Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      7 273


  3. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 774


  4. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      3 571


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 30.06.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Opuszczamy plastikowy, sztuczny świat (przerażeni nieco tempem w jakim przejmuje on krajobraz wybrzeża) i ruszamy kawałek dalej w poszukiwaniu autentyzmu. Wybrzeże, nie hotelowe. Da się zauważyć duży nieład. Chodząc warto patrzeć pod nogi, ilość źle zabezpieczonych kratek, włazów itp. wprost nieprawdopodobna. Lokalna knajpka z pysznym jedzeniem. Za obiadokolację dla 4 osób (mix pysznych grillowanych owoców morza, frytki domowej roboty, sałatka + napoje) płacimy 2100 Leków (w przeliczeniu to około 77 zł). Przesympatyczni właściciele, nie mówiący słowa po angielsku, co wcale nam nie przeszkadzało w komunikacji. Na koniec kolacji dostaliśmy dodatkowe napoje gratis. Wnęrze. \ Pyszne jedzenie.
    8 punktów
  2. Sobota: Czaplinek - okolice Drawna Rok temu jechaliśmy doliną Drawy, piękną trasą Drauradweg u podnóża Alp we Włoszech i w Austrii. To właśnie wtedy gdzieś w mojej głowie narodziła się myśl, że warto byłoby pokusić się o wyprawę rowerową wzdłuż "naszej", bliskiej Drawy - jakby młodszej siostry tej alpejsko-bałkańskiej potężnej rzeki. Obydwu rzekom w prehistorycznych czasach praindoeuropejczycy nadali to samo imię - rzeka biegnąca - bo taki dynamiczny charakter obie mają. Skoro się powiedziało A, to trzeba powiedzieć B... I choć nie wytyczono nad polską Drawą szlaku długodystansowego, to przecież też są tu piękne tereny, są lokalne szlaki, park narodowy i krajobrazowy. Są mapy i aplikacje, więc krok po kroku można było ogarnąć logistykę i zaplanować "autorską" trasę, w miarę możliwości jak najbliżej koryta rzeki. Tutaj gpx trasy wraz ze szczegółowym opisem. Drawa ma swoje źródła nieopodal Połczyna-Zdroju, w rezerwacie Dolina Pięciu Jezior. W Połczynie niestety nie ma linii PKP, więc chcąc dojechać pociągiem, trzeba wybrać którąś ze stacji, oddalonych o ok. 20-30 km: Czaplinek (trasa Szczecin-Szczecinek), Rąbino lub Świdwin (trasa Szczecin-Koszalin). My zdecydowaliśmy się na ten pierwszy wariant, bo Czaplinek był najbliżej (20 km) i prowadził przez ciekawsze tereny - w sąsiedztwie jeziora Drawsko. Wsiadamy w sobotę rano do pierwszego pociągu do Czaplinka. Odjazd z dworca Szczecin Główny o 8.05, na miejscu jesteśmy o 10.36. Połączenia są trzy dziennie, więc specjalnego wyboru nie ma. Ale dzień jest długi, więc choć w sobotę szmat drogi przed nami, to powinniśmy spokojnie dojechać przed nocą. Po przyjeździe na miejsce zaglądamy na rynek w Czaplinku, gdzie atrakcją (również fotograficzną) jest metaloplastyka roweru. To właśnie stąd biegnie niebieski szlak rowerowy w stronę źródła Drawy. Początkowy odcinek z Czaplinka pokonaliśmy trochę nietypowo, bo w górę rzeki – wschodnim brzegiem jeziora Drawsko przez Stare Drawsko, Drahim do Kluczewa – na północ od jeziora. Najpierw trasa prowadzi brzegiem jeziora Drawsko. Jest ładna, słoneczna pogoda, choć nie ma upału - na plaży miejskiej pojawiają się pierwsi amatorzy opalania. Od opłotek Czaplinka do rezerwatu Dolina Pięciu Jezior prowadzi ruchliwa droga wojewódzka nr 163. Jedziemy nią do Starego Drawska, bo nie ma innej alternatywy. Ruiny warownego zamku joannitów i templariuszy Drahim robią od zewnątrz wrażenie i pobudzają wyobraźnię. Hmm, zamek zaprasza na tortury? To nie brzmi dobrze, trąci jakąś tandetą. Poniekąd tak jest w środku. Trochę starego rzemiosła, trochę taniej rekonstrukcji z paździerza, jakieś sztuczne kościotrupy w alkowie i stragan z pamiątkami z plastiku. Za Starym Drawskiem skręcamy w boczną drogę na Kuźnicę Drawską i Prosinko. Od razu robi się przyjemniej. Drawa w Kuźnicy Drawskiej jest jeszcze małym strumyczkiem, a sama wioska to kilka starych domów z cegły, rozrzuconych nieopodal mostu: Dmuchawce, latawce, wiatr ... daleko z betonu świat ... Drawa i Darek w Prosinku: Dojeżdżamy do Kluczewa – na północ od jeziora Drawsko i opuszczamy niebieski szlak "Dolina Pięciu Jezior", który znów wpada na DW 163. Od kolejnej wioski – Bolegorzyn – kierujemy się za znakami czerwonymi rowerowym szlakiem „Drawa” przez wsie Warniłęg i Rzepowo. Trochę asfaltu, trochę poniemieckiego bruku i polnych dróg. Cudowny krajobraz Pojezierza Drawskiego. W Rzepowie odnajdujemy Drawę i szlak kajakowy, tuż za wypływem z jeziora Drawsko. Następna miejscowość to Głęboczek i punkt widokowy przy ruinach młyna na Drawie. Na miejscu biwakowym z drewnianym stołem i pomostem zatrzymujemy się na mały posiłek. Są i kajakarze: Za Głęboczkiem Drawa wpływa w kolejne jezioro - Krosino. My natomiast kierujemy się na wioskę Cieszyno, skąd wygodna droga dla rowerów (Stary Kolejowy Szlak) prowadzi 7 km wprost do Złocieńca. Drawa w Złocieńcu: Niestety już na początku wycieczki "wysypała" mi się aplikacja mapy.cz w telefonie, więc została papierowa rozpiska, zwykła mapa google i orientacja w terenie. Mieliśmy w Czaplinku kupić papierową mapę, ale jakoś zeszło i nie kupiliśmy. Za Złocieńcem - zamiast pojechać na Zarańsko Trasą Pojezierzy Zachodnich skręciliśmy na Darskowo, gdzie droga się skończyła. Darek postulował zjazd na pobliską DK 20 do Drawska. Ja stanowczo odmówiłam, więc leśnymi duktami w piachu po kostki na azymut szukaliśmy dalszej trasy. Ale się udało. Znaleźliśmy Koknę (dopływ Drawy), a tuż za nią żółty szlak rowerowy, który doprowadził nas prościutko do Dalewa. Kokna: Pałac w Dalewie - na zdjęciu wygląda lepiej niż w rzeczywistości. Ogólnie Dalewo to straszna popegeerowska dziura, jakich sporo w Zach-Pom. Ale za wioską, nad Drawą, jest zadbane pole biwakowe Drogę krajową nr 20 tylko przecięliśmy w Suliszewie i pojechaliśmy dalej do Gudowa, nad kolejnym dużym jeziorem - Lubie, przez które przepływa Drawa. Chyba jednak jesteśmy zadowoleni, że mamy tu rowery, a nie kajaki, bo jest to kawał jeziora. Dalej trasa prowadzi do Mielenka Drawskiego. Tutaj w rozpisce przewidziałam trzy warianty - najdłuższy-terenowy, średni i najszybszy. Jest 18.50, a my jesteśmy 50 km od naszej mety noclegowej . No cóż - tym razem pojedziemy wariantem najszybszym - szosą, wojewódzką 175-tką przez poligon drawski i Kalisz Pomorski. Nie do końca najbliżej rzeki, ale jednak też gdzieś w łączności z tematem wycieczki. Góra-dół-góra-dół - szosowe interwały jak na huśtawce. Piękny asfalt i mały ruch. Kiedyś trzeba będzie przyjechać tu z naszymi rowerami szosowymi. A tymczasem na poczciwym trekkingu można jednak zjechać kawałek nad Drawę i jezioro Wiry po drodze. Poźrzadło Wielkie: Jedna z dróg na poligon: W Kaliszu Pomorskim zatrzymujemy się na drobne zakupy spożywcze i w promieniach zachodzącego słońca zmierzamy ku naszej mecie noclegowej. Na miejscu jesteśmy o 21.45 - jeszcze po widoku. W sam raz, aby upiec kiełbaskę na ognisku, wypić piwko i do spania. Za nami 116 km trasy, a przed nami drugi dzień wyprawy. [cdn.]
