Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
10.02.2021 - 10.02.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Karpacz - Biały Jar Winterpol Dwie godzinki wieczornej jazdy przy siarczystym mrozie - temperatura spadła od -10 do -14 stopni. Jazda w ramach edukacyjnych zajęć sportowych, trzeba wypełnić oświadczenie. Skipass w godz. 18-21 kosztuje 45 złotych. Ludzi umiarkowana ilość - bez problemu znaleźliśmy miejsce parkingowe pod samym wyciągiem, kolejka na 2-3 kanapy, potem na bieżąco. Warunki na stoku - główna niebieska trasa w dobrym stanie po całym dniu, boczna czerwona - słabo oświetlona i dużo oblodzeń. Większość ludzi (tak 3/4) z zasłoniętymi twarzami, ale to pewnie zasługa temperatury. Obsługa nie interweniuje, na kanapy ludzie wsiadają jak chcą i dziwnie reagują, jak nie zgadzam się na zamknięcie osłony - zwłaszcza ci bez zakrytej paszczy. Generalnie jest tam płasko i szeroko, więc takie ulgowe jeźdżenie, ale lepsze to niż nic.Trzy fotki:17 punktów
-
Dzień 4- snow is falling, all around me... Dziś zgodnie z oczekiwaniami było pochmurnie i śnieżnie. Z okna przywitał nas mniej zachęcający widoczek, co poskutkowało późniejszym wyjściem na stok. Padło na Corviglię. Na górze okazało się, że pomimo takiej pogody czynne są wszystkie wyciągi- także te, które były nieczynne we wtorek. Kolejny raz Szwajcarzy pozytywnie zaskoczyli Każda sytuacja ma swoje plusy- dzięki słabej pogodzie dziś na stoku ludzi było jak na lekarstwo. Krzesełka jeździły praktycznie puste. Początek dnia upłynął na eksplorowaniu lewej części mapki, czyli czerwonych tras 1, 2 i 4 przy krzesełkach Randolins i Salastrains. Trasy, mimo opadu, były przygotowane bardzo dobrze i jedynie widoczność ograniczała jazdę długim skrętem. Momentami w zasięgu wzroku nie było żadnego narciarza. Ot, typowy szczyt sezonu. Później, korzystając z okazji, wjechałem na najwyższy dostępny punkt Corviglii- Piz Nair 3057 m.n.p.m. Tak prezentuje się kolejka linowa na szczyt: Niestety widoki ze szczytu były dziś mocno ograniczone. A o to słynny koziołek: Z Piz Nair zjechałem trasą nr 16 do kotła o nazwie Lej da Pesch. Narciarzy w tym rejonie było może kilkunastu. Z kotła na szczyt Fuorcla Grischa (2964 m.n.p.m) wyciąga narciarzy 4-osobowe krzesełko wzdłuż którego wytyczono sympatyczną czerwoną trasę nr 34. Następnie przyszła kolej na czarną trasę nr 18, w początkowym odcinku dość stromą (słaba widoczność dodatkowo utrudniała zjazd), a następnie jej łagodny dojazdowy odcinek. Trasę tę obsługuje- uwaga- 3-osobowe wyprzęgane krzesełko z osłonami. Nigdy wcześniej się nie spotkałem z 3- osobowym "bąbelkiem". Coraz gorsza pogoda- mocniej padający śnieg i niżej schodząca chmura- zniechęcała do dalszej jazdy. Po jednym zjeździe trasą nr 21 przy Trais Fluors, bardziej w celach turystycznych niż narciarskich zjechaliśmy trasą nr 6 do Chantarelli- pośredniej stacji słynnego wagonika szynowego- pierwszego wyciągu narciarskiego w Alpach. W środku znajduje się to: Dwa poprzednie dni spędzone na Corviglii i Corvatschu udowodniły mi, że St. Moritz zasłużyło na takie miano Górna stacja wagonika na Corviglii została odnowiona i wygląda obecnie tak: To nie był długi dzień na nartach. Zakończyliśmy go zjazdem trawersotrasą nr 28 do St. Moritz Bad. Dzisiaj pogoda dała nam trochę odpocząć od intensywnej eksploracji tras. Jutro ma wrócić słońce, więc pewnie od rana atakujemy ponownie Corviglię11 punktów
