Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.02.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
16 punktów
-
Telegraf - sam na stoku, ośrodek na wyłączność Karnet na dwie godziny 75 PLN. W sumie chyba zamarzło urządzenie odczytujące… jeździłem prawie trzy h. Sam… Szybko włączony orczyk… kasa ze zgaszonym światłem… Ośrodek widmo… pytanie tylko… kiedy zbankrutuje? Jazda od 18 do 21. Warunki doskonałe, mróz -14. Samoobsługa na całego… Telegraf z bliska wraz ze starą, górną stacją zdemontowanego krzesła. Radocha - cała górka moja 😃 Zrobione na nartach ponad 30 km… przy zakończeniu jazdy… byłem soplem 🫣 Kielce nocą… na poniższym filmiku? cudowne… v24044gl0000d60holnog65lqss51tmg.mov Dziesiąty dzień w sezonie na deskach zaliczony. Pozdrawiam marboru - na Tiktoku „nogi bolo”15 punktów
-
Cze Sorka, nie zauważyłem pytania. Wiesz nie marudziłem na nie, bo to świetne dechy były i nadal są. Ale z lenistwa czy niechciejstwa zabieram zwykle tylko 1 parę na stok i jeżdżę w nich cały dzień. Poprzedni model (żółty), ten obecny - moim zdaniem także to narty na pierwsze 3-4h a potem można się pakować do domu. Cały dzień na nich to orka jak na przodku w kopalni. Od rana tak gdzieś do 11.00 jeździłem na GS Dynastar master, w krótkiej wersji 173 na płycie konect. O ile rano było super, to z każdym następnym wjazdem co raz to szybciej trzeba było kije pod pachy wkładać i dzidować, bo śnieg był co raz to wolniejszy. Miałem SL-ki w samochodzie - kumpel mnie prosił żeby zabrać, bo ostatnio na nich jeździł i mu się strasznie podobało. To mu zabrałem. Zrobiliśmy sobie przerwę na kawę, a że samochód miałem tuż obok górnej stacji, to poszedłem sobie zmienić narty na SL, bo na tą górkę to chyba najlepsza narta. Cudów tam ni ma. Karnety mieliśmy tylko na 4h i szkoda było każdej chwili na rzeźbę. Obok knajpy było stoisko head, pusto i tylko 2 dechy na stojaku, e-speed 180 i ów e-race PRO 175. No to wziąłem - myślę może coś się zmieniło, bo takie są opinie wśród użytkowników, że ją "zepsuli". Jak już je szarpnąłem ze stojaka - wiedziałem że nie będzie miękkiej gry. Waga bardziej niż słuszna. Jeszcze wiązanie demo 14 robi swoje. Dzień wcześniej przekręcaliśmy to samo wiązanie i stelaż kręcony do płyty to chyba z blachy z czołgu jest zrobiony. Tak pancernej konstrukcji to nie widziałem. Natomiast syn ski stopy połamał na treningu i do jego GS-ów się nie nadawały. Mieliśmy zwykłe 14-ki kręcone bezpośrednio do płyty. Pierwszy zjazd - wąchamy się. Dramat. Nie skręcają, ciężkie jak diabli (to czuć), toporne i sztywne mega. Jakoś się dokulałem na dół. Na krześle rozmyślania - oddać/zostawić - szkoda pogody i czasu na taką rzeźbę. Postanowiłem dać im szansę. Góra łyżwy, ze 2 skręty z rozpędzaniem się i jedziemy. Nie ta narta! Naraz idzie wszystko lekko, trzyma w skrętach wybornie i skręca jak chcę. Ale trzeba cisnąć. W sumie to z 7 razy na niej zjechałem. Petarda. Na tych nartach, aby jeździć to trzeba zapitalać. Nie da rady na pół gwizdka, bo nie współpracują. Trza je cisnąc i korzystać z dynamiki, która mają. Inaczej to mordęga. Po owych 7-miu zjazdach to poczułem to w nogach. Dlatego wolę narty o porządnej konstrukcji, jednak bez sportowej płyty. Bo po 4-ech godzinach nadal trzeba jeździć, a już niekoniecznie jest tyle siły aby cisnąc na pełen gwizdek. Pomijam już fakt jakichś trudniejszych warunków, gdzie z braku umiejętności trzeba rzeźbić siłowo. Waga nart wówczas jest bardzo mocno odczuwalna. Do lekkich nie należą. Tak było w niedzielę, żal mi było tracić czas na "nie jeżdżenie", na szczęście się udało go dobrze spożytkować, mimo że to ośla łąka, ale warun alpejski był. pozdro11 punktów
