Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 13 Październik 2026
-
Rok
13 Październik 2025 - 13 Październik 2026
-
Miesiąc
13 Wrzesień 2026 - 13 Październik 2026
-
Tydzień
6 Październik 2026 - 13 Październik 2026
-
Dzisiaj
13 Październik 2026
-
Wprowadź datę
12.04.2021 - 12.04.2021
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.04.2021 uwzględniając wszystkie działy
-
W sobotę wybraliśmy się z Marcinem na pierwszą w tym roku przejażdżkę po górkach. Wybór padł na objazd pasma Łysogór wraz z podjazdem na Święty Krzyż. Samochodem dojeżdżamy do miejscowości Klonów, jest tam wygodny parking gdzie bezpiecznie można zostawić blachosmroda. Marcin w końcu może przetestować na górkach swój nowy zakup, czyli Scott Addict 20. Pierwsze górki wchodzą bez problemu. Pogoda piękna, choć wiosna jeszcze nie wystrzeliła zielenią Według Garmina w tym dołku zaczyna się podjazd na Święty Krzyż I po bólu, podjazd wszedł nader gładko. Na górze spędzamy dłuższą chwilą. O dziwo ludzi niewiele. Po krótkiej przerwie ruszamy dalej. Przed Bodzentynem zrzucamy trochę ciuchów, bo już robi się naprawdę ciepło. Ostatni rzut oka na pasmo Łysogór. Wycieczka bardzo udana, forma jak na początek sezonu jest całkiem niezła, jednak te godziny spędzone zimą na trenażerze nie przeszły bez echa:-) Na koniec małe statystyki i mapka.13 punktów
-
Sezon rowerowy u mnie trwa co prawda już od lutego, ale im bliżej wiosny, tym bardziej się rozkręca. W piątek 30 km szosą do granicy i z powrotem. W weekend lepiej unikać tras treningowych po asfalcie w bliskiej okolicy - do Nowego Warpna i Trzebieży, bo jest bardzo duży ruch samochodowy nad Zalew, choć tak do końca się nie da. Niestety widoków na otwarcie granicy brak, więc trzeba się jakoś zaaranżować w tym, co jest możliwe. W sobotę trasę wybierał Darek. Zapowiedział, że będą dziury i wykroty. I rzeczywiście - przejechaliśmy po bliskiej okolicy ok. 35 km, a wróciłam zmęczona, jakby to było dwa razy tyle. Były jeszcze mniej lub bardziej malownicze mokradła po drodze . W niedzielę umówiliśmy się z sąsiadką na wycieczkę towarzyską w dwie pary. Wyjazd wczesnym popołudniem, bo do południa musiałam pracować. Po chłodnym piątku i sobocie - miła odmiana. Cieplutko i słonecznie, nawet trochę za ciepło się ubrałam - wystarczyłaby cienka bluza. Już od jakiegoś czasu chciałam pojechać na wały nad Zalew, póki nie zarosną zielskiem i póki da się po nich w miarę dobrze jeździ. Wybraliśmy mniej oblegane wioski - Brzózki, Miroszewo i Podgrodzie, zaglądając po drodze nad jezioro Piaski, a drogi wojewódzkie 114 i 115 zamieniliśmy na leśne szutry, nieco dziurawe stare asfalty bocznych dróg i płytówki. Na tej ostatniej miałam dość nieprzyjemną przygodę - wpadła mi jakaś mucha za okulary. przy manewrach wytrząsania jej zza szybek, puściłam kierownicę jedną ręką, a rower jadąc po krzywych płytach stracił stabilność. Skończyło się spektakularną glebą, ale poza siniakiem na łydce i ułamanym mocowaniem dzwonka, obyło się bez innych strat. Nawet mucha przeżyła. Jazda wzdłuż Zalewu jest możliwa mniej lub bardziej nikłą ścieżynką na koronie wału, albo drogą techniczną u jego podnóża. Być może powstanie tutaj za jakiś czas polski odcinek szlaku R-66 wzdłuż Zalewu Szczecińskiego, ale na razie jest - jak jest, czyli dziko. Nagrodą są w każdym razie fantastyczne widoki. Z powrotem niestety nie dało się uniknąć ok. 20 km jazdy ruchliwą szosą wśród ryku silników stad motocyklistów i właśnie wyciągniętych z garażu sportowych cabrio. Droga wojewódzka w okolicy Mszczujów : Przybyło kolejne 135 km w tym roku - dystans jak na trzy dni może nie powalający, ale zawsze to coś.10 punktów
