Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
31.12.2018 - 31.12.2018
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 31.12.2018 uwzględniając wszystkie działy
-
Dziś wyszło słonko i było świetnie pojeździć poza trasami, na Julianach leży 50 cm świeżego śniegu (widać na zdjęciu poniżej). Dziś w SMR mam wrażenie, że odbywał się jakiś cichy protest obsługi, utrudniała życie narciarzom jak mogła. Po pierwsze na trasie nr "4" ratraki jeździły w najlepsze w tłumie narciarzy we mgle (moim zdaniem było to mocno niebezpieczne). Po drugie, udało im się nie wystartować zarówno kanapy na Juliany jak i na Zbójnicką Kopę, co sprawiło istny dramat na trasach (obu czynnych). Do kanapy zrobił się natychmiast tłok, po otwarciu niebieskiej, nagle zmiana kierunku kolejki (widać na zdjęciach). Dodam, że kanapa wystartowała z opóźnieniem bo przed 10:00, dlaczego obsługa do tego czasu nie zlikwidowała dziwnego uskoku (około 40 cm) do bramek gdzie się odbija kartę i ludzie spadali jedni na drugich ? Dlaczego po 2,5 godzinnym opóźnieniu startu kanap niebieskich, te przyjechały zasypane śniegiem ze śliskimi siedziskami tak, że mniej wprawni z nich spadali, co powodowało dalsze opóźnienia i zatrzymania kolei. Dodam, że o 8:25 przy niebieskich kanapach nie było nikogo z obsługi, panowie weszli na dach około 8:45 i coś majstrowali przy linach). "10" jest naśnieżona naturalnie, podobnie jak Golgota (cudowna jazda dzisiaj), dlaczego nie są te trasy wyratrakowane i puszczone dla narciarzy (Pan z baru obok nieczynnej trasy ma swoją teorię na ten temat) ? W nocy spadło około 40 cm śniegu, jazda poza trasowa to dziś była czysta przyjemność, do tego wyszło słonko i dało fajną poświatę. I jeszcze jedna ciekawostka na koniec, mamy wyłączoną kanapę niebieską, która startuje przed 10:00, dlaczego panowie ze ski patrolu rozstawiali siatki zabezpieczające po 10:00 a nie przed otwarciem trasy (było na to 2,5 godziny). Tak rano wyglądał przygotowany dojazd do kanap na Solisku. Bardzo dużo naturalnego śniegu. Kolejka na Solisku. Po otwarciu niebieskiej jakby zmiana kierunku. Ach jak przyjemnie jeździć pomiędzy ratrakami. B5 też zamknięta. Golgota. Przeciera się. Robi się bajkowo. Mgła się podniosła, widać halę. Nieczynna 10.14 punktów
-
13 punktów
-
Wisła Kiczera (Stacja narciarska stok) Początkowo planowałem Czantorię, ale kiedy pod nią podjechałem, była mocno zamglona aż do samego dołu. Uznałem, że lepiej pojechać w jakieś niższe miejsce. Wybór padł na Kiczerę. Ciekawie wyglądała aura - po Czantorią deszcz i plucha, już może 2 km dalej mokry śnieg na drodze i coś śniegopodobnego padała, a zaraz po skręcie na Jaworniki standard drogi biały i sypie śnieg. Wybór był trafiony. Pod stokiem byłem gdzieś o 7:50, co w zupełności wystarczyło, żeby zdążyć na otwarcie wyciągu. Przed wejściem stało może 8 - 10 osób. Widoczność dość dobra, mimo ponurej pogody. Tylko na samym początku mgła zahaczyła o szczyt Kiczery. Mają tu bardzo fajną opcję karnetu dla rannych ptaszków: 45 zł od 8:00 do 10:30. Na dziś dla mnie idealnie. Trasa całkiem nieźle przygotowana, choć trochę kalafiorów i uskoków było. Najfajniejsza była kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu, którą pozostawiono po prawej stronie wyciągu (patrząc od dołu). Mimo temperatury -2 st, śnieg od samego rana mokry i ciężki. Czynne obie trasy i nie zauważyłem jakiś przetarć, czy minerałów. Tylko mokry śnieg oznaczał szybką degradację stoku, mimo stosunkowo niskiej frekwencji do samego końca jazdy. Ani razu nie stałem w żadnej kolejce i najczęściej wjeżdżałem krzesłem samotnie do samego końca moich szusów. Zauważyłem też, że część rozpoczynających jazdę ze mną,. zwinęło się już przed godziną 10-ą. Po dwóch i pół godzinach jazdy stok nadal nie był jakoś mocno zdegradowany, a frekwencja choć urosła, to ciągle była niska. Bardziej masowo ludzie przybywali tak po godz. 10-ej. Mi pozostało się zwijać i jakoś wydostać z Wisły... Już rano podążał sznureczek samochodów, a kiedy wyjeżdżałem, były sznureczki w obie strony. Dziś wybrałem taki kierunek, bo już wczoraj Szczyrk był sparaliżowany i nie chciałem ryzykować. Wybór bardzo dobry! Wspomnę jeszcze, że przed południem mgła zaczęła się podnosić, więc możliwe, że i na Czantorii była poprawa. Na Soszowie też mogło być całkiem fajnie.13 punktów
