Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
26.11.2020 - 26.11.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 26.11.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzisiaj miałem okazję rozpocząć sezon na stacji UFO, poniżej parę przemyśleń. 1. Zgodnie z nazwą stacja jest technologicznie zaawansowana. Pierwsza sprawa - otwarli się jako pierwsi, śniegu dużo, przetarć zero, minerałów brak. Wiele stacji chwali się bezprzewodowym odczytem karnetów, ostatnio coś czytałem o karnecie przez NFC z telefonu, UFO idzie dalej. W przypadku tej stacji fizyczne karnety nie istnieją, kontrola klientów jest przeprowadzona za pomocą wyspecjalizowanej technologii wizualnej - inne stację niech się uczą. 2. Oprócz technologii stacja ta przoduje też w kwestii reżimu sanitarnego. W dokumentach można przezytać jakieś wymagania jednego narciarza na 100m2, UFO idzie o krok dalej - 1 narciarz w promieniu 100m. 3. Dużo było ostatnio wątpliwości ile osób na kanapie, orczyku, jak rozładować kolejki do bramek itd. W przypadku UFO nie ma takich dylematów, można spokojnie jechać jako jedyna osoba na całym orczuku. Zresztą kolejek do bramek też nie ma, ponieważ nie ma samych bramek ze względu na wizualny system kontroli i wsiada się z trasy na orczyk. 4. Dbałość o klienta - na jedną osobę na trasie przypada co najmniej kilku pracowników stacji. Oczywiście powyższe punkty są pół żartem, ale bawiłem się dzisiaj bardzo fajnie. Jak ktoś dzisiaj przyjechał późno i zaczął jazdę po 19 to właściwie po kilkunastu minutach jeździł na pustym stoku, w moim przypadku ktoś to ja i żona. Koło 20 się zebraliśmy, bo Panowie już grzali ratrak i wyłączyli po nas wyciąg Nie chciałbym żeby ktoś to odebrał jako cieszenie się z braku klientów, wręcz przeciwnie, w ciągu dnia na kamerce widziałem całkiem spory tłum i sporo szkółek, ale one w zasadzie zawinęły się o 19. A tak z innych przemyśleń, na narty jechałem z Krakowa i na prawdę trzeba by tu zrobić uzdrowisko i zapraszać ludzi z gór. To jest dramat jak powietrze wygląda i śmierdzi w miejscowościach po drodze... Dzisiaj pogoda zdaje się też temu sprzyjała, ale na prawdę to co wydostawało się z kominów niektórych domów powinno od razu powodować kontrolę. Co do inwersji potwierdzam - w dolinach miejscami do -6, w Bukowinie na górze ledwo -115 punktów
-
9 punktów
-
@Bumer oczywiście każdy ma prawo do własnych decyzji odnośnie wyjazdu na narty i oceny ryzyka, również w kontekście ewentualnego zakażenia. Nikt tu jednak na forum nie namawia do łamania, czy naginania prawa, wręcz przeciwnie. Stwierdzenie, że prawdopodobnie pojawią się naginane oferty noclegów służbowych i będą się zdarzały lewe delegacje, to tylko stwierdzenie, a nie rekomendacja. Niestety władza, która wprowadziła takie a nie inne przepisy odnośnie ośrodków narciarskich - akurat całkiem rozsądne w mojej ocenie - niewiele robi, żeby społeczeństwo wychować do odpowiedzialności za swoich bliźnich i nawet nie stwarza pozorów, że powodem takich czy innych decyzji jest rzeczywista troska o ludzi. Wręcz przeciwnie - zamiast okazać solidarność z obywatelami, pokazuje, że ustanowione przez siebie prawo ma w nosie. Znowu dzisiaj poseł z koalicji rządzącej zrobił sobie imprezkę z kolegami w restauracji. Nie świecą przykładem politycy, nie robi tego kościół, a autorytetami są jacyś wątpliwi celebryci. Przekaz oficjalny na temat zagrożenia koronawirusem jest instrumentalizowany w zależności od doraźnych interesów politycznych. Nawet dane statystyczne są zakłamywane i ukrywane. Naprawdę dziwisz się, że przeciętni Kowalscy są zdezorientowani i kombinują? Bo ja nie, tylko mnie to bardzo smuci. Ilu ludzi dotrze do rzetelnych informacji?8 punktów
-
<dzień 3> ultimo To ostatnie wejście, nie będzie dużo czytania, będą głównie zdjęcia tras, ogólne widoczki i kilka ciekawych rzeczy. Jutro rano stąd wyjeżdżamy, więc nastrój nam się pogarsza z godziny na godzinę. Można wyróżnić dwa piętra tego ośrodka. Na górny wyjeżdża nowa gondola. Stamtąd prowadzi jedna oznaczona jako czerwona dość wąska trasa, która łączy się z szeroką znakomitą czerwoną trasą podzieloną podporami asymetrycznie na jakby dwa pasy. A wracając do tej, która prowadzi z samej góry: Orczyki są dwa. To w zasadzie najlepsze miejsce narciarsko. Szeroko, nachylenie złamanie dwukrotnie. Po lewej stronie patrząc z góry miejsce do ustawiania tyczek. Całość prezentuje się tak: Gdzieś w 2/3 górnych jest odbicie w lewo wąską