku i będzie git.4 punkty
-
Zależy dla kogo Karnet do końca kwietnia - jak tylko będzie po czym do końca kwietnia jazda. Tak naprawdę sezon na Chopku się dopiero zaczyna - wszystkie pary nart po serwisie przygotowane na wiosenne nartowanie3 punkty
-
3 punkty
-
Dzisiaj pięknie, bardzo słoneczny i ciepły dzień, praktycznie bez wiatru, w nocy spadło 5 cm śniegu, bardzo mało ludzi (choć o 8:20 jak parkowałem pod gondolą, to tylko dlatego zaparkowałem, że Pan się do mnie uśmiechnął i stwierdził Pan z dziećmi to proszę wjechać, znajdę miejsce). Już droga zapowiadała fajny dzień - na przełęczy było -1. Moje dzieci - zadowolone. Na Kopie nauka jazdy tyłem na nartach. Majaczy Skrzyczne. Rano. Rano cd. Rano - i jeszcze tak. Słoneczko. Hala - całkiem dobrze dziś wyglądała. Zamknięta 3 - genialna nawet po 12:00 na powrocie. \ 3 cd. Trasa 1a (po lewej) pięknie wyratrakowana. 3 niżej - też dobrze. 3 dalej - nadal bardzo dobrze (nocny opad śniegu i zamknięcie trasy zrobił dużo dobrego). 3 jeszcze niżej. I tu trochę gorzej. Zjazd do gondoli - mocno już puścił. Moja córka (5 lat) na hopkach. Dziś zrobiła ponad 20 kilometrów na nartach (to chyba jej rekord). Przed córką jedzie mój syn (który trochę się nudził na tej trasie, ale trenowaliśmy jazdę tyłem, na jednej narcie itp.). Kolejny udany dzień na nartach dobiegł końca.3 punkty
-
2 punkty
-
Wychodzi masowe kupowanie sezonówek i bycie zakładnikiem TMR. Robią sobie z nami co chcą. Dwa lata temu jeździło się do majówki na dużej części ośrodka. Rok temu w kwietniu jazda była tylko na kilku wybranych wyciągach/trasach i też chyba ograniczana do weekendów. W tym roku koniec sezonu już 7 kwietnia. Za rok obstawiam koniec sezonu 31 marca. Tak sobie pozwoliliśmy to teraz mamy. Ja po 3 sezonach posiadania sezonówki wraz z żoną i ojcem już podziękujemy. Zapłacimy za normalne karnety w różnych miejscach i przestaniemy być zakładnikiem TMR.2 punkty
-
2 punkty
-
@janek57 - w jaki sposób dokonałeś płatności? bo w przypadku platnosci karta kredytowa to bank Ci zwróci kasę zdecydowanie szybciej niż z funduszu gwarancyjnego.2 punkty
-
Najbardziej poprawiające humor zdjęcie. Góralu dobrze Cię widzieć na śniegu.2 punkty
-
Warunki do Szczawin, nawet w lesie są dobre, im wyżej tym lepiej. wczoraj nawaliło koło na 7ce i szczyt nie działa, dzisiaj ma być naprawione, więc na weekend powinno być ok. pod względem śniegu jest na prawdę ok. Dziś w nocy mocno wiał halny(dalej wieje) więc na dole szczególnie coś ubyło. @Mieszk_Korbielowa rok temu wszyscy byli zdecydowani zerwać umowy, niestety jeden z właścicieli, myślę dobrze znany wszystkim narciarzom się sprzeciwił... jak jest w tym roku, nie wiem. Cały temat CTE w Korbielowie, nadaje się na materiał do Uwaga, bądź Spraw dla reportera. pomarzyć można, ale dopóki Pilsko nie zostanie sprzedane to nie ma co otwierać szampanów.2 punkty
-
@Spiochu@Jeeb Mamy wolny kraj, wolny rynek. Możecie kupić Pilsko i nie robić tam nic, będzie narciarski raj, który za kilka lat padnie. No chyba że jesteście potomkami Rockefeller'a i nie zależy Wam na tym czy coś zarabia, więc możecie to robić z czysto ideowych pobudek. To, że w tym roku nie oznacza, że był to dobry dla właściciela sezon, bo w ogólnym rozrachunku tak mało ludzi jak w tym sezonie, w Korbielowie nie było chyba nigdy... Ośrodek przede wszystkim musi zarabiać, w innym wypadku jego prowadzenie nie ma sensu. A niestety nie będzie zarabiać, jak nie będzie się rozwijać. I tutaj pełna zgoda z fredek321:2 punkty
-
Tor jest ratrakowany. Lodu nie ma, bo nie ma mrozu. Nie zmienia to faktu, że trzeba umieć jeździć, żeby skorzystać z orczyka.2 punkty
-
Teza - człowiek uruchomił osuwisko. Niestety to prawda. Ciężki sprzęt tam pracował, drzewa wycięto, próbowano dokonać niwelacji terenu. Reszta to adiafora.2 punkty
-
