Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      3 571


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. Ziemowit

    Ziemowit

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      1 785


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.04.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Szukając śniegu z kolegami, w piątek zakończyłem sezon narciarski w Karkonoszach. Śnieg wciąż od wysokości 1200m w górę 🙂
    13 punktów
  2. Pierwsze sto kilometrów w sezonie 2020 No tak... Zazwyczaj gdy sezon narciarski jest dla nas długi i trwa do końca marca, początku kwietnia, więcej rowerów pojawia się u nas dopiero w maju. Wcześniejsze miesiące są dla nas raczej rozruchowe. 2020 jest inny... Narty dla nas skończyły się pod koniec lutego, a potem? Potem pojedyncze wyjazdy, ćwiczenia, rower w domu (jak ja tego nie lubię). Generalnie trochę partyzantki i nie wiem jak to się stało, nakręcone już ok 1200 km. Tysiąc zaliczony, trzeba było zaliczyć pierwszą stówkę. W 2019 pierwszy taki dystans zrobiliśmy w majówkę, teraz udało się dzisiaj, czyli jakiś tydzień wcześniej. Fajnie! Czy cały ten rok okaże się bardziej rowerowy niż narciarski? Zobaczymy. Pogoda na Mazowszu dzisiaj była dość kapryśna. Zimno, wietrznie...a nawet trochę pokropiło po drodze... generalnie było słonecznie... kwiecień, plecień. Na początku ruszamy w stronę Wierzbicy, później kierunek Iłża, Wielgie, Tczów i Radom. Gdzieś w lasach w okolicy wsi Czerwona: Asfalt na odcinkach leśnych jest fatalny Tutaj dla mojego Rubasa środowisko jest naturalne... Tarmack i jego Właścicielka nie są zachwyceni... Stąd przyjechaliśmy: Tam jedziemy... Przy figurce konsumujemy czekoladę i orzechy Radość z jazdy: W okolicach Wielgiego robimy kolejną przerwę...tym razem na zdjęcia. To już tradycja z tymi fotografiami w tym miejscu. Stawy, przestrzeń, zieleń, błękit nieba i jeszcze suche trzciny. Wody w zbiornikach bardzo mało - susza. Nowa owijka w S-Worksie prezentuje się tak... Kierownica 42... Korci mnie, by wraz ze zmianą opon z 28 na 26, zmienić również rozmiar mojego kokpitu. 40 wydaje się najbardziej optymalne... U Pauli właśnie jest tego typu ster. Jest i szczęśliwa Kolarka Trzcinki Krótki rest Można odpocząć, złapać oczyma otaczające piękno Za Tczowem wjeżdżamy w krótki fragment drogi znajdującej się w Puszczy Kozienickiej - też ładnie... No i teraz prosta droga do domu... Wyniki i mapka: Coffer Ride był dzisiaj świetny... ...minus? Że w trakcie jego trwania nie mieliśmy gdzie się napić kawy - wszystko pozamykane Z kolarskim pozdrowieniem marboru i Paula
    10 punktów
  3. Podałeś przykłady z całego świata, a szukać nie trzeba daleko, skojarzyło mi się z przypadkami wśród moich bliskich : syn moich znajomych w 2019 wylądował w szpitalu z ciężkim zapaleniem płuc, przyjaciel stracił rodziców w odstępie 2 miesięcy (najpierw zmarł ojciec) z tym że było to 2019 r.. Mam znajomych którzy przeszli już koronawirusa z objawami jak lekka grypa i kilku co przeszli go prawdopodobnie(brak badań i wizyty u lekarza). Wirus jest tylko mam wątpliwości że jest tak cholernie zakaźny i groźny Przykładem będą wydarzenia w gminie Bestwina powiązane lekko z naszą pasją narciarską, temat znam nie tylko z internetu bo mieszkam w pobliżu, a na rowerze (bez maseczki) przejeżdżam w tych okolicach kilka razy w tygodniu jeździłem nawet w czasie zakazu. Epidemia strachu w gminie Bestwina Pani Doktor i jej mąż wrócili z nart w Austrii 8 marca, lekarka wróciła do pracy 09 marca i pracowała do 17 marca zarówno w swoim ośrodku zdrowia jak i sąsiedniej gminie Czechowice-Dziedzice przy kopalni Silesia. 