Narty - skionline.pl
Jump to content

Recommended Posts

10 godzin temu, Plywak napisał:

Nie, ale nie szukam we wszystkim jakiegoś spisku, onych itd.

Może już trochę więcej na ten temat wiemy i możemy sobie pozwolić na poluzowanie ? 

Ja mogę pisać tylko za siebie gdzie widzę brak logiki i niekonsekwencje. Jest wersja bez tłumacza jak by ktoś chciał. Z grubsza o to chodzi i proszę łaskawie nie robić z ludzi debili jakoby ten głos był odosobniony https://www.youtube.com/watch?v=TdfGieu-N44 Do tego dochodzą coraz większe nerwy. Dziś w skarbówce leciały takie k..wy od całkiem normalnych, obytych ludzi, że nie do pomyślenia dawniej. Nikt nawet nie pisnął i jeszcze potakiwał. Już jak mój chrześniak co nie ma 30-ki klnie jak szewc i zainteresował się polityką to kolorowo nie jest. 

Co wiemy dziś więcej niż w połowie marca? Jakieś konkretne przykłady. Jakiś szpec doktor Simon czy jak mu tam jest nadal twierdzi, że nie jesteśmy nawet w połowie. Drugi gamoń wczoraj twierdził, że zarażonych jest z 1 milion. A ja w marcu wystraszony robiłem rundkę i sondowałem po osiedlu czy mogę iść na spacer... jak nie było tak jak dziś prawie 500 tylko 1/3 z tego lub mniej. Jak ktoś nie widzi tu robienia sobie z kogoś jaj to niech się delikatnie to ujmując uciszy. Przepraszam trochę jestem poirytowany bo moja firma nie przeżyła tego wszystkiego. 15 lat pracy, rozwoju i ponad 100 osób poszło właśnie na zieloną trawkę. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 725
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Podałeś  przykłady z całego świata, a szukać nie trzeba daleko, skojarzyło mi się z przypadkami wśród moich bliskich : syn moich znajomych w 2019 wylądował w szpitalu z ciężkim zapaleniem płuc, przyja

Jak nakażą chodzenie w goglach, to przynajmniej czytelnicy tego forum sa co do zasady na takie pomysły dobrze przygotowani... 😃

Trudno nas porównywać z Niemcami czy nawet Czechami. Na ich tle to jesteśmy po prostu wydmuszką i tyle. Jak myśleć pozytywnie jak ten śmieszny człowieczek w postaci ministra zdrowia cały czas straszy.

Posted Images

@Author - to nie jest glos odosobniony, ale nie znaczy, ze Ci co maja inny punkt widzenia od przedstawionego to sami debile. Przykład GB na tle krajów wschodniej Europy pokazuje różnice w skali umieralności przy innym podejściu początkowym. Szpital, w którym pracuje moja córka jako pierwszy w GB został całkowicie zamknięty dla pacjentów - pisał o tym nawet NYT - https://www.nytimes.com/reuters/2020/05/25/world/europe/25reuters-health-coronavirus-britain-hospital.html

Tam jest sytuacja dramatyczna.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Author napisał:

Przepraszam trochę jestem poirytowany bo moja firma nie przeżyła tego wszystkiego. 15 lat pracy, rozwoju i ponad 100 osób poszło właśnie na zieloną trawkę. 

Współczuję z powodu firmy.

Ci ludzie tutaj nawet nie wiedzą jak bardzo się ośmieszają. Tak jak pisałem kiedyś, to działa jak z stadem baranów. Jeden coś powie a reszta to powtarza nawet tego nie sprawdzając. Nazywają Stop Nop antyszczepionkowcy, ale nikt z nich nie był na ich stronie i nie przeczytał o co chodzi. Lekarz Zięba tak tutaj krytykowany, nie wiedziałem kto to jest więc zobaczyłem 3 jego filmy (nie wiem co mówi w innych) i w tych 3 mówi prawdę, mało tego, takie same opinie na temat zdrowia czytałem na tym forum. Nie chce mi się więcej pisać na temat tych ludzi bo szkoda mi czasu.

Rozmawiałem z kolegą i byli tylko w Holandii, zabalowali tam zbyt mocno i brakło czasu na Belgie ale z tego co się dowiedzieli to nie było by problemu z przejazdem, ale sami tego nie sprawdzali.

10 godzin temu, Author napisał:

A ja w marcu wystraszony robiłem rundkę i sondowałem po osiedlu czy mogę iść na spacer...

 Przekaz medialny robi swoje.

