Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
15.10.2020 - 15.10.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.10.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Narty spakowane, torba spakowana, ubezpieczenie (z opcją COVID) wykupione, najwyższa pora zacząć wątek z wyjazdu! Jeszcze nigdy tak wcześnie nie rozpoczynałem sezonu narciarskiego, jeszcze nigdy w sytuacji epidemicznej. To piękne, że już w sobotę dotknę nartami śniegu, z pewnością ryzyko zachorowania i nie tylko jest spore (sytuacja na granicach może być dynamiczna). Cóż? Znacie formę prowadzenia przeze mnie relacji i opisów - myślę, że dla wszystkich Forumowiczy będzie to mega ciekawe i interesujące... Teraz trochę szczegółów wyjazdu. Jadę na zaproszenie i z @JC na tourne po tyrolskich lodowcach. Podróżować będziemy autem, startujemy jutro przed świtem, na nartach będziemy od najbliższej soboty - prawdopodobnie do niedzieli 25 października (zależy od pogody). Gdzie będziemy szusować? Kaunetal (jeden dzień), Pitztal (jeden dzień), Soelden (dwa dni), Stubai (jeden dzień) oraz Tux (dwa dni). Po co jedziemy? Jedziemy otworzyć sezon, Jacek będzie kręcił Vlogi, ja będę mu pomagał - będziemy na bieżąco dawać Wam znać co słychać w Alpach W niniejszym wątku postaramy się w trakcie podróży i na stokach dawać Wam krótkie informacje, co słychać? Wieczorem na moim blogu będzie tradycyjnie większy opis tego co robiliśmy oraz większa ilość zdjęć. Już teraz zapraszam do mojego kącika. Z całą pewnością nasza obecność będzie widoczna na fejsie skionline.pl, YouTube i Instagramie @JC Trzymajcie za nas kciuki, by nasza podróż była bezpieczna i zdrowa15 punktów
-
7 punktów
-
5 punktów
-
Zazdro wielkie😀 Napiszcie już z tamtej perspektywy co się zmieniło i jak się jeździ w covidowym świecie. Za trzy tygodnie mam być w Kitz, na razie trzymam rezerwację. Powodzenia.3 punkty
-
Ale macie piękny plan 👍! Trzymam kciuki, aby ogień 🔥 szedł spod nart ⛷️, a ubezpieczenie się nie przydało w żadnym zakresie. Szerokiej drogi bez komplikacji, uważajcie na siebie i bawcie się dobrze . Czekamy na relacje online i offline.3 punkty
-
Na szybkim slalomie pewnie jedzie się 50 km/h,której pewnie nie przekracza spora ilość narciarzy nietyczkowych.A kwestia zaparowania,zmora gogli na okulary,gogli z wkładką itp. tu nie występuje.Przekonałem się do tego wynalazku z 10 lat temu,mam kilka par tego modelu,używam na rowerze i windsurfingu,gdzie też jeździ się czasem ponad 50km/h-i widzę same plusy.Wcześniej eksperymentowałem z różnymi wynalazkami optycznymi,niektóre nawet importowałem i sprzedawałem,i z długiej praktyki wynika,że ta oprawa ze szkłami optycznymi spełnia się w większości okoliczności.Gdyby nie szybkie giganty,gogle mógłbym sprzedać lub wyrzucić..3 punkty
-
2 punkty
-
Sam to wymyśliłem zaczepnie, bo wiadomo, że dasz mały popis umiejętności. Czekam niecierpliwie na pierwszą relację.2 punkty
-
Czekam na relacje i życzę udanego urlopu. Na pewno chętnie poczytam tym bardziej, że teraz w Alpach sypie. Powodzenia2 punkty
-
Ale masz dobrze,że nie musisz szukać towarzystwa,tylko samo Ciebie porywa,i to jakie jeszcze.O włos,a byśmy się spotkali,bo miałem zbliżone terytorialno-czasowo plany,ale moje towarzystwo zapomniało o starym wezwaniu na świadka i musi stawić się w sądzie.Rzućcie na tamtą rzeczywistość okiem doświadczonego epidemiologa,od Was zależy,czy za Wami pójdą inni...Powodzenia...2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
większość producentów gogli ma w ofercie specjalne modele dla okularników. Mam takich dwie pary. Jestem zadowolony. Szczególnie przy szybkości 70km/h2 punkty
-
