Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 11 Październik 2026
-
Rok
11 Październik 2025 - 11 Październik 2026
-
Miesiąc
11 Wrzesień 2026 - 11 Październik 2026
-
Tydzień
4 Październik 2026 - 11 Październik 2026
-
Dzisiaj
11 Październik 2026
-
Wprowadź datę
22.02.2023 - 22.02.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 22.02.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Jaworzyna dzisiejsza,temperatura +7.Trasa nr 6 umarła,i wygląda,że ją pochowano.Jedynka się trzyma,choć multum ludzi ją skotłował.Ja jeździłem tylko na trasie 5,żyje,choć na środku ogrodzone przetarcia.Grubość pokrywy śnieżnej symboliczna,choć nie ma minerałów,wiercąc widać,że to 10-15 cm,i z tego wynika dziwne zjawisko-nieco nad śnieg wystaje sporo sztywnych,uciętych patyków,jak przystawi w ześlizgu dolną nartę do takiego-kaputt,przydarzyło mi się dziś z wiązką tyczek na ramieniu i spadłem 100 m w dół.Odwołali imprezy sportowe z piątku i soboty,przeniesione do Szczawnicy,gdzie nieco lepiej jest ze śniegiem.Weekend to wszystko przetrzyma,więc się spieszcie,zwłąszcza że stolica już wtedy wyjedzie,ale dalsza przyszłość jest wielką niewiadomą...13 punktów
-
Po dwóch godzinach jazdy, pojecjałem skibusem do Jańkich Łaźni. Na samym wejściu robi wrażenie piękna makieta starej kolei linowej. Trasy w Jańkich są świetne. Potem przetransportowałem się rolbą do Peca. Niesamowite wrażenie zrobiła na mnie czarna trasa....ściana, bardzo trudna. Momentami ma 40-50 stopni. Naprawdę dawno nie jechałem tak trudną trasą.11 punktów
-
8 punktów
-
8 punktów
-
E tam, najbardziej na stokach klną Włosi, a już zwłaszcza instruktorzy, ciągle tylko: curva destra , curva sinistra.7 punktów
-
Z przykrością przeczytałam udostępniony przez skionline.pl artykuł o znieważeniu słownym kasjerki w kasie jednego z polskich ON https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=pfbid0LHkAey81qFyK3SSZyqngST4wAnfgufQonA9fXCbuBvwdPHzKvVgRkQ4RvtwXCZDUl&id=172258442831915 Nie chciałam wątku ogólnie pojętej kultury na stoku wplatać do mojej relacji z Włoch, ale kilkakrotnie podczas tego wyjazdu miałam tzw ‚ciary żenady’ i było to za każdym razem spowodowane przez kontakt z naszymi rodakami. Czy to ze mną jest coś nie tak, czy może na alpejskich stokach mamy syndrom spuszczenia ze smyczy? Przede wszystkim zadziwia mnie, że ludzie uważają, że są jedynymi użytkownikami języka polskiego w promieniu chyba 10km. Sytuacja 1 - czekamy na wejście do gondoli w Predazzo, a za nami bardzo przedsiębiorcza pani rozporządza swoją grupą ’rusz się, no nacieraj, przesuń się, popchnij, z tymi nie jedziemy (to było o nas, ufff…) sytuacja 2 - to samo Predazzo, pierwsze krzesło, polski młody tata w kolejce do bramek oczywiście na głośnomówiącym umawia się z żoną, narty mu się krzyżują, wprowadza wielki chaos, niestety traf chce, że trafiamy na czwórkę z tym panem i jego kolegą snowboardzistą, tu zaczyna się festiwal przechwałek, co chwila okraszanych soczystymi ’ku…’, ‚ch..’, nawet moje odezwanie się do męża po polsku nie wybija ich z rytmu, w końcu są fajni, są na wakacjach i mają ostatnie 15 minut wolności przed spotkaniem z żonami i dziećmi, to im wolno, a co… sytuacja 3 - gondola w Alpe Lusia, niczym niezrażona Pani prowadzi bardzo prywatną rozmowę z panem, pada bardzo wiele nazwisk, szczegółów - zero ostrożności, zero wyczucia i zero kultury. To tylko kilka dość jaskrawych przykładów. Czy naprawdę tak ciężko przebyć drogę na wyciągu w ciszy? Czy aż tak trudno stwierdzić, że osoba obok rozumie nasz język? Czy zasady zachowania na wyciągach nie przypominają tych w komunikacji publicznej? Co prawda rzadko korzystam z tej ostatniej, ale nie przypominam sobie takich zachowań. Oczywiście podczas wyjazdu mieliśmy kilka przemiłych ‚small talków’ z rodakami, ale niestety niesmak pozostał. Czy powinnam się do tego przyzwyczaić i uznać, że narciarstwo stało się sportem masowym i ciężko wymagać kultury od mas?6 punktów
