Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
19.01.2024 - 19.01.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.01.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
7 punktów
-
Pierwszy raz w Val di Sole byliśmy równo dziesięć lat temu. Zrobiliśmy tę dolinę tylko w części, wypadało więc wpaść i uzupełnić naszą mapkę narciarską o Tonale, Ponte di Legno, Presenę i Pejo 3000. Dolomity di Brenta kusiły w sumie od dawna... Relację z przed lat znajdziecie pod linkiem: Kierunek tego wyjazdu nie był tak oczywisty - w styczniu istotna w życiu narciarza jest pogoda... a w planach mieliśmy na początku Austrię. Prognozy nas zwiodły bo pokazywały dużo gorszą aurę po północnej części Alp, a po zabukowaniu kwatery w Italii, i potem w rzeczywistości, odwróciło się o 180 stopni. W efekcie - pierwszy dzień naszego wyjazdu i jazda w Folgaridzie i Marillevie odbyła się w śnieżycy. Chodź warunki nie były fotogeniczne, to trasy mocno czerwone, a zwłaszcza czarne były świetnie przygotowane i jak na dzień rozgrzewkowy super pojeździliśmy. Kilka zdjęć i gdzie jeździliśmy pod linkiem: Folgarida & Marilleva ⛷️ | Alpine Ski | Strava Wrócę do naszego, z @Paula wyboru kierunku - nie tylko prognoza nas skusiła do wyjazdu "w stronę doliny Słońca", również kwatera i jej cena. Udało nam się znaleźć, na kilka dni przed wyjazdem apartament 4 osobowy w cenie 2100 PLN (w opcji dla dwóch osób) w Crovianie (świetna lokalizacja do zwiedzenia całej Doliny Słońca). Trzecim elementem był karnet SuperSkirama w tańszym wariancie - niski sezon. Dzień drugi - nadal chmury (bez opadów), to jazda w Madonnie di Campiglio. Ważna zmiana w porównaniu do pierwszych odwiedzin - nowa gondola, zamiast krzesła, Fortini. Duża, wygodna i startująca po drugiej stronie ulicy (przy kolejce na Groste). Po kolei odhaczamy wszystkie trasy. Sporo repet robimy na czarnych - tutaj warunki narciarskie są najlepsze, i jest praktycznie pusto. Kultowa Spinale Direttissima zaliczona jest 3 razy. Mapka zjazdów i fotki: Madonna di Campiglio 🏔️🎿⛷️ | Alpine Ski | Strava Niestety aura trzeciego dnia trafia nam się najgorsza. Nie pada ale bardzo nisko zawieszone są chmury. Postanawiamy kontynuować jazdę w Madonnie oraz odwiedzamy Pinzolo. W tym drugim niestety spory zawód - nieczynne są zapamiętane przeze mnie jako doskonałe: czarna 100 oraz 117. Bez zjazdu do samego dołu - ten ośrodek jest zwyczajnie średni. Nawet w lesie mgła, chmura i jazda jest praktycznie po omacku. W Pinzolo mimo nowej gondoli i nowego budynku restauracji z knajpą jest trudno również o to, by dobrze zjeść. Po prostu jest tu za mało gastronomii (czynne trzy miejsca), przy niesprzyjających warunkach pogodowych wszędzie tłumy ludzi i nie ma gdzie usiąść. Na jedzenie uciekamy do Madonny. Tego dnia zmieniłem narty na długie i mega fajnie pojeździliśmy na powrocie w Madonnie - głównie opcje tras z gondoli 5 Laghi... zwłaszcza z pucharową Miramonti - było bosko! Nasze wyczyny z obrazami tego dnia: Madonna di Campiglio & Pinzolo | Alpine Ski | Strava Pogoda się poprawiła - na włoską Czwarty dzień - kierunek Passo Tonale i pierwszy dzień eksploracji: Tonale, Preseny i Ponte di Legno. Robimy wszystko, co jest otwarte, zaliczamy praktycznie każdą trasę: Skiarea Pontedilegno-Tonale | Alpine Ski | Strava Ponieważ jesteśmy tu pierwszy raz, to chłoniemy każdy kilometr trasy. Oczywiście długie narty Warunki są doskonałe. Mróz, słoneczko, pod