-
9 punktów
-
Jak wszyscy to wszyscy .Wczoraj i ja rozpocząłem sezon rowerowy ;] Bylo tak fajnie ,ze żadnego zdjęcia nie zrobiłem:) Po prostu miałem głód jazdy i ani myślałem o fotkach . Szerokości...8 punktów
-
8 punktów
-
Z uwagi na poprawę pogody - chwilową - i duże zagrożenie lawinowe w Tatrach, zamiast skiturów w ruch poszła szosa. Nie pierwszy raz w tym roku, ale do tej pory, zrobiłem niecałe 250 km, więc praktycznie nic. W sobotę pogoda piękna, niby ciepło, ale bluza z długim rękawem jednak była dobrym pomysłem. Z uwagi na fakt, że towarzyszyło mi dwóch rekonwalescentów wracających po jakiś tam kontuzjach, to trasa nie miała być jakaś mega długa (do 60 km) i tempo spokojne. Założenia zostały spełnione. Wybraliśmy się w jedną z moich ulubionych podkrakowskich trasek, czyli w kierunku Doliny Mnikowskiej: Rowerek odpicowany, łańcuch nasmarowany, mleko w kołach i powietrze uzupełnione, więc można było ruszyć przed siebie - parę zdjątek:7 punktów
-
Raczej tak. Miałem zamiar podchodzić Lolą, ale od dołu nie widać było pojawiającego się śniegu. Śnieżynka ma dwa miejsca z ubytkami, ale jest "ciągłość przejazdu". 😁 Natomiast zbocze Łabskiego od grzbietu do poziomu schroniska jest wyśnieżone nadal pięknie. Oh, gdybyście tam mieli wyciągi, to by się działo. 🙂 Tak analizowałem wczoraj, to można by tam zrobić trzy świetne trasy czerwone. Tylko ten wiatr, ale wczoraj akurat nie wiało na górze. Było bardzo przyjemnie.6 punktów
-
Nie jestem malkontentem tylko dlatego,że mam dużą swobodę wyboru,gdzie i kiedy jadę,a chcącemu nie dzieje się krzywda.Gorzej z decyzją,z kim. Tym razem udało mi się złowić w ostatniej chwili ofiarę,co prawda z niedawno założonymi 2 endoprotezami biodra,ale dobra i taka.Zresztą kolega dzielnie mi dotrzymywał kroku,co było dużym zaskoczeniem. Wyjazd był pełen niespodzianek,prawie same pozytywne.Choć na początku pani,która potwierdziła nocleg,po 2 godzinach odmówiła,bo bała się przywiezienia covidu.Musiałem przesunąć wyjazd o dzień i zahaczyć o weekend,czego zawsze unikam,ale prognoza idealna pozostałą.Potem było tylko lepiej.Prawie na miejsce autostrady,i 130 bez radarów a nie 110 z radarami.Po własnej interpretacji dopuszczalnej tolerancji w górę jechałem naprawdę krótko.Śniegu multum,naturalnego i sztucznego.Wyciągi nowoczesne,bramki super nowoczesne.Stoki przygotowane idealnie.Ceny przyjazne.Koniec pandemii już zadekretowany.W sumie-jedno wielkie zaskoczenie,że w \serbii jest coś takiego,choć przed 2 laty zjeździłem autem całe Bałkany...5 punktów
-
Zamknięcie jednak 18 kwietnia. Na trasach jeszcze 70 cm śniegu, ale narciarzy coraz mniej. Sezon letni zaczynają w połowie czerwca. Trochę statystyk z tego sezonu zimowego: Ten sezon narciarski potrwa (do 18.04) łącznie 137 dni, czyli 4 miesiące i 16 dni, a poniżej ciekawe statystyki: • Średnia pokrywa śniegu w styczniu: 69 cm Średnia pokrywa śniegu w lutym: 81 cm Średnia pokrywa śniegu w marcu: 98 cm Średnia temperatura: -3,4 ° C Średnia temperatura w styczniu: -5,6C Średnia temperatura w lutym: -2,7 ° C Średnia temperatura w marcu: -4,7 ° C Najniższa temperatura: -18 ° C (14 lutego) Liczba dni śnieżnych: 40 Liczba dni słonecznych: 39 (31%) Liczba dni z mgłą: 39 (31%) Suma opadów: 302 cm Najwyższą wysokość śniegu zmierzono 26 marca 2021 r. I wyniosła 148 cm . Nie była to najbardziej śnieżna zima na Kopaoniku. Często (dawniej) opady zimowe były w granicach 5 do 7 metrów za sezon zimowy. Pozdrawiam serdecznie.5 punktów