-
6 punktów
-
Rozszerzyłbym chorobę, której głównym objawem jest ostentacyjne i głośne załatwianie swoich spraw w środkach masowej komunikacji, a takim są wyciągi narciarskie, raczej na narody słowiańskie, chociaż nie generalizowałbym tak drastycznie. W tym roku w styczniu całą drogę w niewielkiej w sumie żółtej gondoli na Piz la Ila, uczestnicy podróży zostali obdarzeni w skali 1:1 reklamacją, którą pewna Chorwatka postanowiła załatwić właśnie na głos w gondoli. Dowiedzieliśmy się co Pani kupiła, ale niestety produkt nie spełnił pokładanych w nim nadziei i musi zostać zwrócony. W tym samym miesiącu na Alpe Lusia pewien Polak tłumaczył pewnej Polce zalety wczesnego wynajmu jakiegoś apartamentu w Bellamonte. Okazało się, że jeżeli zrobią to odpowiednio szybko to ten... tu padło kilka synonimów męskiego narządu płciowego oraz jego nazwisko będzie mieszkał w jakimś, znów przerwa, barłogu. Ponadto doszło do małego spięcia pod tytułem: "ja nigdzie nie bywam, a ty sobie jeździsz" (przy czy słowa były rozdzielane innymi słowami, których Amin zabrania tu używać). Innego dnia w innej gondoli kilkoro Czechów wyrażało swój entuzjazm z powodu podobno..., znów muszę użyć grzecznych odpowiedników, niezwykle ekscytującego upadku ich znajomego snowboardzisty. Itd Itd. Tymczasem żywiołowi Włosi porozumiewali się raczej oszczędnie, nawet w większych grupach. Niemcy w ogóle robili na mnie wrażenie, że strasznie im przykro, że wsiedli na wyciąg i ewentualnie stali się sprawcą tej kłopotliwej sytuacji. Mówili cicho, prawie szeptem. Może Holendrzy byli nieco głośniejsi, ale język niderlandzki jest dla mnie równie niezrozumiały, co węgierski. Któregoś razu jesienią 2022 para młodych ludzi szeptała coś, jak mi się wydawało po rosyjsku. Pomyślałem, że ich sytuacja jest fatalna i zacząłem im współczuć. Ale, gdy nieco wsłuchałem się w rozmowę, to nie był rosyjski. Po kilku słowach okazało się, że był to język bośniacki. To nie jest naukowa analiza statystyczna, tylko moje ostatnie spostrzeżenia z tego sezonu. A na koniec sytuacja z pociągu na trasie Wenecja- Mogliano Veneto kilka lat temu. Późna pora, około 23:00. Siedzimy w wagonie my z dzieckiem szkolnym, kilkoro starszych nastolatków, albo młodych dwudziestolatków i jakiś starszy pan. Młoda ekipa zaczyna się rozkręcać. Zasób wulgarnych włoskich pojęć mam, jaki mam (mógłbym mieć większy), a młodzież zaczyna się rozkręcać. Poruszamy tematy obyczajowe, bolączki włoskich nastolatków, zło tego świata; młodzi wchodzą na wyższy bieg. Jako dojrzały rodzic obmyślam nerwowo plany zachowania w razie ataku. Najpierw ochronić dziecko, czy żonę? Ona ma 154 wzrostu. Mogą ją wyrzucić przez okno jedną ręką. Kto nam pomoże, ten stary facet? Tymczasem ten stary facet wstaje, bez odwracania się w ich stronę zaczyna podniesionym głosem przemowę (bez przekleństw), generalnie opierdala ich grzecznie. Kilka sekund ciszy, w mojej głowie już kompletny zamęt; tymczasem w przedziale rozlega się "scusa", kilka małych śmieszków, młodzież jedzie dalej, rozmawia ciszej. Pociąg jedzie dalej, my w tym pociągu też dalej jedziemy. Pierwszą myślą, która mi wtedy przyszła do głowy, to umieszczenie tej historii w przedziale pociągu między Opolem, a Częstochową, albo zupełnie gdzie indziej.5 punktów
