Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.01.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
15 punktów
-
Niedzielne Myślenice. Na początek niemiła niespodzianka, bo chociaż byłem o ósmej to musiałem wystać 25 minut w kolejce po karnet, bo w niedzielny poranek otwarte było tylko jedno okienko w kasie, a możliwości zakupu online nie ma. Dodam że taka kolejka utrzymywała się mniej więcej do dziesiątej. Słabo. Warunki śniegowe doskonałe. Niestety ludzi dużo. Za dużo jak na moje osobiste poczucie bezpieczeństwa, więc jazda mało komfortowa bo oczy trzeba było mieć dookoła głowy. Kolejka do wyciągu szła bardzo szybko więc jazda niemal na okrągło, ale na stoku tłok.13 punktów
-
W Warszawie spadło 23 cm śniegu - ostatnio tyle było 12 lat temu. Przy pierwszej możliwej okazji trzeba było więc wyskoczyć na biegówki. Tam, gdzie można rezerwować sprzęt online - wszystko zarezerwowane. Pojechaliśmy więc z kolegą w ciemno do wypożyczalni na Choszczówce. Do wypożyczalni uzbierała się całkiem spora kolejka. Koszt na 2h (choć to cena bez limitu czasowego) 100 zł. Sporo, gdyby zimy były bardziej regularne, już dawno bym kupił sprzęt. W każdym razie po niemal godzinnej próbie zapięcia butów, udało się wyruszyć w las. Śniegu wyraźnie mniej niż wczoraj na podwórku mazowieckiej działki, ale i tak nie było problemu. Sporo miejsc wyślizganych, ale i po świeżym można było pobiegać. Bardzo udana narciarska niedziela.12 punktów
-
10 punktów
-
Zaśnieżone pola Mazowsza skłoniły mnie do powrotu po kilku latach do nart podwórkowych. Najpierw trzeba było lekko odśnieżyć część trasy, całe szczęście przejazd przez drogę był zaśnieżony, bo pług rzadko jeździ po wiosce. Zjazd kilkudziesięciometrowy, warunki dobre Jutro może się uda wyskoczyć na biegówki, choć warszawskie wypożyczalnie pękają w szwach od zainteresowania.10 punktów
-
Tumlin k. Kielc Dziś i ja rozpocząłem sezon. Wprawdzie tylko na górce w Tumlinie, ale za to w jakim towarzystwie - z tuzami tego forum: Michałem (milifilm) i Mariuszem (marboru)! Po obu kolegach widać było te kilometry przejechane w Alpach!...😀 Godzinny karnet kosztuje, bagatela, 50 zł, dwugodzinny - 70 zł. I to jest taka górka w sam raz na dwie godziny... Tłoku nie było. O godz. 11 przy bramkach było pusto, dopiero w południe przybyło trochę ludzi, ale cały czas jazda była na bieżąco. Stacja została otwarta dopiero wczoraj, więc informacja o tym zapewne nie dotarła jeszcze do wszystkich. Mam zresztą wrażenie, że to otwarcie odbyło się trochę w pośpiechu, bo kamera na stronie internetowej jeszcze nie działała, a obsługa dopiero dzisiaj ustawiała siatki ochronne. Stan trasy był co najwyżej dostateczny. Od rana padał śnieg, więc na wierzchu leżało kilka centymetrów świeżego puchu, ale po pewnym czasie zrobiło się kilka przetarć. Najwyraźniej właścicielowi brakuje dwóch-trzech armatek, żeby lepiej naśnieżać. Ale nie narzekajmy. Początek zrobiony, dwie godziny pojeżdżone w zacnym towarzystwie i to jest najważniejsze. Plusy dodatnie przeważyły plusy ujemne! 😀10 punktów
-
Tumlin - repeta Tak jak zaplanowane było z @mifilim tak się stało. Rano dwie godziny w Tumlinie. Tym razem było twardo i szybko. W sam raz na długą nartę. Po ratrakowaniu widać, że śniegu na górce jest mało… jak przyjdzie odwilż, a nie dorobią… cienko, to widzę. @Bumer pozdrowienia również dla Ciebie 🤗 broda zgolona… więc siwego brak. Aaa no i o poranku fajnie… taka zima, to zima. Biało i mróz. Jak dopada białego, to warunki będą w sam raz na biegówki pod domem, nad rzeką. Dzisiaj już nie zawiodłem… byłem pierwszy… nie to, co wczoraj… drugi… Jutro śmigam w dość egzotycznej stacji narciarskiej… Będę na otwarciu i dwie godziny szusowania. Będzie ktoś? @JC przybędzie mi kolejny ośrodek narciarski, w którym nie byłeś 😄😄😄 Pozdrawiam marboru, a na TikTok „nogi bolo”9 punktów
