Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. waldek71

    waldek71

    Użytkownik forum


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      678


  2. pawelb91

    pawelb91

    Użytkownik forum


    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      4 008


  3. yoss

    yoss

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      473


  4. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      3 290


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.11.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Warunki, jak na pandemonium ;), eleganckie.
    12 punktów
  2. W Tyliczu rzeczywiście,jak kolega wyżej napisał,zaczyna się pandemonium.Pierwsze 2 godziny mało ludzi,ale słaby kontrast.Potem widać było dobrze,ale głownie tłum ludzi-przyjechał Instytut Narciarstwa z Mogilan,klub słowacki ze Starej Lubovnej z kolanówkami,widocznymi na zdjęciach kolegi Yossa i wielu innych z bliska i daleka... Sezon zapowiada się ciekawie,przerost formy na zdjęciu autora wynika z nałożenia się rewolucji legislacyjnej na kulturową-ma być guma,bo oficjalnie wyciagi tylko dla zawodników,ma być tęczowa,bo LGBT,ma być maska FP3 na mordzie,by zamaskować płeć biologiczną i wiek,bo to niepoprawne-gender,ejdżyzm i inne takie...
    11 punktów
  3. <Dzień 2> revisited Dzisiaj nieco zimniej z powodu wiatru, ale za to żadnej chmurki. Jedyną krzywdą, którą spowodował były trudności w nagraniach dźwięku, ponieważ zajmowałem się raczej filmowaniem, stąd zdjęć mało. O kilku rzeczach, które wydawały mi się ciekawe, czy ważne starałem się opowiedzieć w filmie, który wrzucę po powrocie, bo jak tutaj na miejscu chciałem zrobić jakiś montaż, to laptop chciał odlecieć. Mam nadzieję, że @JC nie weźmie mi tego za złe i nie odbierze jako zniewagę moich prób vlogowania☺️. @marboru i @marcinn, jutro wrzucę większą ilość zdjęć, chociaż tak jak @Jeeb napisał, jest ich tu kilka😀. Ale za to są raczej zacne. Chyba dwa lata temu została uruchomiona piękna, nowoczesna gondola Leitnera, do której projektu przyłożył się Pininfarina. Wyjeżdża na wysokość pod 3900 metrów npm. Przyznam, że jadąc tutaj miałem pewne obawy na temat wydolności na takiej wysokości. I muszę powiedzieć, że u mnie nie miało to jakichś istotnych konsekwencji, chociaż około 80 metrowy spacer z nartami korytarzem skalnym na górnej stacji do wyjścia na zewnątrz mógł spowodować zadyszkę. Natomiast Gabrysia, moja żona, przy wzroście 153 cm generalnie nie certoliła się podziwianiem widoków, tylko szybko zjeżdżała niżej, gdzie ciśnienie parcjalne tlenu jest wyższe. Prawdopodobnie przy złej pogodzie, a zwłaszcza we mgle byłoby dużo gorzej. Widoki są takie: Tutaj z nowym kolegą: A tu kolega sam: Z Matterhornem sprawa jest taka, że z racji wysokości jest widoczny praktycznie z każdego miejsca ośrodka. Można mieć wrażenie, że wszystko widzi. Wiem, że dziesiątki zdjęć tego samego jest monotonne, ale w końcu to trademark tego miejsca. Jeżeli chodzi o jeżdżenie to pisałem wczoraj, można się wyhasać po sufit. Dzisiaj było więcej ludzi, ale to i tak nic. Generalnie warunki są takie by pociągnąć długim skrętem i chociaż najbardziej stroma część czerwonej trasy wzdłuż orczyka dużo ma jeszcze do czarnego koloru, to owszem można się rozpędzić. Wierząc trackerowi zmierzył mi 95 km/h (ale dokładność takich aplikacji wiadomo, że jest kontrowersyjna). Można też korzystać z dużej ilości wolnego miejsca i pojechać mocno slalomowo wysyłając nogi do sąsiedniej doliny. Generalnie większość narciarzy jest dobrych i bardzo dobrych. Z ciekawostek w głównej części ośrodka mieszczą się dwie wypożyczalnie. Jedna ma w ofercie takie marki jak: Fischer, Atomic, Salomon, Kästle, Elan, Blizzard i jeżeli dobrze pamiętam Völkl. Natomiast bliżej sklepu z pamiątkami jest test-center Stöckli. Wszystkie znane mi modele można sobie wypożyczyć. Koszt takiej zabawy od 20 franków za dzień. Jutro trzeci, ostatni dzień. Przyznam, że to w zupełności wystarczy. Już dzisiaj miałem wrażenie, że znam to miejsce od lat. Obiecuję dokumentację tras. Pozrdawiam W.