-
Piękna pogoda w weekend sprzyjała wycieczką rowerowym. Wczoraj dłuższa 90km trasa po płaskim Mazowszu. Z rana było chłodno więc wybralem trasę otwartą, słoneczną nad Wisłą. Starorzecze Wisły Powrót Puszcza Kozienicka Po powrocie pakowanie i wyjazd do Nałęczowa na spotkanie ze znajomymi i dzisiejszą przejażdżkę Nałęczów-Kazimierz-Nałęczów5 punktów
-
5 punktów
-
Ludzi w tygodniu jest tak mało,że nie dziwcie się,że zamkną,nawet gdyby spadło 5 m śniegu.Ostatnia szansa,jeszcze ze 2 dni pogody w tym tygodniu złapiecie.A dojazd,w każdym razie z południa Polski,szybszy i lepszy niż do Austrii.W weekend było parę busów z Polski,powożonych nawet przez forumowiczów...3 punkty
-
Jaką ma specyfikację ten Cannondale? Pytam z ciekawości. Też myślę o nowym rowerze, a "stary" zostałby na gorsze warunki lub trenażer. Goldfinger: Do you expect me to talk? No, Mr. Bond, I expect you to die!3 punkty
-
Ustroń Czantoria 11.04.2021 Miał być Szczyrk, ale rano rozpoczął wiać mocny i ciepły +18 Halny, w takich warunkach lepiej uciekać na stoki osłonięte od wiatru z lewej strony Wisły. Czantoria, śniegu na czerwonej jeszcze metr i pewnie narciarsko dzisiaj by kończyli, warunki do 11.04 na wysokości 380m to pewnie rekord ostatnich lat.3 punkty
-
Lepiej późno niż wcale 😉 Równo trzy tygodnie po złamaniu dwóch żeber 💥 (w ostatni dzień narciarskiego sezonu), rozpocząłem sezon rowerowy 🚴♂️😀🌞 Z formą lichutko...w pełni zdrowy, to jeszcze nie jestem 🤔 31 km w tempie 25,1km/h, a umeczyłem się jak na budowie łopatą 😁 Najważniejsze, że szybko wracam do zdrowia 👍 Szosa King 🚴♂️😀💪3 punkty
-
Sztoła - rzeka która jest ewenementem, istnieje dzięki swojemu dopływowi o nazwie Baba której woda w 100% stanowi zrzut z podziemnych wyrobisk kopalni "Pomorzany" (cynk i ołów). Dla kajaków udostępniona rekreacyjnie na długości miejscowości Bukowno które zadbało aby rzeka na jego odcinku miała charakter wybitnie lekki i widokowy. Miejsce startu tuż za połączeniem 2 rzek - przystań obok MOSiR. Rzeka jest wąska, kręta i malowniczo wije się w głębokim wąwozie, woda w niej jest czysta (pstrągi) i ma kolor jakby ktoś dolał mleka. Ten w sezonie pozbawiony przeszkód odcinek ma długość ok. 4 km, jego koniec oznaczony jest banerem oraz belką przegradzającą rzekę. Pod widocznym w tle zrujnowanym mostem jest pierwsze na dalszej trasie utrudnienie. Zaczyna się 9 km odcinek .. hmm ? .. uciążliwy, głównie z powodu dużej ilości zwalonych w rzekę drzew. (zdjęcia - post wcześniejszy) .. w pewnym momencie rzeka znika .. najpierw w roślinności, .. potem w rurze, .. potem płynie nad okalającą ją kopalnią piasku .. wpływa do Białej Przemszy. W planie jest likwidacja kopalni, ta wtedy przestanie pompować wodę stanowiącą 100% rzeki .. i cudna rzeka zniknie, puki jest, puki płynie nie marnujcie czasu. Nie marnujcie tym bardziej że w pobliżu jest Pustynia Błędowska. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------- Cała zachodnia Europa skanalizowała swoje rzeki by wykorzystywać je gospodarczo. W Polsce ten proces był na szczęście szczątkowy, nie mieliśmy pieniędzy lub woli aby przeprowadzić ich regulację. To dzisiaj cenna rzadkość, cieszmy się z tego i korzystajmy tak długo jak możemy. -----------------------------------------------------------------------------------------------------------3 punkty
-
Mam nadzieję, że wróciłeś zadowolony i nie powiększysz grona narciarskich malkontentów... Ze statystyk kopaonikowych wygląda, że na najlepsze warunki trafił Damian no i oczywiście @JurekByd2 punkty
-
