Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
20.02.2024 - 20.02.2024
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 20.02.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
Panowie po co płakać nad naszymi stacjami. 30 km od granicy mają miejscami 3-4 metry śniegu;) https://www.facebook.com/VysokeTatryHoryZazitkov8 punktów
-
8 punktów
-
Cze Po wczorajszej wieczornej „naradzie” padło na Nassfeld ze względu na pogodę. Lampa cały dzień. Ludzi w sroc. Jeszcze tyle nie stałem do wjazdu na parking. My oczywiście dalej na P1 pod Gartenkofel, Główny parking do gondolki nie dla mnie. Nie zdążyłem zrobić zdjęcia, ale generalnie zielono, a 80-ka szeroka może na 2 ratraki, dolna ścianka trochę szersza. O 12.00 to pewnie rzeź niewiniątek tam będzie😉. fota z boku dzisiaj na tapecie nowe deseczki na początek 4-ka na rozgrzewkę, potem 2x ścianka na Gartenkofel taka ze 150m i w końcu moja ulubiona jedyneczka. Rano twardo. Na jedynce już się dogadałem z nartami, że to ja prowadzę😀. Jazda z synem do 12.00 bez cyrtolenia się, 4-ka, 1-ka, 40-stka, 45-ka, wyjazd na Kofel center 23 i 25 dojazd do 40-ki i tak 2x. Łydy bolą bo śniegi różne, muld w sroc. po lewej ulubiona 1-ka 12.00 przerwa, taka lampa że siedziałem z piwkiem w kasku i goglach😀. Młody zabrał Kastle i 1,5h go nie było. Siedziałem i obserwowałem ściankę dojazdową. Masakra. Co się tam działo. Na 100 narciarzy 1 potrafił tam zjechać😀. Pojeżdżone, idę na naradę😉. pozdrawiam7 punktów
-
Jutro Moltek, ma być pogoda. Od czwartku armagedon pogodowy. Przeżyjemy jakoś. pozdro3 punkty
-
Szkoda, że pogoda jest jaka jest. Przy kolejnym pobycie w Karyntii polecam wizytę w Arnoldstein i mały ośrodek (może go znasz) Dreiländereck (17 km tras). Na górze Ofner z pięknymi widokami znajduje się graniczny trójstyk Austrii, Włoch i Słowenii. A trasa nr jeden to jedna z moich Top narciarskich stoków, ma wszystko co najlepsze powinny mieć. Niestety górna stacja to 1500 mnpm i obecnie śniegu brak... jakieś pół metra może spadnie w piątek.3 punkty
-
3 punkty
-
Popatrz na prognozę pogody. Wszystkie wiarygodne prognozy wskazują, że do końca lutego będzie ciepło bądź bardzo ciepło. Już teraz warunki w Szczyrku są bardzo średnie. Do przyszłego tygodnia spłynie im jeszcze mocniej. Moim zdaniem za tydzień będzie tam działała jedynie Zbójnicka Kopa i jakaś trasa z Hali do Soliska. Trasy z Pośredniego wyłączą niemal na pewno, wątpię też żeby uchowało się coś do gondoli. Może napiszę oczywistość, ale to, że w tamtym roku na początku marca były świetne warunki nie znaczy kompletnie nic. W Polsce mamy tak przewalony klimat, że nigdy nie jesteś w stanie przewidzieć jaka będzie pogoda o danej porze roku. W połowie lutego może być równie dobrze w dzień -10C jak i +15C. W połowie lipca może być równie dobrze +15C, jak i +35C. Taki mamy klimat. Jedyny pewnik to to, że w lipcu na nizinach nie będzie śniegu, a w lutym +30C. Z moich obserwacji i doświadczenia wynika, że jak chcesz mieć pewność, że pojeździsz po wszystkich trasach początkiem marca, to jedynie Białka, Master w Tyliczu i Słotwiny Arena są pewniakami. Reszta to w zasadzie loteria.3 punkty
-
