Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
10.02.2022 - 10.02.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 10.02.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
11 punktów
-
10 punktów
-
Byłem chwile w Myślenicach skitourowo. Córka jeździła z klubem w tym czasie. Temperatura coś 5-8 stopni na plus choć różnica była zależnie od czasu i wysokości. W powietrzu sporo wilgoci. Mimo temperatury i wilgotności było zadziwiająco OK. Moze kwestia niewielkiej frekwencji i faktu, ze nie było rozjeżdżone. Trasa główna szeroka, choć nieco ograniczona przez gigant ustawiony przez klub sport szok, za to druga traska kompletnie pusta i z bardzo dobrymi warunkami. Zobaczymy co będzie dalej - prognozy nie zapowiadają przymrozków. W każdym razie - póki co Myślenice jeszcze sie jako tako trzymają. To jeszcze tradycyjna fotka do góry nogami 😀:10 punktów
-
9 punktów
-
Jaworzyna Krynicka po raz pierwszy w tym roku. Liczyłem na to, że w tygodniu nie powinno być tragedii, ależ się pomyliłem. Nartogeddon w pełni. Temperatury od rana dodatnie, więc bardzo szybko śnieg zaczął puszczać. Wszędzie tłumy i kolejki (w tym sławna kolejka do talerzyka na dwójce na 20+ minut i to pomimo, że działa trasa numer cztery i talerzyk przy niej, więc jest dodatkowa opcja wydostania się z samego dołu z trasy 2a). Po raz pierwszy miałem okazję sobie tam pojeździć, a to jest mój czwarty sezon na Jaworzynie. Trasa przyjemna i widoki z niej również, znacząco podnosi atrakcyjność tej góry, można teraz fajnie kombinować różne warianty zjazdów. Szkoda że otwierają ją od wielkiego dzwonu. Warunki śniegowe trudne, rano twardo przez godzinę, ale bardzo szybko śnieg zaczął puszczać, trudno się dziwić przy pięciu stopniach na plusie. Ze trzy zjazdy na Salomonach, następne cztery na Rally a potem już do końca dnia XDRy kupione dokładnie na takie warunki. Muldy po kolana i ciężki mokry śnieg. W knajpach również masakra, straciłem mnóstwo czasu zanim upolowałem w końcu mizernego kuraka z frytkami (w cenie cielęciny ;-). Nie wyjeździłem się dzisiaj, za mało jazdy, za dużo czekania. 20220210_103857_1.mp4 20220210_104620.mp4 20220210_154048.mp48 punktów
-
Rano beton, stok wyratrakowany wieczorem, wczoraj nasiąknięty wodą, zamarzł. Rano dość mocny i zimny wiatr, potęgował efekt. Trzymało do 9:30, później od 11:00 już cukier. Jazda w zmiennych, momentami trudnych warunkach, sporo osób sobie nie radziło. Dziś jakby ktoś nie widział gdzie byłem. Rano beton. Od przedwczoraj zeszło sporo śniegu, co widać po terenie dookoła. Obozy feryjne urządzały sobie zabawy na stoku. I tak. Było widokowo. Zlikwidowano taśmy prowadzące do poszczególnych bramek, nie ma wydzielonych korytarzy (od razu są przepychanki). Na Słotwince pusto. Jak schodziłem, o 11:30 już tak.8 punktów
-
8 punktów
-
Jakby to napisać, żeby było delikatnie. Na tej stacji byłem, jak jeszcze chodziły "2 Doliny", od tamtej pory zbyt wielu zmian nie zauważyłem (co raczej dobrze nie świadczy). Po pierwsze jak zapraszasz narciarzy, odśnież parking, ten na tej stacji to 20 cm warstwa śniegu, podchodzącego wodą. Sporo aut miało problem by wyjechać. Światło - a w zasadzie jego brak, lampy starego typu, stok miejscami mocno niedoświetlony. Krzesło starego typu, dość wolne (delikatnie pisząc). Niby widziały gały, na co się pisały, jednak mój syn, nigdy tam nie jeździł a bardzo chciał. Dodam jeszcze dojazd, od