Możesz mi podesłać (zapłacę oczywiscie), zjade je do zera Zmieniam stronę i jeżdże dopóki dają szybkość i nie stają się niższym rozmiarem, żartuję oczywiście, natomiast ja bym na nich jeszcze pojeździł.2 punkty
-
No raczej...... Matka Boska nie opowiada bzdur...ileż to razy Morawiecki wygrywał z zarazą..2 punkty
-
2 punkty
-
Na SF byłem użytkownikiem od 2010 roku, to czas kiedy zaczynałem swoją przygodę z wyjazdami w Alpy, dzięki forum uzyskałem ogólny obraz reginów narciarskich we Włoszech i w Austrii, oraz nieocenioną pomoc w wyborze ośrodków. Gajowy, Wiesiek i inni zawsze chętnie pomogli rozwiać wątpliwości. Wielka szkoda tych opisów ośrodków narciarskich i relacji z jakże subiektywnymi odczuciami forumowiczów. Było też dużo dyskusji o polskich ośrodkach, przy okazji wychodzilo sporo ciekawostek i osobistych przeżyć forumowiczów. Forum to ludzie, część szuka pomocy i tyle, ale ci którzy stale piszą, to pasjonaci. Pasjonaci nie tylko nart, bo zima jest krótka, a coś trzeba robić przez cały rok. Z zaciekawieniem przeglądałem temat o kajakach, choć nie mam o nich pojęcia, gdzie Mitek i Włodek opowiadali o swoich wyprawach. Także wygląd zadbanego ogródka Witka, którym lubił się pochwalić, dobrze świadczy o człowieku, który robi coś z pasją. Takich opisów poza narciarskich było sporo. Sam też wrzucałem jakieś ciekawsze miejsca i szlaki, które odwiedziłem, bo jestem osobą która nie siedzi w domu i nie czeka na zimę. Lubię aktywność i podróże. Zdarzaly się komentarze sugerujące, że ktoś się czymś chwali. Dzielenie się pasją nie jest afiszowaniem się. Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
Gwoli uzupełnienia-mam już całą potrzebną wiedzę od Kopaoniku,od 2 kolegów,z których jeden napisał na priva,a drugi zadzwonił.Obaj byli z JurekByd To info dla tych nowicjuszy,którzy mogą odnieść wrażenie,że najbardziej konkretne pytanie na forum to tylko asumpt do tego,by ,jak kulturalnym ludziom przystało-zacząć się jebać i napierdalać... To niezupełnie prawda...2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Koninki chodziły, ale po zerknięciu na warunki zrezygnowałem. A czy będą działać i w jakiej formie, to pewnie ogłoszą koło czwartku/piątku.1 punkt
-
Miał być jeden post, a nie wrzuciłem kwestii najważniejszej, czyli konfiguracji: https://www.cannondalebikes.pl/rowery/2020-szosowe/race/supersix-evo/supersix-evo-carbon-disc-ultegra Ja u siebie zmieniłem na dzień dobry: opony na Conti 5000 bezdętkowe; siodło na jedno ze stajni Fabric'a, sztycę na karbonową; kasetę i łańcuch na ultegrowskie; w garażu czeka też inna korba - spidering 8 arm, zamiast standardowej FSA to zmienię jak najdzie czas na jakiś serwis. Kiedyś chciałbym dołożyć zintegrowany kokpit, bo ładnie wygląda i może, może elektrykę do zmiany przerzutek - na ten moment to jedna daleka perspektywa.1 punkt
-
Trochę zaczynamy odchodzic o tematu eskapad, więc postaram się jednym postem wszelkie informacje zawrzeć: Teoretycznie, w odróżnieniu od Canyona, który był rowerem typu endurance, Super6 to rower typowo do ścigania - najbliżsi rywale zza tzw. miedzy to Trek Emonda i Specialized Tarmac. Rzeczywiście zespół EF Education Drapac, czy jak oni się teraz nazywają, używa tych rowerów, jako tych podstawowych rowerów do ścigania (mają jeszcze oczywiście osobne rowery na czasówki i bardziej aero na płaskie etapy SystemSix'y). Trochę się obawiałem tego przeskoku, tym bardziej że mój kolega, który przeskoczył ze Specialized Roubaix na rower do ścigania, miał kłopot z plecami i nawet rozważał powrót do starego