Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
05.02.2022 - 05.02.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.02.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziś rano pogodowy dramat, zawieja śnieżna z bardzo silnym wiatrem. Ludzi odczuwalnie więcej, niż przez cały ubiegły tydzień. Od 9:40 wyszło słońce i pełna lampa. Rano tak. I tak. Do bramek tak, tylko przez chwilę (i to na Słotwince), później dużo większa frekwencja. Wszędzie równo i dość twardo. Zabiorę Was w okolice, MOFETA. A oto i ona. Można pobrać wodę. Aż dziwne, że nikt nie zbudował w okolicy porządnych term ? I kolejne fajnie miejsce, mijamy Śliskostradę (tu możemy zostawić auto) i ruszamy zasypaną śniegiem drogą w kierunku Jaworzyny, fajne miejsce dla początkujących skiturowców i do wyjścia w góry, dojdziemy do czerwonego szlaku na Jaworzynę. Idziemy wzdłuż potoku Jasieńczyk. Śniegu sporo.16 punktów
-
Szwajcaria Bałtowska 11 dzień na nartach, przypadł mi w Bałtowie. Kolejne spotkanie z @JCna nartach. Warunki jak na +5, dobre z samego rana. Później coraz więcej narciarzy, a ok 12 tłumy. W weekend dla zainteresowanych darmowe testy "Wilków". Czynne wszystkie trasy...dwa orczyki, kanapa i jedna gondola 😉 Tak, tak jest tu też gondola...to obejrzycie we Vlogu Jacka. Celebryta 😉 Główny wyciąg: Dolna stacja orczyków. Ruch mimo dużej frekwencji można powiedzieć, na bieżąco. Pozdrawiam marboru15 punktów
-
Tak jak poprzednik, również wybrałem się do Bachledovej - wczoraj. W nocy z środy na czwartek w Tatrach i okolicach spadło duuużo śniegu - droga z Zako praktycznie w całości zaśnieżona, ale po 55 minutach drogi melduję się w Bachledovej. Znając to miejsce i frekwencję tam - nie goniłem na pierwszą gondolkę, zajechałem pół godziny po otwarciu. 😉 Szybkie przebranie się na darmowym parkingu, kupno skipassu za 31e i kontrola kodu QR w kasie. Pora ruszać do gondoli... No właśnie - gondoli. Trochę się tu zmieniło, pamiętam jeszcze stare, 2 lub 3 osobowe krzesło, które na górę wjeżdżało dobre 20 minut. Teraz mamy gondolę, która jedzie jakieś 5-6. Po nocnych opadach nie ma mowy o sztruksie, mamy sporą warstwę świeżego, dość wolnego śniegu. Na trasie pod gondolką było czuć, że jest wolno - w paru miejscach nie było mowy o skręcaniu, by się nie zatrzymać. Niemniej jazda naprawdę OK, najlepiej chyba wzdłuż orczyka Furmanec do Frankovej. Trudno to opisać, ale atmosfera i klimat o 180 stopni inne niż w Białce lub na innych Szymoszkowych. Bez głośnej muzyki, bez deptania po nartach w kolejkach. Piękna sprawa. 😇 Katuję wszystkie trasy, a to do Jezerska, a to do Frankovej, a to długą niebieską. Cały czas, wszystkie wyciągi na bieżąco. To całkiem miły czas od 9:30 do 14:00. Na więcej po długim rozbracie z nartami, nogi nie miały już ochoty. Bachledova jak zawsze klasa. Dojazd do ośrodka: Początek zjazdu pod gondolą: Prawa trasa do Jezerska: Lewa, czarna trasa: Wzdłuż orczyka do Frankovej: Trasa pod gondolą: Na koniec najlepsza narciarska potrawa:13 punktów
-