    9 punktów
  4. Sytuacja w Kluszkowcach dziś o 11:00 wyglądała następująco: Myślę, że jeśli pogoda dopisze ruszą w następny weekend
    8 punktów
  5. Już czas. Póki co: - od przedwczoraj jazda w Bukowinie na UFO - stok przygotowany w 60%, wczoraj rozmawiałem z właścicielem - mówił ze w 2-3 dni dośnieży do 100%. Ktoś tam jeździ rekreacyjnie, ktoś trenuje na tyczkach wiec szalu z miejscem nie ma. - dziś o 15 rusza Tylicz - MasterSki . - po zamieszaniu rządowo/medialnym Białka, Male Ciche, Grapa, Koziniec, Rusin przestały śnieżyc a z kolei Jurgów już wznowił produkcje śniegu w nocy. na zdjęciu Tylicz
    5 punktów
  6. @Bumer oczywiście każdy ma prawo do własnych decyzji odnośnie wyjazdu na narty i oceny ryzyka, również w kontekście ewentualnego zakażenia. Nikt tu jednak na forum nie namawia do łamania, czy naginania prawa, wręcz przeciwnie. Stwierdzenie, że prawdopodobnie pojawią się naginane oferty noclegów służbowych i będą się zdarzały lewe delegacje, to tylko stwierdzenie, a nie rekomendacja. Niestety władza, która wprowadziła takie a nie inne przepisy odnośnie ośrodków narciarskich - akurat całkiem rozsądne w mojej ocenie - niewiele robi, żeby społeczeństwo wychować do odpowiedzialności za swoich bliźnich i nawet nie stwarza pozorów, że powodem takich czy innych decyzji jest rzeczywista troska o ludzi. Wręcz przeciwnie - zamiast okazać solidarność z obywatelami, pokazuje, że ustanowione przez siebie prawo ma w nosie. Znowu dzisiaj poseł z koalicji rządzącej zrobił sobie imprezkę z kolegami w restauracji. Nie świecą przykładem politycy, nie robi tego kościół, a autorytetami są jacyś wątpliwi celebryci. Przekaz oficjalny na temat zagrożenia koronawirusem jest instrumentalizowany w zależności od doraźnych interesów politycznych. Nawet dane statystyczne są zakłamywane i ukrywane. Naprawdę dziwisz się, że przeciętni Kowalscy są zdezorientowani i kombinują? Bo ja nie, tylko mnie to bardzo smuci. Ilu ludzi dotrze do rzetelnych informacji?
    5 punktów
  7. <dzień 3> ultimo To ostatnie wejście, nie będzie dużo czytania, będą głównie zdjęcia tras, ogólne widoczki i kilka ciekawych rzeczy. Jutro rano stąd wyjeżdżamy, więc nastrój nam się pogarsza z godziny na godzinę. Można wyróżnić dwa piętra tego ośrodka. Na górny wyjeżdża nowa gondola. Stamtąd prowadzi jedna oznaczona jako czerwona dość wąska trasa, która łączy się z szeroką znakomitą czerwoną trasą podzieloną podporami asymetrycznie na jakby dwa pasy. A wracając do tej, która prowadzi z samej góry: Orczyki są dwa. To w zasadzie najlepsze miejsce narciarsko. Szeroko, nachylenie złamanie dwukrotnie. Po lewej stronie patrząc z góry miejsce do ustawiania tyczek. Całość prezentuje się tak: Gdzieś w 2/3 górnych jest odbicie w lewo wąską nitką do włoskiej knajpy, skąd odchodzi krótka czerwona trasa, która szybko za dolnymi stacjami orczyków wpada do niebieskiej trasy łączącej górną część ośrodka z dolną. Niebieska trasa dojeżdża po kilku zakrętach do dolnej stacji gondoli, stamtąd jest view na dolną część tej niebieskiej i 6-osobową kanapę Doppelmayera, która odchodzi poniżej stacji gondoli: Kanapa prowadzi nad dwie czerwone dość długie świetne trasy i wytyczony po jednej ze stron skipark. Obie, razem ze skiparkiem łączą się z niebieską z góry i wspólną nitką docierają do dolnej stacji gondoli: No i to wszystko jeżeli chodzi o trasy poza sezonem. Ale zaręczam, że nie tylko dobrze wyglądają. Trochę widoczków bez słów kluczowych: Na koniec jeszcze kilka ciekawych rzeczy. Plan górnej stacji gondoli: TestCenter Stöckli na Trockener Steg: Matterhorn przecinający chmurkę: Kryształki Swarowskiego w oparciu kanapy gondoli. Tych oparć jest 22: Tam są już Włochy: To tyle ode mnie. Dzięki za komentarze😀. Mam nadzieję, że jeszcze wiele relacji będzie nam dane czytać i przygotowywać. Jak również chętnie wybiorę się na spotkanie forumowiczów, jeżeli do takiego będzie mogło dojść. Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia Waldek
    5 punktów
  8. ..bez knajp zresztą tez sie da, to nie koniec świata - termos w gazecie w plecaku na plocie i kanapki... będzie dobrze.. 😉 a jeśli to już apokalipsa ...niech i tak będzie 🙂
