Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
13.02.2022 - 13.02.2022
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 13.02.2022 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziś kolejne miłe spotkanie na stoku z @marekbtli jego żoną. Samej jazdy niewiele, bo i konieczność powrotu do domu (przez chwilę nie będę Was męczył swoimi relacjami). Warunki na stoku nico inne, niż wczoraj. Na głównym stoku, korzystając ze sporego mrozu, dosypali trochę śniegu. Było twardo, ale wolniej niż wczoraj. Na Słotwince, beton. Ludzi sporo, Słotwinkę otworzyli specjalnie dla mnie już o 8:45 (oczywiście żartuję, z tym specjalnie dla mnie, po prostu zareagowali na napór ludzi). Warunki bardzo dobre. Tak to przygotowali. Pełna lampa, cały czas. Tu otwierają dla mnie Słotwinkę😉 (jak robiłem zdjęcie, kanapy jeszcze stały, dojeżdżam do bramek, włączyli). A tak przy niedzieli, cerkiew w Złockie (będąc w okolicy warto je odwiedzić, poczytać o historii okolicznej ludności).9 punktów
-
9 punktów
-
8 punktów
-
7 punktów
-
7 punktów
-
Kolejna słowacka wycieczka. Zastanawiałem się, czy nie skoczyć na szybko na Czarny Groń, ale gdy z kalkulacji wyszło mi, że za podobne pieniądze zamiast jeżdżenia 3 godziny po 700 metrowych trasach będę miał cały dzień jeżdżenia po trasach niemal trzy razy dłuższych + termy w cenie (wyjazd dla mnie i 8 latka), wybór był prosty - Meander Oravice. Na miejscu meldujemy się kilka minut po 9. Na niebie zero chmur, na termometrze -9C, śniegu wokół całkiem sporo. Stacja jest mocno rodzino przyjazna. Przy zakupie karnetu dla dorosłego, dziecko do lat 10 jeździ w cenie. W Polsce nie znam stacji, która oferowałaby coś takiego. Trasy obsługuje szybka wyprzęgana czwórka (bez osłon i grzania tyłka), talerzyk oraz taśma. Wielką zaletą ośrodka jest kilka zróżnicowanych i długich opcji zjazdu do wyboru. Główna trasa to liczący 1300 m czerwony FIS. Czerwony trochę naciągany, no ale niech im będzie. Stromsze odcinki omijają, sprytne poprowadzone rodzinne trasy, liczące niemal 2 km i na nich może jeździć nawet naprawdę słaby narciarz. Nudzić się więc nie można, a przy okazji do podziwiania mamy świetną panoramę Tatr Zachodnich. Przy takiej pogodzie jak dzisiaj gęba sama się śmieje na to wszystko. W związku z piękną feryjną niedzielą ludzi całkiem sporo. W szczycie, kolejki do krzesła do 10 minut, ale tak było może z godzinę. Poza tym może z 5-7 minut stania, więc do przeżycia. Talerzyk na bieżąco. Warunki na trasach do końca naszej jazdy około 13:30, co najmniej dobre, choć na stoku dominuje sztuczny śnieg. Główny FIS Panorama Tatr z jednej z rodzinnych tras Objazd przez las dzięki któremu omijamy najbardziej stromy fragment głównej trasy Wyjeździć się za bardzo nie wyjeździłem, bo musiałem doglądać syna, który narciarskim mistrzem świata jeszcze nie jest:). Około 14 przenieśliśmy się na termy. Bardzo fajna opcja, baseny są zaraz przy stoku. Nie jest to co prawda taki wypas jak lśniące świeżością termy z Bukowiny, Białki czy Chochołowa, bo obiekt ma już kilkanaście lat, ale jest naprawdę fajnie. Zimą dostępny jest duży basen częściowo kryty, częściowo zewnętrzny (woda 34-36C), mniejszy basen z cieplejszą wodą częściowo kryty, częściowo zewnętrzny (36-38C) oraz dwa baseny zewnętrzne, jeden ze sztucznymi falami i jeden duży standardowy. Początkowo ludzi było mało, ale przybywało, szczególnie po zamknięciu stoku narciarskiego. Syn z wielkim żalem opuszczał baseny po 17, ale niedługo tu wrócimy. Ja w każdym razie szczerze polecam, szczególnie z dziećmi. To perspektywa stoku z basenu zewnętrznego. Na lewo objazdowa trasa Family, w środku FIS, a na prawo kolejna objazdowa trasa i talerzyk.6 punktów