17 marca potwierdzono zakażenie koronawirusem u męża lekarki. Wówczas lekarka zamknęła swój gabinet i poddała się kwarantannie. Jednak 20 marca badania potwierdziły, że także ona jest zakażona. https://dziennikzachodni.pl/lekarka-z-bestwiny-ma-koronawirusa-przepraszam-pacjentow-kwarantanna-objela-polowe-wsi-w-ktorej-mieszka/ar/c1-14872587 W efekcie setki ludzi na kwarantannie i osobista tragedia Pani Doktor – zmarł jej mąż na zawał, zaszczuty przez mieszkańców i internautów . Teoretycznie i zgodnie z tym jak straszą nas media i Minister Zdrowia po dwóch miesiącach od tego wydarzenia w powiecie bielskim powinna być gigantyczna ilość zarażonych i zmarłych, mając dodatkowo na względzie że domownicy osób na kwarantannie według ówczesnych przepisów normalnie pracowali u dwóch największych pracodawców czyli Rafinerii i kopalni - zakłady te pracują bez przerw. Sytuacja w liczbach po dwóch miesiącach od rozpoczęcia zarażania przez pacjenta zero. 2 zarażonych, 1 zmarły (mąż lekarki- zmarł na zawał) Sanepid B-B 23.04.2020 Bielsko-Biała i powiat bielski: 330 000 mieszkańców Liczba osób hospitalizowanych 4 Łączna liczba osób u których stwierdzono wynik dodatni 54 Łączna liczba ozdrowieńców 10 Oczywiste nie bagatelizuję wirusa bo on skutecznie paraliżuje służbę zdrowia - u nas jeden wykryty przypadek na chirurgii zamkną nam pół szpitala, zamkną też w domach miliony ludzi itd. Pamiętajcie, przyzwyczaimy się tak samo jak i do AIDS (niektórzy pamiętają tą panikę) aktualnie na świecie żyje 38 mln ludzi z HIV/AIDS. Więc na razie ruszcie tyłki na słońce, budujcie odporność, zadbajcie o dietę i ruch. Mieszkam na południu Polski w gminie w której dnia dzisiejszego nie ma żadnego zarażonego, Flattach Austria ta sama sytuacja wszyscy mieszkańcy bez wirusa - mimo iż każdy dom to pensjonat w których do 15.03. przebywało towarzystwo z całej Europy.Irytujące jest narracja mediów jakby do tej pory nikt nie umierał i nikt nie chorował, aż tu nagle przyszedł straszny wirus (codziennie w Polsce umiera 1100 osób)
    6 punktów
  4. Też potwierdzam, do Szczawin bajkowo😎
    4 punkty
  5. No własnie i to jest sedno zagadnienia. Czyli nie sama choroba jest kłopotem tylko walka z nią i zastosowane środki. Nie jest możliwe by aż tylu krajom w tym nie bogatym tak dobrze szło. Przykład Grecji też daje do myślenia. @Ziemowit czemu dajesz temat szczepionki skoro na tego wirusa jej nie będzie? Już na samym początku cenieni wirusolodzy dali to jako pewnik. Za dużo mutacji i kombinowania z tym. Lepiej zająć się lekarstwem na to coś i tego się powinniśmy trzymać. A przede wszystkim zająć się walką z tym w służbie zdrowia. Czy coś jest na serio czy nie? Jakie to zaraz będzie miało znaczenie? Wchodzimy w krytyczny okres dla naszej gospodarki. Maj zadecyduje czy będzie u nas bieda jakiej wielu nawet na oczy nie widziało czy jakoś powoli zaczniemy z tego wychodzić. Przeciętnego Polaka za chwilę nic ten wirus nie będzie obchodzić bo skończą mu się oszczędności o ile je ma ale załóżmy, że ma. Tyle osób żyło z dnia na dzień na kredytach, że za chwilę zrobi się bardzo nie ciekawie. Mało kogo zaraz naukowcy będą obchodzić a nawet coraz więcej ludzi zacznie z pogardą o nich mówić. Tak jak nasz minister zdrowia. Na początku podziw i współczucie a obecnie coraz więcej ludzi ma go za niebezpiecznego człowieka zarzynającego nasz kraj ekonomicznie. Jeszcze tydzień dwa takiej retoryki i ludzie będą przeklinać go od najgorszych i pluć w jego kierunku. Stanie się najbardziej znienawidzonym politykiem w naszym kraju.
    3 punkty
  6. Pogoda taka sobie ,ale pojeździć trzeba było. Jak wyjeżdżałem z BB było 10-11 stopni a w Szczyrku już tylko 7. No nic ,jedziemy... Bystra,Meszna,Buczkowice i Scyrk 👍 Komu narty?;) Jedziemy dalej...zaczyna mocniej wiać Kolejek nie widać 🤪Może dalej będą....Tu też cisza...zostały 4 km na Biały Krzyż ,niestety nie zabrałem kamizelki ani wiatrówki i poprostu byłoby mi zimno na zjeździe z samej góry.Póki byłem rozgrzany zawróciłem i powrót do BB. Macie jakieś sprawdzone kamizelki,wiatrówki?Najlepiej z siatką na plecach .