    5 punktów
  9. Dzisiaj miałem okazję rozpocząć sezon na stacji UFO, poniżej parę przemyśleń. 1. Zgodnie z nazwą stacja jest technologicznie zaawansowana. Pierwsza sprawa - otwarli się jako pierwsi, śniegu dużo, przetarć zero, minerałów brak. Wiele stacji chwali się bezprzewodowym odczytem karnetów, ostatnio coś czytałem o karnecie przez NFC z telefonu, UFO idzie dalej. W przypadku tej stacji fizyczne karnety nie istnieją, kontrola klientów jest przeprowadzona za pomocą wyspecjalizowanej technologii wizualnej - inne stację niech się uczą. 2. Oprócz technologii stacja ta przoduje też w kwestii reżimu sanitarnego. W dokumentach można przezytać jakieś wymagania jednego narciarza na 100m2, UFO idzie o krok dalej - 1 narciarz w promieniu 100m. 3. Dużo było ostatnio wątpliwości ile osób na kanapie, orczyku, jak rozładować kolejki do bramek itd. W przypadku UFO nie ma takich dylematów, można spokojnie jechać jako jedyna osoba na całym orczuku. Zresztą kolejek do bramek też nie ma, ponieważ nie ma samych bramek ze względu na wizualny system kontroli i wsiada się z trasy na orczyk. 4. Dbałość o klienta - na jedną osobę na trasie przypada co najmniej kilku pracowników stacji. Oczywiście powyższe punkty są pół żartem, ale bawiłem się dzisiaj bardzo fajnie. Jak ktoś dzisiaj przyjechał późno i zaczął jazdę po 19 to właściwie po kilkunastu minutach jeździł na pustym stoku, w moim przypadku ktoś to ja i żona. Koło 20 się zebraliśmy, bo Panowie już grzali ratrak i wyłączyli po nas wyciąg Nie chciałbym żeby ktoś to odebrał jako cieszenie się z braku klientów, wręcz przeciwnie, w ciągu dnia na kamerce widziałem całkiem spory tłum i sporo szkółek, ale one w zasadzie zawinęły się o 19. A tak z innych przemyśleń, na narty jechałem z Krakowa i na prawdę trzeba by tu zrobić uzdrowisko i zapraszać ludzi z gór. To jest dramat jak powietrze wygląda i śmierdzi w miejscowościach po drodze... Dzisiaj pogoda zdaje się też temu sprzyjała, ale na prawdę to co wydostawało się z kominów niektórych domów powinno od razu powodować kontrolę. Co do inwersji potwierdzam - w dolinach miejscami do -6, w Bukowinie na górze ledwo -1
    4 punkty
  10. Jak wystartujesz w najbliższych wyborach masz mój głos 😀, tyle że to muszą to być prezydenckie, bo ja na Pomorzu mieszkam. Pozdrawiam WB.
    3 punkty
  11. Jakość mapki, a szczególnie możliwość jej przybliżenia nie powala, ale widać wystarczająco dobrze. Od trasy nr 5 na Jaworzynie miało iść 4 osobowe krzesełko spory kawałek za wyciąg Tabaszewskiego na Słotwinach, z kolei typowej trasy tam miało nie być, tylko coś węższego, jakaś nartostrada.
    3 punkty
  12. Czytam wpisy tego wątku i oczy przecieram ze zdumienia. Odnoszę przekonanie, że dyskusja dotyczy jak tu zakombinować, jak ominąć przepisy, bezprawnie wprowadzone czy nie, przestrzegane czy nie, mądre czy głupie? Tak jakby ktoś ze wszechmiar dążył do utrudnienia społeczeństwu jazdy na nartach. Nie ma tu w tle zagrożenia koronawirusem, przynajmniej ja tu tego nie widzę. Tego się nie dostrzega! Nie widzę też zdrowego rozsądku u chętnych korzystania z wyciągów i terenów narciarskich. Trzeba być idiotą aby przepychając się władować w osiem obcych sobie osób do gondoli ciesząc się, że nikt tego nie sprawdził! Inne sprawy jazdy na wyciągach, pobyty w hotelach itp już sobie daruję. Nie wydaje mi się, że typowy, przeciętny Kowalski jest tak nierozsądnym aby nie umieć bezpiecznie zachować się na nartach. Nie wydaje mi się, ale jak czytam wpisy, to tracę nadzieję. Rozumiem, że są ludzie którzy umieją funkcjonować tylko w określonych warunkach, gdzie coś im wolno i czegoś im nie wolno. Sami nie są zdolni do dokonania należytej oceny sytuacji i wyboru sposobu zachowania gwarantującego bezpieczeństwo i tego na co możemy sobie pozwolić a na co nie! Dlatego wątpię czy pojadę w tym sezonie na narty. Jak pomyślę, że musiałbym zwracać uwagę komuś o niezmąconej myśleniem twarzy, aby zachował odstęp ode mnie, żeby poczekał i wsiadł na następne krzesło bo ja chcę jechać z członkiem swojej rodziny, odechciewa mi się.
