Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
06.12.2020 - 06.12.2020
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 06.12.2020 uwzględniając wszystkie działy
-
Sezon rozpoczęty! niedziela, 6 grudnia 2020 Relacja ze stoku. Skolnity Przyznam szczerze, że jakoś tak nigdy - mimo że stacja funkcjonuje już od ładnych kilku lat - nie jeździłem na Skolnitach - stoku dokładnie w centrum Wisły, od niedawna należącego do tzw. "Grupy Pingwina". Dlaczego? Jakoś tak ... nie weszło. Znam doskonale Stożek, Soszów, odkryłem rok temu na nowo Cieńków, testowałem "patelnię" na Nowej Osadzie, odwiedziłem nawet kiedyś (dawno) Pasieki i (niedawno) Siglany. Ale Skolnity - nie! No to zawsze musi być kiedyś pierwszy raz. O wyborze stacji przesądziła dokładna wizja obrazów z kamer - jakoś mi się tak wydawało, że tam wygląda najlepiej oraz zamknięcie (raczej nieotwarcie) o tej porze roku (bo mamy jeszcze kalendarzową jesień) większości innych stoków. Jak wyszło? Primo: stacja uruchomiła wyciągi od 8:00. To doskonała informacja w tak ciepłe dni (nawet 5 st. w rano) jak dzisiejszy. Jak wszyscy w niedzielę śpią, można można w tym czasie śmigać. Secundo: trasy rano były puste i ... zmrożone. Idealne na carving. Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/12/relacja-ze-stoku-skolnity.html9 punktów
-
Czekam długo, aż 9 miesięcy żeby znów stanąć na moich kochanych nartach. Po tym wszystkim co się dookoła dzieje nie miałam żadnych wielkich wymagań-po prostu chciałam pojeździć. Jak usłyszałam że otwiera się stok w Tyliczu to chciałam jechać na wszelki wypadek, zanim zamkną stoki, ale jednak ponad 140 km mnie trochę zniechęciło mnie, bałam się, że będzie dużo ludzi, a że ostatnio i z pieniędzmi słabiej, to stwierdziłam, że może poczekam chwilę i otworzą coś bliżej... Otworzyli Krynicę Zdrój 😂 Czasu nie było jednak na narty, praca itp. czekałam na otwarcie Kasiny, albo czegoś w pobliżu Krakowa... udało się. Kasina otwierała się przedwczoraj o 18. Narty już po serwisie czekały gotowe, buty i cała reszta już czekała od kilku dni, skończyłam pracę o 15, szybki obiad i pakowanie auta i w drogę. Na miejscu byłam koło 17.40 i stwierdziłam, że najpierw pójdę do kasy, bo aut niby nie dużo stoi, ale kupię sobie najpierw karnet. Potem się przebiorę i na stok. Idę do kasy, kolejka na 10 minut stania, za chwilę odwracam się, a tu samochodów coraz więcej, ludzi też... Przynajmniej na 30 minut stania. Udało mi się kupić karnet, szybko do auta ubrać buty i na stok. 3 bramki były czynne chyba z 6, wydzielone siatka żeby wszyscy nie stali w kupie. Większość jeszcze była w kolejce do kasy wiec pierwszy wjazd kanapa sama jechałam. Pierwszy zjazd po sztruksie no po prostu bajka, tego mi było trzeba. Za chwilę zaczęło pojawiać się coraz więcej ludzi przy wyciągu. Początkowo na krzesło wpuszczali po 3 osoby, połowa bramek była zaklejona, ale po jakimś czasie już 4 osoby wchodziły na kanapę. Pierwsze 3 czy 4 zjazdy byłam prawie sama na stoku. Wcześniej, w Krakowie, było strasznie zimno, więc ciepło się ubrałam, a tutaj niespodzianka, około zera i ciepło. Warunki na trasie bardzo dobre, śnieg się super trzymał, kolejka do wyciągu na max 2 czekania, niektórzy starali się zachowywać odstępy i mieć zasłonięte usta i nos, a część miała to w poważaniu. Po kilku zjazdach poszłam do auta po drugie narty. Na wiosnę kupiłam GSy z promieniem 21m. Wcześniej jeździłam na nartach o promieniu na 17m i chciałam je wypróbować, bo jeszcze nie miały okazji być na śniegu przez pandemie.... Pierwszy zjazd trochę dziwny wiedziałam, że muszę się rozpędzić żeby skręcały, na pewno musiałam użyć więcej siły. Prawie glebę zaliczyłam, ale uratowałam się 😂. Drugi i trzeci zjazd na nich już mi lepiej poszedł. Jako że kondycji zero, to po 3 zjazdach poszłam po moje stare narcioszki, żal mi było krawędzi też no i wolę się na nich objeździć na bramkach. Zrobiłam jeszcze kilka zjazdów na starych nartach i koło 20.30 zaczęłam myśleć o powrocie, zmęczona byłam po pracy, więc po co się męczyć jak jeszcze droga powrotną przede mną. Bistro było czynne na wynos, nie byłam w środku, więc nie wiem co i jak, ale widziałam, że ludzie jedli. Wypad bardzo udany, jestem szczęśliwa że udało mi się pojeździć w fajnych warunkach, bo wczoraj w Krakowie 12 stopni na plusie było.... Kilka selfie ze stoku...