Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.03.2023 - 08.03.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Jaworzyna Krynicka 8.03.2023 Na szczęście w nocy odrobinę zmroziło, trasa nr 6 i połowa nr 1 wytrzymały w swej "twardości" poł godziny. Przez pierwszą godzinę jazda na zmianę po nich, potem przeskok na 2a jak otworzyli, 3 zjazdy po gładkim i zrobiło się miękko. O 10 przeskok na czarną piętkę i tam już jazda do końca karnetu. Na czarnej przyzwoicie choć nie tak gładko i twardo jak wczoraj, ale jazda dosyć przyjemna. O 11 na czarnej już miękko wierzchem. Przed bramkami kolorowy śnieg i jakieś drobne kamyczki, ale można bokiem ominąć po białym. Ludzi dzisiaj trochę więcej na trasach niż wczoraj. Martwią prognozy na jutro i sobotę bo jakiś deszcz i ciepło... Planuje jeszcze Jaworzynę w piątek i niedzielę jeśli warunki będą w miarę sprzyjać. Trasa 1 i 6 Trasa 2a Trasa 5 Dół Jaworzyny godzina 12:0516 punktów
-
13 punktów
-
12 punktów
-
11 punktów
-
Chyba więcej. Kupiłem sezonówkę PKLu, nie pracuję tylko jeżdżę i jeżdżę, a gdy na stronie sprawdziłem pierwszą setkę posiadaczy- liderów w ilości przejechanych kilometrów, jestem dopiero w drugiej piątce ...9 punktów
-
Pojeżdżone 😎 SL-w porównaniu do moich Dynków mają lekkie ADHD. 😁 Bardziej ciągną do krótkiego skrętu, co skutkuje odrobinę większą nerwowością w dłuższym. Trzeba bardziej pilnować pozycji nad nartą, zbytni nacisk na przód powoduje, że stają nieomal dęba w poprzek stoku, lekkie odchylenie i chcą cię wywieźć do lasu. 🤪 Dociśnięte, na twardym odbijają fest, na miększym odbywa się to dużo łagodniej. Bardzo fajna narta. GS- trochę miałem tremę, bo to był mój pierwszy raz 😊 na gigantowej komórce. Narta mega mnie zaskoczyła. Okres adaptacji to dosłownie kilka skrętów. Mam wrażenie, że inicjacja skrętu łatwiejsza niż na SL, bez problemu zacieśnia, w śmigu fantastyczna. W porównaniu do moich Masterów, gorzej na twardych nierównościach i w zrytym też trochę słabiej. Narta do jazdy na twardym, przygotowanym - absolutnie dla każdego w miarę ogarniętego narciarza. Fajnie było 😍8 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
Czasem jeżdżę jeszcze w Ustrzykach i Cieniawie, i to jest błąd, bo się nie liczy...5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Wątek tylko dla ludzi z wysokim poziomem empatii, swego rodzaju pamiętnik, rodzaj motywacji i być może sposób na optymalizowanie narciarskiego rozwoju 53 latka. Z 48 godzin zrobiło się dzisiaj "już" 58 dni (na 5 lat niewiele, ale na tyle mogłem sobie pozwolić). Uznaję, że jestem na początku etapu średniaka. Obecny week, to wymuszony problemem z odsprzedaniem voucherów wypad na Słotwiny Arena. To polski ON, w którym odbyłem w 2019 swój pierwszy 6 dniowy wyjazd Lubię tam wracać co jakiś czas, bo mam fajne odniesienie do swoich odczuć kiedyś i dziś. Week nietypowy o tyle, że zupełnie nieplanowanie wszedłem w posiadanie nart Salomona w długości 180 cm (a mam 175 wzrostu). Zatem byłą okazja zweryfikować odwieczny problem początkujących i średniaków - jaka długość narty? W NW nic się nie dzieje, ale na moim etapie w próbach skrętu ciętego pojawia się problem z odpowiednim dociążeniem przodów. Oczywiście nie jest, to wina nart, tylko moich braków w odpowiednim utrzymaniu, prawidłowej pozycji. W każdym razie na dziś potrzebuję usystematyzowania prawidłowej pozycji na nartach. - Pierwsza sprawa odpowiedni rozstaw nóg, z tym jest o niebo lepiej po cantingu i kilku dniach jazdy, ale tuż przed fazą przejścia wewn. odjeżdża od zewn. nogi - Utrzymywanie odpowiedniego kontaktu piszczeli z językami butów, tu jeszcze mam problem, ale dzisiejsza próba ze spoilerem pomiędzy botkiem, a skorupą dała pozytywne zmiany, przy moich szczupłych łydkach. Potrzebuję chyba kogoś "kto mnie ustawi", bo obecnie mam trudny do opisania kłopot z różnym odczuwaniem skrętu w zależności od sposobu wchodzenia w niego.2 punkty
