Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      45

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      22

    • Liczba zawartości

      1 563


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. obywatel_GC

    obywatel_GC

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      56


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.01.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Lodowiec Dachstein...na wyłączność 😮 Część 2 - ostatnia. GS na trasie biegowej 😮 No i SL jako skitury... Mieliśmy w sumie świetną zabawę i przygodę Może łatwiej nam byłoby się poruszać po ośrodku jeśli byliby jacyś inni narciarze. Niestety - jeździliśmy tego dnia do 11 sami...choć jazdą bym tego nie nazwał. Raczej to było zaliczenie wszystkich tras i turystyka Paula wypatrywała tutejszej ferraty... Wypatrzyłem ja...a raczej zoom aparatu X30 Jedno nas bardzo zastanawia - po co i kto postawił na grani takie brzydactwo? Co to ma być? Drogowskaz na szczyt Dachsteina? Górna stacja gondoli wygląda niczym olbrzymi statek umiejscowiony na szczycie góry: Kończymy jazdę na nartach i rozpoczynamy zwiedzanie Tarasy widokowe są tutaj niezwykłe! Jest również Muzeum Lodowe. Szkoda, że widoków nie ma Ale jest też klimatycznie 😮 Charakterystyczne miejsce zawieszone nad przepaścią: Skały mają kolor dolomitu, czy są dolomitem? @Mitek jesteś geologiem - może słówko? Paula trochę się bała tu poruszać w butach narciarskich i śniegu... Zawieszona w przestrzeni Na powrocie z "widokówki" już strach z niej uleciał Widok w stronę szczytu Dachsteina: Gondolka wspina się na szczyt: Wracamy na dół z tego wymarłego miejsca. Na szczycie oprócz nas była chyba jedna osoba z obsługi 😮 Kasy górne, restauracja - wszystko zamknięte... Po jednej osobie w małych budkach, przy orczykach i krześle i tyle... Dziwne, to było uczucie tam być. Tak jakby ktoś otworzył, to tylko dla nas 😮 Wracamy na dół żółtą gondolą z tą samą uśmiechniętą Panią: Gdy powoli się pakujemy w aucie, przyjeżdżają kolejne samochody... WOW - zmiana warty na tej pustelni lodu i śniegu? Widoczność ok 11 jakby się trochę poprawiała - przynajmniej na dole Kolej w ruchu: Kilka zbliżeń na otaczającą nas przyrodę 😮 Górna stacja widoczna z samego dołu: Ależ musi być tutaj pięknie jak jest słoneczko i dobra przejrzystość powietrza! Tradycyjnie mapka z wczoraj: Z pewnością @tomi33 kiedyś odwiedzimy to miejsce w lecie, w ciepłym sezonie Ciekawe, czy wówczas da się tutaj pojeździć na tych kilku trasach narciarskich? Kończymy naszą przygodę w SkiAmade - jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało się tak fajnie pojeździć na nartach i zobaczyć tyle świetnych ON. Na małe podsumowanie jeszcze przyjdzie czas Mam do zmontowania klip z tego wyjazdu! Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za zainteresowanie moimi wpisami oraz wszystkie wpisy marboru & Paula
    17 punktów
  2. Dzisiaj wyjście nieczynną Bieńkulą na Halę, potem śladem rowerowej HipHopa Air na Zbójnicką Kopę i dalej na Skrzyczne. Bieńkula do połowy spokojnie do zjazdu z dużą ilością ubitego śniegu, po dolnej połówce narty będą do wyrzucenia. Nawet nie pamiętałem, ze u podnóża stoku jest/był bar.
