Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.12.2020 w Odpowiedzi
-
6 punktów
-
Szwajcaria też jest Risikogebiet ... Chyba, że jesteś z Badenii-Wirtembergii, to można na 1 dzień w ramach małego ruchu granicznego. A polacy kradną samochody.5 punktów
-
To nie są oficjalne informacje. Oczywiście może być taki scenariusz, ale ... właścicielom ośrodków nie będzie się opłacało otwierać bez klientów z zagranicy.5 punktów
-
Powiem szczerze dziwie się bardzo ze tak doświadczeni dają takie przykłady jak uszkodzić drugiego na stoku- typowy rynsztok 🤬 ! Sorry panowie nie przystoi na takie wypowiedzi, następnie dziwicie się ze ktoś zachowuje się niepoważnie. Jak Kuba Bogu tak ..., typowe polskie .5 punktów
-
Wystarczy, że wpuszczą Niemców ... 😉 Nawet austriackie gazety piszą, że dla tamtejszych ON kluczowa jest możliwość korzystania z ich ośrodków przez Niemców. To już by im ratowało sezon. Tu statystyki z sezonu zimowego dla całej Austrii (nie tylko ośrodków zimowych, więc wlicza się w to też Wiedeń choćby): Niemcy odpowiadali za 22,33 mln nocowań (jeżeli to dobre polskie słowo); w tym samym okresie Polacy (jesteśmy w top 7) - 1,13 mln nocowań. Wszystkie inne nacje z miejsc 2-15 razem zsumowane nie dają tylu noclegów co Niemcy.4 punkty
-
Różne są definicje przedsiębiorców, ale "dokładania do interesu" nie znajdziemy w żadnej z nich. Ośrodki narciarskie to nie komunikacja miejska, w której definicję jest wpisana nierentowność; to nie są (przeważnie) publiczne podmioty, które mogą sobie pozwolić na stratę w imię wypełniania jakiejś misji. ON-y to przedsiębiorstwa, które mają właścicieli, a ci właściciele nie prowadzą ich z nudów czy hobbystycznie, tylko po to żeby mieć z tego pieniądze.4 punkty
-
Byłem dziś na wieczornych Słotwinach.Można unikać nadmiernego spoufalania,zastawiając sobą 2 pasy tuż przed wejściem,i tak robiłem.Tabaszewski mocno śnieży,pewnie na weekend,Kluszkowce ruszają w sobotę,więc chyba to się rozladuje...3 punkty
-
Ja dzisiaj rano wstałem do roboty, ale tak się tym przemęczyłem, że z miejsca znowu się położyłem. Najgorzej to się przemęczyć.3 punkty
-
Otwarcie bazy noclegowej przewidywane jest po Nowym Roku, ale czy to będzie zaraz po Nowym Roku, czy dopiero po feriach ... Kto to wie?3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Zasadniczo masz rację. ON - są po to aby zarabiać. Ich prowadzenie wiąże się z olbrzymimi kosztami i w naszych warunkach klimatycznych IMHO ze sporym ryzykiem biznesowym. Covid'u nikt nie przewidział - choć są tacy, co twierdzą że Bill Gates nie dość, że wiedział, to jeszcze to ukartował 😉 Z uwagi na obawy sanitarne wprowadzono wiele ograniczeń, które odbiły się na branży restauracyjnej, hotelarskiej, fitness, turystycznej itd. itd. Wiele biznesów zamknięto odgórnie nie bacząc na argumenty strony dotkniętej takimi czy innymi ograniczeniami. ON także stanęły przed wizją zamknięcia tej zimy. Ostatecznie wprowadzono pewne zasady - wypracowane rzekomo wspólnie ramię w ramię i ręka w rękę z tzw. przedstawicielami ON. Nie mam wątpliwości, że akurat ta branża z uwagi na siłę jej lobbingu i fakt, że sprawa dotyczy przede wszystkim osób, które są "naturalnym" elektoratem obecnej władzy, wywalczyła więcej niż inni. Jeżeli branża nie będzie w stanie tych rzekomo wspólnie wypracowanych reguł wprowadzić w życie i panować nad sytuacją, to uważam, że sorry, ale wyłączanie ON w weekendy, czy reglamentowanie sprzedaży karnetów być może powinno mieć miejsce. To i tak mniejsze zło, niż zamknięcie wszystkiego na trzy spusty. Jeżeli ośrodki będą panować nad sytuacją, to oczywiście nie ma co rozważać tego typu historii. Zobaczymy co będzie w najbliższy weekend.3 punkty