-
5 punktów
-
Długo rozpatrywałem niedzielny wyjazd, do poćwiczenia parę elementów z córką - nie do szaleństw. Początek ferii śląskich przeraża mnie jako mieszkańca tego województwa, po konsultacji z córką strzelamy - Czarny Groń od Pingwina. Prognoza pogody zacna, ale zapewne każdy z was podobną może się pochwalić: Na miejscu przed startem ośrodka, Ski-Busy z parkingu uwijają się w pocie czoła. Jestem zafascynowany tymi pojazdami i ich kierowcami. Ile osób można zmieścić w czymś takim? 20?30? dołóżcie jeszcze kilkunastu narciarzy Ruszamy na górny odcinek, trzy zjazdy czerwoną to wszystko co dzisiaj wysiłku od Siebie, dziś inne priorytety. Od góry niemal cały dzień twardo, tzw. beton. Dużo tzw. cukru/kaszy? (jak wy to określacie?) w newralgicznych punktach przy dolnych stacjach, w lesie. SnowPark dziś bez nadzoru, parę hopek w międzyczasie na niższych górkach udało się pokonać. A z góry takie tam widoki na Beskid Niski: Kolejki? Przez pierwsze dwie godziny brak. Góra w trzeciej godzinie na 5-6 minut, dół jak na zdjęciu. Na zbiegu "objazdówki" przez las (pozwala ominąć stromy początek Czerwonej) i jedynki wiadomo - odsypy. Ale przy odpowiedniej prędkości do śmignięcia na jednym wdechu. Dantejskich scen, walk z siłami natury prawie wogule nie stwierdzono. Na koniec ode mojej skromnej osoby z okazji zbliżających się okoliczności:4 punkty
-
Nie mam swoich nart biegowych. Wypożyczałem na Magurce. Z Przegibka na Magurkę nie opłacało mi się targać nart skiturowych. Ale do rzeczy - dzięki za informacje. Śniadanio-obiad w kultowej "Gawrze" na przełęczy Przegibek. Jedzenie jest tam jak u mamy. Genialne, domowe. Z buta na Magurkę. Potem na nartach na Czupel i powrót.4 punkty
-
Śląsk ruszył na ferie - ratuj sie kto może !!!!!!... Zawoja godzina 12 - nie zaparkujesz bliżej niż 1km od mniejszych wyciągów...od Mosornego 3 km.. Zapomnij o zaparkowaniu w pobliżu wejścia na jakikolwiek szlak turystyczny (poza kilkoma "ściśle tajnymi" miejscówkami ). Nie wiem co sie dzieje na szlakach ale pewnie dramat skoro nawet na dzikich leśnych duktach spotykam ludzi których z reguły tutaj nie ma..3 punkty
-
3 punkty
-
Właśnie wróciłem z 5 dni w Pirenejach. Pierwsze pół dnia spędziłem w hiszpańskim ośrodku Masella. Wybór z dwóch powodów. To tylko mniej niż 2h samochodem z lotniska w Barcelonie. Poza tym chciałem zaliczyć nowy kraj. Ośrodek bardzo fajny, ale niestety bardzo ciepło. Wrażenie jakby się jeździło w maju na nartach. Tak więc góry w zasadzie zielone, poprzecinane białymi pasami sztucznego śniegu. Kilka bardzo fajnych czarnych tras. Następne 4 dni w Grandvalirz. To największy ośrodek narciarski w Pirenejach i Andorze. 210 km tras z czego 190 km było czynne. Trasy bardzo zróżnicowane. Bardzo dużo fajnych czarnych tras. O wiele bardziej zimowo niż w Mesalli . Jeden z najlepszych ośrodków w jakim byłem. W jeden dzień nie da się go zjechać. Infrastruktura na poziomie, karnety dostępne w hotelach, skibusy, Ośrodek bardzo fajnie przemyślany i połączony trasami i wyciągami. Piękne widoki na szczyty dochodzące do 2800 m n.p.m. Same trasy od 2600 do 1700. W mojej prywatnej skali 5 gwiazdek. Dojazd samochodem dość wygodny, wynajem samochodu (€10 za dzień bez ubezpieczenia) i hotel bardzo tani jak na poziom i lokalizację. Ceny innych usług takie jak w Alpach. Polecam3 punkty
