Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
07.01.2020 - 07.01.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.01.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
20 punktów
-
Słotwiny u Ryby Wczoraj myślałem o wypadzie na Mosorny Groń ale w końcu padło na Słotwiny u Ryby. Przeraziła mnie perspektywa spędzania 10 minut na nieosłoniętym krześle, bo ostatnio mam duży problem z marznięciem. Tutejsze krzesło też nie jest demonem prędkości, bo jedzie ok 7 minut, ale zawsze to krócej + mam sentyment do tej górki. Przed 8.00 zameldowaliśmy się na Słotwinach, gramoling i do kasy po karnety dzienne (90 zł - promocja?). Jeśli chodzi o ilość ludzi to decyzja jak najbardziej słuszna. Tylko w momencie kulminacji stało się parę minut. Warunki na stoku dobre przez cały dzień (temperatura na minusie) więc zeszliśmy dopiero o 16.30. Zdecydowany minus za minerały i miejscowe przetarcia (szczególnie po prawej stronie patrząc od dołu). Zdecydowanie muszą dośnieżyć. Generalnie uważam, że jest to zdecydowanie lepsza opcja niż Słotwiny Arena - dłuższy stok, 2 główne trasy i 2 wyciągi (krzesło i szybki orczyk) plus parę talerzyków dla początkujących, brak przerwy na ratrakowanie więc jeździć można cały dzień, taniej oraz, przede wszystkim, brak kolejek. Niestety wiem już 100%, że mam teraz poważny problem z krążeniem bo przy temperaturze -4 marzły mi ręce i nogo pomimo 2 par skarpet i rękawic. Dzień narciarsko udany.16 punktów
-
W niedzielę odwiedziłam ośrodek Dolni Morava w Czechach, w masywie Śnieżnika. Aktualnie czynne dwie czerwone trasy - 3 przy kanapie Snežnik i 4 przy talerzyku Slamnik oraz 1 niebieska Ondraš przy orczyku i ski park dla dzieci Amalka. Piękna pogoda - słońce i mróz, a ludzi umiarkowana ilość. Spotkaliśmy też sporo osób na biegówkach i paru skiturowców. Przy kanapie szło na bieżąco, przy talerzyku czasem kilka minut oczekiwania. Śniegu na trasach zauważalnie więcej niż po polskiej stronie, choć przygotowanie stoków dość zróżnicowane. Dobrze na Slamniku, gorzej na Snežniku. Miejscami jest lód, miejscami muldy, ale nie ma przetarć czy kamieni na trasach. Intensywnie śnieżą czarno-czerwoną trasę, więc zapewne wkrótce będą otwierać kolejne stoki. Kilka zdjęć: Slamnik: Snežnik: Pełna relacja w komentarzu na blogu:10 punktów
-
27 grudnia wybrałem się na wycieczkę narciarską Szyndzielnia - Magura - Klimczok - Szyndzielnia. Wyciąg na Klimczoku gotowy do działania. Wyciąg na Szyndzielni ma powieszone talerzyki! Aż byłem w szoku, bo wydaje mi się że w poprzednich latach był na sprzedaż i nie pracował. Pojawiła się też nowa informacja z cennikiem na ten rok.10 punktów
-
Jaworzyna Krynicka 7.01.2020 Dzisiaj szarpnąłem się na Jaworzynę mimo, że nie działa jeszcze całość to chciałem pojeździć rano na dłuższych nartach, udało się. Warunki bdb, zmrożone i twardo cały czas. Pojeździłem 4h. Myślałem że będzie już trochę mniej ludzi ale jednak było sporo. Głównie goście zza wschodniej granicy, dzisiaj ich święta. Działały trasy 1,2,3,6. Reszta tras śnieżona i niedługo ma ruszyć. Głównie jeździłem dolnym krzesełkiem i zjazdy od połowy trasy nr 1 i całą trasę nr 6. Krzesełko cały czas na bieżąco, do gondoli po 11 godzinie kolejka na 5-6 minut. Po 12 godzinie przerzuciłem się na trasę 2. Tam kilka minut trzeba było odstać do orczyka. Przed godziną 13 już ponad 10 minut ale akurat kończyłem jazdę. Pogoda super, inwersja, rano w Krynicy -12 st i halo z pyłem diamentowym (podobnie jak ostatnio na Słotwinach) na szczycie Jaworzyny -2, -3 st. Trasy cały czas bardzo twarde, w południe niewielkie odsypy w dolnej części trasy nr 1. Wieża widokowa na Słotwinach Trasa nr 6. Naśnieżenie trasy 2A, pewnie na dniach ruszy.9 punktów
-
9 punktów
-
Gorce.... Przegląd poniekąd bardzo alternatywnych stacji narciarskich w dniu 7 stycznia 2020. Spis zawiera tylko działające stacje na obszarze Gorców. 1) Lubomierz. Działa długi orczyk Mostostal 750 m, obok równolegle talerzyk 400 m oraz mały talerzyk do nauki. Tak, tu możecie pojeździć, często bez tłoku. 2) Koninki, jednoosobowe krzesło 1450 m. Na dole mały wyciąg zaczepowy do nauki. Starmaszka już umarła, nie ruszy nigdy. W Koninkach można liczyć na spokój i ciszę. Z reguły jest tutaj bardzo mało ludzi. 3) Kluszkowce - stacji chyba nie trzeba przedstawiać. 4) Nowy Targ Zadział. Wyciąg orczykowy 550 m. Świetne miejsce do nauki i doskonalenia jazdy. Kamera nie pracuje, więc wrzucam zdjęcia z ich fb: 5) Nowy Targ - Długa Polana. Zdjęcie z 6 stycznia: 6) Ostatnią w krótkim spisie gorczańską stacją narciarską, chyba trochę widmo jest wyciąg narciarski "Obidowa". W zeszłym roku, upewniłem się że nie działał długi 400 m talerzyk, a jedynie krótki wyciąg zaczepowy dla dzieci. W tym roku 2 stycznia opublikowali takie zdjęcie na swoim fb. Należy sądzić że sytuacja nie zmieniła się, a szkoda. W tym miejscu chciałoby się wymienić inne stacje do których mam sentyment, takie jak Maciejowa, Polczakówka.....na zawsze pozostaną w pamięci... Oraz takie w których nie dane mi było jeździć, czyli wyciągi w Szczawie, Ochotnicy, Obidowej oraz Rdzawce.8 punktów