strony Muszyny, jak chodził Szczawnik, to 5 minut, teraz dojazd dookoła. Warunki na stoku, to jazda po odsypach. Większe, mniejsze, problem się zaczął, jak zaczęły przymarzać. Wówczas miękki cukier, zamienił się w twarde bryły lodowe. Tylu, użytkowników stoków, które te warunki pokonały, dawno nie widziałem (a było ich niewielu na stoku). Podsumowując, nieco przydługi wstęp. Jak chcesz odwiedzić, oczywiście warto, raczej jednak rano. Stacja wymaga dość mocnych inwestycji, by nadal być konkurencyjna. Trasa główna, to bardzo fajna do jazdy. Dużo śniegu obok tras, można się wyszaleć (tam chyba lepsze warunki niż na trasie). Dlaczego przy tej ilości śniegu nie chodzi trasa Toczek ? Tłoku nie było. Do talerzyka też pusto. Było widokowo, zdjęcie tego nie oddaje (telefon to jednak nie aparat, ma ograniczenia). Mają zgromadzone zapasy śniegu w hałdach. Miejscami nawet równo. Miejscami niekoniecznie. Dokąd nie przymarzło, nawet fajnie. Obok trasy fajne warunki. Na dole fatalnie. Doskonale przygotowany parking (mamy tam około 20 cm śniegu z wodą).7 punktów
-
Dzisiaj pogoda i warunki sztos (nareszcie nie wiało). Do godziny 10.00 twardo i beton. Możliwy zjazd przez kanion do samego dołu. Tylko że poniżej Hiltona trzeba uważać na minerały i przetopy. Doliny nadal nie czynne (podobno brak ludzi do obsługi).6 punktów
-
5 punktów
-
Okienko pogodowe, czwartek. Ruszam z rana myśląc będzie dobrze. Czy było? Dla wielu zagadnień pojęcie względne. Dziś był plan na Szczyrk: złapać dwa "białe kruki" na mapie SMR oraz pokręcić do upadłego na czerwono-czarnej intensywności. Rozgrzewka na Wierchu Pośrednim, już rano widać że pokrywa niezbyt tam imponująca miejscami trochu "brązu". Następnie wymarzona Golgota - dwa zjazdy, pełne zadowolenie. Warunki jak na tę pogodę fajne, stok urzeka - nie za długi, nie za krótki, nie za wąski, na regularnym nachyleniu. Ja ruszam dalej. Żółta kanapa do góry i zjazd Malinową siódemką, odsypy już są (godzina 10) ale też jazda zadowalająca. Na dole w Solisku tłok narasta. Kolejki na średnio 15 minut. Raz jeszcze z Wierchu i lecimy na Halę Skrzyczeńską. Tam jedynką (sportowa) do Gondoli, warunki już takie Sobie. Na dole Gondola kilkanaście minut, znacznie dłużej już kanapa na "zbójnicką kopę". Ja jednak plan mam mam na Bieńkulę. Rozczarowanie. Rozumiem że stok najwyższy level, ale można by było "liznąć" ją regularnie ratrakiem. No ale cały SMR - głośne otwarcie - a reszta należy do was. Niestety, jak to klasyk stwierdzi "muldy po pachy", choć to nie rekordowe anomalia tego dnia o czym później. Przebijamy (długa czasowo droga) na Skrzyczne. Na Jaworzynie również odstane swoje. Jedziemy w dół ulubioną kombinacją FIS-Ondraszek, a tu niespodzianka: twardo wręcz lodowato pod nartą. To trzeba było powtórzyć, to misie lubią najbardziej. Albo jakieś zawody z rana, albo faktycznie COS wie jak FISa przygotować. Czas biegnie nieubłaganie, prawie czternasta na "blacie". Czas wracać do Soliska. I wydawało wam się że Bieńkula, Golgota, Sportowa was najbardziej zmęczyła? "Biegówka" ze Skrzycznego to prawdziwa mordęga, po tym blisko dwukilometrowym fragmencie do Hali jesteście wydojeni. Ale spektakularne widoki wynagradzają wszystko. Przy tej pogodzie to wręcz obowiązkowy punkt szczyrkowskiego nartowania. I wisienka na torcie, znaczy się "czwórka" do Soliska po godzinie czternastej. To mnie wyczerpanego przerosło. Widziałem coś podobnego kilka dni temu w Pekinie w trakcie jazdy dowolnej. Przykucłem z boku by strzelić fotki i... gość przefrunął mi nad głową. Wow, widowiskowo - pierwsze pozbierane myśli. Po chwili zdałem Sobie z mojej jak i jego głupoty. To sygnał był by ze sceny zejść - niepokonanym. Na koniec jeszcze sympatyczna bestia od PistenBulla.