Jaworzyna Krynicka 20.02.2024 Lekko zmroziło w nocy, stok wytrzymał do około 10 godziny. Później coraz bardziej mokro i miękko. Najlepiej z czasem wyglądała jazda na czarnej 5, wierzchem miękko ale spód jeszcze trochę twardy, kolejek zero do orczyka. Krzesełko też na bieżąco, do gondoli na oko kilka minut. Pojeździłem od 8:40 (wtedy ruszyło krzesło na 6) do 15:30. Rano jakieś przejaśnienia, chwilę słońce, około 14 zaczął padać deszcz, padało z 20-30 minut, później wilgotno i mokro. Czarna 5 Dół o 15:30 Bilety na Puchar Świata mam, co prawda nie przepadam za snowboardem ale może się wybiorę oglądnąć (jeśli nie odwołają).2 punkty
-
Jeśli ktoś mieszka blisko, sugeruję teraz eksplorację Magury Małastowskiej-o dziwo warunki są teraz najlepsze w tym sezonie, jakiś ewenement ta moja stacja...2 punkty
-
Beskid Sport Arena w Szczyrku również. Ze strony ośrodka: "Od 21 lutego ośrodek nieczynny – przerwa techniczna! Ta zima nas naprawdę zaskoczyła! Grudniowe nadejście zimy spowodowało, że sezon otworzyliśmy wcześniej niż planowaliśmy. Niestety naturalnym śniegiem i mrozem cieszyliśmy się dość krótko. Staraliśmy zapewnić Wam jak najwięcej białego szaleństwa tej rekordowo ciepłej zimy. Możemy pochwalić się, że niemal przez trzy miesiące udało nam się utrzymać jazdy wieczorne na stokach BSA. Niestety, ze względu na niesprzyjające warunki atmosferyczne i brak możliwości naśnieżania, ośrodek Beskid Sport Arena czasowo zostaje zamknięty. Nie mówimy jednak ostatniego słowa. Mamy nadzieję na szybki powrót zimy i ponowne otwarcie." Od siebie mogę dodać, że wszystkich nas ta zima zaskoczyła, tylko niestety nie tak jak drogowców. Albo inaczej - powinniśmy się byli spodziewać takiej zimy, tylko nie chcieliśmy słuchać Kasandry - klimatologów.2 punkty
-
2 punkty
-
Mieszane uczucia mam ...no bo z jednej strony masz racje ale ktoś tam powie że wolałby nawet na "szutrówkach" dojechać ostatni karnet kupiony na przedsprzedaży niż go wywalić do śmieci.2 punkty
-
Odpowiem krótko: myślę, że KRÓTKO! PS. Jest temat WARUNKI NARCIARSKIE!2 punkty
-
W tym sezonie w Szczyrku po styczniowych mrozach na 1 i 3 było 1,5m śniegu. Jeszcze nigdy tyle nie nasypali, ale brak nocnych przymrozków zrobił swoje, bo była by jazda do końca marca. https://www.skionline.pl/forum/topic/14399-szczyrk-mountain-resort-szczyrkowski-ośrodek-narciarski/?do=findComment&comment=3971442 punkty
-
Różowa, piękna Tofana... moim zdaniem z Tofan najładniejsza Czy rzeczywiście jest różowa? Tak... gdy pada na nią słońce właśnie ma taką barwę więc nie trudno zgadnąć, że nazwa Rozes pochodzi od specyficznego koloru tej góry. @sstar w innym wątku mojego bloga wywołał do tablicy tą górę. On zapamiętał ją jako... niezbyt urodziwą, niezbyt ciekawą do wchodzenia - chyba, że coś pomieszałem? Dla mnie i dla Pauli Tofana di Rozes, to ślicznotka, a sama droga na nią niezwykle ciekawa. Podobnie jak Lagazoi przeorana historią, przeorana wojną. Na początku spójrzcie na nią (fotka wykonana w dniu kiedy wchodziliśmy na Tofanę di Mezzo) - czyż nie jest piękna? Początek szlaku, podobnie jak w przypadku wspomnianego wyżej, w nawiasie trekkingu, zaczynamy przy Schronisku Dibona. Następnie trawersujemy (widać na powyższym zdjęciu doskonale) ścianę różowej piękności ścieżką ciągnącą się w stronę przełęczy Falzarengo. W dniu podejścia nad szczytem zawisła chmura. Idziemy, idziemy, a z samego rana zero żywego ducha. Po ok godzinie dochodzimy do początku ferraty... mijamy go, bo wiem (wcześniej wyczytałem), że gdy pójdziemy odrobinę dalej i lekko w górę, spotkamy mega wojenną ciekawostkę. Kompletnie tego nie widać na zewnątrz, co w środku 😮 i jakich gabarytów. @JC może Lagazoi, Tofana... rys historyczny, wojenny, to byłby mega ciekawy temat na "Tajemnice Selli" ? Proszę... wejście wygląda tak: ...z zewnątrz niby jaskinia - ale to tylko ułuda. To tunele wydrążone w skale. W czasie I Wojny Światowej toczono tu niezwykle zacięte walki... jak myślicie, kto wygrał i jakie były strony konfliktu? Zaraz po wejściu tablica mówiąca nam, co tu się "odwalało" Miejscówka ma naprawdę swój klimat. Czuć chłód, czuć specyficzny zapach historii. Widok przez "okno" strzelnicze w stronę ośrodka 5 Torri: Eksponat: Po zwiedzeniu korytarzy, wracamy na szlak. Cofamy się, by dojść do początku ferraty. Jest on niezwykły - wchodzimy w kolejny labirynt wojennych korytarzy. Na początek drabina podejściowa: Cywilizacja turystyczna: Otwory strzelnicze na początku dają światło i można normalnie iść. Później już nie ma tak łatwo. Trzeba zaświecić czołówkę, bo jest ciemno jak noc. Z sufitu kapie woda, jest mroczno i tajemniczo. Korytarze się zwężają i kluczą w skale... ile się tak idzie? Na moje oko co najmniej kilometr, dwa. Wyobraźcie sobie skalę prac, którą tu wykonali żołnierze... a pewnie to tylko niewielka część korytarzy w tej górze, niewielka udostępniona turystom. Wychodzimy na zewnątrz i idziemy piarżystym szlakiem trawersując dalej górę. Trzeba bardzo pilnować drogi ponieważ oznaczenia są bardzo sporadyczne i małe w formie niewielkich czerwonych kresek namalowanych farbą na większych kamieniach. Kosmiczny klimat... Trakt zamienia się powolutku w półkę skalną. Urokliwie! Gdzieniegdzie pojawiają się ułatwienia... moim zdaniem są one zbędne w wielu fragmentach. Dochodzimy do wodospadu - WOW, co za miejsce! Od tego punktu zaczyna się zabawa i prawdziwa ferrata Dużo miejsc (na moje oko, na D). Fajnie! Po pokonaniu pierwszej, pionowej ścianki wchodzimy na kolejną półkę - trawersujemy ją, z fajną ekspozycją - w bok. Dochodzimy do drugiego wodospadu. Ten nas nieźle zmoczył. Sporo w nim wody - tuż przy nim nawet nie ma jak wyciągnąć aparatu. Przeciwdeszczówki się przydały. Mniej więcej to miejsce (trzeba się mocno przyjrzeć by zobaczyć wodę - ona jest i było jej sporo, na fotce to niewyraźnie wyszło): Widoczki się odsłaniają, a my jesteśmy coraz wyżej. Po pokonaniu trawersu, kolejny raz wchodzimy w pionową skałę. Sporo ułatwień i klamr. Idzie się przyjemnie, a nam towarzyszy duża ekspozycja. Chwila odpoczynku i dalej w górę! Przyjemnie Uwielbiam spacery ponad chmurami Po kolejnym pionie... trawersy - raz w lewo, raz w prawo... Za plecami, od czasu, do czasu - między chmurami, Marmolada. Dochodzimy do ostatniego poważnego, moim zdaniem najtrudniejszego fragmentu ferraty. Pionowa ścianka, z małą ilością punktów zaczepienia na nogi... z małą ilością dobrych chwytów. Było trochę zabawy i adrenalinki Mega, mega fajny fragment z twarzą przytuloną nie raz do przepięknej barwy, skały. Ferrata Giovanni Lipella pokonana. Wychodzimy na piarżysko kopuły szczytowej. Pół godziny marszu w kamieniach i jest! Szczyt. Tofana di Rozes 3225 m n.p.m. Na szczycie tradycyjna nagroda - puszka zimnej Coca-Coli, drobne jedzenie, przebranie, kilka fotek i droga w