Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 18.10.2020 w Odpowiedzi
-
15 punktów
-
13 punktów
-
Spróbujmy podsumować dyskusję o wyborze nart, w tym wątku jak i w innych na tym forum. 1. Aby jeździć na nartach należy dobrze umieć na nich jeździć. Ten który dobrze na nartach umie jeździć pojedzie na każdej narcie w każdych warunkach . 2. W związku z punktem 1 nie ma sensu szukanie i wybieranie narty dla siebie i pod swoje potrzeby. Dobry narciarz pojedzie wszędzie i na wszystkim. 3. W związku z pkt 1 oraz 2 nie ma sensu jakiekolwiek testowanie , próbowanie, sprawdzanie różnych typów nart, bo to jest zarezerwowane jedynie dla wąskiej grupy szczególnie wprawionych narciarzy, którzy i tak mogą dokonywać mylnych ocen nie mówiąc już o plebsie, którego jakiś typ narty może tylko rozleniwić i nie będzie się on doskonalił w sztuce jazdy narciarskiej. 4. W związku z pkt 4 musimy wiedzieć, że jakiekolwiek rozpoczęcie przygody z narciarstwem nakłada na nas obowiązek tzw rozwoju, nieustającej nauki sztuki szusowania, zdobywania kolejnych dyplomów, certyfikatów, tytułów itp. Załóżmy że to podstawowe wnioski, wystarczy! Można by temat jeszcze rozwijać, ale nie będę drobiazgowy, główne wnioski chyba mamy. Ad. 1. Założenie słuszne co do zasady umiejętności jazdy. Umiejętności nigdy za wiele, ale.... Przyjmijmy takie porównanie, trzeba umieć chodzić to w każdych butach wszędzie pójdziemy! Mamy gumiaki, buty do biegania, klapki, takie do tańca, do łażenia po górach do.... No dużo ich mamy, ale to chyba wymysł marketingowy, nieprawda? Dobry piechur to i po Tatrach w klapkach czy szpilkach pochodzi. Myśliwy w japonkach uda się na polowanie a biegacz puści się w gumiakach na dystansie maratonu! Ad. 2 Nie ma sensu próbowanie czy przymierzanie się do czegoś. Na przykład chcesz kupić sobie portki, bierz co ci doradzą. Bez przymierzania! Że one będą cię piły w kroku, że będą trzymały w udach to pikuś. Twoja wygoda, twoje samopoczucie i zadowolenie tu się nie liczą! Ad. 3. Testy. Oczywiście nie mają sensu, bo to sztuka tajemna, zarezerwowana jedynie dla samozwańczych guru, mistrzów nad mistrze sztuki narciarskiej. Porównując, dlatego jeśli kupujesz np. samochód bierz pierwszy lepszy sportowy. I tak nie jesteś w stanie ocenić, i docenić, jego parametrów użytkowych, często ukrytych. Co prawda potrzebujesz wygodnego i taniego w eksploatacji auta na dojazdy do pracy, bierz jednak z górnej półki auto o charakterystyce sportowej. Twarde, sztywne, na którym będziesz mógł się rozwijać, co by to słowo nie miało znaczyć! Że potem okaże się że głową po dachu trzesz, że siedzenie niewygodne do wsiadania, paskudna deska rozdzielcza lub chla ogromne ilości paliwa, to nic! Tylko samochody o charakterystyce sportowej są godne kupna a ty testując je nie potrafisz odkryć ich ukrytych zalet, np zachowania na autostradzie przy 200 km/h. To nic że przy dojeździe do pracy nigdy nie będziesz jechał 200 km/h. (tylko slalomka komórkowa jest godna uwagi). Ad. 4. W Polsce kilka milionów ludzi jeździ na nartach. Kilka milionów na rowerze, kilkanaście milionów jeździ samochodem, ogromna ilość biega, a wszyscy, no może poza kalekami, chodzą. Trzeba chyba niektórym zrozumieć, że przygoda z nartami nie musi zawsze prowadzić do tzw. rozwijania się, (ach to słowo nowomowy korporacyjnej), nieustającego treningu i podnoszenia swoich umiejętności i potwierdzania ich jakimiś papierami czy dyplomami za zwycięstwa w zawodach narciarskich. Korzystanie z roweru nie musi prowadzić