Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      46

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. shuger

    shuger

    Użytkownik forum


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      840


  3. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      4 153


  4. szand

    szand

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      79


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.01.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wczoraj Oravice. Co ciekawe szykuje się interesująca inwestycja => W ciągu 2 lat powstać ma gondola wraz z zestawem kolejnych tras. Model biznesowy rozwoju tego miejsca już teraz jest bardzo rozsądny i jest nadzieja że kolejne inwestycje będą na podobnym poziomie (czyli kilka tras na 1 wyciąg). Inni powinni brać przykład. Obecnie na 1 kolej krzesełkową przypadają 3 niezależne trasy zjazdowe + do tego różne ich warianty i łączniki. Efekt => Pełne krzesełka a na trasach pusto i bezpiecznie Wczoraj kolejki max 3 minuty do krzesełka, do orczyka brak kolejek. Warunki 5/6, (byłoby 6/6 gdyby nie połacie lodowe pod armatkami, przesadzili z naśnieżaniem poprzedniej nocy i pod armatkami było lodowo zwłaszcza rano) Kilka fotek poniżej: godzina 10: godzina 11: Po prawej stronie od orczyka miejsce na freeride z pięknymi widokami Po nartach polecam jeszcze termy: Zwłaszcza te stare (siarkowe) - idealnie regenerują organizm po całodziennych szusach Cena 5eur (bez limitu) Można płacić kartą. https://www.tvrdosin.sk/mesto/oravice/termalne-bazeny-oravice-1/
    16 punktów
  2. Od trzech tygodni skręcało mnie, żeby znów pojeździć na nartach. W górach jest zima, jakiej w wielu miejscach nie było od dziesiątek lat, a ja siedzę w domu ucząc się do wczesnych godzin porannych. Sesja nie wybiera – niestety każdy styczeń nie jest przez to zbyt łatwym miesiącem. Przez ten czas nawet nie miałem kiedy wybrać się w sensownym czasie na Górkę Szczęśliwicką. W końcu jednak zakończyłem dwutygodniowy maraton i mogłem się gdzieś wyrwać. Padło na wiejską działkę oddaloną o 40 km od Warszawy. Podobnie jak 3 lata temu i rok temu, postanowiłem wziąć ze sobą narty – w ostatniej dobie spadło kilka cm śniegu. Mam ze sobą cały czas swoje poprzednie narty Dynastar, które zawsze zabieram wtedy, gdy wiem, że stan stoku może pozostawać wiele do życzenia. Wziąłem także rozwalające się buty narciarskie – w końcu może się tam nie połamię Na Toruniu Włościańskim (wieś, w której mamy działkę), spadło ok. 3 cm śniegu – nieco mniej niż w Warszawie. Od samego przyjazdu zacząłem więc od odśnieżania czego się da i sypania wszystkiego na „trasę”. W końcu udało się usypać zjazd o długości kilkudziesięciu metrów. Zaczyna się on na górce piachu a kończy za drogą w sadzie, w sumie ok. 45 metrów. Szału nie ma, ale co poradzić? Przed pierwszym zjazdem wyrównałem trasę i poczekałem, aż się nieco zmrozi. Pierwszy zjazd był ciężki, ale drugi już lepszy. Warunki oceniam jako dobre, grubość pokrywy śnieżnej ok. 10 cm a szerokość trasy to ok. pół metra Przed obiadem podlałem trasę wodą – tak, aby po przerwie śnieg był o wiele szybszy. No i się udało – z pomocą kilku odepchnięć kijkami dojechałem do końca sadu czyli ok. 100 metrów pięknego zjazdu Wariat? Trochę tak!
    15 punktów
  3. Dziś odwiedziłem Palenicę w Ustroniu. Temperatura +1.5. Kasa - karnet 4h 65 zł i 8.05 pierwszy wyjazd. Piękny delikatnie zmrożony sztruksik Warunki przez pełne 4 godziny bardzo dobre. Ludzi mało, ani razu nie stałem w kolejce. No cóż wyciąg może i stary ale przynajmniej jazda non stop a orientacyjny czas wyjazdu to 8 minut. W komentarzach widziałem czasami negatywne komentarze za przygotowanie stoku ale chyba nowy ratrak robi dobrą robotę. Od około 11 na samym dole na dojeździe do kanapy miejscami (głównie środkiem) pojawiał się lód ale bokami do ominięcia.
    13 punktów
  4. Shuger, tak z ciekawości zapytam... Ile płacą za jeden post hejtu na SMR? Da się za to zjeść choć dobry obiad? No o za cholerę nie mogę zrozumieć jak można się tak katować, a wiele z tego nie mieć... Przecież wszyscy wiedzą, że ten ośrodek Ci nie leży... Co więcej, to są dla Ciebie totalni amatorzy, nieudacznicy i jak ich tam jeszcze określasz... Jednak potrafisz siedzieć po kilkanaście godzin dziennie na ich stronie, wyłapywać "perełki" i je nam tu dumnie wklejać... Ty naprawdę musisz mieć przykre życie... Nie masz innych fajnych zainteresowań. Już pomijam to, że nie lubisz jeździć na nartach, ale może jakieś inne rozrywki? Może do kina wyjdziesz, do teatru? Wieczorem na jakąś dyskotekę... MOże poznasz kogoś fajnego, który choć odrobinę rozjaśni Twoje szare życie... No chyba, że jestem w błędzie i na tym najeżdżaniu na SMR można zarobić fajne pieniądze to wówczas szacun... Jak to mówią, żadna praca nie hańbi... Czyń tak nadal, a może do czegoś w życiu dojdziesz, czego Ci z całego serca życzę, bo całe dnie spędzone przed monitorem i kamerkami Szczyrkowiskiego spowodują u Ciebie nieodwracalne zmiany w psychice... czego bym nie chciał... Pozdrowienia
    13 punktów
  5. Taki "kwiatek" w toalecie w Czyrnej. Zastanawiam się, komu się chce iść na parking, żeby zmienić buty, a potem wrócić do toalety i pucować buty w umywalce ? Jeżeli jest błoto, to wkładam buty do worka foliowego, daję do bagażnika i jadę domu. W ogóle od zeszłego sezonu wiele się zmieniło (i nie mam na myśli tylko wyciągów). 1. Lawinowo wzrosła ilość narciarzy nieumiejących wcale jeździć (na "stromych" odcinkach niebieskich tras ściągają narty i schodzą. 2. Ilość ludzi bez kijków (problemy ma płaskim, przy wyciągu, no i "oczywista oczywistość" - poprawa balansu w trakcie jazdy). A kiedy pytam, dlaczego nie używa, to odpowiada, że tak mu wygodnie, pchając się na mnie, chyba, że akurat w pobliżu jest płotek. Może niezbyt ładnie, ale jazdę takich narciarzy określam "na orangutana" - ze względu na "dyndające" ręce. 3. Puste trudne trasy - dziś ma czerwonej do Czyrnej i Bieńkuli w trakcie mojego zjazdu jechało kilka osób (z czego się akurat cieszę). 4. I jeszcze scenka z dzisiaj - orczyk z Dolin na Skrzyczne, kilka osób przede mną, do wjazdu podjeżdża czterech pracowników z tyczkami do oznaczenia trasy, a jeden ze stojących narciarzy wypala, że panowie bez kolejki, i nic go nie obchodzi, że oni są w pracy. I że on tu pieniądze zostawia, i nie będzie czekał aż trasa zostanie zabezpieczona.