Tatrzańska Łomnica - wczoraj. Po czwartkowej Bachledovej przyszła pora na Łomnicę. Z Zako ruszam dość późno, po 8:00. Droga jak widać w standardzie połowicznie zimowym: Po godzinie podróży docieram na parking w Łomnicy, przebieram się i marsz do kasy po skipass. Po karnety spora kolejka, no ale ustawiam się i płacę 49 euro. Dużo. Kombinacją krzesełka + gondoli przemieszczam się w górę: I docieram nad Skalnate Pleso, widoki majestatyczne: Zjazd do samego dołu: Później pora na samą górę ośrodka - starym krzesłem na Łomnickie Sedlo: Zjazd z góry ciekawy, jednak na południowym stoku strome odcinki szybko ulegały degradacji. Czerwona trasa ze Skalnatego Plesa również bardzo szybko zdegradowana, stała się ścianą płaczu. Ośrodek trzeba podzielić na dwie części: górną - trudną i z trudnymi warunkami i dolną - sielankową, niebieską z szybkim krzesłem i równym śniegiem. Tym razem bardziej do gustu przypadła mi ta druga, łatwiejsza - narciarze niepanujący nad nartami i jazdą nie stwarzali tam tak dużego zagrożenia jak wyżej. Udało się zjechać ponad 30 km w 4 godziny, wystarczy by nasycić nogi i wrócić do szarej Łodzi. 😉11 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Dziś był mój jeden z fajniejszych skiturowych dni na Pilsku, dzieki @surfingza super pomysł. Przeszlismy w zasadzie całą trase Pucharu Pilska w narciarstwie wysokokogórkim przecierajac wraz z 2 innymi narciarzami szlak. Mega pozytywne spotkanie a potem było juz tylko lepiej. Po dotarciu na hale Miziową obserwowalismy start zawodnikow a następnie poszlismy ich sladem a jako, że najlepsi robili 2 kółka po drodze moglismy ich dopingowac a nawet przezyc odrobine adrenaliny. Trasa w okolo kopuły Pilska cudna. Sniegu w lesie wystarczająco i dziesiątki super ludzi spotykanaych na trasach. Kilka zdjęc z dzis:6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
O tak, do tego rozległy widok na równinę (brak gór na przeciwko) sprawia, że czujemy się jak na dachu świata. Choć dla mnie trochę przyjemniejsza do jazdy jest jednak nasza Gąsienicowa - strome odcinki przeplatane są łagodnymi, jest bardziej urozmaicona. Jak kogoś stać, to może też wjechać gondolką na szczyt Łomnicy - stamtąd dopiero są widoki. Wagonik bez żadnych podpór sunie nad skałami, a na wierzchołku jest ciąg platform widokowych (Łomnica to drugi najwyższy szczyt w Tatrach - 2634m). Podejrzewam, że ten odcinek nie jest wliczony w skipass, a latem kosztował sporo.4 punkty
-
4 punkty
-
Na zakończenie słowackiej trzydniówki, powrót po dwóch tygodniach do Bachledovej. Pogoda nam sprzyjała na tym wyjeździe, również dzisiaj dominowało słońce i można było podziwiać jeden z najfajniejszych widoków na stokach narciarskich w okolicach naszego kraju czyli widok z trasy nr 1 na Tatry Bielskie. Od mojej ostatniej wizyty dopadało sporo śniegu, widać to szczególnie w lesie. Warunki oczywiście bardzo dobre, trasy w stanie co najmniej dobrym utrzymały się aż do 15:30. Zaczęliśmy sześć godzin wcześniej, parkując bez problemu w pobliżu wyciągu i kupując bez kolejki, niezbyt tanie karnety po kontroli covid przepustki. Może to i nudne, ale zawsze warto podkreślić, jeżeli jeździ się w pobliżu Polski. Żadnych kolejek do wyciągów, wszystko niemal na bieżąco. W ośrodku dominują tym razem Polacy, ferie robią swoje. Na trasach momentami gęściej, głównie na najłatwiejszej jedynce. Na czarnej piątce i na Furmancu wzdłuż orczyka pusto i świetnie. Po prostu, kolejny bardzo udany dzień na nartach, aż żal wracać do domu. W drodze powrotnej przez większość trasy złapała nas śnieżyca, a od jutra ma solidnie wiać przez kilka dni. Miałem szczęście tym razem:). Słowacjo drżyj, wracam już wkrótce. Widoki jak zwykle w tym miejscu przednie Choć dzisiaj przez cały dzień przeplatanka. Raz widać Tatry w pełnej krasie, a po chwili kryją się za chmurami To zdjęcie na dowód, że śniegu wokół całkiem sporo, a i trasy wiodą urokliwie przez zaśnieżony las. Pusty zwykle Furmanec. Można tu solidnie poćwiczyć przeróżne warianty skrętów Wasze zdrowie wznoszę dzisiaj kultowym czechosłowackim napojem4 punkty