🙂 7 punktów
-
WIECZORYNKA U PINGWINKA Warunki w wiślańskim pingwinku naprawdę bardzo dobre, + 10 stopni, drugi dzień halnego, aż nie chce się wierzyć, że trasa tak dobrze przygotowana i mimo aury w popołudniowej przerwie ratrakowana. Szacun. Kolejki do kolejki brak. Panowie z pingwina naprawdę przestrzegali reżimu sanitarnego - bez maseczki nie wpuszczali na wyciąg. Jedyny minusik to egipskie ciemności w górnym odcinku, tuż za pierwszym zakrętem. Latarnia tam ustawiona zamiast oświetlać stok zagląda w głąb lasu. Ciemno wszędzie, głucho wszędzie - no nie - tylko ten fragment. Leo why? Ogólnie brawa dla pingwina !!!!!!👏👏7 punktów
-
6 punktów
-
Byłem dzisiaj w Zieleńcu, pierwsza jazda w tym roku. Czy było warto? Pewnie że było warto. Pierwszym powodem dla mnie jest, że testowałem nowe nartki na których będę śmigał zapewne ten sezon "HEAD V-SHAPE V8", z którym jestem bardzo zadowolony po dzisiejszej jeździe. Śnieg? Śnieg mokry i ciężki ale to było oczywiste przy takiej pogodzie i byłem na to nastawiony. Dosyć mocny wiatr, ale zaliczam wyjazd na plus, pomimo czynnych 4 tras w sumie. (jeździłem trzema wyciągami) Podejrzewam że jeszcze jutro i będzie pauza, bo śnieg się rozleje przez 2 dni.5 punktów
-
Szwajcaria Bałtowska po raz kolejny otworzyła pierwsza sezon narciarski w świętokrzyskim! Było to dzisiaj, a nas nie mogło tam zabraknąć Oczywiście przyjechaliśmy zaraz po pracy na wieczorną jazdę. Mało ludzi, temperatura powietrza +3, jazda do godziny 21 i bardzo fajne warunki narciarskie! Zabezpieczenia Covidowe - zbudowane tunele do wyciągu i bramek...na poniższym zdjęciu widać jakie były kolejki o godzinie 19stej 😮 Na stoku i na orczykach kilku narciarzy 😮 Tak się zastanawiam... Kiedy tu zawita @Góral spod Skrzycznego? Obiecał przyjechać i nic...nawet nie zadzwoni Hallo, hallo narty czekają! Czynne są na razie dwa wyciągi orczykowe i obydwie trasy przy nich. Krzesło i główny zjazd czekają na mrozy. Twardo i jakże dynamicznie!!! Uwielbiam takie warunki, bo nawet na krótkim stoku można dać z siebie wszystko i nieźle powariować na krawędziach! Uroki wieczornej jazdy w dzień roboczy widać praktycznie na każdym zdjęciu. Pustki i mega komfortowe szusowanie! Wokół lasu - końcówka: "Ośla łączka" jeszcze nie jest gotowa, więc uczący się muszą korzystać z płaskiej końcówki połączonych tras w dolnej części ON. Na razie można tutaj dzieci zabrać jedynie na sanki, a i tak trzeba uważać na ratraki. Restauracja podaje jedynie dania na wynos. Ludzie w dolnej części stacji starają się trzymać w swoim towarzystwie. Wokół lasu - początek zjazdu: "Ścianka": ...i wypłaszczenie: I mi, i Pauli czas minął znowu niezwykle szybko 😮 Pośmigane na całego i człowiek po całym tygodniu pracy może powiedzieć, że wreszcie odetchnął świeżym powietrzem Ponownie, nasz codzienny, alpejski ośrodek nie zawiódł. Doskonały start sezonu, świetne nartowanie! Czy jutro znowu gdzieś pojedziemy? Jeszcze decyzja nie zapadła...z pewnością w niedzielę z samego rana, o 8smej będziemy w Kazimierzu. Ktoś wpadnie na poranne szusy? pozdrawiam marboru PS. Paula oczywiście doczytała tą Paulinę z wczorajszego wpisu... i był ochrzan ...a nie mówiłem4 punkty
-
4 punkty
-
