Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      3 290


  2. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      5 316


  3. adimaka11

    adimaka11

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      131


  4. Greg

    Greg

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      580


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.03.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Dzisiaj Laworta w Ustrzykach. Zgodnie z przewidywaniami pusto, na głównym stoku 100 zawodników z Podkarpackiej Ligi, na małym ćwiczą siły specjalne. Chyba Strzelcy Alpejscy. Widać jaka zima bo tylko połowa szerokości nasniezona. Puściej jest tylko w drugiej ustrzyckiej stacji, Gromadzyniu, z ostatniego zdjęcia, gdzie wszystkiego około 20 osób i dla nich chodzi krzesło i orczyk. Uwielbiam tę krainę, przeciwieństwo Białki i Szczyrku, z jej pustymi trasami i miejscową ludnością, równie pobożną, acz mniej pazerną niż na Podhalu. Bojkotujcie tę krainę,nasze Podkarpacie, sól w oku progresywnych elit wielkomiejskich...
    14 punktów
  2. Dzisiaj mały narciarski maraton. Obawiając się tłoku w okrojonym SMR, mimo dniówki 59 PLN za 7,5 h - wybrałem Wisłę. Zainwestowałem 110 PLN w karnet całodzienny, na którym można jeździć od 7.30 do 22.00. W sumie niewiele brakło do pełnej konsumpcji😉, zwłaszcza, że pogoda sprzyjała. Rano Nowa Osada. Po nocy równo, stok zmrożony, super jazda. Z każdą minutą przybywało ludzi, aczkolwiek jeszcze do strawienia - od ~9,30 kolejka na 7-10 min stania. W dolnej części trasy zaczęło też przybywać odsypów, stanie w ogonku zrobiło się męczące, więc zapadła decyzja o zmianie miejscówki. Przed południem przeskok na Stożek. Dojazd pod sam wyciąg bezproblemowy. Na wyciągu i trasie praktycznie pusto. Jest znacznie wyżej, chłodniej - naturalny śnieg na trasie i w lesie. Twardo, momentami beton - ale równo i szybko. Rewelacja. Stok jeden z najbardziej wymagających w okolicy. Od 15tej w całym ośrodku jeżdżą 4 osoby + trening slalomu dla 5 zawodników. Wcześniej niewiele więcej. Słoneczna niedziela.... Z jednej strony super, z drugiej mam pewne obawy, kiedy panu Witoldowi przestanie się to definitywnie spinać. Byłby dramat, gdybyśmy musieli czytać o Stożku w dziale "Stacje narciarskie widma"..... Polecam odwiedziny zwłaszcza tym, którym brakuje Golgoty, czy Bieńkuli (przy zachowaniu proporcji długościowych oczywiście) . Po 16 transfer na Skolnity. Na parkingu luz. Do wyciągu luz. Start o 17 tej po ratrakowaniu. Prawie godzina jazdy przy naturalnym świetle. Ludzi niewiele, trasy fajnie przygotowane. Niebieska degraduje się po kilku przejazdach, ujeżdżana przez większość obecnych klientów ośrodka. Aczkolwiek nadal jest przyzwoita. Natomiast czerwona - praktycznie do 19.30, kiedy się zawijaliśmy - była nierozjeżdżona, pusta, pozwalająca na szaleństwo. Bywały przejazdy, gdzie mieliśmy ją od góry do dołu wyłącznie dla siebie. Te "bonusowe" 2,5 godziny kolejnego kręcenia w kółko pozwoliły się nasycić na maxa😄 Na koniec musieliśmy na chwilę podjechać na Nową Osadę. Na parkingach aut z 5 razy więcej, dół trasy cukrowe muldowisko, narodu sporo.... Reasumując - bardzo udane i efektywne nartowanie. Za dodatkowe 80 PLN (ja +50, junior +30) pojeździliśmy dziś z 4 x więcej, bez kolejek, w zadowalających warunkach itp. Jedyny mankament - 3 krotne przebieranie butów. Masakra 😜
    11 punktów
  3. Dziś Czarny Groń - dzień czwarty. Tym razem jazda wieczorna (rano obowiązki zawodowe i nauka zdalna syna). W ciągu dnia, padał śnieg i było mgliście. Po godzinie 14 wypogodziło się. Stok przygotowany świetnie, w miarę twardo ale nie lodowato. naturalny śnieg, to jednak naturalny śnieg, do tego na lekkim minusie. Zdziwiła mnie nieco ilość samochodów na parkingu, było ich dość sporo jak na poniedziałek. Później okazało się jednak, że na stoku jest realizowany program nauczania narciarstwa dla uczniów okolicznych szkół - super pomysł. Oczywiście Wszystkiego Najlepszego dla Narciarek. Kolejka czekających na jazdę wieczorną. Stok przygotowany perfekcyjnie. Stok trzyma się bardzo dobrze. Urokliwy objazd, szczególnie nocą. Do końca naszej jazdy warunki idealne.