    3 punkty
  7. Pogoda w kratkę,myślałem że się uda uniknąć deszczu ale i tak mnie dopadł.Najważniejsze że trochę pokręcone.
    3 punkty
  8. Dzisiaj wiosenny spacerek po ulubionej górze w okolicy Skrzyczne w wiosennym wydaniu
    3 punkty
  9. Potwierdzam więcej jak wrócę z pracy Pozdrawiam mirekn
    3 punkty
  10. Wczoraj mieliśmy uroczystość rodzinną i to nie byle jaką, bo osiemnastkę córki, więc oczywiście były inne priorytety , ale dzisiaj wybraliśmy się z moim mężem, Darkiem, i naszą sąsiadką na Szlak Bielika, którego ona jeszcze nie znała, a który my zaliczyliśmy już kilka razy. Generalnie jest to terenowy, bardzo malowniczy szlak na zachodnim brzegu Odry, na południe od Szczecina - czyli w tym "rożku" wciśniętym między granicę a rzekę. Żeby się dostać na początek szlaku - do Siadła Dolnego - trzeba przejechać przez Szczecin, a przynajmniej przez jego obrzeża. W dzielnicy Krzekowo Darek pokazał nam nowy skwer Misia Wojtka, nazwany na cześć sympatycznego niedźwiadka, adoptowanego przez żołnierzy Armii Andersa. Bardzo fajny plac zabaw z "misiowymi" akcentami na trampolinie dla dzieci i historią Wojtka na tablicach informacyjnych. Pomnik niedźwiadka miał na pyszczku potargane resztki maseczki - nie dziwię się, bo kiepsko się przez to ustrojstwo oddycha. Szlak zaczyna się w Siadle Dolnym, przy ładnej promenadzie nad Odrą. Nawet spory tam był ruch - spacerowicze, rowerzyści, kajaki, łódki ... Potem klimaty stają się bardziej sielskie. Pola, lasy, rzeka i zagubione wioski ze starymi, poniemieckimi cmentarzykami ... Lapidarium i nabrzeże w Moczyłach: Gdzieś nad Odrą ... Z Pargowa można jeszcze pojechać kawałek DDR-ką do granicy. Tutaj dwóch wojskowych i oczywiście blokada. W normalnych warunkach można byłoby przeskoczyć na niemiecką stronę i kontynuować wycieczkę szlakiem Oder-Neiße-Radweg, ale jest - jak jest. Chwilę gawędzimy z żołnierzami, pstrykamy parę fotek i wracamy, bo dalej jechać się nie da: Wracamy do Kamieńca i odbijamy na DDR-kę do Kołbaskowa: Zamaskowani rowerzyści w czasach pandemii : Na ścieżce rowerowej spotykam przypadkiem dawno nie widzianą koleżankę z pracy. Ogromnie mnie ucieszyło to spotkanie. Potem jedziemy dalej, do Kołbaskowa. Przejeżdżamy przez wiadukt nad autostradą ze Szczecina do Berlina - zwykle bardzo zatłoczoną, a dzisiaj zupełnie pustą. Szokujący widok: Kolejna zamknięta granica: Żal dawnego życia, żal wolności i poczucia bezpieczeństwa. Ale chociaż dobrze, że możemy legalnie rekreacyjnie jeździć rowerem. No to jedziemy - Bobolin, Dołuje, a dalej przez Wąwelnicę i Redlicę do Wołczkowa. Ten odcinek - od Dołuj do Wołczkowa - jedziemy pierwszy raz po remoncie drogi. Do domu wracamy lasem, żeby uniknąć uczęszczanej ścieżki rowerowej wzdłuż szosy. Jest bardzo sucho, a droga gruntowa miejscami piaszczysta, ale udaje się przejechać nie zsiadając z roweru. Zamykamy pętlę 80 km przy fajnej, słonecznej i wiosennej pogodzie. Mapka:
    2 punkty
  11. No właśnie, nie dyskutujmy ze zgredkiem ;)
    2 punkty
  12. Mnie bardziej od samego wirusa martwi głupota dzisiejszej decyzji w rządzie. 170 000 Polaków nie może dojeżdżać do pracy do Niemiec bo 14 dni kwarantanna. Są protesty od tygodnia i miało być dziś dla nich jakieś poluzowanie. No to mają poluzowanie takie, że wszyscy lecą twarzą na bruk bo od dziś mają szlaban "do odwołania". Gospodarkę rozwalimy na własne życzenie.
    2 punkty
  13. Cześć Stary popatrz na pisownię, rażące błędy, uwzględnij fakt, że jechałem z nim w temacie parę razy a gość to kupił jak świeżutkie bułki i nie marnuj czasu. Pozdrowienia
    2 punkty
  14. Chcesz powiedzieć, że cały świat nauki się myli i nieliczne grono myślących zna prawdę? Jesteś za poglądem, że szczepienia są bezużyteczne i powinny zostać wyeliminowane?
