Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Gerald

    Gerald

    Użytkownik forum


    • Punkty

      35

    • Liczba zawartości

      1 998


  2. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      2 943


  3. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      3 572


  4. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      7 223


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 31.01.2019 w Odpowiedzi

  1. Rozmawiałem dziś z organizatorami, są mocno zdeterminowani by przeprowadzić zawody. Dziś był trening SL. Trasa ustawiona tak, że kocówka bardzo szybka, wcześniej mocno podkręcone. W porównaniu z Waszą trasą z zeszłego tygodnia to ta trasa to taka "traska" raczej (zobaczcie zdjęcie). Trasa ustawiona obok talerzyka na Dolinach (najbardziej odporny fragment ośrodka na wiatr), tak więc jak da radę puścić dolną kanapę to zawody w sobotę się odbędą. Niedziela raczej niezagrożona, jutro ma być trening GS. Dziś 1/3 ludzi w porównaniu z wczorajszym obłożeniem. Moja córka (5 i pół roku) dziś dumna z siebie bo zjechała z samej góry Skrzycznego na sam dół (zaczynając czarną trasą). Tak wygląda trasa treningowa (po prawej). W drodze na COS - auto dobrze zaparkowane do wiosny. I kilka widoczków ze Skrzycznego. Widoczek 2
    13 punktów
  2. SON i COS wczoraj. Ogólnie jeszcze przy takiej pogodzie i warunkach nigdy w Szczyrku nie jeździłem, chyba w ogóle nigdy w Polsce. PETARDA! I na koniec żeby nie było aż tak różowo minusy. Lód na dolnych częściach tras ze Skrzycznego oraz przede wszystkim dzikie tłumy które pojawiły się po 10. W tym dużo osób bardzo słabo jeżdżących. Masa upadków i przecenienie swoich umiejętności. Widziałem nawet jak parę osób z przerażeniem w oczach schodziło z nartami w ręce po trasie uwaga z Małego Skrzycznego! Ale oczywiście przy takich kosmicznych warunkach to były tylko małe niuanse.
    11 punktów
  3. Proponuję zmienić tytuł tego wątku na "Shuger Mountain Resort (Wizje Shugera)". Od dziesięciu stron piszemy tutaj więcej o Shugerze niż o warunkach narciarskich. Pamiętam jak już raz tutaj w wątku tak było, kiedy wszyscy się kłócili z Mostostalem (ja tylko czytałem) kilka lat temu za czasów Richtera. Może tym razem też kiedyś dojdziemy do dyplomatycznego porozumienia. 😄
    10 punktów
  4. Nocna jazda Stacja Kazimierz Przyszła lekka odwilż, ale warunki na stoku są świetne. Twardo ale nie lodowo, szybko i z pełnym trzymaniem krawędzi. GS dał mi dzisiaj w kość... Czynne wszystkie trasy, ośrodek działa do 22, my jeździliśmy od 19:20 do 21:20. Świetny trening! Kilka zdjęć: Na powrocie +2 i mgła. Oby dodatnie temperatury nie trwały długo. Pozdrawiam marboru
    10 punktów
  5. Dombaj po karaczajewsku znaczy żubr. Polana Dombaj, bo tak też bywa określane to miejsce, została założona w latach 20tych jako narciarska baza wypadkowa. Po II wojnie światowej pojawiają się pierwsze wyciągi, i dwa hotele. Taki stan trwa do upadku ZSRR. Od początku lat 90tych następuje chaotyczna rozbudowa bazy noclegowej. Stopniowo ruch turystyczny zamiera, choć wyciągi działają. Spowodowane jest to zupełnie niestabilną sytuacją, w sąsiedniej Abchazji, Gruzji, Czeczeni, Inguszetii oraz Osetii trwa wojna. Dombaj pamięta tłumy Polaków, i ludzie których spotykam opowiadają mi o tym jak to wyglądało. Ponoć polscy narciarze mieli swoją "część bazaru" na którym handlowali. Wszyscy wspominają że Polacy przywozili bardzo smaczne gumy do życiu. Hotel zarezerwowany 2 km od centrum miejscowości Dombaj w lesie, obok jednej z pośrednich stacji kolejki był strzałem w dziesiątkę. Cicho i spokojnie. W ciągu dnia słychać tylko pracujący silnik prawie 50letniej kolejki krzesełkowej. Niestety, przez pierwsze 2 dni pogoda jest "kiepska". Nie udał się przez ten czas żaden wypad skiturowy o którym myślałem. 1 dnia nic nie widać, jest mgła taka że można jeździć na trasie w lesie tylko. Wszystko co wyżej nie działa, wieje silny wiatr. Dnia drugiego pada śnieg....spadło w ciągu kilku godzin ponad metr śniegu. Szybko robi się odpowiednik 4 stopnia zagrożenia lawinowego (albo i nawet 5). 3 dnia zatrułem się tak, że przeleżałem cały dzień w łóżku, kursując toaleta - łóżko. 4 i 5 dzień to w końcu piękne widoki, i wszystkie działające wyciągi. Do hotelu dowozi nas taki oto UAZik z gąsienicami zamiast kół. Rano budzę się i widzę z pokoju taki widok. Narty mogę wyrzucać przez okno i wsiadać na kolejkę 🙂 Opad w ciągu kilku godzin: I tutaj kolejna typowa paranoja 🙂 W Dombaju funkcjonują równolegle "stare wyciągi" i "nowe wyciągi" (jedna gondola i krzesło Doppelmayra) . Każdy z tych systemów to oddzielna taryfa. Na nowe 2 tys rubli/dzień na stare 1,5 tys rubli (ok 80 zł). Wybieram opcję numer dwa. Stare wyciągi to 4 krzesła dwuosobowe i jedno jednoosobowe oraz duża kolej kabinowa z 1986 roku. Jedna kolej krzesełkowa jest nieczynna od lat, a zasypane krzesełka wyglądają uroczo. Ta ostatnia ma olbrzymie stalowe słupy, podczas wiatru jazda nią to niesamowite przeżycie. Podczas przejazdów koło słupów zwalnia do 1-2 km/h aby bezpiecznie przejechać. Podczas jednej takiej jazdy konduktor otwiera drzwi i nogą odpycha się od konstrukcji słupa, aby wagonik nie uderzył o słup (silny wiatr). Po kilku dniach będę miał z nim okazję porozmawiać, i poopowiada mi trochę o kolejce na której nigdy nie zdarzył się żaden wypadek. Punktem charakterystycznym Dombaju są dwie rzeczy "kaukaski Matternhorn" oraz "talerka" czyli hotel podarowany przez prezydenta Finlandii w latach 80tych. Działa do dzisiejszego dnia. Zrujnowany wyciąg orczykowy czechosłowackiej Transporty. Dombaj ma duży potencjał frirajdowy i skiturowy, niestety nie udaje mi się go wykorzystać. Zatrucie osłabiło mnie na tyle, że doszedłem do siebie tak naprawdę po 2 dniach. Jednak....warto było tu przyjechać. Dosiadając się na wyciągi krzesełkowe do kogoś, wszyscy chcą dyskutować. Czas mija szybko.
