Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 02.01.2021 w Odpowiedzi
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Koniec roku postanowiłem spędzić na nartach na Słowacji. Wybór padł na największy ośrodek narciarski na Słowacji - JASNÁ . Trafiłem doskonale. Ku mojemu zaskoczeniu w Jasnej zastałem wspaniałą zimę i bardzo dobre warunki narciarskie. Jakie warunki musiałem spełnić, aby wjechać na Słowację, jaki test musiałem zrobić i jak wyglądają obostrzenia na Słowacji - wszystko dowiesz się z tego filmu. Materiał do tego vloga został nagrany w ostatnich dniach grudnia 2020 i przedstawia sytuację, w której ośrodki narciarskie na Słowacji były otwarte. W związku z sytuacja epidemiologiczną, od dnia 1 stycznia 2021, słowacki rząd wprowadził najwyższy 4. poziom zagrożenia, a tym samym zamknięte zostały wszystkie ośrodki narciarskie w kraju. Ponowne otwarcie ośrodków planowane jest na 24 stycznia 2021.6 punktów
-
Panowie, moim skromnym zdaniem, moderacja prowadzona przez @JC działa i jest słuszna co do zasady. Wprowadzanie zmian w tym zakresie, nie jest potrzebne.5 punktów
-
Powędrować szlakiem pieszym, a na sanki - na górkę za stodołą . Przez takich kombinatorów wwożących narty terenówkami czy skuterami i "pracujących przy odśnieżaniu parkingu" w hotelach w górach, rządzący będą mieli dobry pretekst, żeby po 18 stycznia znów zwalić winę na niezdyscyplinowanych narciarzy i nie otwierać stoków. Ludzie, nie widzicie że takie cwaniactwo jest nie fair wobec rzeszy innych osób, które chciałyby legalnie pojeździć na nartach? Że to jest egoistyczne i krótkowzroczne? Żeby było jasne - nic nie mam do skiturowców, wręcz przeciwnie - oberwali rykoszetem za aktualną sytuację. Niesłusznie.4 punkty
-
Na SOR trafił pierwszy pacjent z powikłaniami po szczepionce. Co prawda to petarda urwała mu rękę, ale to była ta szczepiona ręka.4 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Nowy Rok przywitanie na Skrzycznem opis Decyzja spędzenia Sylwestra w górach obwarowana była warunkiem braku mgły, bo jazda na nartach w nocy we mgle to nie najlepszy pomysł, od rana zerkałem na kamerę Skrzyczne i już to było huśtawką emocji- rano pięknie Skrzyczne ponad chmurami, w południe góra cala we mgle, na szczęście wieczorem mgła kończyła się w Solisku. Dodatkową atrakcją był przejazd w Sylwestra przez puste Bielsko i Szczyrk, na parkingu Solisko byliśmy 20 :30 Trasa z Soliska na Halę Skrzyczeńską to betonowy pas śniegu szerokości ratraka i tu pierwszy błąd bo nie wzieliśmy harszli i zapadła decyzja - na butach skrajem do Gościńca Polana Suche, tutaj miła rozmowa z właścicielką, poczęstunek i zaproszenie na prywatną imprezę Sylwestrową Od strony Soliska podchodziliśmy sami w świetle księżyca (nie było potrzeby używania czołówek) trasą 4 aż do połączenia z trasą 3 z pod gondoli gdzie podchodził ,,peleton" skiturowców (parking pod gondolą zapełniony w połowie) cale towarzystwo poszło na Skrzyczne a my na Małe. Było warto choć z problemami, a zjazd w dolnej części był ciężki - beton i wąsko. Na rogatkach Szczyrku o 01:00 szybka kontrola trzeźwości kierowcy- bez zbędnych pytań i sprawdzania dokumentów Księżyc w pełni,gwiazdy, brak wiatru i lekki mróz stworzył atmosferę wyjątkową, takiego Sylwestra będziemy długo pamiętać.3 punkty
