Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. ppown

    ppown

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      126


  2. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 974


  3. Spiochu

    Spiochu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      2 038


  4. Zagronie

    Zagronie

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      511


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 26.01.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Czasem tęsknie za tymi czasami, gdy jeździłem 5x gorzej niż teraz. Nie znałem carvingu, nie wiedziałem co to technika. Za to warunki były mi obojętne. Mogłem cisnąć po lodzie poprzetykanym trawą albo po metrowych muldach i było świetnie. A teraz co? Byle gruda, byle nierówność i już się irytuję. Jak krawędź lekko nie trzyma na lodzie to samo. A kiedyś nawet nie wiedziałem, że na lodzie można skręcać.
    8 punktów
  2. Telegraf wieczorową porą 25.01.2021 Otwarty w ostatnią sobotę, dziś pora sprawdzić jak się jeździ w Kielcach. Na stoku melduję się ok godziny 19:00, karnet na 2h koszt 60zl. Karnet na 3h koszt 70zl czyli standardowe ceny jak za "szkolenia". Szybkie wypełnienie oświadczenie i na stok. Pierwszy minus. Przygotowanie śladu pod orczykiem bardzo słabe. Wyślizgane i strasznie nierówno. Trzeba uważać na wyciągu. Warunki trudne. Dosypalo dziś z nieba mokrego śniegu i widać że oszczędzali trasy przed ratrakiem w ten dosyć ciepły weekend. Miękki śnieg oraz nierówno, duże obsypy. Jak ktoś lubi takie warunki to miał naprawdę frajdę z jazdy. Ludzi na stoku max 10 osób, także jazda non stop. Następny cel, sprawdzić Tumlin. Też pewnie na tygodniu wieczorem.
    8 punktów
  3. Maryna najlepszy czas 2 przejazdu i jest 11. Gratulacje.
    6 punktów
  4. Z kronikarskiego obowiązku odnotuję późną skruchę pewnej pani - byłej ministry i mamy "zawodników" o wątpliwej reputacji: https://www.rmf24.pl/raporty/raport-koronawirus-z-chin/polska/news-emilewicz-przeprasza-za-wyjazd-synow-na-narty-politykom-woln,nId,5010476
    6 punktów
  5. Tumlin wieczorową porą Pootwierały się kolejne stoki w świętokrzyskim, więc zamiast siedzieć przed monitorem komputera, po pracy, postanowiliśmy z Paulą pojeździć na nartach Cel Tumlin. W tym roku @mifilim był tutaj pierwszy, więc jechaliśmy, po jego opisie, pewni dobrych warunków. Po godzinie jazdy autem, dojechaliśmy. Temperatura -1, w trakcie jazdy cały czas padał śnieg. Cena karnetu na dwie godziny 60 PLN, drogo. Ludzi trochę było, więc przy wyciągu czasami trochę się stało - jest tutaj jeden talerzyk. Pod warstwą 4 centymetrów sypkiego, niezwiązanego śniegu - twardo. Karczma czynna - posiłki, napoje można było spożywać na zewnątrz. Chwilami, totalna pustka 😮 Idealne warunki na szybkie narty. I było szybko, fajnie! Minus, to jak na moje oko - zbyt ciemno na trasie. Oświetlenie tylko z jednej strony stoku i dość niewiele widziałem, tym bardziej, że sypało... ...a może wzrok mam już nie ten i pora do okulisty? 20 dzień na nartach w sezonie zaliczony. Kolejne narty w czwartek. Gdzie? Jeszcze decyzja nie zapadła. Pozdrawiam marboru
    5 punktów
  6. Przejazdy Maryny na stronie eurosportu https://eurosport.tvn24.pl/sporty-zimowe,130/slalom-gigant-kobiet-w-kronplatz-wyniki-i-relacja-narciarstwo-alpejskie,1046807.html
    5 punktów
  7. nie przejmuj się - robisz czy nie robisz i tak Cię zgnoją bo im żal że Ty jeździsz a oni siedzą przed monitorem :-)
    4 punkty
  8. zupełnie niepotrzebna skrucha, ta pani pokazała wielu narciarzom jak można załatwić odpowiedni papier i teraz setki trenują i szkolą się legalnie (jak widać w relacjach na forum)
    4 punkty
  9. Masz rację. Sam po zdjęciach powiedziałbym że warunki niezłe. Ale zdjęcia nie oddają rzeczywistości. Zrobione były na końcu (płaskim) i na początku stoku. Wybacz ale nie byłem tam robić dokumentacji warunków a jeździć na nartach. Pozdrawiam
    4 punkty
  10. Jak by ktoś się zastanawiał - nie da się zjechać z Szyndzielni na Dębowiec, Za to odwilż Dębowiec przetrwał znakomicie . Są nawet zapasy śniegu
    4 punkty
  11. 😂 Wagoniki pierwsza klasa,czysto ,ciepło i przeszklone na wszechobecne piękne widoki . Miejsce na deski w każdym z przedziałów . pozdrawiam