-
Cześć. Na stałe nie (a szkoda🙃). Z drugiej strony ciężko wracać, trzeba pokonać tylko kilkanaście schodów w dół i już dostępne wszystkie trasy. Broniłem się na ile sił i argumentów starczyło, by zostać jak najdłużej. Nazbierało mi się trochę pracy zdalnej to wykorzystałem odpowiedni moment. Obiecałem jednemu koledze, że pojeździmy w Czarnowie, a z jeszcze jednym skitury w okolicach Karpacza bo warunki są teraz nie najgorsze to wracam. Tylko nie wiem na jak długo... Sommerberg jednak bardzo lubię, kilka widoków na stację pośrednią z różnej perspektywy... Pozdrawiam i polecam odwiedzić.2 punkty
-
Skręca narciarz a nie narta - krótki skręt na GS to nie magia. A skoro budżetowo można to ogarnąć warto mieć SL I GS, tym bardziej że mówimy o kastrowanych sklepówkach. Co do nóg - to widać na pierwszy rzut oka. Składasz obrazki nie rozumiejąc skąd, dokąd i po co. Ten sam błąd pojawia się na macie - poćwicz przy barierce i ustaw sobie naturalną szerokość. Zabawa w cięty na macie fajnie wygląda na filmie ale nie przekłada się na jazdę na śniegu (no może kondycja zostanie) bo jest dziwną mieszanką ciętego i ślizgowego - na własny użytek zabawy na macie (które polecam) nazywam maciarstwem. Szukasz solidnej dawki techniki na Podhalu ? Np. Sławek Lassak (tylko pisz a nie dzwoń, później zrozumiesz dlaczego). M.2 punkty
-
W Nassfeld prawie wszystkie trasy (oprócz zjazdu do doliny nr 80) są powyżej 1300-1400 m npm., przeważa ekspozycja północna. Nawet przy dwucyfrowych plusach i bardzo dużej frekwencji w lutym trzymały się dość dobrze i powinno być dalej ok. Tym niemniej w moim odczuciu jest to super miejscówka ale na ładną, słoneczną pogodę (zarówno mroźną jak i cieplejszą). Gdyby w prognozach były mgły i opady, to chyba lepiej jeździć gdzie indziej, ponieważ duży udział w infrastrukturze Nassfeld mają starsze kanapy bez osłon - obsługują cały Gartnerkofel i kluczowe osie na Tressdorfer Höhe, czyli niżej, gdzie jest jeszcze względna widoczność przy niepogodzie. Gondolki i kanapy z osłonami w zachodniej części ośrodka wjeżdżają wysoko na grań, a tam już przy niepogodzie jest byle jak, nic nie widać.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Grimson pewnie, ja nie jestem ani nowobogacki, czy też zmanierowany, ale patrzę realnie całościowo. Nawet Ci przygotuję swego rodzaju kalkulację.2 punkty
-
W tym względzie mam super nauczyciela @moruniek zawsze mnie życzliwie i celnie kieruje. Na Słotwinach jednak nie miałem alternatywy, vouchery mnie blokowały.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Przy Waszych priorytetach pewnie wystarczyłby ośrodek średniej wielkości, z kilkudziesięcioma kilometrami tras zjazdowych. Poniżej kilka propozycji: 1. Łagodne stoki i mnogość tras biegowych znajdziecie np. w ośrodku Steinplatte położonym na pograniczu niemiecko-austriackim. Można skorzystać z opcji rozszerzonego skipassu i pojeździć w sąsiednich stacjach narciarskich - St. Johann i Lofer. 