Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      21

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 091


  3. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 615


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.03.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Długa grypa niestety mocno pokrzyżowała mi plany narciarskie na przełomie lutego i marca Cóż? Życie. Był przynajmniej czas na to by posiedzieć na forum i poświęcić się innym pasją Decyzja o dzisiejszym wyjeździe zapadła zaraz po przebudzeniu, o 7:30. Za oknem piękne słońce, na termometrze +12, na stronie internetowej ośrodka narciarskiego w Bałtowie informacja, że dzisiaj, to ostatni dzień w sezonie 2016/17 - trzeba było więc pożegnać sezon narciarski w województwie świętokrzyskim. Dla nas najprawdopodobniej był to ostatni dzień na nizinnych deskach tej zimy. Za niecały tydzień jedziemy w Dolomity i myślę, że do naszego powrotu nie przetrwa żaden ośrodek na nizinach - działają jeszcze ośrodki w Kazimierzu i Rąblowie. Dwóch tygodni tak wysokich temperatur nie wytrzymają niestety Po naszym powrocie zostanie pewnie w Polsce jedynie Kasprowy, może Białka...? Mamy taką nadzieję. Szybkie śniadanie, pakowanie nart AM - SLki poszły do serwisu i w drogę. Na miejscu jesteśmy tuż przed otwarciem o dziewiątej. Na parkingu niewiele aut, termometr w aucie wskazał +15. Cieniutka kurteczka, podkoszulek... ...i na górę! Pierwszy rzut oka i widać, że jest miękko i wiosennie. Zaleta takiego nartowania - prawie zero ludzi na stoku i opalanie Ostatnie dopięcia butów (Paula zabije mnie za publikację tej fotki )... I w dół. Mimo, że jest miękko i dosyć grząsko, to stok przygotowany jest świetnie. Równo i wygłaskane. Trasa wokół lasku widać, że mocno już przetopiona. Zaliczamy po kilka zjazdów tą stroną... Cykam pięknych fotek... ...pięknych, bo Słońce dzisiaj było wyjątkowo mocne, a niebo niebieskie Wiosenny sztruksik w odsłonie numer jeden... ...numer dwa: Ostatnia fota z orczyka... I przenosimy się w stronę krzesła. Rzut oka na nartostradę. Górna część wytopiona: Środkowa część ok: Pod krzesłem z samego rana ludzi prawie zero. Widoczki? Cud, miód, malina. W tej części jeździmy ponad godzinę. Mimo, że jest miękko jeździ się szybko i trzeba mocno uważać, by narta przy skręcie nie została "zabrana" - gleba w cukrze gdy człowiek nie ma na rękach rękawiczek nie należy do przyjemności. Na szczęście udaje nam się uniknąć tego typu zdarzeń na stoku w dniu dzisiejszym. Jest fajnie i jesteśmy z Paulą bardzo zadowoleni, że podjęliśmy decyzję o dzisiejszym wypadzie Z wyciągu nawierzchnia po jakiej jeździliśmy wyglądała tak: Na krzesełku czilaut i opalanie Żegnamy Szwajcarię Bałtowską w tym sezonie - w przyszłym z pewnością pojawimy się tu nie raz. Po nartach pijemy sobie wodę na ławeczce i opalamy twarze... ...pięknie, ciepło i przyjemnie. Cudowny dzień na nartach, 28 w tym sezonie dla mnie za mną...teraz pora na siedem dni w Dolomitach Równo za tydzień sprawozdanie i relacja z pierwszego dnia. Temperatura w aucie na powrocie do domu +17 Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    14 punktów
  2. W piątek wiedziałem, ze weekend będzie wolny, miałem plan pokręcić się w okolicach Pilska, ale odezwałem się do Aklima. Krótka wymiana zdań - 6 rano w sobotę lecimy na szybki strzał na Salatyn. W sobotę o 6 rano niespodzianka - świat jest mały. Aklim podjeżdża po mnie z kolegą, który kiedyś nocował u mnie w domku na Sylwestra W 3 lecimy na Słowacje, o 7 rano jesteśmy na parkingu przy Rohacach. Poza nami 3 inne auta skiturowców. Lekkie zachmurzenie, słońce przebija przez chmury, dając nadzieję na lampe u góry. Wiatr daje o sobie znać, ciągle w twarz, ale z umiarkoną siłą. Na początku porywa Aklimowi rękawice, dzięki czemu ma dodatkowe 100 m rozgrzewki Ale to tylko zapowiedź co będzie dalej. Wyjśćie na górną stacje wyciągu to 2km, chwile po 8 jesteśmy na miejscu. Moja kiepska kondycja dawała o sobie znać i miałem parę chwil zwątpienia. Po 15min przerwy i małym śniadanku ruszamy dalej przez kosówkę, wiatr się nasilna ale jest znośny, widoczność dobra. Poza nami kilka osób idzie do góry różnymi wariantami, w tym 2 narciarzy, idzie z nartami w rękach, wspinając się do góry. Chwila nieuwagi i narta z niezłą prędkościa spada z wysokości połowy żlebu... Plecak i przytroczenie nart to podstawa. zgarniamy nartę i Filip dostarcza ją do góry. Ja wspinam się bez nart na butach, chłopaki dalej foczą, wiatr się wzmaga, ale ciągle jest nadzieja, że u góry będzie lepiej. Niestety od połowy wysokości tracę tą nadzieję. W pewnych momentach trzeba kłaść się na stoku, by z niego nie odpaść. Ciało, a w szczególności narty działają jak żagiel. W połowie góry spotykam Polaków, jeden z nich Sebastian proponuje pomoc w torowaniu - dzięki i szacun Sam nie