Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      1 998


  2. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      7 223


  3. lokiec3

    lokiec3

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      2 630


  4. Gacek1964

    Gacek1964

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      287


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 28.01.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jeździłem w śniegach Karaczajo-Czerkiesji, Karbardyno-Bałkarii, pobijając swój rekord "bycia" - 4450 m.n.p.m., i zjazdu z tej wysokości bez przerwy do 2350 m.n.p.m. Czy dokonałem czegoś wyjątkowego? Nie. Nie było bardziej narciarsko niż niejeden wasz wyjazd w Alpy. Ale dla mnie było warto, być na Kaukazie Północnym, który głównie kojarzył mi się z wojną w Czeczeni, z czasów dzieciństwa. Piłem piwo Karaczajewskie, w Karaczajewi - choć nazwy takiej krainy nie da się znaleźć w języku polskim, to wszyscy w Dombaju podkreślali że to i tamto jest Karaczajewskie, ucząc się słów języka karaczajo-bałkarskiego, choć ten malutki naród nie doczekał się w pełni swojej republiki. Byłem w toalecie na 3000 m.n.p.m. gdzie ktoś powiesił ogłoszenie na kartce A4 z wydrukowanymi literami "Towarzysze, przyjaciele!!! Na półkę srać NIE NALEŻY!!! Dla tego jest dziura, trzymajcię dupę prosto!!! Mandat 500 rubli" Zatrzymywałem czas, w 40 letnim barze Hotelu "Wolfram" w bałkarskim Terskolu, którego czasy świetności minęły wraz ze zdjęciem z godła sierpa i młota, gdzie kelner opowiadał mi o całym północnym Kaukazie, na mapie narysowanej na szybko, na papierowym bloczku z rachunkami. Słuchałem opowieści o wysadzonej kolejce gondolowej w trakcie zamachu w 2011 roku, konfrontowałem w głowie z wieloma opowieściami pokolenia ludzi, którzy zgodnie powtarzali "przez kilkadziesiąt lat na Kaukazie mogłeś rozbić namiot gdzie chciałeś, i chodzić dolinami gdzie chciałeś, w Czeczeni, tam wszędzie było dużo turystów i nikt nikomu nic nie robił". Jednak, nigdzie się tu czas nie zatrzymał. Kiedy przez przypadek spotkałem gwiazdę popu, 20kilkuletniego Szamila, który po raz kolejny uświadomił mi, że jedziemy "na kajfie" (popularne określenie młodzieżowego slangu w ostatnich latach). Uczyłem się jeździć na nowo na Czegiecie - górze legendzie, ośrodku narciarskim gdzie wszyscy ze sobą rozmawiają, i gdzie kilku rosjan tłumaczyło mi jakie błędy techniczne robię, podczas zjazdu, na tej wymagającej górze, gdzie nie ratrakuje się tras, a jedyna trasa zjazdowa w dół ma muldy po kolana, a jednoosobowa kolej linowa z 1954 roku wciąż wywozi narciarzy i snowboardzistów. Nigdzie nie czułem się lepiej, siedząc z przypadkowo poznanymi ludźmi. ).
    18 punktów
  2. 8 punktów
  3. Tydzień na narciochach w ukochanym narciarskim kraju minął szybko. Trochę czasu jest w pracy można skrobnąć parę słów. Jeździliśmy standardowo od Niedzieli do Piątku. W obawie przed kaprysami pogody i możliwością zamknięcia ośrodka wykupiliśmy karnet Zilertal, który obejmuje całą dolinę Ziller plus właśnie ośrodek Wildkogel. Mieszkaliśmy w Neukirchen. Dojazd trochę ciężki 80 km przez Ski Welt, Kitzuhel i Pass Turn. Małe miasteczko wciśnięte dosłownie między góry. Wąskie uliczki na jeden samochód. Jednak ma to swój urok. Kwaterę mieliśmy przy przystanku skibusa, któren w dwie minuty dowoził nas do Wildkogelbahn. Powrót do miasta na nartach, jakieś 150 m spacerkiem i jesteśmy na kwaterze. Pogoda 4 dni lampa. 