    7 punktów
  3. Cześć No to jeszcze raz w kwestii szczepienia na Covid. Obecnie szczepienie się jest jedyną metodą walki z tą infekcją. Kto świadomie lub nieświadomie (a tych jest znakomita większość bo większość gówno wie na temat szczepień, jak np. ja) się nie szczepi jest zagrożeniem dla innych. Wolność kończy się tam gdzie zaczyna się wolność innych - w tym wypadku moja. Jesteście dla mnie zagrożeniem i koniec. Tym bardziej, że zaszczepienie się nic nie kosztuje, nie ma z tym problemów itd. To jest wyraz filozofii mówiący reszcie: "Gówno wiecie, walcie się." Pozdrowienia
    7 punktów
  4. Nasz sobotni trekking, to eksploracja karkonoskich szlaków. Bazą była Szklarska Poręba, a głównym celem Śnieżne Kotły. 28 kilometrów przepięknych widoków w słońcu ale również w deszczu. Odwiedziliśmy polskie Schronisko Pod Łabskim Szczytem oraz po stronie Czech Łabską Budę. Obfotografowaliśmy charakterystyczną dla tego miejsca stację przekaźnikową, zobaczyliśmy resztki śniegu, zachwyciliśmy się tutejszymi śnieżnymi stawkami i potokami. Link do trasy naszej wędrówki: Trasa: Szklarska Poręba, ul. 1 maja – Szklarska Poręba, ul. 1 maja | mapa-turystyczna.pl No to co? Zapraszam na fotograficzną wycieczkę Stacja przekaźnikowa i kotły - nasz cel: Po drodze. niezwykle malowniczy Szrenicki Potok - szlak niebieski. Czeska Łabska Buda: My na szlaku Były też Wilki Podejście pod Schronisko pod Łabskim Szczytem: Paula i wspomniany budynek A na dole? U góry widać - ciemne chmury. Zabudowania widok z innej perspektywy: Idziemy w chmury... I kończy się podchodzenie - teraz będzie trochę płasko... Po czeskiej stronie futurystyczna "buda"... Widoki: Stacja z bliska: Lecieć chce, czy co? Tutaj turystów, mimo padającego deszczu sporo. Śnieżne stawiki: Jest i śnieg Podobnych łat było sporo jeszcze 😮 Kotły od dołu: Ślicznie! Trochę kropelek ...i jeszcze kilka Białe drzewa... Przekraczając granicę... Krzaczki i część szczytowa płaskawa Ot takie szerokie autostrady... Czeski "szpej" "Szpej 2.0" Właściwy człowiek, na właściwym miejscu Jeszcze kilka kroków... Kociołki I kultowy widoczek z naszego szlaku... Paula Marboru: Kociołki od dołu w pełnej krasie... Śnieżne stawiki z bliska... ...i jeszcze jeden Karkonosze nas zachwyciły! Mimo tego, że turystów sporo, to warto tu przyjechać i zobaczyć, poczuć i zapoznać się z tutejszymi szlakami z bliska. Sobota skończyła się dla nas godziną bombelkowania w jackuzzi... a nasz ostatni, niedzielny dzień krótkiego wypadu na Dolny Śląsk? Niebawem pojawi się na blogu. Pozdrawiam marboru
    5 punktów
  5. Cześć No widzisz a ja korzystam ze wszystkiego jak chcę od początku pandemii. Poza szaleństwem medialnym i koniecznością noszenia maseczek praktycznie w ogóle tego nie odczułem. Pracuję normalnie cały czas, poruszam się na rowerze, wakacje zimowe i letnie miałem super bo zawsze jestem tam gdzie nie ma ludzie itd. I jeszcze raz mówię. Ja już na Covid chorowałem i cała moja rodzina też i w ogóle tego nie odczuliśmy. Jeżeli coś robimy to tylko dla innych, najczęściej w ogóle nieznanych. Czego i Tobie życzę. Pozdrowienia
    5 punktów
  6. Dziś rano pływamy (morze bardzo spokojne, więc pływamy dalej i dłużej) . Sup zdaje egzamin świetnie, rośnie jego kolejne pokolenie użytkowników (nie tylko jako platforma do skoków). Kolejne pokolenie.
    5 punktów
  7. Twoja wolność kończy się tam gdzie zaczyna moja. Proste. Więc np nie chcę abyś zarażał mnie polio, odrą albo gruźlicą. Te 70 000 nadmiarowych zgonów w Polsce też pewnie nie chciało dostać Covida (naprawdę nie ma sensu dzielić tu na zgony bezpośrednie czy powiązane). A jeszcze pewnie kolejne kilkadziesiąt tysięcy nie chciałoby mieć "długiego ogona" covidowego. Wobec tego w imię Twojego niedouczenia i niezrozumienia powagi sytuacji nie życzę sobie abyś mnie zarażał w imię tzw wolności. Jakbyś jeszcze miał wątpliwości to Ci przypomnę, że nie postawisz żadnego obiektu budowlanego bez spełnienia rygorystycznych norm, nie będziesz mógł poruszać się po drogach lekceważąc zasady ruchu, nie otworzysz knajpy bez kontroli sanepidu itd. Coś Ci się z tą wolnością pomerdało. Pozdro Wiesiek
    5 punktów
  8. Nie chcę, by jesienią znów poprzekształcali wszystkie szpitale w covidowe, bo jest masa ludzi, który powinni być leczeni na inne choroby i przez miesiące nie mieli dostępu do leczenia. Niech sobie zatem niezaszczepieni chorują jesienią w domu, na teleporadę, skoro uważają, że to tylko grypa. Nie chcę kolejnych semestrów nauki zdalnej. Wkurza mnie też, że pomimo ekstremalnie niskich wskaźników zachorowań wciąż pozamykane są urzędy, banki i inne instytucje i wszędzie trzeba się umawiać. Dla mnie to niedogodność, dla wielu starszych ludzi - bariera nie do pokonania. Wkurza mnie to gadanie, że szczepionki to eksperyment medyczny. To co, mieli czekać kilka lat na standardowe procedury badań klinicznych, czy jednak mając gotową technologię - wypracowaną przez lata do nieco innych zastosowań - dostosować ją do koronawirusa i dać ludziom? Pewnie, że można by lepiej zarządzać administracyjnie polityką szczepionkową - np. badać ozdrowieńcom poziom przeciwciał przed kwalifikacją do szczepienia, lepiej monitorować działania uboczne itp. Ale generalnie cała akcja szczepień jest jedną z niewielu, której rządzący nie spieprzyli. Spieprzono komunikację tych działań, robiąc z ludzi idiotów - dlatego mamy to, co mamy, a wkrótce widoki na replay ograniczeń i czwartą falę.