-
3 punkty
-
W 2 dni się nie wyrobi... od piątku już na plusie. Chociaż on lubi puszczać ludzi po trawie...2 punkty
-
Włochy jeśli otworzą wyciągi to raczej po 15 stycznia. https://www.neveitalia.it/turismo/news/il-governo-ribadisce-la-chiusura-degli-impianti-a-natale-potrebbero-aprire-dopo-il-15-gennaio2 punkty
-
Kilku Słoweńców nie da zarobić na utrzymanie ośrodka. Miałem długą rozmowę z szefem Tuxa i powiedział mi wprost, że jeżeli nie przyjadą Niemcy, Polacy, Holendrzy, Czesi, to nie będzie się im opłacało otwierać ośrodka. Niemcy nie przyjadą, a to jest 70% klientów w wielu ośrodkach.2 punkty
-
2 punkty
-
Chciałbym się mylić, ale wydaje mi się, że hotel to w tym przypadku równa się nocleg. Wątpię żeby zamknęli same hotele.2 punkty
-
Czyli po prostu napisałeś coś co jest prawdą albo i nie żeby zabłysnąć i nie potrafisz się z tego po prostu wycofać tylko inni mają czytać między wierszami. Czasem wypadałoby się zastanowić nad tym co się mówi/pisze i wycofować się z pewnych stwierdzeń zamiast iść cały czas w zaparte, ale to już twoja sprawa. Zauważ, że ja "przyczepiłem się" tego konkretnego stwierdzenia i nawet nie komentuję pozostałych opisywanych tutaj przypadków, ani w żaden sposób nie mówię, że są wymyślone, bo to jest niestety coś co na stokach się zdarza. Co do wielu innych przytaczanych tutaj opinii mam oczywiście podobne zdanie i jak mówisz staram się stosować zasadę ograniczonego zaufania. Również jeżeli chodzi o ogólną kulturę i zasady na stoku staram się postępować właściwie. Czy zdarzyło mi się komuś zwrócić uwagę kiedy widziałem niebezpieczne zachowania? Tak, kilka razy tak, natomiast w mojej opinii nie powinno być przyzwolenia na zasadę "kolano za nartę" i tyle.2 punkty
-
Cześć Hehe Widzisz, zdefiniowałeś sobie mnie a może i kolegę jako stokowych bandytów i nic na to nie poradzę. Warto czasami też trochę czytać miedzy wierszami tak np. jak robi to kolega Ziemowit. Ale, może, jakby jednak była dla mnie iskierka nadziei to wiedz, że przez prawie 50 lat na nartach nikt jeszcze nigdy przeze mnie nie ucierpiał ani w nikogo nigdy nie wjechałem ani nikt z osób, które były pod moją opieką również. Przytaczane sytuacje nie są wymyślone. Wszystkie są wzięte jak to się mówi z życia a mam ich jeszcze w zanadrzu dziesiątki łącznie ze zbieraniem zwłok. Na nartach jest trochę tak jak za kierownicą - musisz (KAŻDY MUSI!) rozwinąć w sobie zasadę ograniczonego zaufania do innych użytkowników stoku a przede wszystkim... do siebie. I tak jak wjechanie w kogoś jest absolutnie niedopuszczalne na stoku tak i łamanie podstawowych zasad na nim obowiązujących również i jeżeli ktoś przeczyta, że jak wjedzie komuś w slalom czy zdepcze sprzęt to może zostać boleśnie skarcony - może tego nie zrobi. Sensowne czy nie... pisze do ludzi myślących. na niemyślących jest tylko bat. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
Mitek znowu brniesz w jakieś pytania i opisywanie całkiem innych sytuacji. Przypominam, cała rozmowa zaczęła się od powyższego posta gdzie niejako chwalisz się w jaki sposób można okaleczyć inną osobę. Dla mnie to nie jest żadne bohaterstwo tylko bandytyzm, który jak widać popierasz. Daruj więc sobie wymyślanie teraz innych sytuacji.2 punkty
-
Kończąc oftopic Pamiętam F126p które od ronda wjeżdzały na wstecznym pod górkę i F125p z dwoma osobami w otwartym bagażniku. Nie, to nie jest tylko legenda A jeszcze taka ciekawostka: w Korbielowie poznałem nie mało ludzi i np Pana @marboru 😁 EOT.2 punkty
-