-
Dziś jeszcze był spacer z moimi dziećmi na sanki i po drodze odwiedziłem Klepki oraz Cieńków. O warunkach na trasach nie napiszę bo nie jeździłem, ale na Klepkach zdecydowanie więcej ludzi niż na Cieńkowie. Klepki widziane z okolicznej łąki. Ładnie prezentuje się ratrak. Trochę ludzi na stoku. Choć kolejek do wyciągów brak. Cieńków - góra widziana z okolicznej łąki. Otwarte trasy i info o warunkach. Mało ludzi na trasach.6 punktów
-
6 punktów
-
5 punktów
-
Witam. Dziś skiturkowo ze Złatnej, najpierw Hala Lipowska, tam pierwszy krótki zjazd wzdłuż starego orczyka, dalej na Rysianke i drugi zjazd do Złatnej głównie czarnym szlakiem. Piękna zima w pełni na 120%, śniegu nowego około 30-40 cm plus to co już było powoduje że warunki coraz lepsze, no miodzio. Nawet sztruks się trafił! Poniżej kilka ujęć. Pozdrawiam serdecznie życząc Wszystkim dużo zdrowia! Maciek4 punkty
-
Dziś od 10 na dwie godzinki Zagroń. Warunki w stosunku do minionych to bajka! Na wierzchu świeży opad a podspodem warstwa lodu ale do jazdy stok dobrze przygotowany. Po dwóch godzinach jazdy nie było widać degradacji stoku. Kolejki nawet na 3 minuty stania. Wyciąg działał chyba najwolniej z całego mojego wyjazdu i często zatrzymywał się. Śniegu spadło na tyle dużo ( w mojej ocenie nawet 20 cm) że znalazło się wielu amatorów off-piste w tym i ja z synem popróbowalismy. Pomimo kolejek do wyciągu na trasie nie było tłumów i mogliśmy spokojnie ćwiczyć jazdę na krawędziach. Na trasie nie zanotowano minerałów. Na górze umiarkowanie słaby wiatr. Jutro ostatni dzień nartowania na Zagroniu.4 punkty
-
3 punkty
-
Są już dane za ostatnią dobę (6.00-6.00). Szczyrk 33,4 mm wody (czyli ok. 33cm śniegu), Wisła Malinka 30,2, Pilsko 12,8, Hala Gąsienicowa 11,4, Białka Tatrzańska 3,1, Czantoria 21,5. Widać, że Beskid Śląski miał szczęście, a Szczyrk szczególnie.3 punkty
-
Po tygodniowych (z przerwami) deszczach wybrałem się w końcu do Rytra na 4 godziny. Nie oczekiwałem zbyt wiele po fatalnej świątecznej pogodzie. Jednak w nocy zmroziło delikatnie wierzchnią warstwę stoku. Do godziny 10:30 twardo, potem puściło. Przed 12 już mocno miękko. O 13 jak kończyłem jazdę stok mocno rozjechany. Rano ludzi mało, jakiś klub trenował slalom z boku trasy do 11 godziny. Po godzinie 11 ludzi więcej, czasem warto było zaczekać kilkadziesiąt sekund żeby jechać po pustym lub prawie pustym stoku. Po Nowym Roku będzie lepiej, mniej ludzi oraz może w końcu nadejdzie prawdziwa zima. Niestety zrobiło się drogo, aktualnie 4h 70zł, po Nowym Roku 5 złotych mniej. Dzisiaj pierwszy dzień od tygodnia bez deszczu a nawet z przejaśnieniami i słońcem. Pod wieczór niestety znów zaczął padać deszcz, ma się przemienić w śnieg w nocy / nad ranem. Ale jego ilość w prognozach niestety mała. Nowością w Rytrze jest lodowisko przy dolnej stacji na parkingu.3 punkty
-
Przez 3 lat kompletowałem sprzęt do ręcznego serwisu nart, obejrzałem wszystkie filmy instruktażowe o serwisie nart na you tube byłem na kursie z ręcznego serwisu nart i w końcu postanowiłem ze sam spróbuje. Chcę się podzielić swoim spostrzeżeniami ale mam też pewne wątpliwości i pytania. Do ostrzenia mam firmy TOKO: Ostrzałka TOKO EDGE TUNER http://www.toko.info.pl/sites/brand/product.jsf?brandCode=toko&categoryId=37&productId=2482 do bocznej krawędzi i prawidłowo TOKO do dolnej krawędzi http://www.toko.info.pl/sites/brand/product.jsf?brandCode=toko&categoryId=38&productId=2875 do tego dwa pilniki chromowe średni 16 nacięć oraz drobny 22 nacięć i dwa pilniki diamentowe Corse i Fine Bez pazura i zdzierania ABS nie wyobrażam sobie ręcznego ostrzenia nart . Na początku