wiem czy bym się dotargał do góry. W końcu jesteśmy na przełęczy, wiatr nie daje spokoju, rezygnujemy z wyjścia wyżej, ja nawet się nie przebiram, bo bezpieczne wyjęcie czegokolwiek z plecaka graniczy z cudem. Na szczęście poza opakowaniem na foki nic nie tracę. Zjazd - początek dość twardy a nie lodowy, jednak przy skrętach trzeba uważać, żeby nie popłynąć z wiatrem dużo niżej. Nie jest tam mega stromo, ale w tych warunkach trzeba uważać, bo upadek na tym śniegu mógłby się skończyć niekontrolowanymj obsuwem. Od połowy żlebu zjazd dużo przyjemniejszy, śnieg nie jest jeszcze tak zsiadły jak u góry. W momencie gdy zjeżdżamy utorowanym przez nas śladem leci już pielgrzymka do góry(widoczne na 1 ze zdjęć)... Wczesny start pozwolił nam się nacieszyć górami w kameralnej atmosferze. Im niżej tym przyjemniej i wiatr słabszy. Robimy przerwe w barze przy trasie, a potem na trasie powrotu na obiad. O 14 jesteśmy w Korbielowie. Cały przemoczony, głównie przez zawiewający śnieg. Warunki były ciężkie, ale było warto. Zdjęcia:
    8 punktów
  3. 7 punktów
  4. Właśnie wróciliśmy z Włoch i nic nie wskazuje na bankructwo Alp. Ludzi sporo,śniegu jeszcze więcej
    6 punktów
  5. W sobotę kolejny raz wybraliśmy się do Czarnej Góry koło Stronia. Miało być ciepło i słonecznie. Po drodze zabieramy część ekipy ze schroniska Iglica znajdującego na Górze Iglicznej przy Sanktuarium "Maria Śnieżna". Schronisko bardzo kameralne, nieduże i warte polecenia. Ceny noclegów i posiłków bardzo przystępne. Widok z Iglicznej w stronę Czarnej Góry - z tym słońcem dzisiaj to chyba pomyłka... Na miejscu okazuje się, że chmury gdzieś rozwiało i słońce mocno grzeje od rana, co widać po śniegu na trasach. Interesują nas dzisiaj tylko trasy przy Żmii. Ludzi jak na sobotę niezbyt dużo. Za to sporo narciarzy z numerami startowymi (250-300 osób) Dziś finały Family Cup. Nie mam pojęcia jak trasy przy Luxtorpedzie i czy były kolejki, nie zauważyłem niestety. Trasy C-fis i D-fis mięciutkie, sztruksu nie widziałem, o 9.30 nie było już śladów po tarce. D-fis rano Trzy czwarte trasy było wygrodzone na zawody. Dla niestartujących w zawodach został wąski pasek po prawej stronie. Organizatorzy przy pomocy pracowników Ski Resortu przygotowywali stok do zawodów, ale nie wyglądało to dobrze. Sami zawodnicy próbowali wyrównać i odgarnąć górną luźną część śniegu z pod bramek. Po wstępnym odgarnięciu posypano trasę chemią, pomaga to utwardzić śnieg do 1 godziny. Skorzystały z tego dzieci i młodzież, a reszta musiała radzić sobie.... ale o tym osobno napiszę. Stan trasy giganta przed zawodami na D-fis nie wzbudzał w oczach zawodników zachwytu... Ogólnodostępne trasy C-fis nie wszystkim odpowiadały... Para narciarzy nowomodnych "na goryla" (prawdopodobnie tata i synek). A instruktorzy czkają w knajpie na kursantów, czy naprawdę wydając na sprzęt, wyjazdy, posiłki, wyciągi nie można odłożyć na wykwalifikowanego nauczyciela? Na pierwszym zdjęciu jakoś zjeżdżają... Najpierw upadł mały gorylek, a za chwilę próbując pomóc małemu, upadnie duży, już nie fotografowałem... D-fis po południu I jeszcze widok na B-fis przy Luxtorpedzie, osobiście tam nie dotarłem... O zawodach później lub jutro, bo zaraz jadę na wieczorne narty na Dzikowiec, póki jeszcze działa.
    5 punktów
  6. Ostatni narciarski dzień w województwie świętokrzyskim Bałtów dzisiaj w relacji pod linkiem: Piękne wiosenne nartowanie przy pełnym słoneczku i temperaturze +17. Mimo tak dużego ciepła warunki z samego rana były niezłe. Stok przygotowany wzorowo. Kilka fotek... ...trasa przy orczykach: Wygłaskane... Dzisiejsza jazda odbyła się na mojej starej narcie AM Główna trasa przy krześle: Ludzi było mało a jazda totalnie czilautowa Na pełny opis i dużo większą ilość zdjęć zapraszam do powyższego linku. Pozdrawiam marboru
    5 punktów
  7. Potwierdzam, rano od 8:00 z Pilska na Mizową całkiem fajnie lodu trochę przy stacji dolnej obok wyciągu. Z Miziowej na Szczawiny gorzej i tak jak pisał Góral na samym dole lodu najwięcej. Na samej Miziowej w miejscu najbardziej narażonym na promienie słoneczne wzdłuż wyciągu widoczne sa przetarcia ale tam generalnie nie trzeba jeździć. Rano było pochmurno słonce ledwo przebijało sie przez chmury w dodatku wiało, wiec dość nieprzyjemnie nawet mi się zdjęć nie chciało robić. Kolo 10:00 słonce postanowiło się przebijać i od dołu trasy zaczęły puszczać. Oświetliło stok wychodząc zza Pilska i 11:00 Miziowa - Szczawiny juz całkiem miękka a po godzinie tez Pilsko tak samo, jednak jazda bardzo przyjemna (w cieniu ciągle bardziej zmrożone wiec uwaga można trafić na lód albo coś równie szybkiego). Polecam zjazd z Pilska przez Kopiec na Miziowa sa tam bardzo fajne warunki tylko trzeba sie na koniec rozpędzić by wyjechać potem na gore - uzwazajac na tych zjeżdżających do