-
T. Łomnica dzień drugi. W zasadzie b. podobny do wczoraj. Zaczynamy godzinę szybciej. Pogoda na dole fajna, świeci słońce, wyższe partie ośrodka jednak w chmurach. Nieco powyżej dolnej stacji gondoli na Skalnate Pleso pełne zachmurzenie. To się na szczęście zmieni i słońce przebijało się będzie również tam. Warunki bardzo dobre. Ludzi umiarkowana ilość. Kolejek brak. Może czasami 3-4 minuty do dolnej szóstki. Zauważalnie więcej rodaków. Czyżby podhalańskie tłumy się znudziły? COVID kontrola przy wejściu na teren stacji. Chyba robią to tylko w początkowym okresie funkcjonowania w danym dniu, bo wczoraj ok. 10:30 tego nie było. Żadnych kontroli, ani zwracania uwagi na maseczki, na krześle, w gondolach, czy w restauracjach. Ogólnie, naprawdę fajny dzień. Zrobiłem chyba około 40 km, a że nie jest to szczególnie wielki ośrodek, wynik całkiem niezły. Dokumentacja fotograficzna w skrócie. Poranne zachmurzenie w wyższych partiach. Stopniowa poprawa pogody. Tutaj widok ze starszego czteroosobowego krzesła, wzdłuż fajnej bladoczerwonej trasy nr 3. A tu już krwistoczerwona, a momentami czarna trasa nr 5. Spokojnie można ją nazwać na poniższym odcinku ścianą płaczu. Dzisiaj nawet około 12 w dobrym stanie.4 punkty
-
3 punkty
-
Zastanawiałem się gdzie pojechać na narty - ferie dolnośląskie CG odpadła w przedbiegach. Szrenica - wczoraj z powodu wiatru zamknęli Karkonosza, istniała realna obawa, że dzisiaj zrobią to samo. Padło na Harrachov. Kiedyś częściej, ostatnio 4 lata temu byłem I niespodzianka - brak karnetu całodniowego. Najdłuższa opcja to 5 godzin za 930 CZK 😵 O co chodzi? Trudno powiedzieć. Działa to tak, że po przejściu przez bramkę karnet jest ważny przez godzinę. Kolejne przejście aktywuje kolejną godzinę, ale liczy się od przejścia przez bramkę. Dobrze zaplanowana przerwa nie zużywa nam czasu ważności karnetu. Tym samym na karnecie 5-godzinnym jeździłem dzisiaj 6,5h (w tym przerwa na jedzenie), ale uważam to za dziwaczny pomysł. Warunki z rana ok, trochę pruszył śnieg, temp. lekko ujemna ale wiatr robił swoje. Do tego żółwie tempo wyciągu - wjazd trwa 11min (przy skoczni) - szlo zmarznąć. Suma zjazdów dzisiaj to marne 33km - ludzi było umiarkowanie, kolejka 5-7 minut max, jednak góra dół 15min to prawie nierealne. Porównywalnie ze Żmiją w CG. NIe było źle, ale nie wyjeździłem się dzisiaj - spokojnie mogłem pojeździć do 16-tej, ale karnet się skończył . Prędko tam nie zawitam, chyba że...3 punkty
-
Dla mnie jazda z Łonickiego Siodła z chodzi na drugi plan. Będąc na siodle słucham , wącham , patrzę, dotykam ja tam po porosty chcę być, jest to absolutny czilaw.3 punkty
-
3 punkty
-