roweru. SuperSix ma w porównaniu z Emondą (jeździłem przed zakupem Super6'a) mniej wyciągniętą pozycję, inna sprawa, że ja jeździłem na próbach na Emondzie w rozmiarze 58, podczas gdy mój rozmiar to 56, więc to mogło spotęgować to uczucie. Generalnie jednak, jak czytałem w jakimś tam testach, to uważa się, że Super6 ma jak na rower do ścigania dość wygodną pozycję (z tego co liczyłem, to wspólczynnik stack to reach był w porównaniu z emondą i tarmaciem rzeczywiście mniej extreme). Do tego mój poprzedni Canyon, generalnie jak na rower typu endurance uchodził, za taki bardziej agresywny endurance jeżeli chodzi o pozycje. Suma sumarum - zmiana pozycji nie była jakimś wielkim problemem. Faktem jest - co widać na zdjęciach - że ja jeszcze nie usunąłem ani jednej podkładki spod kierownicy, do tego mostek mam standardowy, więc dla kogoś kto szuka pozycji agresywnej, można usunąć podkładki i dać mostek w negatywie i będzie agresywnie - ale to nie dla mnie póki co. Mocne postanowienie o rozciąganiu mam, gorzej z przełożeniem tego na ćwiczenia 😉 Rower jest na pewno hmm... zwinniejszy niż Canyon - może to kwestia kół ze stożkiem (pierwszy raz mam takie koła i to od razu stosunkowo lekkie i karbonowe), może minimalnie mniejszej wagi (pewnie ok 0,5-0,7 kg w stosunku do Canyona), a może rzeczywiście trochę bardziej sportowo się prowadzi. Mnie się na nim bardzo dobrze jeździ - zresztą jak go kupiłem, to miałem ten luksus, że na pierwszą przejażdżkę wybrałem się z osobą, która mi ten rower sprzedawała i ustawiała - co było fajne, bo od razu sprawdziliśmy, czy wszystko działa jak trzeba, czy moja pozycja jest w miarę dobrana itd. - ale właśnie ten, dziś już mój znajomy, stwierdził, że "chyba dobrze ci się na nim jeździ, bo widać że bardzo pewnie się na nim poruszasz od pierwszych kilometrów". I chyba coś w tym jest. W tych dziwnych koronawirusowych czasach, a sytuacja ta na pewno działa jakoś na moją psychę i ogólne samopoczucie, uwielbiam wybrać się na przejażdżkę na tym rowerze. Test w bikeradarze, włącznie z jakimś tam klipem filmowym, można znaleźć tutaj: https://www.bikeradar.com/reviews/bikes/road-bikes/cannondale-supersix-evo-carbon-disc-ultegra-review/ Na ten rok - pomijając kwestie dostępności - Cannondale zmienił kolory (z jakiś względów goldfinger poszedł w odstawkę, podobnie jak kilka innych fajnych kombinacji kolorystycznych, a te nowe dodane, są dla mnie kompletnie jakieś takie strasznie łyse, bo dziwnie wygląda cała wymalowana na jeden kolor rama z malutką nalepką cannondale na górnej rurze i niczym poza tym, ale wiadomo gusta są różne), ale co ważniejsze zmienił konfigurację rowerów (tu akurat poszli w upgrade - wiele modeli otrzymało zintegrowany kokpit, to co mnie denerwowało i sam sobie zmieniłem od razu, to zmienili w końcu sztycę alu na karbon, są teraz tarcze hamulcowe prawdziwe ultegrowskie z ice tech'em i jakiejś inne drobne upgrade'y), ale te zmiany połączone z generalną tendencją do podwyższania cen, spowodowały, że ceny tych rowerów (mimo tych samych nazw), poszły dość astronomicznie w górę. Ja w zeszłym roku jeszcze załapałem się na bardzo dobry rabat, więc jak porównam "moją cenę" do tegorocznej katalogowej tegorocznego modelu, to coś wychodzi +90% w stosunku do tego co ja zapłaciłem. Lepiej więc próbować łapać jakieś niedobitki, albo rowery demo z ubiegłego sezonu IMHO, bo tutaj naprawdę ktoś poszedł po tzw. bandzie.1 punkt
-
