Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 396


  3. gko

    gko

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      13


  4. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      3 571


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.02.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tumlin, poprawka! Po wczorajszej doskonałej jeździe, dzisiaj ponownie odwiedziłem Tumlin. Temperatura -10, padający śnieg - pełnia zimy Na stoku jesteśmy z Paulą pierwsi...zaraz po nas, na trzecim miejscu melduje się @mifilim. Chwilę gadamy przed zakupem karnetów i idziemy pojeździć... ...i na początku jeździmy praktycznie sami 😮 Tutejszy sprzęt do naśnieżania... dzisiaj nie ma potrzeby produkować sztucznego - pada naturalny śnieg! Pierwsza godzina kompletny luz na stoku. Można cisnąć na maksa! Później przy wyciągach max 2, 3 minutki i jazda w górę. GSday Było twardo, równo i szybko. Doskonały wybór nart na dzień dzisiejszy Widok z góry (przed ostatnim zjazdem): Nim jednak poszliśmy "w długą na dół" chwilowa pogawędka na górze. Paula i Michał: ...a ponieważ mróz strasznie dawał się we znaki, to dokończyliśmy naszą rozmowę już na dole, schronieni za karczmą. Było świetnie! Jeden z najlepszych dni na nartach w sezonie. @mifilim i Paula na SL - bardzo ładna jazda obydwojga. Michał świetnie dokręcane skręty, dynamika, bioderko, prędkość - miło było popatrzeć na świetnego narciarza na stoku. Dzięki za wspólną jazdę! Dzień 25 w sezonie odhaczam Pozdrawiam marboru PS. Teraz, w centralnej Polsce pada gęsty śnieg Mróz nadal w okolicach -10.
    15 punktów
  2. Niedzielny wypad na "zajęcia edukacyjno-sportowe" na Skolnitach. Na trasie niebieskiej sporo odsypów suchego śniegu. Na czerwonej trochę muld na górze, poniżej warunki bardzo dobre. Sporo ludzi, kolejka na 10 - 15 minut, w ramach karnetu dwugodzinnego można było zjechać max 6-7 razy przy jeździe non-stop. Duży plus: w ogóle nie było wiatru mimo prognoz do 14 m/s.
    9 punktów
  3. Taki warun na biegówki dzisiaj we Wrocławiu. Pięknie.
    7 punktów
  4. Szczecińska Gubałówka z godziny 10:00 :)) Warunki dobre. Stok twardy, w połowie czerwonej zanotowałam nierówności. Cały czas śnieżą. Temperatura: -8 + wiatr. Parking zapchany, ale ludzi na stoku niewiele. Zdarza się, ze cały jest dla mnie ❤️. Da się pojeździć ze 2 godzinki. Około 11:00 robi się gęsto i trzeba kończyć. Widok z góry na czerwoną: ....i z dołu na obie - niebieska po prawej, czerwona po lewej. Pozdrawiam i twardego sztruksu życzę ! 😘
    7 punktów
  5. Fajnie było -11 ❄️❄️❄️🤔
    7 punktów
  6. Przyjazd na miejsce Udało się Wczoraj po południu dojechaliśmy do Sankt Moritz po niecałych 11 godzinach jazdy z Wrocławia. Ostatnie 60 km to dość kręta droga wiodąca przez przełęcze (Julierpass przez który jechaliśmy ma 2284 m.n.p.m.), na szczęście jednak znakomicie odśnieżona i czarna. Wieczorem poszliśmy na spacer po miejscowości St. Moritz Bad. Pomnik upamiętniający medalistów IO z 1928 i 1948 roku. Poniżej nieczynny z powodu kwarantanny Hotel Kempinski. Z tymi wyłączonymi światłami wygląda groźnie i mrocznie, trochę jak opuszczony szpital psychiatryczny. Bardzo spodobały mi się latarnie przystrojone w logo St. Moritz z gustownym słoneczkiem. Dzień 1 Całonocne opady i mleko za oknem nie zachęcało do wyjścia na stok. Zaczęliśmy od Corviglii. Noc i poranek przyniosły ponad 20 cm świeżego śniegu na trasach. Dla osób lubiących warunki freeridowe- bajka, dla mnie z moimi slalomkami i w pierwszym dniu na nartach od roku - nieco nierówna walka Na plus- mało ludzi na stoku i całkowity brak kolejek do wyciągów. Mimo trudnych warunków, dzień zaliczam do udanych, w końcu udało się poznać część ośrodka i nieco przetrzeć nartki. Otwarte było około 2/3 tras, z wyłączeniem kolejki na Piz Nair i 3 krzesełek w wyższych partiach Corviglii. Wieczorem udaliśmy się na spacer do głównej miejscowości- St. Moritz Dorf, czyli tego prawdziwego Sankt Moritz Miasteczko było puściutkie i nieco posępne, ale przy padającym śniegu i świetle latarni sprawiało baśniowe wrażenie. Jutro w planach dalsza eksploracja Corviglii. Licząc od soboty wieczorem do jutra rana spadło/spadnie z 50 cm śniegu. Duże to wyzwanie dla ratraków Na szczęście jutro od południa ma się już wypogodzić
    6 punktów
  7. Uwielbiam dziennikarską 'rzetelność'. Mistrzostwo świata w sianiu dezinformacji... Poniższy schemat łopatologicznie pokazuje kto musi zrobić test PCR wjeżdżając do Szwajcarii - tylko i wyłącznie podróżujący samolotem.
    6 punktów
  8. Obyś się mylił, ale chyba masz jednak rację. Jazda na nartach może być bezpieczna ale z zachowaniem pewnych prostych reżimów. Zastanawiające, że ludzie zupełnie nie rozumieją tych zasad. Dziś kupuję pieczywo w małym sklepiku-piekarni. W środku dwie osoby. Stoję i czekam przed sklepem. Jedna osoba wychodzi, baba stojąca za mną przestępuje z nogi na nogę i pyta, -czemu pan nie wchodzi. Odpowiadam jej, po co, i tak wcześniej nie kupię zanim kupi klient przede mną który jest w sklepie. A poza tym po co się narażać na kontakt. Baba mówi, ale tu pisze że w sklepie mogą być 2 osoby, czyli tak wolno. Odpowiadam, że wiem że tak pisze i tak wolno, jednak ryzyko zarażenia jest wówczas 2 razy większe. Baba robi dziwne oczy, widzę tępotę jej łba jakby na wskroś. Wychodzi klient ze sklepu, ja włażę, za mną pcha się baba, siedzi mi na plecach mówiąc, w sklepie mogą być dwie osoby, tak pisze na drzwiach. Rzeczywiście, tak pisze na drzwiach. To samo dotyczyć będzie stoków narciarskich. Skoro je otwarto, są bezpieczne. Jakby było inaczej to by nie otwierali. Takie podejście będzie miało ze 70-80 % użytkowników. Wcześniej pisałem o tzw "zewnątrz decyzyjnych", to oni właśnie. A może się mylę?