    16 punktów
  3. Do ostatniej chwili się zastanawialiśmy gdzie jechać? Po wyjściu z kwatery i spakowaniu auta było już dla nas pewne, że nie będzie to udany narciarsko dzień. Mgła się powiększyła, zaczęło sypać dużymi płatami śniegu. Temperatura w okolicach 0 stopni. Ponieważ, na naszym SkiSafari po SkiAmade, się wyjeździliśmy narciarsko już "po byku" postanowiliśmy, trochę odpuścić i zrobić sobie więcej turystyki niż nart. I to była doskonała decyzja. Po drodze gdy mijaliśmy okoliczne ośrodki narciarskie - nie było dobrze nie przez śnieg - przez mgłę i duże parowanie z lasów. Wilgotność była bardzo duża. Czy nisko, czy wysoko było zatem pewne, że jazda będzie po omacku - bez kontrastu i widoczności. Dachstein!!! Jedziemy na kolejny nasz lodowiec! Mamy trochę hopla na ich punkcie W Austrii nie byliśmy tylko w zasadzie na Stubaiu - wstyd 😮 ...i koniecznie trzeba to nadrobić. Przy wjeździe? Szlaban - droga płatna 14 EUR. Mamy wybór - czekać na skibus, czy jechać autem? Mimo, że nie znam drogi, a na drodze biało mając łańcuchy w bagażniku podejmuję ryzyko wjazdu pod dolną stację kolejki. Zainwestowałem walutę i pnę się w górę! Duże zaskoczenie - asfalt jest czarny. Mocno posypane solą i małymi kamyczkami - docieram na miejsce bez konieczności używania swojego nowego sprzętu samochodowego. Jesteśmy na miejscu ok 8:10 i pełne zaskoczenie...tu nie ma nikogo!!! Parking pusty, zero ludzi... ...zdziwieni idziemy do stacji sprawdzić o co chodzi? Po drodze mapka tras narciarskich: Kasa czynna ale też nie ma nikogo 😮 Wchodzimy na piętro a tam dwóch pracowników obsługi gondoli. Mówią nam, że wyciąg rusza za jakieś 20 minut. Wracamy zatem do auta...a po drodze? Nieszczęśliwie się poślizgnąłem i... ...i znowu operowane kolano przeszło próbę Upadam całym impetem na bok, a staw się groźnie wygina!!! 😮 Boli Wytrzymał! Paula podaje mi rękę i się podnoszę. Chwila wytchnienia na fotelu kierowcy, i możemy ruszać - chyba nic poważnego się nie stało (później w domu okazuje się, że na całym półdupku krwiak, a kolano nadciągnięte i spuchnięte...ale to chyba tylko tyle - będę żył i wszystko będzie ok). Moja wina, bo zamiast iść środkiem poniższej drogi, poszedłem białym i bokiem. Pod przyprószonym śniegiem był lód. Trochę się przejaśnia - widać okoliczne szczyty: Jesteśmy po kilku minutach przy bramkach. Czekamy sami. Obsługa nas informuje, że jeszcze chwilę trzeba poczekać. Robię fotki: Stara kabina: Nowa wygląda tak: Dachstein, to doskonałe miejsce na trekking, narty biegowe i wspinaczkę w lodzie. Jedziemy w górę sami, z Panią, która obsługuje kolej. Wysiadamy i? Mgła, spory śnieg, wiatr (gondolą pod szczytem nieźle bujało 😮 ). Uwaga!!! Wszystkie zdjęcia mocno obrobione (kontrast, przejrzystość i jasność) - gdyby nie to, to pewnie niewiele byłoby widać. Ponieważ pogoda nie jest narciarska - nie śpieszymy się na stoki. Robimy fotki Specjalnie dla @tanova No cóż idziemy jeździć... Wyciągi chodzą, obsługa jest - a narciarzy na ośrodku 2 sztuki 😮 Kilka orczyków i jedno krzesło oraz taśma: Widoczność jest fatalna. Mleko, zero kontrastu i jazda trochę po omacku. Zaliczamy pierwsze zjazdy. Pod kilku centymetrowym puchem jest twardo. Widok w stronę górnej stacji - na pierwszym planie taśma... w drodze powrotnej okaże się, że by po nartach przedostać się z powrotem na górę, to trzeba dobre 50 metrów podejść pod ten wyciąg z buta. Kilka tras oznaczonych jako czerwone (ze względu na szerokość) tak naprawdę powinno być z oznaczeniem niebieskim. Jest płasko. W puchu, narty hamują i trudno jest dojechać nawet pod wyciąg. Trzeba na zjazdówkach jechać niczym na nartach biegowych. Sporo kijkowania 😮 Ta trasach ratrak: Najostrzejszy fragment lodowca, to trasa 9, choć ostrością bym tego nie nazwał. Jedziemy dalej, pod krzesło. Paula na trasie Marboru w końcowej fazie najdłuższej trasy, która nie jest w sumie taka długa... Komunikacyjnie ośrodek jest fatalnie zrobiony... Najdłuższa trasa, w warunkach takich jak mieliśmy w pewnym momencie jest pod górkę - trzeba podchodzić ok 100 metrów, bo w puchy niestety narty całkowicie wytracają prędkość. Do dolnych stacji orczyków też nie da się podjechać swobodnie, tylko są delikatnie pod górkę 😮 Przy twardych, szybkich stokach pewnie, to nie jest problem. Górna stacja krzesła: CDN
    15 punktów
  4. Koninki - Tobołów 19.01.2020 - powrót do przeszłości 🙂 Pogoda, tak jak pisali koledzy wcześniej, raczej nie zachęcała do wyjścia z domu. Całą drogę liczyłem na to że wyżej będzie padał śnieg, a nie deszcz jak na trasie. Już za Mszaną zrobiło się biało dookoła, droga też pierwszy raz w tym sezonie pokryta śniegiem - od razu banan na twarzy. Na parkingu kilka samochodów, na stoku zgodnie z tym co przewidywałem - pusto (przepustowość czyni cuda). Warunki na stoku takie sobie (więcej powiedzą zdjęcia), trochę świeżego śniegu, odsypów, na końcowym odcinku niestety trochę kamieni, ale nie to było dzisiaj najważniejsze. Dzięki temu ośrodkowi, padającemu śniegowi i mglistej atmosferze poczułem się młodszy o te "X" lat, wróciły wspomnienia z czasów kiedy narciarstwo, przynajmniej dla mnie, było zupełnie inne. Nie twierdzę że chciałbym tak jeździć na co dzień, że to co kiedyś było lepsze. Wiem że raz w sezonie muszę tam pojechać dla samej atmosfery i powracających przez to obrazów z przeszłości. Do tej pory siedzę uśmiechnięty.