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Temat ciekawy, ale nie na ten wątek i może @JC może to gdzieś wydzielić - co do zasady to masz rację pewnie i nie przeceniałbym może "systemu" słowackiego lub czeskiego, choć zwróć uwagę na fakt, że przed Vlhovą, Słowacy mieli Velez-Zuzulovą - parę razy na podium PŚ była; mają braci Zampa, którzy materiałem na podium PŚ raczej nie są ALE w punktach PŚ potrafią zjechać; Czesi mają obecnie Ledecką (bądź co bądź mistrzynię olimpijską, ale też zawodniczkę podium PŚ) oraz Dubovską - obecnie nienajgorszą slalomistkę; dzisiaj w kombinacji też jakiś tam 24-latek Jan Zabystran się w kombinacji pojawił; u facetów z Czech parę sezonów temu przewijał się niejaki Ondrej Bank - któremu nawet w kombinacji zdaje się jakieś pudło PŚ się zdarzyło. Suma summarum - coś tam więcej się te nacje się jednak pokazują; Velez-Zuzulova, Ledecka, Vlhova osiągnęły absolutnie najwyższe laury; Maryna przerwała u nas w Polsce długi okres posuchy, w zasadzie od sióstr Tłałek nie mieliśmy tak wysoko zjeżdżającego zawodnika, choć trzeba też zwrócić uwagę na fakt, że Maryna póki co podium nie zasmakowała (parę razy było blisko i wydaje się, że to kwestia czasu), ale jak już przy metrykach i czasie jesteśmy to Maryna ma prawie 28 lat... Wydaje się, że w odwodzie mamy jeszcze Magdę Łuczak - szkoda, że w Pekinie nie powtórzyła lub nie pobiła swojego 19-go miejsca z Cortiny... U facetów niestety od wielu sezonów trudno szukać jakiegoś rodzynka (Bachleda III i naturalizowany Exartier, to chyba ostatni (???) zawodnicy z Polski mający jakieś pojedyncze wyniki w top 10 PŚ).3 punkty
-
Felieton narciarski. Co się dziś opłaca? FEB 10 Felieton narciarski. Czy to właściwa droga? Nie wiem czy właściwa, ale opłacalna — Ludwiku Dornie i psie Sabo! Nie idźcie tą drogą! W Zieleńcu powstaje praktycznie między trasami i wyciągami wielki aparthotel. — Ludwiku Dornie i psie Sabo! Nie idźcie tą drogą! — zakrzyknie niejeden ze starych wyjadaczy narciarstwa. Problem w tym, że byłoby to wołanie na puszczy. Zieleniec idzie drogą Czarnej Góry. Tamże kiedyś wymyślono projekt pn. Austria w Polsce, który się na tyle nie udał, że poprzedni właściciele nie udźwignęli biznesu. Projekt Austrii w Polsce miał ukierunkowanie na narciarstwo: sześć pięknych, długich i szerokich tras. Projekt legł na słabych zimach, słabej frekwencji i braku apress-ski do zarabiania. Dalej LINK: https://blogonartach.blogspot.com/2022/02/felieton-narciarski-czy-to-wasciwa.html3 punkty
-
Mam pewną teorię na temat tych zdjęć - jako osoba leworęczna - być może w trakcie robienia zdjęć trzymam telefon inaczej niż osoby praworęczne i stąd przy zdjęcia horyzontalnych tak to wychodzi; inne aplikacje nie mają z tym problemu, tzn. obracają zdjęcia automatycznie, tak że jest dobrze, ale najwyraźniej "nasze" forum ma z tym problem.3 punkty
-
Całe szczęście,że to już koniec ferii warszawskich,od poniedziałku zaczyna Podkarpacie,ideowo jesteśmy bastionem ciemnogrodu,ale w kwestii savoir-vivre nie powinno być gorzej .Przyszły tydzień będzie lepszy w sferze behawioralnej...3 punkty