    3 punkty
  13. Ponieważ jest za ciepło! Sprawdziłem w Białce
    3 punkty
  14. Nie ma jednomyślności w Europie względem terminu otwarcia stoków. Podczas, gdy Macron, Conte i bawarski premier Söder nawołują do przesunięcia terminu uruchomienia stacji narciarskich najwcześniej na koniec stycznia, a Belgia nakazuje swoim obywatelom całkowitą rezygnację z urlopu zimowego, Austria i Szwajcaria są temu przeciwne. Gdyby miało jednak dojść do tak daleko idącej korekty terminów, Austria domaga się od UE dwumiliardowego odszkodowania. https://www.sn.at/panorama/international/auch-bayern-will-sperre-aller-skigebiete-europaweit-96088960
    3 punkty
  15. No to tylko trzeba życzyć, aby tym razem się udało .
    2 punkty
  16. Też byłem w Tyliczu, tyle co wróciłem.
    2 punkty
  17. Białka nie śnieżyła w nocy bo nie pozwalała na to temperatura. W górach mamy obecnie mocną inwersję. Żeby to zobrazować, o 16:00 w Łopusznej (+-550 m.n.p.m) było -1,4 a na Turbaczu aż +5,4. Mimo, że białczańskie górki mają niewielkie przewyższenia, nawet to 100, 200m robi różnicę. I tak teraz na kamerkach widać, że naśnieżają tylko Banie, dolną część kotelnicy + parę armatek pracuje na Remiszowie, ale tylko do pewnej wysokości. Spokojnie, jak tylko są odpowiednie warunki to Białka śnieży na maxa ;)
    2 punkty
  18. 2 punkty
  19. Białka każdego roku śnieży dokładnie tak samo. Jeżeli jest mróz naśnieżają trasy zawsze wg tego samego systemu. W tym roku jest tak samo. Dodam jeszcze, że temperatura powietrza nie jest jedynym wskaźnikiem kiedy można zacząć zaśnieżać. Bardzo ważna jest też wilgotność, która ma duży wpływ na to przy jakiej temp. można zacząć zaśnieżać i jaka będzie wydajność naśnieżania.
    2 punkty
  20. Cześć To nie "w PL", tylko konkretni ludzie tak robią. Konsultacje społeczne są w Polsce normą, nawet w drobnych sprawach, przynajmniej w Warszawie, gdzie mieszkam. Ja bym nie panikował ani się zbytnio nie napalał. Po prostu spokojnie i bez nerwów trzeba czekać i realizować to co jest możliwe. Już od końca września nie wiążę tegorocznych planów narciarskich z wyjazdem zagranicznym, co nie znaczy, że jak będzie możliwość to się go nie zrealizuje. W kraju w trakcie przemyślanej jazdy celowanej też można się "wyjeździć". Poza tym można też realizować inne aktywności czekając na możliwości nartowania i... przygotowując się do niego fizycznie. Dzisiaj pierwszy naprawdę zimny dzień u nas - szron - a pogoda piękna, więc nie ma co siedzieć w domu. Pozdrowienia
    2 punkty
  21. pogoda jest do dupy - w Alpach żadnych opadów nie widać na horyzoncie
    2 punkty
  22. Kolega sprowadził do absurdu dbanie o interes gospodarczy naszego kraju i regionów narciarskich. Ma do tego prawo, ale zapewniam Cię o "patosie" nie może być w tym przypadku mowy Ale masz rację. Szczytem przegięcia jest Narodowa Kwarantanna...przecież to tylko MM mógł wymyślić, albo Jego ułomni doradcy PR...chyba chcą juz Polakom naprawdę do końca obrzydzić słowo narodowy. Wydaje mi się, że w Brennej też początkowo nazwano projekt Narodowe Centrum Narciarstwa, a dopiero później przemianowano na Beskidzkie... Jeśli czegoś jest za dużo, to następuje naturalny odruch wymiotny.
