Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      32

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      2 774


  4. Cyrus75

    Cyrus75

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      4


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 09.03.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. To moja relacja z dnia dzisiejszego. Dziś stoki wyratrakowane bardzo, bardzo dobrze, naprawdę wylizali te resztki śniegu które mieli. Niestety cały efekt wow, po godzinie jazdy popsuło zatrzymanie najpierw kanapy na Kopę a później gondoli oraz orczyka na MS. Po godzinie 10:30 dalsza jazda mijała się z celem, bo pomijając kolejkę do kanap na Solisku, na trasach zrobiło się bardzo gęsto i było bardzo niebezpiecznie. Ja jeździłem z małymi dziećmi, nie tylko swoimi i po godzinie 11:00 dałem hasło do odwrotu. Niemniej jednak, miejsca niebezpieczne o których pisałem wczoraj zostały oznaczone, stok dobrze przygotowany do jazdy (Zbójnicka, 10,9, 8,7, 4 czy trasa z MS). Później zabrałem swoje starsze dziecię, na chwilę na COS - wyszedł nam bardzo, bardzo fajny zjazd ale dla pasjonatów (dla normalnych warunków brak). Wstawię relację w innym wątku. Faktycznie dziś wiało, ale jeździłem na nartach już przy mocniejszym wietrze i działających wyciągach, moim zdaniem są mocno nadwrażliwi na wiatr. Zdjęcie kolejki na Solisku - godna, chwilę po 10:02. Dla porównania COS z godziny 11:34 (znajdź różnicę). W tym miejscu był magazyn śniegu na Pośrednim (sporo go zabrali minionej nocy - już zapasów praktycznie brak). Rano warunki - mega fajne. Rano. Rano też tak. 7. 4. Hala Skrzyczeńska - trochę ją poprawili od wczoraj. Kopa. Pięknie i widokowo.
    12 punktów
  2. Dzień dobry wszystkim Jestem nowy na forum. Dziś rano pojeździliśmy z bratem na Poniwcu w Ustroniu. Warunki idealne, równo, do 9.30 lekko zmrożony śnieg, później zaczęło trochę puszczać. Brak przetarć, minerałów i innych niespodzianek. Byłem do 11.00, ludzi bardzo mało, można było wykorzystać atuty moich G9 - tek.
    11 punktów
  3. Dzisiaj 2 dzień czyli slalom pań. Od początku plan był taki, że odpuszczamy pierwszy przejazd z powodu ogromnej chęci zobaczenia ośrodka od strony narciarskiej. Czasu mamy mało (jutro Cerna Hora-Pec) więc tylko dzisiaj mogły być narty w Spindlu. Ponownie dojazd z Vrchlabi busem World Ski Cup, a następnie skibusem pod Medvedin. Zmokliśmy już solidnie podczas gramolenia się z auta na parkingu i oczekiwania na busa, a w Spindlu nadal "wali" tylko na szczęście mokrym, ale śniegiem .Wszystko dla nas jest nowe i "pierwsze". Warunki na gorze Medvedina dobre, 10-15 cm świeżego śniegu, ale widoczność prawie zerowa, na dole duże muldy, ale widoczność dobra. Na trasach nie da się pędzić więc kilka razy uciekamy w las, gdzie jest bardzo przyjemnie, zakładamy pierwsze ślady. Godz. 12 posiłek w barze przy parkingu i czas zbierać się na finałowy przejazd slalomu. Skibusem podjeżdżamy pod Świętego Piotra. Udaję się na główną trybunę, a chłopaki zjeżdżają z czerwonej trasy na nartach pod siatki trasy zawodów PŚ. Narty zostawiam oparte o płotek, jak wszyscy. Atmosfera zabawy nasila się, emocje rosną, nadzieje na podium Petry Vlhowej uzasadnione. Tłum wiwatuje na widok każdej zawodniczki, zbliżającej się do mety. Podczas przejazdu najlepszej piątki doping jak na dobrym meczu piłkarskim. Jak wiadomo Mikaela i Petra zamieniły się dzisiaj miejscami na podium porównując do wczorajszego giganta, a rozdzieliła je Wendy. Normalnie ciarki przechodzą na widok pięknych mistrzyń, bedących tak blisko. Zachowanie pań z podium było bardzo sympatyczne w stosunku do zgromadzonych kibiców. nie zauważyłem "gwiazdorzenia", a przecież mają do tego pełne prawo. Po ceremonii medalowej jeździmy jeszcze 1,5 godz. na Swatym Petrze i Hromovce. Dzień pełen emocji kończymy w fajnej knajpce w Vrchlabi. Ciekawe czy kiedykolwiek zawody tej rangi odbędą się w PL ? Pomarzyć można. Pisząc powyższy tekst 3 raz wyłączyli we wsi prąd. Trudna jest robota sprawozdawcy 😉