    4 punkty
  9. Wypowiem się w tym wątku raz, z odniesieniem do nadchodzącego sezonu narciarskiego. Jeżeli przyjdzie kolejna fala jesienią (a przyjdzie przy tym zatrzymaniu się tempa szczepień) nastąpi replay z tegorocznych ograniczeń. Powstanie na forum sto następnych stron dyskusji, że tam 5 metrów śniegu, a spać nie można, wjechać/wyjechać nie można itp. Ot, takie samolubne myślenie - jak się ludzie nie zaszczepią, to się w jakimś stopniu schrzanią narty. Mniej samolubne dotyczy tego, że dzięki szczepieniu siebie, rodziny i matki w sile wieku - można się wreszcie bez stresu i ryzyka zakażenia spotkać, wejść bez obaw do domu, usiąść w urodziny itp. W grupie wiekowej tej bardzo rzutkiej i sprawnej seniorki covid wycinał na okrągło do 20% (skądś przecież te kilkaset ponadplanowych zgonów dziennie się brało). Ponadto znam/znałem paru gości z przedziału 40/50 lat, którzy z powodu tej grypy na narty już nie pojadą. O bardzo wielu czytałem. Zakładam, że większość z nich, leżąc w końcówce świadomości pod respiratorem wyrażała żal, że nie zdążyli się załapać na choćby Astrazenecę.... Natomiast (póki co - taka asekuracja wobec poglądów strony przeciwnej) - nie słyszałem, nie widziałem jakichś opłakanych i tragicznych skutków związanych ze szczepieniami. Zdaje się prawdopodobieństwo jakiegokolwiek zła po tej szczepionce jest znacznie mniejsze, niż ryzyko zejścia komunikacyjnego w drodze na nie. Zdrowia Wszystkim, G
    4 punkty
  10. Popłakałem się ze wzruszenia... 😉
    3 punkty
  11. Z badań przeprowadzonych przez izraelskie ministerstwo zdrowia i Pfizera wynika, że szczepionka tej firmy, opracowana we współpracy z firmą BioNTech, zmniejsza ryzyko przekazania SARS-CoV-2 w przypadkach bezobjawowych o 89,4 proc., a w przypadkach objawowych - o 93,7 proc. „Nie ma znaczenia, czy jest to redukcja o 75, czy 90 procent - jest to duży spadek transmisji” - stwierdził Michal Linial, profesor biologii molekularnej i bioinformatyki na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. „Oznacza to, że zaszczepiona osoba jest nie tylko chroniona, lecz także szczepienie zapewnia ochronę jej otoczenia” - podkreślił badacz. Czyli to co pisze Wujot: odporność populacyjna.
    3 punkty
  12. Super że był śnieg, bo relacja byłaby nieważna
    3 punkty
  13. Od początku pandemii to samo. Propaganda mówi, że wszystkie problemy to wina tych co nie nosili masek, nie stosowali się do ograniczeń a teraz zwlekają ze szczepieniem. To ma na celu skłócenie społeczeństwa i odwrócenie uwagi od nieudolności władzy. Niektórzy tak się wkręcili, że chcą sami nękać kolegów w pracy, więc jak widać propaganda działa znakomicie. Chciałbym zatem przypomnieć, że za wszelkie ograniczenia i nękania odpowiadają TYLKO I WYŁĄCZNIE rządzący. Nawet przy zwiększonej liczbie zachorowań nie mają oni obowiązku czegokolwiek zamykać. Teraz zresztą, już aż taka kumulacja nam nie grozi, nawet jakby całkowicie zaniechano szczepień. To całe nękanie obywateli nie uchroni też nikogo przed zarażeniem. Każdy z nas prędzej czy później będzie mieć kontakt z wirusem a większość pewnie ma to już za sobą. Szczepienia czy restrykcje powodują tylko opóźnianie tego procesu. Nie wierzę by szczepionki pozwoliły całkowicie wyeliminować tego wirusa. Bardziej prawdopodobne, że będzie jak z grypą.
    2 punkty
  14. Jeździmy dalej...🇭🇷🔥🚲 Podsyłam kilka zdjęć ,opisywać wrażeń nie będę -jeździ się cudownie 😃 Trzeba to samemu przeżyć .Kto kocha rower ten wie o co chodzi 😁 Trasa wybrana,kilka podjazdów ,następnie zjaaaaazdy ( nie wiem czy moje hamulce to wytrzymają ). Żeby tu podjechać trzeba było sie namachać 😂 już wiem ze kaseta 11-28 to troszkę za ,,mało,, na pagórki W oddali widać kościółek ,znów pod górkę ... Następnie zjazd ,hamulce się grzeją hehe Zjeżdżam na odprawę promową...równiutka droga i prędkości max.65km/h - można więcej ale boję się (na rowerze inaczej czuć prędkość) Jak na złość ,miałem ochotę na zimną colę,nie można płacić kartą...wracam więc 🔥 znów podjazd... Wdrapuję się na górę i stąd już spokojna droga ,, w dół,, ,na rondzie prosto... Tak się prezentuje trasa ... Hvala Lukasz
    2 punkty
  15. Niezaszczepieni zapewne będą "odpowiadali" za wzrost zachorowań, ciężkich przypadków i przeciążenie służby zdrowia. Za działania administracyjne odpowiadają rządzący i niestety nie mogę oprzeć się wrażeniu, że pandemię wykorzystano poniekąd aby przy okazji ograniczyć prawa i swobody obywatelskie. Nie jest to tylko polska specjalność - dostęp do opieki zdrowotnej i usług publicznych w Wielkiej Brytanii czy Hiszpanii też bardzo się pogorszył. W Niemczech też nie było i nie jest różowo - nauka zdalna była fikcją, o wiele gorzej to zorganizowano niż w Polsce.