-
Cd. tłumnego okresu w Beskidach. Dzisiaj Złoty Groń (Istebna), bo zaczyna jako jedyny o 7:30. Do 8-ej jazda na okrągło, co na Złotym oznacza 5 minutut na wjazd i zjazd. Warunki idealne. Potem już kolejki. Pomimo niezby dużych opadów w górach jazda poza trasą bardzo dobra, mimo, że płytko. Śnieg bardzo łatwy. Na zdjęciu widać niedziałający już orczyk/tależyk(?) na Zaolziu, który miał być kiedyś wchłąnięty przez Złoty Groń. Kończę o 10-tej. Ta kolejka daje teraz 10 minut stania. Dalej jak wczoraj; szukający miejsca do zaparkowania, stojący w korku do Wisły, liczący na cud, itd.6 punktów
-
Liberec/Jested: zazdroszczę mieszkańcom miasta- wsiadasz w tramwaj i po chwili jesteś na nartach. Czynna jedna główna czerwona trasa o długości ok. 1,5 kilometra oraz fragment równoległej czerwonej trasy- bardzo przyjemne. Kolejki do wyciągu na ok. 5 min. czekania. Niestety dziś szczyt Jested za chmurami przez co brak zdjęć szczytu. Ceny niższe niż w Szpindlu, pilsner w barze o 20 koron tańszy ( 69 kc).6 punktów
-
5 punktów
-
Wracałem 11,45 ze Stoku, korki w Wiśle i Ustroniu po 2 pasmówkę, co do Stoku z ranna warunki idealne, do godziny 9 czas oczekiwania na krzesło ok. 5 minut, o godzinie 11 jakieś 15minut, ale czerwona w zasadzie pusta, także 25minut wyjazd do góry, zjazd jakieś 50 sekund, parkingi w okolicy hotelu o godz 7,50 pełne, parkowanie za hotelem, parkingi o 11,45 pełne, wpuszczali tylko na wymianę5 punktów
-
Chętnie odwołam efekt cieplarniany w Beskidach jak tylko naturalnie zaśnieżą się klasyki frirajdowe na Czantorii. Albo chociaż Szczyrkowskie: przy Golgocie, do Malinowa, z MSkrzycz, DSkrzycz, do Czyrnej albo w stronę Zimnika 🤩 No kurcze - chociażby Pilskaido niech zadziała jak dawniej a nie że karnet mi przepadł bo powder alertu nie było. 😑4 punkty
-
Myślę, że każdy kto jeździł na nartach w Polsce 20 lat temu i teraz widzi, że planeta faktycznie płonie i marna to jazda - bez naśnieżania narciarstwa by nie było.4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Dopiero po nowym roku udało mi się dotrzeć do Koprivnej na wieczorne lyżowanie. Cóż, ludzi tak dużo jeszcze tam nie widziałem, kolejka do wyciągu ok. 10 minut, ale za to jazda wyśmienita. Świetne warunki śniegowe, wystarczająco twardo, nawet pod koniec. Nawet przy dojeździe do wyciągu, gdzie zwykle królował cukier i nierówności weryfikujące większość użytkowników. Ale minus cztery stopnie spowodowały, że chociaż wiele razy nie zjechałem, to jednak jazda była świetna. Mam nadzieję wrócić w poniedziałek.3 punkty
-
Byłem dziś na Nowej Osadzie od początku. O 10:30 kolejka już na 15 minut. Ewakuacja. Ale ta kolejka i tak nie odzwierciedla tego, co widzę na wyjeździe. Zajęte absolutnie każde wolne miejsce na samochód, włącznie z dolnymi oboma parkingami przy drodze. Aż jadę sobie zobaczyć z ciekawości ten dalszy (nowy?). To już jest kawałek drałowania na piechotę pod wyciąg. 11:30 - korek do Wisły od Biedronki na wysokości centrum Ustronia. Chciałem sobie odrobić i pojechać na wieczorną na Stok, ale korek do Wisły wciąż się utrzymuje (sic!).3 punkty
