Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.10.2020 w Odpowiedzi
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Taki ton rzeczywiście się przewija - nie brakuje oczywiście słów typu "wstyd", "katastrofa" itp. Krone Zeitung - o występie Austriaków, piszę że był "peinlich", czyli "zawstydzający". Wiener Zeitung - mówi o "katastrofalnym występie" i podkreśla, że 17-te miejsce Brennsteiner'a jest historycznie najgorszym wynikiem w Solden w PŚ w wykonaniu Panów. Wiener Zeitung cytuje też trenera Austriaków - pozwoliłem sobie na takie robocze tłumaczenie tego co tam napisano: "To nie było to, czego się spodziewaliśmy. Trzeba stawić czoła faktom", przyznał Andreas Puelacher. "W tej chwili nie jesteśmy obecni w Gigancie. Czeka nas dużo pracy, żeby zamknąć tę lukę." Fakt, że Pircher i ojciec Hirscher'a, Ferdinand, zostali już zatrudnieni jako dwóch trenerów do tej pracy jeszcze nie mógł przynieść efektów. "Nikt nie potrafi czynić cudów, nawet trenerzy", powiedział Puelacher. "Spodziewaliśmy się jednak czegoś więcej. W trakcie międzynarodowych treningów w porównaniu z innymi wypadaliśmy okay".5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Narta uniwersalna to narta ktorej jestesmy w stanie uzywac w kazdych warunkach. Nie bedzie to narta idealna, ale kazdej innej narcie bedzie do niej daleko bo bedzie dobra tylko w pewnych warunkach.3 punkty
-
Na koniec mamy, ja mam stwierdzenie, że najlepsza narta zwana też czasami uniwersalną to ta, na której spędzamy najwięcej czasu 🙂3 punkty
-
3 punkty
-
Tu Pilsko 30 listopad 2019 (więc śniegowo bez szału) , w stronę wyjścia z lasu przy przejścia przez Byka dało się te 200/300 metrów pojechać w fajnym, nawianym śniegu, podobnie było tam gdzie nie wolno jeździć. Potem było już tylko lepiej ale to jednak koniec listopada a nie połowa października. Pozdrawiam mirekn3 punkty
-
Dzisiaj jest szansa na forumowe spotkanie 👍😃 @Piotr_67 jest również w Solden 👏👏👏3 punkty
-
Boszsz ... zaczynam się obawiać, że w następnym poście zobaczę piżamy w misie polarne lub muchomorki .3 punkty
-
Amen. Trzeba jeździć na sztachetach z płotu, resztą nie ma sensu. Aż dziw że się JC przyznał że dziś jeździł na AM pewnie amator nie umiał zaadoptować techniki do warunków, biedak...3 punkty
-
Spróbujmy podsumować dyskusję o wyborze nart, w tym wątku jak i w innych na tym forum. 1. Aby jeździć na nartach należy dobrze umieć na nich jeździć. Ten który dobrze na nartach umie jeździć pojedzie na każdej narcie w każdych warunkach . 2. W związku z punktem 1 nie ma sensu szukanie i wybieranie narty dla siebie i pod swoje potrzeby. Dobry narciarz pojedzie wszędzie i na wszystkim. 3. W związku z pkt 1 oraz 2 nie ma sensu jakiekolwiek testowanie , próbowanie, sprawdzanie różnych typów nart, bo to jest zarezerwowane jedynie dla wąskiej grupy szczególnie wprawionych narciarzy, którzy i tak mogą dokonywać mylnych ocen nie mówiąc już o plebsie, którego jakiś typ narty może tylko rozleniwić i nie będzie się on doskonalił w sztuce jazdy narciarskiej. 4. W związku z pkt 4 musimy wiedzieć, że jakiekolwiek rozpoczęcie przygody z narciarstwem nakłada na nas obowiązek tzw rozwoju, nieustającej nauki sztuki szusowania, zdobywania kolejnych dyplomów, certyfikatów, tytułów itp. Załóżmy że to podstawowe wnioski, wystarczy! Można by temat jeszcze rozwijać, ale nie będę drobiazgowy, główne wnioski chyba mamy. Ad. 1. Założenie słuszne co do zasady umiejętności jazdy. Umiejętności nigdy za wiele, ale.... Przyjmijmy takie porównanie, trzeba umieć chodzić to w każdych butach wszędzie pójdziemy! Mamy gumiaki, buty do biegania, klapki, takie do tańca, do łażenia po górach do.... No dużo ich mamy, ale to chyba wymysł