-
3 punkty
-
Był rok 1999, Sylwester. Byłem z żoną i synem w Koninkach. Jeździliśmy po świętach na trasie z Tobołowa. Ale taki Sylwester! Takie wybicie godziny dwudziestej czwartej. To wydarzenie raz na tysiąc lat. I w takim momencie przyszło nam żyć! Mieć się dobrze. I w dodatku uprawiać swoją ulubianą pasję. Z wybiciem północy na zegarze atomowym miała, według niektórych, nastąpić Apokalipsa. Wszelkie systemy światowe, nadzorowane przez komputery, miały zwariować. Banki i nasza kasa, sterowanie systemami elektroenergetyczmi, to zwiastowało gigantyczne ciemności, które ogarną kulę ziemską. Jak przeżyć ten moment? Taki , który się zdarza raz na tysiąc lat? W Apokalipsę nie wierzyłem. Łeb mam techniczny, który łyknął nieco wiedzy o elektronach. Ale może by tak pojeździć na nartach w tę jedyną noc. Nie ma lamp na stoku. Nie ma problemu. Kupimy kilka pochodni. Lepiej się nawet przy tym jeździ, niż przy czołówce. Taki zjazd urządzali zawsze "Goprowcy"(Toprowcy) z Kasprowego na Halę Gąsienicową do Murowańca. Dokładnie z wybiciem północy. Ale wyciąg nie jeździ w nocy! Skończył, stok ciemny. Przypuszczałem , że u góry przy stacji wyciągu będą ludzie, będzie impreza. Taka noc! Zaopatrzeni w narty, pochodnie. Butelka szampana, kieliszki dopasowane do trunku. Ma być elegancko! Kiełbaski z "grila"się na ogniu przygotuje. Suchych gałązek na świerkach nie brakuje. Dymamy do góry przy czołówce. A tu pustki! Ciemno i głucho. Gdzie ci górscy romantycy? Wspinacze też w taką noc wychodzili na szczyty. Balować w śniegu. W zimnie i wietrze. Na salę balową się będzie można zawsze wybrać. Będzie jeszcze wiele takich Sylwestrów. Pali się malutkie ognisko. Na patyku kiełbaska. Wskazówka zegarka zbliża się do kluczowego momentu. Korek ledwo wyskakuje z butelki. Szampan zimny. Radziecki "igristnoje". Ale ma bąbelki. Tego prawdziwego z Szampanii nigdy nie próbowałem. Zjazd całkiem przyjemny. Wiozę jedyną pochodnię. Na dole biją nam brawo goście ośrodka. Trzeba było zabrać swoje cztery na górę. Czy to był jeden taki Sylwester. Nie! Próbowałem z żoną do Białki. Będą jeździć? Nie będą. Więc szybka decyzja, pojedziemy naszy sei..., czy cingue... do Zakopanego przez Głodówkę i Cyrhlę. Ogromne bandy śniegu na poboczach, wycinane z ciemności, na zakrętach przez lampy auta. Las kompletnie zasypany śniegiem. Nikt nie jedzie autem, tylko raz, czy dwa jakiś zapomniany kulig. Dojechaliśmy pod skocznię. Już po północy. Impreza jeszcze się tli. Ale bez życia. Wracamy do chaty w Koninkach, skąd wyruszyliśmy. No to może Słowacy w Szczyrbskim Plesie urzadzają sobie nocne zjazdy w tą jedyną noc w roku? Zabieramy sprzęt. I z naszego przytuliska kierujemy się na Białkę, Jurgów . Objeżdżamy Bielskie Tatry, jedziemy przez Tatrzańską Łomnicę. Dojechaliśmy pod skocznię w Szczyrbskim Plesie. Stok Ciemny. Nie spędzimy tych dwóch godzin na stoku. Z wybiciem północy mogła się zdarzyć "buźka, buźka, z kimś zupełnie nieznanym. Może z dalekiego kraju? Tylko w hotelu obok coś się działo. Wpadliśmy by się zagrzać. A mróz był spory. Co dalej-panie kierowniku wycieczki? Kierownik pomyślał - objedziemy w tą niezapomnianą noc Tatry, kierując się na zachód. I objechaliśmy przez Zuberec, Chyżne. Wracając do Koninek. Wyciagi nie jeździły. BHP! Teraz już ciało mdłe, duch osłabł. Alę życzymy wszystkim, w tą noc, niezapomnianych przeżyć, z nadzieją na lepszy rok, niż mijający. I dla nas narciarzy jeszcze wiele lat pięknych przeżyć na stokach. Zagronie3 punkty