-
Byłem dzisiaj na tourach na Pilsku. Widać, ze trwają przygotowania do otwarcia - ratraki jeżdżą, siatki sa rozkładane, na Buczynce i Solisku jakieś pojedyncze armatki snieza. Warunki z Miziowej na Szczawiny fantastyczne. Powyżej Miziowej tez swietnie. Pewnym problemem jest Solisko i Buczynka - jest mało sniegu i generalnie taka skorupa, która skruszyły ratraki, wiec jest taka mało przyjemna gruda. Gdyby na to spadło chociaż 30 cm sniegu to byłoby i tam luks, a tak to póki co tak sobie. Nartostrada ze Szczawin na dol zamknięta. Wrzucam pare zdjęć, ale z jakiś względów jak wrzucam z iPhone to na forum często sa odwrotnie - nie bardzo mam na to wpływ, wiec Sorki jak sie tak stanie. Trzeba stanąć na rękach 🙂10 punktów
-
Dzień 3- Corvatsch- Perła Engadyny Dziś zgodnie z zapowiedziami udaliśmy się na Corvatsch. Po wczorajszej jeździe na Corviglii poprzeczka była ustawiona bardzo wysoko. Jednak dzisiejszy dzień był chyba jeszcze lepszy! Ale po kolei Szybciutko po śniadaniu udaliśmy się na przystanek skibusa. Nawiasem mówiąc, sieć skibusów w St. Moritz działa bardzo dobrze, autobusy są nowoczesne, punktualne, a przystanki wyposażone są w zrozumiałe rozkłady i mapki. Wsiedliśmy więc w skibusa o 8:34 i po 12 minutach byliśmy w Surlej, pod dolną stacją kolei linowej. Pierwszy etap to 125-osobowy wagonik, jeżdzący co 20 min, który w ekspresowym tempie wywozi narciarzy na Murtel- 2702 m.n.p.m. W tym miejscu schodzi się kilka wyciągów i następuje przesiadka w drugi, tym razem 100-osobowy wagonik jadący już na sam Corvatsch- 3303 m.n.p.m. Co ciekawe, wyciąg jeździł nie co 20 minut, tylko co 10- z uwagi na zwiększone zapotrzebowanie. Wagonik wygląda tak: Na szczycie Corvatsch przywitało nas przebijające słońce i wiatr. Niestety początkowo zamknięty był taras widokowy. Należy wspomnieć, że trasy na Corvatschu mają głównie ekspozycję północną, co teoretycznie sprawia, że jest tam znacznie mniej słońca niż na południowych trasach Corviglii. Jednak dzięki dobremu zaplanowaniu dzisiejszego dnia (przed południem stoki bardziej wschodnie, później bardziej zachodnie) udało nam się jeździć w słońcu przez niemalże cały czas. Na pierwszy ogień poszły fantastyczne czerwone trasy 1, 2 i 3 ze szczytu Corvatschu zjeżdzające do kotła na wysokości 2541 m.n.p.m. Fenomenalnie przygotowane, dość szerokie, jednym słowem- mekka dla każdego narciarza trasowego Z kotła na Murtel wywozi narciarzy niedługie krzesełko Mandras jadące wzdłuż snowparku. Obok krzesła jechała krótka, ale fantastyczna niebieska trasa nr 6. Trasami 1, 2, 3 i 6 jeździliśmy do południa. Przez ten cały czas trzymały się znakomicie. W końcu na szczycie Corvatschu otworzony został taras z przepięknymi widokami na całą okolicę (podobno widać nawet Matterhorn i Monte Rosa). Oczywiście nie wolno pominąć Piz Bernina- jest to najwyższy szczyt Alp Wschodnich- 4049 m.n.p.m. Jest on widoczny na zdjęciu poniżej- to ten najwyższy po środku. A z tyłu, na dalekim planie przebija znany z "Bękartów Wojny" Piz Palü (3900 m.n.p.m.). A tak prezentuje się kolejka na Corvatsch Później przenieśliśmy się w stronę centralnej części ośrodka. Do gustu przypadło nam nowoczesne, 6-osobowe krzesełko Curtinella i