Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
13.05.2020 - 13.05.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.05.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Pogoda o tyle ostatnio nie rozpieszcza, że mało jest warunu fotograficznego a to dla mnie podstawa. Więc jak zobaczyłem prognozę na wczoraj to nie zastanawiałem się zbyt długo. Z stada fot co je zrobiłem zamieszczam niektóre. Teraz wydzielony temat zamkowy (Niesytno, Bolków i pałac w Sadach Dolnych) I równie sympatyczny wiatrakowy A jeszcze sfotografowałem sto różnych mostków wzdłuż Nysy Szalonej (konstruktorska inwencja i zdolność recyklingowa rodaków w tym zakresie jest niesamowita) i sto układów pól rzepakowych ale szczęka opadła mi w Nagórniku. Mniszki tam wymiatają! Trasa była skomplikowana (to a'props dyskusji o nawigacji), zasadniczo asfalty i spokojne grunty ale przed Sędzisławiem było długie, solidne, leśne mtb w bardzo miękkich warunkach (grząsko po deszczach). A jeszcze opad lodowych krup na głowę gdy rano sypało się z drzew, parę lodowych podmuchów co mi chciały wyrwać kierownicę i nikogo (poza wioskami) nie spotkałem po drodze. Dopiero przed Świebodzicami paru ludzi na rowerze było... Razem ponad 100 km (symbolicznie), 1800 m vertical, 537 fantastycznych zdjęć i worek bananów. Czego i Wam życzę. Pozdro Wiesiek11 punktów
-
No i po co się tak wszyscy spieracie? Każdy ma swój rozum, wykształcenie, doświadczenie, kulture, wiedzę. Jeden wie więcej, inny mniej, jeden jest bardziej dociekliwy, drugi mniej. Każdy z Was wie jedynie jakiś tam wycinek ogólnej wiedzy do której dotarł lub ta do niego dotarła. Moze celowo do niego została skierowana? Nikt nie ma monopolu na posiadanie wiedzy absolutnej. Skoro tak, to moze warto zastanowić się, że skoro zasób mojej wiedzy jest niepełny, warto dopuścić i innych argumenty. W 1980 r miałem tą okoliczność że spotkałem coś czago nie potrafię sobie wytłumaczyć. Nie tylko ja to widziałem, widziała i czuła to samo co ja druga osoba. Było to chyba spotkanie z tzw UFO. nawet teraz jak pisze te słowa , wstają mi włosy na rekach i przechodza mnie jakieś ciarki. Ktoś coś tam zakpił sobie z Roswell. Gdyby widział to co ja, zpewnością inaczej by postąpił. Nie opowiadam o tym moim zdarzeniu bo widzę, że przez niektórych słuchaczy mogę być odebrany jako jakiś paranoik czy z niezbyt uczesanym rozumem. Nie mniej jednak jak to się stało, że dwie osoby widziały i czuły to samo? Dziwne zjawisko wiszących 3 świateł, powoli poruszających się w moim kierunku i opadajacych jakby na mnie. Jechałem wówczas samochodem na trasie nr 7, godzina 2-3 w nocy, wyjazd z Krakowa w kierunku na Kielce, zaraz za Krakowem ale przed Węgrzcami. Kto zna teren wie, taka pofalowana jezdnia a po bokach pola. Teraz teren ten jest już jakoś tam zabudowany, ale w 1980 były tam tylko jakieś nieuzytki i pola. I nagle nad tymi polami widzę trzy światła, ostre niesamowicie, jak obecne xenony. Skąd wówczas mogły się tam pojawić takie światła? Może ktos wie, moze od witaminy C? Światła te zbliżały się do mnie co we mnie powodowało jakieś dziwne uczucie lęku i niesamowitości. W pewnym momencie zza górki przede mną wyłonił się pojazd, jakby motocykl. Coś mnie ciągnęło aby zobaczyć co to za pojazd, dodawałem gazu