Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.04.2019 w Odpowiedzi
-
Dzisiaj zakończyłam sezon narciarski w Białce Tatrzańskiej. Czynne co prawda tylko dwie kanapy, ale warunki całkiem dobre i nawet trochę ludzi,ale bez kolejek do wyciągów. A z rana było tak: Spotkałam ekipę narciarzy z Hongkongu 😛 Oraz grupę telemarkową 😊 Po nocnym przymrozku stok trzymał do ok. 10, potem miękko, ale bez muld, tylko trzeba było uważać na pojawiające się przetopy Od południa totalny chillout i plażing na nartach😎😀 Skończyliśmy ok. 14.00. Białka dzisiaj działała ostatni dzień. Pozdrawiam z podróży powrotnej do Szczecina 😊.23 punktów
-
17 punktów
-
SUDETY W polskiej części Sudetów to już chyba ostatni weekend gdzie można pojeździć po trasach. Moim zdanie najlepsze warunki dalej są na Szrenicy i mogłaby być jeszcze czynna co najmniej kolejny tydzień ale Ski Arena i Sudety Lift są innego zdania i od poniedziałku konserwacja wyciągów. Wyciągi ponownie ruszają 20 kwietnia, to już raczej dla turystów. Dzisiaj mimo temperatury 9 stopni warunki prawie na wszystkich trasach bardzo dobre lub dobre. Ściana oficjalnie zamknięta ale sporo osób jeszcze tam zjeżdżało. Górna stacja Expressu po 11 godzinie wyglądała wg mnie co najmniej dobrze... W tym samym czasie Świąteczny Kamień jeszcze był twardy Śnieżynka na całej długości w bardzo dobrym stanie za wyjątkiem stacji pośredniej, gdzie śniegu było już mało Ze Śnieżynki wracamy na górę starym krzesłem, które kilka razy się zatrzymuje bo sporo pieszych turystów wjeżdża na Szrenicę. Odnośnie schroniska przypomniało mi się, że o mało co a by go nie było. W drugiej połowie lat 60-tych zostało zamknięte. Do remontu się nie kwapiono i dopiero na początku lat 70 coś ruszyło. Niestety w czasie remontu doszło do pożaru i prawie cały dach spłonął. Remont trwał ponad 20 lat i udało się go dokończyć dopiero po sprzedaży schroniska prywatnej osobie. Do dzisiaj jest to schronisko własnością prywatną. Miałem przyjemność tam dotrzeć właśnie w pierwszych miesiącach po otwarciu. Było to na początku 1993 i wtedy właśnie jeździliśmy też Pod Łabskim Szczytem, nie pamiętam tylko czy wtedy był tam jeszcze orczyk, czy już talerzyk. Na zdjęciu widać też po prawej stronie końcową stację pierwszego wyciągu, która była około 300m wyżej od obecnej 2 sekcji krzesła. Dojeżdżamy z Anią wreszcie na Halę Szrenicką a tam warunki bardzo dobre, żadnych kamieni czy wystającej ziemi, naprawdę szkoda, że od jutra stację wyłączają. Pierwsze co widzimy na hali to, że na ostatnim slalomie w sezonie trenują dzieci z lokalnego klubu Nie pamiętam kiedy po południu panowały tu tak dobre warunki Nie pozostało nam nic innego jak dołączyć do nielicznego towarzystwa i cieszyć się ostatnimi szusami w naszych górach... Koło 15 ruszamy na Świąteczny Kamień, warunki minimalnie gorsze ale jazda dalej sprawia nam radość Jak na taką godzinę jest super. Jeszcze Lolą na dół, ostatni kilometr jest słabszy, 2 razy trzeba odpinać narty i ostatnie 250 m z buta. to jednak żaden problem, warto było bo trasa w 3/4 w stanie bardzo dobrym. W naszym regionie pozostaje kilka stacji w Czechach lub skitury... szkoda, że to już końcówka sezonu, oboje nie jesteśmy wyjeżdżeni... Pozdrawiam!15 punktów