-
Wiem, że temat o warunkach narciarskich w PL, ale trochę odbiegnę od niego, bo było wyżej o tym, że Czesi i Słowacy to potrafią coś zorganizować i tam to narciarstwo alpejskie wymiata, a u nas to nędza. To znaczy wiem, że nie twierdzi tak żaden forumowicz, tylko był gdzieś taki bzdurny artykuł. No to sobie sprawdziłem. Jasne Słowacy mają Vlhovą, która jest fenomenem. Tylko, że coś mi się wydaje, że Petra to nie jest żaden produkt systemu tylko raczej coś co powstało wbrew niemu. Tak jak u nas Justyna Kowalczyk, czy Robert Lewandowski czyli fenomenalni sportowcy, którzy byli wybitni dzięki własnemu talentowi, pracowitości i szczęściu, a nie dzięki systemowi krajowemu, który jest tragiczny. Sprawdziłem sobie, czy jest jakaś Słowaczka, bądź Słowak w pierwszej 50tce pucharu świata w narciarstwie, bądź na olimpiadzie. No jakoś nie. To już nawet my lepiej wypadamy, bo w gigancie były trzy dziewczyny, w tym jedna w 10tce, czyli lepiej niż Vlhova:). Czyli na Słowacji żadnego systemu nie ma. Zresztą podobnie jak u nas. Ale to akurat bez zaskoczeń. A że organizują zawody PŚ na Chopoku? No mają jedną górę, która się do tego nadaje. Pewnie jak Vlhova skończy karierę, to przestanie im się chcieć to robić, bo to tylko zawracanie dupy i wyłączenie części ośrodka z funkcjonowania w środku sezonu. Gdyby u nas jakaś Petra się jakimś cudem objawiła, to pewnie nagle dałoby się Nosal wskrzesić. Bo na razie oczywiście się nie da.2 punkty
-
2 punkty
-
Andrzej nie przesadzaj,proszę .... Ps Każdy wie co kupuję(mniemam). Czasami można te niezdrowości zjść i kropka2 punkty
-
2 punkty
-
Myślę, że będzie cudnie. Rozważcie jeszcze jazdę na Kuhtai - to też dolina Oetz, przepiękny, wysoko położony ośrodek, parkingi są na wysokości 2000 m.n.p.m.2 punkty
-
no jak to tak?! w zeszłym roku miałam tą przyjemność, zaraz po lokdałnie! śniegu było po pas, tylko proca co chwilę się zawieszała.2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś karczma na Słotwinach Arenie, należąca do ośrodka. Nuggetsy z frytkami - fajne, porcja zacna. Placek po zbójnicku. Tu porcja mogłaby być większa, w konkurencyjnej knajpie na Słotwinach (u Romana), większe danie, kosztuje 19 zł, tu mniejsze 35 zł (dostaję co prawda surówki).2 punkty
-
Na granicy z Czechami to główny obowiązek Polaka to: kupić korony na wjeździe, kupić piwo i lentynki na wyjeździe. Niczym więcej nie musisz się martwić. 🙂2 punkty
-
Słotwiny Arena jakby ktoś jeszcze "nie wiedział" gdzie jeżdżę. Stok przygotowany bardzo dobrze, niestety na początku jazdy wieczornej 3.6 stopnia na plusie, jak schodziłem już 1.8 stopnia. Śnieg zmienił się w cukier. Zeszła też masa śniegu od wczoraj. Na stoku masa dziwnych osób, cześć się uczy, części wydaje się, że potrafią jeździć, część mocno trącona alkoholem i nie tylko. Stoki przygotowane. Jaworzyna widoczna ze Słotwin. A oto i Słotwiny z innej (nocnej) perspektywy. Uciekam na trasę "Dookoła Świata", to strzał w dziesiątkę, pusto, śnieg lekko przemrożony. Wyśmienicie. Jazda na kontraście od śniegu. Dużo lepsza widoczność, niż na zdjęciu. Tak trzyma się stok, po całodziennej jeździe, podkład został przygotowany bardzo dobrze. A tu miły Pan wyratrakował mi kawałek stoku. Jaki on miły. Bardzo dziękuję.2 punkty
-
2 punkty
-