-
IMG_4401.MOV Dzisiaj intensywny dzień w ośrodku Czarna Góra. Warunki i pogoda idealna, jedyny minus jak zawsze, ilość narciarzy na stoku. Pierwsza godzina od otwarcia coś pięknego, włączyłem aplikacje na dłuższa chwile SKI TRACKER, efekt w zdjęciu, bardzo ciekawi mnie z jakim pomiarem blędowym wiąże się użytkowanie aplikacji jeśli chodzi o prędkość. Czynne wszystkie wyciągi oraz trasy. Działał nawet wyciąg PROCA co jest ostatnio rzadkością Nowy hotel oddany do użytku Wszystkiego Dobrego ! IMG_4401.MOV3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Taka Szklarska lubimy, z słońcem i otwarta większością tras. Tylko ze taki warun może się szybko nie powtórzyć, nie chce krakać ale Lola może nie wytrzymać do kolejnego weekendu z powodu ocieplenia i deszczu. Interesujace ze w ciagu dnia dozbrajali drugi orczyk na Hali, jakby nie mogli tego zrobić przed otwarciem ośrodka. Swiateczny Kamien ma ruszyć jutro/w poniedziałek, wiec będzie cała długość Loli do zrobienia 4.5km oraz nielegal na Fis.2 punkty
-
Start zgodnie z planem. O 8:00 kolejka do kasy ok.15 osób - o 8:20 już z 50. Pierwszy wjazd 8:40. Pierwsza godzina na bieżąco - 4 zjazdy, 2-godzina do 4 zjazdów zabrakło kilku minut. Potem już tylko gorzej 10, 15, w szycie lekko ponad 20 minut czekania w kolejce. Warunki na Loli 4+. Dlaczego nie 5? Drobne garby, które skutecznie potrafiły wybic z rytmu. To nie był stół. Niemniej śniegu na tyle dużo, że cała szerokość przygotowana. W południe pojawiły się przecierki po prawej stronie, pojedyńcze gałązki kosówki wychylały się spod śniegu. Końcówka Loli - malutka ścianeczka z mocnymi przetarciami od rana. Dobry stan trasy w zasadzie do końca dnia, chociaż im później tym więcej odcinków z twardymi garbami powodujących nieprzyjemne podskakiwanie. Odsypy w normie, muld nie było. Śnieżynka dzisiaj całkiem dobrze, ale warunki bardzo dobre na stronie ośrodka to przesada. Również garbiki, a w 2-giej części dnia pojawiał się lód na "ściance". Puchatek jako zwienczenie zjazdu śnieżynką bardzo dobrze cały dzień - twardo, mało odsypów. Po przerwie na uzupełnienie płynów i kalorii udałem się na Halę Szrenicką. Pierwszy zonk to 1 czynny orczyk i kilkunastominutowa kolejka do trasy 600m długości. Na 2 orczyku odbywała się instalacja kotwic. Po 1-tej puścili 2-gi orczyk i sytuacja się poprawiła - jazda prawie na bieżąco (kolega został i od niego to info, ja zjechałem 2 razy i uciekłem) Warunki na hali bardzo dobre - równo, bez odsypów. Przy słonecznej pogodzie widokowo przepysznie. Swiąteczny kamień nieczynny. Z perspektywy górnej stacji Karkonosza Lola powyżej warun bardzo dobry - być może wyżej brakuje śniegu. 2-ga sekcja krzesełka na Szrenicę tylko bez nart, więc stanu FIS nie sprawdziłem Kilka fotek z dzisiaj Śnieżynka Widok na Lolę w górę od Karkonosza i w dół Hala Szrenicka I off-piste na nielegalu - zjazd z Hali do Loli Reasumując - ludzi dużo, a nawet bardzo dużo. Warunki dobre i pomimo dużych kolejek do wyciągów wynik na koniec dnia całkiem dobry: 90km w totalu, 51,5km w dół w 7h jazdy z czego ok. 45min na Hali i 30min w restauracji. Jakość do ceny oceniam dzisiaj na 4.0 ( ze względu na kolejki, 1 orczyk na Hali od rana, brak Świątecznego Kamienia oraz nie do końca wygłaskane trasy) Za pogodę plusów nie daję - na to ośrodek wpływu nie miał Dla tych co mogą sobie pozwolić polecam wizytę w tygodniu - warto. Ci co wybierają się w weekend - można się najeździć tylko trzeba ćwiczyć cierpliwośc w kolejce.2 punkty