2 dni połowicznie opady śniegu trochę mgły, trochę słońca, taki przeplataniec. Piątek zimno niemiłosiernie mgła duża wilgotność. Zwinęliśmy się o 13 i w drogę do domu. Sam ośrodek jest niewielki. Zbudowany w wysoko położonej kotlinie. Pogubić się raczej nie sposób. Trasy niezbyt długie poza cudną trasą do Neukirchen, Tyle, że trzeba z końca trasy skibusem dojechać do Wildkogelbahn. No jest jeszcze długa niebieska obsługiwana przez gondolę, ale dość mocno obciążona. Infrastruktura. Dwie gondole z miasteczek jako transport narciarzy do góry. Jedna gondola w samym "właściwym" ośrodku. Jedno krzesło z bąblami. Trzy krzesła odkryte. Jeden orczyk. Trasy jak pisałem niezbyt długie, tyle, że wariantów zjazdu bardzo dużo co poza wspomnianą niebieską 5 skutkuje tym, że trasy są praktycznie puste. Te przy orczyku to już w ogóle jakby były nasze prywatne. Można poszaleć i poćwiczyć całkiem nieźle. Ogromne połacie terenów do jazdy poza trasą. Warunki śniegowe. No cóż wiemy ile napadało przed naszym przyjazdem. Jak się raz wywaliłem poza trasą to moja prawie dwumetrowa narta pionowo z butem schowała się w śniegu cała. A chcąc się podeprzeć kijem, żeby się wygramolić to wpadał cały plus ręka do łokcia. Te domki takie co maja pobudowane, takie bacówki czy cóś to równiutko po same dachy zasypane. I tu teraz napiszę na grubo po takim śniegu na trasach to ja sobie nie przypominam, żebym jeździł. I to nie jest spowodowane tylko dużymi opadami, tylko jakimś czynnikiem, którego nie ma w innych ośrodkach. A mam porównanie bo jeden dzień jeździliśmy na Zillertal i tam takiego śniegu nie było. A w czym rzecz. Pomimo mrozów, po sztruksie jak się jechało rano to plomby z zębów nie wypadały. Nie było słychać tego charakterystycznego dźwięku spod nart, którego już od dawna nie lubię. Był miękki a jednocześnie trzymający porządnie. A w godzinach popołudniowych tam gdzie się tworzyły odsypy to między nimi nie wyślizgiwało się na gładko i twardo tylko cały czas fajnie miękko. Bardzo przyjemnie się po czymś takim jeździ. Tak jak pisałem w Zillertal było o wiele bardziej twardo i między odsypami gładko i wyślizgane. Nie mam pojęcia skąd taka różnica. Podsumowując. Na plus klimat, śnieg i mało ludzi. Na minus długość i zróżnicowanie tras. Czy pojadę tam jeszcze raz. Raczej nie, ale to dlatego, że dużo mam jeszcze do odwiedzenia w Alpach. Fotki dam później bo coś nie mogę połączyć się z telefonem. Pozdrawiam.
    7 punktów
  4. Śnieg w Warszawie leży na tyle krótko, że trzeba wykorzystać każdą wolną chwilę. W związku z tym wybrałem się dziś na biegówki. Padło na Las Młociński - nie byłem tutaj chyba 2-3 lata. Trzeba było sobie wszystko przypomnieć Sprzęt zarezerwowałem wczoraj przez Internet - dzięki czemu jak przyszedłem przed 12, to miałem gwarancję, że cały komplet będzie dostępny. Uznałem, że dwie godziny będą wystarczające, bo więcej nie dam rady - w sumie zapłaciłem 40 zł. Śniegu nie spadło zbyt dużo - nawet trochę mniej niż na moim podwórku pod blokiem. No ale lepszych warunków może już nie być. Także nie pozostało nic innego jak zrobić "hop na trasę". Warunki nieco słabe - wystawało trochę patyków a liście to był właściwie główny podkład i składnik śniegu. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że się dziś tam wybrałem. W sumie w 1,5 h przebiegłem niecałe 10 km - wydaje się niewiele, ale sporo czasu zajęło mi szukanie dobrej trasy, ponieważ znam tylko kilka dość krótkich ścieżek. Na koniec tej krótkiej relacji dwa słowa o wypożyczalni - oprócz wypożyczania nart organizuje także szkolenia dla początkujących. Na swoim profilu na Facebooku Biegówki na Młocinach wstawiają aktualne warunki narciarski w Lesie Młocińskim Tym sposobem przed sesją, którą rozpoczynam jutro, zaliczyłem piękny narciarski weekend Pozdrawiam Marcin ~leitner
    4 punkty
  5. Ja też chcę takich Koninek. I też myślę, że mogłyby się utrzymać. Są teraz takie niezwykłe - na tle tych wszystkich skomercjalizowanych do bólu zębów ośrodków...