Słowackich wyjazdów ciąg dalszy. Aktualnie trzydniówka z córką z okazji ferii. Kierunek Tatrzańska Łomnica. Wiem już z doświadczenia, że w tym roku na Słowacji, przynajmniej w styczniu, są totalne luzy, więc bez spinania się wyjechałem o 8 rano, żeby dotrzeć na miejsce kilkanaście minut po 10. Na parkingu sporo samochodów, ale i dużo wolnego miejsca. Pogoda, wbrew zapowiedziom niemal idealna, lekki mróz, początkowo niemal bezchmurnie, w miarę upływu dnia chmur przybywało. Warunki bardzo dobre. Na trasach po ostatnich opadach całkiem sporo naturalnego śniegu. Widać jednak, że TMR oszczędza, bo mimo obiektywnych możliwości, nawet nie zaczęli śnieżyć trasy przy niebieskiej ósemce, a i nie wszystkie warianty od Łomnicy do Startu, jak i od Startu do Skalnego Plesa są dostępne. Poza tym klasycznie, im bardziej stroma trasa, tym gorszy jej stan w miarę upływu dnia. Jednak jak na możliwości Łomnicy, szczególnie na czerwonych trasach było nieźle. Przerabiałem już tutaj muldy, które sięgały mi niemal do pasa, więc dzisiaj na najgorszych odcinkach to były zaledwie muldeczki. Choć córa po przejeździe czerwonymi odcinkami po pierwszym razie podziękowała. Ja byłem twardszy i parę przejazdów zrobiłem. Jak to wyglądało? Otóż tak: Początkowo bez chmurki na niebie. Lepiej być nie może. Kolejki do kolejki Słowacja sezon 21/22. Czasem pojawiało się więcej osób ale tylko wtedy trafiła się jakaś szkółka. Poza tym do gondoli i do dwóch krzeseł niemal na bieżąco. Chmur przybywało, więc można było zaliczyć jazdę w chmurach: Trasa z Łomnickiego Sedla niestety jeszcze zamknięta. Są jednak szanse na uruchomienie na dniach, bo mocno pracuje nad nią ratrak Początek czerwonych tras czyli miłe złego początki:) A wieczorem Łomnica to miasto duchów. Spotkać kogoś na ulicach to duży sukces. W nielicznych knajpach, delikatnie mówiąc, również tłoku nie ma:)3 punkty
-
Po prawdzie to troche ludzi było - to tylko mnie sie akurat "pochowali" do zdjęcia. Był jeden autobus dzieciaków z Sidziny (tej pod Policą) grupa przyszłych instruktorów którzy powtarzali egzamin (poprzednio polegli na śmigu - co przewidziałem oglądając ich dwa dni wcześniej)....i jeszcze pare osób. Ale porównując do normalnego tłoku jaki w ferie tutaj bywa to pustki niebywałe.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 razy miałem pecha - przechodziłem przez bramkę 1 minutę po czasie i aktywowało kolejną godzinę. Dzięki temu pewnie dobiłbym do 7 godzin jazdy (2 dodatkowe wjazdy) - niestety trzeba kontrolować czas żeby optymalnie wykorzystać ten karnet. Trasy - fajne, chociaż dzisiaj po stronie Ryżoviste o 10-tej były już nieźle zmuldzone (CZARNA I CZERWONA) I LUDZI PO TEJ STRONIE JAKBY WIĘCEJ. Czerwona po stronie skoczni fajna - szeroka, fajnie nachylona, trzymałą dzisiaj do końca (z wyjątkiem 1 ścianki) Na czarnej było sporo odsypów, nawet zastanawiałem się czy w ogóle była ratrakowana. Zjechałem raz. Kilka lat temu jeździłem i mam lepsze wspomnienia niż z dzisiaj. Fak, że w nocy trochę prószyło i miejscami było 5cm świeżego nawianego śniegu.1 punkt
-
To wszystko wina Surfinga....za późno dał znać,nie mogłem już zmienić planów 😂1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzisiaj kolej na królową dolomitów Cortina przywitała mnie pełnym słońcem niewielkim mrozem -5 stopni i KOMPLETNYMI pustkami byłem w Cortinie 15lat temu i były tu dzikie tłumy w kolejkach po 15 -20 min dzisiaj jakieś 10 procent o 13- 14 pusto zero co 10 kanapa zajęta .Na trasie pucharowej olimpia rozstawiony chyba zjazd pucharu świata trybuny przygotowane delegaci techniczni na trasie warunki na trasach wzorowe twardo bez lodu bajka.W Cortinie bardzo przestrzegają zasad covid obsługa bardzo rygoryztycznie choć grzecznie podchodzi do maseczek ,w restauracjach gdzie dostęp mają turyści bez skipasów są kontrolowane certyfikaty .Z oznaczeniem tras na niebiesko pod Tofane to Włochów poniosło ,nowe krzesło na górze i widok monumentalny choć tą czerwoną też bym podciągnął pod black kolor1 punkt