Cześć: A ja nie gdybam tylko zwracam radzę nie szukać przyczyn tam gdzie ich nie ma. Źródłem problemów na muldach jest sztywna jazda a z kolei jej przyczyna jest brak zrozumienia o co chodzi w jeździe. Tu z kolei kluczem jest zdanie: "staram się jeździć przede wszystkim na krawędziach". Pozdrowienia2 punkty
-
Witam, jeszcze raz pozwolę sobie na dodanie, trochę ironicznego filmu, mnie rozbawił, ale krytyka jest przeze mnie mile widziana. Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem. A do tego, stary grzyb......2 punkty
-
Pozdrowienia z "chłopoka" jak mawia mój brzdąc. Trafił nam się nam piękny dzień dzisiaj. Jazda w pełnym słońcu od samego rana. Trochę wiało więc kilka kanap (tych starszych) nie ruszyło, reszta i gondole bez problemu. Kolejek praktycznie brak. Jedynie do szynobusa z Białej P. ustawiały się większe kolejki. Na górze jeszcze twardo ale czym niżej tym gorzej i na stromszych momentach robiły się miejscami spore muldy ale przy takiej widoczności to w zasadzie żaden problem. Mam nadzieje, że jeszcze do końca tygodnia zalicze kilka takich dni.2 punkty
-
Super spotkanie i gorące pozdrowienia Paula, @marboru, @elosawa. Kiedy robiło się coraz cieplej i warunki się pogarszały wypad do Kazimierza nie tracił na atrakcyjności dzięki Waszej obecności. Będę wypatrywał Waszych planów narciarskich, żeby jeszcze wspólnie pojeździć. Dwa zdjęcia z rana i już bliżej końca.2 punkty
-
To to dla mnie czas na podsumowanie. W grudniu zacząłem sezon. Był to nieudany wypad pomiędzy świętami a sylwestrem. Przyjechaliśmy do Szczyrku 26.12.2018 a tam 60 cm śniegu przy drogach! Kolejnego dnia budzimy się w hotelu Skalite (kompletnie odradzam pobyt) i pada deszcz😤. Zrezygnowani jedziemy na Skrzyczne. Tam na Jaworzynie pada deszcz ze śniegiem. Wjeżdżamy na Skrzyczne a tam taka mgła że z ostatniego słupa ledwo było widać górną stację. Zjeżdżamy 2 razy Ondraszkiem i przejazd na Halę Skrzyczeńską do snowboxa. Tam syn zjadł panini za 20 zł i obaj coś wypiliśmy. Po 1h pojechaliśmy na Małe Skrzyczne (Zbójnicka była po awarii). Tam padało i mgła taka że nie było widać następnej osoby na talerzyku. Uciekliśmy przed warunkami do Soliska i Ski busa. Kolejnego dnia lało i nawet nie spróbowaliśmy jazdy. Pojechaliśmy do BB do mojego kolegi. Mam tylko 1 zdjęcie spod gondoli kiedy wypożyczyliśmy sprzęt dla syna. Kolejny wyjazd to wyjazd na ferie (wielkopolskie)znów do Szczyrku. Świetną pogodę czyli słońce i rano -16 a w ciągu dnia 0 mieliśmy od nd do śr. Na nartach od 8:45 do 15. Pierwsze 3 dni to głównie Skrzyczne 21 i Smr 2. Była taka widoczność że było widać Pilsko i Tatry. 4 dzień to cały czas transferowanie Małe Skrzyczne Skrzyczne. O 15 naszły chmury które utrzymały się do końca wyjazdu. 5 dzień czyli czwartek był to dzień Julianów. Mój kolega (ten z BB) przyjechał i jeździliśmy z nim cały dzień po julkach. Wcześniej nie wiem czemu tam nie jeździliśmy ale tak wyszło. Większość dnia trasy 9a i 8. I oczywiście posiłek w Rudym Kocie🐈. Mój syn po raz pierwszy wtedy zjechał z Golgoty. Podobało mu się. Raz spróbowaliśmy jeszcze tego dnia Małe Skrzyczne ale tam mgła nie do jazdy. W ostatnim dniu też tylko Juliany i Rudy kot. W piątek było bez kolejek cały dzień. Bardzo mi wtedy brakowało wtedy wyciągu na julianach tylko julianach. Raz pojechaliśmy na Zbójnicką ale wiało w twarz, duża mgła, ciężko się jeździło bo płasko. Mój syn był bliski odpięcia nart i zejścia bo nawet kijki nie pomagały. W samym SMR w ferie osiągnęliśmy poziom Black Bomb. Dał jednych mało dla innych dużo. No i na koniec sezonu Karpacz. Na Kopię poza trasą z Kopy dużo lodu. Trudne warunki. Później wieczorna biały jar i dość fajne trasy ale krótkie. Dziś z rana też biały też fajnie ale gorzej niż wieczorem. Rzadko jest tak że wieczorna jest lepsza niż jazda po sztruksie no ale... Tak wyglądał mój sezon 2018/2019. Oby przyszły był jeszcze lepszy. Zdjęcie 1 to wyjazd 1 do Szczyrku od 2 do balck bomb to Szczyrk. A później Karpacz.2 punkty
