Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      2 888


  3. andy-w

    andy-w

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 563


  4. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      16 752


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 06.03.2019 w Odpowiedzi

  1. Pretekstem do wyjazdu był zwrot nr startowego, którego zapomniałem oddać w niedzielę z zawodów Season Hero w Szczyrkowskim. Nr oddałem, kaucję otrzymałem. Niestety (jednak na szczęście) trafiłem, na moment, kiedy w SMR nie działała gondolka (godz. 11:15). Długo się nie zastanawiałem i nawrót na COS. Decyzja warta milion dolarów. Trochę pokręciłem się po Dolinach , FIS i Ondraszku, ale obserwacja terenu obok kanapy i świeżych śladów w młodniku pod kanapą pchnęła mnie poza trasę. Miejscami nowego śniegu było nawet do 10-20 cm. Jeździłem w wielu miejscach pierwszy raz. Za nadajnikiem powyżej Ondraszka i w lesie poniżej górnej części Ondraszka, w szerokim młodniku pod górną kanapą oraz wzdłuż orczyka. To był najlepszy dzień offpiste w tym sezonie. Było bosko.
    13 punktów
  2. Dzisiaj pięknie, bardzo słoneczny i ciepły dzień, praktycznie bez wiatru, w nocy spadło 5 cm śniegu, bardzo mało ludzi (choć o 8:20 jak parkowałem pod gondolą, to tylko dlatego zaparkowałem, że Pan się do mnie uśmiechnął i stwierdził Pan z dziećmi to proszę wjechać, znajdę miejsce). Już droga zapowiadała fajny dzień - na przełęczy było -1. Moje dzieci - zadowolone. Na Kopie nauka jazdy tyłem na nartach. Majaczy Skrzyczne. Rano. Rano cd. Rano - i jeszcze tak. Słoneczko. Hala - całkiem dobrze dziś wyglądała. Zamknięta 3 - genialna nawet po 12:00 na powrocie. \ 3 cd. Trasa 1a (po lewej) pięknie wyratrakowana. 3 niżej - też dobrze. 3 dalej - nadal bardzo dobrze (nocny opad śniegu i zamknięcie trasy zrobił dużo dobrego). 3 jeszcze niżej. I tu trochę gorzej. Zjazd do gondoli - mocno już puścił. Moja córka (5 lat) na hopkach. Dziś zrobiła ponad 20 kilometrów na nartach (to chyba jej rekord). Przed córką jedzie mój syn (który trochę się nudził na tej trasie, ale trenowaliśmy jazdę tyłem, na jednej narcie itp.). Kolejny udany dzień na nartach dobiegł końca.
    12 punktów
  3. Dzisiaj nagrywam kolejnego vloga. Tym razem jestem w Tatrach, w Tatrzańskiej Łomnicy. Progniza pogody się sprawdziła!!!
    9 punktów
  4. Dziś od rana COS - cudo! Jeden z najpiękniejszych dni narciarskich w tym sezonie. Dosypało około 10 cm świeżego śniegu, warunki doskonałe. Nic nie miękło do 13, czyli do końca kiedy tam byłam. Grzebień otwarty, zamknięta jak ciągle ostatnio prawa strona Dolin - rozstawiony gigant. Wpadłam też na chwilę do SMR, tam podobne warunki. Na awarie nie trafiłam, S-ka w doskonałym stanie, Bieńkula niewyratrakowana, ale ok. Miękko na dole przy dojeźdie do gondoli, ale to już drobny mankament i pewnie nie do uniknięcia. Ludzi trochę, ale bez przeraźliwych tłumów (na S prawie pusto) - tak, że da się spokojnie pojeździć, a zamknięcie nie grozi raczej, bo na pewno dochód jest odpowiedni. Gdyby tak zawsze było...
    7 punktów
  5. Dziś zaparkowałem pod gondolą. Zgadnijcie więc co się dziś popsuło ? Tak, dobrze się domyślacie - gondola. Czy mi to przeszkadzało - zdecydowanie nie, kolejny fantastyczny dzień na nartach zaliczony, wieczorem wstawię dłuższą relację. Dziś głównie Zbójnicka Kopa i 3 (byłem z moją 5 letnią córką), która jak zobaczyła górki na trasie z MS to nie chciała nigdzie indziej jeździć. Gondola miała chwilową awarię. Dziś padł im w ośrodku internet, system gopass, system sterowania ruchem. Trasy zjazdowe do gondoli (1 i 3) oznaczona jako zamknięte - choć warunki na nich dobre.