nitką do włoskiej knajpy, skąd odchodzi krótka czerwona trasa, która szybko za dolnymi stacjami orczyków wpada do niebieskiej trasy łączącej górną część ośrodka z dolną. Niebieska trasa dojeżdża po kilku zakrętach do dolnej stacji gondoli, stamtąd jest view na dolną część tej niebieskiej i 6-osobową kanapę Doppelmayera, która odchodzi poniżej stacji gondoli: Kanapa prowadzi nad dwie czerwone dość długie świetne trasy i wytyczony po jednej ze stron skipark. Obie, razem ze skiparkiem łączą się z niebieską z góry i wspólną nitką docierają do dolnej stacji gondoli: No i to wszystko jeżeli chodzi o trasy poza sezonem. Ale zaręczam, że nie tylko dobrze wyglądają. Trochę widoczków bez słów kluczowych: Na koniec jeszcze kilka ciekawych rzeczy. Plan górnej stacji gondoli: TestCenter Stöckli na Trockener Steg: Matterhorn przecinający chmurkę: Kryształki Swarowskiego w oparciu kanapy gondoli. Tych oparć jest 22: Tam są już Włochy: To tyle ode mnie. Dzięki za komentarze😀. Mam nadzieję, że jeszcze wiele relacji będzie nam dane czytać i przygotowywać. Jak również chętnie wybiorę się na spotkanie forumowiczów, jeżeli do takiego będzie mogło dojść. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia Waldek8 punktów
-
Lanovki.sk informują: Nowy odłączany 4-osobowy w pobliżu słowackiej granicy Wypinany 4-osobowy w ośrodku narciarskim Korbielów-Pilsko zostanie po raz pierwszy oddany do użytku w sezonie zimowym 2020/2021, mimo że jego budowę zakończono w 2015 roku. Kolej linowa Korbielów-Buczynka to wyprzęgana 4-osobowa kolejka linowa, położona na terenie Rzeczypospolitej Polskiej, w pobliżu słowackiej granicy państwowej, niedaleko Namiestowa. Jego długość wynosi 1451 metrów, a przewyższenie 310 metrów, co pozwala na przewóz 2000 osób / godzinę. Obsługuje średnio trudną trasę zjazdową wyposażoną w techniczne naśnieżanie. Budowa czteromiejscowej kolejki odbyła się w latach 2014-2015. Pierwotnie stacje kolei linowej zostały zainstalowane na dziedzińcu wyciągu Tatralift w Kieżmarku, gdzie służyły jako prototyp do opracowania technologii wyprzęganej. Kolejka nie została jeszcze udostępniona do użytku publicznego, mimo że wyciągi, których funkcja transportowa miała zostać zastąpiona, zostały zdemontowane ze względu na budowę, a atrakcyjna część ośrodka została wyłączona. Głównym powodem była wierzytelność zarejestrowana przez Tatralift wobec inwestora. Jeszcze w październiku 2018 roku inwestor był winien producentowi kwotę 2,4 mln euro.7 punktów
-
Jaworzyna Krynicka Stacja narciarska będzie czynna od 11.12.2020 (piątek). Innymi słowy przerwa techniczna została wydłużona o 10 dni. Chcemy być lepiej przygotowani do nadchodzącego sezonu zimowego. Obecnie trwa naśnieżanie tras. Śnieżenie odbywa się na kliku trasach równocześnie, tj. na trasie nr 1 (2600m), górnym odcinku trasy nr 2 ( trasa szkoleniowa z wyciągiem Żółwik) oraz trasie nr 5 FIS. W górnych odcinkach pokrywa śnieżna wynosi średnio 40 cm. W tym roku powitamy Was kilkoma nowościami. Przy stacji dolnej kolei gondolowej skorzystacie z zupełnie nowego poletka treningowego dla najmłodszych oraz początkujących narciarzy. Poletko wyposażone jest w magiczny dywan Sunkid. Jest oświetlone i bezpieczne dzięki czemu szkolenia narciarskie będzie można prowadzić również wieczorem. Opiekę na poletkiem będzie miała Szkoła Jaworzyna Ski&Snowboard i Akademia Misia Polarnego. Skipass 1h będzie kosztował 20 pln, skipass 4h - 40 pln (skipassy te będę tylko dla tych narciarzy, którzy będą chcieli skorzytsać tylko z poletka treningowego). Jeżeli ktoś kupi inny skipass oferty stacji, będzie mógł w ramach niego korzystać z wyciągu taśmowego na poletku treningowym. W sezonie zimowym będzie możliwość skorzystania z nocnych jazd na Jaworzynie Krynickiej. W godzinach od 18:00 do 21:00 czynna będzie wyratrakowana trasa nr 6 (1000m) oraz dolny odcinek trasy nr 1 (1000m). Skipass nocny będzie w promocyjnej cenie 40 pln. W sezonie wysokim jazdy nocne będą codziennie natomiast poza sezonem wysokim od czwartku do poniedziałku. W ramach kontynuacji wspólnej akcji z Polskim Związkiem Narciarskim pod nazwą "Polski Mistrz" na trasie nr 5 FIS w wybranych godzinach odbywać się będą treningi i zawody narciarskie. Do dyspozycji zawodników i klubów będzie ogrzewane pomieszczenie (przebieralnia + magazynek na tyczki i akcesoria). Kluby będą mogły również trenować również na dodatkowej trasie tj. na wydzielonym odcinku trasy nr 6 o długości 450m. Zapisy na treningi proszę wysyłać na maila: [email protected] Dla wszystkich gości przy stacji dolnej kolei gondolowej codziennie będzie ustawiana trasa do jazdy na tyczkach z pomiarem czasu. Trasa z tyczkami będzie miała długość 350m i będzie bezpłatna.6 punktów