nartą twardo i szybko! To lubimy. Zwiedzamy każdy zakątek. Mamy spory zawód, bo w Tonale po skrajnej części (od strony Ponte di Legno) jedna z tras czerwonych (dłuższa) jest zamknięta Dlaczego? Trudno powiedzieć, bo z daleka jej początek i koniec jest doskonale przygotowany i wyratrakowany. Nie było żadnych treningów... może za mało śniegu w środkowej części? Po opadach z kilku wcześniejszych dni, trudno uwierzyć w taką opcję. Generalnie Tonale (przeciwna strona od lodowca), to konglomerat na miarę Białki. Bez wspomnianych tras czerwonych - skrajnych z obydwóch stron, to mega nudny ośrodek dla zaawansowanych narciarzy (chyba, że ktoś trenuje tyczki). Środkowa jego część, to wyciąg przy wyciągu, trasa, na trasie. Super miejsce dla uczących się narciarzy i z naszej perspektywy straszna nuda. Trasy skrajne? Super! Pani jest zadowolona... Lodowiec Presena? Wysoko, z pięknymi widokami i jedną trasą (w środkowej części tylko dwie płaskie opcje). Szczyt Preseny: Szybkie gondole i? Świetna Paradiso Cóż za jazda Panie i Panowie! Jedna z lepszych tras jakimi jeździłem. I gdyby nie Presena...to Tonale byłoby marne... Zjazd z samego szczytu lodowca do krzesła, którym przedostajemy się do Ponte di Legno, to bajka! Zwiedzamy Ponte di Legno. Bardzo nam się podoba! Wszystkie trasy w lesie, kręte, ostre i do wyjeżdżenia na maksa. Wariant czarny od orczyka do samego dołu? Boski! Generalnie ten ośrodek bardzo mocno przypomina Pinzolo...ale w odróżnieniu do niego, czynne trasy (jedna strona ośrodka) są do samego dołu. Druga, skrajna część ON - zjazd czarną do miasteczka - nieczynny Nam się podoba, bo praktycznie nie ma tutaj żywego ducha. Jeździmy sami. Piec od góry, do dołu i warunki narciarskie doskonałe! Kończymy dzień czwarty - link do przebiegu naszej jazdy, tras, większa ilość zdjęć: Skiarea Pontedilegno-Tonale | Alpine Ski | Strava Dzień piąty, to dla nas powtórka tego co najlepsze na terenie Skiarea Pontedilegno-Tonale. W końcówce katujemy trasę czerwoną przy Passo dei Contrabbandieri... 8, czy 9 razy góra - dół! Niedaleko dolnej stacji krzesła - schronisko z pyszną pizzą - polecam! Mapka i więcej zdjęć na Strava... zwróćcie uwagę na segment z samej góry lodowca Presena do dolnej stacji krzesła, o którym wspomniałem wyżej - nazwa segmentu "Longest SKI ride in Presena"... najdłuższa trasa i GPS pokazuje tutaj: długość zjazdu 9,67 kilometra i przewyższenie 1665 metrów - WOW!!! Skiarea Pontedilegno-Tonale ⛷️ | Alpine Ski | Strava Ostatni dzień - Pejo 3000. Cudowny dzień na nartach! Ośrodek praktycznie również z jednym mega długim zjazdem (kilka wariantów) i przyczepionymi obok 3 krzesłami i krótkimi wariantami tras. Krzesło skrajne i trasy tam się znajdujące były nieczynne - treningi giganta (trochę to słabe, że w tak małych ośrodkach zamyka się wyciąg i trasę...choć nikt tam nie trenował cały dzień: stały bramki a zawodników ni widu, ni słychu 😮 Kto tym zarządza i jak?). Nie narzekamy! To nie jest główny cel tego miejsca. Głównym jest wysokość 3000 metrów i zjazd na sam dół. Dwie mega szybkie gondole, świetnie skomunikowane (najdłuższy czas oczekiwania na dużego "zwierza" max 3 minuty) i można jeździć... ...początek dnia, to trzy zjazdy na SL...potem wizyta w aucie i zmiana nart na GS - jazda w opór! Widoki na szczyty powyżej 3500 m npm... robią wrażenie! Początek trasy z 3 kilometrów npm: Cudnie i cudną panoramą sięgającą Marmolady