Narty - skionline.pl
Jump to content
surfing

Powrót z Austrii w czasie epidemii strachu, czyli co cię nie zabije to cię wzmocni.

Recommended Posts

Podróż powrotną do domu po pobycie na lodowcu Molltaler  rozpocząłem w sobotę 14.03.2020 około godz 10:00.

Lodowiec bardzo pozytywnie mnie zaskoczył ze względu na dużą ilość opcji trudnych zjazdów pozatrasowych.

IMG_20200312_153805.thumb.jpg.e3cf6554ad20141fef32a718ddd8f208.jpg

Ze względu na sytuację związaną z epidemią strachu bacznie obserwowałem komunikaty na temat ewentualnych utrudnień powrotu do domu, słuchałem też radia.

W czwartek 12.03 wieczorem Słowacy ogłosili że za 4 godziny  o północy zamykają swoje granice dla wszystkich oprócz swoich, pomyślałem spokojnie można przez Czechy, a pewnie jutro KE nakaże Słowacji umożliwienie powrotu do domu dla Obywateli UE.

Postanowiłem  spróbować wrócić przez Słowację tak jak przyjechałem,w końcu jeździłem w ośrodku Słowackiej firmy, opłaciłem też przejazd po Słowackich drogach w dwie strony, cały czas liczyłem że jeszcze w ciągu tych paru godzin coś się zmieni i Słowacy pozwolą na tranzyt. Niestety na granicy pod Bratysławą(na szczęście nie było kolejki) Słowacy poinformowali mnie że mogę wracać do Polski przez Czechy.
Jak zaplanowałem w planie awaryjny dalej turystycznie drogą B49 wzdłuż granicy na Breclav, niestety granica zabarykadowana radiowozem, inne ,,zielone granice” też, pozostał Mikulow gdzie  okazało się że Polaków nie przepuszczają (po interwencjach Czesi zgodzili się rano w niedzielę na tranzyt,  w sobotę do południa też puszczali, czyli miałem wyjątkowy niefart)

Na granicy w Mikulowie nerwowo, szykowała się blokada granicy przez Polaków, służby czeskie chamskie i bezczelne jak za czasów komuny, nie mieli litości nawet dla rodziców jadących z ciężko chorym dzieckiem które było przykute do wózka inwalidzkiego.

Taką kartkę dostaliśmy od Czechów na granicy w Mikulowie

czechy.thumb.jpg.77cd87e4fec3b5b5a338ea2565960c01.jpg

 

B49 Austria

P1020930.thumb.JPG.ec3bc49756e0fc77910675994f3a701e.JPG

 

W Mikulowie zrobiło się już ciemno, po kilku telefonach i rozmowach z innymi Polakami decyzja kierunek Passau Niemcy. W tej nerwowej atmosferze ruszyłem autostradą i zaraz flesz-zdjęcie  za szybkość.

Nasze media źle zinterpretowały czwartkowy komunikat Czechów pisząc że zakaz nie dotyczy Polaków. 

512174348_Przechwytywaniewtrybiepenoekranowym2020-04-06103808.thumb.jpg.dfcb531f9b8f16392904de891f356d52.jpg

1616441806_Przechwytywaniewtrybiepenoekranowym2020-04-06104134.thumb.jpg.b8919cef5e2299ddc595644e1b9a063c.jpg

 

 

 

Niemcy

Na granicy A/D  22:00 bez korków i kontroli, ale było 30km/h i stało już wojsko z długą bronią, pierwszy parking i decyzja - nocleg w hotelu Passau po przejechaniu prawie 1000km.

Passau piękne miasto w którym dla nas historia zatoczyła koło i wróciliśmy tu pierwszy raz po latach. Hotel z wyjątkowo sympatyczną obsługą i biblią przy łóżku, w pokoju czajnik umożliwił zjedzenie kolacji o północy, a rano napełnienie termosów na drogę. Przy śniadaniu obsługa pozwoliła zabrać ze sobą bułeczki na czarną godzinę (przydały się na granicy D/PL).

Taki widok z okna hotelu zablokowany z automatu przez Booking przy dodawaniu opinii.