schroniska. Żałowałem, ze nie mogłem zostać dłużej bo słońce pięknie grzało i popołudnie na Pilsku zapowiadało sie bardzo obiecująco, nic tylko usiasc albo polozyc sie na hali i opalac:) Gdy zjeżdżałem do Szczawin w południe w miękkim śniegu pojawiły sie kamienie nawet dosc spore wiec trzeba uważać. Mimo wszystko jak na tą temperaturę śnieg trzyma sie niezłe. Oby nocny mróz trwał jak najdłużej. Do parkingu zjechałem wyciągiem krzesełkowym. Nikt z pytanych ludzi nie wiedział jakie sa warunki na buczynce wiec nie ryzykowałem. na Parkingu o 12:00 samochody kończyły sie przy Kubicowce dla tych co jechali na Miziową. widok z Pilska w kierunku Miziowej - warunki bardzo dobre. Przetarcia o których pisałem - jedyne przetarcia jakie sa aktualnie na Pilsku. Kolejka na Pilsko w szczytowym momencie - jest pojedyncza wiec w miarę szybko się przesuwa. w tym miejscu trzeba uważać na kamienie, nie ma ich duzo ale mogą zaskoczyć. na czarnej zbierają snieg. Dwie górki usypali byc moze chodzi o snieg na tory pod orczyki \ stare poczciwe dechy dały dziś rade, właściciel średnio
    5 punktów
  8. Właśnie wróciliśmy z krótkiego pobytu we Włoszech w którym to zachaczyliśmy rodzinnie wyrównać naszą nieudaną wyprawę zeszłoroczną do zamkniętej wysoko położonej doliny Val di Lei. Niestety to newralgiczny punkt jakże uroczej i klimatycznej stacji Madesimo.Przy wietrznej pogodzie często nie można dostać się do najwyższych punktów ośrodka i pojeżdzić w dolinie Val di Lei. Tym razem udało się i pojeżdziliśmy również tam Dla samych widoków i jakże innej anomali pogodowej gdzie w Madesimo rano -3 w dolinie -14 warto było bujać się starym wagonem ala nasz Kasprowy na szczyt Co do ośrodka to opisałem go rok temu. Średniej wielkości ośrodek,ok 60km b.fajnych tras w większości czerwonych,nawet jedna niebieska zakończona ścianką Tak więc dla początkujących narciarzy nie specjalnie się nadaje Ośrodek nie posiada orczyków tylko kanapy,wagon,gondola Jeśli chodzi o ceny ta najniższe w Alpach,fajny ośrodek,polecam Ps.Sorry,za pospieszny opis ale czas goni,czas brać się na męski narciarski wyjazd
    4 punkty
  9. 4 punkty
  10. Ale chyba nie dyskutujemy nad oczywistościami - że tydzień na nartach jest z reguły 2 x droższy, niż wiele letnich sposobów wypoczynku. Narty to narty. Zwłaszcza w Alpach. Nie zastąpimy spacerem po polach za miastem :-)
    4 punkty
  11. Ja jeszcze mały wtręt z minionej niedzieli. Zieleniec zaskoczył mnie niezbyt dużą ilością narciarzy (jak na niedzielę). Kolejki widziałem tylko przy pomarańczowej kanapie i szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego tam zawsze tylu narciarzy. Temperatura na małym plusie. W nocy przymrozek, trasy równe, twarde i w niektórych miejscach zlodzone. Widoczność dobra, czasami świeciło słońce. Kamieni jeszcze nie widać i sądzę, że w Zieleńcu będzie można nartować co najmniej 2-3 tygodnie. Na trasach sporo goryli, przeważnie bezkijkowców (skąd się oni biorą, co to za moda, bez kijków, obserwowanie ich to dla oczu masakra). W drodze do domu też ładnie...
    4 punkty
  12. Odwiedziłem w sobotę 04.03.17r. Warunki dobre letnie o 20:00 było 15C. Super stacja narciarska dla wszystkich, byliśmy bardzo zadowoleni. Wieczorem poczułem się jak na Beskidku w Szczyrku. Przydałby się przystanek kolejowy pod stokiem-Wisła Centrum
    3 punkty
  13. Wczoraj w Czarnej Górze,odbył się finał Pucharu Polski w narciarstwie i snowboardzie "Family Cup" Warunki na stoku od rana ciężko opisać w delikatnych słowach...krótko mówiąc plus 10 i kasza. Jednak ponad 200-stu dzielnych narciarskich zawodników z całej Polski,zmagało się o miano naj....lepszegoNie obyło się od K...mać,ja pie...lę....jak na tej trasie zjeżdżać?...Trasa zryta,zaorana....totalna masakra.-Narzekali Ci ,co liczyli na np. sztruks,albo lód...sama nie wiem.Złote myśli niektórych zawodników startujących,zachowam dla siebie...Co było istotne w takich trudnych warunkach? Slalomki!-Niektórzy w panice wracają po rzeczone narty....(niektórym i tak nie pomogą)....Ja czekam na Mój nr1. Jest i jestem z Niego Dumna Do boju....Panowie i Panie!
    3 punkty
  14. Jutrzejszy dzień zapowiada się na jazdę po świeżaku Snezi, snezi!
    3 punkty
  15. Przyszedł czas i na mnie aby objechać nowe Rally. Tak też się stało. Długość? 177 cm. W sumie się ucieszyłem bo byłem ciekawy jak taki Head jeździ w tej długości. Gdybym miał je do czegoś porównać to był by to Völkl GS który skręca dużo lepiej. Narta o tej długości jest strasznie stabilna i trzyma jak brzytwa ale ze zwrotnością mojej starej 163 cm ma mało wspólnego. Co do magicznego Graphene to przy długości tej narty miałem wrażenie że są ołowiane ? Moje stare wydają się być lżejsze w każdym razie. Zostaje zatem bezapelacyjnie przy długości 160+ A gdy będę chciał narty GS wezmę Rally 177? To tyle ode mnie ?