    4 punkty
  6. Już niestety powrót do szarej a raczej białej rzeczywistości. Droga powrotna trochę się dłużyła ze względu na korek od Insbrucka do okolic Rossenheim razem prawie 3 godziny w plecy. Teraz czas na krótkie podsumowanie: - pogoda rewelacyjna 6 na 6 dni słońca, niebo w większości bezchmurne za to dość solidny mróz. - ludzi na trasach na lodowcu Kaunertal i w Nauders śladowe ilości, natomiast SFL tak różowo już nie było i przy dolnych gondolach zdarzały się 5-10 minutowe kolejki. - przygotowanie tras pierwsza klasa prócz Sfl gdzie już od rana trasy pozostawiały wiele do życzenia do tego sporo dziur na łączeniach po pracy ratrakow. - mimo to Sfl bardzo fajne z mnogością wariantów tras jedynie dość irytująca była srodkowa część ośrodka i wszechobecne krzyżówki na trasach co niejednokrotnie powodowało chaos wśród słabiej jeżdżących. Skrajne części bardzo fajne. - opinie że Nauders czy lodowiec są do jeżdżenia a Sfl czy inne duże ośrodki do zwiedzania jak najbardziej trafna, jednak niczego nie zalujemy. W Sfl spędziliśmy 3 dni, w Nauders 2 dni i 1 na lodowcu. - do następnego oby z taką pogodą
    4 punkty
  7. Najdłuższy gigant w Polsce - zdjęcia z sieci.
    4 punkty
  8. Też biegałam 2 godziny w sobotę po Lesie Kabackim. Po dwóch latach przerwy więc naprawdę sprawiło mi to wiele radości. Sporo ludzi biegało. Wystarczy tylko trochę śniegu i można się trochę poruszać. Beata
    4 punkty
  9. Wczoraj (w sobotę) byłem w Lesie Kabackim i warunki były super. Z tego też względu na biegówkach było naprawdę dużo ludzi (chyba najwięcej ile kiedykolwiek widziałem w PL). Śniegu dużo, również świeżego, gdzieniegdzie tylko prześwitywał piach. Jeżeli pogoda się utrzyma, to polecam. Doskonała rozrywka w "nienarciarskie" weekendy.
    4 punkty
  10. Drugi materiał z Aosty... Widoki i moja jazda Miłego oglądania.
    4 punkty
  11. Minął tydzień czasu a ja mam już złożone dwa klipy z wyjazdu do Aosty 😮 Szybko się uwinąłem Pierwszy z nich, który chciałbym Wam dzisiaj udostępnić miał pokazać atmosferę tego wyjazdu. Luz, zero spinki, podróż, dobry humor i duży dystans do nas siebie i naszych umiejętności. Miał być pogodny, z pozytywną muzyką - pokazywać piękno gór i radość jaką dają narty w dobrym towarzystwie. Czy to wszystko udało mi się ująć w tym krótkim klipie? Oceńcie sami! Oczywiście za wszystkie uwagi, sugestie co do powyższego obrazu poproszę. Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  12. Szkoda,że upada taka stacja. Fajny wyciąg i do tego niezła trasa, nigdy niezatłoczona. Cieszę się, że 2 lata temu miałem okazję tam pojeździć. Nikt mi już tej radości i wspomnień nie zabierze. Gdyby to było możliwe jeszcze tam wrócę, o ile wiele się tam nie zmieni...
    3 punkty
  13. Nie wiem, na ile w tym filmie jest to "kolorowo" pokazane, ale można na jego podstawie sądzić że takie stacje mogą istnieć na Świecie. Oglądnijcie sobie:
    3 punkty