    3 punkty
  12. I jak jeszcze spojrzeć kogo na koniec objechała (tak w drugim przejeździe wszystkie 😁) to aż serce rośnie. Brawo!!
    3 punkty
  13. Relaksujący i nowy film o odśnieżaniu dróg w Zillertalu, sporo tam napadało przez ostatnie dni.
    3 punkty
  14. Dlaczego szliście takimi zakosami i nawrotami? Wygląda jak by się ktoś zgubił albo odwiedzał każdy bar na stoku (łącznie 6)
    3 punkty
  15. Dodaję zdjęcia campingu w Teheranie. Na pierwszym - po naszej pierwszej nocy w tym mieście. Patrząc na zdjęcia można odnieść wrażenie, że byliśmy w raju. Na pewno, w porównaniu z najbliższym otoczeniem campingu. W taki sposób będę załączał dodatkowe zdjęcia do kolejnych opublikowanych postów. Nie miałem, niestety, wszystkich przeźroczy w Wadowicach, tylko w Koninkach. Przepraszam - tak wyszło. Zagronie
    3 punkty
  16. 3 punkty
  17. Tumlin 24.01. Szybka akcja wieczorna bo w dzień nie było sensu. Pokrywa śniegu w zasadzie nienaruszona przez deszcz. Lekki minus, szybko i twardo, ludzi 10 - 2 😁. Jeśli prognozy się sprawdzą to warun będzie dłuuuuugi czas.
    3 punkty
  18. Pierwszego sierpnia. Szaro i mokro. Jacek już wstał i stoi obok namiotu. Na przeciwległym zboczu, nad potokiem pasą się owce. Pastuch zdziwiony niezwykłym dla niego widokiem, długo przygląda się naszym namiotom. W ręce ma długi kij, na nogach te niby kalosze, widziane już u mulników. Nędzne spodnie i koszula dopełniają reszty. Jest to stary, chudy człowiek, o ciemnej cerze. Jacek zabiera się do rozpalania Juvla. Ugotujemy zupę, zwiniemy namioty i walimy do Rudbarak - proponuję. Oczywiście - kiwa głową. Mży. Zimno. Owce już zniknęły. Poszły niżej ze swoim panem. Dosyć wysoko jeszcze jesteśmy. Z pewnością wyżej od naszych tatrzańskich Rysów. Zwijam z Rysią namiot. Szukam naszych czekanów. Wreszcie są pod namiotem Janusza i spółki. Pozostała nam do zrobienia najtrudniejsza rzecz - przeprawa przez potok. Skakanie z kamienia na kamień wykluczone. Może bez plecaków by się dało. Pierwszy przeprawia się Janusz, dzielnie przechodząc w butach. Potem w tenisówkach idzie Ryśka, a Janusz wraca po Elżbietę. Usiłuję przejść boso, ale szybko rezygnuję z tej próby. Woda jest lodowata, kamienie śliskie i prąd piekielnie silny. Wreszcie jesteśmy po drugiej stronie. Zmieniamy z żoną szybko buty na cięższe i idziemy. Pozostali nas dogonią. Musimy iść szybciej, aby się rozgrzać. Na ścieżce błoto, wymieszane przez setki małych racic. W dalszym ciągu mży i jest zimno. W dole szumi potok. Ścieżka jest przepaścista. Pozornie nic trudnego. Ale wystarczy moment nieuwagi, poślizgnięcie się, plecak waży ze czterdzieści kilogramów i nieszczęście gotowe. Nic nie uratuje przed znalezieniem się w potoku dwieście metrów niżej. W trudniejszych miejscach pomagam Rysi czekanem. Chałupa pasterska. Przez dach wydobywają się z niej kłęby dymu. Jako nieznajomi zostajemy obszczekani przez sforę psów. Pastuch przygląda nam się z ciekawością. Docieramy pod mały okap skalny. Przebieramy się. Mokre ciuchy wędrują do plecaka, z wyjątkiem drugich butów Rysi, które zatoczywszy piękny