IMG_20200315_094440.thumb.jpg.c00c21f6a4afcb85bb640746c6ec3585.jpg 

 

Rano po śniadaniu wycieczka po Passau, wejście na Zamek,  Stare Miasto,  Katedra (ponad 100 osób na mszy w Niemczech to niecodzienny widok), kawa na Rynku i w drogę , nigdy nie jechałem przez malowniczą Bawarię, dodatkową atrakcją jazdy przez Niemcy były odcinki bez ograniczeń prędkości

IMG_20200415_105905.thumb.jpg.f3288ce527f8413bc4724bba7c9642b0.jpg

IMG_20200315_112222.thumb.jpg.6806a0684a268bb9cd457d3c251eb41a.jpg.

 

Granica D/PL nawigacja pokazywało 2 godz stania, w praktyce  1,5km staliśmy 8 godzin!. Przydały się termosy, zapasy wody i owoców. Polska godz. 01:00 w domu rano 08:00 z przerwami na drzemkę.

IMG_20200315_185627.thumb.jpg.bb6b180c98b8ae644a7f49ca376821dd.jpg 

 

Przejechaliśmy 2 tyś kilometrów (miało być 760km) i po 46 godzinach dotarliśmy do domu.

755457163_Przechwytywaniewtrybiepenoekranowym2020-03-29074251.thumb.jpg.607be4b3395e47b1590b48ffbd1fab5e.jpg

 

Słowacy zamknęli granicę w piątek w kilka godzin po komunikacie, Czesi zostawili jeden dzień  (zamknęli w sobotę) ale komunikat był mylący lub złe przetłumaczony i sugerował że ograniczenia nie dotyczą Polaków. Nikt z forum też mi nie mi nie podpowiedział ,,uciekaj'' pod moją czwartkową relacją,  telefon  ,,uciekajcie" otrzymaliśmy od naszych Austriackich znajomych dopiero w piątek o 22:00 .

Zadaje  pytanie, czy epidemia strachu upoważnia do tak drastycznych ograniczeń praw obywateli UE, czy nie można było zamknięcia granic zrobić tak po prostu po ludzku i dać czas na powrót  3 dni do niedziel lub umożliwić stały  tranzyt jak to obowiązuje cały czas w Austrii i Niemczech.

Mówią że co cię nie zabije to cię wzmocni , nas wzmocniło.
 

 

  • Like 14
  • Thanks 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pobiłeś rekord Guinnessa w długości trasy powrotnej z nart w Austrii do Polski. :) Ciekawa relacja powrotna.

Cytat

Nikt z forum też mi nie mi nie podpowiedział ,,uciekaj'' pod moją czwartkową relacją,  telefon  ,,uciekajcie" otrzymaliśmy od naszych Austriackich znajomych dopiero w piątek o 22:00 .

W tym czasie, czyli w połowie Marca na forum w zamkniętym już wątku byliśmy wszyscy zajęci kłótnią. Relacje i temat nart odszedł niemal w zapomnienie co zauważył Marboru dokładnie w tedy, kiedy jechałeś do domu:

Cytat

Cóż? Rano prosiłem, by ten wątek trochę zmienił kształt... Niestety ilość spamu, który nadal, w większości, jest tu produkowany - przeraża. 

Najgorsze jest to, że od rana jest tu kilka tysięcy nowych wyświetleń...a świetna, narciarska relacja:

...ma ich zaledwie sto kilkadziesiąt. 

Czy aby napewno wszyscy tu piszący, to narciarze? 

Masz odpowiedź dlaczego nikt Cię nie ostrzegł. :)

Edited by Ziemowit
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja wybrałbym inna drogę-przez Węgry i Ukrainę,które się zamykały znacznie później,albo nawet na Węgry i stamtąd na Słowację,bo Węgrów nie było w wykazie, zamiast 2000 km zrobiłbyś  pewnie 1200...

Edited by lski@interia.pl
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Szczerze współczuję tak długiej i męczącej podróży.... 

 

To ja tak średnio w temacie, ale jadąc w ostatnią sobotę z Krakowa do Giżycka nie spotkalam ani 1 policji, kontroli czy kogokolwiek na trasie, a podobno mieli pilnować czy się ludzie nie przemieszczają? 🤔 

Dzisiaj wracając w Kolnie policja zatrzymywała z kolei każde auto, spisywali rejestracje i pytali o powód podróży. 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

W sumie Polska podobnie postąpiła z Litwinami, Łotyszami i Estończykami, których odcięliśmy na granicy D/PL - bazuję tu tylko na relacjach prasowych. Miały być organizowane - i chyba w jakimś zakresie do tego doszło - konwoje przez Polskę dla tych osób. Jakaś tam część wybrała drogę morską. 

