Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
08.07.2021 - 08.07.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 08.07.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
Sezon następny będzie w pełnym reżimie sanitarnym i jeszcze bardziej sportowy co oznacza, że bez odpowiednich koneksji i kontekstów pooglądacie PŚ w TV. Radzę już wyrabiać licencję, zapisywać się do klubów i trenować jak czempioni. Przesyłam Wam pozdrowienia z Krety, gdzie pełny reżim sanitarny wykorzystuję do robienia wydolności...5 punktów
-
4 punkty
-
Cześć Piszę o swoich doświadczeniach i jeżeli miałeś kłopoty mogę tylko wyrazić żal i współczuć. Natomiast pamiętajmy, że Służba Zdrowia to ciężki temat w ogóle i swego czasu ja będąc przyjmowanym na PLANOWY zabieg czekałem na stojąco 5 i pół godziny w rejestracji z zerwanym Achillesem, a żadnego wirusa nie było. Nie było miło, ale jak to się mówi trzeba być twardym. Widzisz ja mam na temat wirusów i w ogóle różnych tego typu działań swoje zdanie. Ewolucja eliminuje jednostki słabe i chore i koniec. Trzymanie ich przy życiu jest błędem w sensie ewolucyjnym obniżającym siłę naszej populacji. Czy w imię tej prawdy mam głosić, że wszelkie szczepienia i lockdawny to bzdura i wydać pewny wyrok na swojego ojca, jego żonę, ojca mojej żony i jej mamę? Dlatego jestem zdania, że jeżeli możemy coś zrobić aby kogoś uratować to to róbmy a nie dorabiajmy ideologię, że będą nami sterować itd. Pozdrowienia Pozdrowienia4 punkty
-
Cześć Ooo przepraszam. Mieszkam w sporej aglomeracji i wszystkie dostępy były przez cały czas bez zarzutu. Przepadła mi wprawdzie planowe operacja rąk ale przecież nie będę z tego powodu płakał - jeszcze dają radę. Wydaje mi się, że podstawą dbałości o zdrowie jest własny sposób życia a nie dostęp do lekarza. Pozdrowienia PS A Gdyby nie "unijny kołchoz" to bylibyśmy jeszcze w średniowieczu, do którego zresztą teraz nas za uszy ciągną rządzący.4 punkty
-
Spotykamy konika. Owce jakby szybsze od nas. Wyżej otwiera się widok na kolejną dolinę z osadą pasterską. Szlak jest częściowo prowadzony nowym śladem, są montowane nowe oznaczenia. Czasem idzie się miejscami jeszcze nie wydeptanymi. Czasem warto te nowe miejsca obejść starym szlakiem z oznaczeniami na kamieniach, bo na trawie bywa ślisko, a jest stosunkowo mało kamieni. Pojawia się śnieg. Czasem bywa go całkiem sporo. Niestety pogoda od strony Albańskiej zaczyna się wyraźnie psuć. Im wyżej tym mniej widać. Podejmujemy decyzję o odwrocie dziewczyn. Te piękne łąki po których się idzie, w razie deszczu zmienią się w ślizgawki, a nie za bardzo jest się o co zaprzeć butem. Dziewczyny doszły do wysokości około 2200 metrów. My idziemy dalej, pogoda coraz gorsza. Na wysokości Siodła, kompletnie już nic nie widać. Podejmujemy decyzję o odwrocie (przy tej widoczności, ryzyku deszczu to nie ma dalszego sensu i jest niebezpieczne). To znaczy ja podejmuję tą decyzję, przy protestach mojego syna. Pewnie za jakiś czas spróbujemy raz jeszcze. Schodzimy z wysokości około 2400, do szczytu zostało nam około 2 godzin. Może gdybym znał tę trasę podjąłbym inną decyzję, ale idąc tam pierwszy raz, z moim dzieckiem, wolałem być bardziej zachowawczy. Doganiamy dziewczyny nieco poniżej chaty pasterzy. Na zejściu deszcz nas nie dopada, dopiero jak zjeżdżamy z drogi szutrowej w asfalt, ten jest mokry. Za chwilę pada już na całego. Dzień zdecydowanie zaliczam na plus. Dla moich najbliższych duże brawa za podjęty trud i walkę z samym sobą. Możliwość obcowania z górami praktycznie w gronie najbliższych - bezcenna. Macedonia to cudowny kraj, gdzie góry masz na wyciągnięcie ręki, bez tłumów. Warto było pojechać te parę kilometrów dla tej możliwości obcowania z naturą sam na sam.4 punkty