    9 punktów
  4. Ustroń-Poniwiec-Mala Czantoria. Super warunki. Twardo, bezwietrznie,bez ludzi.
    9 punktów
  5. Sobota była cudowna. Ostre słońce i ciekawe chmury. Do tego parę centów świeżego... powiedzmy akurat te pożądane minimum. W tym roku eksperymentujemy z trasami, łażąc tam gdzie nas jeszcze nie było. Nas i innych zresztą też. I rzeczywiście dopóki nie wyleźliśmy na Mały Śnieżnik - nikogo. Ta wolność poruszania się jest naprawdę wspaniała. Szczególnie w takich okolicznościach. Później przeszliśmy w okolice Śnieżnika, na krótko znaleźliśmy się w "tłumie". Na szczęście przelotnie. No i całkiem fajnie się pojeździło. Niby Śnieżnik, niby blisko a dzionek bajkowy. Pozdro Wiesiek
    8 punktów
  6. Białka dziś, jest perfekcyjnie 😄😄
    7 punktów
  7. 6 punktów
  8. Ostatnio spędzam weekendy na Pilsku w formie kumulacji. 7 rano skiturowe wyjście na szczyt, zjazd, przepinka na zjazdówki i kilka godzin na wyciągach. W Sobotę chmura siadła na szczycie wiec zdjęcia z niedzieli.
    6 punktów
  9. Ja jestem jednym z tych masochistów, którzy jeździli tam w weekend. Dokładnie w sobotę, 6.03. I wiecie co? Wyjeździłem się jak dzik! Kolejki - o tak, w szczycie, do tych wygodnych, podgrzewanych kanap strach było podjeżdżać. Ale to jest Białka, szczyt trzeba przeczekać albo na Kotelnicy, zjeżdżając do orczyka, albo do woooolnego 3-osobowego krzesła. Można też zacząć z Kaniówki i jeździć samemu przez cały dzień. A po szczycie to nawet do pomarańczowych Doppelmayrów zjeżdżało się na bieżąco, lub maksymalnie kilka minut w kolejce. Najdłużej stałem kilka minut po 13 do niebieskiego Leitnera - z zegarkiem w ręku 12 minut, chociaż długość kolejki sugerowała z 20-parę. Białczański klient nie lubi się męczyć, trudne trasy opuszcza, lub masakruje pługiem (jak "ścianę" nr 6), orczyków nie lubi. A taki zwykły jak ja, któremu lans niepotrzebny, a tylko kilometry na nartach, może ich tam wyjeździć sporo. Acha, wszystkie trasy otwarte, na prawie wszystkich bardzo dobre warunki (6 zmasakrowana muldami, Kaniówka - muldy, twardo, miejscami lód). Jak nie będzie kataklizmu pogodowego, to z 2 tygodnie spokojnie można pojeździć. W tym czasie w Szczyrku odbędzie się pierwszy pokos łąk
    5 punktów
  10. Zlikwidowano 2, a nawet 3 wyciągi. Na 2 i 4 były kiedyś Tatrapomy po obu stronach tych tras. Kilka lat temu rozebrali te dodatkowe wyciągi, zostawiając po jednym. Był jeszcze wyciąg szkoleniowy o ciekawej nazwie "Mały Wacek" na Polanie Izwór, który też zniknął, choć odkąd przestał funkcjonować tam parking, to faktycznie miał on w tym miejscu niewielki sens. Dodatkowo trasa 4 w zasadzie nie istnieje. Tzn istnieje fizycznie, ale ośrodek nie ma planów jej przygotowywania, niezależnie od pogody. Podobno podczas roztopów płynie przez nią potok i nie potrafią sobie z tym poradzić. Wielka szkoda bo trasa jest bardzo ciekawa, z charakterystycznymi załamaniami terenu, a dodatkowo stanowiła alternatywny ciąg komunikacyjny umożliwiający wyjazd na Jaworzynę bez korzystania z wiecznie zatkanej gondoli. Chyba w zeszłym roku czytałem o planach inwestycyjnych PKL-u na Jaworzynie, obejmującym m. in. nowe krzesło i trasę z okolicy hotelu Czarny Potok na Polanę Izwór (styk tras 2a i 4) i nową trasę z krzesłem w partiach szczytowych, jakoś równolegle do gondoli, i krzesło na dwójce. Koń by się uśmiał. Obecnych tras nie są w stanie przygotować od kilku lat, a chcą karczować las pod następne. Całe szczęście to tylko plany, patrząc na dotychczasowe działania inwestycyjne PKL-u może się zdarzyć że nimi pozostaną.