marketingowy, nieprawda? Dobry piechur to i po Tatrach w klapkach czy szpilkach pochodzi. Myśliwy w japonkach uda się na polowanie a biegacz puści się w gumiakach na dystansie maratonu! Ad. 2 Nie ma sensu próbowanie czy przymierzanie się do czegoś. Na przykład chcesz kupić sobie portki, bierz co ci doradzą. Bez przymierzania! Że one będą cię piły w kroku, że będą trzymały w udach to pikuś. Twoja wygoda, twoje samopoczucie i zadowolenie tu się nie liczą! Ad. 3. Testy. Oczywiście nie mają sensu, bo to sztuka tajemna, zarezerwowana jedynie dla samozwańczych guru, mistrzów nad mistrze sztuki narciarskiej. Porównując, dlatego jeśli kupujesz np. samochód bierz pierwszy lepszy sportowy. I tak nie jesteś w stanie ocenić, i docenić, jego parametrów użytkowych, często ukrytych. Co prawda potrzebujesz wygodnego i taniego w eksploatacji auta na dojazdy do pracy, bierz jednak z górnej półki auto o charakterystyce sportowej. Twarde, sztywne, na którym będziesz mógł się rozwijać, co by to słowo nie miało znaczyć! Że potem okaże się że głową po dachu trzesz, że siedzenie niewygodne do wsiadania, paskudna deska rozdzielcza lub chla ogromne ilości paliwa, to nic! Tylko samochody o charakterystyce sportowej są godne kupna a ty testując je nie potrafisz odkryć ich ukrytych zalet, np zachowania na autostradzie przy 200 km/h. To nic że przy dojeździe do pracy nigdy nie będziesz jechał 200 km/h. (tylko slalomka komórkowa jest godna uwagi). Ad. 4. W Polsce kilka milionów ludzi jeździ na nartach. Kilka milionów na rowerze, kilkanaście milionów jeździ samochodem, ogromna ilość biega, a wszyscy, no może poza kalekami, chodzą. Trzeba chyba niektórym zrozumieć, że przygoda z nartami nie musi zawsze prowadzić do tzw. rozwijania się, (ach to słowo nowomowy korporacyjnej), nieustającego treningu i podnoszenia swoich umiejętności i potwierdzania ich jakimiś papierami czy dyplomami za zwycięstwa w zawodach narciarskich. Korzystanie z roweru nie musi prowadzić rowerzysty na trasy Tour de Pologne, choćby amatorów, czy Lotto Poland Bike Marathon. Czasem jedzie się na tzw majówkę, aby przewietrzyć du.., znaczy głowę. Zdobycie prawa jazdy nie musi być początkiem nieustającego pędu kierowcy na zawody, tory, trasy rajdów itp. A już na koniec, chodzenie na spacery nie musi obligować nas do naśladownictwa R. Korzeniowskiego. ( A tak a propos, ciekawe jak by mu poszło na zawodach gdyby stratował w japonkach? Przecież on umie chodzić, na wszystkim i wszędzie pójdzie, nieprawdaż?) No i to by było na tyle.3 punkty
-
Kolejny dzień za nami, kolejne tyrolskie lodowce zaliczone Zapraszam Was do następnego wpisu na moim blogu: Pozdro! marboru2 punkty
-
Może, żeby więcej niektórym purystom namieszać w głowie, to opiszę zjazdy na biegówkach z Turbacza do Koninek. Nie zdjąłem nart nawet na moment, z wyjątkiem odpoczynków. Kto zna Gorce i te tereny, tylko z turystyki, będzie miał pojecie o jeździe terenowej. Oczywiście jest to inny zjazd, niż pędzenie sto na godzinę po bardzo stromym, dziewiczym śniegu. Na wiosnę, gdy kończyłem sezon zjazdowy wyjeżdżałem wyciągiem na Tobołów w Koninkach i przez Stare Wierchy udawałem się na Turbacz. Powrót następował przez Obidowiec do stacji wyciągu i dalej zjazd stokiem na dół. Raz postanowiłem zjechać do Koninek wprost do istniejącego ośrodka(właściciela wyciągu). Mniej więcej wzdłuż szlaku, lasem. Był śnieg, ponieważ bez niego nie da się zjechać. Zakosztowałem jazdy terenowej w Białce. Po pewnej "męskiej" operacji musiałem pauzować bez nart. Zrobiła się piękna zima, więc z rodzinką wybraliśmy się do Białki. Wziąłem biegówki(lżejsze, mniej dynamiczne, nie napina się bioder itp.), pokręcę się na dole. Ale wyjechałem na górę, tam jest fajniej. I tam się śilzgałem po górze(Kotelnica). Nawet dotarłem do sąsiedniego wyciągu w kierunku południowym. Tam zjechałem do niego w dół. Potem w górę na Kotelnicę i stokiem do parkingu. Ale w Białce to była łatwizna. Po stoku zjeżdżałem "równolegle"( z Tobołowateż). Tak to jest z nartami uniwersalnymi Zagronie2 punkty