-
15 punktów
-
14 punktów
-
14 punktów
-
12 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
Były może były zimy gorsze, ale ta jakaś rewelacyjna nie była. Na nizinach kiepsko ze śniegiem i mrozem. Natomiast w górach rzeczywiście większy opad niż w ostatnich latach, jednak praktycznie od lutego ciągła odwilż. W efekcie w uprzednim sezonie w lepszych warunkach niż w obecnie zakończonym jeździłem jeszcze na początku kwietnia na Cieńkowie i NO (przyszły jeszcze przymrozki wtedy).6 punktów
-
5 punktów
-
Witajcie, dorzucam relację z wczoraj Pogoda genialna, dlatego ludzi trochę więcej niż się spodziewałem w dzień powszedni w kwietniu. Dojechaliśmy przed 9tą i zmieściliśmy się do najbliższego wagonika ale ledwo, kilka miejsc chyba zostało. Na początku Goryczkowa bardzo twarda, jak dla mnie zbyt twarda. Głównym problemem w pierwszych godzinach było niezbyt równomierne wyratrakowanie stoku, jedna szerokość ratraka idealny sztruks, sąsiednia szerokość ratraka cała w przymarzniętych grudkach (w większości tylko denerwujących podczas jazdy, ale czasami takich które trzeba było dla bezpieczeństwa omijać), kolejna szerokość ok ale hopka na brzegu trasy ratraka itd. Po 11tej przymrożenie trochę puściło i od tego momentu warunki świetne (twardo ale nie za twardo, dół już miękki ale jeszcze ok). Między 10 a 11 duże ilości osób przychodzące z Gąsienicowej która podobno zmuldziła się już prawie od rana, w efekcie między 11 a 13 na Goryczkowej były niewielkie kolejki, max. do 4 minut. Od 13 do 14 jeździliśmy na Gąsienicowej, faktycznie muldy dużych rozmiarów i patrząc z góry bardzo odstraszające (dzięki czemu bardzo mało osób już wtedy jeździło, większość uciekła na Goryczkową). Moim zdaniem nie było aż tak tragicznie jak wyglądało, śnieg między muldami mimo że wydrapany to trzymał dobrze, a same muldy dzięki dużemu nasłonecznieniu nie twardniały i do pewnego stopnia dawało się je przecinać. Ale na pewno zmęczenie nóg z jednego zjazdu porównywalne z 3-4 zjazdami Goryczkową. Zdaniem kolegi było dokładnie tak tragicznie jak wyglądało, "zjechać można, ale ścianką to tak tylko po to żeby dojechać". Na dojeździe do dolnej stacji oczywiście źle, ale ponieważ śnieg poza trasą w trakcie dnia bardzo ładnie puścił to moim zdaniem dużo lepsze warunki były omijając końcówkę po lewej od krzesełka niż jadąc trasą. Slalom w trakcie dnia zwinęli, zapewne to był jego ostatni dzień. O 14 powrót na Goryczkową, do końca ładnie wytrzymała (z wyjątkiem dołu który oczywiście mokry i niefajny ale to wiadomo), powstało trochę muld ale nie przeszkadzały, na zdjęciach godz. 16:30. Od rana najlepiej wyratrakowany z całego stoku był skrajnie prawy pas i jak widać na drugim zdjęciu wytrzymał on do końca bez muld, choć w drugiej części dnia tam pojawiły się już niewielkie fragmenty zlodzonia przez to że przed południem (zanim przymrożenie puściło) sporo osób jeździło tylko tym pasem. Zjazd z Goryczkowej do Kuźnic: ostatnie 200 metrów po kocich łbach szlakiem z Kalatówek trzeba przejść pieszo ale reszta cały czas się jeszcze trzymała.5 punktów
-