-
Liczę się ze scenariuszem, że być może w lutym-marcu uda się gdzieś wyjechać, ale być może tylko w Polsce. Albo i nie. A może późniejszą wiosną jednak w Alpach? Na szczęście życie ma jeszcze wiele innych, wartościowych treści, nie tylko narciarstwo, więc jeśli się nie uda w tym sezonie, to cóż - trudno, przykro i żal, ale nie jest to koniec świata. Skrajnie zdesperowana nie jestem.2 punkty
-
Włosi zapowiadają połowę mniejsze obłożenie ośrodków i chcą to z grubsza osiągnąć sprzedażą 50% ilości karnetów, chociaż to dość słaba metoda zważywszy na to, że narciarstwo zjazdowe to raczej dynamiczna i przestrzenna rozrywka. Poza tym są skipassy na duże wieleset kilometrowe ośrodki, co wtedy? Myślę, że frekwencja może nie być przesadnie duża. Odpadają "turyści", ferie w PL w innym terminie, ludzie zwykle mają urlopy ustalane wcześniej, ogólna psychoza pandemiczna p.t.: gdzie się pchasz, jest pandemia itd. Pojadą ci najbardziej zdesperowani, czyli my.2 punkty
-
Dzisiaj taka sytuacja. Ludzi od groma, rodziny z dziećmi, saneczkarze, narciarza ( ski tour ). Piękne pogoda. I z tego co widziałem, mimo +4 stopnie, świetne warunki. Od spodu twardo, na górze lekko ruszone. I tylko można było popatrzeć, jak na skitourach wchodzą a później sobie zjeżdżają. VID_20210102_141705.mp42 punkty
-
@marcinn ten z wózkiem na pierwszym zdjęciu wymiata 🤣 i utwierdza mnie w przekonaniu, że to totalnie bez sensu że nie mogę tam być z nartami zjazdowymi... To wszystko zostało wywrócone do góry nogami2 punkty
-
no właśnie o to chodzi😀, to już jest semantyka🤕2 punkty
-
Włosi otwierają wyciągi 18. stycznia. To pewny news z La Repubblica. Ważne są szczegóły. W komunikacie Ministra Zdrowia ITA R. Speranzy jest tylko (aż tylko) potwierdzenie otwarcia infrastruktury narciarskiej. Nic innego nie ma. Nie ma na razie żadnego info o bazie hotelowej, gastronomii, testach, kwarantannach itd. https://www.repubblica.it/cronaca/2021/01/02/news/coronavirus_gli_impianti_sci_riaprono_il_18_gennaio_l_ordinanza_del_ministro_della_salute-280842450/?ref=RHTP-BH-I279993746-P4-S4-T12 punkty
-
Nie wiem na jakim jestes poziomie. Jesli na nie za wysokim to moze kurs kwalifikacyjny? 6 dni za kilka stów a otwiera oczy na wiele spraw sprawy.2 punkty
-
2 punkty
-
Zgadzając się generalnie ze sprawdzoną ideą „zespołowej moderacji”, i jednocześnie nie będąc jakimś przesadnym zwolennikiem Mitka, nie sądzę jednakże, że „lajki” to jakiś miarodajny wyznacznik dla „polityki forum”. Raz, że z opinią większości to ma mało wspólnego (ile sposób widziało, a ile zareagowało), a dwa - opinia ludu kiedyś paliła Bogu ducha winne kobiety na stosach... Nie wszystko da się tak rozstrzygnąć. Mitek w jednym ma rację - niechlujność językowa to jest objaw pewnego braku szacunku do odbiorcy, a ludzie mają tendencję do „chodzenia na skróty”. Ale choćby wszyscy, poza Panami profesorami Miodkiem i Bralczykiem, chcieli pisać „rurza” albo „jestę przedsiębiorcom” to nie będzie to prawidłowe prawda ? Lepiej słuchać tych „wybranych” w tym przypadku. Podsumowując - moderacja przez „wybranych” tak, decydowanie o forum na podstawie „lajków” - nie.2 punkty
