Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      22

    • Liczba zawartości

      2 774


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. tomi33

    tomi33

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.04.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Wczoraj mieliśmy uroczystość rodzinną i to nie byle jaką, bo osiemnastkę córki, więc oczywiście były inne priorytety , ale dzisiaj wybraliśmy się z moim mężem, Darkiem, i naszą sąsiadką na Szlak Bielika, którego ona jeszcze nie znała, a który my zaliczyliśmy już kilka razy. Generalnie jest to terenowy, bardzo malowniczy szlak na zachodnim brzegu Odry, na południe od Szczecina - czyli w tym "rożku" wciśniętym między granicę a rzekę. Żeby się dostać na początek szlaku - do Siadła Dolnego - trzeba przejechać przez Szczecin, a przynajmniej przez jego obrzeża. W dzielnicy Krzekowo Darek pokazał nam nowy skwer Misia Wojtka, nazwany na cześć sympatycznego niedźwiadka, adoptowanego przez żołnierzy Armii Andersa. Bardzo fajny plac zabaw z "misiowymi" akcentami na trampolinie dla dzieci i historią Wojtka na tablicach informacyjnych. Pomnik niedźwiadka miał na pyszczku potargane resztki maseczki - nie dziwię się, bo kiepsko się przez to ustrojstwo oddycha. Szlak zaczyna się w Siadle Dolnym, przy ładnej promenadzie nad Odrą. Nawet spory tam był ruch - spacerowicze, rowerzyści, kajaki, łódki ... Potem klimaty stają się bardziej sielskie. Pola, lasy, rzeka i zagubione wioski ze starymi, poniemieckimi cmentarzykami ... Lapidarium i nabrzeże w Moczyłach: Gdzieś nad Odrą ... Z Pargowa można jeszcze pojechać kawałek DDR-ką do granicy. Tutaj dwóch wojskowych i oczywiście blokada. W normalnych warunkach można byłoby przeskoczyć na niemiecką stronę i kontynuować wycieczkę szlakiem Oder-Neiße-Radweg, ale jest - jak jest. Chwilę gawędzimy z żołnierzami, pstrykamy parę fotek i wracamy, bo dalej jechać się nie da: Wracamy do Kamieńca i odbijamy na DDR-kę do Kołbaskowa: Zamaskowani rowerzyści w czasach pandemii : Na ścieżce rowerowej spotykam przypadkiem dawno nie widzianą koleżankę z pracy. Ogromnie mnie ucieszyło to spotkanie. Potem jedziemy dalej, do Kołbaskowa. Przejeżdżamy przez wiadukt nad autostradą ze Szczecina do Berlina - zwykle bardzo zatłoczoną, a dzisiaj zupełnie pustą. Szokujący widok: Kolejna zamknięta granica: Żal dawnego życia, żal wolności i poczucia bezpieczeństwa. Ale chociaż dobrze, że możemy legalnie rekreacyjnie jeździć rowerem. No to jedziemy - Bobolin, Dołuje, a dalej przez Wąwelnicę i Redlicę do Wołczkowa. Ten odcinek - od Dołuj do Wołczkowa - jedziemy pierwszy raz po remoncie drogi. Do domu wracamy lasem, żeby uniknąć uczęszczanej ścieżki rowerowej wzdłuż szosy. Jest bardzo sucho, a droga gruntowa miejscami piaszczysta, ale udaje się przejechać nie zsiadając z roweru. Zamykamy pętlę 80 km przy fajnej, słonecznej i wiosennej pogodzie. Mapka:
    16 punktów
  2. Wolne w pracy trzeba spożytkować....ciągnie wilka do lasu 😉
    8 punktów
  3. Proponuję aby ten wątek był ku pokrzepieniu serc Piszmy tutaj o pozytywach zauważonych wokół siebie , przecież setki z nas wróciło wiosną z zagranicznego wyjazdu narciarskiego i nikt nie przywiózł choroby. Opowiedzcie nam kto w waszej okolicy zachorował na koronawirusa i jak go przeszedł. Patrzmy wokół siebie lokalnie,włączmy myślenie, bo wokół mamy nadmiar informacji zastraszających nas. Zapytajmy rodziców, dziadków czy na pewno chcą pozostawać w izolacji do końca swoich dni. Ja mojego ojca 86 lat w marcu zapytałem czy przestajemy się odwiedzać, odpowiedział mi że wprawdzie nigdy