 

 

 

  • Downvote 1
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, wojgoc napisał:

@Author - to nie jest glos odosobniony, ale nie znaczy, ze Ci co maja inny punkt widzenia od przedstawionego to sami debile. Przykład GB na tle krajów wschodniej Europy pokazuje różnice w skali umieralności przy innym podejściu początkowym. Szpital, w którym pracuje moja córka jako pierwszy w GB został całkowicie zamknięty dla pacjentów - pisał o tym nawet NYT - https://www.nytimes.com/reuters/2020/05/25/world/europe/25reuters-health-coronavirus-britain-hospital.html

Zawsze najgorsze są skrajne przypadki czyli pisanie, że nic się nie dzieje czy jest globalna katastrofa. Brakuje wyważonych, rzeczowych wypowiedzi. Najprostszy przykład to te nieszczęsne szczepionki gdzie ten temat w ogóle nie powinien funkcjonować. Bo raz ani nie ma szans by powstała szybko bo to pewien długoletni jest proces, dwa nie ma gwarancji co wymyślą i jak to będzie działać globalnie na całą populację. A wokół tej sprawy jest bicie piany jak choćby ten przymus z szmatami na twarzy do czasu jej wynalezienia. 

@Ziemowit no najgorsza branża na tą chwilę czyli gastronomia i to w biurowcach, które stoją puste. Nie ma spotkań biznesowych czy ogólnie w ogóle nie ma klienta. Nie wiadomo też kiedy wrócą bo jak nawet ludzie już mają dość pracy w domu to na powrót nie pozwalają korporacje. Właściciele biurowców też. To kapitał często zagraniczny wiec czego się spodziewać? Na jednym z obiektów są takie szczury co zwiały pierwsze i wrócą może w przyszłym roku. Zaraz zwiewa kolejny najemca i obiekt stoi pusty. Czynsz obniżyli łaskawie jak dopiero szefostwo wystąpiło na drogę prawną. Reszta wcale nie jest skłonna na obniżki czynszów a te są astronomiczne. Ogólnie w branży jest tragedia i będzie coraz gorzej. Dość powiedzieć, że koło mnie przy blokowiskach nadal zamknięta jest świetnie dawniej prosperująca restauracja. Zwyczajnie przy obecnych rygorach nie opłaca się otwierać. Właściciele chociaż czynszu nie płacą bo to ich teren i budynek. Knajpy nastawione na turystykę też umierają. 

  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
47 minut temu, Author napisał:

@Ziemowit no najgorsza branża na tą chwilę czyli gastronomia i to w biurowcach, które stoją puste. Nie ma spotkań biznesowych czy ogólnie w ogóle nie ma klienta. Nie wiadomo też kiedy wrócą bo jak nawet ludzie już mają dość pracy w domu to na powrót nie pozwalają korporacje. Właściciele biurowców też. To kapitał często zagraniczny wiec czego się spodziewać? Na jednym z obiektów są takie szczury co zwiały pierwsze i wrócą może w przyszłym roku. Zaraz zwiewa kolejny najemca i obiekt stoi pusty. Czynsz obniżyli łaskawie jak dopiero szefostwo wystąpiło na drogę prawną. Reszta wcale nie jest skłonna na obniżki czynszów a te są astronomiczne. Ogólnie w branży jest tragedia i będzie coraz gorzej. Dość powiedzieć, że koło mnie przy blokowiskach nadal zamknięta jest świetnie dawniej prosperująca restauracja. Zwyczajnie przy obecnych rygorach nie opłaca się otwierać. Właściciele chociaż czynszu nie płacą bo to ich teren i budynek. Knajpy nastawione na turystykę też umierają. 

"Reszta wcale nie jest skłonna na obniżki czynszów a te są astronomiczne" Mam rozumieć, że niektóre firmy idą między sobą na noże? Tzn. jeden od drugie chce wycisnąć jak najwięcej nie będą skłonnym do renegocjacji umowy a w efekcie nie dostanie nic bo firmy padną. 

Zastanawia mnie, czy w drugiej połowie roku nie będzie fali pozwów sądowych upadających firm przeciwko Państwu na takie kwoty, że nikt nie będzie wiedział jak to udźwignąć.

Edited by Ziemowit
Link to post
Share on other sites
16 hours ago, Author said:

Co wiemy dziś więcej niż w połowie marca? 

że zachowując pewne zasady jesteś wstanie zapanować na epidemią, że wprowadzone obostrzenia pozwoliły uniknąć sytuacji która wystapiła np. w UK

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Ziemowit napisał:

"Reszta wcale nie jest skłonna na obniżki czynszów a te są astronomiczne" Mam rozumieć, że niektóre firmy idą między sobą na noże? Tzn. jeden od drugie chce wycisnąć jak najwięcej nie będą skłonnym do renegocjacji umowy a w efekcie nie dostanie nic bo firmy padną. 