    12 punktów
  5. Zdjęć z Myślenic chyba jeszcze w tym sezonie nie było:). Poniżej krótka relacja. Pogoda dzisiaj niezbyt zachęcała do wyjazdu na narty, no ale jeśli ktoś jest fanatykiem, to się zmobilizuje. Choć przyznam, że po pobudce o 7 rano i spojrzeniu za okno, łatwo nie było. Lekka mżawka i mglisto. To nie jest pogoda na pocztówkowe foty i lansowanie się wypadem narciarskim na Facebooku;) W Myślenicach jestem po około półgodzinnej trasie. Po drodze mgła ale miejscami przyprószone śniegiem. Zima bardzo delikatnie o sobie przypomniała. Z naciskiem na bardzo delikatnie, bo temperatura na plusie. W nocy też przymrozku nie było. Wydawało mi się, że w takich okolicznościach mogę być jednym z nielicznych chętnych do jazdy, ale jednak fanatyków jest więcej. O 8:10 na parkingu około 20 samochodów, po 10 :00 było już około dwukrotnie więcej. Całkiem nieźle jak na taki dzień. Parking lekko przyprószony śniegiem. Początkowo z nieba leci krupa śnieżna, potem zmieszana z lekkim deszczem, pod koniec opadu brak. W lesie da się nawet poczuć zimę. Na szczycie widoczność bardzo ograniczona i tak było do samego końca mojej jazdy czyli do 10. Im niżej tym widoczność lepsza. Na trasie warunki słabe i to już od samego początku. Śnieg bardzo mokry i ciężki, dużo grud mokrego śniegu, szybko robią się odsypy i małe muldy. Szczególnie ciężko jest w końcowej części trasy, gdzie bardzo mokry śnieg potrafi już nieźle przyhamować narty. Na ten moment czynna jedna trasa czyli FIS nr 1, momentami nie w pełnej szerokości. Nie ma widoków na to żeby w najbliższym czasie udostępniono trasę po drugiej stronie krzesła. Jak na panujące temperatury i minimalne opady śniegu przez całą zimę, na czynnej trasie, warunki śniegowe dobre, niemal żadnych przetarć i mineralnych niespodzianek. Mimo to, dzisiaj wielkiej frajdy z jazdy nie było. Jeździłem czysto rekreacyjnie i uważnie i chyba po raz pierwszy w Myślenicach, porównywalną ilość czasu spędziłem na krześle i na trasie:) W samym ośrodku z roku na rok wprowadza się większe lub mniejsze ulepszenia. W tym sezonie mamy nowe bramki i automat do zwrotu karnetów. Mała rzecz ale jednak widać, że coś się dzieje i właściciel się stara. Skończyłem po dwóch godzinach. Cena za taką przyjemność to 60 złotych, czyli jak za możliwość jazdy po jednej 800 metrowej trasie, tanio nie jest. Mimo to nie narzekam, przynajmniej mam blisko, a tłoku niemal nigdy tu nie ma. W tym sezonie na pewno tu jeszcze wrócę na jakieś szybkie przedpołudniowe narty.
    12 punktów
  6. Bar nazywał się u Dany, a problem z dojechaniem do orczyka mógł mieć ktoś kto za długo delektował się widokiem Bieńkuli przy kufelku Niestety TMR zapomniał że Bieńkula to wizytówka Szczyrku.