-
Ponownie Kazimierz, ponownie mini WZF. Brać narciarska w centralnej Polsce się konsoliduje Dzisiaj kolejne forumowe narty w Stacji Narciarskiej Kazimierz. Rano -2 i szybki, zbity stok - później, ok 10:30 wyszło słońce i zaczęło mocno puszczać. Po wierzchu "rozsypany cukier", pod spodem twardo, lodowo. Narciarzy umiarkowana ilość, kolejek w zasadzie nie było - krótkie stanie co najwyżej 1, 2 minuty. Ten 31 dzień na nartach w sezonie tym razem z Paulą Warunki w zasadzie podobne do wczorajszych, z tym, że ok godziny 13 temperatura skoczyła już do +9 i zrobiło się już miękko, wiosennie. Dzisiaj również można w Kazimierzu testować za darmo narty Fischera. Umówieni byliśmy z Maćkiem, @elosawa a kolejnym forumowiczem, który nas rozpoznał na stoku, poznał się z nami był dzisiaj Konrad @wielofish, który by się trochę poślizgać przyjechał z Warszawy. Zdjęcie z Chłopakami, robiła Paula: Maciek SL Elan 165 (po lewej), Konrad GS 178 Rossi Hero (po prawej ode mnie na fotce) i ja na swoich nowych Stocklach GS 180... razem wyglądaliśmy chyba jednak zbyt groźnie jak na takie krótki górki Super fajny dzień, wspólna jazda, potem lunch i kawka. Przed Chłopakami jeszcze Livigno (M), Konrad (Kitz), my Dolomity. Świetny narciarski dzień, Koledzy - bardzo dobrzy narciarze, wesoło, beztrosko o nartach i naszych doświadczeniach. Super sympatyczne towarzystwo. Kolejny poznany forumowicz z centralnej Polski @wielofish - rośniemy, Centrum w siłę przy lobby Bielsko-Szczyrkowskim Spędzony bardzo miło czas i mamy nadzieję, że takie spotkania będą się zdarzały częściej - Dzięki Panowie za wspólne narty dzisiaj! Pozdrawiam marboru2 punkty
-
Search of Speed to dokument w częściach, który przenosi widzów w serca i umysły gwiazd narciarstwa alpejskiego. Pokazuje talent, odwagę, wytrwałość w dążeniu bycia najszybszymi na narciarskich arenach całego świata. Lindsey Vonn, Dominik Paris, Alexis Pinturault, Marcel Hirscher, Sofia Goggia, Henrik Kristoffersen, Thomas Dressen, Viktoria Rebensburg i Aksel Lund Svindal... Do tej pory ukazały się 4 części. Miłego oglądania1 punkt
-
Przykro czytać takie rzeczy i współczuję. Ja z Olimpem byłem 2 razy i raczej wszystko było ok. (Też byłem z nimi w tym regionie - Bormio, Santa Caterina i Isolaccia). Inna sprawa to że dwa razy z tygodniowym wyprzedzeniem odwołali mi wyjazd w Alpy. Potem już im nie zaufałem, ale szkoda że upadają bo mieli najsensowniejsze oferty z Krakowa. Również jeżdżąc samemu wybierałem oferty zakwaterowania jednoosobowego i właśnie oni mieli najlepsze ceny, dopłaty od 250-300zl względem ofert z zakwaterowaniem w pokoju 2os.1 punkt
-
jeśli masz możliwość to staraj sie jak najwiecej transakcji opłacać karta kredytowa, zwłaszcza te internetowe - tak jak napisał @marboru, chodzi o tzw. chargeback w przypadku nie dojścia do skutku realizacji transakcji1 punkt
-
Tam jest napisane o końcu sezonu zimowego, może potem nadejdzie sezon wiosenny? Ktoś wcześniej pisał że czynne zawsze przynajmniej do końca kwietnia. Napaliłem się na kwietniowe szusy, byłoby smutno gdyby zamknęli tak wcześnie.1 punkt
-
Miałem właśnie o to pytać. Zawsze, czy w lato, czy zimą płacę za usługi turystyczne kartą kredytową z tego powodu, o którym pisze @wojgoc.1 punkt
-
O kurczę,. współczuję bardzo. 🤔 Mam nadzieję, że odzyskasz kasę na tyle szybko, że uda Ci się jeszcze skorzystać w tym sezonie. Szkoda, Santa Catarina to fajna miejscówka.1 punkt
-
Wielka szkoda , byłem z Olimpem na nartach z 15 razy w różnych ośrodkach we Włoszech, ostatnio w dolinie Aosty w styczniu 2019 . Nigdy nie było większych wpadek , biuro w miarę solidne.Myślę, że tragiczna śmierć właściciela Pana Janusza w 2017 roku miala wpływ na działalność firmy...1 punkt
-