  14. Jeszcze taka fotka na opisane wcześniej tereny off piste - wykonana jak się okaże z nieprzypadkowego miejsca. Moderato - Katschberg włącza się do freeridowej konkurencji Dotąd potencjał przytrasowy części katschbergowskiej był niewielki - coś tam można było rzeźbić przy końcowych orczykach. Ale ogólnie bieda, szczególnie w porównaniu do Ainecka, po drugiej stronie drogi. Zmieniło się to po otwarciu trasy S1 prowadzącej do Hof (obok Mautendorf). Na nowe możliwości zwrócił mi uwagę JurekByd. I rzeczywiście popatrzcie na sytuację topo. Na dole doskonale rysuje się nam trasa narciarska. Wydaje się, że można zjechać off piste nawet prawie do Hof. Postanowiliśmy skontrolować te nowe perspektywy. Narysowana linia zaczynająca się prowadzi cały czas w dół zaczynając się na Górze Tschaneck (2030 m npm). Pierwsza fota (na Aineck) w poście została wykonana właśnie stąd. Widać tutaj początek zjazdu do S1. Górna wywiana hala, później krzaki i dalej las. Wracając do sytuacji topo. Chyba nie ma sensu ciągnąć długości zjazdu "na siłę", Jest troszkę zbyt połogo. Nasza linia wyglądała chyba tak. Napisałem "chyba" bo zapomniało mi się włączyć GPS-a. Jak możecie odczytać z wykresu - maksymalne nachylenie to było 50%, średnio pod 30%. Długość troszkę ponad 2 km, 550 m spadku. Czyli teren do spokojnej i bardzo przyjemnej jazdy. Jest tutaj o tyle bardzo wygodny układ, że zawsze można skręcić w prawo i pojechać w linii spadku i na pewno wyjedzie się na trasę S1. Z drugiej strony ponieważ powrót wymaga skibusa to zbyt wielu chętnych do jazdy tu nie ma. O ile na górze było trochę śladów, to dalej było dziewiczo. Na końcu znaleźliśmy wyjazd (gdzie było przed nami całych dwóch narciarzy). Dalej grzecznie pojechaliśmy S1, pewnie z 3 km. Na końcu trasy, tak to już wiecie, był przystanek skibusa. Po 2 min oczekiwania, i po kolejnych 5 jazdy, znaleźliśmy się w St Michael. I prawdę powiedziawszy jazda dopiero tam się zacznie. Bo dotychczas to była rozgrzewka. Bardzo przyjemna, ale rozgrzewka. Pozdro Wiesiek
    3 punkty
  15. Nowy wyciąg to konieczność wycięcia drzew - zrobienia dwa razy większej przecinki. Co za tym idzie, zwiększy się przepustowość wyciągu, na trasie będzie tłoczno. Ja chcę takich Koninek jak teraz, z tym wyciągiem. Przy dobrym marketingu, zarządzaniu, myślę że z powodzeniem jeszcze taki ośrodek się utrzyma.
    3 punkty
  16. Dziś na wieczór ze względu na zamkniętą gondolę i odwołane jazdy wieczorne w SMR wylądowałem w BSA. Chciałem szerszą napisać relację na blogu, ale odpuszczam. Stąd krótka tutaj. Na plus: - karnet sezonowy na jazdy wieczorne działa też w BSA, czego wcale nie byłem pewien. Na minus: - nie ma to większego znaczenia, bo jazda wieczorna jest tak do kitu; - trasy są krótkie; - wyciąg jeździ wolno; - do krótkiego wyciągu jest długa kolejka (przez ponad 3 godz. udało się zjechać 12 razy, co oznacza jakieś 12 km, ma się to nijak do 20-30 na gondoli); - trasa czarna nie jest ratrakowana na wieczór; - fajne są tylko fragmenty tras: 1/2 czarnej, 400 m czerwonej, 200 m niebieskiej; - dojazd do wyciągu (ost. 50 m) jest zamuldzony, niebezpieczny i krzyżujący się z wyjściem z baru; - w ogóle skrzyżowań i zwężeń jest tam zdecydowanie za dużo; - góra wygląda na zdecydowanie przeinwestowaną zbyt zaludnioną narciarzami; - przygotowanie tras stawia stację w gronie najgorszych w okolicy. Następnym razem, jak nie będzie działała gondola, wolę podjechać 25 km i zapłacić ekstra za jazdę w Istebnej lub Wiśle, niż jeździć "za darmo" na Beskidzie. Kiedyś to była fajna klimatyczna stacja (z tym starym orczykiem), teraz to nadal malutka góra, na którą władowali wyciągi i trasy i podjęli próbę zrobienia większej stacji, tymczasem tam na to nie ma góry i miejsca.