jadąca przy nim czerwona trasa o numerze 12. Długa, pięknie nasłoneczniona i dość jednostajnie nachylona. Krajobraz momentami przypominał Dolomity. A tak prezentują się lokalne Tre Cime Jako, że Curtinella w pewnym momencie zrobiła się "tłoczna" (kolejki nie było żadnej, ale traska cieszyła się popularnością), w drugiej części dnia przebiliśmy się talerzykiem w stronę Furtschellas- to kilka fajnych tras (nr 19, 20, 21, 22) obsługiwanych przez 4-osobowe krzesełko. Była to najmniej oblegana część ośrodka, gdzie jeszcze po 14 stoki były równe jak stół i idealnie nadawały się do dynamicznej jazdy. Dzisiejszy dzień to przepiękne widoki na liczne szwajcarskie trzytysięczniki. Na koniec wróciliśmy w stronę Murtel by udać się sympatyczną trasą nr 7 w stronę leciwego, 2-osobowego krzesełka. Krzesło to pełni niebagatelną rolę- wywozi narciarzy na szczyt Giand Alva- 2643 m.n.p.m., skąd rozpoczyna się długa czarna trasa nr 5 o nazwie Hahnensee. Wiedzie ona prosto do miejscowości St. Moritz Bad i była naszym naturalnym wyborem na zakończenie dnia. Trasa miejscami była zlodzona/zmuldzona, jednak wynagrodziła to pięknymi widokami w stronę St. Moritz Bad i St. Moritz Dorf. I na koniec- meta trasy nr 5 przy hotelu Kempinski. Podsumowując- dzisiejszy dzień był jeszcze bardziej niesamowity niż wczorajszy. Corvatsch uraczył nas cudownymi wysokogórskimi widokami i znakomitym sztruksem przez sporą część dnia. Jeździliśmy intensywnie do godziny 16. Ludzi było niewiele, żadnych kolejek do wyciągów, jedynie duże wagoniki jeździły dość wypełnione. Jutro pogoda ma się popsuć, a prognozy pokazują opady śniegu od rana do wieczora. Zapowiada się powrót na Corviglię i bardziej lajtowy dzień9 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Piękna zima w Górach Izerskich Pogoda bez zmian - mroźno, pochmurno, ale dzisiaj prawie bez świeżego opadu śniegu. Kolejny dzień na nartach w bajkowej scenerii tras biegowych wokół Jakuszyc. Tym razem z drugim instruktorem - trochę szkolenia i fajna wycieczka trasą do dawnej kopalni kwarcu "Stanisław", a potem przez Jelenią Łąkę do schroniska Orle i powrót - podobnie jak wczoraj - trasą spacerową do Jakuszyc. Wrzucam kilka zdjęć, głównie w kolorze sepii . Widok na Szrenicę, gdzieś za mgłą i za lasem: Darek pilnie ćwiczy Docieramy do najwyższego punktu jakuszyckich tras, przy kopalni Stanisław - 1022 m npm. Widoki marne dzisiaj, ale za to drzewa malowniczo ośnieżone i piękne warunki na trasie: Jelenia Łąka Narciarki mogą się czuć bezpieczne, narciarze - niech sobie radzą sami Do schroniska Orle docieramy dzisiaj od innej strony, przekraczając mostek na rzeczce Kamiennej. Przed nami budynek schroniska, za nim wzgórze Granicznik, a w oddali Bukovec (1005 m npm.) Taki detal ... Wracając przez chwilę mamy widok wśród drzew na Harrachov i kompleks narciarski Certovej Hory. Ech, pośmigałoby się po tych traskach ... A na koniec mapka trasy:5 punktów
-
Pomoc dla branży turystycznej i gastronomicznej w Austrii czy Niemczech to ok 70-80 procent przychodów. Miesiąc w miesiąc. Skąd? Gospodarka tych krajów jest w lepszej kondycji niż nasza, dostają też pomoc unijną. Sprawnie i skutecznie. Zobacz- czy są tam masowe protesty tych branż i otwieranie się na dziko? Nie ma? Ciekawe dlaczego?5 punktów
-