w "drugich" Dolomitach. Zadowoleni Można grzać... Twardo, równo cały dzień Świetne narciarsko miejsce na cały dzień i bicie rekordów przebiegu na nartach. Nie wiem ile pełnych razy...ale coś ok 13 - zjazd z samej góry na sam dół bez chwili przerwy Zbiornik na wodę do produkcji śniegu nawet ma kształt serca Alpejski klimacik... Dzień kończymy rekordowym przebiegiem (wraz z wyciągami) 146,80 km z przewyższeniem 18070 m. Pejo 3000 ⛷️🇮🇹🌞 | Alpine Ski | Strava ...no i co się szybko zaczyna, szybko się też kończy. Val di Sole może trochę zawiodła pod względem pogody, ale dała nam kupę radości i świetnych przeżyć narciarskich. Zabrakło może ciepłych kąpieli na Presenie i lodowego noclegu... no ale przecież to już było we Vlogu @JC Pozdrawiam serdecznie marboru6 punktów
-
Wyborcza, Onet, WP i wszystko jasne. Wsparcie medialne zawsze się znajdzie dla ekoterrorystów. A dzisiaj nawet czytałem na jakiejś stronie w necie, że mimo warszawskich ferii to w Szczawnicy pustki, restauracje zapełniają się tylko w weekend. No i pismak doszedł do wniosku, że to przez smog. Jakby smogu nie było w Białce, Małym Cichym i wielu wielu innych miejscowościach na Podhalu gdzie są tłumy i ...wyciągi. Pismaki, którzy ręka w rękę działają razem z ekoterrorystami na rzecz storpedowania programów inwestycyjnych później wylewają krokodyle łzy, że nie ma zimą turystów...5 punktów
-
Udało się Podejście do kolejki Resciesa jest dość wymagające. Można tam dojść z dolnej stacji gondolki Seceda, kierując się po znakach. Może nie tyle chodzi tutaj o dystans, co o procenty - jest stromo. Początek wygląda tak: Po kilku minutach pieszej wędrówki docieramy do dolnej stacji kolejki Resciesa: Widoczki po drodze, chociaż nie mieliśmy typowej włoskiej pogody, nadal imponujące. Na górnej stacji jest restauracja i początek trasy saneczkowej (i narciarskiej). Na uwagę zasługuje fakt, że wagonik był niemalże pusty z my byliśmy jedynymi narciarzami. Po dotarciu na górę trzeba kierować się po znakach i przejść przez stację na drugą stronę (przez budynek) i tam spotkaliśmy już kilku narciarzy (naliczyłam sztuk 6 plus naszą trójkę). Początek trasy wygląda tak: Jest dość wąsko, ale tylko na początku. Potem trochę szerzej i końcówka znowu się zwęża. Trafiliśmy akurat na dzień po nocnym opadzie i traska nie była przygotowana. Tzn. zalegało na niej około 10-20cm puchu, ale pod spodem było równo i twardo. Nie czuję się najlepiej w takich warunkach i pokonanie jej zajęło mi trochę czasu (adrenalina też była :)). Niemniej jednak był czas i na zachwyty nad widokami i na zdjęcia dla Was. To jest widok z momentu, kiedy traska nieco się poszerza. Na przeciwko oczywiście Seceda i kultowa La Longia: Nudno nie było: Na koniec mostek i ze 150m kijkowania do stacji pośredniej na La Longia. Trasa na pewno warta zobaczenia, w całości wytyczona w lesie, ze wspaniałymi widokami. Nie jest może super długa, ale na pewno można się na niej wyhasać i pozachwycać pięknem okolicznej przyrody. Bardzo chcielibyśmy tam wrócić przy słoneczniej pogodzie. Może kiedyś to się uda. Dzięki za uwagę i trzymajcie się !4 punkty
-
W ten sposób dyscyplinują pracowników - jak coś ktoś zawali to ma karną dniówkę za kierownicą tego "wozu drabiniastego"...narciarze dostają rykoszetem4 punkty
-
Przynajmniej @zslawek jest konsekwentny, już drugi raz nie chce nam powiedzieć gdzie jeździ4 punkty
-
4 punkty
-