    3 punkty
  17. byłem w Młocińskim 2 tygodnie temu ale wtedy warunki były dużo lepsze, niestety ostatnio dał o sobie znać kregoslup i próbuje sie zrehabilitowac bo za tydzien Alpy, wiec odpuściłem sobie aktywności na zimnym musimy sie kiedyś umówić na wspólne bieganie, chyba korzystamy z tej samej wypożyczalnie, ja lubie pobiegac sobie po pętli
    3 punkty
  18. Dzięki za relację, dobrze wiedzieć, że nie jest się odosobnionym w byciu "na narciarskim/snowboardowym głodzie" . Polecam Mazowiecki Park Krajobrazowy - śniegu patrząc na zdjęcia ciut więcej niż na Młocinach ale warunki na biegówki również trudne, narty często haczą o wystające korzenie, gałęzie, kamienie więc łatwo o wywrotkę szczególnie przy zjazdach z leśnych wzniesień gdy jedna narta nagle staje dęba a druga dalej jedzie Mimo wszystko polecam wszystkim wyposzczonym na rozładowanie napięcia W załączeniu zdjęcie z dzisiaj (okolice Pogorzeli Warszawskiej). Pozdrawiam i szybkiego powrotu na stoki
    3 punkty
  19. Druga produkcja z Aosty. Tym razem dużo widoczków, przed kamerą marboru, za kamerą Paula. Jakieś rady, wskazówki do produkcji? Z góry dziękuję
    3 punkty
  20. Ukończyłem najdłuższy gigant w Polsce Dystans 2,8km, różnica poziomów 670m, bramek dużo.., jazda ponad 3 min. Start parami - slalom równoległy do pierwszej ścianki dalej przechodził w pojedynczy-czyli kto pierwszy ten lepszy, udało mi się namówić młodego i szybkiego do pary żeby sobie nie przeszkadzać, dla mnie lepiej gonić. Meta Kanion przy mostku. Po zawodach wypiliśmy kawę z @Iski którego serdecznie pozdrawiam. Rano było pięknie, potem na szczycie przyszła mgła wiatr i śnieg. Do tego wszystkiego przed samym startem popsuły się górne krzesła (brak zasilania) i godzinna ewakuacja na awaryjnym. Mimo tego same zawody przeprowadzone bardzo sprawnie, polecam wszystkim kiedyś spróbować
    3 punkty
  21. Wtorek 22.01.2019 SFL jest od zwiedzania a Nauders od jeżdżenia We wtorek byliśmy w Sfl z lewej strony mapy. Głównie Pezid i Masnerkopf. Przy Masnerze kolejki 5 do 10 minut, na trasach w miarę luźno. Jeżeli chodzi o środkową część ośrodka to masa krzyżówek . Za to trasy waldabfarth serfaus i fiss bardzo fajne i do ciągłego powtarzania.
    3 punkty
  22. Co do podawania aktualnej i rzeczywistej temperatury to jeszcze przed świętami pisałem doi nich czy nie mogli by podawać choćby z własnych termometrów np. z Hali Skrzyczeńskiej i spod Gondoli a termometry tam są to mi odpisali Dzień dobry, niestety ten moment nie ma takiej możliwości, jednak dziękujemy za sugestie. Pozdrowienia i życzymy Wesołych Świąt
    2 punkty
  23. Jechałem, jest przejezdny. Bieńkulę zrobili i była dzisiaj dostępna
    2 punkty
  24. Ależ ..... ! Nowe kolano, już dotarte, nowa narta ..... Można podkręcać! 😎 Tylko z wyczuciem!
    2 punkty
  25. Pewnie że mają rację bytu. Tylko że do tego trzeba kogoś więcej niż typowego "Janusza" biznesu. Szkoda że zamknęli stację. W tym roku chciałem tam pojeździć. Ostatni raz byłem tam w połowie lat 90.
    2 punkty
  26. Dość mocno upraszczasz. Pewnie jutro te wszystkie elementy wystąpią. Ale, jest to prognoza dla miejscowości Szczyrk a trochę wyżej może to być zupełnie inaczej. Więc po kolei, nad Szczyrkiem przeszedł front ciepły a za nim napływa cieplejsza masa o równowadze stałej. To powoduje że przepływające powietrze przez góry się spręża i jakby przez szczyty przeciska co powoduje zwiększoną prędkość wiatru i powstanie wspaniałej chmury stojącej o nazwie altocumus lenticcularis, wejdź na satelitę i ją sobie obejrz, jest świetnie widoczna - jej środek jest nad Zieleńcem. Prognoza jest liczona na boku 4 km więc jej dokładność w górach to jest taka sobie, powinno być zimniej niż jest podane w prognozie. Jakby co to podaj jutro jakie były temperatury - to porównamy. Jutro okluzja dojdzie do Szczyrku, więc wpierw może padać(nisko) trochę deszczu a potem jak okluzja przesunie się bardziej na wschód zacznie padać śnieg, oczywiście wyżej może padać tylko śnieg. Po przejściu frontu, po południu pogoda powinna się poprawić, czyli nie powinno padać i może się trochę przejaśni. Wiem że Maciej Ostrowski pomaga żeglarzom, i zapewnia serwis pogodowy. Ale dla żeglarzy temat jest dość oczywisty, duje albo nie:;). Ale o tym, to może nie tu.
    2 punkty
  27. Dla mnie nieumiejętność sprawdzenia pogody numerycznej na wyjazd narciarski to nieporozumienie. Zawsze nawet rano przed wyjazdem sprawdzam zaktualizowaną prognoze, dzięki czemu niewiele mnie może zaskoczyć. Jezeli ty oczekujesz ze ośrodek zrobi to za ciebie to mnie to dziwi. Bo każdy przedsiębiorca będzie podawał prawdę która mu pasuje. A mamy naprawdę rzetelne serwisy jak ICM które naprawdę dobrze prognozują na parę h do przodu. Wystarczy wieczorem sprawdzić, przemyśleć wyciągnąć wnioski.
