Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
15.04.2022 - 15.04.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 15.04.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
8 punktów
-
Tak z okazji zbliżających się Świąt, Życzę wszystkim wszystkiego Naj. Zawsze metra śniegu pod nartami, czasu wolnego na jazdę na nartach, zdrowia, zasobów finansowych by sprostać najśmielszym planom. Mokrego dyngusa, szczególnie dla panien. Pozwolę sobie, też Życzyć, nieco powściągliwości w pisaniu postów. Jak już koniecznie chcemy kogoś pouczać, upominać itp. napiszmy do niego na PW. Zanim jednak napiszemy, pójdźmy na spacer, pojedźmy na narty, pójdźmy na rower, pobiegać czy cokolwiek innego. Troszkę powściągliwości nie zaszkodzi. A dla naszych przyjaciół z Ukrainy, by mogli już wkrótce, żyć w pokoju i znowu myśleć o jeździe na nartach i innych formach aktywności fizycznej niekoniecznie będącej bieganiem z bronią czy uciekaniem przed okupantem. A to zając Wielkanocny autorstwa mojej córki, wykonany z moją drobną pomocą.8 punktów
-
Witam Nie za długa relacja z mojego zeszłotygodniowego wypadu do Ischgl. Wyjazd z Łodzi w niedziele koło 5 rano. Tak jak lubię jadę przez Niemcy Drezno Norymberga Monachium. Potem ładne miasteczko znane ze skoków narciarskich. W Austrii parę naście kilometrów przed doliną Paznaun chłodno lecz śniegu brak ale już w samej dolinie w miejscowości gdzie mieszkam (Tshafein) sytuacja wygląda optymistycznie Nocleg trochę ciasny i ciemnawy ( w podpiwniczeniu) ale ma wszystko co niezbędne, no i CCC - za 5 noclegów zapłaciłem niecałe 550zł. Następny dzień poniedziałek szybkie zebranie się kupno karnetu na 4 dni -206EUR i na górę. A tam, dla mnie - osoby która dotychczas głownie jeździła w kraju, co tu pisać lepiej popatrzeć na zdjęcia Przez cztery dni - dwa pełna lampa i mróz, jeden dzień pochmurno i mgliście a jednego taki mix wcześniejszych. Wyjeździłem się na maxa. Pojechałem bez jakiegoś przygotowania siłowego - nogi mi odpadały. Duża część czerwonych tras (którymi najwięcej jeździłem) to powiedzmy taki jak na moje umiejętności max tego gdzie czerpie przyjemność z jazdy a zaczyna się uważanie żeby sobie krzywdy nie zrobić. Ludzi na trasach w te słoneczne dni średnio, gorsze -mało; patrząc po ilości w restauracjach można było spodziewać gorszego tłoku. Najbardziej przypadła mi do gustu czerwona 40 z Palinkopf i niebieskie "lotnisko" nr 8 z Velillbahn. Fajne wg mnie też 70, 65 i 76 po szwajcarskiej stronie. Natomiast średnio do gustu przypadła mi "przemytnicza" 80 do Samnaun. Może dlatego że przegapiłem strefę sklepów wolnocłowych a nie chciało mi się zawracać. Ale piętrowa kolejka (jak dla miłośnika tego typu urządzeń) warta zobaczenia/ pojechania. Jeden z moich najlepszych wyjazdów narciarskich Ostatniego dnia w piątek miałem rano wracać do kraju. Ale czemu by trochę nie pojeździć. Tyle że moje nogi wyraźnie mówiły mi zdecydowane NIE na trasy w Ischgl. Metodą kompromisu wybór padł na Hochgurgl, przekonałem moje kulosy że tam większość to trasy niebieskie. Ja nie żałowałem, nóg się nie pytałem Jako że byłem zmęczony to jeździłem... do zamknięcia ośrodka. Normalny dla mnie widok - ostatni na parkingu Teraz tylko 1150 km