Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. bolec

    bolec

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      333


  2. mirekn

    mirekn

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      1 001


  3. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      3 572


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.04.2018 uwzględniając wszystkie działy

  1. No to może ja na szybko podsumuję nasze dzisiejsze nartowanie na zamkniętym już Chopoku licząc , że koledzy się dołożą do relacji Jeździliśmy naszą grupką w składzie @bolec @christof @moloo . @Jasiek i Tomek. Ośrodek oficjalnie zamknięty zatem warunków do jazdy brak . Pomimo tego na Chopoku jeździło z kilkadziesiąt narciarzy korzystając z tego co jeszcze zostało korzystając z sezonówki ważnej do 30.04. Padło pytanie o ubezpieczenie w zamkniętym ośrodku- mieliśmy ubezpieczenie na sporty o „dużym ryzyku”, niestety to nie jest tania opcja ale coś za coś. Warunki na północy bardzo ciężkie tz przetopy , kamienie , paski śniegu do jazdy , muldy , kilkukrotne zdejmowanie nart i dymanie z buta przez 200 metrów. Na południu więcej śniegu ( do kosodreviny) ale grząskiego i głównie jazda free obok tras . Pomimo powyższego wszyscy schodzili z bananami na twarzach Może to dziwne ale dla nas był to udany dzień na nartach w miłym gronie Majówka raczej odpada ..... Poniżej kilka dodatkowych fotek Pozdrawiam
    10 punktów
  2. Nie wytrzymałem, Pojechałem z dzieckiem w niedzielę, Działaliśmy od 8:00 do 12:00. . . Zjazdowi narciarze też byli, Solisko Expres działał, zjazdy były "na własną odpowiedzialność" Pozdrawiam mirekn
    9 punktów
  3. Chyba już wszystko zostało napisane : - Chopok zamknięty, warunki - trudne, bardzo trudne, brak, trasy żyją swoim życiem. Myślę, że do takiej jazdy trzeba po prostu "dorosnąć" - jeszcze 3 - 4 lat temu nikt nie namówiłby mnie na taki wyjazd - patrząc na kamerki i wiedząc, że ośrodek jest zamknięty. Nie wspomnę już tutaj o względach finansowych czy sprzętowych. Ale po kilku takich wyjazdach zmienia się punkt patrzenia na niektóre sprawy, ta jazda bawi (wczoraj mnie tak rozbawiła, że zaliczyłem nawet upadek - głupi pomyślałem, że już czuję narty, które miałem kilka godzin na nogach) - piękna pogoda, ciepło, miękki śnieg, szukanie trasy, jazda poza trasą - myślę, że to trzeba przeżyć. Poza tym jazda w tym okresie to nie wszystko - widoki brak kolejek, puste gondole, doborowe towarzycho ... Zdjęcia już wystawił @bolec - nic innego się nie wymyśli ... jest jak jest ... kto lubi był, kto nie - robił co innego ... Majówka - no jestem pod Chopokiem 4 dni, jak złapię jakieś "żużlówki" to będą w bagażniku ... ale ... chyba tylko się przejadą tam i z powrotem ...
    7 punktów
  4. Jest 7 kwiecień i jedziemy na ostatni wyjazd do Saastal. Ekipa skiturowa tym razem bardzo wielosobowa. Wujot, Kamil, Kierowca Jacek, Marionen i ja. W innej ekipie jedzie jeszcze Marioo z Warszawy, z którym jesteśmy w kontakcie, gdyż bardzo chce do nas skiturowo dołączyć. W dobrym czasie dojeżdżamy do Saas Grund, szykujemy się już do przebierania w pensjonacie a tu niespodzianka, Jacek mija pensjonat i tnie prosto do Saas Fee. Dzisiaj właściciel nie wpuszcza nas rano, może dopiero po południu. Mkniemy więc prosto na parking w Saas Fee i docieramy tam około 9 rano. Pogoda wyśmienita, pełne słońce i prognoza takaż na cały dzień. Zatrzymujemy się koło skiturowej pary Włochów którzy zaparkowali fajnym pseudo-camperem, miła wymiana uśmiechów i grzeczności narciarskich. Wybierają się na freeride tegoż dnia, a my idziemy na aklimatyzację na szczyt Fluchthorn 3795m. Na parkingu w przyjemnej pogodzie gramolimy się więc i przebieramy, pakujemy i dyskutujemy. Nasz cel leży za ośrodkiem Saas Fee na lodowcu Allalin, najkorzystniej ruszyć do niego ze schroniska Britannia. Wjeżdżamy więc wyciągami Alpin Express na Felskinn i udajemy się nad kociołek. Kontakt telefoniczny z Marioo i okazuje się że już zaczyna wjeżdżać wyciągiem na górę, jest troszkę do nas opóźniony ale miłosiernie na niego czekamy. Oczywiście nie czekamy biernie, tylko postanawiamy raz zjechać i spowrotem na Felskinn. Za drugim razem Marioo już dojeżdża i jesteśmy w komplecie w piątkę. Zjazd jeszcze