-
Dzień pierwszy, niedziela - jak zwykle pierwszego dnia rano grzebiemy się nieco i pod gondolą na Hauser Kaibling meldujemy się pół godziny po oficjalnej godzinie otwarcia ( czyli koło 9). I tu zaskoczenie - parkujemy na ostatnim miejscu trzeciego parkingu. Po sobotnich oraz nocnych opadach stoki są miękkie (dodatnia temperatura nie pomaga). Próbujemy się rozkręcić, ale tłok i rozjechane trasy nie porywają. Dzień drugi, poniedziałek niestety świąteczny. Pod gondolą Reiteralm meldujemy się po 8 - parkujemy blisko dolnej stacji koło busów "Ski team Austria" oraz zespołów raczej młodzieżowych. Niestety to był tylko fart bo na górze ludu cała masa (głównie Austriacy). Na szczęście jest mroźny ranek, więc śnieg lepiej trzyma. Zwiedzamy cały ośrodek - trasy 1 i 5 genialne. Gdyby nie nadmiar narciarzy który zdegradował dolne partie tras - było by super. Koło 14 tej wpadamy na banana do baru na szczycie góry. Party właśnie się rozkręca. Z głośników idą energetyczne rytmy a dziewczyny wspomagane drinkami zaczynają tańce. A wszytko to w takiej scenerii. Dzień trzeci, nareszcie koniec ze świętami! Znów jedziemy do Reiteralm. Pod gondolą jesteśmy przed 8 i zaskoczenie - wagoniki już chodzą! (oficjalnie start o 8:30). Jednak na górze są tylko zespoły trenujące. Na trasę jedziemy prawie sami!!! Najbliższe 3 godziny to jazda na fula po super trasach przy minimalnej ilości ludzi. Koło 11 ludzi trochę zaczyna przybywać a nasze nogi wołają o chwilkę odpoczynku. Po małej przerwie w knajpce zastajemy nieco inne warunki na stoku - ludzi zdecydowanie więcej i zaczynają degradować stoki. Ale co tam, teraz to możemy się już podzielić stokiem z innymi.6 punktów
-
Wczoraj wróciłam z Kotliny Kłodzkiej. Dwa dni jeździłam w kameralnym ośrodku w Lądku-Zdroju, a dwa - w Czarnej Górze. Lądek jest niewielką stacją z łagodnymi stokami z ekspozycją północną, przyjemnymi do nauki lub do relaksowej jazdy, zwłaszcza wieczornej lub porannej - w bardzo promocyjnych cenach. Duży plus to świetne przygotowanie stoku i brak większych kolejek - więc jest to alternatywa dla bardziej popularnych ośrodków, zwłaszcza w tak oblężonym terminie jak okres okołonoworoczny. Od wczoraj działa najdłuższy orczyk, a poza tym krótka czteroosobowa kanapa i taśma dla początkujących. Kilka zdjęć: A Czarna Góra? Cóż, wiadomo - bardzo skutecznie przyciąga narciarzy, zwłaszcza w szczycie sezonu, choć - jak na taki najazd ludzi - to spodziewałam się, że dłużej postoję w kolejkach, a jakoś w miarę sprawnie to szło, na tyle na ile było to możliwe. Warunki śniegowe na "trzy z plusem" - sporo kamyków i przetarć na trasach, zwłaszcza na czerwonej C. Pełna relacja na blogu:6 punktów
-
Piwniczna-Zdrój - Kokuszka 6.01.2020 Dzisiaj mała stacja narciarska w Kokuszce obok Piwnicznej-Zdrój. Ten 600 metrowy czerwony stok był bardzo dobrym wyborem, ludzi malutko. W zasadzie pusta trasa, czasem zjechało równocześnie kilka osób. Rano trening jakiegoś klubu ale po 10 godzinie się zwinęli. Warunki bdb, zmrożony i równy stok. Nie jest dostępna jeszcze cała szerokość stoku. Polecam. W tle Kicarz który tak się marnuje5 punktów
-
Lądek-Zdrój - dzień ostatni Przed wyjazdem do domu wyskoczyliśmy jeszcze z Darkiem we dwoje na poranną jazdę do Lądka. Taki skipass za 36 złotych obowiązuje od 8.45 do 11.00. Jesteśmy punktualnie na otwarcie przy kasie, która mieści się razem z serwisem narciarskim i wypożyczalnią przy dolnej stacji kanapy. Tutaj nasi znajomi wypożyczali sprzęt - 2 komplety butów narciarskich z kijkami na 3,5 dnia - 80 zł, a 2 komplety razem z nartami - 150 zł. Sprzęt w bardzo dobrym stanie. Rano na stoku pustki, a trasa przy kanapie naprawdę świetnie przygotowana Trenują dzieciaki z miejscowego klubu narciarskiego - miło popatrzeć 😊 Obok trwają ostatnie przygotowania do otwarcia najdłuższej trasy przy orczyku, zapowiadanego na godzinę 11. Po cichu liczymy, że może uruchomią trochę wcześniej i uda się nam tam pojechać, ale niestety nie załapaliśmy się. Ludzi przybywa i około dziesiątej trzeba już odstać chwilę w kolejce. Widać też to na stoku: Jeździmy do 10.45 kończąc jazdę przy pierwszych promieniach słońca nad stokiem. Drogę powrotną mamy przez Berlin Schönefeld, dokąd podrzucamy młodego na lotnisko. Za nami pięć dni udanego nartowania w rodzinno-przyjacielskim gronie. A przed nami niestety miesiąc przerwy do następnego wyjazdu, w Alpy. Pozdrawiam serdecznie 😀5 punktów