Nie wiem kiedy podjąłeś decyzję o wyjeździe do Austrii, ale ja sam zrezygnowałem najpierw z wylotu do słonecznej Italii, który miałem zaplanowany na 29-lutego; ale także planu B, jakim był właśnie wyjazd do Austrii na początku marca. Koniec końców uznałem, że w czasach gdy robi się nerwowo, należy po prostu siedzieć w domu, bo właśnie może dojść do zamykania granic i tego typu jaj. I żeby nie było - ja Twojej decyzji o jechaniu do AT nie oceniam negatywnie - każdy podejmuje decyzje we własnym sumieniu i zgodnie ze swoim przekonaniem. Reszta jest konsekwencją dokonanych wyborów. Mieliście przygodę i będziecie mieli co wspominać. Dobrze, że wszystko skończyło się dobrze. Zawsze możecie powiedzieć, że wykorzystaliście sezon na maxa 😉 

  • Like 5
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jechałeś razem z moimi znajomymi, którzy wracali z Czarnogóry i tez odbili się przed Mikulovem (podobno kilka godzin wcześniej Czesi jeszcze puszczali)  i tez musieli dojechać do Passau, tam nocleg i dopiero do PL. Z racji pełnionych zawodów bardzo chcieli zdążyć przed obowiązkowa kwarantanną dla powracających, ale się nie udało.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kuzyn mej żony miał taką samą sytuację jak Ty. Wracał z Zillertalu i go na granicy AUT-CZ "zhaltowali". Też miał wracać przez Niemcy. Jakiś jego znajomy przesłał mu "pinezkę" nieoficjalnego przejścia granicznego AUT-CZ. Udało się - przemknął się drogami polnymi, leśnymi i tak dostał się do CZ. Potem już przekroczenie granicy CZ-PL bezproblemowo...

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, francuz said:

Kuzyn mej żony miał taką samą sytuację jak Ty. Wracał z Zillertalu i go na granicy AUT-CZ "zhaltowali". Też miał wracać przez Niemcy. Jakiś jego znajomy przesłał mu "pinezkę" nieoficjalnego przejścia granicznego AUT-CZ. Udało się - przemknął się drogami polnymi, leśnymi i tak dostał się do CZ. Potem już przekroczenie granicy CZ-PL bezproblemowo...

Też jak zacząłem czytać to od razu poszukałem "przemytniczego" szlaku. :) koło Brzecław. 

image.png.7cd0381826b077df0977dcf973062abe.png

Nie wygląda źle.

image.thumb.png.5750edc0310cdc8447c01f76346c035e.png

Pytanie na ile uszczelnili takie przejazdy. Jak koledze się udało to raczej była szansa przejechać.

Edited by Sportego360
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, francuz napisał:

Kuzyn mej żony miał taką samą sytuację jak Ty. Wracał z Zillertalu i go na granicy AUT-CZ "zhaltowali". Też miał wracać przez Niemcy. Jakiś jego znajomy przesłał mu "pinezkę" nieoficjalnego przejścia granicznego AUT-CZ. Udało się - przemknął się drogami polnymi, leśnymi i tak dostał się do CZ. Potem już przekroczenie granicy CZ-PL bezproblemowo...

Z ciekawości zapytam. Gdzie to przejście?

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Cosworth240 napisał:

W sumie Polska podobnie postąpiła z Litwinami, Łotyszami i Estończykami, których odcięliśmy na granicy D/PL - bazuję tu tylko na relacjach prasowych. Miały być organizowane - i chyba w jakimś zakresie do tego doszło - konwoje przez Polskę dla tych osób. Jakaś tam część wybrała drogę morską.

Był pociąg specjalny Berlin - Kowno.

5 godzin temu, surfing napisał:

W czwartek 12.03 wieczorem Słowacy ogłosili że za 4 godziny  o północy zamykają swoje granice dla wszystkich oprócz swoich, pomyślałem spokojnie można przez Czechy, a pewnie jutro KE nakaże Słowacji umożliwienie powrotu do domu dla Obywateli UE.