    9 punktów
  4. Dziś ze względu na ilość ludzi w SMR, postanowiłem dokończyć dzień na nartach na COS-ie. Od 10 lutego zeszła cała masa śniegu, jednak nie poddałem się i zjechałem z synem do METY. Taka moja króciutka relacja. Czy są to warunki dla każdego, raczej nie, czy da się fajnie pojeździć, zdecydowanie tak. Sporo osób wracało na dół krzesłem, co oceniam jako rozsądną i racjonalną decyzję, ja jednak pozwoliłem sobie na odrobinę szaleństwa. Ślizgi i krawędzie nart całe. Kolejka do bramek o 11:30. Dojazd do kanap - gdzie podział się ten śnieg. Dojazd do METY. Na Jaworzynie jeszcze całkiem ok. Obok też ok. Doliny. Doliny cd. Dalej zamknięte - nie zauważyłem. Niżej jeszcze fajnie. Kawałek dale też fajnie. Tu rozdziela się czarna i niebieska - kończą się też warunki. Jedziemy niebieską - śniegu coraz mniej. Im dalej w las tym gorzej. Jakiś potok na trasie. Przeskok na czerwoną. Miejscami tak. Zjazd obok kanapy (jadąc w górę wytyczyłem sobie linię zjazdu). Tak to wyglądało z poziomu stoku. Alternatywny dojazd niebieską.
    9 punktów
  5. Dotarliśmy na miejsce. Delikatnie rzecz ujmując jesteśmy przybici, bo @mifilim nawet się nie odezwał i nie wiemy, co z nim? Podróż przebiegała bez żadnych zakłóceń. Jesteśmy na miejscu...w olbrzymim, jak się okazało apartamencie 8 osobowym, 110 m2...Pusto tu i smutno Kilka fotek, bo nastroju do pisania wcale Lagazoi krzesło: Widok z balkonu: Zachód Słońca z kwatery: Na dole dzisiaj +14 i po drodze mijane ośrodki - odsypy i miękko. O godzinie 16:00 na wysokości ok 2200 m npm +2 i hałdy śniegu. Jutro narty... ...bez Michała Lipa straszna Martwimy się bardzo.
    9 punktów
  6. Śpimy dzisiaj pod Bregencją, praktycznie na granicy niemiecko-austriackiej. Podróż minęła bez większych problemów - tylko jeden długi korek pod Ulm, który spowolnił nas o pół godziny. Na miejsce dojechaliśmy około siedemnastej. A po kolacji wieczorny spacer po Bregencji. Po deszczowym dniu ciepły (+11) i przyjemny wieczór, już bez opadów. Byliśmy na starówce: Jest tutaj - przy Kirchgasse - ponoć najwęższa kamienica w Europie - 57 cm szerokości. Przy promenadzie nad Jeziorem Bodeńskim zajrzeliśmy do Festspielhaus, gdzie trwają przygotowania do inscenizacji Rigoletta na letniej scenie Seebühne. Na razie scenografia wygląda trochę upiornie, zwłaszcza wieczorem: Trafiliśmy też na tradycyjne święto "Funkenfeuer" - coś jak topienie Marzanny - z tym, że zamiast topić kukłę tutaj pali się czarownicę na wielkim stosie, aby odpędzić zimę. A wszystko to w asyście miejscowej straży pożarnej, przy akompaniamencie orkiestry dętej i z fajerwerkami w tle. Dzisiaj takie uroczystości były po austriackiej stronie, jutro mają być po niemieckiej. Wcale mi się nie podoba odpędzanie zimy - mogliby poczekać do czwartku ... Po drodze do Sankt Anton mamy ośrodek Sonnenkopf Klostertal. Jednak wobec jutrzejszych prognoz - porywisty wiatr ok. 50 km/h i przelotne opady deszczu ze śniegiem, to mam wątpliwości. Z kamerek i mapy wynika mi, że większość tras to otwarty płaskowyż, a wyciągi to - za wyjątkiem gondoli z jedną trasą - kanapy bez osłon. Tak więc być może zamienimy Sonnenkopf na Brandnertal, do którego co prawda trochę trzeba zjechać w bok, ale prognoza pogody jest nieco lepsza i mamy tam trzy gondolki. Wydaje mi się też, że część stoków jest bardziej osłonięta - ale nigdy tam nie byłam, więc do końca nie jestem pewna. Decyzję podejmiemy jutro rano. I tak zapowiedzi są lepsze, niż jeszcze 2-3 dni temu, gdy zanosiło się na tragiczne warunki w niedzielę i poniedziałek i takie sobie we wtorek i środę.