    6 punktów
  9. Dzisiaj super fajny dzień w Tumlinie na nartach i małe WZF z @mifilim Warunki były świetne, a ludzi w ośrodku niewiele! Do szczegółowej relacji, w której jest zdecydowanie więcej zdjęć zapraszam do mojego wpisu na blogu, pod poniższym linkiem: Narty w cieniu Dęba Bartka - Nogi bolo - skionline.pl - forum narciarskie Pozdro marboru
    6 punktów
  10. No i stało się nieszczęście ,otworzyli.Skończyła się jazda po pustych stokach.Pewne symptomy wskazują mi,że długo to nie potrwa,i będzie twardy lockdown.Wczorajsze Zakopane-tłumy na Krupówkach,żadnych maseczek,dystansu i innych wymysłów.Podobnie w zakopiańskich Biedronkach i innych luksusowych magazynach.Podobnie w Jurgowie na stoku,tłum ludzi,żadnych dystansów ani maseczek.Przyjechało na zawody sporo Czechów i Słowaków,którym wszystko zamknięto.W radiu,jadąc do Jurgowa słyszę,że z 2000 ostatnich testów na Słowacji 74% to nowa brytyjska odmiana wirusa. Myślalem,że może lud Podhala jest odporny,ale telefon do znajomego,znanej postaci świata narciarskiego,od którego kupuję czasem różne akcesoria,rozwiał me wątpliwości-wegetuje po pocovidowym zapaleniu mózgu. Raczej jest jak z konkwistadorami,odpornymi,którzy zarazki wieźli podbijanym plemionom.To wydaje się ich mocno spragnione. W każdym razie wygłodniałym narciarstwa legalistom zalecam pośpiech,póki jeszcze eksploratorzy mogą dotrzeć do polskiego Ischgl...
    5 punktów
  11. Gdy wracałem przez opustoszałą Białkę, zrozumiałem istotę sprawy kompleks ma swoich wielbicieli, a Jurgów jest przez nich pewnie uważany za jego część, Szymoszkowa ma innych fanów. A w bocznej uliczce Białki, którą wyjeżdżałem, zobaczyłem inne ciekawe zjawisko, przez szybę auta zrobiłem zdjęcie bramy do raju...
    4 punkty
  12. Sport Dolina w Bytomiu - trening przed otwarciem stoków. Temperatura -7 stopni, ludzi umiarkowana liczba, śniegu sporo i ma zacząć jeszcze przybywać w najbliższych dniach. 2 godz. szkolenia za 55 zł.
    4 punkty
  13. Super, super narty dwa razy pilnikiem skrobnąłem i jest ideał.
    4 punkty
  14. Podobno każdego roku powinno się spróbować dwóch nowych rzeczy – wygląda na to, że w tym roku jedną z nich będzie dla mnie narciarstwo biegowe. A gdzie zaczynać, jak nie w Szklarskiej Porębie, w Jakuszycach - stolicy polskich biegówek ? Myśl, żeby kiedyś popróbować takich innych nart, nachodziła mnie od czasu do czasu, ale jednak mijał rok za rokiem, zima za zimą, a ja jeździłam tylko na zjazdówkach. Aż przyszła covidowa zima 2020/2021 i trzy kolejne plany wyjazdu w Alpy rozwiały się jak pył gwiezdny i sen złoty. Pomyślałam, że to jest właśnie ten moment, żeby się przekonać, czy nadaję się na biegaczką narciarską? Znalazłam pięciodniowy kurs z zakwaterowaniem i instruktorem w Szklarskiej Porębie no i jestem, razem z Darkiem. Jutro zaczynamy. Zabraliśmy jednak też zjazdówki z nadzieją, że uda się coś pośmigać w Karkonoszach w następny weekend. Był też pomysł, żeby dzisiaj po drodze zajechać do Karpacza, do Białego Jaru. Ale drogę od Zielonej Góry mieliśmy w śnieżnej zadymce i ślizgawicy, więc zamiast cztery i pół jechaliśmy sześć godzin . W międzyczasie popatrywałam na kamerki w Karpaczu – ludziów jak mrówków. Eee niee, może wyskoczymy lepiej w tygodniu, gdy nie będzie sypać, na nocną jazdę? No to na koniec wpisu kilka impresji przednarciarskich z mroźnego (-10 stopni) popołudnia w zasypanej śniegiem Szklarskiej.
    3 punkty
  15. "Zewnątrz decyzyjny" stosuje się do tych "2 osób". Oczywiście, że lepiej jak jest jedna, ale ta druga jeszcze nie czyni tragedii. Niestety spora grupa wejdzie na trzeciego, czwartego i piątego. Nieważne, czy mówimy o sklepie, czy o stoku. Ta grupa, wcale niemała (vide nasze forum), to idioci w potocznym rozumieniu tego słowa.
    3 punkty
  16. Michał, owsianka przed nartami! Owsianka jest najlepsza, uwalnia energię w dłuższym czasie odżywiając mięśnie. Robili badania, 4 osoby o jednakowej sprawności fizycznej i wadze jadły różne posiłki. Najdłużej wysiłek zachowała ta po owsiance, jajecznica na boczku padła pierwsza, druga padła bodajże szyneczka, serek, bułeczka i soczek, trzecia jakiś serek i kluski chyba, owoc i coś tam. Wynikami byłem zdziwiony bo wydawało mi się , że jaja na bekonie powinny być O.K.