-
6 punktów
-
Cześć Zapewniam drogich kolegów, że jak będę chciał jechać na narty to pojadę i zorganizuję to w taki sposób, że żaden kosmita nie będzie mógł tego nazwać butą czy kombinatorstwem. Od początku pandemii pracuję normalnie, spędziłem genialne wakacje i nie zamierzam tego zmieniać bo jakiś kolo uważa mnie za idiotę, który nie myśli. Można bez problemu zorganizować życie w taki sposób aby nie być w kolizji z jakimikolwiek obostrzeniami poza tymi, które są po prostu szkodliwe dla zdrowia lub urągają zdrowemu rozsądkowi - wystarczy empatia i myślenie. Pozdro6 punktów
-
Cześć Na razie zadyma jest taka, że projekty tego typu tym bardziej w tej formie (NO PROFIT) nie mają racji bytu, chyba że bierzemy śpiwory i namioty... To nie jest zabronione! Raz w życiu byłem na nartach pod namiotem... ale miałem wtedy 17 lat i pojechałem do dziewczyny...a nie byliśmy jeszcze parą. Pozdro5 punktów
-
Na gorąco z UFO - Bukowina ... Stoku czynnego jest jakieś 250m - do naśnieżenia zostało wiec około 150m. to jest nic ale to co kamera pokazuje białe nie oznacza ze cala szerokość jest przygotowana (widać to na ostatnim zdjęciu). Patrząc z dołu 1/3 po lewej stronie jest troszkę przyprószona tylko Wiec 1/3 stoku to tyczki lub pędzle (prawie cały czas jakaś szkółka trenuje), środkowe 1/3 do jazdy -eksploatowane na maksa no i 1/3 dla tych co nie koniecznie potrzebują po płaskim (taki trochę nierówny śmietnik - fajny bo nie wyjechany ale trzeba lubić) 😉 Kamerka troszkę oszukuje - jak to mówił Toncio - "złudzenie apteczne" - ogólnie miejsca niewiele ...ale Pierwsze koty za ploty.........❄️🎿5 punktów
-
Nie jest prosto przybić budyń gwoździem do ściany...Jesli ludzie przecedzą ograniczenia generalne przez filtr zdrowego rozsądku dla bezpieczeństwa własnego,nic złego z tego nie wyniknie.Ja wybieram się do pani, klucz do apartamentu z osobnym wejściem,których ma 2 w willi, zostawia mi pod kwiatkiem,ja jej zostawię kasę na stoliku i nawet się nie zobaczymy. Jako współwłaściciel prywatnej firmy mogę wybrać się w celach służbowych w dowolne miejsce w kraju i zagranicą i nie wiem,co może oznaczać pojęcie "fałszywe oświadczenie"...5 punktów
-
Słyszalem, że na razie to wszyscy sie dogadali zeby zainwestowac w bramke/szlaban i będa kasowali po 20 pln za parking juz od "ronda"5 punktów
-
Zgadzam się. Aktualnie połączenia regionalne (powiedzmy +/- w zakresie do 30-50km) zostały bardzo mocno obcięte. Jako że w Polsce na narty dojeżdżałem w 90% transportem publicznym, bardzo komplikuje się najbliższy sezon narciarski. Przez kilkanaście lat dojeżdżania różnym busami oraz autobusami na stoki w Małopolsce byłem prawie zawsze (strzelam w 95%) jedynym pasażerem ze sprzętem narciarskim. Sporadycznie, ktoś od wielkiego święta jechał również ze sprzętem. Myślę, że rok 2020 do reszty zabije taką formę podróżowania na narty, oraz przestawi społeczeństwo do nie korzystania z transportu publicznego w różnych celach na przyszłość w ogóle. Będzie oczywiście pewna grupa osób "skazana" na taką formę podróżowania w przyszłości, ale te osoby które będą miały wybór na 100% wybiorą własny transport. Jeszcze w latach 90, całe autobusy narciarzy jeździły z Nowego Sącza na Suchą Dolinę w Piwnicznej.5 punktów
-
Artykuł z Onetu nie do końca odpowiada rzeczywistości, bo jednak aktualnie jest mocno forsowane jednolite stanowisko Niemiec, Francji i Włoch, aby ośrodki narciarskie otworzyć najwcześniej po 10 stycznia i wywierana jest bardzo silna presja na austriackiego kanclerza Sebastiana Kurza. Zobaczymy, na ile skutecznie.4 punkty
-
