Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.12.2019 - 22.12.2019
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.12.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
Ja przez kilka lat byłem akcjonariuszem TMR (z możliwością korzystania z benefitów), co oczywiście trochę wiązało mnie z ich ośrodkami. Dopiero w tym sezonie "odbiję sobie" w innych miejscach, choć i Szczyrk odwiedzę. Nadal nie widzę sensownej alternatywy w miarę blisko Katowic, chyba że jakiś cudem dogadają się w Korbielowie w sprawie Buczynki, ale nadzieję mam małą po tym co czytam na różnych forach. A odnośnie dyskusji o naśnieżaniu, to po prostu widać od lat, że zimy przesuwają się w przód i ferie świąteczne są bardzo wątpliwym terminem na wyjazd narciarski, prędzej już wielkanocne. Czy to naprawdę jest tak ważne, by koniecznie w tym grudniu nastawiać nie wiadomo ile armat i na siłę naśnieżyć jedną trasę, by jeździć po niej przy +10 stopniach, tłoku na tej jednej trasie i braku zimowego pejzażu wokół? To trochę tak, jakby wysypać 100 ton piasku na miejskim osiedlu i reklamować to jako "plażę". Rozumiem spragnienie po całym roku przerwy od nart, ale naprawdę wg mnie trudno potępiać TMR za to, jaki mamy klimat w ostatnich latach. A na narty polecam miesiące późniejsze, pod każdym względem.6 punktów
-
Diabelski Kamień, kilka Gór oraz poszukiwanie zaginionego ośrodka narciarskiego Kolejny trekking, to nie tylko Diabelski Kamień, ale również kilka szczytów Pasma Masłowskiego Gór Świętokrzyskich.Klonówka 473 m npm.Radostowa 451 m npm gdzie szukaliśmy starego ośrodka narciarskiego.Wymyślona 415 m npm.Urokliwa Lubrzanka, kiełbaska z ogniska, deszcz, mgła oraz taras widokowy, z którego nic nie było widać. Może nie było słonecznie - z pewnością klimatycznie. Zapraszam do fotorelacji z 18 kilometrów naszej dzisiejszej wędrówki. Cóż? Od dawna słyszałem, czytałem @Bumer @mifilim @kmarcin, że przed laty na Radostowej i w Ameliówce istniał kiedyś ośrodek narciarski. Dodatkowo Andrzej i Koledzy wypowiadali się, że jeśli kiedyś miałby być stworzony ON w świętokrzyskim, z prawdziwego zdarzenia, to właśnie w tym miejscu. Postanowiłem to sprawdzić - czy rzeczywiście dałoby się z Radostowej stworzyć coś na wzór Jaworzyny Krynickiej. Co po swojej dzisiejszej wędrówce mogę stwierdzić? Chłopaki mieli rację! Nie tylko mini Kronplatz na Radostowej ale również kilka wyciągów dalej na wschód, w stronę Wymyślonej i na zachód w stronę Klonówki. Miejsce jest idealne na stworzenie mega stacji narciarskiej. Z Radostowej kilka tras czerwonych ok 1,5 kilometra można spokojnie zrobić. Parę niebieskich o długości 2 km, na Wymyślonej wymyślam tereny dla początkujących...a z Klonówki w stronę Ameliówki kilka tras czarnych. Wszystko możliwe... …marzenia! No dobra dość tego przynudzania i fantasmagorii, idziemy... Dokładnie to ruszamy z ulicy Północnej w Masłowie Drugim. Pada lekka mżawka, a dookoła mgła. Temperatura +5 i wszędzie mokro. W stronę Klonówki wiedzie delikatnie wznosząca się droga. Humory razem z Paulą nam dopisują. Zapowiada się kolejna przygoda na szlaku. Foto rosy: W piękny słoneczny dzień byłby widok...a teraz? Jest klimatycznie! Po kilku kilometrach docieramy do tarasu widokowego. Tak, tak - dzisiaj z niego nic nie widać Kierujemy się granią w stronę Diabelskiego Kamienia. Kilka chwil i jesteśmy. Diabelski Kamień, wiata