    8 punktów
  7. Gondola zamknięta. Trasy szybko sie rozjeździły. Jedynie wyciągi na Solisku chodzą. Kolejki masakra (około 40 min). Zdecydowanie odradzam przyjazd w ten weekend do ośrodka.
    7 punktów
  8. Marek i tak i nie. Były dni kiedy mieli możliwość produkcji śniegu a tego nie robili (nie gromadzili go w zaspach na zapas), były też takie dni jak to robili. Były też takie, że puszczali lance a właśnie wiało i śnieg wywiewało w las. Obsługa chciała zrobić duży zapas śniegu na Golgocie (podobnie jak zrobili to na Bieńkuli) - dostali polecenie z góry - stop (oczywiście to info nieoficjalne). Mają magazyn śniegu na Pośrednim - co z niego zostało wstawię dziś w relacji. Zostało im trochę śniegu w hopkach na trasie z MS, skąd sądzę, że wezmą śnieg na Halę Skrzyczeńską. A mimo wszystko i tak tam pojadę jeszcze nie raz, bo mi się po prostu podoba i można fajnie pojeździć😉.
    6 punktów
  9. BSA do południa super, rano w cieniu przy lesie nawet twardo.
    6 punktów
  10. Udało nam się zorganizować na szybko rodzinny wyjazd do Szpindlerowego Młyna na zawody pucharu świata. Nigdy nie byliśmy w tym rejonie i oprócz oglądania zawodów planujemy trochę ponartować. Rano wyjechałem z Marcinem z Bielska, a we Wrocławiu dołączył do nas student Marek, który przyjechał z Warszawy. Ok. 12 godz. byliśmy w Vrchlabi czyli ok 17 km od Szpindla. Tutaj policja nas zatrzymała (tego się spodziewaliśmy) i wskazała parking obok torów do narciarstwa biegowego. Szybkie przebranie w ciepłe narciarskie ciuchy i za chwilę jesteśmy w autobusie. Po 15 min jazdy wysiadamy w centrum Szpindlerowgo Młyna. 10 minutowy spacer i jesteśmy u wyjścia na teren zawodów. Ekscytacja rośnie, spiker i widownia szaleją. Za chwilę zaczyna się 2 czyli finałowy przejazd giganta. Jesteśmy w strefie wzdłuż stoku zawodów. Widoczność na stok całkiem dobra, a atmosfera jeszcze lepsza. Podchodzimy jakieś 200-300 m w górę i tu zostajemy. Z każdym przyjazdem zawodniczek publika mocno się ożywia. W ruch idą aparaty-smartfony. Ale przejazdy Mikaeli i Petry to już maksymalne pobudzenie. Czeski spiker oznajmia, że wygrała "nasza" . Zaraz, przecież Petra to Słowaczka. Zapytałem lokalnych kibiców o co chodzi i wyjaśnili mi, że Czesi i Słowacy to w gruncie rzeczy jedno. Zeszliśmy niżej. Dekoracja, hymn, wywiady, śpiewy kibiców, świetna atmosfera. Czesi zorganizowali wszystko wzorowo. Mam nadzieje, że jutro na slalomie będzie przynajmniej tak samo. Zabieramy narty i mamy zamiar pogodzić jeżdżenie z kibicowaniem. Mikaela i Petra 20190308_141945.mp4 20190308_142514.mp4
    5 punktów
  11. Wróćmy na chwilkę do Krynicy. XXIV Finał Family Cup.Jestem winna Zbyszkowi relację, będzie krótko. Zawody udane ,pogoda jak pogoda, zimowa na szczęście. Były pogadanki i emocje, jak to z tymi nartami na zawody jest....ogólnie czarna magia, liczy się szybka jazda między tyczkami. @[email protected] @marionen @Chrumcia
    5 punktów
  12. Niestety wychodzi na to że kasa liczy się przede wszystkim. Niby proste ale jednak beakuje trochę myślenia do przodu. W wielu resortach od grudnia mimo że śniegu na trasach jest wystarczająco, każdej nocy włączona jest większość armatek i usypują duże górki. A potem zwiększają z nich pokrywę która daje mega twardy podkład. I kilka dni odwilży nie rujnuje sezonu. I sezon trwa sporo dłużej. Dłużej można zarabiać. No ale dyrekcja finansowa wyliczyła inaczej: oszczędnie z armatkami, oszczędnie z ratrakami, ludzie i tak przyjadą bo w końcu mamy trasę z kopy. A że często nie działa to już temat na osobną historię 😁
    5 punktów
  13. Kulturalniej trochę. Kilka razy byłem i jakoś nie widziałem żeby były miejsca gdzie magazynują śnieg na zapas. Mam choćby porównanie tegorocznych Włoch gdzie było kilka miejsc i armatki robiły śnieg 24h aż górka rosła na kilka metrów. A co kilka dni rozwozili to na trasy. W Szczyrku jakoś tego nie zauważyłem.