POC jest ukierunkowany mocno na sport - bezpieczeństwo i funkcjonalność jest priorytetem a w zastosowaniach rekreacyjnych niemałą role odgrywa jeszcze wygląd. W wypadku gogli POC stylistę zwolnili w zeszłym tysiącleciu i nie zatrudnili jeszcze nowego. Zakładam ze @tanova będąc kobieta lubi ładnie/modnie prezentować się gdziekolwiek w tym na stoku stad pewnie chęć dopasowania gogli innego producenta. Sam używam kasku POC (żona mi kazała jakiś kupić.. sam nie cierpię kasków) i dopasowanie gogli zajęło chwile. Ale da się dopasować z różnych firm - do mojego najlepiej pasują gogle Zeal mojej żony ale nieźle tez spasowały jedne Giro i któreś z oferty Smith .. wiec da się -trzeba mieć tylko jakieś miejsce gdzie jest duży wybór albo kupić "wiadro" gogli , dobrać i resztę oddać, ja tak zrobiłem i uważam ze to sposób idealny - masz w domu czas żeby dokładnie przymierzyć, porównać i przemyśleć.2 punkty
-
2 punkty
-
To był świetny pomysł, aby zaplanować wyjazd na pełne siedem dni 👍. Wczorajsza sobota w regionie Snow Space Salzburg to była bowiem prawdziwa cremé de la cremé i najlepszy narciarsko dzień z całego tygodnia . Wspaniała, słoneczna pogoda, świetny śnieg i piękne trasy - czego narciarskie serce może pragnąć więcej ? Ale po kolei: Rano opuściliśmy apartament w Bad Hofgastein i po około trzech kwadransach jazdy autem dotarliśmy pod dolną stację kanapy Gernkogelbahn (czy też macie kulinarne skojarzenia z Germknödelbahn?) w Alpendorfie. Znaleźliśmy serwis i rental narciarski przy dolnej stacji gondoli, żeby ogarnąć córce sprzęt na ostatni dzień jazdy. Okazało się, że w Alpendorfie nie bawią się w wypożyczanie samych wiązań, więc wzięliśmy całą deskę snowboardową - nieco twardszą niż ta, którą Młoda miała do tej pory. Przynajmniej miała okazję popróbować jazdy na trochę bardziej wymagającym sprzęcie. Koszt - 25 euro/dzień. Nad doliną z początku jeszcze wisiały gdzie nie gdzie niskie obłoczki, co z góry fajnie wyglądało. Wciągnęliśmy się na Germkogla gondolką i niebieskimi krzesełkami. Widok szpeci trochę wieża przekaźnikowa i niebieskie pseudo-smerfy, ale co zrobić - staramy się patrzeć w nieco dalszą perspektywę i przemieścić w stronę Flachau. Nie jest to trudne, bo kierunek transferu do Flachau i odwrotnie - z Flachau do Alpendorfu - są bardzo dobrze oznaczone na tablicach informacyjnych i na mapkach. Jakie wrażenie z ośrodka? Bardzo duże zagęszczenie nowoczesnych wyciągów o dużej przepustowości: długie gondole i krótsze, ale szybkie krzesła, nawet tam, gdzie spokojnie wystarczyłby mały orczyk (np. Hachaubahn - kto im wymyśla takie nazwy?). Szerokie trasy - i całe szczęście, bo ludzi naprawdę masa, szczególnie na tych łatwiejszych stokach. Ale kolejki przy wyciągach się nie tworzyły, a urozmaicenie i mnogość tras sprawiały, że całe towarzystwo jakoś się równomiernie rozkładało po całym ośrodku. Nie natknęłam się na żadne "wąskie gardło", gdzie tworzyłyby się zatory, nawet przy wagonie G-Link szło na bieżąco. Czarna trasa "Hexenschuss" (czyli strzał czarownicy albo ... atak lumbago Można go objechać niebieską trasą, albo ... diabelską drogą - wąską, stromą, o ostrych zakrętach. Może faktycznie na miotle byłoby sprawniej? Dalej było po prostu niebiańsko! Uśmiech od ucha do ucha nie schodził nam z twarzy, chyba nic dziwnego? Widok na Wagrain z trasy nr 22: O ile infrastrukturę w Sportgastein określiłabym jako przemyślany minimalizm dla koneserów, tak tutaj jest to perfekcyjnie zorganizowany przemysł turystyczny, który zadowoli możliwie maksymalną liczbę narciarzy o zróżnicowanych umiejętnościach. A śnieg? Śnieg wczoraj to atłas i czysta poezja ! Żadnych lodowych kartofli, żadnych zasp. Mimo iż ośrodek jest niezbyt wysoko położony (650-1850 m npm.), to północna ekspozycja stoków sprawia, że trasy długo trzymają się w dobrym stanie. Jeździło się świetnie i lekko. Tylko