i miejsce na ognisko. Na powrocie tutaj będzie nasz obiad. Robimy wspólne foto: Z oddali wygląda to tak... Szukamy szczytu Klonówki 473 m npm i stwierdzamy, że zwieńczenie Diabelskiego Kamienia jest najwyższym punktem. Oto top: Wracamy na szlak i zaraz potem takie coś... Czy ktoś zna historię katastrofy w tym miejscu? Idziemy w dół i chwila nieuwagi...Paula jedzie na tyłku. Błoto. Szlak jest fajnie oznaczony. Kałuże i mgła...fajnie! Ostre zejście w stronę szosy, powalone drzewo... I docieramy do przełomu Lubrzanki. Oto ona: Kilkaset metrów po asfalcie i skręcamy w stronę Radostowej. Kolejna wiata i śliczne miejsce. Brodem, czy kładką? Kładką Lubrzanka jest śliczna! Selfik od tyłu W stronę północy... I roślinki z bliska Idziemy w górę. Główny Szlak Świętokrzyski - kolor czerwony. Po chwili dochodzimy do charakterystycznego miejsca - czyżby tutaj kiedyś była trasa narciarska? Widok w dół: Widok w górę: Ubłocony tyłek prowadzi Cały czas w górę, równomiernie i długo. Kilka chwil i jesteśmy na szczycie Radostowej 451 m npm. Jestem i ja Foto z Krzyżem: Pamiątka: Idziemy dalej i mamy kolejną wiatę i palenisko na ognisko. Tablica z informacjami na temat Żeromskiego: Przy szczycie kolejna przycinka, kolejne podejrzenie, że to trasa narciarska ta z poszukiwań... Idziemy w dół, w oddali widać już podejście na Wymyśloną. Inna perspektywa... Kilka chwil i zdobywamy Wymyśloną 415 m npm. Kto zdobył, to zdobył Stąd widok na Pasmo Łysicy... Wracamy! Teraz podejście powrotne na Radostową. Na dole przełęczka, na której powinny stać co najmniej dwa wyciągi Co chwilę mijamy przecinki, które mogłyby być kolejnymi wariantami zjazdów Docieramy ponownie na Diabelski Kamień. Pamiątki tutaj nie są diabelskie... Piękne miejsce! Czas na obiad... ...najpierw przygotowania: Wszystko mokre i w takich warunkach sprawdza się świetnie kora brzozy. Dzisiaj w użyciu była zapalniczka Po konsumpcji zapada zmrok... Kończymy naszą przygodę w Masłowie Drugim, tam gdzie zaczęliśmy. Świętokrzyskie Góry choć niewielkie są urocze! Zapraszamy na świętokrzyskie szlaki Paula i marboru4 punkty
-
Tylko, ze Prezio Ryana robił sobie jaja, bo dzięki temu, o jego linii pisano na cały świecie. Wiedział dobrze, ze tego sie nie da zrobić, ale wiedział tez ze media to podchwycą, a Słowacy z tymi pomysłami idą całkiem na serio, wiec kto wie co sie jeszcze pojawi. Ja proponuje podzielenie tras na pół i branie więcej pieniążków za ta połówkę, która bedą lepiej nasniezac i lepiej przygotowywać. Takie trasy VIP/Premium.4 punkty
-
Śmiejecie się z pomysłów Ryanair, a w większości ośrodków narciarskich upycha się ludzi jak bydło w gondolach/kretach/skibusach. Tylko krzesła zapewniają komfortową podroż do góry. W gondolach z miejscami siedzącymi, jest wygodnie, tylko gdy jadą nie pełne, co w sezonie jest rzadkością.3 punkty
-
W cieniu komercyjnej produkcji Netflixa...powstał wspaniały Wiedźmin fan film "Pół wieku poezji później". Produkcja, która powstała dzięki publicznej zbiórce fanów dla fanów. Prawdziwa gradka dla wielbicieli twórczości Andrzeja Sapkowskiego. Nadmienię, że w rolę Jaskra wcielił się... Zbigniew Zamachowski. Moim zdaniem najlepszy film, który miałem przyjemność obejrzeć na YouTube. Polak potrafi!!! @JC spójrz na potęgę YT i jej społeczności. "Opis: Ćwierć wieku po pogromie rivijskim (ostatnich wydarzeniach z Sagi) zostaje zaatakowane Kaer Morhen, stare siedliszcze wiedźminów z cechu Wilka. Napaści przewodzi potężny wojownik - Agaius. Parę lat później z Aretuzy, świeżo odbudowanej szkoły czarodziejek, ucieka Ornella, podejrzewana o odnalezienie legendarnej Księgi Alzura. W pościg za renegatką rusza Triss Merigold. Z pomocą ma jej przyjść stary bard Jaskier, jego bękarci syn, Julian oraz poszukujący zemsty Lambert, ostatni zabójca potworów." Zapraszam do obejrzenia: Pozdrawiam marboru2 punkty