ręka trochę zadrży bo przecież będziesz zdzierał swoje narty ale jest to do opanowania nawet jak nigdy tego wcześniej nie robiłeś. Boczna krawędź też dość szybko wyczułem kiedy bierze pilnik i jak zdziera skrawki metalu. Gorzej jest z dolną krawędzią. Tutaj nie widziałem czy wogóle prawidło TOKO coś ostrzy. Przyjąłem że tak ale nie było to tak jednoznaczne jak przy bocznej krawędzi. Krawędź dolną podniosłem 0.5 do 0.75. Próba z flamastrem niestety nie bardzo się sprawdzała było np. tak że na środku narty po pierwszym przejechaniu zbierałem flamaster od zewnątrz a na dziobach i piętce zbierałem flamaster od wewnątrz, Narty był serwisowane tylko maszynowo zawsze w InterSport w Centrum Handlowym Arkadia w Warszawie raz ale to było 2 lata temu były maszynowo serwisowane w NTN Czy ma ktoś jakieś doświadczenie z Testerem kątów krawędzi KUNZMANN https://www.remsport.pl/tester-katow-krawedzi-kunzmann-p-2106.html Czy warto wydać te pieniądze. Po oczyszczeni ślizgu smarem TOKO Cleaner oraz TOKO Wax Remover HC3 chcę nałożyć dwie warty smaru właściwego. Jako podkład czarny z molibdenem a potem czerowny LF oczywiście na gorąco za pomocą żelazka Czy oba smar trzeba nakładać podczas jednego smarowania czy można nałożyć podkład i dopiero za kilka dni warstwę LF Czy po nałożeniu podkładu wystarczy nadmiar zcyklinować czy trzeba też wyszczotkować ślizg i dopiero nakładać końcowy LF. Nigdzie nie znalazłem jak poznać że krawędź jest już dobrze naostrzona Jaki cechy ma dobrze naostrzona krawędź bo mam wrażenie że ostrzałką mógłbym zbierać krawędź boczną w nieskończoność. A może ktoś z Warszawy zechciałby spojrzeć i ocenić jak mi to wyszło.2 punkty
-
hmmm jako stały bywalec, starałem się nie krytykować, czekać, liczyłem na poprawę...Ale ostatni weekend to naprawdę miałem na ten SMR wku...w jak cholera. Również odnoszę wrażenie,że mają nas w d... tylko kasa. Rozumiem że w dolnych częściach tras są temperatury dodatnie i nie sposób je utrzymać, dodatkowo sposób jazdy większości narciarzy i wszystkich snowbordzistów tylko pogarsza sytuację. Ale na litość boską dlaczego nie przygotują i uruchomią tras na których jest duża pokrywa śniegu...,tego nie jestem w stanie zrozumieć (nr 7 jako główny przykład). To że od rana nie działa kanapa na Kopę bo spadł śnieg nie komentuje... choć talerza na Małe też przez weekend od 8.30 nie udało się im włączyć... Dzisiaj nie byłem bo praca, ale z relacji znajomych i Waszych widzę,że również dramat. Ale do Was którzy wylewają tu żale też mam trochę pretensje, piszemy tu na forum,żalimy się między sobą, a to chyba trochę jak kulą w płot. Macie uwagi, pretensje, proponuje walić na profilu FB Szczyrk Moutain Resort, najwyżej odpiszą jak zawsze ,,Stale monitorujemy ilość śniegu oraz pozostałe warunki na całej długości tras, które aktualnie nie są dostępne. Zostaną one otwarte w momencie kiedy warunki pozwolą na komfortową i bezpieczną jazdę.,, Brzmi trochę jak : Przez osiem ostatnich lat Polki i Polacy..... Ale przynajmniej czytają to bezpośrednio pracownicy SMR2 punkty
-
2 punkty
-
To co napisał @moruniek tylko potwierdza moje słowa o działaniu SMR. Może to przekona kilku ślepo zapatrzonych z tego forum. Jazda z ratrakami...tego nie było jeszcze. Przecież kuźwa czymś takim prokurator się powinien zająć - to zagrożenie dla zdrowia i życia oraz krótka droga do UMYŚLNEGO spowodowania śmierci(mam nadzieję że nikt nie ucierpiał)! Przecież mieli nieczynną trasę 7 jak sobie chcieli pojeździć ratrakami! Nieodpowiedzialność, nieudacznictwo, brak profesjonalizmu, nastawianie na kasę i anty kliencko itd itd itd. Do końca zimy jeszcze parę określeń się znajdzie.2 punkty
-
To by o tym powiedzieli w oficjalnym komunikacie. Nawet lepiej dla nich wizerunkowo zgonić sprawę na Leitnera jako producenta. Ewidentnie nie ogarniają bo COS na tym samym sprzęcie kręci non stop. Ja tych Słowaków pozdrawiam środkowym palcem na ten sezon, niech się nauczą podstaw funkcjonowania, a tym czasem idę pojeździć na „stary” dobry COS. PS. COS dzisiaj uruchomił Kaskadę do Jaworzyny i chyba coś szykują niebieską na sam dół. Im śnieg nie przeszkadza.2 punkty