Zastanawia mnie, czy w drugiej połowie roku nie będzie fali pozwów sądowych upadających firm przeciwko Państwu na takie kwoty, że nikt nie będzie wiedział jak to udźwignąć.

Dokładnie tak jest. W Krakowie jest taki potentat w budowie i własności zarazem obiektów biurowych ale to nasza firma rodzinna. Z nimi możesz się dogadać. A jak wchodzisz do części innych kompleksów to właścicielami są jakieś dziwne spółki, których nazw nawet nie spamiętasz bo składają się z kilku członów. Coś jak ten były właściciel naszych Kolei Linowych. Cholera wie kto to jest i jak to się tu wzięło. Całkiem dobrze się funkcjonuje z korporacjami co mają u nas sporą bazę logistyczną jak na przykład faktoring globalny. Oni nawet przy normalnej działalności potrafili za darmo puścić najem lokalu. Cały kompleks ich to dbają o wyżywienie swoich pracowników. Upada Krakowski Olimp nasza konkurencja czyli rodzinna firma z restauracjami w centach handlowych i biurowcach. A to ogromna firma zatrudniająca setki ludzi. Oni mają jeszcze bardziej przerąbane bo jedzenie kupowało się samoobsługowo na wagę. "Na mieście" też jest strasznie bo jak piszesz część idiotów sądzi, że jak nie ten to inny szybko się znajdzie a tak nie będzie i nie za taką kasę. Jak widać w kościołach mogę stać godzinę bark w bark z kimś obcym ale z kolegą z roboty zjeść obiadu po drugiej stronie stolika to już nie mogę. No chyba, że jest inaczej to przepraszam tylko po co było robić koszty z przegrodami a pleksi czy innej folii. Turystyka też ma przerąbane choćby przez nadal zamknięte granice. 

@Plywak jest to jakiś argument ale nie do końca w sensie zamykania wszystkiego i wszędzie. Nie wszystkie kraje to zrobiły w tym w Azji więc coś tu jest nie tak i nie jest to takie proste. Na dziś sami widzicie, że wszystko już otwierają włącznie z kościołami, masowymi ślubami i tak dalej z szmatami włącznie a WHO nadal sieje panikę a na rodzimym podwórku straszą nadal. Ponoć mamy obecnie więcej przypadków niż ci nieszczęśni Włosi. No coś tu jest nie teges i to bardzo nie teges gdzie rację mieli ci co na początku tego cyrku twierdzili, że jest zbyt duża panika a sam wirus taki straszny nie jest. 

Nadal twierdzę, że jako kraj i społeczeństwo możemy się szybko podnieść a wszystko zależy od nas samych. Im więcej będzie "prawdziwków" co to po ulicach będzie chodzić z szmatami na twarzy i siedzieć ze strachu w piwnicy tym odwleczemy to w czasie. Jak najszybciej trzeba wracać do życia z przed tego cyrku. Oby tak się stało. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Author napisał:

..............

Nadal twierdzę, że jako kraj i społeczeństwo możemy się szybko podnieść a wszystko zależy od nas samych. Im więcej będzie "prawdziwków" co to po ulicach będzie chodzić z szmatami na twarzy i siedzieć ze strachu w piwnicy tym odwleczemy to w czasie. Jak najszybciej trzeba wracać do życia z przed tego cyrku. Oby tak się stało. 

Cześć

!!!! 100% racji!!!

Pozdrowienia

Link to post
Share on other sites

@Author teraz to chyba tylko jedzenie na dowóz i duża kampania reklamowa w internecie. Olimp ma 125 samoobsługowych restauracji w galeriach i biurowcach. Moim zdaniem jak nie przeformatują lokali w trymiga to 500 pracowników i drugie tyle poddostawców idzie do pośredniaka.

Link to post
Share on other sites

Żona pracuje w biurowcu gdzie jest Olimp. Jedzenie bardzo drogie i niestety słabej jakości. Ostatnie pół roku to już porażka. To co było w poniedziałek, to później pojawiało się pod różnymi postaciami przez cały tydzień. Obsługa niemiła. Ciężko generalizować po jednym obiekcie ale jeśli podobnie jest w innych miejscach to nie dziwą mnie problemy finansowe.

Pomimo dofinansowania do posiłków to pracownicy korpo ostatnim czasem (przed zamrożeniem gospodarki) nie chcieli chodzić tam jeść. Żona czeka z wytęsknieniem na inną firmę serwującą posiłki.