    12 punktów
  6. W tym roku postanowiłem zabrać moją rodzinę gdzieś dalej na narty, niż tylko Białka, Śnieżnica czy U Żura( gdzie najczęściej jeździmy, mały 300m wyciąg talerzykowy). Rodzina, czyli ja 44, żona Aga43, dzieci Karolina 12l, Kuba 8l. Nazwałem wyjazd "budżetowy" ale chodziło aby było jak najtaniej ale nie spanie w namiocie. W Austrii na tygodniowym wyjeździe byłe ..... już nie pamiętam więc sam zastanawiałem się ile może kosztować taki rodzinny wyjazd i czy możemy sobie na to pozwolić. Założenie 5 dni na nartach , 6 noclegów. Apartament - dwie osobne sypialnie i nie spanie w salonie-kuchni. Dlaczego SkiWelt, szukałem ośrodków z dużą ilością łatwych tras ( o łatwości tras trochę później) osobiście znałem już Zillertal z Tuxem, ZellamSee, Solden, Stubai, ale szukałem czegoś na stoku lub z małą ilością dojeżdżania. Korzystałem głównie ze stron ośrodków szukając apartamentu. podobało nam się landal katschberg ale cena okoł 800 euro, więc szukałem dalej. Tak jak wspomniałem decydowałem się na ośrodki z dużą ilością niebieskich tras i na skionline trafiłem na SkiWelt, wstyd się przyznać ale nie znałem tego ośrodka. Mapka ośrodka zachęciła mnie do poszukiwań apartamentu w tej okolicy, a i odległość od Polski też lepsza niż Ischgl ;-). I pojawił się apartament wyjątkowo tanio jak na tamte rejony 420 euro za 6 nocy i spełniał wymagania "2 bedrooms". Napisałem prywatnego maila do właścicieli i okazało się że jest wolny, pisałem w czwartek a chcieliśmy przyjechać w sobotę. Właściciele nie wymagali zaliczki, tylko mailowe potwierdzenie. Mamy rezerwację, to jeszcze szybko policzyć ile potrzeba euro i pakowanie do wyjazdu. Kwatera ostatecznie wyszła 444euro ( taxy itp). Karnety 657 euro, 2x219 dorosłe 2x109,5 dzieci.(plus 8 euro kaucji ) Pakowanie ... Skoda Octavia kombi 1.6LPG 😉 . Do zeszłego roku woziłem narty wewnątrz , specjalny pokrowiec do otworu w tylnym siedzeniu, ale kupiłem w końcu "trumnę" i zdecydowanie polecam to rozwiązanie, mimo że niektórzy nie lubią na autostradach mieć coś na dachu, ale ja mam tylko skodę 1.6 i jazda powyżej 130km/h to już męczarnia dla tego silnika 🙂 kto ma ten wie. Dlaczego wolę trumnę, bo mniej czasu traci się na pakowanie nart i ich czyszczenie, dodatkowo do trumny pakuję wszystkie ubrania narciarskie, jeśli potrzeba to można spakować więcej nart , teram miałem 5 par, a wewnątrz auta to zaczyna być problem. Auto spakowane narciarsko w piątek wieczorem, nawet trochę wolnego miejsca w bagażniku 🙂 dzieciaki mają podłokietnik pod rękami a nie wystające narty. Kuba jeszcze w foteliku. Wyjazd zaplanowany na 4:30 rano w sobotę aby dojechać jeszcze przed zmierzchem. Udaje się wyjechać o 4:45. Winety - Czechy, kupuję na pierwszej stacji benzynowej 310 koron czeskich, Austria podobnie pierwsza stacja na "wiosce" 9,2 euro , obie 10 dniowe. Trasa - Wyjeżdżamy z Mszany Dolnej (50 km od Krakowa w stronę Zakopanego) Zdecydowałem się na trasę przez Kraków-Katowice-Ostrawę-Znojmo i dalej jak prowadziła nawigacja Google przez "wioski" do autostrady i na Salzburg, przez Niemcy ( nadal jest wyrywkowa kontrola na granicy niemieckiej), powrót do Austrii i prawie na miejscu. Jedziemy około 10h (900km) Co do tankowania LPG to zaskoczenie w Czechach, za miastem Znojmo a przed granicą jest stacja , chyba "Mol" po prawej stronie zielone oświetlenie i gaz po 12,90, czyli około 2,19pln, Następne tankowanie dopiero w Niemczech po 0,78 euro (agip) . To mnie miło zaskoczyło bo prawie na wszystkich stacjach na niemieckim odcinku było LPG. Dojeżdżamy około 15:00 na miejsce.Domek na uboczu 1,8km od stacji gondolki , miejscowość Soll. Apartament tak jak miało być Tyrolski dom drewniany. Witają nas gospodarze, rozpakowujemy się. Wnętrze drewniane, ale sprzęt nowoczesny płyta elektryczna , piekarnik nie używany jeszcze, mikrofalówka i czajnik i całe wyposażenie jakie powinno być. nie było zmywarki. Dodatkowym zaskoczeniem była umywalka i drugi prysznic w jednej sypialni. Apartament ciepły, ręczniki , sprzątanie w cenie. W apartamencie są jeszcze dwie kanapy jedna w kuchni druga w sypialni. Kolacja i odpoczynek przed najważniejszym. Wstajemy bez pośpiechu , śniadanie i już o 10 gotowi do wyjścia 😉 , My zawsze mamy czas.. Tak jak wspominałem do wyciągów mamy tylko 1,8 km. Podjeżdżamy i nadal są wolne parkingi prawie pod samą gondolą. Kupujemy karnety i... plan był wybierać niebieskie trasy których na mapce dużo, ( warto zabrać mapkę ośrodka ze sobą, naprawdę się przydaje gdy jest się tam pierwszy raz) .Wjeżdżamy gondolką 40 i 42 na sam szczyt Hohe Salvve 1829m. Zapinamy narty i planujemy zjechać do Hochbrixen 1300m. Najszybciej byłoby zjechać czarną trasa 2c ale moja załoga to początkujący narciarze więc wybieram trasy 21, 22. no i pierwsze zaskoczenie gdy podjechałem do krawędzi tych tras. W mojej ocenie nie są to czerwone trasy a przynajmniej przez pierwsze ścianki to czarne ścianki. No ale nie ma odwrotu od krawędzi do krawędzi zjeżdżamy najtrudniejszy odcinek. Uwaga do w zasadzie do całego ośrodka SKIWELT. Nigdy nie zwracałem uwagi na kolory tras gdy jeździłem sam bo nie było mi to potrzebne, że tak powiem, radzę sobie dobrze. Ale teraz, wydaje mi się że żadna trasa niebieska nie jest całkiem niebieska, na każdej znajdą się odcinki trudniejsze gdzie samych dzieciaków bym nie zostawił. W całym ośrodku nie znalazłem takiej trasy że dziecko mogłoby zjechać całą "na kreskę" (pomijam kilka malutkich orczyków, mam na myśli krzesła i gondole) i nie chodzi