Gdyby nie lockdown, jeździlibyśmy do końca kwietnia: niedziela, 11 kwietnia 2021 #Zostań w domu! Trasa na Klimczok z Biłej Mamy trudne czasy, więc nie pozostało mi nic innego, niż przyłączyć się do akcji ministra Niedzielskiego #Zostań w domu! W końcu to patriotyczne stosować się do wytycznych rządu. W ramach akcji #Zostań w domu na Blogu o ekonomii, sporcie fantastyce i obyczajach będę zamieszczał relacje bieżące (jak ta) oraz zamieszkał zdjęcia z miejsc do których tęsknię (nie tylko ja). Ponieważ dla mnie domem są także góry, są szlaki, jest przestrzeń, więc dziś pierwsza relacja z akcji: trasa z Biłej na Klimczok lub raczej na Siodło pod Klimczokiem. W trudnych czasach trzeba przed drogą poprawić sobie stan ducha i ... powierzyć swoje życie Matce Boskiej, a nie ... min. Niedzielskiemu: Następnie warto nacieszyć się wiosną, bo u góry ... nadal zima: Następnie można się nacieszyć widokami, bo ta trasa jest wybitnie widokowa. Na Skrzyczne: Więcej zdjęć (ponad 20): BSA, SMR w tle, Brenna, Klimczok tutaj: https://ekonomiaplussport.blogspot.com/2021/04/zostan-w-domu-trasa-na-klimczok-z-biej.html1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Masz racje. Do drugiej połowy zeszłego sezonu jeździłem na Canyonie Endurace i w zasadzie absolutnie niczego tamtemu rowerowi nie brakowało, ale jakoś w tym całym koronozamieszaniu , wobec kolejnych odwołanych planów wakacyjnych (mieliśmy pojechać na Litwę m.in do hali na narty, ale Litwini wprowadzili kwarantannę pare dni przed naszym wyjazdem), postanowiłem sie pocieszyć wtedy rowerem. Odkąd zobaczyłem w Bikeradar test tego roweru w tym kolorze, nazywanym w nomenklaturze producenta Goldfinger (jeden z moich ulubionych tzw. Starych Jamesow Bondow), jakoś na niego „zachorowałem”. W sumie jak widzę co sie stało w tym roku z rowerami - ceny, brak dostępności etc. - to nie żałuje tej decyzji, choć na początku był jakiś tam zgryz, czy był sens odstawiać Canyona, zwłaszcza ze on nie miał szczególnie wielkiego przebiegu i dobrze mi sie na nim jeździło.1 punkt
-
Spodziewałem się, że nie zrozumiesz, taki masz charakter. Dla mnie temat skończony. Pozdrawiam.1 punkt
-
Strzecha Akademicka ,Słonecznik,Kopa https://www.strava.com/activities/5107420822 . reszta foto https://ibb.co/album/GcwfRS Kopa -wczoraj elegancko dziś juź trawa i kamolce zaczynają prześwitywać, śnieg znika expresowo. https://www.fotosik.pl/zdjecie/6b03e62fdb9f2b9b1 punkt
-
Dzisiaj aż żal by było nie pospacerować w takich pięknych okolicznościach pogodowych po Jakuszycach. Śniegu jak na 10 kwiecień bardzo dużo na pewno starczy go do przyszłego weekendu. Rano ludzi umiarkowanie ale około południa parkingi były już prawie pełne część ludzi była pieszo nawet trafiali się rowerzyści, którzy próbowali jeździć po śniegu. Kilka fotek z dzisiejszej około 15 km trasy.1 punkt
-
I tak długo wytrzymała...jeszcze tylko osiem miechów! - oby też tak zima dopisała.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Narciarze opisuja mozolne, wielogodzinne podejścia, piękne panoramy, krajobrazy, idealne (lub nie) linie zjazdu, panujące warunki itp. Myślałem, że będą pytania gdzie jechać, jakieś dodatkowe o warunki... A ludzie najwiecej komentarzy o kiełbasie i alkoholu, o co tu chodzi? Pozdrawiam. PS Chyba coś wrzucę...1 punkt
-
