Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      24

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      4 091


  3. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      2 943


  4. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      3 290


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.04.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj zapowiadają się super warunki ... parząc na Johnego
    9 punktów
  2. To moja relacja - Strbske Pleso. Warunki narciarskie - brak, ludzi - cała masa. Nie jedźcie, zostawcie ten narciarski raj dla mnie. Kolejka rano do kanapy. Rozstawione bramki (grzecznie zapytałem - dali się przejechać). Ludzi na stokach cała masa. Widoków brak. Warunków też brak. Śniegu jak na lekarstwo. Stoki fatalnie przygotowane (tak około 12:00). Nie trzymają - godzina około 12:00. Czy warto było pojechać - zdecydowanie TAK. Czy sprytna sezonówka to dobra oferta - dla mnie osobiście najlepsza oferta na rynku (obecnie).
    8 punktów
  3. Wklejam zdjęcia z sieci ze świeżego opadu w północnych Włoszech Tonale: Bormio:
    6 punktów
  4. Zawsze w kwietniu tak wygląda Szczyrbskie,jeśli się pojedzie na prognozę,wielkiego tłoku nie ma nawet w weekendy...Myślę o wtorku lub środzie,jeśli będzie pogoda...Tam przynajmniej zawsze można wziąć dobre narty,w przeciwieństwie do Chopoka,gdzie zawsze zaliczałem kamienie...
    4 punkty
  5. Udało mi się zrobić filmik z tego wyjazdu, rok później co prawda, ale lepiej późno niż wcale 😂 Niestety YT zablokował mi filmik ze względu na jedną piosenkę więc wrzucam link z dysku google https://drive.google.com/file/d/17cknF8-9Rwy9xz_IJoyTvoNvVK7wizVz/view?usp=drivesdk
    4 punkty
  6. Nie ma tak Panowie:). W Szczyrbskim byłem dzisiaj i ja i niestety będę sławił ten ośrodek na tym forum:). Jako że była to pierwsza wizyta, kilka zdań o moich wrażeniach. Jestem zachwycony:). Do relacji zdjęciowej @moruniek w zasadzie nie ma co do dodawać, bo wyczerpał temat. Jak na 5 kwietnia, śniegu bardzo dużo, trasy przygotowane świetnie, frekwencja niewielka, czyli ideał. Jadąc tam zastanawiałem się jaka jest trudność czerwonych tras, które zdecydowanie tam dominują. Jak dla mnie to są to czerwone trasy w wersji light. Trudniej jest może na 2-3, nazwijmy to ściankach, poza tym każdy sobie poradzi. Bardzo podobała mi się infrastruktura. Niby kanapy starszego typu od Pomy, ale szybkie i wyprzęgane. Konkret i wszystko co potrzeba, bez żadnych wodotrysków w stylu grzania tyłków itp. Jak talerzyk to długi i szybki. Nie ma się czego przyczepić. Stacja długością tras jest chyba podobna do Jaworzyny, nawet z deklarowanymi kolorami tras jest podobnie. Jednak u Słowaków jeździło mi się lepiej, bo wyciągi są tam po prostu szybsze. Na wielki plus również stan tras po kilku godzinach jeżdżenia. Wiadomo, że było dzisiaj ciepło. Nawet w Tatrach temperatura kręciła się około 10C. Tymczasem stoki trzymały się świetnie nawet ok. 13 gdy wyjeżdżałem. Oczywiście pomogła w tym mała ilość narciarzy. Podsumowując - zostałem dzisiaj szalikowcem tej stacji. Żeby nie dublować zamieszczonych już dzisiaj zdjęć, tylko trzy z mojej strony. To w zasadzie najlepsze podsumowanie dzisiejszych warunków. Przebijające się słońce, pustki, piękne widoki i świetnie przygotowane trasy. Takich widoków nie ma ani na Chopoku, ani w żadnej polskiej stacji poza Kasprowym. Tutaj jednak można zaparkować 200 metrów od wyciągu. I nikt nie domaga się demontażu kolejki:) A to z pozdrowieniami dla zwolenników niehandlowych niedziel;)