Szczyrk - koniec sezonu zimowego 18/19 (Vlog #017) @johnny_narciarz dziękuję za wspólne nartowanie! Sobota 5 kwietnia 2019, ostatni narciarski weekend w Szczyrku. Sprawdzam warunki narciarskie w Szczyrk Mountain Resort na trasach ze Zbójnickiej Kopy i Małego Skrzycznego na Halę Skrzyczeńską. Czynne były: kolej gondolowa, kanapa na Kopę i orczyk na Halę Skrzyczeńską. Wybrałem się także "z buta" do Schroniska na Skrzycznem, gdzie niestety, "pocałowałem klamkę". Następnie był ostatni zjazd sezonu 18/19 w Szczyrku, ze Skrzycznego, przez Zbójnicką Kopę na Halę Skrzyczeńską. Na dół zjazd już tylko gondolą, choć jak dowiedziałem się na parkingu, Bieńkulą też można było zjechać do Czyrnej.4 punkty
-
4 punkty
-
Wybacz Chciałem tylko moje ulubione filcoki u pana obsługującego uwiecznić 😀3 punkty
-
Małżonko Marcina@marcinn @keisyzrk milo było Was spotkać na tak pięknej górze3 punkty
-
Na razie kilka zdjęć z wycieczki na Rakoń, z końca marca br: https://photos.app.goo.gl/zDPmJNSb95bvZfXX6 Zdjęcia by Zbyllu. Ja bylem tylko modelem.3 punkty
-
3 punkty
-
Nie ma tak Panowie:). W Szczyrbskim byłem dzisiaj i ja i niestety będę sławił ten ośrodek na tym forum:). Jako że była to pierwsza wizyta, kilka zdań o moich wrażeniach. Jestem zachwycony:). Do relacji zdjęciowej @moruniek w zasadzie nie ma co do dodawać, bo wyczerpał temat. Jak na 5 kwietnia, śniegu bardzo dużo, trasy przygotowane świetnie, frekwencja niewielka, czyli ideał. Jadąc tam zastanawiałem się jaka jest trudność czerwonych tras, które zdecydowanie tam dominują. Jak dla mnie to są to czerwone trasy w wersji light. Trudniej jest może na 2-3, nazwijmy to ściankach, poza tym każdy sobie poradzi. Bardzo podobała mi się infrastruktura. Niby kanapy starszego typu od Pomy, ale szybkie i wyprzęgane. Konkret i wszystko co potrzeba, bez żadnych wodotrysków w stylu grzania tyłków itp. Jak talerzyk to długi i szybki. Nie ma się czego przyczepić. Stacja długością tras jest chyba podobna do Jaworzyny, nawet z deklarowanymi kolorami tras jest podobnie. Jednak u Słowaków jeździło mi się lepiej, bo wyciągi są tam po prostu szybsze. Na wielki plus również stan tras po kilku godzinach jeżdżenia. Wiadomo, że było dzisiaj ciepło. Nawet w Tatrach temperatura kręciła się około 10C. Tymczasem stoki trzymały się świetnie nawet ok. 13 gdy wyjeżdżałem. Oczywiście pomogła w tym mała ilość narciarzy. Podsumowując - zostałem dzisiaj szalikowcem tej stacji. Żeby nie dublować zamieszczonych już dzisiaj zdjęć, tylko trzy z mojej strony. To w zasadzie najlepsze podsumowanie dzisiejszych warunków. Przebijające się słońce, pustki, piękne widoki i świetnie przygotowane trasy. Takich widoków nie ma ani na Chopoku, ani w żadnej polskiej stacji poza Kasprowym. Tutaj jednak można zaparkować 200 metrów od wyciągu. I nikt nie domaga się demontażu kolejki:) A to z pozdrowieniami dla zwolenników niehandlowych niedziel;)3 punkty
-
2 punkty
-
Świetne fotki, aż żal d... ściska, że mnie tam nie ma. Może za rok do was dołączę.2 punkty
-
Rohacze Spalena w przyszłym tygodniu tylko od piątku do niedzieli. Pozdrawiam mirekn2 punkty
-
I ja tak właśnie czynię, zwłaszcza że wszędzie głównie kiełbasa i mięso, którego staram się nie jeść, sery byle jakie. Wyjątek robię tylko zajadając się kiełbasą w Hiltonie, który grzech byłoby ominąć . A propos, Hilton podobno jest czynny w lecie w weekendy .2 punkty