-
Muszę trochę sprostować to co napisałem, szczególnie po dzisiejszym dniu. @MarioJ w okolicach Černej hory podkład widziałem w lesie tak do około 900-1000 mnpm. Z Przełęczy Okraj i okolic zniknęło to w dużo szybszym tempie niż kawałek dalej. Wyjazd w Karkonosze był taki trochę niespodziewany. Dostałem wolne w pracy, i jednocześnie nie załapałem się na powtórny wyjazd skiturowy do Bośni ze znajomymi (powtórka z zeszłego roku). Po dzisiejszych przemyśleniach, muszę wystawić kilka plusów tej okolicy: - Jańskie Łaźnie, Pec pod Śnieżką i Czarna Kopalnia (Černy důl) to doskonałe ośrodki narciarskie. Kupiłem dwudniowy karnet, dzisiaj pierwszy dzień. Zrobiły na mnie duże pozytywne wrażenie. Trasy tutaj są naprawdę ciekawe i zróżnicowane. Poza ceną, z pewnością zachęcają do przyjazdu tutaj jeszcze. Przeurocze jest to połączenie po grzbiecie między ośrodkami, cudowny jest ten ratrak. To dodatkowa atrakcja która mnie tu przyciągnęła 😉 - Jest tutaj dużo tras biegowych, przy dobrych śniegach, są wszędzie. Ja też zabrałem biegówki. @sstar odpowiadając Ci...jeszcze nie wiem, ale może jakby trochę tego śniegu nasypało to się wybiorę na długą wycieczkę na biegówkach. - Pod kątem skiturów Karkonosze są dla mnie najmniej atrakcyjne, ze względu na obostrzenia. Po to nigdy bym tu specjalnie nie jechał. Z pewnością będę chciał zjechać ze śnieżki. - Piękne są te stare poniemieckie domy, porozrzucane pomiędzy stokami. Po czeskiej stronie są bardziej zadbane. Pytanie do Was, gdzie najlepiej dają jeść w Pecu? Może być któraś z tych boud na górze. - Jest to dobre miejsce na samotny zróżnicowany pod kątem aktywności wypad.5 punktów
-
W tym sezonie nie przypominam sobie żadnych negatywnych sytuacji z rodakami. Rzeklbym, że mialem same pozytywne kontakty np. pani w Naasfeld sama z siebie zaproponowała że zrobi mi zdjęcie na punkcie widokowym widząc że sam jestem i nieporadnie próbuje zrobić selfika:-). Natomiast pamiętam też w Naasfeld mega irytującą panią niemieckojęzyczną bardzo głośno rozmawiającą przez telefon podczas jazdy na krzesełku. Druga sytuacja to na ostatnim wyjeździe w St. Jakob, również na krzesełku dwóch panów wydaje mi się że Słoweńców również bardzo głośno rozmawiających. Tu już trochę się wkurzyłem i delikatnie zwróciłem uwagę czy dałoby się trochę ciszej rozmawiać. A już do szewskiej pasji doprowadzają mnie młodzieńcy (tu narodowości bardzo różne) puszczający na wyciągu muzykę z bezprzewodowych glosnikow. Zawsze w takiej sytuacji uprzejmie acz stanowczo proszę o wyłączenie lub przyciszenie ustrojstwa. A sytuacji w kolejkach zadnych nie zauważyłem, bo w nich nie stałem:-)5 punktów
-
Szczyrk, na dole +11C szczyt +3C od rana lało, ale na trasach jeszcze nieźle bo wczoraj przymroziło. Górne krzesła ze względu na silny wiatr wyłączone. Oby trochę w nocy przymroziło bo jutro popłynie. Skrzyczne, orczyk na Dolinach nieczynny,chodził orczyk na szczyt. Kolejek brak. Bieńkula zamknięta wyratrakowana Niebieska 3 przy gondoli Kolejek brak, o 11:00 tylko jeden parking zajęty. Chodziły też żółte kanapy z Soliska na HS i orczyk na MS5 punktów