-
Aaaa, i wytłumaczy mi ktoś, co to za moda: JAZDA LUDZI DOROSŁYCH NA NARTACH BEZ KIJKÓW?4 punkty
-
Ja jadę na boisko pojeździć, więc dla mnie liczy się ciekawa trasa, w moim subiektywnym pojęciu.W Koninkach jest dłuższa i różnorodna, a na Chełmie faktycznie jest ciężka, ale chętnych nie brakuje. Harbutowice są dla mnie za płaskie. Tak czy siak, Kasina wcale nie jest taka łatwa, dlatego tyle ludzi ma problem żeby tam zjechać, co obserwowałem wielokrotnie. Jak mam jechać i stać w kolejce 15 min, to wolę jeździć non-stop krótszym o 400 metrów wyciągiem w Lubomierzu. Wiem że 70-80% tutaj nie podzieli takich moich poglądów.4 punkty
-
Uh....Ale jakie inne stoki? O czym mówisz? Powiedzmy że za stoki "koło Krakowa" można wymienić te tutaj: Otwarte są: -Koninki -Lubomierz -Laskowa -Siepraw -Podstolice - U Żura (Chabówka) -Limanowa - Czarny Groń Nie otworzyły się jeszcze tylko: - Myślenice - Harbutowice Więc sam widzisz...do Kasiny po prostu jadą ludzie, bo reklama i nowoczesna infrastruktura zrobiła swoje. Myślę że połowa z tych ludzi nie zastanawia się nad alternatywnymi miejscami. A do tego wszystkiego Kasina ma jeden zasadniczy plus - skibus, i za to im bije brawo.4 punkty
-
4 punkty
-
Dolni Morava Mieliśmy kolejno narty pod gwiazdami i księżycem, pod chmurką i w śnieżycy. Pora więc na najładniejszą odsłonę zimy - słońce i mróz 😃! Wczorajszy dzień to wycieczka do naszych południowych sąsiadów, do ośrodka Dolni Morava, niedaleko miasteczka Kraliky i przejścia granicznego w Boboszowie. Podróż z Lądka zajęła nam ok. półtorej godziny, zwłaszcza że tuż za granicą droga zaczęła wyglądać tak, że nie dało się jechać szybko: Sam ośrodek oferuje ok. 10 km tras, przy czym wczoraj czynna była mniej niż połowa z nich - czerwone trasy przy kanapie Snežnik i talerzyku Slamnik oraz niebieska Ondraš przy orczyku. Niestety łączność między nimi aktualnie jest możliwa tylko skibusem, więc darowaliśmy sobie Ondraša i spędziliśmy cztery godziny na czerwonych. Mapka ośrodka: Trasa od krzeseł Snežnik ciekawa, choć mocno zmuldzona. Bardzo spodobała się naszej młodzieży i mojemu Darkowi: Mnie po intensywnej jeździe na Czarnej Górze "odezwały się" kolana, dlatego wolałam więcej czasu spędzić na Slamniku, razem z przyjaciółką i sąsiadką Moniką i jej partnerem - Marcinem. Tak wygląda ta traska z dołu 😀: A takie widoki z góry: Ludzi zdecydowanie mniej niż na Czarnej Górze. Do krzesła na bieżąco, do orczyka czasem trzeba było postać kilka minut. Skipass dzienny 710 koron, na 4 godziny - 660, studenci i uczniowie mają zniżki. Jakie jeszcze atrakcje w Dolni Moravie? Przy krzesłach jest efektowny, całoroczny tor saneczkowy, a na górze "ścieżka w obłokach". Kwiat młodzieży tanowskiej na śniegu 😉 I ja z Moniką: Radość Marcina - po czterech dniach nauki zjeżdża czerwoną trasą: Cztery godziny szybko mijają. Kończymy dzień grzesznymi przyjemnościami podniebienia w knajpce przy dolnej stacji: Ostatnie spojrzenie na czarną trasę, która pewnie będzie gotowa wkrótce i wracamy do Lądka.4 punkty
-
Czarna Góra na bis Prognozy na sobotę jednak skłoniły nas do zmiany planów. Głęboki niż atlantycki i zapowiadane opady na popołudnie zniechęciły nas do wypadu dalej, do Czech i znów wylądowaliśmy całą dziesięcioosobową ekipą w pobliskiej Czarnej Górze. Tym razem parking prawie pełen, ale o dziwo znaleźliśmy miejsce bardzo blisko kas - chyba ktoś właśnie odjechał. Zaczęliśmy inaczej niż w piątek - bo od Żmii, póki nie padało, a temperatura była na lekkim plusie. Na wyciągu szło na bieżąco lub z krótkim oczekiwaniem, niestety na trasie bardzo tłoczno. Stok równy i bardzo twardy, ale śniegu jeszcze mniej niż poprzedniego dnia i sporo przetarć - trzeba było uważać. Oj, opad śniegu bardzo potrzebny! Zjechaliśmy kilka razy i postanowiliśmy przenieść się na Luxtorpedę, szczególnie że tłum na trasie gęstniał. Wybraliśmy transfer łącznikiem z górnego odcinka trasy C - leśną