-
A mój syn z moją małżonką jeszcze raz pojechali na rowery. Znów ta sama trasa. (Teraz będzie pisał syn Mopsa - Mopsik😀). Było fajnie słońce i ciepło bardzo ciepło. Wędkarzy już nie było ogólnie pusto. Bardzo przyjemnie. Znów zaliczone 2 Bażanty. A z ciekawostek Pojechaliśmy po pieczywo do pewnej piekarni. Tam jest takie okienko drive jak w McDonald's. Tam czekaliśmy z autami na zakup pieczywa. To jedyna piekarnia drive w miescie. I jeszcze dużo psów nawet w rzece2 punkty
-
Nawiązując jeszcze do mojej piątkowej wizyty w Szczyrbskim Plesie. TMR naprawdę jedzie po bandzie z cenami. O cenach karnetów w sezonie było już nie raz pisane. Bywały dni, że na Chopoku za jeden dzień jazdy życzyli sobie ponad 40 euro. Ale ja nie o cenach karnetów. Zwykle niespecjalnie zwracam uwagę na ceny jedzenia. Jeżeli nie jestem na nartach z rodziną, to jeżdżę na maksa 4-6 godzin, z jedną małą przerwą, gdy wrzucam na ruszt w jakiejś karczmie czy bistro szybką przekąskę. W piątek miałem zrobić to samo, ale totalne pustki w Szczyrbskim bistro zlokalizowanym przy stacji dolnej Solisko Expres zachęciły mnie do zamówienia zestawu obiadowego. Za smażony hermelin (mrożonka) plus frytki plus sos tatarski plus Kofola 0,3l zapłaciłem ponad 12 euro. Przy piątkowym kursie wychodzi 52 złote:). Sam ser był zresztą słabej jakości nawet jak na mrożonkę. Mocna rzecz. TMR swoją polityką cenową chce chyba wszystkich zachęcić do kupna sezonówek i jeżdżenia na nartach z plecakami wypchanymi kanapkami i termosami:)2 punkty
-
Jeżeli przyjąć, że na tym forum interesuje nas głównie zima w naszych górach, to faktycznie sezon udany. Z tym, że nawet w górach była to zima ciepła ale za to z największymi od lat opadami śniegu. To własnie sprawiło, że sezon można ocenić bardzo pozytywnie. Poza górami zima w śladowych ilościach. U mnie w Krakowie śnieg leżał łącznie może z 2 tygodnie. We Wrocławiu, Poznaniu czy Szczecinie nie wiem czy było tego choć tydzień. Najniższa temperatura minimalna to nieco poniżej -10 C i to w nocy oczywiście. Generalnie było więc ciepło, jeśli nie bardzo ciepło. Ale w sumie z perspektywy każdego kto nie jeździ na nartach, ta zima była chyba idealna. Na nizinach ciepło i mało śnieżnie, a tam gdzie na opady śniegu czeka się z utęsknieniem i gdzie ludzie w dużej części żyją z zimowych turystów, śniegu spadło od groma. Co do poszczególnych miesięcy, to ciekawe kiedy doczekamy się chłodniejszego i śnieżnego grudnia. Ostatni taki był bodaj w 2012 r. czyli już 7 lat temu.2 punkty
-
Śnieg w Warszawie leży na tyle krótko, że trzeba wykorzystać każdą wolną chwilę. W związku z tym wybrałem się dziś na biegówki. Padło na Las Młociński - nie byłem tutaj chyba 2-3 lata. Trzeba było sobie wszystko przypomnieć Sprzęt zarezerwowałem wczoraj przez Internet - dzięki czemu jak przyszedłem przed 12, to miałem gwarancję, że cały komplet będzie dostępny. Uznałem, że dwie godziny będą wystarczające, bo więcej nie dam rady - w sumie zapłaciłem 40 zł. Śniegu nie spadło zbyt dużo - nawet trochę mniej niż na moim podwórku pod blokiem. No ale lepszych warunków może już nie być. Także nie pozostało nic innego jak zrobić "hop na trasę". Warunki nieco słabe - wystawało trochę patyków a liście to był właściwie główny podkład i składnik śniegu. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że się dziś tam wybrałem. W sumie w 1,5 h przebiegłem niecałe 10 km - wydaje się niewiele, ale sporo czasu zajęło mi szukanie dobrej trasy, ponieważ znam tylko kilka dość krótkich ścieżek. Na koniec tej krótkiej relacji dwa słowa o wypożyczalni - oprócz wypożyczania nart organizuje także szkolenia dla początkujących. Na swoim profilu na Facebooku Biegówki na Młocinach wstawiają aktualne warunki narciarski w Lesie Młocińskim Tym sposobem przed sesją, którą rozpoczynam jutro, zaliczyłem piękny narciarski weekend Pozdrawiam Marcin ~leitner2 punkty
-
Myślę, że niestety nam, Polakom, generalnie brak życzliwości i przykro mi z tego powodu. Pierwszą reakcją na nietypowe pytanie jest nieufność i kpiny. A przecież nawet mając wątpliwości można je wyrazić w sposób, który nie jest niesympatyczny. Życzę córce powodzenia - i dobrych nart!2 punkty
-
Chyba czas najwyższy:;) Kiedyś właściciel wyciągu krzesełkowego, skomentował że jak jest miesiąc działania wyciągów to jest ok a jak dwa miesiące to są pieniądze na inwestycje - ale to był komentarz sprzed kilku lat. Technologicznie Białka była czynna tak długo, jak długo byli chętni do jazdy. Śnieg jeszcze u nich na trasach leży. To sami w Szczyrku Kopa i Małe Skrzyczne ciągle są do wykorzystania. W ich przypadku inwestycja w te dwie trasy było strzałem w dziesiątkę. Też pomysł z "chwilowym" wstawieniem armat też był dobrym pomysłem, a trochę na armatach zaoszczędzili.2 punkty
-
Jak by zrobili wyciąg na Miziowa i naśnieżanie u góry to by mieli sezon od listopada do maja. 6 miesięcy co najmniej.2 punkty
-
Ta dyskusja chyba obrazuje różnicę w podejściu do sprawy rodziców talentów ze Szwecji i w Polsce.Ci drudzy,znani mi w dużej ilości,o nic nie pytają,bo sami wszystko wiedzą najlepiej,i po początkowym okresie szkolenia klubowego zabierają dziecko i sami je trenują,bo niepowodzenia zwalają na trenera lub kolejnych trenerów.I stąd pewnie niedowierzanie niektórych kolegów,że ktoś może na poważnie zadawać takie pytania,bo ich wiedza o polskich rodzicach jest taka jak moja...2 punkty
-
Niesamowicie dużo śniegu zabrała wiosna w ciągu zaledwie tygodnia.2 punkty
-
Socjalistyczne wojsko mnie nie lubiło, mimo osiągnięć typu pochwała w TVP czy Zolnierzu Wolności. Chyba szła za mną opinia ze jestem anty. Po zmianie ustroju wojsko o mnie zapomniało, co przekładalo się na brak wezwań na cwiczenia, co oceniam jako pozytywne.2 punkty
-
Tak, Anja na ostatnich zawodach w Bygdsiljum przytulała mi córę, bo mi się na stoku wywalała, miała problem z naciskiem na zewnętrzną nartę i traciła grip na oblodzonym stoku. Nazwała ją fighterem zawodów, a dziś miałem okazję jej za to podziękować gdy moja córa zajęła w swojej grupie wiekowej drugie miejsce. Wyłączając dziewczynkę o rok starszą, zajęła miejsce pierwsze. W szwedzkim klubie jak w każdym innym, rodzice wyposażają swoje dzieci. A ja przyznam się, nie podchodziłem aż tak poważnie do ekwipunku mojego dzieciaka, do momentu w którym nie zaczęła osiągać tak dobrych wyników. Na sprzęt trzeba zapracować, nie