    6 punktów
  6. Został czwarty dzień. Tu też znikąd nadziei bo to SHL. W dodatku lądujemy w Vorderglemm czyli do Fieberbrunn (gdzie mógłbym zrobić mała skiturę z nadzieją na wiosenny zjazd) kawał drogi. Co tu robić? No nic jadę do Fieberbrunn i się rozglądam. Dzikie tłumu, kolejki do wyciągów. Lodowiska, co przy mojej miękkiej i szerokiej narcie nie jest miłe. No niezły kanał. No ale to mi nie zepsuje humoru w końcu jest 3:0! I tak dojeżdżam do niebieskiego krzesełka (tego co zastąpiło orczyk) i tam dostrzegam wyraźną ścieżkę prowadzącą w las. Kawałek dalej rozdziela się na ślady - jeden jest na wschód a drugi na północ. Ten drugi jest dla mnie 100% jasny bo to na pewno jest zjazd do gondolki łącznikowej do Fieberbrunn. Warunki nie zachęcają do off piste bo jest lodowa skorupa ale trasa jeszcze bardziej nie zachęca. Zjazd jest ostrożny. Na łące dość spokojnie w lesie nawet nie próbuję i wybieram dukt co tam biegnie. Ale jakby co las jest spoko do jazdy. Niebieski ślad jest mój. Wyrysowałem jeszcze inne potencjalne linie. Jak sądzę nikt tam nie jeździ. W sumie jest 700 m vertical, około 4,5 km (z czego ostatnich kilkaset z buta). Ale gdybym nie jechał po drodze to pewnie byłoby dużo mniej. Biorąc pod uwagę północną wystawę i las to miejsce to powinno być długo dobre do jazdy Drugi zjazd był dużo lepszy. Wschodnia wystawa gwarantowała wiosenny śnieg. Było kilkaset metrów dojścia więc założyłem foki. Tutaj się zaczyna jazda. Po prawej w dole Saalbach Stok nawet niezbyt przejeżdżony. Trochę za późno to jechałem Polana w dół i to samo w górę Dalej trafia się na drogę, która ma dobry spad do jazdy więc nawet deskarzom można to polecić. Do Saalbach jest spory kawałek. To chyba jakiś znany trakt jest bo trochę spacerowiczów spotkałem. Na końcu ląduję przy oficjalnym deptaku Jeszcze wizualizacja. Wyszło około 5 km i 900 m vertical. Podsumowując bardzo się cieszę, ze jakieś kolejne warianty w tym ośrodku poznałem. Takich tras to pewnie z 10 się tam znajdzie... Oczywiście przyznałem sobie czwarty punkt. I w ten sposób wyjazd co miał być kichą okazał się bardzo poznawczy i udany. Pozdro Wiesiek
    5 punktów
  7. Jak Pilsko się rozbuduje, to narciarskiego Pilska nie będzie. Podobnie jak to ma miejsce w Scyrku. W tym sezonie, mimo skansenu, zdarzały się na Pilsku duże kolejki. Trasa z Mizowej na Szczawiny, już przy dwóch czynnych orczykach jest zatłoczona. Ale budujcie sobie krzesła i gondole, byle wygodnie przewieźć 4 litery. Potem stójcie w kolejkach i przepychajcie się łokciami na trasach. W relacjach i tak uda się zamieścić jakiś wycinek pustego stoku i będzie git.
    4 punkty
  8. W zasadzie to chciałem zakończyć już ten wątek (tak aby obejmował po prostu dokładnie mój ostatni miesiąc jazdy w Austrii). Jednak na zakończenie lutego dodałem wyjazd, który okazał się nad podziw udany, niezwykły i uczący. Dlatego do czterech poprzednich relacji dodam 5 -tą. Zacznę od tego, że patrząc na prognozę pogody w okolicach 19-20 lutego doszedłem do wniosku, że tym razem nie będzie ciekawie. Upały w dzień i minus w nocy nie wróżyły nic dobrego na off piste. Ale nie udało mi się znaleźć chętnego na moje miejsce. Mając w perspektywie ponoszenie kosztów lub jakie by nie było jeżdżenie, wybrałem to drugie. Dlatego karnie zameldowałem się w piątek w busie Jurka. Pewną nadzieją była prognoza, która na ten dzień zapowiadała 15-25 cm (w zależności od ON) opadu. Choć z tymi prognozami to bardzo różnie bywa i nadzieja była umiarkowana. Ciekawy był punkt startowy - Hornbach. To świetna miejscówka na szybko: w pobliżu Kitzbuhel, Wildkogel, SHL, Arena Zillertal, St Johann, Weisse Gletscher Welt, Kaprun, Zell am See Dzień 1. Ze względów logistycznych zaczynamy w Kitzbuhel. Wjeżdżamy na Pass Thurn i świeżego zero... No cóż taka karma. Postanawiamy pojechać na Horn (w tej części nigdy nie byłem bo jest bardzo chimeryczna). Po drodze całkiem fajny (depozytowy) stok na Zweitausendern - sępów jednak nie brakuje i nie ma co tutaj tracić zbyt dużo czasu. Jedziemy do 3S aby oblukać najbardziej znane zjazdy pod nią. Dobrze to nie wygląda - to północny stok i mamy wielkie lodowisko. No to dalej. Gdzieś pod 12:30 docieramy na Horn. Tutaj jest pusto i zaskoczenie - ośrodeczek przeszedł gruntowną modernizację. Nowa gondola, nowa kanapa - robi się perełka. Najlepsze, że góra z ekspozycją południową odpuściła a jeszcze lepsze, że jest tylko trochę przejeżdżona. Czyli będzie dzisiaj jazda! Wystarczy trochę odjechać i robi się ciekawie. Patrzymy na potencjalne zjazdy do St Johann, tym razem nie ma na to szansy ale kiedyś się to zrobi. Ale zjazdy przy tej wypasionej gondolce są bardzo przyjemne choć to oczywiście ciężkie śniegi. To co można zrobić (ze względu na czas i konieczność powrotu) to trochę przetestować teren przy gondolce. Robię dwie zewnętrzne linie (1 i 2) i najciekawszą przez przełamania (3). Widać, że dostępny jest naprawdę duży teren. Można się tutaj najeździć po pachy. A później jeszcze zjazd na dół (a to jest konkret). Od Arka i