    2 punkty
  23. Jeźdiłem wiele razy po wszystkich tych trasach. Z wyjątkiem "Widokowej" od Jaworzyny do wcięcia z czerwoną "Kaskadą". Jakoś to mnie nigdy nie interesowało, a i był tu zwykle brak śniegu. Małe nieporozumienie, jeśli chodzi o FIS poniżej "Dolin". Od takiego zakrętu w lewo o 90 st. FIS biegnie w prawo, omijając z lewej tu stojący dom. (Chociaż bardziej prawidłowy przebieg byłby z prawej strony tego domu). I dalej tzw. "Kanionem"(chyba nie mylę nazwy) na szeroką polanę. Miejsce to znam jako "Dunacie". I to jest prawidłowy przebieg FIS`u. Mającego z "wieży"ok. 2200 m długości i 620 m różnicy poziomów. Z "Dunacia" przez mały mostek na potoczku w lewo, wysokim brzegiem na miejsce, z którego się dało już jechać do dolnej stacji krzesła na Jaworzynę. Podobno na tym brzegu jest teraz mały wyciąg. Podchodzenie ukosem było mało komfortowe. Jeździłem tym FIS` em z żona i nieraz myśleliśmy, gdyby z "Dunacie" był wyciąg na górę Skrzycznego, to byłaby najlepsza trasa w Polsce. Urozmaicona i typu "ścianka, wypłaszczenie". Co uwielbiam. Na której można się wyżyć. Natomiast od wspomnianego zakrętu w lewo, poniżej "Dolin", to nie FIS. Wąsko, płasko i kombinowanie po polanach. Po resztkach śniegu na wiosnę, lub po trawie. Możnaby tu też jeździć do samego dołu, gdyby rozszerzyć przebieg trasy i dobrze naśnierzyć. Wtedy mamy 750 m różnicy poziomów z góry. I warianty- FIS, lub odskok w lewo na Jaworzynę przed "Grzebieniem" i powrót na "Doliny". Całość naśnierzona, od dołu do góry. Ponad trzy miesiące super jazdy. Marzenia, może coś z tego będzie. FIS do "Dolin" jest super, tylko ten wyciąg? Lepiej przeznaczyć ich siłę i wytrzymałość na jazdę dół. Zagronie
    2 punkty
  24. <Dzień 1> właściwy Pierwszy narciarski dzień sezonu, zawsze taki trochę "na wejście", poza tym nowe miejsce, nowe trasy. Tym razem w ogóle cała otoczka okołonarciarska na styku "House Of Cards", "Rodziny Soprano" i "The Punisher". Pamietam dobrze te brednie, że "narciarze przywieźli do Polski to gówno z Włoch". OK. Zameldowaliśmy się wczoraj wieczorem, więc nic nie widziałem. Rano okazało się, że mieszkamy, no nie wiem, 20 metrów od dolnej stacji gondoli (potem wieczorem przyszło tego pożałować, bo do najbliższego supermarketu trzeba drałować około 900 metrów.........., a potem wrócić do góry). W każdym razie to i tak super, do sklepu chodzi się rzadziej. Widok z balkonu, godzina 06.30, ciemno po lewej budynek stacji gondolowej: Obrazek z boardingu do gondoli i od razu widać, że obostrzenia higieniczne są przestrzegane, maski na twarzy, dystans społeczny również. Gondola, która jako jedyna wiezie narciarzy na tereny narciarskie (jest jeszcze kret na Sunnegga 2288 m npm), zbiera wszystkich z miasta, którzy zamierzają jeździć na Matterhorn Glacier Paradise (całoroczny, lodowcowy teren narciarski), w okolicy Schwarzsee i Hirli, a także tych, którzy przez Theodulpass, chcą się dostać na włoską stronę do Breuil-Cervinia (w sezonie). Zimą ten przejazd dokonuje się przez Plateau Rosa Testa Grigia, nie teraz, póki Włosi są zamknięci. Ogólnie cały ośrodek Matterhorn Ski Paradise oferuje w sezonie 360 kilometrów tras obsługiwanych przez 52 wyciągi. Teraz, przed sezonem, w ogóle 365 dni w roku, jeździ się tylko na wspomnianym Matterhorn Glacier Paradise, gdzie jest 26 kilometrów tras (10 wyciągów). Kabina gondoli mieści 8, albo 10 osób. W obecnych okolicznościach spełnia się zwykle schemat 2+2 osoby. Z zewnątrz prezentuje się następująco: Skojarzenia ze słowem ekspres są przypadkowe, nie jest ekspresem. Polityka tego połączenia jest taka, że wyjeżdżamy nim z wysokości 1620 m npm- miasto. Dojeżdżamy do stacji Furi 1867 m npm, dalej Schwarzsee 2583 m npm, w sezonie można wysiąść i jeździć, teraz nie ma po co wysiadać. Potem jest jeszcze Furgg 2432 m npm. Tak, gondola