ile mogłem. Cały czas zadawałem pytanie, co to jest, co to jest? Zblizyłem się do tego pojazdu na ok 15-20 m, dobrze widziałem go w światłach samochodu. W pewnym momencie osoba (?) prowadząca pojazd (motor), wyprostowana jakby połkneła kij od szczotki , lewą ręka dała mi znak machając lewą ręka jakby nakazywała zatrzymanie się lub ograniczenie predkosci i odstąpienie od zbliżania się czy wyprzedaznia. Wówczas druga osoba jadąca tym pojazdem jakby lekko odwróciła głowe i widziałem częściowo jej twarz. Typowy szary ufoludek ze skosnymi oczami. Wtedy moja współpasażerka zaczęła krzyczeć abysmy zatrzymali się, kategorycznie. Zatrzymałem się, toto pojechało, światła gdzieś zniknęły. Moze i w głowach dwóch osób coś się naraz przewidziało, moze, ale nie znajduję odpowiedzi skąd wówczas, 40 lat temu światła xenonowe nad polami? Skad na drodze ewentualny motocyklista jadacy noca z dzieckiem, bez kasku, wyprostowany jak słup i jadący ponad 100 km/h? Z motocykla nie wydobywał się zaden dym, zaden hałas? Znamy jakie wówczas były motocykle? Skąd w ogóle tam się znalazł na tej drodze, skoro po zatrzymaniu wróciłem do Krakowa, gdzie na rogatkach stał radiowóz a milicjanci mówili mi ze od ponad godziny nic w kierunku Kielc nie jechało. (A propos, kazali mi dmuchać, a zatrzymali mnie bo pędziłem do miasta jak szalony. Oni żadnych świateł nie widzieli, tak samo jak żołnierz stojący na warcie w Węgrzcach. No i mozna się wysmiewać, mozna sobie drwić i żartować, ale gdzy samemu się coś takiego doświadczy, inaczej patrzymy na otaczający nas świat. My o nim praktycznie nic nie wiemy! Autorytarnie wypowiadamy się na rózne tematy jakbyśmy posiedli wiedzę absolutna, a wiemy tak mało, że prawie nic. Dlateg szanujmy zdanie innych i rózne opinie, nawet gdy się z nimi nie zgadzamy, nawet jak nas one śmieszą, bo nigdy nie wiadomo jak jest naprawdę. Trochę szacunku dla ogółu niepojetosci tego świata i wiedzy wypadałoby okazać.5 punktów
-
Na tym przykładzie spotkania tego zjawiska chciałem pokazać, ze nasz stosunek do zjawisk które wydaja się nieprawdopodobnee, wątpliwe itp zmienia sie z chwilą doswiadczenia tego zjawiska. Niby wsztsyko już wiemy, niby jestesmy tak wykształceni, obeznani i świadomi, i wydaje się nam że możemy innych pouczać a nawet z nich drwić, ale do czasu gdy sami czegos nie doświadczymy. Wezmy na ten przykład szczepienia. Ponoc tylko idiota jest przeciwko nim, ale.. No właśnie, ale gdy ktoś z naszych bliskich po szczepieniu zachoruje, juz inaczej na to patrzymy. Niby dotyczy to niewielkiej liczby nieszczęśników, ale gdy nas dotknie inaczej do tego podchodzimy. To samo gdy robimy interesy z kimś komu ufamy, a ten oszuka nas i okradnie. Wtedy rodzi się pytanie, dlaczego byliśmy tak naiwni i łatwowierni. W przypadku tej pandemii także słychać wiele różnorodnych zdań. A to, że gospodarka stoi, a to, że dotknie to niewielką liczbę ludzi i nie ma się czego obawiać. A jak tak dotknie właśnie nas, kogoś nam bliskiego? Czy wówczas także nie zmienimy postrzegania jej? Co tu dużo mówić, widzę, że młodym ludziom wydaje się, że życie przed nimi, nic im się nie moze stać ( patrz zamieszczane tu na forum teksty o śmiertelności starych), szkoda tracić czas na jakies ograniczenia. Z wiekiem nabieramy pewnego