    3 punkty
  7. Z pogodą i warunkami to jest tak, że patrzą na Johnny'ego jak jest wyszykowany i się do niego dostosowują! Nie odwrotnie! 😂😂😂
    3 punkty
  8. proszę bardzo rower na Skrzycznem, czyż to nie jest piękne ? jeszcze stare dolne "krzesło" Malinowska Skała zbrojni na szczycie wiadomo co to za widok FIS zjazd do Buczkowic - 7 km świetnego zjazdu załadunek roweru
    3 punkty
  9. Z racji totalnego braku czasu, krótka i opóźniona relacja z ostatniego wyjazdu na Chopok od soboty do poniedziałku (30.03-01.04.). Jak zwykle pojechałem z 10-letnim synem Bartkiem, ale tym razem od soboty do poniedziałku. I to był zdecydowanie nasz najlepszy wyjazd mimo, że pogoda dawała dobrze pieca, a śnieg choć często już przypominał mokry cukier, to każdego dnia do samego końca jazda była mega przyjemna. Wyjeździliśmy się pięknie. Mimo takich wysokich temperatur, to na Chopoku śniegu jest jeszcze dużo, co można będzie zobaczyć na zdjęciach. Od razu przepraszam za słabą jakość zdjęć, ale nie chciało mi się w kieszeń brać aparatu i robiłem je telefonem, głównie po to, żeby kilka zdjęć synowi zrobić na pamiątkę. SOBOTA: Wyjazd rano z Kielc, po 303km i 3:55 jazdy jesteśmy na parkingu na Luckach. Po drodze duży parking przed Demaniovską Doliną pusty, a na Luckach, po godz. 11:00 trochę wolnych miejsc jest. Tak, że szybkie jedzenie, przebieranie się i o 11:40 startujemy. Na dole +16'c w cieniu, na górze w sumie nie mniej Od razu wyjmuję z boxa Heady iTitany 170cm, które na takie warunki, na wiosenny śnieg są dla mnie fantastyczne, płyną po tym śniegu, a do tego są zaskakująco skrętne. Jest jazda, jest frajda Do końca dnia, do 16:00 nigdzie, do żadnego wyciągu nie było kolejek, wszystko szło na bieżąco. O dziwo mimo takiego ciepła, może przez to, że ludzi aż tak dużo nie było, nie ma jakiś większych muld, odsypów i jeździ się naprawdę fajnie, choć na bardziej płaskich odcinkach czuć, że ten śnieg spowalnia. Po północnej stronie od góry do mniej więcej Lukovej nawet twardo, równo, potem do Przechyby, i na czarnej 7 zaczynało robić się miękko, mokro, ale nadal fajnie się jechało. Od Przechyby w dół, do Jasnej i do Zachradek, to już typowo wiosenny śnieg, miękki, mokry, wolny, ale nie było odsypów, muld, ludzi po 13 także coraz mniej i do końca dnia jeździło się naprawdę przyjemnie, co też na pewno było zasługą Headów, Na południe pojechaliśmy ok 13 i czarna 33a już była solidnie miękka i jazda na niej nie była już taka przyjemna, tak że zjechaliśmy raz i wróciliśmy na północ, skąd ostatni zjazd na Lucky zrobilismy o 16:15. Wg SkiTrackera w sobotę przejechaliśmy 60 km. NIEDZIELA: Jesteśmy o 8:35 