-
Więc....spędziłem w tym już mijającym tygodniu 3 dni na lodowcu Molltaler. Jak to kolega podsumował, lodowcu dla "demoludów". Najwięcej widziałem Czechów, Słowaków, Polaków. Ponadto trochę Węgrów, Słoweńców, Bośniaków i Rumunów. Miejsce kameralne, jednak przyjemne. Kilkanaście możliwości turowania przywyciągowego. Z racji fatalnej pogody nie zrobiliśmy żadnej tury. Pogoda, wypaliła tak sobie.... w pierwszym dniu, w miarę słonecznie, ale wietrznie. W drugim dniu 0% widoczności, większość wyciągów nie działała. Dzień...kiepski. Trzeci dzień....mgła, mgła, mgła....ostatnie 40 minut.....myślałem że oszaleję: Czasami cuda się zdarzają. Te ostatnie pół godziny sprawiło że niesamowicie pozytywnie zapamiętałem to miejsce. Spaliśmy w Mallnitz, teren bardzo ciekawy, chociaż nie było zbyt dużo śniegu - wręcz na dole deszczowo. Wiele możliwości turowania po okolicy. Ośrodek narciarski pod Angkogell jeszcze nie działał. Kiedyś tu jeszcze wrócę. Właścicielka pensjonatu namawiała nas, żeby odwiedzić Bad Gastein. Wsiąść do pociągu w Mallnitz już w butach narciarskich i z nartami pod ręką. Ponoć dużo ludzi tak robi. Jest to ciekawa alternatywa. Z pewnością Mallnitz, jest dobrym miejscem do dotarcia koleją. Podróż z Polski z 1-2 przesiadkami zajmuje od 12 godzin (z Katowic), i przy cenie od 200 zł/osoba/jedna strona. Tym razem jednak pojechałem autem, ale odwiedziłem stację OBB.2 punkty
-
Warunków narciarskich w świętokrzyskim brak ...a ponieważ brak - razem z Paulą postanowiliśmy poszukać trasy narciarskiej starego ośrodka na Górze Radostowej w Górach Świętokrzyskich. Czy nam się udało odnaleźć trasy narciarskie tego ON? Sami nie wiemy 😮 Zapraszam do pełnej relacji z kolejnej wędrówki Głównym Szlakiem Świętokrzyskim na blogu (Link poniżej): marboru2 punkty
-
Dokładnie tak jak u mnie, szewc ortopedyczny robił odcisk stopy na specjalnym urządzeniu i do tego wkładki,których zamówiłem więcej,do zwykłego obuwia i narciarskiego.Nawiasem mówiąc,te wkładki u szewca ortopedycznego są wielokrotnie tańsze od tych dorabianych w sklepach sportowych,technologia jest nieco inna,dokladanie wypełnień w odpowiednich miejscach zamiast termoplastycznego kształtowania materiału,ale efekt ten sam..2 punkty
-
Cześć No właśnie. To przecieranie mnie osobiście mierzi. Przynajmniej odcinki rezerwatowe powinny być zostawione w spokoju, przynajmniej. Pozdrowienia2 punkty
-
Ostatni raz z 3 lata temu, z Trzebieszek. Mimo terminu wakacyjnego cały dzień byliśmy sami na rzece ( w tygodniu i z niepewną pogodą). Szlak przetarty. Trudno teraz znaleźć ciekawy szlak, który byłby naturalnie zwałkowany w sezonie. Wszędzie tam, gdzie są spływy - organizatorzy i właściciele wypożyczalni "udrożniają" rzeki.... Chyba, żeby wyskoczyć w marcu - ale wtedy są narty Rurzyca nadal jest piękna - i jak słusznie zauważa @tanova - zdecydowanie mniej obłożona jak Piława.2 punkty
-