    2 punkty
  28. https://wiadomosci.wp.pl/polsko-slowacka-wojna-na-stokach-szczyrku-kierowcy-ratrakow-chca-bic-narciarzy-6343028276615297a aferka rozkręcona na wp
    2 punkty
  29. Dzisiaj wbrew logice odwiedziłem COS. Niedziela, początek ferii warszawskich, wczorajsza trwająca nadal awaria górnej kanapy (zero informacji o tym fakcie na stronie i facebooku COS !). Zapowiadany przez metoerologów silny wiatr. Logika wskazywała na BSA, a jednak pchało mnie do COS. Trasy, które objechałem przygotowane znakomicie, czyli FIS w całości, Doliny po obu stronach, Kanion, oraz niebieska 25 z Dolin i jej fragment pod dolną kanapą. Jedynie na 25 za Dolinami na dwóch zakrętach przed polaną spore pole luźnych kamyków. Góra FIS-u w chmurze i widoczność mierna, niżej dobra. Wiatr dzisiaj rządził od Jaworzyny po szczyt. Narastająca ilość narciarzy i rosnące kolejki skłoniły mnie do zakończenia narciarskiego dnia o godz. 10:30 . Poza tym, że było krótko to jazda wszędzie była przednia. Nawet freerajdzik mały zaliczony. trasa orczyka na szczyt Skrzycznego platforma startowa na Skrzycznem FIS przed Dolinami Doliny w całej okazałości trasa 25 pod dolną kanapą kolejka do orczyka na szczyt kolejka do dolnej kanapy ostrzeżenie bateria armat na Jaworzynie trasa z Jaworzyny pod do dolną kanapą poza trasą poniżej Jaworzyny śniegu co najmniej 1 metr
    2 punkty
  30. Zamieć/Zadyma/Zawierucha 2019 Szczyrk. Brawa dla Organizatorów. Dobiegłem w limicie Uratowało mnie ciasto w schronisku i zmiana ciuchów na suche. Warunki bardzo trudne (w zeszłym roku to był pikuś) . Od 12:30 śnieżenie, wiatr około 6 ms. Kilka poziomów śniegu po łydki, po kolana, po uda, wyżej i tunele w zaspach około 2 metrowych. Grzbiet od niebieskiej siatki pod Skrzycznem wywiany i betonowy. Strumyki pod grubą warstwą śniegu. Szacunek dla Ścigantów, którzy torowali. Dla mnie najtrudniejsze wyrywanie nogi bez ACL-a z zasp, czyli cały bieg ale to na własne życzenie. Czystego biegu około 3,5 km, reszta to walka. Z błędów taktycznych, brak pasków, mocowania kijów do ręki. Fotki z najłatwiejszego odcinka. Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  31. 2 punkty
  32. Dziś znowu Nauders. Re-we-la- cja. Szkoda że to już koniec.
    2 punkty
  33. Dobór butów to zdecydowanie trudniejsza sprawa jak nart. I dużo ważniejsza. Dla mnie tak 5x ważniejsza. Albo bardziej. Temat jest obszerny można znaleźć całe długaśne wątki o tym jak dobrać prawidłowo buty. Skoncentruje się na kwestiach kluczowych. 1. But powinien być bardzo dokładnie dobrany. Powinien precyzyjnie obejmować stopę. Obecnie można to zrobić bardzo dokładnie. Np ja kupiłem długość na lewą stopę a prawy został troszkę wydłużony (o te 3-5 mm). 2. Jestem przeciwnikiem grubych wyściółek botka w których zapadasz się jak w kapcia. Pianka się ubija i zostajesz z nielikwidowalnymi luzami. Gruby botek dyskwalifikuje dla mnie buta 3. Cienki twardy botek nie daje przy mierzeniu wrażenia komfortu, raczej uwypukla miejsca gdzie coś ciśnie. Te miejsca poszerza się lokalnie (jeśli termoformowanie botka nie pomoże), kosztuje to 50-60 zł od punktu 4. Problemem może być komfort termiczny takich butów. Moje freeridowe Beasty Carbon są dużo zimniejsze od poprzedników (Factor BD) bo różnica w wadze jest ogromna 2900 vs 4500g. Problemy z termiką można rozwiązać trojako - nie przejmować się i ruszać palcami ( ), poszukać efektywniejszych (ale nie bardzo grubych) skarpet albo zainstalować grzewcze wkładki ( np Therm-ic). Kwestie termiczne to bardzo indywidualna sprawa. 5. But powinien zapinać się na zewnętrznych ząbkach klamer (powiedzmy pierwszych dwóch) przejście dalej (w ogóle możliwość takiego zapięcia) powinno być znakiem ostrzegawczym - za duży but lub jego objętość. 