dół. Widoczki ze szczytu, to może przesuwających się chmur... (wcześniej na szlaku załapał nas półgodzinny deszcz ze śniegiem): Widoki są zachwycające w takiej scenerii i kołderką... Jesteśmy między chmurami! Wracamy drogą normalną kierując się do schroniska Rifugio Camillo Giussani. Docieramy do niego klucząc w skałach i kamiennym piargu po mniej więcej 1,5 godziny. Tutaj robimy kolejną przerwę. Kawa i coś słodkiego w takich okolicznościach przyrody? Bezcenne. Zwiedzamy poniżej schroniska znajdujące się zabudowania i ruiny zabudowań... co tu było? Pewnie pozostałości wojenne, bądź pozostałości po jakiejś starej infrastrukturze turystycznej? Ktoś coś wie na ten temat? Dalszy szlak jest łatwy ale niezwykle widowiskowy widokowo. Co kilka kroków oglądamy się za siebie. Kończymy naszą wyprawę po 8 godzinach i 37 minutach niespiesznej wędrówki i wspinaczki. Ślad GPS: Tofana de Rozes 3225 m npm | Hike | Strava To był jeden z piękniejszych naszych dni w górach. @sstar namawiam do powtórki tego szlaku my z pewnością kiedyś tu wrócimy. Pozdrawiam serdecznie Mariusz "marboru"2 punkty
-
cze Wczoraj w wyniku głosowania padło na Turracher Höhe. Miał być delikatny minus w nocy, a w dzień nieduży plus. Nie byłem tam nigdy wcześniej, ale to fajowa miejscówka. Ludzi sporo, ale się udało w centrum zaparkować. Plecaki się przydają, nie trzeba dymać że sprzętem po asfalcie w butach narciarskich. Praktycznie cały ośrodek objechany. Trasy raczej krótkie, jak na standardy alpejskie, mnie pasuje. Po godzinie już wiedziałem co i jak. Pogoda dzisiaj dała czadu. Było wszystko, mgła, płaskie światło, słońce, padający śnieg w słońcu, padający śnieg bez słońca, wiatr hamujący, wiatr z drobinami grudek lodowych. Kurna wszystko. Moim zdaniem infrastruktura spoko, szybkie kanapy, trochę orczyków i gondola. W obu częściach ośrodka fajne trasy. Tylko brak temperatur ujemnych sprawia że o 10.00 jest już zabawnie. Wszystkie ścianki obmuldzone, oprócz czarnych, nie wiem ile ich tam jest, jedna przykuła moją uwagę, bo jak siedziałem na piwku to nikt nią nie zjechał. Myślałem, że zamknięta, eee nie, idealny stan, ale krótka. Łydy bolą. GS-y nie ruszone, PX-y lepsiejsze, bo miękcejsze😉. Może na lodowcu dostaną szansę. Podobało się jak zwykle. Zobaczymy co jutro. Kilka fotek. Czasami nie jeździmy😉 pozdro2 punkty
-
2 punkty
-
@pawelb91 opublikował dzisiaj przerażające zrzuty z kamerek z Chopoka. No cóż, ja tam dzisiaj byłem i w tym armagedonie uczestniczyłem😉. Od kilku dni prognozy były optymistyczne. To znaczy nie wiem czy optymistyczne, bo z doświadczenia wiem, że dobra pogoda na Chopoku to nie lada wydarzenie i będzie narciarskie pospolite ruszenie. Hotel miałem już jednak opłacony i nie było odwrotu, trzeba było to wszystko wziąć na klatę. Na parkingu zameldowaliśmy się o 8:00. Podjechałem na Biela Put, bo chciałem zrobić kilka rozgrzewkowych przejazdów z młodym na łatwych trasach. Miejsca parkingowe o tej porze bezproblemowo. Warun b. dobry. Śniegu jest wszędzie sporo, w nocy przymroziło, więc jak na tegoroczny luty było świetnie. Frekwencja rosła z minuty na minutę. Już około 9:30 gruba buła do gondoli na Brhliska, nic to jedziemy nową gondolą z Biela Put na Priehybe. Tu już nie ma przebacz 15-20 min stania. Wiedziałem, że na Priehybie będzie dramat, no i był: Nie