Nie orientuje się czy dokładnie KE ma taką moc prawną, aby nakazać. Państwa UE mają dużą autonomie w zamykaniu granic. Niemniej jednak to burzy cały system, w kilka godzin w kraju UE możesz stanąć z barierą w stylu granica Rosja/Korea Północna albo Korea Płd/Płn. Nie powinno tak to wyglądać, i bardzo obnażyło niedoskonałość tego systemu. Pod pozorem pandemii UE może być całkowicie sparaliżowana - Czesi jeszcze jakiś czas temu przebąkiwali o zamknięciu granic na dwa lata. Wszystkie takie chaotyczne decyzje, wydawane w pośpiechu będą miały szeroko idące konsekwencje.

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

To wszystko zostanie uregulowane procedurami po tych doświadczeniach,a także wiele innych rzeczy,choćby funkcjonowanie prywatnych DPS w dobie pandemii.Przykładem ogień,który gdyby był nowym żywiołem,też spowodowałby taki chaos,a tymczasem w każdym większym obiekcie masz wytyczone drogi pozarowe,przeglady gaśnic i wiele innych rzeczy,tak będzie i z pandemią...

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Ziemowit napisał:

Ciekawa relacja powrotna.

Masz odpowiedź dlaczego nikt Cię nie ostrzegł. :)

Dzięki, co do ostrzeżeń wiem na pewno  że parę osób pewnie by mnie ostrzegło jeżeli posiadało wiedzę że Czechy również nie przepuszczają. Niestety komunikat z Czech był mylący lub źle przetłumaczony, o bałaganie najlepiej świadczy ulotka z granicy A/CZ w której piszą że zasady te obowiązują od 24 marca 2020

czechy-001.jpg.74268627208070bde1d2892b0f19752d.jpg

5 godzin temu, lski@interia.pl napisał:

Ja wybrałbym inna drogę-przez Węgry i Ukrainę,które się zamykały znacznie później,albo nawet na Węgry i stamtąd na Słowację,bo Węgrów nie było w wykazie, zamiast 2000 km zrobiłbyś  pewnie 1200...

Wystarczyłby jasny czwartkowy komunikat  Czech  bym wrócił spokojnie w piątek  lub w sobotę przez Niemcy nie objeżdżając całej Austrii.

W sobotę kolejka na A4 z Austrii na Węgry sięgała prawie lotniska w Wiedniu, z Węgier  nie wpuściliby mnie na Słowację, spotkałem kilka osób ze wschodniej Polski co były zmuszone jechać jak ja przez Niemcy i pewnie zrobiły jeszcze więcej  kilometrów.

3 godziny temu, Sportego360 napisał:

poszukałem "przemytniczego" szlaku. :) koło Brzecław. 

 

7 godzin temu, surfing napisał:

Breclav, niestety granica zabarykadowana radiowozem, inne ,,zielone granice” też,

Pewnie rano próbowałbym innych miejsc , bo mam topograficzne mapy.cz  ale decyzja zapadła że jedziemy przez Niemcy.  Czesi rano otworzyli granicę.

 

5 godzin temu, Chrumcia napisał:

Szczerze współczuję tak długiej i męczącej podróży.... 

Nie było tak źle, dla nas wakacje rozpoczynają się od momentu wyjścia z domu, jak zauważyłaś  potraktowaliśmy tą trasę jak wycieczkę objazdową, najgorsze było oczekiwanie 8h na granicy w Zgorzelcu.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziś oczekiwanie na granicy kilka godzin budzi  zdziwienie. W latach 80 ub wieku była to norma.  Mnie jednak spotkała niespodzianka w postaci  oczekiwania 4 dób na granicy ZSRR- Węgry!  Cztery noce i dni w kolejce w samochodzie, konkretnie w Fiacie 126p. Toaleta z baniaka wody, za kibel służył zajszczany i zasrany rów przydrozny i dalszy pas ziemi, krzaków. Dobrze ze miałem zasoby jedzenia i pieniędzy.  Pomogło to przetrwać mnie ale też i  rodzinie z dwojgiem małych dzieci z Łodzi.  Chwilowo można było wyrwać się z kolejki, oczywiście ja zajmując , choćby na dworzec do Mukaczewa czy jakiegoś sklepu po żywność. Oczywiście taki przejazd do Mukaczewa groził zatrzymaniem i był nielegalny! W nocy nie mozna bylo spac bo trzeba było pilnowac kolejki, bo jak zaspales ci z tyłu objechali przed ciebie.  Młody byłem to i jakoś to znioslem. Gorzej było kiedy stałem tylko 3 doby na wjazd z ZSRR do Polski w Medyce. Tam nawet załatwić potrzebę fizjologiczna nie dało rady. Droga  odkryta, końcowy odcinek ogrodzony.  Dla mnie odlać się to nie byl problem, po prostu odwracalem sie i juz, gorzej z kupa! Ostatni odcinek to już pod obstawa, lalem do butelki!