Deptanie po nartach, to problem tak częsty i tak błahy, że nawet szkoda się nad nim rozwodzić. Podobnie wygląda zostawianie drobnych rys na ciasnych parkingach (drzwiami, torebką - nie mam na myśli stłuczek i poważniejszych uszkodzeń). Ci którzy się nad tym trzęsą to dla mnie nadęte pajace. Oczywiście mają rację, że ktoś uszkodził ich dobro i wymigał się od kary. Jednak tak ścisłe egzekwowanie swoich praw, prowadzi tylko do niepotrzebnych nerwów i konfliktów. Problemu i tak się nie rozwiąże. Tzn. można - likwidując ciasne parkingi i kolejki do wyciągów. Zupełnie inną kwestią jest powodowanie realnego zagrożenia. Co ciekawe, wielu z tych co tak się spinają o lakier na nartach czy aucie, jeździ niebezpiecznie. Za szybko do umiejętności, po kilku głębszych, a w aucie olewając przepisy i gadając przez komórkę. Jednak dalej chcą tępić "chamów" za tak błahe przewinienia. Dlatego proponowałbym zacząć od reagowania na występki własne i znajomych w zakresie zagrożenia życia i zdrowia. Ich eliminacja już drastycznie poprawiłaby naszą kulturę. Nawet jeśli wszelkie inne "chamstwo" pozostanie.2 punkty
-
2 punkty
-
W gondoli dwa rowery (dwie osoby), co czwarta gondola dla pieszych, gondole oznaczone tabliczkami, które dla pieszych, a które dla rowerzystów. Na krześle jeden rowerzysta z rowerem na haku.2 punkty
-
Według mnie jedyną opcją może być sprzedaż tylko karnetów 2h z limitem osób. Rezerwacja on-line na zasadzie kto pierwszy ten lepszy. Karnet nie odebrany wraca do puli( z możliwością wykupu na miejscu). Od lat tak wygląda rezerwacja w np. kinach.2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Poczekajmy do jutra, do oficjalnego komunikatu. Wiele mniejszych ośrodków działa jednak na bazie miejscowej klienteli - w końcu narty to sport narodowy w Austrii ! Pewnie te ośrodki, mające zaplecze klientów na miejscu, w pobliskich miastach czy miasteczkach, przeżyją na narciarzach jednodniowych. Przypuszczalnie jednak duże stacje narciarskie, które bazują na turystach przyjezdnych z zagranicy - np. St. Anton czy Ischgl - będą działać w okrojonym zakresie, tylko niektóre wyciągi i stoki, albo i wcale.1 punkt
-
Cześć Victor akcji jest multum z "Bezpiecznie na narty z instruktorem na czele". Chciałbym zobaczyć gdzieś statystyki skuteczności... Chodzi o to aby wytworzyć w środowisku samych narciarzy absolutny brak akceptacji wszelkich tego typu zachowań. Aby były one piętnowane "tu i teraz". Pozdrowienia1 punkt
-
Na razie tylko przecieki, ale niektóre gazety w AT piszą w takim tonie jakby to było już pewne, że żadnej tyrystyki w najbliższym czasie nie będzie: https://www.derstandard.at/story/2000122134319/kein-skiurlaub-in-den-weihnachtsferien Niewiadomą pozostaje to kiedy ma ruszyć sezon dla wszystkich, czy już na początku Stycznia czy nieco później.1 punkt
-
Masz rację, źle się wyraziłem, bardziej by pasowało "przywoływanie innych sytuacji"1 punkt
-
Cześć Świetne informacje. W weekend z pewnością nie będę - tłok a przede wszystkim mam fajna imprezę. Ale w tygodniu o poranku na dwie godzinki z całą ekipą... już się szykujemy. Pozdrowienia1 punkt
-