-
Po dzisiejszym dniu w Szczyrku jak ktoś mi powie, że jest lepszy osrodek w Polsce to chyba padnę ze śmiechu. Nigdzie nie ma u nas tak zróżnicowanych tras i I takiej długości. Wszystko zależy oczywiście od warunków śniegowych i ilości ludzi ale.... Jak jest to co było dzis rano to można wymyślać bzdury... Przejazd Bienkula i Golgota to jest poezja. Chcesz łatwiej to Juliany robią robotę.... Ktoś tu pisze o Jaworzynie.... Szczyrk to zupełnie inna liga narciarska... Nawet nie pojechałem na COS aby zaliczyć FIS a w 4h było już dosyć 😉 Było bajkowo 😀 20220212_084922.mp42 punkty
-
Tak, wyratrakowali. Niezbyt dobrze w górnym odcinku. Jutro wrzucę filmik z przejazdu Golgotą i Bieńkulą.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Tak Stożek jest obowiążkowy ze wzblędy na atmosferę ,klimat ,spokój, i taki "brak napinki" ,jak najbardziej tylko to krzeselko, a tak na prawdę jego szybkość, osobiśćie wolałem orczyk. Na Stożek można jechać w ciemno.1 punkt
-
1 punkt
-
Na C,D, E i F jest zawsze luźniej. Bo tam działa zwykła kanapa/ orczyk, a nie medialna Luxtorpeda.1 punkt
-
1 punkt
-
Honzik szkoda że foto relacji nie ma ..uzupełnie, pozwolisz. https://www.skionline.pl/forum/topic/21977-pireneje-andora/1 punkt
-
Prognozy nie są za dobre - szczególnie wiatr. Opady osobny temat, jak śnieg to ok, gorzej jeśli deszcz. A dzisiaj tylko Hala czynna - to był fart że na wczoraj się zdecydowałem.1 punkt
-
Kask należy do przyjaciółki , jej złota rączka nie dała rady. Do Cieszyna trochę daleko, ale dziękuję.1 punkt
-
1 punkt
-
Magda tzw.złota rączka da sobie z tym radę (szukaj lokalnie)... No chyba że będziesz w Cieszynie to mam gościa co to ogarnia...1 punkt
-
1 punkt
-
Skolnity, godzina 8:12 po pierwszym zjeździe. Jeśli ktoś się wybiera to niech jedzie w inne miejsce lub w ogóle nie traci czasu. Stok kompletnie nieprzygotowany. Sypki śnieg na wierzchu. Kurwa dramat. Za godzinę będzie można iść na piwo i przesiedziec w knajpie. Nie polecam. Chętnie pójdę i oddam karnet.1 punkt
-
FIS jest na COS, ale tego chyba nie trzeba dodawać. Tu można zerknąć jakie wczoraj panowały warunki na COS i TMR. https://youtu.be/zSnKCJwweqQ1 punkt
-
Ale obczaj sobie lepszy zjazd niż my zrobiliśmy. Bo zjeżdżanie na skiturach tą drogą jest przeciętne.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dystans raczej z wyciągami, więc zrobił ok. 25 km. Na 12 zjazdów norma.1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś miłe spotkanie na stoku z @marekbtli jego żoną. Wspólna jazda i sympatyczna rozmowa. Wczoraj wieczorem padał deszcze, w nocy mróz i wiatr, więc dziś był beton. Do tego pełne słońce, lekki minus, dobre towarzystwo, czego chcieć więcej ? Po jeździe, sympatyczny spacer po Muszynie, Ogrody Sensoryczne, Ogród Baśni i Legend - polecam. Pełna lampa. Warunki na stoku. Jest dobrze. Dziś dużo ludzi czekało się w kolejkach. Korkowała się nawet Słotwinka (czego wcześniej, nie było). Dobrze wkomponowana kawiarnia w zbocze góry. Tak, tak w Muszynie jest już jedna wieża widokowa. Ogród Baśni i Legend. Panna Wodna. Diabeł Boruta. Harnaś. A to mieszkanka Tylicza czy też Muszyny. Tak wystylizowana, jakby co dopiero przestała chędożyć. Panorama - widać Tatry. Tu zachód słońca. A tu księżyc.1 punkt
-