łuk lądują w potoku. Wykończyły się zupełnie. Wkłada „Zawraty” dobre na śnieg i skałę, ale nie na marsz po ścieżce. Dogania nas reszta i też zaczyna się przebierać. Po drugiej stronie potoku kilku ludzi niesie wiązanki chrustu. Znaleźliśmy się w strefie pierwszych drzew. Idziemy dalej. Vandaraban. Przechodzimy chwiejny mostek na potoku Sardab. Dolina Sarczal pozostała już za nami. Do Rudbarak mamy około czterech godzin. Jeden tubylców zmaga się obok ścieżki z dużym pniem drzewa. Używa do tego celu szerokiej bardzo siekiery o wymiarach tasaka. Na stokach pasą się konie. Dwa z nich spłoszone, przez nas przed chwilą, pomknęły w dół doliny. Deszcz ciągle mży. Nasze suche niedawno ubrania, namakają znowu. Gór zupełnie nie widać, tylko najbliższe stoki. Wszystko otulają nisko wiszące chmury. Prawdopodobnie taka pogoda panowała tutaj, w czasie całego naszego pobytu pod Alam Kuh. Widzieliśmy przecież ciągle, w stronę Rudbarak, tą wiszącą pod nami warstwę chmur. A sto kilometrów na południe, po drugiej stronie gór, jest ciągle słońce i czterdzieści stopni. I tak dzień, za dniem, bez nadziei na deszcz. Tu nad Morzem Kaspijskim woda, zbierana przez cały rok, utworzyłaby słupek o wysokości dwóch metrów, a tam za górami - o wysokości dwudziestu pięciu centymetrów! Tu jest zielona oaza, a tam prawie pustynia. Na razie jesteśmy przemoczeni, i mamy dosyć chłodu, i wody. Ale jeszcze tylko kilka dni i będziemy z powrotem w Teheranie, gdzie tęskniliśmy za zimnem i górami. Akopol. Tak nazywa się to miejsce na mapie. Na nasze spotkanie wybiega grupka dzieci wołając - mister tea, tea! Odpoczywamy już coraz częściej. Przestało padać. Widać już pierwsze domy Rudbarak. Na drodze błoto. Pięcioro, wychudłych i przemokniętych ludzi, wlecze się w kierunku domu pana Nagavi. Gospodarz domu osobiście pomaga nam wnieść plecaki na werandę. Dom pana Nagavi jest bez porównania okazalszy, niż inne domy we wsi. Jak przyjemnie jest chodzić boso po dywanach, zostawiwszy te ciężkie, przemoczone buciory przed drzwiami. Do pokoju zostaje wniesiona lampa, i mały piecyk na naftę, i parafinę. Lampa jest lampą Alladyna - jak zapewnia pan Nagavi. Trochę to zapewnienie psuje napis na szkiełku „made in England”. Młodsza generacja Nagavich rozwiesza sznury po pokoju. Ten pokój, w odróżnieniu od tego, w których poprzednio spaliśmy, posiada lepsze wyposażenie. Oprócz dywanów, to na ścianach wiszą kolorowe ilustracje przedstawiające Szacha i kilka meczetów. Na dworze znowu leje. Siedzimy po turecku dookoła małego plastykowego obrusiku, z wymalowanymi meczetami w jaskrawych kolorach. Na obrusie znana już nam kolacja po irańsku. Dziś już nie mamy skrupułów, czy wypada wszystko zjeść. Jesteśmy porządnie głodni. Po kolacji wpisujemy nasze górskie „osiągnięcia” do dużej książki, którą przyniósł pan Nagavi, razem z małą walizeczką. Pieczołowicie trzymaną przez miłego gospodarza. Za oknem leje, a my rozmawiamy, siedząc na dywanach, ze starym przewodnikiem górskim. Czarnym, niskim chłopem ze wsi Rudbarak. Położonej tysiące kilometrów od Polski, gdzieś na Środkowym