2. Mekką narciarstwa biegowego w Austrii jest oczywiście Ramsau, skąd blisko do ośrodków Schladming-Dachstein, choć tam przeważają trasy czerwone, raczej wymagające. Ale - szczególnie w części na Hauser Kaibling - trochę niebieskich też jest. 3. Obertauern - do tras biegowych trzeba kawałeczek podjechać w stronę Untertauern i Radstadt, ale za to raczej pewne warunki śniegowe aż do wiosny 4. Tannheimer Tal - region kameralny, kilka mniejszych stacji na wspólnym skipassie i dobra oferta tras biegowych i spacerowych. Ale bardzo atrakcyjna w przyszłym tygodniu, bo skipass w terminie 11-14 marca jest całkiem za darmo, gdy się mieszka w dolinie. Szczegóły oferty: https://www.tannheimertal.com/winterbergbahneninklusive 5. Pogranicze austriacko-włoskie w rejonie Hochpustertal (+Tyrol Wschodni): 3 Zinnen (po stronie włoskiej), albo po stronie austriackiej trasy biegowe np. w Obertilliach, a zjazdowe (na wspólnym skipassie w Sillian, Lienz, w samym Obertilliach chyba też coś jest.2 punkty
-
Zbyszku ale Ty zjeżdżasz na nartach. Oni to liczą na podstawie przejechanych kilometrów, na podstawie odbić karnetu. By być w pierwszej piątce, to trzeba wjeżdżać na górę gondoklą. Wysiadać, odbijać karnet i zjeżdżać na dół gondolką 😉. Można też zjeżdżać na nartach ale trzeba pamiętać o każdorazowym odbiciu karnetu na górze 😉.1 punkt
-
Sypie od półtora tygodnia i w przyszłym tygodniu dalej ma coś dosypać koło wtorku. Zimno. Wiosna już była - w lutym.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć To dobry pomysł, wbrew pozorom przy takiej odległości to wyjazdy w PL to także kosztowne są. A tu już wychodzi "objeżdżenie" po stokach w PL. Taktyka, Panie - taktyka i można pojeździć. serdeczności1 punkt
-
No to musi być bardzo dobra widoczność 🤣🤣🤣1 punkt
-
Takich jak my jest może kilkuset w całej Polsce! Reszta jedzie raz w roku na ferie lub podobne.1 punkt
-
Sezon trwa Myślenice. Od rana mniej więcej kilkanaście osób. Warunki świetne, na trasie nr 2 jakieś minimalne naloty jasnobrązowego, ale nic poważnego. Na trasie nr 1 stoi ogólnodostępny gigant. Tylko coś wyciąg się psuje. Pierwsza, krótka awaria rano, a teraz już powisiałem na krześle ponad 10 minut. Zobaczymy jak się dalej sytuacja rozwinie.1 punkt
-
Oczywiście, ja na prośbę córki zakończę za tydzień, bo tak ma akurat wolny week, a w tym sezonie nie była na stoku. Ostatni wypad uzmysłowił mi, że mając taką odległość do naszych gór, efektywniej będzie gdy na dłużej, ale w Alpy pojadę. W week po sezonie feryjnym, 15-20 minut stania dla 2 minut radości.1 punkt
-
Cze Wbijaj w sobotę do Zwardonia, wyjazd raczej budżetowy. Będzie fajnie. Pozbieram graty z domu. Popróbujesz hybryd PX/e-race, może i SL. pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Powrót po miesiącu niezbyt udany. W dalszym ciągu sobota i niedziela to strata czasu, mnóstwo z poznańskiego. Na luxtorpedzie do godziny 10 trzy minuty stania, potem od osmiu do dwunastu szczyt przed godziną dwunastą. Kończyłem 13.30 i dalej kolejka na circa 10 minut. Po 2 godzinach stwierdziłem, że czas przerzucić się na żmiję. Nic z tego, ludzi trochę mniej ale w tempie tego krzesełka czas oczekiwania z pewnością byłby co najmniej porównywalny. W ciagu 4 godzin zjechałem 13 razy (byłoby pewnie 14 gdyby nie nieudane przenosiny). Czarna trzymała do końca, ale minus taki, że do 10.45 była zamknięta bo sobie bramki ustawili. Nie cała, bo łącznikiem można bylo się tam dostać i przejechać jej dolną część, ale niesmak organizowania takich cyrków w niedzielę pozostał. Pozostałe dwa całodzienne zużyję w tygodniu, co potem zobaczymy.