-
Według badań 90% Polaków zimy nie lubi i uważają że śnieg powinien być w górach. W miastach stwarza tylko problemy. Te 10% to chyba dzieci i zapaleni narciarze😀 więc uwierz mi bardzo dużo ludzi się cieszy a przestanie od drugiej dekady stycznia. Wszystkim wam życzę udanego sylwka i szczęśliwego nowego roku. Zdrowia pomyślności sił i realizacji noworocznych postanowień.2 punkty
-
To kwestia "bajkowości" ostatnich zim niestety. Zwyczajnie prawdziwa zima na 90% terenu Polski w ostatnich latach jest ciężka do zaobserwowania.2 punkty
-
2 punkty
-
Relacja z dnia dzisiejszego. Wystartowała kanapa B5 (mimo że jazda we mgle, kanapa cieszyła się dużą popularnością - jak widać na poniższych zdjęciach), co skutecznie odciążyło rejon Soliska (jeździłem do 11:30). Sama "4", dół przygotowane fatalnie ale dziś brak mrozu, więc po ratrakowaniu mogło nie związać. "7" odgrodzona od "4" i przejechana gąsienicami ratraka, zdarty cały naturalny śnieg, tak jakby przygotowywali ją do intensywnego naśnieżania. Świetne warunki na Julianach, tak na trasie jak i poza trasami (dopadało kolejne 5 cm naturalnego śniegu), przednia zabawa. Golgota przejezdna choć oczywiście zamknięta. Jak zjeżdżałem "10", o 8:25 przed otwarciem tras to była wyrwa w śniegu, jak jechałem kolejny raz po 15 minutach, stał tam już pracownik ski patrolu i zabezpieczał dziurę (stawiał płotek). Przywitał nas bałwanek na Julianach. Na 10 nawet były ślady sztruksu (wyżej na 8 leżał świeży śnieg). 7 zaorana ratrakiem (zlikwidowali objazd do dołu 4). I kolejne zdjęcie 7. 7 jest wyraźnie odgrodzona od 4 taśmami, w mojej ocenie przygotowują ją do naśnieżania. Kolejka do wyciągu na Zbójnicką Kopę.2 punkty
-
Też lubię obie stacje i dość często tam jeżdżę. Szkoda, że w Wiśle nie myślą, żeby zrobić konkurencje dla Gopassa. Byłaby jakaś alternatywa, a z drugiej strony zrobiłoby się ciaśniej...1 punkt
-
1 punkt
-
Warunki pogodowe są w ostatnich dwóch tygodniach naprawdę trudne. Po pięknej środzie ponad dwa tygodnie temu byłem jeszcze trzy razy w Szczyrku i za każdym razem było inaczej, ale warunki pogodowe (i w konsekwencji narciarskie - nie mylić z ilością śniegu) były ekstremalne. 1 dzień - (SMR) drastyczna odwilż i deszcz, na szczęście on na 3-4 godziny ustał. Śnieg drastycznie ciężki. Jazda: super. 2 dzień - (SMR/COS) zimniej, ale padająca mżawka zamarzająca na goglach (brak widoczności), mgły (jak wcześniej) i ok. 20 cm śniegu, oczywiście niewyratrakowanego (spadł rano). Warunki znów trudne, jeśli ktoś nie lubi jeździć po świeżym śniegu. Ale jazda znów: super. 3 dzień - (COS) mgła i padający śnieg z deszczem. Po kilku godzinach byłem totalnie przemoczony, mimo porządnej odzieży. Warunki narciarskie ok, ale pogodowe dramat. Jeździć się praktycznie nie dało (zero przyjemności). I na tę sytuację zwaliła się chmara narciarzy oczekując przygotowanych tras i super warunków. Nie bronię TMR, w zeszłym sezonie mocno narzekałem (niepotrzebnie otwarli zakamienione trasy), ale widzę, że wyciągają wnioski. Trudny czas trzeba przeczekać, tak jest też często w Alpach (gdzie nie zawsze jest pogoda, a jak jej nie ma, to są ograniczenia - zamykają wyciągi i trasy). W Szczyrku rozumiem klientów, którzy mogą sobie pozwolić na tydzień urlopu i przyjechali akurat teraz. No cóż, mieli pecha. To są góry. Wysokie góry, a nie centrum miasta. Można by pisać zastrzeżenie prawne, że za pogodę ośrodki narciarskie nie odpowiadają, a jak jest kiepska, możliwe jest zamknięcie części tras i wyciągów. Z drugiej strony z opcją "sezonówki" (jak ktoś może, była dostępna za 699 zł) naprawdę można wybrać takie dni i godziny, aby dobrze pojeździć. Jeszcze - niestety - z trzeciej strony widzimy, że Szczyrk pewnie z racji położenia geograficznego (wysokie szczyty na pograniczu gór, Rybarzowice to już doliny) zyskuje sławę trudnego miejsca pogodowego, coś jak Cervenohoske Sedlo, gdzie mgła utrzymuje się przez 2/3 zimy. Niestety. Nie zawsze jest, jak na folderach albo w wyobrażenia. Panie i panowie! Ostatni słoneczny dzień (i to jedyny w tym sezonie - wszystkie super zdjęcia pochodzą z tamtej środy!) miał miejsce dwa i pół tygodnia temu!1 punkt