Ferie są, co się dziwisz😀. Taka miejscówka to skarb. Uchylę rąbka tajemnicy, bo to moje rodzime tereny (prawie). Złoty Groń - Istebna. Nie mylić z sąsiednim stokiem Zagroń😉. pozdro3 punkty
-
Dzień 5 - 18 stycznia. Dziś objazd Sella Ronda, w kierunku pomarańczowym. Start w Corvara. W nocy napadało świeżego, około 15-20 cm i ociepliło się stopniowo do +5. Widokowo faktycznie ciekawie, trasy z kopnym śniegiem i muldami. Sporo przewracających się osób. Dla mnie pod kątem rozwoju mega przejazd, kilka stromych odcinków, trudny warunek właściwie na wszystkich trasach przejazdu. Nie uważam, że narciarsko jest to słaba wyprawa, wręcz odwrotnie. Osobiście dla mnie, to ostateczne ukoronowanie wejścia w poziom średniaka...Na pewnym odcinku Val Gardena - Alta Badia, mgła jak mleko, prawie zero widoczności.3 punkty
-
Dzień za dniem, Rytro za Rytrem ⛷️ Dziś rano -8 st., spory wiatr z podmuchami więc odczuwalnie jeszcze chłodniej. Ładnie przygotowane i zmrożone, bardziej twardo niż przedwczoraj. W nocy śnieżyli drugą część ścianki i drugą trasę na około. Jeszcze trochę muszą pośnieżyć przed ich otwarciem. Do 11 godziny słońce, potem przyszło zachmurzenie. 4 godziny pojeżdżone. Czasem zagęszczało się na trasie, aby za 30 sekund - minutę było prawie pusto. Przykorkowana trasa - oczekiwanie na górze.3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dzisiaj ostatni dzień na Złotym Groniu. Ludzi więcej niż wczoraj ale kolejka na max 1 minuta. Szkółki narciarskie miały zakończenie szkoleń. Stok twardy, zmrożony a po 13 gdzieniegdzie cukrowe odsypy. Dodatkowo Dzisiaj można było testować narty Head z czego skorzystała lepsza połowa testując modele Joy 86mm, super Joy 75 mm i power Joy 70 mm. Najbardziej podpasował model power Joy 70 mm bardzo podobny do obecnie używanych supershape 69 mm.⁹2 punkty
-
Via FB: W najbliższą sobotę uruchomimy II sekcję kolei linowej na Szrenicę. Przygotowujemy do otwarcia Halę Szrenicką. Wyciągi ruszą tam w kolejną sobotę. Dośnieżamy trasę na Świątecznym Kamieniu i Lolobrygidę. Obecnie w kompleksie Szrenica Ski Arena są dostępne nartostrady Puchatek i Śnieżynka. Pracuje kolej narciarska Karkonosz Express i pierwsza sekcja kolei na Szrenicę. Od godziny 18 do 21 zapraszamy na nocne jazdy na trasie Puchatek.2 punkty
-
2 punkty
-
busy ? ja jechałem czymś co przypomina więźniarkę lub coś do wożenia bydła2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Obejrzałem sobie trzeci set. Jestem w szoku jak Iga wyszła z tego zwycięsko. Dojrzałość i psyche. Teraz panuje nad nerwami. Czad !2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś jazda w deszczu. Wytrzymałem do 12:00, ciuchy mokre ale nie przemokły. Jeździła jakaś szkółka młodzieży szkolnej z Węgier. Co natura ostatnio dała, dziś zabrać zechciała. Tłoku brak. A tuż przed zamknięciem stoku, wyszło słońce (złośliwie 😉). c.d.n.2 punkty
-
Jutro rusza z sezonem stacja Makovica / Nižná Polianka (na wschód od Tylicza, przy granicy z Polską) Stok czerwony 950m z przewyższeniem 186m, szybki wypinany orczyk Tatrapomy. Chce się tam wybrać w tym sezonie bo nigdy nie byłem. Swego czasu polecał tą stację Zbyszek @[email protected] Wygląda ok, powinno być co zjeżdżać. I na GS i na inne też. Mam do tej stacji 80km. Cennik prezentuje się następująco: 1 hodina € 13.00 2 hodiny € 15.00 3 hodiny (najpredávanejší) € 17.00 4 hodiny € 19.00 Celý deň (9.00 - 16.00 hod.) € 25.00 Widok live, też dopadł ich dzisiaj deszcz...2 punkty