o to żeby tak jechać raczej chodzi mi o profil trasy na której nie rozpędzą się za bardzo i mogą doskonalić technikę co utrudniają wspominane wcześniej ścianki. Natomiast czerwone trasy mają odcinki czarne. Może dopiero gdy zabierasz tam dzieci zwracasz na to uwagę i wydaje ci się że trochę za łagodnie ocenione są trasy na mapach w stosunku do rzeczywistości. No ale jedziemy dalej kilkoma trasami dojeżdżamy do niebieskich, staramy się objechać jak najwięcej w tym obszarze , trasami 25, 2b, 7a i krzesłem 7 docieramy do trasy 6a. Na tej trasie trafiamy na jeden z licznych barów. I dlaczego "Budżetowy" w tytule bo mimo że chcemy wydać jak najmniej to przerwy robimy i pierwszego dnia herbata 3 euro x4sztuki oraz omlet cesarski-kaiserschmarrn( cos jakby rozdrobnione racuchy posypane cukrem pudrem ) z musem jabłkowym i powidłami śliwkowymi 12,90euro. Mamy też w plecaku awaryjnie po bułeczce i coś słodkiego. Po posiłku jeździmy dalej w tym obszarze. powoli zbliża się 16 więc planujemy powrót ale inną trasa po wjechaniu krzesłem nr 2 można objechać całą górę najpierw 51 a później niebieską 41 i 40 zjazdową objazdówką do samego parkingu. trasa 40 to jest bardzo fajna trasa gdzie dzieciaki mogą bez hamowania praktycznie 4 km zjechać dobrze się bawiąc. pierwszy dzień za nami. Dziś obiadokolacja w apartamencie. Kajzerki na śniadanie można kupić w Spar po 0,15 euro 😉. około 42km na nartach Drugi dzień tym razem jedziemy do Scheffau 7 min jazdy. tutaj trochę więcej aut na parkingu ale i pogoda słoneczna i zapowiada się piękny dzień. Co ciekawe gondolka startuje praktycznie z parkingu nie ma żadnych schodów tylko bramki na poziomie chodnika. Trochę więcej niebieskich tras. W zasadzie jeździmy każdy zjazd inną trasa i kolejne krzesło aż do trasy 80 która zjeżdża do Ellmau. Na trasie 80 przed samym końcem fajny bar i tym razem herbata po 2:50 euro. Dziś dzień słoneczny, trafiamy na Foto punkt , na szczycie wystaje ze śniegu przycisk na wysokości pasa i na przeciwko tego przycisku około 3 m zamontowany jest aparat i można sobie zrobić zdjęcia, które można później zobaczyć na stronie ośrodka (gratis) i wszystko działa :-). w ośrodku są 2 takie fotopunkty. Tego dnia zjazd końcowy trasą 62-61w mojej ocenie dużo mniej przyjazny niż 40 w Soll. Trasa węższa i wielu odcinkach i trzeba często hamować lub płużyć. dzień zakończony jak wczorajszy w apartamencie obiadokolacją. około 46km na nartach Dzień trzeci zaczynamy ponownie w Soll aby zakończyć fajnym zjazdem trasą 40. Tym razem nie wjeżdżamy tylko pierwszą gondolą do połowy góry i kierujemy się do krzesła 46 następnie 31 , 24 i 25 i tak oto omijamy stromy zjazd ze szczytu. Dziś planujemy dojechać do Westendorf. Kolejnymi wyciągami docieramy do trasy 6a która zmienia się z niebieskiej w czerwoną 1b. Tą trasą zjeżdżamy do gondoli 11 w Wenstendorf. Trasa 1b okazuje się bardzo wymagająca dla mojej ekipy i zabrała nam trochę czasu. Wjeżdżamy 11 na Choralpe 1820m. Tam trasa nr 111 na drugą stronę góry do gondolki 112. Na tej trasie trafiamy na bar bo pora obiadowa. Herbata 2:50euro dziś tylko to, bo plany po nartach zjeść coś "na mieście". Powrót gondolą 112 na szczyt i pierwszy decyzja zjazdu dzieci i żony gondolą na dół bo w dół prowadzi tylko czerwona mieszana z czarną a czasu już nie za wiele. Ja sam dopinam mocniej buty i zjeżdżam trasą 11. Trasa mimo już popołudnia świetna , i rzeczywiście miejscami czarna gdzie można trochę się sprawdzić. Było pięknie. Zmęczony dojeżdżam do rodzinki i razem wracamy, najpierw gondolka 1, potem krzesło i podobny powrót wokół HoveSalve najpierw 51 potem 41 i na koniec 40 super zjazdem do parkingu. Dziś jemy na mieście wybieramy pizzę ze względu na dzieci ... niejadki . Trafiamy na mały bar Chiara di luna. Pizza około 10 euro. Muszę przyznać że jedna z lepszych jakie jadłem a porównuję do tych z Chorwacji i Włoch. około 47km na nartach Dzień czwarty. Dziś zaczynamy w Ellmau i starujemy krzesłem 90 następnie 100d do Going. Wjeżdżamy krzesłem 100 na Astberg 1267m tam niebieską 102a do krzesła 102. Z krzesła trasą 100b i to jedna z najfajniejszych tras niebieskich jakie trafiamy, Młodzi mogą trochę pojeździć "nie za Tatą". trasa na tyle fajna że robimy jeszcze jedne kółko a następnie 90 do Ellmau. Teraz gondolką 80 na Hartkaiser 1555m. Resztę dnia jeździmy na niebieskich. Dziś kolejny bar 4x herbata 2:30 gulaszowa zupa około 8euro i omlet cesarski ponownie tym razem 8:50 euro ...bez powideł śłiwkowych. Dzisiaj trochę krótszy dzień bo wszyscy zmęczenie i trochę zimniej, zjeżdżamy trasą 80 i tylko 38km na nartach. Obiadokolacja w apartamencie. Ostatni dzień. Zaczynamy w Soll i plan jest aby ponownie jak trzeciego dnia do Westendorf i tam pojeździć na niebieskich których nie zdążyliśmy trzeciego dnia tym razem rodzinka zjeżdża w dół gondolką 1 zamiast trasa 1b, która w trzeci dzień zabrała im tyle zdrowia i czasu. Ja decyduję się tym razem zjechać w dół czarną 1. No i git przez cały czas na trasie całkowicie sam do samego dołu. Ciekawostka to to że trasa przecina się z ulicą i trzeba uważać i zwalniać na "przejazdach" , chyba jest ich na końcu trasy 4 lub 5. Wjeżdżamy 11 na Choraple 1820m. Jeździmy 111, 110c, 113. Ponownie bar , herbata 2:50 :-)i tak powoli wracamy jak poprzednio rodzina gondolą 11 na dół a ja na nartach trasą 11. Powrót podobny jak poprzednio aby dotrzeć do zjazdu 40. Tym razem najmłodszy Kuba 8l większość trasy daje radę na kreskę co sprawia mu wielką frajdę gdy wyprzedza saneczkarza (w całym ośrodku jest kilka tras saneczkowych, jednak dodatkowo płatne ) i innych dorosłych. Dzień narciarsko najdłuższy 52km. ale to nie koniec atrakcji. Wieczorem odwiedzamy AquaPark www.woerglerwasserwelt.at w Worgl, Wieczorny karnet od 18 do 22 za naszą rodzinkę 38 euro. I okazuje się że zjeżdżalnie dla dzieci to największa atrakcja narciarskiego wyjazdu ;-))) . Sam zjechałem na zjeżdżalnią L2 opisana jako Formula-1-race slide. Staje się praktycznie pionowo na "zapadni" i na 3,2,1, spod stóp usuwa się podłoga i leci się w dół przez kilka metrów aż zjeżdżalnia zaczyna się zawijać i skręcać aby wytracić prędkość 83 m w 10sekund. Po basenie powtórnie pizza i Koniec dnia. Zostaje już tylko wstać następnego dnia spakować się i około 10 wyjazd do domu. Niestety opady śniegu (dobrze że dopiero na koniec) sprawiają że pierwsze 90 km ze średnią 30kmih. Cała drogo powrotna 12h. Wszyscy cali , zdrowi i to najważniejsze. Co do nartowania to uważam za bardzo fajne jak na pierwszy raz z rodziną w Austrii. Mimo zaskoczenia że niebieskie to wcale nie takie niebieskie a raczej czerwone. Pogoda dopisała 2 dni słoneczne, jeden słonce walczyło z chmurami i dwa lekkie zachmurzenie ale co najważniejsze że nie wiało bo wtedy jest zimno ;-). Nie udało się zjechać wszystkimi trasami ale może dobrze będzie powód do powrotu w tamte strony jak już trochę podszkolą się dzieciaki i będziemy mogli pojeździć bezpiecznie po wszystkich trasach. Czy to wyjazd budżetowy? całość około 6500pln... może da się taniej, ale uważam że to optymalne rozwiązanie aby przede wszystkim wspaniale pojeździć na nartach i nie tracić czasu na kolejki w białce i na zakopiance.
    12 punktów
  7. Dojechaliśmy wczoraj do Zillertal. Sama podróż męcząca, ponad 15 h głównie z uwagi na warunki. Od Hof cały czas opady śniegu. Na pierwszy ogień standardowo poszedł wczoraj Hochzillertal. Z uwagi na późny przyjazd do doliny dzień narciarski skromny, bo pierwszy wjazd gondolą 13:30. Lecimy szybko na skrajne krzesło i zjezdzamy kombinacjami tras z, 6,7, Udało się też wjechać nową gondolą i zjechać nowa trasą. Polecam, widoki są przepiękne a sama trasa świetna. Dodatkowo popołudniu słońce przebijalo się przez chumury i zrobiło się pięknie. Kilka fotek z wczorajszego dnia.
    11 punktów
  8. Drugi materiał z Aosty... Widoki i moja jazda Miłego oglądania.
    10 punktów
  9. Krajno - Sabat Dzisiaj były pierwsze moje zawody w życiu... było WZF Skionline i w sumie fajny dzień. Miejsce - okolice Świętej Katarzyny i najwyższego szczytu Gór Świętokrzyskich, Łysicy 614 m npm. Zawody: Puchar stoków świętokrzyskich @ WZF: @artix, @mifilim, @kmarcin i ja Warunki narciarskie - mróz, dużo śniegu. Chmury, trochę białego z nieba a nawet słonko przez chwilę. Przy stoku - park miniatur: Zawody bezpłatne, dla amatorów. Uczestników ok 100. Kilka grup wiekowych - generalnie od najmłodszych, do starych @mifilim szykuje się do objazdu trasy: @artix w trakcie zapoznawczego zsuwania pługiem (za nim Michał): marboru: Najmłodsza grupa ścigantów: I tuż przed metą: Za metą @kmarcin: Syna Marcina nie udało mi się uchwycić też startował w zawodach. Całkiem fajny dzień na płaskiej górce. Ciekawe doświadczenie i kolejny dzień z nowymi nartami, Po zawodach była kawa, kwaśnica i chwila wspólnej rozmowy. Podziw dla Artura, że chciało mu się gnać taki kawał przez Polskę by się spotkać i poślizgać razem Dzięki Stary! Wyniki zawodów jeszcze oficjalnie nie są ogłoszone, nieoficjalnie zająłem 5 miejsce Open 😮 ...A Chłopaki za mną Jak na debiut?... jest pewien niedosyt W każdym bądź razie - było fajnie...no i zawody międzynarodowe Pozdrawiam marboru
    9 punktów
  10. Tumlin - Góry Świętokrzyskie Byliśmy na miejscu przed 10...a ośrodek już działał na dobre 😮 Ździwienie, bo na stronie internetowej i na fejsie godziny otwarcia od 10 do 22. Nie lubię takich sytuacji. Karnet na dwie godziny 60 złotych, to też przegięcie jak na jedną trasę i jeden orczyk. Warunki na samej górce w miarę ok, chodź dziwi mnie to, że bardzo dużo lodowych brył i bryłeczek - zawodzi ratrak, armaty? W każdym bądź razie trzeba było uważać przy ostrej jeździe na krawędziach. Kolejny niestety negatyw, to trening tutejszego klubu narciarskiego... Nic do sportu nie mam ale jest jedno ale... Po pierwsze zawęziło to stok, co pogorszyło jego bezpieczeństwo. Młodzież ucząca się jeździć czesto wypadała z trasy i przewracała się wypadając na otwartą część górki. Po drugie, zawodnicy na wyciąg byli puszczani poza kolejnością 😮 W ośrodku z jednym wyciągiem, w weekend? To bardzo nie fair w stosunku do nabywców karnetów czasowych. Czy nie mozna było zrobić tego trochę inaczej? Klub trenuje od 7:00 do 9:00, do otwarcia? Jest i bezpieczeństwo i ludzie w kolejce się nie burzą na czas ze swoich karnetów. Tumlin dostał drugą szansę od nas i ją zmarnował - nie przyjedziemy tu więcej w tym roku. Kilka zdjęć z dzisiejszego dnia na nartach. 19 dzień na nartach w sezonie zaliczony 😊 Pozdrawiam marboru
    8 punktów
  11. Dzień drugi Penken Zaczął się pechowo... zapomnieliśmy zabrać buty z suszarni i zorientowalismy się dopiero pod gondolą😁. Powrót na kwaterę zajął nam 30 min. Poza tym incydentem dzień przepiękny i narciarsko i widokowo. Zaczęliśmy od skrajnego krzesła i trasy nr 10, później czas przyszedł na nową trasę 16. Jest naprawdę świetna z jedną mocną ścianką. Wada to może ciut przykrótka. Następnie pojechaliśmy w moją ulubioną cześć ośrodka czyli stoki Rastkogel i tam jeździliśmy do końca dnia.