    3 punkty
  16. Czekam (y) na relację po powrocie,może też być na bieżąco,nie musisz czekać do powrotu.
    3 punkty
  17. Greg ogólnie ciężko coś stwierdzić bo nie mamy dostępu do danych a nad nimi pracuje cały sztab ludzi. Mogę jedynie ocenić sytuację na podstawie swoich obserwacji, a one potwierdzają to że w narciarstwie nie dzieje się dobrze. Tu gdzie mieszkam są góry ok 1000m i jak po odwilży na weekend otworzyli stok (dobrze przygotowany) to pojechałem wcześniej bo bałem się że nie będzie gdzie zaparkować i jakie było moje zdziwienie gdy parking był pusty! Jeździłem do 14-ej i w 50% zjazdów byłem sam na stoku! (Ok były też inne trasy, ale jeździłem po wszystkich) Pozostali narciarze to 70% to 50+ , 10% to małe dzieci które przyjechały z rodzicami lub dziadkami, 15% to 35+ , Reszta to 5%!!! Niestety, od paru lat to obserwuje i ta dziura (te 5%) robi się co roku większa i przypuszczam że tego się boją w Alpach, bo co będzie jak tych 50+ zabraknie. Dzisiaj jeszcze rodzice zabierają 20-latków na ferie w Alpy ale co będzie jak dorosną i będą same gdzieś jeździć - czy wybiorą narty? Czynniki pogodowe nie są bez znaczenia bo przez brak zimy ludzie odzwyczajają się od zimy i jak spadnie trochę śniegu to narzekają i chcą lato, a nie myślą o nartach. Narciarstwo poza tym robi się coraz droższe i zaczyna się kalkulucja jak już chyba ktoś wcześniej o tym pisał. Zostają tylko zapaleńcy i do tego ośrodki będą się musiały dostosować żeby przeżyć. Znam młodych ludzi którzy przestali na weekendy jeździć w Alpy bo słońce niszczy trasy i źle im się jeździ. Na tym forum jesteśmy bo kochamy narty i czekamy na śnieg i chcemy żeby był jak najdłużej. Kto z was nie jeździł na trasach że był slalom między kamieniami, ale to nie ważne, bo można pojeździć i tylko to się liczy. Takich zapaleńców jest coraz mniej, przynajmniej w Niemczech. Widać to wszędzie, sklepy nie mają wyboru botów narciarskich bo im się to nie opłaca, powiedzieli mi ze coraz więcej ludzi chce wypożyczyć cały sprzęt bo na te parę dni nie ma sensu kupować i co jak sniegu nie będzie, taniej wypożyczyć. Ale to są tylko moje spostrzeżenia i mogę się mylić. Tylko nie porównujcie sytuacji w Alpach z sytuacją na Polskich stokach bo to nie ma sensu. A to by była szansa dla narciarstwa. Ja nie mam nic przeciwko takiej małej epoce lodowcowej.
    3 punkty
  18. Co będzie gdy się okaże że wraca mała epoka lodowcowa i mimo tego co robimy naszej planecie zimy będą coraz zimniejsze i śnieżne przez najbliższe 150 lat?
    3 punkty
  19. Dotarłam właśnie na Remiaszowy Wierch, ale wyruszyłam dopiero po 12 na stoki. Powiem tak, dzisiaj jak w środku wiosny - ok. 15 stopni, słońce i milion cukrowych muld wszędzie. Jak by się porządnie rozpędził to pewnie by muldy poprzecinał, ale jakoś na razie nie mam odwagi i bawię się w skoki, uniki i balansowanie na nartach. Jest mi tak gorąco, że marzę o zimnym prysznicu ? Jutro zaczynam jazdę wraz z otwarciem stoku i kończę max 12. Na zdjęciu Remiaszowy, a w górze Jankulowski
    3 punkty
  20. W perspektywie 50-100 lat jest tylko jedno pewne zagrożenie. To zmiany klimatyczne. Po prostu może nie być po czym jeździć - i to będzie powód do likwidacji branży. Na tej samej zasadzie zwinie się kawał wybrzeża Włoch, z Wenecją włącznie (ostatnie informacje i badania o podniesieniu się powierzchni Adriatyku). Z tym, że nie będzie to winą ludzi, znudzonych leżeniem na plaży :-) 50 lat temu nikt nie wyobrażał sobie takiej ekspansji narciarskiej, budowy i rozbudowy ośrodków, postępu sprzętowego itp itd. Wyrokowanie w tej chwili, że ludziom coś się znudzi za dajmy na to 30 lat - to czysta teoria jednak....
    3 punkty
  21. Ja już powoli zaczynam przebierać nogami Dziś na 99% zakończyłem sezon w Polsce i czekam tylko na ten wyjazd. Co by OT nie robić to artykuł jak to @idealist ujęła..."z du*y". Takie dywagacje niczym niepoparte. Równie dobrze obecna cywilizacja może zmierzyć się z globalną katastrofą / wojną i zamiast myśleć o kolejnym wypadzie w zaśnieżone Alpy będziemy walczyć o przetrwanie. Nie martwy się tym, na co nie mamy wpływu. Polecam każdemu, łatwiej się żyje
    3 punkty
  22. Tak jest, melduję się! Już po drodze przywitała nas burza z piorunami, jakieś 100 km od celu ( temp. na tej odległości oscylowała w granicach 12-14 stopni, a dodam, że była godzina 19 Ulewa taka, że szok, nasze letnie opady, to przy tym wiosenne deszczyk Dziś pierwszy dzień na stoku i powiem szczerze, że po dwuletniej przerwie nie było kolorowo Moje umiejętności pozostawiają wiele do życzenia, a jeszcze bardziej przeraziła mnie sytuacja na stoku. Niebieskie trasy zamknięte, musiałem ruszyć czerwoną, a ta była wybitnie trudna - nie tylko ja byłem tego zdania. Warunki nawierzchni również pozostawiały wiele do życzenia, ale też godzina była prawie 14-sta (czynne do 16-stej) - Nockalm. Na szczycie dość mocno padał śnieg lecz w dole prawdziwa wiosna i znów deszczyk, tym razem zdecydowanie mniej obfity Wniosek jeden - należy mierzyć siły na zamiary - Zieleniec byłby odpowiedniejszy Jednak nie poddajemy się ?? Jutro postaramy się powalczyć dalej Co do ubezpieczenia wykupiliśmy w Hestii jeżeli się nie mylę, w PZU oferta była porównywalna, a nawet kilka złotych tańsza Pozdrawiam i do usłyszenia!