i już będę w domu Ale nie tak prędko, z 30km za Monachium alternator odmówił dalszej współpracy, próby samodzielnej naprawy bez efektu. Nocleg w samochodzie i na ile starczy prądu jadę w kierunku kraju. Starczyło jeszcze na jakieś 150km. Na szczęście miałem Asistance z holowaniem do 600km. Z sześć godzin czekania na lawetę, następne siedem lawetą. Tak dotarłem do jakiegoś warsztatu pod Wrocławiem Czekając na lawete wyczytałem jeszcze że auto zastępcze mi się należy. O dziwo dostarczone na czas około 4 rano w niedziele pod warsztat w którym została Avka. Na otrzymanego w zastępstwie "gruchota" też złego słowa nie powiem Chwila moment i już po 50 godzinach od opuszczenia kwatery w Austrii jestem w domu😉 Pzdr8 punktów
-
7 punktów
-
Tatrzańska Łomnica 13.04.2022 Wracam jeszcze do wczorajszego nartowania w Tatrach. Sezon niby wstępnie zakończyłem pod koniec marca ale minęło dwa i pół tygodnia głód narciarski się odezwał, pojawiła się stabilna pogoda, skipass zakupiony online no i wypędziło mnie w Tatry. W nocy trochę przymroziło, trasa z Łomnickiego Sedla trzymała się w równości do około 10:30, trasą przy gondoli ze Skalnatego Plesa do Startu zjechałem dwa razy po 11 godzinie, już było mocno przeryte i miękko. Potem powrót na Sedlo i tam jazda do zamknięcia. Śniegu na górze sporo, w sumie wszystko ładnie przykryte, zapory przeciwlawinowe tylko lekko wystają. Ludzi jakoś specjalnie dużo nie było, między 10 a 11 godziną po 3 minuty czekania do krzesełka na Sedlu, potem już na bieżąco, od 11 godziny zaczęły się pustki, cześć osób kończyła a część przeniosła się do knajpy. Zjazd możliwy do samego dołu, po 16 godzinie już ciapa spora, i przetarcia miejscami na dolnej trasie. Łomnickie Sedlo jeszcze pojeździ bo śnieg jest, od 20 do 29 kwietnia mają przeglądy kolejek i wtedy ośrodek zamknięty... Jak będą warunki to pewnie jeszcze otworzą na majówkę. W 2017 roku zakończyłem tam sezon 6 maja, pamiętam że @johnny_narciarz jeździł tam chyba 2 dni po mnie w ostatni dzień działania wyciągu. "Trochę zdjęć" 😁 Przerwa z piknikiem na Lomnickim Sedlu z takim widoczkiem: Kralova Hola w oddali:5 punktów
-
4 punkty
-
Mam przegląd stanu zdrowia 2 grup kolegów,z którymi na przestrzeni wielu lat ścigałem się na nartach.Jest przepaść między fanami roweru i biegania dla robienia kondycji narciarskiej-pierwsi ciągle jeżdżą,drudzy mają metaloplastykę w kolanach i kręgosłupach...4 punkty
-
4 punkty
-
To jest kluczowe, "cały rok" a im wyższy pesel tym ta prawda czasu, prawda ekranu jest coraz bardziej oczywista. Jeszcze dużo dobrego biegania przed Tobą patrząc na profil. Oby kontuzje omijały. Pozdrawiam mirekn4 punkty
-
W tym sezonie nie zjechałem jeszcze Golgotą, wczoraj to nadrobiłem Podejście 10 i 8 bez przepinek nart Parking na Pośrednim, w prawo 10 w lewo 8 Golgota Zjazd 1 Małe Skrzyczne Fis Grzebień Doliny Koniec nart przy Hiltonie u Józka - będzie czynny całe Święta. Zejście z buta do Szczyrku niebieskim szlakiem.Trasa 15,5 km, vertical 1692 m4 punkty
-
3 punkty
-