Laskowa po raz trzeci. Średnio mi się już chciało, ale został mi ostatni dzień na karnecie więc stwierdziłem że trzeba go wykorzystać zanim śnieg im stopnieje. Rano od dziewiątej ludzi jeszcze niewiele pomimo soboty, ale już niestety gęstnieje. Warunki dobre, cieniutka warstwa świeżego po nocy i zamarznięty sztruks pod spodem. Jazda przyjemna.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Może bedzie luźno, może nie - od 19.02 ruszają ferie w Niderlandach, potem Belgia i Lux. Luz to będzie od 5.031 punkt
-
Nikt, nigdzie we Włoszech, mnie o to nie pytał1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Pandemiczna Biała Szkoła Jak sygnalizowałam już przy kilku okazjach, w okresie 8-15.01.2022 udało nam się wyjechać na Białą Szkołę do Val di Fiemme. Mieliśmy za sobą już jeden taki wyjazd zorganizowany w styczniu 2020. Po raz kolejny skorzystaliśmy z usług BP Wygoda Travel z Krakowa. Akcja zapisów ruszyła w październiku. W opisie wyjazdu musieliśmy zawrzeć szczepienie jako warunek konieczny uczestnictwa. Z bijącym sercem wcisnęłam ‘wyślij” i poszło to do prawie 200 adresatów. W zaledwie kilka dni osiągnęliśmy zakładaną maksymalną liczbę 50 uczestników, a zgłoszenia wciąż napływały. Po kilku rozmowach z BP udało się znaleźć drugi hotel w Val di Fiemme, który przyjmie kolejne osoby. Ostatecznie uformowała się grupa 67 licealistów, którym towarzyszyło 5 nauczycieli. BP zapewniło kadrę 7 instruktorów. Ostatnie tygodnie przed wyjazdem były dla mnie jako kierownika wyjazdu emocjonalnym rollercoasterem. Coraz trudniejsza sytuacja covidowa, pojawienie się Omikrona, zmiana zasad wjazdu do IT, lokalne obostrzenia – wszystko to musiałam komunikować Rodzicom, sporządzać szczegółowe instrukcje, wynajdować kody rabatowe na testy antygenowe. Do tego ubezpieczenia od rezygnacji, od zachorowania… Było to niemałe wyzwanie organizacyjne i ogrom pracy. Miałam wrażenie, że do mojego półtora etatu nauczycielskiego doszedł kolejny – prowadzenie szkolnego biura podróży. W sobotę, 08.01, od godzin popołudniowych zaczęły spływać wiadomości „Proszę Pani, wynik negatywny, jedziemy!”. Z wyjazdu odpadła nam jedna osoba, o której pozytywnym wyniku wiedzieliśmy już wcześniej. Pozostałe 66 stawiło się na odprawę w kompletem dokumentów (test, PLF, etc). Tetris z bagaży i sprzętu został zapakowany i ruszyliśmy. Cały wyjazd to była bajka. Dopisało wszystko – rewelacyjna pogoda, minimalne obłożenie stoków. Młodzi ludzie mieli okazję doskonalić swoją technikę i pracować nad złymi nawykami. Mnie szczególnie cieszyło obserwowanie grupy zerowej, niesamowite jaki progres można zrobić pod okiem instruktora w zaledwie pięć dni. Momentem grozy był niewątpliwie wypadek jednego z uczniów jeżdżących na snowboardzie, konieczność transportu helikopterem do szpitala w Bolzano, (nie)przyjemność mojej wizyty w tymże, rozmowa z lekarzem, rozmowy z Rodzicami, konieczność podjęcia szybkich decyzji. To był chyba jedyny ciemny punkt naszej wyprawy. Cała reszta była tak piękna, że aż nierealna po tych dwóch dziwnych latach izolacji społeczności szkolnej, siedzenia w domu i tzw.nauki zdalnej. Wiele osób powiedziało wprost, że był to ich najlepszy w życiu szkolny wyjazd i przez ten tydzień stało się w ich życiu więcej niż przez całe liceum, a niektórzy są już w nim trzeci rok. Bo co może być lepsze niż kombinacja jednego z najpiękniejszych zimowych sportów uprawianego w idealnych warunkach z byciem młodzieży razem, ze sobą, tak po prostu. Otrzymałam też ogrom podziękowań od rodziców, przede wszystkim za determinację w organizacji tego wyjazdu, ale też za to jak uszczęśliwił ich dzieci. Czy było to warte czasu i wysiłku? Zdecydowanie TAK!1 punkt
