Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • 4 weeks later...
Napisano

W Sölden, w Sylwestra.

Mała poprawka - to Niemiec trafił do szpitala, poturbowany przez Czecha.

Dosłownie codziennie są informacje o wypadkach - sporo narciarzy na stokach, sporo osób, które nie mają pojęcia o dekalogu FIS.

Napisano

Niestety ale masa narciarzy zaczyna dzień od browara i nie tylko browara.. 
Ostatnio wjeżdżałem z małżeństwem niemiecko brzmiącym( dialekt) z Kaprun o 9 rano na lodowiec po moim pierwszym zjeździe do Alpincenter , patrzę a oni przy browarku ?‍♂️. 
Kolejny dzień już w Maria Alm gdzieś na stoku  około południa w połowie zjazdu, chwila na oddech podziwiam spokojnie widoki a tu dojeżdża grupa pięciu rodaków epitety kolorowe a po twarzach widać ze bankowo nie po jednej ćwiartce już byli . Wiec…. brawura plus alk bedą zbierały żniwo.
 

  • Like 2
Napisano
Godzinę temu, MarioJ napisał:

Wygląda że go poniosło na czarnej trasie

Opis wypadku bardzo lakoniczny ,,mężczyznę wyniosło na krawędź zjazdu, po czym zsunął się 25 metrów i przestał wykazywać jakiekolwiek oznaki życia"

Nie piszą że wypadł z trasy lub w coś uderzył, a raczej nie zginą z powodu zsunięcia się po stoku.

Napisano
2 minuty temu, surfing napisał:

Opis wypadku bardzo lakoniczny ,,mężczyznę wyniosło na krawędź zjazdu, po czym zsunął się 25 metrów i przestał wykazywać jakiekolwiek oznaki życia"

Nie piszą że wypadł z trasy lub w coś uderzył, a raczej nie zginą z powodu zsunięcia się po stoku.

 

Czytałem kilka różnych opisów tego wypadku. Narciarz wypadł z trasy. Prawdopodobnie z boku trasy była stroma skała lub jakaś ścianka, na której doznał urazów. Narciarz zmarł w szpitalu.

Tak wyglądają relacje popularnych portali. Każdy coś przekręca.

 

  • Like 1
Napisano
1 minutę temu, MarioJ napisał:

 

Czytałem kilka różnych opisów tego wypadku. Narciarz wypadł z trasy. Prawdopodobnie z boku trasy była stroma skała lub jakaś ścianka, na której doznał urazów. Narciarz zmarł w szpitalu.

Tak wyglądają relacje popularnych portali. Każdy coś przekręca.

 

W środę między świętami był pogrzeb tego Pana, była na nim moja córka. To weterynarz. Córka znalazła kilka lat temu kotka przejechanego przez samochód. Ten weterynarz uratował go. Bardzo fajny fachowiec, nieraz brał tylko pieniądze za leki. Bardzo tragiczny wypadek. A żył jeszcze w ciężkim stanie przez 11 dni od zdarzenia. 

  • Sad 6

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.
Uwaga: Twój wpis zanim będzie widoczny, będzie wymagał zatwierdzenia moderatora.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...