-
Dzisiaj na prośbę Żony po 7 latach powrót do Szczyrku. W związku z tym już o 8:20 na parkingu przy Hali Pośredniej i zjeżdżamy trasą nr 10 do Soliska. Już od rana śnieg niestety miękki cukrowy. Jak na razie jazda trasą 8 i 10 bez kolejek. Potem przenosimy się żółtą kanapą na trasę nr 3. Niestety na Hali Skrzyczeńskiej pojawia się nieprzyjemny wiatr. Po 2 2 zjazdach przenosimy się z powrotem na niebieską kanapę i kontynuujemy jazdę trasami 8 i 10 bez kolejek do kanapy. Po 3 godzinach szybka wizyta w Rudym Kocie na ciepła czekoladę. Po powrocie do Soliska ukazuje się znany dobrze widok kolejki do żółtej i niebieskiej kanapy. Z każdym zjazdem czekamy coraz dłużej - na początku poniżej 10 minut. Po kilku zjazdach i po 4 godzinach w związku ze znaczącą degradacją tras - odsypy w wielu miejscach nawet na ok 25 cm a w niektórych wychodzący podkład lodowy kończymy jazdę. Z informacji zasłyszanych pojutrze ma ruszyć Golgota. Na trasie zgromadzone duże ilości śniegu.10 punktów
-
9 punktów
-
Pustki to nie, ale jak na ferie dolnośląskie nie jest źle. Ludzi ciut więcej niz wczoraj, pierwsze 1,5-2 h na Luxtorpedzie bez lub z małymi kolejkami, koło 11.00 tak na ok 4-5 minut, przenosiny na Żmije, tam bez kolejek. W sumie na czerwonych przy Żmiji i na czarnej A bez żadnego tłoku, najwięcej ludzi na czerwonej B i na Efce, dużo szkółek narciarskich. Warunki, jak dla mnie wyśmienite, zmrożony śnieg z lekką warstwą świezego puchu ( w nocy ciut dopadało). Z rana góra zamglona, później się przejaśniło. Zdjęcia ponizej z ok 12.00 -13.009 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
Byłem dziś na wieczorynce. 1-nka prawie gotowa, 80% rozciągnięte ratrakiem, ale bez mielenia, więc będzie to jutro bardzo słabo wyglądało. Zostaną spore grudy, na pewno nie zdążą tego dobrze przemielić. Ale lepiej późno niż wcale. A na 3-jce trochę rezerw jeszcze zostawili. Chyba 5 takich górek zostawili.4 punkty
-
4 punkty
-
W zeszłym roku poza Szczyrkowskim już było pustawo w tygodniu (Szczyrk/Wisła/Ustroń). W tym roku w zasadzie tylko na Skolnity, gdzie byłem w weekend, zrobił się problem od 10. Nie dlatego, że ludzi mega dużo, tylko pełno początkujących co się przewracali przy wsiadaniu i zsiadaniu. Ostatnio czytałem komentarze na jednej z grup FB co do kosztów wyjazdu rodzinnego na tydzień w Alpy. Ludzie pisali, że wychodzi ich do 1,5 tys/osobę drożej niż Polska. Wolą jednak dołożyć tą kasę jak już wydają masę pieniędzy. Wiem, że to nie badanie przekrojowe ale jakiś pogląd daje. Druga brakująca grupa to ci, którym ceny tego sportu odjechały przez ostatnie 2-3 lata. Zrobiło się ponownie relatywnie drogo. Przykładowo Czantoria zamieniła karnet 4h na 3h i jeszcze podniosła jego cenę. Do tego wznowili pobieranie opłat za parking. Za tą kasę niedawno można było kupić całodniowy na Szczyrk bez 3-tygodniowego wyprzedzenia. Nie każdy ma możliwość podjechać w 30-45 minut pod ośrodek i pojeździć 3-4 godziny aby zminimalizować koszty.3 punkty
-
W sobotę źle jeździło się tylko po niebieskiej trasie bo tłoczno, na reszcie tras przy św. Piotrze zagęszczenia ludzi nie było. No może króciutki łącznik przez las z końca trasy 1 do 2. Tam jest wąsko i płasko. Nie wiem czemu ludzie pługiem jechali, bokiem dało się ich wyminąć. Nie wiem czy to prawda - czytałem w SKI Magazyn, że jak sprzedadzą dużo karnetów dziennych to zamykają sprzedaż. Obliczyli sobie górny limit osób na trasach. Link do magazynu jakby ktoś chciał sobie poczytać. https://publuu.com/flip-book/398/2305655?ref_type=bookshelf&ref_id=132443 punkty