  • Like 4
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Aha, we Lwowie  kupiłem wtedy taka kiełbasę wyglądająca jak szykowa czy krakowska.  Pisze wyglądającą bo smak miała niesamowicie podły.  Ta padlina  żywilem się,  jakoś przetrwałem. Z połowę tego kielbasiska  przywiozlem do domu. Żona wielce się dziwila jak mogłem toto jeść.  Postanowiła dać psu, nie ruszył! 

Edited by Bumer
  • Like 1
  • Haha 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Bumer - to były czasy. Oby nigdy nie wróciły!

@surfing - z przygodami i kwarantanną, ale grunt, że wróciliście cali i zdrowi. Będzie co wspominać, choć pewnie cała sytuacja kosztowała Was trochę nerwów. Dobra decyzja z noclegiem i złapaniem oddechu w Pasawie. Ja wracałam tydzień wcześniej samolotem z Czarnogóry przez Berlin. Już wtedy, 8 marca, widać było, że się zanosi na komplikacje, jednak nie sądziłam, że zamknięcie granic nastąpi tak szybko.

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kojarzę że czytałem serwis czeski radio.cz bo w tym okresie obserwowalem sytuację. Koledzy byli w Austrii a jeszcze można byłoby się wybrać na tury.

13 marca było na radio.cz takie info

Foreigners from high-risk countries will be banned from entering the country and Czech nationals will be prohibited from travelling to high-risk destinations.

Foreigners will not be able to enter the Czech Republic from Germany and Austria.

 

Właśnie najpierw czytałem info o Czechach w Polsce i było to słabe, więc zacząłem śledzić radio.cz. Dla mnie tam były jednoznaczne informacje.

Z tego wynikało że od soboty z tranzytem w cz będzie źle.

https://www.radio.cz/en/section/news/state-of-emergency-declared-border-restrictions-from-friday-night

Edited by MarioJ
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Dziś oczekiwanie na granicy kilka godzin budzi  zdziwienie.

 

W czasach dużo bardziej nowożytnych:Granica wschodnia Ukraina-Rosja. Jedziemy busem. Kolejki brak, bagaży nawet z busa nie wyjmują, nie sprawdzają niczego. Szef zmiany celników, tak pijany, że go na krześle przytrzymują. Tylko krótka piłka na starcie 300 Eur jak chcemy przejechać. Po 12h (jak się kończyła zmiana) było też 300, ale rubli. ;)

Z dawniejszych. Fajny był okres przemian w 1990 i 1991 kiedy spędziliśmy z rodziną po 2 miesiące wakacji w Odessie. Stać nas było na wizyty w lunaparku, pływanie statkami wzdłuż miasta, czy wynajęcie loży w teatrze. By zebrać fundusze na cały pobyt, ojciec kupił w PL kilkanaście par jeansów, które sprzedał na miejscu w 2h. :)

 

  • Like 6
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Spiochu napisał:

Fajny był okres przemian w 1990 i 1991

Ten lata to były czasy kiedy nie było smartfonów, internetu. Nie było takiej kontroli nad tym całym bałaganem. W niektórych miastach w wielu republikach, milicjanci bali się wychodzić dalej niż kilkaset metrów za komisariat. Rozkładali barykady i zbierali łapówki za przejazd ulicą przed komisariatem, bo na więcej się bali. Dzisiaj takie coś nawet przy takiej degrengoladzie nie byłoby możliwe.