dystansu do siebie i swojej istoty bycia tu na tym świecie. To co dla 20 latka jest najważniejsze dla 40 lub 60 latka już niekoniecznie. No i takie różnice także musimy dostrzegać i uszanować aby nie wyjść na prostaka. Tak więc drodzy forumowicze, czytajcie to co piszą inni i, albo śmiejcie się ukradkiem, tak aby nie obrażąć tegoz którym się nie zgadzamy, albo zastanówmy się czy aby ten ktoś nie ma czegoś o czym my nie mamy pojęcia do przekazania nam. Dobra, kończę już to nauczanie i marudzenie. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że w tym wątku zająłem tyle miejsca.3 punkty
-
Dzięki. Prawda jest taka, że w swoim życiu miałem (i w zasadzie mam) bardzo drogi i dobry sprzęt fotograficzny. Teraz na rowerze ograniczam się jednak do smarfona. Co prawda to jest bardzo przyzwoity sprzęt (P30) jak na tę klasę. Zauważyłem, że z racji jego ograniczeń (szczególnie słabość długiego końca) znacznie bardziej koncentruję się na wyborze kadru i szukaniu pomysłu na zdjęcie. Oczywiście w ramach minimalnego czasu jaki mam - bo trasę trzeba przejechać. Najważniejsze jest aby być w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze. Czyli patrzę na zmieniające się oświetlenie i na przestrzeń wokół siebie i staram się być w dobrym punkcie, w dobrym czasie. Jak się to udaje to robię fotę a jak nie to rezygnuję z niej bo tu nie ma czasu na dłuższe czekanie. Nie jest sztuką mieć dobry materiał po kilku wizytach, długim oczekiwaniu i wcześniejszym wytypowaniu miejsca. Wyzwaniem jest zrobić to "w locie", w nieznanym terenie. Ale ponieważ to materiał do relacji to nie musi być znów aż tak perfekcyjny jak do albumu. Zresztą bardzo świadomie wrzucam jakieś takie "szumy" typu suche gałęzie, chwasty, znaki, fragmenty traktu aby czuło się, że to fotografia "drogi". Cieszę się bardzo, że to się Wam podoba. Jak chcecie to, w zasadzie już funkcjonuje strona (a apka czeka na akceptację google play) gdzie zamieściłem 80 recenzji wybranych pętli rowerowych Dolnego Śląska, wraz z gpx i nawigacją (to w apce). www.rowerem.info - jest tam pewnie z 2000 zdjęć do obejrzenia Pozdro Wiesiek3 punkty
-
Poszczególne Kraje Federalne mają dosyć dużą autonomie w tych sprawach, ja teraz przebywam w Północnej Nadrenii Westwalii i tu takiej konferencji nie było, zresztą wszelkie wyjazdy na konferencje są zabronione. Może chodzi tutaj o anonimową ankietę przeprowadzoną z udziałem 178 specjalistów https://www.nordkurier.de/politik-und-wirtschaft/aerzte-beklagen-einseitigen-blick-auf-corona-1239356405.html tylko 5% pytanych uznało zamknięcie szkół i przedszkoli za sensowne @waldek~ wrzuć linka do tej konferencji - może taka była w Bawarii ?3 punkty
-
no i Fredek przy@Jeebał Tobie czerwieńca :-) tak przy okazji na temat covid 19: byłem dzisiaj służbowo w jednej z większych klinik (1200 łóżek) w Niemczech - jest 2 pacjentów pod respiratorami ale z dobrą prognozą i 11 pozytywnych z lekkimi objawami3 punkty
-
Co mam robić, żeby się nie pogrążać? Iść protestować na ulicę razem z antyszczepionkowcami i wołać "szczepionki powodują autyzm!"?3 punkty
-