    11 punktów
  7. Kielce Stadion. Na bezrybiu i rak ryba ;) W świętokrzyskim zima w tym roku jest wyjątkowo marna. Co tu dużo mówić, nie było jeszcze nawet jednego dnia z mrozem w ciągu dnia, a nocami tych mrozów też za wiele nie było, a jak były to niewielkie. Sprzęt do naśnieżania, jego jakość i ilość jest słabiutka i większość stacji nawet nie była w stanie naśnieżyć swoich stoków.Wyjątkami są Szwajcaria Bałtowska, gdzie udało się naśnieżyć jedną trasę, Krajno i kielecki Stadion. I właśnie z racji tego, że Telegraf nie był w stanie zrobić stoku, to klub syna ma treningi właśnie na Stadionie. Wczoraj nie jeździłem, ale dzisiaj zabrałem też narty i dwie godziny pozjeżdżałem góra-dół. Stok do nauki przy wyciągu taśmowym w ogóle nie był naśnieżany, a główny stok jest trochę zwężony i zdarzają się prześwity, ale na szczęście wychodzi tylko błoto, bo kamieni nigdzie nie widziałem. Wczoraj przez pół dnia i trochę nocy siąpił lekki deszcz, temperatura ciągle na plusie, a jakość śniegu była bardzo przyjemna. Zero lodu, odsypów, itp. Twardo też nie było. Jako, że to weekend, to momentami na stoku było dość tłoczno i trzeba było uważać z racji na sporą ilość dzieci i starszych uczących się jeździć z instruktorami. Do wyciągu kolejki były na max 2-4 minuty. Generalnie mimo, że to płaski stok, to udało się przyjemnie pozjeżdżać, a jedynym ogromnym minusem były strasznie brudne talerzyki wyciągu. Ci, którzy nie mieli czarnych spodni, a kolorowe czy jaśniejsze wyglądali jakby usiedli sobie w błocie. Obsługa tłumaczyła, że to po deszczu kapie na talerzyki z lin i podpór, ale na części z nich było po prostu błoto, bardziej lub mniej zaschnięte :( Na koniec kilka zdjęć.
    10 punktów
  8. Po dzisiejszych opadach to tylko podratowane są trasy już otwarte. Niestety na otwarcie Golgoty czy Bieńkuli się nie zapowiada bo brak wystarczającej ilości śniegu a i brak ustawionych armat nie zapowiada by rychło je naśnieżali. Zima nie rozpieszcza by nawet dośnieżać te otwarte
    8 punktów
  9. Szkoda widoków, które z najwyższych gór zawsze są przepiękne - dlatego ja na Dachsteinie byłam w piątek Trasy równe, twarde, narciarzy kilku- do kilkunastu, można rozwinąć prędkość i bez problemu wtedy pokonać fragmenty pod górkę. Natomiast po zawiedzeniu pałacu lodowego i innych atrakcji oraz 2h jeżdżenia po tych samych kilku trasach polecam jeszcze odwiedzenie małej górki w pobliżu: Rittisberg. Tam też pusto, jest kilka tras, w tym fajna czerwono-czarna pod krzesło.
    8 punktów
  10. Część 2 fotek. Kolejna część opisu jutro.
    8 punktów
  11. Dzień O Dotarlismy do Patergassen. Po drodze ślady zimy zaczynają się dopiero gdzieś w okolicach Stuhleck ale i tak jest generalnie wiosennie. Widoki się wyraźnie poprawiły po zjeździe w dolinę Nockberge w kierunku Turracher Höhe. W samym Turracher Höhe nareszcie wszystko wygląda tak jak trzeba. Po drodze super widoki z samochodu i ciekawy zjazd / podjazd o nachyleniu 20 %. Na pewno fajnie się tam jedzie po opadach. Po zjeździe z przełęczy wracamy do wiosennych klimatów. Słynne termy rzymskie Römerbad w Bad Kleinkirchheim a za nimi stacja gondoli i m.in. końcówka pucharówki Franza Klammera. Jutro w prognozie mróz -9 i wiatr. Będę więc testował sprzęt do zadań specjalnych – rękawice, ogrzewacze, maść na krążenie i takie tam. Nie wiem jak to przetrwam…
    7 punktów
  12. Dzień 1 St. Oswald Jak ja lubię jak się nie sprawdza prognoza pogody…jednak było jak na załączonych obrazkach. Ale od początku. Dzisiaj mały falstart bo od wczoraj szukaliśmy po wypożyczalniach butów dla syna. okazało się to nie takie proste i dopiero piąta wypożyczalnia miał coś sensownego. Zamówiłem w Hervisie online komplet ale mi zaproponowali … buty z flexem 60 i też próbowali wcisnąć za duże o 2 numery. (podobnie w innych wypożyczalniach). Dramat i kłótnie: „Co pan robisz? Po co wyjmujecie wkładki? Przecież zmierzyłem i ma numer 27 a nie 26…” itd. itp. Zdążyliśmy więc zwiedzić tylko pół ośrodka tzn. część położoną w okolicach St Oswald. Widok na trasy w Bad Kleinkirchheim Widok ze szczytu Priedrof Widok na niebieską 15 i początek czerwonej 16 Wjazd niebieską 18 Tłumy na lotnisku Oldschoolowa gondola 4 osobowa Nockalmbahn – podróż w czasie. Tłumy na trasach Można i leżakować Widok na czarną 21 z czerwonej 23 Lotkisko Gondola na Brunnach z czerwonymi trasami 26 i 27 Kolejki jak w Białce i Szczyrku ... Górskie klimaty Wiosna w dolinie Końcówka czerwonej 13 Najlepsze są trasy przy gondolach – 26 i 27, 19 a mój faworyt to połączenie 16 i 13 – uczciwe parę dobrych kilometrów zjazdu. W zasadzie to nie ma w tej części ośrodka krzeseł z bublinkami i parę z nich to egzemplarze vintage. Jest też sporo krótkich tras więc per saldo szału nie ma. Mimo wszystko fajny dzień i trochę pojeżdzone.