Jurka wiem, że przy dużym wyśnieżeniu są z Horn genialne zjazdy (absolutnie nie do przejeżdżenia). Chłopaki ryli tam kiedyś jak dziki. Zaznaczyłem to granatowymi liniami. Wymagają one trochę drogi z buta na dole. Tym razem nie ma perspektyw na takie cuda bo na dole jest pewnie +15 i breja. Mimo tego decyduję się na zjazd pod gondolą i dół tego zjazdu jest ciężki. Na koniec jeszcze robię zjazd pod gondolą na Pass Thurn ale tam góra przeczołguje mnie niemiłosiernie. Nie mniej jednak uznaję, ze dzień jest bardzo do przodu. Horn wygląda więcej niż dobrze i mam nadzieję, że kiedyś będzie więcej czasu i najlepiej dostawa świeżego. Czyli 1:0. Dzień 2. Ekipa męczy dalej konia w Kitz. Udaje mi się namówić Jurasa na Weissee Gletscher Welt. To naprawdę nietuzinkowy ośrodek. Dla koneserów. Zlokalizowano go w stromej, mocno wciętej dolinie. Jest tutaj parę zbiorników wodnych i w lecie jest bajkowo. Patrząc z punktu narciarskiego to nie jest to teren dla rodzin z dziećmi. Popatrzcie na konfigurację terenu. Na początku jeżdżę sprawdzając off piste przytrasowe. Fotka ze zjazdu do krzesełka przy Tauernmoossee. Jak widać lepiej jest tutaj wiedzieć gdzie się jeździ. Ale nie off piste przytrasowe jest tutaj największym bogactwem. To bardzo znany ośrodek skiturowo/freeturowy. Popatrzcie na mapkę. Punktem wypadowym jest schronisko (hotel?) Rudolfshutte. Jak widać mamy tutaj cztery fajne cele Sonnblick, Granatspitze, Hochfuerleg i Totenkopf. Przezornie pościągałem sobie tracki ale nawet to nie jest konieczne bo z dołu jeziorka jak policzyłem wyszło około 40 skiturowców i mam ich jak na dłoni. Pora podjąć decyzję. Wjeżdżam krzesełkiem i podchodzę na trochę na Medelzkopf A dalej freeridowo docieram do jeziorka Tutaj zaczyna się moja droga. Zakładam foki i ruszam w pościg za peletonem! Myślę sobie o Sonnblick. Rzut oka w tył. Przez najbliższą godzinę zasuwam szparko (dlatego bez fot), udaje mi się dogonić paru Austriaków. W między czasie zdecydowanie pogarsza się pogoda. Zauważam, też, że quorum zdecydowanie wybiera Granatspitze choć widzę też dwóch kozaków na Sonneblick. Droga podejściowa na ten szczyt nie jest dla mnie jasna ale chyba trzeba podchodzić z buta w śniegu. Postanawiam zachować się konformistycznie i zmieniam cel. Granatspitze! Jeszcze widoczek. I znów jest przerwa w relacji fotograficznej bo jak dochodzę do skał - gdzie zostaje ostatnie 70 m w pionie to zaczyna wiać tak mocno, ze już o jednym myślę. Wiać! Nie tylko zresztą ja jeden - wszyscy sp...ją aż miło. Jadę w kiepskiej widoczności ale po pokonaniu obszernego plateau zaczyna się emocjonująco. Stromym trawers, śnieg przyjazny. Bajka. Ośrodek narciarski jest coraz bliżej rzut oka w tył - znów się robi widoczność. Kończę przy jeziorku Na wizualizacji wyglądało to tak (razem ze zjazdem z krzesełka). Doskonale widać tutaj, że określenie Gletscherwelt nie jest na wyrost. Choć skromne te lodowce tutaj są... Jeszcze mi nawet trochę czasu zostało ale nawet mi się nie chciało dalej "zwiedzać" ośrodka. Robię trochę nostalgicznych fot, które dobrze oddają surowy charakter tego terenu. Czyż muszę mówić, że wynik podwyższyłem do 2:0? Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  9. No, kolego chyba ryzykowne określenie na tym forum te "pikniki" . Jesteśmy ludźmi jeżdżącymi na nartach na każdym poziomie, w każdym wieku, z każdych pobudek itd. i nie chcę, żeby ktoś tu był oceniamy. To tak ode mnie. 😍 PS Jeśli uważnie czytasz to forum to wiesz, że na nartowanie za granicą jest dla tych mniej zamożnych
    3 punkty
  10. " Odpojiteľná 4-sedačková lanová dráha Korbielów-Buczynka v Poľsku bola realizovaná v roku 2015 ale dosiaľ nebola v prevádzke, nakoľko Tatralift eviduje voči investorovi nezaplatenú pohľadávku vo výške 2,4 milióna eur. Budeme sa môcť na tejto inštalácii čoskoro previezť alebo plánujete jej demontáž a presun do inej lokality? V súčasnej dobe prebiehajú rokovania s novým investorom, ktorý má záujem lanovku kúpiť v mieste jej súčasnej inštalácie." Fragment niedawno opublikowanego niedawno wywiadu z przedstawicielem Tatralift na Lanovky.sk. Może coś ruszy w temacie Buczynki...
    3 punkty
  11. Dla mnie, jeśli chodzi o infrastrukturę, należałoby w pierwszej kolejności uruchomić Buczynkę, wymienić krzesło na Szczawiny, na coś komfortowego i szybkiego (4os z bublinami) i wymienić orczyk na Miziową również na kanapę. Do tego sensowne naśnieżanie, no i koniecznie działający Kopiec + Rozbójnik. Z punktu widzenia przyrody, jej ochrony, to zmiany na "plus" - wymiana starych, głośnych i ociekających smarem wyciągów, na nowe - ciche, komfortowe i nie zanieczyszczające środowiska. Szczytem marzeń jest wytyczenie nowej trasy(tras) oraz kanapa/gondola spod Harnasia/Smreka w okolice między Buczynką a Miziową - na niebieskiej 6ce. To skutecznie rozwiązałoby problem parkingu - otworzyłoby drugi punkt startowy dla narciarzy i dałoby możliwość budowy nowych, porządnych parkingów.
    3 punkty
  12. jeszcze nic się na Pilsku nie dzieje, a shuger już chce protestować...