Część 2/2 Na kwaterze jesteśmy przed 13. Cała trasa wyszła trochę ponad 80 km. Z pewną zazdrością podpatruję na kajakarzy, którzy mają tu przenoske z jeziora Rajgrodzkiego na rzekę Jerzgnię. Po południu jedziemy samochodem do Augustowa pochodzić trochę po promenadzie wzdłuż jeziora Necko. W pewnym momencie staję pod wiatr na jednej nodze i pytam jaki to film. Wszyscy zgadują, że to Titanic i zaczynamy spontanicznie grać w kalambury. Kategoria tylko filmowa i tylko pokazywana. Z ciekawszych tytułów jakie były to Czarnobyl, Memento, Smerfy oraz Przygody Tintina. Śmiechu jest mnóstwo i w świetnych humorach wracamy na kwaterę. Tam przed wieczornym grillem postanawiamy ruszyć rowerami na kilku kilometrową przejażdżkę. Olek i Patryk jadą na naszych szosach, mają okazję spróbować pierwszy raz jazdy w SPD - bez żadnej wywrotki. Marcin i Damian jadą na rowerach wypożyczonych od przemiłego właściciela kwaterki, a ja jadę na swoim Ogrze. Wszyscy zadowoleni:-) Po powrocie robimy grilla, a chłopaki jeszcze wyładowują energię "haratając w gałę" - gra wymaga precyzji bo działka od strony rzeki nie ogrodzona:-) Wieczorem znów gramy do późna w rummikuba i dla odmiany w pokera w wersji texas holdem. W niedzielę rano ruszamy ponownie z Marcinem na trasę. Tym razem znacznie krócej, bo traska ma niespełna 50km, ale jest to 50 km w terenie zupełnie nie znanym i jest pięknie. Na kwaterę wracamy około 12:00. Szybkie pakowanie się i przed 16:00 meldujemy sie w domu. Weekend minął błyskawicznie i wszyscy zgodnie uznali, że koniecznie trzeba go powtórzyć.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Łopień - 09.05.2020 Cześć wszystkim miłośnikom nart, którzy czekając na zimę jeżdżą na rowerach. Jeszcze tak wcześniej nie zaczynałem sezonu rowerowego po górach. Zawsze po sezonie narciarskim była miesięczna przerwa od tak . Tym razem jest inaczej. A, że zasiedziałem się trochę to postanowiłem zacząć od małego "c" - i na pierwszy raz poszedł Łopień w Beskidzie Wyspowym. No, może dla ścisłości powiem, że chodzi tu o 3x Łopień. Zaczęliśmy z przełęczy Rydza-Śmigłego na 691m Początek bardzo spokojny, szutrowa stokówka Ale jak w pewnym momencie zamiast jechać do góry zaczęliśmy tracić metry to wiedziałem, że nie będzie miło Na szczęście każde podejście gdzieś się kończy. Na górze trafiliśmy na nasz pierwszy Łopień Wschodni - 805 m. Tuż poniżej coś na kształt bacówki i widok na Tymbark Jedziemy nadal w górę i mijamy Koło Łowieckie Hubert z Tymbarku Błoto od czasu do czasu jest na trasie i gdzieś w tym rejonie mijamy Łopień Środkowy 955 m. Tuż koło niego znajduje się jaskinia Zbójnicka. Podjechaliśmy tam w nadziei, że zobaczymy jakieś ekstra wejście, które nas "wciągnie" ale prócz napisu "Pomnik przyrody" i wielkich głazów nic nie zauważyliśmy I w końcu docieramy na szczyt ten właściwy Łopień 961 m. A tuż poniżej piękna panorama na Ćwilin i Śnieżnice, o której chyba wszyscy narciarze słyszeli Teraz już tylko zjazd (od razu banan na twarzy), a na dole extra widok na Mogielicę czyli najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego I na koniec Łopień w swojej okazałości. Mały ale urokliwy. https://video.relive.cc/84729461001_relive_1589125084229.mp4?x-ref=site2 punkty
-
@Wujot Kurcze Twoje fotki wymiatają. Aż przyjemniej sobie zrobić krótką przerwę w pracy:-). Dzięki2 punkty
-
Incydent...? W Roswell...? Na pewno da się go wyleczyć witaminą C - tak postępują ludzie myślący 😉 i zapomniałem dodać, że ziemia jest płaska...2 punkty