I znowu jałowa kłótnia. Zdaje się, że wszyscy tu jesteśmy narciarzami, na narty jeździmy dla nart, a sprawy jedzenia czy inne są raczej poboczne. Zjeść można cokolwiek i gdziekolwiek, dojechać na narty, jeśli się chce, też nie jest problemem. Można się zachowywać odpowiedzialnie, nawet jeśli koniecznie chce się w obecnej sytuacji nie rezygnować z nart. W dodatku, na szczęście, istnieją jeszcze wyciągi orczykowe i talerzykowe, na których tłumów na pewno nie będzie, a sam wjazd zupełnie nie niesie możliwości zakażenia. Jeśli chodzi o masowe uprawianie narciarstwa przez narciarzy feryjnych, też uważam, że umożliwienie go przyniesie więcej pożytku niż szkody. Prawdopodobieństwo zakażenia na świeżym powietrzu, jak wykazują badania, jest bliskie zera. Na pewno bardziej ryzykowne są zakupy. Ruch, zwłaszcza na świeżym powietrzu, jest bardzo ważny dla zdrowia. A teraz wszyscy, zamknięci w domach, skuleni przy komputerach, bardzo tego potrzebujemy. Szczególnie kiedy służba zdrowia praktycznie przestała działać, a o rehabilitacji można tylko pomarzyć. Już są alarmujące wyniki badań dzieci, które spędzają zbyt dużo czasu przy komputerach na nauce online. Uniemożliwienie rekreacji jest nonsensem. Podobnie nonsensem było zamknięcie basenów (najlepsza forma rekreacji dla ludzi spędzających zbyt dużo czasu na siedząco), gdy zakażeń na basenach było dosłownie zero.4 punkty
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
To nie ma żadnego znaczenia: "Zgodnie z definicją legalną zawartą w art. art. 775 § 1 Kodeksu pracy podróż służbowa rozumiana jest jako wykonywanie na polecenie pracodawcy zadania służbowego poza miejscowością, w której znajduje się stałe miejsce pracy pracownika lub w której znajduje się siedziba pracodawcy." Najważniejsze tutaj jest stwierdzenie, że jest to na polecenie pracodawcy. Czyli pracodawca musi Cię wysłać w podróż służbową. Dodatkowo pracodawca musi zapłacić Ci za taką podróż służbową dietę. Bez tego to nie jest to podróż służbowa, po prostu pracujesz sobie zdalnie z innego miejsca, ale nie jesteś w podróży służbowej. Ja wiem, zaraz mi odpiszesz, że masz dobre kontakty z szefem i on Cię wyśle na taką podróż służbową tylko tutaj musisz spełnić sporo warunków: 1) Masz pracę, która umożliwia pracę zdalną, nikt nie uwierzy, że zdalnie pracuje motorniczy 2) Masz pracodwacę, który pokryje Ci koszty diet (ja wiem, da się potem oddać pod stołem...) 3) Skoro jesteś na wyjeździe slużbowym to tak naprawdę nie możesz być jednocześnie na urlopie, więc z punktu widzenia pracodawcy, który wie, że jedziesz sobie na urlop daje Ci po prostu dodatkowe dni urlopu i to ekstra płatne - diety (też wiem, potem Ty będziesz pracował zamiast być na normalnym urlopie, ciekawe tylko co wtedy z wypadkiem w pracy) 4) Co najważniejsze masz pracodawcę, który w środku pandemii i potencjalnie kar/braku możliwości skorzystnia z tarcz finansowych itd świadomie wiedząc, że to tak naprawdę oszustwo skieruje się na taki wyjazd. Jak spelnisz te wszystkei wymagania to tak - potencjalnie oszukałeś państwo i nikt do tego pewnie nie dojdzie - brawo. No na prawdę możemy tutaj się chwalić jacy to jesteśmy sprytni i jak by tu nie obejść przepisów, ale gdyby państwo chciało to wyegzekwować to ma do tego instrumenty.3 punkty
-
Właśnie zadzwoniłem do Pani pod Kluszkowcami,u której zawsze się zatrzymuję,powiedziała,że nie ma żadnych problemów z noclegiem ,poza weekendami-te ma już wszystkie zajęte...3 punkty
-
Godziny dla seniorów wprowadzono w sklepikach szkolnych, więc zupełnie nie zdziwię się godzinami dla seniorów w ośrodkach narciarskich.3 punkty
-
3 punkty
-
Cześć W ogóle nie korzystam z komunikacji publicznej - mam rower. Pozdrowienia3 punkty
-
Wg. Korbielów net na Pilsku inwersja, ale dodali: „W dolnych partiach dziś (26-11-2020, godz. 7) zaczęły pracować nowe armatki śnieżnefirmy Technoalpin. Jak co roku będziemy wrzucać materiały foto/video z postępów.„3 punkty
-
W Polsce. W niektórych krajach z transportu publicznego korzysta się bo tak jest bardziej ekologicznie/odpowiedzialnie (zrównoważony transport). A często - bo tak jest wygodniej. Prawidłowe, świadome ukształtowanie transportu publicznego powoduje że ludzie z niego korzystają poza "musem". Ale spokojnie, jesteśmy w Polsce. Tutaj wielu ludziom utrudnia się normalne funkcjonowanie w różnych płaszczyznach. Dzięki temu kilka ostatnich pokoleń ma zakodowane powyższe zacytowane zdanie - nie obraź się @Author ja to rozumiem - jestem związany z branżą transportu publicznego od 14 lat (przez pewien okres również naukowo). Ten sezon wypleni jakiekolwiek mrzonki o organizacji transportu publicznego na stok. O ile w Austrii cały czas w okresie pandemii dojedziemy w góry pociągiem lub postbusem (korzystałem we wrześniu), o tyle u nas utrwali to nawyk korzystania z aut. @pawelb91 chyba się ze mną zgodzisz?3 punkty
-
3 punkty
-