raz kociołkiem i wciągamy się orczykiem do Egginerjoch (3010m). Znaną już dobrze drogą przechodzimy do schroniska Britannia, tam chwila odpoczynku i ruszamy. Poprzednim razem stąd zjeżdżaliśmy freerajdowo od razu w dół, tym razem jednak pójdziemy w górę lodowcą. Ruszamy około godziny 12:00. Nie wiem gdzie my zmarnowaliśmy te 3h, ale jakoś się roztrwoniły :-) Na początek zjeżdżamy kilkadziesiąt metrów verticala w dół po trawersie i się zatrzymujemy. Pora na założenie fok. Jest cudowna wiosna w Alpach. Pogoda znakomita, słońce pali nawet przesadnie. Jak mocno, okaże się na naszych spalonych skórach wieczorem. Idziemy cały czas śladem podejściowym zrobionym przez innych skiturowców. Idzie nam się sprawnie. Nie ma większych problemów nawigacyjnych, nie jest bardzo stromo. Z pobliskich południowych stoków zaczynają się zsuwu mokrego śniegu, huk ogromny. My na szczęście jesteśmy w bezpiecznej odległości od tych stromych ścian. Widzimy już dobrze nasz cel po lewej na zdjęciu. Czyli od lewej na zdjęciu poniżej: Fluchthorn 3795m, Strahlhorn 4190m, przełęcz Adler Pass 3789m, Rimpfischhorn 4199m. Będziemy szli pomiędzy szczelinami w środkowej części zdjęcia. Kilka fotek z drogi. Tutaj widać przełęcz którą zjeżdża się przy wysiadce na środkowej stacji metra. Fajne nachylenie, ale tam nie idziemy. Popas: Dobrze się idzie tak do 3500m. Tutaj odcina mi tlen (innym chyba trochę też) i znacząco zwalniam, co 20-30 kroków muszę się zatrzymać i wyrównać oddech. Wszyscy idą za mną, więc powtarzają procedurę. Szczyt z bliska widoczny ma dużo lodu, które kształtuje ładne wzory. Powoli dochodzimy do podstawy samego szczytu, gdzie chwilę się wspólnie zastanawiamy nad drogą: czy z prawej czy z lewej. Sam szczyt jest kamienny, więc szukamy dojścia który będzie jak najdalej prowadził po śniegu. Ostatecznie wybieramy drogę bardziej z prawej. Dochodzimy do małego wypłaszczenia, gdzie postanawiamy zdjąć narty i ostatni odcinek pokonujemy z buta. Zostawiamy plecaki, niektórzy zakładają raki, ja biorę przykład z Kamila i zapinam raki do uprzęży na wszelki wypadek, biorę czekan, jeden kijek i ruszam w górę po miękkim śniegu. Okazuje się że raki się nie przydadzą, tym bardziej że na skale trzeba je znowu zdjąć, a czekan jak najbardziej. Ostatni kawałek to łagodne podejście po skale wśród kamieni. Dochodzimy do szczytu, gdzie stoi oczywiście krzyż. Do szczytu pokonaliśmy 850m w górę. To fajne przewyższenie jak na pierwszy dzień i na aklimatyzację. Podejście zrobione z góry przez Kamila: Widok ze szczytu: I fotka z krzyżem. Brakuje mi jeszcze zdjęcia Wujota i Kamila. Wracamy na pieszo do nart i rozpoczynamy zjazd. Warunki są fajne i bezpieczne. Jest niezbyt gruba warstwa miękkiego śniegu, jeszcze nie całkiem rozjechanego. Tak do wysokości 2600m npm mamy bardzo fajne warunki zjazdowe, czyli 1200m verticala bardzo przyjemnej jazdy, po prostu powalającej. Później niestety zaczyna się prawdziwa walka, jest ciężka szreń. I po tej szreni pokonujemy 600m w dół. W tej części szreniowej jest bardzo fajny różnorodny teren złożony z parowów, kotlinek, żlebików, wąwozów. Istny naturalny snow park. Niestety, nie mieliśmy odpowiednich warunków, aby się tym cieszyć. W tym dniu to było generalnie wyzwanie, aby to przejechać. Od 2000m npm zaczyna się już jazda po twardym śniegu wzdłuż drogi, tras biegowych, które aktualnie nie są przygotowane. I jedziemy generalnie po wertepach 300m w dół. Ostatecznie suma zjazdu to 2100m verticala w dół. Coś niesamowitego, kończymy około godziny 18:00 koło naszego busa, którym przyjechał nasz sympatyczny kolega Sese. Fotka tego snow parku ale z innego dnia trochę gorsza widoczność: Wrócę jeszcze do naszych dwóch kolegów skiturowców. Marionnen szedł w tym dniu własnym tempem, miał wiele przygód i jeśli zechce to sam je opisze. Marioo z kolej szedł z nami, był wyposażony we wszelki potrzebny sprzęt, ale niestety został mocniej z tyłu i połączyliśmy się ponownie przy zjeździe. Wyjaśnienie jeszcze w sprawie wysokości. Większość źródeł, w tym przewodnicy z Saas, podają wysokość szczytu 3795m. Na mapie OSM podana jest wysokość 3802m. Przyjąłem jako wyznacznik, jednak tą mniejszą wysokość. Na koniec panorama ze szczytu chyba ze 270st. Sugeruję pobrać na dysk i oglądać na powiększeniu fragmentami. Foto by Mario & Kamil