Cześć. Mam odmienne zdanie. Dla mnie twierdzenie, że narty kiepsko smarowane jeżdżą normalnie to kacerstwo. Nie wiem od kiedy uprawiasz narciarstwo (może jesteś bardzo dobrym narciarzem, ale doświadczenia możliwie, że brakuje). Ja zaczynałem na drewnianych nartach bez krawędzi. Bardzo ważne było wtedy smarowanie, a jedynym dla mnie dostępnym smarem była świeczka. Najważniejsze poza sprzętem narciarskim była właśnie świeczka i klucz do wyrwirączki (używałem bakelitowego). O jest klucz (świeczka w kieszeni) Ta świeczka robiła ogromną różnicę, bo albo stałeś na nartach z przyklejonym śniegiem do ślizgów i w tym wypadku nie dało się normalnie jeździć lub smarowałeś świeczką narty i śmigałeś w dół trasy niczym Gros czy inny Thöni. Ostatnio na Kopaoniku miałem problem ze śniegiem pod nartą klejącą co trochę do ślizgu, szarpała jakbym zjeżdżał na fokach (jako ćwiczenie fajnie ale jednak na trasie słabo). Na szczęście smar w aerozolu który zawsze mam w plecaku rozwiązał problem). Kopaonik Druga historia nowożytna, Alpy, piekny dzień, świeżo po opadzie, warum freeride marzenie. Zachciało mi się (trochę przez przypadek) szukać nowych lini przez las, a to wszystko w Dolinie Zillertal (opisywałem kiedyś na forum). Temperatura w Słońcu na plusie. Przechodziłem przez strumyk, nie chciało mi się odpinać nart i przelazłem po wodzie. Jest i strumyk Nigdy więcej tego nie zrobię. Słońce schowało się za górami, temperatura siadła szybko poniżej zera. Nachylenie stoku zrobiło się duże, nabieram prędkości, kilka prób skrętu i nic. Jakbym pierwszy raz miał narty na nogach, jedynie przeskokiem byłem wstanie hamować. W plecaku nie miałem nic co by się nadawało do zeskrobania lodu ze ślizgu. Dalsza podróż była z buta (choć nie tylko przez narty, wręcz to był najmniejszy problem). Przyjemności wielkiej nie było... A było tak pięknie Najgorsze, że koledzy czekali w busie na mnie dodatkowe 2 godziny, a jechaliśmy już do kraju. Wolę nie mieć zrobionych krawedzi niż jeździć z przyklejonym śniegiem (lodem) do ślizgów. Dla mnie smarowanie jest zawsze ważne, ostre krawedzie przygotowuję tylko na warunki, czyli jest bardzo twardo lub jest oblodzenie. Ostrzenie non stop powoduje tylko szybsze zużycie krawędzi. No ale może lata jazdy bez krawędzi lub na nartach nigdy nieostrzonych nauczyły mnie radzenia sobie w takich sytuacjach. Obecnie oczywiście ostrzę krawędzie regularnie, ale nie po każdym wyjeździe. W Polsce w kwietniu, maju, czerwcu ostrzałki nie dotykam, szkoda mi nart. Jeszcze jedna historia dotycząca krawędzi. Na WST 3 lata temu trafiłem na dwa dni pogody plus 7 do plus 11 stopni. Jednym z ważnych czynników testów było trzymanie krawędzi. I co, i nic. Trasa była czarna, większość testerów to zawodowi narciarze i stok mimo, że dostępnego tylko dla nas już po godzinie zryty i wygląda jakby zaraz miały być rozegrane zawody w muldach. Miałem 27 par nart do ocenienia z trzymania krawędzi, niezła zagwozdka. Wybierałem średnią z całości, bo inaczej musiałbym dać po 1. Pozdrawiam serdecznie. PS. Jeśli gdzieś Ciebie uraziłem to bardzo przepraszam, nie było to moją intencją. Większość ludzi (którą szanuję) uczy się całe życie. PS.2 Żeby było w temacie, nie wiem czy łożyska to krawędzie czy smary, jednak prawidłowe czyszczenie i smarowanie z całą pewnością pomagają rolkarzom w doskonaleniu umiejętności i wpływają na Ich bezpieczeństwo...1 punkt
-
Dzisiaj popołudniu po godzinie 16 na pewno była czynna wypożyczalnia na przeciwko stacji paliwowej Muller i na przeciw parkingu Biegu Piastów obok budynku Biathlonu chyba też w Leśniczówce na Weekend możliwe, że otworzą inne. Warunki jak jak na kwiecień bardzo dobre śnieg bardzo dużo dzisiaj przebiegliśmy trasę Polana Jakuszycka Cicha Równia i z powrotem około 11 km.1 punkt
-
W zasadzie bez żadnych przeszkód gdyż ten krótki pierwszy odcinek jest sukcesywnie czyszczony. Dla mnie Sztoła to cudna rzeka.1 punkt
-
1 punkt
-