Link to post
Share on other sites

@Ziemowit dowóz poratuje mniejsze firmy a nie takie jak moja. Zresztą i tak woziliśmy a większość znowu do biurowców gdzie nadal ludzi brak i tak kółko się zamyka. Po drugie Trzeba się wspierać firmami typu Uber czy inne a one tak podniosły marże, że po podliczeniu wszystkiego zarabia się symbolicznie. Na początku tego cyrku w jeden dzień weekendu udało się nam wyciągnąć 2 tys. Ostatnia niedziela to nieco ponad 100 zł tylko. Ceny produktów też w górę a podnieść się za bardzo nie da bo ludzie zaczynają oszczędzać. To nie schron na Turbaczu gdzie za nalesy z serem zawoła się 20 zł i ludzie kupują a inne dania po 30-40zł. Tylko powrót do normalności bez strachu nas poratuje. Sąsiad ma firmę z roletami, żaluzjami na okna to bida z zamówieniami aż piszczy. Co dziennie przesiaduje w domu a auta stoją. Sąsiadka w hotelu co 3/4 stanowili zagraniczni turyści też czarno to wszystko widzi. Zwyczajnie część branż przy takim zamknięciu obrywa potwornie. 

@cysiu no z tym Olimpem to się zgadza tylko to jest mus przy takim profilu i karcie gdzie to co zostaje się odgrzewa na następne dni. Takie jedzonko dla świnek:P My co dziennie mamy a raczej mieliśmy inne dania i zupy a karty tygodniowe miały miesięczną rotację. W obu przypadkach i tak potrzebny jest klient. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Author - dzisiaj szukałem kogoś do naprawy 2 rolet - wymiana 2 taśm, 2 wieszaków i ogólny przeglad,j max 2 godz pracy. Wykonałem 5 telefonów do rożnych „vachowcow” i 4 nie było w ogole zainteresowani wykonaniem usługi o czym świadczy rzucona kwota 1000zl - za mniej woli siedzieć w domu. Piąty rzucił kwote 700zl co tez jest kosmosem. Żaden nie chciał wystawić f- ry, wszystko na lewo. To jest chora sytuacja, by byle „vachofiec” liczył sobie dniówkę 1000zl” bez podatku i jednocześnie narzekając jak to sie ciezko w PL żyje.

3lata temu za te sama usługę zapłaciłem 200zl i dostałem rachunek.

 

Link to post
Share on other sites

Chyba przesadzone są te czarne wizje,co to będzie,co najwyżej będzie nowy 1989,gdy sporo firm musiało zmienić profil,i tyle.Stanie się to w ciągu 2-3 lat,pojawią się całkiem nowe branże,trochę powiększy się szara strefa.Ja założyłem działalność w 1979 i prowadzę do dziś,po drodze wiele razy zmieniając branżę i robiąc dziwne rzeczy,w które dziś trudno uwierzyć,więc z tak długiej perspektywy diagnoza,że to już koniec świata nieco mnie śmieszy...

Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, wojgoc napisał:

@Author - dzisiaj szukałem kogoś do naprawy 2 rolet - wymiana 2 taśm, 2 wieszaków i ogólny przeglad,j max 2 godz pracy. Wykonałem 5 telefonów do rożnych „vachowcow” i 4 nie było w ogole zainteresowani wykonaniem usługi o czym świadczy rzucona kwota 1000zl - za mniej woli siedzieć w domu. Piąty rzucił kwote 700zl co tez jest kosmosem. Żaden nie chciał wystawić f- ry, wszystko na lewo. To jest chora sytuacja, by byle „vachofiec” liczył sobie dniówkę 1000zl” bez podatku i jednocześnie narzekając jak to sie ciezko w PL żyje.

3lata temu za te sama usługę zapłaciłem 200zl i dostałem rachunek.

 

Cześć

Nagrywać i do skarbówki. Od razu skończy się rzeźbienie.

Pozdrowienia

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, lski@interia.pl napisał:

Chyba przesadzone są te czarne wizje,co to będzie,co najwyżej będzie nowy 1989,gdy sporo firm musiało zmienić profil,i tyle.Stanie się to w ciągu 2-3 lat,pojawią się całkiem nowe branże,trochę powiększy się szara strefa.Ja założyłem działalność w 1979 i prowadzę do dziś,po drodze wiele razy zmieniając branżę i robiąc dziwne rzeczy,w które dziś trudno uwierzyć,więc z tak długiej perspektywy diagnoza,że to już koniec świata nieco mnie śmieszy...