Niesamowite zaskoczenie.... Ale z 2 strony to tradycja....Dziwnym trafem: Biura podróży oferujące wczasy latem upadają...nie w martwym sezonie (czyli zimą), a latem czyli wtedy gdy udało się zebrać jak najwięcej kasy od ludzi.... Podobniej jest tutaj z Olimpem, biuro typowo nastawione na zimę upada kiedy? a no w zimie : Alpejski sezon w pełni, największa ilość klientów a tu upadłość... Ciekawe jakie transfery pieniężne wykaże audyt w tym biurze.... @janek57 - jak najszybciej zgłoś roszczenie o zwrot pieniędzy.1 punkt
-
Witam, pierwsza narta taliowana to historia Telemarku. Nie zaprzeczysz, Mathias Zdarski(y) wykorzystał ten patent. Nie polemizujmy w kwestii stylu. Z serdecznymi pozdrowieniami" wariat jazdy stylem Telemark.1 punkt
-
👍 Dobrze napisane - dzięki Spiochu, narciarstwo przestaje być sportem a jest formą miłego spędzenia wolnego czasu na powietrzu. Dzięki bardzo pozytywnym zmianom w naszym kraju w ostatnich latach społeczeństwo ma znacznie więcej kasy i może sobie na to pozwolić. Zobacz relacje i porady na forach, należy zakupić najdroższe narty na jakie nas stać, pojeździć 2-3 godziny z rana a później leżaczek, piwko, talerz żarełka i fotka na tle.1 punkt
-
No, kolego chyba ryzykowne określenie na tym forum te "pikniki" . Jesteśmy ludźmi jeżdżącymi na nartach na każdym poziomie, w każdym wieku, z każdych pobudek itd. i nie chcę, żeby ktoś tu był oceniamy. To tak ode mnie. 😍 PS Jeśli uważnie czytasz to forum to wiesz, że na nartowanie za granicą jest dla tych mniej zamożnych1 punkt
-
Podobno transakcja na dniach ❓❓❓, podobno kilku zainteresowanych w tym jeden z zagranicy (nie Słowak) ⁉️⁉️⁉️. Uwierzę jak umowa kupna sprzedaży zostanie podpisana. PS. @Mops używaj funkcji "edytuj". Nie pisz posta pod postem.1 punkt
-
Dziś od rana COS - cudo! Jeden z najpiękniejszych dni narciarskich w tym sezonie. Dosypało około 10 cm świeżego śniegu, warunki doskonałe. Nic nie miękło do 13, czyli do końca kiedy tam byłam. Grzebień otwarty, zamknięta jak ciągle ostatnio prawa strona Dolin - rozstawiony gigant. Wpadłam też na chwilę do SMR, tam podobne warunki. Na awarie nie trafiłam, S-ka w doskonałym stanie, Bieńkula niewyratrakowana, ale ok. Miękko na dole przy dojeźdie do gondoli, ale to już drobny mankament i pewnie nie do uniknięcia. Ludzi trochę, ale bez przeraźliwych tłumów (na S prawie pusto) - tak, że da się spokojnie pojeździć, a zamknięcie nie grozi raczej, bo na pewno dochód jest odpowiedni. Gdyby tak zawsze było...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Podsumowanie Pora podsumować wyjazd... Ponieważ relacja była mocno wyczerpująca, to samo podsumowanie będzie raczej krótkie. Odwiedzone ośrodki: 1. SkiWelt. 2. Kitzbuhel. 3. Kaprun i lodowiec. Dwa pierwsze, były planowane z racji narciarskiego połączenia tych terenów - jak się później okazało, przedzieranie się z Scheffau na nartach do samego Kitz - było zbyt czasochłonne i wybraliśmy drogę lądową by tam dotrzeć. Lodowiec w Kaprun - to był bonus, ponad plan. Bonus raczej turystyczny, a nie narciarski. W tym dniu pojeździliśmy najmniej. Trasy: SkiWelt - przewaga niebieskiego i czerwonego koloru. Kilka fajnych czarnych. Stoki północne w doskonałej kondycji, południowe - nie. Zapamiętane, najfajniejsze miejsca: w Going czerwona 100, w Scheffau - trasa pod gondolą, Sol - czarna 42, Brixen - 11 i czarna z Choralpe. KitzSki - od strony SkiWeltu i samej miejscowości Kitzbuhel - rewelacyjne wszystkie trasy! Mega fajne czarne z jednego miejsca Steinberg-kogel. Druga część - od strony Jochbergu - teren niebiesko, czerwony - łagodny. Super trasy: 70, 77 i czerwono-czarna 75. Kitzsteinhorn - zdecydowanie trasy oznaczone na mapce jako nowe: Czarna Mamba, czyli 14 oraz obydwa warianty 5. Karnet "All Star Card" daje o wiele więcej możliwości... ...aż dziwne, że w regionie jest tak wiele ośrodków i tras narciarskich. Świstaki jakoś nie przeszkadzają. Widokowo... SkiWelt i panoramy ze szczytu Hopfgarten gdzie znajduje się piękny kościółek, z jednej strony drewniany, z drugiej murowany... Narciarsko, zdecydowanie