    6 punktów
  13. Rytro 18.01.2020 Dzisiaj ryterska powtórka dnia wczorajszego. Warunki takie same, rano zmrożony sztruksik bardzo dobrze trzymający narty, z biegiem czasu stok bardziej twardy ale cały czas bardzo ok. Ludzi mało, brak szkółek. Nic tylko jeździć. 30 fajnych zjazdów w 4h więc dzień udany. Nic tylko dążyć do kolejnej powtórki
    6 punktów
  14. Koninki Vintage http://stoknarciarski.ostojakoninki.pl/
    5 punktów
  15. Dziś wyraźna poprawa warunków. Spadło kilka cm śniegu (niestety tylko kilka) i trochę dośnieżyli. Powyżej HS mgła z widocznością 50m. Trasa MS - HS prawie pusta świeży śnieg na dość twardym podkładzie. Poniżej sporo odsypów i muld. Ludzi nieco więcej, ale nadal bez kolejek.
    5 punktów
  16. Warunki opisałem poprzednio, więc dodawać nic nie trzeba. Może tylko to, że od wtorku Łomnica w zasadzie bez jednej chmurki, niżej czasami lekkie zamglenia. Ludzi mało, przez te kilka dni, może 4,5 razy stałem do pomarańczowego krzesła maks. 5 minut, poza tym na bieżąco. Czarna trasa nieczynna, można było na niej zobaczyć jedynie skiturowców. Foty cz 1
    5 punktów
  17. Może coś zaśpiewacie? 😀 Jak SKi Amade - to może coś Mozarta ?
    4 punkty
  18. Krótki filmik z ostatniego wypadu do doliny Otztal. Niecałe 2 minutki bo brak większej ilości nagrań
    3 punkty
  19. Masz rację, no i mając 1 prędkość kosmiczną na dole Bieńkuli można było tego baru nie zauważyć. Obecnie jak widać zwierzęta mają tam McDriva z sianem.
    3 punkty
  20. Drugi film z doliny Ahrntal. W jeden dzień odwiedziłem dwa ośrodki narciarskie. Pierwszy to Klausberg, o którym vlog jest już na kanale, drugi, to Speikboden. Podobny wielkością, ale inny w charakterze. Pogoda niestety nie dopisała, będzie powód wrócić tutaj ponownie :).
    3 punkty
  21. @shuger pomyliłeś katalog z screenshotami ze swoich kamerkowych wypraw. Kamera jest wyłączona od wczoraj, a to co pokazałeś to obraz który został zarejestrowany jako ostatni. Obejrzyj sobie na tej stronie Skinfo kamerę z Hali Pośredniej... czyżby śnieg znikł przez noc ?
    3 punkty
  22. Magda, lodowiec, to był dobry wybór. Przejeżdżaliśmy blisko Filzmoos i na dole było równie źle jak na górze. Postanowiliśmy zaliczyć lodowiec, bo to bardzo specyficzne miejsce I nie żałujemy - jazdy na nartach było niewiele (kontrast i śnieżyca)... Nie żałujemy, bo to była przygoda. Byliśmy jedynymi, dwoma narciarzami na ośrodku 😮 WOW... Generalnie miejsce zrobiło na nas bardzo pozytywne, turystyczne wrażenie. Narciarsko to słabe miejsce...ale nie tylko narty mieliśmy jako cel, na tym wyjeździe Właśnie się robi relacja - zdjęcia dość klimatyczne...aż się dziwię, że aparat sobie poradził w takich warunkach Wróciłem mega zmęczony jazdą autem w tych warunkach. Chyba wzrok mi się pogorszył, bo oczy zmęczone wypatrywaniem drogi we mgłę i śnieg. Cóż? Dobrze, że zdecydowaliśmy się skończyć narty o 11. Najważniejsze, że szczęśliwie wróciliśmy do domu
    3 punkty
  23. Dojechaliśmy do domu 🙂 Pogoda w ostatni dzień hardkorowa - relacja z Lodowca, po którym jeździliśmy tylko we dwoje... Jutro. Przez całą drogę z Austrii, śnieg i śnieg z deszczem. Ślizgawica 😕 podróż się wydłużyła o dwie godziny, trzeba było wolno jechać. Ależ mieliśmy farta z tą pogodą...w ostatni dzień kompletna odmiana negatywna 😲 Dla tych, którzy właśnie wyruszyli, oby szybko zmieniła się z powrotem na 🌞🎿
    3 punkty
  24. Nowa kamera w COS http://www.skrzyczne.cos.pl/fis-kamera-obrotowa.html
    3 punkty
  25. Mosorny Groń 17.01.2020 W porównaniu do poprzedniego wyjazdu w 3 króli dzisiaj bajecznie 🙂 Do 11.30 - 12 twardo praktycznie bez odsypów. Bardzo mało ludzi, udało się kilka razy zjechać mając cały stok dla siebie. Później trochę odsypów na samej górze i ostatniej ściance, ale bez tragedii. Zdjęcia zrobione ~ 9.30.