6. Najogólniej but za mały (trochę za mały) praktycznie zawsze da się dopasować, trochę za duży jest do wyrzucenia. Moje buty narciarskie to najmniejsze (numeracja) buty jakie używam. 7. Polecam też indywidualne wkładki Sidas (robione do kształtu stopy). Są twarde, świetnie trzymają a do tego komfortowe. Można ich używać wiele lat. Podsumowanie - źle dobrane buty to chyba najczęstszy błąd w doborze sprzętu. Latająca noga skutecznie zahamuje możliwość postępów i precyzyjnej jazdy. Słaba narta (zbyt miękka, niereaktywna) w części warunków pozwoli normalnie jeździć. Zły but - nigdy. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  34. Nauders, Nauders ach te Nauders
    2 punkty
  35. Zobacz na filmiku: Na tym drugim widać jak się składa skistopa. Tak, trzeba to zrobić ręcznie. Swoją drogą, z kolegą żartowaliśmy że fajnie byłoby jakby ten sprzęt był "na pilota". Wciskasz guzik i obraca Ci się wiązanie, albo składa skistop 🙂 wiem że to żart, ale przecież kiedyś ludzie nie myśleli o tym że będą piloty do telewizora, a są. Kto wie, czy kiedyś ktoś nie zaprojektuje takich wiązań
    1 punkt
  36. Nie pamiętam jaki jest las na Morsornym ale często poza parkami narodowymi jest to las gospodarczy będący sztucznie nasadznym lasem świerkowym bez jakichś specjalnych wartości przyrodniczych (chyba, że założymy, że każdy las, jaki by nie był, jest wartościowy ale ja i wiele osób uważa, że las naturalny jest wartościowszy - vide spór o wycikę Puszczy Białowieskiej). Tam jednak na wschód od wytyczonej trasy (w kieruku Hali Śmietanowej i stoki poniżej) jest otulina BPN, poza tym Natura 2000 siedliskowa i ptasia. A jakiekolwiek inwestycje przecinałyby "trasy migracji" i przy okazji przyczepiono by się o wodę. Także szanse nikłe moim zdaniem. Mapy obszarów chronionych można pooglądać tu: http://geoserwis.gdos.gov.pl/mapy/
    1 punkt
  37. Ja jestem optymistą, powodem przyjazdu są narty i stąd takie tłumy na stokach. A przy okazji fajny relaks po nartach, nie ukrywam że termy bardzo lubię. Narty są tym najistotniejszym magnesem, dlaczego ludzie przyjeżdżają, a do tego jest potem cały pakiet różnych usług. To chyba jest dość naturalne, przecież prawie każdy z nas myśli aby na czymś zrobić kasę - czyż nie? Jak dla mnie, to jest ok. Pewnie miłośnicy ostrych górek są trochę zawiedzeni, ale o tym decydują pieniądze i nie należy się temu dziwić. Ale mimo wszystko, aby oferta ośrodka była komplementarna to jeśli tylko takie możliwości są to trudne trasy też będą uruchamiane. Co do Białki, to nie jest tak że tamci włodarze nie chcą ostrych górek, mają takie jakie im natura stworzyła. Kiedyś narty były dla zapaleńców i o nich stacje nie walczyły, bo było ich tak niewiele, a zapaleńców aż za dużo. Ja to ciągle doskonale pamiętam. Wiem ile się namarzłem - stojąc a nie jeżdżąc. Więc trzymam kciuki za TMR, po nich i po Białce będą następni. A konkurencja wymusi resztę, pomimo tak wielkiej aglomeracji pod ręką.
    1 punkt
  38. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.
    1 punkt
  39. Dzień drugi Penken Zaczął się pechowo... zapomnieliśmy zabrać buty z suszarni i zorientowalismy się dopiero pod gondolą😁. Powrót na kwaterę zajął nam 30 min. Poza tym incydentem dzień przepiękny i narciarsko i widokowo. Zaczęliśmy od skrajnego krzesła i trasy nr 10, później czas przyszedł na nową trasę 16. Jest naprawdę świetna z jedną mocną ścianką. Wada to może ciut przykrótka. Następnie pojechaliśmy w moją ulubioną cześć ośrodka czyli stoki Rastkogel i tam jeździliśmy do końca dnia.