    8 punktów
  6. freerajdowy zjazd Kominem Drewnowskiego z Zadniego Kościelca, super warun wycena S+4
    8 punktów
  7. Kolejny odcinek mojego Vloga o nartach. Tym razem zapraszam do Cortiny d'Ampezzo.
    7 punktów
  8. Docieramy do Piatygorska, stolicy północnokaukaskiego obwodu federalnego. 7 godziny spacer po mieście. Idziemy do strefy kurortowej gdzie widnieje hasło na jednym z sanatoriów "Życie dane masz jeden raz, i przeżyć je trzeba w kurorcie". Piatygorsk słynie z leczniczych mineralnych wód. A po wszystkim trzeba się posilić, trafiamy na knajpę z osetyjskimi pirożkami (nie przypominają one niczym polskich pierogów). Przejażdżka kolejką linową na szczyt górujący nad miastem. Niestety mgła sprawia że nic nie widać.... A na sam koniec, przejazd tramwajem numer 1, który jedzie po uroczej jednotorowej linii. Sprawdziłem wcześniej w internecie, że może być tam ciekawie. Na pętli wysiadamy i kobieta-motorniczy w wieku ok 40lat do mnie: - a Wy tutaj co? - no przejechać się chce w kółko, nie mogę? - no jasne że możesz, a co tu robisz? - zwiedzam Piatygorsk, ale za chwilę jadę na narty - odpowiadam - Weź mnie ze sobą, też mam narty - mówi kobieta - A może porwiemy tramwaj i zjedziemy gdzieś z nim z górki zamiast nart? - mówię - O tak! to będzie pradziwy ekstremalny freerajd! - odpowiedziała z dzikim uśmiechem którego nie zapomnę, i ruszyła nagle w drogę powrotną Na dworcu autobusowym w Piatygorsku, oczekujemy na jedyny kurs dziennie do miejscowości Teberda, który znajduje się nieopodal Dombaju - naszego celu. Wcześniej, dużyrna ruchu uświadamiała nas, że na tym kursie jedzie maluteńka 13 osobowa Gazelka i ciężko nam będzie z nartami wsiąść. Jednak udaje się bez problemu, tego dnia na kursie przedsiębiorstwo wysyła większego busika, do którego bez problemu się mieścimy. Po 5 godzinach jazdy, jesteśmy w Teberdzie, i łapiemy taksówkę do Dombaju.
    7 punktów
  9. Cześć Mirek. Mniej więcej rok temu miałem możliwość potestować Mantry w długości chyba 178 cm. To model 2018/19. Narta całkowicie przeprojektowana, taliowanie, materiał, technologie w stosunku do wcześniejszego modelu (absolutnie nieporównywalna z modelem wcześniejszym). Testowałem też inne modele, takie jak SL, GS, RTM 84, Deacon 76 (same Volkl). Wszystkie narty testowałem w Czarnej Górze (Sienna) na trasie B przy Luxtorpedzie. Warunki były dość ciężkie. Temperatura na lekkim plusie, siąpił deszcz, lekka mgiełka, śnieg miękki dosyć ciężki, stok na stromych odcinkach zmuldzony z odsypami. Generalnie na wszystkich nartach jeździło się bardzo dobrze, ale Mantry były najfajniejsze. Lekkość, łatwość prowadzenia, brak jakiegokolwiek wysiłku w panowaniu nad nimi. Nie pamiętam bym kiedykolwiek zjeżdżał na narcie która tak by była mało wymagająca i jednocześnie prowadziła się bardzo przewidywalnie, jadąc dokładnie tam gdzie chcę z dokładnością narty sportowej. Do czasów prób nart w WST nie miałem pod butem lepszej narty. Dopiero na WorldSkiTest spotkałem nartę równie genialną. Zdecydowanie polecam do zjazdów. Niestety nie miałem możliwości potestować z fokami i wiązaniami turowymi. Myślę, że też świetnie sobie poradzą, są bardzo lekkie, sprężyste pod butem chyba jeśli dobrze pamiętam 99 cm. Promień skrętu 20.8 m. Parę zdjęć z nimi Jedyny minus to cena około 4000 zł bez wiązań, ale warta każdych pieniędzy...
    6 punktów
  10. Dziś pięknie i widokowo. Słońce, mróz, trasy przygotowane perfekcyjnie. Czy trzeba czegoś więcej do szczęścia, powiem szczerze, że tak. Życzyłbym sobie jeszcze uśmiechniętej i sympatycznej obsługi a nie Panów krzyczących na narciarzy, w tym dzieci. Z takim "podejściem do Klienta" dawno się nie spotkałem (dotyczyło to zwłaszcza Pana przy taśmie pomiędzy krzesłami i Pana na dolnym talerzyku - chyba ich coś dziś ugryzło). Tak jak zapowiadałem wcześniej, stary telefon poszedł do wymiany. Rano jeszcze w cieniu. Skrzyczne. Dzisiaj rządziła czarna - przygotowana perfekcyjnie (na sam dół). Doliny Mostek Trochę widoczków na koniec. Niestety od 11:00 zaczęło się mocno korkować.