    2 punkty
  16. Uwielbiam takie miejsca. Mistrzostwo świata . Z zewnątrz wyglada jakby miało za chwile się zawalić a w środku klimatycznie a przede wszystkim smacznie, palce lizać . I te ceny ! Rewelacja .
    2 punkty
  17. Cześć Dzięki... ale to nie jest w żaden sposób piękne, tylko po prostu normalne. Swego czasu miałem takiego pracownika. Był przeciętny ale jakoś sobie radził. Natomiast pewnego dnia odmówił pomocy w jakiejś prostej sprawie koledze twierdząc, że to nie należy do jego obowiązków no i żal mu spodni. Karton następnego dnia już czekał - sam mu spakowałem. Ja po prostu cenię sobie fachowość i jeżeli fachowiec w jakiejś dziedzinie mówi, że coś należy zrobić to to robię a nie szukam w internecie potwierdzenia wśród setek wypowiedzi różnych debili. To tak samo jak z nartami. Zamiast się zastosować w kwestii wyboru narty czy sposobu nauczenia techniki kolesie, którzy byli na stoku piętnaście dni przez dwa sezony będą smażyć kaktusy, bo przecież wiedzą lepiej. Sam wiesz jakie to jest żenujące. Pozdrowienia
    2 punkty
  18. Po pierwsze, nie jestem przeciwnikiem szczepień, a jedynie ich przymusu. Niedawno przeszedłem covid, więc nie stanowię dla nikogo zagrożenia. Po drugie, istniejące szczepienia nie budziły większych wątpliwości, więc referendum jest niepotrzebne. Zdecydowana większość je popiera. Jeśli chodzi o covid to rząd nawet nie wprowadził jednostronnie takiego obowiązku. Po trzecie, nękanie ludzi restrykcjami powoduje duże straty ekonomiczne oraz szkody dla zdrowia psychicznego a czasem i fizycznego. Poza tym kreuje armię przeciwników szczepień. Zdecydowanie lepszy efekt przyniosłyby kampanie promocyjne i rzetelne informowanie o wszelkich wynikach badań. Po czwarte, nie zrozumiałeś przykładu.. Tobie czy Twoim bliskim zagraża Covid, innym co innego. Dlaczego wprowadzać akurat restrykcje covidowe? Czemu Twój interes jest ważniejszy niż Iksińskiego? Znajdziemy inne szkodliwe czynniki o masowej skali, nie tylko brak szczepień. Po piąte, wolności obywatelskie, to coś co wypracowywano latami i kosztowało miliony ofiar. Rezygnowanie z nich dla nieco lepszej ochrony przed chorobą to bardzo niebezpieczna praktyka. Może prowadzić do znacznie większych tragedii niż pandemia. Możliwe zresztą, że już doprowadziła. Potrafisz oszacować efekty lockdownów, kwarantann czy ograniczeń w służbie zdrowia? Być może będzie to pyrrusowe zwycięstwo nad covidem. Zwycięstwo z którego wyjdziemy ze społeczeństwem słabym, schorowanym i w dramatycznym stanie psychicznym.
    2 punkty
  19. ..ale tylko od brzegu do brzegu.. 😉 ..
    2 punkty
  20. Często się kłócę z Tobą i mam inne zdanie. W tym wypadku jestem po prostu wzruszony. I chcę to podkreślić. Gratuluję, to jest przepiękne ! Sztama z mojej strony.
    2 punkty
  21. Trochę z innej beczki: Wczoraj z jakiejś TV sie dowiedziałem że właściciel któregoś baru (chyba w Warszawie) w ramach promocji miał fundować drinka każdej osobie zaszczepionej która się zjawi w jego lokalu. Podniósł się straszny lament.. ze segregacja ..ze niesprawiedliwość ..itd - generalnie wiadro pomyj wylali na gościa. A teraz mi powiedzcie - jak to jest ze ci walczący o wolność "Rejtanowie" wycierający sobie gębę szczytnymi hasłami o wolności i niezależności chcą równocześnie decydować komu ja wódkę postawie a komu nie? Kalemu ukraść krowę - źle ...... ale jak Kali ukraść krowę ...wtedy OK
    2 punkty
  22. Kolejne lockdawny, kolejne zgony spowodowane przez coraz bardziej zaraźliwego wirusa być może skutecznie Cię przekonają do szczepienia. Przez to, że stado baranów nie chce wytworzyć odporności populacyjnej będziemy się bujali jeszcze latami z covidem. W kwestii szczepień obowiązkowych też chciałbyś robić referenda? Mamy ich w Polsce 15, nie zrobią Ci operacji np bez zaszczepienia WZW. Szczepienia to być może największy i najlepszy wynalazek ludzkości. Poczytaj sobie o historii szczepień ospy i determinacji ludzi aby ją zwalczyć. To bardzo symptomatyczne zdanie. Oceniłeś, że Ci covid nie zagraża i masz w dupie resztę. Nigdy się nie dogadamy. Ja miałem w domu chorą żonę, opiekując się nią nie złapałem covida (nawet nie miałem przeciwciał), mimo tego zaszczepiłem się jak była pierwsza okazja. Bo wiem, że w innej określonej sytuacji mój system odporności nieswoistej może zawieść i mogę zachorować i zarazić innych. Jakkolwiek też widać, że raczej nie musiałem się tego obawiać... Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  23. Albania to obecnie kraj w jednej wielkiej przebudowie. Betonoza, hoteloza itp. dotarły tu na całego. Do tego lokalny rodzimy biznes jest wypierany przez korporacje. Lody na promenadzie kosztują 100 Leków za kulkę a u lokalnego sprzedawcy na skuterze jeżdżącego po plaży to koszt 100 Leków za 2 lody po 2 gałki. W lokalnej restauracji (barze) gdy odezwaliśmy się po angielsku dostaliśmy odręczne menu z innymi (wyższymi) cenami. Mam wrażenie, że turystów traktuje się jak żywe, chodzące bankomaty - czego osobiście nie lubię i wręcz nie trawię (z knajpy wyszedłem nic w niej nie zamawiając). Na wybrzeżu jest sporo apartamentowców. Jedne nowsze, inne mają po 5-10 lat. Wygrodzone plaże. Hoteloza Plaża hotelowa, leżak na leżaku. Jest jeszcze trochę miejsc zielonych na wybrzeżu. Budują się kolejne obiekty. Obok autentyczna Albania. Takie ceny w knajpkach (jedna z najtańszych w okolicy) - tanio już było. Lokalny Bar. Lokalny biznes jeszcze walczy. Widokowo.
    2 punkty
  24. Kilka obiecanych zdjęć. Płyniemy promem omijając Kotor. Jedyne 4,5 Euro. Stary Bar. Stary Bar cd. Kociaki się bawią. Mamy też polskie menu i osoby zachęcające po polsku do wstąpienia do ich lokalu. Plaża w Barze. Ludzi umiarkowana ilość.