Wschodzie, u stóp potężnych gór Elburs. Pan Nagavi jest dumny ze swoich sześciu synów. Jest dumny, że w jego domu nocował kiedyś brat, albo szachowej, albo Szacha. Już nie pamiętam. Jest także dumny - może najbardziej - ze swojej walizeczki, której zawartość tworzą listy, kartki pocztowe i zdjęcia skierowane do pana Safara przez ludzi z całego świata. Ludzi, którzy kiedyś zetknęli się z nim i z Elbursem. To mu imponuje. I w tej wiejskiej społeczności stanowi o jego prestiżu i poważaniu przez współziomków. Nie mówiąc o pieniądzach. Z jeszcze jednym ciekawym człowiekiem mamy okazję rozmawiać tego wieczoru. Pan Nagavi przyprowadza do nas irańskiego biologa z jakiegoś instytutu w Teheranie, kierującego małą ekspedycją w górach. We wszystkich możliwych miejscach suszy się nasz dobytek. Gaśnie lampa Aladyna i szum deszczu kołysze do snu nasze obolałe ciała. Zdjęcia: 1. Wracamy z pod Alam Kuh. Wieś Rudbarak - 1250 m npm. Droga wzdłuż potoku Sardab. 2. Wiejska uliczka w Rudbarak. Domy kryte łupkiem. Dość osobliwa konstrukcja ścian
    2 punkty
  19. Tylicz Master Ski właśnie wrzucił info, że od jutra otwierają dla wszystkich: https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=2171047246359473&id=208751615922389&sfnsn=mo Zobaczymy czy tym razem wytrwają w postanowieniu. Trzymam kciuki.
    2 punkty
  20. Zamieszczam dodatkowe zdjęcia - do postu - ...cd10 1. Taka rzeczka - to skarb dla doliny, w tym klimacie. Ginie szybko poza górami. Wykorzysta się każdą kroplę "hadwao"., 2. Wieś w dolinie nad rzeką. Szosa jeszcze była przyzwoita. W pobliżu rzeki, na bardziej płaskim terenie, były pola uprawne. 3. Wyżej tylko nagie góry, bez cienia drzew, czy nawet krzaków. Po zimowych opadach, na wiosnę, zapewnie były zielone i nadające się dla wypasu bydła. 4. Nasza ekipa. Dziewczyny jechały w szoferce. Chłopy - na pace z bagażem. Asfalt się skończył. Droga przekracała Elburs wąskim, kilkusemetrowym tunelem.
    2 punkty
  21. Ja będę od jutra w Lenzerheide gdybyś potrzebował jakiś informacji.
    2 punkty
  22. czytaj swoje posty, napisałeś o polarze w tym wątku, więc widać że go polecasz jako wierzchnia warstwa, jakbyś napisał o polarze na swoim wspomnieniowym blogu, to inna bajka i byłoby fajnie, z mojej strony koniec cytat obrazkowy:
    2 punkty
  23. bo widzisz @Mitek, dla Ciebie warunki idealne są wtedy, gdy jest biało i z górki, a dla niektórych to koniecznie musi być sztruks. Wtedy jeśli nie ma sztruksu = warunki nieidealne. Ludzie, którzy uczyli się nartować wiele lat temu, gdy ratraki były luksusem, mają inne widzenie warunków idealnych, tak jak napisał @Spiochu
    2 punkty
  24. Moze i mały, ale ja nawet przed małym Misiem uciekając to myśle sobie, ze pewnie osiągnąłbym prędkość, której nie powstydziłby sie Beat Feuz i Dominic Paris na Streifie w Kitz 😀😀😀
    2 punkty
  25. W ogóle po co te relacje ludzi,wstawanie zdjęć. Mitek określa warunki na podstawie pogody... Czytając te forum można mieć już wyrobione zdanie o Tobie, czepiasz się w każdym temacie. I próbujesz tutaj udowodnić że jesteś lepszy, wiesz lepiej.