nie był w szpitalu ale na coś musi umrzeć ale nie chce umierać za życia zamknięty w czterech ścianach. Tata spaceruje codziennie bez względu na pogodę, oczywiście spotykamy się, a Święta spędziliśmy razem. Tata ma się dobrze i pyta czy już ma kupić sezonówkę na Szczyrk Chyba mamy dosyć niepotrzebnych negatywnych emocji, bo prawda jest taka że w mojej i Waszej okolicy życie toczy się normalnie, ludzie rodzą się i umierają, a dane wskazują na to że liczba wszystkich zgonów w I kwartale 2020 była znacząco mniejsza niż liczba zgonów w I kwartale 2019. Piszcie o pozytywach zauważonych wokół siebie, nie dajmy się zastraszyć.
    4 punkty
  4. Przeniosłem do osobnego tematu aby inni mieli szanse przeczytać, trochę ku pokrzepieniu serc. Przykładem że wirus nie jest tak groźny jak go media przedstawiają będą wydarzenia w gminie Bestwina, temat znam nie tylko z internetu bo mieszkam w pobliżu, a na rowerze przejeżdżam rekreacyjnie w tych okolicach kilka razy w tygodniu. Epidemia strachu w gminie Bestwina, czyli nie taki straszny koronawirus jak go media malują Pani Doktor i jej mąż wrócili z nart w Austrii 8 marca, lekarka wróciła do pracy 09 marca i pracowała do 17 marca zarówno w swoim ośrodku zdrowia jak i sąsiedniej gminie Czechowice-Dziedzice (45 tyś mieszkańców) przy kopalni Silesia i Rafinerii. 17 marca potwierdzono zakażenie koronawirusem u męża lekarki. Wówczas lekarka zamknęła swój gabinet i poddała się kwarantannie. Jednak 20 marca badania potwierdziły, że także ona jest zakażona. https://dziennikzachodni.pl/lekarka-z-bestwiny-ma-koronawirusa-przepraszam-pacjentow-kwarantanna-objela-polowe-wsi-w-ktorej-mieszka/ar/c1-14872587 W efekcie setki ludzi na kwarantannie i osobista tragedia Pani Doktor – zmarł jej mąż na zawał, zaszczuty przez mieszkańców i internautów . Teoretycznie i zgodnie z tym jak straszą nas media i Minister Zdrowia po dwóch miesiącach od tego wydarzenia w powiecie bielskim powinna być gigantyczna ilość zarażonych i zmarłych, mając dodatkowo na względzie że domownicy osób na kwarantannie według ówczesnych przepisów normalnie pracowali u dwóch największych pracodawców czyli Rafinerii i kopalni - zakłady te pracują bez przerw. Sytuacja w liczbach po 7 tygodniach od rozpoczęcia zarażania przez pacjenta zero. 2 zarażonych, 1 zmarły (mąż lekarki- zmarł na zawał) Sanepid B-B 23.04.2020 Bielsko-Biała i powiat bielski: 330 000 mieszkańców Liczba osób hospitalizowanych 4 Łączna liczba osób u których stwierdzono wynik dodatni 54 Łączna liczba ozdrowieńców 10 Nie zapominajcie że ludzie umierali i będą umierać, tylko w Polsce umarło dzisiaj 1100 osób, codziennie umiera na raka 30 młodych ludzi., tyle samo ginie na drogach, ale narracja w mediach jest taka jakby do tej pory nikt nie chorował , nikt nie umierał, aż tu nagle wirus.. Mieszkam na południu Polski w gminie niedaleko Bielska-Białej w której dnia dzisiejszego nie ma żadnego zarażonego, pomimo że mieszka tu dużo ludzi którzy wrócili w marcu z Alp (w tym i ja).Flattach Austria ta sama sytuacja wszyscy mieszkańcy bez wirusa - mimo iż każdy dom to pensjonat w których do 15.03. przebywało towarzystwo z całej Europy. Więc na razie budujcie odporność, idźcie na słońce, zadbajcie o dietę i ruch. Pozdrawiam
    3 punkty
  5. Mój Tata, rocznik 1938, właśnie szykuje łódkę po sezonie zimowym do wodowania. Po 20 kwietnia znów można przyjść na przystań jachtową nad jeziorem Dąbskim . W tym roku kalendarz regatowy chyba pójdzie się ... bujać, a Tata nie spotyka się i raczej nie będzie pływał ze swoimi załogantami, ale pewnie pożeglujemy rodzinnie.