-
Dzisiaj cudowny warunek na Black Glacier Sienna. Całe 5cm świeżego śniegu, nawianego więcej. Piękny offpiste na trasie C. 🙂 Ładne widoki na Jesionik, widzieliśmy narciarzy na trasach Ramzovej 🙂 Praded cały biały. Chodziła kolej, sporo ludzie z saneczkami i jabłuszkami. Dzieci miały duzo zabawy. 🙂 Zjazdy całą trasą B. P.S. Połowa szerokości tras w grudach po ratraku, niefajnie 😞2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Litości, w sklepach nie ma żadnych norm, ŻADNYCH. Może zostawmy ludzi na powietrzu, nie twórzmy teorii spiskowych o niszczeniu nartostrad, tylko pomyślmy o swoim zachowaniu w życiu codziennym??? W sklepach ludzi Full, święta Sylwester wszyscy się spotykają. Tylko widzę jak kolejne turnusy przyjeżdżają do sąsiadów. Nieudolność władzy high Level. Nie potrafią prostych rzeczy ogarnąć, więc nasza pseudo kwarantanna narodowa, która u mnie trwa już bardzo długo, potrwa do wiosny. Na polskie stoki się nie wybieram. Chyba że sanki z synem albo skitury. Za to do Austrii po ich testach, z własnym negatywnym... z chęcią pojadę i to na bardzo długo.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Chodzenie po stokach narciarskich a tym bardziej jeżdżenie na sankach jest zabronione. Pozdrowienia1 punkt
-
Moim zdaniem informacja jest przedwczesna... To co się zmieniło, to została przesunięta data "możliwego otwarcia" z 7.01 na 18.01. Protokoły bezpieczeństwa, od których zależy otwarcie stoków nadal nie zostały podpisane przez CTS. Poza tym we Włoszech nadal obserwujemy przyrost zakażeń, więc nie jest wcale wykluczone, że do 18.01 regiony alpejskie nie będą w czerwonej strefie, co będzie oznaczało definitywny zakaz otwierania wyciągów. Jak dla mnie wygląda to na kolejne przedłużanie okresu niepewności i kupowanie sobie czasu, a wyciągi wcale nie otworzą się 18.01, ale obym się mylił...1 punkt
-
I umiarkowanie optymistycznie, zakładając, że program antyepidemiczny, rzeczywiście został wreszcie zatwierdzony. Mam nadzieję, że to dobre wieści, a nie tylko kolejne odsuwanie decyzji w czasie.1 punkt
-
Nie do końca wiem czego szukasz, ale są bardzo fajne wyjazdy - przeróżne osoby to organizują - które mają elementy i jazdy sportowej i generalnie wszelakiej. Mój znajomy należy do tej ekipy: http://demoteam.eu/ - dobre rzeczy o nich słyszałem i można sporo skorzystać. 8-mio minutowy film pewnie nie wszystko pokaże, ale coś tam można podglądnąć co oni na tych wyjazdach robią - przy czym z tego co rozumiem, ludzie się tam dzielą na grupę bardziej sportową, grupę początkującą itd.- dla każdego coś miłego: Będąc w Solden natknąłem się na taką grupę ze Skiracingdays.pl - rozmawiałem z uczestnikami, m.in. człowiekiem, który z nimi jeździ regularnie i właśnie chwalił, że dzięki nim wszedł na zupełnie inny poziom. W ten dzień jeździli akurat tyczki, ale program jest podobno zróżnicowany.1 punkt