    6 punktów
  11. czwartek, 31 stycznia 2019 Ale tam to już na pewno nie jeździliście. Relacja z Góry Kamieńsk Wiatry historii rzuciły mnie w tę i z powrotem na krajową drogę nr 1 i trudno było nie wykorzystać takiej okazji, jak wizyta na Górze Kamieńsk. Dla niezorientowanych krótka informacja: - mowa o jedynej górze w środkowej Polsce; - mowa o jedynej w swoim rodzaju górze ... usypanej przez ludzi; - tak naprawdę to mowa po prostu o wielkiej hałdzie; - nie wiem przy okazji, czy nie mowa o jedynym w miarę porządnym ośrodku narciarskim w Europie usytuowanym ... na hałdzie: Pierwsze wrażenie jest takie, że zima w środkowej Polsce jest jakby inna, niż ta na Śląsku, zresztą co tu dużo mówić, oto dowód porównawczy: Ale na miejscu okazało się, że warunki narciarskie są całkiem dobre, choć ograniczone do mniej więcej półtorej z dwóch tras. Z przyczyn obiektywnych (wobec warunków pogodowych) śnieg jest jednak bardzo specyficzny (tylko sztuczny) i ma bardzo twarde podłoże. Góra Kamieńsk dysponuje dość wolnym (jechał ok. 6 min.) i niezbyt nowoczesnym wyciągiem krzesełkowym, ale o bardzo przyzwoitych parametrach: - ok. 800 m długości; - ok. 130 m różnicy poziomów: Więcej tutaj: https://ekonomiaplussport.blogspot.com/2019/01/ale-tam-to-juz-na-pewno-nie.html
    5 punktów
  12. Dziś kolejna odmiana i... BSA. Niesamowite - dziś przejeżdżałem przy tablicy "Szczyrk Gondola" o 7:34 i... już wyświetlała na czerwono liczbę 10! Albo będzie trzeba tam przyjeżdżać o szóstej rano, albo już jej nie aktualizują, bo i po co? Może ludzie tam już nocują? To zapewne oznaka zmniejszającej się liczby klientów... Znowu jako jeden z nielicznych skręciłem na Biłą. Decyzja słuszna, na górnym parkingu zajmuję Pole Position. Ludzi przy otwarciu może sztuk 15 i przez pierwszą godzinę super jazda po pustych trasach, wygłaskanych na stół. Prawdziwy Fresch Track bez żadnej dopłaty! Przydałby się na poranek jeszcze większy promień skrętu... Tylko ile ja ich wtedy wykonam? Super jazda była tak do 10:00 - to jakaś magiczna bariera. Od tego momentu wysyp szkółek i innych feriowych narciarzy. Musiałem nieco odpuścić i już grzecznie śmigiem po wszystkich trasach na przemian. Niestety rosła też kolejka do kolejki, ale do samego końca akceptowalna. Na koniec jedzonko i ewakuacja!
    5 punktów
  13. Podróż zaczyna się dla każdego gdzie indziej. Ja nie lubię zaczynać podróży. Doceniam po iluś latach ludzi którzy siedzą w jednym miejscu, i tworzą "klimat" i te wszystkie inne rzeczy, którzy ludzie tacy jak ja oglądają. Dla mnie najcięższym etapem było zapakowanie się, choć posiadam od 3 lat stałą listę, zawsze sprawia mi to problemy. Podróż się zaczęła, pierwsze "zdrajstwujcie" do przesympatycznej stewardessy samolotu Aerofłotu, który chwilę później wzbił się w powietrze. Swoją drogą, spóźniłem się. I Ty też jeśli myślałeś tak samo. Każdy kto teraz myśli że Federacja Rosyjska, to m.in. samolot Aerofłotu który zabija więcej ludzi niż rakieta balistyczna (popularny żart z lat 8/90tych), albo "w pociągu się napije". No, spóźnił się. To już nie te czasy. Władze FR zrobiły dużo żeby to zmienić, i mnie to już irytuje. Flota Aerofłotu, to w większości nowe np. A320, w którym się...nie napijemy. Gdzie te czasy, kiedy w krajach byłego ZSRR latało się tak? Ano już ich nie ma.... Nocleg w Moskwie, wizyta w ulubionej knajpie, spacer, i wizyta w publicznej bani. Organizacja kolei w całym byłym ZSRR wyglądała wszędzie tak samo. Również kategorie pociągów pasażerskich. Najniższa klasa, to pociągi osobowe, czyli "elektriczki" lub "diesle". Popularnie, nie nazywa się ich pociągami. Zatrzymują się na wszystkich przystankach, są niesamowicie tanie i wielu krajach do dzisiejszego dnia w elektriczkach odbywa się....bazar w pociągu. Często ludzie którzy jechali nimi na targ, i nie sprzedali tego na targowisku, w drodze powrotnej sprzedawali towar w pociągu, albo przynajmniej próbowali chodząc tam i z powrotem. Taki obraz zniknął raczej z Rosji, ale można go zobaczyć jeszcze w Kazachstanie, Ukrainie, Kirgistanie i paru innych mniej "ogarniętych" republikach. Zniknął też handel na peronach. Jakieś 3-4 lata temu policja przegoniła raz na zawsze handel peronowy. Zniknęła ta cała piękna kwintesencja tego....wszystkiego. ....2 lata wcześniej, stoję na małej stacji gdzieś pomiędzy Nowosybirskiem a Tomskiem, było 40 minut postoju. Wyszedłem na kładkę pogapić się na wszystko. Stałem 10 minut, a obok stała starsza kobieta. - nie kupiłbyś pomidorów? - słyszę półszept odwracam się, bo nie jestem pewien kto to mówi, kobieta wpatruje się w przestrzeń nad torami, nieśmiało na mnie popatrzyła - mam kilka pomidorów, moje, ostatnie w tym roku.... nie mów