-
no świetnie, w końcu jakaś relacja z Dolomitów, co prawda z tych mniej lubianych, ale zawsze, no i Mikołaj jest, ludzi widzę trochę dużo, co do śniegu to wygląda to super, zważywszy na grudniowe opady1 punkt
-
A może jednak jest problem natury technicznej?1 punkt
-
A jak Wam się podoba nowy adres e-mail wyświetlany na ekranach nad bramkami [email protected] ?1 punkt
-
W tym Szczyrku ta obsługa to chyba pije za resztę Polski. Hmm łatwo powiedzieć zwolnić ich ale kto na ich miejsce?? Ukraincy?? Naprawdę tak ciężko ogarnąć temat. Cóż rynek pracy u nas jest taki że pracodawca cieszy się nawet z byle kogo ważne by czasem chciał przyjść do pracy. Tu ewidentnie czynnik ludzki bo chyba śmieszne by było że kanapa dla narciarzy nie działa bo mocno śnieg sypie. Chyba o to chodzi by sypał.1 punkt
-
1 punkt
-
Cóż powiem szczerze że bardziej interesują mnie ośrodki narciarskie oraz to ile tam spadło śniegu. Może u ciebie i w innych miejscach spadło 40 cm natomiast w ośrodkach typu COS i TMR już jest tylko około 15 cm. Na koniec kolega za bardzo się w te prognozy wczuwa oraz tworzy wrażenie swojej trafności prognozy, podkreślam prognozy. Nie ma co takiego nacisku kłaść na te prognozy niezależnie od modelu, pogoda jest jaka jest a każda prognoza obarczona jest błędem większym lub mniejszym, dotyczy to szczególnie wielkości opadu. Wszyscy na tym forum chcieli by dużo śniegu i trochę mrozu w naszych górach cóż nie zawsze jest tak jakbyśmy się spodziewali i chcieli. W Nowym Roku życzę wszystkiego najlepszego oraz bezpiecznego szusowania po stokach śniegu i mrozu.1 punkt
-
1 punkt
-
7:20 pobudka. Kijowa godzina. Myślę że widząc takie wskazania zegara, życie od razu traci sens. 8:10 siedzę w autobusie relacji Kraków - Poręba Wielka Koninki....jedyny kurs dziennie do Koninek, z kilkunastu istniejących kiedyś. 9:50 jestem w Koninkach 10:30 witam się z właścicielem ON Koninki, p. Józefem, i wjeżdżam jednoosobową koleją na Tobołówek. 11:00 zaczynamy "turę". 14:00 po przerwach, dyskusjach, jesteśmy na Turbaczu. 15:00 rozpoczynamy zjazd zielonym, narciarskim szlakiem do Nowego Targu Kowańca. 16:20 dojeżdżamy do Kowańca Przypominam sobie moje wizyty tutaj, ostatnim razem w Nowym Targu na nartach byłem jakieś....16-17 lat temu? Nic się nie zmieniło! Jak wygląda nowotarskie narciarstwo zjazdowe? Dwie stacje narciarskie, Długa Polana i Zadział. 16:40 Długa Polana, z sentymentu kupujemy dwa wyjazdy. To ciekawa stacja. Orczyk 450 m, firmy Doppelmayr. Długie wygodne kotwice. Dwie trasy, najdłuższa 650 m. 18:00 Zadział. Orczyk, narodowy skarb Mostostal WN500. Wymieniono jedynie 15 lat temu oryginalne kotwice, na długie wygodne kotwice Doppelmayr. 18:05 Zadział. Kasa biletowa. - Poproszę ten na 10 wyjazdów. - Proszę - mówi kasjerka. - Wie Pani co? To chyba ostatnie miejsce w Polsce gdzie kasuje się jeszcze karnety! Specjalnie przyjechałem w to miejsce, żeby w 2018 roku, ściskając dziurkowany karnet, przypomnieć sobie to kiedy tak było, jak byłem dzieckiem Śmiech Pożartowaliśmy, a ja pojechałem. Ściskając w ręce dziurkowany karnet. Zdjęcia c.d.1 punkt
-