-
Szkoda, ze nie zrozumiałeś przekazu. Chyba że wysłuchiwanie bluzgów lub bycie zmuszonym do słuchania o czyichś sprawach prywatnych nazywasz rozmową? I tak, od wysłuchiwania takich głupot wole ciszę, gapienie się na góry i własne myśli… Jadąc w swoim towarzystwie, na jednym krzesełku/w gondoli, możesz mówić co i jak chcesz, a będąc w towarzystwie nieznajomych już niekoniecznie - serio to takie nowatorskie, a może frustrujace sądząc po Twojej reakcji???4 punkty
-
Nie tylko nikt już w końcu lutego sniezył nie będzie, ale zamykać będą stacje nasnieżone. Tak jest co roku, bo w marcu po ostatnich feriach gwałtownie spada liczba klientów, nie starcza przychodu na bieżący prąd i pensje, zaczynają działać tylko w weekendy lub zamykają całkiem. Co roku to widzę, oczywiście tak dużych jak Białka czy Jaworzyna to nie dotyczy...4 punkty
-
Trochę smutny komentarz imho, bo świadczy o tym że takie zachowania część społeczeństwa traktuje jako pewną normę.4 punkty
-
Jeśli ktoś chciał działać w Beskidach to polecam zaczekać do soboty… Trasa: Zawoja-Mosorny Groń-Cyl Hali Śmietanowej-Zawoja Zaczynałem o 7 rano, trasa zjazdowa zabetonowana i w stromszych miejscach bez harszli nie ma możliwości przejść. Poza trasą lepiej, następnie szlakiem żółtym na Cyl. Tam mieszanka olodziałego śniegu z przemoczonym. Śniegu wciąż jest bardzo dużo, jednak traktowałbym to jako podklad pod przyszłe opady. Zjazd na przemian w mokrym i wyżej zlodowaciałym betonowym śniegu. Najciekawszy zjazd to odbicie od szlaku czerwonego przed szczytem Pólko i dalej w dół. W lesie pełno igieł, gałęzi i innego syfu, na szczęście bez strat w sprzęcie. Pod koniec ścieżka będąca skrótem do trasy zjazdowej to zdecydowanie najgorszy etap wycieczki. Mokry, przesiąknięty na całej głębokości śnieg. Jakakolwiek próba skrętu innego niż pług kończyła się blokowaniem narty lub zakopaniem jej pod śniegiem. Sama trasa zjazdowa już lodowa, naprawdę ciężko było naruszyć strukturę sztruksu… Czy warto? Warto ale zaczekać…4 punkty
-
4 punkty
-
Dziś wróciło słońce. Stęskniłem się za nim ostatnio. W nocy był też przymrozek, a to oznaka udanego nartowania. Pomyślało tak więcej osób. Na parkingu zrobiło się tłoczno około godziny 10:00, do 11:00 kupowali karnety więc dało się pojeździć. Rejestracje głównie BL (Bratysława ?). My wytrzymaliśmy do około 12:00. Później termy. Jeszcze nigdy tyle nie popływałem podczas nartowania. W termach kompletnie pusto. Jak wychodziliśmy po 15:30 tłum szturmował wejście na termy. Słońce i mróz. Stoki prezentowały się bardzo dobrze. Rano wylizane, twardo, wręcz betonowo. Zabawa na całego. Ruszył talerzyk - dziś ratował sytuację. Miejsce wysiadania poniżej - to wyżej lepsze. Swoje wyjeździliśmy tu. Przed 12:00 już tak.3 punkty
-
To ochłodzenie ma być nie tylko weekendowe, a prognozy na tak bliski czas prawie zawsze się sprawdzają. Pytanie bardziej dotyczy nie tego, czy przybędzie śniegu, ale czy z uwagi na niską frekwencję właścicielom mniejszych stacji będzie się opłacało je uruchamiać w marcu, czy raczej będą "udawać" brak warunków, by nie musieć dopłacać do interesu.3 punkty
-
Poprawność polityczna na stoku w świetle relacji nienormatywnych,to by był dopiero granat...3 punkty
-
Polecam Ci kolejkę do kolejki na Jaworzynę Krynicką w czasie ferii warszawskich, niby dlaczego mieliby zostawiać swe nawyki w domu? Nawiasem, po tytule spodziewałem się prowokacji bardziej brawurowej niż tylko w kwestii savoir-vivre...3 punkty