    5 punktów
  11. Ostatnie miejsce na ziemi gdzie chciałbym pojechać na narty
    5 punktów
  12. Są miejsca gdzie nie są najważniejsze widoki, piękne budowle, świetne warunki narciarskie... tam, najważniejsi są Ludzie. Dzisiaj ponownie zawitaliśmy na Stok Konary. Kilka lat temu popełniłem artykuł dotyczący twórców ośrodka narciarskiego mieszczącego się, niemalże, w cieniu zamku Krzyżtopór w województwie świętokrzyskim. Zapraszam do lektury pod linkiem. Dzisiaj odpowiedzieliśmy na zaproszenie Piotra, syna współwłaściciela i odwiedziliśmy z Paulą to miejsce. Wielokrotnie rozmawialiśmy w necie, dzisiaj się poznaliśmy z tym niezwykłym, młodym człowiekiem, którego pasją jest deska gigantowa, wycinanie ostrych skrętów oraz body carving. No ale od początku Pod górką jesteśmy kilka minut przed godziną 9tą i już wtedy Piotr podchodzi do nas i się poznajemy. Pierwszy rzut oka i w ON jest kilka pozytywnych zmian. Niestety w pandemii, tutejszy bar nie jest czynny chodź na zewnątrz znajduje się fajny, okazały grill. W normalnym czasie można tutaj zjeść, bądź napić się na pięknym tarasie. Tuż za budynkiem, po lewej stronie, powstała piękna, skalna kaskada - na razie, w zimę nie jest czynna. Na dole płynie tutejszy strumyk, który zasila w wodę tutejsze armaty produkujące śnieg. Zbiornik na zapas wody jest sprytnie wkomponowany w otoczenie: Przebieramy się i idziemy pojeździć. Przy kasach znajduje się dolna stacja dwóch wyciągów talerzykowych. W weekend narciarzy jest niewielu, a o poranku przyjeżdżają sami pasjonaci narciarstwa. Takie narciarskie miejsce na mapie Polski, to rzadkość. Kameralnie, spokojnie i przytulnie. Dolna część trasy, to również najbardziej nachylony fragment głównej, ok 500 metrowej trasy. Jedziemy w górę Górna stacja jest minimalistyczna... ...a widok na cały zjazd przedstawia się następująco (Paula i Piotr): Po mroźnej nocy warunki są idealne. Zmrożony sztruks, twardo i równo mimo, że termometr zamontowany w aucie po przyjeździe pokazał nam temperaturę +3. Jeździmy po pustej górce! W Konarach znajduje się również część wydzielona dla stawiających pierwsze kroki na śniegu, "ośla łączka" z wyciągiem "wyrwirączką". Przy kasach powstał drugi, kameralny budynek, w którym można przysiąść, odpocząć i zjeść. Deskarz gigancista pokazuje nam doskonałą technikę i kunszt swojej, wspaniałej jazdy na krawędzi. WOW - śmiało mogę powiedzieć, że Piotr jest znanym mi najlepiej jeżdżącym parapeciarzem. W końcu szlifuje swoje umiejętności od dziecka. Druga trasa, która biegnie wokół lasu nie była dzisiaj czynna. Przyczyną takiego stanu rzeczy było późne otwarcie ON ze względu na pandemię oraz odwilż z ostatnich dwóch tygodni. Tutejsze armaty w gotowości: Przybywa spragnionych białego szaleństwa co powoduje, że uruchomiony zostaje drugi wyciąg - kolejek dzięki temu, nadal brak. Jeździmy góra, dół, góra, dół - jest świetnie! Wierzchnia warstwa śniegu puszcza, a pod 2 centymetrami miękkiego jest nadal twardo i szybko. Jeździ się super! Odpoczywamy, rozmawiamy, świetnie spędzamy razem czas. Paula: Autor bloga: I nasz Gospodarz Po trzech godzinach mamy dość - jesteśmy wyjeżdżeni i zmęczeni. Spotykamy się na kawie i słodkiej