https://www.strbskepleso.sk/parking choć w kwietniu i na początku maja zeszłego roku dało się podjechać i zaparkować za free przy tym odbiciu z głównej do hotelu Patria po prawej stronie drogi na takich narysowanych stanowiskach a na początku maja przy FIS bo szlaban był podniesiony. W "martwym" sezonie poza weekendami i z rana wg mnie da się tam zaparkować. Reszta cen na sezonowych zwłaszcza w linku. Pozdrawiam mirekn3 punkty
-
3 punkty
-
Słotwiny Arena zaprasza w Święta na narty. Godziny pracy w Święta Wielkanocne W Święta Wielkanocne Słotwiny Arena i Wieża widokowa są czynne. Zapraszamy w godzinach: Niedziela, 17.04.2022 od 10.00 do 18.00 Poniedziałek, 18.04.2022 od 9.00 do 18.00. Spędź Święta aktywnie w sercu Beskidu Sądeckiego! #złapoddech A dziś wygląda to tak.3 punkty
-
Powoli się pakuję. Podsumowań nadszedł czas. Dominacja skiturów. Warunki na zjazdowych zwykle twarde, to nie był sezon na narty am, jak kilka lat temu, przynajmniej u mnie taka logistyka wyszła. Można by zredukować kołczan do dwóch par nart i by obleciało. Skitury i sport. Pewno jeszcze gdzieś ruszę na skitury tym bardziej, że pada, może do 50 doszlusuję, także chodzi o wiek… A jego liczba to 442 punkty
-
2 punkty
-
Witam Zieleniec otwiera część tras na święta, od soboty do poniedziałku https://zieleniec.pl/zapraszamy-na-wielkanocne-szusowanko/2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
@Zimnik no to kręcimy się w tych samych okolicach tylko inne dni ja bylem połazić Skrzycznem i Małym we wtorek a w środę Salatyn. Pogoda na wypad była idealna jeśli ktoś lubi ciepło. Słonce, bez wiatru super widoczność. Przy kasach szukałem tej opłaty skiturowej ale nie było jej w cenniku. Wiec ruszyłem lewą stroną w górę. Jak wróciłem to się okazało, że 5 Euro pobierają z prawej koło orczyka... Skiturowcow sporo ale 90% podjeżdżało krzesełkiem. Ja korzystając z pięknej pogody i widoków ruszyłem od dołu. Co tu dużo pisać było super. Udało sie podejść na fokach chociaż większość szla z buta. Na górze praktycznie zero wiatru, od samej grani śnieg na tyle miękki w centralnym ze zjazd byl przyjemnością. Pilsko Babia2 punkty
-
2 punkty
-
Zapraszam wszystkich do zabawy, podejście skiturowe Bieńkulą na Małe Skrzyczne. Trasa: Start 646n.p.m. -to miejsce przecięcia trasy z nieistniejącym orczykiem, meta 1210n.p.m- Małe Skrzyczne. Vertical 564m, długość trasy 2,4km Start przy fundamencie orczyka 07:39 Miejsce przypięcia nart Hala Skrzyczeńska 08:10 (31min) Małe Skrzyczne meta 08:29 (50min) Mapa i track https://pl.mapy.cz/s/gufefedaro Mój czas wprawnego piechura 50 min podaję dla orientacji, mierzony wraz z postojami na foto. Wiem że najlepsi wbiegną poniżej 30min, ale dla amatora przejście tej trasy bez postojów już jest zwycięstwem. Przejście uwiarygadniamy zdjęciami lub zapisem śladu z dowolnej aplikacji. Zapraszam do zabawy od dzisiaj do końca sezonu 2022/23. Nie dajmy zapomnieć o Bieńkuli. Dziękuję @christofza pomysł.1 punkt
-
To moje podsumowanie jak już zaczynamy licząc od najwięcej razy: Czarna Góra, Zieleniec, Harrachov, Dolni Morava i tylko jeden raz Szrenica ( miało być dwa ale wiatr zmienił na Harrachov) plus 3 dni na Hintertux w listopadzie. Jutro jeszcze Szpindlerowy Młyn. Odkrycie sezonu to Dolni Morava- byłem pierwszy raz, drugim odkryciem jest czarna trasa w Harrachovie jak była przygotowana. Na minus Czarna Góra byłem 9 razy i tylko raz w święta 25.12.2021 było naprawdę super, reszta to średnio lub bardzo słabo (trzech króli).1 punkt