Rurzyca - fajna rzeczka na jednodniowy spływ, choć chyba sąsiednia Dobrzyca podoba mi się jeszcze bardziej. W sezonie w weekendy na obu zdecydowanie mniej ludzi niż na pobliskiej Piławie.2 punkty
-
2 punkty
-
Jeżeli ktoś kupił sezonówke szczyrkowska na wiosnę za 699 PLN, to wystarczy po obecnych cenach 5 dni by mu się zwróciła. Przez ostatnie trzy lata korzystałem z benefitów za akcje TMR. Przed dwoma sezonami skipassy z tytułu benefitów działały na COS i BSA. W ubiegłym już niestety tylko na SMR. Z tego powodu w tym roku dokupiłem szczyrkowska sezonówke, by korzystać również z jazdy na COS. Skipassy za benefity wykorzystam w innych ośrodkach TMR, między innymi w Tatralandii i Besenovej latem. Nie czuję, żebym utopił kasę, wystarczy, że pojeżdżę 5 dni w okresie noworocznym i jestem na zero, a to dopiero początek sezonu.2 punkty
-
Ja mam około 100 km do Szczyrku, kupiłem sezonówkę i uważam, że to świetna sprawa. Nie mam do nikogo pretensji, cieszę się, że zima przed nami i wcale nie odbieram mojej inwestycji w karnet w kontekście nabijania komuś kasy. Dziwi mnie podejście niektórych ludzi, vlogi JC uważam za świetny pomysł - obejrzałem kilka, które mnie interesowały (od kliku lat jestem bywalcem MasoCorto i fajnie było zobaczyć i dowiedzieć się czegoś jeszcze o tym miejscu). Szczęśliwy posiadacz sezonówki 😉2 punkty
-
1 punkt
-
@tanova buciki już uprane, jak nowe - gotowe do kolejnej wędrówki Nie tak dawno było dwóch Panów...i można sobie poczytać, co się wydarzyło: https://echodnia.eu/swietokrzyskie/wyciag-niezgody-na-radostowej/ar/8247146 W artykule jest również foto wykarczowanej części Góry - do niej nie dotarliśmy Iiii niewiele brakło i było by pierwsze krzesełko...a jak wiadomo, krzesełko do krzesełka i byłby ON. Rowery na chwilę obecną odpuszczone - mokro. Narty również - nie ma śniegu 10 000 trzeba będzie dobić na własnych nogach Brakuje już tylko ok 12 km 😮1 punkt
-
Nie wiem, kiedy ostatnio byłeś na Korytnicy, bo w zasadzie co roku jest to inna rzeka ... Górny odcinek, między Starą a Nową Korytnicą znam słabiej - na początku bardzo płytko, potem dwa jeziora. Ale prawie co roku pływam od Nowej Korytnicy do ujścia i trudno mi się zgodzić z tym, co napisałeś. Woda jest bardzo czysta, śmieci nie ma, rzeka urozmaicona a z działalności ludzkiej to dwa przedwojenne jazy po drodze, gospodarstwo rybne w Sówce i bar przy nim, jedno pole biwakowe i trzy slipy do wyciągania kajaków. W takim zakresie ingerencja mi osobiście nie przeszkadza. Żadnych pól uprawnych ani większych wsi, kajakarzy w lipcowy, słoneczny weekend - niewielu. Ostatnie 2 km to jeden zwalony pień za drugim i bardzo bystry nurt. Średnia prędkość na tym ostatnim odcinku 1 km/h - non stop przenoski. 😁1 punkt
-
1 punkt
-
Przydałyby się Wam dzisiaj kalosze z porządnym protektorem 😀! Dzięki za kolejną relację ze świętokrzyskich szlaków i klimatyczne zdjęcia. Atmosfera tajemnicza i ośrodek narciarski-widmo we mgle😱. Może kiedyś ktoś wróci do pomysłu stworzenia tam stacji narciarskiej. Na rowerach już nie jeździcie do wiosny? Definitywny koniec sezonu po wyrobieniu planu km? 😯1 punkt
-
Cześć Lubrzanka! Świetna spływowa rzeczka Mariusz... Pozdrowienia1 punkt
-
Warto założyć osobny wątek w stylu "Koleją na narty", i tam prowadzić taką dyskusję. Tak też zrobię i tam będziemy kontynuować.1 punkt
-
1 punkt
-