przekąsce. Rozmawiamy, śmiejemy się, a Paula ma obietnicę od Piotra, że nauczy ją jeździć GS na desce 😮 WOW!!! Ojciec i syn - z dziecięcej pasji, do realizacji marzeń. Słuchamy jeszcze raz szczegółów historii powstania Stoku Konary, o niuansach tworzenia tej małej, kameralnej stacji narciarskiej gdzieś na granicy województw świętokrzyskiego i dawnego tarnobrzeskiego. Kończymy nasz narciarski dzień, ale nie kończymy naszej dzisiejszej podróży. Żegnamy się na naszymi Gospodarzami i udajemy się w odwiedziny na Zamek Krzyżtopór! Dlaczego Krzyż i Topór? Spójrzcie... Grzechem byłoby nie obfotografować tego miejsca wokół Kiedyś, kiedyś od frontu zamek był chroniony wodą. Dzisiaj jest tutaj spokojnie, cicho i monumentalnie. Ptaki cieszą się, że lód zszedł i mogą swobodnie sobie popływać Strumyk zasilający powyższy zbiornik wodny, ot świętokrzyski potok Czoło budowli robi kolosalne, pozytywne wrażenie! Ileż tu cegieł, budulca wykorzystano do stworzenia tego miejsca? Można patrzeć i podziwiać godzinami! Do pożegnania się z tutejszą historią skłania nas pojawiający się głód Wsiadamy do auta i kończymy naszą dzisiejszą przygodę ze świetnymi Ludźmi i spektakularnymi miejscami. Pojeździliśmy na nartach, a dla mnie był to 32 dzień z deskami w obecnym sezonie. Czy będzie nam jeszcze poszusować tej zimy, wiosny? Oby pogoda dopisała! Reasumując - bardzo polecamy Stok Konary na narty, polecamy odwiedzić przy okazji fantastyczny Zamek Krzyżtopór oraz znajdujący się nieopodal Opatów z pięknym klasztorem, ryneczkiem i ciekawymi podziemiami. Pozdrawiam marboru
    4 punkty
  13. Solisko-Malinów-M.Skrzyczne-D.Skrzyczne Piękny dzionek,niech trwa i trwa 🌞 Teraz przepinka,zjazd fisem do Jaworzyny i powrót na Solisko.
    4 punkty
  14. Dzisiejsza pogoda sprawdziła się w 100%, chwycił mróz i padał świeży śnieg. Przed 9:00 zameldowaliśmy się z moim synem w Kasinie, z zamiarem rekreacyjnej jazdy połączonej z porównaniem dwóch, z opisu podobnych, nart. Od chyba trzech lat jestem posiadaczem Salomonów Xdr 84 (sezon 17/18): Długość 179 cm, Taliowanie 131/84/114, Tip&tail rocker, Promień skrętu – 15 metrów. Uwielbiam tę nartę, daje wiele radości z jazdy. Jest łatwa w prowadzeniu, a wraz z pogarszaniem się warunków na stoku, przyjemność z jej użytkowania staje się coraz większa. W szranki staje znany zawodnik, Volkl Deacon 84 (sezon 20/21) (dawniej RTM): Długość 177 cm, Taliowanie 132/84/115, Tip&tail rocker, Promień 3D – 21/15/24 metry Na papierze prawie identico. Warunki w Kasinie wymarzone. Miękki podkład, około 10 cm świeżego i przez cały czas padający śnieg. Pusto. Do takich warunków zostały stworzone te narty. Trzy i pół godziny jazdy – dwadzieścia zjazdów. Ja: cztery zjazdy na Deaconie, osiem na XDRze, osiem na Deaconie. Wrażenia: Volkl Deacon – fajna narta, bardzo pewna w zastanych warunkach. Lubi długi skręt (3d radius), ale bez problemu zacieśnia, czy jedzie śmigiem. Twardsza od XDRa, przez co, na utwardzonych muldach (które w miarę upływu czasu pojawiły się w dolnej części stoku), dawała bardziej po kolanach. Przy większych prędkościach, na twardym ma irytujący odgłos kłapania, inny niż XDR. Taki fiberglassowy. Doskonale się na niej bawiłem, nie wymaga