-
3 punkty
-
To jest bardziej skomplikowane jak Ci się wydaje. Ewolucja eliminuje tych nieprzystosowanych do danych okoliczności. Wyeliminowała dinozaury bo przyszło katastrofalne ochłodzenie. Gdyby nie przyszło to być może dinozaury zbudowałyby cywilizację. Gdyby jakimś zbiegiem okoliczności malaria jeszcze bardziej się rozpowszechniła to przeżyliby ludzie z ciężką wadą genetyczną - anemią sierpowatą. Miałbyś całe społeczeństwo chore, jakkolwiek lepiej dopasowane do okoliczności. Także ze względu na niezwykle złożoną ekspresję genomu ludzkiego bardzo trudno jest powiązać konkretne cechy z określonymi genami. Wniosek jest raczej w kierunku korzyści z różnorodności i nie ubożenia puli genetycznej. Pomijając, że główny sukces ludzi wynika z umiejętności współpracy, w tym też ochrony tych słabszych osobników. Wygrywały populacje lepiej scalone i reagujące na zagrożenie. W tym kontekście walka z pandemią poprzez redukcję kontaktów i opracowanie szczepionki wpisuje się w strategię która przyniosła naszemu gatunkowi spektakularny (powiedziałbym zbyt spektakularny) sukces.3 punkty
-
Jeśli osoby myślące inaczej w sprawie szczepień będą sobie chorowały jesienią w swoich domach, i efektywnie zatroszczą się, aby nie narazić innych - to bardzo proszę. Nie ma natomiast mojej zgody na kolejne lockdowny w imię solidarności i ochrony osób, które z własnej woli z programu profilaktyki zrezygnowały.3 punkty
-
3 punkty
-
Ja mam nadzieję na normalny sezon. W temperaturze +35 *C od dwóch tygodni wożę w aucie sprzęt w poszukiwaniu czynnego serwisu w B-B. Prawdopodobnie jutro uda się oddać do ostrzenia i smarowania. Tylko jeden człowiek z pośród tych, którzy widzieli mnie z tym w bagażniku samochodu nie patrzył na mnie jak na idiotę. Myślę, że oprócz p. Marcina z najlepszego serwisu w Polsce wy też mnie zrozumiecie 😜😎⛷️🏂 Pozdrawiam2 punkty
-
Ośrodki narciarskie w hali SnowWorld w NL w pełni funkcjonują normalnie . Wszystkie restrykcje covidowe zniesione w NL oprócz masek w transporcie publicznym. SnowWorld zaprasza serdecznie. Certyfikaty covidowe zbędne ,testy również. Hotel funkcjonuje normalnie,park linowy również i hala ski w Landgraaf działa bez zarzutu ! Jednak jedna cześć jest wyłączona dla klubów trenujących tyczki. Park dla deskarzy również funkcjonuje . Ceny poszybowały do góry . Za dwie godziny krzyczą 34.50€ a za cztery 44.50€. Wybrałem tą druga opcje z racji przerwy na browarka i delikatnego odpoczynku podczas szusowania . Rezerwacje zrobiłem z jednym dniem wyprzedzenia późnym wieczorem . Mozliwosc tylko rezerwacji online. Na miejscu byłem o 9.15 parking praktycznie pusty,płatny 5€ za dzień.W środku przebierała się dość duża grupa narciarzy i deskarzy z Ukrainy . Chwilkę porozmawiałem z jednym z nich, powiedział ze właśnie skończyli swój trening,są od tygodnia w hotelu a w hali trenują. Po wejściu na obiekt pełne zdziwienie -pustka ! Mega zadowolony z sytuacji mogłem sobie spokojne trenować . W przerwie mały browarek na świeżym powietrzu..z widokiem na park linowy. Restauracja czynna na miejscu, można śmiało coś zamówić do jedzenia . Ogólnie jeżdżących było max 10osob,około 12 godziny pojawiły się już szkółki dziecięce. Kilka zdjęć z szatni i wypożyczalni sprzętu Tak wiec śmiało można wybrać się do NL,ogólnie paranoi covidowej brak, ludzie żyją i funkcjonują normalnie . Co będzie niebawem czas pokaże . pozdrawiam serdecznie2 punkty