https://allegro.pl/oferta/narty-fischer-rc4-superior-sc-170-cm-nowe-47-8782648217 I na tym bym zakończył rozważania.1 punkt
-
Mountain-Forecast i Snow-Forecasr o których wcześniej pisalem to raczej te same dane. Dobrze by było żeby sypnelo w dolnych partiach ośrodka bo na ta chwile większość pozamykana. Wtedy ludzie się rozjada a nie będą toczyć na trzech otwartych trasach. Dodatkowo ujegna temperatura pomoże uruchomić sztuczne naśnieżanie.1 punkt
-
Odwołali lot austriackich linii, to one obsługują loty do Innsbrucka. Niestety nie dowiedziałem się dlaczego. Następne loty odbywały się planowo. JA miałem pecha, bo w Niemczech zaczęły się ferie i dlatego nie było miejsca w samolotach, a w pociągach był tłok1 punkt
-
Słuszna uwaga, że to większość spędzanego czasu na nartach. Dlatego np.dla mnie duże znaczenie ma, czy w ośrodku jest przewaga kanap czy gondoli. Bo nawet te zwykłe gondolki z siedzeniami to też podróż w zamkniętym pomieszczeniu, jak w aucie za szybą, do tego konieczność ciągłego zdejmowania i zakładania nart (wiosną często czyszczenie ich ze śniego-błota za każdym razem). Niestety jest teraz tendencja do budowania gondoli zamiast kanap, co rzekomo tłumaczone jest mniejszą podatnością na wiatr i przeznaczeniem dla turystów letnich (tak jakby wyprzęgane kanapy nie mogły wozić turystów).1 punkt
-
Jacek, świetnie zrobiony materiał. Temat tak sobie interesujący, a mimo to ciężko się oderwać. Dobrze opowiedziane i swietnie zmontowane, nie ma miejsca na nudę. Naprawdę, obejrzałem film z przyjemnością. A nie powiedziałaś dlaczego Lufa nie latała w tym dniu ani z FRA ani z VIE do miejsca Twojej podróży? Warunki atmosferyczne?1 punkt
-
@Greg, @San28 - rzeczywiście tak chyba jest i działa w obie strony. Pięknie i dobrze nam się tu mieszka i aktywnie wypoczywa, tylko gór i nart ... jednak brak i ciągle niedosyt wiosną, że już po wszystkim i kolejny sezon zimowy mija na pół gwizdka. @surfing - słuszna decyzja dzisiaj. Ostatnie zdjęcie - elegantek - rewelacja! 👍😀1 punkt
-
Widzisz Stefan moja zwróciła się na początku grudnia😁1 punkt
-
My pod górami też mamy trochę wody, ostatni dzień grudniowego lata zamiast moknąć w deszczu na Chopoku zdecydowaliśmy na rowery w słońcu - kierunek Pszczyna. Jezioro Goczałkowice Na rynku w Pszczynie akcent zimowy - czynne lodowisko Elegantki na rowerach Na rynku w Pszczynie polecamy kawiarnię u Śmieszka dobra kawa i desery bez dodatku cukru.1 punkt
-
1. Wiedziałem że zaraz odezwie się armia fanatycznych sezonkowiczów z obelgami na sztandarach ale jak widać w tym roku już dość skromna...🙂 2. Nic mi do waszych pieniedzy ale faktem jest że karmicie nimi obecną patologie w SMR wiec o tyle jest to szkodliwe z mojego punktu widzenia. Sam chętnie rozpoczynałbym sezon w Szczyrku kiedy jeszcze jest w miarę luźno no ale najpierw musiałoby być czynne...cokolwiek. .. 3. No ale jeśli się skasowało opłaty za cały sezon to nie ma sensu otwierać wcześnie bo niby po co? ad.1 Obraził 60 % jeżdżących w Szczyrku narciarzy, bo tylu wykupiło sezonówki. ad.2 Wymyślanie patologii, gdy zawiodła pogoda, być może nie widzisz związku... Tyle razy już o tym pisałem że kolejny raz już mi się nie chce. A przy tym sam sobie zaprzeczasz bo chętnie byś przyjechał, bo później są tłumy - pochwała ośrodka. ad.3 Wmawianie cynizmu organizatorom, kiedy powód jest zupełnie gdzie indziej. Nie, nie mam sezonówki, i mi za to nie płacą. Ale się we mnie gotuje, jak się próbuje manipulować faktami.