-
Ale to chyba nie ma znaczenia..nawet jeśli tak bzdurny zapis by zaistniał, nikt nikogo po jednym dniu pobytu na siłę na Słowacji nie będzie trzymał..1 punkt
-
W Czwartek to dało się zjeżdżać pod gondlą i w lesie bez strat , to tym bardziej drogą dojazdową1 punkt
-
Witaj. Byłem wczoraj,wg mnie rewelacja. Bardzo szeroko,śniegu chyba więcej niż w Polsce.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ostatni dzień mojego pobytu w dolinie Val Rendena postanowiłem spędzić w trzecim ośrodku regionu Campiglio Dolomiti di Brenta - Pinzolo. Dojechałem tam gondolą, która łączy Pinzolo z Madonną. Pogoda, jak do we Włoszech, była doskonała. Szybko oskoczyłem najlepsze trasy i wróciłem do Madonny, gdzie po lunchu w restauracji Patascoss, wybrałem się na popołudniową wędrówkę na rakietach śnieżnych, aby zakończyć dzień, przy zachodzącym słońcu, w przepięknie położonym schronisku Malga Ritorto.1 punkt
-
1 punkt
-
No faktycznie, zrobiłeś tych niemądrych Włochów w jajo, a oni się nie zorientowali. Jaki jesteś sprytny ...1 punkt
-
1 punkt
-
Masz jakiegoś linka do badań potwierdzających te dane, czy to Teoje własne obliczenia?1 punkt
-
I naprawdę miło by było gdyby ten wątek był moderowany. Niespecjalnie interesuje mnie wizja Bialki jako narciarskiego centrum wszechświata, a jestem przekonana, że wiele osób szuka tu konkretnych info na temat wyjazdów W ALPY w tym sezonie. Sama byłam w tym sezonie już dwa razy we Włoszech, jeden z wyjazdów była to Biała Szkoła dla ponad 80 uczestników. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć chwilę, żeby to w końcu opisać. Za kilka dni znowu pakujemy walizki i ruszamy w kierunku Ski Amade. Ten sezon póki co z nawiązką oddaje to, co zabrał poprzedni.1 punkt
-
Drogi Kolego Właśnie wróciłem z Włoch z Madonny i nie zauważyłem aby ktoś mną poniewierał. Włosi mają takie przepisy, a my jesteśmy gośćmi i musimy się do nich dostosować i tyle. Obostrzenia są, zakładanie maseczek przed wejściem do gondoli/krzesło oraz codzienna walidacja green-pasa z karnetem - jedyne niedogodności jakie zauważyłem, ale mało uciążliwe. Do walidacji automaty lub personel ze skanerem tuż przed bramkami, żaden problem - w knajpach na stoku bez kontroli green-pasów, bo i po co skoro nikt się nie dostanie (może oprócz skitourowców) na stok. Czy Polska zła, oczywiście że nie, ale niestety takich gór i pogody nie mamy. Byłem przed sylwestrem tydzień w Krynicy, było świetnie, ale z 7-miu dni wyjeździłem 5, pogoda nie dopisała, w sylwestra nawet membrana 30 000 nie pomogła - przemoczony byłem do majtek, nie mówiąc juz o tłumach które tam były. We Włoszech ludzi w tygodniu niewiele, głównie Polacy, wszędzie pusto, żadnych kolejek (rano jechaliśmy na groste lub pradelago - bezpośrednio mieliśmy hotel pod tymi gondolami) - tak naprawdę to do 11.30 byliśmy sami na stoku, pogoda petarda, na trasach dużo fantastycznego śniegu (w głównej mierze naturalny) chociaż generalnie to wokoło mało - ostatni opad był 05.01.2022, a że w dzień temperatury lekko + to zszedł, w nocy zaś do -10, rano wszystko perfekcyjnie przygotowane, chociaż ratraków nie mają za dużo, ale od zamknięcia do samego rana ratrakowi walczą na tym ogromnym areale. pozdrawiam i polecam1 punkt