-
Ale w takim razie tym bardziej powinniśmy być dumni bo uda się to nam dość samodzielnie (no oczywiście liczymy tu, i to bardzo, na klatraty metanowe). Witaj w antropocenie!1 punkt
-
1 punkt
-
Czyli będąc antyszczepionkowcem można sobie poprawić warunki bytowe, bez wyrzutów sumienia związanych z eksterminacją. "Idealne" rozwiązanie.1 punkt
-
Cześć Oj Wiesław, że my się jeszcze nie spotkaliśmy w realu... Oczywiście jeżeli uznamy, że sami - stosując lemowe słowotwórstwo - wchodzimy w zupełnie nową erę "psychocenozy" to po prostu otwieramy nową przestrzeń, nowe środowisko. Ale czy można do jego opisu i analizy stosować dotychczasową wiedzę związaną a ewolucjonizmem...? Mam wrażenie, że chyba już nie choć - jak zapewne zauważasz staram się jak mogę wtłoczyć nasz gatunek w te ramy. Co do wielkich wymierań to nie do końca się z Tobą zgadzam. Hipotezy kosmiczne są nośne i mają dość dobre ugruntowanie w wiedzy faktograficznej, natomiast jestem zdania, że zawsze dochodziło w tym wypadku do działania wielu czynników w odpowiedniej kolejności i czasie czego nie jesteśmy tak naprawdę w stanie odtworzyć a impakt był tylko "wisienką na torcie" dopełniającą tematu. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
No a jeśli człowiek hipotetycznie przepiszę się na nośniki elektroniczne będąc częścią "komputerowego" symulatora rezygnując z swojej realnej bytności to odniesie sukces czy nie odniesie względem krokodyla? I kiedy - czy będzie musiał czekać te 250 mln lat (zakładając, że wykończy wszystkie te paskudne gady)? Na razie jednak wygląda, że uda nam się przeprowadzić kolejne wielkie wymieranie. Dotąd wszystkie były spowodowane czynnikami "kosmicznymi" więc przyznasz, że to jednak jest imponujące mieć siłę sprawczą porównywalną z jakąś małą planetoidą. Jeśli to wymieranie sami jeszcze przetrwamy to chapeau bas...1 punkt
-
Tak z innej beczki. Pojemność planety powoli się kończy pod kątem pomieszczenia gatunku ludzkiego. Jeśli do tego klimat jeszcze radykalniej zacznie wyganiać ludzi w inne państwa, to się zacznie. Ludzie zaczną się zabijać walcząc o zwykłą przestrzeń do życia, o jedzenie. Cywilizacja się rozwija, rozwija i musi w końcu nastąpić jakieś boom. Dawno już nie było przeczyszczenia świata i układów które ze sobą walczą.1 punkt
-
Mokry sen niejednego "fuhrera" czy premiera, prezesa. króla ..itp... (jakby pogrzebać dobrze w historii....)1 punkt
-
Cześć Zdanie podkreślone jest prawdziwe tylko w kontekście odporności na czynniki letalne a nie sukcesu ewolucyjnego gatunku bo ciężko go zdefiniować nawet. Bo jaki takson odniósł sukces ewolucyjny? Czy taka Lingula (mały prymitywny ramienionóg), który żyje praktycznie niezmieniony od prawie 600 min lat, czy człowiek jako gatunek, który zajął praktycznie wszystkie dostępne mu środowiska czy wreszcie, któryś z owadów jako przedstawiciel najbardziej zróżnicowanej grupy obecnego świata żywego? Dinozaury nie wydają się dobrym przykładem bo zainteresowanie nimi jest raczej związane z ich spektakularnym wyglądem i rozmiarami a pamiętać też należy, że to co przez to określenie rozumiemy, to było wiele grup organizmów o zróżnicowanym pochodzeniu, które w kredzie były już zdecydowanie grupą schyłkową, z niskim potencjałem ewolucyjnym. Zresztą nie do końca wiem o jakim oziębieniu mówisz bo akurat Kreda jest jednym z najcieplejszych okresów w dziejach ziemi i na przełomie Kredy i Paleogenu nie widać jakiegoś skoku. Wymieranie K/P było związane z połączeniem wielu czynników. No a przede wszystkim dinozaury nie wymarły bo żyją do tej pory jako zróżnicowane i dobrze się mające ptaki. No ale szkoda rozwijać dyskusję bo i tak Jacek wykasuje... Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Już od dawien dawna wiadomo, że co wolno wojewodzie ... Alle oczywiście media pompują schemaciki jaki to ten kołchoz unijny "równorzędny". Na razie samochody, potem się zatrudni kolejnych strażników i dzielenia społeczeństwa ciąg dalszy. Jak widać tzw. politycy i ich zmiany czyli te same twarze od lat co najmniej 90 do dzisiaj nic nikogo nie nauczyły. A jak ktoś jakieś wnioski wyciągnął i je publicznie ogłosił to został wyśmiany zgodnie ze strategią z czasów komuny, a zapewne jeszcze wcześniejszą. Jak widać działa i to doskonale. @Plywak, @MarioJ. Piszę o dostępie do lekarza np. W Tarczynie zimą kiedy jest najwięcej kichających i kaszlących, a nie teraz latem kiedy wszyscy kombinują jak odpocząć. To, że ktoś tam dostał się do podstawowego lekarza rodzinnego nie świadczy, że wszędzie dostęp jest taki sam. Paradoksalnie w małych miastach dostęp jest o wiele lepszy, aniżeli w aglomeracjach. I nie wciskajcie mi kitu, że do specjalistów jest tak wspaniały dostęp. No chyba, że jesteście jasnowidzami i się do nich zapiszecie kilka miesięcy wcześniej. Najsmutniejsze jest to, że policjanci są wśród nas i wokół nas i chcą pilnować wszystkich. Nie wystarczy im, że pilnują współpracowników i sąsiadów wokół. Jak się też okazuje w imię wolności bo macie wszystko gdzieś zgadzacie się na niemal wszystko. I tym smutnym akcentem wypada zakończyć tę jałową polemikę gdzie przy braku RZETELNYCH danych ktoś komuś coś zakazuje i nakazuje. Zdrówka życzę.1 punkt
-
Nie wiem jak inni, ale często czuję różnicę między nartami. Miałem kiedyś Fischer WC SL(FIS) w długości 166cm(R13-14m?) i 161cm(R12m?). Różnica była bardzo wyraźna. Ta krótsza to była narta dla mnie, z dłuższą nie mogłem sobie poradzić. Miałem też dwie pary nart typu funcarve. Fischer RX Fire i Head i Supershape. Obie 160cm i promień poniżej 11m. Te pierwsze były genialne a drugie słabizna Jestem nawet w stanie wskazać przyczynę - zbyt miękkie dzioby Aktualnie porównując Head supershape 160cm do Head i iSL. RD 156cm też jest przepaść. Obie w miarę trzymają na twardym, ale te pierwsze skaczą na nierównościach a drugie są bardzo stabilne, mają też większe "kopnięcie". Do tego dodam, że potrzebuję długo przyzwyczajać się do narty. Tydzień jazdy to minimum, żebym ją jako tako ogarniał. Dlatego testy nie mają dla mnie sensu.1 punkt
-
Minimalizm to bardzo specyficzny temat. Ludzie mają naturalną tendencję do zwiększania liczby rzeczy, czy przydatnych bajerów, wzmocnień itd. Trzeba się bardzo pilnować, żeby ten minimalizm utrzymać. Stąd takie radykalne podejście. Przykładowo, jeśli kurtki membranowe mają wagę w zakresie 100g-1000g to ten minimalizm jest w zakresie powiedzmy 100-200g. Kurtka ważąca 300g, choć dla większości dalej lekka to już nie jest żaden minimalizm (musi mieć wyraźnie istotne zalety, żeby ją zaakceptować). Natomiast taka o wadze 500g to nawet nie jest warta rozważania. BTW. Na forum backpackinglight mają ciekawy podział, gdzie zaczyna się minimalizm. Waga sprzętu do turystyki bez jedzenia i wody (z plecakiem, ciuchami, kuchnią, namiotem, śpiworem, wszystkimi dodatkami itd.): Traditional - powyżej 20 funtów (ok. 9kg) Light - poniżej 20 funtów (ok. 9kg) UL - poniżej 10 funtów (ok. 4,5kg) SUL - poniżej 5 funtów (ok. 2.25kg)1 punkt