drogę, krzyżującą się ze szlakiem pieszym, rowerowym i biegowym na Śnieżnik. Inny świat ... Na Luxtorpedzie zdecydowanie większa kolejka. No cóż - jest sobota, długi weekend, można się było tego spodziewać. Wygląda to strasznie, ale maksymalnie staliśmy 20 minut - dwa razy, poza tym - ok. 10 min. Zagęszczenie na obydwu trasach limitowane jest przepustowością kanapy. Jest gęsto, ale trasy dość szerokie. Na stoku beton, zwłaszcza na czarnej trasie A, niektórzy sobie ledwo radzą. Tłoczno jest również na niebieskich trasach na dole, gdzie nasz znajomy pilnie doskonali umiejętności - to jego pierwszy urlop narciarski 😃. Około trzynastej zaczyna sypać śnieg i chyba większość towarzystwa że Żmii przenosi się na Luxtorpedę z osłonami. Z godziny na godzinę ochładza się - więc warunki na stokach zamiast degradować się, poprawiają się. Na czarnej ustawiono tyczki do treningu przed jutrzejszym slalomem - raz sobie przejechałam z ciekawości. Z przyjaciółką Moniką: O piętnastej większość naszej ekipy kończy nartowanie. Ja jednak mam wciąż niedosyt, a jeździ mi się tego dnia bardzo dobrze. Monika zabiera autem naszą młodzież do domu, a ja z Darkiem zostajemy na stoku do wieczora. Trasa czerwona A: Niespełna godzinną przerwę na ratrakowanie spędzamy w jadłodajni Villa Czarna Góra. Najwyższy czas wrzucić coś na ząb Na wieczornej jeździe wciąż dużo ludzi i wciąż sypie. Robimy jeszcze cztery rundki góra dół i dobrze po osiemnastej kończymy jazdę. Za nami osiem godzin na stoku i przejechanych 60 km. Intensywnie - pomimo dużej frekwencji. Czechy - chyba dzisiaj.4 punkty
-
Dziś udało się w końcu otworzyć sezon. Wybór padł na nową osadę. Jak na ilość naturalnych opadów warunki bardzo dobre, sporadyczne przetarcia czy minerały. Stok generalnie przygotowany bardzo dobrze, otwarta tylko główna trasa i krasnal. Dzień bardzo udany, słonecznie, ujemna temp(przynajmniej od południa :)), warunki bardzo dobre i mało ludzi, jazda bez żadnych kolejek, w sumie czego chcieć więcej :)(oki może trochę większej góry ;-)). Karnet za 4h 75pln, jak się kupi w necie to taniej. pozdrawiam Luce3 punkty
-
3 punkty
-
Bardzo dobra wiadomość, jeśli rzeczywiście będzie to połączenie. Im więcej takich ""większych stacji", tym mniejsze kolejki na już istniejących. Tendencja obecnie jest taka, że tylko takie przyciągają narciarzy. Pojedyńcze stacje-wyciągi powoli odchodzą do przeszłości. Ja jednak czekam na połączenie terenów narciarskich Białki i Bukowiny. I rzeczywiście Bukowina powinna coś zadziałać, aby połączyć swoje wyciągi krzesełkowe choćby głupim orczykiem i jakąś "nartostradą".3 punkty
-
Proponuję też wycofanie ze sprzedaży wszystkich dóbr luksusowych, samochodów lepszych od przeciętnych no i oczywiście natychmiastowe zamknięcie wszystkich 5* hoteli. Loże w teatrach i na stadionach to też jakiś chory wynalazek... przecież z pozostałych miejsc też dobrze widać...3 punkty
-
Sabat Krajno - ośrodek narciarski pod Łysicą Długi weekend narciarsko kończymy w Krajnie, w ośrodku narciarskim Sabat. Serce Gór Świętokrzyskich, na horyzoncie Pasmo Łysicy, zimowy klimat i nieśpieszne narty na łagodnym, ale najdłuższym stoku w województwie świętokrzyskim - taki to był dzień... lekki, nieśpieszny, o zabarwieniu światowym - no ale o tym, w końcówce poniższej fotorelacji. Miejsce z nartami, do którego dotarliśmy, to typowy ośrodek dla uczących się. Łagodny zjazd jest przyjazny dla początkujących narciarzy. Tak, tak - ja sam tutaj również stawiałem wiele, wiele lat temu pierwsze kroki na deskach. Ok 850 metrów, dość szeroko, dwa szybkie wyciągi talerzykowe. Dzisiejsza pogoda typowo zimowa. -2, wiatr, a na niebie ołowiane chmury. Ponieważ wszędzie brakuje śniegu, to nie jesteśmy zdziwieni, że ON śnieżył przez całą noc i śnieży gdy do niego docieramy. Przed nami dociera tu szkółka młodych adeptów narciarstwa z Kielc Przed bramkami pusto - jesteśmy z Paulą pierwszymi narciarzami korzystającymi z wyciągów Nim jednak wjedziemy na górę, to musimy poczekać na to, by ratraki zjechały ze stoku. Przygotowania, wygładzanie naprodukowanego przez całą noc śniegu trochę trwa. Czekając te kilka chwil zaliczam celny strzał aparatem Niestety widoczność dzisiaj przez cały dzień nie jest dobra Pomimo, że jest mróz, to jest również bardzo duża wilgotność, co skutkuje mgłą. Później się ona nieco uniesie. Armaty walą i dopiero od połowy górki widać dolną stację, stacji. A ta Pani, czego tu? Warunki są dobre. Pod kilkucentymetrową warstwą świeżego