    3 punkty
  17. Najwyższa pora odwiedzić to miejsce Dzisiaj mieliśmy równie dobre warunki - fajna, kameralna stacja...a i klimat Gór Świętokrzyskich również jest. Dojazd masz też super, bo praktycznie cały czas trasą numer 7, później odbitka na Zagnańsk i prawie jesteś. Fajnie byłoby się tam umówić - trasa bardziej ostra, można pocisnąć i usłyszeć jakieś wskazówki co do jazdy od Ciebie Jak udało się ognisko? Jakieś foty z terenu? No właśnie widzę, że w tym sezonie byłeś chyba tylko raz w Bałtowie jeśli chodzi o okoliczne stoki Coś się dzieje, czy nie chcesz ryzykować COVIda? Mamy w planach kupno rowerów MTB, ale to dopiero w sezonie 2022, teraz inne priorytety... Budowa. Ale co się odwlecze, to nie uciecze...a może i Ty odwiedzisz kiedyś nasz nowy dom na wsi i pojeździmy w terenie? Puszczę Kozienicką będę miał za płotem SL Ci wyraźnie służy! Dzisiaj była moc, dynamika, prędkość, rytm - miło było popatrzeć jak śmigasz. Dzięki No właśnie? Zawsze miałem problem z ortografią i się długo zastanawiałem nad tym tytułem... i napisałem, jak napisałem - pytanie czy prawidłowo? No bo jak by to miało być? "Narty w cieniu Dęba Bartka", czy "Narty w cieniu Dębu Bartka"?, "Narty w cieniu Dębu Bartku" Wybrałem najbardziej mi pasującą wersję Dzięki @tanova Dzisiaj już zupełnie inny klimat 😮 Temperatura -10, padający śnieg i zima na całego! Podobno ma dzisiaj spaść, w świętokrzyskim 45 cm śniegu. Padało od rana dość intensywnie. Do pełnej relacji, z powtórki, z Tumlina zapraszam do wątku o warunkach narciarskich pod poniższym linkiem: Pozdrawiam Mariusz
    3 punkty
  18. Nie spędzam bo nie mogę . Chciałbym podróżować bo uwielbiam ale nie mogę . Chciałbym zabrać syna i pojechać na narty ale nie mogę,co więcej chciałbym go zabrać do kraju ojczystego do dziadka ale nie mogę . Chciałbym pójść na basen tez nie mogę . System dziś decyduje za mnie co mogę a czego nie mogę . Choć ten sam system mówi pracuj,jak najbardziej mogę bo zabierze mi min.1/3 moich dochodów . Wiesz,ja rozumie ze mamy problem tej pandemii tylko działania są nie spójne . Gdyby były nie powiedziałbym złego słowa ,niestety nie są . Choć ja dostosowałem się do zasad, nie spotykam się w grupach,nie chodzę do galerii(choć nigdy nie chodziłem) robię zakupy online, nosze maseczkę choć jej nie muszę nosić bo w żadnym z państw w konstytucji nie ma takiego zapisu. Obywatele jeden po drugim wygrywają w sadach nakładane przez system kary. Wiesz, w czasie wojny( a taka dziś mamy sytuacje z wirusem) państwa przekształcają swoje fabryki i produkują amunicję a nie są uzależnione od firmy X,Y i ich dostaw. Dlatego twierdze ze jesteśmy przez system do granic możliwości testowani. A najgorsze ze poddaliśmy się bez jakiejkolwiek walki. Dziś oglądając tv i słuchając radia akceptujemy to co nam się wmawia. Jednostka nie ma nic do powiedzenia zreszta masa też bo zastanie nałożona na niego kara lub co gorsza dostanie pałą po plecach . Wiec,czy dziś żyje w świecie cywilizowanym w pełni z którego mogę korzystać z jego dobrodziejstw ? Dobre pytanie ? Również odpowiedz sobie sam na nie. Bo ja jestem ograniczony . Pozdrawiam
    3 punkty
  19. Staje się to tak widoczne, że nie lekarze nie mają problemu z rozpoznaniem.
    3 punkty
  20. Do Szwajcarii warto wozić drugie narty: trochę szersze pod butem i miękkie. Tam często pada. Nie ma sensu w takich warunkach męczyć się na slalomkach.
    2 punkty
  21. Guba będzie miała w tym roku chyba sezon życia ! Fajnie, że po szaleństwach w Szwajcarii chce Ci się jeszcze odwiedzić naszą szczecińską polankę . Kolorystyka tras jednak mocno na wyrost - moim zdaniem ta po prawej to zielona, a ta przy orczyku co najwyżej niebieska . Pozdrawiam ze Szklarskiej.
    2 punkty
  22. Jakby każdy na koncercie Zenka musiał mieć legitymację SPATIF-u to też by było 20 osób
    2 punkty
  23. Na Szymoszkowej 20 osób! To tak jakby na koncercie Zenka było ich ze 40!
    2 punkty
  24. Choćby była złota to tej cholery nie wezmę do ust, 37 lat temu żarłem cholerę dzień w dzień w wojsku.
    2 punkty
  25. Odnośnie Sudetów, to otrzymałem wiadomość u źródła, że Rymarz (inaczej Jugów-Park) czynny będzie w razie odpowiednich warunków dla wszystkich, bo były głosy, że w ostatnich latach jest czynny tylko dla szkółek, co jest nieprawdą. Trudny i ładnie położony stok, aczkolwiek w górnej części zwykle śnieg wywiany.
    2 punkty
  26. Tak więc po spokojnej drodze jestem w Swiss, info dla wszystkich kto się wybiera w droge, na granicy DE/AT tylko zapytanie gdzie się jedzie i info ze tylko tranzyt i postoje na parkingu/tankowanie. Po zakupach w GaPa ha ha ha celnicy swiss ( jechalem przez Pfunds) zrobili pełną kontrole samochodu ...mandat 0,00ChF. Od rana pada śnieg w Scuol.