-
Pokazałem kumplowi (też zajarany na punkcie). Cytuję: „ weź nie wk...”. Tak, że tak...2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Jest bicie się w piersi. Piszą, że kiełkujące przy przejazdach treningowych ziarnko nadziei zostało brutalnie zdeptane, szczególnie w niedzielnej rywalizacji mężczyzn. I że trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, iż aktualnie austriacki team nie gra nawet drugoplanowej roli. Nic dodać, nic ująć.2 punkty
-
U mnie w domu za dzieciaka nie było samochodu z przyczyn finansowych. Wszędzie PKS lub pociąg. Potem jak miałem 15 lat ześwirowałem na punkcie roweru. Do tego stopnia by nie robić kłopotów mamie ona jechała PKS a jak dryndałem na góralu z plecakiem. Między innymi z Krakowa do Zawoi czy nawet do Krościenka w Pieninach. To były czasy ... Teraz mi się nie chce dojechać rowerem 15 km na miejscówkę tylko pakuje do auta. W dupie się całkiem poprzewracało2 punkty
-
Mogę tylko napisać że na Tuxie czy Stubai na parkingu zawsze widziałem kampery. Udanej wyprawy moich marzeń gdyż za jakiś czas planuje budowę własnego 😀2 punkty
-
Moje wiązania uszkodzone na Pilsku, podobno już naprawione. Trzeba szykować skitury.2 punkty
-
Slalomka, slalomka i slalomka. S.anie w banie. Dla mnie slalomka nie jest w żaden sposób nartą uniwersalną, Zaorać się można na tym dziadostwie jadąc ze trzy kilosy na raz i do tego przez cały dzień, tak jak do tego jest stworzona taka narta. Tzn krótkim dynamicznym skrętem. A to, że większość narciarzy na slalomkach jeżdżą długim skrętem do tego jeszcze ślizgowym to insza inszość. Po prostu tak jest łatwiej bo krótka i skrętna. Jeżdżą tak jak na długiej narcie. Stąd ten mit uniwersalności. Ja w zasadzie poza Kurzą Górą (dł 550 m) i ćwiczeniami nie zabieram dziadostwa w góry już w ogóle, szkoda miejsca w samochodzie zajmować. Pozdrawiam.2 punkty
-
wiesz, że ja też jakoś się nie przygotowałem na taki szybki śnieg? W środę chcę pokręcić na rowerze gdzieś po Powiecie olkuskim i potem do Krakowa. Ale co jak co, listopadowe śmiganie na Pilsku jest niesamowite. Ten moment kiedy wychodzisz na ulice z nartami. 3 lata temu tak było, 23 listopada wyszliśmy z kolegą z nartami i wsiedliśmy do tramwaju. Ludzie zaczęli się wypytywać "gdzie, jak, po co?"2 punkty
-
Wnioski Bumera odnoszą się w dużym stopniu do mnie. Tak nie można upraszczać! Dobry narciarz zjedzie w różnych warunkach na każdej narcie. Ale dobry szczególnie strannie stara się dobrać nartę do swojego stylu jazdy, stoku, śniegów itd. I będzie to narta nie uniwersalna a dedykowana. Jeśli, np. zacznie w większym stopniu(a nie incydentalnie) jeździć w terenie a nie na twardym stoku, to nie będzie się katował, tylko sobie kupi inne narty. Testowanie ma sens. Ale nie ma dużego sensu wyciąganie daleko idących wniosków(zakup) z kilkugodzinnej jazdy na konkretnym stoku. Każda nowo zakupiona narta jest testowana. To trwa. Mam takie podejście z siedem dni jazdy, po różnych stokach(nachylenie, szybkość, dłuższe i krótsze skręty, twardo, miękko, muldy itd). Po urozmaiconym sezonie można powiedzieć - niezła, ale w takiej a takiej sytuacji ma takie a takie zalety(wady). Każdy ma własną kasę i nic mi do tego, jak zdecyduje się na zakup po kilku zjazdach. Podnoszenie umięjetności jest wręcz konieczne, gdy się wybiera trudny stok. Ja każdego szanuję na stoku. Szczególnie