    6 punktów
  5. 6 punktów
  6. Uzupełnię Fluchthornową relację Mariusza. Na początek Kamil - jest. Widok na północ Teraz przyjrzyjmy się wariantowi zjazdu do jeziora (co go nie zrobiliśmy). Z mojego punktu widzenia wyglądało to tak. Podnosząc punkt widzenia wychodzi, że całkiem przyjazna propozycja to była. Narysowałem ją górą moreny bocznej - to chyba byłby lepszy wariant. Końcówka to jest już droga. Troszkę tu wygląda jakby było niewielkie podcięcia nad drogą ale myślę, że w terenie jest jakiś prosty zjazd do niej. Szczególnie przy większej ilości śniegu. Teraz pytanie - czy ten wariant narciarsko jest lepszy? Chyba nie, ale widok na jezioro (co prawda zamarznięte) może być dodatkową atrakcją. W naszym konkretnie przypadku być może nie było tam w górnej części kociołka szreni - bo jeszcze pewnie słońce operowało (choć też niekoniecznie). Ale bez wątpienia jest to trzeci wariant co go można (niekoniecznie z samej góry) zrobić. Jeszcze wyrysowałem prowizoryczny profil - widok z południowego-wschodu Wychodzi mi, że nachylenia powinny być w okolicach 50% - choć przekonałem się, że w takich teoretycznych profilach wychodzi mi przeważnie łatwiej jak w rzeczywistości. Czyli są trzy zróżnicowane piękne zjazdy do Saas Almagell. Troszkę, żal mi dupsko ściska, że tego ostatniego nie zrobiliśmy. Dwie godziny wcześniej tak łatwo bym tego nie odpuścił... Na zakończenie jeszcze widok południowej grani Fluchthorna - widać, że innych prostych wariantów raczej nie ma. Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  7. Cześć O d paru dni jestem posiadaczem poniższego sprzętu: Podobnie jak powinno być w wypadku nart wyboru sprzętu i jego parametrów dokonywał specjalista po uzyskaniu ode mnie informacji do czego ma być używany. Sprzęt jest gotowy do użytku więc mogę już praktycznie chodzić bez kul ale jest to niebezpieczne. W ogóle na początku na parę rzeczy trzeba uważać. Jak ktoś potrzebuje jakieś szczegóły dotyczące kwestii biodrowych to służę wiedzą z najlepszego chyba w Polsce źródła. Pozdrowienia
    4 punkty
  8. Serio? Ktoś wydał 'miedzynarodowo' ok 10 baniek na obiecanki? Fajnie.... tez chce.
    4 punkty
  9. W tym wątku będą dwie relacje skiturowe z naszego ostatniego wyjazdu do Saas-Fee w kwietniu 2018. Jest to kontynuacja wątku : Tytułem wyjaśnienia pojęć: Saas Valley to dolina Saas po angielsku. Saastal to to samo, lecz po niemiecku, czyli w języku ojczystym tamtejszych mieszkańców. W Saastal leży kilka miejscowości, w których ośrodki narciarskie są na wspólnym karnecie: Saas-Fee, Saas-Grund i Saas-Almagell. Wszystko jest skomunikowane busami Post Auto, którymi można dojechać aż do Visp. Przesiadając się w pobliskim Stalden, można pociągiem dojechać do Zermatt. Położenie w samym sercu Alp. Grafika całego pasma górskiego leżącego nad Saas-Fee, obejmuje lodowiec Fee (tam są głównie trasy narciarskie), oraz lodowiec Allalin (tam działaliśmy w powyższej relacji).
    4 punkty
  10. Taj wygladał dzisiaj Kasprowy....świetna wiosenna jazda, ale od mojej ostatniej wizyty 12 kwietnia ubyło 160 cm śniegu. Obecnie na Gąsienicowej jest około 75-80 cm śniegu. W takim tempie i przy takich prognozach nie utrzyma się śnieg na majówkę. Szkoda, bo w zeszłym roku było dużo lepiej...
    4 punkty
  11. @mysiauek a co te tłumy turystów robią wieczorami na Chopoku, na którym są same hotele? Jedni idą na basen hotelowy, inni do Happy klubu, a jeszcze inni w pokoju stukają się kieliszkami. Nie trzeba jakiejś wielkiej infrastruktury. Miasto myśli o basenach termalnych, a potencjalny inwestor jak na Chopoku mógłby otworzyć klub i restaurację przy stoku. Już wtedy alternatywy na wieczór będą. W mojej ocenie Korbielów w kwestii dojazdu nie jest wcale gorszą opcją niż dojazd na Chopok. Droga ekspresowa jest do Żywca, potem trochę gorzej. Na Chopok od granicy w Korbielowie trzeba się tłuc 120km dupami i jakoś nikt nie narzeka. Myślę, że te kilka kilometrów od ekspresówki też by nikt nie narzekał.
    3 punkty
  12. Latem oczywiście metro działa - to jedna z największych atrakcji Saas-Fee wraz z restauracją obrotową , od 15.07 rusza ponownie teren narciarski na lodowcu - wszystkie 3 orczyki .