W Tyliczu rzeczywiście,jak kolega wyżej napisał,zaczyna się pandemonium.Pierwsze 2 godziny mało ludzi,ale słaby kontrast.Potem widać było dobrze,ale głownie tłum ludzi-przyjechał Instytut Narciarstwa z Mogilan,klub słowacki ze Starej Lubovnej z kolanówkami,widocznymi na zdjęciach kolegi Yossa i wielu innych z bliska i daleka... Sezon zapowiada się ciekawie,przerost formy na zdjęciu autora wynika z nałożenia się rewolucji legislacyjnej na kulturową-ma być guma,bo oficjalnie wyciagi tylko dla zawodników,ma być tęczowa,bo LGBT,ma być maska FP3 na mordzie,by zamaskować płeć biologiczną i wiek,bo to niepoprawne-gender,ejdżyzm i inne takie...3 punkty
-
3 punkty
-
<Dzień 1> właściwy Pierwszy narciarski dzień sezonu, zawsze taki trochę "na wejście", poza tym nowe miejsce, nowe trasy. Tym razem w ogóle cała otoczka okołonarciarska na styku "House Of Cards", "Rodziny Soprano" i "The Punisher". Pamietam dobrze te brednie, że "narciarze przywieźli do Polski to gówno z Włoch". OK. Zameldowaliśmy się wczoraj wieczorem, więc nic nie widziałem. Rano okazało się, że mieszkamy, no nie wiem, 20 metrów od dolnej stacji gondoli (potem wieczorem przyszło tego pożałować, bo do najbliższego supermarketu trzeba drałować około 900 metrów.........., a potem wrócić do góry). W każdym razie to i tak super, do sklepu chodzi się rzadziej. Widok z balkonu, godzina 06.30, ciemno po lewej budynek stacji gondolowej: Obrazek z boardingu do gondoli i od razu widać, że obostrzenia higieniczne są przestrzegane, maski na twarzy, dystans społeczny również. Gondola, która jako jedyna wiezie narciarzy na tereny narciarskie (jest jeszcze kret na Sunnegga 2288 m npm), zbiera wszystkich z miasta, którzy zamierzają jeździć na Matterhorn Glacier Paradise (całoroczny, lodowcowy teren narciarski), w okolicy Schwarzsee i Hirli, a także tych, którzy przez Theodulpass, chcą się dostać na włoską stronę do Breuil-Cervinia (w sezonie). Zimą ten przejazd dokonuje się przez Plateau Rosa Testa Grigia, nie teraz, póki Włosi są zamknięci. Ogólnie cały ośrodek Matterhorn Ski Paradise oferuje w sezonie 360 kilometrów tras obsługiwanych przez 52 wyciągi. Teraz, przed sezonem, w ogóle 365 dni w roku, jeździ się tylko na wspomnianym Matterhorn Glacier Paradise, gdzie jest 26 kilometrów tras (10 wyciągów). Kabina gondoli mieści 8, albo 10 osób. W obecnych okolicznościach spełnia się zwykle schemat 2+2 osoby. Z zewnątrz prezentuje się następująco: Skojarzenia ze słowem ekspres są przypadkowe, nie jest ekspresem. Polityka tego połączenia jest taka, że wyjeżdżamy nim z wysokości 1620 m npm- miasto. Dojeżdżamy do stacji Furi 1867 m npm, dalej Schwarzsee 2583 m npm, w sezonie można wysiąść i jeździć, teraz nie ma po co wysiadać. Potem jest jeszcze Furgg 2432 m npm. Tak, gondola jedzie na dół, żeby potem wspiąć się ostatecznie na wysokość 2939 m npm. Proszę miłej wycieczki, dojechaliśmy do bazowej stacji lodowca Trockener Steg. To tak jak Alpicenter dla Kitzsteinhorn. Teraz można w końcu założyć narty i coś sensownego z nimi zrobić. Ale lepiej jeszcze poczekać. Lepiej przejść korytarzem, pochylnią, karnąć się schodami ruchomymi żeby stanąć przed taką oto gondolą: Piękne i nowoczesne połączenie. Efekt współpracy Leitnera i Pinifarina. Przepiękna gondola z pośrodkowym pasem siedzeń, szybka i elegancka. Zawozi nas na najwyższy w Europie punkt, gdzie można dojechać w charakterze narciarza- 3883 m npm. Jest to tam: Prawdę mówiąc, można jeszcze orczykiem ukraść kilka metrów i wjechać na Gobba Di Rollin 3899 m npm. Na górze wygląda tak: Teraz już trzeba założyć narty, bo nic innego nie ma większego sensu. Widok z dół jest taki (prawdę mówiąc trasy są trochę po lewej): Jeżeli chodzi o trasy to niebieskie (mniej) i czerwone (dużo więcej). To wg oficjalnych informacji ośrodka. Tak po naszemu, to większość jest czymś pomiędzy. Ale, żeby nie było. To szerokie, równe autostrady. Jako, że ludzi jest tam mało, bardzo mało, to praktycznie przez cały dzień można śmigać na pełnej pycie. Tylko nie zróbcie błędu i nie bierzcie slalomek jak ja, bez sensu. To miejsce, gdzie na długiej narcie można te trasy męczyć cały dzień. Naprawdę czasem spotkacie człowieka. Tylko jedna uwaga na temat widoczności. Mamy koniec listopada, słońce jest nisko, poza tym chowa się szybko za otaczającymi terem czterotysięcznikami. Dzisiaj o 15.20 większość tras była zacieniona. Aczkolwiek trasy pozostały niezdegradowane, bez odsypów i dalej można było śmigać, ale uważać zawsze trzeba. Wszystkie trasy są fajne i wygląda to tak. Z samej góry leci czerwona trasa, która przecina dwie fantastyczne równe jak stół szerokie czerwone armaty