-
Ostatni weekend spędziłem w Rajgrodzie. Było trochę jeżdżenia, trochę chodzenia, sporo śmiechu i zabawy. Poniżej fotorelacja z wypadu. Część 1/2. W piątek późnym popołudniem dojeżdżamy z Marcinem i synami na kwaterkę, która położona jest w Rajgrodzie, bezpośrednio przy rzece Jerzgnia, z widokiem na jezioro Rajgrodzkie. Trzeba jeszcze wypakować rowery i je poskładać. Oj coś młodemu moja szosa podpasowała:-) Po rozpakowaniu się idziemy jeszcze na krótki spacer nad jezioro Rajgrodzkie, a wieczorem gramy do północy w Rummikuba i Bankruta ( kto zna ten wie "Zioło za złoto":-)) Rano chłopaki śpią jak zabici, a my z Marcinem ruszamy na zaplanowana przejażdżkę rowerową. Trasa Rajgród - Ełk - Rajgród Rzeka Lega - prawobrzeżny dopływ Biebrzy - przy ujściu z jeziora Selment Wielki Jezioro Selment Wielki Asfalty momentami nie rozpieszczały i były momenty wiatru w twarz, ale w miarę sprawnie dojeżdżamy do Ełku. Tam krótki popas nad jeziorem Ełckim. Po odpoczynku ruszamy wzdłuż jeziora wygodną ścieżką rowerową Z Ełku już z wiatrem lecimy po 33-35 km/h ledwo zdążam wyjmować czasem aparat do fotek.2 punkty
-
Liczba zmarłych w Polsce w pierwszych czterech miesiącach roku: 2015 - 143,6 tys. 2016 - 135,8 tys. 2017 - 148 tys. 2018 - 151,3 tys. 2019 - 145,1 tys. 2020 - 139 tys. Ile mamy zgonów wywoływane sytuacją rygorów epidemii strachu, przez: stres, strach, depresja, zerwanie relacji, osamotnienie, wymuszona nieobecność najbliższych, zablokowanie wielu służb, zaniechanie terapii.1 punkt
-
Jak by się pojawiła szczepionka na ta koronę i gdzieś pojawiły się po niej powikłania czy choć kilka zgonów to sporo tych co są za byli by pierwsi do obrony czym się da by się nie zaszczepić. Nie wierz we wszystko co ktoś pisze. Z wczorajszych "wyników" czyli prawie 600 to już jest beka na całego. Tak by nie było jeszcze z miesiąc temu. Jak pisałem młyny mielą powoli ale mielą i efekty już widać. Ja już coraz więcej widzę ludzi bez tych masek. Wczoraj nawet jedna młoda dama wpadła bez maski do sklepu. I fajnie i mnie to cieszy i napawa optymizmem. Nie bez przyczyny nagle po 2 miesiącach wystrzeliło akurat na Śląsku w kopalniach. Wcześniej panowie górnicy mieli przez 2 miechy odporność stadną i jakoś tak im popuściło.1 punkt
-
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/W-Polsce-umiera-mniej-osob-niz-rok-dwa-trzy-i-cztery-lata-temu-n145114.html https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-branza-funeralna-nie-wierzy-w-zabojczy-efekt-epidemii-spadek-liczby-pogrzebow-6504770253785217a Przecież "wirus" miał kosić ludzi tysiącami. A tu nawet grabarze w "kryzysie".1 punkt
-
Cześć Pokaż zdjęcia ale bez tej otoczki. Jak ktoś chce to niech sam sobie znajdzie gdzie to było robione. A tak...zajeżdżą Ci fajne miejsca. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Tak. I to jest pocieszające bardzo, bo znaczy, że fotografem nie staje się człowiek kupując sobie wypasiony aparat i pozując na artystę, tylko człowiek z wiedzą, talentem i doświadczeniem. Wiesław Extra. Pozdrowienia1 punkt
-
Tak to z mojego telefonu. Offline. Zmieniłem telefon po ostatnim wspólnym wyjeździe1 punkt
-
1 punkt
-