Tylko, że dziś świat nieco stoi na głowie. Zobacz sobie jaka jest inflacja a jakie dają stopy procentowe w bankach. Jak się dziś kreuje pieniądz czy z czego udzielane są kredyty. Jaki zaczyna być potężny dodruk pieniądza i ryzyko mega inflacji. Nie dziś i nie jutro bo obieg pieniądza się zmniejszył ale jak to się zmieni to ceny wyskoczą w górę. Mi się wydaje, że Polska i ten rejon świata sobie w marę poradzi ale już widać na horyzoncie ogromne kłopoty południa Europy jak Hiszpanii czy Włoch. Ktoś na to wszystko będzie się musiał złożyć. A u nas wszystko zależy od polityki. Jak nie będą przeszkadzać to będzie dobrze a jak te tumany zaczną kombinować to z tych 2-3 lat zrobi się spory mnożnik o ile jeszcze coś po drodze nie wyskoczy. Da ktoś gwarancje, że nie zrobi się coś podobnego a choćby jesienią i zimą? 

Edited by Author
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Wtedy też stał na głowie.Kupowałem wodę mineralną,by ją wylać i sprzedać drożej butelki,wyciągałem przed granicą silniki z aut,by je potem włożyć za granicą i wiele innych ciekawych zabiegów.Stał wtedy na głowie w skali makro,wiec musiał stać i w skali mikro,choć oczywiście było to stanie w innej pozycji I teraz będzie podobnie...

Edited by lski@interia.pl
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Mitek napisał:

Cześć

Nagrywać i do skarbówki. Od razu skończy się rzeźbienie.

Pozdrowienia

Szkoda zdrowia - porysowane auto czy obity ryj nie jest tego wart.

Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Author napisał:

Zawsze najgorsze są skrajne przypadki czyli pisanie, że nic się nie dzieje czy jest globalna katastrofa. Brakuje wyważonych, rzeczowych wypowiedzi. Najprostszy przykład to te nieszczęsne szczepionki gdzie ten temat w ogóle nie powinien funkcjonować. Bo raz ani nie ma szans by powstała szybko bo to pewien długoletni jest proces, dwa nie ma gwarancji co wymyślą i jak to będzie działać globalnie na całą populację. A wokół tej sprawy jest bicie piany jak choćby ten przymus z szmatami na twarzy do czasu jej wynalezienia. 

@Ziemowit no najgorsza branża na tą chwilę czyli gastronomia i to w biurowcach, które stoją puste. Nie ma spotkań biznesowych czy ogólnie w ogóle nie ma klienta. Nie wiadomo też kiedy wrócą bo jak nawet ludzie już mają dość pracy w domu to na powrót nie pozwalają korporacje. Właściciele biurowców też. To kapitał często zagraniczny wiec czego się spodziewać? Na jednym z obiektów są takie szczury co zwiały pierwsze i wrócą może w przyszłym roku. Zaraz zwiewa kolejny najemca i obiekt stoi pusty. Czynsz obniżyli łaskawie jak dopiero szefostwo wystąpiło na drogę prawną. Reszta wcale nie jest skłonna na obniżki czynszów a te są astronomiczne. Ogólnie w branży jest tragedia i będzie coraz gorzej. Dość powiedzieć, że koło mnie przy blokowiskach nadal zamknięta jest świetnie dawniej prosperująca restauracja. Zwyczajnie przy obecnych rygorach nie opłaca się otwierać. Właściciele chociaż czynszu nie płacą bo to ich teren i budynek. Knajpy nastawione na turystykę też umierają. 

To tak z drugiej strony medalu:

W firmie gdzie pracuje, na open space brakuje miejsc, dla nowo przyjmowanych pracowników.

Na spotkania chodzę codziennie. W kantynie zawsze kolejka, a mamy ich kilka.

Na osiedlu mam z 10 knajp w promieniu 500m, wszystkie otwarte. W niedzielę na burgera czekało się 40min.

Edited by Spiochu
Link to post
Share on other sites

@Spiochu  Wszystko jak widzę zależy od pracodawcy. Większość kompleksów biurowych w Krk stoi puste. Jaja są takie, że koło mojego domu był skrót by nie stać w korku. Od 7 rano do 9ej, 10tej na małej uliczce ruch samochodów potworny. Obecnie w tych samych godzinach ruch jest taki jak z 10 lat temu. Nikt koło mnie nie skraca sobie czasu postoju w korku bo tego korka zwyczajnie nie ma. Na osiedlowych parkingach masa aut. W ogóle jest coś dziwnego. W ubiegły piątek dla przykładu byłem w rejonie Mogielicy, Jasienia w Beskidzie Wyspowym. Tak parkingi dowalone samochodami i takie tłumy na szlakach jak bym pomylił zwykły dzień w tygodniu z niedzielą. Normalnie jak się zapuszczałem to spotkał bym tyle osób co policzyć na palcach jednej ręki albo wcale. W Gorcach też w tygodniu ruch potężny. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

U mnie jest zakaz pracy zdalnej. Co do ruchu to o 17.00 korek jest w obu kierunkach, a to są obrzeża miasta.