rowerzysty na trasy Tour de Pologne, choćby amatorów, czy Lotto Poland Bike Marathon. Czasem jedzie się na tzw majówkę, aby przewietrzyć du.., znaczy głowę. Zdobycie prawa jazdy nie musi być początkiem nieustającego pędu kierowcy na zawody, tory, trasy rajdów itp. A już na koniec, chodzenie na spacery nie musi obligować nas do naśladownictwa R. Korzeniowskiego. ( A tak a propos, ciekawe jak by mu poszło na zawodach gdyby stratował w japonkach? Przecież on umie chodzić, na wszystkim i wszędzie pójdzie, nieprawdaż?) No i to by było na tyle.10 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Takie narty to jest padaka do normalnej jazdy, do tego bardzo mało trwałe. Bargiel wziął takie na K2, bo były bardzo lekkie. Do jazdy z użyciem wyciągów, na pewno używa innych.3 punkty
-
2 punkty
-
Rewelacja. Pilsko to jednak magiczna góra, mam nadzieję że kiedyś tam dotrę. Pozdrawiam2 punkty
-
Nie dostałem żadnego powiadomienia i przegapiłem, ale znalazłem to:2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Gdyby za każda "sprawdzona i pewną" informacje ze buczynka ruszy płacili piątaka to przez te wszystkie lata na niezła skrzyneczkę dobrej łychy by się uzbierało.2 punkty
-
Zbieracie? Jeśli tak, to pochwalcie się co i gdzie 🙂 Ja zawsze na jesienne wędrówki w góry, biorę koszyk. W Karpatach, największym przysmakiem są dla mnie Borowiki ceglastopore, rzadko zbierane. Przedwczoraj wybrałem się na wyciszający spacer do lasu, gdzie oprócz kilku kań, znalazłem go....szmaciak! Szmaciak gałęzisty, albo siedzuń sosnowy, to zupełne odkrycie. Jadłem go wczoraj pierwszy raz w życiu, i uważam że to jeden z najsmaczniejszych grzybów.1 punkt
-
Narty spakowane, torba spakowana, ubezpieczenie (z opcją COVID) wykupione, najwyższa pora zacząć wątek z wyjazdu! Jeszcze nigdy tak wcześnie nie rozpoczynałem sezonu narciarskiego, jeszcze nigdy w sytuacji epidemicznej. To piękne, że już w sobotę dotknę nartami śniegu, z pewnością ryzyko zachorowania i nie tylko jest spore (sytuacja na granicach może być dynamiczna). Cóż? Znacie formę prowadzenia przeze mnie relacji i opisów - myślę, że dla wszystkich Forumowiczy będzie to mega ciekawe i interesujące... Teraz trochę szczegółów wyjazdu. Jadę na zaproszenie i z @JC na tourne po tyrolskich lodowcach. Podróżować będziemy autem, startujemy jutro przed świtem, na nartach będziemy od najbliższej soboty - prawdopodobnie do niedzieli 25 października (zależy od pogody). Gdzie będziemy szusować? Kaunetal (jeden dzień), Pitztal (jeden dzień), Soelden (dwa dni), Stubai (jeden dzień) oraz Tux (dwa dni). Po co jedziemy? Jedziemy otworzyć sezon, Jacek będzie kręcił Vlogi, ja będę mu pomagał - będziemy na bieżąco dawać Wam znać co słychać w Alpach W niniejszym wątku postaramy się w trakcie podróży i na stokach dawać Wam krótkie informacje, co słychać? Wieczorem na moim blogu będzie tradycyjnie większy opis tego co robiliśmy oraz większa ilość zdjęć. Już teraz zapraszam do mojego kącika. Z całą pewnością nasza obecność będzie widoczna na fejsie skionline.pl, YouTube i Instagramie @JC Trzymajcie za nas kciuki, by nasza podróż była bezpieczna i zdrowa1 punkt
-
Boszsz ... zaczynam się obawiać, że w następnym poście zobaczę piżamy w misie polarne lub muchomorki .1 punkt
-
1 punkt
-