-
Ustrzyki Dolne Gromadzyń 3.01 Od 9.30 warunek bardzo fajny, twardo, równo, umiarkowanie osób. Można się pobawić na ściance pod wyciągiem. Teraz (12.30) robi się już tłoczno, pojawiły się odsypy. Czynna główna trasa przy krzesełku, orczyk przy niej oraz dwa małe orczyki w drugiej części ośrodka. Druga że ścianek, czyli dawna główna trasa przy nieistniejącym podwójnym orczyku jeszcze zamknięta. Jeżdżą po niej tylko snowboardziści. Ogólnie przyjemnie, trochę mało wariantów, ale też czekania w kolejkach wielkiego nie ma. Gorzej z tłumem na stoku3 punkty
-
Dlatego ja jutro odpuszczam wyjazd gdziekolwiek. Za tydzień w poniedziałek będzie o wiele lepiej i tego się trzymam. 😁2 punkty
-
2 punkty
-
Klepki środek dnia z kamery. Twierdzę, że to rekord stacji, iż to absolutnie historyczna kolejka do kolejki. Złożyło się na to kilka uwarunkowań: wolne w szkołach do 6 stycznia we wszystkich województwach, nałożenie się długich weekendów w pracy zawodowej, śnieg w Katowicach, co oznacza, że ludzie się pakują w sobotę na narty. Do tego dobre warunki w górach. Od jutra wieczora będzie lepiej, a od wtorku wieczora w miarę normalnie. Niemniej takie Klepki/Siglany/Złoty Groń/Nowa Osada to wiślańsko-istebnickie Białki, tam rzadko jest pusto.2 punkty
-
To ja dobrze trafiłem z tym Libercem- kolejki były, ale szybko szło max 5 min. czekania. W sobotę w Szpindlu na medvedinie ok. 10-15 min. a na horni misecky max 5 min.1 punkt
-
Z zamkniętych tras w Szczyrku to dwie są w porządku, jeśli chodzi o naśnieżenie: łącznik ze Zbójnickiej Kopy do Ondraszka (czyli do rejonu Skrzycznego), łącznik w drugą stronę już jest w gorszym stanie (kamienie, przenoski) trasa nr 7 w Szczyrkowski, tam są duże hopki ze śniegu i powstają już twarde muldy, z każdym dniem większe1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś był kataklizm w Sudetach. W Zieleńcu ludzie przyjeżdżający o godz 10 do ON, przez 2 godziny szukali miejsca parkingowego. Na CG kolejka do Luxa na 30m.1 punkt
-
Cisowa ma ciekawy stok jak na tamte okolice, czerwony jest fajnie nachylony, taki slalomowy szkoda że nie dłuższy - 300m w linii prostej. Ale przy dosyć szybkim orczyku można trochę zjazdów zrobić. Kiedyś koledze poleciłem żeby się tam wybrał z Krakowa.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wracalem ze Szczyrku o 10:30 kolejki do wyciągów juz spore w SMR a samochody z kolejnymi amatorami bialego szaleństwa staly do granicy z Buczkowicami - to okolo 6 km od gondoli... prawdziwe szalenstwo. Przy wyjezdzie po 16:00 tez bywa niewesolo. No cóż taki okres.1 punkt
-
Stojak na narty ten sam co 15 lat temu. Mariusz taki sam jak go pamiętam, tylko broda posiwiała. Pozdrawiam wszystkich.1 punkt
-
1 punkt
-
ja wczoraj zjeżdżałem 2 razy Golgotą ale nie do samego końca bo tam już jest kamieniście. Generalnie przy skrętach dobija się trochę do trawy. Ślizg cały ale tylko dlatego że tam trawka. Gdyby były kamienie to sito, a COS jest na dole chyba bardziej kamienisty. Swoją drogą zjazd był przyjemny1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
5a to nie jest bardzo nowa trasa, kilka lat już ma. Najnowsza jest 5c. Co do pytania 5a to dla mnie taka uczciwa niebieska jeśli chodzi o nachylenie. Nie jest bardzo szeroka ma zwężenia np. przy knajpie. Odcinek 5b jest szerszy i bardzo płaski, dalej masz kawałek czerwonej trasy 2a - szeroka i dosyć krótka, nie jest bardzo trudna dla początkujących. Na zdjęciach 5b, 5a, 2a1 punkt