    2 punkty
  27. Cześć Przeczytałem Twój post. Coś mi przypominał. Przeczytałem Twoje posty z tematów o doborze nart z 2019/2020. Sugeruję leczenie. Pozdrowienia
    2 punkty
  28. Klepki, ludzi dużo. Owszem, ale warunki b.dobre.
    2 punkty
  29. Powrót. Mieliśmy tysiąc kilometrów z Szirazu do Teheranu. Autobus za dwa dolary, od osoby, pokonał tę odległość jednym skokiem. W Teheranie mieliśmy do załatwienia delikatną rzecz – miejsca w pociągu do Moskwy. Pociągu, który jeździł raz na tydzień. Za resztki zielonych pozwoliliśmy sobie na narodowe danie irańskie Czelou-Kebab. W skromnej restauracji z kelnerem. Kopiasty talerz szarego, rozsypującego się ryżu. Nie to co nasza biała, posklejana papka z baru mlecznego. W ryżu tkwiły kawałki mięsa i jarzyny. Był wyborny. Smakował nadzwyczajnie. Temu nie można się dziwić, po miesiącu żywienia się makaronem i konserwami. Przed nami było pociągami do Krakowa sześć tysięcy kilometrów . Jazda trwała taką samą liczbę dni, jak przyjazd do Iranu. Bez sensacji i bez specjalnego zainteresowania. Nie było wagonu z łazienkami w przedziale. Nie było Miszki i jego „stakanów” z herbatą. Te przedziały i te łazienki, to był jakiś wybryk losu. Takie luksusy, ten nasz wagon miał tylko w połowie. Druga połowę zajmowały przedzialy ze czterema, zwykłymi łóżeczkami. Co prawda z klimatyzacją. Dla kogo były te luksusy z łazienkami? Może dla ambasadora z rodziną, który bał się lecieć samolotem. Skończyła się bajka z tysiąc i jednej nocy! Wróciliśmy do naszego codziennego życia. Rysia do szkoły. Do swoich głuchych z całej Polski. Ja do projektowania rozbudowy huty w Nowej Hucie. Kupiłem książkę Kazimierza Sidora „Bogowie, Magowie i Nafta”. Kilkuletniego ambasadora Polski w Iranie. Podał w ciekawy sposób historię tych ziem. Kolebki naszej cywilizacji. Od Babilonu i Elamu. I pisma klinowego i Nabuchodonozora. O tym opowiada Biblia. Potem na te tereny przybyli Ariowie. Ze stepów Wschodniej Europy. Część z nich dotarła, aż do Indii. Mówi się przecież o językach indo-europejskich. Święta księga Ariów „Awesta” wspomina, że góry wyrastały jak grzyby. Lawa tryskała z wulkanów, formujących Elburs. Jedno z plemion Ariów, z którego rekrutowali się kapłani nazywano się Medami. Persowie byli pobratymcami Medów. Władcą Persów był Achemenida. Założyciel dynastii. O Achemenidach pisałem w poście o Persepolis. Śledziłem sytuację w Iranie. Króciutko trwała dynastia Pahlavidów. Zapoczątkowana zamachem stanu przez pułkownika Kozaków. Tatusia Szacha. Jako ostatnia opuściła go dziesięciotysięczna gwardia Pretorianów. Nie spowodował tego sam Chomeini. Przyczyny jego upadku tkwiły głębiej. Ta nadmierna ilość jego portretów wiszących wszędzie, nie świadczyła o miłości do władcy. Tylko o strachu. Potem ta tragiczna wojna z Irakiem. Rozpoczęta przez Husseina. Zginęły na niej miliony, lub zostały kalekami, takich chłopaków, jakich spotkaliśmy pod Alam Kuh, czy Demawendem. Szach się błąkał z rodziną po świecie. Nikt nie chciał go przyjąć. A w Iranie jedna dyktatura została zastąpiona drugą. W pamięci został jednak kraj życzliwych ludzi. Iran, kraj o obszarze pięć razy większym od Polski. Nikt nas nie zaczepiał. Nikt nam nie zrobił żadnej krzywdy. Ludzi, którzy często starali się nam pomóc. Został kraj gorący i suchy. Jedynym wyjątkiem był biblijny raj -Eden. Na wąskim pasku nad Morzem Kaspijskim.
    1 punkt
  30. W ostatnim czasie były, na blogu, trekkingi w górach świętokrzyskich, przyszła pora na nartowanie. Celem stała się kameralna, mała, stacja narciarska w Tumlinie. Jedna, dosyć stroma trasa, jeden wyciąg talerzykowy i dookoła trochę klimatu gór. Ośrodek jest czynny w tym sezonie od godziny 10:00 do 22:00. Ceny karnetów 2 godzinnych - 60 PLN, cena karnetu 3 godzinnego 70 PLN. Dzisiaj pogoda była bajkowa! Piękne słońce, trochę chmurek do klimatycznych zdjęć, temperatura -4 i świetnie przygotowany stok. A po drodze? Jeżdżąc regularnie do tego miejsca, w każdym roku, zatrzymuję się na chwilę przy wiekowym drzewie, medialnym drzewie - Dębie Bartku Jadę dalej... na trochę dłużej planuję zatrzymać się na powrocie. W ośrodku jestem ok 9:30. Mimo, że oficjalne otwarcie jest o 10siątej, to po wypełnieniu deklaracji uczestnictwa w szkoleniu, po zakupie karnetu na 3 godziny, zaczynam jazdę 20 minut przed czasem. Dzisiaj narty krótkie. Razem ze mną jest jeszcze kilka osób. Przez cały mój pobyt długich kolejek do wyciągu nie było. Maksymalnie stało się ok 3 do 5 minut, ale tylko wówczas gdy trafiło się akurat na zator (dzisiaj ćwiczyło naukę na nartach dwie szkółki dziecięce). Chwila na orczyku i jestem na górze Jest pięknie! Jak widać, po ostatnich deszczach niewiele śniegu pozostało w okolicy... Wg prognoz, to niebawem się zmieni Ważne, że na górce są świetne warunki! Równo, twardo, szybko - tak jak lubię! Przy stoku drugie charakterystyczne drzewo, dąb narciarz Po 20 dniach jazdy "błękitne strzały" pora oddać do serwisu. Czuję, że krawędzie nie trzymają już tak jak trzeba. Oj jutro chyba zmienię kolor i długość desek Na szczycie znajduje się olbrzymi dźwig. Ze szczytu żurawia w porze letniej wykonywane są skoki na "gumowej linie" oraz zjazdy na tyrolce. Chyba bym się nie odważył 😮 Z daleka, ta konstrukcja wygląda tak: Jazda jest świetna!!! Ok 40 minut szusuje się praktycznie na bieżąco w doskonałych warunkach, po sztruksie. Przyjeżdża @mifilim, który nie rzuca słów na wiatr, na forum (pisał wczoraj, że przyjedzie i przyjechał!). Witamy się i jeździmy każdy w swoim tempie ok 2 godzin. Ponieważ Michał, z synem mieli wykupione 2 godziny jazdy, to w chwili gdy im się kończy czas, spotykamy się na górze i chwilę rozmawiamy. Dawno razem nie jeździliśmy na deskach. @mifilim fajna Twoja jazda, i duże postępy techniczne. Brawo! Próbujemy wymienić się nartami przed ostatnim zjazdem (moje SL na GS Mastery) - niestety wiązania różnią się ustawieniami i to się nie udaje Umawiamy się na jutro rano na wspólną jazdę... @Bumer wpadniesz? Rozstajemy się. W pozostałym mi czasie zjeżdżam jeszcze 5 razy, pakuję auto i wracam do domu. Zatrzymuję się w Samsonowie. Kolejne kultowe miejsce, które kojarzy mi się z jazdą na nartach w Tumlinie! Pięknie! Kilka kilometrów i ponownie jestem przy Dębie Bartku. Tutaj trochę zmian - powstała ścieżka edukacyjna i miejsce odpoczynku. Jego wielkość świadczy o tym, że pewnie sporo tu wycieczek szkolnych. Ostatnie spojrzenie na prastarego kolosa i wracam do domu. Świetny dzień na nartach! 24 w sezonie 2020/21. Jutro powtórka z rozrywki. @Mitek a Ty kiedy zawitasz w to miejsce? Chyba jeszcze nie byłeś? Serdecznie pozdrawiam marboru
    1 punkt
  31. Warto powierzyć podopieczną, podopiecznego w ręce instruktora. To może się okazać inne podejście do tematu. Możesz przekazać podstawową wiedzę czterem osobom ze skutkiem, piąta ze względu na różnice charakteru, asertywności, poziomu lęków może okazać się nie do przejścia. Oni już mają swoje wypracowane postępowania. @kbe , racja stuprecontowa. Na razie strzelamy ślepakami.