    7 punktów
  12. Niestety nie udało mi się dołączyć zdjęć, może teraz się uda .
    7 punktów
  13. Dzisiaj przy okazji zawodów pojeździłem nieźle na Skrzycznem, straszenie korkami w Szczyrku przynosi powoli efekty, bo ja ich nie widziałem. 7:30 bezproblemowe parkowanie na chodniku przy krzesełkach - Szczyrk wywiózł mnóstwo śniegu z chodników. W południe też korków nie widziałem, powrót o 15 to nawet na światłach nie stałem. Przed startem pojeździłem na pustym orczyku, Kaskada na ściance wymaga naśnieżania, po zawodach i wspólnej kawie z @Iski zjechałem kilka razy z Jaworzyny do Szczyrku - pod krzesłami zrobiła się super trasa. W kolejkach nie stałem, a to na zdjęciu z 11:07 to był max jak szliśmy na przerwę. Uwaga górne krzesła popsute(awaria zasilania) i pewnie naprawa może potrwać. Po awarii zrobiła się kolejka na orczyku.
    7 punktów
  14. Dzisiaj wbrew logice odwiedziłem COS. Niedziela, początek ferii warszawskich, wczorajsza trwająca nadal awaria górnej kanapy (zero informacji o tym fakcie na stronie i facebooku COS !). Zapowiadany przez metoerologów silny wiatr. Logika wskazywała na BSA, a jednak pchało mnie do COS. Trasy, które objechałem przygotowane znakomicie, czyli FIS w całości, Doliny po obu stronach, Kanion, oraz niebieska 25 z Dolin i jej fragment pod dolną kanapą. Jedynie na 25 za Dolinami na dwóch zakrętach przed polaną spore pole luźnych kamyków. Góra FIS-u w chmurze i widoczność mierna, niżej dobra. Wiatr dzisiaj rządził od Jaworzyny po szczyt. Narastająca ilość narciarzy i rosnące kolejki skłoniły mnie do zakończenia narciarskiego dnia o godz. 10:30 . Poza tym, że było krótko to jazda wszędzie była przednia. Nawet freerajdzik mały zaliczony. trasa orczyka na szczyt Skrzycznego platforma startowa na Skrzycznem FIS przed Dolinami Doliny w całej okazałości trasa 25 pod dolną kanapą kolejka do orczyka na szczyt kolejka do dolnej kanapy ostrzeżenie bateria armat na Jaworzynie trasa z Jaworzyny pod do dolną kanapą poza trasą poniżej Jaworzyny śniegu co najmniej 1 metr
    6 punktów
  15. Śnieg w Warszawie leży na tyle krótko, że trzeba wykorzystać każdą wolną chwilę. W związku z tym wybrałem się dziś na biegówki. Padło na Las Młociński - nie byłem tutaj chyba 2-3 lata. Trzeba było sobie wszystko przypomnieć Sprzęt zarezerwowałem wczoraj przez Internet - dzięki czemu jak przyszedłem przed 12, to miałem gwarancję, że cały komplet będzie dostępny. Uznałem, że dwie godziny będą wystarczające, bo więcej nie dam rady - w sumie zapłaciłem 40 zł. Śniegu nie spadło zbyt dużo - nawet trochę mniej niż na moim podwórku pod blokiem. No ale lepszych warunków może już nie być. Także nie pozostało nic innego jak zrobić "hop na trasę". Warunki nieco słabe - wystawało trochę patyków a liście to był właściwie główny podkład i składnik śniegu. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że się dziś tam wybrałem. W sumie w 1,5 h przebiegłem niecałe 10 km - wydaje się niewiele, ale sporo czasu zajęło mi szukanie dobrej trasy, ponieważ znam tylko kilka dość krótkich ścieżek. Na koniec tej krótkiej relacji dwa słowa o wypożyczalni - oprócz wypożyczania nart organizuje także szkolenia dla początkujących. Na swoim profilu na Facebooku Biegówki na Młocinach wstawiają aktualne warunki narciarski w Lesie Młocińskim Tym sposobem przed sesją, którą rozpoczynam jutro, zaliczyłem piękny narciarski weekend Pozdrawiam Marcin ~leitner
    5 punktów
  16. Aineck to piękna narciarska góra. Bardzo długie trasy, na czele z A1 oraz niesamowicie szerokie między płotami w szczytowych partiach. My także uprawialiśmy delikatny freeride ale po drugiej stronie góry. A było to 3 lata temu
    5 punktów
  17. Troska o drugiego człowieka nie powinna być wstydliwa...
    5 punktów
  18. Też uważam, że powinni błyskawicznie informować na swojej stronie oraz facebooku aktualny stan rzeczy w ośrodku. Ludzie często podejmują decyzję gdzie jechać nawet w drodze do Szczyrku lub tak jak ja dzisiaj będąc na COS zerkałem na kamerki SMR czy warto do nich przejechać. Na stronie do południa jakoś nie mogłem znaleźć info oficjalnego o zamkniętej Kopie. Ale COS nie jest lepszy. Wczoraj górna kanapa uległa awarii. Dzisiaj rano nigdzie nie pisali, że nie działa. Na stronie oczywiście standardowe info, że kolej czynna, Facebook milczy. A kanapa dzisiaj dalej zepsuta. Z drugiej strony z powodu wiatru i tak by nie chodziła. Jednak niesmak pozostaje z powodu braku rzetelnej aktualnej informacji o ośrodku. Niby klient jest najważniejszy, ale chyba tylko po to, aby kasę zostawił i o nic nie pytał.