było to może jakieś rekordowo długie oczekiwanie, ale 25 minut co najmniej. Nie pamiętam kiedy ostatnio tyle stałem😄. Odstawiłem syna na frytki do Rotundy i uciekłem na południe, bo wiadomo, że tam luźniej. Luźniej dzisiaj oczywiście nie oznaczało, że luźno, bo np. kolejka do gondoli na Kosodrzewinie była spora. Stan tras różny. Bardzo dobrze oczywiście wysoko położone czarne trasy. Niżej była już typowa wiosna i np. lubiana przeze mnie 31 i 36 były w słabym stanie. Znakomicie trzymała treningowa 31a, ale to zasługa tego, że prowadzi wzdłuż niej talerzyk, a komu by się chciało wozić na nim tyłek?:) Wspomniana 31a, która wygrała dzisiejszy konkurs na najfajniejszą trasę: Jeżeli jakiemuś rodzicowi przyszło dzisiaj do głowy żeby uciec z dzieckiem na południe i jeździć objazdową 34, to dziecko musiało szanownego rodzica wykląć. Trasa widziała chyba ostatnio ratrak na Trzech Króli i było tam wszystko: muldy, lód, przetarcia, odsypy i inne możliwe nierówności. A co do ferii i naszej ojczyzny. Gęsto przewija się obecnie w mediach płacz naszych górali i pytania gdzie się podziali feriowicze? Otóż odpowiadam. Rodacy siedzą na Chopoku. Dzisiaj na moje oko było to około 70% tego tłumu. Zawsze było nas tam dużo, ale czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Zmagania z Chopokiem skończyłem dosyć wcześnie, bo około 14. Coś tam pojeździłem, bo jak to na Chopoku, gdy wiesz gdzie jeździć to się wyjeździsz, nawet mimo tłumów. Ale tak naprawdę, to poza piękną pogodą, wszystko to miało dzisiaj średni sens. Dlatego jutro powtórka. Też ma być pełna lampa, więc na pewno będzie uroczo😁 No i zastanawiam się na koniec, czy ktoś na Słowacji ma jakiś limit żeby powiedzieć stop z zabudowaniem w Jasnej i okolicach każdego skrawka gruntu, czy po prostu sky is the limit? I jeszcze kilka fotek pocztówkowych (może z wyjątkiem ilości narciarzy):2 punkty
-
1 punkt
-
Kapitalny mecz Igi ze Stephens.. nie że Iga genialnie grała tylko obie zawodniczki dały genialny pokaz.. ... Iga wygrała.1 punkt
-
Nikt już niczego nie naśnieży. Teraz narciarze w PL negocjują warunki zawieszenia sezonu, zwłaszcza jak ktoś został z biletami w garści. Niestety podejście ośrodków jest czasem (patrz: Czantoria) rozbieżne z odczuciami narciarzy. A niektórzy jeżdżą (jeszcze, bo to długo nie potrwa) po błocie i płatach. Jest jeszcze kilka ośrodków ze śniegiem, ale przy takich temperaturach ani jazda nie jest przyjemna, ani długo to nie potrwa. Może Klepki przetrwają (moim zdaniem tak z metr śniegu), ale też jak długo???1 punkt
-
Uważam podejście NIE MA DOBRYCH WARUNKÓW = ZAMYKAMY za uczciwe wobec klientów. Nieuczciwe jest sprzedawanie usługi po błocie i skrawkach śniegu.1 punkt
-
Już jasne, że z Rybakiną. Lekko Magdalenie nie będzie, nie ma jednak nic do stracenia. Jak zagra na najwyższym poziomie a Rybakina nieco słabiej to jakieś szanse są. Tenis kobiecy nie takie zwycięstwa czy porażki widział...1 punkt
-
1 punkt
-
I taka mała historyczna ciekawostka z rankingu ATP. Po raz pierwszy w historii w pierwszej dziesiątce singla panów nie ma żadnego zawodnika grającego jednoręcznym backhendem. Dwuręczny zaczął się od Connorsa i Borga, dalej Agassi, później już poszło. Z obecnego rankingu wypadł poza czołową 10 Tsitsipas, a nie awansował Dimitrow. Sam jak zaczynałem grać zaczynałem od jednoręcznego, dopiero po kilku latach przestawiłem się na dwuręczny...1 punkt