-
Dzisiaj rozpocząłem z "lepszą połową" sezon narciarski na Złotym Groniu. Meldujemy się przed 10. Warunki w miarę znośne choć już widać pierwszy cukier. Kolejek do wyciągu brak. Szkółki w umiarkowanej ilości pojawiły się po 10:30. Warunki w ciągu dnia ulegały stopniowej degradacji. Kolejki na max 2 do góra 3 minut. po 13:15 na stoku znowu zapanowały pustki. Przed 14 kiedy kończyliśmy pierwszy dzień jazdy w wielu miejscach pokazał się lodowy podkład. Temperatura przez cały dzień na lekkim minusie. Jak na pierwszy dzień na nartach całkiem fajny dzień.3 punkty
-
2 punkty
-
no kurde Paweł - bierz się w garść trzymam za Ciebie kciuki - zdrówka2 punkty
-
To już ostatni sezon, w którym można w tak "pustych" i "komfortowych" warunkach pojeździć w Szpindlerowym Młynie. Już za rok, właśnie w tym miejscu powstanie górna stacja nowej kanapy, która "wyrzuci" na stok dodatkowe 2000 os/h, a już żadnej nowej trasy (o ile mi wiadomo) nie przybędzie. Warto dodać, że obraz z kamery pochodzi z godziny 12:50, gdy już krzesła na Hromovkę jeżdżą niemal puste - rano wysiada w tym miejscu jeszcze więcej ludzi, docierających z głównego parkingu i chcących się dostać do głównej kanapy na Sv. Petra.2 punkty
-
Starty Polaków w IO w artykule w linku poniżej: https://eurosport.tvn24.pl/igrzyska-olimpijskie/mediolan-cortina-2026/2026/program-startow-polakow-na-zimowych-igrzyskach-olimpijskich-mediolan-cortina-2026.-kiedy-zawody-kto-wezmie-udzial_sto23266046/story.shtml?fbclid=IwY2xjawPuutVleHRuA2FlbQIxMABicmlkETBZQURvVlVsa25GSzR2OE9Nc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHnTRpg9mMviX8q1r9pOjxIF3P4cuK6DhPOzcYU4vnnoFsXVeK2m_Wgu_vWE0_aem__Jy7gSlZfluZLqnHOyFFnA2 punkty
-
Przetestuj Hruštín https://www.skizabava.sk/ (jedna góra, 2-3 trasy) i napisz relację 🙂2 punkty
-
Jak kolega wyżej pisze jak najbardziej Roháče, ładny wysokogórski ośrodek narciarski. 1h:15 min Kubinksá Hola też fajny całodzienny ośrodek. 56 min Orava Snow , tam są chyba tylko niebieskie trasy, pare razy tam byłem i zawsze było mało ludzi. Oravská Lesná to najchłodniejsza wioska na Słowacji. 45 min Krušetnica - mniejszy ośrodek - jedna trasa 56 min Ski Vitanová - mały sympatyczny ośrodek, mało ludzi 1 godz Ski park Oravice Zerkni tu na mapke : https://www.holidayinfo.sk/pl/2 punkty
-
1h15min od Korbielowa masz Rohace: https://rohacespalena.sk/ Nie jeździłam ale jest wątek na forum, wydaje się że można wpaść.2 punkty
-
1 punkt
-
Byłem tam tuż po powstaniu. Dojazd wówczas na łańcuchach. To z drugiej strony Kubińskiej Holi.1 punkt
-
1 punkt
-
Ośrodek wart pojechania - jeden z moich ulubionych ...ale nie w ferie na Słowacji i w Czechach .. nie teraz1 punkt
-
Na obu zdjęciach głównie widać trasę 2a. Trasa 2 kończy się tam gdzie na zdjęciu nr 2 widać żółtą siatkę z prawej strony, więc tylko jej kawałek widać na środku zdjęcia przed załamaniem terenu.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jestem w Szczyrku do soboty i chodzę na skitury. Jakby ktoś chciał dołączyć, to zapraszam. Warunki są średnie, ale coś tam udaje się zrobić. Dzisiaj byłem na Rysiance, śnieg na drodze leśnej jest. Turystycznie wszedłem i zjechałem: Złatna, Trzy Kopy, Rysianka, Liptowska i powrót przez Rysiankę na dół. Jutro może Pilsko, ale mogę zmienić plany. Można pisać na priv, zostawić telefon , etc.1 punkt
-
Od 4 lutego SMR otwiera trasę nr 1 - ogłoszenie na FB.1 punkt
-
Udało mi się zjechać 8 razy w ciągu 2h. Jakbym nie jechał czasami trasą niebieską/nartostradą, to i 10 razy by się udało. Jak na feryjną niedzielę na NO, w godz. 11.00-13.00, całkiem "dobry" wynik .1 punkt