Nowa Osada. Witam. Dzisiaj na spontanie szybkie szkolenie we Wiśle. Kursantów dużo Na stoku zameldowany o 19. Szkolenie wykupione na 2 godzinki. Zdjęcia dla potwierdzenia, iż byłem. Warunki ok, niby mróz ale taki dziwny ten śnieg. Miejscami sporo odsypów, przy wyciągu miękko. Ale znalazły się miejsca, gdzie stok nie był, aż tak zmęczony. A i bym zapomniał temperatura ok -4/-5 Slalomka na takie wieczorne wypady to raczej średni pomysł A co do samego szkolenia. Może NO zacznie uczyć kultury na stoku? Tylko taka sugestia. Po wieczornym szkoleniu mogę wnioskować, iż ludziom brakuje kompletnie jakiekolwiek kultury oraz odniosłem wrażenie, że część uczestników szkolenia po prostu przyjechała sobie pogadać w kolejce do wyciągu. To chyba tyle. Dziękuje za uwagę. Michał5 punktów
-
Świetny pomysł, jak przewijam na moim małym ekraniku najpierw widzę to co najważniejsze - jaki/ile śniegu, następnie ośnieżone choinki - ocho, posypało mrozik trzyma, na końcu niebo - to najmniej ważne, słońce/chmury/mgła byle śnieg na Pilsku był dobry! Pozdro 🤙4 punkty
-
4 punkty
-
Rano biegówki, wieczorem zjazdówki Poranek mglisty i znów bardzo mroźny, bo minus 10 stopni. W jakuszyckich lasach czubki świerków tajemniczo rozmywały się we mgle, a cały krajobraz pokryło kilka centymetrów świeżego puchu. Ruszyliśmy w teren z naszym instruktorem Zbyszkiem, który – jak się okazało – jest również przewodnikiem karkonoskim, więc wycieczce towarzyszyły ciekawe rozmowy. Ponieważ ratrak nie zdążył przygotować wszystkich tras, pierwsze dwa kilometry mieliśmy back country, czyli jazda po nieprzygotowanym szlaku. Zrobiliśmy pętlę przez Sępik, Rozdroże pod Działem Izerskim, dookoła Koziego Grzbietu do schroniska Orle i z powrotem krótszą, spacerową trasą do Jakuszyc. 20 kilometrów. Trochę eksperymentuję z odzieżą - dzisiaj softshell na polarku na bieliznę termiczną i kamizelka. Było chłodnawo do komfortu termicznego. Wczoraj lekka puchówka na dwie warstwy - komfort do lekkiego zgrzania. Ale ma się jeszcze oziębić jutro i pojutrze, więc softshell chyba nie da rady. Za to śnieg jest fantastyczny - świeży, puszysty, miękki. Narty suną jak po masełku, idealnie do nauki . Mam wrażenie, że powoli uczę się je kontrolować i coraz lepiej mi wychodzi poruszanie się na nich. Choć do poczucia pewności i pełnego panowania jeszcze daleko. Ale jest już fajnie. Docieramy do schroniska Orle. Kiedyś - od XVIII w. - była tutaj huta szkła. Obecny ładny budynek to dawna siedziba dyrekcji huty, o czym przypominają historyczne zdjęcia we wnętrzach. Schronisko jest czynne, nikt tu chyba o covidzie nie słyszał, bo tłumy i biesiady w środku. Wbijamy od razu na pierwsze piętro, gdzie jest luźno i można zachować dystans społeczny. Gdyby nie ten siarczysty mróz, to bym chyba najchętniej w ogóle nie wchodziła. Strach pomyśleć, co się tu musi dziać w weekendy. Jak widać na zdjęciach - śnieg cały czas prószy, choć po południu słońce próbuje się nieśmiało przebić przez warstwę chmur. Wracamy do Jakuszyc, a następnie do domu. Wieczorem natomiast wyciągam Darka do Karpacza na nocną jazdę w Białym Jarze, na Winterpolu. Docieramy dopiero koło 19-tej, bo nawigacja dwa razy zmyliła, ale dwie godziny w lodowatym mrozie zupełnie nam wystarczają. Krótka relacja tutaj:4 punkty
-