Najgorsze jest to, że leci w świat informacja o konkretnych wyciągach. Klepiesz hotel i jedziesz 400km. Na miejscu okazuje się, że działa połowa z tej zapowiedzi. No chyba nawet najspokojniejsza osoba się zagotuje.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
To napisz coś ciekawego o nartach koleś a nie rozstawiasz tutaj wszystkich po kątach. OK? Zerknąłem na Twoje posty i sugeruję zacząć od siebie a nie pouczać kolegów, którzy tutaj o nartach napisali tony postów Pozdro2 punkty
-
skupcie sie na nartach a nie innych dziedzinach. Ludzie tu sie nawet nie rejestruja a czytaja to forum systematycznie ( i nie trafiaja z powodow szukania waszych polityczno lamentujacych wystrywow ). Robia tu ludzie kupe dobrej roboty, doradzajac w sprzecie, robiac relacje i przekazujac info w jednym miejscu NA TEMAT NART/STOKOW/WARUNKOW, chwala im za to oby tak dalej. Zmienic sie nie zmienicie ale moze chociaz opamietacie i zastanowicie zanim co 15 min bedziecie nabijac jakims jadem w co drugim temacie. Forum pewnie jak polowa Polski czytam systematycznie od ponad tygodnia ( wiadomo sezon rusza i to specyficzny sezon niestety dla nas wszystkich) i juz mam dosc bo narty to polowa tresci..2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
jak wy zasmiecacie ta polityka i wiejskimi wywodami to forum, gdzie czlowiek nie wejdzie to polityka ah oh. Wezcie sobie idzcie na inne forum albo do odpowiedniego tematu bo czlowiek rzyga juz tym. Ceny za wysokie i juz ustroj winny. Moga zrobic bilety nawet za 1000zl chcesz to jezdzij nie masz kasy to nie jezdzij nie ma tu Tusk, Kaczynski czy inni wasi bohaterowie nic wspolnego. Sie ogarnijcie tymi wysrywami..2 punkty
-
2 punkty
-
Ja nie wiem w jakiej kategorii jestem , też nie lubię stać w kolejkach (ale się nigdy nie pcham!-czekam na swoją kolejke! ),oszczędzam wyobraż sobie że nawet bułki kupuje po 18 są tańsze 30%, a polowanie na przeceny w sieciówkach to prawie hobby nie fanaberia 🙂 . Nic nie przychodzi samo, też chciał bym być nieprzyzwoicie a może nawet obrzydliwie "bogaty" jak wydajesz mi się TY-[a może jestem - tylko o tym nie wiem-dla niektórych na pewno ] ale chyba jestem za leniwy (albo głupi? )-{ mówi się chyba biednyś bo głupiś} -coś w tym musi być 🙂 . Co do Słotwin to wiadomo że jest początek," uczą się" nowej rzeczywistości (na polecenie policji w środę nawet na chwile wstrzymali wyciąg) , poza voucherami dla "biedaków" mają przecież karnety całoroczne (może stąd te kolejki 🙂 ), a właścicielowi -zarządowi zależy na pewno jak nikomu innemu by stacja działała bez przerw w tym trudnym czasie, a podniesienie cen o 100% w weekend -heh. Na Słotwinach byłem(skurczył się stok chyba ost.raz tam byłem z 10lat temu ), stałem w kolejce, miałem skipass z Vouchera, całkiem miło spędziłem dzień zresztą jeden z pierwszych słonecznych.2 punkty
-
Kamieńsk należy do arcybogatej (w sensie przychodów, bo z wynikami to różnie bywa) i arcybiurokratycznej największej w Polsce firmy energetycznej PGE z kapitałem dominującym ... państwowym. Kwestią jak ze Szwejka jest nawet to, że nie można tam rozwinąć stacji, bo jest ... za słaby transformator. Mimo to, to fajna górka.2 punkty
-
2 punkty
-
Dziś rano przegladałem forum i natrafiłem na ten wątek.. z racji że odwiedziłem,dodam kilka fotek z tego bardzo ciekawego i klimatycznego miejsca . Pamietam że kilka kobiet mdlało już na samej górze w wagoniku przy otwieraniu drzwi,jednak to spora różnica w wysokościach.Niestety brak aklimatyzacji robi swoje . Poza tym miejsce rewelacyjne jak zreszta cała okolica i urocze Chamonix.2 punkty
-