-
Jestem przekorny, ale tak sobie czasem myślę. Jak to jest z poezją jazdy na nartach. Niedawno w sieci zobaczyłem zestawienie z Levi. Dziewczyny, że tak można powiedzieć, jeżdżą sobie luzem, by nie zamarznąć. Dużo nazwisk, mi osobiście nie znanych. Może Puchar Europy. Ale też najjaśniejsze gwiazdy. Sciągam błyskawicznie film z YT. Mam taki sprytny programik, że strzałeczkami na klawiaturze przesuwam jedną klatkę do przodu lub tyłu. Robiłem to na filmie z "marboru". Mogę każdą z jadących pań przeanalizować klatka po klatce. Dlaczego nie! Mam takie upodobanie do takiej analizy. Siebie też analizuję. Oczywiśćie- najbardziej idealnie jedzie Shifrin, Volhova! To musi być ideał! Z wiadomych względów. Nie może być inaczej, ponieważ sprawozdawcy Esportu zawsze podkreślają, że jechała idealnie. I stąd pudło. A gdyby tak nie znać nazwisk, sylwetek, czasu przejazdu! To mnie dręczy. Moja klatkowa analiza wykazuje, że u wszytkich jadących jest szalenie podobnie. Jak się osobiście z nimi porównam to widzę ogromną różnicę. Nie chodzi o to, że nie jadę na narcie zewnętrznej. Jadę! Podnoszę nieco nartę wewnętrzną, jak zaczynam na zewnętrznej. Identycznie jak one to robią. Bardzo dużo mi brakuje, w wychyleniu do wnętrza skretu moich dolnych części. No i ta szybkość! Połowa z tego, co one wyprawiają. W moich młodziutkich latach miałem okazję czasem siedzieć w cyrku. Ci wspaniali atleci cyrkowi. Te cudowne salta! I tak sobie myślałem, dlaczego nie wykorzystać tych mistrzów na olimpiadzie. Tak gimnastyk się męczy w skoku przez konia, wisi na kółkach i nawet na punktowae miejsce sie nie załapie. A ci bez trudu śmigają w powietrzu. Po latach się zorientowałem, że na lodowisku takie trudne figury wykonują nieraz byli mistrzowie olimpiady. Już nie dali na niej rady być mistrzami. A przecież mistrz olimpijski to największa chwała sportowca! Demonstracja skrętu przez aktualnego mistrza jest zawsze najdoskonalsza. Z definicji! Gdyby jednak nie wyświetlało się nazwisko. Nieznana była sylwetka. Być może najwięksi forumowi eksperci popełnialiby spore pomyłki. Ja nie mam takich dylematów. Wszyscy ci co demonstrują, ci co w pucharach, czasem niektórzy z różnych forów, sa tak oddaleni ode mnie, w swoim mistrzostwie, że są moimi idolami. I nie ośmieliłbym się porównać jakiegoś Austriaka z kady B z demonstratorem X. Gdybym nie wiedział, kto jest kto? Jak wiem, to ten z kadry B jest znacznie lepszy. Ten X, jak byłby lepszy od B, to oczywiście Austriacy zaliczyli by go do swojej A. Zagronie1 punkt
-
@surfing bardzo mi się podobają Twoje sylwestrowe, nocne, romantyczne zdjęcia ze skiturowej wyrypy. U nas, na Pomorzu, też pełnia księżyca przeświecała przez zamglone niebo rozjaśniając mroki wieczoru, a po północy nawet popadał śnieg (który dawno już zresztą stopniał we wczorajszej malarycznej wilgoci), więc zrobiło się trochę zimowo i znów zatęskniłam za górami. Wszystkiego dobrego na 2021 rok!1 punkt
-
1 punkt
-