śniegu mamy beton. Podczas zjazdów trzeba uważać, by nie wjechać w naprodukowany puch - narty wówczas bardzo zwalniają i można wyskoczyć z butów Uczucie chłodu jest olbrzymie - marzniemy od tego wiatru i wilgoci. Widok z dołu na górę: Marboru, w nowej kompozycji kolorystycznej: W dolnej części Sabatu znajduje się taśma dla dzieci. Tutaj też, w końcówce trasy należy uważać, bo chwilami jest bardzo tłoczno. Instruktorów i dzieciaków jest dużo. Stąd trafiają się momenty gdy trzeba nieźle uważać na bezpieczeństwo swoje i innych. Przepustowość dwóch szybkich orczyków jest spora. Pomimo tego, że po godzinie, ilość narciarzy znacznie wzrasta, nie stoimy w kolejce dłużej niż 7 minut. Łysicy niestety nie widać - skrywa się we mgle gdzieś za słupami górnej stacji kolejki z poniższego zdjęcia. Ruch narciarzy odbywa się falami... Jedna fala - tłok, druga fala jest "pusta" - trzeba kilka chwil poczekać u góry, by sobie zjechać swobodnie całą szerokością stoku. Trafili się dzisiaj nawet skiturowcy Mgła powoli się unosi - widoczność wzrasta. Szu, szu... Humory nam dopisują I nawet Łysica pokazuje nam część swej grani... Nareszcie mogę strzelić fotkę z samej góry i nie jest to jedynie biała plama Kończymy jazdę po dwóch godzinach - zaliczamy ok 20 kilometrów...nie kończymy jednak dnia w Sabacie. Zwracamy karnety w kasach (dla porównania z Kazimierzem i Bałtowem - karnet 3 godzinny kosztuje tu 65 zł). Idziemy zwiedzać, światową część ośrodka - park rozrywki. Rollercoaster i park linowy nas nie interesuje...w ciepłe pory roku z pewnością dzieci są zainteresowane My dzisiaj chcemy trochę pozwiedzać świata w parku miniatur. Skala niektórych budowli jest naprawdę imponująca. Paula nigdy nie była...ja zresztą też, w Paryżu... no to jesteśmy! Makiety poukładane są państwami i jest ich bardzo dużo. Piękny bawarski zamek 😮 Dubaj i USA... Mur chiński: Z państwa środka jeszcze to... Na samej górze Piramida Nieopodal również Brazylia...tym razem Chrystus góruje z Łysicą w tle: Akropol, a po prawej na dole Etna... Wieże WTC: W lato, przy poniższej bramie, można popływać małymi łódeczkami - teraz woda jest spuszczona. Paula na straży Brexitu Świetne miejsc, bardzo zadbane i ciekawe. Masa miniatur, a na szczycie góry, po sąsiedzku z górną stacją wyciągów narciarskich - knajpka. Super! @JC Zosia była by tu zachwycona. My schodzimy na dół, do głównej, dużej karczmy i jemy pizzę z pieca opalanego drzewem - pyszna! Kolejna relacja na blogu będzie już z innych okoliczności... alpejskich. Kończymy trzydniówkę narciarską w świętokrzyskim, jesteśmy bardzo zadowoleni z tych narciarskich dni Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula3 punkty
-
2 punkty
-
W tamtym roku byłam 7 stycznia i było przepięknie.. Piękna pogoda, prawie wszystko otwarte i mało ludzi. Żałuję że nie kupiłam sezonowki jak była bo po te 699 zł.... Jak będzie taka okazja to kto wie czy z niej nie skorzystam w przyszłym sezonie, bo teraz patrząc na ceny karnetów to zwyczajnie szkoda mi kasy....2 punkty
-
Chodzi o udowodnienie, że z gorylem mamy wspólnego przodka.2 punkty
-
Tam gdzie marcin zrobil fote chcielismy jechac przy lawiniwym 2 ale decyzją wiekszosci odpuscilismy ze wzgledu na za duze ryzyko. Przeraża dopiero gdy wiesz z doświadczenia ze są w czarnej d., a działo sie to na lawiniwym 3 która podchodzila pod 4... komentarz zbędny. Teraz jest dwa idące w kierunku 1. Choć ja po trasach będę jeździł z włączonym dyrektorem lawinowym, bo w tych szerokosciach wszystko wisi nad trasami. Na moltku lawina kiedyś zmiotla ludzi z trasy, dlatego teraz przy dużym opadzie zamykają ośrodek.2 punkty
-
2 punkty
-
Mogą zrobić dwie trasy na krzyż i będzie można się przedostać w obydwie strony.2 punkty
-
Tylko, jak widać na przykładzie Zieleńca to może być główny koń pociągowy tego biznesu. Tym bardziej, że chyba będzie to łagodna górka.2 punkty
-
Temat ten, będzie ciągiem dalszym mojej wizyty w Sławsku, w lutym tego roku. Po tygodniu spędzonym w Sławsku, przeniosłem się na oddaloną 50 km Połoninę Borżawę, będącą jedną z największych Karpackich połonin. Jest naprawdę imponująca. Liczy sobie około 25 km, i rozciąga się pomiędzy miasteczkami Wołowiec i Miżhirija. Jest dużo mniej popularnym miejscem, od sąsiedniego Dragobratu. Widoki i zjazdy są równie ciekawe, choć sama połonina jest niższa. Znajdzie się tutaj też kilka trudniejszych żlebów (oczywiście nie takich jak w Tatrach). Jej najwyższy szczyt to Stij (Stoh) 1677 m.n.p.m. Na południowych zboczach połoniny wybudowano dwa ośrodki narciarskie - we wsiach Pilipiec oraz Podobowiec. Z tego pierwszego działa ratrak, i za 50-100 hrywien wywozi na górę Himbę (1491 m.n.p.m.). Daje to duże możliwości freeturowe i skiturowe. Przy dużej ilości śniegu, można zrobić zjazd (z pewną liczbą krótszych podejść) do sąsiednich miejscowości. 4 dni spędzone na połoninie wykorzystałem aktywnie. Jazda na wyciągach do południa, a po południu wycieczka skiturowa lub wyjazd ratrakiem na któryś ze szczytów i zjazd do doliny poza trasą.2 punkty