    4 punkty
  14. Witam, wróciłem właśnie z Szczyrku Beskid Sport Arena. Od 7:55 do 13:30 warunki dla jazdy Telemarkiem idealne, potem zaczął padać deszcz, ale temperatura spada. Lekkie przetarcia na czarnej, ale reszta stoków przygotowana idealnie dla jazdy stylem Telemark. Świetnie radzą sobie początkujący i bardzo dobrze jeżdżący narciarze, reszta narzeka, wcale się nie dziwię. Widziałem przypadki braku etyki narciarskiej oraz poczułem nartę gościa w "tunelu" na niebieskiej na swoich plecach. Brak oceny ryzyka mimo postawionych znaków ostrzegających. Bylejadztwo w każdym stylu, ohyda. Głośniki w plecakach, wstyd.... Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem. Stary, upierdliwy grzyb.
    4 punkty
  15. Dzisiejsze relacja z SMR. Wczorajszy wiatr i temperatury zabrały im masę śniegu, jak na dłoni widać oszczędne naśnieżanie, nie ma z czego uzupełniać braków śniegu. Wszelkiej maści przecierki są też bardzo źle oznaczone lub nieoznaczone wcale (np. przetopy na 10), gdzie ktoś wpadł do dziury i był zwożony (moim zdaniem powinien pozwać ośrodek). Jak na przygotowanie ośrodka po dniu przerwy - to był przygotowany w skali od 1 do 10 na 2. Jak zwykle parkowałem na pośrednim i na 10 pierwsze przecierki. Najlepsze trasy to dziś zjazd ze Zbójnickiej Kopy oraz z MS, do tego dobrze trzyma się śnieg na Pośrednim (ale poza trasami) - tam też mają zapas śniegu. Dziękuję @kordiankw , jego żonie, kilkoro znajomym za wspólną jazdę. 10 rano. 10 dalej. 10 dół 10 góra - dobrze się trzyma. Solisko - brak siatek oddzielających koleje. \ Zjazd do Soliska z 4 i 7. 4 przecierki. 7 Połączenie 4 z 7. 7 cd. \\ 7 miejscami tak. 7 miejscami tak cd. Zbójnicka Kopa. Trasa z MS. Wyjście z gondoliki - czy naprawdę nie można było sypnąć trochę śniegu ? I dalej. Hala. Hala Pośrednia - zdecydowanie trzyma się bardzo dobrze (szkoda że nie ma tam orczyka lub kanapy, by nie było potrzeby zjazdu do Soliska dołem 10). Hala cd. Gdzieś pomiędzy 8 a 10 - poza trasami jeszcze sporo śniegu. Golgota.
    4 punkty
  16. Właśnie mija miesiąc od naszego powrotu z Bregenzerwald. Miesiąc bez nart i bez śniegu – bo zima w tym roku niemal całkiem zapomniała o północno-zachodniej Polsce 🙄. A mnie tęskno i brak i coroczny niedosyt … Super byłoby jeszcze raz wyskoczyć gdzieś w góry – tak mi się marzyło 🤔. Prawie do końca lekka niepewność – bo terminy, logistyka, trzeba poprzekładać zajęcia w pracy i kilka innych spraw do dogrania, ale tak – udało się! Jedziemy! Fantastycznie! 🤩🤩🤩 Przede mną cztery dni w Sankt Anton i okolicach i pierwszy wyjazd narciarski we dwójkę, bez dzieci i znajomych. Fajnie tak, po prawie dwudziestu pięciu latach małżeństwa. Wyjeżdżamy jutro – mamy w planach zaliczyć jeszcze po drodze w niedzielę jakiś mniejszy ośrodek. Już drugi raz w tym sezonie będziemy w ośrodku Ski Arlberg, ale – po tym, jak w lutym objechaliśmy z grubsza północną flankę (Warth-Schröcken i Lech-Zürs) – teraz pora na część południową.
    3 punkty
  17. Ale masakra. Nie ma opcji, że jeszcze tam pojadę w tym sezonie. Jazda po błocie i kamieniach przy oczekiwaniu pół godziny na wyjazd za 79zł? Obłęd. Nartowanie w PL chyba skończone Rozważam jedynie Pilsko w kolejny weekend.