    3 punkty
  13. Planneralm to jeden z 5 ośrodków Schneebaren. Warto zapamiętać ten karnet - raz, że naprawdę blisko Polski (z Wro około 660 km). Dwa tanio - karnet sezonowy dla dorosłych to 425 E, ale do 25 lat już tylko 319! Dzieci zaś 145. Zwraca się to po dwóch wyjazdach przy łącznej ilości 11 dni jazdy. Normalny dzienny podstawowy skipas to około 40 E. Trzecim argumentem są znacznie mniejsze ilości narciarzy w gorącym feryjnym okresie. Powstaje pytanie co system oferuje. Moim zdaniem jest nieźle bo z punktu narciarza trasowego pozostałe ośrodki prezentują się też bardzo dobrze: - Riesneralm - tylko trzy wyciągi ale 1000 m przewyższenia i 10 długich pięknych tras. Możliwości off piste są dość ograniczone, mieliśmy tam jednak jedne z najlepszych jazd w życiu. - Tauplitz - bardzo dziwny ośrodek od strony Tauplitz, na szczęście przy Bad Mittendorf jest dużo lepiej. I jak się komuś chce dojeżdżać na leśny parking przy gondoli to polecam. Razem 1000 m deniwelacji i dobre tereny do jazdy na Lawinenstein. Możliwości off piste nie powalają... jakkolwiek we mgle, ale tam też znakomicie pojeździliśmy (pod gondolą i na zachód od tej linii). - Loser - chyba najefektowniejszy z karnetu - cztery porządniejsze wyciągi (plus orczyki), także 1000 m deniwelacji. Wyznaczona trasa skiturowa, nie najgorsze możliwości off piste (po prawej na mapie), kapitalne, dolomitowe klimaty. Na obu zdjęciach Loser. Mam podejrzenia co do istnienia elektryzującego zjazdu do jeziora (a nawet dwóch) ale bez ostrożnej wizji lokalnej bym nie zaczynał. Ostatni ośrodek Kaiserau - do pominięcia. Cały system jest zwarty, na jednym wyjeździe można na luzie codziennie odwiedzać różne miejsca. Dla mnie najciekawszy pozostanie Planneralm ze względu na opcje skiturowo-freeturow/freeridowe. Poniżej opcje skiturowe, które zrobiłem przez pierwsze dwa dni W ostatni wybrałem się na rekonesans na "tytułowy" Plannereck (fragment linii na dole na obrazku powyżej) Widok na ON ze szczytu Z tej strony potencjał jest też olbrzymi ale to stoki południowo-wschodnie i przetwarzanie było bardzo silne. Z lewej widać linię zjazdu z Plannereck. Na stokach południowych wyglądało to już zupełnie nie zachęcająco... W ostatnim dniu oprócz nas z Andrzejem (trasowiec) przyjechała na Planneralm cała ekipa Jurasa (JurekByd), co wcześniej katowała pobliskie 4Berge (znane też jako Schladming). Byłem bardzo ciekaw co po dwóch dniach jazdy w takim totalnym wypasie powiedzą na maluteńkie Planneralm. I cała ekipa, bez wyjątku, orzekła, że tu było lepiej! Przez wrodzoną skromność nie skomentowałem, że dla ogarniętych narciarzy takie sprawy są od razu oczywiste. Ciekawostką jest, że na Planneralm nie ma armatek. O czymś to świadczy... Warto sobie zanotować gdzieś w głowie takie "skromne" opcje. Polecam je szczególnie wszystkim tym co w komfortowych i bezpiecznych warunkach chcieliby pogłębiać poza trasową przygodę. Pozdro Wiesiek
    3 punkty
  14. Super spotkanie i gorące pozdrowienia Paula, @marboru, @elosawa. Kiedy robiło się coraz cieplej i warunki się pogarszały wypad do Kazimierza nie tracił na atrakcyjności dzięki Waszej obecności. Będę wypatrywał Waszych planów narciarskich, żeby jeszcze wspólnie pojeździć. Dwa zdjęcia z rana i już bliżej końca.
    3 punkty
  15. Wg tego linku narty z sezonu 2005/2005 (bardzo stare w zasadzie) były najkrótsze 170cm, a Ty piszesz, że masz łyżwy 160cm. Gdzieś jest błąd Progressor F19 o długości 170cm na pewno nie jest dla Ciebie za długi.
    2 punkty
  16. https://www.youtube.com/watch?v=-59U97eTfOI To jest materiał o takich geniuszach jak Ty. Polecam w całości choć wątpię by przy tym poziomie intelektualnym cokolwiek niektórzy zrozumieli. Przy czym nie odnoszę się do sensu inwestycji tylko pogardy w ostatnich zdaniach. Babią też "upierdol" co się będziesz bawił. W gruncie rzeczy jestem za bo w razie czego las zawsze się sam się nasadzi tylko kto potem będzie sprzątał po takich pop...cach. Bez obrazy oczywiście.
    2 punkty
  17. Dzień 3 ekipa postanowiła spędzić w Arenie. Czyż można było mieć jakąkolwiek nadzieję? Trzy dni po niewielkim opadzie w ośrodku toptopowym w okresie feryjnym??? No i jak zobaczycie niech żywi nie tracą nadziei! Juras pokazał nam tajną miejscówkę, którą jeszcze znacznie ulepszyliśmy. Napisałem "śmy" bo tym razem mam z kim jeździć. Krzysiek co nie może uwierzyć, że było tak: Skakanie przez strumyk też było. I przechodzenie/przejeżdżanie przez wykute korytarze Zjechaliśmy to trzy razy (vertical - drobiazg 800 m) ale pilnie przyglądamy się co by tu jeszcze zahaczyć. I ostatni zjazd ma już 900+ m, co prawda w przetworzonych lub wiosennych śniegach ale fun też wielki. W dole nasz cel. To jeździliśmy wcześniej A to teraz I w ten sposób zrobiło się 3:0 Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  18. Witam, jeszcze raz pozwolę sobie na dodanie, trochę ironicznego filmu, mnie rozbawił, ale krytyka jest przeze mnie mile widziana. Z pozdrowieniami: wariat jazdy Telemarkiem. A do tego, stary grzyb......