Cóż, może urodziłem się w czasach które mi dane było coś zapamiętać w Polsce. Pamiętam jako sześcioletnie dziecko pojechałem z mamą pierwszy raz na Babią górę. Jechaliśmy autobusem PKS Kraków z dworca w Krakowie do Zawoi. Autosan H9-21. Pamiętam jak mamę wyciągnąłem na Akademicką Perć, chociaż nie chciała. Ale było naprawdę nieziemsko świetnie. Na Krowiarkach, jak już zeszliśmy - zaczęło lać. Ulewa zupełna. Biegliśmy na autobus do Policznego, te kilka km, bo byliśmy spóźnieni, a na dodatek była ulewa. To był ostatni kurs do Krakowa. Widok ruszającego Autosana H9 - kiedy byliśmy tam w ostatniej chwili - i dziękującej mojej mamy kierowcy za to że przychamował w ostatniej chwili - bezcenny. Zapamiętałem to świetnie i nauczyłem się że warto się nauczyć pokory. Dzisiaj mi to dodaje otuchy przed korzystaniem z własnego auta.1 punkt
-
@Geraldszkoda nawet się denerwować. To jest u nas taka dziadowizna, że szkoda pisać. Cała aglomeracja Śląska korzystała by choćby z linii kolejowej Żywiec-Sucha i dalej ale po co? Najpiękniejsza górska linia kolejowa i dalej z Suchej przez Chabówkę w stronę Limanowszczyzny w ogóle lokalnie nie funkcjonuje. Ludzie by z chęcią do Suchej jechali pociągiem a potem choćby w rejon obleganej Babiej zamiast nie mieć gdzie stawać lub jeszcze zarobić mandat za zły postój. Ale znowu po co? Przez Krowiarki to nawet pół autobusu nie jeżdzi. A ja jadę przez Słowackie zadupie z ciężkimi serpentyniastymi drogami i widzę wypasiony autobus na linii Poprad-Brezno.1 punkt
-
Narta uniwersalna istnieje ! Tylko nie jest to jedna i ta sama narta. Więc Pan Kurdziel się bardzo myli polecając wszystkim AM. Narta uniwersalna to taka narta na której z przyjemnością spędzamy >50% naszego czasu na śniegu. Dla mnie więc narta uniwersalna to narta skiturowa 90 pod butem. 😀😀1 punkt
-
@Geraldja tak zawsze rowerowo to max do 15 listopada ale też musi być warun. Niektórzy się cieszą z obecnego śniegu ale nie bardzo ogarniają jakie to ma w Beskidach konsekwencje gdy są jeszcze liście na drzewach a śnieg zazwyczaj jest mega ciężki. Dlatego ja się nigdy nie cieszę bo to jest klęska. Jak buczyna i nie tylko pozrzuca liście to dopiero jest właściwy czas na opady śniegu.1 punkt
-
Polecam przeczytać reportaż-analizę Olgi Gitkiewicz "Nie zdążę". Cieszę się że w końcu powstała książka która porusza ten problem. Można streścić tę książkę za pomocą liczb: Prawie 14 milionów ludzi w Polsce jest wykluczonych komunikacyjnie. Średni wiek polskich wagonów to 25 lat. Do więcej niż 20% sołectw nie dociera żaden transport publiczny. W 1989 roku polską koleją podróżowało miliard pasażerów rocznie. Dziś " o 700 milionów mniej. Można też spróbować w taki sposób: Halina nie ma prawa jazdy, więc rzadko wychodzi z domu. Grażyna jechała pociągiem, który się palił. Mieszkańcy Raszówki ukradli pociąg prezydentowi Lubina. W Łubkach bus nie przyjechał, bo kierowca musiał obejrzeć mecz. Bilans tej książki: 21 miesięcy. 34 000 km pociągiem. 3 400 km samochodem osobowym. 3 100 km na piechotę. 2 200 km busem. W 1989 roku Polska zaciągnęła hamulec awaryjny i wysiadła z pociągu. Potem zaczęła zwijać tory. Parę lat później odstawiła Autosany H9 na zakrzaczony placyk za dworcem PKS. Ludziom powiedziała: radźcie sobie sami. Gdyby Maria Antonina żyła w Polsce w pierwszej dekadzie XXI wieku, doradziłaby: "Nie mają transportu publicznego" Niech jeżdżą samochodami". Witamy w centrum Europy. Tu trzynaście milionów Polaków ma wszędzie daleko. Nowy reportaż Olgi Gitkiewicz, której debiutancka książka Nie hańbi zdobyła nominacje do Nagrody Literackiej „NIKE”, nagrody za najlepszy reportaż literacki im. Ryszarda Kapuścińskiego i nagrody „Newsweeka” im. Teresy Torańskiej. Reportaże z przystanku i z dworca, z pobocza i z chodnika. „Zasada