-
A co by było jakbyś jeździła na ferie na polskie stoki ...3 punkty
-
Jest reguła: przed Bożym Narodzeniem warun wspaniały, Święta-Nowy Rok dramat, potem okres do ferii słabo. Po feriach: zobaczcie, co sie szykuje za warun na CG:3 punkty
-
Ja myśle że ośrodki które nie dotrwają do niedzieli już w tym sezonie nie będą "reanimowane".... a mam dziwne przeświadczenie że będą to stacje które olały solidne przygotowanie na początku sezonu..3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Po nartach idę dziś wybadać temat dokładniej,byli tam już nawet trzeci raz i sobie chwalą.Kto wie,może w obliczu polskich prognoz i alpejskich tłumów...3 punkty
-
Wy w tych Karkonoszach zawsze macie przerąbane. Tutaj to już podkładu zaraz braknie. W Beskidach jest o niebo lepiej. Po wyjeździe 2 lata temu na północ Karkonoszy, i teraz tu, raczej będzie to mój ostatni wyjazd w te góry. Podróż odbyłem tu raczej z kronikarskiego obowiązku.;-)3 punkty
-
Rytro 20.02.2023 Po trzech dniach lania śniegu zeszło dużo. Dzisiaj w nocy lekki mróz, zabetonowało trochę stok, po 10:30 zaczął już puszczać. Warunki w sumie niezłe, jeździło się dobrze. Gdy kończyłem o 15 godzinie było +7,5 st. Niestety śniegu dużo nie ma bo naśnieżali krótko na przełomie stycznia i lutego. Gdyby styczeń był inny to by było grubiej i szerzej. Przetarcia już są, stok też się zwęził bo na obrzeżu w połowie trasy było mało śniegu. Do końca ferii pewnie dotrwają (choć jutro znowu lanie...) dłużej pewnie nie, i tak po feriach działaliby pewnie tylko weekendowo. Szkoda bo nieraz w marcu była super jazda w Rytrze. Trzeba będzie szukać szczęścia w marcu w Krynicy. Zwężanie trasy przez pracowników3 punkty
-
2 punkty
-
Burak z definicji nie wie, że jest burakiem. I nie może przecież tego wiedzieć. Toć to oczywiste. Bo gdyby, w jakiś cudowny sposób, nagle to pojął i się dowiedział, to burakiem być by przestał wnet.2 punkty
-
Wejdź sobie na skiturach na grzbiet z Pecu. Świetna trasa to szlak w Obrim Dole, następnie Lucni Bouda. Tam jest dobre jedzenie, trochę drożej ale dobre. Vyrovka też jest ok. Omijaj z daleka Śląski Dom. W Pecu przy trasach. Na dole przy czarnej z lewej strony patrząc od dołu. Polecam. Pochwalę się że moja córka już zjeżdżała tą trasą, w dobrym śniegu. Generalnie im starsza Bouda, tym lepsze jedzenie. A, w Cernej. Horze jest genialna Bouda, Na dole przy krześle , Hoffmanova. Obok przystanek skibusa. Musisz to zaliczyć Gerald.2 punkty
-
Żeby nie było, że tylko my, Polacy, w towarzystwie nieznanych osób mamy banalny i wulgarny słowotok. To nieprawda. Każda narodowość, chociażby w sytuacji jazdy gondolą, czy krzesełkiem nie omawia zwykle założeń filozofii Bergsona, czy skali doryckiej. W rozmowach takich dominują aktualne tematy narciarskie, pogodowe, osobiste. Zwykle tak samo potoczne i nie wnoszące niczego, po prostu. Problem w elementarnych zasadach dobrego wychowania. Tak samo w autobusie, pociągu, samolocie, tak w gondoli oraz na krzesełku. Nikt nikomu nie zabrania rozmawiać. Natomiast nachalne, głośne monopolizowanie tego faktu może innym przeszkadzać, to wszystko. Dziwne, że trzeba to w ogóle tłumaczyć.2 punkty
-
Fajnie że mogliście wylać swoje żale. Ulżyło chociaż? Większej głupoty niż to nigdy nie słyszałem - "Czy naprawdę tak ciężko przebyć drogę na wyciągu w ciszy?" @idealist Pani Idealna jak chcecie to rozmawiajcie sobie z mężem przez Whatsappa. Ja tam wole ze znajomymi, żoną, dziećmi czy innymi narciarzami porozmawiać werbalnie.2 punkty