-
Dziś dużo zdjęć nie będzie, szkoda było czasu na ich robienie. Było epicko, trzeba było jeździć. Rano dobre -12, twardo ale nie betonowo. Jazda od odbicia do odbicia, dużo ludzi jak na Meander dojechało z Wrocławia. Intensywnie śnieżą ślad talerzyka i trasę za laskiem. Stok wymuskany i słoneczko. Epicko. Słońce. c.d.n.2 punkty
-
Dziś można podsumować dzień słowami, pada, pada śnieg. Tego spadło około 15 cm, jak wracaliśmy dalej sypało. Ruszając z parkingu sprawdziłem gdzie mam schowane łańcuchy. Po stronie słowackiej drogi utrzymane znakomicie (pługi odśnieżały i sypały żwirkiem - widziałem 4). Po naszej stronie widziałem jeden. Za to ten puszek, na stoku, obok niego - bezcenne. Dużo Polaków (zimowiska), Słowaków i Czechów. Tak to wyglądało przez większość dnia. Tłoku brak. Aż tu po 13:00 nagle tłok przy kasach. Jak chwilowo przestawało padać, robiło się widokowo. Tak to wyglądało. Jeszcze jedno. c.d.n.2 punkty
-
Dzisiejsze Rytro. Warunki świetne, równiutko z fajnym śniegiem, stok prawie nie niszczył się z czasem. Idealnie. O 13 dalej bardzo dobre warunki i równo. Nic tylko śmigać. Polecam bardzo. Dzisiaj wyszło 31 zjazdów w 4 godziny. Do tego za 50% ceny (Sądeczanie w poniedziałki tak mają). Powtórka na dniach wskazana... Trochę gości z Mazowsza jest po ośrodkach (Ryterski oraz Perła Południa). Ale jakiegoś tłoku nie było. Przed godziną 132 punkty
-
Dzień 6 - 19 stycznia. Ostatni dzień tego wyjazdu. W nocy znów przeszedł front atmosferyczny i dopadało kolejne z 10 cm białego. Pogoda ogólnie ok, ale na szczycie około południa bardzo porywisty wiatr. Na większości tras odsypy, ale na niektórych mniej uczęszczanych było dość równo lub na stromych lodowa tafla. Moje narty już na tym lodzie nie trzymały dobrze. Zamieniłem się z kolegą na kilka zjazdów i Jego Head I Race 170cm, trzymały znacznie lepiej. Wyjazd zakończyłem "zjazdem" czarną trasą nr40, gdzie za tydzień będą rywalizować najlepsze narciarki świata i trzema po niebieskiej przy wyciągu Pedaga.1 punkt
-
Dziękuję za porady, testowałem na stoku Deacona 72, rozważałem Deacona 76 Master, skończyłem z Deaconem 76 - niestety dostępność jest słaba i kupowałem w Niemczech (co wyszło nawet taniej). Rzeczywiście, różnica kilkunastu last w technologiach jest bardzo wyraźna.1 punkt
-
Całe szczęście...mam nadzieje że wszystko OK u Ciebie i że żebra i slalomki się zrosły co z kolei umożliwia Ci jazdę na nartach a nie tylko grzebanie w pamiętniku..1 punkt
-
Ja, ja Wpis jest napisany dzisiaj własnoręcznie Zbieram się od jakiegoś czasu by uzupełnić blog... no i zacząłem od najświeższych nart.1 punkt
-
A to Mariusz Ty sam wracasz wspomnieniami czy Jacek Cie przywołuje do życia przyklejając Twoje wpisy?1 punkt
-
powinno się wprowadzić do prawa obowiązek wpłacania wysokich sum pieniędzy (kilku - kilkunastu % całej inwestycji jako zabezpieczenie) w takich sytuacjach, gdy się chce blokować budowę w przypadku przyznania zgody na budowę, a wcześniej decyzji środowiskowej. W przypadku przegrania procesu pieniądze jako odszkodowanie powinny trafiać do inwestora lub gminy na terenie której ekoterrorysta blokował taką inwestycję. Ekoterroryści mogą zgłaszać swoje obiekcje w czasie wydawania decyzji środowiskowej lub pozwolenia na budowę. Myślę, że taki szkodnik szybko by zwinął swój interesik.