numer jeden: jeśli coś na kolei ma się zepsuć, to na bank zepsuje się w piątek o szesnastej dwadzieścia. Zasada numer dwa: może się zepsuć również w inne dni. Na przykład jak w tę niedzielę, gdy po nocnej przerwie technologicznej każdy pasażer, który kupił bilet w serwisie internetowym, został Katarzyną Swiniarską. Albo jak w ten poniedziałek, gdy prezydent Austrii chciał ograniczyć emisję dwutlenku węgla i pojechać na szczyt klimatyczny w Katowicach pociągiem, ale na dworcu w Wiedniu okazało się, że jego wagon nie przyjechał. Albo jak w pewien wcześniejszy poniedziałek, kiedy kolej została sparaliżowana przez kilkustopniowy mróz. Osiemdziesiąt dwa pociągi spóźniły się więcej niż godzinę. Niektóre odwołano, inne przyjechały z kilkunastogodzinnym opóźnieniem. – Sorry, taki mamy klimat – powiedziała wtedy minister Bieńkowska”.1 punkt
-
Amen. Trzeba jeździć na sztachetach z płotu, resztą nie ma sensu. Aż dziw że się JC przyznał że dziś jeździł na AM pewnie amator nie umiał zaadoptować techniki do warunków, biedak...1 punkt
-
Już w środę lub max w czwartek nie będzie śladu. Bez obrazy ale miałem jeszcze w planach pażdziernikowe rowerowe kręcenie na tej górze więc się nawet cieszę. Śnieg na stałe niech spadnie w grudniu.1 punkt
-
1 punkt
-
Wręcz przeciwnie. Wyjaśniłeś i nie ma pytań tym bardziej, że zdaję sobie sprawę iż te często widoczne jasno zielone autobusy po Słowackich wsiach dochodów nie przynoszą.1 punkt
-
Raczej przez cały.... Szkoda, nie ma atmosfery, chociaż brak kibiców i puste trybuny w narciarstwie mniej mi przeszkadzają w odbiorze niż np. w grach zespołowych. A wrażenia sportowe? Pierwsze śliwki robaczywki 😉, ale ci, co mieli być silni - byli. Z jednym wyjątkiem - słabo wypadły Austriaczki, jeszcze gorzej Autriacy...1 punkt
-
Właśnie ogladnalem powtórkę drugiego przejazdu mezczyzn i zastanawiam sie po całych tych zawodach - zarówno u Pan jak i Panów - napiszą austriackie gazety jutro. To przecież był jakiś dramat gospodarzy. A same wyniki - mnie sie podobały - w sumie kto był mocny pod koniec zeszłego sezonu, jest mocny teraz. Szwajcarzy mocni, Włoszki mocne, młodziaki tez bez respektu dla starszych.1 punkt
-
AM według dzisiejszych standardów to 80-95mm pod butem. Zwykle też z rockerem i średnim/większym promieniem skrętu. Węższe narty NIE sportowe to allround. Wstałem dzisiaj o 12.00 ;) Ale co to ma za związek z GS? Uniwersalne są slalomki, ew. bardziej miękkie slalomki. GSy nie są w ogóle uniwersalne i nigdy ich nie polecam jako jedyne narty.1 punkt
-
Na stałe. Rozumiem że Ciebie ta inicjatywa może nie interesować, ale transport publiczny w takiej formie jest zawsze nie opłacalny. Podobnie jest z metrem warszawskim, albo każdym innym metrem, komunikacją miejską. Wszędzie gdzie istnieje jest nieopłacalna i dotowana. Metro generuje niebotyczne koszty. W większości krajów dotuje się takie połączenia, podobnie jak buduje się inną infrastrukturę która też jest nieopłacalna - np. postawienie kilku km sieci do 2-3 gospodarstw gdzieś w terenach mało zamieszkanych. Problemem na tej trasie jest to, że firma która tam jeździła (Strama), pomimo wysokiej frekwencji zawiesiła kursowanie autobusów. W sezonie zimowym nie jeżdżą. Mają stoki narciarskie po polskiej stronie, więc nie ułatwiają dojazdu gdzie indziej. Przewozy autokarowe to dla nich tylko dodatek. I w sumie nie można ich za to winić. Połączenie dotowane różni się tym, że firma wybierana w przetargu na obsługę połączenia jeździ w wyznaczonym rozkładzie w prawie wszystkie dni, niezależnie od pogody i widzimisię przewoźnika. I to zasadnicza różnica. Tak jest w większości krajów Europejskich, poza może Bułgarią...Albanią, i pewnym dużym 38 milionowym krajem. Funkcjonowanie takiego autobusu jest pomostem komunikacyjnym którego tam brakuje, nie będącym tak kosztownym przedsięwzięciem, w przeciwieństwie do medialnego metra w Krakowie którego koszty planów pożarły wiele pieniędzy.1 punkt