    5 punktów
  19. Kolejna manipulacja. Na stronie SMR wszystko na bieżąco od samego rana.
    5 punktów
  20. 5 punktów
  21. To prawda. Ze śniegiem na nizinach jest dość słabo Dzięki za miłe słowa A z czapką z BSA nie rozstaję się zimą - pamiętam jak wygrałem ją w konkursie na FB za wytypowanie wyniku meczu na Euro 2016 Polska-Szwajcaria. Może wpadniesz kiedyś z tymi drewnianymi nartami na stok? Zawsze to jakieś urozmaicenie od gigantek Dzięki! Mam wrażenie, że pisząc takie relacje (pierwsza była rok temu) przypominam wielu ich dzieciństwo. Miłe to Czekam aż w Warszawie w końcu spadnie 10 - 15 cm śniegu - od kilku lat mam chrapkę na pewien baaardzo długi zjazd jak na tutejsze warunki. No ale na razie śniegu nadal za mało, a ten, co jest, ma niedługo zniknąć. Zawisły w ramach mini-muzeum w piwnicy Skoro nie udało się zorganizować muzeum we właściwym miejscu, to trzeba było wziąć sprawy w swoje ręce!
    4 punkty
  22. Przyszedłeś tu specjalnie pohejtować innego forumowicza? Jedź do Orawicy i napisz swoją relację - bo tu psujesz mi czytanie.
    4 punkty
  23. Nudno było bez kolegi i jego kamerkowego narciarstwa. Hmmm w sumie dalej uwazam że za uporczywe wstawianie skreenow i ocena warunków i sytuacji na ich podstawie powinien być ban.
    4 punkty
  24. Wczorajszy wypad Ski Busem na narty do Orawicy na Słowacji. Wszystkie trasy przygotowane trzymały się długo. Różne warianty zjazdu pozwalają trochę urozmaicić jazdę. Rano bez kolejek, w południe do 10 minut czekania lub orczyk jeżeli jeździł to bez kolejki. A po nartach trochę relaksu w termalnych basenach. Wyjazd o 17 powrót około 20.30 do Sosnowca.
    4 punkty
  25. Druga produkcja z Aosty. Tym razem dużo widoczków, przed kamerą marboru, za kamerą Paula. Jakieś rady, wskazówki do produkcji? Z góry dziękuję
    3 punkty
  26. Ja pier.... ten gościu na nartach jeździ ,,, Przez cały sezon myślałem, że tylko przed kamerkami ... No tak ... Ale przecież to nie jest Szczyrk, więc same zalety
    3 punkty
  27. Orczyk na Skrzyczne też nieczynny z powodu wiatru. Gondola o 13 też stanęła. Rzeczywiście wieje ostro. Dlatego dzisiaj podjąłem bardzo dobrą decyzję, żeby udać się na BSA. Zresztą dużo osób się przeniosła w trakcie dnia spod Skrzycznego. Oczywiście na BSA warunki idealne, kolejek brak. W mieście odwilż u góry -1.
    3 punkty
  28. @leitner jesteś strasznie pozytywny Gość z pasją! Cieszę się, że Cię poznałem. Tego typu akcja przypomina mi dzieciństwo, pierwsze plastikowe Polsporty. Tato gdy mi je przyniósł po pracy, to o 23 wyszedłem pod blok testować je na małej górce. Byłem szczęśliwy. Potem jak kupiłem pierwsze "ołówki" zrobiłem podobny wypad na test. O północy na największy, sztuczny stok na osiedlu... ... ależ to były świetne chwile! Dzięki za pobudzenie własnych wspomnień.
    3 punkty
  29. @shuger ma rację. Informacje powinny być rzetelne, spójne i dobrze widoczne. Jak wejdziemy na stronę główną to pierwsze co widać, to że kolej jest czynna. Nie powinno być tak, że trzeba gdzieś wchodzić dalej, doczytywać, doszukiwać się. Jakoś na stronie COS od razu po wejściu widać co jest nieczynne i dlaczego. Inna sprawa...talerzyk nie działający z powodu wiatru? Ktoś się kiedyś spotkał z taką sytuacją? Orczyki/talerzyki to zawsze miały być alternatywy dla wietrznych dni.
    3 punkty
  30. Czapeczka z BSA jest... Kiedyś też uprawiałem narciarstwo podwurkowe, jeszcze na drewnianych rosyjskich nartach, znalezionych na strychu. Chyba po ojcu były. Mam je do dziś i chyba jeszcze je kiedyś użyję... Fajny pomysł i fajnie skręcony filmik. Tak sobie pomyślałem, żeby tak wszyscy w tym kraju byli zdeterminowani do uprawiania sportu jak Ty - brawo!
    3 punkty
  31. W ost. latach aura nie pozwalała, ale narty na podwórku (u nas: na placu, w KRK na polu) to podstawa nauki jazdy. Tak swego czasu uczyłem syna ciągnąc go na kijkach przez całe miasto. Zjeżdżał też z parkowych górek. Moim zdaniem klasyka, niestety rzadko dostępna.