-
To i z mojej strony podsumowanie. Był to najlepszy sezon pod względem ilości dni na śniegu, długości i w ogóle. Ale po kolei. Start sezonu na Czarnej Górze 05.12.2022, zakończenie też na Czarnej Górze 09.04.2022. Sports Tracker wypluł 14 dni na śniegu, w totalu 324km w górę i w dół, total czas 36 godz. Przygotowania do sezonu: jak zawsze, regularne bieganie już od poprzedniego sezonu, plus przysiady na 2/1 nodze na dwa tygodnie przed rozpoczęciem sezonu. Kondycyjnie było OK. Lokalizacje nartowania: - Czarna Góra 10 dni - Szczyrk 3 dni na Boże Narodzenie - Zieleniec, 1 wieczór na nartach Odkrycia w sezonie: - córka 9 lat: po raz pierwszy dostała własne buty narciarskie Rossignol, flex 70. Oraz własne narty - K2 all mountain, niewiele krótsze od wzrostu. Pociecha śmigała między muldami "na pół chłopa wysoko" lepiej ode mnie - Szczyrk. Pierwszy raz zaliczona miejscówka, ogromny potencjał tego miejsca - Head GS 193cm, narta na twardym jest niesamowita. Mimo posiadania RC4 World Cup 175cm w stajni, to w mijającym sezonie tylko raz założyłem krótsze deski, bez względu na warunki. A z tym bywało różnie - gogle z bezbarwną szybką [już innych nie chcę] - kurtka narciarska Schoffel z Gore-Tex, nabytek w dobrych pieniądzach z TKMaxx przed rozpoczęciem sezonu - zaliczona Proca na Czarnej Górze -> najszybszy wyciąg w ośrodku, prędkość wg GPS 15 km/godz. Luxtorpeda wykazuje marne 12 km/godz - przy wyłączonym wyciągu można uderzyć z buta na szczyt i zjechać na nartach -> manewr z Czarnej Góry z ostatniej soboty, wejście 1,5km na szczyt trasą B zajęło 1 godz 11 min, zjazd już znacznie mniej - wysoki komin, naciągnięty na uszy likwiduje szum, słyszalny przy większych prędkościach😁 Negatywy: - nie udało mi się odwiedzić Szklarskiej. Lola była czynna z 2? miesiące, Ściana przejezdna - rezygnacja z wyjazdu familią na Stubai z racji kowida i niepewności czy wjedziemy/wyjedziemy Już się szykuję na kolejny sezon. Liczę że będzie jeszcze lepszy jak ostatni.1 punkt
-
1 punkt
-
Nie chodzi o wzorce - chodzi o to, że w środowisku freeriderskim są oldskulowe.1 punkt
-
Ja nigdy nie biegałem, żeby mieć kondycję narciarską. Biegałem bo to było dla mnie najważniejsze przez 20 lat ....1 punkt
-
Obskoki są oldschoolowe: https://facebook.com/story.php?story_fbid=10159441870945958&id=1186258659571 punkt
-
Ostatnie 2 sezony mialem mocno pechowe i dalsze wyjazdy wypadly z możliwości. Ale przyznam się po cichu że w Alpy biorę 2 pary nart. Co gorsze, te dłuższe trudno nazwać sportowymi. Tylko takie udają kształtem i długością.... ;-))1 punkt
-
Zgaduje, ze idea jest taka aby nie można było sterować nimi na zasadzie obracającej się miski (Mitek), czyli chodzi o kształtowanie dobrych nawyków, a narta ma uniemożliwić wyrobienie tych złych. PS ja az taki zasadniczy nie jestem do nart wróciłem na nartę 156 i sezon przejezdzilem, dopiero w kolejnym przesiadłem się na 175. Śpiochu dobrze doradził. Nie trzeba az tak ortodoksyjnie podchodzić do zagadnienia jak Grimson.1 punkt
-
Można, warunki tam velmi dobre (potem opisze), terasovite parkovisko centalny parking, przy zakupie skipassu online parking po 5e za dzień, odbija się skipass w automacie przed płatnością.1 punkt