    3 punkty
  6. Po niedzielnym spotkaniu z rodzinką wsród której jest GOPR-owiec z Miziowej donoszę o zapewnieniu ze strony inwestora i gminy, że Buczynka w nadchodzącym sezonie ma się kręcić.
    3 punkty
  7. Zainteresowanych przepraszam lecę jutro z rana. Pogoda zadecydowała ła Pozdrawiam mirekn
    3 punkty
  8. Szukając śniegu z kolegami, w piątek zakończyłem sezon narciarski w Karkonoszach. Śnieg wciąż od wysokości 1200m w górę 🙂
    3 punkty
  9. Które z ośrodków w Austrii, ewentualnie Niemczech - tych większych i średniej wielkości (powyżej 50 km tras) - mają infrastrukturę bez gondol i kolejek wagonikowych, tzn. same kanapy i orczyki? Ewentualnie są gondole, ale można dostać się do większości tras korzystając z wyciągów innego typu? Przychodzą mi na myśl: w Austrii - Obertauern, Warth-Schröcken, Damüls, w Niemczech - Feldberg (co prawda nie Alpy, ale spełnia kryteria). Coś jeszcze? Podpowiecie coś?
    2 punkty
  10. To jest pozytyw bo pokazuje jak nikły jest stopień zakażeń poza służbą zdrowia w codziennym życiu nas wszystkich.
    2 punkty
  11. Widzę tam inny problem, nie uda się zachować 2 metrowego odstępu między narciarzami na trasie
    2 punkty
  12. Wodoodporne to to nie jest, deszczoodporne już tak Ja mam na rowerze taki model: https://allegro.pl/oferta/wodoodporna-sakwa-rowerowa-na-rame-na-telefon-8458536999?utm_source=notification&utm_medium=platformMessageCopy&utm_campaign=ask-seller-question-copy-to-sender&item=8458536999 nawet w dużym deszczu daje radę, w sakwie mam zazwyczaj telefon i portfel, nigdy nie zamokły Jak dla mnie sakiewki z mojego jak i Twojego linku mają jedną wadę, system mocowania na rzep. Widziałem u kolegi bardzo fajny system mocowania na szybkozłącze (podobnie jak licznik rowerowy), fajna sprawa jak chcesz wyskoczyć np. do sklepu
    2 punkty
  13. najlepszy polski ośrodek też spełnia Białka Tatrzańska
    2 punkty
  14. Les Sybelles to chyba największy ośrodek w Europie bez gondoli. 310 km tras i same krzesła+orczyki.
    2 punkty
  15. Ja w ogóle nie używam wspomnianego słowa. Jestem człowiekiem co ma już z górki wiec taka stara data i zawsze byłem za rozmową czy to pisaniem na czyjeś komentarze. Nie minusuje nawet jak by ktoś mnie śmiertelnie obraził czy pisał największe głupoty. Nad wszystko cenię sobie wolność wypowiedzi i nie trawię nadmiernego kasowania postów czy zamykania tematów. Minus nic nie znaczy ale nadmierna jego ilość w pewnym momencie drażni i doprowadza do tego co jest w tej chwili. Czyli rozmawiamy sobie spokojnie przez 2 tyg i nagle przez konkretną osobę robi się syf. Finalnie wiemy do czego to prowadzi.