jestem zachwycony KitzSki - tu spędziłem, w trakcie tego wyjazdu (dzień czwarty) najlepszy mój dzień narciarski w życiu. Pogoda - 6 dni lampy! Koszty od osoby (jedzenia nie liczę, bo zostało ono przywiezione z Polski, a w Polsce też musielibyśmy jeść): - przejazd (winiety + paliwo): 105zł + 30 Euro (przeliczając po 4,20) = 231zł. - nocleg = 525zł. - karnet "All Star Card" = 1008zł. - ubezpieczenie = 57zł. - serwis nart = 50zł. - kieszonkowe = ok 300zł. Łącznie: ok 2171 zł. Śmiało mogę napisać, że ze względu na ośrodki i ich jakość, warunki na stokach, pogodę, koszty...a przede wszystkim towarzystwo!!! To mój najlepszy wyjazd w Alpy. A towarzystwo w sumie było mieszane... Jedna para i zarazem jedna Kobieta - "Różowe Porteczki". Ojciec z synem - nasi wieloletni znajomi. ...oraz forumowicze Skionline: Marcin (kMarcin) i Andrzej (Bumer) - przewspaniali i niezwykle ciekawi ludzie, których miałem przyjemność poznać osobiście w zeszłym roku - a dzięki temu wyjazdowi, poznałem dużo lepiej. Marcin - bardzo ciepły, pomocny i uśmiechnięty Facet - Fotograf, marzyciel... Andrzej - nasz Senior (hahaha zaraz mi się od Niego dostanie), rajdowiec (w kończący się weekend startował na Miedzianej Górze w wyścigach samochodowych...ciekawe z jakimi efektami?), który choć czasami krytyczny, to zawsze z humorem - realnie podchodzący do świata, bardzo otwarty Człowiek. Panowie - jeszcze raz dziękuję Wam za ten wyjazd i super chwile razem. Mimo różnorodności w składzie, dogadywaliśmy się świetnie i tworzyliśmy razem jedna wielką rodzinę. Co zapamiętam szczególnie...hahaha, tak z przymrużeniem oka...? Ogień spod nart "Różowych Porteczek" Codzienną dietę na stoku... Smak piwa w słoneczny, wiosenny narciarski dzień... pozdrawiam marboru1 punkt
-
1 punkt
-
A to nasz cel główny, trasy prowadzące ze szczytu Resterhohe Tak, że z Barenbadkogel zjeżdżamy niebieską 68, która potem zamienia się w cukrową, pełną odsypów i muld czerwony wariant 69. Widzimy z niej czerwoną 75... czerwoną chyba tylko dlatego, żeby ludzi nie przerażać, że to w rzeczywistości jak czarna. A trzeba nią wrócić z powrotem, kiedy jej stan pozostawia już bardzo dużo do życzenia. Wciągnęliśmy się na Zweitausender, gdzie kierując się docelowo na Resterhohe zrobiłem kilka pstryków i widoków tras1 punkt
-
Mariusz napisał swoją wersję zdarzeń, a ja napiszę tak w skrócie swoją, bo w sumie tylko pierwszy zjazd był wspólny, a tak on jeździł ze swoimi "portkami", a ja z Bumerem. Mój aparat, a dokładnie aku w nim wykończyły się, tak że na ten ostatni dzień Mariusz pożyczył mi swój aparat, do którego z kolei zapakowałem swoją kartę i tak wyposażony ruszyłem w trasy. I tak na dzień dobry 3 razy pod rząd poszła w ruch czerwona 60, także z wariantem niebieskiej 66 wzdłuż gondoli z Jochberg. Trasa bardzo fajna, ale ponieważ w nocy było na plusie, to z każdym przejazdem warunki robiły się coraz gorsze. No to teraz musimy dostać się tutaj. Jak patrzę na tą czerwoną 62 w takim stanie to aż łezka w oku się kręci, bo kiedy nią wracaliśmy, to była już zryta i pełna odsypów. Poniżej czarna 63 i niebieska 64, tu też nam się spodobało i z Andrzejem zaliczyliśmy kilka zjazdów.1 punkt
-
Dzień Piąty - Kaprun, cz.4 Najfajniej jeździ nam się trasami czarnymi 5a, 5b przy których również pisze new? Czyżby to były nowe tutejsze stoki przeznaczone do jazdy i nowy orczyk? Bardzo fajnie, bo jest tutaj nieco luźniej i nie odczuwa się ścisku i tłoku. Widok - na wprost do Zell am See. Powtarzamy zjazdy. Warunki? Bez żadnych zarzutów mimo, że czujemy jak topi nam na twarzach krem z filtrem 50. Zaliczamy 4c, do której zbliża się powoli cień zbocza oddzielającego ją od tras czarnych. Ustawiony jest tutaj gigant...szkoda tylko, że kolejka do niego długa. Znowu robimy "kroczek" i z uwagą wykręcamy skręty pomiędzy ludźmi na 4b. Potem analogicznie 4c. 4a i widoczek na 1, 1a oraz Gipfelwelt. Kolejne