nikomu.... - czemu? co się stało? czemu Wy się boicie? - dostałam mandat, 500 rubli, w czerwcu, sprzedawałam pomidory, teraz wszystkie nasze przegonili.... Choć minęło już od tego dużo czasu, do dzisiaj pamiętam niespecjalnie wybitnie smacznych pomidorów. O nieregularnych kształtach, widać, takie jesienne już. Myślę, że były to najsmaczniejsze pomidory jakie jadłem w ostatnich latach. Pociągi dalekobieżne, są uruchamiane przez różne zarządy danej republiki. W Federacji Rosyjskiej Kolej podzielona jest na okręgi. Mój pociąg Moskwa - Kisłowodsk/Nalczyk obsługiwała północno-kaukaska Kompania Pasażerska RŻD. Pociągi dalekobieżne mogą mieć oznacznie "firmienne" (lepsze). nasz pociąg, nr. 62 "Elbrus" był firmienny, ale w składzie wagonu restauracyjnego nie posiadał....pozostało więc spać przez 1,5 dni pociągi dalekobieżne mają trzy klasy, zestawione tylko z wagonów sypialnych: płackartną (do 54 osób w wagonie, widoczne na zdjęciu), kupe (do 4 osób w przedziale), lub lux (do 2 osoby w przedziale) Pociąg firmienny Moskwa - Kisłowodzk. Skład odjeżdża zestawiony z 12-13 wagonów. Mało.... Jedziemy klasycznie - płackartą 🙂
    5 punktów
  14. Hm gdy by chodził to było by pięknie ale jak już pisałem wcześniej nie mają odbioru technicznego i z nieoficjalnych wiadomości od pracownika nie są nim zainteresowani. Po co płacić 4 dniówki na jego obsługę,kolokwialnie ten wypadek był im na rękę i jest dobrym pretekstem by go nie uruchamiać. Obym mógł to odszczekać.
    4 punkty
  15. Tu macie mojego syna (8 lat) jadącego tą trasą - dacie radę😏. Ja prawdopodobnie w niedzielę, jutro rano będę mógł potwierdzić.
    4 punkty
  16. Sory ale to juz kompletna bzdura ta prognoza. Około zera no jaja jakies. W sobotę powinno być okolo 14 stopni i słońce jak to przy halnym. W niedziele halny będzie coraz słabszy około 10 stopni i pogodnie. Zmiany zaczną się w niedzielę wieczorem. I prognozę którą zamieścił Marek była by idealna ale o dobę później. Czyli w niedzielę wieczorem i w nocy deszcz najpierw który będzie przechodził w śnieg. Halny osusza powietrze więc ciężko o deszcz co dopiero ulewy. Tak to wygląda na teraz. Czy się coś zmieni?? Zawsze może się zmienić to pogoda i rządzi się swoimi prawami. Ta prognoza chyba w ogóle halnego nie widzi. Dodam że są modele które widzą opady śniegu we wtorek, środę i czwartek. Łącznie za te trzy dni miałoby spaść 90 cm śniegu. Trzy niże z południa miały by zaatakować Beskidy i Tatry. Narazie w to nie chcę mi się wierzyć. Za to po szalonym weekendzie zima wróci i pogoda powinna być jak na luty przystało zimowa. Za to w USA mamy kopie pogody z filmu Pojutrze.
    4 punkty
  17. to nie jest mój zjazd 🙂 to współczesna gwiazda polskiego frirajdu, Ali Olszański z kolegą
    4 punkty
  18. @Cosworth240 Idealnie w punkt z tą modlitwą... 100% podsumowanie shugera... Na tym powinniśmy zakończyć... Może w końcu odpuści... No błagam Cię... Jak warunki mogą mieć jakiekolwiek znaczenie, jak siedzisz sobie przed monitorem i w dupę ciepło... Im gorsze warunki tym dla niego lepiej, bo dzika satysfakcja i jak to ktoś napisał, szampan się mrozi...
    4 punkty
  19. Ee jak na chopoku, w niedzielę tak było. Szuger to przewidział i jeździł na łorcyku! Mówiłem wizjoner i geniusz. A nie tam jakieś funitele...
    4 punkty
  20. I Kitzbuhel i Hintertux i Stubai tez by kwiczal, ale w końcu nikt na na niczym sie nie zna, a ty znowu masz powód do mrożenia szampana ...
    4 punkty
  21. Dzisiaj w oczekiwaniu na kolegę z którym mieliśmy turować zjechałem 6 razy w godz. 8.30 do 9.40 2 razy trasą 4 i 7 z Hali do Soliska i 4 razy różnymi wariantami Julianów. Nie muszę, chyba mówić, że to była najlepsza godzina dzisiaj w SMR. Już przed 10 godz. Solisko zaczęło się zapełniać narciarzami. Ale wtedy pojawił się mój przyjaciel (ledwo zaparkował 200 m powyżej Soliska) i wtedy udaliśmy się o własnych nogach w kierunku Malinowa. Gdy pojawiliśmy sie ponownie na Solisku o godz. 14 oczom naszym ukazała się ooogromna kolejka narciarzy do obu kanap. Zapytany narciarz poinformował nas, że od godz. 12 do 14 zjechał 2 razy i czas oczekiwania w kolejce to 45 min. No cóż ferie. 20190130_131955.mp4
    4 punkty
  22. Ryterska rewelacja 30.01.2019 Piękne warunki w Rytrze. Szeroki zmrożony stok, niezbyt dużo ludzi (rano w ogóle mało, po 11 godzinie więcej ale i tak w sumie luzy na stoku). Do krzesełka oczywiście na bieżąco. Nic tylko jeździć! Rytro + gigantki = kompozycja idealna. Mieszanka słońca z chmurami, bezwietrznie, rano lekki mróz w południe lekki plus, śnieg cały czas zmrożony, jedynie po 12 godzinie sam dół stoku gdzie się hamuje zrobił się lekko miękki. 4 godziny poszusowane w świetnych warunkach. Uwielbiam Rytro!