na Luckach, na parkingu dużo miejsc, do wyciągów zero kolejek. Na dzień dobry, póki warunki świetne zakładam niedawno kupione Atomici Redster DoubleDeck XT 182cm. Tak naprawdę, to jeszcze nie wczułem się do nich, nie przekonałem, jakoś ciężkawo i opornie mi to szło i miałem tak naprawdę bardzo mieszane odczucia. Ale... właśnie, brakowało mi takich warunków, dobrych warunków, równego stoku i pustego, gdzie można było oddać się tylko jeździe i nie zwracać uwagi na nic ani nikogo. I to było to, tego było trzeba, przestrzeni, prędkości i śniegu takiego jaki najbardziej lubię. No dobra, zakochałem się w tych nartach Warunki w niedzielę były idealne mniej więcej do 12:00 i kiedy w miękkim śniegu na dole zaczynało mi już łapać narty, to zjazd na parking, zmiana na Heady i dalej jazda, obiad i znowu jazda na full. To był dzień, naprawdę mega udany dzień. Kiedy o 15:00 zjechaliśmy na Lucky SkiTracker pokazał 72 km. Było tak ciepło, że lało się z nas niemiłosiernie, a spodnie po kolana mokre od tego śniegu tak, że można je było wyżymać. PONIEDZIAŁEK: Kilka wyciagów zostało wyłączone, ale to było zapewniało dobrą komunikację. Na dzień dobry małe zaskoczenie, bo miało być słonecznie, a były chmury. Na pocieszenie bardzo mało ludzi i chłodniej. O godz. 9:00 z Biela Put wciągamy się żółwim tempem do Jasnej, a potem trochę szybszym zółwiem na Lukową. Jest pochmurno, a zaraz nad Przechybą wiszą chmury i jet mgła. PAtrzę w radary pogododowe i wszędzie bezchmurnie, a nad Niskimi Tatrami, aż po część Wysokich Tatr jak na złość biała plama chmur, która praktycznie stoi. No nic, góra we mgle, ale dół jak najbardziej do jazdy i to super jazdy. Pusto, świetny śnieg, równo, na nogach Redstery DD XT... zakochałem się w nich jeszcze bardziej Jeździmy głównie czerwoną 11 na Zachradky, na maksa, bez kolejek. W pewnym momencie postanawiamy ostatnią "ściankę" na Zachradkach pojechać na krechę. Syn miał tam 86 km/h, a ja żałowałem, że nie rozpędziłem się bardziej już wcześniej i wyszło 95 km/h, szkoda, bo bez problemu byłoby ponad 100. Patrzę na kamerki, a na górze słońce, no to w gondolę i jedziemy. I faktycznie, ta chmura nie obejmowała szczytu i południowej strony Chopoka, więc robimy kilka zjazdów czarną 33a. Jest bosko. Cały poniedziałek było tak, były takie warunki, tak pusto, że mieliśmy skończyć ok 12:30-13:00, zjeść obiad i jechać do domu, a bez obiadu jeździliśmy do 15 I cały czas do końca na Redsterach, taki był cudny śnieg. SkiTracker pokazał nam 79 km. To był zdecydowanie mega udany i najlepszy tegoroczny wyjazd. A od Chopoka robimy małą przerwę, bo na przyszły sezon nie kupujemy sezonówek, czas ruszyć gdzie indziej. Sezon w sumie niezbyt udany przez mała liczbę wyjazdów, ale zakończony bardzo miło i najważniejsze, bez żadnych kontuzji.
    3 punkty
  10. Wczoraj rozmawiałem z Żoną Michała @mifilim. Stan jest już stabilny, nie zagrażający życiu - Michał niestety jeszcze przebywa w Szpitalu, sam rzadko rozmawia przez telefon, zagląda do internetu. Dobre wieści! Oby jak najszybciej wrócił do domu! Michał trzymaj się! Zdrowia!!!
    2 punkty
  11. Cześć Myślę, że to nie jest kwestia definicji i rygorów jej utworzenia tylko czysto praktyczne rozróżnienie w sensie narciarskim. W puchu - ile by go nie było - po prostu "płyniesz". Ale gdy się on chociaż trochę zsiądzie jazda jest już zupełnie inna. Paweł wkleił piękne zdjęcia świeżego opadu - każdemu można zazdrości takich warunków - ale jazda w takim śniegu nie ma nic wspólnego z jazdą w puchu. W Tonale miałem przyjemność jeździć co najmniej parę razy w i po takim świeżym opadzie. Było takie jedno miejsce gdzie śnieg zmieniała się na przestrzeni dwóch/trzech metrów mniej więcej na wysokości 2100m. Jechała doświadczona ekipa - sami instruktorzy w tym trzy czy cztery osoby z dużym doświadczeniem pozatrasowym. W tym miejscu leżeli wszyscy i nikt nie potrafił wytłumaczyć na czym polegała zmiana. Chyba głównym czynnikiem była temperatura ale ani w konsystencji śniegu ani tym bardziej jadąc nie było widać tej zmiany w ogóle. Po prostu nagle śnieg przestawał dawać jakikolwiek oparcie - po prostu wpadałeś w pustkę, tak jakbyś wpadał w puch ale to nie był puch. Wtedy właśnie nijaki Jasio zwrócił nam uwagę jaką wielką rzadkością jest puch i jakim rarytasem jest jazda w nim. Osobiście w puchu jeździłem raz - w Szczyrku na Bieńkuli. Dlatego właśnie staram się nie nadużywać tego określenia w stosunku do jakiegokolwiek świeżaka. Pozdrowienia
    2 punkty
  12. Od niedzieli 07-04-2019 Livigno 6 dni. A śniegu nawaliło 60 cm świeżego.😄 Jakby kto był to dajcie znać przez pw. Pozdrawiam
    2 punkty
  13. Może jakieś WZF przy okazji Pucharu PKL na Kasprowym,13 go kwietnia?To jedne z nielicznych zawodów,których ciągłość od lat nie została przerwana i zadbajmy,by tak było...A jeszcze ten karnet na Kasprowy...
    2 punkty
  14. Nie wiem, dlatego nasza definicja puchu jest bardziej obszerna i można go spotkać i w kwietniu we Włoszech
    2 punkty
  15. @Aressi trasa czarna, nierówna, z dużą ilością garbów Kamera niestety bardzo spłaszcza i obraz z niej jest nierzeczywisty. Krótki, początkowy fragment był łagodny, potem już bardziej ciekawie. Skalę czarnej określił bym jako umiarkowanie czarną. Oczywiście na czas WST była zamknięta dla innych narciarzy.
    2 punkty
  16. "Wspominka" z ferii i stoku na Harendzie w Zakopanem Nie miałem okazji dużo pojeździć w tym sezonie (może z 4 razy) a i to głównie, by potowarzyszyć moim dziewczynom - dla nich w sumie ta "wspominka" (zwłaszcza córka kiedyś może zechce sobie popatrzeć ile frajdy miała ). Sam stok na Harendzie super. Wrażenia pewnie jeszcze lepsze poza sezonem, gdy mniej ludzi i dzieci ze szkółek narciarskich i można cieszyć się całą długością stoku (ale wiadomo, ferie rządzą się swoimi prawami). A bez nart to w Zakopanem też trudno się nudzić:
    2 punkty
  17. Może jeszcze ktoś nie widział, to wstawię również tu Klip nakręcony starą GoPro 4 Silver, wykorzystany prosty statyw, uchwyt do kijka i szelki. Jeśli macie dla mnie jakąś radę, informację zwrotną, to poproszę.
    2 punkty
  18. Dlatego wyprowadziłem mastery na spacer. Baseny w Vrobovie w remoncie - dają 10% rabatu, bo jeden basen nieczynny (co jest upierdliwe, bo idziesz na zewnątrz i marzniesz, a te na zewnątrz przebieralnie zamknięte, jest jeszcze kąpielisko w Genovcach - przypomniałem sobie).
    1 punkt
  19. Nieprawda,dają zawodnikom 4 godz. za 66 zł.Może to Was przekona do WZF?
    1 punkt
  20. Miałem na myśli,że możesz wygrać roczny,darmowy...
    1 punkt
  21. Widzę, że coś tam udało się wybrać. 👍😀 Chyba nie było tak źle? A w zasadzie ..... czy mogło być lepiej?! Okoliczności przyrody fantastyczne, pogoda żyleta, trasy puste, szerokie i świetnie przygotowane. Czy można chcieć więcej? Jedynie szkoda, że tylko 4 dni. Ale wtedy spaliłbyś się na mahoń! 😂😀