jedzie na dół, żeby potem wspiąć się ostatecznie na wysokość 2939 m npm. Proszę miłej wycieczki, dojechaliśmy do bazowej stacji lodowca Trockener Steg. To tak jak Alpicenter dla Kitzsteinhorn. Teraz można w końcu założyć narty i coś sensownego z nimi zrobić. Ale lepiej jeszcze poczekać. Lepiej przejść korytarzem, pochylnią, karnąć się schodami ruchomymi żeby stanąć przed taką oto gondolą: Piękne i nowoczesne połączenie. Efekt współpracy Leitnera i Pinifarina. Przepiękna gondola z pośrodkowym pasem siedzeń, szybka i elegancka. Zawozi nas na najwyższy w Europie punkt, gdzie można dojechać w charakterze narciarza- 3883 m npm. Jest to tam: Prawdę mówiąc, można jeszcze orczykiem ukraść kilka metrów i wjechać na Gobba Di Rollin 3899 m npm. Na górze wygląda tak: Teraz już trzeba założyć narty, bo nic innego nie ma większego sensu. Widok z dół jest taki (prawdę mówiąc trasy są trochę po lewej): Jeżeli chodzi o trasy to niebieskie (mniej) i czerwone (dużo więcej). To wg oficjalnych informacji ośrodka. Tak po naszemu, to większość jest czymś pomiędzy. Ale, żeby nie było. To szerokie, równe autostrady. Jako, że ludzi jest tam mało, bardzo mało, to praktycznie przez cały dzień można śmigać na pełnej pycie. Tylko nie zróbcie błędu i nie bierzcie slalomek jak ja, bez sensu. To miejsce, gdzie na długiej narcie można te trasy męczyć cały dzień. Naprawdę czasem spotkacie człowieka. Tylko jedna uwaga na temat widoczności. Mamy koniec listopada, słońce jest nisko, poza tym chowa się szybko za otaczającymi terem czterotysięcznikami. Dzisiaj o 15.20 większość tras była zacieniona. Aczkolwiek trasy pozostały niezdegradowane, bez odsypów i dalej można było śmigać, ale uważać zawsze trzeba. Wszystkie trasy są fajne i wygląda to tak. Z samej góry leci czerwona trasa, która przecina dwie fantastyczne równe jak stół szerokie czerwone armaty obsługiwane przez dwa długie orczyki. Przechodzi ona w długą niebieską trasę, aż do dolnej stacji, tylko ma dwa upierdliwe wypłaszczenia. Jeżeli się nie rozpędzisz, to użyjesz kija. Od dolnej stacji gondoli jedzie 6-osobowa kanapa, która oferuje dwie czerwone trasy. Patrząc z dołu ta po prawej nieco ostrzejsza, z dwoma przełamaniami, ta po prawej równa jak szklany blat. Na obu można odkręcić to, co się ma w nartach i butach. Naprawdę jest bezpiecznie, to trasy, które chwyta się na raz. Kilka ujęć tej okolicy: A to jeszcze garść widoków: Na koniec dwie rzeczy. Ceny karnetów i jedna rada, którą otrzymałem przed wyjazdem. Otóż ceny karnetów są, jak by to powiedzieć, niemałe. Dla osoby dorosłej karnet na trzy dni kosztuje 204 franki z doliczonymi 15 frankami ubezpieczenia, o które nie prosiłem. Dużo. Teraz dobra rada: Jak się wciągniecie na samą górę, zjedziecie trochę w dół, by się skrzyżować z dwoma orczykami, pojedźcie małą przecinką w lewo i do góry (rozpęd!). Zatrzymacie się we włoskiej restauracji. Tam jest włoskie menu, włoskie ceny, płaci się w euro i to, co robi różnicę: łapiecie tam Vodafone.it i olewacie Helwetów. Polecam, tak zrobiliśmy i było ekstra. Pomniejsza rada jest taka, żeby nie pchać się na drugie piętro do baru, tylko na pierwsze do ristorante. Teraz przepisy są takie, że jemy i pijemy na dworze. W barze jest mały balkonik, w ristorante duży taras. Normalnie z tej knajpy zjeżdża się do Cervinii, nie teraz, tylko ekipy. Galeria włoska: I to byłby koniec pierwszego dnia, tylko został jeszcze jeden drobny szczegół. To kolega Matterhorn, towarzyszył nam cały dzień. Od kiedy wyszliśmy z domu wystarczyło się obrócić w lewo. Potem ciągle się przypominał, nie da się o nim zapomnieć. Zatem: : Pierwowzór w dalszym tle :). Aha i jeszcze ostatnia rzecz: tylko naturalny śnieg. Wiem, że to truizm. Pozdrawiam wszystkich serdecznie, mam nadzieję, że coś z tego sezonu będzie jeszcze można wycisnąć. W.