    1 punkt
  32. Dziękuję. Kotlina Kłodzka - też się zastanawiam, ale raczej weekend później, na przełomie lutego i marca.
    1 punkt
  33. Fajnie fajnie. W końcu to stok, z którego prawie widać morskie fale. Który ON w Szwajcu ma takie atrakcje ? 😂😂😂 Zazdroszę Szklarskiej. My się zastanawiamy nad Zieleńcem na weekend za dwa tygodnie Miłego pobytu ❤️⛷
    1 punkt
  34. Gdzie na tym zdjęciu widać przestrzeganie jakiegokolwiek reżimu sanitarnego?... 🙁
    1 punkt
  35. PPS à propos dzisiejszej temperatury - było - 10 ° C plus wiatr więc odczuwalna jakieś - 18 ° C co dla mnie jest sporym wyzwaniem. Zapewne nie tylko ja mam spory problem z termiką więc napiszę dwa słowa. W takich warunkach jeszcze nie jeździłem w nowej wersji siebie 🤪. Postanowiłem więc przetestować zestaw na ta okazję: 1. Bielizna z długim 2. Super cienki golf z długim 3. Polarek light fleece warm 4. Softshell 5. Cienki hardshell Gore 6. Skarpety trekingowe merynos + na to drugie cienkie 7. Łapawice z ociepliną Primaloftdo ( niby -29°/-12°C ale ja używam ich czasami z drugą parą cienkich rękawiczek wewnątrz; przy -5 wcale nie jest mi za ciepło ) i .... było spoko - nie za ciepło i nie za chłodno. Oczywiście rano wrzuciłem odpowiednie paliwo - kluchy z bananem i jogurtem z owocami.
    1 punkt
  36. Mariusz, teraz to już nie mam wyjścia i muszę zacząć się uczyć na poważnie, żeby nie zawieźć Mistrza PS Cała przyjemność po mojej stronie
    1 punkt
  37. Cześć Powołałeś się na względy geologiczne - i to jest głupota - bo właśnie geologia mówi nam co innego. To, że jakaś struktura obecnie jest nazywana tak czy inaczej nie ma tu specjalnego znaczenia. Chcąc powoływać się na geologię powinniśmy oddzielić półwysep indyjski i arabski oraz E Syberię od Azji czy też podzielić Afrykę. Obecne płyty mają budowę mozaikową a ich najstarszymi i najbardziej stabilnymi w czasie geologicznym strukturami są kratony. W obrębie płyty EA jest kraton wschodnioeuropejski i tzw. Angoria - czyli kraton syberyjski rozdzielone pasmem fałdowym Uralidów - ładnie to widać na mapach i pokrywa się z granicami kontynentów. Pozdrowienia
    1 punkt
  38. Nie wystarczy "Narciarz doskonały"? Tego samego autora. Mam ją na półce. Niektóre książki(Joubert), to zupełnie zniszczyłem z wertowania. Zaglądałem do nich przed sezonem. Przed dłuższym wyjazdem na narty. W nocy przed jednodniowym wyjazdem, w głowie wyobrażałem sobie, co mam poprawić w skręcie. Który trwa nieco ponad sekundę. To była analiza bardzo szczegółowa. Byłem szybszy w myślach, niż zwykła kamera. szybszy niż kamera "zwolniona". Wyobrażałem sobie, który mięsień mam zacząć napinać, a który nieco zwolnić . Ale to było dawniej. Gdy w sieci trafiłem na budowę mięśni nóżki, to sie przestraszyłem. Myślałem o czworogłowym. A tu, cholera, cała masa pod nim i obok. Też przecież się nie lenią, gdy nieco prostuję nóżke... Do zwariowania! Jeździć bezmyślnie - jak niektórzy radzą, by sobie dać spokój z literaturą. Tylko jeździć. To nie moim stylu. Ja dążę do doskonałości, jak Ron. Widzę często na stoku takich tylko jeżdżących. Nawet szybciej ode mnie. Ale to szczeniaki, jeśli chodzi o wiek. Gdy będą siwymi psami to zobaczymy. Przestałem czytać literaturę narciarska. Zreszta na moim wysokim poziomie bardzo szybko się ona starzeje. Teraz, by dogonić postęp należałoby wzorować się na ostatnich zawodach PŚ w slalomie i na pierwszym na pudle. To najnowsza technika. Sprawdzona chronometrem. Reszta to są opowiastki. Niemierzalne. Wracam do doskonalenia się -jak otworzą stoki. Tak trzeba robić do ostatniego oddechu. Zagronie
    1 punkt
  39. Dlatego po tym co wczoraj zauważyłem, darowałem sobie dzisiejsze szkolenie we Wiśle
    1 punkt
  40. No to ja do tych otwieranych stoków, do tych krytyk, do nauki dzieci, do Szwajcarii, do Europy, do demokracji, postaw ludzkich itp dodam. Ludzi z grubsza możemy podzielić na "wewnątrz decyzyjnych" i "zewnątrz decyzyjnych". Ci pierwsi to raczej zdobywają wiedzę, analizują i sami podejmują decyzje. Ci drudzy oglądają telewizję czy słuchają kogoś i działają w zgodzie z głoszonymi tam tezami. Ten podział widać ewidentnie choćby czytając dyskusje tu na forum. Śmiem twierdzić, że ogólnie więcej jest tych zewnętrznych, tu na forum także. Mnie to martwi czemu nieraz daję wyraz zabierając głos.