trasy zaliczane 3a, 3b, 9, 7 i nareszcie przerwa przy barze lodowym. Piwko, tościk, kibelek w białym, futurystycznym kibelku i ochłoda w lodzie... ...przy barze... ...i ze ślicznotką. Kończymy nartowanie. Trzeci po Pitztalu i Marmoladzie lodowiec zaliczony. Kitzsteinhorn. Turystyczny dzień, bez pośpiechu został odfajkowany w pięknych okolicznościach przyrody... Można by do fotki z "windą do nieba" dodać tę drugą... ...z drugą windą - do piekła. Piekłem jest tu bowiem olbrzymia ilość ludzi... ...nie lubię tak jeździć - podobnie, jak w Białce. Bo ani, to bezpiecznie, ani pojechać na pełnym speedzie strach. Mimo wszystko wracamy z Kaprun bardzo zadowoleni - bo przecież od początku to miał być dzień turystyczny i wycieczkowy...a narty? Cóż fajnie było wykręcić kilka porządnych skrętów na mniej uczęszczanych trasach czarnych - "Czarnej Mambie", czyli 14 oraz 5a i 5b. Jadąc do Langwied ostatni zjazd czerwoną 11 - mimo większej wysokości niż w SkiWelt, czy Kitzbuhel (2452 do 1976m) - muldy jak wszędzie, cukier a nawet miejscami przetarcia do skał - zaobserwowałem również minerał wielkości kostki brukowej. Z opalonymi twarzami udajemy się na dół... CDN1 punkt
-
Dzień Czwarty - Kitzbuhel pierwsza odsłona. Część 4. W knajpce... giną cienkie rękawiczki - "Porteczki" niepocieszone. Co się stało? Ani osoby zajmujące stolik po nas nie wiedzą, kelner nie wie...szukamy i nic - archiwum X normalnie. Niepocieszenie szybko mija: - ale fajnie, będę miała nowe, ładne rękawiczki! Już jest wesoło. Jedziemy z powrotem na szczyt, po którym jeździliśmy przed przerwą. Widoki są imponujące: Nim się rozłączymy na szczycie (Andrzej i Marcin postanawiają zostać na tej stronie) zaliczam spektakularną glebę na płaskim... ...wszyscy myślą, że żartuję, a ja jakoś tak, niewydarzenie, wywalam się potykając noga o nogę. Cóż - może należy zacząć od podstaw naukę narciarstwa? Ponieważ dzień ucieka - szybko spadamy południowym stokiem 28a i wciągamy się pod największą tutejszą stację 3S, która łączy Pengelstein 1938m ze znajdującym się za dużą doliną Wurzhohe 1739m. Nasza czwórka jedzie zupełnie sama dużym "autobusem miejskim". Olbrzymie podpory, przepaść pod nami - ciekawe przeżycie przemieszczanie się pomiędzy dwoma Górami. Ponieważ chcemy zobaczyć "masyw" Resterhohe - Zweitausender oraz znajdujące się tam liczne północne stoki narciarskie śpieszymy się, bo czasu mamy niewiele. Zaliczamy czerwoną zmuldzoną trasę o południowej ekspozycji 61. I szybciutko przeskakujemy krzesłem F6, niebieską trasą bez numeru, wyciągiem F7 na Barenbadkogel 1883m. Tutaj znajduje się urokliwy, mały, drewniany kościółek oraz nowoczesna knajpka w tutejszym stylu: Rozciąga się również panorama, którą chcieliśmy zobaczyć... Zachęcająca. Czas nagli! Zataczamy kółko i jedziemy nie zwlekając w kierunku Krichberga. Trasa 65... ...a potem 62, widoczna na wprost, na zdjęciu: Docieramy do "przetoki". W tą stronę wagony 3S są pełne. Wszyscy podążają ku centrum ośrodka KitzSki ruft! Jest tuż przed 16 gdy przybywamy, na "naszą stronę". Głodni jazdy postanawiamy na szybko zaliczyć chociaż jedną, długą i czynną trasę Pengelstein. Wybór pada na super szeroką 30stkę. Na powyższej fotce widać trasę, którą podążaliśmy do Kitzbuhel trzeciego dnia Operacji "All Star Card" od strony SkiWeltu - cienki pasek zanikającego śniegu. Jedziemy szybciutko! Zza pleców robię śnieżno-błękitną, fotkę dosyć ostrej, jak na niebieski kolor trasy: Śpieszymy się, a ja jestem nieco zmęczony... ...w ferworze walki na wyciągu gubię kijek - ehhh jaka ze mnie nimota! Powyżej ostatnia jego fotka - ktokolwiek widział, ktokolwiek wie o zaginionym?... ...proszę o kontakt na Priv. Jedziemy 16, czarną 38 i wciągamy się krzesłem C2 Tu na trasie wyciągu samotnych, zagubionych kijków co najmniej 6 sztuk...więc, nie tylko ja mam pecha....ufff a myślałem, że jestem inny hahaha Ostatni zjazd jest