-
Patrząc po mnie to bardzo dobry pomysł. Skituruje od niedawna - 2 lata. Zwykle wiosną start rowerowy był ciezki. Kondycja jezdzac tylko na zjazdowkach siadała i trzeba bylo czasu aby wejsc na obroty. Po pierwszym sezonie skiturowym juz podczas pierwszych jazd na szosie poprawilem wiekszosc swoich najlepszych czasow na okolicznych podjazdach. Gdy przyszla kolejna zima podobna sytuacja miala na skiturach. Czasy podejsc takze byly lepsze juz na poczatku zimy. Poznalem tez tej zimy kilku kolarzy amatorow ale ambitnych amatorow ktorzy zimą nie wsiadaja jak wiekszosc na trenazery ale tylko skituruja. Podsumowując skitury i rower fajnie sie uzupelniaja i pomagają przez caly rok utrzymywac dobrą kondycje.1 punkt
-
Niedzielny Salatyn i zjazdu w 20cm puchu niestety widoczność była kiepska . W poniedziałek Skrzyczne po blisko dwóch miesiącach powrót w Beskidy na nartach , warunki fantastyczne najpierw zjazd fisem ze Skrzycznego ( fis gładki nie jeżdżony tak dobrych warunków nie pamiętam ) do wysokości 800m a potem podejście na Małe Skrzyczne i zjazd do Cyrnej . Do wysokości 900m śnieg zmrożony z 5 cm świeżym śniegiem , a niżej śnieg przypominający firn. Dziś pewnie lepiej na rower ale w weekend może wyżej znów sypnie1 punkt
-
Narta sportowa (ale nie FIS) 165-175cm R12-16m. Zakładam, ze już trochę jeździ. Na sam początek wypożyczyć cokolwiek 160-170cm.1 punkt
-
1 punkt
-
W Zieleńcu pada już białe, temp minimalnie powyżej zera z tendencją spadkową - robi się zimowo.1 punkt
-
I tak i nie. Ktoś może przez 2h zrobić porządny trening i zjechać więcej niż amator pobytu na stoku i jeżdżący od Apres Ski do Apres Ski Możesz też pojechać na 2h i ugrzęźniesz w kolejkach, zjedziesz 5 razy, wkurzysz się i rzucisz narty w kąt. Zamiast godzin na nartach można użyć "ilość km przejechanych w dół", to trochę bardziej miarodajna statystyka. Ale kto by się w to "bawił" :).1 punkt
-
To są problemy pierwszego świata! Faktycznie spór godny uwagi. Co to zmienia czy ktoś jeździł cały dzień, czy dwie godziny? Jeździł? kupił karnet? siedział na krześle? Jeżeli tak, to był w tym dniu na nartach. Takie uwagi w sezonie, gdzie dosłownie wyrywa się po kilka godzin znośnych i mniej znośnych warunków brzmią perwersyjnie.1 punkt
-
Cześć W Polsce nie zdarza mi się kupować skipasu - jeżeli go kupuję - na dłużej niż dwie godziny. Z tego wynika, że praktycznie nie jeżdżę na nartach. Może być. Pozdrowienia1 punkt
-
Karczmarz jest na Gerlachu. Tu jest Kartarik. Jest jeszcze Filmarak do Doliny Małej Zimnej Wody, ale tutaj góra jest wcześnie wytopiona i trzeba złazić w butach.1 punkt
-
A dlaczego nie? 2, 3 czy 5 godzin (jeśli wytrzymasz) ostrej jazdy daje więcej w sensie doskonalenia umiejętności niż "bujanie" się po stoku od skowronka do sowy w trybie "rekreacyjnym"- które skądinąd może zapewnić niezapomniane wrażenia turystyczne na przykład..1 punkt
-