    2 punkty
  25. Trochę urlopu się nazbierało, jesteśmy z żoną zaszczepieni, dzieci do lat 12 (w większości tych krajów bez testów lub przejeżdżamy tranzytem). Naszym celem są: Chorwacja, Czarnogóra, Albania, Macedonia Północna, Rumunia (kraje noclegowe) oraz tranzytem Słowacja, Serbia oraz Węgry. Będzie to wypoczynek nad wodą, będzie też aktywność w górach. O szczegółach będę pisał w kolejnych dniach. Dziś 2 słowa o tranzycie. Pierwszy nocleg w Polsce w Chochołowie, szybka wizyta lekarska z żoną u ortopedy w Nowym Targu, profesjonalnie udzielona pomoc, za co podziękowania dla doktora S. Dudy i możemy rano ruszać w drogę. Granica w Chochołowie - żywej duszy, nikt nie sprawdza żadnych formularzy, nie ma nikogo. Na Słowacji, nie mamy żadnej kontroli, jemy pyszną pizzę, idziemy na baseny z wodą mineralną KÚPALISKO DUDINKA. Około 19:00 wjeżdżamy na Węgry. Słowacja na duży plus, mieliśmy wypełnione formularze. cdn.
    1 punkt
  26. Widzisz,moje dziecko cały rok chodziło do szkoły. Szkoły podstawowe działały bez zarzutu . Młodzież już miała gorzej to fakt lekcje zdalne ale również przez jakiś krótki okres. Najgorzej studenci. Służba zdrowia działała normalnie . Można było się umówić na badanie itd.Lekarze rodzinni dostępni . Ale to BE. W Polsce wprowadzono jakiś burdel nie logiczny gdzie przekształcono całe szpitale w Covidowe i faktycznie ludzie ze złamanym paluszkiem musieli często jeździć do odległego szpitala. Nie wspominając o badaniach okresowych. Ale to system złego zarządzania a nie fakt ze grupa nie chce się szczepić . Nie mylmy pojęcia . Co do urzędów to faktycznie z partyzanta już się człowiek nie dostanie,trzeba się umówić . Banki i inne instytucje to już na tym ,zachodzie” Europy naturalne ze tylko przez umówienie się na dany dzień i godzinę . Co więcej wszystko już od lat jest online.I nie ma zmiłuj nawet dla tych najstarszych którzy nie maja dostępu do internetu.Takie czasy i Corona również nie ma z tym nic wspólnego. Patrząc na ekonomie państw to wskaźniki idą do góry. Ceny powariowały, Towar sprzedaje się jak świeże bułeczki w każdej dziedzinie . Ludzie inwestują gdzie tylko się da . Ale oczywiście za lockdawny odpowiadają niezaszczepieni. To jakaś paranoja . Ale taki właśnie przekaz płynie z góry i taki będzie płynął ze zwiekszona mocą . To ich wina ! Wiec powtórzę obowiązek szczepień tak jak narodzone dzieci i dyskusja się zakończy .
    1 punkt
  27. W tym senk ze pewności nie ma na kogo trafi to nieszczęście . A odpowiedzialności nikt za powikłania nie bierze . Stawie się pierwszy jeżeli szczepienia będą obowiązkowe a państwo weźmie na swoje barki odpowiedzialność,której dziś nie bierze bo jest dobrowolność . Póki tego nie ma możecie pomyje dalej wylewać ze wina jest tych antyszczepionkowców. Cała wina tylko ich! A póki co jak ktoś chce na narty to SnowWorld w NL zaprasza bez szczepień i testów . I maska nie potrzebna . pozdrawiam
    1 punkt
  28. Widzisz,myśle sobie teraz ze tu jest ta różnica w podejściu do tematu covidowego. Ja,jak i moja cała rodzina,moja żona jak i jej rodzina,moi znajomi których uwierz mam dość dużo (Holendrów ,Belgów,Marokańczyków,Turków,Albanczyków,Macedończyków ,oczywiście rodaków i tak mógłbym wymieniać ) nikt nie miał problemu covidowego. Przeziębienie z mocnym bólem głowy i testem negatywnym. Nasze życie oprócz zakazów i nakazów politycznych również się nie zmieniło . Podróżuje każdego tygodnia do ościennych państw w których nikt nikogo nie sprawdza,granice przejezdne itd. A codzienność medialna przekazuje co innego. Przez co i ludzie się nakręcają,bo słyszą przez 24/7 . U ciebie czy w twojej rodzinie covid wystąpił i masz inne podejście . Szanuje . Życzę zdrowia oczywiście . Ale ja nikogo nie będę przez to obrażał ze ktoś jest baranem czy innym bo ma inne podejście po rzeczywistości w której przyszło nam żyć . pozdrawiam
    1 punkt
  29. Widać, ze ziemia okrągła...
    1 punkt
  30. Wiesiek Przykro mi z powodu i jednego i drugiego kolegi. Takie przypadki się zdarzają. Wiem też co to odporność stadna. Zastanowiłeś się, dlaczego nie złapałeś wirusa od swojej żony? Zastanowiłeś się, ile może być takich okazów zdrowia jak Ty? Skąd wiesz, ile osób złapało wirusa (bezobjawowo - jeśli można tak chorować), ile zachorowało (nie zgłaszając tego bądź przechorowując nieświadomie), ile osób zmarło tylko i wyłącznie z powodu covid? I skąd wiesz, ile łącznie osób miało z wirusem kontakt - naturalnie czy też przez szczepienie? Mitek Czy aby to nie Ty głośno głosisz o życiu zgodnym z naturą? o naturalnej selekcji? o silnych i słabych osobnikach? Skąd to zaniepokojenie... Moruniek Wiesz skąd płacz na plaży w Chorwacji? Bo do tej pory warunkiem nie bycia na kwarantannie było szczepienie i zrobiony w ciągu 48 godzin negatywny test, antygenowy, np na lotnisku, za 136 zł... Lecz zasady się zmieniły w trakcie gry, to nie jest w porządku... MarjoJ Nie odpisałeś mi czy byłeś w Egipcie, zatem mniemam iż nie znasz specyfiki tam wypoczynku, zwłaszcza w "dobie pandemi". Mniemam też, z Twoich wpisów, że nie masz kompletnie zielonego pojęcia o życiu poza Twoim miejscem zamieszkania. Jak chcesz spędzić wakacje nad Bałtykiem, leżeć na zaparawaningowej plaży jak makrele w puszcze, spacerować po tłumnej promenadzie - to proszę bardzo, nikt tego nie broni...tam na pewno nie złapiesz wirusa, bo to w Twoim kraju jest przecież. Jest zbyt skrajny - jak dla mnie - w swoich poglądach, raczej nie znajdziemy kompromisu, choć na imprezie moglibyśmy się fajnie bawić Z nikim nie będę walczyła, nikogo na siłę przekonywała, pozostawiam wszystkim wolność w swojej decyzyjności...i o to proszę dla siebie
    1 punkt
  31. Panowie, narty... Ewentualnie wakacje... To nie jest forum o szczepieniach! Nie pogodzę ani ja, ani nikt inny dwóch obozów - jedni żądają restrykcji (dla innych), ci inni wolności i prawa do prywatnych decyzji! Te dwa obozy się nie dogadają! Wróćmy do tematu forum, plis!