    2 punkty
  15. A najważniejsze w tym wszystkim jest to żeby kręcić , czy to na szosie czy MTB nie ma znaczenia.
    2 punkty
  16. Twoje teksty są raczej prosto napisane, tu nie wiele do niezrozumienia. Podsumuję to tak: Piszesz dość sensownie w kwestii społecznych i gospodarczych konsekwencji pandemii. Piszesz bezsensownie odnośnie naukowej analizy samej pandemii, sztandarowy przykład:
    2 punkty
  17. @waldek~ mnie pytał, czy ja wirusa widziałem/czuje, że coś jest na rzeczy, więc podałem nie tyle przykłady z całego świata, ile przykłady osób, które znam osobiście - to jest moje subiektywne doświadczenie. Mam też jak pisałem przyjaciela w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim - także z bliska też mam relacje jak to wygląda i z czym się to je... Ja się absolutnie zgadzam z tym, że być może najsmutniejsze jest to, że ofiar niejako pośrednich obecnego stanu rzeczy - tj. osób, które odesłano ze szpitali do domu, albo osób którym nie udzielana jest pomoc, ale także tych, którzy zeszli np. na zawał po stracili pracę lub tego typu sprawy - nikt zapewne nie zliczy. I tak można sobie zadawać pytanie - sam sobie je zadaję - czy w efekcie ilość zgonów tego typu nie będzie wyższa, niż tych liczba istnień których ocalimy, dzięki tak restrykcyjnym zasadom jakie wprowadzono. Pewnie się nie dowiemy... Z drugiej strony - kraje, które z tym wirusem wydaje się, że sobie najlepiej poradziły - Korea, Austria, Nowa Zelandia, ale ostatecznie także Chiny - to wszystko kraje, które poszły ostrym kursem jeżeli chodzi o restrykcje. W. Brytania początkowo chciała iść drogą liberalną, ale potem jednak zmieniła kurs - dziś tam jest ponad 20 tys. os., które zmarły na Covid19. USA długo ignorowały problem - dzisiaj w takim Nowym Jorku jest naprawdę duży problem. Często pada tutaj przykład Szwecji. Szwecja ma stosunkowo małą populację i w zasadzie jeden większy obszar metropolitalny jakim jest Sztokholm, jednak również Szwedzi zaczynają także wprowadzać ograniczenia m.in. zamykają, czy ograniczają działalność restauracji, ograniczają zbiorowiska powyżej 50 osób itp. Ale tak - myślę, że Szwecja będzie bardzo ciekawym materiałem do analizy. Co do Twoich wątpliwości co do zakażalności - Instytut Kocha w Niemczech szacuje m.in. tak zwany współczynnik R. W uproszczeniu dużym - jeżeli będzie on się utrzymywał w okolicy 1, to liczba nowych przypadków zakażeń i wyleczeń będzie mniej więcej taka sama. Jeżeli spadnie do 0,5, to przypadków będzie o połowę mniej w jakimś tam okresie czasu. Niemcy podają, że przy tym wirusie, gdyby ten współczynnik utrzymywał się na poziomie tylko 1,3 to oznacza to podwojenie się ilości przypadków na przestrzeni ok 11 dni. W Niemczech wskazuje się, że ten współczynnik dzięki ograniczeniom udało się na ten moment zbić z 3 do trochę poniżej 1, ale ciągle niewiele poniżej 1.
    2 punkty
  18. @marboru pewnie masz na myśli przewagę szosy nad MTB na drodze asfaltowej czyli naturalnego środowiska szosy. No to przenieśmy tą "rywalizację" w teren i pojedźmy np. na Turbacz. Tam też będziemy mieć przepaść tylka na korzyść MTB . W żaden sposób nie ma co porównywać tych dwóch rodzajów rowerów. Niech każdy kręci dla przyjemności. Na szczęście jest tyle rodzajów rowerów i tyle rodzajów terenów, że każdy coś dla siebie znajdzie.