-
Ruszyło naśnieżanie stoku Dębowca 07.01.2020, godz. 08:00 Armatki pracują na pełnej mocy. Ruszyło naśnieżanie stoku Dębowca Operator ośrodka narciarskiego na bielskim Dębowcu skorzystał z mroźnej nocy i rozpoczął naśnieżanie stoku. Wzdłuż trasy zjazdowej ustawiono armatki, które produkują śnieg. Jeśli warunki pogodowe pozwolą, to trasa zostanie otwarta pod koniec tygodnia.2 punkty
-
^^ To nie wina kanap, tylko brak konsekwencji, a w zasadzie jakiejkolwiek reakcji ze strony obsługi... Wystarczyłoby ich odpowiednie zaangażowanie, a ludzie by się dostosowali...2 punkty
-
2 punkty
-
Jeszcze każdy narciarz w restauracji na stoku powinien mieć prawo zmierzyć kotleta na talerzu u dowolnej osoby i domagać się takiego samego! 😅2 punkty
-
Na podstawie oficjalnych informacji taką opaskę można uzyskać będąc gościem hotelu Gronie lub w trakcie lekcji z instruktorem SMR. Podobno nie ma innej możliwości.2 punkty
-
Dziś zauważyłem też 2 panów z opaskami FAST PASS. A podobno miało tego rozwiązania nie być w SMR. Zasłyszałem też sporo interesujących plotek donośnie COS-u (jak potwierdzę w innych źródłach, to się z Wami podzielę).2 punkty
-
A ja miałem dzisiaj zwariowany dzień, z przyczyn technicznych po raz pierwszy w XXIw. nie udało mi się dotrzeć do Szczyrku na 8, wyjechałem z domu dopiero o 8.30 i dojazd zajął mi aż 1,5 godziny Na szczęście na Julianach było jeszcze sporo miejsca żeby zostawić samochód,telefonu też zapomniałem więc zdjęć nie będzie Ale koledzy już się pochwalili Trasy raczej bez zmian, doszły 7 i 10 oczywiście na każdej z nich można znaleźć kamienie Kolejka do żółtej kanapy w szczytowym momencie max. 15min, niebieska cały dzień praktycznie na bieżąco W COS oczywiście fantastyczny FIS ( bez żadnych minerałów)zaliczony 5 razy, i tu też ciekawostka, kolejka do kanapy na Jaworzynie dłuższa niż kolejki w SMR, koło 15-20min. po każdym zjeździe trzeba było odstać Kurde, mogli by już otworzyć grzebień, doliny III i w ogóle całe Doliny, no i Hiltona bo zjadł bym w końcu coś w tym Szczyrku dobrego Powrót godz 14, dojazd z Julianów do ronda w Buczkowicach 1 godzina 50 min. PS. Obwodnica Rybarzowic i Buczkowic już dawno skończona ale dalej zamknięta dla ruchu. Ciekawe czy przed feriami wszystkie papiery ogarną i drogę udostępnia ? 🙄2 punkty
-
Dziś kolejny fajny dzień na nartach. Dzięki dla @sese i jego narzeczonej za wspólną jazdę, spotkanie i zajęcie się naszymi dziećmi. 10 góra - wreszcie zrobiona. 8 też przygotowana bardzo bobrze. Dalej gdzie się te trasy schodzą, mieszanina gród lodowych, kamieni, połaci lodu. Polecam nową (starą) knajpkę na Pośrednim. Fajne widoki z tarasu oraz jak zawsze bardzo dobre jedzenie. Ten stok i taśma nie należą do TMR. I wspomniane jedzenie. Ceny oczywiście Polskie, nie Słowackie. Herbata 5 zł, piwo 8 zł. Docelowo ma być tam również serwis narciarski oraz kuchnia i dania obiadowe.2 punkty
-
Najlepsza narciarska wiadomość dotycząca Podhala od dawna. Tylko trzymać kciuki. Łatwo pewnie jednak nie będzie.2 punkty
-
Powtórka ze Szwajcarii Bałtowskiej - WZF z Teamem Mitka Po kilku próbach umówienia się na wspólne narty - udało się! Cel Szwajcaria Bałtowska oraz spotkanie z @Mitek i jego Bliskimi. Umówiliśmy się, że startujemy na otwarcie ośrodka...ale nie przewidziałem, że już na szosie prowadzącej do naszego celu będzie sposobność się minąć i przywitać 😮 Stanąłem sobie w moim ulubionym miejscu, w Kazanowie - okolice cmentarza, włączyłem światła awaryjne, by strzelić poniższą fotkę... ...a ktoś zwalnia i nieśmiało mnie mija. Dzwoni telefon - Mitek jechał tuż za mną 😮 On z Warszawy, ja z Radomia spotykamy się w bliskiej mi okolicy - bo przecież nieopodal stąd są moje korzenie. W leżącym nieopodal cmentarzu spoczywają moi Dziadkowie i Pradziadkowie. Fajnie, miło - super zaczyna się dzień! Po pół godzinie jesteśmy na miejscu. Na parkingu pojedyncze auta, witamy się z Mieszkańcami Stolicy - robię tradycyjnie