    1 punkt
  32. Dobra, zmieniam postulat: "pracować w biurze mogą osoby zaszczepione lub z negatywnym wynikiem testu na covid". To powinno Ci pasować, jest chyba spójne z modelem signgapurskim, prawda ?
    1 punkt
  33. W Czarnogórze spotkałem naszych rodaków. Taka luźna rozmowa na plaży. Na 4 osoby dorosłe, żadne nie zaszczepione, bo 2 już przechorowały, 2 nie ufają, to taki eksperyment medyczny itp. argumentacja. Następnego dnia lament, że ich z pracy pozwalniają jak po powrocie z urlopu będą musiały zostać poddane kwarantannie.
    1 punkt
  34. Nie tylko nasi rządzący. Jak czytam jesteś "obytym" człowiekiem, więc porozmawiaj z zaufanymi ludźmi z innych krajów. To bardzo pomaga w ocenie jakiegoś tam tematu. Pozwól, że zacytuję: "To jest idealna sytuacja żeby im utrudnić życie i powiedzieć: stop, możesz lecieć samolotem ale po szczepionce albo oblig kwarantanna w hotelu na Twój koszt (po powrocie). Kwarantanna w domu to pitolenie, zarażanie kolejnych osób. Tak samo powinno być na drogowych granicach UE - reszta świata. Nie pasuje, to jedź nad Bałtyk." Tak właśnie się dzieje, więc ... O co Ci chodzi ... ? I na koniec. To, że masz wszystko gdzieś idealnie pokazuje jaki jesteś. Między innymi z powodu takich wpisów nie zamieszczam tutaj więcej relacji z mojego czysto amatorskiego próbowania uprawiania sportu. Wczoraj np. byłem na basenie. Było ciekawie, nawet bardzo ciekawie, ale po co mam coś tam opisywać jak Ty i Tobie podobni mają wszystko gdzieś ... Załóż wątek "gotujemy", "robimy sałatki" czy tam inne kulinarne. Zapewne zostaną docenione przez forumowiczów. Naprawdę nie jest łatwo wyskoczyć na narty na początku lipca. Skoro jednak uważasz, że to łatwizna to ja z chęcią poczytam relację w takiego wyskoku. Ciekawe ... Sporo krzyczysz i pouczasz, a sam ferment siać chcesz 🤔 @.Beata. Świetny wpis powyżej.
    1 punkt
  35. Ja patrzę na to zupełnie inaczej. W pracy będę postulował żeby osoby niezaszczepione nie mogły na razie pracować w biurze. Wiem że to nie przejdzie, ale przynajmniej będzie ferment. Zobaczymy jaki jest procent zaszczepionych wśród biurowców. W hotelu w Austrii nie przyjmują bez szczepienia lub ważnego testu.
    1 punkt
  36. Nic nie rozumiesz, poczytaj co to jest odporność populacyjna. Jak to zrozumiesz to pojmiesz, że to nie są ich wybory tylko NASZE.
    1 punkt
  37. Czy i jakie obostrzenia są wprowadzane, czy mają sens - czy nie mają, bezsensem jest kłócenie sie na ten temat. Każdy z nas znajdzie lub nie znajdzie w tym logikę. Przyjmuje je z lekkim przymróżeniem oka. Natomiast sposób wprowadzania ich w życie w naszym kraju wkurza mnie niemiłosiernie. Bez możliwości przygotowania się do nich i (w moim przypadku powrotu z wakacji) działają wstecz! Od kiedy to stanowione dzisiaj „prawo” działa wstecz! Nie dano mi możliwości wyboru - lecieć czy nie, bo będą takie a takie zasady. Co do szczepień - to moja i tylko moja decyzja, to dane wrażliwe i nikt nie ma prawa pytać o mój stan zdrowia. Może oprócz segregacji na szczepionych i nie szczepionych, zróbmy podział na bogatych i biednych lub Polaków i nie Polaków. Będzie fajniej. Może przesiedlijmy tych niezaszczepionych w kilka miejsc, ogrodzonych płotem… Wiesiek - niedouczenie i niezrozumienie powagi sytuacji? Nie życzenie sobie zarażenia? - no proszę Cię…jesteśmy zbyt maluczcy, żeby to ogarnąć, a człowiek jest podły i posługiwanie sie niepewnymi statystykami jest bezsensu. O ile się nie mylę, na malarię zaczęto szczepić od 2018 roku, 30 lat szukano na nią sposobu, a i tak nie jest to pewniak. Chcesz porównać statystyki obu zaraz? Jakoś się nikt dziś nie martwi, że w Afryce umierają masowo na malarię. A wiec, jeśli jesteś zaszczepiony, tym najlepszym i największym wynalazkiem ludzkości, to przecież nic Ci nie grozi, nie musisz się martwić o niezaszczepionych - ich wybór. Zdrówka! 😉
    1 punkt
  38. Piękne miejsce. Mi się kojarzy głównie z ultra karkonoskiego, który właśnie tymi miejscami prowadzi. Wtedy w lipcu na Śnieżce pojawił się opad śniegu. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  39. Chcesz podejsc do sprawy uczciwie to zorganizuj referendum w sprawie obowiazku szczepienia na covid. I przekonaj wiekszasc zeby to poparla. Inny sposob. Mozesz sprobowac mnie przekonac zebym sie dobrowolnie zaszczepil. A tak to mozemy sobie gadac. Ja bym chcial Np. zakaz alko na stoku bo jest pelno baranow, ktorzy mi osobiscie zagrazaja bardziej niz covid. Co do drog to wszyscy te zasady lekcewazymy - codziennie. Choc wcale nie wiem czy to dobrze.
    1 punkt
  40. Szkoda, że poglądy wolnościowe kształtujesz na podstawie doświadczeń w zatrudnianiu pijaczków. Dla korpo i polityków nic nie znaczy, że jesteś największym pracodawcą we wsi i masz wille w raju podatkowym. Dalej mogą bardzo szybko Cię uziemić, co zresztą ta pandemia pokazała. Drobny przedsiębiorca jest nawet w gorszej sytuacji, bo w firmę włożył majątek i lata ciężkiej pracy. Zwykły Kowalski jak go wyrzucą to szybko znajdzie coś innego. Często nawet wyjdzie na plus. Sądziłem, że to właśnie przedsiębiorcy najbardziej cenią sobie wolność a tu widzę jest inaczej. Tylko to działa w dwie strony. Jeśli chcesz świata w którym pracownik(niewolnik?) nie ma żadnych praw, to jako drobny dostawca/konkurent korpo też ich nie będziesz miał.
    1 punkt
  41. Co ty piszesz jaki stan wojenny-okresy Ci się pomyliły . Obudź się. Dla przykładu dam Ci przykład z życia . Dziś w BE poszła informacja oficjalna ze północ kraju czyli Flandria może bez szczepień (certyfikatów) i testów podróżować do Hiszpanii ale już południe czyli Walonia i region Brukselski nie może , obowiązkowe szczepienia lub testy . Gdzie tu logika. To jedna wielka kpina z obywateli. Ale fakt,są tacy którzy myślą ze jak się zaszczepia to będą nieśmiertelni . I nie mam nic przeciwko-ich wybór myślenia ja nie wnikam . Można bić brawo jedynie władzom Singapuru którzy już oficjalnie zaczynaja traktować zjawisko covidowe jak grypę . Bo tak do tego trzeba podejść . Zwykły lub nie zwykły wirus . Jak kto woli. pozdrawiam
    1 punkt
  42. przecież to poza Europą jest! tam szaleństwo zarazy panuje!