Nie mogłem w piątek (praca), nie mogłem w sobotę (praca), to w końcu mogłem w niedzielę. To ważne. W końcowej części tego wpisu będę trochę narzekać na ilość ludzi, niech to będzie okolicznością łagodzącą. Sezon, tak jak cały rok, gówniany jak się patrzy. Wszystkie plany zostały zmielone w pył. Jeżeli miałem jeszcze jakieś pomysły na końcówkę roku 2020 to Bundesrat szwajcarski się o tym dowiedział i w piątek specjalnie dla mnie podjął pewne decyzje😉. Jako, że kwestia narciarska jako taka ostatnimi czasy trzyma mnie przy życiu, postanowiłem wdrożyć plan B i pojechać do najbliższego mi miejsca terytorialnie z otwartymi wyciągami. Jest nim na chwilę obecną Zieleniec. Wyciągi otwierają się o 9.00, więc już o 7.00 wyruszyliśmy z domu. My, czyli ja i mój młodszy syn. Starszy jechał tam z Wrocławia. Zgodnie z prawami Mendla gen narciarstwa jako superdominujący allel został przekazany obu rzeczonym panom ergo jak przyjdzie mi odejść z tego świata, to przynajmniej wiem, że zostawiam dwóch ukształtowanych narciarzy. I ten optymistyczny akcent, okazało się, towarzyszył mi cały dzień. Zaczęło się od Spotify. Włączyłem "Pornography" Cure, bo ostatnio moją rozrywką jest sprawdzanie czy młodzieńcze fascynacje trącą myszką bardzo, czy tylko trochę. Płyta się skończyła i potem Spotify zaczął sam proponować, i zaczął się przejazd po latach '80: Siouxsie, New Order, Joy Division, Psychedelic Furs, Cocteau Twins itd. Powrót do liceum zabrał mi te dwie godziny, które zajmuje podróż do Dusznik (albo Duszników). Ogólnie wiosna. Po wjechaniu do samego Zieleńca można było zobaczyć naśnieżone trasy (bodajże 4 otwarte w całym ośrodku). Przy temperaturze 6 stopni C już z odległości ulicy było widać przetarcia. Ale przyjechali twardzi zawodnicy i wszystko było w porządku. Po kolei od wjazdu otwarty był stok na Winterpolu, potem coś na Gryglówce i na końcu ośrodka Alpina na Nartoramie. Wiadomo było, że celujemy w brzeżne ośrodki. Stanęliśmy na parkingu pod Winterpolem i stanęliśmy w błocie. No cóż, wytrzymam wszystko na nartach: zero widoczności, deszcz, ciepło, zimno, wszystko, tylko nie błoto na parkingu. Dobra, jedziemy na Nartoramę. A tam elegancki żwirek i blisko do kasy😀. Wyglądało to tak: i tak: oraz tak: Bardzo blisko był też kibelek. Jeżeli chodzi o ceny, to popełniliśmy klasyczny błąd stęsknionego za jazdą narciarza i kupiliśmy karnety 7-godzinne (o ho! ho!). Kosztuje on 65 pln w niskim sezonie. Pomysł był taki, że pojeździmy Alpiną, tak nazywa się ten 950-metrowy czerwono-niebieski stok, a potem górą przemieścimy się ewentualnie na Gryglówkę. Sześcioosobowa kanapa, ta z niebieską osłoną, wyniosła nas na górę i już tam zrozumieliśmy, że nasze zakontraktowane siedem godzin spędzimy na Alpinie, chyba, że z buta kopniemy się asfaltem do Gryglówki. Górna przecinka była nienaśnieżona. No chyba, że z buta pójdziemy tą przecinką. Ale, ale 950 metrów fajnej trasy to przecież sam miód. Teraz nastąpi szczegółowy opis warunków, przy czym żeby było jasne, było fajnie, ani jedno słowo krytyczne słowo nie odnosi się do służb ośrodka i na pewno dzień był udany. A więc: od górnej stacji prowadzi kawałek płaskiej dojazdówki do pierwszego załamania terenu. Śnieg ciężki, niespecjalnie mokry, ale kaszowaty, oporny z przetarciami. Górna stacja: Po pierwszym przełamaniu następuje wypłaszczenie po czym łukiem w lewo przychodzi drugie nachylenie, które po około 200-300 metrach znowu się wypłaszcza, następuje wjazd na mostek, potem już tylko dojazd do dolnej stacji krzesła. Około 09.30 przejazd przez był bezproblemowy, owszem śnieg, był jaki był, na mostku był poprzeczny roztop, ale dało się spokojnie zjechać. Ludzi było umiarkowanie dużo, w większości słabo jeżdżących. Dwa pierwsze zjazdy zrobiliśmy w takich warunkach, że uwierzyliśmy w swój 7-godzinny plan. Potem z każdym wjazdem śnieg był gorszy, ludzi było więcej, a degradacja trasy postępowała. Po jakimś 10. wjeździe warunki były już bardzo ciężkie, przetarcia