W parkach podobnie, wszędzie tłumy. Większość bez masek.

 

Cytat

Żona pracuje w biurowcu gdzie jest Olimp. Jedzenie bardzo drogie i niestety słabej jakości.

Obiady pracownicze to swego rodzaju fenomen. Nie firmy Olimp, ale gdzie bym nie pracował, większość narzeka na żarcie.  Duża część nie je, mimo bardzo atrakcyjnych cen. Obiady są przeciętne, całkiem normalne, czasem nawet bardzo dobre. Ci sami narzekający chętnie jednak kupują parówki z biedry, mrożoną pizzę, czy stoją w kolejce do maca.

 

Link to post
Share on other sites

@Spiochu - szczerze mówiąc to jestem mocno zaskoczony brakiem możliwości pracy zdalnej. Nie wiem czym sie zajmujesz ale praktycznie wszystkie branże w większym lub mniejszym stopniu przeszły na prace zdalna. Mam przekonanie, ze w wielu przypadkach może sie stać to standardem a wizyta w biurze będzie rzadko. Covid pokazał korporacjom, ze prowadzona od kilku lat dyskusja przez „ważnych” o pracy zdalnej była odsuwana na późniejszy czas a tu nagle w ciągu paru dni zostali zmuszeni do podjęcia decyzji. I firmy funkcjonują - z niekorzyścią dla branzy kolegi @Author

Edited by wojgoc
Link to post
Share on other sites

Uważam, że ten eksperyment społeczny można już powoli kończyć. Mamy dużo cennych danych do kolejnych zabaw socjotechnicznych. Wiemy już, jak mocno można dokręcić społeczeństwu śrubę. Więc czas wrócić do status quo.

 

14 godzin temu, lski@interia.pl napisał:

Chyba przesadzone są te czarne wizje,co to będzie,co najwyżej będzie nowy 1989,gdy sporo firm musiało zmienić profil,i tyle

Szalone 'lata 90 już nie wrócą. Może tylko pod względem biedy i bezrobocia. System okrzepł i się uszczelnił. I na "wałki" już nie pozwoli. Grunt dla korporacji został już przygotowany.

 

Link to post
Share on other sites
  • JC locked this topic
Guest
This topic is now closed to further replies.
  • Similar Content

    • By surfing
      Przeniosłem do osobnego tematu aby inni mieli szanse przeczytać, trochę ku pokrzepieniu serc.
      Przykładem że wirus nie jest tak groźny jak go media przedstawiają będą wydarzenia w gminie Bestwina, temat znam nie tylko z internetu bo mieszkam w pobliżu, a na rowerze przejeżdżam rekreacyjnie w tych okolicach kilka razy w tygodniu.
       
                                                                        Epidemia strachu w gminie Bestwina, czyli nie taki straszny koronawirus jak go media malują
      Pani Doktor i jej mąż wrócili z nart w Austrii 8 marca,  lekarka wróciła do pracy 09 marca i pracowała do 17 marca zarówno w swoim ośrodku zdrowia jak i sąsiedniej gminie Czechowice-Dziedzice (45 tyś mieszkańców) przy kopalni Silesia i Rafinerii. 17 marca potwierdzono zakażenie koronawirusem u męża lekarki. Wówczas lekarka zamknęła swój gabinet i poddała się kwarantannie. Jednak 20 marca badania potwierdziły, że także ona jest zakażona.
      https://dziennikzachodni.pl/lekarka-z-bestwiny-ma-koronawirusa-przepraszam-pacjentow-kwarantanna-objela-polowe-wsi-w-ktorej-mieszka/ar/c1-14872587
      W efekcie setki ludzi na kwarantannie i osobista tragedia Pani Doktor – zmarł jej mąż na zawał, zaszczuty przez mieszkańców i internautów .
      Teoretycznie i zgodnie z tym jak straszą nas media i Minister Zdrowia po dwóch miesiącach od tego wydarzenia w powiecie bielskim powinna być gigantyczna ilość zarażonych i zmarłych, mając dodatkowo na względzie że domownicy osób na kwarantannie według ówczesnych przepisów normalnie pracowali u dwóch największych pracodawców czyli Rafinerii i kopalni - zakłady te pracują bez przerw.
      Sytuacja w liczbach po 7 tygodniach od rozpoczęcia zarażania przez pacjenta zero. 2 zarażonych, 1 zmarły  (mąż lekarki- zmarł na zawał)
       