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Iga Świątek zagrała dziś w stylu Djokovica czy Nadala. Obroniła się z 2 przełamań i obyło się bez loteryjnego 13 gema. Siła mentalna była na poziomie wymienionych najlepszych tenisistów, nie było już płaczów jak wcześniej się Jej przytrafiało. @Lexi ja Huberta oglądałem od 4 seta i dał radę na szczęście. Nart nie smaruje, bo ferie to nie dla mnie, no ewentualnie skitoury. Drabinka trochę się poprawiła Hubertowi bo odpadł Holger Rune. Medvedev wrócił z 0-2 i gra dalej. Wracając di Igi to dalej jest Ostapenko, może czas na pierwsze zwycięstwo. Tylko trzeba jeszcze dojść do ćwierćfinału. Magda Fręch ma szansę dotrzeć do 4 rundy. Dalej już będzie bardzo trudno. Wiadomo już, że u pań po AO Świątek pozostanie liderką rankingu. U panów jeszcze 3 walczy o pozycję jedynki choć szanse Medvedeva minimalne. Hubert jeśli zajdzie daleko może wylądować na najwyższym miejscu w rankingu.1 punkt
-
Miło się czyta o Twojej radości z okrywania kolejnych "okienek" zaawansowania w tym narciarskim "kalendarzu adwentowym". Fajna relacja, niech te trasy i górki Cię cieszą!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
No i leje wszędzie deszcz... W Sączu +6, na szczycie Jaworzyny Krynickiej +2. Jutro zmrozi, będzie beton i lód... a tak piękne warunki już wszędzie były... 😞1 punkt
-
Słowacja ma tą zaletę, że nawet w tych mniejszych ośrodkach niż Chopok, jeździmy na wysokogórskich halach, pięknie nasłonecznionych, na wysokości często sięgającej ok. 1400m n.p.m.: Martinskie Hole, Kubinska Hola, Rużomberok, Donovaly, Vratna, Velka Raca, Oravice, Rohace, Bachledova Dolina, Strbske Pleso, Lomnica... Tymczasem w Polsce (poza trzema ośrodkami: Szczyrkiem, Czarną Górą i Jaworzyną) mamy albo ośrodki typu: a) "wiślańskiego" (dość krótkie, o przewyższeniu po ok. 200m, z wolnymi krzesłami, z trasami poprowadzone w lesie, często krzyżujące się, gdzie trudno jest się bezpieczne rozpędzić)... albo: b) ośrodki typu "podhalańskiego", które bardziej są łąkami na pogórzu, niż prawdziwymi górami - też z przewyższeniem po max. 200m i na ogół wolnymi krzesłami. W tym sensie, Słowacji jest jednak bliżej wrażeń alpejskich.1 punkt
-
1 punkt
-
Jako były "lokals" muszę zgodnie z patriotyzmem lokalnym napisać parę słów o górce w Przemyślu i mieście, dla tych co nie znają, albo boją się zapuszczać we wschodnie tereny, gdzie niedźwiedzie chodzą po ulicach😜 Górka nie jest wyzwaniem, ma ok. 800m, łagodne nachylenie. Przyjemna na wyjazd rodzinny, gdzie nie wszyscy są mistrzami ciętego. Dobra do nauki, bo oprócz początkowych 100 metrów jest w miarę równomiernie niebiesko nachylona. Krzesło nie jest najnowsze, ale lepsze to niż orczyk. U podnóża górki jest duży parking (autem 3 minuty od centrum miasta!), gdzie najlepiej zostawić auto, wjechać krzesłem nr 1, a następnie przesiąść się na krzesło nr 2, które jeździ wzdłuż stoku. Można też wjechać autem na szczyt, ale przestrzeń parkingowa jest bardzo mała. Na dolnym parkingu od 2 lat istnieje również niewielka strefa dla kamperów, ale nie wiem jak działa w zimie. Największym plusem jest piękne miasto, dużo zabytków, fajna trasa podziemna pod rynkiem. Dla chcących troszkę szybszej jazdy jest otwarty kilka sezonów temu stok w Wańkowej, natomiast sportowo to już zostaje Laworta o czerwonym nachyleniu i długości >1km. Żeby nie odbiegać za bardzo od tematu wątku... w Przemyślu warunki śniegowe są dobre, niestety z uwagi na różnice temperaturowe w stosunku do południowych miejscowości naśnieżanie rusza trochę później, więc sezon jest krótszy. Obecnie dzięki ostatnim mrozom udało się całkiem dobrze naśnieżyć, więc nie ma mowy o żadnych prześwitach. Jeśli chodzi o Lawortę, warstwa śniegu jest trochę grubsza, twardo, ale nie lodowo, krawędź fajnie trzyma. Bardzo niewielka ilość ludzi jest dodatkowym plusem. Wańkowa niestety nie była testowana w ostatnich dniach, więc nie mogę się wypowiedzieć co do warunków. P.S. foto z Laworty1 punkt