    2 punkty
  19. Pierwsza kwestia to co mnie obchodzą Włochy, Stany, Hiszpania? Czemu nie zerkamy na Portugalię, Czechy, Słowaków, Australię, Austrię, Norwegię, ...? Czy wirus jest zakażny. Pewnie tak i co z tego skoro jak na dłoni widać, że coś jest nie teges w kwestii jego rozprzestrzeniania. Padła wczoraj kwestia śmierci 18 latka a dziś się okazuje, że miał porażenie mózgowe i padaczkę. No przepraszam ale fajnie, że masz informacje co się dzieje ale ja nie mam. Nie znam nawet nikogo kto to świństwo miał. Widzisz gdzieś jakąkolwiek super dokładną relację ze szpitala, jest dokładnie podane kto gdzie kiedy zachorował i w jakich okolicznościach? Przeciętny Polak nic nie wie na temat "największej" choroby naszych czasów. Wszędzie domysły, przypuszczenia, setki jakiś szpeców od analiz. Przecież to jest jakiś kiepski żart. Kwestia druga mam nadzieje, że nie reprezentujesz takiego podejścia jakoby firma co nie potrafi przetrwać kila mies sama siebie nie była warta i powinna zniknąć z rynku. Czym innym są czasy chude a czym innym brak przychodu i brak wizji na przyszłość. Prosty przykład skoro to forum narciarskie. Rozważmy jak to ma wyglądać w przyszłości. Kwestia gastronomi czyli załóżmy na chwilę klientela przez pół i to jak będzie dobrze. Może być żle czyli wejdzie się samemu i cały stolik spalony bo przy tej panice nikt się nie będzie miał prawa dosiąść. Zima, smarkanie, posiąkiwanie, ... Wyciągi? Znowu problem będzie taki sam. Do tego susza taka, że już obecnie wysychają potoki i miejsca gdzie zawsze woda była. Jak teraz prowadzić interes? Nie patrzmy na temat przez pryzmat własnego podwórka. Moja firma samych kosztów czynszu ma 200 tys na miesiąc a gdzie reszta kosztów stałych. Przez 15 lat bywały nawet bardzo kruche okresy ale przychody spadały max do 30%. Dawało radę. Obecnie straszny marzec, kwiecień i maj na 100% to zero przychodu. Choć by się jak sprężać to w czerwcu już nie wyrobimy. Czym innym też są towary czy półprodukty mogące leżeć na magazynie i z rok albo więcej a czym innym spożywka. My musimy zutylizować zaraz towar na ponad 50 tys zł. Ja nie wymagam cudów tylko optymizmu i podtrzymywania na duchu oraz w miarę realnego planu by było się o co zahaczyć. Za to wszyscy płacimy tym gnidom na Wiejskiej. Ja wymagam za%$#@nia 24/24 bez odpoczynku by zrobić wszystko co w ich mocy by było dobrze. Co mamy to chyba każdy widzi lub nie jak łyka siekę propagandową. U mnie poszło do zwolnienia połowa załogi tylko z powodu kosztów dla państwa. Na dniach poleci kolejna grupa. I tak tych pieniędzy nie zobaczą a jeszcze muszą dać niektórym w formie zasiłku. Nie było prościej już koło 25 marca dać info wszystkim firmom o abolicji na te 3 miesiące? Ktoś kto już kilka tyg temu a na pewno prę dni temu mówi publicznie, że szczyt zachorowań zaraz w kwietniu minie no najpóżniej z początkiem maja a teraz przesuwa na jesień jest kłamcą, politycznym śmieciem i jako taki powinien na zbity pysk na następny dzień wylecieć z roboty. Nie ma go zwolnić jakiś Prezes RM tylko pracodawca czyli my. Niestety to Polska więc nie realne. Może się ktoś obrazi ale pierwszy raz w już długim życiu zamarzyło mi się by ktoś nami zarządzał. Taki rozbiór bez rozbioru. Pozbyć się tych 30 letnich politycznych pasożytów i poprosić jakiś Czechów, Austriaków czy choćby Słowaków by pomogli nam wyjść na prostą. Odpłatnie oczywiście. Zamiast topić pieniądze w jakieś pociski na Rosyjskie czołgi czy F35 w sam raz by było a może i by zostało. Dobra kończę bo fantazja mnie ponosi i to solidnie.
    2 punkty
  20. Czy widzę pandemię - generalnie wirusów nie widać, ale odpowiadając na Twoje pytanie - tak się składa, że mój dobry znajomy, adwokat z Turynu wylądował na tamtejszym OIOMIE i ledwo go uratowali. Inny znajomy prawnik z Włoch stracił w jeden dzień ojca, w drugi dzień matkę. Znajoma w Nowym Jorku z mężem przechodzili konorawirusa - na szczęście obyło się bez większych komplikacji. Wirus jest i jest cholernie zakaźny, czy Ci się podoba, czy nie. Mój najbliższy przyjaciel pracuje w szpitalu uniwersyteckim w Krakowie - i tak ufam jego osądowi bardziej niż Twojemu. Widzę co się dzieje i należy po prostu zachować rozwagę. Nie szaleć, ale po prostu być ostrożnym i rozważnym. Mówisz o przeszłości i chorobach lub zarazach z historii - dzięki szczepionkom i postępie w medycynie udało się rozprawić z wieloma chorobami, w tym tymi zarazami, choć wielu rzeczy jeszcze dobrze nie umiemy - np. z rakiem (choć zależy czego) generalnie radzimy sobie słabo. Oczywiście, że historia zna przypadki leków i szczepionek, które zostały dopuszczone i które miały działania skrajnie niepożądane i powodowały komplikacje i zgony, tylko bilans plusów i minusów wypada jednak