       
      Sanepid B-B 23.04.2020
      Bielsko-Biała i powiat bielski: 330 000 mieszkańców
      Liczba osób hospitalizowanych 4
      Łączna liczba osób u których stwierdzono wynik dodatni 54
      Łączna liczba ozdrowieńców 10
       

       
      Nie zapominajcie że ludzie umierali i będą umierać, tylko w Polsce umarło dzisiaj 1100 osób, codziennie umiera na raka 30 młodych ludzi., tyle samo ginie na drogach, ale narracja w mediach jest taka jakby do tej pory nikt nie chorował , nikt nie umierał, aż tu nagle wirus..
      Mieszkam na południu Polski w gminie niedaleko Bielska-Białej  w której dnia dzisiejszego nie ma żadnego zarażonego, pomimo że mieszka tu dużo ludzi którzy wrócili w marcu z Alp (w tym i ja).Flattach Austria ta sama sytuacja wszyscy mieszkańcy bez wirusa - mimo iż każdy dom to pensjonat w których do 15.03. przebywało towarzystwo z całej Europy.
      Więc na razie budujcie odporność, idźcie na słońce, zadbajcie o dietę i ruch.
      Pozdrawiam
    • By surfing
      Podróż powrotną do domu po pobycie na lodowcu Molltaler  rozpocząłem w sobotę 14.03.2020 około godz 10:00.
      Lodowiec bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ze względu na dużą ilość opcji trudnych zjazdów pozatrasowych.

      Ze względu na sytuację związaną z epidemią strachu bacznie obserwowałem komunikaty na temat ewentualnych utrudnień powrotu do domu, słuchałem też radia.
      W czwartek 12.03 wieczorem Słowacy ogłosili że za 4 godziny  o północy zamykają swoje granice dla wszystkich oprócz swoich, pomyślałem spokojnie można przez Czechy, a pewnie jutro KE nakaże Słowacji umożliwienie powrotu do domu dla Obywateli UE.
      Postanowiłem  spróbować wrócić przez Słowację tak jak przyjechałem,w końcu jeździłem w ośrodku Słowackiej firmy, opłaciłem też przejazd po Słowackich drogach w dwie strony, cały czas liczyłem że jeszcze w ciągu tych paru godzin coś się zmieni i Słowacy pozwolą na tranzyt. Niestety na granicy pod Bratysławą(na szczęście nie było kolejki) Słowacy poinformowali mnie że mogę wracać do Polski przez Czechy.
      Jak zaplanowałem w planie awaryjny dalej turystycznie drogą B49 wzdłuż granicy na Breclav, niestety granica zabarykadowana radiowozem, inne ,,zielone granice” też, pozostał Mikulow gdzie  okazało się że Polaków nie przepuszczają (po interwencjach Czesi zgodzili się rano w niedzielę na tranzyt,  w sobotę do południa też puszczali, czyli miałem wyjątkowy niefart)
      Na granicy w Mikulowie nerwowo, szykowała się blokada granicy przez Polaków, służby czeskie chamskie i bezczelne jak za czasów komuny, nie mieli litości nawet dla rodziców jadących z ciężko chorym dzieckiem które było przykute do wózka inwalidzkiego.
      Taką kartkę dostaliśmy od Czechów na granicy w Mikulowie

       
      B49 Austria

       
      W Mikulowie zrobiło się już ciemno, po kilku telefonach i rozmowach z innymi Polakami decyzja kierunek Passau Niemcy. W tej nerwowej atmosferze ruszyłem autostradą i zaraz flesz-zdjęcie  za szybkość.
      Nasze media źle zinterpretowały czwartkowy komunikat Czechów pisząc że zakaz nie dotyczy Polaków. 


       
       
       
      Niemcy
      Na granicy A/D  22:00 bez korków i kontroli, ale było 30km/h i stało już wojsko z długą bronią, pierwszy parking i decyzja - nocleg w hotelu Passau po przejechaniu prawie 1000km.
      Passau piękne miasto w którym dla nas historia zatoczyła koło i wróciliśmy tu pierwszy raz po latach. Hotel z wyjątkowo sympatyczną obsługą i biblią przy łóżku, w pokoju czajnik umożliwił zjedzenie kolacji o północy, a rano napełnienie termosów na drogę. Przy śniadaniu obsługa pozwoliła zabrać ze sobą bułeczki na czarną godzinę (przydały się na granicy D/PL).
      Taki widok z okna hotelu zablokowany z automatu przez Booking przy dodawaniu opinii.
       
       
      Rano po śniadaniu wycieczka po Passau, wejście na Zamek,  Stare Miasto,  Katedra (ponad 100 osób na mszy w Niemczech to niecodzienny widok), kawa na Rynku i w drogę , nigdy nie jechałem przez malowniczą Bawarię, dodatkową atrakcją jazdy przez Niemcy były odcinki bez ograniczeń prędkości

      .
       