    2 punkty
  26. Witam, Ze 3-4 lata temu kupiłem od nich spodnie, a co mnie przekonało: cena (posezonowa promocja), zastosowane materiały oraz jakość wykonania. Spodnie okazały się super pancerne w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Jak dla mnie są za ciepłe (oczywiście to moje subiektywne odczucie) i dla mnie to ich jedyny minus. Obecnie używam je w przy bardzo niskich temperaturach. Nie lubię się przegrzewać, ale również nie lubię jak mnie przewiewa. Oczywiście odczucie komfortu cieplnego dla każdego jest indywidualne i każdy z nas musi znaleźć swój "złoty środek". Ja taki znalazłem ubierając się warstwowo, żąglując warstwą środkową i zewnętrzną zależnie od panującej aury. Raczej nie używam ocieplanych kurtek narciarskich, ale pamiętam jeden swój wyjazd w Dolomity, gdzie trafiliśmy na mrozy poniżej -20 stopni i musiałem na miejscu kupić takie wdzianko (trafiłem przypadkowo na CMP), bo to co miałem ze sobą nie wystarczało przy takim mrozie i wietrze. Wydawało mi się, że po tylu wyjazdach w Alpy nic mnie nie zaskoczy i że jestem przygotowany na różne okoliczności przyrody. To były czasy kiedy Polartec królował jako warstwa środkowa, a w tym przypadku nie sprawdził się. Być może teraz przy powrocie do puchu i jemu podobnych ocieplinach syntetycznych byłoby inaczej. I od tego czasu zawsze zabieram ze sobą cieplejszy zestaw w myśl przysłowia: "kto sobie nosi to się nie prosi" czy jakoś podobnie to brzmi.
    2 punkty
  27. Serio śledząc ten wątek potrzebujesz przykładów, że działania rządu w kwestii tzw. obostrzeń to działanie na pokaz ? Ale niech będzie, choć czytając co piszesz mam wrażenie że się nie dogadamy. - Na nartach wjechać na wyciągu nie mogę, ale za to mogę do woli wjeżdżać nim z jabłuszkiem, sankami, albo i bez nich. - Nie mogę pojechać do ośrodka narciarskiego normalnie na narty, ale za to mogę zapisać się na pseudo szkolenie, albo do partii politycznej i wtedy jeździć do woli - Nie mogę po prostu pójść poćwiczyć na siłowni, ale za to mogę oświadczyć że należę do związku bierek wodnych albo przeciągania liny i ćwiczyć do woli. - Nie mogę zjeść obiadu w knajpie na stoku, ale za to mogę zamówić "na wynos" i zjeść z plastikowego talerzyka pod knajpą z setką innych ludzi - Wreszcie okazuje się że rządowe rozporządzenia są w świetle prawa nic nie warte i coraz więcej ludzi ma je w nosie, a państwo w zasadzie nic im nie może zrobić. Rozwiązania? Albo wprowadzamy prawdziwy lockdown, ale w sposób zgodny z prawem, zamykamy wszystko jak leci, bez wyjątków i obejść, albo tak jak teraz bawimy się w kotka i myszkę.
    2 punkty
  28. W niedzielny wieczór ponownie Skrzyczne. Warunki śniegowe jakże inne od sobotnich. Ciapa została lekko zmrożona, na to spadło kilka cm białego. Na zjeździe było szybko, gładko i przyczepnie. Widoczność niemal idealna.
    2 punkty
  29. Dzisiaj Malinowska Skała. Tak mokrego, tępego, hamującego i ciężkiego śniegu dawno nie widziałem. Piesi zapadali się w tym budyniu po kolana, a na dnie mieli wodę. Wysokość n.p.m nie miała znaczenia. Spotkaliśmy dzielną grupę skiturowców ciągnących na sankach w tych trudnych warunkach nie mogącą chodzić koleżankę, która dzięki nim była na szczytach naszych gór. Wzruszająca sprawa. 20210123_133351_1.mp4
    2 punkty
  30. Wczoraj byliśmy na Śnieżniku. Podejście z Kletna żółtym na wprost, powrót drogą rowerową. Trasa bardziej biegowa niż narciarska, ale ponad 700m przewyższenia było. Na nartach od samego parkingu w górę i w dół. Na dole już mocno wytopione, ale jeszcze dało się pocisnąć skrajem drogi bez uszkodzenia ślizgów.