    3 punkty
  26. Rytro 17.01.2020 Dzisiaj w końcu takie Rytro na jakie czekałem prawie 11 miesięcy! Rano zmrożony sztruks, narty pięknie po nim szły, po 3 godzinach zaczęło wychodzić miejscami bardzo twarde podłoże ale dalej było ok. Stok jeszcze nie tak szeroko naśnieżony jak np. w zeszłym sezonie ale jest już po czym pojeździć i gdzie poskręcać. Ludzi niedużo, dosłownie kilka aut na parkingu, jeździło też kilka szkółek ale nie przez cały czas. Super dzień w Rytrze. (Byłem też w Rytrze w niedziele 12.01.2020 ale był sakramencki beton bo dwa dni wcześniej lało a tamtej nocy przymroziło mocno, rano tarka sztruksowa lodowo-śnieżna aż głowa bolała po zjeździe. Dzisiaj dużo, dużo, dużo lepiej.) Nierówna walka z "bezzimiem" trwa, ale Rytro się nie poddaje @[email protected] Polecam na szybszą jazdę dłuższym skrętem, warunki pod to są, oprócz Jaworzyny to jedyne miejsce w okolicy gdzie jest to możliwe. @marboru Miejsce do zaliczenia po powrocie z Alp
    3 punkty
  27. Cześć Maria a zwróć uwagę, że nasz ekspert użył określenia: "narta o większym skręcie" a 99% kobiet uważa za kretynki. Gość, po prostu gość. Pozdrowienia
    2 punkty
  28. W pełni się zgadzam. Sama mam podobne parametry, 155 wzrostu, wagę około 56 kg (choć dawno się nie ważyłam, a zasiedziałam się - może być obecnie więcej), lat - powyżej 50. Jeżdżę na nartach o długości 156 i uważam, że są doskonałe. Head Super Joy niestety nie znam (jeżdżę na Rosołach), ale słyszałam dobre opinie. Sorry, strasznie mnie wkurza, kiedy coś takiego czytam. Kiedy facet prosi o radę, nie padają uwagi o uogólnionych (bezzasadnie) cechach mężczyzn.
    2 punkty
  29. 143 stanowczo za krótkie, 148 cm też trochę, moim zdaniem najlepsze byłyby 153 cm. Ja mam 169 cm wzrostu i jeżdżę na 163 cm Head Super Joy. Rdzeń z drewna, konstrukcja narty z włókna węglowego, wzmocniona grafenem i koroydem. Bardzo dobra, lekka narta o sportowym charakterze, dobrze sobie radzi w różnych warunkach śniegowych. Polecam. Tu szczegółowa charakterystyka.
    2 punkty
  30. Trudno powiedzieć jakie będą te opady. Na razie solidnie sypie.
    2 punkty
  31. Ciekawe czy ta skrzynka do pomiaru czasu kiedykolwiek zmierzyła komuś czas. Podejrzewam, ze została postawiona z 15-20 lat temu. Pamiętam jak przez mgłę, że Bieńkula została poszerzona na jakąś spartakiadę młodzieży, która niestety nie odbyła się z powodu wielkiej odwilży co wówczas nie było jeszcze standardem. Wtedy też położono przez cały Szczyrk nowy asfalt, który chyba leży do dzisiaj w centrum.
    2 punkty
  32. Preferuję szum nart!!!
    2 punkty
  33. Szkoda, że na lodowcu trafiliście na taką pogodę, bo gdyby nie to, to trasy jak trasy, ale zdjęcia i widoki pewnie byłyby fajne. Ale z drugiej strony wszystkie pozostałe dni mieliście bajeczne i trzeba cieszyć się tym co było i jak było, bo pewnie odczucia po Ski Amade mielibyście zupełnie odmienne, gdybyście każdego dnia mieli takie warunki i taką pogodę jak na lodowcu.