Edited by Gerald
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Cytat

Ten lata to były czasy kiedy nie było smartfonów, internetu. Nie było takiej kontroli nad tym całym bałaganem. W niektórych miastach w wielu republikach, milicjanci bali się wychodzić dalej niż kilkaset metrów za komisariat. Rozkładali barykady i zbierali łapówki za przejazd ulicą przed komisariatem, bo na więcej się bali. Dzisiaj takie coś nawet przy takiej degrengoladzie nie byłoby możliwe

W latach 1990-91 byłem jeszcze bardzo mały, więc niewiele pamiętam. W Odessie było jednak całkiem normalnie i względnie bezpiecznie. Nawet przemieszczałem się po mieście, tylko pod opieką  siostry (wtedy 12-13 letniej) teraz to pewnie zabronione ;). Horrorem było tylko przejście przez większa ulicę. Wszyscy pędzili ile fabryka dała. Raz mało też nie zginęliśmy w lunaparku. Zaliczyliśmy przejazd kolejką "górską" (taką małą) bez zapiętych pasów. Próbowaliśmy zapiąć i krzyczeć żeby zatrzymali, ale bez rezultatu.

Co do granicznych łapówek, to opisana sytuacja miała miejsce w 2004 roku.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, MarioJ napisał:

Właśnie najpierw czytałem info o Czechach w Polsce i było to słabe, więc zacząłem śledzić radio.cz.

Wychodzi na to że winna była  Polska Agencja Prasowa która 12.03.2020 PAP napisała   a wiadomo że tego typu info media biorą od nich.

,,Do Republiki Czeskiej nie będą wpuszczani obywatele państw o podwyższonym ryzyku zarażenia, a czeskim obywatelom zabroniono podróżowania do tych krajów. Są to Chiny, Iran, Korea Południowa, Włochy, Hiszpania, Austria, Niemcy, Szwajcaria, Szwecja, Holandia, Belgia, Wielka Brytania, Norwegia, Dania i Francja.''

Czesi 14.03.2020 zrobili korektę ustawy i od niedzieli 15 marca pozwolili na tranzyt.

Tu najlepiej widać jak to się zmieniało www.gov.pl ,

Aktualnie w dalszym ciągu jest możliwość powrotu tranzytem

Granica austriacko-czeska (przejście graniczne w Mikulovie) będzie przejezdna dla samochodów osobowych Polaków wracających do kraju tranzytem przez Czechy po złożeniu oświadczenia o tranzycie.

Mam aplikację  mObywatel i w zakładce Polak za granicą info o Czechy 13.03.20 brak było  info o utrudnieniach przejazdu, zresztą do dzisiaj nie zaktualizowano.

P1020933.thumb.JPG.a9f3e9881647716b4edb14887038dbff.JPG

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Spiochu napisał:

1990-91

to był mój najlepszy sezon narciarski od początku uprawiania narciarstwa,

na granicach stało się trochę ale większych problemów nie było

(na wschód nie miełem potrzeby wyjazdów)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jeeb napisał:

to był mój najlepszy sezon narciarski od początku uprawiania narciarstwa,

 

To ile dni na nartach spedziłeś

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, marcinn napisał:

To ile dni na nartach spedziłeś

dokładnie nie pamiętam ale na koniec sezonu pojechałem do Espace Killy i przez 2 tygodnie najeździłem się więcej niż we wszystkich wcześniejszych sezonach razem wziętych

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Jeeb napisał:

dokładnie nie pamiętam ale na koniec sezonu pojechałem do Espace Killy i przez 2 tygodnie najeździłem się więcej niż we wszystkich wcześniejszych sezonach razem wziętych

Oj wracają wspomnienia

Val,d Isere z Tignes tam zaczynałem przygodę z Alpami Francuskimi

Mogę tylko każdemu polecić tą pierwszoligową stację francuska

Dla mnie numer jeden, przed 3 dolinami czy Paradiski...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, marcinn napisał:

Oj wracają wspomnienia

Val,d Isere z Tignes tam zaczynałem przygodę z Alpami Francuskimi

Mogę tylko każdemu polecić tą pierwszoligową stację francuska

Dla mnie numer jeden, przed 3 dolinami czy Paradiski...

Chciałem tam się wybrać własnie w drugiej połowie kwietnia :( 
Jeszcze mnie tam nie było.