jednoznacznie na plus szczepień i leków. Nie jest też absolutnie prawdą to co mówisz z grypą i że ludzie teraz masowo lecą do szpitali. W Polsce skutek pandemii jest odwrotny - ludzie jak ognia unikają placówek medycznych, bo boją się tam zakazić. W tym niestety także Ci, którzy powinni tam trafić. M.in. kardiolodzy biją na alarm, że ludzie mając oznaki problemów z sercem, coś tam biorą w domu licząc, że jakoś im przejdzie, a potem trafiają w fatalnym stanie i ciężko jest ich ratować. Są też pacjenci, którzy zostali wypisani ze szpitali albo czekali na zabiegi i teraz muszą czekać. Tak, to jest problem. Natomiast generalnie jest tak, że ludzie szpitali unikają, a nie się do nich pchają. Nie masz racji. W Niemczech mówisz, że ludzie masowo ignorują zakazy i nakazy. Na podstawie czego tak twierdzisz - podaj jakieś źródło. W Niemczech jest taka liczba przypadków, jaka jest. Do tego prawdopodobnie przyczynia się brak szczepień - o zgrozo, znów jakieś dobrodziejstwo medycyny - na gruźlice w landach zachodnich. Co do niższej śmiertelności - Niemcy jako społeczeństwo są zapewne młodszym społeczeństwem niż Włosi i Hiszpanie. Do tego w Niemczech masowo się testuje i jest najwięcej łóżek na OIOMach na liczbę mieszkańców, to pomaga w identyfikowaniu, izolowaniu, leczeniu. Jak popatrzysz jednak na cyfry "przypadków zamkniętych"/"closed cases to odsetek wyleczonych do przypadków śmiertelnych wynosi na ten moment w Niemczech 5% -- źródło: https://www.worldometers.info/coronavirus/country/germany/ (oni to mają np. oficjalnych niemieckich statystyk o czy niżej) - moim zdaniem to nie jest w cale tak mało. Do tego to nie bierze pod uwagę komplikacji i skutków, które dopiero ujawnią się w czasie. Co do kryzysu - ten może być wywołany, przez milion rzeczy - np. dekoniunkturę np. w USA, czy Chinach, Brexit, czy wojnę - w tym przypadku padło na kryzys zdrowotny. Wiele firm ma plany awaryjne i to tylko o nich dobrze świadczy. Na pewno nie o tym, że tzw. "ktoś" miał "cynk", że w pierwszym półroczu będzie taki problem na świecie, jaki dzisiaj mamy. Po prostu w scenariuszu wielu firm jest jakiś kryzys. Dlatego zdrowa firma tworzy rezerwy na czasy chude - najlepiej założyć istnienie sytuacji, w której firma ma zero obrotu przez 3-6 mies. i zastanowić się, czy firma ma szansę przetrwać. Ja w drugim półroczu zeszłego roku nacisnąłem na moich wspólników, żebyśmy w firmie zrobili rezerwę równą co najmniej 3 mies. kosztom utrzymania firmy. Czy to oznacza, że wiedziałem tzw. "coś". Oczywiście, że nie - nasza firma ma to szczęście, że dalej działa i zarabia, choć obroty nam pewnie spadły jakieś 15-20%, ale dzięki rezerwie jaką stworzyliśmy, patrzymy na całą sytuację znacznie spokojniej. W sumie napisałem się, a i tak Cię nie przekonam... głosisz wiele "prawd objawionych" np. że nie da się szybko zrobić testu itd. - piszesz coś o logicznym myśleniu, ale Twoje tezy, z całym szacunkiem, są tego myślenia pozbawione, a co do testu, to tak udało się je dość szybko i sprawnie w wielu przypadkach opracować, choć były też buble. Koreańczykom np. udało się w jednej firmie to zrobić w dużej mierze tak szybko, dzięki komputerom. I nie, nie trzeba opierać się na przekazach medialnych. W sieci dzisiaj jest multum publikacji o charakterze medycznym i to z różnych krajów. Poczytaj zastanów się. Pytasz o cyfry i kto je liczy - w Niemczech, w których mieszkasz, zajmuje się tym Instytut Kocha.
    2 punkty
  21. Zaliczyłem wczoraj wiosenne Pilsko. Parking bezpłatny ale o dziwo pomimo wczesnej pory nie pusty Piec samochodów a Koledzy @christof i @przemo_narciarz już zaczynaja atakować z buta Miziową. Gdy wracałem około 14:00 na dole było 30 aut, czyli całkiem sporo. Pogoda idealna. Podejście ze Szczawin po śniegu pod wyciągiem. Widać jak zdewastowana jest 7 ka. Na nartach 7 osób. Z deskami tez kilka. Najlepsze warunki okolice Kopca. Z zasłyszanych informacji bardzo dobre warunki na górnych polanach w okolicy podejścia przez Byka. Pare fotek Bar pod Kopcem czynny i szkoda , że dostałem wezwanie z pracy Pozdrawiam Wszystkich spotkanych mirekn
    2 punkty
  22. Cos malo o warunkach narciarskich tu piszecie a są niezle...😀
    2 punkty
  23. To był wyjazd sezonu! Finlandia, to bardzo egzotyczny kierunek narciarski, to kraj w którym nigdy wcześniej nie jeździłem na nartach, to kraj w którym nigdy wcześniej nie byłem! W pierwszym odcinku mojej mini serii o Finlandii, zobaczycie jak dostałem się do pierwszego ośrodka narciarskiego Iso-Syöte, ile zajęła mi podróż, gdzie przyszło mi nocować, no i oczywiście jak wygląda narciarstwo na dalekiej północy. Zapraszam Was do małego ośrodka narciarskiego Iso-Syöte położonego w środku Finlandii, w połowie drogi między Oulu i Kuusamo!