tą samą trasą, którą jechaliśmy pierwszy raz przybywając do Kirchberga. Przy stacji dolnej idę do Intersportu znajdującego się przy wypożyczalni po nowy sprzęt... ...ale z nowych "podpórek" nic mi się nie podoba. Kupuję, dzięki uprzejmości obsługi używane, prawie nówki - czarne kije Kompierdel z kompozytu za jedyne 15 Euro - problem braku "trzymaczy" na kolejne dni jazdy - rozwiązany. Ufff... Podsumowując krótko - niesamowity dzień na nartach! Najlepszy w moim życiu, w najlepszym ośrodku jakim byłem. PS. Chłopaki jak coś popierdzieliłem z opisem - to proszę poprawcie mnie...pamięć mam dobrą, ale krótką. CDN1 punkt
-
Kilka słów ode mnie i kilkanaście zdjęć, bo Marboru wszystko świetnie opisał i obfocił, a mi aku w aparacie praktycznie już na rezerwie działało. Tak jak Mariusz napisał czerwono-czarne trasy prowadzące z samej góry ekstra, do końca dnia w miarę dobrze trzymające. Pozostałe trasy Brixen, zwłaszcza te niżej położone, albo nachylone w kierunku słońca zcukrzone maksymalnie i pełne odsypów i muld. Gdyby nie to, to można byłoby się na nich zajeździć z bananem na twarzy. A ja mam faktycznie jakiś dar gubienia się, albo to reszcie ekipy bardzo się spieszyło, tak że jakąś połowę tego dnia jeździłem sam zwiedzając różne zakątki tej części ośrodka. No i w tych odsypach jak już wspomniał Mariusz zaliczyłem porządną glebę, obróciło mnie, przekoziołkowałem na głowie no i musiałem wracać się kilkanaście metrów pod górę, po kamerkę, którą mi wyrwało z mocowania i po jeden z kijków. Skończyło się tylko bólem w klatce piersiowej, który za dwa dni przeszedł. A i potem też ekipa rozjechała się w różne strony, tak że już nie szukałem reszty, tylko zjechałem na piwko, a potem na szczycie Horalpe opalanko na leżaku i powrót na tereny Sheffau, gdzie jeszcze pojeździłem na północnych dobrze trzymających stokach. Początek czerwono-czarnej trasy nr 11 prowadzącej ze szczytu Choralpe do dolnej stacji gondoli w Brixen Widok z góry na południowe stoki prowadzące do Brixen i kultowy tekst Mariusza "Widać trasę, której nie ma" Widok z góy na czerwoną 110 I taki widoczek w kierunku Kitzbuehel Gdzieś w rejonie Choralpe Fragment czerwonej 110, objazdówka czarnej 112 Widok z czerwonej 110 na Hohe Salve. Od południowej strony bida ze śniegiem, ale od północno-zachodniej, której tu akurat nie widać, świetne trasy, w świetnym stanie, które były opisywane wczoraj. Widok na fragment czarnej 112 I kolejny widoczek Gdzieś w rejonie Talkaser Sporo jest takich dojazdówek z pięknymi widokami Kolejny widoczek w n/n kierunku1 punkt
-
Dzień Trzeci - śladami JC. Brixen, Westendorf cz.1 Dzień trzeci... ...znowu zaczął się piękną pogodą. Zaklęcia Marcina przy kuli z dnia przyjazdu okazały się doskonałe. Tego dnia odłącza się od grupy bumer, który postanawia jeździć, po bliskich domu trasach w Scheffau - cała reszta obiera sobie za cel północną stronę miasteczka Brixen oraz Westendorf aż po Kitzbuhel. Nim wystartujemy z rozgrzewkowym przejazdem naszą "domową" trasą, robię sobie sweet focię z moimi "różowymi porteczkami". Przydałoby się zdjęcie kmarcinowi dać...zielony kosz zdecydowanie mi tu nie pasuje hahaha - można by było go obrobić w jakimś fotograficznym programie do upiększania i poprawiania obrazów. Stoki, krajobrazy tego dnia są niemal mistyczne: Ponieważ południowa trasa prowadząca do Brixen nie jest czynna z powodu braku śniegu, kierujemy się szybko do gondoli 11, którą dostajemy się na sam dół. Przechodzimy mostkiem znajdującym się nad ulicą, łączącym dwie stacje wyciągu na drugą stronę... ...i jedziemy na szczyt Choralpe o wysokości 1820 metrów. Na wierzchołku znajduje się Krzyż, malutki taras widokowy oraz niecodzienna huśtawka zawieszona prawie nad przepaścią. Na pierwszy przejazd wybieramy poprowadzoną w początkowej fazie po grani trasę 11. Ok 4km długości, niesamowite widoki w stronę zapoznanej już przez nas