    3 punkty
  13. Brawo Mariusz! Już myślałem, że nie skończymy tematu Saastal - jak dam radę to wrzucę jeszcze traki. Patrzę na to i aż wierzyć mi się nie chce, że to było dwa tygodnie temu. A przecież ledwo mi się wygoiło oparzenie nogi. Ale parę (4) upalnych tras rowerowych i zima mi się odsunęła gdzieś do szufladki "to już było dawno". Muszę powiedzieć, że na mnie olbrzymie wrażenie zrobił Strahlhorn oglądany z Fluchthorna. W tym szczególnie ta lewa, ucięta na focie, część. Przyglądałem się i wyglądało mi, że chyba dałoby się to zjechać... O tym, że zjazd z Fluchthorna będzie znakomity wiedziałem od dawna (ba nawet ostrzyłem sobie na to zęby), troszkę szkoda tego zmrożonego dołu. Po prostu spóźniliśmy się pewnie z 2 godziny i mróz skuł roztopioną pokrywę. Ale nie narzekam bo najważniejsze, że po kilkunastu godzinach dojazdu daliśmy radę. Prawdziwie zarąbiste mogłyby być zjazdy na południe (do jeziora). To chyba nie robi się ze szczytu - w miejscu gdzie odjechałem po drodze w prawo nad nawis były ślady. Góra wyglądała bardzo czujnie - przypominała ten żleb w Lyngseidet. No w tych warunkach to raczej nie było mowy aby tam się pchać nie mając rozeznania. Tak czy tak było zarąbiście. Czekam na resztę relacji . Pees. Z zamieszczonego schematu wynika, że w lecie czynna jest gondolka Spielboden i wagonik na Langfluch. Czyli na Alallina trzeba trochę więcej podejść. Pozdro Wiesiek
    3 punkty
  14. Tradycyjnie w kwietniu Livigno to mój ulubiony kierunek na krótki wypad na prognozę,i nie ze względu na ceny alkoholu ale stan tras-strome,nielodowcowe a twarde bo wysoko. Podstawowym problemem jest znalezienie ofiar,które zechcą pojechać,bo większość ludzi uważa tak daleką podróż na 3 dni,w środku tygodnia-bez weekendu,jazdę nocą-3 dni jazdy,2 noclegi, za zbyt ekscentryczną. Profilaktycznie rozpocząłem więc łowy na tym portalu,na portalu konkurencyjnym ,Facebooku,Blablacar a nawet portalu podróżniczo-towarzyskim olneo.pl. Otrzymałem sporo propozycji komercyjnych i niekomercyjnych,niestety niezbyt kompatybilnych z moim planem,bo proponowano mi Francję na tydzień,wyjazdy na weekend a nie prognozę i tak dalej,najciekawsze propozycje przyszły z portalu podróżniczo-towarzyskiego ale te ze względu na moralność publiczną zatrzymam dla siebie. We wtorek o 13 w obliczu braku ludzi zdecydowałem zostać w domu,ale o 14 zadzwonił młody deskarz freestylowy ze Śląska,z którym podróżowałem już 2 razy,złamał się,znalazł młodych freestylowych kolegów i w czwórkę wyruszyliśmy. Livigno przywitało nas świetnymi warunkami,czarnymi trasami twardymi praktycznie przez cały dzień mimo lipcowych temperatur i niepowtarzalną atmosferą,tworzoną przez naszych rodaków,stanowiących tam 90 % populacji kwietniowo-narciarsko-snowboardowo-alkoholowej... Przymierzyłem się,by to powtórzyć w następnym tygodniu,ale prognoza się wali,więc łowienie następnych ofiar chyba oszczędzone... Dla ciekawych-jak podliczył jeden z kolegów deskarzy,nasz wyjazd zamknął się kwotą 717 zł...
    3 punkty
  15. Zaraz, zaraz - ktoś budował kolej za duże pieniądze bez umowy?
    3 punkty
  16. Ostatnie dwa dni to lajtowy trening pod tytułem: "Jak utrzymac tempo i sie nie zmęczyć"... Może dziwnie brzmi, ale przed ultramaratonem takie ćwiczenie może wiele pomóc, bo oszczędzanie sił to ważny element długich dystansów. No i tak w sobotę machnąłem 120 km bez zmęczenia, mimo silnego wiatru i jazdy pod górę do Ustronia (na obiadek ). Nagroda... Dziś natomiast miały być narty, ale nie chciało mi się wstawać i doszły do tego inne problemy, więc pozostał rower... Taka tam włóczęga pod tym samym tytułem co wczoraj... Tak więc łącznie ponad 180 km bez zmęczenia. Teraz czas na odpoczynek dla nóg i żadnego roweru do samego ultramaratonu! To już next week... PS. Powinienem jeszcze wspomnieć o piątku, czwartku, środzie... za dużo tego!
    3 punkty
  17. U mnie dziś mija 6-ty tydzień od operacji - od tygodnia kuśtykam bez ortezy , ale Achilles jeszcze " ciągnie " mnie z tyłu - od 3 dni jeżdżę na rowerze stacjonarnym - a dziś pierwsze 20 km w lesie na normalnym...
    3 punkty
  18. Na Fb takie coś się ukazało dzisiaj moim oczom #Szczyrk, 1205 m.n.p.m. - czyli #ZbójnickaKopa - znamy już nazwę planowanej górnej stacji nowych kanap z #HalaSkrzyczeńska w ośrodku #SON_SMR ! - po raz pierwszy oficjalnie pojawiła się przy okazji prezentacji letniej mapki i cennika na stronie ośrodka: https://www.szczyrkowski.pl/aktualnosci/majowka-w-szczyrku/ - bo już w sobotę rusza na majówkę kolej gondolowa na razie brak informacji kiedy ruszą prace przy tej oczekiwanej nowej inwestycji (dzięki tej kanapie i łącznikowi będzie możliwy zjazd do trasy #Ondraszek w ośrodku #COS !) - trzymamy kciuki żeby to było jak najszybciej
    2 punkty
  19. Ale to juz nowy karnet Wiesz cos na ten temat Juras ? Panowie dzieki za swietne relacjie. Az czlowieka kusi aby przejsc na jasna strone Mocy... znaczy narciarsrtwa
    2 punkty
  20. Wszystko ok, problemy miałem tylko z przemęczenia i odwodnienia. Może relacja @MarioJ natchnie mnie do naskrobania paru zdań.
    2 punkty
  21. Ja też dołączam się do życzeń i owocnej rehabilitacji. Na podstawie własnych doświadczeń zaręczam, że nawet z najbardziej "czarnej d.." da się wrócić do ukochanych nart. Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  22. Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Ta rycina pochodzi z lat 60-tych, więc prawdopodobnie obejmuje ówczesny stan wyciągów w ośrodku Spodobało mi się, więc ją zamieściłem.