-
Rok temu pierwszy raz byłem na Nowej Osadzie w sobotę w śląskie ferie. Kolejka max na kilka minut. Pamiętając relacje z poprzednich lat, byłem trochę w szoku. Cóż, dla jednego atrakcyjne jest piwo w knajpie za 10 zł, dla innego trasa 10 km, dla innego trasa o 70% nachyleniu, a dla innego nietypowy widok z trasy narciarskiej.1 punkt
-
To nasze relacje z tych troszkę mniejszych, ale lokalnych gdzie można wyskoczyć na jeden dzień gorsze???1 punkt
-
No to po przeczytaniu tutejszych wpisów musze wnioskować, że warunki raczej wszędzie takie same. Przez weekend odwiedziłem Tatranską Lomnice, Štrbské Pleso, Chopok i wszędzie to samo: Twardy podkład a na tym pełno kaszy, piachu, odsypu jak kto woli. Do tego mgła i rozproszone światło, pierwszy raz po nartowaniu mnie bolały oczy. Wczorajszy widok spod Chopoka:1 punkt
-
Niedzielny Kasprowy.Ostra inwersja,na górze koniec marca,na dole Gąsienicowej zima.Narciarzy,jak na słoneczną niedzielę,bardzo umiarkowanie,zwiedzających bardzo dużo,białych,żółtych i czarnych.Pokrywa śnieżna symboliczna, krawędzie niestety ucierpiały.Gigant na Pucharze Zakopanego ustawiony wyjątkowo prawie od góry,na największej stromiźnie,więc co chwilę leciały z luźnym śniegiem plecaki,albo uczestnicy,którzy do jakiś manewrów odpięli narty,bo tego się w tych warunkach nie robi.Czekałem na jakieś dziecko na jabłuszku,które rodzice nam spuszczą z górnej promenady .Jednym słowem-nie było źle... K 20260201_092137.mp41 punkt
-
1 punkt
-
No nie jest Marcinie jedyny czynny z którego widać morze Piekne widoki masz na morze z połnocnych i południowych stoków Etny. Na dzień dzisiejszy śniegu dobre 2 metry, opiszę ośrodki i atrakcje po przylocie do Pl. No i jeszcze stoki na Cyprze jeśli uznamy go za Europę też już działają w paśmie górskim Trodos1 punkt
-
Les Diablerets - Gryon - Villars jeszcze jeden ośrodek MAGIC PASS, w którym byłem już 3 razy i jeszcze wszystkiego nie objechałem. Majówka 2018 startuję do najwyższego punktu GLACIER 3000 i niestety muszę obejść się widokami bo potężny wiatr uniemożliwia otwarcie kolejki następne podejście grudzień 21 udaje się objechać jedynie tereny nie lodowcowe i grudzień 2025 zapewne tutaj jeszcze powrócę1 punkt
-
Sopot Łysa Góra - nad morzem też można śmigać 😊 Dziś odwiedziłem Łysą Górę w Sopocie. Jest to dość nietypowe miejsce na narty, więc długość stoku zeszła na dalszy plan. Zjazd nie jest za długi, ale za to jeździ się wyłącznie po naturalnym śniegu. Warunki trudne, z rana bardzo ślisko i twardo. Od początku sezonu ani razu nie wyjechał tu ratrak - z powodu małej ilości śniegu oraz awarii samego ratraka. Tak więc trudno tu o jakieś bardziej odważne skręty. Wyciąg to klasyczny Polsport szarpiący na samym dole. Tak szarpie, że snowboardziści są niemile widziani. W pewnym sensie to najbardziej narciarski wyciąg narciarski 😉 Koszt - 60 zł za wypożyczenie kompletu narty+buty+kije na 2h, a kolejne 60 zł kosztuje karnet 20 wyjazdowy. Natomiast największą atrakcją jest to, że z góry widać morze. Prawdopodobnie jest to jedyny tego typu czynny stok narciarski w Europie (norweskie, z których widać fiordy chyba już są nieczynne). Ta mała plamka w tle to właśnie Bałtyk: I jeszcze mały bonus nienarciarski. Plaża w Gdańsku oraz zamarznięta Motława. Pierwszy raz chodziłem po rzece Takie atrakcje tylko w Polsce! Aż chce się zaśpiewać Szantę Narciarską Artura Andrusa 😃1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Hochzeiger wreszcie zobaczyłem trochę nieba i słońca po wczorajszym dniu. Radość jednak szybko się skończyła, warunki na trasach bardzo szybko się przypomniały polskie warunki w feryjny weekend. Po 10 już bylo sporo odsypow, później tylko gorzej. Odpalone lance i armatki nie pomagały, bo momentalnie wszystko zamarzło na goglach. W nocy musiało padać i ratraki już nic z tym nie zrobiły, potem doszedł jeszcze śnieg i u góry mgła.1 punkt