    4 punkty
  23. Jeździłem w śniegach Karaczajo-Czerkiesji, Karbardyno-Bałkarii, pobijając swój rekord "bycia" - 4450 m.n.p.m., i zjazdu z tej wysokości bez przerwy do 2350 m.n.p.m. Czy dokonałem czegoś wyjątkowego? Nie. Nie było bardziej narciarsko niż niejeden wasz wyjazd w Alpy. Ale dla mnie było warto, być na Kaukazie Północnym, który głównie kojarzył mi się z wojną w Czeczeni, z czasów dzieciństwa. Piłem piwo Karaczajewskie, w Karaczajewi - choć nazwy takiej krainy nie da się znaleźć w języku polskim, to wszyscy w Dombaju podkreślali że to i tamto jest Karaczajewskie, ucząc się słów języka karaczajo-bałkarskiego, choć ten malutki naród nie doczekał się w pełni swojej republiki. Byłem w toalecie na 3000 m.n.p.m. gdzie ktoś powiesił ogłoszenie na kartce A4 z wydrukowanymi literami "Towarzysze, przyjaciele!!! Na półkę srać NIE NALEŻY!!! Dla tego jest dziura, trzymajcię dupę prosto!!! Mandat 500 rubli" Zatrzymywałem czas, w 40 letnim barze Hotelu "Wolfram" w bałkarskim Terskolu, którego czasy świetności minęły wraz ze zdjęciem z godła sierpa i młota, gdzie kelner opowiadał mi o całym północnym Kaukazie, na mapie narysowanej na szybko, na papierowym bloczku z rachunkami. Słuchałem opowieści o wysadzonej kolejce gondolowej w trakcie zamachu w 2011 roku, konfrontowałem w głowie z wieloma opowieściami pokolenia ludzi, którzy zgodnie powtarzali "przez kilkadziesiąt lat na Kaukazie mogłeś rozbić namiot gdzie chciałeś, i chodzić dolinami gdzie chciałeś, w Czeczeni, tam wszędzie było dużo turystów i nikt nikomu nic nie robił". Jednak, nigdzie się tu czas nie zatrzymał. Kiedy przez przypadek spotkałem gwiazdę popu, 20kilkuletniego Szamila, który po raz kolejny uświadomił mi, że jedziemy "na kajfie" (popularne określenie młodzieżowego slangu w ostatnich latach). Uczyłem się jeździć na nowo na Czegiecie - górze legendzie, ośrodku narciarskim gdzie wszyscy ze sobą rozmawiają, i gdzie kilku rosjan tłumaczyło mi jakie błędy techniczne robię, podczas zjazdu, na tej wymagającej górze, gdzie nie ratrakuje się tras, a jedyna trasa zjazdowa w dół ma muldy po kolana, a jednoosobowa kolej linowa z 1954 roku wciąż wywozi narciarzy i snowboardzistów. Nigdzie nie czułem się lepiej, siedząc z przypadkowo poznanymi ludźmi. ).
    4 punkty
  24. To jest tak droga narta, że tylko celebryci jeżdżą na vwerks 😁 Jest taki znany jan koval który ma 20 par nart volkla, w tym te mantry. Znajdziesz jego wpisy na innych ski forach.
    3 punkty
  25. @logos mam nadzieje że zaglądniesz tutaj 🙂 Sam ośrodek obecnie wygląda tak, że można śmiało powiedzieć "tak nie powinien wyglądać ON" Pomiędzy stacjami wyciągów rozciągają się bazary z pamiątkami, wyjścia i dojścia do peronów są niewygodne, i wymagają zdjęcia nart..... Na samym końcu wyjazdu, zaglądamy do starego Hotelu "Dombaj", gdzie w holu znajduje się nieco zniszczona olbrzymich rozmiarów makieta Dombaju. Szkoda że nikt nie dba o nią....
    3 punkty
  26. To zależy od inwencji twórczej i poziomu umiejętności narciarzy oraz zagęszczenia tłumu. Tam na dole masz wąski dojazd do kanapy, żywy lód, dużo ludu (w tym piesi) i trochę pod górę. Do tego cześć osób idzie z nartami z parkingów, część chcąc ominąć kolejkę na cwaniaka wbija się w środek kolejki przez poczekalnie (z odpiętymi nartami). Moim zdaniem, nieporozumieniem było stawianie na dole 4 osobowej kanapy - bo ilość tras (i wariantów zjazdów obok tras) jest naprawdę spora i kanapa 6 osobowa zrobiłaby robotę (ale żyjemy w realiach dotacji budżetowych). Do tego ruch znacznie upłynnia taśma (nie ma zatrzymań kanapy, bo ktoś spadł z torów, jak na sąsiednim SMR itp.). Dziś jednak bardzo dużo osób przyjechało "na pogodę". Moim zdaniem COS Skrzyczne w takim stanie (z tą ilością śniegu) zdarza się raz na 10 lat i warto zobaczyć to na żywo. Można wówczas ocenić i docenić potencjał tej góry. A uśmiech mojego dziecka jak zjechał czarną od góry na sam dół, przez grzebień - BEZCENNE.