    2 punkty
  23. Nie natychmiast. Są zielone szkoły, kolonie itp. Jednakże utrata gościa zimowego, na którym się zarabia najwięcej jest nie do odrobienia. Niestety mentalność mieszkańców to jeden z czynników podnoszących ryzyko inwestowania w Pilsko. CTE była dobra jak obiecywała złote góry, rozdawała na prawo i lewo darmowe karnety, stawiała wyciągi i płaciła czynsz dzierżawny w wysokości kompletnie nieuzasadnionej rynkiem. W zamian za te darmowe karnety miejscowe szkółki, pod wodzą miejscowych nauczycieli pchały sie do wyciągów bez kolejki i głośno wyrażały dezaprobatę, że ktoś śmie zwracać im uwagę. Im się przecież należy.... . Dopóki Korbielowianie nie zrozumieją, że inwestycja w Pilsko jest w zasadzie nieopłacalna i sami nie przekonają potencjalnych inwestorów, że warto zaryzykować, a oni zaryzykują wraz z nim (swoje pieniądze), dopóty ON Pilsko będzie dogorywać.
    2 punkty
  24. Szczyrk jest też przedmieściem BB z budową "dojazdówko-obwodnicy" a nie jest wsią pod granicą do której dojazd jest, powiedzmy, średni. Jeszce raz powtorzę , upadek to jedyne opcja na odrodzenie lub odejście na złom. Tym bardziej po tym co opowiedzieliscie o postawie CTE na spotkaniu.
    2 punkty
  25. Rower, kwiaty w ogrodzie u rodziców i jeszcze ostatki śniegu na BSA w oddali. Pierwsze 2km w tym roku. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    2 punkty
  26. hej, Postanowiłem skorzystać z okazji i dowiedzieć się więcej o sytuacji w Korbielowie oraz na Pilsku i wybrałem się na to spotkanie. Sala OSP przygotowana, byłem tam 15 min przed czasem i tak jakby pusto... ze 3 osoby w tym ja i Gregor . Zawód na początek... brak zainteresowania? Na szczęście po chwili pojawili się ludzie i sala szybko się wypełniła. Nie liczyłem obecnych ale przyszło pewnie kolo 70 - 80 osób może nawet więcej, w tym wójt gminy Jeleśnia, dyrektor finansowy ON Pilsko w Korbielowie, oraz właściciele gruntów i pensjonatów oraz inni zainteresowani np. ja. Przedstawiciele gminy oraz ON zajęli miejsce przy stole a naprzeciw siedziała w rzędach cala reszta co tak jakby od razu wskazywało co może się wydarzyć. Spotkanie trwało około 2,5 godziny ale atmosfera była tak gorąca, ze szczerze mówiąc nawet nie zauważyłem kiedy to przeleciało. Najpierw został przedstawiony 4 punktowy plan spotkania czyli: Rozwój Pilska (powody małej ilości narciarzy, sprawa Buczynki) Budżet, (propozycja wspólnego finansowania promocji miejscowości) Plan zagospodarowania przestrzennego (Zagospodarowanie pilska od strony OW Harnaś i Sopotni) Obszary Natura2000 ( co można wykonać w takim obszarze itp.) Plan niezły ale już po kilku pierwszych zdaniach cale spotkanie potoczyło się swoją drogą i przygotowane punkty raczej nie przestawiały obrazu tegoż spotkania. W zasadzie wszystko zostało chociaż trochę omówione ale w dość chaotyczny sposób. Ale od początku. Przy wejściu można było zabrać krotka ankietę która przedstawiam poniżej. Pytania chyba dość tendencyjne i wynik raczej łatwy do określenia no ale ok. Jako pierwszy zabrał głos przedstawiciel ON. Pan zaczął od przedstawianie sprawy w ten sposób, że w obecnej sytuacji nikt nie zainwestuje w Korbielowie – TMR przed inwestycja zrobił analizę i nie bez powodu wybrał Szczyrk (mało odkrywcze) . Aby konkurować ze Szczyrkiem potrzebne są zmiany... potrzebna jest nowa lepsza infrastruktura i współpraca. I tutaj niespodzianka. Pan nie mówił o infrastrukturze narciarskiej jak się później okazało. Chodziło mu np. o pensjonaty restauracje itp. Przedstawił informacje, że Szczyrk (właściciele i Gmina) zainwestowali w ostatnich 10 latach w rozwój miasta 100 milionów PLN (bez dodatkowych dowodów na to). Wskazywanie przez przedstawiciela ON jednoznacznie ze to wielbiciele pensjonatów, gruntów i gmina powinni zadbać o infrastruktur i wtedy wszystko będzie cudownie a kasa popłynie strumieniami wyraźnie wyprowadziło z równowagi tych ostatnich. Padły żądania przedstawienia planu co dalej będzie z ON na Pilsku, oraz nieprzerzucania odpowiedzialności za sytuacje na mieszkańców. Pojawił się szybko temat wypowiedziana umowy właścicielom talerzyka kolo GOPRowki (z tego co usłyszałem ON Pilsko wypowiedział im umowę, do tej pory ON Pilsko dzierżawił ten talerzyk i można było jeździć na jednym karnecie), a atmosfera robiła się coraz bardziej gorąca i wybuchła gdy przedstawiciel ON Pilsko stwierdził cytuje: „ Przyszliśmy się spotkać tutaj po to, aby pokazać ze my dalej nie będziemy kontynuować tego typu zasad działania ze wszyscy oczekują ze ośrodek (ON Pilsko) w Korbielowie będzie koniem pociągowym i będzie inwestował a wszyscy mieszkańcy Korbielowa i okolic będą