obsługiwane przez dwa długie orczyki. Przechodzi ona w długą niebieską trasę, aż do dolnej stacji, tylko ma dwa upierdliwe wypłaszczenia. Jeżeli się nie rozpędzisz, to użyjesz kija. Od dolnej stacji gondoli jedzie 6-osobowa kanapa, która oferuje dwie czerwone trasy. Patrząc z dołu ta po prawej nieco ostrzejsza, z dwoma przełamaniami, ta po prawej równa jak szklany blat. Na obu można odkręcić to, co się ma w nartach i butach. Naprawdę jest bezpiecznie, to trasy, które chwyta się na raz. Kilka ujęć tej okolicy: A to jeszcze garść widoków: Na koniec dwie rzeczy. Ceny karnetów i jedna rada, którą otrzymałem przed wyjazdem. Otóż ceny karnetów są, jak by to powiedzieć, niemałe. Dla osoby dorosłej karnet na trzy dni kosztuje 204 franki z doliczonymi 15 frankami ubezpieczenia, o które nie prosiłem. Dużo. Teraz dobra rada: Jak się wciągniecie na samą górę, zjedziecie trochę w dół, by się skrzyżować z dwoma orczykami, pojedźcie małą przecinką w lewo i do góry (rozpęd!). Zatrzymacie się we włoskiej restauracji. Tam jest włoskie menu, włoskie ceny, płaci się w euro i to, co robi różnicę: łapiecie tam Vodafone.it i olewacie Helwetów. Polecam, tak zrobiliśmy i było ekstra. Pomniejsza rada jest taka, żeby nie pchać się na drugie piętro do baru, tylko na pierwsze do ristorante. Teraz przepisy są takie, że jemy i pijemy na dworze. W barze jest mały balkonik, w ristorante duży taras. Normalnie z tej knajpy zjeżdża się do Cervinii, nie teraz, tylko ekipy. Galeria włoska: I to byłby koniec pierwszego dnia, tylko został jeszcze jeden drobny szczegół. To kolega Matterhorn, towarzyszył nam cały dzień. Od kiedy wyszliśmy z domu wystarczyło się obrócić w lewo. Potem ciągle się przypominał, nie da się o nim zapomnieć. Zatem: : Pierwowzór w dalszym tle :). Aha i jeszcze ostatnia rzecz: tylko naturalny śnieg. Wiem, że to truizm. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, mam nadzieję, że coś z tego sezonu będzie jeszcze można wycisnąć. W.3 punkty
-
<Dzień 0> Kicha kompletna z sezonem. Polityka pozazdrościła wirusowi zjadliwości i zrobiła w Polsce chaotyczny, niekonsekwentny i trudny na razie do przewidzenia burdel. Taka polska myśl trenerska. Wszystkie moje listopadowe i grudniowe plany zmiotła druga fala, a teraz podobny los spotkał plany styczniowe, przy czym szkodnik jest znany i widoczny, zbyt widoczny. Żeby cokolwiek uratować wybraliśmy się do jedynego miejsca, gdzie ten zakazany, straszliwie niebezpieczny, zagrażający ludzkości, a może nawet i wszechświatowi sport jest jeszcze dozwolony. Koszty szwajcarskie są słynne ze swojej toksyczności, ale jak sobie policzyłem ile pieniędzy nie wydałem... to zrobiło się trochę lżej. Wybór Matterhornu był przypadkowy, nigdy nie jeździłem na nartach w Szwajcarii i zamiast researchu poczytałem kilka forów i stanęło na Zermatt. Start z domu, godzina nienormalna: Jadąc na zachód wschód mieliśmy za plecami: W Niemczech pusto, mało samochodów, zero policji, w CoffeeFellows pusto, kawa jak zwykle beznadziejna. Tranzyt przez Niemcy nie podlega żadnym reglamentacjom, nikt niczego nie chce, o nic się nie pyta. ON za 1,06 euro na każdej stacji benzynowej w każdej dziurze po zjechaniu z autostrady. Wjazd do Szwajcarii z korytarza nieposiadających winietki prowadzi do sympatycznej pani z maseczką, która z gracją strażnika więziennego tylko pyta w którym rogu po lewej przykleić winietę, po czym przykleja ja osobiście (w zasadzie przybija), kasuje 40 franków i jesteście wolni. Natomiast zero pytań o gorączkę, objawy, skąd jedziecie, dokąd, po co? Pełny spokój. W międzyczasie przed nami zachód, taki szwajcarski: Jadąc na południe przejeżdżając Berno dojeżdżamy do Kandersteg i dojeżdżamy do okienek, takich jak na przykład na Brennero. Płacimy 29,5 franków za jakiś przejazd, jedziemy dalej i wjeżdżamy na platformę, nagle stajemy i nic. Panamera przed nami gasi silnik. Nie można wyjść z auta, bo nie można otworzyć drzwi na tyle szeroko. Po 5 minutach coś zgrzytnęło, szarpnęło i cała ta długaśna platforma ze śmiesznymi daszkami zaczyna się ruszać. Scena jak z Top Secret. Prawdę mówiąc, coś tam wiedziałem mniej więcej co mnie czeka, kilka dobrych rad usłyszałem przed wyjazdem, ale dla dodania dramatyzmu to tak jakbym nie wiedział. j Jazda pociągiem prowadzi z Kandersteg do Goppenstein i trwa kilkanaście minut, platforma jeździ co pół godziny. A to wszystko dlatego, że nie ma drogi przez przełęcz Lötschen. Jakieś pół godziny przed