    2 punkty
  16. Masz rację, tylko dochodziło często do tego, że nie nadążałem usuwać postów.
    2 punkty
  17. Tam, gdzie byłem było spokojnie. Spotkałem sporo osób, ale tłumów nie było. Natomiast w łatwo dostępnych, popularnych miejscach było tłoczno
    2 punkty
  18. Musiałby zamknąć forum, bo w każdym wątku znajdą się osoby, których jedynym argumentem jest ubliżanie innym. Tak to często jest, jak się nie ma siły argumentu.
    2 punkty
  19. Stary nie przesadzaj bo tutaj naprawdę jest całkiem znośnie. Po prostu zawsze są ludzie wyżej postawieni w hierarchii i nic z tym nie zrobisz. Po drugie najlepiej ignorować. Nic bardziej nie wnerwia frustrata jak się go ignoruje traktując jako byt nie istniejący. Zobacz co się dzieje. Zamknięty z powodu konkretnych osób temat właściwy jakiś czas temu. W tym "przemycamy" nieco tematu w spokojnej rozmowie i "ktoś" nie wytrzymuje i jedzie z minusami i komentami by sprowokować wojenkę. Owa wojenka będzie pretekstem do zamknięcia i tego tematu. Nie rób im przysługi i daj se na wstrzymanie.
    2 punkty
  20. Potwierdzam więcej jak wrócę z pracy Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  21. To trzymaj rękę na pulsie i napisz jak wyzdrowieją. Zastanawia mnie niesamowita wręcz odporność sprzedawców, którzy mają na co dzień kontakt z setkami potencjalnie zarażonych. Nie słyszałem o zarażonym sprzedawcy. Faktycznie jezioro Dąbie to prawie pływanie morskie, nie to co my szaraczki na jeziorku Żywieckim - chociaż jak wieje Halny to też potrafi sponiewierać
    1 punkt
  22. Witam serdecznie po długim czasie! Mamy wprawdzie inny sezon - więc już i pandemia zaliczona, i susze przed nami, czyli poważniejsze problemy niż ta czy inna kondycja na stoku - ale że pisałam, że się odezwę po badaniach ciążowych, to się odzywam. Jak relacjonowałam, jeździłam w ciąży. Najpierw tu szukałam wskazówek, potem pisałam jak to u mnie wyszło. Przypomnę, że to był stan zagrożenia lub po zagrożeniu ciąży, dziś mi to lekarz nawet przypomniał. No i jak się okazało, te narciarstwo było też okresem rekonwalescencji bo w tym czasie zagrożenie mijało. Dzisiejsze badania potwierdziły że cofnęły się u mnie wszelkie negatywne zjawiska, jakie powstały przed wyjazdem na narty (jakiś krwiak, coś się odkleja itd itp). U dziecka wszystko dobrze. No, natomiast trochę czasu w dwupaku jeszcze przed nami ale to już inna sprawa. Przy okazji dowiedziałam się od cioci, że i ona jeździła na nartach i to w szóstym miesiącu ciąży. Musiała, jako pracownik uczelni i opiekun grupy studentów, a na stoku prezentowała nawet kontrolowane upadki. Dorosły syn jest dowodem na to, że było to nieszkodliwe obciążenie. Dokładam te wiadomości jako przykład jakiego tutaj szukałam. I to by było na tyle. Dziękuję za wypowiedzi w temacie. Pozdrawiam! (Kto wie, może w przyszłym sezonie założę temat o płozach typu narta do wózka... Sam wózek sportowy przy pierwszej córze się sprawdził, w ekstremalnych warunkach.)