czerpać z tego korzyści” Mnie osobiście wtedy trochę zamurowało ale mieszkańców raczej nie. No bo niby jakie inwestycje i jaki koń pociągowy? jak porównam stan sprzed kilkunastu lat to raczej stara szkapa z coraz mniejsza ilością zębów. Rozpoczęło się wg mnie bardzo trafne wytykanie sytuacji braku działającego wyciągu na Buczynkę, tego ze sytuacja jest gorsza niż przed przejęciem ON przez obecnego właściciela oraz tego że dla pensjonatów i restauracji nie pojawia się tutaj narciarze. Wtedy padł pierwszy można powiedzieć konkret. Przedstawiciele ON oświadczyli, ze jest zainteresowany inwestor który wyłoży pieniądze na rozwój ośrodka a nawet uruchomi w przyszłym roku kanapę na Buczynkę ale pod pewnymi warunkami... czyli jeśli właściciele gruntu obniżą koszty dzierżawy. Przy okazji okazało się, że ON Pilsko nie jest właścicielem wyciągu na Buczynkę, są winni wykonawcy około 12 milionów złotych i tych pieniędzy nie maja... budowa drugiego wyciągu (Szczawiny – Miziowa) została z jakichś powodów wcześniej odwołana. Później nastąpiło przerzucanie się cały czas tymi samymi argumentami. Zapamiętałem jedno ważne zdanie - inwestor nie ma żadnych obowiązków w stosunku do społeczności – to jest biznes. To dość dobrze przedstawia cały obraz tego spotkania które w pewnym momencie przerwała Pani Wójt. Wstając stwierdziła (bardzo rzeczowo) że jest załamana postawa właściciela ON i nie wierzy w to co słyszy. Na koniec proponując aby wyznaczyć kolejne spotkanie za 2 tyg w mniejszym gronie czyli ON Pilsko, właściciele gruntów oraz przedstawiciele gminy. Uff nazbierało się tego sporo a to skrót. Teraz moje subiektywne podsumowanie: Właściciel ON Pilsko nie rozumie (lub tylko tak mówi)ze to dla tras narciarskich Pilska przyjeżdżają narciarze a nie dla pensjonatów. Inwestycje w pokoje do wynajęcia bez zmian w ośrodku narciarskim nic nie zmienią. Wydaje mi się ze robi to celowo aby skierować rozmowy w stronę szerzej pojętej współpracy na końcu której jest obniżenie cen za dzierżawę pod pretekstem znalezienia dodatkowego inwestora. Do końca nie jestem pewien czy ten inwestor istnieje czy może chodzi o to aby zarobili więcej przez obniżenie kosztów. Jedno jest niemal pewne – sami nie zainwestują nic bo nie maja kasy skoro szukają kogoś dodatkowego...) Mieszkańcy są skłonni dołożyć się do interesu poprzez np. łożenie na reklamę i promocje... tylko co tu promować? Może nastąpić efekt BSA sprzed roku kiedy reklamowali się ze maja nie wiadomo ile śniegu i ze będzie sezon długi ze … sam nie pamiętam do kiedy a narciarze i ich komentarze po wizycie w ON zweryfikowały wszystko i postawili ich w bardzo złym świetle. Korbielów tez nie może pokazać w reklamach nie wiadomo czego bo strzeli sobie w stopę. Najpierw inwestycje potem reklama. Mieszkańcy sami zdeklarowali się ze sami poszukają inwestora i pytali ile spółka chce za ośrodek. Zatem... jeśli macie około 30 milionów PLN możecie siąść do stołu z właścicielem. ON Pilsko tak jak stwierdzili może sprzedać 100% udziałów lub wejść w spółkę. Jeśli macie jeszcze 12 milionów to uruchomicie w przyszłym sezonie krzesełko na Buczynkę:) Jeśli macie jeszcze więcej to Gmina po przedstawieniu waszych planów załatwi plan zagospodarowania przestrzennego dla szczytu Pilska, Jak zapewniają władze Gminy obszary Natura2000 nie są problemem i można w nich inwestować a w każdym razie pomogą w tej sprawie. Zobaczymy co będzie za 2 tyg. Mnie tam nie wpuszczą ale może ktoś będzie PS. na koniec Pani prowadząca spotkanie jeszcze wspomniała coś o planach tras i wyciągów od Harnasia a Pani wójt o planach odwiertów pod gorące źródła. jeśli wyniki będą pozytywne to obiecała ze będzie bardzo ten project promować i nad nim pracować.
    2 punkty
  27. Cześć Spoko jeszcze pójdziesz na niejedną wędrówkę. Ja wczoraj miałem operację i dzisiaj pierwsze kroki i ćwiczenia robię. Jutro do domu, za 10 dni na zdjęcie szwów i na rower. Pozdrowienia Damy radę
    2 punkty
  28. Kilka fotek z dzisiejszego wypadu w moich okolicach . Idzie wiosna !
    2 punkty
  29. Pleso w niedzielę było czynne ostatni dzień. Z rana (byłem od 7:30) było betonowo. O 10:00 puściło (ale nie ciapa). Pozostało Lomnicke Sedlo Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  30. Ja także dzisiaj wdrapałem się na Magurkę. Zjazd jedną z najtrudniejszych tras Wataha X-Line. Lekko nie było. Singiel wije się wąwozem wzdłuż strumyka. Trawersy, mini ścianki, uskoki, korzenie i liczne przejazdy przez strumyk - czego dusza zapragnie. Wszystkiego nie zjechałem mimo, że było sucho, trochę sprowadzania było. Marek ogarnął w dół każdą przeszkodę. Banan oczywiście na końcu był.