dużo wysiłku, jedzie to co chcesz. Salomon XDR – robi to wszystko co Volkl. Tylko lepiej. Poza tym, że zauważalnie szybciej inicjuje skręt, że dużo łatwiej i chętniej jedzie naprawdę krótkim skrętem, to ma w sobie jakiś taki gen zabawy. Jazda na Xdrach, sprawia, że człowiek ma banana na gębie, tu sobie podskoczy, tam sobie podskoczy. Ta narta ma to coś. Z natury dzisiejszej pogody, moje porównanie dotyczy tylko jazdy w miękkim i rozjeżdżonym śniegu. Nie potrafię powiedzieć jak to porównanie wypadło by na twardym, wyratrakowanym stoku. Dla mnie Xdr, to jedna z trzech nart. Na twarde mam komórkę sl i mastera. Gdybym miał mieć tylko jedną, pewnie wybrałbym mastera. Ale jeśli ktoś jeździ głównie w Polsce, rzadko jest pierwszy na stoku, to XDR jako jedyna narta może być dobrym pomysłem. A jeśli ktoś szuka drugiej lub kolejnej narty na gorsze warunki, to myślę, że trudno o lepszy wybór. Volkl – narta poprawna, ale niczym nie wyróżniająca się w porównaniu chociażby z Rossignol Experience czy Elan Ripstick. Filmiki: Niebieska kurtka – ja na Volklach, żółta kurtka – syn na Salomonach. To był 18 i 19 zjazd, nogi miały trochę dość.
    3 punkty
  15. Młody w czerwonym kombinezonie to ma jakiś wrodzony talent 😀 Równoległym od początku.
    3 punkty
  16. Byłem za granicą Czantoria CZ pełna oferta gastronomi na wynos (ławki)
    3 punkty
  17. Do 10 wszędzie pusto od 11 już kolejki 5-10 minut zależy do której kanapy.
    3 punkty
  18. Trasa nr 4 działała ostatnio w sezonie 2018/19, jeździłem tam ostatnio 22.01.2019. Orczyka po drugiej stronie trasy już nie było. W obecnym sezonie jedyna nowość dotycząca tej trasy to degradacja do stopnia niebieskiego na nowej mapce tras na stronie...
    2 punkty
  19. 2gi dzień w Czarnej górze. Ludzi niewielu jak na CG. Kolejek do kolejek na 2-3 min max. Stoki przygotowane po nocy, ale na A fis sporo lodu w dolnej części ledwo przykryty odsypami z poprzednich dni. Z czasem postępujące zlodowacenie, stromsze zlodzone odcinki przejezdne bokami po odsypach. B lód przykryty związaną częścią odsypów z dnia poprzedniego - skuteczne na pierwsze 1,5-2h. Potem na ściankach powtórka z rozrywki. C (zawitałem dopiero po południu) w miarę dobrze tylko na samej górze trochę odsłoniętego lodu, D zlodzona od samej góry. Zapewne z rana było zapewne duużo lepiej - tylko te krzesło, 13 min jazdy na 1km zjazdu. Muzeum. Przy takich warunkach pogodowych i ilości śniegu jestem zawiedziony przygotowaniem i stanem tras. Jutro 4h i do domu.
    2 punkty
  20. Jeden z moich ulubionych stoków na jakich lubię jeździć ⛷️ w Polsce. Może dlatego w większości "odpłaca" mi taką piękną pogodą przy której można podziwiać Babią Górę ⛰️. Niby jeden wyciąg 1️⃣ i tylko jedna trasa 1️⃣, ale coś mnie tu przyciąga. Chodź w gruncie rzeczy wolę jazdę na "zwiedzanie". Jak to się mówi wyjątki potwierdzają regułę 👍.
    2 punkty
  21. Nam się udało ruszyć na narty. Młody na Kotelnicy na trasie FIS na SL'kach. https://youtu.be/k6ArxA922vA
    2 punkty
  22. Ostatnio będąc na Szczęśliwicach słyszałem jak instruktor tłumaczył dorosłej kursantce stawiającej pierwsze kroki na nartach że kije jej niepotrzebne bo nie pomogą jej skręcać. Także tak.