    3 punkty
  27. Dzisiaj wbrew logice odwiedziłem COS. Niedziela, początek ferii warszawskich, wczorajsza trwająca nadal awaria górnej kanapy (zero informacji o tym fakcie na stronie i facebooku COS !). Zapowiadany przez metoerologów silny wiatr. Logika wskazywała na BSA, a jednak pchało mnie do COS. Trasy, które objechałem przygotowane znakomicie, czyli FIS w całości, Doliny po obu stronach, Kanion, oraz niebieska 25 z Dolin i jej fragment pod dolną kanapą. Jedynie na 25 za Dolinami na dwóch zakrętach przed polaną spore pole luźnych kamyków. Góra FIS-u w chmurze i widoczność mierna, niżej dobra. Wiatr dzisiaj rządził od Jaworzyny po szczyt. Narastająca ilość narciarzy i rosnące kolejki skłoniły mnie do zakończenia narciarskiego dnia o godz. 10:30 . Poza tym, że było krótko to jazda wszędzie była przednia. Nawet freerajdzik mały zaliczony. trasa orczyka na szczyt Skrzycznego platforma startowa na Skrzycznem FIS przed Dolinami Doliny w całej okazałości trasa 25 pod dolną kanapą kolejka do orczyka na szczyt kolejka do dolnej kanapy ostrzeżenie bateria armat na Jaworzynie trasa z Jaworzyny pod do dolną kanapą poza trasą poniżej Jaworzyny śniegu co najmniej 1 metr
    3 punkty
  28. Dzisiaj przy okazji zawodów pojeździłem nieźle na Skrzycznem, straszenie korkami w Szczyrku przynosi powoli efekty, bo ja ich nie widziałem. 7:30 bezproblemowe parkowanie na chodniku przy krzesełkach - Szczyrk wywiózł mnóstwo śniegu z chodników. W południe też korków nie widziałem, powrót o 15 to nawet na światłach nie stałem. Przed startem pojeździłem na pustym orczyku, Kaskada na ściance wymaga naśnieżania, po zawodach i wspólnej kawie z @Iski zjechałem kilka razy z Jaworzyny do Szczyrku - pod krzesłami zrobiła się super trasa. W kolejkach nie stałem, a to na zdjęciu z 11:07 to był max jak szliśmy na przerwę. Uwaga górne krzesła popsute(awaria zasilania) i pewnie naprawa może potrwać. Po awarii zrobiła się kolejka na orczyku.
    3 punkty
  29. I stało się. Bilety na samolot kupiliśmy z kolegą kilka dni temu. Zastanawiałem się czy już zaczynać relację, czy się tym chwalić. Nie mam już blogu jak @Chrumcia, a z kolei gdzie ludzie chcą czytać o nartach? Zachęcony wątkiem napisanym przez @[email protected] Oraz impulsem z fejsbukowej grupy "freerajderzy": Takie i inne wypowiedzi, i odzywki, towarzyszą mi niezmiennie od wielu lat..... Więc po kolei. Podróż się zacznie za nieco ponad miesiąc, ale trzeba się do niej przygotować. W połowie stycznia zamierzam odwiedzić trzy duże kurorty narciarskie na północnym Kaukazie: - Prielbrusie oraz Czeget, leżące u stóp Elbrusa, koło miejscowości Terskol, w Kabardyno-Bałkarskiej Autonomicznej Republice. - Dombaj leżący w Karaczajo-Czerskieskiej Autonomicznej Republice. Dwa lata temu odwiedziłem narciarsko Gruzję. Wcześniej turystycznie, o innych porach roku byłem w Gruzji, Armenii oraz Abchazji. Postanowiłem w styczniu 2019 pierwszy raz pojechać w północną część Kaukazu. Plan rysuje się następująco. - Przylot do Moskwy - 1,5 dnia na miejscu - Pociąg firmienny "Elbrus", relacji Moskwa Kazańska - Nalczyk. Pociąg wyjeżdża w sobotę o 22:18, przyjeżdża do Nalczyka w poniedziałek o 9:53 (pociąg kursuje codziennie poza tym). - Nalczyk - spacer po stolicy Kabardyno-Bałkarii - 5 dni pod Elbrusem na nartach - 1 dzień na zwiedzanie Piatygorska który jest stolicą Federalnego Okręgu Autonomicznych Republik Północno-Kaukaskich. - 4 dni jazdy w Dombaju na nartach - przejazd nocnym pociągiem do Machaczkały - stolicy Dagestanu (pociąg rel. Rostów Nad Donem - Baku) - 2 dni w Machaczkale / Dagestanie - zwiedzanie - Powrót do Polski samolotem Aeorofłotu, przez Moskwę. Pewnie ktoś zapyta po co? Zawsze chciałem zobaczyć północną część Kaukazu, tak odmienną od południowej, która teraz przeżywa boom na turystów z Polski i nie tylko. Możliwość pozwiedzania i pojechania na narty wydawała się kusząca. W zasadzie ceny biletów lotniczych są prawie takie same jak do Gruzji, dochodzi tylko koszt wizy rosyjskiej (ok 250 zł za wszystko). Reszta formalności, jak bilety na pociągi, autobusy i rezerwacje noclegów, załatwię bez problemu przez internet. Prielbrusie - znane wszystkim chyba. Czeget Dombaj Dombaj Czeget - trasy nie ratrakowane, to wręcz kultowe miejsce. Stare wyciągi, wszystko wydaje się wyglądać jak 40 lat temu.
    2 punkty
  30. Ja się będę dalej upierał że to jest ekonomia w-g SMR i główną przyczyną są te 4 dniówki potrzebne do obsługi tego orczyka,który byłby kapitalną alternatywą dla tzw." Bieńkulowców". Jak ruszy to będę ich chwalił pod same Skrzyczne i może to głupie ,ale w tedy zupełnie inaczej rozważał bym zakup na przyszły sezon sezonówki a tak to na chwilę obecną raczej sobie odpuszczę.
    2 punkty
  31. Wbrew temu co by się wydawało. To GS na "dolinach" można uznać za "trudny". Bo jeśli spóźni się początkowe bramki na "grapie" poniżej startu(a zazwyczaj dwie są mocno wyciągnięte) to później na tym płaskim nie ma już z czego nadrabiać. Po za tym trzeba uważać na ten "garb" na środku bo za nim też lubią wyciągnąć bramkę w lewo lub w prawo. No chyba że ustawią coś szybkiego aby nie było z byt dużych kolein w bramkach. Zresztą zobaczy się w niedziele co i jak:).