    3 punkty
  32. Drugi dzień testów zakończony i od razu zawody o "Puchar stoków świętokrzyskich" 😮 Sabat Krajno, to płaski stok o długości ok 850 metrów. Zarówno Kazimierz Dolny nad Wisłą i powyższy, to nie są trasy, czy ośrodki na których narta pokazała by swój pazur w pełni - na prędkości ok 70 km/h można tu zrobić co najwyżej 3, 4 skręty 😮 Pełny test opiszę gdy deski trafią na jakąś konkretną trasę. W każdym bądź razie, mogę śmiało napisać kilka słów na temat moich odczuć po tych pięciu godzinach jazdy. Narta jest ciężka i twarda - według moich odczuć jest sporo twardsza niż moja SL Ti od Salomona. Krawędzie trzymają jak szalone... jadąc miałem odczucie jakbym jechał pociągiem po torach - również na fragmentach oblodzonych stoku. Deski są szybkie i gdy nabiorą prędkości doskonale dają się prowadzić zarówno w długim jak i w średnim skręcie - olbrzymie zaskoczenie, bo na twardym są skłonne również świetnie jechać w sposób cięty, slalomowy. Generalnie jak na razie moje odczucia są takie, że charakterystyka narty jest bardzo wszechstronna. Nogi trochę zakwaszone od tych GSów - i tu też zaskoczenie, przecież jestem w formie oraz po wyprawie do Aosty gdzie sporo pojeździłem... Piszczele również trochę czuję 😮 Narty testowali też dzisiaj @artix i @mifilim - każdy wykonał po dwa zjazdy. Chłopaki poproszę o Wasze odczucia z jazdy Sam może nie jestem w sumie obiektywny
    3 punkty
  33. Minął tydzień czasu a ja mam już złożone dwa klipy z wyjazdu do Aosty 😮 Szybko się uwinąłem Pierwszy z nich, który chciałbym Wam dzisiaj udostępnić miał pokazać atmosferę tego wyjazdu. Luz, zero spinki, podróż, dobry humor i duży dystans do nas siebie i naszych umiejętności. Miał być pogodny, z pozytywną muzyką - pokazywać piękno gór i radość jaką dają narty w dobrym towarzystwie. Czy to wszystko udało mi się ująć w tym krótkim klipie? Oceńcie sami! Oczywiście za wszystkie uwagi, sugestie co do powyższego obrazu poproszę. Pozdrawiam marboru
    3 punkty
  34. Dzięki za relację, dobrze wiedzieć, że nie jest się odosobnionym w byciu "na narciarskim/snowboardowym głodzie" . Polecam Mazowiecki Park Krajobrazowy - śniegu patrząc na zdjęcia ciut więcej niż na Młocinach ale warunki na biegówki również trudne, narty często haczą o wystające korzenie, gałęzie, kamienie więc łatwo o wywrotkę szczególnie przy zjazdach z leśnych wzniesień gdy jedna narta nagle staje dęba a druga dalej jedzie Mimo wszystko polecam wszystkim wyposzczonym na rozładowanie napięcia W załączeniu zdjęcie z dzisiaj (okolice Pogorzeli Warszawskiej). Pozdrawiam i szybkiego powrotu na stoki
    2 punkty
  35. Deseczka pierwsza klasa. Wygląda na to, że potrafią dostarczyć sporo fajnych wrażeń. Tylko trzeba by je zabrać w ich naturalne środowisko żeby pokazały na co je stać naprawdę! ⛷️👍
    2 punkty
  36. Shuger no super, podwójny orczyk, 3 niebieskie trasy, 200m przewyzszenia. I ty to zestawiasz z prawdziwymi inwestycjami? Czy tylko zartujesz? Doskonała inwestycja, chylę czoła pewnie maczales w tym palce. To wyciąg a nie ośrodek. Co nie znaczy ze nie można pojeździć, bo wszedzie sie da. Zalety? Zapewne tanio i biało na tym koniec. Pisząc fantastyczne trasy chodziło ze dla kosmitów?? Góra łagodna czyli jak na kopie:) Mimo wszystko pozdrowienia dobrze ze w końcu śnieg z bliska zobaczyłeś.
    2 punkty
  37. Jeżeli: -brak smogu -brak kolejek do wyciągów -brak tłoku na różnorodnych trasach -gorące źródła określasz mianem "same zalety"...To zgadzam się :) Ośrodek nie musi być nie wiadomo jak wielki żeby był doskonale zaprojektowany a przez to atrakcyjny. Z okolicznych orawskich stacji polecam także stację Nizna Uhliska. http://www.skinizna.sk/ Fantastyczne puste trasy obsługiwane przez podwójny wyciąg orczykowy. Przewyższenie ponad 200 metrów. Może jeszcze uda mi się ją odwiedzić w tym sezonie to wrzucę relację:
    2 punkty
  38. Tak, dzisiaj na Pilsku. Orczyki są alternatywą ale dzisiaj porywy dochodziły do 100 km/h !! O czym ostrzegałem kilka postów wcześniej wrzucając precyzyjną prognozę. Takie rzeczy trzeba sprawdzać, bo to normalne że zamkną wyciągi. Jak gondola w SMR staje/zwalnia, to jestem przerażony (lekki lęk wysokości) a co dopiero przy takim wietrze. Musiał tam być niezły armagedon Bo zdaje się, że w całym SMR i COS chodziła tylko... kanapa na juliany i kanapa na jaworzynę? Więc do żółtej kanapy pewnie była kolejka na jakieś 2 godziny : P Dlatego dziś wybrałem Pilsko, super się wyjeździłem, ale to inny temat. Do 12 wiatr akceptowalny ale od południa jak zaczęło duć!!! Dobrze, że był minimalny mróz i jakoś to szło, ale momentami jak stanąłem to wiatr prawie mnie przewracał 😮 Już ostatnie zjazdy, chciałem ze szczytu przez Buczynkę do Jontka a tu klops - orczyk z hali miziowej na Pilsko staje, do widzenia, koniec jazdy. Nic nadzwyczajnego przy takiej wichurze.
    2 punkty
  39. Kolejny dzień testów Lasera ☺️ Górka bystrzejsza i od razu inaczej narta idzie! Doskonale mi się jeździło mimo, że stok obfitował w sporo grudek lodu. Narta jak zaklęta lub przyklejona do stoku! Da mi wiele szczęścia w Alpach! @Mitek chyba będzie trzeba Cię przeprosić - mam wrażenie, że GS pojedzie wszystko w mega dużym poczuciu bezpieczeństwa. Pozdrawiam marboru
    2 punkty
  40. Wczorajsza tura z Córki ręki (ja biegałem po Skrzycznem ). Trasa Huta-Rysianka-Lipowska-Huta. Pomimo braku słoneczka parking pod Złatna Huta pełny już o 8:00, część ludzi na dupoloty. Temperatura -10, bez wiatru, mgła i sypie. Na tej trasie widać, że tury są popularne, turystyka piesza w tym rejonie też. Klasycznego, po pachy Powder-a brak, ale są jeszcze polanki do objechania. Kilka fotek. Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  41. Jakbym widział Szczyrk w środę. Dokładnie to samo krzesła pełne gondola pełna a na trasach pustawo. Sztruks na 9 był jeszcze o 16.