    3 punkty
  18. Ależ teraz widać jak oszczędzali przy naśnieżaniu. Bardzo słabo. Lata świetlne za Białką T.
    3 punkty
  19. Dzisiaj warunki naprawde trudne. Trasa 1 na koniec dnia miała tyle kamieni na dole, że nie dało się zjechać bez szkód na nartach. Kopę i talerzyk zamknęli o 12tej z powodu wiatru. Talerzyk o 14tej znowu puścili, ale MS takie miękkie, że nie dało się porządnie jechać. Juliany ok, bez muld. Golgota ok, ale ostatnie 20 metrów źle. Trawa wychodzi. O dziwo w lesie obok pod starym orczykiem jest śnieg i da się zjechać. 4 do Soliska miejscowo z brakiem śniegu, na 7 jeszcze więcej miejsc gdzie trawa wychodzi. Na Hali Skrzyczeńskiej też śniegu brakuje. Ale jest ratunek: Bieńkula była dobra do końca dnia! Bez większych muld, bez kamieni, bez przetarć. Szkoda że talerzyk nie chodził, bo bym popołudniu przejechał na COS. Juliany i Bieńkula uratowały dzień.
    3 punkty
  20. Wisła Skolnity - warunki lepsze niż wczoraj na BSA, jeździło kilka osób, jutro ostatni dzień jazdy w tym sezonie.
    2 punkty
  21. @colin23Kilka to może być za mało Zciągnij sobie te zdjęcia, przybliż to zobaczysz kopy śniegu, foty z połowy lutego. PS @Sariensis nie wiem jak Twoje fotki mają się do tematu
    2 punkty
  22. Witam, to jest kpina oraz odrażające spojrzenie na potencjalnego klienta. Brak mi słów na ten przypadek ignorancji i chamstwa w stosunku do ich pracodawców a takimi są NARCIARZE. Z pozdrowieniami: wariat jazdy telemarkiem Stary, upierdliwy grzyb, ale z zasadami i etyką.
    2 punkty
  23. Oj nie wiem, może jest gdzieś archiwum temperatury. Ale grudzień, styczeń i luty nocami raczej większość poniżej zera. Dało na 100% zrobić duuużo śniegu.
    2 punkty
  24. Masz racje parę dni odwilży nic nie robi, ale luty chyba w 80% był odwilżą..... A brązowy kolor wynika z faktu że trasy były profilowane i jeszcze nie są zarośnięte trawa tak jak być powinny. Broń Boże nikogo nie bronie ale patrzmy obiektywnie.
    2 punkty
  25. Poniżej relacja z 4 dniówki narciarskiej (02-05/03) do Salzburger Lungau. Dzień 1. Dojazd busem z @JurekBydprosto na stok w ośrodku Fanningberg. Ośrodek niewielki (dwa krzesła i jeden orczyk), ale ma swój urok. Sporo tras w lesie, no i pusto na stokach. Pogoda na razie średnia, ale ten dzień taki miał być. Poniżej widoczna gondolka w ośrodku Grosseck-Speiereck i wspaniała trasa Diretissima. Będziemy tam za dwa dni. Trasy przy orczyku też świetne. Dzień 2. Ośrodek Katschberg - położony na dwóch górach Tschaneck i Aineck. Rano jedziemy busem do miejscowości Katschberg. Pierwsze kroki kierujemy do trzyosobowego krzesła wiozącego nas na Aineck. Powodem jest zachwalana na forum i nie tylko trasa A1. Powiem krótko, trasa jest FENOMENALNA!!! Długa (6km), pokręcona, zalesiona i o coraz bardziej zwiększającym się nachyleniu. Cud, miód i orzeszki. A1 zjeżdżamy kilka razy, później jeździmy jeszcze innym wariantami m.in trasami nr 28,29 i 30. Około południa postanawiamy przebić się na drugą górę w ośrodku, czyli Tschaneck. Na początku z Ainecka zjeżdżamy trasą 11. Też jest świetna. Same trasy na Tschanecku jednak nie zachwycają. Możliwe, że gdybyśmy pojechali tam najpierw odbiór byłby inny, ale po trasach na Ainecku to jednak nie to. Na koniec dnia ujeżdżamy trasy przy najwyższej gondoli, głównie trasa nr 30. Fenomenalna szerokość i położenie na uboczu powoduje, że trasa mimo późnej pory jest praktycznie nie rozjeżdżona. Ostatni