    2 punkty
  23. Odkąd pamiętam, tak piszesz i ciągle śmigasz i pewnie do 100-ki razem relacje z wypadów narciarskich będziemy pisać.
    2 punkty
  24. Większość z nich tylko dodaje się do statystyk ;ludzi uprawiających narciarstwo alpejskie w Polsce,bo na nartach jeździ później 2-3 dni w sezonie . Przykład rodzinny : wyjazd do Białki na 6dni rodzina :młodzi rodzice (około trzydziestki)plus dziecko.Na stoku tata dwa dni i trochę bo się przeziębił, synek dwa dni po dwie godziny, z instruktorem (4 latka) też katarek i tylko w pensjonacie z mama (moja siostrzenica) ,która akurat z tej trójki jest najambitniejszą narciarką i w tym sezonie zaliczyła 6 dni na stoku. O moich córkach już pisałem a o przyszłych zięciach to mogę tylko napisać ,ze są inteligentnym ludźmi ,ale ich aktywność fizyczna jest bliska zeru i co gorsza są już nieźle spasieni. Artykuł ,według mnie bardzo dobry.Narciarski ,,przemysł'' w ciągu następnych 20-30 lat będzie przynosił coraz mniej zysków a może nawet generował straty. Powód jest jeden -AGW i nie jesteśmy tutaj Wszyscy bez winy. Mnie to nie dotyczy bo patrząc optymistycznie zostały mi do końca ,,kariery narciarskiej ''maksymalnie 3...5 sezonów
    2 punkty
  25. Ten artykuł potwierdza moje obserwacje. To nie jest o dzisiaj ale co będzie za 30, 50-100 lat. A w Niemczech coraz mniej młodych jeździ, wolą palmy i słońce. Do około słyszałem ,, kiedy ta zima się skończy''
    2 punkty
  26. buty ciężki temat, też musze coś poszukać, bo o ile moje BD Factor podczas jazdy spisują się świetnie, to przy dłuższym marszu zawsze 1 but obciera mnie w tym samym miejscu- w pięte, robiąc odcisk. Przez to wyjście dzień po dniu jest praktycznie nie możliwe. Na przyszły sezon też chyba pójdę w kierunku pinów. Rohace polecam zdecydowanie. Byłem tam drugi raz, a pierwszy na turach. O ile jeśli chodzi o stok i wyciągi, to są dobre na 1 raz z rodziną na rekreacyjną jazdę. To opcji skiturowych jest tam sporo, a sam centralny żleb z przełęczy jest na tyle szeroki, że jest bezpieczny na początek przygody z narcarstwem poza trasowym. Ale po opadzie trzeba tam uważać, bo ma potencjał lawinowy
    2 punkty
  27. Czy to juz koniec relacji z Baltowa? Jeszcze jutro otwarte, od poniedziałku szluss. Bylem dziś pojeździć. Ludzi stosunkowo mało, było nie było weekend, dzień wolny! Pogoda piękna, coś koło 15 stopni. Śniegu na stoku jest jeszcze sporo. Poza tym to jest on zgromadzony w ski parku. Widocznie liche prognozy pogody i licha frekwencja zaważyć , że zdecydowano o zamknięciu Szwajcarii Baltowskiej. Czyli blisko domu już d... z jazdy!. Krótki ten sezon był , oj krótki! Fotek z dnia dzisiejszego nie daje żeby nie zanudzą. I tak wydaje mi się, że Baltow był najliczniej prezentowany fotkami ze wszystkich polskich stoków.