-
Aleś wrzucił wszystko do jednego wora, jak sławna Greta. Kazda działalność człowieka, ale nie tylko człowieka, także żubra, kota, myszy, motyla powoduje skutki w przyrodzie. Nawet brak działań, znaczy się działalność polegajaca na braku działań, powoduje skutki, i jak piszesz, degradację środowiska. Dam przykład, nawłoć. Zobacz jak toto wyparło inne rośliny, jakie toto agresywne i ile szkody czyni. Ale zmierzajmy do meritum, budowa takiego wyciągu, w mojej ocenie, nie jest tak szkodliwa dla przyrody jak inne działania człowieka, które powinnismy ograniczać. I dam tu kontrowersyjny dla niektórych przykład, elektrownie wiatrowe. Tematu nie będę rozwijał, no bo i po co. Chcę tylko zwrócić uwage, że nie da się żyć żadnej istocie na Ziemi aby nie zarzucić jej degradowania środowiska. Tak, wiem, człowiek w tym wiedzie prym, no ale dewastowanie to dewastowanie, mierzmy to jedną miarą. Nawet gdybyśmy natchnieni ideą ochrony środowiska wszyscy wymarli na tej Ziemi, i tak zdegradowalibysmy ją w jakiś sensie. Trzeba więc żyć, świadomie wybierać rozwiazania, o co ogromnie trudno z uwagi na zbyt małą wiedzę decydentów, i nie tylko, bo i naukowców i badaczy. Tak więc proponuję budowę wyciągu, nawet całej stacji narciarskiej. Zapewniam was, że nie przyniesie ona większych negatywnych skutków przyrodniczych niż np. jeden sklep sprzedający ubrania i obuwie, szczególnie te tzw techniczne, z uzyciem plastyku.1 punkt
-
Nie chce rozdmuchiwać wątku, który ma być o polskich inwestycjach, bo schodzimy na temat rzeka ALE - z jakiej kieszeni? Mój przyjaciel miał dzieciaki (miały wtedy pewnie 10-11 lat) w tym samym klubie w Polsce co moja córka. Za wszystko płaciliśmy ciężką kasę - narty (choć mieliśmy układ z jedną z firm, że były i są fajne rabaty), karnety (z rzadka były jakieś zniżki, ale umówmy się - symboliczne), kaźdy wyjazd, trenerów, zakwaterowanie - płaciliśmy. Potem znajomy - tak mu się w życiu złożyło - przeprowadził się do Szwajcarii. Jego syn był w lokalnym klubie i dostał się ostatecznie do kadry kantonu U12 czy jakoś tak - trener był społecznie (nie płacili), za karnet nie płacili; sprzęt dawał na zasadzie wypożyczenia jakiś lokalny Ochsner Sport, czy InterSport, czy co oni tam mieli - dzieciaki na tym jeździły - oni za to nie płacili - po sezonie zwracali. Jego syn nie był tak jakimś objawieniem - był niezły, choć w swoim roczniku, choć w Polsce nie wygrywał wtedy w tych wszystkich ligach i co tam jest na poziomie bajtla. Ale i tak "biedni" Szwajcarzy, jemu spoza ich kraju, dali lepsze warunki rozwoju i szansę, niż miał tu na miejscu w Polsce. Nie mówiąc o tym, że klubowy stok miał 30-40 minut od domu. W Austrii w Filzmoos jak pytałem jak mają zorganizowany klub lokalny podobnie - dzieci po szkole idą na stok; karnety mają za free; trenerów (także takich z przeszłością w PŚ) mają za free - pracują społecznie; narty mieli z Altenmarku od Atomica. Oni mają góry i przystępne możliwości rozwoju. My mamy drogo i po górę... A co do olimpiady - nawet chyba nie wiesz, jaki poziom trzeba osiągnąć, żeby godnie rywalizować na takich zawodach. Nasze nastolatki w zawodach FIS (nie mówię o Pucharze Europy, czy PŚ) najczęściej są brutalnie weryfikowani przez rówieśników z krajów tzw. alpejskich, lub nawet ze Słowacji, czy W. Brytanii (są tacy, co siedzą cały czas w Austrii i trenują), choć naprawdę ciężko trenują i jakbyś ich zobaczył na treningu, to byś był przekonany, że to jedzie przysły alberto tomba albo lindsey vonn. @WojtekM - Mówisz o tym, że Vonn wychowała się w Minnesocie i tam nauczyła się jeździć. Jasne. Wiesz ile lat miała Vonn jak się przeprowadziła do Colorado? Powiem Ci - 12 lat. Właśnie dlatego, że nie dało się w tej Minnesocie poważżnie trenować. Ja wierzę w to, że na poziomie 10-12 latka wystarczy lepsza ośla łączka i wyrwirączka. Byle jeżdzić; regularnie; może nawet lepiej jak będzie to zabawa niż jakaś rywalizacja wielka. 