    1 punkt
  24. @waldek~ - nie przejmuj sie brakiem reakcji @JC. To Jego forum i działa jak Mu sie podoba .
    1 punkt
  25. Ponieważ nie ma reakcji z strony JC to rozumiem że On nie widzi w tym nic złego. Nigdzie nie spotkałem się z sytuacją gdzie moderator jest tak stronniczy. Nazywanie kogoś trollem jest obraźliwe. Mam własne zdanie i nie zgadzam się z ogólną oceną tego co się dzieje, w 21 wieku chyba mam do tego prawo. Osoby które najbardziej mnie hejtują nie potrafią się merotyrycznie odnieść do tego co piszę. To zobacz co Mitek wcześniej pisał na mój temat. Nie ma nic mądrego do napisania, ale mnie obraża to mam siedzieć cicho. I tak nie reaguje na wszystkie jego zaczepki. Ja się nie przejmuje, nie ma kim, ale są jakieś granice. Obrażał mnie wiele razy w innym temacie i brak reakcji z strony JC. Ale jak w końcu ja mu odpisałem to JC stał na posterunku. Dziękuję że to zauważyłaś
    1 punkt
  26. Czy Ty masz w ogole pojęcie o czym piszesz???
    1 punkt
  27. Ja z innej beczki. Sagan to wyjątkowy kolarz, postanowił jeździć z zarostem na nogach! głupota czy ekscentryzm tego zawodowego kolarza? pozdrawiam
    1 punkt
  28. To nie jest konstruktywna krytyka wobec kogoś i jego wypowiedzi, tylko zwykły hejt!
    1 punkt
  29. Nie kłam chłopie. Fredek nie hejtuje tylko komentuje negatywnie do czego ma pełne prawo. Ja nie mam zwyczaju używać komentarzy negatywnych typu "downvote" tylko piszę a On w ten sposób ustosunkowuje się do przedstawionych faktów.'Gdzie tu hejt?? Pozdrowienia
    1 punkt
  30. Pragnę grzecznie zauważyć, ze jakieś 5 postów wyżej wygarnąłeś @Mitek , coś o pokoleniu komunizmu i ze tamte czasy to był pewnie dla niego raj... absolutnie nie pochwalam jakichkolwiek osobistych wycieczek, ale jak masz z tym problem, to dawaj przykład innym i innych sam nie obrażaj.
    1 punkt
  31. Nie przejmuj się, większość moich postów też hejtuje fredek bez wchodzenia w polemikę.
    1 punkt
  32. Nie pierwsza i nie ostatnia głupota tej władzy - choć ta informacja, póki co, jest nieoficjalna. Inna „mądrość” rzadzacych - w kościele może przebywać 1 osoba na 15m2 pow a maturzyści bedą pisać matury w odl 2m od siebie
    1 punkt
  33. Chodziło mi o metodę naukową zdefiniowaną tu: https://pl.wikipedia.org/wiki/Metoda_naukowa A to, że popularnym "specjalistą" może być każdy, kto się w mediach umiejętnie lansuje wiemy prawie wszyscy. Napisz co myślisz o tych badaniach w Innsbrucku: https://www.caymancompass.com/2020/04/24/divers-face-long-term-health-impact-from-covid-19/ Postarałem się o tłumaczenie:
    1 punkt
  34. Cześć Jak się przyzwyczaisz nie ma problemu. Słabiej jest w zimie gdy wychodzisz w nocy i wracasz w nocy ale też ma to swój urok. Poza tym najczęściej jeżdżę z żoną, nadkładając drogi (wtedy jest te 40km) ale mam wiele wariantów w zależności od wiatru cz temperatury. Mogę zwinąć drogę do około 32-33km ale rzadko tak robię bo lubię jeździć i raczej częściej jadę sobie jakoś okrężnie dokładając 10 czy 20 km. Elektryk odpada całkowicie bo to dla zdrowego człowieka skrajny upadek. Ale gdybym zamieniając rower na zbliżony do szosy zyskał na podróży powiedzmy 10-15 minut to w skali roku robią się już dni... i o to mi chodzi. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  35. Cześć Oooo przepraszam Mariusz. Goryl jest już zajęty od dawna. Z racji nienaturalnie unoszonych w czasie jazdy ramion Ewka nazywa mnie tak już od lat. Do Ciebie zresztą zupełnie nie pasuje bo masz bardzo ładny styl. Ale ten katorżnik jest bardzo dobry - to ranne wstawanie, kilometry itd. Ja to w ogóle uważam, że Wy powinniście mieć jakiś taki wspólny z Paulą profil - wiesz, żeby były dwa zdjęcia itd. Wszystko przecież co pokazujecie na forum robicie razem... Pozdrowienia
    1 punkt
  36. Dmtex Opoczno dobre sprawdzone.
    1 punkt
  37. Bylem w czwartek na snieznicy. Śnieg jeszcze jest, na szlaku spotkałem raptem dwie osoby. Widoki cudne. Warto zrobić sobie spacer po poltora miesiaca siedzenia w domu.