zjazd trasą nr 11 do busa - świetny narciarski dzień Popołudniu idziemy na zakupy do Spara, przy okazji zwiedzając miasteczko w którym mieszkamy - Sankt Michael in Lungau Dzień 3. Ośrodek Grosscek-Speiereck. Ośrodek podobnie jak Katschberg położony na dwóch górach Speiereck i Grosseck. Rano ujeżdżamy trasę nr 2 przy gondoli Sonnenbahn z uwagi na jej południowe położenie. Popołudniu będzie płynąć. Trasa jest długa (5km) i ponownie taka jak lubię. Pokręcona, zalesiona, po prostu tylko jeździć. Po 11:00 ruszamy na dalszą eksplorację ośrodka. Przy zjeździe z górnej stacji gondoli Sonnenbahn trochę mylimy trasę i zamiast pojechać w stronę krzesła nr 5, podjeżdżamy pod orczyk nr 7. Szybko wciągamy się nim do połowy i uciekamy na prawą stronę. Czarna trasa nr 4b widziana z krzesła nr 5. Po południu ujeżdżamy trasę Diretissima, wspaniała, dodatkowo jej położenie powoduje, że nie degraduje się tak szybko jak ta przy Sonnenbahn. Ostatni dzień w Lungau. Wybór jest prosty ośrodek Katschberg. Tym razem startujemy spod gondoli na Aineck. Dojazd znacznie łatwiejszy. Zjeżdżamy klasycznie A1, później przerzucamy się na trasę w stronę Katschbergu, czyli nr 11 oraz czarną 11a. Na niej zwłaszcza pierwsza ścianka robi wrażenie. Końcówka trasy 11a Pogoda i widoki przepiękne. Na samej górze lekki mróz i zero wiatru. I koniec, około 15:00 pakujemy się do busa Jurka i po około 11h jazdy dojeżdżamy do domu. 4 dniówka intensywna, przejechane ponad 330 km (dół i góra). Pierwszy raz byłem w małych ośrodkach w Austrii i muszę przyznać, że jestem zachwycony. Niby tras niewiele ale praktycznie każda godna polecenia. Wpływ na pozytywny odbiór miała też na pewno świetna pogoda, no i last but not least towarzystwo:-) Przy okazji dziękuję @JurekByd, Arkowi i trzeciemu chłopakowi którego imienia niestety nie pamiętam, którzy organizowali ten wyjazd, przygotowywali nam jedzenie oraz codziennie rano dowozili nas na stok i popołudniu zabierali nas na kwaterę - dzięki Panowie.
    2 punkty
  26. Ciebie to widzę strasznie boli,że nie masz bliżej do tego Szcyrku 😆
    2 punkty
  27. Passo Giau - ładny podjazd. Nie jakiś hard core'owy, ale już zauważalny i często występujący podczas Giro w kombinacji z innymi podjazdami. W tym roku akurat na etapie 14. Będzie jechał nasz Rafał Majka.
    1 punkt
  28. Dzięki za troskę, radzę sobie bardzo dobrze A jak mamy być tacy uszczypliwi to poprawna pisownia również pomaga 👍
    1 punkt
  29. Jak tylko były mrozy to śnieżyli 24 h na dobę. Ile razy tam byłeś w tym sezonie? Pewnie w d... byłeś i g... widziałeś ale będziesz wywalać swoje mądrości.
    1 punkt
  30. Mchal życzę zdrowia. Myślałem ze w tym sezonie to ja miałem pecha. Odbijemy sobie jeszcze w nastepnym, z nawiązką!
    1 punkt
  31. W tym vlogu sprawdzam dwa kolejne warianty najdłuższych zjazdów zaproponowane przez Was. tym razem zjechałem trasami: - Skrzyczne, Zbójnicka Kopa, Ondraszek, Jaworzyna, Doliny, FIS, Kanion, Szczyrk - Skrzyczne, Zbójnicka Kopa, Hala Skrzyczeńska, Solisko
    1 punkt
  32. 1 punkt
  33. Długość 2 km, przewyższenie 570 m 😁😁😁
    1 punkt
  34. ??? Dzisiaj był gigant, jutro jest slalom. Trochę złocistego już dzisiaj się polało, ale chyba niczego nie pomieszałem 🙂
    1 punkt
  35. Niestety, finał będzie na Palenicy, pisałem gdzieś że to górka bardziej wymagająca niż Kasprowy. Stałaś obok mnie, rozmawiałem ze Zbyszkiem, schodziłaś do auta. Gratulacje dla Zbyszka.