-
Mój kolega pracował w pewnym towarzystwie emerytalnym. To zostało przejęte przez "Finów". Leciały epitety pt. o renifery znowu przyszły do pracy (pod adresem nowego zarządu), gorsze pewnie też. To trwało kilka tygodni. Jakież było zdziwienie, gdy któregoś dnia, Pan o imieniu i nazwisku nie do wymówienia, odezwał się do Pani sprzątającej, płynną polszczyzną "Dziękuję, świetnie wywiązała się Pani z powierzonego zadania, dobra robota". Okazało się, że matka pana jest Polką.2 punkty
-
Ostatnie dwa zdjęcia to Hnědý Vrch, piękna góra do jazdy na nartach. Zawsze mniej ludzi niż w pozostałych zakątkach Pecu, a czarna ścianka świetna! Zazdroszczę!2 punkty
-
2 punkty
-
Dubaj. Świątek - Samsonowa 6:1 6:0 ( jedyny gem wygrany przez Samsonową to taki w którym zaserwowała 3 asy).2 punkty
-
2 punkty
-
No więc ostatnie dwa dni ujezdzaliśmy Obereggen ....lubię ten ośrodek choć jest dość licznie odwiedzany. Wiem od znajomych że w weekend było dużo narciarzy ale już po weekendzie nie było tragedii,tym bardziej jak się zaczyna z samego ranka ,robi przerwę obiadowa ok 11 a później już można do 16 .30 hulać aż miło .50 kilometrów tras perfekcyjnie przygotowanych.Trasy startują od 1700 metrów do 2200 z haczykiem Wprawdzie nie ma b.długich tras do dolin a te co są jak dla mnie są wystarczające.Ja b.lubie jazdę z najwyższych punktów ośrodka do Pampeago (najdłuższe zjazdy) Parę foci ☀️2 punkty
-
Wysilili się, nie ma co. Konkurs na odświeżenie strony wygrał dzieciak z podstawówki? Ta strona odzwierciedla całkowite podejście do biznesu zarządu tego ośrodka. Rozumiem że KPN, pogoda i milion innych powodów przeszkadza im we właściwym przygotowaniu tras w sezonie, ale żeby layout strony sprzed 15 lat zastąpić czymś co było na czasie 5 lat temu?1 punkt
-
1 punkt
-
Najlepsze jest jak zawsze wpierdzielanie się bez kolejki i to na ile tylko się da osób do przodu i palenie głupa, że się nie słyszy uwag ... "Pół" biedy większe dzieci choć ich też rodzice mogliby trochę kultury pouczyć, ale "głuche" dorosłe osoby to dramat ... I tu i tu "spuszczenie z łańcucha" nie jest żadnym wytłumaczeniem.1 punkt
-
nie wiem czy ma to sens dla 16 km łatwych tras W Alpach byłem na początku lutego i tłumów nie było wcale - wręcz pustki1 punkt
-
Tak, była awaria w sobotę, chyba ewakuacja w końcu nie była konieczna - w niedzielę gondola już działała normalnie. Natomiast wczoraj około południa były problemy techniczne z kanapą Tröglbahn i nie pracowała przez godzinę.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziękuję @Wujot i @JurekByd za liczne relacje i polecenia tych ośrodków. Wujot na tym forum opisał frirajdy z regionu Lungo / Lungau, oddaję im cześć i honor. 🙂Znajdziesz sobie w wyszukiwarce forum. Teren jest bardzo ciekawy i dużo umożliwia. My nie mieliśmy warunków na dobry frirajd. Robiłem rozpoznanie terenu, co jest bardzo ważne dla przyszłych wyjazdów. Na foto przykładowe tereny offpiste. Na pierwszym planie wzdłuż trasy 5c, na drugim planie kociołek pod szczytem Speiereck.1 punkt
-
Odstałem tą godzinę i na pierwszym podjeździe awaria. Przynajmniej poznałem co to Widokowa i znów godzinkę. Przecież auto w Solisku VID_20230211_125837.mp41 punkt
-
K... M.. przecież pisałem. Po co żeście przyjechali!!!! Jutro siedźcie w pensjonatach, bo będzie to samo VID_20230211_115926.mp41 punkt