Nie przejmuj się. Minusowanie i nakręcanie paniki, to jedyne zajęcie fredka. Nie wiem jak z UFO, ale sądzę, że jest jeszcze wiele zjawisk, których nauka nie odkryła/nie wyjaśniła. Z czasem ludzie będą się śmiali, że w XXI jakieś zjawisko, to był zabobon, albo teoria spiskowa.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
W Niemczech była konferencja lekarzy na której domagali się uznania koronowirusa za przestępstwo międzynarodowe a w Polsce Narazie Polska to wygląda fatalnie, nie napisze co myślę bo nie chce nikogo obrazić. I wasze próby cwaniactwa tego nie zmienią. Zawsze myślałem że Niemcy to posłuszny i nie myślący naród ale się myliłem. Tutaj już większość naukowców, lekarzy manifestuje swój sprzeciw. Są na tym forum ludzie którzy trzeźwo oceniają sytuacje, więc nie wrzucam wszystkich do jednego worka. Zapomniałem zapytać już wiecie co będziecie robić z ciałami, palić, zakopywać, osobno, razem, a może na Marsa wysyłać? Dyskutowaliście na ten temat, jakieś rozwiązania?1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Myślę Ziemowit, że po prostu nie gadaj z debilami. Ludzie tego typu byli na świecie są i będą. Są marginesem, na który nikt nie zwraca a przede wszystkim nie powinien zwracać uwagi. Postępując według swoich zasad wyginą ale na ich miejsce pojawią się niestety nowi. Tak, że dla zdrowia skorzystaj ze słusznej rady kolegi rozumiejąc ją: Nie dyskutuj ze mną i tak nie masz szans. Pozdrowienia Cię serdeczne1 punkt
-
Koronawirus nie jest koronaściemą i nigdy zdania nie zmienię. Cieszę się, że kraje europejskie radzą sobie lepiej niż się spodziewałem. Będę obserwował co wydarzy się w biednych krajach, do których wirus dotarł później. Rugasz naukowców a potem rugasz forumowiczów za brak wykształcenia (nie wiedząc jakie szkoły i uczelnie pokończyli). Zdecyduj proszę na jedną wersję, czy wiedza akademicka czy jej brak świadczy o tym, że ktoś ma 'zaciemniony umysł'.1 punkt
-
Cześć Na Białej Nidzie w okolicach miejscowości Bizoręda jest stary młyn. Różnica wody rok do roku była ponad 2 metry a rzeka ma tam może 4-5 metrów szerokości. Któregoś roku zrezygnowaliśmy z płynięcia ze względu na nadzwyczaj niski stan wody na elektrowni w Rębowie, tej, którą pokazujesz na zdjęciu... Może to był ten sam rok... Pozdrowienia PS A my płyniemy tam (miedzy innymi) Pozdro1 punkt
-
No cóż, w sobotę wiosenne porządki na działce - może nie z piłą, a bardziej z mopem i kosiarką , ale za to w niedzielę - relaksik rowerowy nad Drawą, po szlakach DPN, a dokładniej mówiąc Barnimie - Zatom - Głusko - Bogdanka. Cieplutko, pięknie, pusto i bardzo zielono . Darek na mostku w Barnimiu: Na biwaku Barnimie, w miejscu dawnej bindugi: Gdzieś na szlaku: Przy moście w Moczelach: Początkowo mieliśmy właśnie tu zrobić nawrotkę, ale podkusiło nas, żeby przejechać jeszcze kilka km do Głuska - drewniany most co prawda od kilku lat jest już wyłączony z ruchu drogowego, ale jeszcze w ubiegłym roku zasieków nie było, tylko szlaban. W tym roku most wygląda tak i chyba wkrótce nieuchronnie zostanie rozebrany. Głusko: Ostatni postój na biwaku Bogdanka, na którym do Drawy wpływa Korytnica. Poleżeliśmy chwilę na pomoście w widłach rzek, z takimi widokami:1 punkt
-
1 punkt
-