    2 punkty
  28. Po wielu latach jazdy na Chopoku, "zdradziłem" tą górę dla czeskich Karkonoszy. Mieszkałem w osadzie Herlikovice, tuż przy ośrodku narciarskim (jakieś 10 km przed Spindlerovym Mlynem), ale w samych Herlikovicach nie jeździłem. Pierwszego dnia wybraliśmy Cerną Horę (jeszcze w drodze z Polski). W planie było oczywiście zwiedzenie całego kompleksu, czyli przejazd do Pecu pod Snieżką, jednak z uwagi na pogorszenie pogody po południu, zdecydowaliśmy się odłożyć taką wycieczkę na kiedy indziej. Sama Cerna Hora to ośrodek ładnie zagospodarowany, zadbany, choć trasy narciarskie to w dużej części wąskie i proste jak strzała przecinki po dawnych wyciągach, niezbyt szerokie (ok. 15-20m, choć są też miejsca szersze). Dużo Polaków, sporo narciarzy gorzej jeżdżących (może dlatego, że to weekend i najazd "niedzielnych" narciarzy, albo dlatego, że to ośrodek najbliższy granicy). Powyżej 1000 metrów śnieg był dość twardy, niżej szybko tworzyły się muldy i bardzo miękki śnieg. Niemiłą niespodzianką był płatny (choć na szczęście tani) parking - 60 koron, a także mandat, który dostałem jadąc do wyciągów, podobno pod zakaz wjazdu (przez samą miejscowość, gdzie podobno trzeba mieć jakieś pozwolenie). Zabawna sytuacja - jeżdżę autem kilkanaście lat i jedyne dwa mandaty jakie otrzymałem, to te w Czechach i Słowacji:) Oczywiście z mojej winy, ale jakoś mam takie dziwne wrażenie, że w tych krajach policja jest po prostu wszędzie - gdy tylko złamie się jakiś przepis, od razu jest na miejscu... Drugi dzień - Rokytnice. I tu już zaskoczenie bardzo pozytywne! Pamiętam z forum, że najwyższy parking miał być płatny, niższe nie (P2, P3, P4), ale że widziałem wszędzie bramki, to zdecydowałem się podjechać na samą górę. Zwłaszcza, że zależało mi na pojeżdżeniu jeszcze po równych stokach, zamiast czekania na jakieś skibusy. Tu parking dużo droższy (30 koron za 1h). Narciarsko - pięknie! Dwie wspaniałe, długie trasy z kilkoma wariantami na dole - szerokie, ale co najważniejsze - prawie nie było tu narciarzy uczących się, którzy zwykle tworzą zatory i muldy na stoku (jak donoszą np. tegoroczne wieści z polskiej Czarnej Góry po inwestycjach). Prawie każdy jechał długim, carvingowym skrętem - może dlatego, że na górze i tak spowalniał wiatr, a na dole miękki śnieg, to każdy pruł szybko na dół długim, carvingowym skrętem. Ogólnie w czeskich Karkonoszach przeważają trasy umiarkowanie trudne - takie lżejsze czerwone i niespecjalnie różnią się poziomem od tych niebieskich (których nie polecam początkującym) W Rokytnicy na przykład, bardzo strome są końcówki wszystkich tras (w tym niebieskich), prowadzących do dolnych stacji wyciągów talerzykowych - jest tam taki jakby kocioł. Czarna akurat jest tu dość wąska, za to niezbyt stroma. Zaskoczyły mnie też długie kolejki do głównej kanapy - mimo poniedziałku, było gorzej niż w Janskich Łaźniach w niedzielę (w południe do 15-20 minut stania). Warunki podobne jak w Janskich - powyżej 1000m w miarę twardo, niżej już bardzo miękko. Trzeci, piąty i szósty dzień - Spindleruv Mlyn. Rano najlepsza opcja to Medvedin - zalety takie same jak w Rokytnicy. Tu wybierają się raczej narciarze lepiej jeżdżący (pozostali wolą pewnie miękką kanapę na Sv. Petrze). Trasy z Medvedina (podobnie jak w Rokytnicy i Janskich) mają nachylenie południowe, co mnie akurat bardzo odpowiada - śnieg jest miękki, ale rano równiutki. No i coś pięknego - wspaniała czarna trasa! Prawie zupełnie pusta (nawet na górze, w łatwej części), pozakręcana w lesie. Do tego jedna niebieska, przypominającą tą z Czantorii - na górze szeroko i dość stromo (jak na niebieską) przy orczyku, niżej taka wąska i łagodna przecinka (nawet poprowadzona w podobnym kierunku i z podobnymi zakrętami). Na Św. Piotrze z kolei poczułem się jak w Zahradkach pod Chopokiem - trasa niebieska bardzo przypomina "turisticką" piątkę, a czerwona - 11-tkę (FIS), tylko jakby odbite w lustrze. Oznaczenie podobne, siatki podobne (obydwa ośrodki TMR-u) i sam profil tras też. Jest jeszcze szeroka i stroma czarna trasa, widoczna prawie z całego miasta. Parkingi w Spindlerovym w teorii płatne, w praktyce wszystkie szlabany były pootwierane (może tak jest po sezonie). Ludzi dość sporo - w południe kolejki do wyciągów sięgały 15 minut, im dalej od południa w obie strony, tym lepiej. PODSUMOWANIE: Porównując do Jasnej - Spindleruv Mlyn mógłby się z nią równać, ale dopiero po połączeniu obydwu ośrodków. Mimo iż połączenie widoczne jest na mapie (w jedną stronę), w praktyce nie polecam - długi spacer przez różne ulice, pola, lepiej skorzystać z wygodnego skibusa. Ma się to zmienić za 2 lata (planowane inwestycje). Osoby korzystające ze skipassów za akcje TMR przestrzegam też przed zapuszczaniem się na inne stoki, poza głównymi (np. Labska, gdzie można przejechać z Medvedina) - bramki nie rozpoznają tych karnetów i albo trzeba dokupić pojedynczy wjazd zdezelowanym krzesłem za 200 koron (ok. 32 zł), albo skorzystać ze skibusa, jeżdżącego co godzinę. Nie wiem jest z sezonówkami, ale podejrzewam, że może być podobnie. Trasy są urozmaicone, ładnie przygotowane - właściwie Chopok wygrywa głównie widokami (Karkonosze bardziej przypominają krajobraz na Małym Skrzycznem) i może odrobinę infrastrukturą - jest tu wiele wyprzęganych kanap, ale starszego typu. Natomiast wygrywają komfortem zjeżdżania - na trasach jest trochę większy luz i ośrodki nie są przeinwestowane. Może wyjątkiem jest niebieska trasa na Sw. Piotrze. Pierwsze dwa zdjęcia to Rokytnice, pozostałe - Szpindlerowy.