    1 punkt
  23. Ech, pożyjemy, zobaczymy . Na razie ważne, że jest konkretne zajęcie i pasja, a nie gapienie się w telewizor . PS. Omegi i inne mieczówki to były na studiach, teraz na balastówkach.
    1 punkt
  24. Ten rocznik to pewnie regaty na Omegach, panowie przemyślą sprawę i zapewniam że jeszcze w tym roku pożeglują razem, żeglarstwo hartuje, a przyjaźnie zostają na cale życie.
    1 punkt
  25. Skrzyczne- kanapy, BSA- kanapy, Solisko- kanapy ,Wisła (cała) kanapy TMR jak się zorientuje że nikt nie chce jeździć gondolą to jeszcze w tym sezonie wybuduje krzesła 8 w Czyrnej.
    1 punkt
  26. Hochkar- ale to maluszek 19km tras
    1 punkt
  27. shuttleberg flachauwinkl-kleinarl - ski amade - w miarę wystarczający rozmiarowo ośrodek . Dałbym jeszcze Maiskogel kaprun - ale ten w ostnich latach został zmodernizowany i połączony z kitzsteinhorn
    1 punkt
  28. Wlasnie wróciłem z małej przejażdżki (50km) i zobaczyłem Twojego posta.Chcialem czarną kamizelkę i była ostatnio sztuka ,która zgarnąłem. Podziękował👍
    1 punkt
  29. Co do różnic w prędkościach szosa-mtb lub cross to mam porównanie do crossa.Ta sama droga,jazda spokojna (nie krajoznawcza ) różnica +6km/h wiadomo na czyją korzyść.
    1 punkt
  30. Cześć Nie zgodzę się. Kolega nie chce wchodzić w dyskusję, nie jest zgryźliwe, ani agresywny, nie oczernia, nie wstawia obraźliwych grafik lub filmów czy memów. Według Twojej interpretacji stawianie pozytywnego komentarza to "włażenie w dupę", a "uśmiechnięta buźka" to wyśmianie. Używa prostego narzędzia zgodnego z regulaminem forum i ogólnodostępnego. Sorry ale tak na to patrzę i nie ważna jest dla mnie treść tego co piszecie tylko ogólna zasada. W tym wypadku komentarz to umowna nazwa narzędzia i definicja niewiele tu zmienia, nie uważasz? Pozdrowienia
    1 punkt
  31. Przeczytaj sobie definicję słowa komentarz, zanim kolejny raz napiszesz że kłamię. Komentarz - krótki tekst o charakterze opiniotwórczym. Komentarz rozpoczyna się od przedstawienia faktów, które zamierza się skomentować, a następnie zamieszczane są własne opinie na dany temat. W tego typu wypowiedziach można używać słów nacechowanych emocjonalnie, by poprzez nie wpływać na czytelnika. Komentarz powinien kończyć się podsumowaniem — wnioskiem autora, puentą lub pytaniem retorycznym skierowanym do odbiorcy. źródło wikipedia Komentarz: 1. «uwaga na temat kogoś lub czegoś, najczęściej krytyczna lub złośliwa» 2. «artykuł publicystyczny lub wypowiedź omawiające aktualne wydarzenia polityczne, gospodarcze, kulturalne» 3. «objaśnienia lub interpretacja tekstu, obrazu, badania naukowego itp., dodawane przez autora, wystawcę, reżysera lub wydawcę» 4. «dziennikarska relacja z przebiegu wydarzeń, prowadzona na bieżąco w radiu lub telewizji» źródło: PWN (Słownik Języka Polskiego). Czytaj tak długo aż zrozumiesz jaka jest różnica pomiędzy jakąś strzałką w dół, a podjęciem dyskusji. Teraz przeczytaj sobie to: Hejt to pełne nienawiści działania, które przede wszystkim odnoszą się do Internetu. Hejt może być skierowany ku jednej osobie, przedstawicielom