Od poprzedniego wtorku odwiedziłem aż pięć wigilii. Zakładając w poniedziałek marynarkę poczułem, że chyba trochę przeholowałem. Nie ma co czekać do wyjazdu do Szczyrku, tylko od razu trzeba wziąć się za siebie! Jako, że nie byłem jedyny, który chciał się nieco poruszać (bynajmniej nie między kanapą a lodówką), wybraliśmy się rodzinnie na narty do lubelskiego Rąblowa. Zastanawiałem się, czy nie pojechać do Kazimierza, bowiem bardzo lubię klimat tamtejszych wąwozów, ale tam niestety była otwarta tylko jedna trasa. Po spojrzeniu na stronę ośrodka w Rąblowie nie pozostało nic innego jak się tam wybrać. Od rana niestety padał lekko deszcz - nie zapowiadało się, że jazda będzie tak przyjemna jak to zwykle bywa. Z domu wyruszyliśmy dopiero po 9 - trochę chcieliśmy się wyspać a potem jeszcze klucze do samochodu nam się zgubiły (pół godziny w plecy na ich szukanie). To nie była niestety jedyna rzecz, która nas przetrzymała. Zapomnieliśmy oczywiście o remontach i przebudowach dróg i zamiast pojechać prosto na Puławy wskoczyliśmy na 17/S17 na Lublin. Po pokręceniu się nieco po objazdach i wpół skończonych węzłach dojechaliśmy w okolice Rąblowa. Tuż przed samą wsią chcieliśmy się na chwilę zatrzymać na poboczu i chlup! Samochód zapadł się w błocie po podwozie. Nie wyglądało to wesoło, ale całe szczęście znaleźli się ludzie, którzy chętnie pomogli przy wyciąganiu samochodu. Jeśli to czytają, to ponownie dziękujemy! W końcu udało się dotrzeć pod stok. Nie mając większego wyboru z powodu panującej aury (choć dla mnie osobiście nie stanowi to większego problemu ), kupiliśmy 3 karnety po dwie godziny. Czynne są dwie i pół trasy (lub trzy - w zależności jak liczyć) - trasa przy krótkim talerzyku, długa trasa oraz jej wariant dookoła kępy drzew. Dla mnie z tatą nie była to nowość, bowiem ostatnio byliśmy tu ze trzy lub cztery lata temu - wtedy działało mniej więcej to samo. Dla brata Rąblów był nowym miejscem na narciarskiej mapie życiowej. Mama oczywiście nart nie założyła, za to pełniła rolę fotografa ). Dodam, że zarówno parking jak i toalety są oczywiście darmowe. Nie przedłużając - zapinamy narty i hop na stok! Tak jak pisałem - czynne są dwa wyciągi. Najpierw wybraliśmy krótszy - bliżej kas, o długości 160 m. Zaczynam jechać i już czuję, że będzie o niebo lepiej niż tydzień temu na Górce Szczęśliwickiej (za sprawą lepszego śniegu i nart po serwisie). Zacząłem od długiego skrętu. Na ten niebiański zjazd czekałem od marca! Lekko miękko, równo, pełno śniegu i pusty stok - czy można chcieć czegoś więcej? Owszem, zawsze można, ale to mi w zupełności wystarczy. Potrzebowałem tego jak kania dżdżu, jak rolnik dobrej gleby, jak piekarz mąki, jak kierowca kierownicy, jak... zaraz. To dopiero jeden zjazd! Czas cisnąć dalej Po kolejnym zjeździe przy krótkim talerzyku kierujemy się do dłuższego - o długości 300 m. Na tej trasie warunki również wyśmienite. W końcu czuję, że żyję!. Jedynie na dłuższym wariancie trasy warunki nieco gorsze - trasa była trochę oblodzona, ale ze wszystkiego da się czerpać frajdę Po kilku zjazdach skrętem długim i krótkim oraz próbami śmigu zacząłem sobie przypominać różne urozmaicenia jazdy - jazda na jednej narcie (ale tylko zewnętrznej), krawędziowanie do skrętu 360 stopni (podjazd pod górę) i jazdę dookoła (kręcąc się wkoło). Wychodziło mi to bardzo różnie, chociaż coś tam się udało i zaliczyłem tylko jedną glebę. Chcąc nieco urozmaicić jazdę tacie i bratu, którzy wolą jeździć spokojnych tempem, zacząłem trochę pokazywać jazdę synchroniczną. Coś tam z tego wyszło, choć najlepiej to wychodziła nam jazda wężykiem jak w szkółce narciarskiej Deszcz padał przelotnie, jednak nie był wcale specjalnie uciążliwy. Co mnie zaskoczyło? Przez pewien czas jeden z pracowników suszył chusteczką talerzyki. To jest dopiero dbanie o klienta! Frekwencja była niewielka – kolejka nie przekraczała 8 osób a czasami wchodziłem na bieżąco. Bardzo udane dwie godzinki nartowania – aż żal, że tak krótko Taka ciekawostka - armatki Areco przywiezione z Białki Tatrzańskiej. Za to ośrodek wzbogacony jest też o najsilniejszy manualny arsenał Supersnow - 900M Po części narciarskiej pojechaliśmy do Kazimierza Dolnego, żeby zwiedzić nieco po raz kolejny to miasteczko. Pozdrawiam Marcin ~leitner1 punkt
-