tu na forum jest kolega @Spiochu - uczy w 2 tygodnie z poziomu 1 do 10 , może będzie miał czas, pojedzie z Tobą gdzieś na 2 tygodnie i nauczy jak trzeba3 punkty
-
Niestety w tych miejscach ktorych bylam byly tylko dwa ogrodzone miejsca przeznaczone dla dzieci wiec chyba jednak nie wszedzie a tubylcy nie klamali. Rozumiem ze mozna na stoku znalezc miejsca do nauki no ale osoba poczatkujaca bez instruktora nie biega z nartami pod pacha po stoku szukajac odpowiedniego miejsca do nauki. Sama jestem instrktorem w innej dziedzinie wiec preferuje treningi jeden do jednego. Nie mam pojecia jak wyglada szkolenie na obozach wiec wolalabym trening indywidualny. Mysle o wyjezdzie na dwa tygodnie i przeznaczeniu tego czasu tylko na praktykowanie. Z gory dziekuje za jakiekolwiek wskazowki. Pozdrawiam.3 punkty
-
A propos szkolenia narciarzy. Kiedyś w Solden byłem świadkiem zadziwiającej sceny. Instruktor uczył początkującą adeptkę narciarstwa. Adeptka była trochę zapasiona, ewidentnie ciężko i niezbyt lekko się ruszała. Instruktor robił co mógł, kiedy słownie się nie dało, ustawiał jej pozycję ręcznie, ustawiał ręcznie narty, po prostu dwoił się i troił. Skutki tej nauki były mizerne, panienka ociężale zsuwała się po płaskim stoku szkółki upadając dość często. Raczej narty ją prowadziły nie ona narty. Lekcja dobiegła końca, spocony instruktor oznajmił to adeptce. A ta na niego, huzia na Józia. Jak to koniec lekcji kiedy ona jeszcze nie umie jeździć? Jeśli instruktor podjął się nauki, to powinien ją skutecznie nauczyć jazdy! Przy tym powiedziała, że ona w swej high school jest dobra, bo ma dobre wyniki i zalicza się do najlepszych, więc i nauka jazdy na nartach nie powinna sprawiać trudności, oczywiście gdyby instruktor umiał ją nauczyć! Dlaczego więc instruktor nie potrafił jej nauczyć, nie rozumie. Widocznie nie umie uczyć i za to każe sobie jeszcze płacić. Instruktor mówił że i tak cos tam jednak nauczyła się i teraz powinna dalej szkolić się aby osiągnąć satysfakcjonujący poziom. Pani natomiast swoje, pokazuje, że inni narciarze na stoku swobodnie śmigają, a ona mimo że zapłaciła za naukę, tak nie potrafi. Żąda więc od instruktora kontynuowania nauki aż do skutku.3 punkty
-
Cześć Nie jest tak, stary. Znam przynajmniej parę osób, gdzie narciarze z tradycją wychowali deskarza i odwrotnie. Poza tym nie ma to żadnego znaczenia byle porządnie jeździli! Pozrowienia3 punkty
-
Na Corvatschu katowaliśmy głównie trasy wzdłuż długiego 4-osobowego krzesła i właśnie czerwoną, pięknie nasłonecznioną wzdłuż nowej szóstki. Jeździliśmy tak naprzemiennie, urozmaicając sobie wjazdami na lodowiec i ewentualnie zjazdami na sam dół do Surley. Trasy po prawej strony mapki jakoś mniej nam przypadły do gustu, być może dlatego, że akurat jeździliśmy tam przy ograniczonej widoczności. Wybieracie się na Diavollezze i Lagalb?3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Proszę pani, mimo podwórkowego ciągu słów pisanych po "polskiemu" łatwo zrozumieć pani prosty przekaz oraz treść zadawanych pytań. Trudniej zrozumieć dlaczego pani to robi pokazując swój poziom. Zwracanie się publicznie pisemnie w tak "niechlujnej" formie może być odebrane jako brak szacunku dla forumowiczów. Ten brak szacunku widać choćby w dalszych komentarzach, które uwidaczniają pani postawę i jakieś frustracje. Pani reakcja na moje uwagi, pełna chęci poniżenia i wyśmiania mnie, dobitnie świadczy o problemie. Proszę pani, mądry człowiek posiadający poczucie swej wartości, za zwróconą mu uwagę podziękuje, głupi się obrazi. Dobrze że z tej dyskusji można wyciągnąć jeden, moim zdaniem najważniejszy, wniosek. Priorytetem jest zadbanie o jak najlepszego nauczyciela, który w nauce uwzględni poziom i cechy ucznia. Górka, kraj do którego adeptka zamierza wyjechać aby szusować, kolor nart, spodni, nie ma tu znaczenia.2 punkty