    2 punkty
  34. Świetny wyjazd i ciekawe zakończenie ostatniego dnia w jakże innej aurze 😊. Wszystko wygląda trochę jak ze snu ... Zdjęcia klimatyczne, ale krokodyl na lodowcu 😂 i statek na szczycie wymiatają 👍. Małe uzupełnienie: miejsce zawieszone nad przepaścią, na którym sfotografowałeś Paulę, nazywa się Treppe ins Nichts - Schody donikąd. I chyba tak to faktycznie wygląda, zwłaszcza w taką mglistą pogodę. Jeszcze raz dziękuję za tydzień z Waszymi relacjami, z przyjemnością obejrzę klip, a teraz jakie najbliższe plany? Nizinne stoki czy inauguracja sezonu kolarskiego? Czy odpoczynek po glebie?
    2 punkty
  35. Tak wczoraj, Jeśli chodzi o pokrywę śniegu to jest najlepiej w całym ośrodku, nie było przetarć ani luźnych minerałów Za to sposób przygotowania trasy pozostawiał wiele do życzenia, bardzo dużo kalafiorów No ale jak wiadomo dzisiaj może być już inaczej, tym bardziej że od wczorajszego wieczora pada w końcu śnieg
    2 punkty
  36. Nowy temat😉, gondolka C38😋 sorki Michał za wcinkę już daje dyla 😁
    2 punkty
  37. A ja dziś byłem z synem na Szklanej Górze. Przed południem warunki lepsze niż się spodziewałem, później już zaczęły się przetarcia. Trasa jest wąska, ale ludzi za dużo nie było więc to nie przeszkadzało. Ogólnie wyjazd udany.
    2 punkty
  38. Hochkonig - wisienka na torcie? Część 2 - ostatnia. Mają tu nawet lokalnego Matterhorna 😮 Trasa numer 10... Z samej góry, do samego dołu... Ekstaza! Tak, tak - choć niebieska, to chyba tylko przez szerokość. Gigantki szły tu jak burza! Gdzieś w oddali schronisko? Wie ktoś, coś na temat miejsca widocznego na poniższym zdjęciu? Widoczne z Aberg-Langeck 1900 m npm. Panoramy bajeczne... W taki dzień Zoom x30 się przydał - niby te same miejsca na fotografiach a jakby inne... Gdzieś w podróży: Maria Alm: Chyba poniższy sztruks dzisiaj wygrywa...? A może ten: 6 dni na nartach w SkiAmade minęło nie wiadomo kiedy Powoli się żegnamy z tym Regionem... Piękny czas! Początek 10chy! Poniżej też trasa - Dycha Początek, krótkiego, czarnego fragmentu w Maria Alm: No i samo miasteczko: Mapka i dane dnia dzisiejszego: Endomondo pokazuje przebyty dystans z wyciągami. Nie szkodzi - dla nas, to był już, po 6 dniach, rekordowy wyjazd! 😮 Bez jutrzejszego dnia, na liczniku z tej właśnie aplikacji, mamy już nakręcone 703 kilometry 😮 Czujemy trochę w nogach, ale jutro się nie będziemy poddawać Kolejny piękny dzień na nartach. Masa zdjęć, ok 40 nagranych krótkich filmików do klipu...czas minął szybko! Trzymajcie kciuki by się pogoda utrzymała jeszcze jutro... Kolejna część bloga z ostatniego nartowania po SkiAmade będzie napisana już z Polski, pewnie w niedzielę. Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    2 punkty
  39. Ciekawa, rowerowa, letnia odsłona Koninek! Widać, są też zapaleńcy którym zależy na tym miejscu w lecie.
    2 punkty
  40. Cześć Też się zawsze zastanawiam o co ludziom z tym dociśnięciem chodzi. Może jakiś sok wylatuje czy co? Pozdro
    1 punkt
  41. Szafki sa, tylko policz czy to sie oplaca. Dojazd na Lucky jest latwy, a parking spory. Nie latwiej wszystko miec po reka w samochodzie ? Jak czegos zapomnisz i ponownie otworzysz szafke, to tracisz 2 euro
    1 punkt
  42. No dobra, teraz jest chwila czasu, dlatego wrzucę parę fotek. Od 12.01 siedziałem w Wysokich Tatrach, dzisiaj wróciłem. Było Pleso i Łomnica na przemian. Wrzucam kilka fotek z poniedziałku aczkolwiek pogoda i warunki były praktycznie niezmienne przez cały pobyt. Generalnie nocami trzymało się jakieś -7 stopni, w dzień lekki minus. Śnieg naturalny, sporo, zamknięte były łączniki,1a, 4 i 5a. Warunki super, jedyne miejsca, gdzie tworzyły się muldy i lód, to na początku trasy nr 1 i na zakręcie trasy nr 2, ale dopiero koło 14ej. Tragedii jednak nie było nawet dla początkujących. Ludzi malutko przez cały dzień, jeszcze po 10ej można było znaleźć miejsca parkingowe w okolicy hotelu FIS. Powiem krótko - rewelacja!