się powiększały, odsypy rosły, a linia wody na mostku powiększała się. Po 17. wjeździe uznaliśmy, że się wyjeździliśmy i zakończyliśmy udany dzień narciarski po 2,5 godzinie zabawy. Dolna stacja: Dojazd do krzesła: Mostek: Widok na końcówkę drugiego przełamania: Warunki: Nieco przewidując warunki wziąłem swoje "zabawkowe" AM i to był dobry wybór, nie było mowy o puszczeniu się pełnym skrętem, chyba że ostatnie 200-300 metrów. Oto one: A to nosiciele mojego genu narciarstwa: W ciągu ok. 2,5 godziny jeżdżąc góra-dól bez odsapki zrobiliśmy 16 kilometrów w dół. Uznaliśmy to za dobry wynik w takich warunkach. Jeżeli chodzi o kwestie epidemiologiczne, to oprócz dosłownie kilku oportunistów było bardzo w porządku. Na krześle 6-osobowym siedziały 3 osoby (pełna kontrola obsługi), ogromna większość narciarzy z zasłoniętymi twarzami. A teraz wracając do problematyki lat osiemdziesiątych. Obecny Zieleniec jest wyludniony, narciarze na trasach, ewentualnie ktoś na nogach z nartami przechodzi od stacji do stacji. Restauracje zamknięte, cisza i spokój. Przez cały czas nie mogłem się pozbyć wrażenia powrotu w czasie do początku lat '80, gdy w Karpaczu uczyłem się stania na nartach i utrzymania orczyka na tyłku. Tam też narciarstwo było tylko na trasie. Nie było całej tej otoczki, łopoczących na wietrze reklam, rewii mody, apres-ski itd. Cofnąłem się do Bierutowic, czyli Górnego Karpacza. Między ośrodkiem Orlik, a wypasionym hotelem Orlen (dzisiaj hotel Piecuch) była górka z orczykiem Michałek. To tam się wszystko zaczęło. To wtedy zostałem zabrany pierwszy raz na Kopę, a stamtąd odbyłem wielkie ski safari na Złotówkę. Zjeżdżając już w dół umierając z głodu dostałem jabłko- później już nigdy żadne tak nie smakowało. Z powrotem w samochodzie oczywiście Spotify nadal katował latami osiemdziesiątymi. Kiedy wrócę do Zeleńca? Za kilka dni, za tydzień podobno na spaść śnieg. Przy takiej pogodzie za dwa, trzy dni nie będzie po czym jeździć. Waldek1 punkt
-
1 punkt
-
Już pisałem o tym wielokrotnie. W TMR nie opłaca się jeździć nawet za darmo. (Miałem kilka lat sezonówkę, bo nie było mnie stać na nic innego) Fakt, zdarzają się fajne dni, ale ilość straconych nerwów nie jest tego warta.1 punkt
-
Ty, kolego! Zaczynasz przygodę z tym forum i od razu chcesz pouczać jak mamy się zachowywać? To gruby nietakt mając na uwadze zasady dobrego wychowania. A jak do tego dołożymy ten prostacki, grafomański i pełen błędów tekst, mamy obraz twej osoby. W latach 50 ub wieku furman pisał podobnie sprawnie jak ty. Zważ jednak, że jemu wojna przerwała edukację którą zakończył na poziomie szkoły podstawowej, często wieczorowo. A wsi się nie czepiaj, szczególnie kiedy mieszkasz w jakimś blokowisku. Piszesz, "...jeżdzij nie masz kasy nie jeździj...", ja przełożę. Nie umiesz napisać, nie pisz. Raczej czytaj u ucz się. Będzie z tego może jakiś pożytek.1 punkt
-
Bardzo ciekawy artykuł. Jedyne do czego bym się przyczepił to brak wzmianki o kolejnym trendzie, a mianowicie turystyce letniej. Co bardziej prężne stacje zauważyły, ze biznes na nartach jest coraz droższy, a sezon jak piszesz trwa do końca ferii. Obecnie mocno inwestuje się w turystę letniego. Trasy rowerowe, ścieżki wśród koron drzew itd. Wspomniane kanapy są idealne dla masowego turysty letniego. Nie trzeba się męczyć wychodząc na szczyt, a zamiast tego można po 5 minutach zrobić ładna fotkę na media społecznościowe. Orczyki czegoś takiego nie umożliwiały, rowera tez się nie dało na nich zabrać.1 punkt
-
Podaję jeszcze raz linka (nie działa automatycznie, źle coś zrobiłem), gdyby kogoś interesował cały (dość długi) tekst jw.: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/12/narciarstwo-i-narciarz-w-polsce-3-boomy.html Teraz powinno działać.1 punkt