jestem szwedem który daje najlepsze rzeczy od razu. Dziwię się Waszemu podejściu, bo okazujecie na ten moment arogancję sięgającą zenitu i chyba jednak pytanie polaków o zdanie jest bardzo złym pomysłem. Zadałem pytanie by zweryfikować radę trenerów, bo lepiej sięgnąć do kilku źródeł niż do jednego, to jest chyba oczywiste. Te modele, które podałem, są polecone właśnie przez trenera z mojego klubu. W poście zdjęcie z dzisiejszej tabeli. Dla tych którzy napisali o jakiejś ściemie, moja córka nazywa się Lena Jaszewska.2 punkty
-
Do południa w poniedziałek 8 kwietnia można jeszcze zakupić MagicPass po najniższej cenie. Poniżej krótkie podsumowanie marcowego wyjazdu. 10 dni jazdy w marcu (w dniach 4-13). Pogoda tym razem dużo słabsza niż w lutym. Po trwającej nieprzerwanie 3 tygodniowej lampie akurat nadeszły zmiany w pogodzie. Podczas 10 dniowego pobytu kształtowało się to tak: 1 dzień lampa, 3 dni słońce z chmurami, 2 dni mocny wiatr oraz opad śniegu i słaba widoczność, 4 dni zachmurzenie oraz zmieniająca się widoczność w ciągu dnia. Odwiedzone ośrodki: 1x Grimentz - Zinal 1x Saint-Luc - Chandolin 2x Crans Montana 2x Vercorin 4x Anzere Dolina Rodanu, okolice Sionu Anzere Crans Montana Idealne okoliczności na obszerne skręty na dużej prędkości Trasa na którą zeszła lawina w lutym: Grimentz - Zinal Saint-Luc - Chandolin Vercorin VID_20190311_124359.mp4 To tyle w temacie Magic Pass w tym sezonie2 punkty
-
Po zrobieniu 45 kilometrów po Bieszczadzkich asfaltach - dostałem mocno w kość. Jazda po terenach płaskich, a terenach górzystych, to zupełnie dwie inne bajki. Dzisiaj postanowiłem w okolicy znaleźć trasę, która będzie miała sporo podjazdów (jak na warunki mazowieckie) i delikatnie się rozjeździć. Pogoda słoneczna ale, niestety silny wiatr. Łącznie udało się zrobić 40 kilometrów (domowe obowiązki) - łącznie w tym sezonie wykręcone 305 km - mało Pierwszy podjazd do miejscowości Kowala: Mazowieckie klimaty... Drugi podjazd pod miejscowość Kowala: W lesie już wiosna Może by tak dla odmiany zmiana roweru i jazda w terenie? Na razie na jutro zaplanowana wycieczka ze znajomymi w Beskid Niski Pozdrawiam Marboru.2 punkty
-
2 punkty
-
Ostatecznie tak, ale były pomysły na coś nowego, bliższego. Nowości do rozważenia w przyszłości.1 punkt
-
Prawda. Mimo że w tym co poprzednio napisałem chwaliłem obecny sezon, to jednak bardziej ze względu na powszechne ochy i achy niż to co sam myślę:). Szczerze mówiąc wolałem to co było w ubiegłym roku. Luty i marzec były chłodne, a marzec był najlepszym miesiącem sezonu. Pusto na stokach ale bez wszechobecnej w tym roku od lutego ciapy na trasach. Na Czarnym Groniu czy w Myślenicach do końca marca warunki były rewelacyjne. A potem od początku kwietnia nastało półroczne lato:).1 punkt
-
Był ktoś przez weekend ? Jak tam warun ? Bo mnie skręca i zastanawiam się czy nie odwołać zeszłotygodniowego zakończenia sezonu i przełożyć go na za tydzień1 punkt
-
Ja jakoś w takich przypadkach zawsze jednak zakładam, że ktoś zwyczajnie chce jak najlepiej dla swojego dziecka. Sam pamiętam to jeszcze ze swojego postępowania. To, że czasami nie warto przesadzać, to inna historia - niekoniecznie już na forum narciarskie.1 punkt