Ale ciekawa konwersacja w wątku się rozwinęła . Masa informacji ,aczkolwiek cukrowanie sobie względem znajomosci uważam za nie smaczne . Ja,jako zaczynający przygodę z narciarstwem i pochłaniający wiedzę, jak dobrze sie uczyć lub inaczej nie powielać błędów,powiem co do jazdy Mariusza,tak. Oglądając Twoje/Wasze materiały z wybranka życia Paulą na YT ,mogę amatorskim okiem stwierdzić,ze bije Cie na głowę . Jej lekkość ,miękkość w jeździe jest zdecydowanie na plus . Ma to „coś”w jeździe narciarskiej ze pewnie Ty emerytury dożyjesz jak pani Zagronie i jej nie dorównasz(tak jak Ona Tobie z racji swoich lat) . Zreszta sam piszesz o sobie niedbalstwo i nonszalancja w jeździe,choć jest to jazda poprawna i dla wielu pewnie marzeniem nie do zdobycia . Każdy z nas się uczy i pisanie skali forumowej do życiowej jazdy myśle ze nie ma znaczenia. Tak,jak pisanie dni na nartach po dwóch godzinach jazdy. Oby dyskusja pozytywna się toczyła,oby nowi narciarze mogli z niej czerpać to co najwłaściwsze ,i oby jeden drugiego nie sprowadzał do parteru do swojego ego! pozdrawiam1 punkt
-
Wróciłem z Jurgowa i dosłownie padłem na dwie godziny. Mimo, ze wyjechałem przed drugą, to już dojazd z N Targu do kościółka z górolem łowiącyym ryby, trwał godzinę. Te światła są straszną blokadą. Rano korek ciągnął się od kościółka w Rdzawce też do tych świateł. Potem już się jechało. Nawet Białka była luźna. Stąd moje opóźnienie w odpowiedzi na Twój post. Tak! Ta pani to moja wybranka. Już się nie uczy. Raczej staramy się we dwójkę opóźniać ile się da zjazd, ale po równi pochyłej. To cofanie uwidacznia głównie się w wyborze tylko takich stoków, jak na Twoim filmie. Ale rzadko mamy taki cudowny sztruksik i to z naturalnego śniegu. Dalsza jazda do tyłu to też ciągłe zmniejszanie szybkości. To moja żona. Nie miała nigdy nart na nogach do czterdziestego ósmego roku życia. Jest moją drugą żoną, po śmierci poprzedniej. Którą też nauczyłem jazdy na nartach. Zdjęcie z lawiną na Goryczkowej(post - "Kasprowy po latach") to ona. Więc dlaczego nie spróbować tej też nauczyć jazdy na nartach. Ja sobie życia bez nich nie wyobrażałem. Jestem typem, który woli jeździć z kobietą niż z kolegami. Takie mam skrzywienie psychiki. Mam stary i miniaturowy domek w Koninkach. Więc pierwsze lekcje odbyły się na łączce. W pobliżu była stodoła i wychodek. Do dziś żartujemy o pólku za wychodkiem. Pierwszy sezon 1995/96 był wyjątkowy. Jak śnieg spadł na początku listopada, to już Konikach nie stopniał, aż do kwietnia. Przejeździliśmy w sezonie 45 dni. Zresztą w tym sezonie widząc zadziwiające jej postępy w jeździe równoległej. A wybierałem coraz stromsze miejsca do skrętu. Dobrą kontrolę szybkości na stromym. Zdecydowałem pojedziemy na Chopok, gdzie już przez parę lat jeździłem. Objechaliśmy wszytkie trasy, po obu stronach. Tylko kilka w sumie wywrotek. Z tym, że przez własną głupotę wywiozłem ją odrazu pierwszego dnia na Kuńsky Gruń. Na górze okazało się, że wokół jest jedno lodowsko. Decyzja-zjedziemy na Lukową, gdzie było łatwiej. Zjazd dwieście metów w dół(różn, poz.) trwał godzinę. Lód, kamienie i kupki skąpego śniegu. Od czasu do czasu. Skręt na tych resztkach i wybór miejsca kolejnego skrętu. By tylko narty nie poniosły w dół. Ona mnie przecież ślepo wierzy! I tak się zaczęło. Rok 1998 Breuil-Cervinia i znowu jazda po wszystkich trasach. Także zjazd do Zermattu, raz "Białą Perłą". Nazwa uroczej dolinki, prowadzącej od podnoża północnej ściany Matterhornu. Drugi