    1 punkt
  41. Już bardzo dawno temu ktoś powiedział, że najdoskonalszym systemem "zarządzania" człowiekami nie jest żadna dyktatura ani socjalizm czy inne tego typu ustroje. Najlepsza jest demokracja ! Wystarczy tylko człowiekom wmówić, że mają na coś tam jakiś tam wpływ i, że czegoś tam potrzebują albo nie. Przykładów mógłbym podać wiele ... W ostatnich dziesięcioleciach, a u nas raczej latach takie postępowanie czyli kreowanie potrzeb jest nagminne, a najlepsze co dowodzi powyższemu stwierdzeniu to fakt, że się sprawdza. Socjotechnika i nauki pokrewne to potęga. Szkoda tylko, że tak naprawdę niewielu zdaje sobie sprawę jak bardzo są zmanipulowani. I potem śwagry przy stole wojny toczą o tzw. polityce. Cieszy mnie natomiast otwarcie branż do tej pory przymkniętych. Przy odrobinie samodyscypliny pozostaną otwarte. Mam nadzieję choć jak widzę co się dzieje na szkoleniach to z kolei mam spore wątpliwości 😏
    1 punkt
  42. masakra - i to na takim pagórku
    1 punkt
  43. A może tak wrócić do tematu wątku? Admin na wakacjach a tu hide park się zrobił.
    1 punkt
  44. Cześć A przy pierwszym szybkim przeglądaniu twoich zdjęć myślałem, że poszedłeś po tym zmrożonym polu .... Rzeczywiście w Tumlinie jeszcze nie byłem ale z pewnością wcześniej czy później. My dzisiaj ognisko nad rzeką - jedziemy za pół godziny. Drewna szukałem po lesie, mało samochodu nie utopiłem bo się lód załamał a kałuża okazała się, no głęboka była. Obyście mieli jutro równie fajne warunki jak dzisiaj. Serdecznie pozdrawiam kolegów !!!
    1 punkt
  45. Czy około 17.00 szkoli się ktoś na Klepkach? Żeby potem nie było wstydu po otwarciu sezonu!
    1 punkt
  46. Bardzo dobry plan. Sam też tak ogarniam weekendowe wyjazdy w tym kierunku. Z decyzją poczekam aż prognozy się wyklarują - mróz mi nie przeszkadza, opady już trochę gorzej - Szrenica jest kapryśna i często jest zamglona, a we mgle nie lubię jeździć. Dlatego piątek od rana na 99%, czy cały weekend to zależy od pogody. Na szczęście mam 3h autem więc na 1 dzień dam radę. (kilka lat temu spałem koło Kamiennej Góry a jeździłem w Jańskich. Nad ranem było -28 stopni. Gdyby właściciel przezornie nie udostępnił mi swojego garażu to rano bym nie odpalił auta - diesel. Tak, że temperatury nie są takie straszne)
    1 punkt
  47. W ciągu następnych dni po dziewiątym sierpnia. Persepolis Pojechaliśmy do Persepolis. Po to głównie przyjechaliśmy do Szirazu. To tylko kilkadziesiąt kilometrów od tego miasta. Persepolis – miasto Persów, jak nazwali je Grecy. Uważane za jeden z cudów świata. W Iranie, jego miejscowa nazwa brzmi - Tacht-e-Jamshid. Chodziliśmy w Teheranie po takiej ulicy. Pierwsze, co się rzuca w oczy w pobliżu, jak się podejdzie, to długa platforma, zbudowana z ogromnych ściśle dopasowanych skalnych bloków. Wyrównywała ona teren do budowy. I zapewne dodatkowo broniła pałace. Jej wymiary wynoszą około czterysta na dwieście osiemdziesiąt metrów. Moje inżynierskie oko oceniło ją na ponad dziesięć metrów nad gruntem, w pobliżu wejścia. Nie pomyliłem się dużo, ponieważ największa jej wysokość sięga nieco ponad dwanaście metrów. Wysokość jej stopniowo malała, ponieważ teren się podnosił, w stronę pobliskiej góry. Wchodziliśmy na nią schodami, ozdobionymi płaskorzeźbami, w pobliżu jej lewego rogu. Wejście na platformę tworzy „Gate of All Nations”(Brama Wszystkich Narodów). Strzegą jej dwa skrzydlate byki z ludzką głową. Persja była wtedy mocarstwem. Jej posiadłości rozciągały się od Bałkanów po dolinę Indusu. Posiadała także kawałek Egiptu i Północnej Afryki. Królowie Perscy wyznawali Zoroastrianizm. Religia ta została założona około sześć set lat przed Chrystusem przez Zoroastra. Jedynym Bogiem był Ahura-Mazda. Wyznawcy tej religi umieszczali swoich zmarłych na wysokich wieżach. Zwanych „Tower of Silence”(wieża spokoju). Na cztery dni i noce. Sępy pozostawiały z nich tylko kości. Najazd Arabów w roku osiemsetnym spowodował ich wyparcie. W Persji rozpoczęła się era islamu. Resztki Zoroastrian jeszcze żyją w Indiach. Budowę Persepolis rozpoczął Dariusz Wielki(Dariusz I)z dynastii Achemenidów pięćset lat przed nową erą. Trwała sto pięćdziesiąt lat. Pałace były budowane z ciemnoszarego marmuru. Persepolis nie było stolicą Persji, w dosłownym słowa znaczeniu. Stolicami były Suza, Babilon. Był to zespół pałaców przeznaczony dla majestatycznych ceremonii. Świadczących o potędze władcy. Aleksander Wielki po pokonaniu Persów(Dariusza III) spalił je w roku 330 przed nową erą. Okoliczności tego aktu są dosyć tajemnicze. Mówiono, że to był rewanż, za wcześniejsze zniszczenie Aten przez Persów. Niektórzy starożytni historycy(min. Plutrach) pisali, że ucztujący w Persepolis pijani Grecy, po zwycięstwie nad Persami, zostali podpuszczeni przez kurtyzanę Atais. Szybko zebrano dużo pochodni i przy wtórze muzyki, za przykładem króla, zaczęto je wrzucać w materiały ozdabiające pałace. Grecy nienawidzili Persów za zniszczenie swoich świątyń. Za „Bramą Wszystkich Narodów” jest Pałac Apadana. Sala w swojej środkowej, podniesionej części była kwadratem o boku ponad