    1 punkt
  43. Warunki na SON są trudne (relacja z 17.01). Początkujący oraz wymagający wysokiej jakości przygotowania tras mogą być zawiedzeni. Osobiście nie mam wygórowanych wymagań, ważne żeby było po czym zjechać dlatego wróciłem bardzo zadowolony. Są jednak liczne przetarcia, na trasie za wyjątkiem większości niebieskiej trasy z MS dużo kamieni więc co trzeci czwarty skręt szczególnie od połowy góry w dół wymuszony ominięciem przeszkód. W godzinach popołudniowych wychodził lód. Ludzi jak na Szczyrk mało, ale do żółtej kanapy i tak stało się około 5 minut. Koło 14.00 duża kolejka do krzesła na Małe Skrzyczne (w innych godzinach nie zwracałem uwagi). Orczyk talerzykowy koło krzesła na MS jak również niebieskie krzesło i gondola na bieżąco. Załączam kilka "tendencyjnych" widokowych zdjęć, które nie oddają rzeczywistych warunków - kamieni nie fotografowałem, pozostaje uwierzyć na słowo
    1 punkt
  44. 1 punkt
  45. Dodałbym tylko , że rano Fis u góry jak i 1 od końskiego tttttwardo ,ale ok sama góra jednak z dnia na dzień coraz bardziej mimo widocznych wysiłków ratrakowych coraz trudniejsza-śnieg potrzebny od zaraz. Na południu dużo lepiej, im wyże tym przyjemniej , choć treningowa jeszcze o 14 była palce lizać. W-g mnie zawody wygrała dzisiaj "moja" druga faworyta 35. PS. Dobrze że jest weekend ,dwa dni przerwy a od poniedziałku znowu "tyrka".
    1 punkt
  46. Zauchensee & Kleinarl Część druga (ostatnia) - Kleinarl. Wracamy z samej góry do Flachauwinkl, zdejmuję buty (kolejny raz dzięki @kmarcin za poradę) i przejeżdżam autem w stronę Kleinarl (ok 500 metrów pod autostradą - do kilometra maksymalnie). Najbardziej nie chciało mi się zdejmować butów narciarskich...ale był też plus - zmieniłem kurtkę na "lekką" - ok godziny 14 było naprawdę ciepło. Pierwszy rzut oka i? Płasko... Z mapki wynika, że do szczytu Mooskopf 1980 m npm mamy trzy krzesła. Na każdym kroku widać, że ten mały ON, to mekka dzieciaków Dolna stacja drugiego krzesła: Marboru z Kolegą Niech Was nie zwiedzie powyższe zdjęcie - nie mam brzuszka W kieszeniach - z jednej strony telefon, dokumenty, kluczyki, kasa...z drugiej strony Kamera Niebiesko... Choć kilka fajnych czerwonych tras jest również Kolor czarny na mapce, tak naprawdę, to też czerwony... Paula u góry Panorama: W ON masa snowparków i Gości, którzy robią świetne ewolucje! 😮 😮 😮 Kilka widzieliśmy. Docieramy do Kleinarl: Widoczki - bomba! Ta trasa? Świetna! Jej górna część: Baranek, czy owieczka? Klimat "płaskiej Jaworzyny"... Szczyt Moonskopf: Dookoła Krzyże na wzniesieniach: Dalsza perspektywa...w SkiAmade, to jeden z głównych widoków... Tutejsze charakterystyczne miejsce: W dwie godziny objeżdżamy wszystko. Fajna stacja na pół dnia i na luźną jazdę. Dla Rodzin i uczących się - Świetna. Kończymy jako jedni z ostatnich narciarzy - zjazd ok godziny 16:20 w stronę parkingu i autostrady: W czasie kilku ostatnich zjazdów słyszę dziwne odgłosy z pod narty, nie chce mi się tego sprawdzać. Sprawdzam po ostatnim zjeździe i co widzę? Koniec moich XRace Przykro trochę... Narty dzielnie służyły mi 6 lat. Pora na nową SL. Sentyment do tych desek będzie zawsze! Ile wyjazdów, ile kilometrów? Kto by to zliczył?... Całe szczęście, że mam ze sobą GS. Na koniec tradycyjnie mapka pokonanego terenu wraz z wynikiem (Endo - mierzy zarówno zjazdy jak i wyjazdy wyciągami): Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    1 punkt
  47. Szkoda,że upada taka stacja. Fajny wyciąg i do tego niezła trasa, nigdy niezatłoczona. Cieszę się, że 2 lata temu miałem okazję tam pojeździć. Nikt mi już tej radości i wspomnień nie zabierze. Gdyby to było możliwe jeszcze tam wrócę, o ile wiele się tam nie zmieni...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...