    1 punkt
  43. Trzymamy kciuki!!... 🏰
    1 punkt
  44. Czarne czasy nastały dla wolnościowców.No chyba,że wyrąbali sobie przestrzeń życiową-status pracodawcy,ze 3 obywatelstwa,na lotnisku czeka prywatny samolot z pilotem,i jeszcze parę nieruchomości własnych w różnych krajach,tak można pandemię przetrwać.Najgorzej,gdy tego nie mają,i nawet nie są pracodawcami,tylko najemnymi.I muszą szefa firmy przekonać,że oni nie będą w pracy nosić maski ani się szczepić,ani robić testów,bo to narusza ich wolność. Pamiętam ten typ z dawnych czasów,gdy ich zatrudniałem,wtedy atrybutem wolności była godzina przyjścia do pracy,o której chcieli decydować,albo stan alkoholu w wydychanym powietrzu.I ich miny,gdy pracodawca prezentował obszar własnej wolności w kwestii doboru personelu, wyraźnie kolidujący. Tak że walka o wolność z gnębicielami to nie jest wymysł czasów pandemii...
    1 punkt
  45. Co do skrajności to nic się nie zmieniło od lat. W okolicy każdej granicy i przy większych skrzyżowaniach szlaków komunikacyjnych to pełno jest jeszcze bunkrów i schronów z czasów panowania w Albanii Envera Hodży (Hoxha). Jadąc z Ulcinja do Szkodre pamiętam jakiś wspaniały, chyba hotel (lub prywatna rezydencja) po prawej stronie drogi, piękny plac zabaw dla dzieci, cudownie przystrzyżone i pielęgnowane trawniki, wspaniałe budynki ze szkła i metalu (bardziej pasujące do Dubaju, Abu Zabi, Singapuru czy Hongkongu), a 500 metrów dalej po lewej stronie tej samej drogi slamsy bez okien i drzwi, tylko z jakimiś szmatami zawieszonymi w otworach drzwiowych i masa ludzi tam mieszkających. Przy wjeździe do Szkodre był drewniany most w trakcie remontu i przemiennym kierunkiem ruchu. jak wjechaliśmy na most to obległa nas spora grupa dzieci od 5 do 12 lat, całowała lusterka w samochodzie i wyciągając rączki prosiła o pieniądze. Do dzisiaj się z tym źle czuję. W krajach byłej Jugosławii nie spotkałem się z tak wielkim zróżnicowaniem i raczej unikam z tego powodu Albanii. Wielu znajomych bardzo sobie chwali Albanię w rejonach turystycznych, czyli na morzem. Na granicy z Czarnogórą auta 99 % na rejestracjach włoskich, głównie Mercedesy i BMW, oczywiście byli to Albańczycy nie Włosi. Polecam kilka filmów o tym regionie Emira Kusturicy, zwłaszcza Czas Cyganów i Biały Kot, Czarny Kot. Co prawda filmy są głównie o Cyganach, ale do tego czym zajmują się Albańczycy w Europie bardzo pasują. No i jeszcze Underground by zrozumieć trochę problem byłej Jugosławii i jej rozpad. Pozdrawiam i nie żałuj fotografii i opisów Krzychu...
    1 punkt
  46. Jesteśmy w Albanii. Kraj zaskoczył mnie dużą ilością zieleni. Bardzo małą ilością wody w jeziorze Szkodrskim. Strasznymi skrajnościami, mamy luksusowe samochody w kurorcie, jak i osoby wypasające owce 300 metrów dalej. Wszelkiej maści pojazdy, różnej konstrukcji, które poruszają się po drogach i sporo policji stającej po krzakach. Tanie piwo w sklepach (Grolsch z polskimi napisami w cenie 2,5 za 0,5l) i dość drogie na jego tle wina. Przepyszny nabiał i owoce (zwłaszcza pomidory), choć arbuzy w Czarnogórze smaczniejsze. Porównując koszty apartamentów, to w Chorwacji za apartament płaciłem około 55 Euro za noc, w Czarnogórze zastanawiałem się czy apartament istniej, bo dla 4 osób za noc płaciłem 16 Euro (4 Euro za osobę). W Albanii apartament kosztuje nas 35 Euro za noc. Szkodra - zamek Rozafy. Zniszczenia w Durres po trzęsieniu ziemi. Ludzi na plaży w Golem, raczej niewielu. Jest widokowo. Idziemy SUP-ować.
    1 punkt
  47. Pogoda ostatnio jest mocno kapryśna. Wypatrzyłem w czwartek słoneczną lukę w okolicach Barda - Stronia Śl. Faktycznie zaczynałem po opadzie. Było strasznie wilgotno, dosłownie parowały okulary. Ale ogólnie super. Na początek była pierwsza połowa czerwonej pętli MTB z Barda. Teraz należało przemieścić się w okolicę przełęczy Jaworowej. Najwygodniej byłoby zrobić to korzystając z łącznikowej ścieżki Dwie Przełęcze ale jak zobaczyłem jak jest zryta na wjeździe to wybrałem asfalt 390 bo do jazdy niewiele było. Dalej wsiadam na Singletrack Orłowiec, później Lądek Zdrój. Tam na rynku łamie mi się sztyca. Do serwisu jest 200 m. Czyli mam farta! Teraz dwa odcinki podjazdowe Singletracków Zdrój i Trojak. Ląduję na Rozdrożu Zamkowym pod Trojakiem. Tutaj obliczam czas, trochę brakuje bo podejrzewam, że zielony MTB do Przełęczy Lądeckiej może nie być łatwy. I faktycznie jest kamienisty, mokry, stromy, sporo śmieci. Ale też ma takie łąkowe klimaty a na końcu przed Przełęczą asfalt. Na górze ładny widok ale słońca już mało. Wracam na rozdroże tą samą drogą bo analiza mapy (a i terenu na podjeździe) pokazuje, że nic tu nie wykombinuję. Teraz czeka mnie część zjazdowa Trojaka (i Zdroju). I wypłata jest zaj...ista. Pierwszy singiel to najlepszy kawałek z systemu. Piękne rock gardeny, hopy, długie pokrzywione mostki, zmiany kierunku. Szybki, zmienny - rewelacja. Tak 10x większe zagęszczenie atrakcji jak przeciętnie. "Zdrój" to już strefa stanów średnich. Znów Lądek i druga część Pętli Orłowiec. W zasadzie w całości podjazdowa. Część to klasyczne mtb, cześć ścieżka. Teraz odszukuję pętlę czerwoną z Barda. Początek to jest bardzo szybki, zjazd po drogach leśnych, jest mokro więc czujnie ale też bez asekuranctwa bo czas lekko pogania. Wypadam z lasu i teraz jest mega fajny kawałek między grzbietami Gór Bardzkich Zachodnich. Rozległe pola plus grzbiety z lewej i prawej. I huśtawka podjazd, zjazd po zapomnianych duktach. Parę razy liczę czas a ponieważ wiem, że ostatnie 7-8 km jest wymagające to wychodzi mi, że nie zdążę na pociąg i zabraknie mi co najmniej 15 min. Wybieram objazd asfaltem, niby sporo dłuższy. Ale na stacji mam prawie 20 min zapasu. Trzepię się, wypijam resztki płynów, znajduję zapomnianego batona. I szeroko się uśmiecham. Locus pokazuje mi 2600 m verticala (pewnie dziad lekko tu koloryzuje, często jest 10-15% błędu mimo weryfikacji z warstwicami). Ale i tak jest nieźle, stówka pękła, 600 fot mam (sporo naprawdę fajnych), trzy nowe kawałki poznałem. Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  48. Cześć, dzięki za rady i propozycje. Właśnie w planach mamy Stary Bar (ostatni nie starczyło czasu). Czarnogórę znam, byliśmy w niej 2 lata temu, dlatego teraz traktujemy jako kraj tranzytowy. Omniś zwiedzaliśmy 2 lata temu, podobnie Park Biokovo. Z zatrzymywaniem w Neum jest problem, bo jadąc tranzytem, nie możesz się zatrzymywać bez testu na Covid - a dzieci go nie będą miały. Takie widoki mieliśmy 2 lata temu w Czarnogórze. Kotor cd. Tu wyspa milionerów. A to nasza ulubiona plaża w Petrovac na Moru W Albanii i Macedonii Północnej będziemy pieszy raz. Plan jest by wejść na Korab, ale to będzie zależało od pogody.