-
Wrzucam to do tego tematu, bo najpoczytniejszy i są liczne odnośniki do ośrodka: sobota, 5 grudnia 2020 Narciarstwo i narciarz w Polsce. 3 boomy, 2 kryzysy. Każde pokolenie boomu jest inne Na ścianach w barze przy dolnej stacji kolei na Skrzyczne na odcinku Szczyrk-Jaworzyna (przy kasach) znajdziemy zdjęcia i daty budowy oraz ... demontażu historycznych już kolei linowych w masywie Skrzycznego. Te, co funkcjonują obecnie, to koleje nowe i nowoczesne, niemniej najczęściej (choć nie jest to regułą) postawione w śladzie starych. Niemniej od dawna planowałem tekst na temat kondycji narciarstwa w Polsce oraz próby identyfikacji typowego narciarza, bo pod takowego biznes narciarski się "ustawia". Boom nr 1 - sportowy Z pierwszym boomem narciarstwa w Polsce, który z racji wieku mam prawo pamiętać, mieliśmy do czynienia na przełomie lat 70. i 80. ub. wieku. Był to okres rozwoju wielu stacji narciarskich, w tym głównie Szczyrku, Korbielowa, Wisły, Ustronia, Zwardonia i wielu innych. Na ten rozwój wpływ miało stawianie tzw. wyciągów górniczych (robiły to rozmaite kopalnie z myślą o rozrywce górników oraz - co wyszło po latach (szczególnie w Szczyrku i Korbielowie) - z naruszeniem pewnych procedur i bez poszanowania praw własności nieruchomości. Niemniej we wspomnianych latach narciarstwo (głównie w południowej Polsce) stało się sportem powszechnym, a zawody o mistrza szkoły - normalnością. Narty jako sport nie były drogie. Sprzęt był produkowany przez polskie firmy. Narciarz jeździł w dziwacznych (z dzisiejszej perspektywy) kombinezonach, na nogach miał regle, a do regli przypięte polsporty. Za każdy wjazd się płaciło w budce stanowiącej kasę i bramkę wyciągową (takie budki stały przy każdym wyciągu) gotówką za dany przejazd. Charakterystyczne dla czasów (bo narciarstwo było popularne) były w niektórych miejscowościach (Szczyrk) podwójne kolejki rozdzielane żelaznymi (stałymi) barierami: krótsza dla posiadacza książeczki "G" (czyli górników) oraz dłuższa dla reszty populacji. Typ dominujący narciarza? Aby go określić, trzeba opisać, jak to narciarstwo wówczas wyglądało. Otóż: Wśród urządzeń wyciągowych absolutnie dominowały tzw. orczyki (z krótkim ... orczykiem, w przeciwieństwie do długich austriackich). Wjazd był niezwykle trudny, gdyż wymagał umiejętnego doboru pary (nierówność wagi powodowała problemy), znaczących umiejętności narciarskich ze względu na nierówne i często oblodzone tory narciarskie do wjazdu. A orczyki zbudowane przez kopalnie jechały dość szybko, moim zdaniem ok. 4-5 m/s. Wjazd wymagał też kondycji, gdyż niektóre orczyki miały długość powyżej kilometra, w tym te najdłuższe w Polsce: z Czyrnej na Halę Skrzyczeńską i (porównywalne długością) z Hali Skrzyczeńskiej na Małe Skrzyczne. Orczyki były luksusem. Gdzieniegdzie trafiały się tzw. wyrwirączki, czyli dostawało się takie urządzenie wraz z pasem (przypinanym do ciała do pasa) i następnie to urządzenie należało wpiąć do będącej w biegu liny. Koleje linowe też były, choć było ich niewiele. I nie wiem, czy wjazd nimi był łatwiejszy niż orczykiem, gdyż przeważnie mowa o kolejach z krzesłami ... jednoosobowymi (Skrzyczne, Czantoria), na których najczęściej należało odpiąć narty i trzymać je na kolanach, nawet jeśli powodowało to przemoknięcie. Trasy prowadziły przez polany, zwężenia, między domami, a czasem ... między drzewami. Dość powiedzieć, że szczyrkowskie "Bieńkula" i "FIS" były najszerszymi trasami w kraju. Nie znano jeszcze wówczas pojęć "sztuczny śnieg" oraz "ratrak". Muldy na trasach, zwłaszcza trudnych, sięgały czasem 2 m. Stąd znana nam do dziś nazwa trasy "Golgota". Same narty były proste (bez promienia skrętu, nieprofilowane), bardzooo dłuuugie, czasem nawet 230 cm, a główna technika jazdy