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cieniawa Ski 4.03.2023 W nocy / nad ranem dośnieżali stok za co wielkie brawa. Rano wyratrakowali nową warstwę śniegu, lokalny pies kundelek z Cieniawy doglądał wszystkiego i odebrał stok (jest prze pieron, średnio gdy jeżdżę tam po 4 godziny to 3 razy wychodzi na szczyt stoku - oczywiście skrajem stoku, potem chwile obserwuje narciarzy i schodzi na dół też bokiem trasy, gdyby miał narty to pewnie byłby psim skitourowcem). Warunki naprawdę świetne. Bardzo dobre trzymanie, śnieg nie klejący, ścianka w świetnej formie przez cały czas. Do tego karnet 4 godziny za 35zł, ludzi mało jazda na bieżąco - przez pierwsze dwie godziny trochę "więcej ludzi", później po 11 godzinie stok opustoszał. 44 zjazdy w 4 godziny (z małą przerwą) zrobione. Niby stacja mała, ale stok bardzo fajny, można poskręcać solidnie, no i blisko ode mnie, same plusy. Takie małe stacje narciarskie mają swój klimat i pozwalają pojeździć w spokoju. W tygodniu planują dalej działać w godzinach 16-20. Aha... no i wspominanej niedawno pumy "grasującej" w Cieniawie nie widziałem...1 punkt
-
Dziś Zieleniec- ludzi było dużo za dużo, już o 9 rano na parkingu przy nartoramie aut było więcej niż zwykle. Kolejki i to spore były prawie do wszystkich wyciągów. Tylko przy Grapa i orczyk W6 jazda na bieżąco. Przy obu wyciągach były jakieś zawody i wyłączone część trasy. Jazdę oprócz tłoku na trasach utrudniała nieco mgła.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Powiem tak, najeździłem się trochę na nartach, i to samotnie, i to z większymi grupami. Na wyjazdy w pojedynkę, jakoś łatwiej znaleźć nocleg w PL czy CZ / SK. Często też szedłem na łatwiznę szukając na bookingu, ale nawet gdyby szukać po lokalnych stronach - i tak ciężko o fajne "jedynki" rozsądne finansowo. Natomiast wyjazdy w 4 głowy lub więcej - tutaj zdecydowanie wygrywają Alpy. U nas w PL apartamenty to popierdółki przy alpejskich pensjonatach, gdzie często jest do dyspozycji kuchnia wielkości całego polskiego apartamentu.1 punkt
-
Te niebieskie to mocno naciągane, szczególnie po południu w ciepły dzień większość tych niebieskich tras może stanowić spore wyzwanie dla początkujących. Prawie każda niebieska ma jakieś przełamanie i ściankę w typie trasy nr 6 w Białce.1 punkt
-
Wyjazd się odbył i jesteśmy bardzo zadowoleni. Krotka relacja dla tych co nie byli krok po kroku, może komuś sie przyda trochę detali. Przygotowania: a) box na dach 420 litrów pożyczony z uchwytami za 470 PLN w firmie Taurus. Zmieściło sie tam 5 nart, 5 kasków, 4 pary butów. Bardzo dobry wybór. Łancuchy pożyczone od kolegi. b) ubezpieczenie z rankomat AXA 5 osób 5 dni za 187 PLN c) winietki kupione na stronach https://edalnice.cz/pl/index.html#/validation i https://shop.asfinag.at/pl/produkty/winieta-elektroniczna/ (jak kupuję się na "firmę" to można kupić na "jutro") na 10 dni d) A4go - opłata Kraków - Katowice (opcja w ING) e) zakup pierogów/kopytek etc. na drugi obiad wieczorem f) nocleg z https://www.olang.com/en https://www.olang.com/en/where-to-stay/elisabeth-neunhuserer_5938 za 130 Euro za dzień plus sprzątanie i Tax turystyczny 1.75 za osobę 14+ Miejscówka 70m3 trzy pokoje, trzy łazienki, kuchnia. W samym centrum Olang, blisko Christi restaruracja https://www.christl.bz/, przystanek ski bus 150 metrów. Droga: a) Trasa: 1170 km Rzeszów, Kraków, Ostrawa, Wiedeń, Villach, Lienz, Olang b) Tankowanie w drodze: Gorzyczki A1 (UNIWAR, ostatni zjazd w Polsce A1), za Brnem (im bliżej miasta taniej i mniejsze kolejki), Lienz w Austrii. Z powrotem Brno i Gorzyczki c) Jedzenie w drodze: Ikea Klagenfurt (gratis WC) - uwaga w Austrii na stacjach są płatne WC, warto zatrzymać w punktach obsługi klienta przy autostradach. Z powrotem McDonald's Graz i Ikea Brno. d) Wyjazd: 3 rano, przyjazd 20. Pierwsze 350 km padał śnieg (60 .. 