    2 punkty
  25. <Dzień 0> Kicha kompletna z sezonem. Polityka pozazdrościła wirusowi zjadliwości i zrobiła w Polsce chaotyczny, niekonsekwentny i trudny na razie do przewidzenia burdel. Taka polska myśl trenerska. Wszystkie moje listopadowe i grudniowe plany zmiotła druga fala, a teraz podobny los spotkał plany styczniowe, przy czym szkodnik jest znany i widoczny, zbyt widoczny. Żeby cokolwiek uratować wybraliśmy się do jedynego miejsca, gdzie ten zakazany, straszliwie niebezpieczny, zagrażający ludzkości, a może nawet i wszechświatowi sport jest jeszcze dozwolony. Koszty szwajcarskie są słynne ze swojej toksyczności, ale jak sobie policzyłem ile pieniędzy nie wydałem... to zrobiło się trochę lżej. Wybór Matterhornu był przypadkowy, nigdy nie jeździłem na nartach w Szwajcarii i zamiast researchu poczytałem kilka forów i stanęło na Zermatt. Start z domu, godzina nienormalna: Jadąc na zachód wschód mieliśmy za plecami: W Niemczech pusto, mało samochodów, zero policji, w CoffeeFellows pusto, kawa jak zwykle beznadziejna. Tranzyt przez Niemcy nie podlega żadnym reglamentacjom, nikt niczego nie chce, o nic się nie pyta. ON za 1,06 euro na każdej stacji benzynowej w każdej dziurze po zjechaniu z autostrady. Wjazd do Szwajcarii z korytarza nieposiadających winietki prowadzi do sympatycznej pani z maseczką, która z gracją strażnika więziennego tylko pyta w którym rogu po lewej przykleić winietę, po czym przykleja ja osobiście (w zasadzie przybija), kasuje 40 franków i jesteście wolni. Natomiast zero pytań o gorączkę, objawy, skąd jedziecie, dokąd, po co? Pełny spokój. W międzyczasie przed nami zachód, taki szwajcarski: Jadąc na południe przejeżdżając Berno dojeżdżamy do Kandersteg i dojeżdżamy do okienek, takich jak na przykład na Brennero. Płacimy 29,5 franków za jakiś przejazd, jedziemy dalej i wjeżdżamy na platformę, nagle stajemy i nic. Panamera przed nami gasi silnik. Nie można wyjść z auta, bo nie można otworzyć drzwi na tyle szeroko. Po 5 minutach coś zgrzytnęło, szarpnęło i cała ta długaśna platforma ze śmiesznymi daszkami zaczyna się ruszać. Scena jak z Top Secret. Prawdę mówiąc, coś tam wiedziałem mniej więcej co mnie czeka, kilka dobrych rad usłyszałem przed wyjazdem, ale dla dodania dramatyzmu to tak jakbym nie wiedział. j Jazda pociągiem prowadzi z Kandersteg do Goppenstein i trwa kilkanaście minut, platforma jeździ co pół godziny. A to wszystko dlatego, że nie ma drogi przez przełęcz Lötschen. Jakieś pół godziny przed naszą kolejową przygodą przywitały nas wysokie góry: Podróżując do Zermatt można dojechać swoim samochodem najdalej do miejscowości Täsch dwa kilometry przed naszym celem. W Zermatt jeżdżą tylko pojazdy elektryczne. Śmierdzące spalinowozy zostają na kilku parkingach w Täsch. Potem trzeba swoje bagaże wziąć na plecy i albo załadować się do taksówki, bądź busa, akurat w niedzielny wieczór nie przewidziano takowej, albo kupić bilet na Zermatt Shuttle, czyli na pociąg za 8,20 i po kilku minutach wysiąść w Zermatt. Zdecydowanie jedziemy do Zermatt: To tyle na razie, jest 20.00. Cała podróż z tankowaniem, jedzeniem, sikaniem, doświadczeniami kolejowymi trwała 15 godzin. Ale czego się nie robi.
    1 punkt
  26. Cześć Zapewniam drogich kolegów, że jak będę chciał jechać na narty to pojadę i zorganizuję to w taki sposób, że żaden kosmita nie będzie mógł tego nazwać butą czy kombinatorstwem. Od początku pandemii pracuję normalnie, spędziłem genialne wakacje i nie zamierzam tego zmieniać bo jakiś kolo uważa mnie za idiotę, który nie myśli. Można bez problemu zorganizować życie w taki sposób aby nie być w kolizji z jakimikolwiek obostrzeniami poza tymi, które są po prostu szkodliwe dla zdrowia lub urągają zdrowemu rozsądkowi - wystarczy empatia i myślenie. Pozdro
    1 punkt
  27. Z transportu publicznego raczej korzysta się z musu czy najogólniej służy do dojazdu do pracy i tak dalej. Ty korzystając z gondoli czy grzejąc wygodną dupeczkę na kanapie robisz to dla przyjemności. To zasadnicza różnica. Buta i kombinatorstwo ma zawsze krótkie nogi. W normalnym kraju te nogi powyrywali by cwaniakom bardzo szybko. @Bumerdaj spokój. Im więcej będzie kombinacji tym szybciej to się skończy. Będziemy jako społeczność narciarska mieli komu dziękować... Stąpamy po kruchym lodzie ale jak to zwykle są tacy co muszą za wszelką cenę podskoczyć na nim
    1 punkt
  28. Nie czytaj, nie będziesz musiał trzeć oczu, a to może skutkować zapaleniem. Fredek 321 zapewnie to potwierdzi. Masz rację. Tyczy się to też jazdy autobusem, pociągiem i innymi środkami komunikacji publiczej. Oj, że też "żąd" nie zauważył, że jest tam jednak większa ilość osób korzystających ze wspólnego przejazdu (taki przejazd SKM-ką w Trójmieście trwa od 15 do 60 minut). Wniosek: należy zabronić od dziś korzystania z transportu publicznego. Przednia myśl. Tyle że należy ją zrealizować. Ponieważ strasznie się męczysz, czytając ten wątek proponuję żebyś sobie odpuścił. Puls wróci Ci do normy, a i stres opadnie.
    1 punkt
  29. Hej, ja dziś przebukowałam nas z Corvary do Soelden z opcja bezkosztowej rezygnacji z rezerwacji do 22.12.20 i niech się dzieje wola nieba.