    2 punkty
  29. Też tak kiedyś myślałam, ale zmieniłam zdanie. Za 2500 od osoby wywieziesz rodzinę na 2 tygodnie pod palmę, a zorganizowany tydzień nart w dobrym alpejskim ośrodku wyniesie Cię podobnie z tą różnicą, że „palmą” się nasycisz w tym czasie, a tygodniowym wypadem na narty niekoniecznie. W lecie dobić się można rowerem, rolkami, wypadem nad jeziorko lub okoliczny zalew, a zimą jeden głupi wypad na stok w okolicy to koszt minimum 120 PLN na paliwo i 2 karnety bez konsumpcji. Nawet boję się to mnożyć przez wypady Oczywiście latem też można popłynąć finansowo, jak sobie umyślisz nurkowanie, winsurfing lub tego typu atrakcje, ale jak tak bilansowaliśmy któregoś dnia rodzinnie, to zima wychodzi nam dużo drożej. Nie wiem też (SIC!) do czego kwalifikować wypad majowy do Druskiennik, gdzie łączysz narty i rower. No i clou programu – ile kosztuje zmiana sprzętu i odzieży biorąc pod uwagę rosnące dzieci, a ile kosztują klapki, kostium kąpielowy, nowy ręcznik, czy slipy
    2 punkty
  30. Jeśli faktycznie jest prawdą, że zachodnia Europa coraz mniej podróżuje w Alpy, a lodowce rozmarzają, to faktycznie można zakładać, że w dalszej przyszłości świetność alpejskich kurortów może nieco podupaść. O ile faktycznie w samej Polsce narciarzy przybywa w zastraszającym tempie z roku na rok, to nie oznacza, że będzie ich stać na wyjazdy w Alpy, a nawet jeśli, to nie wydadzą na stoku tyle Euro, co zachodni europejczyk. Wnioski, które wyciągnęłam z mojego pierwszego wyjazdu w Alpy są takie, że przeważa tam polski turysta. Czułam się we Włoszech bardziej w Polsce niż w Białce. No i meritum wydawania pieniędzy na stoku przez polskiego narciarza - górują kanapki z plecaka, herbatka z termosu i lubelska z piersiówki
    2 punkty
  31. Pilsko, Miziowa - idealnie, na Szczawinach, sam dół trochę lodu. Dla Tomka - "nawet spoko". Dla mnie warunki żywieniowe doskonałe
    2 punkty
  32. Korbielów Solisko ma się nieźle, warunki dobre, zero ludzi. Jesli chodzi o górę to później jak zjedzie braciszek.
    2 punkty
  33. Dziś tam trochę pojezdzilem. Szkoda, że stok nie jest ze dwa razy dłuższy, że nie ma więcej urozmaiconych tras. Co ja Wam będę jakaś beletrystyke pisał, np jak dopinalem klamry, czy sprawdzałem warunki mieszkaniowe, znaczy się klatkowe w mini zoo, dla liska. Tak, tak, podobno komuś nie podobało się w jakich warunkach trzymany jest tam lisek. Stacja przepraszala i obiecała poprawę warunków mieszkaniowych rudzielca. Szkoda, że sytuacja mieszkaniowa homo sapiens nie budzi takich emocji. Ale co ja będę pisał, foto powiedzą więcej jak dziś było.
    2 punkty
  34. Nikt pewnie nie zajrzy w te strony ale chcę pokazać moja mała stacyjkę która dla mnie znaczy bardzo wiele. Oddalona od malmö 240 km, ale czas w aucie mija mi jak z bicza strzelił gdy jadę w tamtym kierunku. Tak wygląda ośrodek na filmie Kilka tras, niebieskich czerwonych i jeden rodzynek, czarna trasa zwana Slalomowa. Posiadają wypożyczalnie z najnowszym sprzętem, który chętnie wystawiają do testowania prawie w każdy weekend. Jest tu też szkółka narciarska i treningi slalomu. Wczoraj parę zjazdów na Völkl SL i GS. Stanowczo wybieram SL ? Ale w Alpach napewno poświęce jeden cały dzień na GS Völkla.
    1 punkt
  35. Na razie jestem kilka Euro do tyłu, ale jak jeszcze raz uda się pojechać, będzie już do przodu. Choroby młodego zawaliły w sumie 3 wyjazdy No ale tak czy siak to w zeszłym roku odwołany na chwilę przed wyjazd w Alpy kosztował mnie więcej niż sezonówka na Słowację No i mam nauczkę, że każdy wyjazd teraz będę planował na max 2 dni przed.
    1 punkt
  36. Wracam do formy, siły wracają - z pogody wynika, że idzie wyż i w Dolomitach będzie po pierwsze słońce, a po drugie mróz Zapowiada się zatem fajnie, bo jeszcze w piątek i sobotę będzie na dodatek dostawa świeżego śniegu Relacja online niebawem Mam też nadzieję Góralu, że po Twojej wizycie u lekarzy będzie Ci w końcu dane zakosztować gór? Zdrówka! Ja sobie dzisiaj przypomniałem, że ubezpieczenie trzeba dodatkowe wykupić... ...czasu nie mam za bardzo w tym tygodniu W środę chyba dopiero ogarnę. U nas przygotowania w zasadzie ukończone poza tym... tylko auto spakować i w drogę Już niebawem Piter, już niedługo zawitamy do raju Myślę, że tydzień by wytrwali gdyby to zrobili - niestety śniegu ubywa w oczach. Przed chwilą wróciliśmy ze spaceru... ...jak na niego jechaliśmy, to u nas temperatura wynosiła +19 hehehe podglądałeś znowu na kamerce Andrzeju, czy byłeś? Wiem, że Krajno chodzi - ale długo nie przetrwa. Ten tydzień mam cały wyjazdowy, potem w piątek udajemy się w jedynym słusznym kierunku...a po powrocie? Po dwóch tygodniach? Myślę, że już chodzić u nas nic nie będzie Pozostanie Kasprowy i zakończenie sezonu. Myślę, że może uda się razem pojechać.