-
Ta pierwsza to czubajka kania, to drugie to muchomor czerwony. Nie obraź się - w formie żartu, ale pamiętam że jak chodziłem do szkoły kiedyś tam, to była taka riposta popularna "filozof odkrył że ma przedzielony tyłek" 🙂 Opieńka, smaczny grzyb 🙂1 punkt
-
Jako totalny amator napiszę, że lepiej się uczyć na sprzęcie lepszej klasy i nowym albo niemal nowym aniżeli na dogorywającym paździerzu ... Jeśli zaś chodzi o kwestie motoryzacyjne to zakładając podobny stan techniczny obydwu aut zgaduję, że przewaga astry na muldach będzie niemal pewna 🤣 Eską to można rano śmignąć po sztruksie, chyba 🤔1 punkt
-
Jak to mówią miejscowi: "strahlend blauer Himmel". Jak najwięcej takich widoków...1 punkt
-
Tak - rzeczywiście sam kupiłem narty. Nie mogę doczekać sie kuriera, choć nie wiem czy wybiorę sie ostatecznie na Tux a planowałem taki wyjazd na początek listopada i wtedy nowy sprzęt miał pójść na „pierwszy ogień”. Oakley sa top - prizm zarówno w okularach na rower i w goglach narciarskich sie sprawdza. Oczywiście jest w tym trochę marketingowego bełkotu, ale widac w nich super. Mam dwie pary „oksów”, jedne z szyba coś tam „rose” w nazwie, które przy słabym świetle i kontraście pomagają sie połapać co jest gdzie i mam tez drugie z taka lustrzana szyba na ostre słońce - No i tez sie bardzo dobrze sprawdzają w odpowiednich warunkach. Wcześniej miałem z taka szyba w miarę na wszystkie warunki i były to gogle, w których przejeżdżałem mam wrażenie z 10 sezonów. Naprawdę sporo przeżyły. Potem używałem innych - niby tez super, ale to nie było to, wiec po dwóch sezonach wróciły oakley’e.1 punkt
-
Staracilem hmmm chyba na własne życzenie będąc praktycznie każdej zimy w górach lecz nie na stoku 34 lata bez zajawki narciarskiej , która jak patrzę na was ale i na siebie w dniu dzisiejszym mam zamiar nadrobić w nadchodzących miesiącach ,latach ..., Korzystajcie i mam nadzieje ze kiedyś gdzieś na stoku się spotkamy ⛷ Ps. ..przedyskutujcie temat cyklicznej imprezy w nadchodzących latach dla wiernych Skionline . pozdro1 punkt
-
Zapraszam do mojego bloga z dnia dzisiejszego pod linkiem: Padamy na ryjki - idziemy powoli spać!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Temat COVID-19 zostawmy ludziom którzy mają wykształcenie w tym zakresie, są kompetentni i mają jakikolwiek mandat społeczno-naukowy by się w tych kwestiach wypowiadać, czyli zakaźnikom, internistom, pulmonologom, immunologom, epidemiologom, mikrobiologom czy specjalistom zdrowia publicznego. A tutaj rozmawiajmy o nartach i o obostrzeniach w konkretnych ośrodkach/regionach.1 punkt
-
Na górze rano niewiele światła i kontrastu, teraz po obiedzie zdecydowanie jaśniej 👍 Słońce się powoli przebija ⛅ Warunki są świetne. Po opadach z ostatnich dni, pokrywa śnieżna to, jak dobrze zrozumiałem, 84 cm. Temperatura -3 na wysokości 2750 m npm. Czynne obydwie gondole oraz krzesło od stacji pośredniej. Więcej fotek, wieczorem.1 punkt
-
1 punkt
-