-
1 punkt
-
Kaunertal, od rana dostawa białego, a każdą godziną coraz więcej, pada do teraz. Pierwsze 3-4h jeszcze calkiem dobrze, mimo że pod nogami jedna wielka biała plama, kontrast bardzo słaby. Później sporo luźnego śniegu, w którym przy tej widoczności już było ciężko, czasem trasa widoczna tylko dzięki oznaczeniom z boku. Ludzi garstka, brak jakichkolwiek kolejek. Na parkingu hulał wiatr ze śniegiem i amatorzy driftu. 20260125_151345.mp41 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jest 19 styczeń 2023. Zamieniłem się w pracy, i mam do wykorzystania prawie 5 dni wolnego. Sprawdzając prognozy pogody, widzę że coraz więcej śniegu ma dosypać na południe od Popradu. Od początku sezonu spędziłem 16 dni na nartach – z czego większość na biegowych i na wycieczkach skiturowych. Inwestycja w całkowicie nowy sprzęt biegowy, i nowe buty skiturowe dała po portfelu. W związku z tym w tym sezonie znacznie ograniczyłem jakiekolwiek wyjazdy na stoki – na których ceny karnetów ze zrozumiałych względów poszybowały okrutnie. Po namyśle, pada jednak decyzja – centralna Słowacja – miejsce gdzie spędziłem około 1,5 tygodnia.....23 lata temu. Szybko, rozkładam przewodnik i mapę narciarską Republiki Słowackiej z 1999 roku, wydaną przez VKU - Vojenský kartografický ústav Harmanec. Mapy które zna każdy kto choć raz chodził po mniej znanych słowackich górach które ciągną się po horyzont. Jako 10 latek kartkowałem to niczym najlepszy folder biura podróży które wyśle mnie za chwilę na antypody. Nie... tam było napisane „zakwaterowanie dla mniej wymagających” lub „do dyspozycji narciarzy jest wyciąg Tatrapoma o długości 250 m”. Tak wtedy opisywano tam narciarski raj, jakim była nowo powstałe państwo – Republika Słowacka. Opisywano go po polsku, bo i większość klienteli stanowili narciarze. Pada decyzja – Telgart, Mlynky, Dedinky. Będzie to opowieść o moich początkach narciarstwa, bo to właśnie w Republice Słowackiej nauczyłem się jeździć na nartach. Przez wiele lat nie pamiętałem kiedy to się stało, ale dopiero odnalezienie starego paszportu z pieczęcią graniczną, rozwiało wątpliwości. W kolejnych moich podróżach wrócę do tego miejsca – do Drenicy. Szkoda, że nie ma wyciągu talerzykowego na których nauczyłem się jeździć – na którym jechałem pierwszy raz w życiu. Może uda mi się porozmawiać z ludźmi którzy go jeszcze pamiętają. Jest 2023 rok, zima. Po ponad 2 latach ostrego stanu wyjątkowego, na Słowacji, całkiem sporo stacji narciarskich przestaje istnieć. Ośrodek narciarski Mlynky Gugel nie otworzy się – w związku z wysokimi cenami energii, nie otworzą w tym roku. Czy otworzą w ogóle? Gdzie wtedy jeździłem poza Mlynkami, nie pamiętam. Po jakiejś chwili odnajduję zdjęcia – a w tle – jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Słowacji – to Telgart! W tle – przepiękny wiadukt kolejowy z tunelem, gdzie linia w formie pętli najpierw wchodzi tunelem w głąb góry, aby chwilę później wznosząc się pod ziemią i zataczając przejechać wiaduktem nad tunelem. Jest to piękne i malownicze miejsce. Wiem, że muszę tam wrócić. Do dziś mam sentyment do wyciągów Tatrapoma - wyprzęganych talerzyków. To one są dla mnie wspomnieniem dzieciństwa.1 punkt