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Rozumiem, że żeby przekazać prawdę trzeba ja owinąć w elegancki papierek? Koledzy bez obłudy proszę. Drogi Shuger: Ja akurat sezonówki szczyrkowej nie mam, nigdy nie miałem i jestem ostatnim człowiekiem, który by ja kupił ale wypisywane przez Ciebie tendencyjne głupoty są wysoce drażniące więc sugeruje dać sobie siana z teoriami spiskowymi i zaglądaniem innym do kieszeni. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Trasa pod rote acht. I wszystko pozamiatane. Można tam jeździć cały dzień. A jeagerta w knajpie przy stacji pośredniej najlepsza jaką w życiu piłem. Pozdrawiam.1 punkt
-
W styczniu będzie spokojnie. Jedyne kolejki mogą być we Flachau przy dolnej stacji gondoli Achterjet - po 9 tej ludzie zjeżdżają się na pobliskie parkingi i robi się tłok. Przepustowość wyciągów jest potężna, więc może się zrobić trochę ciaśniej na trasach po stronie Flachau. Tu też szybciej degradują się trasy. Wtedy można się przenieść do Wagrain w stronę Alpendorf i będzie OK.1 punkt
-
W tym roku, podobnie jak w poprzednim spędziłem 6 dni w Sławsku położonym w Beskidach Skolskich. Tegoroczny wyjazd obfitował niestety w mniejszą ilość śniegu, niemniej jednak udało się dobrze pojeździć. Wiele razy myślę, dlaczego to miejsce jest wyjątkowe i co je odróżnia od innych miejsc - mianowicie do Sławska prawie nikt nie przyjeżdża swoim autem. Bezpośrednie połączenia kolejowe w wiele miejsc, oraz fatalny stan dróg powodują to że mało ludzi decyduje się na podróż autem. Dodatkowo, koszt biletów kolei ukraińskich jest niewielki. Raz dziennie, zatrzymuje się też tutaj nocny pociąg z Kijowa do Wiednia. Na ulicach ruch samochodowy jest znikomy. W Sławsku głównym punktem jest dworzec kolejowy z postojem taksówek. W Sławsku jest około 250 taksówek - z czego około 80% to UAZy "Bobiki" i "Tabletki". Za dworcem jest mały bazarek z kilkoma sklepami i restauracjami za nim. Obok poczta, bank i apteka. Tylko tyle. Prawda że beznadziejny kurort? Mi się podoba! Śpimy w tym samym miejscu co poprzednio, miejsce noclegowe 1 klasa. Smaczna domowa kuchnia, domowy samogon. Chuśtawka z widokiem na całą dolinę. Panie pracujące w kwaterze prywatnej z uśmiechem nas witają. Wypijamy potem lampkę koniaku, wznosząc toast za to żeby w przyszłym roku też tu wrócić. Na pierwsze dni oczywiście Góra Trościan która oprócz ciekawych, niewyprofilowanych tras przez lasy, oferuje bogatą ofertę gastronomiczną miejscowych ludzi - czyli pyszną domową kuchnię. Reklama na dole, głosi że w Sławsku jest ponad 20 km tras. W te 20 kilometrów, wliczone są wszystkie możliwe przecinki przez las. Naprawdę jest tu gdzie jeździć przez 2-3 dni. Karnet na cały dzień kosztuje 470 hrywien (ok 70 zł). Ośrodek nie spełnia norm ustalonych przez polskiego narciarza: - nie ma charakteru ośrodka rodzinnego (są niestety czarne trasy), co nie przeszkadza oczywiście jeździć ukraińskim rodzinom - trasy są niewyprofilowane - w większości wyciągi są orczykowe Najczęściej zaglądamy do budki "U Pani Ewy". Starsze małżeństwo od 20 lat prowadzi małą drewniany domek w którym jest malutka kuchnia i sala do siedzenie. Można by rzec, takie miniaturowe schronisko. Zajadam się pysznymi plackami ziemniaczanymi z sosem podgrzybkowym oraz różnymi