    1 punkt
  49. Krzysiek piękny kierunek wakacyjny obrałeś, wg mnie. Po drodze do Baru warto zatrzymać się w Neum (Bośnia). Najlepsze arbuzy (sladkie i soczyste) na Bałkanach rosną w Bośni nad Neretwą. Nie wiem tylko czy są już o tej porze, bo w czerwcu jeszcze nie byłem w okolicy. Bar bardzo ładna miejscówka. Jak będziecie na miejscu warto wybrać się w stronę Starego Baru, rośnie tam jedno z najstarszych drzew oliwnych stara maslina na Mirovici, rośnie sobie około 2250 lat (są tacy co twierdzą, że ponad 2400). Sama nazwa miejscowości Mirovici oznacza pokój. Drzewo do tej pory wydaje owoce. Jak wspólnie zjesz oliwkę ze starej masliny, nigdy się z tą osobą nie pokłócisz. Można na miejscu kupić olej wytwarzany z tego drzewa, ale to raczej nie o tej porze, chyba że z poprzednich lat. Koniecznie Budva, Kotor czy Svety Stefan. Fajna jest plaże w Sutomore. Na początku Czarnogóry (od Chorwacji) w Herceg Novi twierdza hiszpańska i Monastyr Savina oraz piękne palmy. Jak będziesz miał więcej czasu na drogę to zamiast promem przejedź całą Bokę Kotorską wzdłuż wybrzeża (Risan, Perast, Kotor wiadomo, Tivat- Porto Montenegro) naprawdę warto. Obowiązkowo wycieczka do starej stolicy w Cetynie (sama miejscowość mało atrakcyjna). Drogą z Budvy M2.3 do Lipa Cave, gdzie jest piękny zespół jaskiń. Z Cetynje jeszcze wycieczka do Parku Narodowego Lovcen , widoki na wszystkie góry dookoła, Bośnie, Czarnogórę, Bokę Kotorską, Adriatyk. Na szczycie Jezerskim jest mauzoleum króla Petara II Petrović Njegośa. No i teraz zjazd do Kotoru wspaniałą widokową drogą. Warto jeszcze zatrzymać się we wsi Njeguśi w którejś z knajpek. To tu można zjeść najlepszy Prśut na świecie. Kiedyś wypasały się tu świnie na wolnym wybiegu. Ponoć cywilizacja tu już też dotarła i świń już nie wypasają bo się nie opłaca, ale spróbować nie zaszkodzi. Nie wiem jaką drogę wybierzesz do Golem, bliżej przez Ulcinj, na starim gradzie, niedaleko muzeum miejskiego polecam odwiedzić restaurację Antigona. Ciekawsza jest jednak (nieco dłuższa) droga P-16 do której dojedziesz jadąc w kierunku Podgoricy E 80. Widoki na jezioro Szkoderskie dla mnie zachwycające. Albanię znam słabo, po drodze pierwsze miasto to Szkodre, jest tu fajna twierdza z pięknymi widokami na same miasto, jezioro, góry Północnoalbańskie i cudownie wijące się rzeki Drin i Buna. Twierdza to Kalaja Rozafa. Ma bardzo ciekawą historię. Jej początki to czasy Iliryjskie czyli jakieś 4 tysiące lat. Obecna zabudowa zamku i twierdzy (w większości) pochodzi z 13/14 wieku i jest z czasów panowania Wenecji. Życzę udanych wakacji, wspaniałych wspomnień i dużo ruchu, bo sezon narciarski coraz bliżej...
    1 punkt
  50. Super ścianka wspinaczkowa. Wspinaczka super bezpieczna. Tylko trzeba mieć krzepę w ciele, by wyjść na górę ciurkiem. Fajnie się dynda na obecnym sprzęcie, jak się odpadnie. Nieco męczące, ponieważ należy zacząć od początku. Wspinaczka ściśle skałkowa, ścisśle ściankowa to zupełnie inna dyscyplina. To super gimnastyka ryzykowna, ale nie alpinizm. Ten wymaga znajomości gór. Ale w moim i kolegi przypadku, było mniej bezpiecznie. Nasz komin miał tylko 65 metrów. No i nie ten sprzęt. Tu mają stałe "haki"! Dla asekuracji. Najpierw musiałem usunąć czekanem osad na jego koronie(cementownia). U góry miał średnicę 3 m. I w dół się zwężał! Perspektywa. Potem było jeszcze lepsze zajęcie. Wyburzyć komin szamotowy wewnątrz. Od dołu się nie dało, ponieważ był poderwany. Cegła po cegle, czekanem. Ciąg wznosil pył w górę. Należało moment odczekać, aż się "rozwidni". Wisiałem na linie w uprzeży, zrobionej z pasów transmisyjnych. Wchodziłem od góry, po klamrach (górne w już skorodowanym kominie się ruszały). Potem wewnątrz po klamrach w dół. Z klamry nie dało się burzyć. Musiałem wisieć w środku. Tu komin miał już z pięć metrów średnicy. Wahadło i cegła poleciała! Kolega na zewnątrz komina mnie niby asekurował. Na mycie z pyłu godzina. No, ale kasa za tydzień wiszenia, po parę godzin dziennie. Wystarczyła na wkład do spółdzielni. Na nowy sprzęt narciarski dla mnie dla żony. Ale jak się miało dwadzieścia sześć lat...Młodą żonę. Szanse na mieszkanie, ale skąd wkład? Były też inne kominy.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...