    2 punkty
  23. Cześć Tego typu tematy uzmysławiają mi jakim jestem narciarskim fajansem. Szczegółowa analiza zachowania dwóch bardzo podobnych nart z uwzględnieniem wielu zmiennych. Po prostu mega robota. Ja dwa dni temu miałem do dyspozycji parę par nart na których się przejechałem i jedyne do czego doszedłem to co już nie raz udowadniał nam Jurek Harpia klepiąc pudło w amatorskich GS na SLce lub jakiejś szerokiej sztachecie - wszystko jeździ podobnie i tyle... Sprawę zresztą podsumował wspaniale Szymek zwany na forach narciarskich Equipe, który stwierdził: mam takiego juniorskiego GSa, którego lubię i często na nim jeżdżę zawody ale teraz przesiadłem się na chwilę na to (i tu wskazał jakieś Heady, które miał akurat zapięte) i wiesz co... też skręcają. Pozdrowienia
    2 punkty
  24. Poczytać, pooglądać zdjęcia mogę
    2 punkty
  25. Spoko. Będę tam w tym tygodniu. Relacja będzie z dedykacją dla Ciebie 😉
    2 punkty
  26. Ale rewelacja! Świętej pamięci Joubert już pięćdziesiąt lat temu stwierdził, że dobrze wybrany wyciąg dla dziecka więcej znaczy niż instruktor. Tak się tym przejąłem, że udało mi sie wyszkolić dwóch maluszków w wieku czterech pięć lat. Jeździły ładnie równolegle z kijkami po trasach czerwonych. JUż po roku nauki. I kilku dorosłych też z kijkami. Wszystko bez pługu. Tylko na początku ten wyciąg. No i proste obserwacje "kursanta" przez instrutora in spe. Jaki błędy robi i które są istotne, w pierwszej kolejności do eliminacji. A które można "olać". Da się przyjacielu nauczyć bez pługu! Bez większego zadęcia, że to jakaś nowa metoda. Tylko trzeba wybrać miejsce do nauki. Najważniejszy jest wyciąg dostępny, od pierwszych kroków na śniegu. Dziecko bardzo szybko "łapie" o co tu chodzi przy zjeździe. Nieoceniony jest przykład innych dzieci. Własny przykład. Starannie dobrany sprzęt. I te kilometry. Każdy zjazd, każdy skręt dziecko coś uczy. Gadanina do niczego nie służy. Tylko jazda. I jeszcze jedno. Instruktorowi musi bardzo zależeć na postępach. To w przypadku własnych dzieci jest oczywiste. W przypadku instruktora na godziny już nie!
    2 punkty
  27. Cześć Ćwiczone dawno temu na forach i .... nic. Pozdrowienia
    2 punkty
  28. co sądzicie o metodzie bezpługowej: ?
    2 punkty
  29. PNiedzielna wyprawa ski tour-owa , z Wierchomla stacja dolna, do Jaworzyna stacja dolna. Rewelacyjna pogoda, snieg i ... słońce. Thx Ok 14 km marszu. Krotki przystanek przy Bacówce - herbatka i dalej przez Runek , na Jaworzynę. Tam 2 zjazdy I jedno podejscie, do polowy wyciagu ... I super dzien 😉👌❄️🎿o FullSizeRender.mov
    2 punkty
  30. Dzisiaj w cieniu Babiej czyli Mosorny Groń. Tyczki do slalomu od samej góry do samego dołu ustawione z rana,a na nich Czesi ze Spindlerowego Młyna 😀. Co to się podziało. Ale lepiej tak, niż odwrotnie. Stok dobrze przygotowany, twardo i podkład nie puścił. Góra z czasem zmieniła się w odsypy. Na dole przetarcia pojawiły się koło 11, ale niezbyt groźne. Ludzi trochę było, szczytowo między 10-11 stało się 5-7 minut. Później na okraglo. Słońce ☀świeciło, ale był zimny wiatr i śnieg trzymał.
    2 punkty
  31. Z powodu korków nie dotarłem dzisiaj do Wisły, a plany miałem inne. Soszów Szybko z rana popuściło i zrobiła się od 9 jazda wiosenna. Czantoria się trzyma Poniwiec, na zdjęciach nie wygląda ale warunki mieli dzisiaj najlepsze. Wszędzie ludzi niewiele, jazda bez kolejek.
    2 punkty
  32. Jeszcze w temacie trasy nr 4 na Jaworzynie... Powstała ona jakoś w latach 2005-2006, wiadoma pracownia robiła o to trochę szumu. Tutaj zdjęcie z budowy: Czyli trasa jest od jakiś 16 sezonów, z czego 5-6 sezonów nie działała ani dnia. Na pewno były to sezony: 17/18, 19/20, 20/21 i chyba też 13/14, 15/16. Krzesełko na 2A powstało w 2008 (zastąpiło orczyk) Krzesełko jak i trasa nr 6 powstała na sezon 2010/11 (otwarcie było w połowie stycznia 2011). Jeszcze jako bonus dorzucam widok na dolny fragment trasy nr 1 jeszcze sprzed budowy trasy nr 6. Totalnie inny klimat miejsca.