    1 punkt
  36. Dzisiejsze zawody to była dla mnie jedna wielka masakra....Po raz pierwszy byłam w Szczawnicy...Straszyli trasą i w sumie po częsci mieli rację, ale głównie ze względu na warunki....niby miękko, niby twardo bo sypane chemią, ale dziury straszne, nierówno, gigant dość trudny, teren uciekał do dołu, momentami faktycznie bałam się jechac ze względu na to, że wiedziałam że upadek mógłby być nieprzyjemny....w pierwszym przejeździe prawie wypadłam ale wróciłam na trasę, w drugim przejeździe jechałam po prostu ostroznie.....w obydwu przejazdach w tym samym miejscu dosłownie musiałam troche przyhamować bo się na prawdę bałam że wywalę się.....ześlizgów pełno było, strata po ok 15 sekund w każdym z przejazdów.....ale dojechałam, niektorym sie to nie udało.... Szczawnica nie zostanie przeze mnie dobrze zapamiętana, ale.....w Pucharze Polski w gigancie mam 3 miejsce, byłam pewna, że będę 4 lub 5, także dzięki mojej wytrwałości, uporowi i dzięki temu że po prostu jeździłam na te eliminacje to udało mi się zebrać wystarczającą liczbę punktów. Z tego co słyszałam to za sam gs czy sl nie dają pucharów, tylko za generalną gs+sl, także obejdę się smakiem, ale satysfakcja że wiem ze mam 3 w gs jest ogroma mam plan w przyszłym sezonie zacząć jeździc slalom...zobaczymy co z tego wyjdzie. na razie musze odkuć się finansowo i jesienią kupić ochraniacze sl dzisiejszy dzień to na prawdę dla mnie była walka....powiem szczerze, że boję się przejazdu finałowego i mam jeszcze cichą nadzieję, że przeniosą finał gs do Kluszkowiec....(chodziły takie słuchy)
    1 punkt
  37. No i wszystko w temacie🤭S.M
    1 punkt
  38. Wczorajsza relacja z BSA (SMR zamknięte ze względu na wiatr, trzeba było gdzieś jechać, a że znajomi nigdy nie byli na BSA, to padło na ten ośrodek). Śnieg ciężki lub bardzo ciężki, kopny, później takie kartoflisko, dla większości jazda po muldach to nie jest ulubiona dyscyplina sportu, liczne odsypy, lodu jednak bardzo mało. Ludzi sporo, dużo szkółek wszelkiej maści, kolejki na maksimum do 10 minut stania. Temperatura około +15, to jednak za dużo na ten stok i bardzo szybka degradacja. Dziś zapraszam na relację z SMR we właściwym wątku. Rano było jeszcze tak. Równo praktycznie tylko na górnym orczyku. I na zjeździe z kanapy. Jakieś drobne przecierki. Robiło się coraz gorzej - już tak po 10. Potem tylko kartoflisko. Kartoflisko cd. Niektórzy przegrywali walkę z warunkami.
    1 punkt
  39. Młoda z nadzieją, że będzie mogła poza konkurencją pojechać się pojawi .. M.
    1 punkt
  40. Z krajowego podwórka .. https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2108974139171350&id=175148495887267 M.
    1 punkt
  41. O takich oto kwiatkach się dowiedziałem http://zywiec.super-nowa.pl/wiadomosci-cat/art-turysci-uwazajcie-na-swoje-samochody-,7011 Uważajcie zatem bo kłopot dotyczy całego "Worka Raczańskiego" od Rycerki po Złatną.
    1 punkt
  42. Na tym zdjęciu faktycznie widzę progres u siebie 😀
    1 punkt
  43. No, kolego chyba ryzykowne określenie na tym forum te "pikniki" . Jesteśmy ludźmi jeżdżącymi na nartach na każdym poziomie, w każdym wieku, z każdych pobudek itd. i nie chcę, żeby ktoś tu był oceniamy. To tak ode mnie. 😍 PS Jeśli uważnie czytasz to forum to wiesz, że na nartowanie za granicą jest dla tych mniej zamożnych
    1 punkt
  44. Niekoniecznie. Zapomniałem wspomnieć, że o 14:40 zatrzymali niebieską kanapę i podali przez głośniki komunikat o awarii. Jechała w trybie awaryjnym. Tak się złożyło, że auto miałem na salmopolu więc "musieli" mnie i kilka innych osób wpuścić bokiem bym mógł dostać się na parking. 20 minut jechałem na górę. Wcześniej na jakieś pół godziny stanęła żółta (niektórzy przez to utknęli na Julianach, ja miałem szczęście bo jeździłem wtedy na Bieńkuli). Te przetarcia to nie było jeszcze tak na zamknięcie. Na Hali pośredniej powiedziałbym, że warunki bardzo dobre - nawet po południu (jak na tą temperaturę). No ale to było w niedzielę, dzisiejsze 15 stopni to już chyba gwóźdź do trumny.