zdjęcie rzeki Kamiennej i idziemy do kas. Tutaj mały problem z karnetami internetowymi, i mój z Paulą start się opóźnia - cóż? Złośliwość rzeczy martwych. Będziemy dzisiaj jeździć trzy godziny. Kasy: Dzisiaj niestety niemiła niespodzianka - stoki nie są wyratrakowane Szkoda, bo w nocy był spory przymrozek i zamroziło liczne nierówności. Początek jazdy, to uwaga na to co się robi z nartami i po czym się jedzie. Kilka rozgrzewkowych zjazdów na luzaka i nogi się przyzwyczajają do niesprzyjających warunków. Później, w trakcie drugiej godziny, trochę puszcza, Mimo wszystko jest szybko i choć tutejsze górki są niewielkie łapie się niezłą prędkość. Widok ze szczytu w kierunku południowo wschodnim: Trasa numer 2 wokół lasu dzisiaj dostawała troszeczkę słońca: Główna przy orczyku również Ta łagodniejsza, i dłuższa część zjazdu jest sporo równiejsza. Niestety jest miejscami sporo przetarć. Po godzinie jazdy, gdy już odrobinę puściło z wierzchu, miejscami lodowato. Jeździ nam się dynamicznie, ale na 2/3 możliwości. Fajnie Mitek z Małżonką na wyciągu: Szwajcaria w Słońcu jest piękna! Dzisiaj większość zdjęć robię jeżdżąc na talerzyku. Staram się strzelić coś ostrego samemu będąc w ruchu - to trudne zadanie, gdy dysponuje się kompaktem oraz używając sporego zoomu. Coś tam jednak mam Paula: Paula w drugiej części stoku: Kacper - Syn Mitka Mitek: Andrzej (Kumpel) dzisiaj przyjechał również z nami pojeździć Syn Andrzeja Dominik Adept sztuki narciarskiej - bardzo dobrze sobie dzisiaj radził! Trudno było nie wykorzystać wiedzy i profesjonalnego instruktora narciarstwa - Paula dyskutuje z Mitkiem na temat poprawy swojej jazdy: Dzięki Mitku - za cenne wskazówki również dla mnie Pytanie, czy sobie poradzimy ze starymi nawykami? W ośrodku od ok godziny 12 zdecydowanie przybywa gości. Zaczynają tworzyć się kolejki, choć chyba żadne z nas nie stoi dłużej niż 5 minut. Przepustowość jest na tyle duża, że w trakcie jazdy na górce jest spory tłok. Trzeba kombinować by zjechać bezpiecznie - lewą, prawą stroną...a czasami zwyczajnie na szczycie chwilę poczekać aż się zluźni trochę. Mija jeszcze ok godziny i kończymy jazdę wówczas gdy najazd na Bałtów osiąga kulminację. Podsumowując - nie jest źle, fajny dzień na nartach i zrobione wg Endomondo prawie 30 kilometrów. To niezły wynik biorąc pod uwagę, że dzisiaj były towarzyskie narty i sporo czasu traciliśmy na gadanie Wspólny dzień kończymy w Szwajcarskim Zapiecku - tutejszej Restauracji. Foto ze spotkania i WZF. Moi Drodzy: @Mitek, Kacper, Ewa - dziękujemy za wspaniały dzień i mam nadzieję, do zobaczenia w Karyntii, w lutym. Jesteście nie tylko świetnymi Narciarzami, ale również Duszami Towarzystwa! Super z Was Rodzinka W Zapiecku również jest kominek... I poczęstunek na dzień dobry - nikt z nas się nie skusił. Dzisiaj zaskoczenie, bo obsługa sobie jakoś nie radziła z wydawaniem posiłków Może to dlatego, że po tym jak weszliśmy do knajpy w kilkanaście minut zeszło się masę ludzi? Mały minus za to Plusów dzisiejszego dnia było tak dużo, że ta mała niedogodność na koniec nie zmieniła obrazu tego fajnego wyjazdu. Jutro Sabat Krajno i będzie koniec na jakiś czas naszych Regionalnych nart - trzeba jechać gdzieś dalej Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula2 punkty
-
Czarna Góra w bieli Gdy dziś rano ruszaliśmy spod kwatery w Lądku-Zdroju, okolica była zaledwie lekko przyprószona śniegiem. Im bliżej Siennej, tym więcej białego dookoła, a gdy przed 10.00 zameldowaliśmy się przy dolnej stacji ON Czarna Góra, to sceneria była już całkiem zimowa. Na parkingu już sporo samochodów, ale bez problemów znaleźliśmy miejsce, a gdy w kasie zrelacjonowałam miłej pani, jaką mamy ze sobą na stanie młodzież, to mogliśmy kupić skipass rodzinny. Bardzo sympatycznie 😊. Ludzi było gęsto i kolejka przy Luxtorpedzie wydawała się duża, ale nawet sprawnie to szło i maksymalnie staliśmy 15 minut, ale zazwyczaj 5-10 minut. Do obiadu jeździliśmy na przemian trasami czarną A i czerwoną B wzdłuż Luxtorpedy. Na czerwonej zdecydowanie bardziej tłoczno i szybciej się zmuldziła. Na czarnej przyzwoite warunki do samego końca, choć miejscami na trasie drobne i ze trzy większe kamienie i trochę lodu. Rano na czarnej był wypadek - akia ściągała jakiegoś pechowca, leżącego bez ruchu twarzą do dołu na stoku, może to odstraszyło mniej wprawnych narciarzy i snowboardzistów od tej trasy. Nad Masywem Śnieżnika praktycznie cały dzień wisiała warstwa chmur, podczas gdy w