-
Pomidorami się zajadam, a jakże. Zresztą wszyscy się zajadamy. Są bardzo słodkie, bardzo mięsiste, praktycznie bez gniazd nasiennych. Tak trochę przypominają mi pomidory z przed lat.1 punkt
-
Koniecznie @moruniek popróbuj różnych macedońskich pomidorów, dla mnie mega pyszne...1 punkt
-
Mamy w Polsce sporo rzek w stanie prawie naturalnym - korzystajmy z tego. Aby popływać wystarczy chcieć, koszt jest porównywalny do siedzenia w domu. Na najbardziej popularnych rzekach, jeżeli można, lepiej unikać weekend-ów. Gdy brak własnego sprzętu wypożyczenie kosztuje (25 - 50 zł / dzień) Za pływanie po rzece się nie płaci. Ps. Na kilkudniowe oderwanie się od świata polecam Bug graniczny na odcinku polsko-ukrainskim.1 punkt
-
Mam nadzieję że stoki będę otwarte normalnie przez cały sezon a nie śmieszny miesiąc jak w zeszłym sezonie. Mnie "licencje" i zapisy na lewe treningi nie interesują, nie wybieram się na narty na godzinę czy półtorej. Zazwyczaj biorę 4h i jeżdżę tam gdzie gdzie chce a nie gdzie zwołają "podziemie narciarskie". Za daleko jeszcze do sezonu żeby cokolwiek przewidzieć co do jego kształtu.1 punkt
-
E tam, z powodu HIV wzięli się za burdele.1 punkt
-
Cześć Nie mam takich doświadczeń. Na szosie nawet nigdy nie siedziałem, podobnie na DH - rozumiem, że to jakieś monstrum do zjazdów. Na gravelu przejechałem może ze dwa kilometry. Natomiast XC - czyli jak rozumiem taki zwykły górski rower - mam i mogę tylko powiedzieć, że jeździ się inaczej niż na nartach. Na rowerze jeżdżę po prostu za kiepsko, żeby zabierać głos. Na nartach coś tam skręcam i twierdzę, że niezależnie od warunków przy amatorskiej jeździe na trasach narta nie ma specjalnego znaczenia dla dobrego jeźdźca. Pozdro1 punkt
-
Takie są właśnie wakacje - presja ogromna ale to nie jest problemem.. problemem jest to ze w góry latem pcha się jakiś procent bezmózgiego bydła - takiego co to góry przecie im się po prostu należą a po nich choćby potop. Ognisko na hali Kamińskiego - samo południe (temperatura około 30 stopni C) - pozostawione samo sobie. Nadpalone drzewo z kapliczką - jakiemu kretynowi przeszkadzało? Rowerzystów cała masa - jakiś wyścig mieli ... Hala Kamińskiego.. Widok z Mędralowej .. Królowa jest jedna..... GOPR trochę pilnuje ale jak sami nie zadbamy to zostaną nam zdjęcia.. Byle do jesieni..1 punkt
-
Dziwne, Covidu nie ma a sa Lockdowny 🥴1 punkt
-
Nie słyszałem nic o lockdownach z powodu "HIV czy ospy i grypy"?1 punkt
-
Nie wyciągajcie pochopnych wniosków. Na totalnej ciapie (deszcz) jest zupełnie inaczej niż na lodzie a nawet betonie. Kiedyś na AZS Wintercup trafiłem warunki, gdzie na moich pseudo slalomkach (bardziej funcarve) nie tylko była różnica względem FIS, ale w ogóle nie dało się jechać. Narty były zbyt miękkie a krawędź zbyt słabo przygotowana i nie trzymały w ogóle. Za to na miękkim były doskonałe. Narty FIS projektuje się do jazdy po lodzie i takie warunki należy przyjąć jako standardowe w jeździe na tyczkach. Miękki rozjeżdżony śnieg, to nie jest podłoże, na którym pokazują swoją przewagę.1 punkt
-