    2 punkty
  32. Dziękuję za gratulacje. Kilka fotek żeby obalić mit o tym, że to masochizm To normalna zimowa forma aktywności. Wielkie wyrazy uznania dla Pani Karoliny Krawczyk - Fotografia przez duże F. Jak ktoś chce się pylnąć w przyszłym roku to pytać w tym na priv Pozdrawiam mirekn
    2 punkty
  33. To jak będzie tutaj to spoko Myslałam, że wyżej się będzie zaczynać i tutaj kończyć, a tak to spoko luz, uwielbiam doliny
    2 punkty
  34. Słońce jest (i to całkiem sporo), tylko rano było niewyraźnie. I zapomniałem dopisać - dziś Panowie z obsługi na COS bardzo mili i sympatyczni.
    2 punkty
  35. I różnica tylko taka, że dziś nie ma słońca? Chyba powiedzenie mojego WFisty, że nie ma złej pogody na narty nie jest zbyt popularne
    2 punkty
  36. wow co za zdjęcia, widoki muszą być niesamowite, pewnie się tam w życiu nie wybiorę ale dzięki za relację
    2 punkty
  37. Impreza odbędzie się w Szczyrku na trasie FIS Doliny Szczerze mówiąc myślałam, że będzie od tej dolnej części Fisu do Dolin, ale faktycznie może tylko same Doliny? Jeszcze lepiej by mi to pasowało Dzięki Mam dzisiaj i jutro w planie trening na tyczkach wiec powinnam byc bogatsza w doswiadczenia🤣
    2 punkty
  38. Jest parę innych rzeczy, ale to nie znaczy że wszystko lubię. .....w "Europie" (np. Alpy), dużym i chyba jedynym plusem jest sto razy lepsza infrastruktura - wyciągi, system zabezpieczenia przeciwlawinowego (w Dombaju jest jedna wojenna armata ciężkiego kalibru do tego) ....tam jest dużo taniej, lepsza i dużo tańsza kuchnia, a zjeść można absolutnie wszędzie, rozmowni i życzliwi ludzie - którzy zagadują ot tak i rozmawia się super (w Alpach tego nie ma). Np. jadąc kolejką ludzie nagle zaczynają ot tak rozmawiać o byle czym.
    2 punkty
  39. Pozamieniałbym trochę pewne klocki: - z Alp bym wyciągnął klocek pt. idealna infrastruktura, bo chyba tylko to mi się tam podoba (nic więcej) - z Kaukazu (Rosji) klocek pt. gościnność i nienachalny sposób rozmowy ludzi, i w ogóle chęć rozmowy (w Alpach tego nie ma), kuchnię i ceny karnetów 🙂 żart, nigdzie nie ma idealnie
    2 punkty
  40. a dlaczego nie namalowałeś tego funitela z Czyrnej na Szczyt Skrzycznego ?
    2 punkty
  41. Dlatego tez za czasów GON było lepiej i dlatego GON zbankrutował. Dlaczego?? Bo było lepiej. Jednak obstawiam że BSA ma szanse do tego dolna kanapa COS czyli jednak kupując karnet może nas coś do góry wywieźć. Dziś cały dzień ze znajomymi z pracy ryliśmy z tego posta aż kolega powiedział coś co rozwalilo nas na łopatki. Cytuje: "Gość co napisał tego posta to liczy ludzi jak dziennikarz TVP na demonstracji KOD. Przed monitorem stuka ołówkiem licząc ile jest ludzi" Do teraz brzuch mnie boli. Oczywiście nawet film znalazł w necie jak to liczy😂 Naprawdę tyle podsumowań to nie słyszałem nawet po meczu Polska - Japonia na MŚ 2018.
    2 punkty
  42. Jasne, jasne, tylko GON zbankrutował, a Słowacy prosperują. Stare trasy po GONie nie nadawały się do niczego, a obecne są w zasadzie nowe, tylko po starym śladzie. Taka obecna jazda wieczorna na gondoli to bajka w porównaniu z tym,co było. Wadą jest niestety okresowa i cykliczna (czasem wuje wie dlaczego w czwartki są tłumy, a w soboty pustki) nadpopularność. Dla nas narciarzy to problem, ale dla ośrodka... Krytykę rozumiem, mi też nie zawsze i nie wszytko pasuje, ale nazwanie dzisiejszego Szczyrku źle zaplanowanym ośrodkiem jest kompletnym nieporozumieniem.
    2 punkty
  43. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się.
    2 punkty
  44. Śnieg w Warszawie leży na tyle krótko, że trzeba wykorzystać każdą wolną chwilę. W związku z tym wybrałem się dziś na biegówki. Padło na Las Młociński - nie byłem tutaj chyba 2-3 lata. Trzeba było sobie wszystko przypomnieć Sprzęt zarezerwowałem wczoraj przez Internet - dzięki czemu jak przyszedłem przed 12, to miałem gwarancję, że cały komplet będzie dostępny. Uznałem, że dwie godziny będą wystarczające, bo więcej nie dam rady - w sumie zapłaciłem 40 zł. Śniegu nie spadło zbyt dużo - nawet trochę mniej niż na moim podwórku pod blokiem. No ale lepszych warunków może już nie być. Także nie pozostało nic innego jak zrobić "hop na trasę". Warunki nieco słabe - wystawało trochę patyków a liście to był właściwie główny podkład i składnik śniegu. Szkoda, ale i tak nie żałuję, że się dziś tam wybrałem. W sumie w 1,5 h przebiegłem niecałe 10 km - wydaje się niewiele, ale sporo czasu zajęło mi szukanie dobrej trasy, ponieważ znam tylko kilka dość krótkich ścieżek. Na koniec tej krótkiej relacji dwa słowa o wypożyczalni - oprócz wypożyczania nart organizuje także szkolenia dla początkujących. Na swoim profilu na Facebooku Biegówki na Młocinach wstawiają aktualne warunki narciarski w Lesie Młocińskim Tym sposobem przed sesją, którą rozpoczynam jutro, zaliczyłem piękny narciarski weekend Pozdrawiam Marcin ~leitner
    1 punkt
  45. Od wielu lat winne najazdu całych grup rodaków jest biuro Wygoda😃, może Wam pogoda dopisze i uda się Matterhorna sfotografować od północnej strony
    1 punkt
  46. No dobra, Panie marboru, narobiłeś smaka tak bardzo, że jadem na tą samą wycieczkę od 9 do 16.02. Wycieczka ta sama, choć hotel inny, bo w Montjovet, ale mam nadzieję, że też będzie fajnie. Możesz czuć się winny najazdu kolejnej duszy na dolinę Aosty !