    2 punkty
  19. no prawdziwe nieszczęście , do Bolonii to są połączenia samolotowe, ale jak lubisz (i możesz) jeździć samochodem to otwiera się przed Tobą świat Dolomitów Wenecja jest przereklamowana, po drodze z Modeny masz Weronę - miasto Romeo i Julii, i jest prawdziwa perła - Mantua - super fajne renesansowe miasto najłatwiej odpowiedzieć jaki karnet, oczywiście Dolomiti Superski, jeśli na tydzień to oczywiście w promocji Supersun gdzie? tu jest wiele wariantów: A .jesli ma byc 1-2 dni pojechałbym albo do: 1)Gardeny a) Ortisei - masz do dyspozycji Val Gardene oraz Alpe di Siusi, w tym wariancie skipas na Gardenę spokojnie wystarczy b) Cristina, Selva - karnet Dolomiti Superski - masz Sella Ronde + wszystko co w a) 2) albo do Cavalese - jeżdzisz w Val di Fiemme, do tego możesz podjechać Alpe Cermis, na skipasie VdF powinna być tez Alpe Lusia z tych dwóch wybieram raczej wariant 1 B. wariant dłuższy 4-6 dni, skipas Dolomiti Superski 1) powtórka wariantu b) z A1 - tereny olbrzymie, spokojnie wystarczy by każdego dnia pojechać gdzie indzie 2) Moena - w zasięgu do wyboru do koloru - wszystkie południowe ośrodki + Sella Ronda poprzez Lupo Bianco, minus - najdłuższy powrót 3) Zoldo - Civetta + w zasięgu wschodnie ośrodki + SR poprzez Marmolade tutaj trudno o faworyta, komunikacyjnie wygrywa Gardena, możliwościami VdFassa - Moena, klimatem, spokojem - wariant 3
    2 punkty
  20. Mój tracker, kilometr dłużej niż w Szczyrku
    2 punkty
  21. Znając parę tematów od kuchni teraz, najważnjesze jest to, że jest ogromna szansa sprzedaży. NAJWAŻNIEJSZE TERAZ jest dla wszystkich mających dobre intencje co do Pilska jest to, że wiele osób, które mają realny wpływ na to się dzieje i będzie się dziać w naszym rejonie nie bało się nazwać rzeczy po imieniu- WON z Korbielowa. Ujawniło się parę wilków w owczej skórze, którzy tutaj popierali ten stan obecny. Nie ma co tutaj być politycznie poprawnym, jeden rok, drugi , kolejne i by doprowadził wszystkich do nędzy- zero inwestycji i wszystkie zyski były wyprowadzane, żadnej wizji, żadnej polityki długofalowej na rozwój kompleksu ON Pilsko. Nie mowie tutaj nawet o 2-3-5 letniej wizji, nic nie było i tylko zarządzanie chaosem na bieżąco... Nie wspomnę aurze jaką zrobił w okół Pilska, KL Buczynka, same konfilkty z każdym z kim się dało. Na czym atrakcyjność Pilska spadła niemiłosiernie... ktoś powie , jest teraz fajnie bo można pojeździć bez kolejek i jest tak hipstersko, ale bez dużej ilości narciarzy nie jest możliwy rozwój ośrodka, bo nie będzie zysków. Każdy kto popatrzy rok przejęcia Pilska od GAT -2012 - do teraz 2019, to 7 lat czy to była dobra zmiana ? odpowiedz nasuwa sie sama, Dość.
    2 punkty
  22. W okolicy Buczynki to wystarczy uruchomić tą 4os kanapę. Krzesło na Szczawiny to raczej trzeba wymienić. Na Miziową może jakieś NOWE krzesło. Chociaż jakiś orczyk to mógłby zostać, w razie wiatru unieruchamiającego krzesło to wtedy orczykiem na Miziową. Orczyk na Pilsko to nawet mógłby zotać. Kanapa tam przy pierwszym wietrze by stawała. A na samym Pilsku to sezon mógłby trwać i trwać. Gdyby kanapy były do Miziowej to można by nawet bez śniegu tam wjechać i już ze śniegiem na Pilsko. No i uruchomić talerzyk na Kopiec!!!