10-12 latkowie z Polski w zawodach typu Kids Trophy w Zauchensee zgarniają czołowe lokaty. I gdyby PŚ alpejski lub olimpiada była rozgrywana w kategoriach wiekowych typu 10-12 lat, to bylibyśmy być może hegemonami. Problem polega na tym, że kiedy tam zaczyna się prawdziwe jeżdżenie w Alpach, w USA, to u nas już mało kto jest w stanie cokolwiek nawiązać i pokazać. W krajach typu Francja, Włochy, Austria mistrzowie nart pochodzą z wiosek, z gór; polscy najlepsi narciarze w większości pochodzą z miejscy typu Kraków lub Warszawa... to daje do myślenia, a z drugiej strony jak ma być inaczej, przy tych realiach jakie mamy. Vide moja wcześniejsza wypowiedź o klubach komercyjnych i kliento-zawodnikach. Ale żeby nie było tak całkiem gorzko - ktoś wspominał Blautha i zmiany na lepsze; zgadza się - PKL się trochę stara pomóc - trasy, zniżki na karnety; zawody młodzieżowego Pucharu Polski mają godną oprawę; piękna ceremonia na koniec sezonu; Małysz rozdaje dypomy; to jakoś tam trochę buduje. Nadal jednak bez grubego portfela, który może jakimś cudem akurat połączy się z talentem jakiegoś młodzieńca lub młodziczki, to się mistrzów w tym sporcie niedoczekamy; choć mam nadal nadzieję, że przynajmniej dwóch byłych zawodników, jakoś tam próbuje ze swomi dziećmi dociągnąć gdzieś do poważnych zawodów - zobaczymy; nie zapeszam; trzeba dać temu jeszcze parę lat. Furę szczęścia i kasy.1 punkt
-
Jeszcze raz. Śląsk ma mnóstwo innych możliwości, niż kopalnie. To ogromna aglomeracja, na przecięciu dwóch najważniejszych autostrad w Polsce. Spore miasta jak na polskie warunki. Brak pracy w górnictwie nie jest tragedią, znajdzie się prace w logistyce lub gdziekolwiek indziej. Brak nowoczesnych wyciągów w Szczawniku oznacza upadek zimowej turystyki (bardzo dochodowej), a rezultacie upadek firm, bo na sezonie letnim nie da się utrzymać dzisiaj firmy. Koszty są zbyt duże, a pracownicy chcą mieć prace cały rok, a nie tylko przez 5 miesięcy w sezonie. jednak już wiadomo, że was to nie interesuje. Nic to nie znaczy, oprócz tego co już wyżej zostało opisane. Pan @WojtekM, Pan @Jeeb i chyba (?) Pan @Lexi mają głęboko gdzieś ludzi tam żyjących. Mam nadzieję, że karma kiedyś do Was wróci. mam jednak nadzieję, że normalność i rozsądek wygrają także w tej sprawie i Szczawnik niedługo będzie się cieszył z postawionego wyciągu. Szkoda tylko, że nie zobaczymy wtedy waszych twarzy.1 punkt
-
Kolega jest naiwny. Przebieg granic dokładnie omijający ON (dookoła) pokazuje, że ON zostały wyłączone. Po prostu zadbali przede wszystkim o własne interesy gospodarcze, jakkolwiek tego nie oceniamy, Ty inaczej, ja inaczej.1 punkt
-
1 punkt
-
Paradoksem tych naszych Parków Narodowych i regulacji jest to, że narciarstwo nie rozwija się wysoko w górach, gdzie są naturalne warunki i wystarczyłoby 1 armatką dośnieżyć, tylko na dolinach - gdzie trzeba 40 armat na kilometr. Cała ta <ekologia> to jedna wielka bzdura i to kompletnie nieekologiczna.1 punkt
-
0 punktów