    1 punkt
  40. Dawno nic nie produkowałem...i jest! Pierwszy z dwóch klipów z nart, które miały miejsce już ok 2 tygodni temu w Dolinie Aosty. Film oczywiście wstawiłem w głównym wątku z wyjazdu - wstawiam również tu Klip miał pokazać atmosferę tego wyjazdu. Luz, zero spinki, podróż, dobry humor i duży dystans do nas siebie i naszych umiejętności narciarskich. Miał być pogodny, z pozytywną muzyką - pokazywać piękno gór i radość jaką dają narty w dobrym towarzystwie. Czy to wszystko udało mi się ująć w tym krótkim klipie? Jak zwykle prośba o ocenę i wskazówki, co mogłem zrobić lepiej? W niedzielę premiera drugiego klipu "Aosta Race" Tym czasem - pakuję się i jadę na wieczorną jazdę ze swoimi nowymi deskami marboru
    1 punkt
  41. Z całym szacunkiem, kto by cisnąl na Civettę z Carezzy?,,czy na Cortinę przełęczami. Moim zdaniem szkoda czasu.Najlepsza baza wypadowa z tej strony to Moena i Pozza di Fassa. Robi się selkę o okoliczne stacje.
    1 punkt
  42. Cervinia drugi raz. Cz. 1 Dzisiaj pogoda nas nie rozpieszczała Poranek słoneczko a zaraz po wjeździe na górę chmury, brak kontrastu + śnieg. W takich warunkach przyjechaliśmy drugi raz do Cervinii. Tym razem działało wszystko...ale niestety spodziewanych widoków nie było Super fajna trasa 37 i 7 do miasteczka - bez kontrastu i zamiast pojechać sobie na krawędziach dynamicznie, było śmigowanie, którego nie za bardzo lubię. Zaraz potem jedna gondola, druga i na koniec taki oto wagon: Docieramy na wysokość 3480 m i na granicę Włoch i Szwajcarii. W Zermatt również mleko i nic nie widać - decydujemy się nie wykupować dodatkowego karnetu i nie przejeżdżać w tamtym kierunku. Tę miejscówkę zachowamy sobie na kiedyś później i zupełnie inną przygodę - wówczas być może okoliczności przyrody będą bardziej sprzyjające Sweet focia z kolejnym naszym rekordem wysokości Spadamy w dół 7demką i lecimy potem w bok 13, by dojechać do krzesełka dwuosobowego i dwóch czarnych tras na uboczu. Tu jest zdecydowanie lepiej widać, trasa kompletnie opuszczona...w zasadzie to dwie czarne trasy 21 i 22 bodajże. Na dole spotykamy takiego oto koleżkę Po kilku zjazdach postanawiamy dalej zwiedzać ośrodek. Niestety trasa numer 16 kończy się ulicą i musimy ok 300 metrów iść pod górę do wyciągu. Baton w wagonie i po chwili jesteśmy na stacji pośredniej - przesiadamy się na krzesła i raz za razem zaliczamy tutejsze niebieskie. Ta środkowa część ośrodka jest w sumie dla nas rozczarowująca - bardzo płasko i nudno. Dużo ludzi nawet jak na taką aurę. Od czasu do czasu, z błękitu wyłania się Matterhorn CDN
    1 punkt
  43. Sylwestra spędziłem w Koninkach. Kameralna atmosfera, piękna zimowa aura, i zjazd z pochodniami przy wygaszonym świetle na stoku (!). Na długo zapamiętam. Dzień wcześniej, wybrałem się na skiturową wycieczkę Koninki - Turbacz - Nowy Targ. Na wyciągu Starmaszka od długiego czasu leży drzewo na linie, w okolicach dolnej stacji. Pomimo dużej ilości pokrywy śnieżnej, właściciel stwierdził że nie ma sensu jego uruchamiania. Szkoda, zupełnie się z tą tezą nie zgadzam..... Warto wybrać się teraz do Koninek, kiedy leży tam mnóstwo śniegu. Można zrobić sobie fajny alternatywny zjazd poza trasą, po prawej stronie od wyciągu, wzdłuż zielonego szlaku, przez Polanę Jaworzynka. video-1546558168.mp4 video-1546558154.mp4
    1 punkt
  44. Napisałem do Koninek, i dostałem dosyć ogólną odpowiedź. Nie spodziewałem się też że będą chcieli opowiadać o szczegółach, podejrzewam że trzeba byłoby osobiście rozmawiać. " To są tzw złośliwości lokalnej społeczności. Kolej funkcjonuje i będzie funkcjonować, obecnie usuwamy zalecenia Które przez 30 lat były. Dziękujemy za troskę. Ps. Decyzja nie dotyczy stanu technicznego. "
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...