    1 punkt
  22. Tą trasą nawet na Biały Krzyż do Salmopola, tam jest super klimatyczna karczma. Rudy Kot raczej nie.
    1 punkt
  23. No cóż . Na północy konkretna jazda zakończyła się o 11, bo u góry było średnie światło i wszyscy jeździli na dole myśląc że na południu dopiero będzie breja,a tu drobniutka niespodzianka o 14 jeszcze wyhaczałem sztruksik na 35,tak wiem brzmi to jak science fiction - polecam sprawdzić a o 33a to w ogóle nie będę pisał bo jeszcze ktoś pomyśli że jestem na etacie w TMR
    1 punkt
  24. To jest właśnie to uzależnienie od zdjęć. Nie chcę robić, aparat zostawiam w samochodzie, a na nieszczęście mam telefon i mimo, że w nim nienajlepszy aparat, to robię te zdjęcia i robię Bartek od 5 roku życia miał w sumie może ze 12 godzin lekcji z instruktorami (2 z nich to było nieporozumienie) na płaskim kieleckim Stadionie. Podstaw nauczył go instruktor z UKS28 Kielce (chyba jedyny w województwie świętokrzyskim narciarski uczniowski klub sportowy). Potem jeszcze w ciągu 3 lat miał z nim po 2-3 lekcje w sezonie i to tyle. A tak to ja z Bartkiem jeździłem, choć ani nauczyć nie potrafię, ani przykładu do naśladowania też lepiej żeby ze mnie nie brał. Ale zabierałem go na narty regularnie, raz do Austrii jak miał 5 lat (Waidring Steinplatte i Lofer) no i ciągle na nasze górki Stadion, Niestachów, Tumlin i na koniec Telegraf. Jak na Telegrafie dawał sobie radę to 3 lata temu pierwszy raz pojechaliśmy na Chopok. Sezony 16/17, 17/18, 18/19 to sezonówki na Słowację i po 5-6 trzydniowych wyjazdów w sezonie, a w międzyczasie głównie kielecki Telegraf i Tumlin. I tak naprawdę to sam jeździł po swojemu, sam robił postępy, tak że w marcu 2017 pierwszy raz pozwoliłem mu zjeżdżać czarnymi 33a i 7 na Chopoku będąc pewnym, że bez względu na warunki czy to lód czy muldy, odsypy, poradzi sobie i bezpiecznie zjedzie. Na początku 2018r. doszła do tego czarna trasa w Tatrzańskiej Łomnicy. Ciągle jeździł bardzo na tyłach nart, ale nawet w naprawdę ciężkich warunkach zaczął zjeżdżać coraz pewniej, coraz szybciej, coraz ładniej. Tak, że dla mnie do też była ulga, bo po kilku latach uwsteczniania się, jeźdżenia przy nim, za nim, ciągłego pilnowania, asekurowania, w końcu też mogłem samemu zacząć jeździć w miarę normalnie. Ten trener z UKS28 już w 2018 namawiał, żeby Bartek dołączył do klubu, ale miałem obawy z jego nieporadnością i nierozgarnięciem poza jazdą na nartach. W końcu teraz w styczniu 2019r. dołączył do klubu i brał przez miesiąc już udział w treningach, zawodach. Najważniejsze, że chce jeździć, uwielbia to i niech uczy się dalej w klubie. Zawodnikiem nie musi być, ale to czego się nauczy, na pewno zaprocentuje w przyszłości. Mariusz, gdyby nie nasza grypa, to pewnie spotkalibyśmy się na Family Cup w Tumlinie, bo z tego co czytałem to byliście iSkiTrackera kiedyś używałem, ale faktycznie jego wskazania, przeskoki były, ślady były czasem irytujące i bardzo błędne. W tym roku używam SkiTrackera (podobna nazwa ). I z tego co analizuję dane, wykresy, to jest dużo dokładniejszy, skuteczniejszy, dużo mniej podatny na skoki, błędy.