-
Generalnie większość dzieci które dobrze jeżdżą ma mniej bądź bardziej zawodnicze konotacje i to jest fakt. Takie dzieci albo trenują w klubach i startują w zawodach albo trenują w klubach żeby być dobrymi narciarzami ale nie startują - i tutaj akurat stwierdzenie że jak dziecko dobrze jeździ to znaczy że jest zawodnikiem ma jakiś sens i w większości przypadków jest zgodne z prawdą. Co do dorosłych się nie wypowiadam, bo jest tak jak pisze Mitek.2 punkty
-
Cześć OOOO. Super. Nie marnujecie sezonu. Postęp aż bije w oczy! Gratulacje dla jeźdźca i trenera. Pozdrowienia2 punkty
-
@nicram już lepiej nic nie pisz bo tylko wkurzasz :-) ludzi, którzy muszą teraz siedzieć za bjurkiem2 punkty
-
Trasy przy krzesełku Furtschellas są niezbyt szerokie, ale dosyć długie, kręte i przede wszystkim jeszcze po południu były w świetnej kondycji. Koło 14 jeździło na nich jednoczasowo może z 20 osób. Zastanawiamy się nad Diavolezzą/Lagalb. Z jednej strony to nowe miejsce i z pewnością piękne widoki, z drugiej- konieczność ruszania samochodu z parkingu, gdzie sobie smacznie odpoczywa zasypany sporą warstwą śniegu. I z tego co zauważyłem, z Lagalbu nie da się wrócić na nartach w stronę Diavolezzy2 punkty
-
A jazda będzie do 10.30,potem nartogedon,natomiast jeździć będą "równiejsi" z bramek dla wybranych.2 punkty
-
Był w tamtym tygodniu wypad na Szklana Górę, a że pogoda dopisywała to można było włączyć kamerę. Wyciąg jeden, trasa też jedna nie licząc krótkiego wyciągu na dole dla uczących się. Zapraszam na przegląd tych, którzy znają i tych, którzy nie słyszeli o wyciągu w Harbutowicach niedaleko Krakowa. Przy okazji dowiedziałem się, że istniały a może nadal istnieją plany drugiego wyciągu.2 punkty
-
2 punkty
-
W Tyrolu, w dolinie Ziller pojawił się i atakuje szczep COVidu z RPA 😕 Premier Austrii już działa i pewnie nie ma co liczyć, w najbliższym czasie, na poluzowania dla cudzoziemców w tym regionie i pewnie, w całym kraju.2 punkty
-
2 punkty
-
Dzień 2- dla takich dni się żyje! Już poranny widok z okna powodował szybsze bicie serca- a więc prognoza się potwierdza, wreszcie jest widoczność i chyba będzie słońce! Czym prędzej udaliśmy się więc na stok. I tutaj wielkie gratulacje dla Szwajcarów- mimo ~50 cm opadu śniegu od sobotniego wieczora, byli w stanie ubić trasy i dać nam upragniony sztruks. Dziś otwarte było ponad 80% ośrodka- chodziło wszystko oprócz 3 wyciągów na samej górze. I każda czynna trasa była świeżo albo prawie świeżo wyratrakowana Śnieg trzymał zaskakująco dobrze, później pojawiły się odsypy i lekkie muldy, ale szczerze mówiąc po takich opadach spodziewałem się dużo gorszych warunków. Zgodnie z oczekiwaniami, dobra pogoda wyciągnęła narciarzy na stok i miejscami pojawiły się "kolejki" - 1-2 minuty czekania w szczytowych godzinach 10:30-12:30. Ruch na trasach był umiarkowany (w godzinach