I drugi zestaw artykułów dzisiaj, tym razem stricte w temacie. Facet z Ameryki Pn. opisuje na blogu swój zestaw sprzętu: narty + wiązania, uzasadnia dlaczego te a nie inne. Ma jedyne pięć setów. Tutaj lista i opis jego nart: http://www.skimolife.com/journal/2018/11/4/quiver-update-2018.html A tutaj opisuje wiązania, które używa, i są to głównie wiązania race'owe. Przy okazji można trochę łyknąć wiedzy o stromych zjazdach. http://www.skimolife.com/journal/2017/3/20/tech-bindings-for-steep-skiing.html mały cytat: My ski quiver now sports four different brands of bindings and an additional generation or two of at least one brand. I committed early to race bindings for all my skiing and have no plans on changing that. Artykuły również dla doświadczonych.1 punkt
-
1 punkt
-
Byłem dzisiaj z córą od 8.15 do 11.15. Z rana bardzo fajnie, choć gdyby ratrakowy się bardziej postarał, byłoby rewelacyjnie. Pogorszyło się ok. 11, odsypy trochę przeszkadzały. Ludzi jak zwykle - bez kolejek, przynajmniej do 11.15. Ogólnie byłem bardzo zadowolony. Jak zwykle 😀1 punkt
-
Dzięki za info. Czarna też otwarta? Jutro z rana się wybieram, anybody?1 punkt
-
Kilka dni na nartach kask ma już za sobą, więc warto napisać kilka słów. W słońcu i w częściowym zachmurzeniu - widoczność, kontrast, wszystko z szybą fotochromatyczną gra. Fajnie to działa i użytkownik jest bardzo zadowolony. W dniu bardzo pochmurnym, podczas małych nawet opadów śniegu - szyba słabo się spisuje. Na razie testy były robione na małych górkach i na nizinach...ale myślę, że w górach wyższych będzie podobnie. W związku z powyższym w dniu dzisiejszym kupiliśmy szybę zapasową - całkowicie przezroczystą na dni z opadami i słabym kontrastem. Tak naprawdę, to mamy już trzy szyby do testowania - przy okazji, dzisiaj kupiłem sobie takie oto cacuszko Monte Carlo Red Szyby bez względu na rozmiar kasku są kompatybilne ze sobą - zarówno Paula, czy ja będziemy mogli założyć do swojego kasku każdą z trzech szyb. Testy już niebawem - sobota Szczyrk, po 12 stycznia Aosta1 punkt
-
Patrząc na ceny z ich gastro zakładam, że 80 % tej kwoty to śniadanie1 punkt
-
Jeszcze tydzień, i po świętach. Może nawet pogoda się poprawi.1 punkt
-
Patrząc na ilość ludzi lepiej na BSA byłem dzisiaj ze znajomymi 8.00-12.00 i byliśmy bardzo zadowoleni pod koniec mulda na dole w kolano, na górze nadal dobre warunki. Dzień wcześniej byliśmy na szczyrkowskim i było znacznie gorzej, tłumy ludzi większe przeciery itd..1 punkt
-
Bez przesady, rozjeżdżona na dzień dobry będzie przecież tylko 3. Golgota, Bieńkula i Sportowa będą przecież idealne.. (rofl)1 punkt
-
Ciekawe czy będą po raz kolejny ratrakować ... bo niby czemu mam jeździć po "rozjechanym" stoku nr 3. To specjalnie przygotowują tylko dla Fresh Tracków stok? Też bym chciał skorzystać ze sztruksu, ale w ramach karnetu, a nie dodatkowej dopłaty Mając już dzienny za niemałą kwotę.1 punkt
-
Fresh Track 3.01 Bądź pierwszy na stoku po raz pierwszy w 2019 roku! Startujemy w czwartek 3.01.2019 Od 7:30 do 9:00, ciesz się niezapomnianą ekskluzywną jazdą na sztruksie! Narciarski poranek zakończ górskim śniadaniem na wysokości 990 m n.p.m. w Snow Boxie. Cena włącznie ze śniadaniem to 79 pln. Liczba miejsc jest ograniczona Niezbędna jest rezerwacja co najmniej dzień wcześniej przed planowanym przybyciem (2.01) do godziny 15:00 pod numerem tel.: +48 694 881 572 (prosimy o rezerwacje od poniedziałku do piątku w godzinach od 9:00 – 15:00). Trasy dostępne na Fresh Track – first edition: 2, 3 ( 4 km tras) Obsługiwane przez kolej gondolową A1 oraz wyciąg talerzykowy C3 Harmonogram: 7.00 – Zbiórka na parkingu przy ul. Salmopolskiej 53b, odebranie zamówionego sprzętu, Od 7.00 – zakup w kasie produktu Fresh Track* 7:15 – spotkanie z opiekunem Fresh Track 7:30 – rozpoczęcie Fresh Track 7.30 – 9.00 – jazda po sztruksie Od 9.00 – 9.40 – śniadanie w formie bufetu w Snow Box na Hali Skrzyczeńskiej *skipass działa w godzinach 7.30 – 9.00 Osoby zainteresowane wypożyczeniem sprzętu butów, nart TOP Volkl lub poprawieniem techniki z instruktorem prosimy o informację przy rezerwacji terminu. Produkt dedykowany jest dobrym narciarzom, którzy doceniają jazdę na nartach carvingowych, po porannym sztruksie1 punkt