sam dół trasy 36 w Alpendorfie pod koniec dnia puścił i przy temperaturach rzędu +10 stopni była tam miejscami walka o życie - zryta śnieżna breja, przetopy i muldy. Nie dotarliśmy do samego Flachau - z przyczyn czasowych - robiąc nawrotkę na gondoli Rote 8er do Wagrain i trasie nr 12. Cóż - może zostanie na następny raz, jeśli będę ponownie w Ski Amadé. Gondolka w papuzich kolorach to Flying Mozart - trochę oldschoolowa: Trasa nr 17 - z powrotem do G-Link: Końcówkę dnia spędziliśmy na długich i fajnych trasach w Alpendorfie, z których czerwona 34 do Buchaubahn chyba najbardziej mi się spodobała. Po zamknięciu wyciągów - pyszna pizza w pizzerii Alpina przy dolnej stacji gondolki i jedziemy na nocleg do Salzburga. Z lotniska w Salzburgu nasz syn miał mieć rano samolot do Londynu, ale niestety lot został odwołany z powodu wiatru. Przynajmniej tyle dobrze, że dało się przebukować na popołudniowy lot z Monachium. Do Ski Amadé na pewno jeszcze kiedyś wrócimy - pozostała nam jeszcze do poznania cała wschodnia część regionu. Regionu, który urzekł nas swoją różnorodnością - tras, krajobrazów i ośrodków. Bardzo udany narciarsko tydzień - pomimo pogody "w kratkę". Pozdrawiam serdecznie, już z domu.1 punkt
-
Dzięki Magda Nawet nie miałem czasu o tym poczytać, więc nie wiem 😮 Napiszę już w sobotę jak to wygląda. Szkoda Fajnie byłoby ponownie spotkać się na stoku - tym razem na większym @Ziemowit skąd Ty taki mój cytat skombinowałeś? Patrzę na pogodę...to tak jak @Piotr_67 na forum wielokrotnie pisał... będzie kosa bo jadę w Alpy Oby się sprawdziło to słoneczko po opadach1 punkt
-
Wszystkie detale wrażliwe najlepiej przed zakupem wypróbować samemu na stoku,jeśli ma się możliwości-model buta,rozmiar buta,rozwiązanie okularowe,wcześniej kierując się opiniami kolegów,którzy już to przerobili na własnej skórze.Czasem ludzie błądzą po omacku,bo zamiast wkładać ciepły but,idą z nim do bootfittera i znowu potem wkładają zimny.Z optymalnym rozwiązaniem dla okularnika jest podobnie,bo to także skomplikowana materia...1 punkt
-
Można mieć też taki widok z okien . Fotka z piątku 9 października.1 punkt
-
Wątek tematyczny został zamknięty przez Admina, ale tutaj ta informacja też trochę pasuje, więc podaję: Niemiecki Instytut Roberta Kocha ogłosił dziś po południu nową listę obszarów ryzyka. Znalazły się na niej województwa: Kujawsko-pomorskie, Małopolskie, Podlaskie, Pomorskie i Świętokrzyskie. Więc jeśli planowaliście podróż do Niemiec, to warto wiedzieć.1 punkt
-
Wizjer jest wymienny. Nie wiem tylko jak z dostępnością (czasem sprowadzenia). Kask który pasował na moją niekształtną głowę miał szybę lustrzaną. Na miejscu przełożono mi z innego szybę która mi lepiej odpowiadała.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
PŚ zbliża się wielkimi krokami - to już ten weekend - aż ciężko mi w to uwierzyć. U Pań bez Wendy Holdener, która nabawiła się urazu z miesiąc temu; Michaela Schiffrin też narzeka na lekką kontuzję placów, więc lekarze, jej odradzili start w Soelden. Nie wiem, jak u Panów, ale przy okazji znalazłem fajną stronę na fejsbuniu, gdzie trochę widać to wszystko od kuchni. Jest np. fajny wywiad z Ante Kostelicem, który zdradza m.in. że prowadzi dziennik z dni spędzonych na śniegu, a coś dwa lata temu wybiło mu 5tys dni na śniegu. Mówi też coś tam o Janicy o Ivicy itd. fajny materiał. Cały fanpage fajny, więc polecam: https://www.facebook.com/Alpine.Ski.Racing.Coaches.Corner1 punkt
-
i niech Opatrzność ma ich w swej opiece, właśnie kraje alpejskie pobiły marcowe rekordy infekcji w ostatnich 24 godzinach1 punkt
-
Czeąść Napisałem co powinno się robić - jaki jest model postępowania. A jak chcecie to możecie założyć sobie na głowę miskę i wozić przed sobą szybę, tylko ładną, modną...1 punkt