szczytu) i niewielki rano i po południu. Zdarzały się fragmenty gdzie trzeba było być bardziej ostrożnym, ale i tak było naprawdę dobrze jak na szwajcarskie ferie Dzisiejszy dzień poświęciliśmy przede wszystkim na eksplorację prawej strony (na mapce) ośrodka. Na pierwszy rzut poszła niebieska trasa nr 5 przy niedługim krzesełku FIS. Później jeździliśmy po prawej stronie Plateau Nair na trasach 7, 14 i 15, które były wytratrakowane chyba tuż przed otwarciem ośrodka. Następnie krzesełko Trais Fluors i trasy 21, 22 i 24. Prawa strona ośrodka obfituje w piękne widoki, a krajobraz momentami przypominał mi zeszłoroczną wizytę w Serfaus-Fiss-Ladis. Ale dzisiejszą prawdziwą rewelacją okazały się trasy przy krzesełku Glüna. Wyciąg ten otworzyli dopiero około 12:00, a wraz z nim kilka tras ze świeżutkim sztruksem. Świetna była szczególnie kombinacja- czarna 19 + czerwona 10. Był to wariant rzadziej wybierany, jako że obok jechała niebieska 20, i dzięki temu jeszcze po południu utrzymywały się na nim bardzo dobre warunki. Przy dolnej stacji Glüny znajdowała się sympatyczna knajpka z nasłonecznionym tarasem. Pod koniec dnia wróciliśmy na lewą stronę ośrodka. Po drodze udało mi się uchwycić ładną scenerię z widocznym na drugim planie celem naszego jutrzejszego nartowania- szczytem Corvatsch. A tutaj jeszcze jedno ujęcie tej potężnej góry (Corvatsch ma 3451 m.n.p.m., a górna stacja kolejki znajduje się na 3303 m.n.p.m.- wyżej niż najwyższy dostępny na nartach punkt na Stubaiu czy w Sölden). Na koniec zjechaliśmy do miejscowości trasą nr 28 Zachodzące słońce widziane już z miasteczka Podsumowując- dzisiejszy dzień był idealny. Mnóstwo słońca na łagodnych zboczach Corviglii, bardzo dobrze przygotowane trasy (po takim opadzie!), przepiękne widoki na całą Engadynę i wreszcie dużo kilometrów w nogach Tak jak napisałem wyżej- jutro planujemy Corvatsch. Pogoda zapowiada się słoneczna2 punkty
-
Hej, to masz błędne założenie. Jazdy na nartach możesz nauczyć się wszędzie, tak jak pisać, hej! Nie ma znaczenia czy pisać, hej, będziesz się uczyła w Lublinie, Warszawie czy Słupsku. Ważne abyś, hej, się nauczyła pisać. Będziesz więc mogła pisać o czym i gdzie zechcesz, hej. Tak samo z jazda na nartach, hej! Jak się już nauczysz, hej, to będziesz mogła śmigać gdzie tylko zechcesz, HEJ!2 punkty
-
może jednak @Gosia.K zdradzi skąd jest, łatwiej będzie wskazać miejsca do wstępnej nauki przed wielkim 2-tygodniowym wyjazdem szkoleniowym. Tak naprawdę uczyć można się prawie wszędzie. Niebieska trasa, instruktor i na początek orczyk przy trasie, a później to można śmigać po całych ośrodkach1 punkt
-
Jak się ma te geny. I się nie leni w życiu. To, proszę, jaka ciekawa emerytura. https://www.bbc.com/news/world-europe-55846897 Zagronie1 punkt
-
nie mojszesz wersyfikować, bo na gądoli jedna para sie p..1 punkt
-
Tam gdzie nie ma gór i uwierz naprawdę nie trzeba jechać do Szwajcarii aby nauczyć się jeździć na nartach. Polecam Gubałówkę w Szczecinie https://gubalowka.com.pl , Stok w Przemyślu https://posir.pl/stok-narciarski/ . Stacja narciarska w Tumlinie https://tumlinsportski.pl/, Stacji Narciarskiej Kazimierz http://stacjakazimierz.pl/trasy-mapka/ , oczywiście Szwajcaria Bałtowska https://www.szwajcariabaltowska.pl/ , Stok narciarski w Mikołajkach i wiele innych. Z mojego rejonu polecam stoki w Wiśle np. http://klepki.wisla.pl/ . Gdzie byłaś w Szwajcarii i jakim cudem nie nauczyłaś się tam jeździć?1 punkt