    2 punkty
  23. Kontynuując lutowy freeridowo/freetourowo/skiturowy wątek. Tym razem obejdzie się bez zgadywanek. Z względów pragmatycznych - nie sądzę aby ktoś z Was to zgadł. Planneralm - freeride i skitury (17-19.02.2019) Zacznę od oficjalnej mapki. Już ta mapka wydała mi się podejrzana bo przyjrzyjcie się jeszcze raz W zasadzie trzy urządzenia wyciągowe a 7 oficjalnych tras (i jeszcze podwarianty). Do tego 12 tras freeridowych!!! Patrząc na zwykłą mapę jest jeszcze lepiej bo wtedy widać jak wielki teren jest udostępniony. W dodatku wszystkie trzy wyciągi prowadzą praktycznie na grań. I oferują konkretne przewyższenia. Jeździć można dosłownie wszędzie. W dodatku jest bardzo fajna, urozmaicona konfiguracja terenu. Na potwierdzenie kilka fot. Tutaj mamy oficjalną off pistę nr 8. Jeszcze lepiej jest wejść (z buta) na szczyt (Glaserkopf) bo za przełamaniem zaczyna się nieoficjalny (jeszcze ciekawszy teren do jazdy) Ponieważ jednak z opadu sprzed paru dosłownie dni (kiedy to jeździliśmy na sąsiednim Reiteralm po pas w śniegu) nie tylko nic nie zostało ale nawet było wprost przeciwnie to postanowiłem zająć się przeglądem sąsiednich szczytów. Popatrzmy jeszcze raz na wycinek mapy 7 potencjalnych fajnych celów do zaliczenia! Przez następne trzy dni łączyłem więc freeridowanie z freeturowaniem. Po lewej Karlspitze (zrobiłem go dwa razy z obu stron) Drugi był Schreinl A tak wyglądała przejście między tymi szczytami. Tutaj zaczyna się zjazd do kotliny po drugiej (względem Planneralm) strony grani A tak ten zjazd wygląda z dołu. Teraz na prawo wyjście na przełęcz Goldbascharte. Jeszcze rzut oka za i przed siebie Na przełęczy już tylko rzut kamieniem dzieli mnie od przyjaznego Planneralm Patrzę na Schreinl (na którym przed "chwilą" byłem) i zjazd. Pierwszy dzień udał się znakomicie. W drugim postanowiłem zrobić zjazd z Karlspitze (wczoraj tylko przez niego przeszedłem). Jak widać nie jestem sam Pięknie widać tutaj (po lewej) kotlinowy układ ON Po zjeździe włażę na Jochspitze i robię parę zdjęć na grań. a tak wygląda Jochspitze ze zjazdu (bardzo fajnego). Reszta dnia to ośrodkowe freeride. Oglądam sobie zjechane szczyty i wyznaczam cel na jutrzejszy, krótki dzień. CDN
    2 punkty
  24. Z tego co widzę to chyba właśnie źródłem moich problemów na muldach była za mała długość. Dzięki za wszystkie porady, w takim razie nie będę wymieniał nart na krótszą parę. Znalazłem ten model, w Juniorkach. Te narty kupiłem dawno temu i w ogóle nie jeździłem - myślę że przesiadając się na Progressory moje dotychczasowe problemy znikną. Swoje umiejętności określiłbym jako końcówka średnio-zaawansowanego stylu jazdy, staram się jeździć przede wszystkim na krawędziach także skorzystam z porad wszystkich i zostawie sobie 170cm. Dzięki!
    1 punkt
  25. 1 i 3 otworzyli popołudniu też oficjalnie. Relacja warunków z popołudnia (13ta do 16tej): 1 - dobra do 16tej, w pierwszej połowie bardzo dobra, tylko ostatnia stroma część troche kamieni i muld. 7 - bez sensu, muldy wszędzie, mokro 9 - dobra, ale wąsko (nie ratrakowana?) 10 - bardzo dobra w górnym odcinku, dobra w dolnym, tylko na zakręcie muldy i Solisko muldy 2 - bardzo dobra, troche nierówna (chyba nie ratrakowana) 3b - dużo śniegu ale nierówno Ogólnie im wyżej tym lepiej, bardzo mało lodu
    1 punkt
  26. Dlatego nowy inwestor (jeśli się znajdzie) będzie musiał ustabilizować osuwisko, zwłaszcza jeśli będzie chciał kontynuować rozpoczętą budowę krzesła. Chyba, że: "Przy osuwiskach rozległych i głębokich korzystniejszym rozwiązaniem może okazać się zmiana trasy drogi, nasypu lub lokalizacji obiektu." (Piotr Jermołowicz)
    1 punkt
  27. na powrocie wpadnijcie na WZF na Pilsko
    1 punkt
  28. z jednej strony tak, z drugiej? Kanapa to gwarancja narciarzy z brakiem podstawowych umiejętności, tworzących zagrożenie na stoku. Już podciągnięcie krzesła na Miziową, ułatwi dojazd dla takich osób, a orczyki to skuteczne sito. Przykro to pisać, ale odkąd powstało krzesło Kamienna Solisko, to co się dzieje na trasie, przyprawia o ból głowy.
    1 punkt
  29. 1 punkt
  30. 1 punkt
  31. Może to być też np. Nosal.
    1 punkt
  32. Courmayeur dzisiaj, od Piotra i jego Dziewczyny Warunki bajeczne - pogoda jak widać 😮
    1 punkt
  33. I oby jak najdłużej 24 marca 2018 Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  34. A jeszcze lepiej pokręcić się w terenie
    1 punkt
  35. Dziś kolejna awaria niebieskiej kanapy (to już chyba 3 kolejny dzień), nie dobrze to wróży, jutro chyba nie będę parkował na Pośrednim.