-
Pierwotnie nie wybierałem się w ten weekend na narty. Weekend, ferie to przepis na polski dramat stokowy. Chociaż w tym roku planuję narty głównie na Słowacji, to tam również lubiło się weekendowo zagęścić. Szczególnie dzięki rodakom. Zajrzałem jednak wczoraj na kamerki w Bachledowej i szok. Piękne słońce, mróz i brak kolejek na wyciągi. No to jadę. Prognozy nie wskazywały, że w Tatrach będzie dzisiaj pogodnie, a jednak udało się, pogoda idealna. Wyjazd 6:30, z tankowaniem po drodze o 8:20 jestem na miejscu w Zdiarze.. Chyba byłem pierwszy na parkingu:), termometr samochodowy wskazuje -11C. Na granicy żadnych kontroli, przed kasami sympatyczna pani kontroluje covid przepustki i przypina plastikową zawieszkę potwierdzającą kontrolę, bez niej nie kupimy karnetu. Potem już jak u nas, obostrzenia sanitarne to tylko teoria. W gondoli ani razu nie widziałem nikogo w masce, najczęściej chusty i kominiarki, a zwykle nic. To samo w gastro. W ośrodku otwarte wszystkie kluczowe trasy czyli niebieska 1 z pięknym widokiem na Tatry, jedyna położona od tej strony. Pozostałe to druga strona doliny, wśród nich świetna czarna trójka, równie świetna czerwona czwórka i długi prosty Frumanec. Jest gdzie pojeździć przez cały dzień i się nie nudzić. Wokół tras śniegu jak na lekarstwo, trasy jednak świetnie przygotowane i oczywiście sztucznie naśnieżone. Frekwencja jak na pogodę i niedzielę niewielka. Najdłużej czekałem do krzesła może 3 minuty, poza tym gondola, krzesło i orczyk na bieżąco. Jeżeli gdzieś trzeba było czekać, to kilka minut do talerzyka dla początkujących. Ogólnie było świetnie. Na jednym karnecie można stać w kolejkach w Białce albo podjechać 15 km i wyjeździć się na maksa bez charakterystycznych dla polskich stoków tłumów na trasach, tłumów przy wyciągach i stonki w gastro. Co kto lubi. Choć biorę poprawkę, że w tym roku jest to poniekąd zasługa słowackich covidowych obostrzeń. Mam zamiar z tego korzystać w dalszej części sezonu:) Kilka fotek: Główna i najdłuższa w Bachledovej trasa obsługiwana przez gondolę. Niebieska i łatwa, jedynie w środkowej części jest nieco bardziej stromo i popołudniem widziałem, że potrafiła sprawić niektórym problemy. Jeszcze raz widokowa jedynka. Trzymała dobrze do samego końca, mimo że popołudniem temperatura była na dole powyżej zera. Rozjazd na czarną i czerwoną. Naprawdę jest gdzie pojeździć. Czarna slalomka ma w dolnej części całkiem słuszne nachylenie. To Furmanec z innej części stacji, czyli niby czerwona, prosta jak amerykańska autostrada trasa. Moim zdaniem idealna dla słabiej jeżdżących. Obsługiwana jest przez klasyczny orczyk. Niestety niezbyt szybki. Tutaj początkowo było naprawdę dużo lodowych kulek. Potem zostały rozjeżdżone przez narciarzy. Główna atrakcja całorocznego ośrodka czyli ścieżka wśród drzew. W zasadzie pierwsza o której słyszałem. Nawet w zimie jest bardzo popularna. Dzisiaj połowa ruchu w gondoli była generowana przez pieszych turystów wybierających się na ścieżkę. Kolejka do gondoli po godzinie 12:) Kolejka do krzesła około 13:). Krzesło jedzie z przyzwoitą prędkością, ale gdyby było coś szybszego, Bachledka byłaby idealna:) I na zakończenie jeszcze jeden strzał z trasy wzdłuż orczyka. Wyjeździłem się mocno i wróciłem bardzo zadowolony. O dziwo Zakopianka nie była jakoś strasznie zakorkowana. Wcześniej wstąpiłem na chwilę do Jurgowa. Po 14 parking zapchany na maksa, a na stokach gęsto. Ciekawe jak było w Białce;)1 punkt
-
1 punkt