-
1 punkt
-
Kasków z wizjerami nie używa się w sporcie,bo wizjer długo by nie pożył,jest narażony na kontakt z tykami.Ale dla okularnika niesportowego to wygodniejsze rozwiązanie niż gogle.Choć i tu można coś wymyślić.Ja mam niezniszczalne sportowe okulary Oakley Monsterdog ze szkłami optycznymi,co wystarcza do prędkości slalomowych a nie ma problemu zaparowania.A na kasku gogle,zakładane na te okulary przy większych prędkościach...1 punkt
-
90% forumowiczów to narciarscy amatorzy. Dla mnie to rozwiązanie, ze względu na noszone okulary, jest praktyczniejsze od gogli. Przy jeździe 70km/h nic nie wieje1 punkt
-
Ten temat był już przynajmniej trzy razy poruszany na forum przez ostatni miesiąc. Rzuć okiem. X9 WB to wersja X9 szersza pod butem i mająca nieco mniejszą sztywność dlatego jest trochę łatwiejsza od "prawdziwej" X9.1 punkt
-
1 punkt
-
Obostrzenia w kurortach podczas przerwy świątecznej. Niedługo projekt - Zbliża się zima i procedury bezpieczeństwa na stacjach narciarskich będą jedną z fundamentalnych rzeczy dla Polaków. Na stoku mamy zachowany wielometrowy dystans społeczny, a z maseczkami to powinno być tym bardziej bezpieczne - mówił w programie "Money. To się liczy" Andrzej Gut-Mostowy, wiceminister rozwoju, pracy i technologii. .... https://www.money.pl/gospodarka/obostrzenia-w-kurortach-podczas-przerwy-swiatecznej-niedlugo-projekt-6564537578141825v.html1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Zima chyba zbliża się wielkimi krokami, bo dzisiaj rano były u nas tylko +4 stopnie, a nawet w ciągu dnia temperatura podniosła się tylko do marnych 11 stopni. Czas więc już wyciągnąć ciepłe spodnie rowerowe, rękawiczki i bieliznę termiczną, zwłaszcza na dłuższe wycieczki, a taka dziś była w planach. Przez Puszczę Wkrzańską i przejście graniczne w Dobieszczynie - niestety przy bardzo dużym ruchu samochodowym. Spokojna zazwyczaj droga dzisiaj pełna była grzybiarzy - wszędzie pełno samochodów i ludzi. Na szczęście po niemieckiej stronie zdecydowanie spokojniej. W pierwszej wiosce - Hintersee - skręciliśmy na leśny szlak rowerowy do Rieth nad Jeziorem Nowowarpnieńskim, trasą dawnej kolejki wąskotorowej. W Rieth sennie jak zwykle, ale widać, że w Niemczech zaczęły się ferie jesienne, bo apartamenty wakacyjne wynajęte i widać gdzie niegdzie spacerowiczów. W oknie przystanku przerobionego na biblioteczkę (Buchhaltestelle) plakat zachęcający do szczepień na grypę. Jedziemy ścieżką rowerową na koronie wału przeciwpowodziowego, z widokiem na wodę. Objeżdżamy zachodnią stronę Jeziora Nowowarpnieńskiego kierując się do Altwarp - czyli Starego Warpna. Tutaj robimy sobie krótki popas nad wodą. Po drugiej stronie widać panoramę Nowego Warpna. Między obiema miejscowościami kursuje kuter wycieczkowy, zabierający pieszych i rowerzystów, ale my postanawiamy jednak wrócić lądem, tzw. Doliną Jałowcową, która ma swój początek przy śródlądowych wydmach. Jest tu sporo piachu, więc Darek prowadzi rower. Przez dolinę wiedzie droga, miejscami gruntowa, a miejscami brukowana: Ponownie przejeżdżamy przez Rieth, tym razem kierujemy się piaszczystą ścieżką na graniczny mostek. Jest tutaj tabliczka informująca, że do 1945 r. biegła tędy trasa kolejki z Nowego Warpna do Stobna. Na polskim jej odcinku jest wygodna asfaltowa ścieżka rowerowa, prawie do samego Nowego Warpna. Na szosie wciąż duży ruch, uciekamy więc w leśną szutrówkę, żeby odpocząć od samochodów.1 punkt
-
Było blisko... Jechałaś po bardziej odkrytym terenie, więc wiatr pewnie bardziej dokuczał. Tylko czy to był halny, skoro byłaś koło Kra(c)kowa, czy alpejski fen ze Streithofer Alpen ? Swoją drogą - można koło Szczecina pół Europy przejechać, prawda?1 punkt
-
1 punkt