-
1 punkt
-
Generalnie tak, ale jak sam widzisz, te dzieci dobrze jeżdżące najczęściej mają za sobą historię klubową a to z kolei jest przygotowanie do bycia zawodnikiem. Po nitce do kłębka...😉1 punkt
-
Podobno docelowo droga ma iść po obniżeniu, a trasa nad nią. Podobno, bo dla SMR liczą się tylko trasy niebieskie, więc może po prostu tę trasę zaorają.1 punkt
-
Powinni w ogóle wykasować z mapy trasy czerwone i czarną (jest jedna) w SMR, i tak one istnieją tylko teoretycznie.1 punkt
-
chyba jednak w tym temacie to obrażasz swoją fantastycznie jadącą córeczkę to jest zawodniczy trening a nie szkolenie maluchów1 punkt
-
Nie wiem dlaczego z radia płyną komunikaty niczym w czasie klęski żywiołowej, wszak tak winna wyglądać właśnie zima w lutym . A Twoja zima wyjątkowo cudna!! 👍❄️1 punkt
-
Hej. Trudno powiedzieć. Przymierzyłem je - ja mam 58 cm - i w zasadzie są prawie dobre tzn. mogły by być ciut większe bo takie lubię. Więc dla kogoś kto nie ma b. dużej głowy będą OK.1 punkt
-
A jak dziecko woli narty to lepiej je pchać siłą na snowboard? Jakaś dziwna logika.1 punkt
-
Nie wiem gdzie macie kwaterę ale my do Diavolezzy auta nie ruszaliśmy i jechaliśmy autobusem bodajże numer 2 pod sam wagon w Diavolezie. Akurat na pół dnia, potem na nartach do Lagalb. Tam są 3 świetne trasy, można się zajeździć. Powrót do St Moritz był tym samym autobusem z Lagalb. Gdybyś chciał się też przedostać z Lagalb do Diavolezzy to jest tylko jeden przystanek, jakieś 2 minutki. Można też jechać z St Moritz pociągiem ale nam godziny nie pasowały i była jakaś przesiadka dlatego wybraliśmy autobus. Według mnie warto się tam wybrać, zawsze to jakieś urozmaicenie a trasy zacne i puste. Pozdrawiam1 punkt
-
Dzisiaj tylko delikatne zakwasiki, na szczęście nie było tak, że wstaliśmy prosto zza biurka bez żadnego przygotowania kondycyjnego . Trasy w Jakuszycach są "wylizane" przez ratraki, choć nie wszystkie w tym samym czasie, więc można trafić na różne warunki. Po torach jedzie się trochę jak po szynach, takie mam odczucie. Również pozdrawiam.1 punkt
-
Jeszcze raz, powoli. Rząd w grudniu wspólnie z ON wypracował procedury (potwierdziły to obie strony - poszukaj sobie konkretów o które pytasz w necie).ON miały przestrzegać zasad a rząd ma narzędzia żeby kontrolować/nadzorować. Niektóre ON wywiązały się z tego lepiej inne gorzej nadzoru zaś nie było wcale lub znikomy. A wynik był jaki był. Czego nie rozumiesz? W dobrym tonie jest przyjąć odpowiedzialność za cos za co się bierze pieniądze - nikt nikogo do koryta na sile nie przystawił. Nie widzę powodu dlaczego miałbym teoretyzować i "obmyślać" plan naprawy czegoś na co nie mam wpływu .. całkiem bez sensu nawet dla zabawy1 punkt
-
Zanim kolejny temat się zamieni w polityczną napie*dalankę, co, jak widzę, zbliża się nieuchronnie, odnotuję tylko, że, tak jak przewidywano, Tyrol został objęty kwarantanną. https://planetski.eu/2021/02/09/tirol-placed-under-quarantine1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Do Szwajcarii warto wozić drugie narty: trochę szersze pod butem i miękkie. Tam często pada. Nie ma sensu w takich warunkach męczyć się na slalomkach.1 punkt