polegała na zsuwaniu się przy zachowaniu równoległości nart. Doceniano (styl) trzymanie nart jak najbliżej siebie. Stąd dziś wielu "starych" narciarzy jeździ na tzw. carvingach w sposób nieco śmieszy - nie wykorzystując ich naturalnej pomocy do skrętu lub wykorzystując w bardzo ograniczonym zakresie. Znam mnóstwo takich "przypadków". W efekcie powyższego typem dominującym narciarza był (z dzisiejszego punktu widzenia) narciarz doskonały, w sensie umiejętności. Stąd też nie znajdziecie dziś wśród narciarzy w wieku od ok. 50 l. wzwyż takiego, który miałby problem z jakąkolwiek górą. Nikt wówczas nie kwestionował, że należy umieć zjechać z każdej góry i - co dziś nie do pomyślenia - należy umieć wjechać każdym typem wyciągu. Erste kryzys - kapitalizm Ten swoisty boom został zakończony ... gospodarką rynkową. Nastał (w Polsce dziki) kapitalizm. Wąska grupa się bogaciła, przeciętny człowiek zubożał lub w ogóle stracił pracę. Zakłady pracy porzuciły swoje ośrodki wypoczynkowe, a w konsekwencji także stacje narciarskie. Narciarstwo przestało być modne. Szczyrk i Korbielów zostały skomasowane w tzw. Gliwickiej Agencji Turystycznej (GAT). Do tego doszły problemy własnościowe i w ogóle związane z prawem. Gdzieś tam okazało się, że wyciągi zbudowano bez pozwolenia, a jeszcze gdzieś - że na gruntach pani Zosi lub pana Staszka. Pani Zosia i Pan Staszek chcieli "miliony" (przypominam, że milionerem w Polsce był każdy obywatel przed dewaluacją złotówki), a stacje były "biedne". Do tego doszły ... otwarte granice, które otwarły przed bogatszym obywatelem katalog stacji alpejskich. Z czym do ludzi? Boom się skończył. Na nartach zostali tylko biznesmeni, jeżdżący zresztą zasadniczo do ... Kaprun i Zell am Zee. W każdym razie narciarstwo masowe w Polsce umarło. Ostało się tylko narciarstwo elitarne. Boom nr 2 - krzesełkowy Więcej: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2020/12/narciarstwo-i-narciarz-w-polsce-3-boomy.html1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Ojjj pojechałbym do Kamieńska. Ostatni raz na nartach byłem tam chyba 3 lata temu... Do dzisiaj pamiętam jak patrzono się na mnie jak na kosmitę gdy przechodziłem przez hotel w Łodzi, dokładnie Novotel Centrum, z nartami i ubrany na narty 😁 Zaskoczenie dużej grupy turystów przy recepcji wraz z pracownikami hotelu, ich miny? Bezcenne 😁😁😁 Odpowiedź na Twoje pytanie jest proste. Bałtów i Kamimierz mają mniej do śnieżenia, a na trasach które mają rozstawiają ok 30, 40 nowoczesnych armat. Dwie noce i stoki są zrobione. To symptomatyczne i znak dzisiejszych czasów.1 punkt
-
Dzisiejszy start pierwszego ośrodka narciarskiego w świętokrzyskim - Szwajcarii Bałtowskiej...nie mogło mnie tam nie być Byliśmy oczywiście we dwoje z Paulą 9 dzień na nartach w sezonie zaliczony! Zapraszam do krótkiej relacji na moim blogu, pod linkiem: Świętokrzyska Szwajcaria start! - Nogi bolo - skionline.pl - forum narciarskie Ojjj było niebezpiecznie COVIDowo 😮 Pozdrawiam marboru1 punkt
-
W Niemczech "krakowska" to taka "zwyczajna" kiełbasina, o wiele gorsza niż u nas "śląska" czy "podwawelska". Psują nam psie krwie markę!1 punkt
-
Wisła Skolnity sezon narciarski 2020/2021 rozpoczęcie sobota 5 grudnia o godzinie 8:00 Czekać na Was będzie: 🐧4 osobowa kolei linowa 🐧niebieska trasa 1100 metrów 🐧Karczma na Skolnitym z daniami na wynos (menu dostępne na naszej stronie) 🐧wypożyczalnia sprzętu 🐧bezpłatny parking na 300 samochodów 🐧Jeździmy codziennie w godz. 8.00-21.00 (w godz. 15.00-17.00 tradycyjna przerwa na ratrakowanie.1 punkt
-
1 punkt
-