dolinie czasem przejaśniało się, więc mieliśmy takie widoczki: Nasza rodzinna snowboardowa młodzież: I autorka bloga w akcji 😉 Około trzynastej towarzystwo zgłodniało, więc poszliśmy na obiad do samoobsługowej restauracji Villa Czarna Góra. Nawet dobrze dają tam jeść. A potem przenieśliśmy się na kanapę Żmija. Tam w zasadzie jazda na bieżąco, bez kolejek, choć wyciąg starszy i wolny, a w górnej części wiało i było zimno: Kolanka i deski ... Przy Żmii oficjalnie czynna jest tylko trasa D - po prawej stronie wyciągu i ludzi tam trochę też jeździło: Zauważyliśmy jednak trochę osób zjeżdżających teoretycznie zamkniętą trasą D, postanowiliśmy więc sami sprawdzić, jakie tam warunki. W górnej części - bardzo dobre, ale w dolnej połowie sporo trawy i kamyków. Da się zjechać ostrożnie, ale szkoda nart. Trochę marzliśmy na tych kanapach, na koniec wróciliśmy więc na czarną trasę A wzdłuż Luxtorpedy. Jazdę zakończyliśmy po szesnastej, już prawie o szarówce. Na endomondo prawie 47 km - to był bardzo udany dzień. Jutro prawdopodobnie uderzymy do naszych sąsiadów - do Dolni Moravy. Pozdrawiam serdecznie!2 punkty
-
Dzień 5, ostatni, ale jaki! Ostatniego dnia postanowiliśmy wrócić na Reiteralm i była to dobra decyzja. Prognoza pogody nie była optymistyczna – miało być ciepło i w nocy i w dzień - ale na szczęście okazało się, że warunki były idealne. Północne stoki Reiteralm sprawiły, że cały dzień było fajnie i twardo a w zacienionych miejscach „tarka” była nawet po południu. Wczoraj było spory ruch ze względu na obecność wielu klubów i parę rozstawionych slalomów. My jeździliśmy głównie na górze – ja katowałem trasy 2, 5 i 6 ze względu na warunki i frekwencję (vide fotki). Kolejny genialny dzień… Przed 14 musieliśmy jednak uciekać; szybkie ogarnięcie i po 8.5 godz. jazdy byliśmy w domu. Reasumując, 4-Berge-Skischaukel Schladming-Dachstein moim zdaniem jest jednym z topowych ośrodków, gdzie wyjeżdżą się wszyscy – początkujący, rodziny z dziećmi i zaawansowani. W pobliżu są też inne ośrodki należące do Ski Amade więc pożeracze kilometrów mają olbrzymi wybór. Mi do gustu najbardziej przypadł Hochwurzen z genialnymi trasami 31 i 35. Kto wie, może jeszcze tu wrócę.2 punkty
-
2 punkty
-
No to się miniemy gdzieś po drodze. A co do fot to jak już zacznę jeździć to jakoś nie pamiętam o telefonie (bo tylko taki aparat mam przy sobie). Trasy 1 i 5 w Reiteralm to polecam szczególnie Tobie!! Właśnie zdecydowaliśmy, że jutro rano tam wracamy!1 punkt
-
Tanova, dziękuję za relację! Przymierzam się odwiedzić w lutym ten ośrodek - tak samo, jak Ty przy okazji pobytu w Czarnej Górze. Płaciłaś w koronach czy można w złotówkach? Pozdrawiam.1 punkt
-
Cześć O co innego mi chodzi. 20 lat temu czyli koło roku 2000 kształtowały się początki tzw. carvingu. U nas było pewne opóźnienie w stosunku do krajów alpejskich zwłaszcza Austrii gdzie w tym okresie dr Kuchler działał już na całego. Wtedy już cały świat jeździł rozstawem naturalnym na szerokość bioder. Tak też uczono jeździć już dużo wcześniej. Wąski ślad jako zasada odszedł w latach 70 a to, że wiele osób tak jeździło i jeździ nie jest błędem dopóki nogi nie są "związane" - niezależne prowadzenie obu nart. Zwróć uwagę - a mam przed sobą program nauczania narciarstwa z roku 1986 - że już w tym programie jest zdefiniowany w sposób całkowicie nowoczesny skręt cięty i był on uczony tylko sprzęt nie pozwalał na osiągnięcie dwóch kresek. Natomiast mechanika skrętu, o czym zresztą wielokrotnie pisałem była praktycznie identyczna z dzisiejszą. Trudno więc mówić o jakiejś rewolucji, o starych i nowych czasach, technice itd. Po prostu nowoczesny sprzęt umożliwił na lepsze wykorzystanie istniejącej już techniki, która później uległa kolejnym modyfikacjom. Serdeczne pozdrowienia1 punkt
-
Na wszystkich stacjach, również tych "górnych" temperatura lekko w dół. Może nie popłynie tak strasznie.1 punkt
-
1 punkt
-
Przed chwilą wróciłam z Kasiny ludzi pełno, głównie początkujacych. Bez kasków, czasem i bez czapek. Snowboardzista ledwo trzymający się na desce(nie potrafi jeździć) skosil dziecko i wielka awantura na stoku.... Kolejki nie było do wyciągu, wszystko prawie na bieżąco, ale na stoku tlumy😑myślałam że dzisiaj będzie bardziej pusto ale się pomyliłam. Nawet vloga mi się nie chciało kręcić, coś tam pokrecilam ale ile z tego wyszło to potem sprawdzę. 10 stycznia mam w planie zawody, ale jeśli mieliby je odwołać to kto wie, może Kasina 🤔1 punkt
-
1 punkt