    1 punkt
  33. Od 10 do 17, z przerwami i w towarzystwie uczących się - 51 km. Da się więcej.
    1 punkt
  34. Cześć Kiedyś prosiłeś: 20210304_093238.mp4 Dodam, że to jest pierwszy raz w życiu na narcie SL (damska komórka Dynastara z tego roku). Pozdro
    1 punkt
  35. Do samego ostrzenia kosmetycznego (...diamencikiem) i pasty albo płynu to czarne powinno wytrzymać jak będziesz dbał o krawędzie. Ale jak będziesz musiał na sile "drzeć" grubym to myślę ze nie.
    1 punkt
  36. Też się jutro wybieram, ale raczej do Laskowej. Myślenice to dla mnie obecnie trochę za wysoki poziom - pogłębiam tylko złe nawyki i się zsuwam asekuracyjnie na takich stromych stokach. Do Kasiny na pewno będę zaglądał dopóki tylko będą działać, więc może następny tydzień.
    1 punkt
  37. Cergowa też byłaby dobrym miejscem, ale wiadomo, że nie byłoby szans zrobić czegoś w eko czasach...
    1 punkt
  38. Dzisiaj Grapaski Czarna Góra, stok dobrze przygotowany ,kolejka max 5 min między, 11,-13 stok bardzo szeroki więc było luźno,.trochę ciepło było 😁😁😁
    1 punkt
  39. Niedziela na BSA! niedziela, 7 marca 2021 Tę stację też macie z sezonówce. BSA w słoneczny dzień Pomysł wykluł się w efekcie zamknięcia "mnóstwa" tras przez Szczyrkowski, przy czym dla mnie strategicznych – Bieńkuli, Golgoty oraz trasy nr 1. Pomysł wzmocniony został przez solidny ształ na wjeździe do Szczyrku, przy czym "wszyscy" jakoś tak jechali na skrzyżowaniu prosto. Więc ... pojechałem w prawo. Stacja Beskid Sport Arena przyjaźniła się ze mną do tej pory rzadko. Ponadto była to ... trudna przyjaźń. Zazwyczaj trafiałem tam wskutek zamknięcia gondoli na jazdę wieczorną w Szczyrkowskim (do zeszłego sezonu była opcja skorzystania wówczas z BSA), co powodowało z minuty na minutę rosnący tłum na górze Beskid. Tłum, którego stacja nie była w stanie wchłonąć. Nadto nie podobał mi się pełny komercjalizm: muzyka na fol, bary blokujące przejazd, wyciąg na wyciągu. Tymczasem dziś ... muzyki nie było, bary nie były oblegane, a trasa czerwona i wyciąg na czerwonej zostały zamknięte. I ku chwale ojczyzny. Jeździło się naprawdę dobrze na w miarę pustym stoku (były czynne trasy: czarna oraz niebieska) oraz prawie bez kolejek. Małe były przez moment, ale ... naprawdę małe, takie na 3-4 minuty w najgorszym momencie (ok. godz. 10:00). Więcej zdjęć (dość dużo) tutaj: http://ekonomiaplussport.blogspot.com/2021/03/te-stacje-tez-macie-z-sezonowce-bsa-w.html
    1 punkt
  40. Wczoraj byłam w Zieleńcu. Tak ja @ZdolnyŚlązaknapisał, warunki wyśmienite! Widać dbałość właścicieli o stoki. Rano mrozik dość znaczny, w słoneczku cieplutko. Stok dość długo trzymał jakość, było twardo (w piątek popadał śniegi i ratraki długo pracowały), fajna jazda do godz. 11 - później na stok weszły grupy uczących się z instruktorami i zrobiło się dość tłoczno. Ok 13 gdzieniegdzie wychodził lód (odsłonięty przez snowboardzistów ) Ogólnie porównując Szrenicę i Zieleniec, zdecydowanie polecam ten drugi. W Szklarskiej przestali dbać o stok licząc że bez wydatków lepiej się "odkują"
    1 punkt
  41. Dzisiaj jesteśmy z Paulą w ON Stok Konary. Południe województwa świętokrzyskiego, sąsiedztwo Zamku Krzyżtopor. Warunki rano, świetne 👍 Zmrożony, twardy stok. Czynny jeden wyciąg i trasa. Fajna jazda 👍 Po powrocie, wpis na blogu. Pozdro z orczyka 😀 PS. 32 ⛷️🎿 marboru
    1 punkt
  42. Drogi @marboru, prawdopodobnie tego samego weekendu spróbowaliśmy użyć pierwszy raz w życiu nart do wchodzenia, a nie tylko do zjeżdżania. Ja mam zgoła inne wnioski. W moim przypadku zaczęliśmy od wchodzenia trasowego, natomiast okoliczności przyrody były również zacne. Zamiast dokumentować to na piśmie przygotowałem swoje wnioski w ujęciu filmowym.