    1 punkt
  25. Nie ma dostępu do kiełbasek i kaszanki 😋. Poza tym myślę, że tak jak na Ondraszku w zeszłym tygodniu narty po 11,00 już nie ciągły tak będzie na Kopie. A Małe Skrzyczne- talerzyk może być oblegany. W tygodniu ponoć dzięki temu, że utrzymywały się przymrozki do 10,00 było super.
    1 punkt
  26. I kolejny odcinek Miłego oglądania.
    1 punkt
  27. Aplikacja to Trace Snow. Polecam. A co do zdjec to wybiore cos co sie da ogladac i wrzuce
    1 punkt
  28. Extra relacja marionena .Pamiętam,że wybierałem się tam w latach 70tych,ale tak długo wybierałem,aż przerwali ciągłość edycji...Gdy czytam wyniki kolejnych,dawnych i nowszych,spotykam trochę nazwisk,z którymi gdzieś się razem wystartowało,choć widać po nich regionalizm zawodów.Wtedy nie byliśmy tak mobilni jak teraz.Tak jak Ty masz kłopot,jechać na zawody MPA ,bo prawie wszystkie są w Małopolsce,tak dla nas te 500 km to sporo,ale pewnie bym się szarpnął,gdyby wróciły...
    1 punkt
  29. Byłem w Samotni zimą w 1968 r. Byłem wtedy na obozie zimowym (narciarskim) w czasie ferii zimowych. Niewiele pamietam z tamtych czasów. Pamietam Śniezkę, "drogę przujażni", Biały Jar, Samotnię, Strzechę Akademicką, wyciąg na Kopę. Wstyd powiedzieć, był to mój pierwszy i zarazem ostatni pobyt narciarski w tamtym rejonie. Jakoś nie po drodze mi było, bo strasznie daleko.
    1 punkt
  30. Uuuuu @marionen! Widzę, ze równolegle do swoich licznych i pięknych sukcesów narciarskich jesteś też istną skarbnicą wiedzy! Przedstawiłeś nam kawałek historii tych interesujących i pięknych zawodów. Patent z udeptywaniem trasy w dawnych czasach znany był każdemu narciarzowi - chcesz pojeździć, przygotuj sobie trasę sam. Przy okazji przypominają mi się rzeczy, o których już dawno zapomniałem.
    1 punkt
  31. Uh, ładnie się ten biznes rozwinął. Jak ja byłem na Dragobracie, przed tym jak się ta cała hipsteriada i biznes rozkręcił , to ratrak jeździł TYLKO w kierunku Bliźnicy, z opcją zjazdu na jedną stronę.
    1 punkt
  32. Dzisiejsza pogoda rozpieściła. Dawno nie było takiej "lampy". Warunki dobre. Południowa strona w dolnej części "kopanisko". Natomiast po północnej . Twardo i równo. Oczywiście wraz z upływającymi godzinami. Trasy w dolnych częściach zaczęły puszczać ale nie było tragedii. Ludzi akurat na tyle że nie było tłoku ani na trasie ani do kolejek. Super dzień spędzony na nartach. I tym optymistycznym akcentem zakończyłem sezon "trasowy". Teraz czas na tatrzański firn pzdr.
    1 punkt
  33. Tu masz troszeczkę: I tak: 1. od 0.52 do 0.58 oraz od 1.12 do 1.16 - Dominik Paris 2. od 1.28 do 1.34 i od 1.55 do 2.05 - ktoś z "Elan Demo Team" 3. od 2.07 do 2.22 - Max Franz - wg mnie jazda obłędna, totalny luzik i lekkość w brei (taka była na stoku) Mam również nadzieję, że Mariusz coś fajnego skręci Pozdrawiam
    1 punkt
  34. Wklejam nową "produkcję" To filmik z marcowych nart w Austrii.
    1 punkt
  35. Jedziesz S3 na narty do Polic? 😜😁
    1 punkt
  36. Robocop 2: To mocowanie jest super. Praktycznie nie czujesz, że to wozisz. No i widać tylko czasami dłoń z kijkiem.
    1 punkt
  37. Taka niespodzianka na S3
    0 punktów
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...