zjazd, czarną, dość wąska trasą, prowadzącą do Furli. Stąd kolejkami na Mały Matterhorn. I tak się jeździło. Stubai, Kicuś, Val di Sole. Lubimy oglądać(ostatnio też) slalom wieczorny w Madonna di Campiglio. Czujemy ten stok w nogach. Zjechało się tu ze dwa razy. Równolegle, bez upadku! Jeszcze Hintertux. Ponieważ będąc tu w 1993 roku, chciałem jej pokazać ten teren. I opowiedzieć, jak lodowiec znika. Napaliłem się na zjazd "Białą Doliną" z Aiguille du Midi. Wiedziałem o tym fantastycznym, alpejskim terenie, wśród czterotysieczników. Dopiero jak bliżej go przestudiowałem(są teraz zdjęcia, filmy w sieci) to doszedłem do wniosku, że zrobimy sobie frajdę. Do zapamiętania na całe życie. Narty dla nas to nie tylko piękne skręty, które się chce czasem wykonać. To pobyt w górach, w fantastycznych miejscach. To dosłownie ich dotnięcie. Zimnych, skalistych, lodowych. Z całą ich grozą i bezwględnościa. Więc zjechaliśmy tą doliną. Najłatwiejszym wariantem. Ja byłem przewodnikiem. Asekurowałem przy zejściu granią. Przypinałem raki i uprząż. Trudniejsze warianty wymagają miejscowego przewodnika, wśród gęstwiny szczelin. Ten teren trzeba mieć w jednym palcu. Strome ścianki z kopnym śniegiem. Ja kiedyś miałem inklinacje do takiego śniegu. Żona 20, 30 cm leciutkiego puchu na twardym podłożu to owszem, jak raz na Kicusiu. W dodatku przez moje lekkie podejście do tematu, zjechaliśmy przypadkowo do samego Chamonix. Przeoczyłem zjazd z lodowca do wyciągu, wywożącego do kolejki do Chamonix. Francuzi przecież jadą dalej, to my też . Lodowiec(Mer de G... )się skończył i dymanie kawałek w górę ze sprzętem. Jakaś budka z napojami. I leżące na śniegu zmęczone towarzystwo. A gdzie do Chamonix? Pytam. Wskazują na dróżkę w lesie, podobną, jak zjazd z Hali Gąsienicowej do Kuźnic. Robi się zmrok, jedziemy ostrożniutko. Nie znamy jej przebiegu. A ci śmigają na łukach wesoło. Nieco wypróci siedzimy na dole na ławce, no ale mamy zaliczone 2800 m w dół fri. Byliśmy w Chamonix dwanaście dni. Są ciekawe tereny Brevant i Flegere. W Argentiere piękny zjazd fri małym lodowcem z Les Grandes Montets(3270 m). Potrzebny jest czas na aklimatyzację, odpoczynek. Nie zawsze jest odpowiednia pogoda, by zjechać z Aig du Midi. Trzeba przeczekać. Po tym naszym szczycie możliwości, odpuściliśmy. Teraz leśne dukty Lungau. Dwa lata temu z nieba spadł San Anton i okolice, w okresie nowrocznym. Liczyliśmy na ten równy sztruks. A tu po godzinie na wąskich trasach, kopiec na kopcu, coraz twardszy. I te tłumy młodych ludzi z nogami, które nie znają zmęczenia. Kiedyś to taki pagórkowaty teren na Kasprowym, czy Szczyrku to był mój chleb codzienny. Żona go zawsze unikała. W jej wieku(na początku przygody z nartami) na takie wybryki było za póżno, conajmniej o czterdzieści lat. Raz czy dwa udało się trafić na sztruks. Raz to była jazda częścią tamtejszej trasy zjazdowej. Na której miał być zjazd pań w marcu. Więc była przez parę godzin przyzwoicie równa. Tłum młodych miał na niej więcej trudności. Nie wystarczyło majtać piętkami nart. No i wiosna tego roku . Zapłacona połowa chaty w Bad Mitt... Łazienka, kuchenka dla dwojga. Zawsze trudno coś takiego wyszukać za znośną dla nas cenę. No i ten wirus! Żona była