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By surfing
      Przeniosłem do osobnego tematu aby inni mieli szanse przeczytać, trochę ku pokrzepieniu serc.
      Przykładem że wirus nie jest tak groźny jak go media przedstawiają będą wydarzenia w gminie Bestwina, temat znam nie tylko z internetu bo mieszkam w pobliżu, a na rowerze przejeżdżam rekreacyjnie w tych okolicach kilka razy w tygodniu.
       
                                                                        Epidemia strachu w gminie Bestwina, czyli nie taki straszny koronawirus jak go media malują
      Pani Doktor i jej mąż wrócili z nart w Austrii 8 marca,  lekarka wróciła do pracy 09 marca i pracowała do 17 marca zarówno w swoim ośrodku zdrowia jak i sąsiedniej gminie Czechowice-Dziedzice (45 tyś mieszkańców) przy kopalni Silesia i Rafinerii. 17 marca potwierdzono zakażenie koronawirusem u męża lekarki. Wówczas lekarka zamknęła swój gabinet i poddała się kwarantannie. Jednak 20 marca badania potwierdziły, że także ona jest zakażona.
      https://dziennikzachodni.pl/lekarka-z-bestwiny-ma-koronawirusa-przepraszam-pacjentow-kwarantanna-objela-polowe-wsi-w-ktorej-mieszka/ar/c1-14872587
      W efekcie setki ludzi na kwarantannie i osobista tragedia Pani Doktor – zmarł jej mąż na zawał, zaszczuty przez mieszkańców i internautów .
      Teoretycznie i zgodnie z tym jak straszą nas media i Minister Zdrowia po dwóch miesiącach od tego wydarzenia w powiecie bielskim powinna być gigantyczna ilość zarażonych i zmarłych, mając dodatkowo na względzie że domownicy osób na kwarantannie według ówczesnych przepisów normalnie pracowali u dwóch największych pracodawców czyli Rafinerii i kopalni - zakłady te pracują bez przerw.
      Sytuacja w liczbach po 7 tygodniach od rozpoczęcia zarażania przez pacjenta zero. 2 zarażonych, 1 zmarły  (mąż lekarki- zmarł na zawał)
       

       
      Sanepid B-B 23.04.2020
      Bielsko-Biała i powiat bielski: 330 000 mieszkańców
      Liczba osób hospitalizowanych 4
      Łączna liczba osób u których stwierdzono wynik dodatni 54
      Łączna liczba ozdrowieńców 10
       

       
      Nie zapominajcie że ludzie umierali i będą umierać, tylko w Polsce umarło dzisiaj 1100 osób, codziennie umiera na raka 30 młodych ludzi., tyle samo ginie na drogach, ale narracja w mediach jest taka jakby do tej pory nikt nie chorował , nikt nie umierał, aż tu nagle wirus..
      Mieszkam na południu Polski w gminie niedaleko Bielska-Białej  w której dnia dzisiejszego nie ma żadnego zarażonego, pomimo że mieszka tu dużo ludzi którzy wrócili w marcu z Alp (w tym i ja).Flattach Austria ta sama sytuacja wszyscy mieszkańcy bez wirusa - mimo iż każdy dom to pensjonat w których do 15.03. przebywało towarzystwo z całej Europy.
      Więc na razie budujcie odporność, idźcie na słońce, zadbajcie o dietę i ruch.
      Pozdrawiam
    • By andy-w
      Od kilku, kilkunastu tygodni mamy koronę i z tego powodu ominęło nas masę zaplanowanych i niezaplanowanych wydarzeń.
      Od zwariowania i tęsknoty za nowymi przygodami ratują nas wspomnienia. Wpisujcie tu to co dokładnie rok temu się ciekawego wydarzyło zwłaszcza w nartach.
      Ja 14 kwietnia 2019 zakończyłem sezon na Chopoku w doborowym towarzystwie. To był 56 dzień na nartach w sezonie 2018/2019.
      20190414_133437.mp4