-
To, co robię za własne pieniądze to moja sprawa. Będę miał ochotę pojechać do Białki, to pojadę, tylko pytanie po co? Skoro trochę dalej mam dużo więcej. Sens Twojej wypowiedzi wpasowuje się idealnie w precyzyjną taktykę władz w sprawie walki z pandemią, czyli nie robimy nic i czekamy, liczba ofiar nie ma znaczenia. Poza Białką jest świat gdzie się ludzie szczepią i tam gdzie noszą "kagańce", tam pandemia się wygasza i zaraz będą luzowane obostrzenia. Odpal sobie jakiś serwis informacyjny z krajów alpejskich. Lokalne tygodniki podhalańskie to nie wszystko. Jeżeli chciałeś zaistnieć to zaistniałeś, żenada bracie.1 punkt
-
Odpal sobie po tej Białce jeszcze jeden film z żółtymi napisami i pozwól każdemu żyć w zgodzie z własnym sumieniem. A ton wypowiedzi mocno żenujący, szkoda że tacy ludzie logują się na tak fajnym forum. 🥺1 punkt
-
Obecnie jestem w Schladming- nikt o test PCR nie pytał, bez ważnego certyfikatu nie kupi się karnetu- kontrola przy zakupie na cały okres jego ważności. Kontrola QR przy każdej restauracji. Konieczność nakładania maseczek ffp2 na każdym wyciągu i obsługa tego pilnuje ( trudno kogoś znaleźć bez maseczki), natomiast narciarsko1 punkt
-
1 punkt
-
Tatrzańska Łomnica i Ptrbske Pleso 15-16.01 W obu przypadkach karnet zakupiony wcześniej przez GOPASS za 32€/dzień co w przeliczeniu daje około 145 zł czyli tyle ile Pilsko lub Białka. I wiem zaraz ktoś powie, ze białka ma multum tras a tu ledwo kilka jednak polecam trasa trasie nie równa… Co do obostrzeń Covid-owych przy wejściu do ośrodka trzeba okazać certyfikat o szczepionce, a w hotelach wymagany jest test, który w moim przypadku można było zakupić za 6€. Na pierwszy ogień poszła łomnica. Gondola na lomnicki staw nie działała z powodu wiatru a co za tym idzie pozostało cieszyć się niebieskimi trasami wzdłuż dolnej 6-os. kanapy oraz czerwona trasa powyżej stacji pośredniej Start, którą obsługuje 4 os. wyciąg krzesełkowy. Warunki fantastyczne, a ilość ludzi znikoma. Trasy przetrwały w idealnym stanie aż do 15:00 gdy z powodu wzmagającego się wiatru zamknięto ośrodek (chwilowe wyłączenia miały miejsce kilka razy w ciągu tego dnia) W sobotę przyszedł czas na Szczyrbskie Pleso. Klimat tego miejsca naprawdę mnie urzekł. Osobiście uważam ze nie ma odpowiednika tego miejsca w Polsce. Miejscowość jest pełna ludzi uprawiających wszelakie sporty zimowe, a uświadczenie tam typowego „Zakopiańskiego” turysty jest bardzo rzadkie. Pełno tam biegaczy narciarskich i skitourowców, a jeżdżący na stokach prezentują bardzo wysoki poziom jazdy. Większość ludzi naprawdę dobrze jezdzi co jest u nas niespotykane… Trasy bardziej wymagające, a w wielu miejscach oblodzone, a śnieg był stałe wywierany przez mocny wiatr. Jednak możliwość jazdy z takimi widokami na wysokości 1840 m n.p.m wynagradza wszystko.Tu także bez kolejek i beton na stoku przez cały dzień. IMG_0919.MP41 punkt
-