    2 punkty
  42. Krótka relacja z dzisiejszego dnia. Byłem nastawiony na dzikie tłumy, bo to w końcu sobota i ferie. Tymczasem najdłużej w kolejce czekaliśmy 5 min. Rano warunki super, bardzo mało ludzi. Wszystkie wyciągi czynne. Po 10 zaczęło sypać i widoczność się pogorszyła, osób też przybyło, ale i tak nie było źle. O samych warunkach na trasach chyba nie muszę wspominać, bo przy takiej ilości śniegu to jest rewelacja. Naprawdę można się wyjeździć Z biegiem dnia śniegu nasypało coraz więcej, ale ja tam lubię w takim puchu jeździć, bo muld na szczęście do końca nie było. Po 12 przenieśliśmy się na COS a tan niestety niemiła niespodzianka- awaria kanapy na Skrzyczne. Nie ruszyła już do końca dnia. Do dolin warunki na COS też fajne, ale poniżej zaczął wychodzić lód i to sporo. Dużo ludzi upadało. Tłok też większy z uwagi na awarię górnej kanapy.Jeszcze mała uwaga na temat nowej "trasy" ze Zbójnickiej Kopy. Jako łącznik ok, ale trasa to to nie jest, bo nachylenia brak. Więc nie trzeba było jej aż takiej szerokiej robić. To już łącznik w stronę COS ma większe nachylenie. Chociaż z drugiej strony sporo osób tam "jeździ" więc odciąża inne trasy . Sory, że zdjęć za bardzo nie mam,ale szkoda mi było czasu na zatrzymywanie się 🙂 Ogólnie dzień mega udany. W tej chwili Szczyrk to zdecydowanie najlepszy ośrodek w PL. Trasa nr 1. Brak jakiekolwiek człowieka Orczyk na MS. Chyba sam wjeżdżałem
    2 punkty
  43. Ukończyłem najdłuższy gigant w Polsce Dystans 2,8km, różnica poziomów 670m, bramek dużo.., jazda ponad 3 min. Start parami - slalom równoległy do pierwszej ścianki dalej przechodził w pojedynczy-czyli kto pierwszy ten lepszy, udało mi się namówić młodego i szybkiego do pary żeby sobie nie przeszkadzać, dla mnie lepiej gonić. Meta Kanion przy mostku. Po zawodach wypiliśmy kawę z @Iski którego serdecznie pozdrawiam. Rano było pięknie, potem na szczycie przyszła mgła wiatr i śnieg. Do tego wszystkiego przed samym startem popsuły się górne krzesła (brak zasilania) i godzinna ewakuacja na awaryjnym. Mimo tego same zawody przeprowadzone bardzo sprawnie, polecam wszystkim kiedyś spróbować
    2 punkty
  44. piątek, 25 stycznia 2019 Pewnie nigdy tam nie jeździliście. Relacja ze szczawnickiej Palenicy Z "centrum" Śląska jest tam ok. 200 km. Czas dojazdu wynosi ok. 3 godzin. Pewnie nigdy tam nie byliście na nartach. Zresztą, gdyby nie nadzwyczajne okoliczności (nieważne jakie), też bym tam nigdy na narty nie pojechał. A jednak. Pierwsza refleksja: mało śniegu. To znaczy mało w porównaniu z Beskidem Śląskim. Jakby nie naśnieżanie, byłoby kiepsko z warunkami na tej Palenicy. A trzymetrowych zasp ... nie ma. Kiedyś Palenica była znana jako ośrodek z jedną z najostrzejszych tras. Ale trasa czarna już nie istnieje (powstały domki u jej ujścia), teraz są do dyspozycji w zasadzie trzy trasy: czerwona o parametrach FIS, konkretnie dziś przeznaczona na zawody; skomplikowana niebieska o długości 1800 m; krótka trasa na Szafranówce, w zasadzie takie pole narciarskie do nauki. Pierwsza niespodzianka przed przyjazdem: aplikacja PKLpass działa o wiele lepiej i przyjaźniej niż szczyrkowski Gopass. Zostawiłem sobie w domu kartę "pokrynicką" z zeszłego sezonu (tak naprawdę, to zapomniałem ją oddać), a dziś ona się bardzo przydała. Strona PKL-u wyraźnie informuje, jak można taką kartę zamienić na stałą i następnie przypisać do niej zakupione on-line produkty. Moim produktem był 1 dzień jazdy na Palenicy. Dodatkowym ułatwieniem jest, że można mieć wiele kart w posiadaniu, wystarczy do każdej z nich "zrucać" produkty. Czyżby państwowa od niedawna firma PKL zatrudniała lepszych informatyków, niż korporacja TMR? Zapłaciłem i zadziałało bez pudła. bez żadnej wizyty w ichniejszym "infocentrum". Dzisiejsza wizyta była w miarę udana. Stacja nie porywa swoim rozmachem, ale na plus można zapisać totalny ... brak klientów. Kolejek nie było w ogóle. Po doświadczeniach Szczyrku to lekki szok, zwłaszcza, że trwają ferie małopolskie, czyli dla Szczawnicy miejscowe i kluczowe. Po pierwsze: wyciąg. Jest w miarę szybki, wyprzęgany, czteroosobowy i całkowicie ... wystarczający. Trasę wjazdu pokonuje w jakieś skromne 4 minuty. I jest to jedyne rzecz szybka i nieskomplikowana na Palenicy. Po drugie: trasa czerwona. Dostępna dziś do godz. 9:00 i po godz. 14:00. Po tym czasem zajęta na zawody. Ale udało się nią zjechać kilka razy. Jest naprawdę ostra. Więcej (i więcej zdjęć, w tym niebieska, Szafranówka) tutaj: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2019/01/pewnie-nigdy-tam-nie-jezdziliscie.html
    2 punkty
  45. Skoro się wyjaśniło to poproszę JC o zmianę tytułu wątku na Lungo - freeridowy (k)raj Cały system jest skromny - tylko trzy ośrodki narciarskie. Za to dość blisko Polski, z Wro najkrótszą droga to ok. 680 km. Warto podkreślić, że jest tutaj budżetowy karnet sezonowy - tylko 359 E. W momencie gdy dniówka w większości alpejskich ON dochodzi do 50 E to bardzo atrakcyjna propozycja. Powstaje pytanie czy warto jest tutaj przyjechać na dwa parodniowe pobyty?. Odpowiedzi sobie udzielicie sami. Moderato - na rozgrzewkę Fanningberg Do tego ośrodka mam sentyment - przy drugiej kanapie spędziłem dotąd pełne cztery dni orając las i polany obok. I były to przepiękne chwile. Poza nami nie było nikogo. Przypomnę parę fot. Liczyliśmy na powtórkę. Niestety tym razem było już rozjechane - grupki sępów puchowych już tu działały... Ale od czego jest plan awaryjny? Natychmiastowa ewakuacja! Wiedzieliśmy, że jest zjazd z Fanningberg do Mautendorf (tam też schodzą z drugiej strony stoki Grosseck-Speiereck). Wygląda to tak. Górny odcinek jest lasami przy funkcjonującym orczyku, później jest kawałek ścieżką w lesie (kreska czerwona). Prawdopodobnie lepszy byłby wariant zaznaczony czerwonymi kropkami który dostrzegliśmy później. Dolna część wiodąca polami nad Mautendorf to kiedyś był teren narciarski. Z nieznanych nam przyczyn został zlikwidowany. Na końcu lądujemy na parkingu przy kościółku i jak to w Austrii, dziwnym zbiegiem okoliczności, jest tam przystanek skibusa. Czekamy parę minut a po kolejnych paru jesteśmy przy czerwonej gondoli na Grosseck. Ten zjazd warto zapamiętać. Powinien być do ogarnięcia nawet dla mało wprawnych "freeriderów". Taki mały bonus np. na koniec dnia. Zaczyna się gdzieś na 1950 m npm a dół jest na około 1100 - czyli 850 m vertical. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  46. Wieczorna na BSA dziś całkiem przyjemna. Spodziewałem się większych tłumów ale jest znośnie. Do kanapy kolejka max 5 min. Czarna twarda na środku i odsypy po bokach. Niebieska i czerwona po 1,5 h dobrze się trzymają. Lekki mróz i cały czas sypie drobny śnieg.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...