Ja myślę, że mamy do czynienia z 3 różnymi sytuacjami, których bym nie mieszał. po 1 - sytuacja zwykłej kultury - np jak ktoś nam najeżdża na narty; nie są narażone nasze życie i zdrowie, więc nie uważam, że trzeba wtedy stosować drastycznych środków; zwrócenie uwagi wystarczy; porysowane narty nie są warte jakiegokolwiek uszkadzania ciała (i tu się z Mitkiem nie zgadzam) po 2 - jeżeli obserwujemy zagrożenie zdrowia względem samego siebie u innych osób (wskazana sytuacja z wężem) - tu można tez tylko zwrócić uwagę, chociaż trzeba być bardziej natarczywym. po 3 - czyjeś działania powodują zagrożenie zdrowia i życia u innych osób - tu zgoda, wymaga to zdecydowanej reakcji, czasami do rękoczynów włącznie. Najważniejsza zasada reakcji to zasada „adekwatności”. Ta zasada w wypowiedzi Mitka moim zdaniem nie została zachowana. Ale na zasadzie tej samej adekwatności, nie butowałbym od razu kogoś, że coś powiedział na forum. Zwrócenie uwagi wystarczy (a reakcja na zwrócenie uwagi też sporo mówi jak ktoś traktuje „adekwatność” 😉).1 punkt
-
O Buczynce i Korbielowie: poniedziałek, 30 listopada 2020 O polskich zdarzeniach prawno-ekonomicznych najwięcej dowiemy się od Słowaków Korbielów Małopolska Miejscowość dziś w woj. śląskim Miejscowość pod Pilskiem W masywie Babiej Góry W Beskidzie Żywieckim Miejscowość znana w najwyższego (poza Kasprowym) ośrodka narciarskiego w Polsce Wszystko na to wskazuje, że wreszcie w najbliższym sezonie ruszy kolej Buczynka pod Pilskiem wraz z bardzo ciekawą trasą narciarską, nieczynną od lat, ale na potrzeby nowej kolei została ona poszerzona i zyskała naśnieżanie. Niegdyś stok był obsługiwany przez tzw. podwójny (dwa wyciągi równoległe) orczyk, czyli (teoretycznie) przepustowość powinna być podobna jak przed laty (dwa orczyki wciągające naraz cztery osoby zastąpione czteroosobowym krzesłem). Nowe (wybudowane 5 lat temu!) krzesło ma długość 1451 m, przewyższenie 310 m oraz przepustowość 2000 osób na godzinę. Długość trasy to ok. 1600 m, czyli przeciętne nachylenie wynosi 19,375 procent. To parametry trasy w miarę łatwej, jednakże na odcinkach stromizna jest tam większa. Dzięki istnieniu słowackiego portalu Lanovky.sk (link do artykułu: KLIKNIJ TUTAJ!) dowiadujemy się też istotnych kwestii prawno-ekonomicznych, mianowicie, że: W 2002 spółka CTE kupiła ośrodek (a w zasadzie dwa ośrodki: "dolny" i "górny", kto był w Korbielowe, wie o co chodzi) od Gliwickiej Agencji Turystycznej za ok. 2,5 mln euro. Spółka CTE miała ambitne plany inwestycyjne. W 2015 roku ukończono wspomniany wyciąg w "dolnej" części ośrodka (inwestycje w części "górnej" są bardzo problematyczne środowiskowo), ale spółka CTE nie zapłaciła producentowi Tatralift kwoty 2,4 mln euro. W br. wyciąg został zakupiony przez spółkę Meat-Pros, będącą też właścicielem ośrodka w Zwardoniu (tak zwany Mały Rachowiec). Nowy właściciel wyciągu jakoś "dogadał się" (pewnie wpłacił część lub całość wierzytelności) z producentem i wyciąg ... może zostać uruchomiony. Mamy więc sytuację, gdzie na jednej powiązanej narciarsko górze będzie trzech właścicieli urządzeń i tras: właściciel "Baby", CTE oraz Meat-Pros. Osobnym graczem jest jeszcze właściciel jedynego ... parkingu. Najważniejsze, że Buczynka ruszy. A resztę ... pewnie jakoś dograją. Więcej: https://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/11/o-polskich-zdarzeniach-prawno.html1 punkt
-
W sobotę byłem na nartach w Tyliczu i mam przemyślenie odnośnie śniegu na trasie. Nie wiem czy inni mają podobnie, ale jak dla mnie śnieg wyprodukowany za pomocą nowoczesnej sprzętu (w Tyliczu mówimy głównie o wysokich modelach Techno Alpin) w zasadzie przestał już odbiegać od naturalnego. Zawsze mi tak w tyle głowy siedzi, że śnieg naturalny jest lepszy i wydaje mi się, że kiedyś to rzeczywiście była prawda i ten z armat był bardziej jak lód. Obecnie w zasadzię nie widzę różnicy, stok w Tyliczu był do końca dnia super przygotowany, wrażenia jak z jazdy po śniegu naturalnym, zero lodu i odczucia "suchego" śniegu, który nie jest związany z podłożem.1 punkt
-