    2 punkty
  31. Pora na Domestos też się nie psuje, @zaruski coli nie pije bo zawsze ta sama butelka napełniona 3/4 najważniejsze że @JC akceptuje lokowanie produktu.;)
    1 punkt
  32. Dojazd jest jaki jest. Nie oczekujemy, że się zmieni bo nie ma na to szans. Ale, jest to wada dla -strzelam- co drugiego narciarza weekendowego. Na ten przykład ja jestem świetnym przykładem tego. Wolę Ustroń, Wisłę, ba i Szczyrk zamiast tłuc się godzinę dłużej do Korbielowa. A z dzieckiem te dwie godziny naddatku, gdy jedzie się na jeden dzień, to już sporo. Szybciej można dojechać do Myślenic pod wyciąg. No i standardowe pytanie, co te potencjalne tłumy turystów mają robić wieczorami w Korbielowie?
    1 punkt
  33. 1 punkt
  34. Pilnuj się, kilka razy się mi to zdarzyło. Raz nawet podczas naszego wspólnego wypadu na moje pobliskie górki. Dobrze, że@marboru miał więcej wody. Tylko, że u mnie to było wynikiem narastajacej niewydolności. Jesteśmy w takim wieku, że może jakieś echo serca przy okazji? Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  35. z tym reklamowaniem czarnego rozpuszczalnika to byś sobie dał na luz
    1 punkt
  36. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko ok? Właśnie przeczytałem, że jakieś miałeś przygody w Szwajcarii ostatnio... Oby nie związane ze zdrowiem i kontuzjami. Pozdro serdeczne!
    1 punkt
  37. Też mam taką nadzieję, wolę wylądować (w odpowiednim czasie) w dębowej jesionce niż szpitalu. A wszystkim po kontuzjach, operacjach i chorobach życzę powrotu do zdrowia i sportu (bo to ponoć samo zdrowie, nie dotyczy oczywiście zawodowych sportowców niestety) PS A tak nawiasem mówiąc jestem teraz w Gliwicach pod wielkim szpitalem i tak do 15.00 mi tu chyba zejdzie, bo kolejki mega. Jeszcze takich tutaj nie widziałem.
    1 punkt
  38. @Mitek współczuję bólu, który musiałeś znosić Przy kolanie boli...ale przy biodrze pewnie bez morfiny się nie obyło? Moja i Pauli koleżanka jakieś 8 miesięcy temu robiła biodro - również w Warszawie. Nie wiem dokładnie gdzie ale już śmiga jak młoda sarna Zdrowia i jeszcze raz szybkiego powrotu do zdrowia! Pozdrawiam serdecznie. PS. @marionen Mario i obyś nigdy nie musiał leżeć w szpitalu
    1 punkt
  39. Ja słyszałem, że podobno coś się tam jednak sądowo tli. To co tutaj jest napisane, potwierdza to co słyszałem, a co w głowie mi się nie mieści, że Tatralift wyciąg zbudował, tylko że nie ma na to żadnej umowy. Nie bardzo rozumiem, jak to w ogóle możliwe. W każdym razie nie jest to taka zła opcja dla ewentualnego nowego inwestora, bo Słowacy będą skłonni zgodzić się na zapłatę w tym momencie na tzw. cokolwiek żeby ten temat zamknąć. A co do samego spotkania - fajnie, że jednak pojawiły się osoby, od których coś zależy. Czerwona kartka dla Pani z ON za brak wyczucia i "dyplomacji". Jeżeli są plany spotkania zamkniętego, to dobrze, bo zwykle takie spotkania są bardziej konstruktywne.
    1 punkt
  40. Nie wiem gdzie Mitek wymieniłeś Swoje biodro, ale paru moich kolegów narciarzy (trenerzy) załatwiali operacje bioder w Polanicy Zdroju. Byli zadowoleni i śmigają już po stokach. Szybkiego i bezbolesnego powrotu do zdrowia i sportu życzę Tobie i mam nadzieję, że w końcu spotkamy się gdzieś na stoku z nartami, a nie na Snow Expo.
    1 punkt
  41. Pytałem się swego czasu przedstawiciela Tatralift o to czy nie chcą pozwać do sądu CTE za to, że nie spłacili kolei. Powiedział, że nie ma takiej możliwości.
    1 punkt
  42. Szczyrk zanim został sprzedany też miał przestój. Mi nie zależy na tym by ktoś z CTE poszedł siedzieć, tylko by wynieśli się z Korbielowa albo zaczęli zarządzać ośrodkiem jak należy. ON Pilsko jeśli nawet upadnie, to w końcu się znajdzie chętny i zbuduje to od podstaw.