Pierwotnie nie wybierałem się w ten weekend na narty. Weekend, ferie to przepis na polski dramat stokowy. Chociaż w tym roku planuję narty głównie na Słowacji, to tam również lubiło się weekendowo zagęścić. Szczególnie dzięki rodakom. Zajrzałem jednak wczoraj na kamerki w Bachledowej i szok. Piękne słońce, mróz i brak kolejek na wyciągi. No to jadę. Prognozy nie wskazywały, że w Tatrach będzie dzisiaj pogodnie, a jednak udało się, pogoda idealna. Wyjazd 6:30, z tankowaniem po drodze o 8:20 jestem na miejscu w Zdiarze.. Chyba byłem pierwszy na parkingu:), termometr samochodowy wskazuje -11C. Na granicy żadnych kontroli, przed kasami sympatyczna pani kontroluje covid przepustki i przypina plastikową zawieszkę potwierdzającą kontrolę, bez niej nie kupimy karnetu. Potem już jak u nas, obostrzenia sanitarne to tylko teoria. W gondoli ani razu nie widziałem nikogo w masce, najczęściej chusty i kominiarki, a zwykle nic. To samo w gastro. W ośrodku otwarte wszystkie kluczowe trasy czyli niebieska 1 z pięknym widokiem na Tatry, jedyna położona od tej strony. Pozostałe to druga strona doliny, wśród nich świetna czarna trójka, równie świetna czerwona czwórka i długi prosty Frumanec. Jest gdzie pojeździć przez cały dzień i się nie nudzić. Wokół tras śniegu jak na lekarstwo, trasy jednak świetnie przygotowane i oczywiście sztucznie naśnieżone. Frekwencja jak na pogodę i niedzielę niewielka. Najdłużej czekałem do krzesła może 3 minuty, poza tym gondola, krzesło i orczyk na bieżąco. Jeżeli gdzieś trzeba było czekać, to kilka minut do talerzyka dla początkujących. Ogólnie było świetnie. Na jednym karnecie można stać w kolejkach w Białce albo podjechać 15 km i wyjeździć się na maksa bez charakterystycznych dla polskich stoków tłumów na trasach, tłumów przy wyciągach i stonki w gastro. Co kto lubi. Choć biorę poprawkę, że w tym roku jest to poniekąd zasługa słowackich covidowych obostrzeń. Mam zamiar z tego korzystać w dalszej części sezonu:) Kilka fotek: Główna i najdłuższa w Bachledovej trasa obsługiwana przez gondolę. Niebieska i łatwa, jedynie w środkowej części jest nieco bardziej stromo i popołudniem widziałem, że potrafiła sprawić niektórym problemy. Jeszcze raz widokowa jedynka. Trzymała dobrze do samego końca, mimo że popołudniem temperatura była na dole powyżej zera. Rozjazd na czarną i czerwoną. Naprawdę jest gdzie pojeździć. Czarna slalomka ma w dolnej części całkiem słuszne nachylenie. To Furmanec z innej części stacji, czyli niby czerwona, prosta jak amerykańska autostrada trasa. Moim zdaniem idealna dla słabiej jeżdżących. Obsługiwana jest przez klasyczny orczyk. Niestety niezbyt szybki. Tutaj początkowo było naprawdę dużo lodowych kulek. Potem zostały rozjeżdżone przez narciarzy. Główna atrakcja całorocznego ośrodka czyli ścieżka wśród drzew. W zasadzie pierwsza o której słyszałem. Nawet w zimie jest bardzo popularna. Dzisiaj połowa ruchu w gondoli była generowana przez pieszych turystów wybierających się na ścieżkę. Kolejka do gondoli po godzinie 12:) Kolejka do krzesła około 13:). Krzesło jedzie z przyzwoitą prędkością, ale gdyby było coś szybszego, Bachledka byłaby idealna:) I na zakończenie jeszcze jeden strzał z trasy wzdłuż orczyka. Wyjeździłem się mocno i wróciłem bardzo zadowolony. O dziwo Zakopianka nie była jakoś strasznie zakorkowana. Wcześniej wstąpiłem na chwilę do Jurgowa. Po 14 parking zapchany na maksa, a na stokach gęsto. Ciekawe jak było w Białce;)1 punkt