    1 punkt
  36. Skończyłem właśnie pracę, po całej nocy. Miło jest zajrzeć - przez internetową kamerkę, gdzieś, gdzie jest lepiej. 🙂
    1 punkt
  37. Wolałbym mówić o szeroko pojętej technice alpejskiej gdzie są nawet takie mało eleganckie elementy (ale czasem niezbędne) jak obskok, ześlizg, przekładanka. Czasem czasu na manewr jest naprawdę bardzo mało. Miejsce też jest deficytowe - bywa mniej niż długość narty. To miałem na myśli mówiąc o trudniejszych miejscach. Nie mówiąc, że jeździ się po zastrugach, wywianiach i innych dziwnych śniegach. Tam but przyspawany do narty wydaje się jedyną szansą. Jestem pewien, że technika alpejska jest dużo bardziej uniwersalna od nordyckiej. O paradoksie, przy postępie w TLT jest też lżejsza. Ale nie będę polemizował na temat super funu jaki może dostarczać telemark. choć myślę, że jak byś pojechał na wykroty gdzie co kawałek są ścianki, pryzmy, garby, rowy to latając co i rusz w powietrzu odkryłbyś, że narty alpejskie też mogą mieć niezwykły wymiar 3D. Trochę mnie kusi aby zweryfikować ten telemarkowy fun - tyle tylko, że też mi szkoda tych paru dni gdzie przecież mogę gdzieś fajnie pojechać. No pożyjom uwidim. A ten filmik co go pokazałeś to masakryczna nuda jest! Dla mnie antyreklama Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  38. trasa nr 6 to nie jest obecnie trasa, a jedynie większa część drogi dojazdowej do Hali Skrzyczeńskiej, która została przebudowana zanim ruszyła przebudowa ośrodka - po to żeby był możliwy dojazd ciężkiego sprzętu budowlanego na górę w trakcie inwestycji. Skoro w tak fantastyczną śnieżną zimę "trasa nr 6" jak tegoroczna nie była ani razu otwarta, to trudno oczekiwać że wciąż ma formalnie status trasy i kiedykolwiek będzie w przyszłości czynna, tym bardziej że jest również drogą dojazdową do kilku domów. Istnieje tylko czysto wirtualnie na mapach po to żeby sztucznie podbić ilość kilometrów tras w SON: dzięki niej i drugiej trasie widmo - czyli Zwalisko nr 3d - razem z COS i BSA da się zliczyć mityczne "ponad 40 km" na jednym skipassie - i jest ponad 40 km, a dokładnie 40 km i ... 200 metrów :) - no ale bez 6 i 3d zostaje 2,85 km mniej czyli czterdziestki+ nie ma. Ale warto podkreślić że w tym sezonie wszystkie z pozostałych były czynne, także i tak zdecydowanie jest gdzie pojeździć !
    1 punkt
  39. Ci powie zdezerterował Nie zdezerterował a również pracuje. Niestety my ruszamy dopiero w poniedziałek 11.03. Chyba Austria choć to jeszcze nie pewne, ale coś znacznie bliżej od Włoch. Mariusz powiedz z jakiej strony bierzesz pogodę, bo nijak nie mogę trafić coś sensownego na za tydzień. Życzymy Wam z Hanią fantastycznego wyjazdu w słonecznej pogodzie, sobie zresztą również
    1 punkt
  40. Moja wina... Pytał, radził się i pojechał do Aosty. Kumpel Piotr, deskarz… Podglądacz Forum Dzisiaj miał pierwszy dzień - przesłał mi kilka zdjęć. W Valtournenche miał dzisiaj tak: Pięknie
    1 punkt
  41. To to dla mnie czas na podsumowanie. W grudniu zacząłem sezon. Był to nieudany wypad pomiędzy świętami a sylwestrem. Przyjechaliśmy do Szczyrku 26.12.2018 a tam 60 cm śniegu przy drogach! Kolejnego dnia budzimy się w hotelu Skalite (kompletnie odradzam pobyt) i pada deszcz😤. Zrezygnowani jedziemy na Skrzyczne. Tam na Jaworzynie pada deszcz ze śniegiem. Wjeżdżamy na Skrzyczne a tam taka mgła że z ostatniego słupa ledwo było widać górną stację. Zjeżdżamy 2 razy Ondraszkiem i przejazd na Halę Skrzyczeńską do snowboxa. Tam syn zjadł panini za 20 zł i obaj coś wypiliśmy. Po 1h pojechaliśmy na Małe Skrzyczne (Zbójnicka była po awarii). Tam padało i mgła taka że nie było widać następnej osoby na talerzyku. Uciekliśmy przed warunkami do Soliska i Ski busa. Kolejnego dnia lało i nawet nie spróbowaliśmy jazdy. Pojechaliśmy do BB do mojego kolegi. Mam tylko 1 zdjęcie spod gondoli kiedy wypożyczyliśmy sprzęt dla syna. Kolejny wyjazd to wyjazd na ferie (wielkopolskie)znów do Szczyrku. Świetną pogodę czyli słońce i rano -16 a w ciągu dnia 0 mieliśmy od nd do śr. Na nartach od 8:45 do 15. Pierwsze 3 dni to głównie Skrzyczne 21 i Smr 2. Była taka widoczność że było widać Pilsko i Tatry. 4 dzień to cały czas transferowanie Małe Skrzyczne Skrzyczne. O 15 naszły chmury które utrzymały się do końca wyjazdu. 5 dzień czyli czwartek był to dzień Julianów. Mój kolega (ten z BB) przyjechał i jeździliśmy z nim cały dzień po julkach. Wcześniej nie wiem czemu tam nie jeździliśmy ale tak wyszło. Większość dnia trasy 9a i 8. I oczywiście posiłek w Rudym Kocie🐈. Mój syn po raz pierwszy wtedy zjechał z Golgoty. Podobało mu się. Raz spróbowaliśmy jeszcze tego dnia Małe Skrzyczne ale tam mgła nie do jazdy. W ostatnim dniu też tylko Juliany i Rudy kot. W piątek było bez kolejek cały dzień. Bardzo mi wtedy brakowało wtedy wyciągu na julianach tylko julianach. Raz pojechaliśmy na Zbójnicką ale wiało w twarz, duża mgła, ciężko się jeździło bo płasko. Mój syn był bliski odpięcia nart i zejścia bo nawet kijki nie pomagały. W samym SMR w ferie osiągnęliśmy poziom Black Bomb. Dał jednych mało dla innych dużo. No i na koniec sezonu Karpacz. Na Kopię poza trasą z Kopy dużo lodu. Trudne warunki. Później wieczorna biały jar i dość fajne trasy ale krótkie. Dziś z rana też biały też fajnie ale gorzej niż wieczorem. Rzadko jest tak że wieczorna jest lepsza niż jazda po sztruksie no ale... Tak wyglądał mój sezon 2018/2019. Oby przyszły był jeszcze lepszy. Zdjęcie 1 to wyjazd 1 do Szczyrku od 2 do balck bomb to Szczyrk. A później Karpacz.