    1 punkt
  43. Hextor, mieszkańcy nic nie muszą. Stan do jakiego doprowadzili włodarze ON Pilsko, powoduje, że każde rozwiązanie jest możliwe. Społeczność lokalna nie ma zaufania do obecnych właścicieli. Gdy 5 lat temu tu przyszli, mieli pełne poparcie, chęc pomocy. Zresztą dokładnie o tym opowiadał przewodniczący stowarzyszenia na zebraniu. Każda możliwa pomoc, zaangażowanie w akcje przeciwko ekologom itp. Podpisanie długoterminowych umów na warunkach inwestora, w zamian za obiecane inwestycje. Efekt jest taki, że ludzie praktycznie stracili prawo do głosu na swojej ziemi, niejako wywłaszczyli się, podpisując te umowy. Pewnie gdyby Pilsko choć odrobinę się rozwijało, to wszystko byłoby ok. Ale z roku na rok jest gorzej. Teraz ktoś znowu obiecuje inwestycje, prosząc o obniżenie kosztów i podpisanie długoletnich dzierżaw. Dziwisz się, że ludzie wyczuwają spisek? Oni są świadomi tego, że ten ośrodek, bez ich zgody jest nic nie warty i CTE w życiu nie dostanie 30 milionów. Jeśli na rok lub dwa Pilsko nie ruszy, ludzie jakoś sobie poradzą, a CTE będzie zmuszone do ewakuowania się stąd (brak zarobku, brak spłaty rat kredytowych). I to wg mnie jest droga do wyczyszenia sytuacji w Korbielowie. Zresztą same ruszenie Buczynki, to tylko początek. Potrzebne jest naśnieżanie i woda, ratraki.
    1 punkt
  44. Na tych co wrzuciła to Jej nie ma, ale była na innych... Tu masz kilka relacji z okolic Pradziada... Przepraszam, że wkleiły się całe relacje, a nie tylko linki. Nie wiem dlaczego? Jest jeszcze wiele innych możliwości zjechania z masywu Pradziada. Mali Kotel, kotły Niedźwiedzi i Świński i itd.
    1 punkt
  45. Generalnie Krzysiek dobrze podsumował całe spotkanie. Moje wnioski i spostrzeżenia? Cel był jeden. Obniżenie dzierżaw. Panowie Kłeczek i Łazarczyk junior przyjechali tam tylko i wyłącznie w tym celu. Ich argument był taki, że Korbielów ma najwyższe stawki dzierżaw w całym kraju. Zapomnieli tylko, że to Pan Łazarczyk senior te stawki zaproponował wchodząc w tą inwestycje i obiecując złote góry. Wczoraj miałem deja vu. Mamy inwestora, Buczynka ruszy, ale podpiszcie nam dzierżawy za 1,5PLN/m2 na długi okres czasu. Co to za inwestor, co chce zrobić, jak? Tego się nie dowiedzieliśmy. Dla mnie jest to tani haczyk, rzucony po to by obniżyć koszty funkcjonowania ośrodka. Niestety najlepszym rozwiązaniem będzie wypowiedzenie umów, zagrodzenie tras i przegonienie niepożądanego gościa z Korbielowa. Cena 30mln za ten ośrodek to śmieszna cena. Jak słusznie zauważył jeden ze zgromadzonych, spółka CTE chce sprzedać w tej cenie 5ha terenu, wyciąg 4 os na Solisko, krzesło na Strugi oraz orczyki na Miziową i Szczyt + Jontek i knajpa przy kanapie na Solisko. Sami sobie odpowiedzcie, czy ktoś chętny się znajdzie. Stanowisko CTE, było takie, że oni jako jedyni w Korbielowie coś zrobili, zbudowali. Mój kontrargument, że przed ich przyjściem było lepiej do nich nie dotarł, bo Pan Kłeczek stwierdził, że orczyki to przeżytek. Pan Kłeczek ma czelność wytykać brak infrastruktury mieszkańcom Korbielowa, a nie widzi, że zarządzany przez nich Jontek, który kiedyś był wizytówką, teraz straszy. Od 5 lat jest to plac budowy. Błoto, kamienie i jeden wielki bałagan. Niestety wyszło na jaw to o czym od dawna się mówiło. Buczynka nie spłacona, pieniędzy brak. Panowie z CTE merytorycznie reprezentują dno - nie wiedzą co mają, czym dysponują i co mogą. Pani Hernas z wydziału planowania przestrzennego gminy dokładnie to wyjaśniła. Plan przestrzenny jest, inwestycje są możliwe. Z planu wyłączona była jedynie "lewa" strona Pilska, czyli od Szczawin w górę. Dlaczego? Bo nikt nie zgłaszał planów ani pomysłów inwestycji. Ciekawe co przyniesie spotkanie za 2 tygodnie z właścicielami gruntów. Ja w nowego inwestora nie wierzę. Obym się mylił. Z dobrych informacji na koniec - nowa Pani wójt to bardzo dobra zmiana. Wreszcie coś się dzieje, są informacje, są zmiany. Jest dobre podejście do mieszkańców, chęć dialogu. W Korbielowie wraca temat odwiertów wód geotermalnych, który leżał zapomniany w szafce. Dodatkowo planowana jest budowa sieci wodociągowej, wraz z naprawą kanalizacji.
    1 punkt
  46. Jeździmy ! Lampeczka na północy i południu
    1 punkt
  47. Panowie, pamiętajcie o bliznach - trzeba je obszczypywać i odpowiednio się nimi zajmować, bynajmniej nie po to by nie było śladu po zabiegu, ale czasem taka blizna lubi wciągnąć nerw itp. i jest z tego duży problem. Jak macie mądrych rehabilitantów to pewnie się już tym zajęli a jak jeszcze nie to warto o tym pamiętać. Zdrowia oraz szybkiego powrotu do nart Życzę.
    1 punkt
  48. @marboru - powolutku, pomalutku dojdziesz do pełnej sprawności - bo kto jak nie Ty. A tymczasem poproszę w imieniu forum o cotygodniowe zdjęcie „trawnika”
    1 punkt
  49. Patrząc wczoraj na kamery wydaje się że jest mniej śniegu niż 6 maja zeszłego roku kiedy zakończyłem tam sezon.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...