...a przed chwilą objechałem stacje w pobliżu.Bardzo różna polityka,od śnieżenia po pandemię.Mały wyciąg w Sękowej zaśnieżony,czeka na weekend.Właściciel,mój kolega,bardzo sprawny technicznie,armaty zrobił z betoniarek...Sredni wyciąg w Małastowie,na który otrzymano 3 mln dotacji,śnieżyć zaczął,teraz,gdy mrozy się kończą.Nic dziwnego,bo to własność urzędników z miasta i gminy. Duży wyciąg na Magurze Małastowskiej,własność Zasady,o dziwo także zrobił śnieg,co ostatnimi laty mu się niezbyt udawało.Ale czeka z uruchomieniem na Święta Bożego Narodzenia,bo jak mi powiedział kolega tam pracujący,jedyna klientela,która by się teraz zjawiła,pracownicy Sanepidu i policji,nie zapewniliby dostatecznych przychodów,a raczej kłopoty ...1 punkt
-
1 punkt
-
witam, czy myslicie ze za dwa tygodnie czyli 20-23.03 bedzie gdzie jezdzic? chodzi o niebieskie ale dlugie trasy na pieirwsze dni z nartami. Czy zostaja tylko Czechy czy Slowacja...1 punkt
-
Witam mialem jechac tam 20.03 aby pierwszy raz narzeczona nauczyc na niebieskich jezdzic na nartach... do 13stego moge hotel odwolac i chyba niestety tak sie stanie..1 punkt
-
witam mialem jechac wlasnie 20.03 na narty tam sie uczyc jezdzic z narzeczona... pogoda ma byc ale wlasnie temperatura mnie niepokoi. Czy tam bedzie snieg 20 marca.. nie chce jechac 6h na Slowacje na Chopok bo chodzi o jezdzenie na niebieskich trasach byle dlugich i Szczyrk z 9 trasami otwartymi idealnie sie zapowiadal a tu taki klops.1 punkt
-
aa to swietnie ze to kwestia rozgarniecia sniegu. A jak wyglada druga strona gorki? te czerwone sa super jak dla mnie. No i jak jest pogoda to panorama miodzio.1 punkt
-
mysle ze dalbym rade. Ale 2 trasy to troche monotonne. WLasnie ogladam na YT swietne trasy ale wolalbym isc na 8h nart i zrobic pare urozmaicen. Na filmikach widze ze sa takie waskie lesne zjazdy az do kuznic. Przypomnialo mi to takie naciagane trasy po laskach jak w szklarskiej Lolobrygida. Myslalem ze oporcz czarnej mozna dalej sunac do kuznic i stamtad kolejka wjechac na kasprowy. Na stronce PKL sa opisane 2 dodatkowe trasy 8000km i 3000m az do kuznic przez trase goryczkowa jak i gasienicowa.1 punkt
-
1 punkt
-
droga nr 18 za ktora trzeba miec winiete. Wczoraj jechalem do GINO PARADISE w Besenovej. DObrze sie jedzie mozna po 90km/h gnac. Caly czas nie ma autostrady ale oprocz tdwoch platnych kawalkow wlasnie chyba lacznie maja ponad 30 km przez wiaski do Zwardonia slowackie jedzie sie przepisowo 50km/h i zadne zawieszenie czy tam dziury nic nie widzialem w czwartek. a przypomne ze w Polsce w czwartek autostrady lezaly ! po 40km/h jechalismy na autostradzie.1 punkt
-
1 punkt
-
ja potrzebuje kask buty kijki narty. Dzieki za pomoc poczytam w necie poszukam. Skoro znacie ceny nart to moze orientacyjnie z ciekawosci znacie calego kompoletu?1 punkt
-
no wlasnie tez nic nie mam. Znalazlem cos takiego http://www.jasna.sk/en/prices/skipass-pricelist/rental-price-list/ jest to mysl zeby wypozyczyc gdzie indziej ( bede mieszkac w liptokowym mikluszu czy jak to sie miasto z tatralandia nazywa. Moze tam byc taniej, transport ok jakos dalbym rade je w aucie przewiesc te 10-15km. Mam jeden problem dlatego ze ja chcialem na narty jechac wczesnie zeby byc tam z rana. Czy taka wypozyczalnia nie bedzie zbyt pozno otwarta gdzies u mnie w miescie albo w tej Demanovej ktora ty polecales.1 punkt
-
1 punkt
-
dzieki za kolejna opcje:) ja tak patrzylem to podoba mi sie na Slowacji Novy Smokowiec. Tam maja tez byc wyciagi wlasnie 25 -27.11 hotelik za noc 100zl wiec nie jest zle. Tylk ow auto wsiadac i jechac oby pogoda byla bo i aquapark jest w okolicy i wyciagi tez Lomnica wspominana i ten Smokowiec to zaledwie 6km od siebie polozone miejsca.1 punkt
-
ah czyli nie ma szans na listopad moze ktos ma jeszcze jakies info apropo Slowacji czy czech ? tam jakos chyba mrozniej niz u nas wiec moze rusza np 25 -26 listopad gdzies bede sledzic te Lomnica co planuje na sobote 26tego otwierac1 punkt