uważam na słabszych. Silniejsi sobie dadzą radę. Ale niektóre stoki, w pewnych dniach, stały się dla wszystki bardzo niebezpieczne. Nie tylko ze względu na wielu narciarzy, ale zbyt słabe umiejętności, lub za trudny dla nich teren Testy są niestety nauką tajemną. Dla mnie też. Coraz większe pojęcie o własnościach narty się ma, gdy się ją zmusi od jazdy w różnych, warunkach śnieżnych, szybkości, przy skrętach o różnym promieniu. Wtedy pokazuje całe swoje możliwości, czy ujawnia wady. Narta to tylko mechaniczny element ślizgający się pod butem narciarza. Wygina się, prostuje, jedzie bardziej na krawędzi, czy płasko. Jest chyba jasne, że lepszy narciarz uzyska więcej informacji o niej w czasie jazdy. Ale oczywiście testowanie, na żadnym poziomie zaawansowaniea, nie jest zabronione. Co się ktoś dowie z tego testowania to nie moja rzecz. Bardzo się cieszę, że miliony jeżdżą na nartach. Rodzice z dziećmi. Szczególnie na nie uważam. Nie narzekam na tłok, jak już zdecydowałem się na jazdę. . Ludzie chcą jeździć, ja też. Nic mi do ich sprzętu. Nie pouczam nikogo na stoku, by się podciągnął. Choć nieraz widać to szamotanie z nartami, śniegiem, bo się wybrało stok o dwa numery za trudny. Dyskusja toczy się na forum, gdzie uczestnicy raczej nie zaliczają się do milionów. I gdzie dyskutuje się o wiele bardziej nazwijmy to -"fachowo", wsród ludzi, dla których narty(tu amatorskie) są pasją, hobby. Przyjemność z uprawiania tej pasji rośnie proporcjonalnie do umiejętności. I dla takich osób kieruję moje posty. W końcu to co napisałem, to są tylko moje obserwacje, moje poglądy. Nie jesteśmy w szkole, a ja nie jestem nauczycielem, który stawia stopnie za "tajemną" wiedzę, którą przekazuje. Co ktoś z tego wyciągnie, to jego sprawa. Zagronie2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Całkiem niezła definicja ale moim zdaniem należy dodać, że dla konkretnego narciarza. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Jeśli nie jest to kompaktowy kamperwan, lecz duża buda to wystarczy: - jak ognia unikać wjeżdżania do miast i miasteczek. - trzymać się głównie autostrad i dróg ekspresowych. - zjeżdżać na tankowanie na duże stacje benzynowe. - na zakupy jeździć do marketów przy głównych drogach. - nie nocować na dziko, wybierać płatne kempingi.1 punkt
-
Z mojego rozeznania wynika ze sporo kempingów pod stokami czeka na Ciebie. Te całoroczne z reguły w zimie maja w ofercie dowóz na stoki czy suszarnie butow i przechowalnie nart (jeśli jeździsz kamperem lub z przyczepa to wiesz czemu to ważne). Można tez wynająć prywatna łazienkę na czas pobytu. Myślę ze powinieneś szukać czegoś takiego. O takich prozaicznych rzeczach jak przyłącza sanitarne i sklepy nie ma co wspominać -są pewnie wszędzie. W wypadku @krakersa bym odpuścił parking, to zbyt spartańskie warunki na wyjazd rodzinny - ja się wybierałem teraz właśnie na ten parking o którym piszesz bod Tuxem (skrzynia mi się wysypała) ale ja sam pewnie pojadę to inna polka. Ja sobie "przysposobiłem" takiego Citroena - szalu tam nie ma ale jest wygodne wyrko (lub dwa w racie potrzeby) jakiś stolik miejsce na graty, toaleta chemiczna.. takie tam. W sam raz na "ryby i narty". No i "nie rzuca się w oczy" 😉1 punkt
-
Będę krytyczny! Typowa Magdalena siląca się na żarty. Te dżet laki niech sobie zabierze pod poduszkę. Ileż to takich prelegentów szlaja się po świecie i zatruwa ludziom głowy jakimś rozwojem, doskonaleniem, wypaleniem, osiąganiem celów i pies jeszcze wie czym? Dużo mnie to kosztowało ale dotrwałem do końca. Wake up! Its time to die!1 punkt
-