Świetny, kameralny i wysoki... Taki jest Sportgastein! Niesamowite trasy, cudowne widoki - co więcej dodać? Byłem zachwycony tym miejscem! Relację znajdziecie pod poniższym linkiem: Tutejsze czarne trasy robią wrażenie! Lotniska: No i tutejszy szczyt został również zdobyty marboru1 punkt
-
Najdziwniejsze jest to, że jak już nim wjeżdżałem to na trasie był luz. Nie wiem skąd się tylu ludzi wzięło w tej kolejce, jakaś fala przyszła. W każdym razie 25 minut stania (i przepychanek, deptania po nartach itp) potrafi popsuć humor. A co do fenomenu, to jest jedyna góra w okolicy gdzie jest tyle tras do wyboru (i to sensownej długości). Reszta to pagórki z pojedynczymi trasami. Widoki też przyjemne.1 punkt
-
Mnie zadziwia ten fenomen Jaworzyny. Działa chyba legenda ośrodka z dawnych czasów, gdy magnesem była jedyna w kraju narciarska gondola. Teraz to już zatłoczone muzeum. A już talerzyk na dwójce jako jedyna opcja powrotna tak mnie wk...., że brak słów. Największy absurd narciarski w tym kraju.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dokładnie, być może wyraziłem się nie jasno, problem samych niebieskich tras jest jak najbardziej prawdziwy. Tyle że nie wynika on z jakości hoteli i wyciągów. Np moja 4letnia córka w Austrii w szkółce była w grupie z 3 i 4 latkami. Starsze dzieci już się nie uczyły tylko miały treningi na tyczkach. Później pojechała z dziadkami do Tylicza i w szkółce była najmniejsza, inne dzieci były co najmniej o głowę od niej wyższe, a i tak była jedna z lepszych podobno. Mam nadzieję, że podejście do czarnych tras się zmieni z czasem.1 punkt
-
Ja bym powiedział że plusuje zdecydowanie mniejszą ilością ludzi i cena karnetu1 punkt
-
Szybkie krzesło, stok z tego co widać na zdjęciu w stanie idealnym, nic tylko korzystać;)))) Stacja dla koneserów. Tudzież narciarskich hipsterów.1 punkt
-
Cześć Mam wszystkie 3 modele jakie wymieniasz - SL + hybryda + gs sklep - osobiście jeśli miałbym kupować dla siebie 2- gą parę po SL - GS sklep - nie dla tego że jest np. lepszy niż hybryda - ale jest inny niż SL - ta różnica jest znacznie odczuwalna. Natomiast hybrydy to takie uniwersalne narty - jako jedyna para wyśmienite. Ja kupiłem bo może GS-y użytkuje żona - a drugich nie chciałem, bo i tak od czasu do czasu mogę z nich skorzystać - wybór padł na hybrydy- nie żałuję - świetne narty, jeśli chcesz mieć nartę podobną do SL ale dłuższą - lepiej prowadzącą się przy dłuższych skrętach i prędkościach, kup hybrydę, jeśli ma być inna, pancerna - kup GS. Długość - hybryda min 175, GS 180 cm, wtedy to jakaś namiastka GS jest, ja mam SL 157, GS 178 i hybrydę 175 przy 175 cm wzrostu. Takie akuratne. SL wolę damski rozmiar - w takich długo jeździłem po córce - dziwne co? pozdrawiam1 punkt
-
W internecie wygląda super 😄 👌 czerwone i czarne nachyleniem podobne do naszych rodzimych?1 punkt
-
1 punkt
-
Dzięki za informację! Nigdy nie jeździłam na lodowcu, więc byłam ciekawa. Temperatury mi niestraszne. W takim razie można już kupować karnet online, bo widzę, że duża różnica w cenie.1 punkt
-
@yoss Łukaszu, zawsze mi przypominasz skrzyżowanie Spidermana z Deadpoolem, tylko kolor mi się nie zgadza. Udanej jazdy.1 punkt
-
A sprawdzali wcześniej coś na granicy? Mi w pociągu ale tylko bilet czy mam do Harrachova... Teraz możesz jechać spokojnie bez certyfikatu i testu.1 punkt
-
W tym sezonie spadło tyle śniegu, ze czynne będą całe ośrodki. Ciężko przewidzieć na jakie temperatury trafisz, ale jest ogromna szansa na jazdę aż do dolin, zresztą położonych bardzo wysoko.1 punkt