    2 punkty
  31. Wyszła fajna gra komputerowa - budowa stoków narciarskich Snowtopia. W dzisiejszych czasach lockdownu może się przyda 😀 Zanim zakup, można podejrzeć tu:
    1 punkt
  32. Jaki ładny wpis, tak było. Laitnerze, wracaj
    1 punkt
  33. Warun petarda 20210126_131924.mp4
    1 punkt
  34. to pięknie - gzieś czytałem że to świetny ośrodek ale ma mało czarnych tras. Powodzenia i oby codziennie była dostawa świeżego puchu - tak 50 cm minimum
    1 punkt
  35. Nieco dziwny komentarz. Ale chcę dodać dodatkowe zdjęcia do napisanych postów. Rozumiem, że nie można ich edytować, gdy ktoś dał swój 'like", lub komentarz. Opcja "Zgłoś wpis" mi nie zadziałała. Stąd taka metoda. Dodatkowe zdjęcia do postu ...cd8: 1. Minaret meczetu Sepahsalar. W tle panorama Teheranu. 2. Rodzinne zdjęcie na szczycie minaretu. Jacek się poświęcił. Technika "selfi" była jeszcze nieznana
    1 punkt
  36. Przemo dowodził a my jak grzeczne pieski za jego śladem😋 Podobało się bardzo, S.B super ogarneli temat, a co do wrażeń to podejrzewałem że nam się spodoba dlatego jestem 🤑 na to przygotowany😊
    1 punkt
  37. to ja się tutaj jednak wypowiem że jak coś piszemy, to zdjęcia powinny to ilustrować i popierać tekst pisany, więc jaki Ci się chciało zrobić zdjęcia i coś napisać, to bardzo fajnie dla nas wszystkich, następnym razem zrób też zdjęcie tej części stoku która Ci się nie podoba, jeśli chcesz nam o tym powiedzieć, bo czemu nie 🙂
    1 punkt
  38. 1 punkt
  39. * odniosłem się do całokształtu raczej nie zaś do tego wpisu ..takie dzisiaj mam egzystencjonalne jakieś podejście 😉
    1 punkt
  40. Błąd- na Miziowej żyją Mizie....a na Gąsienicowej ...hmm🤔
    1 punkt
  41. ..luzik Mitek - w większości przypadków masz oczywiście racje - i wiesz doskonale ze ludzie wściekają się nie dla tego ze im to mówisz Subtelna różnica polega na tym ze Ty nie mówisz ludziom ze Ty masz racje tylko ze Oni nie maja racji ..ot wsjo..😉 Mnie tez się nudzi.. Zdrawim serdecznie (nota bene: wszelkie "pyskówki" dla popularności portalu są bardzo na +)
    1 punkt
  42. Cześć Hipokryzja niektórych kolegów aż boli. Pozdrowienia
    1 punkt
  43. W argumentacje stron staram się nie wnikać. Ale riposta ŻENUJĄCA.
    1 punkt
  44. Ależ piękny wywód, dziękuję za niego i tyle cudownych propozycji! Całe szczęście jeszcze mam możliwość uczciwie zarabiać na życie, więc do polityki pchać się nie muszę Ale masz rację - lepiej jak jest nielogicznie i przypadkowo. Przynajmniej potomkowie Barei mają coraz lepszy materiał na nowe scenariusze. Pozdrawiam!
    1 punkt
  45. Nasza pierwsza tura w życiu☺️ Skrzyczne zdobyte 💪
    1 punkt
  46. TUMLIN 23.01.21 Dziś do południa lekcje w Tumlinie. Temperatura, wiadomo, na plusie. Trochę mżawki. Śnieg zadziwiająco dobry jak na tą temperaturę. Ludzi mało i brak kolejek. Warunki dobre. Zobaczymy jutro ile ubyło śniegu...
    1 punkt
  47. Następnym razem idę z wami , bo macie zdecydowanie lepszą pogodę , fajnie że udało się spotkać. Pozdrawiam Ja miałem tak. Najdłuższy zjazd w Beskidach to Klimczok -Dębowiec(dolna stacja krzesełek) Długość 7,2 km, różnica poziomów 711m mapy.cz
    1 punkt
  48. nie oglądam tych filmików demonstracyjnych - to dla mnie fikcja, goście nakręcają się godzinami w idealnych warunkach i wycinają z tego najlepsze minuty. Oczywiście jak się jeździ na nadwiślańskich pagórkach to mogą być stare przeszyte gacie i polarek ze szmatexu. Na hali też używam krótkiej kurteczki i starych spodni piankowych. W dużych górach głównie chodzi mi o to aby dupa nie zmarzła i abym nie dostał zapalenia pęcherza albo korzonów, zdarzają się też różne sytuacje awaryjne i wtedy odpowiednia odzież może mieć decydujące znaczenie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...