Medal olimpijski oraz dwa medale MŚ do czegoś jednak zobowiązują 🙂 ale tak jazda piękna, tylko cieżko porównywać to do jazdy tzw. zwykłego śmiertelnika. Zreszta nie chce odbiegać od tematu dot. skrętu NW. Akurat często byli zawodnicy, którzy robią papiery instruktorskie psiocza, ze to im słabo wychodzi...1 punkt
-
święta pawda - mądrego warto posłuchć a jak się komuś nie podoba to wy......... (upps- nie napiszę bo znowu dostanę 20 punktów) Proponuje całej tej pisaniny nie brać tak całkiem poważnie, za oknami sypie więc będzie fajny dzień.1 punkt
-
Mam nadzieje że w marcu uda się wyskoczyć do AT lub IT (wolałbym Dolomity). Nie potrzebuje knajpy tylko kwaterę i czynny ON. Dojadę sobie też we własnym zakresie. Tak więc gdyby tylko się dało jechać to będę chciał uderzyć w okolicach marca, a może nawet kwietnia.1 punkt
-
Patrząc realnie, biorąc pod uwagę jakie liczby wykręcamy, to będę zaskoczony jak coś otworzy do końca stycznia.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Chłopaki @mirekn @marcinn @christof @krzysio1226 ja do was nie dołączę ale kibicuję i życzę takiej pogody jak dziś. Znając dobrze topografię wokół Skrzycznego jestem wstanie dotrzeć blisko tras żeby móc zjechać choć raz przy zamkniętych kolejkach. Dziś dzięki uprzejmości mojej żonki, trzeba było podejść tylko 300m żeby znaleźć się na polanie Suche. Dla mnie to i tak spory wysiłek ale jazda w dół rewelacja. Ludzi sporo, rozwija się nowy rodzaj wypoczunku w polskich górach - skitury. @krzysio1226 nie ma się nad czym zastanawiać, podejście to żaden problem poza tym że mi np. za pierwszym razem zdażyło się nie przepiąć podstawki pod buta. Po kilku zablokowaniach buta zorientowałem się ale i tak pod Golgotę wygramoliłem się na pierwszym stopniu podstawki zamiast na trzecim. Kilka fotek dla zoobrazowania mojej frajdy: Do zobaczenia, HEY1 punkt
-
Zależy jakie masz doświadczenie górskie zimą i jak ogarniasz jazdę poza ubitym. Przywyciagowo to tak jak pisał kolega @christof warunek ! na pierwszy raz przy wyciągach: wygodne, dopasowane buty, trzymające foki. No i BHP musowo, bo jedni do góry reszta na dół obejrzyj co i jak na YT. Znajdz prof. wypożyczalnię i do dzieła. Pozdrawiam mirekn1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Pozazdrościć.Ja dziś na Jaworzynie,ale warunki niezbyt dobre.Klimaty mglisto-nostalgiczne.Górna połowa śniegowo dobra,ale we mgle,dolna mocno wyżarta przez 2 dni deszczu.Pustki przy kasach,pustki na parkingu i w kolejce.Paru skiturowców,paru turystów,co wjechali,by zrobić selfie i nas 10 z gigantem.By zrekompensować brak towarzystwa i możliwość szerszej integracji,sprzedaja nam skipassy 3 godzinne po 35 zł.Trwaj chwilo,trwaj...A dla kolegów,co udzielają się na forum w wątku o Covidzie-zagrożenie epidemiologiczne umiarkowane.1 punkt
-
1 punkt
-
O właśnie... bo o ile sam nie potrzebuję, to może druga połówka by chciała też sobie zjechać, a taszczyć jej nart na plecach to mi się nie chce 😆1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Myślę, że popełniasz błąd. Kolega Mario nigdy mnie nie widział ani ze mną nie jeździł ale wie, że poruszam się na nartach jak kawał rzuconej na śnieg blachy. Spoko. Nie mam kurtki w kratę i praktycznie nigdy nie jeżdżę w kasku więc analogia słaba. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
1 punkt