sześćdziesiąt metrów. Była to wielka sala audiencyjna. Parę kolumn z tej sali jeszcze stało. Na kapitelach tych kolumn umieszczone były mityczne kreatury(griffiny), jak na zdjęciu nr 5. A na nich opierał się dach z cedrów libańskich. Obitych złotymi blachami. To może była bujda. Wymagałoby to ogromnych ilości złota? Może to była miedź, którą już parę tysięcy lat wcześniej znali Egipcjanie. A może miedź była pokryta cieniutkim złotem. W każdym razie, taki wielki i wysoki dach robił ogromne wrażenie na przybyszach. Gościach króla królów – jak tytułował się szach Persji. Za Apadaną była Sala Tronowa zwaną także Pałacem Stu Kolumn, z których zostały tylko „pieńki”. Jej wymiary wynosiły około osiemdziesiąt na osiemdziesiąt metrów. Prowadziło do niej osiem bram. Bardzo zdobionych płaskorzeźbami. Po dwie na każdy bok. Z boku tej sali, od strony góry, były pomieszczenia przeznaczone dla wojska i stajnie dla koni. Za Apadaną był osobisty pałac szacha Dariusza -Tachara. Jeszcze dalej, w prawo(w lewo na moim zdjęciu), pałac Xerxesa - Hadish. W środku platformy pałac - Hall of Tripylon. W rogu platformy po lewej stronie Sali Tronowej(na moim zdjęciu) były trzy duże sale, przeznaczone na skarbiec królewski. Obok nich podłużny budynek haremu. Aleksander Wielki podobno zdobył w Persepolis 3500 ton szlachetnych metali. Srebra i złota. Które kolejni władcy, z dynastii Achemenidów, gromadzili w tym miejscu. Inne źródła podają, że musiał na wywiezienie skarbu przeznaczyć trzy tysiące wielbłądów. Wielbłąd raczej nie poniesie jednej tony. Czas spowodował, że ruiny Persepolis były w dużym stopniu zasypane. Odkopywanie ich zaczęło się przed drugą wojną światową. Przy okazji wiele z wykopalisk znalazło się w muzeach w Stanach Zjednoczonych i Europie. Zdjęcia: 1. Wejście na poziom platformy. “Brama Wszystkich Narodów”- to jest narodów pod panowaniem dynastii Achemenidów. Z każdej jej strony skrzydlaty byk z ludzką głową. Jego wielkość można ocenić, porównując je do naszych postaci. Mierzyłem -175 cm. Przyglądając się bliżej nogom bydlęcia zauważyłem wyryte, czymś ostrym, daty -18…ileś tam lat. Może były też wcześniejsze lata? Zaznaczanie przez „wycieczkę” - tu byłem – jest, zdaje się, stare jak świat. 2. Te same skrzydlate byki z profilu. Dalej widoczna wysokość platformy. 3. Kolumny sali audiencyjnej - Apadany. Gładka kolumna miała swoje zwieńczenie wysokim kapitelem. Do którego był umocowany griffin - na przykład taki, jak na zdjęciu dalej. Wyszła ze mnie inżynierska dusza. Jak wysoko był dach Apadany? Zakładając, że jej belki, były układane na płaskiej części griffina? Mierząc na ekranie wysokości tych elementów i porównując z moim wzrostem oszacowałem, że dach z belek był układany na poziomie około dwudziestu kilku metrów nad platformą. Apadana w swojej środkowej, podniesionej, reprezentacyjnej części była kwadratem o boku około 65 metrów. Posiadając wewnątrz 36 filarów. 4. Kapitel kolumny 5. Griffin. Dwie głowy końskie. Można porównać jego wymiary z moją żoną(wzrost -160 cm). Oraz oszacować wagę. Były także głowy ptaków drapieżnych, w takim samym układzie. 6. Sala Tronowa. Zdjęcie przez jej bramę wejściową. Podstawy kamienne drewnianych kolumn. W głębi widać niską górę oraz wykute w niej miejsce na grób Atarxerxesa III. 7. Płyta na wejściem do grobu Atarxerxesa III. 8. Płaskorzeźba na bramie wejściowej do Sali Tronowej. Król siedzący na tronie. 9. Wyszedłem wyżej, w stronę grobu Atarxerxesa. I sfotografowałem widok platformy. Na pierwszym planie Sala Tronowa. Widać stojące jeszcze bramy. Po dwie na każdy bok. Z lewej strony tej sali zaznaczono mury i miejsca kolumn sal skarbca królewskiego. Wysokie kolumny z prawej to Apadana. U ich dołu, niskie schody, do wejścia małą platformę sali audiencyjnej. Bardziej w prawo, za kadrem, było wejście na platformę, na dziedziniec przed Apadaną. Kończąc opis zdjęcia: W środku, na platformie, na tle namiotów Szacha Pahlaviego, pałac Dariusza - Tachara. Z lewej strony kadru - pałac Xerxesa. A tuż za Salą Tronową - Tripylon. 10. Widok od strony skarbca. W środku Tripylon. Przeznaczenie jego nie bardzo było znane. Przypuszcza się, że był to pałac, gdzie król się spotykał prywatnie z notablami. 11. Król siedzący na tronie przyjmuje hołd swoich poddanych. 12. Żołnierze perscy przed swoim dowódcą. Zbrojni we włócznie i łuki 13. Król walczący z bykiem. 14. Lew walczący z bykiem. Pozwólmy teraz działać wyobraźni. Jest rok, powiedzmy - 350 przed Chrystusem. Do Persopolis zbliża się wędrowca, poddany króla. Przyjeżdża oddać mu hołd. Widzi ogromną, wysoką, kamienną platformę. Na niej szereg pałaców. Z dominującą Apadaną. Budynek mający sto metrów długości i wysoki na ponad dwadzieścia. Jego złoty dach błyszczy w silnym słońcu południa. Co za potężny władca to zbudował i ma tu swoją siedzibę? Namioty, w głębi, postawił Reza Pahlavi. Dla zaproszonych gości, możnych tego świata. Z okazji 2500 –lecia swojego imperium. Bilet na platformę kosztował pół dolara od łebka. Natomiast pięć razy więcej za zwiedzanie namiotów . Nie skorzystaliśmy. Snobizm kosztuje!