    1 punkt
  47. Jako "obserwator kamerkowy" Już spieszę z wyjaśnieniem: Pomocniczo mapka (która niestety nie ma zbyt dobrych proporcji): 1) Nie prawdą jest to że (jak piszesz) Funitel jest dużo droższy niż zwykłe gondole. Koszty wyglądają następująco: -Funitel za 2km długości kosztuje ok. 13mln EUR -Kolej wyprzęgana za 2km ok. 10mln EUR Różnica w cenie to zatem ok. 3mln eur, które biorąc pod uwagę to jak wiele dni odpada w Szczyrku przez wiatr zwróciłyby się niemal natychmiast. W scenariuszu powyżej FUNITEL miałby mniej więcej 2 km właśnie i zapewniał działanie ośrodka praktycznie przez cały sezon. Nawet gdyby wiatr zatrzymał pozostałe koleje to i tak byłoby gdzie pojeździć. 2)Poprowadzenie krzesła z Soliska na Pośredni Wierch ma 2 wady: -Po pierwsze jest narażone na wiatr przez co odcinane są całe Juliany. W scenariuszu powyżej krzesło biegłoby przez las na Pośrednie(jak dotychczas orczyk) skąd w razie wiatru pracowałby orczyk który zapewniałby komunikację aż na Pośredni Wierch. -Po drugie wymusza od lepiej jeżdżących (zainteresowanych wyłącznie Golgotą) korzystanie z płaskiego odcinka tras. 3)Zbójnicka Kopa to największa, wręcz sztandarowa wtopa SMR. :/ Tyle milionów władowanych w profilowanie zbocza po to żeby zrobić łącznik? Katastrofa... Trasa ekstremalnie płaska, na dodatek wyciąg jest bardzo długi a pokonuje zaledwie 200 metrów przewyższenia. Czas jazdy koleją przez to także jest długi, nie wiem kto im to doradził ale kompletnie bez głowy. Nie wspominając o podatności na wiatr... W tym miejscu optymalnie odnalazłyby się 2 orczyki Tatrapomy które łączyłyby SMR i COS a obok nich trochę poszerzone trasy (ala Ondraszek). 4)W Szczyrku nie ma rzeki pozwalającej na pobór wody bez ograniczeń. Kolejne zbiorniki to bezwzględna konieczność. W praktyce inwestycje do których nie można mieć większych zastrzeżeń to: - kolej Solisko-Hala(tu nie było zbyt wielu alternatyw) -Trasa alternatywna do Golgoty (dobrze że jest wariant łagodny) -Pierwszy zbiornik wodny (jest duży, ale to tylko na początek) Cała reszta to postawienie potencjału ośrodka na głowie. Górnicy którzy projektowali ten ośrodek wiele lat temu wykorzystali wspaniale potencjał tego miejsca. Teraz Słowacy chcieli pokazać czego to nie potrafią i... wyszło ...jak wyszło...
    1 punkt
  48. Wtorek 22.01.2019 SFL jest od zwiedzania a Nauders od jeżdżenia We wtorek byliśmy w Sfl z lewej strony mapy. Głównie Pezid i Masnerkopf. Przy Masnerze kolejki 5 do 10 minut, na trasach w miarę luźno. Jeżeli chodzi o środkową część ośrodka to masa krzyżówek . Za to trasy waldabfarth serfaus i fiss bardzo fajne i do ciągłego powtarzania.
    1 punkt
  49. Wiesz, nawet nie jest tak źle. Dobudowali parę nowych gondolek, zarówno pod Elbrusem jak i w Dombaju. Myślę że gdybym się nie interesowal tą stroną Świata to bym tam nie pojechał. Jest parę plusów, albo przynajmniej "czegoś w zamian za", Wieśku: - O ile faktycznie w stosunku do Alp liczba tras jest nieporównywalnie mniejsza, równierz ceny są dużo niższe. Dniówka (skipas) w Alpach to ~50 EUR, chyba że ktoś kupił jakiś promocyjny karnet całosezonowy. Dniówka w przeliczeniu, w Dombaju - ok 60-70 zł, w Czegecie 50 zł, na Elbrusie 90 zł. - Wynajęcie przewodnika na dwie osoby na cały dzień, z pozwoleniem wyjścia na wycieczkę skiturową gdzieś (na teren Parku Narodowego) to koszt około 300 zł. Rozważan takie opcje. - Możliwość sprawdzenia się na dużej wysokości. Nie zamierzam wychodzić na szczyt Elbrusa, bo nie mam kondycji teraz. Niemniej jednak na pewno spróbujemy sobie zrobić podejście do Skał Pastuchowa które są na prawie 5000 mnpm, i wychodzi się od stacji ostatniej kolejki. Można też tam wjechać ratrakiem. Póki co najwyżej w życiu wszedłem na 4006 mnpm.Jeśli się tam będę czuł dobrze tj na 5000, to kiedyś wrócę z większym doświadczeniem i lepszą kondycją tutaj. I kilka innych mniej narciarskich plusów - ciekawa kuchnia narodów kaukaskich - dużo tańsza baza noclegowa - z reguły - dużo więcej rozmów z różnymi ludźmi - tradycyjne ruskie banie i sauny, świetna rzecz po nartach Dombaj znam tylko z opowieści ludzi którzy byli tam dawno, dawno temu. Nikt absolutnie po rzuceniu hasła o Dombaju na wiadomej grupie fb nie odpowiedział nic. A może to jednak fajna miejscówka jak popularne Gudauri? Jeszcze co istotne. Aerofłot i JutAir, mają na okres zimowy na wszystkich rejsach krajowych oraz zagranicznych bezpłatny przewóz nart oprócz zwykłego bagażu. Tego jestem ciekawy. Z naszych forumowiczów w 1990 roku - był tam @logos
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...