-
1 punkt
-
zapytała mnie panienka w skipass office, ale odniosłem wrażenie, ze bardziej informacyjnie, niż kontrolnie, być może chciała zaproponować zakup, w każdym razie nie prosiła o okazanie polisy, i to był ostatni raz, gdy z kimś o tym rozmawiałem; przy okazji - odradzam kupowanie w Selva Valgardena, w sobotnie popołudnie (16-18) zebrał się pokaźny tłumek, w życiu nie uwierzyłbym, że tyle ludzi stoi w kolejce po skipassy, lepiej podskoczyć do sąsiedniej Santa Cristiny (albo przez internet); ogólnie zaskoczyła mnie liczba narciarzy (szczególnie w świetle wcześniejszych wpisów o pustkach na trasach), zapewnie to efekt Sella rondy, i choć ośrodki wokół Santa Cristiny są nieco na uboczu, to dostają "rykoszetem"; dużo Niemców, Włochów, trochę Holendrów, Polaków jak na lekarstwo, i rzeczywiście, b. mało rodzin z małymi dziećmi, w naszym hotelu w Cristinie była jedna takowa rodzinka z Czech; jeśli chodzi o maski - pilnowane w zamkniętych "środkach transportu", czyli przede wszystkim gondolach, bez reakcji na brak w przypadku krzeseł i kanap; na ulicach pojedyncze osoby, głównie starsze, katują się maseczkami; w knajpach na górze nie sprawdzali wychodząc ze słusznego założenia, że bez szczepienia nie wjedziesz na górę; na dole różnie - w jednej nie pytali, a w drugiej nadgorliwcy chcieli nas sprawdzać dwa razy; oczywiście w sklepach bez wyjątków wszyscy mieli maski na twarzy; a'propos codziennej aktywacji skipassów - robiłem to zawsze ok. 8.15/8.30 i zawsze czekałem 2-4 minuty na załadowanie strony (nie instalowałem apki) mimo niezłego netu hotelowego; potem już szło szybko i sprawnie; co ciekawe, przez cały pobyt (30-6.02) nie widziałem Carabinieri, nawet na Brenner, gdzie od paru lat zawsze stał pojedynczy radiowóz, stąd może mimo formalnego obowiązku (strefa żółta) na ulicy chodzi się bez maski; i mam nadzieję, że to ostatni taki sezon, bo noszenie FFP2 po zjeździe, w gondoli, jest mało komfortowe, miałem wrażenie braku powietrza;1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiem, nie będę innym krajom mówił, co mają robić, ale u nas jazda normalna, zima świetna, tylko w niektórych miejscach okresowe kolejki, ale też bym tego nie demonizował. W każdym razie wyjątkowo w tym roku centrum Szczyrku czy Wisły wreszcie wygląda (i żyje) jak kurorty, covidowe obostrzenia są tam tylko w telewizji (to fakt, każdy, kto jeździ w Polsce), a ludzie zarabiają. Knajpy żyją, hotele żyją, gestorzy wyciągów mają wreszcie jakiś interes. Moim zdaniem: bardzo dobrze, ale kłócić się z Wami nie zamierzam. A Austrii szkoda, tamtejszych bauerów szkoda... Ale ja też nie pojadę (póki będzie jak jest), a mam w karnecie lodowiec - za darmo, wystarczy dojechać i nocować. Takich ludzi (o dziwo) jest więcej niż ja jeden.1 punkt
-
No i jeszcze Sara Hector, minimalny błąd i nie ma 2 złota, trochę jej szkoda, bo czas do wypadnięcia miała świetny...1 punkt
-
Dziś rano padał śnieg, później wyszło słońce. Trasa za laskiem świetna. Stoki przygotowane bardzo dobrze. Przygotowanie tras cd. Dziś większość dnia spędziłem jednak obok stoku. Była świetna zabawa. Dziś w jeździe poza trasą, towarzyszyła mi małżonka. Zabawa przednia.1 punkt
-
DH jak nic: https://www.onet.pl/informacje/onetkrakow/podhale-wypadek-dziecka-na-stoku-chlopiec-wypadl-z-trasy-i-uderzyl-w-schody-karczmy/1jqzl07,79cfc278P0 punktów