raz na Kasprowym(ten wspomniany tekst). Przez parę lat kończyliśmy sezon jadąc raniutko do Tatrzańskiej Łomnicy i na Łomnickie Ramię. Fajny stok, a i free też fajne z góry. We Francuskiej Muldzie na wiosnę muldy(ściśle górki)są gigantyczne). Wyciagnąłem raz moją niewysoką Damę. Prawie się chowała całkowicie w tych dołach. Szczyrk z Wadowic, bliziutko, tylko ta zatłoczona droga. Tu samochodzik na wiosnę się stawiało na podwórku obok COS`u. Cztery godzinki. FIS ze sztruksem, który nieco puścil. Tylko ten orczyk z Dolin. Brzydko się bawiliśmy. Puszczając orczyk powyżej zjazdu z Fisu na damską. Nią do Jaworzyny i ta kanapą pod tyłeczkiem. A jakie widoki na zniszczony las na Skrzycznym. Przepraszam Cię za "gościa"! Nie wiedziałem, że to Ty. Ja nikogo na forum, poza Mitkiem, nie znam z autopsji. Co do jazdy, to ja bardzo lubię jazdę z pewnym zaangażowaniem i miękkościa. Także bardzo urozmaiconą w sensie skrętów o różnym promieniu. Jazdę dobrze kontrolowaną. Ta kontrola jest widoczna nie na sztruksie, tylko gdy stok jest zryty, zmuldzony, zlodzony o szybko zmieniającej się konfiguracji. Jeżdżąc prawie pięćdziesiąt lat temu dość dużo na Kasprowym, wyłapywałem wzrokiem ludzi, których jazda bardzo mi się podobała i marzyłem o czymś takim. Zorientowałem się po jakimś czasie, że to byli z reguły zakopiańscy zawodnicy. Nie instruktorzy, mający przyczepione odznaki PZN. Do dzisiaj, jak widzę ładnie, wg. mnie, jadącego gościa, to myśle sobie - dobry jest! Dobrze wyszkolony! Może po szkółce, jak był mały? Ale stok musi być nieco wymagający. Dobry jest Mosorny po południu. Zmasakrowany! A ja sobie na krzesełku podziwiam Babią i jadącyh w dół po stoku. Dodam nieskromnie skromnie, że moja pracą nad sobą i moją żoną się bardzo opłaciła. Stwórca nam pozwolił na w miarę dobre zdrowie. A to, że jeszcze jeździmy na nartach, to jedynie nasza zasługa. I dobrze byłoby się jeszcze parę lat pouczyć. Brzmi to bardzo motywująco. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę dalszych postępów dla Was obojga! Zagronie1 punkt
-
Sorry, nie wiedziałam, że na filmie jeździ @marboru. Nie znam Was w realu, więc nie było to dla mnie oczywiste. Może @zagronie też tego nie wiedział, i dlatego użył słów "ten gość"? Przejrzałam dość pobieżnie teksty, zwracając głównie uwagę na filmiki; cała ta konfrontacja po prostu mnie zaskoczyła.1 punkt
-
Ale o co się tutaj kłócić? Każdy pokazał filmik z jazdą, jaka mu się podoba, na pewno każdą ze sfilmowanych osób można z punktu widzenia doskonałości techniki skrytykować. Można też i podziwiać, bo w końcu nie są to filmy instruktażowe i żaden z filmowanych narciarzy nie miał zamiaru podawać siebie za przykład. Po co sobie przy tej okazji dokładać?! Mnie się osobiście bardzo podoba, jak sprawnie jeździ starsza pani1 punkt
-
Łomnica ogólnie słynie z muld, z uwagi południową wystawę. Pamiętam kiedyś Wielkanoc w kwietniu. Piękne słońce i +15. Trasa wzdłuż krzesła z Łomnickiej Przełęczy, rano gigantyczne kolejki. Na narty przychodziłem na 11.00. Nie było już prawie nikogo. Chyba pochowali się za garbami ;) Raz udało mi się zjechać całą trasę bez zatrzymania. To był ogromny sukces. Normalnie po kilka pit-stopów.1 punkt
-
1 punkt