Sztołę spływa się od ul Spacerowej i przez Bukowno jest to odcinek bez większych przeszkód potem robi się trudniej i dopływa się do Białej Przemszy do mostu w Burkach . Fajna rzeka w upalne dni ponieważ wody zasilające Sztołę pochodzą kopalni i są dość chłodne natomiast wody nigdy nie brakuje. Na Białej dopływie Białej Przemszy podobne klimaty1 punkt
-
Here we go again: I jest piątek ,piąteczek zaczynamy weekend Po mroźnym poranku w Koninkach dużo słońca Jeździmy dla Was narciarskoi turystyczniew sobotę i niedzielę w godz.9.00-17.00 Czekamy na miłośników sportów zimowych i aktywnych turystów Wybiera się ktoś?1 punkt
-
Ja miałem dziś na wyłączność Golgotę warunek- petarda! Najlepsza jazda w sezonie. Ps. Widziałem sporą grupę ludzi na desce, którzy wwożeni byli do góry na skuterach. Jeździli cały dzień z Kuflonki na Solisko. Ps2. Wypozyczalne skiturowe też działają. śniegu w Szczyrku bardzo dużo, jutro powinny być jeszcze fajne warunki1 punkt
-
1 punkt
-
Ja jestem wychowany na polskich i czeskich ośrodkach, nawet gdyby zamknęli 70 % tras to bym był zachwycony. Tylko, że ja jestem mało wymagający i do tego uwielbiam Bałkany. Jak byłem ostatnio to przez 2 ostatnie dni z powodu opadów i silnego wiatru też niektóre wyciągi i trasy były zamknięte, ale nawet tego za bardzo nie zauważyłem. Choć akurat okolice 13 to jedne z najciekawszych miejsc z solidnymi trasami, zwłaszcza off piste...1 punkt
-
Cześć. Z Twojego przekazu raczej bije chęć odbycia fajnych zjazdów. Pamiętam już jak pytałaś o zaadaptowanie nart zjazdowych na coś bardziej skiturowego... Tak ja to odczuwam. Widzę to w kolejnym wątku: Stąd moim zdaniem powinnaś sobie odpowiedzieć jeszcze raz na pytanie, co naprawdę chcesz robić. Biegówki nie dadzą Ci takiej frajdy z jazdy to narty do poruszania się bardziej w płaskim terenie, a narty BC to zupełnie inny styl jazdy (telemark) który trzeba opanować od nowa. O ile te drugie byłyby całkiem rozsądne, to zastanów się czy chcesz mieć taki sprzęt który używa się nieco inaczej. W klasycznym secie skiturowym będziesz mogła się poruszać nawet w swoich okolicach (chociaż to trochę tak jakby jeździć UAZem po mieście). Jeśli jest fascynacja i marzenia, to należy próbować je realizować małymi krokami. Np. mi się marzy nowe akwarium i powoli kompletuje sprzęt, ale bez szału - uruchomię je zapewne dopiero za 7-8 miesięcy. Mierz niżej, zdobywaj wiedzę, czytaj, próbuj. Zresztą... Uważam że już spróbowałaś, ja też zaczynałem od wynoszenia sprzętu na plecach, a potem zjeżdżaniu. Do zakupu porządnego zestawu skiturowego zbierałem się jakieś 7-8 lat. W tej wypowiedzi to widzę jakieś zaprzeczenie, bo z jednej strony piszesz że amatorsko ogarniasz na zjazdówkach i jeździłaś sobie już w okolicach szczytu Pilska, a w następnym zdaniu że "umiejętności nie te i wiek też". Nikt nie każe Ci zaczynać od skialpinizmu, możesz najzwyczajniej w Świecie zostać w małych górach, typu Beskidy. W nie masz zdecydowanie bliżej. Obserwuj allegro oraz inne różne ogłoszenia typu olx itd. Myślę że dużo ludzi się będzie pozbywać sprzętu po tym sezonie. Może uda Ci się coś taniego trafić. Kompletuj powoli. A jak już będziesz miała, i nie będziesz się czuła pewnie to zawsze możesz się z kimś wybrać na pierwsze wycieczki. Możesz poszukać współtowarzyszy tutaj, lub na fb grupie "Umawianie na skitury".1 punkt
-
Na początek dobry pomysł, koniecznie narty z łuską i popularnym wiązaniem SNS Profil, narty używane z wiązaniami od 200zł Buty raczej nowe od 250zł https://sport2002.pl/pl/c/SALOMON-SNS/137/1/default/31 punkt