70 km na autostradzie, sporo tirów w rowach). Realnie 15 godzin jazdy. Powrót: 5 rano, 20 przyjazd. Realnie 13,5 jazdy e) uwaga na radary w Austrii w szczególności w Wiedniu (robią zdjęcia od tyłu) plus prawie każdy tunel ma pomiar odcinkowy. f) do Lienz autostrada (za Brnem 2 pasmowa droga), dalej krótki odcinek dwujezdnej expresowej drogi a pożniej 100 km typowa polska droga momentami bez pobocza ale bez większych wzniesień czy serpentyn. Pobyt: a) Wyjazdy rano na stok autobusem z centrum około 9, dostaliśmy karty Holiday Pass (nikt w ski bus nie kasował biletów), autobusy co chwilę. b) Bilety na stok można kupić w kasie, automacie, w kiosku odebrać (kod QR). Bilet "robi" za kartę magnetyczną. Jak kupicie na stronie https://www.dolomitisuperski.com/en/home 5% zniżki ale trzeba kupić bilety do przodu. Można też kupic https://www.gopass.travel/PL/homepage?category=ski&countries=it ale tylko na Kronplatz. c) Pogoda: 3 dni super słońca, dzień pochmurny z śniegiem momentami ale dało się jeździć poniżej szczytu, jeden dzień sporo mgieł, opady śniegu (pojechaliśmy do Bruneck, mało ciekawe miasteczko) d) Parking: darmowy w Olang, rano bez problemu można postawić auto (9:00). My jeździliśmy autobusem (10 minut od Olang). e) Jedzenie na stoku: Lorenzi Hütte - przystępne ceny 2,5 Euro herbata 8 w górę pizza, 8 .. 15 danie główne f) ulubione trasy Kronplatz: Marchner 4 km niebieskiej (2 gondole),Arndt czerwona z (kanapa), Sonne niebieska (kanapa) g) 3 dni Kronplatz, 1 dzień Alta Badia na stoku h) Alta Badia - jazda godzinę (troche tuneli i serpentyn). Parking San Cassiano (płatny 8 Euro za dzień, ilość miejsc ograniczona), łagodny zjazd niebieską na parking. Podsumowanie: Kronplatz to fajna góra, gdzie można solidnie pojeździć. Długi trasy o różnym stopniu trudności. Czarne są dość strome >60% i długie (nawet 5 km). Sporo gondol ale są także kanapy. Jest trochę ludzi na stokach ale nie ma stania ponad 5 minut do gondoli czy kolejki. Ale dopiero Alta Badia ukazuje piękno Dolomitów i można tam uprawiać "turystykę" na nartach. Warto odwiedzić oba miejsca jak się jest za pierwszym razem. Olang jest bardzo dobrą miejscówką. Sporo noclegów od 30 Euro za osobę. Jest też kilka hoteli **** czy ****** w tym na stoku z basenami. Wieczorem jest mało czynnych knajpek czy kawiarni (polecam Christi). Warto zjeść obiad na stoku (duży wybór dań za przystępną cenę) a poźniej jeśli macie kuchnię w apartamencie coś "dołozyć" z Polski ale czasami warto pojść na pizzę wieczorem. Olang umożliwia podjechanie (1 godzina) do Drei Zinnen czy Alta Badia (Selaronda w zasięgu) Koszt dla 4 osobowej rodziny (2+2 dzieci) 4 dni na stoku, 5 pobytu, jedzenie na stoku (obiad)/apartamencie to około 11 0000 PLN za całość (z drogą) Jeśli wybierzecie droższy nocleg to więcej (np. https://www.residence-maximilian.com/) Czy warto? Jak ktoś może dołozyć różnicę Polska-Włochy to macie w miarę pewną pogodę, długie trasy, mniej ludzi (ale nie pustki niestety na stokach), brak kolejek do gondol, wspaniałe widoki i możliwośc turystyki narciarskiej. Minusem jest droga 10 godzin jazdy z granicy. Warto ...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt







