Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Spiochu

    Spiochu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      2 038


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. fredek321

    fredek321

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      2 398


  4. koliber

    koliber

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      1 756


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.03.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kiedy tydzień temu pojechałem do Oberwiesenthal nie spodziewałem się, że to ostatnie podrygi sezonu narciarskiego, który nie był dla mnie udany, a z powodu koronawirusa zakończył się tak, jak wyglądał Krótki wypad na niemiecko-czeskie pogranicze uważam jednak za bardzo udany, ponieważ był on pełen ciekawostek Ciekawostka pierwsza jest taka, że Oberwiesenthal to najwyżej położone miasto w Niemczech (914 m.n.p.m.). A macie, wy wymuskane alpejskie osady! Druga ciekawostka jest taka, że z miasta na górę Fichtelberg wozi narciarzy najstarsza w Niemczech kolej linowa, kursująca od 1924r. Uroczy, czerwony wagonik kursuje co 15 minut a podróż nim zajmuje raptem 4 minuty. Kolejna ciekawostką było to, że podczas mojego pobytu w mieście obywały się właśnie Mistrzostwa Świata Juniorów w narciarstwie klasycznym. Postanowiliśmy zatem z kolegą podopingować skoczków podczas konkursu drużynowego. Chciałem stworzyć pansłowiańską grupę wsparcia, gdyż miałem do dyspozycji flagę polską, czeską, słowacką, ukraińską i rosyjską. Jednakowoż kolega z flagami miał dotrzeć dopiero na drugą serię. W międzyczasie się okazało, że Słowacy i Ukraińcy nie startują, Czesi i Polacy odpadli już w 1. serii, a samą rosyjską flagą jakoś głupio było machać... Toteż w milczeniu obejrzeliśmy, jak chorągiewkami machają, a zawody wygrywają inni... A skoro o skokach mowa, to kolejną ciekawostką jest to, że w Oberwiesenthal mieszka i jego honorowym obywatelem jest Jens Weissflog (jak ktoś nie wie kto to jest, niech zapyta Małysza). Podobno prowadzi tu (Weissflog, nie Małysz) restaurację, ale w niej nie byliśmy, bo na bank serwuje w nich sznycle i soljanki, a te wychodziły nam już uszami Narciarską ciekawostką jest to, że niemiecki ośrodek ten połączony jest z nieodległym, czeskim ośrodkiem Klínovec, tworząc wspólnie tzw. „Interskiregion”. Ośrodki łączy skibus, który co 30 minut wozi narciarzy od ośrodka do ośrodka. Co ciekawe, przystanki znajdują się na szczytach gór – Klínovcu i Fichtelbergu, z jednym przystankiem pośrednim w dolinie, przy niesłusznie budzącym niepokój nazwą, małym ośrodku Neklid. Skibus obsługują Czesi za pomocą dość wysłużonego, wycieczkowego autokaru, którego kierowcą, w dniach gdy akurat z niego korzystałem, był odziany w wełnianą czapkę, wąsaty pan, bez wątpienia o imieniu „Honza” lub „Pepa”. Miał on dość osobliwy zwyczaj – mimo że na znajdującym się na szczycie przystanku pojawiał się często ok. 15 minut przed odjazdem, nie otwierał drzwi, tylko w najlepsze biesiadował w autobusie, smarując chlebíčky różnymi pomazánkami i raz po raz spoglądając na czekających na zewnątrz narciarzy. A przypominam, że przystanki znajdują się na szczycie, a tam często było zimno, mgliście i wietrznie. Dopiero 1-2 minuty przed godziną odjazdu (a nawet po niej), otwierał drzwi i wpuszczał to hipotermiczne towarzystwo do środka. Nic nie było w stanie zmącić spokoju pana kierowcy, nawet sytuacja, gdy w ostro skręcającym autobusie otworzyła się burta i wszystkie narty oraz snowboardy, dzięki sile odśrodkowej, malowniczym wachlarzem rozsypały się po szosie, tamując ruch uliczny w dwóch kierunkach. „Halt!”, „Stop!”, krzyczał cały autobus, a pan kierowca ze stoickim spokojem zatrzymał autobus, otworzył drzwi i pozwolił narciarzom biegać po szosie i poboczu i zbierać swój sprzęt, który wrzucony na powrót do luku bagażowego pojechał wkrótce w dalszą drogę. Na koniec słów kilka o narciarskich walorach Oberwiesenthal. Sam ośrodek nie jest duży i oferuje głównie łagodne, niebieskie trasy, idealne do nauki lub rodzinnego, spokojnego szusowania. Odcinki „czerwone” są krótkie i nieliczne. Jedynie pod kolejką linową znajduje się bardziej wymagająca, oznaczona kolorem czarnym trasa Rennstrecke, posiadająca homologację FIS. Tak jak wspomniałem, Oberwiesenthal tworzy wraz z czeskim Klinovcem tzw. Interskiregion, oferujący łącznie ponad 40km tras. Karnet obowiązujący na oba ośrodki można nabyć przy zakupie skipasu na co najmniej 1,5 dnia. Ośrodki łączy bezpłatny skibus, odjeżdżający co 30 minut raz z jednego, raz z drugiego szczytu, a po drodze zatrzymujący się jeszcze w niżej położonej stacji Neklid. Sam Klinovec jest ośrodkiem większym, oferującym całkiem długie i szerokie trasy, na czele z blisko 3 kilometrową „Jáchymovską” (trasa nr 1). Także sama infrastruktura (wyciągi) po stronie czeskiej jest nieco nowocześniejsza. Narciarze mogą wjeżdżać i parkować na szczycie Klinovca, przy czym wjazd na prowadzącą na szczyt drogę jest płatny (opłata zależy od czasu między wjazdem a wyjazdem). Na szczycie Fichtelbergu i Klinovca znajdują się hotele – ten niemiecki jest czynny, natomiast czeski jest zamknięty i bardzo malowniczo niszczeje, przywodząc na myśl horrory i filmy ze Scooby Doo Jak się okazało, weekend 7-8 marca był ostatnim tchnieniem narciarskiej zimy, bo już w czwartek ośrodek wyglądał tak jak poniżej, a tydzień później dobiła go pandemia. Strona Interskiregionu: https://interskiregion.com/ A koniec mała reklama - można polubić mnie na facebooku, gdzie na moim niekomercyjnym fanpage opisuję różne narciarskie przygody. Zapraszam https://www.facebook.com/skibumpl/
    14 punktów
  2. A dziś na Pilsku bogactwo Warunki super Twardo ale nie lodowo Pękna jazda Ostatni dzionej zjazdowy ...
    10 punktów
  3. Miałem jechać jutro, ale przy tym tempie zmian sytuacji, zakończyłem sezon dziś. Pogoda okazała się idealna, także lepszej już jutro być po prostu nie mogło. Już z drogi przez Kowary widać były błyszczące, ośnieżone wierzchołki Karkonoszy, które z tego miasta prezentują się prawie jak Tatry. Rano wstałem dość późno (bo nie planowałem dziś jechać) i na kamerkach zobaczyłem to samo co wczoraj, czyli kompletne pustki (w przeciwieństwie np. do Czarnej Góry, gdzie otwierają dopiero o 9-tej, a i tak już tam ludzie jeżdżą), ale ilość ludzi na miejscu o 12-tej trochę mnie zaskoczyła. Nie wiem gdzie tam się parkuje w szczycie sezonu, ale dziś trafiłem na ostatnie wolne miejsce na tym głównym parkingu przy dolnej stacji kolei, złożonym z 4 poziomów, a każdy zaledwie na kilkanaście aut. Ktoś na tym, lub sąsiednim forum napisał niedawno, że Karpacz i Szklarska to jest patologia totalna pod względem organizacji. Takich słów bym może nie użył, ale faktycznie, na pięknej pogodzie i krajobrazie zalety tego miejsca się właściwie kończą. Najpierw kolejka do parkometru (jakby nie można było płacić u parkingowego), bez możliwości wydawania reszty i z koniecznością przewidzenia z góry, jak długo będzie się jeździło. Zapytałem w kasie czy w ogóle można dziś gdziekolwiek coś zjeść... i odetchnąłem z ulgą, bo na szczęście przy dolnej stacji czynna była jedyna budka z gastronomią (głównie pieczone ziemniaczki nadziewane różnym farszem - całkiem ok), więc zacząłem od posiłku, jako że na dół na nartach zjechać się nie da i nie bardzo mi się chciało zjeżdżać potem krzesełkiem specjalnie na posiłek. Krajobraz na górze piękny - świerki, przysłaniające wyschnięte badyle, tworzące jeszcze niedawno główny motyw krajobrazu Karkonoszy - tak jakby świeżo zasadzone. Oficjalnie "czynna" Śnieżynka ma w 80% warunki bardzo dobre (jak już kiedyś pisałem, większość tej trasy to trawers, więc nie zamierzałem nią jeździć), ale od momentu przejazdu pod starym krzesłem już katastrofa - lepiej zdjąć narty. Nie był też zagrodzony przejazd na Puchatka, choć jest oficjalnie zamknięty. Podwójny orczyk, oraz 2-osobowe krzesło bardzo się wloką - zwłaszcza, że nawet II odcinkiem wsiada się i wysiada w butach narciarskich, trzymając narty w ręku (mimo, że bez problemu mogliby tam śnieg podsypać). Cała górna część trasy zmrożona i w niektórych miejscach wywiana. Mimo słońca, było dość zimno. Przejazd na Halę Szrenicą w jedną stronę wąską rynną, w drugą stronę (w kierunku orczyka "Świąteczny Kamień") z podejściem. Sama Hala bardzo w porządku, ale tam by mi się znudziło po 2 przejazdach. Być może Szrenicę od strony narciarskiej ratuje Lollobrygida, niestety nie było mi dane sprawdzić. Na razie to coś jak połączenie archaicznej infrastruktury Pilska z dawnym Chopokiem sprzed inwestycji - piękny krajobraz, duża wysokość n.p.m., ale by na tak wietrznej kopule przygotować właściwie trasy, trzeba by wzorem Chopoka postawić mnóstwo armatek i płotków chroniących przed wiatrem (a to też szpeci krajobraz i niekoniecznie to popieram). Szrenica faktycznie od jura zamknięta, ale pani w kasie pocieszała, że to na razie "zawieszenie" sezonu, bo trwać ma on do połowy kwietnia.
    9 punktów
  4. Panowie, przepraszam - mam jednak wrażenie, że w niektórych przypadkach, mimo wszystko, widzicie przyszłość w zbyt ciemnych barwach. Sytuacja jest bardzo poważna, groźna ale jak czytam, co piszecie, na chwilę obecną... wg mojej opinii jest jedynie wielce posuniętym czarnowidztwem. Zachowajmy spokój, rozsądek i nie nakręcajmy się wzajemnie. @JC dobrze napisał... odpocznijmy trochę, wykorzystajmy ten czas również na dyskusje narciarskie. Wróćmy trochę do innych, tematycznych wątków. Noooo, a naszego Admina proszę o przyśpieszenie produkcji vlogów. W tym czasie przyda nam się, trochę białego śniegu, widoków górskich na ekranie i szusowania na nartach A materiału jest dużo: Ischgl, Finlandia oraz sporo Karyntii. Więcej pozytywnego myślenia! Niech ten wirus nie zabije w nas tego co dobre, jasne, radosne Pozdro! marboru
    7 punktów
  5. Z przykrością czyta się ostatnie strony tego wątku- obwinianie się, wyzwiska od tłuków po debili. Czy nie można podyskutować o czymś ciekawszym np o konserwacji sprzętu, nowościach? Pragnę przypomnieć, że to jeszcze forum narciarskie Z niecierpliwością czekam na vlogi @JC w Tobie nadzieja i kilku innych osobach Pozdrawiam
    6 punktów
  6. Jak pisałem maturę z piskiego, za ortografię i interpunkcję były 2 z 70pkt, możliwych do uzyskania. Obecnie, chyba wiele się pod tym względem nie zmieniło. Za Twoich czasów, można było uwalić świetną pracę, za kilka błędów ortograficznych. Zamiast krzyczeć jak spadł poziom nauczania, zastanów się jak durny był system, gdzie kilka kreseczek było 100x ważniejsze od treści. Podobnie durne są ortograficzne uwagi, w rzeczowej dyskusji na poważne tematy.
    6 punktów
  7. Zamiast siedzieć w domu i słuchać o tej (ś)wirusomanii, wyskoczyłem jednak na 2h na Czarną Górę - prawdopodobnie na przedostatnie narty w tym sezonie, bo w nd zapowiada się pełne słońce i może uda się zakosztować w końcu Szrenicy od samej góry. Ceny na Czarnej już posezonowe, czyli 45 zł za 2h. Ludzi garstka, łącznie może ze 100 osób. Szacunek, że przy tak niskiej frekwencji ratrakują i czerwoną i czarną trasę. Oczywiście w górnej połowie, bo dolna czarnej zamknięta. Pogoda w końcu się zlitowała (chyba czytając moje żale w innym wątku na wieczne zachmurzenie) i choć na godzinkę wyszło słońce. Co do warunków, na nieco zmrożonym błocie (po deszczach) leży ok. 1cm świeżego śniegu. Ogólnie w górnej połowie warunki są całkiem dobre, od połowy (tzn. od połączenia tras) raczej "zupa".
    6 punktów
  8. No to w ramach oddechu świeżym górskim powietrzem, w ramach odejścia od kłótni na temat koronawirusa, małe przenosiny na Kasprowy Wierch Co prawda z poniedziałku, ale i tak wiele pewnie nie zmieni się w najbliższym czasie. Dla mnie ten poniedziałkowy dzień to był masochizm w najczystszej postaci, bo być tam i nie jeździć na nartach to grzech No ale byłem w pracy, byłem pod koniec dnia, zdjęcia robiłem, a przy okazji zrobiłem i kilka takich luźnych zdjęć jak poniżej Co prawda zwędziłem jednej miłej Pani z Portalu Tatrzańskiego na kilka chwil jej narty i kije, ale tylko po to, żeby sobie z nimi zrobić pamiątkowe zdjęcie Dzień słoneczny, przepiękny, praktycznie bezwietrznie. Z tego co pytałem kilku narciarzy, to warunki świetne, a zjazd na dół do Kuźnic bezproblemowy, jedynie z małymi przetarciami na dole, ale przy odrobinie uwagi da się przejechać. A popołudniowy Kasprowy w poniedziałek wyglądał tak:
    6 punktów
  9. Środek lasu. Ciepło, przyjemnie, wiosennie, a przez wysokie sosny przebijają się promienie słońca. Ptaki śpiewają radośnie, ciszę mącą jedynie korony drzew, które przesuwają się po niebie, raz w jedną, raz w drugą stronę - gdzieś powyżej po błękicie suną białe, monumentalne bałwany chmur. Szosa, asfalt i nagły, szybki szum - pojawił się i zniknął. Tak. To jechała Paula na swoim nowym rowerze, a ja się na chwilę zatrzymałem by poczuć moment, nabrać świeżego powietrza do płuc, gdzieś w mazowieckim lesie, na zagubionej drodze na końcu świata... Specialized Tarmac SL6 Comp Disc Udi2 Najpierw były rowery fitness. One dały nam prędkość i zmianę jakości poruszania się na rowerze. Pokochaliśmy to! Po dwóch latach jazdy na szybkim, lekkim i karbonowym bajku, najpierw ja postanowiłem przesiąść się na jeszcze lżejszy i szybszy rower szosowy...a teraz, pół sezonu później, taki sam krok zrobiła Paula. Problem na jaki napotkaliśmy szukając odpowiedniego sprzętu, to praktycznie zerowe szanse na przymierzenie odpowiedniej wielkości ramy. Byliśmy w Warszawie w kilku sklepach, byliśmy w Łodzi, nie mówiąc o Radomiu, gdzie generalnie wybór rowerów szosowych jest żaden - nigdzie nic nie było. Rozważaliśmy producenta na S z dwoma tt, producenta na M, polskie Rondo, a nawet producenta na T i B Miłośnicy kolarzówek zorientują się szybko jakie marki braliśmy pod uwagę. Koniec, końców trafiliśmy do Kielc, do Speca - w miejsce gdzie kupiłem wcześniej swojego Rubasa. Filia lubelskiego sklepu https://www.metrobikes.pl/ . Tutaj rządzi Grzegorz - problem z "damską" ramą? Coś wykombinuję! - to jego słowa. Tak doszło, do dwóch kolejnych wizyt i przymiarek różnych modeli roweru (odpowiednie sprzęty zostały sprowadzone specjalnie do tego celu dla Pauli). 52, czy rama 49 - bo typ, ściganta Paula wcześniej wybrała w internecie. Po przymiarce i kilku jazdach stanęło na tej większej. Wyboru dokonała moja "druga połowa", ale oko na nią, w trakcie testów, mieliśmy we trzech - mechanik Adam, też się mocno zaangażował. Fajne Chłopaki i mega profesjonalne podejście. Krótkie negocjacje, dobór komponentów i mamy zamówienie. Czekamy kilka dni i jest!!! Nowy, spod igły Spec Tarmac Sl6 Comp Disc Udi2! Kolor szarobiały z dodatkami wg mnie czerwonego, wg Pauli pomarańczowego koloru. Jest śliczny, i możemy w malowaniu poszukać kilka smaczków... Oczywiście mamy tutaj do czynienia z karbonem: Naklejeczka przydatności UCI oraz wielkości: Na pokładzie Ultegra Udi2, blat i korba oraz reszta osprzętu, to również ta grupa Shimano. Jest ambicja jazdy po górach, więc na pokładzie nie mogło zabraknąć tarcz: Opony w rozmiarze 26: Przód z pięknie malowanym widelcem: Widok na rower z góry, z przodu: Kierownica 40 i na pokładzie nowiutki Garmin 830. Koszyki karbonowe...i dobór bidonów, to wbrew pozorom nie jest łatwa sprawa Kobiety kochają estetyczny ład... Port ładowania baterii do Udi2 znajduje się w kierownicy: I jeszcze raz charakterystyczne malowanie widelca: Koła DT Swiss: I jeszcze przybliżenie ramy i malowania... Wygodne siodełko: Wyścigówka z przodu: Spokojnie można zmienić opony z 26 (gdyby nie były komfortowe) na większe - prześwit z przodu i z tyłu jest spory. Nie będzie problemu z oponami 28, czy 30. I w taki oto sposób, ponownie, mamy obydwoje rowery, z jednej rodziny - tym razem spod znaku Specialized @tanova, to "I'm Specialized" jest nas na forum troje...a może ktoś jeszcze jeździ na sprzęcie tej marki? Myślę, że Tarmac będzie szybszy od Rubasa Na koniec krótki filmik z nowym sprzętem Pauli: Pełna specyfikacja techniczna znajduje się pod linkiem: https://www.specialized.com/pl/pl/tarmac-disc-comp--ultegra-di2/p/171358?color=271684-171358 Rower był dzisiaj ważony i z koszykami waży 8,15 kg. Przypominam, że stary rower Fitness Liv Thrive CoMax Disc 2017... ...jest do sprzedania Link do ogłoszenia: https://www.olx.pl/oferta/liv-thrive-comax-disc-2017-rower-fitnessowy-CID767-IDDXa16.html Teraz pozostaje, szczęśliwej posiadaczce Speca przetestować nowy nabytek. Oby szybko minęła, obecnie panująca, epidemia oraz przyszła ciepła wiosna Wrażenia z jazdy z pewnością opiszę w niniejszym wpisie na blogu. Pozdrawiam marboru
    5 punktów
  10. Panowie, przystopujcie trochę... ...ostatnimi postami normalnie jakiegoś SEX Bota aż ściągnęliście
    5 punktów
  11. Jak już zeszliśmy na temat ortografii to chciałbym przypomnieć, że zarówno Mickiewicz jak i Einstein robili błędy ortograficzne, a nijak nie obniżało to jakości ich dzieł. Teraz mamy łatwiej bo przeglądarka sama poprawia błędy, ale takich typu 'morze' zamiast 'może' nie poprawi.
    5 punktów
  12. Mój dziadek, który walczył swego czasu z epidemią ospy we Wrocławiu, współtworzył Państwową Inspekcję Sanitarną, mawiał, że najgorszy w rozpowszechnianiu epidemii jest pacjent z wpływami (dziś nazwalibyśmy go VIP), któremu wydaje się, że do niego nie mają zastosowania przepisy i wytyczne stosowane do innych osób.
    5 punktów
  13. Jestem aktualnie na 30 stronie wątku i już widzę jak co poniektórzy zmieniają zdanie ... Jak dotrę do końca to pewnie coś tam zacytuję ... A cytat ten długi będzie 🤣
    4 punkty
  14. To samo miałam napisać, ale mnie ubiegłeś . Śnieg zmrożony, równo jak na stole. Chwilami wychodziło wiosenne słońce, ale mróz trzymał. Użyłam sobie jak pies w studni . Prawda jest taka, że najlepsze narty (przynajmniej moim zdaniem) zaczynają się w marcu, a jak jeszcze jest mrozik i nie ma ciapy, to już niczego więcej do szczęścia nie potrzeba. Tak właśnie było dzisiaj. Chyba najlepszy dzień marnego skądinąd sezonu. Wygląda na to, że warunki na Pilsku jeszcze się będą trzymać, wobec czego prosi się o skitury. Jakoś moje dolegliwości (kręgosłup i stawy, brzmi banalnie ale naprawdę w marnym stanie, czasem nie mogę przejść paruset metrów bez wściekłego bólu) nie dawały się we znaki (stopę but usztywnia jak już ją do niego wtłoczyć, lepiej jeździć na nartach niż chodzić), więc może coś się uda. Tatry zamknięte , ale Pilsko powinno jeszcze wytrzymać parę tygodni - zresztą jak zwykle.
    4 punkty
  15. Ja mam sezon 12 miesięcy więc nie mam takiego problemu😎
    4 punkty
  16. Tylko uposledzony nie zrozumie tekstu pisanego bez polskich znakow. Nie zachęcam do pisania z błędami. Zaznaczam tylko znaczenie tego problemu. Takim głupotami (nie tylko odnośnie ortografii), można uwalić każdą dyskusję. Jest to szczególnie popularne, gdy brakuje rzeczowych argumentów.
    4 punkty
  17. Za to trolle mamy mocne i pierd...ą za free.
    4 punkty
  18. Granica w Zwardoniu. Ruch praktycznie zerowy. Tak to miało być 2 3 tygodnie temu. Nie trzeba byłoby zamykać kin czy sklepów a każdy kto wracał z za granicy przymusowa kwarantanna na 2 tygodnie. Tylko że minister wprowadził jakieś śmieszne mierzenie temperatury na lotnisku a granicę otwarte i z uśmiechem na ustach mówił że wirus pojawi się w Polsce prędzej czy później. Jak się miał pojawić to trzeba było zrobić to wtedy by się nie pojawił. Można?? No można. Teraz się da i żyjemy wtedy też się dało i obecnie było by wszystko czynne. Byłoby normalnie tylko bez wyjazdów za granicę. Teraz mamy co mamy.
    4 punkty
  19. Jest dokładnie odwrotnie, to kwarantanna sparaliżuje gospodarkę a nie wirus. 80% zarażonych nie ma objawów lub ma niewielkie, może normalnie nie wiedzieć o tym, może pracować od czasu do czasu pokasłując (chyba każdy z nas widywał takich ludzi w pracy i sam w lekkich przeziębieniach zwolnienia nie brał). Pozostałe 20% odchoruje i wróci do pracy lub część z nich umrze. Trudno, to już raczej jest pewne. W przypadku kwarantanny, takiego straszenia ludzi i różnych obostrzeń, za moment stanie cała gospodarka. Władza ma życzenie, żeby pracowali lekarze, policjanci, apteki i sklepy spożywcze, ale tak nie będzie. Za chwile cały ten personel idzie na kwarantanne (kwestia tygodnia), albo na zwolnienia ze strachu przed zarażeniem przy braku środków ochrony osobistej. Za chwilę kierowca busa nie dowiezie pani aptekarki i sklepowej do pracy, bo zawsze woził 20 osób, a z dwoma nie opłaca się jechać. Firmy nie mając dochodów w marcu nie zapłacą podatków i zusów w kwietniu, za chwilę budżetówka nie dostanie pensji, emeryci emerytur, pracownicy firm prywatnych też mogą nie dostać, karetki nie będą miały paliwa, a szpitale pieniędzy na cokolwiek. Ale pieniądze będą i tak bez znaczenia bo nie będzie niczego, nawet za pieniądze, nikt nie wyprodukował, nikt nie dowiózł (kwarantanna święta rzecz). Kononowicz miał taki program ("nie będzie niczego") a PIS go zrealizuje, zamiast udawać że nic strasznego się nie dzieje i z bólem serca, ale dać umrzeć niektórym, rząd wciela w życie plan na popełnienie zbiorowego samobójstwa. Ludzie wyjdą na ulicę, bo będą woleli zarazić się wirusem niż umrzeć z głodu. Wyjdą głodni i wycieńczeni długim chowaniem się po domach o chlebie i wodzie, osłabieni, bez siły do walki z wirusem - wtedy zaczną się masowo zarażać. Sąsiad zabije sąsiada kradnąc mu 2 ziemniaki. Wtedy stwierdzą, że jednak mimo wszystko trzeba pracować, ale nie będzie już pracodawców. Zamiast kilku procent zgonów będzie ich znacznie więcej przy okazji pozbawiając szans na lepsze jutro tych co przeżyją. Jak słyszę tych debili w telewizji zachwycających się działaniami Państwa, kwarantanną i tym jacy to my jesteśmy sprytniejsi od Włochów to nóż mi się w kieszeni otwiera. Najdziwniejsze, że spotykają się z poklaskiem społeczeństwa. Za miesiąc czy dwa będą pewnie wieszani na drzewach, tylko dlaczego aż takim kosztem.
    4 punkty
  20. Stacje narciarskie w Polsce pozamykali (prawie wszystkie). Słotwiny Arena też (wczoraj). Lecz chyba szykują się już do następnego sezonu bo śnieżą trasę... 🤔
    3 punkty
  21. Nie mogę już czytać twoich bredni i tego czarnowidztwa. To jest odmiana grypy a srasz strachem jak by chodziło co najmniej o wirusa co zabija w dobę. Kretyni puścili w obieg chwytną nazwę zamiast nazwać to inaczej. Reszta kretynów sieje panikę. Mojego tatę zabili nasi lekarze i nasz służba zdrowia. Tak samo jak wielu innych. Ludzie starsi jak moja 80-letnia mama już od dawana są eksterminowani a ty masz czelność pisać jeszcze takie rzeczy. Już w tej chwili coraz więcej ludzi jest odsyłanych z kwitkiem w tym przerywa się chemię. Moja mama nie boi się tego wirusa tylko tego, że w razie swoich dolegliwości nie dodzwoni się skutecznie na 112 i karetka nie przyjedzie. @Szymon_K chciałem coś napisać w takiej samej konwencji ale mnie ubiegłeś. Szacunek za rozsądne myślenie. Stawiam głowę pod topór, że z powodu tej paniki więcej ludzi umrze u nas z powodu olewania i nie udzielenia leczenia innych chorób. Zaraz będą dramaty nie tych co są przy kasie tylko armii ludzi, którzy ledwie już zipią w tym naszym kraju. Z racji zawodowych mam kontakt z gigantami naszej gospodarki jak i tymi małymi firmami. Wszyscy są zgodni, że miesiąc jakoś wytrzymamy ale więcej nas zabije. Wiecie co jest najgorsze. Brak planu i działanie tych naszych debili z dnia na dzień. Moja firma ma podpisane kontrakty na usługi. Kontrachęci jeszcze wczoraj pracowali i mają nadal pracować w tym budowy. No to my musimy się zatowarować na kolejny tydzień co trwa praktycznie cały tydzień i tak w kółko. Pół dnia wczoraj ogarniamy to logistycznie ja tyram i przewożę to wszystko by ruszyć w poniedziałek a te kretyny nas zamykają. Gdybyśmy wiedzieli choćby we wtorek, że tak będzie schodzilibyśmy z towaru i nie zamawiali następnego. Masa towaru i pieniędzy będzie teraz do wyrzucenia. Szefowa i kilka osób się wczoraj rozryczało z bezsilności. Ile jest takich firm? Ale Szanowny Pan wyżej twierdzi, że cierpią centra rozrywek. Ktoś mi odpowie z jakiej krainy się tacy ludzie biorą? To jakiś wrodzony ubytek pod kopułą czy się to nabywa?
    3 punkty
  22. O ile pamiętam Chiny całkowicie odcięły pierwszy region jak wykryto mniej niż 100 zarażeń i natychmiast odcinały kolejne miejsca gdzie cokolwiek wykryto. Cała reszta Chin działała względnie normalnie produkując i dostarczając co potrzeba. My nie zamknęliśmy żadnego regionu, za to sparaliżowaliśmy większość branż w całym kraju. Nie widzisz różnicy. A w Rosji prawdopodobnie trochę bardziej rozszalała się zwykła grypa i trochę więcej ofiar pochłania, ale testy na koronawirusa nie wychodzą pozytywnie bo zapewne takie były rozkazy. Oni przejdą to prawdopodobnie najmniej boleśnie, a pod kątem liczby ofiar (w stosunku do liczby mieszkańców) prawdopodobnie nie będą gorsi niż cywilizowany zachód. Myślę, że ich gospodarka najmniej to odczuje przy takim podejściu, chociaż z pewnością ucierpi ze względu na ich głupszych sąsiadów z europy, którzy za chwilę nie będą mieli pieniędzy, żeby w Rosji kupować to i owo.
    3 punkty
  23. Cóż? Rano prosiłem, by ten wątek trochę zmienił kształt... Niestety ilość spamu, który nadal, w większości, jest tu produkowany - przeraża. Najgorsze jest to, że od rana jest tu kilka tysięcy nowych wyświetleń...a świetna, narciarska relacja: ...ma ich zaledwie sto kilkadziesiąt. Czy aby napewno wszyscy tu piszący, to narciarze?
    2 punkty
  24. Zanim dojdziesz do końca to ześwirujesz, wpadniesz w panikę i zacytujesz zupełnie co innego niż planowałeś. ;) A co do zmiany zdania. Znasz taki cytat:
    2 punkty
  25. Jakie bezczeszczenie? Złożą zwłoki do grobu jak wiele innych. I co to zmienia, czy zwłoki będą leżeć w jednym dole czy w osobnych? Jeśli ktoś z mojej rodziny umrze, to nagrobek mi go nie przywróci. Absurdem są właśnie kilometry cmentarzy w miastach i regularne wystawy na tysiącach marmurowych pomników. Ale to kolejny temat tabu, w którym stado utaiło jedyny słuszny kierunek.
    2 punkty
  26. Oczekujesz od idiotów przyznania się do tego, że są idiotami. Masz zbyt wygórowane oczekiwania.
    2 punkty
  27. Dali sobie już siana ci co tu o morderstwo oskarżają. Temat jak każdy inny ale od oskarżenia są inne instytucje. Obecnie trzeba żyć i tyle. Ja dzień nr 2 i ani do sanepidu ani do NFZ dodzwonić się nie mogłem. Tylko info że zapisali mój nr i zadzwonią. Jutro do pracy. Zadam pytanie czemu rząd całkowicie nie wstrzymał komunikacji krajowej. To podstawa. Znów działania opóźnione. Znów w tyle. Narazie powinno pozostać tylko poruszanie się samochodem. Samoloty pociągi i autobusy powinny zostać w całej Polsce wstrzymane. Cały czas o krok do tyłu.
    2 punkty
  28. W PL 13 osób wyzdrowiało. Oby tak dalej.
    2 punkty
  29. @rung dzięki, fajnie napisana relacja 👍 Nie kumam tylko po Co im tam ta latarnia morska 😉
    2 punkty
  30. Daj spokój. Ludzie nie chcą słyszeć prawdy. Skoro nawet lekarz tego nie pojmuje to nie ma się co dziwić zwykłym Mirkom. Większość baranów myśli, że kilka tygodni kwarantanny i wszystko wróci do normy. Politycy tylko dostosowali się do społecznych żądań. Miłościwie panujący jarosław, doskonale wie, że te działania nic nie dadzą, ale u władzy się utrzyma i to najważniejsze.
    2 punkty
  31. Chłopie, weź kalkulator, wykonaj kilka działań, ile mamy ludzi, ile statystycznie umiera, ile to wymaga respiratorów i ile ich mamy. Za tydzień lub dwa będzie problem z załatwieniem respiratora dla dziecka, jeśli będzie tego wymagało, nie będzie ich dla ludzi w sile wieku dobrze rokujących, a Ty chcesz je rezerwować dla ludzi 75+ i nawet myślisz, że to może się udać? Społeczeństwo, które chce ratować ludzi starych kosztem młodych i kosztem przyszłych pokoleń jest w ostatnim stadium degeneracji, jest skazane na zagładę. Mamy ostatnie dni dobroci dla starszych, niech szybko chorują bo za chwilę nie dość że respiratora nie dostaną, to łóżka na korytarzu też dla nich nie będzie.
    2 punkty
  32. Właśnie przyznałeś iż jesteś tłukiem. GRATULUJĘ😃
    2 punkty
  33. Szrenica dziś słoneczna i są warunki, mam zgryzotę że nie pojechałem ale nie miałem siły robić 1000km w obie strony co weekend. Jak nie zamkną to za tydzień są prognozy na powrót zimy, a kto dziś i jutro tam będzie, wygra fajne zakończenie sezonu.
    2 punkty
  34. Ludzie budzą się w was skrajne emocje. To że fredek pisze jakieś pierdoly o tym że Polska służba zdrowia jest super to można przemilczeć. To że w czasach gdy jest epidemia chorzy którzy potrzebują pomocy są obecnie chorymi drugiej kategorii to się wytanie. To ze człowiek np z rozwalonym kolanem czekał na operacje rok i jest obecnie na rencie bo czeka rok zamiast mieć operację i po pół roku wrócić do pracy (rok już podatnicy płacą po operacji pół roku żeby wstać i wrócić do pracy) to się wytnie. Sory zapomniałem po operacji trzeba czekać pół roku na rehabilitację czyli kolejny rok by wrócić do pracy to też się wytnie. Pisze pierdoły i to wiemy wszyscy. Jednak takie teksty że lekarze zabili mi ojca to średnio. Jakiś wyrok sądu. Jeśli chodzi o takie sprawy to do mojej babci w ciagu 10 min przyjechali ratownicy (mieszkam na zadupiu) wezwali kolejny zespół. Reanimacja przez 20 min gdy dojechali z lekarzem (fakt lekarz przyjechał i powiedział po co to reanimować (89 lat) ale jak zobaczył nas to szybko z niego też się woda lała). Reanimacja na zmianę ja też już po godzinie miałem dość chciałem odpuścić ale ratownik powiedział ona chce żyć co kilka minut wracał puls. Lekarz fatalnie się zachował fakt. Jednak reszta pełne zaangarzowanie. Babcia zmarła 2 dni później (zator płucny). Jednak nikt babci nie zabił. Ja byłem za tym by przestać ją męczyć już w domu. Jeśli ktoś zabija idzie siedzieć. Za pomówienia też!! O ojcu nawet nie pisze bo tu był jeszcze większy heroizm włącznie z helikopterem. Moja córka gdy sobie rozwaliła wątrobę też helikopter był na zawołanie. Można wiele napisać ale ratować życie chcą.
    2 punkty
  35. Nie, ale określanie liczby błędów lekarskich na podstawie prawomocnych wyroków, znacznie bardziej mija się z rzeczywistością. Jaki promil tych błędów kończy się wyrokami, to najlepiej wiedzą sami lekarze. Mój nienarodzony brat zmarł przez błąd anestezjologa. Przypadkiem mama podsłuchała, jak w rozmowie sami się do tego przyznali. Oczywiście nie było żadnej sprawy ani wyroku. Wypowiadaj się na temat albo siedź cicho, jasne? Nie jakieś głupoty o ortografii.
    2 punkty
  36. Coś bym Ci napisał ale szkoda zdrowia. Tata 75 lat miał i słabł z dnia na dzień a bandzior w gabinecie jak już ledwie stał na nogach nie odesłał go choćby na SOR czy wezwał karetkę. Przepisał antybiotyki na zapalenie oskrzeli co tylko spotęgowało chorobę na następny dzień. Karetka nie chciała dwa razy przyjechać a mi kazali robić okłady choć już ledwie oddychał. Jak w końcu karetka przyjechała bo przecież musiałem w końcu nakłamać to goście nie wiedzieli co jest grane bo tata miał tylko 34 stopnie. W karetce dostał zapaści, stanęło serce i doszło finalnie do niedotlenienia. Zmarł po dwóch tyg. Jesteś prze bezczelny z tym prawomocnym wyrokiem. Naprawdę wielu ludzi w tym moja mama napluła by ci w twarz za taki tekst.
    2 punkty
  37. Dziś ostatni dzień czynne Pilsko! Od jutra zamykają. Dzwoniłam przed chwilą (odczekawszy, żeby się upewnić, czy jechać) więc wiadomość raczej pewna. Jazda się zapowiada doskonała!
    2 punkty
  38. Z pewnością, to wytracanie prędkości, większa kontrola, a co za tym idzie poprawa bezpieczeństwa...no i cieszę się, że po operacji nie tylko ja u siebie zauważam takie zmiany. W moim przypadku, jest jednak trochę to bardziej skomplikowane. Nadal kocham prędkość, dynamikę jazdy - stok z garbami, nierówny, urozmaicony zakrętami - to jak nogi cały czas pracują, umysł mega skoncentrowany na tym co pod nartą i przede mną. Uwielbiam przełamania stoku, fragmenty gdzie muszę bardzo mocno zejść kolanami do dołu by zamortyzować rzeźbę terenu, skoczyć w skręcie, wylądować na krawędziach z pełną prędkością... Taka jazda nadal jest dla mnie tą, którą Kocham i nic się nie zmieniło średni i długi skręt - wówczas wiem, że żyje! Częsta jazda śmigiem pojawia się u mnie wtedy, gdy: nie widzę na 100% po czym jadę, gdy są jacyś narciarze przede mną i nie bardzo mogę tak pojechać, bo mimo, że jestem z tyłu - to nie jestem w 100% kontrolować sytuacji przy takiej, szybkiej jeździe. Wtedy, gdy nie znam trasy, jadę w danym miejscu pierwszy raz. Również wówczas, gdy stok nosi znamiona zdegradowania (jazdę jaką lubię uprawiam w doskonałych warunkach). Przeczytałem powyższe, i?... Zdałem sobie sprawę, że najniebezpieczniej jeżdżę jednak w Polsce 😮 Na małych, krótkich i wąskich stokach gdzie jest sporo ludzi - wówczas bez względu na warunki jeżdżę raczej właśnie tak jak lubię, a nie śmigiem... 😮 Trzeba to przemyśleć Śmigowanie w Alpach, to oznaka nabywania dojrzałości... Czyli jednak starzeję się 😮 ? @Sportego360... myślę, pewnie podobnie jak @Mitek (nie rozwinął swojej wypowiedzi), że każdy ma swój styl jazdy, w którym w pełni może kontrolować jazdę i jest to niezależne od tego, czy prowadzi deski bardziej przy sobie, czy w większej od siebie odległości. Fajnie by było, gdyby rozwinął tą myśl. @Mitek?
    2 punkty
  39. Zastanów się nad swoją logiką. Załóżmy że potrwało by to 3mies. (realnie pewnie dłużej) Dla ludzi w wieku produkcyjnym: 30% nie zarazi się 40% przejdzie bez objawowo lub będzie miało lekkie przeziębienie (czyt. zdolność do pracy) Z pozostałych 30% niech każdy będzie chory przez 3 tyg. z tych 3 mies. W tym 2% - umrze lub trwale utraci zdolność do pracy Daje to absencję na poziomie 7-9% czyli podobną jak w sezonie grypowym. Gospodarka będzie normalnie funkcjonować, trochę gorzej ale dalej będą niezakłócone dostawy wszelkich mediów i istotnych produktów. Nie będzie też żadnej dodatkowej, dużej liczby zgonów z przyczyn poza wirusowych. Chyba że wybuchnie panika i ludzie sami pozamykają się w domach lub zaczną zamieszki. I to właśnie panika jest największym zagrożeniem dla większości.
    2 punkty
  40. Cześć Nie, żyję w świecie zupełnie realnym w ścisłym kontakcie z ludźmi. Drugie zdanie mnie ewidentnie obraża. Nigdy tego nie stwierdziłem. Znam wiele osób, które jeżdżą słabo ale z głową i chętnie z nimi jeżdżę. Nie akceptuję braku pokory i zwykłej tępoty. Pozdrowienia serdeczne
    2 punkty
  41. Literówka w tekście ważniejsza od przekazu, brawo. Piszę na Androidzie więc błędy mogą być. Ale po tym Twoim wyznaniu, bardzo odważnym zresztą, juz rozumiem Twoje ograniczenia myślowe. Szanuje Cię za wiedzę narciarską, choć nie zawsze się z Tobą zgadzam ale to czego nie rozumiesz to już dla Ciebie płaska ziemia, przykre. Od początku tej szopki obserwuję jak media manipulują społeczeństwem, a mam możliwość obserwacji zachowania ludzi w dwóch państwach. Popatrzcie lepiej co dzieje się z gospodarką w Europie i tu trzeba się zacząć martwić, ale dali Wam inne zajęcie. Kto widział chorego na ten wirus, kto widział osobę która zmarła, skąd wiecie czy jeżeli jakąś osoba zmarła to nie była to zwykła grypa lub była to osoba tak chora ze zwykle przeziębienie mogło ja zabić. Zastanawiam się gdzie jest granica żeby ludzie za kichnięcie zaczęli się zabijać.
    2 punkty
  42. Marcinn, rewelacja, zazdroszczę. Ja ciągle szczekam drapiącym gardłem.
    1 punkt
  43. Cześć Mnie osobiście ująłeś "kontrachętem". Czy byłbyś uprzejmy zdefiniować to pojęcie? Pozdro
    1 punkt
  44. I tak serio poza tym forum po takim teksie dostałbyś w pysk o ile wiesz o co chodzi. Ale kolega @JC oczywiście będzie miał to gdzieś
    1 punkt
  45. Nie tylko w polskich. Chyba, że czytasz BBC I NYT wybiórczo?
    1 punkt
  46. Nie smućcie się. Dwadzieścia kilka lat temu wchodzę na sale operacyjną nacinać potężny ropień na udzie u narkomana. Chory przed znieczuleniem mówi, że jest nosicielem HIV. W ciągu sekundy zostałem na sali sam z chorym. Teraz nie robi to żadnego wrażenia. Podwójne rękawiczki, gogle albo przyłbica z szybą i tyle.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...