-
2 solidne zawodniczki z rzędu pokonane, chyba zastąpi (albo już zastąpiła) w najbliższym czasie Magdę na polskiej pozycji nr 2.1 punkt
-
Oczywista oczywistość - ON dzielą sie na te które śnieżą na maksa i przygotowują sie na "koniec świata" -tu liderem jest Białka...... i te które liczą że z nieba im sie "narypie" za friko a jak nie "narypie" to zwalą na pogodę...tu liderem jest?1 punkt
-
Pierwsza w deblu była Jadwiga Jędrzejowska, jeszcze przed 2 wojną światową. Później Fojciech Fibak. 2 razy debla wygrał, w 2 różnych turniejach (i chyba z innymi partnerami) Łukasz Kubot. Dla mnie mikst przy deblu to taka trochę 2 liga gry parami...1 punkt
-
Można pomóc. https://zrzutka.pl/hzgjkj?fbclid=IwAR0BVrVQMhUon06CFddyzOuH31Ngnj9iX0xLxn8D5iEOGkTQZZ36KrXh0Rs1 punkt
-
1 punkt
-
mam podobnie, w samej cortinie i okolicznych górkach sporo spędziliśmy czasu, a co do wyleczenia to jak widzę skałę to wejdę, w łodzi mam boulder w parku, jaskinię, a via ferraty te niemieckie koło wrocławia czasem się skusiłem1 punkt
-
Przyszłym tygodniu mam zaplanowany pobyt w Szczyrku... ale widzę, że pogoda nie rozpieszcza Takich kiepskich warunków o tej porze roku dawno nie widziałem. Wysoka temperatura i deszcz zrobiła swoje 😐 Mam wykupiony karnet 3-dniowy.... Co zalecacie zrobić z tym zrobić? Można anulować karnet? Na zdjęciu warunki zeszłego roku (01.03.2023) - trasa z Skrzycznego na Zbójnicka Kopa ;(1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
to jest profeska, pamiętam jak kiedyś, była śnieżyca, lekka zadymka, byłem jedynym, pan wychodził z budki, ścierał śnieg i podkładał mi pod siedzenie kotwę, aż mu powiedziałem, żeby się ogarnął i siedział sobie w cieple, a ja pojeżdżę... dla porównania u nas czasami z budki wyjdą albo i nie jak się ktoś wyłoży i trzeba pomóc... ot inna mentalność... trochę uogólniam, ale często widziałem różnicę w podejściu szeregowych pracowników, nawet jeśli są jakieś chlubne wyjątki na naszą korzyść; w mala upa zaczynałem takie łazikowanie, wziąłem narty na plecy, buty w plecak i w górę, na górze nie mogłem zapiąć butów bo zmarzły ale się w końcu udało, nie pamiętam kiedy to było, pewno mniej niż dziesięć lat temu, ale sentyment pozostał; innym razem nocą szedłem dość niestandardowo bo górnym szlakiem do tego schroniska po drodze na Śnieżkę, skończyło się dobrze, ale też byłem sam... z rana na Śnieżkę i z powrotem, ładnie było, wschód słońca, noc z kolei księżycowa, nie odpalałem nawet czołówki1 punkt
-
Dokładnie tak napiszą. Jak masz odmienne zdanie, pozostaje sąd w Bratysławie.1 punkt
-
Sądząc po stanie tras i aktualnych prognozach, wytopi im się do czystej trawy. Wierzysz, że w marcu naśnieżą od zera?1 punkt
-
Góra honorna, ferrata mniej ciekawa niż na Tofane di Mezzo, bo tamta graniowka, a ta w amfiteatrze półki, czasem coś tam z jednej na drugą trza się wspiąć ale bez ekspozycji. Ot i tyle. U mnie etap ferrat chyba minął więc szanse na powrót są ale na nartach, niekoniecznie jednak ta droga;-)1 punkt
-