naszą kolejową przygodą przywitały nas wysokie góry: Podróżując do Zermatt można dojechać swoim samochodem najdalej do miejscowości Täsch dwa kilometry przed naszym celem. W Zermatt jeżdżą tylko pojazdy elektryczne. Śmierdzące spalinowozy zostają na kilku parkingach w Täsch. Potem trzeba swoje bagaże wziąć na plecy i albo załadować się do taksówki, bądź busa, akurat w niedzielny wieczór nie przewidziano takowej, albo kupić bilet na Zermatt Shuttle, czyli na pociąg za 8,20 i po kilku minutach wysiąść w Zermatt. Zdecydowanie jedziemy do Zermatt: To tyle na razie, jest 20.00. Cała podróż z tankowaniem, jedzeniem, sikaniem, doświadczeniami kolejowymi trwała 15 godzin. Ale czego się nie robi.2 punkty
-
Dlaczego uważasz, że się na Ciebie wściekam? Dlaczego sądzisz, że dzieje mi się coś złego, albo że jestem na jakieś uwięzi? Na skitury chodziłem jeszcze w marcu. W maju i wrześniu na rollkampie, w listopadzie kilka dni w Wiśle. Oprócz tego jednodniowe wypady góry. Fakt nie jest to żaden szał, ale zupełnie normalna aktywność. Nawet jak był zakaz wychodzenia z domu to codziennie wychodziłem na 6km spacer. Tylko ja nie lubię kombinować. Nie mam ochoty pisać fałszywych oświadczeń, rozglądać się za radiowozami i robić z siebie idioty. Wyjazdy powinny być ogólnie dostępne i tyle. Kto się boi, niech nie jeździ. Z natury drażnią mnie wszelkie nakazy i zakazy. Tym bardziej wprowadzane przez baranów bez żadnego sensu i logiki. Tak to bardzo sprytne kanalie, ale oni nie mają żadnego planu a jedynie cel. Utrzymać stołki za wszelką cenę. I chyba nawet to przestaje się udawać, bo miotają się strasznie, przy okazji doprowadzając kraj do ruiny. Zgadzam się z Twoją opinią o pazerności górali, jednak w tym wypadku ich działania są dla nas korzystne. Gdyby przedstawiciele innych branż byli równie zdeterminowani, szybko pozbylibyśmy się durnych obostrzeń.2 punkty
-
2 punkty
-
To muszę ponowić wyszukiwanie😁- dzięki za info i poświęcony czas dla mnie👍🏻2 punkty
-
Ja tez booking. Hotel nie ma 5 gwiazdek. Mam wrażenie, że noclegi w Austrii staniały i jest ich więcej niż miesiąc temu. Trzeba szukać jak świnka trufli - zawzięcie i z radością 😂2 punkty
-
Zza komuny emeryci stali w kolejkach za meblami czy innymi dobrami dla rodziny, teraz bedą wysyłani z rana do kolejki na wyciąg by „wnuczek” wszedł jako jeden x pierwszych. I tak i nie. Jeśli Twoja firma wyśle pracowników na urlop w okresie swuateczno - noworocznym to nie możesz być w tym okresie na wyjezdzie służbowym. Policja tego jie zweryfikuje ale US tak. Zakładam, ze bedą wzmożone kontrole tego okresu przez US.2 punkty
-
Już jest wszystko ok. Akurat kończył się okres certyfikatu SSL i był uruchamiany nowy.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
To może najlepiej tramwaj linowy między szczytem Jaworzyny a wieżą widokową, bez podpór = bez wycinania lasu, bez naśnieżania . Funkcjonalność taka jak Gaisjochbahn z tych, które znam ale pewnie jest więcej takich po prostu łączących dwa ośrodki w jeden.2 punkty
-
2 punkty
-
Wiele branż nie działa, przez podobnych Tobie, którzy wszystkich by pozamykali. Jest nawet gorzej. Wielu ludzi nie ma dostępu do ważnych badań i zabiegów i to nie od niedawna gdy jest szczyt zachorowań, ale od marca. A to czy zamkną stoki na ferie nie ma już żadnego znaczenia dla rozwoju epidemii. I tak zwykle nie stać mnie na stokową gastronomię, także nic się dla mnie nie zmieni. "Delegacje" wprowadzili natomiast w czasie, gdy byłem w Wiśle na urlopie. Nikt nie robił problemów. Tym bardziej martwi, że więcej jest krajów totalitarnych. Ja tylko oczekuję by nikt mi nie przeszkadzał, ale to ostatnio wyjątkowo bezczelne.2 punkty
-
Pamiętam jak na UFO jeździłem w kwietniu do 2 w nocy. Pamiętam jak jednego dnia obróciłem 100x. :) Niby zwykły talerzyk a jednak wyjątkowe miejsce.2 punkty
-
Szybciej to się skończy pandemia nim zdążysz się zorientować. Przy obecnym tempie to nie wiem czy będzie kogo zarażać w czasie ferii. Od wypadku jednak zgromadź zapasy, schowaj się w piwnicy i przykryj folią. Tymczasem pozwól nam spokojnie jeździć na narciarskie "delegacje". Takich jak Ty, tam nie spotkamy.2 punkty
-
Potwierdzają się zmiany, oby na lepsze odnośnie krzesła na Buczynkę. Nová odpojiteľná 4-sedačka v blízkosti slovenských hraníc - LANOVKY.sk2 punkty
-