Kolejna granica, tym razem powrotna do Austrii i też spokój. Zero kontroli, a sam przejazd płynny. Za Innsbruckiem przestało padać 🙂 Nawet gdzieś w oddali pokazały się kolory zachodzącego Słońca ⛅ Ostatni tunel... ...i jesteśmy w naszym Hotelu 👍 Aktualnie jest +3 i ponownie pada. U góry zapewne śnieg. Zameldowanie, kolacja ok 👍 zero informacji o czerwonej strefie, czy wykwaterowaniu. Jutro Kanunertal 😃1 punkt
-
Droga z Brna do Wiednia została zamknięta na czas robót. Remont potrwa aż 9 miesięcy. W tym czasie kierowcy muszą się liczyć ze sporymi utrudnieniami. Fragment drogi I/52 z Brna do Wiednia został zamknięty w środę 11 marca. Czeska Dyrekcja Dróg i Autostrad rozpoczęła remont zniszczonego mostu (będącego fragmentem I/52) nad zbiornikiem wodnym Nové Mlýny. Droga międzynarodowa wiodąca do Wiednia będzie nieprzejezdna aż do 11 grudnia – donosi czeski portal zdopravy.cz. Ruch odbywa się następującymi objazdami: – w kierunku Brna przebiega przez Dolní Dunajovice, Brod nad Dyjí i Novą Ves, – w kierunku Wiednia – przez Novą Ves, Drnholec, Novosedly, Dobré Pole i Březí.1 punkt
-
Przepraszam, a czy stop na siku mieści się jeszcze w pojęciu słowa "tranzyt" czy to już jest pobyt? 🤔1 punkt
-
Jesteśmy już w Austrii 👍 pada cały czas, oby w górach śnieg 🙂 Charakterystyczne miejsce na autostradzie. Jadąc od Osatrawy w kierunku na Olomouc wybudowano nowy odcinek autostrady D1, trzeba uważać na zjazd w prawo. Chwila zagapienia i można wyjechać na manowce. Po jakichś kilku km, odbija się w prawo na Brno. Kolejna niespodzianka, to zamknięta droga na Milulov. Objazd zaczyna się już w miejscu gdzie kończy się autostrada. Trzeba skręcić w prawo na lokalne drogi. A tam? Taki znak... Czesi witają Polaków 😃 Granica czeska pusta: Granica austriacka pusta. Zero kontroli, zero ruchu. Przejechaliśmy sprawnie. Podróż po kraju naszych południowych sąsiadów zajęła nam 3h 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
Mała refleksja przed sezonem: niedziela, 4 października 2020 Narty. Będzie sezon tylko dla zapaleńców? Puste stoki będą czekały na narciarzy? Tak (patrz niżej) wyglądają zalecenia na najbliższy sezon narciarski, także w Polsce - przy czym szczegółowe ograniczenia (np. odnośnie przepustowości wyciągów) nie są jeszcze znane: "Co ty możesz zrobić by zwiększyć swoje i innych bezpieczeństwo na stokach w czasach COVID-19? Unikaj popularnych terminów, takich jak ferie zimowe i Boże Narodzenie. Unikaj wyjazdów na narty w weekendy. Nocuj najlepiej w apartamentach gdzie będziesz mógł samodzielnie przygotować posiłek, unikniesz zbędnego kontaktu z innymi ludźmi. Nie szalej podczas après-ski - trzymaj się jednego baru, aby zminimalizować kontakt z innymi. W wielu krajach apres ski w tym sezonie będzie bardzo ograniczone. Zero głośnej muzyki, obsługa tylko przy stolikach. Zostań na zewnątrz, więc im więcej czasu spędzasz na dworze, tym lepiej. Południowy posiłek przygotuj na kwaterze i bezpiecznie zjedz na stoku. Nauka jazdy na nartach - wybierz lekcje prywatne by uniknąć grup nieznajomych!" Komentarz instruktora: "Unikaj popularnych terminów i weekendów" - fajnie się mówi, tyle, że wiele osób w Polsce tylko w tych terminach ma czas na taką (narty) rozrywkę. Ponadto narty to sport towarzyski oraz rodzinny. Jedzie się razem wówczas, gdy wszyscy mają wolne, a najczęściej oznacza to weekendy, ferie lub święta. I - trzeba trafu - wówczas ośrodki narciarskie przeżywają tzw. boom. Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/10/narty-bedzie-sezon-tylko-dla-zapalencow.html1 punkt
-
Tymczasem trwały próby kolejki na Buczynkę. Ponoć będzie czynna w tym sezonie.1 punkt