okolicach SkiWeltu oraz znikającej, południowej 1b... Tutaj staramy się z Marcinem coś nakręcić kamerą - wychodzi niestety niezbyt dobrze. Z oddali zostaję uwieczniony aparatem w trakcie jazdy: Sama trasa, po typowo górzystej części bez roślinności, przechodzi do lasu i staje się niezwykle malownicza. Na jej środku czarny, wymagający fragment: Jest twardo, a miejscami lodowo. Na szczęście krawędzie są ostre i trzymają jak należy. Po kilku przerwach pokonujemy tą trasę i zjeżdżamy na sam koniec ciekawego, dolnego fragmentu... ...ciekawego nie dlatego, że jest płaski... ...a dlatego, że prowadzi wiosenną doliną, w pewnym fragmencie asfaltową, naśnieżoną drogą - pod mostem, po którym jeżdżą pociągi... Za tunelem, taśma wciąga z powrotem na poziom z przed niego... ...i prowadzi do nietypowego wyciąg...a w zasadzie ciągnącej narciarzy liny: Braki śniegu są uzupełniane na bieżąco takim to urządzeniem: Po puszczeniu się linki, docieramy do dolnej stacji gondoli - jedziemy ponownie ku Choralpe.1 punkt
-
Dzień Drugi - śladami JC. Hohe Salve. cz.2 Mnie i kmarcina wyrzuca na trasę 45, którą jedziemy do końca, pod krzesło - pozostała ekipa jak się później okazuje znalazła wąską "przycinkę" i daje radę zjechać pod gondolę 42, gdzie wcześniej się umawialiśmy. Nie żałuję naszej pomyłki, bo ta trasa jest wspaniała. Szeroka, w doskonałych warunkach o odpowiedniej długości - szusowanie tutaj to czysta przyjemność. Wciągam się z dołu krzesełkiem, czekam na Marcina podziwiając tutejsze widoczki i imponujące nachylenie tutejszych tras czerwonych. Na poniższej fotce trasa 43. Już razem podążamy do pozostałej ekipy, by spotkać się we wcześniej ustalonym miejscu. Dyskutujemy już dzień wcześniej, wieczorem na kwaterze o tym, że na zdjęciach trasy są super spłaszczane... ...poniżej przykład: Kolejne wyciągnięcie na szczyt Hohe Salve - od drugiej strony kościółka. Tutaj spotykamy człowieka zakopanego w śniegu... Zaliczamy niesamowitą trasą czarną, 42. Po doskonałej jednej, a potem drugiej ściance przechodzi ona w przejechaną wcześniej przeze mnie 45. Tym razem trafiamy na przycinkę i jedziemy po raz kolejny 43. W tym miejscu robię kilka sportowych fotek - poniżej Michał w akcji: Wciągamy się tym razem krzesełkiem z tym samym numerem co trasa i odbijamy w bok Soll, na trasy 51. Warunki tutaj niestety wiosenne: cukier, miękko i grząsko. Uciekamy stąd "pomarańczowym stworem": Rozdzielamy się z Andrzejem i Marcinem. Podróżujemy łagodną niebieską trasą 43a i wykonujemy dwa zjazdy wcześniej przebytą trasą: Chłopaki okrężną drogą dostają się do Scheffau...a my, ponieważ bardzo nam się podobała dwa razy zaliczamy czarną 42. Warunki są idealne - jest mega twardo i szybko. W trakcie drugiego przejazdu Juniorowi nie wytrzymują nogi i zalicza niegroźny upadek... ...jedzie "na moruska" do samego dołu, a Tata zbiera mu po drodze narty i kijki. Młody się śmieje i pokazuje sportową złość odgrażając się trasie! Świetna dotychczas jazda, super technika, waleczne podejście - będzie z "Młodego" w przyszłości doskonały narciarz! Wracamy do "domu". Kolejny raz stoimy na pięknie położonym szczycie i musimy po drodze zaliczyć czarną, południową 2c... ...oraz czerwoną 2... ...51a... Wciągamy się orczykiem w stronę Scheffau, mijamy wcześniej napotkany bar lodowy. I przeprawiając się piękną, długą - zachodnią i niestety miękką trasą 7, 72 docieramy ponownie na Zinsberg, potem Eiberg - ostatni zjazd 60siątką i jesteśmy na dole. Kolejny cudownie piękny, narciarski dzień dobiega końca. Podsumowując krótko - super jazda 60siątką w Scheffau na rozgrzewkę, po stronie Hohe Salve w wiosennych warunkach - doskonała jazda po trasach 42, 43, 45 - pozostała część ośrodka miękka z południową ekspozycją. CDN1 punkt
-
1 punkt
-
I nadszedł pierwszy słoneczny dzień opisany dość dokładnie przez Mariusza, a ja dodam jedynie trochę zdjęć poglądowych1 punkt