-
Gospodarz się zjawił ale drzwi nie otworzył i ciastkiem nie poczęstował. ☹️1 punkt
-
Trenerzy wskazują przykładowe narty. A ja lubię wiedzieć więcej. Nie wiem czy to forum jest 'dla amatorów', nie zakładam, że jest, skoro jest podpięte do strony z opisem większości modeli nart dostępnych na rynku. I dlatego właśnie wydaje mi się, że jest to idealne miejsce by podpytać o narty dla juniorki. Jej styl jak widać było na filmiku, który tu wstawiłem jest agresywny. Potrzebuje nart precyzyjnych. Bardzo swobodnie się czuje w jakichkolwiek. Tyczki bierze bardzo agresywnie, niemal na nie najeźdżając(nie ma tam więcej miejsca niż szerokość dłoni, często mniej). Ma 135cm wzrostu, waży 31kg. Zawody obejmują slalom oraz gigant. Więc potrzebuje dwóch typów. Ogólnie, z długością problemu nie będzie, bo powiedziano mi, że przy slalomie 0.9 wzrostu, przy gigancie, 1.1 wzrostu. Jeździ w różnych warunkach, ale najwększy problem sprawiają jej oblodzone częsci stoku. Nie ześlizguje się, stara się jeździć na krawędziach od początku do końca zjazdu. Jeśli chodzi o technikę, potrafi jeździć slalomem na prawej narcie i na lewej narcie(pojedynczo). Szukam więc modeli nart wymagających, bo wiem, że jakichkolwiek by jej nie dano, da sobie radę.1 punkt
-
Jest różnica między kwestionowaniem a weryfikowaniem. Ja lubię czerpać z wielu źródeł. To pozwala mi zachować szczyptę obiektywizmu i zdrowy rozsądek. Możliwe, że to przychodzi z wiekiem. Nie zmienia to postaci rzeczy, że fajnie, iż na tym forum pokazali się i również normalni ludzie, bez aroganckich zapędów, którzy potrafili mnie ukierunkować. A propos ściemy, powyżej masz dokument. Odniesiesz się?1 punkt
-
Ogólnie, klub jest sponsorowany, więc nie wiem czy te modele są najlepsze, a skoro mam wydawać niemałe pieniądze na sprzęt, szukam najlepszego rozwiązania. Moja wiedza w zakresie sprzętu jest znikoma, a jak mi znajomy tutaj powiedział, narciarstwo to dziedzina sportu gdzie materiał odgrywa olbrzymią rolę. Moją córę trenują trenerzy w klubie, trenuje od czasu do czasu instruktor i trochę ja. Górę mamy pięć minut od domu, więc jesteśmy na zjeździe minimum 3-4 razy w tygodniu po 2-3 godziny. Do tej pory jeździła na tych nartach: https://www.skionline.pl/sprzet/narty,13-14,elan,morpheo-pro-qt,6736.html I właśnie na nich deklasuje rówieśników. Ma je od dwóch sezonów, więc narty są za krótkie. Na kantach zaczęła jeździć z początkiem tego sezonu. A jak jeździ widać nieco na filmiku na górze. Dzięki za dobre słowa!1 punkt
-
Hm, a ja tydzień temu byłem na Chopku i też byłem bardzo zadowolony.1 punkt
-
Udało mi się zrobić filmik z tego wyjazdu, rok później co prawda, ale lepiej późno niż wcale 😂 Niestety YT zablokował mi filmik ze względu na jedną piosenkę więc wrzucam link z dysku google https://drive.google.com/file/d/17cknF8-9Rwy9xz_IJoyTvoNvVK7wizVz/view?usp=drivesdk1 punkt
-
1 punkt
-
A o śnieg na Hochkarze nie macie się co martwić - to taki austriacki Zieleniec ze specyficznym mikroklimatem i dużymi opadami śniegu- jest go tu więcej niż w takim Zermatt - obecnie 280 cm góra i 240 dół , a w styczniu było ponad 5 metrów- kiedyś widziałem relację z szusowania tutaj 8 maja !!!1 punkt
-
1 punkt