Już byłem spakowany,by Was odwiedzić,i w ostatniej chwili kolega spasował-żona mu zabroniła.Przez Covid oczywiście,ale nie alpejski tylko tranzytowy.Uznała,że zbyt wielkie ryzyko jazdy przez 11 godzin w 4 osoby,znajome,ale z różnych miast,i wyrazi zgodę,jak pojedziemy każdy osobno.Myślałem nawet nad tym,ale za długo myślałem...Powodzenia...1 punkt
-
Myślę, że na zachodnie kraje takie jak Niemcy i Austria najlepszy kamper do taniego nocowania, to nie klasyczna wysoka i szeroka buda, lecz takie coś, co nie rzuca się w oczy i złożony nie wygląda jak kamper: A co do łatwych tras to Kaunertal - tam jest ich dużo, no i na dole jest kemping dla kamperów.1 punkt
-
Czyli się jednak dało pośmigać , sam chciałem wziąść szutrówki ale się nie zdecydowałem wtedy to już w Tatrach Zachodnich warunki były perfekcyjne , nawet na przełomie listopada/grudnia można było w Parku Śląskim pośmigać na biegówkach1 punkt
-
Dynamicznym krótkim skrętem ciętym, nie da się przejechać 3 km na raz. Nie da się też jeździć cały dzień. Tylko że te kilkanaście skrętów przejechanych na 100% możliwości daje taką satysfakcje, że całodzienne zsuwanie się na czymkolwiek traci zupełnie znaczenie.1 punkt
-
@Geraldszkoda nawet się denerwować. To jest u nas taka dziadowizna, że szkoda pisać. Cała aglomeracja Śląska korzystała by choćby z linii kolejowej Żywiec-Sucha i dalej ale po co? Najpiękniejsza górska linia kolejowa i dalej z Suchej przez Chabówkę w stronę Limanowszczyzny w ogóle lokalnie nie funkcjonuje. Ludzie by z chęcią do Suchej jechali pociągiem a potem choćby w rejon obleganej Babiej zamiast nie mieć gdzie stawać lub jeszcze zarobić mandat za zły postój. Ale znowu po co? Przez Krowiarki to nawet pół autobusu nie jeżdzi. A ja jadę przez Słowackie zadupie z ciężkimi serpentyniastymi drogami i widzę wypasiony autobus na linii Poprad-Brezno.1 punkt
-
Narta uniwersalna istnieje ! Tylko nie jest to jedna i ta sama narta. Więc Pan Kurdziel się bardzo myli polecając wszystkim AM. Narta uniwersalna to taka narta na której z przyjemnością spędzamy >50% naszego czasu na śniegu. Dla mnie więc narta uniwersalna to narta skiturowa 90 pod butem. 😀😀1 punkt
-
Cześć Myślę, że chodzi raczej o adaptację a nie adopcję ale może się mylę... Pozdro1 punkt
-
Właśnie ogladnalem powtórkę drugiego przejazdu mezczyzn i zastanawiam sie po całych tych zawodach - zarówno u Pan jak i Panów - napiszą austriackie gazety jutro. To przecież był jakiś dramat gospodarzy. A same wyniki - mnie sie podobały - w sumie kto był mocny pod koniec zeszłego sezonu, jest mocny teraz. Szwajcarzy mocni, Włoszki mocne, młodziaki tez bez respektu dla starszych.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W czeluściach YT znalazłem takie cacko. Ogląda się to rewelacyjnie pomimo słabej jakości obrazu. Zadziwiła mnie w tej relacji jazda Jansruda. Nie pamiętałem że tak świetnie jeździł slalom, Ligety z resztą również. Najbardziej jednak zdziwił mnie fakt, że w roku 2006 kaski nie były jeszcze obowiązkowe w slalomie. W czapeczkach Albrecht, Neureuther i Palander. Miłego oglądania1 punkt
-
Cześć Wiesz, to jest oczywiste. Kto pierwszy na mecie w wyścigu dwóch zauważy każdy dureń a perfekcję techniczną, taktyczną, umiejętności itd. doceni ten kto chociaż raz widział narty... Pozdrowienia1 punkt
-
Dzisiaj FIS zatwierdził nowy kalendarz PŚ na sezon 2020/21. Choć pewnie zmiany mogą jeszcze nastąpić... Ciekawostką jest że w tym sezonie nie będzie zawodów w kombinacji... Wybrano także gospodarza Mistrzostw Świata 2025. Wygrało Saalbach (12pkt) w tyle została Crans Montana (1pkt) oraz Garmisch Partenkirchen (1pkt). (Osobiście liczyłem na mistrzostwa w Crans Montanie, po przegranej wyrazili chęć starania się o kolejne mistrzostwa w 2027, byłoby to 40 lat po organizowaniu przez nich mistrzostw w 1987).1 punkt