    1 punkt
  45. To to dla mnie czas na podsumowanie. W grudniu zacząłem sezon. Był to nieudany wypad pomiędzy świętami a sylwestrem. Przyjechaliśmy do Szczyrku 26.12.2018 a tam 60 cm śniegu przy drogach! Kolejnego dnia budzimy się w hotelu Skalite (kompletnie odradzam pobyt) i pada deszcz😤. Zrezygnowani jedziemy na Skrzyczne. Tam na Jaworzynie pada deszcz ze śniegiem. Wjeżdżamy na Skrzyczne a tam taka mgła że z ostatniego słupa ledwo było widać górną stację. Zjeżdżamy 2 razy Ondraszkiem i przejazd na Halę Skrzyczeńską do snowboxa. Tam syn zjadł panini za 20 zł i obaj coś wypiliśmy. Po 1h pojechaliśmy na Małe Skrzyczne (Zbójnicka była po awarii). Tam padało i mgła taka że nie było widać następnej osoby na talerzyku. Uciekliśmy przed warunkami do Soliska i Ski busa. Kolejnego dnia lało i nawet nie spróbowaliśmy jazdy. Pojechaliśmy do BB do mojego kolegi. Mam tylko 1 zdjęcie spod gondoli kiedy wypożyczyliśmy sprzęt dla syna. Kolejny wyjazd to wyjazd na ferie (wielkopolskie)znów do Szczyrku. Świetną pogodę czyli słońce i rano -16 a w ciągu dnia 0 mieliśmy od nd do śr. Na nartach od 8:45 do 15. Pierwsze 3 dni to głównie Skrzyczne 21 i Smr 2. Była taka widoczność że było widać Pilsko i Tatry. 4 dzień to cały czas transferowanie Małe Skrzyczne Skrzyczne. O 15 naszły chmury które utrzymały się do końca wyjazdu. 5 dzień czyli czwartek był to dzień Julianów. Mój kolega (ten z BB) przyjechał i jeździliśmy z nim cały dzień po julkach. Wcześniej nie wiem czemu tam nie jeździliśmy ale tak wyszło. Większość dnia trasy 9a i 8. I oczywiście posiłek w Rudym Kocie🐈. Mój syn po raz pierwszy wtedy zjechał z Golgoty. Podobało mu się. Raz spróbowaliśmy jeszcze tego dnia Małe Skrzyczne ale tam mgła nie do jazdy. W ostatnim dniu też tylko Juliany i Rudy kot. W piątek było bez kolejek cały dzień. Bardzo mi wtedy brakowało wtedy wyciągu na julianach tylko julianach. Raz pojechaliśmy na Zbójnicką ale wiało w twarz, duża mgła, ciężko się jeździło bo płasko. Mój syn był bliski odpięcia nart i zejścia bo nawet kijki nie pomagały. W samym SMR w ferie osiągnęliśmy poziom Black Bomb. Dał jednych mało dla innych dużo. No i na koniec sezonu Karpacz. Na Kopię poza trasą z Kopy dużo lodu. Trudne warunki. Później wieczorna biały jar i dość fajne trasy ale krótkie. Dziś z rana też biały też fajnie ale gorzej niż wieczorem. Rzadko jest tak że wieczorna jest lepsza niż jazda po sztruksie no ale... Tak wyglądał mój sezon 2018/2019. Oby przyszły był jeszcze lepszy. Zdjęcie 1 to wyjazd 1 do Szczyrku od 2 do balck bomb to Szczyrk. A później Karpacz.
    1 punkt
  46. To znaczy, że górna stacja będzie zabudowana tak, jak dolna (chodzi o przykrycie urządzeń od góry) Tak jest teraz: Tak będzie po wykonaniu zabudowy:
    1 punkt
  47. COS wyciąga wnioski i inwestuje. Przebudowana zostanie górna stacja kolei na wysoki profil co ma poprawić użytkowanie oraz zainstalowane zostanie automatyczne odladzanie liny, które będzie mogło działać w nocy byśmy od 8 rano mogli śmiało śmigać Przetarg wygrał oczywiście Leitner. Brawo brawo brawo COS.
    1 punkt
  48. Wygląda na to, że w Dolomity jedziemy sami z Paulą @mifilim nagle zachorował i wylądował w szpitalu Mimo, że jeszcze wczoraj uzgadnialiśmy szczegóły podróży... dzisiaj rano zadzwoniła żona, że jest poważny kłopot ze zdrowiem Michała Masakra. Stary jak dojdziesz do siebie, to odezwij się do nas. Życzymy dużo zdrowia!!! Bardzo się martwimy Zdrowie jest najważniejsze...
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...