    • By Gerald
      Wchodzę na stronę WHO, i cały czas widzę że nie ma silnych zaleceń do noszenia maseczek przez osoby zdrowe. Ba, te "restrykcje" są wprowadzane chaotycznie przez różne kraje sąsiadujące ze sobą. W Czechach wprowadzono maseczki ale dozwolono uprawiania wielu dyscyplin sportu. Wszystko wskazuje na to, że u nas "nie będzie niczego". Dodatkowo nasze społeczeństwo ogarnięte paniką, spotęguje to wszystko. Nie zapomnijcie, że jak poprzedniego lata, idzie ogromna susza i upały.
      Tu link, do informacji WHO
      https://www.who.int/emergencies/diseases/novel-coronavirus-2019/advice-for-public/when-and-how-to-use-masks
      Na absurd, odpowiadam absurdem.
      W związku z obowiązkiem zakrywania ust i nosa od 16 kwietnia, kupię czador (taki jak noszą kobiety w Arabii Saudyjskiej). Chcę tak chodzić na ulicy, bo on spełnia wymogi.
      Byłem dwa razy w Islamskiej Republice Iranu, ale tam kobiety mają obowiązek zakrywania tylko części włosów (wbrew powszechnej opinii). Iran to kraj bardzo różnorodny, w niektórych częściach są zupełnie odbiegające od powszechnej świadomości stroje. W środkowej części Iranu, w górach - kobiety noszą na sobie chusty z wizerunkiem róży (kwiatu). Są to piękne, kolorowe chusty, tak! Zakrywają nimi tylko część głowy. 
      Na południu Iranu, na wyspie Hormoz, Keszm oraz Larak, kobiety przywdziewają takie tkane z materiału maski. Jest to już spotykane tylko wśród najbardziej ortodoksyjnych rodzin, zwyczaj ten prawie całkowicie zanika.
      Fotografie - moje własne. Zdjęcia kobiety na promie relacji Keszm - Bander-Abbas.
       



    • By surfing
      W związku z wydanym dzisiaj 03.04.2020 zakazem wstępu do lasu na terytorium całej Polski i oświadczam że nie zamierzam się stosować do absurdalnych, niczym nie uzasadnionych zakazów! 
      Zamykana jest przestrzeń do izolacji, nie można w odosobnieniu dotrzeć do pracy, sklepu, apteki, bo na chodnikach oblężenie... przez pozamykane parki i skwery, które niejednokrotnie umożliwiały spokojne dotarcie do pracy, pozamykano bezpieczne ciągi komunikacyjne dla pieszych i rowerzystów i wyrzucono ich na ulicę (podobno dla ich bezpieczeństwa), teraz zamykanie lasów, w obawie przed czym? 
      Decydenci zastanówcie się trochę póki nie jest za późno, bo ci którzy jeszcze są zdrowi rozchorują się w końcu i umrą  bynajmniej nie na koronowirusa.
      Nie zapominajcie że ludzie umierali i będą umierać, tylko  w Polsce umarło dzisiaj 1100 osób, codziennie umiera na raka 30 młodych ludzi., tyle samo ginie na drogach, ale narracja jest taka  się jakby do tej pory nikt nie chorował , nikt nie umierał, aż tu nagle wirus..
       
      Bezmyślna decyzją zabieracie ludziom jedyną szansę aby nie oszaleć - samotna jazda na rowerze w lesie  zgodnie z poniższymi zasadami  #zdrowiejwlesie   #bądźbezpiecznywlesie

    • By JC
      Postanowiłem napisać ten post, ponieważ jestem bardzo miło zaskoczony przez bank Santander, w którym mam konta: prywatne i firmowe. 
      Kilka dni temu logując się do mojego konta, przeczytałem, że w związku z obecną sytuacją mogę wnioskować o karencję w spłacie kredytu.
      Postanowiłem skorzystać z oferty i przeszedłem na stronę, gdzie znajdował się wniosek. Ku mojemu zaskoczeniu, wniosek liczył tylko kilka zdań, 4 kratki do zaznaczenia zgody i klawisz Wyślij. Złożenie wniosku trwało moment!
      Odpowiedź przyszła na drugi dzień smsem, otrzymałem karencję na 6 miesięcy. Dodam, że dostałem karencję na prywatny kredyt hipoteczny oraz na kredyt firmowy.
      Dzisiaj ponowne miłe zaskoczenie, Santander poinformował mnie, że zawiesza mi opłaty za prowadzenie konta.
      Jak u Was to wygląda?
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2019
×
×
  • Create New...