Nie czytaj, nie będziesz musiał trzeć oczu, a to może skutkować zapaleniem. Fredek 321 zapewnie to potwierdzi. Masz rację. Tyczy się to też jazdy autobusem, pociągiem i innymi środkami komunikacji publiczej. Oj, że też "żąd" nie zauważył, że jest tam jednak większa ilość osób korzystających ze wspólnego przejazdu (taki przejazd SKM-ką w Trójmieście trwa od 15 do 60 minut). Wniosek: należy zabronić od dziś korzystania z transportu publicznego. Przednia myśl. Tyle że należy ją zrealizować. Ponieważ strasznie się męczysz, czytając ten wątek proponuję żebyś sobie odpuścił. Puls wróci Ci do normy, a i stres opadnie.2 punkty
-
2 punkty
-
<Dzień 2> revisited Dzisiaj nieco zimniej z powodu wiatru, ale za to żadnej chmurki. Jedyną krzywdą, którą spowodował były trudności w nagraniach dźwięku, ponieważ zajmowałem się raczej filmowaniem, stąd zdjęć mało. O kilku rzeczach, które wydawały mi się ciekawe, czy ważne starałem się opowiedzieć w filmie, który wrzucę po powrocie, bo jak tutaj na miejscu chciałem zrobić jakiś montaż, to laptop chciał odlecieć. Mam nadzieję, że @JC nie weźmie mi tego za złe i nie odbierze jako zniewagę moich prób vlogowania☺️. @marboru i @marcinn, jutro wrzucę większą ilość zdjęć, chociaż tak jak @Jeeb napisał, jest ich tu kilka😀. Ale za to są raczej zacne. Chyba dwa lata temu została uruchomiona piękna, nowoczesna gondola Leitnera, do której projektu przyłożył się Pininfarina. Wyjeżdża na wysokość pod 3900 metrów npm. Przyznam, że jadąc tutaj miałem pewne obawy na temat wydolności na takiej wysokości. I muszę powiedzieć, że u mnie nie miało to jakichś istotnych konsekwencji, chociaż około 80 metrowy spacer z nartami korytarzem skalnym na górnej stacji do wyjścia na zewnątrz mógł spowodować zadyszkę. Natomiast Gabrysia, moja żona, przy wzroście 153 cm generalnie nie certoliła się podziwianiem widoków, tylko szybko zjeżdżała niżej, gdzie ciśnienie parcjalne tlenu jest wyższe. Prawdopodobnie przy złej pogodzie, a zwłaszcza we mgle byłoby dużo gorzej. Widoki są takie: Tutaj z nowym kolegą: A tu kolega sam: Z Matterhornem sprawa jest taka, że z racji wysokości jest widoczny praktycznie z każdego miejsca ośrodka. Można mieć wrażenie, że wszystko widzi. Wiem, że dziesiątki zdjęć tego samego jest monotonne, ale w końcu to trademark tego miejsca. Jeżeli chodzi o jeżdżenie to pisałem wczoraj, można się wyhasać po sufit. Dzisiaj było więcej ludzi, ale to i tak nic. Generalnie warunki są takie by pociągnąć długim skrętem i chociaż najbardziej stroma część czerwonej trasy wzdłuż orczyka dużo ma jeszcze do czarnego koloru, to owszem można się rozpędzić. Wierząc trackerowi zmierzył mi 95 km/h (ale dokładność takich aplikacji wiadomo, że jest kontrowersyjna). Można też korzystać z dużej ilości wolnego miejsca i pojechać mocno slalomowo wysyłając nogi do sąsiedniej doliny. Generalnie większość narciarzy jest dobrych i bardzo dobrych. Z ciekawostek w głównej części ośrodka mieszczą się dwie wypożyczalnie. Jedna ma w ofercie takie marki jak: Fischer, Atomic, Salomon, Kästle, Elan, Blizzard i jeżeli dobrze pamiętam Völkl. Natomiast bliżej sklepu z pamiątkami jest test-center Stöckli. Wszystkie znane mi modele można sobie wypożyczyć. Koszt takiej zabawy od 20 franków za dzień. Jutro trzeci, ostatni dzień. Przyznam, że to w zupełności wystarczy. Już dzisiaj miałem wrażenie, że znam to miejsce od lat. Obiecuję dokumentację tras. Pozrdawiam W.2 punkty
-
2 punkty
-
W latach 90 o których mowa mało kto miał swoje auto,dziś można byle co kupić w cenie jednej pary nart,wiec i społeczeństwo woli być nie zależne od transportu publicznego.. A co do tej gastro zachodniej to chyba nie jest tak zle,gdyż większość pracowników jest na kontraktach czy to hotele czy restauracje i siedzi dziś na ekonomicznym pobierając 70/80% swojego wynagrodzenia w zależności od kraju. Mam znajomych którzy mówią ze mogą kolejny rok siedzieć na czterech literach 😀.Duża cześć robi zreszta jedzenie na wynos i dają radę. Gorzej ma to się w PL gdzie ludzie pracują w tej branży bez jakichkolwiek kontraktów i tu jest nie ciekawie... Jeżeli pracujesz w „Horeca” to śmiem twierdzić ze to ekonomiczne pobierasz , wiec nie ma co narzekać, czasu masa dla rodziny i wyjazdy na narty. Pozdrawiam1 punkt
-
Kiedyś z transportu publicznego korzystałem nagminnie, teraz przestawiłem się całkowicie na samochód i myślę, że setki tysiący ludzi głównie z powodu pandemii powoli idzie w moje ślady. Zdanie jest ciekawe bo świadczy o tym jak odbieramy komunikację publiczną. W niektórych krajach korzysta się z niej dla przyjemności.1 punkt