    1 punkt
  43. Też byłam dzisiaj na Szrenicy i mam podobne spostrzeżenia - wyjeżdżone bite 7 i pół godziny, z małą przerwą na uzupełnienie kalorii. Miało być krócej, bo spodziewałam się, że będzie dużo ludzi przy słonecznej i mroźnej sobocie, ale o dziwo nie było tak źle i zostałam do końca. Pogoda epicka, super widoczność, szybki śnieg i jazda prawie na okrągło. Śnieżynka - wbrew nazwie - w najgorszym stanie, trup ścielił się gęsto - żywy lód i miejscami paskudne ubytki śniegu. Chyba niedługo ją zamkną. Najlepsze warunki i najlepsza jazda na Świątecznym Kamieniu - przed południem były na połowie stoku zawody, ale przez dwie ostatnie godziny katowałam tę trasę góra-dół. Na Hali Szrenickiej też nieźle, ale wyjątkowo długo się czekało do orczyka. śnieżynka świąteczny kamień
    1 punkt
  44. Panowie, ja się uczyłem jeździć (na zjazdówkach) w butach za dużych o 3 numery, na nartach z pianki z tępymi krawędziami. Na stok dojeżdżałem pksem z 3-ma przesiadkami, nierzadko stojąc w nocy 1-2h na mrozie. Jeśli ktoś złapie zajawkę to praktycznie nic, nie jest w stanie go powstrzymać.
    1 punkt
  45. ..no cos Ty.😉...nie każdy użytkownik samochodu lubiący jazdę musi zaraz pchać się na tor... Mariuszowi nie spasowało a Wy mu chcecie wmówić ze on to kocha tylko o tym nie wie - czy my możemy się różnic w jakiś normalny sposób? Czy będziemy za chwile podkładać bomby pod wrogie wypożyczalnie ze sprzętem narciarskim/skiturowym?
    1 punkt
  46. Cześć Jak widać, zupełnie niezależnie doszliśmy do podobnych wniosków. Aczkolwiek (jestem nieustępliwy w tym wypadku - wybacz) smycz, jest od początku do końca pomysłem chybionym. Wyobraź sobie inne dziecko które poniesie i trafi w ten idealnie prowadzony sznur krtanią... Smycz Michale to kryminał. Pozdrowienia
    1 punkt
  47. Cześć I jeszcze... Przypadków rodziców, opiekunów, którzy sami ledwo trzymając się na nartach prowadzi dziecko na smyczy widziałem dziesiątki, swego czasu nawet reagowałem ale przy najbardziej jaskrawych nie maiłem aparatu (Austria a niemieckiego nie znam). To jest tak jak z krótka nartą - ludzie z pewnych rzeczy nie zdają sobie sprawy, a twórcy po prostu sprzedają nie zastanawiając się nad konsekwencjami. Cała sprawa ociera się o pewną filozofię. Ułatwianie wiąże się z obniżeniem poziomu - zawsze. Gdyby nie było smyczy nie byłoby takich przypadków. Ostatnio stały się modne długie smycze dla psów. Piękna sprawa. Tylko pomysłodawca nie uwzględnił, że ludzie będą ich używać w mieście w sąsiedztwie ścieżek rowerowych na przykład. Tydzień temu zostałem zaskoczony taka smyczą na biegówkach na zjeździe. Na szczęście byłem to ja (ciężki facet) a nie zona albo córka. Wspaniałe wynalazki nie uwzględniają jednej rzeczy - ludzkiej głupoty. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  48. Klara 8 lat temu i teraz. Jak mogę cofnąć te szkody wyrządzone szelkami? 🤣
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...