    1 punkt
  42. Dziękuję @marboruza to, że namówił mnie wczoraj na niedzielne narty w Stacji Kazimierz - warunki rano były dobre i jeździło się całkiem nieźle. Fajnie było poznać Paulę i kolejnego forumowicza @wielofish🤜🤛 Robi Nam się tu mocna okoliczna ekipa, to się ceni😁 Dzięki za świetny poranek i przedpołudnie na stoku. Krótkie insta video z dzisiaj i link do filmiku ze środy👋 46A37240-2D60-457A-880E-8C9E0D10B8B1.MOV
    1 punkt
  43. Ponownie Kazimierz, ponownie mini WZF. Brać narciarska w centralnej Polsce się konsoliduje Dzisiaj kolejne forumowe narty w Stacji Narciarskiej Kazimierz. Rano -2 i szybki, zbity stok - później, ok 10:30 wyszło słońce i zaczęło mocno puszczać. Po wierzchu "rozsypany cukier", pod spodem twardo, lodowo. Narciarzy umiarkowana ilość, kolejek w zasadzie nie było - krótkie stanie co najwyżej 1, 2 minuty. Ten 31 dzień na nartach w sezonie tym razem z Paulą Warunki w zasadzie podobne do wczorajszych, z tym, że ok godziny 13 temperatura skoczyła już do +9 i zrobiło się już miękko, wiosennie. Dzisiaj również można w Kazimierzu testować za darmo narty Fischera. Umówieni byliśmy z Maćkiem, @elosawa a kolejnym forumowiczem, który nas rozpoznał na stoku, poznał się z nami był dzisiaj Konrad @wielofish, który by się trochę poślizgać przyjechał z Warszawy. Zdjęcie z Chłopakami, robiła Paula: Maciek SL Elan 165 (po lewej), Konrad GS 178 Rossi Hero (po prawej ode mnie na fotce) i ja na swoich nowych Stocklach GS 180... razem wyglądaliśmy chyba jednak zbyt groźnie jak na takie krótki górki Super fajny dzień, wspólna jazda, potem lunch i kawka. Przed Chłopakami jeszcze Livigno (M), Konrad (Kitz), my Dolomity. Świetny narciarski dzień, Koledzy - bardzo dobrzy narciarze, wesoło, beztrosko o nartach i naszych doświadczeniach. Super sympatyczne towarzystwo. Kolejny poznany forumowicz z centralnej Polski @wielofish - rośniemy, Centrum w siłę przy lobby Bielsko-Szczyrkowskim Spędzony bardzo miło czas i mamy nadzieję, że takie spotkania będą się zdarzały częściej - Dzięki Panowie za wspólne narty dzisiaj! Pozdrawiam marboru
    1 punkt
  44. Witam, Jaką długość nart powinienem wybrać posiadając 177 cm wzrostu przy wadze 95. Rozważam zakup Fischer Progressor F18 lub F19. Właśnie dostałem F19 170 cm - w moim odczuciu są za długie i ciut za twarde ale dopiero zacząłem się interesować sprzętem bardziej na poważnie więc nie jestem w stanie obiektywnie ocenić. Do tej pory jeździłem na modelu : https://www.skionline.pl/sprzet/narty,04-05,head,worldcup-i-race-gs-cp-13,976.html o długości 160 - od razu mówie że zdarzało mi sie być na nartach 2-3 razy w sezonie, stąd też zużycie sprzętu było znikome i nie widziałem potrzeby zmiany- dopiero ostatnio sie zaraziłem i w miare możliwości bywam na stoku średnio co dwa tygodnie w trakcie sezonu. Szukam nart które wybaczą błędy przy muldach a z drugiej strony będą miały w sobie dużo dynamiczności bo lubie szybką jazdę. Z góry dzięki za wszystkie odpowiedzi!
    0 punktów
  45. Film "ekologów" jest wg mnie zrobiony tendencyjnie. Powyrywane drzewa - typowe wiatrołomy po halnym, a osuwisko - jest faktem, ale czy powstało z powodów naturalnych czy też "człowiek" się do tego przysłużył? To jest film z tezą i tyle.
    0 punktów
  46. Dokładnie! I tutaj trzeba będzie się przygotować odpowiednio wcześnie na zgłaszanie zastrzeżeń ze strony środowiska narciarskiego do koncepcji jeżeli miałaby ona zmierzać w podobnie absurdalnym kierunku jak ta znana nam z SMR. Chociaż miejmy nadzieję że nowa wizja Pilska będzie po prostu normalna i nikt nie będzie nawet próbował zafundować tam drugiego sCyrku (czyli prymitywnej karuzeli dla pikników). Czekamy na prawdziwie narciarskie Pilsko a PKL mógłby te nadzieje spełnić.
    0 punktów
  47. Kluczowy fragment i my ..Zieloni'' będziemy z tego rozliczać. Dużego rozwoju O.N. na Pilsku i Kasprowym W. nie będzie na 100 procent i dobrze, że nie będzie takiej komercji jaką zafundował nam TMR w SON . O ten fragment chodzi:,,Nie chcemy dużej ingerencji i będziemy chcieli zachować wszystkie walory tego miejsca. Na pewno na Kasprowym konieczna jest wymiana wyciągu krzesełkowego na Hali Goryczkowej, bo inaczej grozi jej wyłączenie za 3-4 lata. Inne planowane inwestycje ujawnimy już wkrótce. Przykładem dla nas są alpejskie ośrodki, gdzie ta harmonia jest zachowana. Natomiast w naszej ocenie niektóre inwestycje po stronie słowackiej zbyt mocno ingerują w środowisko, a my nie chcielibyśmy, aż w takim stopniu zaburzać walorów krajobrazowych''
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...