    1 punkt
  38. Po zniesieniu ograniczeń z tego widzę dużo aut jest na parkingach i poboczach w górskich lasach na południu Polski, dużo ludzi jeździ rowerem i spaceruje, policja jest ale nie widziałem aby kogoś sprawdzała. Wszędzie jest piekielnie sucho co widać, na szczęście od Środy przez co kilka dni pod rząd ma padać.
    1 punkt
  39. Wszystkie kraje, które wymieniłeś jako pozytywne przykłady, wprowadziły restrykcje i to szybko... to tylko moja obserwacja. Włochy, USA i Hiszpania - ich długo nie wprowadzały. To też tylko obserwacja. Być może to zbyt mało, żeby wyciągać kategoryczne wnioski, ale jednak może coś jest na rzeczy... Co do kwestii drugiej - absolutnie nie reprezentuje takiego podejścia. Kibicuje każdej firmie, bo sam jestem przedsiębiorcą i wiem, że nie jest to taka prosta sprawa. Więc jeżeli tak zrozumiałeś moją wypowiedź, to absolutnie nie mam dla nikogo kogo dzisiejsza sytuacja dołuje pogardy, a raczej współczucie i trzymam kciuki aby karta się szybko odwróciła...
    1 punkt
  40. Ja amator,dlatego chce kamizelkę
    1 punkt
  41. Problem w tym, że publikacji medycznych, oraz opinii lekarzy wirusologów/epidemiologów jest dużo. Często są one od siebie bardzo różne, wręcz skrajne. Przykładem jest Szwecja, gdzie obrano odmienny kierunek działania. W kwestii prewencji zakażeń obrano też różne skrajne metody od wyprowadzenia wojska (Albania), po brak jakichkolwiek działań (Kosowo).
    1 punkt
  42. Masz rację - Belgowie sobie taki marketing tylko robią. Turystów chcą przyciągnąć wskaźnikami. A wskaźnik śmierci na 1 mln mieszkańców mają już wyższy niż Hiszpania i Włochy. W zakresie cyfr - zaczęli pękać też Szwedzi i prawdopodobnie pozamykają też restauracje. Dziwne, że dopiero teraz - biorąc pod uwagę b. wysoki i rosnący wskaźnik śmierci na 1 mln mieszkańców.
    1 punkt
  43. Muszę przyznać, ze jesteś konsekwentny w swoich poglądach. Płyny dezynfekujące szkodzą, maseczki szkodzą, a cyfry sa zmyślone. Rozumiem, ze cały świat jak długi i szeroki bierze udział w tym „spisku”, w tym władze Bawarii, w której jak rozumiem mieszkasz. Czekam kiedy sie dowiemy, ze lekarze to idioci, a ten wyimaginowany wirus i powodowana przez niego chorobę, można po prostu leczyć lewoskrętną witaminą C i chlorchinaldinem... I żeby nie było - każdy ma prawo do własnych poglądów...
    1 punkt
  44. Grubo. Chyba czas zacząć ten produkt nazywać nie "Sprytna" a "Virtualna Sezonówka"
    1 punkt
  45. Również obejrzałem. Czasami gość gada bardzo sensownie, ale do niektórych kwestii podchodzi życzeniowo i niektóre liczbowe porównania covid do innych chorób wstrząsnął z powietrza. Nie wszystko kupuję. Pachnie mi lekceważeniem "metody naukowej".
    1 punkt
  46. Wycieczka turystyczno krajoznawcza po okolicy.🚴‍♂️🙂
    1 punkt
  47. @mirekn podpisuje się, dzięki za miłe rozmowy:) Dodam jeszcze że od kopca trzeba przejść z buta do końca polany i pod orczykiem jest bardzo fajny warun aż do dolnej stacji na szczawinach. O dziwo nie spotkałem żadnego kamienia, TMR mógłby luknąć na to🙊
    1 punkt
  48. Kolejne dwa dni rowerowe. Wczoraj samotnie niecałe 80 km w kierunku zachodnim i południowym od Piaseczna. Odkryte fajne, wąskie, leśne asfalciki w okolicach Żelechowa + rzut oka na budowaną S7 w okolicach Tarczyna. A dzisiaj ponownie żona wyciągnęła na przejażdżkę. Tym razem do Konstancina i z powrotem, nawet było piwko z lokalnego browaru na spółkę. Ech pięknie. Bocznymi uliczkami do Konstancina W parku zdrojowym spędzamy jakiś czas Przez lasy Chojnowskie wracamy do domu.
    1 punkt
  49. Kiedy pracujesz w Szczyrku nie możesz się skupić na pracy a zakaz zniesiony
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...