1 punkt
-
Wśród Bułgarów (oraz innych nacji zamieszkujących Republikę Bułgarii) oraz obywateli Macedonii Północnej - tych Bułgarów którzy się od kilkudziesięciu lat próbują mianować "macedończykami", mówiących archaicznym bułgarskim (od lat 50tych XX wieku nazwanym jako macedoński), oraz przy okazji innych nacji tam mieszkających wytworzył się bardzo specyficzny zwyczaj. Zapewne w większości te nekrologi które widziałeś, to są wspominki osób które umarły x lub xx miesięcy/lat temu. Bułgarzy przez swoje specyficzne podejście do kultury śmierci, rozwieszają "wspominkowe" nekrologi gdzie tylko się da. Pomimo tego że w wielu miejscach są wyznaczone specjalne tablice do tego, większość ludzi drukuje kilkanaście/dziesiąt takich ogłoszeń, wieszając je w najbliższej okolicy. I tak regularnie, w zależności od upodobań danej rodziny. Zwyczaj ten ponoć przybrał w szczególności na sile po II wojnie Światowej. Oczywiście są też bieżące nekrologi. W Bułgarii (nie wiem czy w Macedonii Północnej też), wielokrotnie podnoszono temat wspominkowych nekrologów aby ukrócić ten zwyczaj. Dotąd, nieskutecznie. "Bułgarskie nekrologi nazywane są klepsydrami, co adekwatnie opisuje ich rolę w tradycji Bułgarów. Nekrologi nie są tam tylko formą poinformowania o stracie danej osoby, a są bardziej formą upamiętnienia. Początkowo nekrolog jest wywieszany tak jak w Polsce - zaraz po śmierci członka rodziny. Kolejne powieszenie następuje po 40 dniach od śmierci, kolejno po 3 miesiącach, 9 miesiącach i po roku. Po upływie tego okresu klepsydrę wywiesza się tylko raz w roku na rocznicę śmierci danej osoby. Jak długo trwa taki proces? Klepsydry są wywieszane do momentu śmierci ostatniego członka rodziny, który będzie pielęgnował pamięć o bliskich, dlatego nie powinna zdziwić nikogo klepsydra z datą śmierci np. 1973. Klepsydry możemy zauważyć nie tylko w małych wioskach, ale też dużych miastach, czy miejscach zabytkowych. Bardzo często występują na płotach, ścianach budynków, czy słupach." źródło: https://mors.ug.edu.pl/media/aktualnosci/99677/bulgaria_-_panstwo_wypelnione_nekrologami1 punkt
-
Dlaczego nie? Takie osoby maja prawo podróżować i żyć ! Dlaczego dyskryminujesz takie osoby. To jest właśnie przekaz który idzie z góry-wytykajcie „ich” palcem,to ich wina! Gratuluje i kończę tą dyskusje,bo nie ma najmniejszego sensu. Skupie się na nartowaniu 😉 pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
Dzięki Pływak. @Sławek Nikt Piszesz bzdury tonami, więc wyrabiasz sobie w ten sposób "markę". Przyjmij do wiadomości że czasami nikt Ci nie odpowie.1 punkt
-
Korzystałem wielokrotnie z NFZ w ostatnich kilkunastu miesiącach i nie było żadnych problemów. Może najpierw sprawdziśz informacje zanim zaczniesz pisać głupoty: "W Polsce od lat odnotowujemy niską akceptację szczepień przeciw grypie, co ilustrują dane dotyczące poziomu zaszczepienia całej populacji na poziomie ok. 4%. Pod względem stanu zaszczepienia przeciw grypie jesteśmy na jednym z ostatnich miejsc w Europie." https://szczepienia.pzh.gov.pl/faq/jaki-jest-poziom-zaszczepienia-przeciw-grypie-w-polsce/ 80% wynika z dotychczasowych doświadczeń ze szczepionkami.1 punkt
-
1 punkt
-
😂 składaj zamówienie u handlarza broni z dotacja rządowa to Ja się poświęcę 😉 …a tak na poważnie,jak sam widzisz to jedna wielka kpina co się dzieje w Europie i nie tylko. W sobotę wysłałem syna z moja mama busem do PL przekroczyli 3 granice państw nikt nigdzie ich nie kontrolował . Dojechali spokojnie bez dziwnych przygód do celu. Moja mama lat 70 bez szczepionki i testu wybrała się w podróż . W busie cały komplet (8+1). Przekaz medialny swoje a życie swoje .1 punkt