LoMaps to wektorówki. Niestety za aktualizację za każdym razem płacisz. Choć są tanie. Nie kupowałem więc Ci nic nie polecę. Z bezpłatnych po różnych próbach najchętniej używam po prostu Classic. A to dlatego, że nie ma tam żadnego dodatkowego śmiecia a prezentacja jest bardzo przyjemna. Zobacz tak wygląda górka pod Wrocławiem. To samo - Outdoors (denerwują mnie te szlaki w jednym kolorze) i tu Map1.eu Ale to wszystko jest kwestią jak przygotowujesz sobie trasy i jak jeździsz. Ja nie potrzebuję byle jak narysowanych i nieaktualnych i nielicznych szlaków (bo tak jest). Po prostu sam sobie to przygotowuję. Moja opracowana rowerowa warstwa (fragment) Dolnego Śląska wygląda tak: A zrobiłem to jeżdżąc tak Natomiast jednak warto jest zmierzyć się z geoportalem i topo 25 000. Ta rozmowa chyba mnie zmotywuje aby wgrać tę bezpłatną mapę wprost do Locusa bo jest rzeczywiście dodatkową wartością. Porównywałem jej dokładność i aktualność względem OSM i nie można jednoznacznie powiedzieć co jest lepsze. Czasem jedno, czasem drugie. Nawet z lekkim wskazaniem na geoportal (szczególnie na terenach przemysłowych i postprzemysłowych). To już jest nawigacja na wąskich ścieżkach ledwo nadających się do jazdy. Pobranie danych z naszego serwisu krajowego i wgranie do Locusa jest dość upierdliwe ale do zrobienia. Gdyby do tego dodać warstwę orto (tylko pewnie w cholerę waży)... Na razie mam zamiar ograniczyć się do OSM (w jakiejkolwiek czystej postaci czy to wektorowej czy kafelkowej) i warstwy 25 000 topo z Geoportalu Krajowego. I to mi tutaj powinno wystarczyć. Choć orto też kusi bo czasem w terenie to jest bardzo dobra informacja (niestety te mapy siłą rzeczy są mocno opóźnione aktualnością, której byśmy oczekiwali). Ale to już są rozważania maniaka (którym być może też jesteś albo będziesz). Pozdro Wiesiek1 punkt
-
1 punkt
-
Ja rok temu jeździłem w półtora metrowym opadzie na moltku i kitzu, narty 110 były za wąskie, trzeba było się nauczyć jeździć na nowo. Najpiękniejszy puch w jakim jeździłem, było bajkowo choć widoczność bardzo kiepska. Niestety zdjęcia na starym tel.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Malarz i grafik Jarek Kubicki w zabawny sposób włącza postaci ze słynnych obrazów w czasy pandemii i narodowej kwarantanny. - Sztuka ma obecnie, jak rzadko kiedy, obowiązki wobec społeczności, powinna przekazywać komunikaty wsparcia i wzmacniać poczucie bycia częścią wspólnoty. Powinna mówić: nie jesteś w tym sam lub sama - mówi autor przeróbek. Spróbowałam sama coś takiego stworzyć. "Śniadanie na trawie " E.Manet1 punkt
-
0 punktów
-
Tylko dla tych których to dotknie to nie jest to już promil. Temat jest bardziej złożony, ale to nie o to chodzi w tym temacie. Ci ludzie którzy dają mi teraz minusy jeszcze nie dawno bronili korono ściemy jak Częstochowy i teraz wylewają swoją frustracje. Brak wiedzy i strach jest niebezpieczny, na tym forum były propozycje żeby strzelać do tych co wychodzą z domu i nie przestrzegają zakazu. Gdyby była szczepionka na tą ściemo koronę (na którą czekali, lub czekają dalej) to też ich stosunek byłby dokładnie taki sam jak wyżej. Pewnie gdyby się dowiedzieli że ktoś nie jest zaszczepiony to od razu telefon. Rozumie że nie każdy jest wykształcony, nie każdy musi wiedzieć co dzieje się na świecie, ale myślenie nie boli.0 punktów
-
0 punktów