konkretnego narodu czy osobom o innym światopoglądzie niż hejter. Dosłownie każdy może stać się obiektem hejtu. Hejt to nie tylko zgryźliwe i agresywne komentarze, które oczerniają osobę o odmiennym zdaniu, to także obraźliwe memy, grafiki i filmy. Treści publikowane przez hejterów nie posiadają żadnej wartości i mają na celu sprawienie przykrości danej osobie. źródło portal.abczdrowie.pl fredek i jeszcze jedna osoba stawiają miunsy bez wchodzenia dyskusji, głównie wybranym osobom (większość moich postów niezależnie ma minusa). Ale ja się tym bardziej nie przejmuje. Jak nie zrozumiałeś, to już od innych forumowiczów dostałeś odpowiedź:
    1 punkt
  32. Zacytuje sam siebie, ale posprawdzałem co i jak i: - kurtka w której jeżdżę nazywa się DHB Classic Windproof Jacket - zapłaciłem za nią na jekiejś mega przecenie ok. 25 funtów - ale dzisiaj taki model wydaje się, że w przyrodzie już nie występuje; - kamizelka nazywa się Endura Pakagilet - wtedy zapłaciłem znów na jakiejś mega przecenie 20 funciaków ALE teraz widzę, że nowszy model tej kamizelki Endura Pakagilet II jest na mocnej przecenie na bikesterze - nie wiem czy trafisz z rozmiarem, ale zależnie od koloru możesz takową nabyć nawet za jedyne 85 PLN, co uważam że jest mega dobrą ceną: https://www.bikester.pl/endura-pakagilet-ii-kamizelka-rowerowa-mczyni-czarny-733129.html - w wersji fluo jest ciut drożej - różna jest też dostępność rozmiarowa. W każdym razie w tej cenie uważam, że trudno znaleźć coś lepszego.
    1 punkt
  33. Cześć Myślę podobnie. Nigdy nie wystawiłem negatywnego komentarza ani nie dodałem do ignorowanych. Każdemu mogą puścić nerwy czy coś tam innego. Sam się bronię i nie ma sprawy. Ale, wiesz , takie komentarze to tylko wyraz oceny postu - nie widzę w tym hejtu. No dobra już bez dygresji. Pozdrowienia
    1 punkt
  34. Cześć Czyli przyznawanie komentarzy jest hejtem??? Weź się nie wygłupiaj. Powiem inaczej - gdyby kolega mnie oskarżył o hejt to bym jeszcze zrozumiał. Co najmniej parę postów nie w temacie, typowo prowokujących, można nawet uznać, że obraźliwych ale pisać o hejcie gdy ktoś przyznaje negatywny komentarz??? Pozdrowienia
    1 punkt
  35. Waldek daj spokój, troll, pijak i kosmita to są komplementy.
    1 punkt
  36. Czy Ty masz w ogole pojęcie o czym piszesz???
    1 punkt
  37. Kamizelki używam Endura Pack a Gilet czy jakoś tak. Jestem zadowolony - ma siateczkę na plecach. Wiatrowke mam z DHB. Nie pamietam nazwy Modelu. DHB to Dobre ciuchy za rozsądne pieniądze. Marka własna wiggle,co.uk , ale przy obecnych kursach walut szukałbym czegoś raczej w Polsce.
    1 punkt
  38. To nie jest konstruktywna krytyka wobec kogoś i jego wypowiedzi, tylko zwykły hejt!
    1 punkt
  39. Mnie bardziej od samego wirusa martwi głupota dzisiejszej decyzji w rządzie. 170 000 Polaków nie może dojeżdżać do pracy do Niemiec bo 14 dni kwarantanna. Są protesty od tygodnia i miało być dziś dla nich jakieś poluzowanie. No to mają poluzowanie takie, że wszyscy lecą twarzą na bruk bo od dziś mają szlaban "do odwołania". Gospodarkę rozwalimy na własne życzenie.