-
Z jednej strony w Albanii widziałem załogę karetki, udzielającej pomocy w krótkich rękawkach i spodenkach, bez żadnych maseczek. Z drugiej strony w Macedonii, w Ochrydzie, w bocznych uliczkach bardzo dużo nekrologów wiszących na drzwiach budynków. W Albanii praktycznie pojedyncze osoby w maseczkach, w Macedonii sprzedawcy w sklepach w maseczkach. W Chorwacji, obsługa udaje, że nosi maseczki, w Czarnogórze podobnie. Chorwat przybił ze mną żółwika (ręki nie podał), w pozostałych krajach wszyscy podawali ręce. W Albanii Pani wydająca klucze, w zaawansowanej ciąży, też bez maseczki. Na granicach jak do tej pory nikt nas o żadne testy nie pytał, nie sprawdzał paszportów covidowych (choć je oczywiście posiadamy).1 punkt
-
Właśnie wczoraj zastanawiałam się, dlaczego ponad siedemdziesiąt tysięcy osób na kwarantannie, skoro mamy tylko po sto zakażeń dziennie.1 punkt
-
1 punkt
-
Cytując klasyka: "nie będzie niczego".1 punkt
-
Zimą bylem kilkadziesiąt razy na Pilsku podobnie jak wiele sób, Nie bylo problemu no ale niby łamalismy prawo.1 punkt
-
A ty nawet nie wiesz (może wiesz) jaką one mają z tego radochę...1 punkt
-
Wirus umarł (praktycznie nie ma nowych chorych w Polsce), restrykcje są opracowywane. Ktoś coś rozumie? Tyle na ten temat!1 punkt
-
W Szwecji też najwięcej zgonów wystąpiło w domach starości. Jest to tylko sygnał iż virus jest bardziej niebezpieczny dla ludzi starszych ale i dla ludzi z chorobami.1 punkt
-
W zeszłą niedzielę byliśmy w Narnii… Tak, tak ta bajkowa kraina leży tuż obok nas, w Szklarskiej Porębie. Odwiedziliśmy Wodospad Kamieńczyka gdzie kręcone były sceny do „Opowieści z Narnii i Księcia Kaspiana”. Gościliśmy na szczycie Szrenicy 1362 m npm oraz deptaliśmy po „Trzech Świnkach”… czeskich „Trzech Świnkach”, pięknej formacji skalnej. Zapraszam na kolejną fotorelację i wpis na blogu z dnia, w którym nogi nas na koniec bolały Schronisko na szczycie Szrenicy - jeden z naszych celów kolejnego dnia naszej wędrówki: Wodospad Kamieńczyka - to tu kamerzyści i aktorzy tworzyli bajkową krainę, Narnię Księżniczka na skale Książe Boruta na Świnkach A to? Oczywiście akcent narciarski Oj nie byłem tu z deskami 15 lat... Świnka z boku jest zgrabna 😮 Świnka, na śwince Karkonoskie klimaty Ponownie jakieś "Pigi" W oddali polka wersja warchlaczków Szczyt jest oznaczony jeśli ktoś by szukał Szklarska Poręba i trasa narciarska...zielona, a jak jest biała, to z reguły nieczynna Schronisko na hali...wyciągi i tutejsze trasy nie są takie malutkie, jak na to wskazują ski mapy ze Szrenicy. Tuż przed spadkiem i Kamieńczykowym widokiem Schroniska olbrzymy są tutaj 😮 Świnki z oddali: marboru, a z tyłu gdzieś daleko Śnieżne Kotły: Górna stacja kolejki 2 osobowej: Stacja przekaźnikowa górująca nad ŚK: Widok ze Szrenicy na stronę czeską: Szlak wokół szczytu Sz: Początek nieczynnej od lat czarnej FIS Lola Paula: Szrenica 1362 m npm: Zakochana para, "Jacek i Barbara" W Karkonoszach byliśmy krótko, ale było intensywnie i fajnie mimo odwiedzonych bardzo komercyjnych miejsc. Turystów było niewielu, a pogoda nam dopisała... ...tęsknimy za górami i choć było krótko, to wyjechaliśmy z Karkonoszy szczęśliwi pozdrowienia dla wszystkich marboru i Paula1 punkt