    1 punkt
  37. Mariusz, na parkingu stałeś w tym samym miejscu co ja wczoraj! PS. A Krajno chodzi!
    1 punkt
  38. Jakby rozgarnęli ten snow park to jeszcze coś by poratowali. I tak wygląda to lepiej niż u mnie w Kurzętniku, gdzie dziś definitywnie zamykają sezon po równo dwóch miesiącach od otwarcia. Pozdrawiam.
    1 punkt
  39. Artykuł przypomina mi trochę podobne o Polakach w Wielkiej Brytanii: byle wahnięcie kursu Funta a wieszczy się wielkie powroty. Tylko, czy kurs Funta do Złotówki ma jakiś wpływ na nasze codzienne życie tutaj? Nawet na plany wakacyjne w Polsce nie ma wpływu. Chyba nawet tych wybitnie "skrzywdzonych" przez Tuska jakoś "dobra zmiana" nie potrafi zabrać stąd do Polski. Dziwne jest postrzeganie świata i Europy z Polski. Przy okazji przejazdów Dave Ryding'a komentator(zy) zazwyczaj wypowiadają się o egzotyce narciarstwa w UK. Ciekawe, czy w Polsce dzieci, na lekcje WFu co tydzień, są dowożone na okoliczne sztuczne stoki i praktykują coś innego niż kopaną? A ostatnie badania pokazują, że nie spadła liczba Brytyjczyków, którzy wyjeżdżają w Alpy pomimo spadku kursu Funta do Euro po Brexicie. I to pomimo tego, że Brytyjczycy "legalnie" z dziećmi na ferie mogą jechać tylko według sztywno ustalonych terminów, podczas których Francuzi odpowiednio podnoszą ceny jeszcze (latem też). Z drugiej strony, przez te obostrzenia, w innych terminach na pewno jest ich mniej. Ja przekonałem się o popularności francuskiej części Alp wśród Brytyjczyków, gdy chciałem (OK, dość późno, bo w listopadzie) zarezerwować kwatery na lutowe ferie i okazało się, że już nic sensownego za sensowne pieniądze nie ma szans znaleźć (dzięki czemu wylądowaliśmy w Andorze ). A tak w ogóle, ile karnetów dziennych musi być wykupionych by taki ośrodek był rentowny? Są jakieś liczby? Pamiętam, że liczyliśmy, że skoro na jednym wyciągu, na 80 krzesłach siedzi po 4 osoby to po cenie karnetu dziennego ok. 40Euro wpada im ponad 12tyś. Euro od tych tylko ludków. W Grandvalira wyciągów jest ok 60.
    1 punkt
  40. Jak Ci Scarpa nie podeszła, to może Dynafit. Przy małej aktywności ja jestem z tlt bardzo zadowolony, a w przyszłym tygodniu napiszę jak sprawdziły się przy długich, wielogodzinnych podejściach 4 dniowych. Ponoć dobre buty tourowe robi też La Sportiva, choć w Polsce z racji słabej dystrybucji mniej popularna.
    1 punkt
  41. Cześć Szczerze mówiąc zupełnie nie rozumiem tego fragmentu. "Zero frajdy ze slalomu" - rozumiem, że jechałeś w jakichś zawodach? Na nartach GS nie da się jeździć? Pozdrowienia
    1 punkt
  42. Ja tez chyba sprawdze. W tym sezonie byem juz dwa razy. Do trzech razy sztuka
    1 punkt
  43. W sumie to chętnie bym zobaczył coś z tego końca Alp - zostało by ich więcej dla nas
    1 punkt
  44. Artykuł jest typowym przykładem współczesnego "dziennikarstwa". Jednak gdyby był merytoryczny nikt by go nie przeczytał, ludzie oczekują takiej pisaniny. Gdyby były wzory, dane statystyczne, szacowanie ryzyk, analiza swot klikalność byłaby 10x niższa. Reasumując nie mamy żadnych (prawie) danych pozwalających na wyciąganie wniosków.
    1 punkt
  45. Zrobiłam sobie szybki research prasy niemieckojęzycznej i wygląda mi na to, że ktoś napisał ten artykuł z palca, czy raczej z du.... Być może na konferencji jesiennej w Innsbrucku rozmawiano o przyszłości branży, o możliwych scenariuszach, ale cała reszta jak mniemam to bogata wyobraźnia autora. A jeśli ktoś chciałby przeczytać po niemiecku jak przyszłość narciarstwa widzą wydawcy biuletynu z Tyrolu zapraszam do przeczytania tego opracowania. http://www.tirolwerbung.at/wp-content/uploads/2016/06/saison_a36_6.5.pdf Omawiane jest 9 tez związanych z narciarstwem (3 teza brzmi: coraz mniej osób jeździ na nartach i brakuje narciarskiego narybku ) i to w sposób O WIELE bardziej rzetelny niż zrobił to autor artykułu z GW - z podaniem konkretów, wyników, cyfr i opinii ekspertów.
    1 punkt
  46. Testowałem już wiele wynalazków optycznych,wkładki też mam a nawet kiedyś tym handlowałem Dzisiaj najczęściej używam zestawu:okulary Oakley Monsterdog z wstawionymi soczewkami optycznymi słonecznymi plus gogle na kasku.Oprawka tych Oakleyów ma niezniszczalną konstrukcję i przylega tak,że dopiero przy dużej szybkości muszę zsunąć gogle na twarz,na wyciągu i przy mnieszych prędkościach mam ochronę i widoczność z okularów.
    1 punkt
  47. 1 punkt
  48. 1 punkt
  49. Są takie filmy z USA gdzie wielokrotnie powtarza się pewne słowa dla utrwalenia w głowach. A ja dla utrwalenia i dziś udałem się do Baltowa. Pogoda była super więc pojechałem. Sprawdziłem jak ma się lisek, wydaje mi się, że krzywdy nie ma, ale ja na lisach ni zboja się nie znam. Załączam parę zdjęć.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...