    1 punkt
  30. Rzeczywiście ,piątek rano to może być optymalna pora,możliwe,że też się zjawie...
    1 punkt
  31. 1 punkt
  32. @[email protected] Jak likwidator z Czarnobyla... Chyba bym nie dał rady jeździć tak zamaskowany jak @yoss Jak bywało po -20 to na czas zjazdu zaciągałem komin pod gogle.
    1 punkt
  33. Np, wszystkie miejscowości dziś rano przy wjeździe do Szczyrku na minusie a w Szczyrku o 7,00 - zero stopni Celsjusza
    1 punkt
  34. @tanova - nie ma w Belgii nakazu całkowitej rezygnacji z zimowego urlopu. Jest sugestia o pozostanie - 800tys Belgii co najmniej raz jedzie na narty, głównie do Francji i Włoch
    1 punkt
  35. ..najpierw "cza" sprawdzić czy Ci pasują do kasku - zanim tego nie zrobisz nie ma sensu dobieranie szybek itd....
    1 punkt
  36. Tak, używam gogli Smith 4D MAG, które są sprzedawane z dwiema szybami.
    1 punkt
  37. Szczęście albo Waldek na pogodę jechał
    1 punkt
  38. obstawiam ze to smith 4d mag chromapop.
    1 punkt
  39. I dokładnie to napisałem - przeczytaj całość dyskusji nikt nie będzie sprzedawał na czarno. I na czarno raportował. Akurat w zdolności kontrolne administracji karno-skarbowej (w opozycji do sanitarnej) raczej bym uwierzył
    1 punkt
  40. @waldek71 - warunki trafiły sie Wam bajeczne.
    1 punkt
  41. O czym Ty mówisz, myślisz że duży ośrodek zatrudniający setki osób będzie sprzedawał coś na czarno? Nikt z właścicieli nie będzie ryzykował, nie ta skala. A jeśli chodzi o zliczanie paragonów i tym podobne działania, to nasz szanowny "rząd" nie jest w stanie zliczyć ilości chorych na covid w województwach, a tu nagle miałby monitorować ilość ludzi na stoku 😂
    1 punkt
  42. Oczywiście, ze tyle nie będzie. Gros ruchu w szczycie to ruch feryjny (młodzież i dzieci z rodzicami). Nikt ich nie wpuści do hotelu na „delegację” wrodzona narodowi chęć omijania każdego przepisu ma tu raczej ograniczony zasięg. ja tez czekam na „po feriach”...
    1 punkt
  43. Wygląda na to, że wkrótce w COS pojawią się dwa nowe Pistenbully. Informacja z otwarcia ofert z 20.11 jest bowiem taka (Pan Józef Marek jest przedstawicielem Pistenbully na Polskę: http://www.pistenbully.pl/kontakt😞
    1 punkt
  44. Dzień drugi na Stubai Dzisiaj pogoda nieco się zmieniła. Pojawiło się trochę chmur, a w zasadzie, to przez większość dnia było pochmurno i od czasu do czasu przebijało się słońce i błękit nieba. Temperatura wyraźnie skoczyła do góry. W najwyższych partiach ośrodka było coś ok 0 stopni lub na delikatnym minusie, za to w dolinie, gdy wracaliśmy po nartach było już +16. Mimo to jazda nartach była przyjemna. Stoki, poza ostatnim fragmentem trasy zjazdowej do pośredniej gondoli, twarde i szybkie. Utrudnieniem był - w jeździe, brak światła - trzeba było po prostu trochę zdjąć nogę z gazu i szusować wolniej, ostrożniej. Sztruksik To lubię! Niestety te trasy i wyciągi, które miały być dzisiaj uruchomione (info z wczoraj od włodarzy ośrodka) mimo zapewnień, nie zostały udostępnione narciarzom. Przeprowadzane były testy wyciągów, trasy zostały wyratrakowane i taki klops Dlaczego? Kto to wie? Jeździliśmy więc po tych samych stokach co wczoraj. Albo mi się wydawało, albo rzeczywiście tak było - rano większa ilość ludzi, a popołudniu, po godzinie 13 - tradycyjnie, pustki! Dolne stacje kolejek krzesełkowych: Tereny przeznaczone dla dzieci jeszcze nie zostały uruchomione, podobno mają działać od listopada. Jedna z nieczynnych tras, która od dzisiaj miała być otwarta: Piękne skały! 😮 Lodu na lodowcu ubywa Krzesło postawione kilkanaście lat temu...a różnica poziomów ze stokami narciarskimi dookoła - olbrzymia! Przy podporach lód utrzymywany jest przy ingerencji człowieka i wyraźnie mniej się topi. Ile to jest? Dużooo... Jutro ostatni z tyrolskich lodowców Oby stał się cud i pogoda jednak dopisała - prognoza nie jest korzystna Pozdrowienia dla narciarzy, których dzisiaj spotkaliśmy i którzy nas rozpoznali, czytają relacje i oglądają sprawozdania "na żywo" @JC. marboru
    1 punkt
  45. Cóż tu napisać ...? Słońce, Tras Urodzaj, Białe Alpy - Idealnie!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...