      Granica D/PL nawigacja pokazywało 2 godz stania, w praktyce  1,5km staliśmy 8 godzin!. Przydały się termosy, zapasy wody i owoców. Polska godz. 01:00 w domu rano 08:00 z przerwami na drzemkę.
       
       
      Przejechaliśmy 2 tyś kilometrów (miało być 760km) i po 46 godzinach dotarliśmy do domu.

       
      Słowacy zamknęli granicę w piątek w kilka godzin po komunikacie, Czesi zostawili jeden dzień  (zamknęli w sobotę) ale komunikat był mylący lub złe przetłumaczony i sugerował że ograniczenia nie dotyczą Polaków. Nikt z forum też mi nie mi nie podpowiedział ,,uciekaj'' pod moją czwartkową relacją,  telefon  ,,uciekajcie" otrzymaliśmy od naszych Austriackich znajomych dopiero w piątek o 22:00 .
      Zadaje  pytanie, czy epidemia strachu upoważnia do tak drastycznych ograniczeń praw obywateli UE, czy nie można było zamknięcia granic zrobić tak po prostu po ludzku i dać czas na powrót  3 dni do niedziel lub umożliwić stały  tranzyt jak to obowiązuje cały czas w Austrii i Niemczech.
      Mówią że co cię nie zabije to cię wzmocni , nas wzmocniło.
       
       
    • By andy-w
      Od kilku, kilkunastu tygodni mamy koronę i z tego powodu ominęło nas masę zaplanowanych i niezaplanowanych wydarzeń.
      Od zwariowania i tęsknoty za nowymi przygodami ratują nas wspomnienia. Wpisujcie tu to co dokładnie rok temu się ciekawego wydarzyło zwłaszcza w nartach.
      Ja 14 kwietnia 2019 zakończyłem sezon na Chopoku w doborowym towarzystwie. To był 56 dzień na nartach w sezonie 2018/2019.
      20190414_133437.mp4






    • By surfing
      W związku z wydanym dzisiaj 03.04.2020 zakazem wstępu do lasu na terytorium całej Polski i oświadczam że nie zamierzam się stosować do absurdalnych, niczym nie uzasadnionych zakazów! 
      Zamykana jest przestrzeń do izolacji, nie można w odosobnieniu dotrzeć do pracy, sklepu, apteki, bo na chodnikach oblężenie... przez pozamykane parki i skwery, które niejednokrotnie umożliwiały spokojne dotarcie do pracy, pozamykano bezpieczne ciągi komunikacyjne dla pieszych i rowerzystów i wyrzucono ich na ulicę (podobno dla ich bezpieczeństwa), teraz zamykanie lasów, w obawie przed czym? 
      Decydenci zastanówcie się trochę póki nie jest za późno, bo ci którzy jeszcze są zdrowi rozchorują się w końcu i umrą  bynajmniej nie na koronowirusa.
      Nie zapominajcie że ludzie umierali i będą umierać, tylko  w Polsce umarło dzisiaj 1100 osób, codziennie umiera na raka 30 młodych ludzi., tyle samo ginie na drogach, ale narracja jest taka  się jakby do tej pory nikt nie chorował , nikt nie umierał, aż tu nagle wirus..
       
      Bezmyślna decyzją zabieracie ludziom jedyną szansę aby nie oszaleć - samotna jazda na rowerze w lesie  zgodnie z poniższymi zasadami  #zdrowiejwlesie   #bądźbezpiecznywlesie

    • By JC
      Postanowiłem napisać ten post, ponieważ jestem bardzo miło zaskoczony przez bank Santander, w którym mam konta: prywatne i firmowe. 
      Kilka dni temu logując się do mojego konta, przeczytałem, że w związku z obecną sytuacją mogę wnioskować o karencję w spłacie kredytu.
      Postanowiłem skorzystać z oferty i przeszedłem na stronę, gdzie znajdował się wniosek. Ku mojemu zaskoczeniu, wniosek liczył tylko kilka zdań, 4 kratki do zaznaczenia zgody i klawisz Wyślij. Złożenie wniosku trwało moment!
      Odpowiedź przyszła na drugi dzień smsem, otrzymałem karencję na 6 miesięcy. Dodam, że dostałem karencję na prywatny kredyt hipoteczny oraz na kredyt firmowy.
      Dzisiaj ponowne miłe zaskoczenie, Santander poinformował mnie, że zawiesza mi opłaty za prowadzenie konta.
      Jak u Was to wygląda?

Booking.com


www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...