    1 punkt
  40. Pierwsze sto kilometrów w sezonie 2020 No tak... Zazwyczaj gdy sezon narciarski jest dla nas długi i trwa do końca marca, początku kwietnia, więcej rowerów pojawia się u nas dopiero w maju. Wcześniejsze miesiące są dla nas raczej rozruchowe. 2020 jest inny... Narty dla nas skończyły się pod koniec lutego, a potem? Potem pojedyncze wyjazdy, ćwiczenia, rower w domu (jak ja tego nie lubię). Generalnie trochę partyzantki i nie wiem jak to się stało, nakręcone już ok 1200 km. Tysiąc zaliczony, trzeba było zaliczyć pierwszą stówkę. W 2019 pierwszy taki dystans zrobiliśmy w majówkę, teraz udało się dzisiaj, czyli jakiś tydzień wcześniej. Fajnie! Czy cały ten rok okaże się bardziej rowerowy niż narciarski? Zobaczymy. Pogoda na Mazowszu dzisiaj była dość kapryśna. Zimno, wietrznie...a nawet trochę pokropiło po drodze... generalnie było słonecznie... kwiecień, plecień. Na początku ruszamy w stronę Wierzbicy, później kierunek Iłża, Wielgie, Tczów i Radom. Gdzieś w lasach w okolicy wsi Czerwona: Asfalt na odcinkach leśnych jest fatalny Tutaj dla mojego Rubasa środowisko jest naturalne... Tarmack i jego Właścicielka nie są zachwyceni... Stąd przyjechaliśmy: Tam jedziemy... Przy figurce konsumujemy czekoladę i orzechy Radość z jazdy: W okolicach Wielgiego robimy kolejną przerwę...tym razem na zdjęcia. To już tradycja z tymi fotografiami w tym miejscu. Stawy, przestrzeń, zieleń, błękit nieba i jeszcze suche trzciny. Wody w zbiornikach bardzo mało - susza. Nowa owijka w S-Worksie prezentuje się tak... Kierownica 42... Korci mnie, by wraz ze zmianą opon z 28 na 26, zmienić również rozmiar mojego kokpitu. 40 wydaje się najbardziej optymalne... U Pauli właśnie jest tego typu ster. Jest i szczęśliwa Kolarka Trzcinki Krótki rest Można odpocząć, złapać oczyma otaczające piękno Za Tczowem wjeżdżamy w krótki fragment drogi znajdującej się w Puszczy Kozienickiej - też ładnie... No i teraz prosta droga do domu... Wyniki i mapka: Coffer Ride był dzisiaj świetny... ...minus? Że w trakcie jego trwania nie mieliśmy gdzie się napić kawy - wszystko pozamykane Z kolarskim pozdrowieniem marboru i Paula
    1 punkt
  41. Lepiej, gorzej - głupoty. Tak jak Stawianie jednych form uprawiania narciarstwa nad innymi. Ważne żeby kręcić, żeby robić coś z zapałem i dając z siebie wszystko a na czym... Naprawdę uważasz, że to jest ważne, ważniejsze od zaangażowania i pasji? Pozdrowienia
    1 punkt
  42. Pogoda w kratkę,myślałem że się uda uniknąć deszczu ale i tak mnie dopadł.Najważniejsze że trochę pokręcone.
    1 punkt
  43. Dzisiaj wiosenny spacerek po ulubionej górze w okolicy Skrzyczne w wiosennym wydaniu
    1 punkt
  44. Też potwierdzam, do Szczawin bajkowo😎
    1 punkt
  45. Od razu przypomina mi się słynna scena z Django. Świetne. Ludzie są jednak niesamowici, że wpadają na takie pomysły. Wydaje się oczywiste... a jednak. W każdym razie SZACUN. Pozdrowienia
    1 punkt
  46. Nie dla mediów. Dla nich to porażka...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...