-
Jutro ma podobno ruszyć trasa nr 5 na Jaworzynie (mają jeszcze potwierdzić), czyli wszystko będzie działać. Także raczej w przyszłym tygodniu się pojawię w któryś dzień.1 punkt
-
Te dwa tematy o warunkach w Polsce to najlepiej jakby były połączone w jeden.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Jako, że od czasu do czasu służbowo mam do czynienia z ludźmi i pewną firmą, która buduje te systemy naśnieżania na całym świecie i ufam ich kompetencjom i temu co mówią, to pamiętam, że jak się zbudował SON w wykonaniu TMR i tak wszyscy cieszyli się, że zbudowali tak wieeeeelki zbiornik, który nawet chyba sam SON tytułował "szczyrkowskim jeziorem", czy jakoś tak, to mój interlokutor z tejże firmy ostudził ten zapał i mi powiedział, że tak naprawdę to tam żeby wszystko ładnie móc naśnieżyć potrzebne są 3 (!!!) takie zbiorniki i że póki nie powstaną kolejne, to obecny system jest przeskalowany w stosunku do możliwości zaopatrzenia go w wodę... - dlatego póki nie będzie większej ilości zbiorników, to niestety ten ośrodek będzie śnieżony tak jak teraz - te trasy, które są dla nich najważniejsze będą miały priorytet, a dopiero póżniej będą myśleć o kolejnych. Na Chopoku było dokładnie tak samo - nieco poprawiło się, jak zbudowali dodatkowe zbiorniki i pompy na południu... Z sytemem nasnieżania jest niestety tak, że jest wydajny tylko tak jak jego najsłabsze ogniwo - potrzebna jest woda; prąd; ciśnienie w instalacji/rurach i w końcu odpowiednia ilość wydajnych punktów naśnieżania - można mieć 100 mega wydajnych armatek, ale jak w którymś elemencie będzie czegoś brakować, to niestety ten element będzie ograniczał całość...1 punkt
-
Bardzo ciekawe, niezwykle uniwersalne i mega zaawansowane technologicznie narty. Osobiście nie jeździłem, kolega je miał i chwalił się mocno pokrętłem regulującym sztywność wzdłużną nart (chyba kilka ustawień). Ale 5 tyś. (ostatnia cena jaką pamiętam) to bym za narty nie dał (no ewentualnie gdyby wygrywały za mnie wszystkie zawody😉) Ciekawe jak teraz by się kształtowała cena Gryzzli gdyby były dalej produkowane...1 punkt
-
Rzeczywiście, założenie, że po narcie odgadnie się resztę, było nienajlepsze. Generalnie zamysł był taki, że gdybym mógł, to bym kupił taką samą nartę, no ale po kilkunastu latach już się nie da. Więc pytam o taką, która będzie podobna. Mogę oczywiście patrzeć po promieniu itp., ale przypuszczam, że z tysiąca nart zostanie sto. Jeśli to pomoże, to: >40 lat, 192 cm, 100 kg narciarza, kilkanaście sezonów, lubię pojeździć szybciej w szerszym zakręcie, a na tej narcie nikt dogonić mnie nie mógł. Z kolei kompleksy łapałem na czarnych trasach, bo na czystej krawędzi nijak tam jeździć nie umiem, zaraz prędkość i strach każe hamować, a zakręt ciaśniejszy wyjść nie chce. Więc może jakby coś w tym kierunku, to fajnie — ale też zdaję sobie sprawę, nie ma nart do wszystkiego, a nikt nie zabroni mi mieć dwóch par 🙂1 punkt
-
1 punkt