Moim zdaniem nie ma innej opcji jak w obecnej sytuacji wprowadzić limit karnetów, żadne stawianie płotków i kolejki nie pomogę kiedy na takich Słotwinach było po prostu o wiele za dużo ludzi.1 punkt
-
Ja oczekiwałbym od ludzi zachowań, które szeryfa nie potrzebują. To takie marzenie.1 punkt
-
A podróżujący busikiem mogą wedle przepisow razem jechac na kanapie same plusy1 punkt
-
W dyskusji widać dwa stanowiska: ktoś winny i my winni. Łatwo zwalać na kogoś winę. A to przepisy niejasne, a to cos tam ze sobą sprzeczne,a to coś trudne do zastosowania itp. a to organizator nie przewidział i sprzedał za dużo karnetów, nie porobił zagród i płotków itp. Ani jedno ani drugie stanowisko nie jest prawidłowe. Nigdzie i nigdy przepisy nie rozwiązały problemów. W ruchu drogowym ile mamy przepisów? I co, cacy na drogach? A i kary są ogromne. To samo dotyczy choćby przepisów skarbowych, czy nawet tak podstawowego prawa w naszej kulturze jakim jest Dekalog. Przepis nie załatwi sprawy. Organizacja i środki techniczne mogą poprawić porządek i bezpieczeństwo, no ale nie są panaceum.1 punkt
-
Nie ma recepty na kulturalne zachowanie. To trzeba wynieść z domu, ale także starać się aby być miłym i uczynnym. Jakże wiele napiętych sytuacji rozwiązuje uprzejmy uśmiech. Ile dobrego moze zdziałać słowo przepraszam. Na narty jeździmy aby odstresować się, oby odpocząć. Szkoda aby ten czas był jeszcze poprzeplatany z nerwami związanymi z niewłasciwym zachowaniem . Może pieprze tu frazesy, ale z pewnością w każdym z nas drzemie jeszcze duży potencjał dobroci , tolerancji i empatii. Starajmy się z niego korzystać.1 punkt
-
Jesień średniowiecza? A na poważnie, to co widać na kamerce ze Słotwin to problem znacznie szerszy niż kultury. Co ci ludzie (?) mają wewnątrz czaszki?1 punkt
-
A jakby oczekujący brali innych na barana, kolejka byłaby krótsza o połowę! O połowę! Ale na serio, tam jest tyle miejsca że można to rozsądnie zorganizować, choćby wykorzystując płotki i zaczynając od parkingu.1 punkt
-
Myślę, że powinieneś trochę spasować. Walka z z bandytyzmem, nie powinna polegać na byciu bandytom. Twoje ostatnie wpisy są delikatnie mówiąc niefortunne, dlatego proszę abyś Twoje rady pozostawił dla siebie, a nie wrzucał na forum. Z drugiej strony widzę, że kilku osobom spodobała się forma odwetu zaproponowana przez Mitka. ... takie mamy poziom narciarskiej kultury, nie tylko narciarskiej. Tak przy okazji. Byłem kiedyś w Kanadzie. Napisze w dwóch słowach - od nich moglibyśmy się uczyć kultury na stoku. Nikt nie pchał się w kolejce, bo czasu oczekiwania nie zmniejszy się tym, że będzie się wisiało komuś na plecach, czy stało na czyiś nartach. Nikt nie wpychał się do gondoli, czy na krzesło, a jeżeli było jeszcze miejsce, to grzecznie, z uśmiechem na twarzy pytał - czy może się dosiąść? Byłem pod dużym wrażeniem. Niestety tego typu zachowania, to nie kwestia narty, ale osobistej kultury.1 punkt
-
W Tyliczu rzeczywiście,jak kolega wyżej napisał,zaczyna się pandemonium.Pierwsze 2 godziny mało ludzi,ale słaby kontrast.Potem widać było dobrze,ale głownie tłum ludzi-przyjechał Instytut Narciarstwa z Mogilan,klub słowacki ze Starej Lubovnej z kolanówkami,widocznymi na zdjęciach kolegi Yossa i wielu innych z bliska i daleka... Sezon zapowiada się ciekawie,przerost formy na zdjęciu autora wynika z nałożenia się rewolucji legislacyjnej na kulturową-ma być guma,bo oficjalnie wyciagi tylko dla zawodników,ma być tęczowa,bo LGBT,ma być maska FP3 na mordzie,by zamaskować płeć biologiczną i wiek,bo to niepoprawne-gender,ejdżyzm i inne takie...1 punkt
-
1 punkt