Cze Dotarliśmy do Bodensdorfu w piątek wieczorem ( nad jeziorem Ossiacher see). No cóż, wiosna pełną gębą. Zielono, grama śniegu i +10 na termometrze. Sobota spanie do 11.00 i krótka wycieczka po okolicznych miasteczkach, małe ale urocze. Ludzi zero, wszytko pozamykane. Feldkirchen oraz St. Veit an der Glann odlotowy hotel potem znajomi dojechali, imprezka i rano z bólem padło na Gerlitzen, bo blisko. Zachmurzone, na górze mgła. Nic nie było widać, narciarze wyłaniali się znikąd. Ciepło, +8 stopni, miękko bardzo, warun wiosenny. Ok. 12.00 wyszło słońce, mgła puściła na górze. Do 12.00 jeździliśmy na dole. Super śnieg, mokry ale naturalny, poza trasą z 40cm leży, można jeździć. Tak z rana: tą trasę tłukliśmy rano, nie było mgły. Mimo iż bardzo dużo ludzi jazda na bieżąco. cały ośrodek otwarty, wszystkie trasy czynne. powrót do gondoli ok. 16.00, wymagający, południowa wystawa duży plus i słońce oraz masa ludzi zrobiło swoje. Jutro coś wyżej szukamy, może Moltaler? Wieczorem się okaże. pozdrawiam1 punkt
-
1 punkt
-
Zgodnie z zapowiedzią dzisiaj kontynuacja walki na słowackiej ziemi. Co do warunków od rana nie miałem złudzeń. Na dole nie było mrozu, u góry pewnie niewielki. Będzie ciapa. Początek znowu na Biela Put i w związku z tym, że byłem na otwarciu trafił się sztruks, który jednak szybko znikł: Ludzie nieco mniej niż wczoraj, ale oczywiście i tak dużo. Tym razem na szczyt wjechaliśmy około 9:30 i nawet w miarę to poszło. W tym czasie słońce opanowało już okolice: Znowu ruszyłem na południe, ale dzisiaj już około 10:30 niemal wszędzie było bardzo miękko. A skoro tak i skoro ludzi jest multum, to wiadomo jak szybko zaczęły degradować się trasy, nawet te najwyżej położone. Lubię wiosenne narty, ale to ma być marzec-kwiecień, kiedy mamy za sobą szczyt sezonu i w ośrodkach głównie zapaleńców. Dzisiaj mieliśmy wiosenne warunki i szczyt sezonu. Tak więc po godzinie 13 odpuściłem, bo nie chciało mi się przedzierać przez te kopy mokrego śniegu. Mam co prawda karnety na jutro (wliczone w nocleg), ale chyba sobie daruję. Ma być jeszcze cieplej, więc w sumie po co się męczyć? Pomoczę tyłek w termach. A Chopok niech zostanie w mojej pamięci z takimi obrazkami:1 punkt
-
Dziś pojechane z @Chertan na Rohace - pogoda bombowa stok twardy aż do zamknięcia, narodu masa. Dzięki Pieter za kolejne udane występy gościnne.... o mało mnie dziś na śmierć nie zagoniłeś .. 😄 Ostatnia ścianka zbierała dziś żniwo niemiłosiernie. A w Oravicach lato panie.. 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
o dzięki za filmik, akurat w latach 80 jeździłem tam często mimo że nocowałem w chatce Studenckiej w Szczyrku pod Przełęczą Karkoszczonka, jechaliśmy wtedy orczykiem na Beskid, potem kawałek torem saneczkowym i szlakiem turystycznym w dół do Brennej, tam z łyżwy i kija drogą pod wyciągi na Kotarzu, obracaliśmy kilka razy i jechali na przełaj przez las pod szczyrkowskie Solisko, dalej orczykami przez cielętnik na Małe Skrzyczne z buta na Skrzyczne i często o zmroku FISem (którego o tej porze już nikt nie pilnował) do Szczyrku, po ugaszeniu pragnienia w knajpie u śliwy autobusem do Biłej i z buta o północy do naszej chatki.1 punkt
-
Tyle tych tras wyrysowanych na Skrzycznem, a nie działa prawie żadna. Jedynie będzie można sobie przejechać z SON tam i z powrotem.1 punkt
-
Szczerze to wg mnie te testy to kpina, w takich warunkach jak były na teście, czyli bardzo miękki śnieg nie było możliwości rzetelnego testowania nart szczególnie dla bardziej wymagających np GS Race...1 punkt