zupami. Pani Ewa dolewa nam własnoręcznie robione nalewki, z których najciekawsza to chrzanowa. Aż miło pali. W budce u Pani Ewy wisi kilka zdjęć od ludzi którzy wracają tutaj co roku. Fotografie przedstawiają różnych ludzi w tym miejscu, z napisam "Kijów rekomenduje jedzenie u Pani Ewy". Są też bardziej wymyślne wierszyki. Robi sobie z Panią Ewą i Panem Mikołajem zdjęcie, obiecujemy, że za rok przywiozę jej fotografię oprawioną w ramkę, z jakimś podpisem. Pani Ewa prosi o umieszczenie obok siebie flagi Polski i Ukrainy. Nigdzie tak dużo jak tutaj, nie rozmawiałem na stokach z różnymi ludźmi. Ludzie chętnie zagadują. Pewnego wieczoru, zagaduje do nas białorusin w średnim wieku, z Mińska. Wypijamy dwa kieliszki samogonu, rozmawiamy z pół godziny. Takie rozmowy dużo dają. Opowiedział nam o tym, że z Trościana na drugą stronę jest świetny zjazd leśną drogą, na drugą stronę góry. Sam opowiadał, jak zapuścił się tam pierwszy raz, i zupełnie nie przejmował się tym że nie zna terenu. W efekcie, dojechał do wsi, i na pytanie "Gdzie jest Sławsko?" usłyszał odpowiedź "daaleko - 15 km" Trasa o której wspomina, prowadzi ze szczytu góry Trościan do wsi Tarnawka (Terniawka). Zjazd ma około 7-8 km..Jedzie się cały czas leśną drogą, po drodze jest olbrzymia hala. W końcowej części rozpędzamy się na polach nad wsią. Miejscowi patrzą ze zdziwieniem 🙂 Zjazd ma jeden wielki plus - zjeżdża się do wsi Tarnawka (Terniawka), w którym znajduje się przystanek kolejowy. Akurat tego dnia, kiedy zjeżdżamy, zatrzymuje się tutaj tylko jeden pociąg osobowy zwany w krajach byłego ZSRR "elektriczką". Tego dnia, idealnie, toporna elektriczka zatrzymuje się tutaj o 18:18 i nią wracamy jeden przystanek do Sławska. Świetne zakończenie dnia.1 punkt
-
Śmieszy mnie ten pęd do jak najbardziej twardych butów czy super profesjonalnych nart i ślizganie się tydzień w czasie ferii. Czy ktoś kto biega musi kupić sobie kolce? Każdy kto lubi pograć w nogę musi mieć profi korki? A po co? Do rekreacyjnego uprawiania narciarstwa wystarczy but o twardości 90-100. Oczywiscie 90 jednego producenta moze być porównywalny do 120 drugiego. Np uważam że Lange o fleksie 100 są bardziej twarde niż Nordica o fleksie 120-130! Moje Lange tak leżą na nodze, że mogę ich nie zapinać a i tak dałoby się jeżdzić. Najważniejszą kwestią jest dopasowanie buta a nie jego sztywność- oczywiście dla amatorskiego uprawiania narciarstwa! Po co się nadymać i zapinać cięzkie buty kajdany na nogi, czy też kupować drogie sztywne narty o bardzo ograniczonej funkcjonalności? Jedyne wytłumaczenie- dla szpanu!!! A co , bogatemu wolno! Tylko ze to jest smieszne i obciach dla kogoś w najdroższych ciuchach, na twardych slalomkach w miekkim mokrym śniegu. Żeby to choć jeszcze miał umiejętności na poziomie 5-6! Za cenę jednej kurtki mógłby kupić sobie 3 pary nart pasujących do jego umiejętności i panujacych warunków na stoku! A on buty za 2 tys i slalomki 1,5m za 3 tys zapodaje i katuje się zamiast jeżdzić. Wydaje mi się, że od tego jest między innymi to forum, aby mniej zorientowanym pomóc w wyborze sprzętu dla ich zadowolenia i radości z uprawiania tego pieknego sportu. Oczywiscie, może się wielu z Was ze mną nie zgadzać, ale dzielę się swoimi spostrzeżeniami i udzielam rad szczerze na podstwie swoich doświadczeń. Tak więc zamiast fleksu- wygoda i dopasowanie!1 punkt