    1 punkt
  48. Pewnie muzeum i galeria sztuki .
    1 punkt
  49. Temat dla mnie. Nieco wspomnień we mnie siedzi z muld. Teraz ich unikam, ale czasem jakiś skręt się zdarzy. Teraz oczkiem w głowie jest sztruks. Jeszcze nietknięty i karwing. Ten ostatni rozumiany(bardzo mi się podoba taka definicja) jako jazda na krawędziach, przy której skręt jest wynikiem samoprowadzenia się narty, wynikającegj z jej właściwości. W praktyce świadczą o tym dwie równoległe linie, wykonane przez krawędzie nart. Linie te zaczynają się tuż po liniach poprzedniego skrętu. I co jest bardzo ważne, zaczynają się przed linią spadku stoku. Czasem trafia się na zdjęcie takich linii, gdy jest odpowiedni śnieg. Gdy zbyt sypki, to są zamazane. Gdy zbyt twardy-niewidoczne. W tym drugim przypadku to duża sztuka tak jeździć , szczególnie na stromym stoku, gdy skręty są bardziej pogłębione, by nie pędzić jak szaleniec. Na krawędziach to ciagle jeżdżę. Jadę w skos stoku na krawędziach. Im stromszy to bardziej. Inaczej się nie da! Mam wypłaszczać narty? Wypłaszczałem robiąc takie ćwiczenia płasko- ześlig w dół stoku. Kolana do stoku na krawędzie-stoję. Demonstrowałem raz koleżankom na Chopoku przejazd przez lód wodny na stoku. Taki placek- dwadzieścia metrów długi-w poziomie. Dziesięć - w pionie. Wyjeżdżając z fajnego śniegu na ten lód przejechać go ukośnie w dół. Dalej jest fajny śnieg. Wjeżdżamy narty na krawędziach, idealnie równoległe! Suną do przodu i nieco w poprzek(hamowanie). Oczywiście głównie obciążona narta zewnętrzna! Równowaga musi być idealna! Przy każdym skręcie(patrząc na jego całość!) jadę na krawędziach. Narty bardziej zakantowane, lub mniej. W erze przedkarwingowej też tak było. Może nie byłem wychylony do wnętrza skrętu jak obecnie. Problem dla mnie to są te kreski przed linia spadku stoku. Kreski świadczące, że może jadą narty karwingiem. Jak widać rozmycie początku skrętu, to nie dobrze. Muszę mieć te kreseczki, przynajmniej na bardziej płaskim! Po tym wstępie wracam do pytania, czy na muldach jeździ się na krawędziach. Jak najbardziej. Co zresztą widać na filmie, za który podziękowałem. Jak nie na krawędziach, to jak - na płaskich nartach? W każdym skręcie narciarz i narty są pochylone. Więc są krawędzie. Ale czy narta się kieruje według swojej krawędzi, czy narciarz jej pomaga w skręcie, obracając ją nieco stopami, to inna sprawa. Otóż ja dąże na takim nierównym terenie do skrętu na krawędziach nart. Do utrymywania ich ciągle na krawędziach. Nie zawsze się to udaje w każdym skręcie. Ale unikam celowego obrotu nart, wypłaszczając je. Rozumiem, że to jest konieczne w początkach nauki. Miękki przejazd przez "falki". Niespieszna jazda i obracanie płaskich nart. Podciąganie tych kolan. Przejazd wzdłuż stromszego skoku w skos w dół i wybranie lepszego miejsa do zdecydowanego skrętu w przeciwna stronę. Przy czym ten przejazd w skos stoku to też jest przejazd po muldach, ale wolniejszy, przypomina girlandę w skos stoku. I podobnie się jedzie. Jedno jest pewne. Jazda na krawędziach na muldach nie przypomina takiej jazdy na płaskim, sztruksowym,niezbyt stromym stoku(wiem-że o tym koledzy myśleli!). Na muldach trzeba cieżko pracować. Być maksymalnie szybkim w ruchach. Ciało ciągle się prostuje(nieco w bok) i "przykuca". Kolana pracują intensywnie w dwie strony. Obciążenie nart się zmienia bardzo szybko. Na tym sztruksie można się "ustawić" na krawędzi. Rozpędzić i narty wrzucą w przeciwny skręt, bez żadnego celowego odciążenia. Kijka można nie wbijać, tylko markować. Jazda po muldach bez kijka, to może tylko dla "wierchuszki" światowej. Cóż może jestem upier... Ale nie lubię kategorycznych stwierdzeń. Ja "tego" , nie potrafię zrobić, ale ktoś potrafi. Albo też należy wyraźnie zaznaczyć. Dla potrzeb nauki - jeździmy tak. Ale rozwijając się może kiedyś będziemy jeździć tak, jak na "tym" filmie. Kategoryczne stwierdzenia blokują rozwój. Od pewnego poziomu przestaje się myśleć jak odciążyć, jak przejechać garbaty teren. Jak sobie poradzić, ze stromizną, z takim śniegiem - jaki jest aktualnie pod nartami. Jedzie się! Jazda ma być jak najszybsza(każdy ambitniejszy narciarz o tym marzy). Ma być w pełni kontrolowana. I to wszystko! I jak jest estetyczna - to już szczyt marzeń. Poprzeczkę podnosimy, wybierając coraz trudniejszy stok, warunki śniegowe, szybkość jazdy. Zagronie
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...