-
No i nastała nam niedziela. Przed nami bardzo śnieżny tydzień w pogodzie. W górach powinno zacząć sypać już od dziś na nizinach od 2 stycznia. Po nowym roku mróz też da się we znaki do tego wiatr. Pojawią się też burze śnieżne śnieżyce a wiatr będzie powodował zawieje i zamiecie śnieżne. Najwięcej śniegu spadnie na wybrzeżu i w górach. Zima zacznie pokazywać pazury. To nie będzie jeszcze utrwalenie na dobre. Zima na nizinach do piątku w górach do niedzieli włącznie. Wiem pisałem po 6 stycznia zima ale ataku zimy jaki pojawi się po nowym roku na serio nie brałem pod uwagę pisalem że może ale jednak napewno. Będziemy mieli taki pokaz tego co nas będzie czekać w drugiej i trzeciej dekadzie stycznia oraz w lutym. Po 6 powinno się ocieplić ale szału nie będzie coś w rodzaju obecnych odwilży w górach czyli lekko powyżej zera i deszcz który znów napełni nam zbiorniki na wode w ON. Zima stała uderzy około 10 stycznia plus minus 2 dni. Ciężko przewidzieć dokładnie bo tu już oddziaływać na pogodę będzie miał wir polarny. Luty jawi się najzimniejszym miesiącem tej zimy właśnie przez wspomniany wir. W święta doszło do spektakularnego ocieplenia w stratosferze z -70 stopni do +12 więc wygląda ma to że naukowcy z WB mieli rację już we wrześniu mówiąc o podziale wiru polarnego na początku roku. W sumie prawie wszystkie prognozy pokazywały normalną zimę jednak może odbiegać od normy ma - do tego śniegu wygląda na to że będzie dużo. Narazie nie widać stabilnej wyzowej mroznej aury jedynie mróz i śnieg. Zobaczymy w połowie stycznia jak to się rozwinie.1 punkt
-
Guzik prawda, co roku chodzę na Pilsko w okolicy kwietnia i zawsze powrót odbywa się właśnie na jabluszu aż do Misiowej. Jak się robi to z głową to nikomu nic się nie dzieje.1 punkt
-
Nie rozumiem tego waszego hejtu. Dzięki ogromnym inwestycjom TMR we wspaniałą infrastrukturę: nowoczesne wyciągi, profesjonalne naśnieżanie, ogromne parkingi i liczne punkty gastronomiczne. A przede wszystkim dzięki nasilonej akcji marketingowej. W tym sezonie nawet w terminie świątecznym mam okazję pojeździć po doskonałych i świetnie przygotowanych trasach i do tego bez wielkiego tłoku... Oczywiście w Wiśle i Istebnej. :) Cieszy mnie również, że inni narciarze doceniają walory ośrodków TMR i tak licznie odwiedzając Szczyrk, wiedząc że ceny karnetów są adekwatne do wysokiej jakości. Doskonale rozumiem również działania zarządu ośrodka, który dbając o bezpieczeństwo klientów zamyka kanapy czy też nie naśnieża bardziej niebezpiecznych tras. Dzięki temu, korzyści z bycia akcjonariuszem staną się jeszcze bardziej zauważalne a wypracowany zysk będę mógł przeznaczyć na jazdę na nartach. Oczywiście w Wiśle, Istebnej czy też na Pilsku1 punkt
-
Dziś zawitałem do BSA. Niestety nie mogłem uderzyć z samego rana, więc musiałem swoje odstać. Sznureczek samochodów zaczynał się od ronda w Buczkowicach, a korek gdzieś od okolic skoczni narciarskich. Pewnie gdybym nie miał sezonówki, to bym pojechał gdzie indziej, ale tu miałem się jeszcze spotkać z Andy-w, więc nie zawróciłem. Pod stok dotarłem o równiej 10. Wszystkie parkingi już zajęte, ale ja wypatrzyłem u góry jedno wolne miejsce i pan z obsługi mnie wpuścił. Było tam trochę błota, ale jakoś się udało. Od razu po wejściu na stok, kolejka do kolejki na kilka minut stania i ciągle rosła. Ale tego się spodziewałem i z góry zaakceptowałem. Doborowe towarzystwo wszystko wynagradza. Warunki na stoku określone były jako trudne. Jak dla mnie były dostateczne - śnieg mokry, ciężki, a pod spodem zamrożony sztruks. Dało się w pełni normalnie pojeździć. Było też kilka luźnych kamyczków gdzieś w dolnej części tras. Chwilami sypał śnieg, a u góry było trochę "mleka". Cóż, ilość ludzi tak szybko rosła, że po dwóch godzinach się ewakuowałem. Jak ktoś chce więcej pośmigać, polecam być na otwarciu z rana, bo już o 10:00 kolejka sięgała zakrętu. Do tego jeszcze te zapachy z restauracji... Przydałoby się trochę mrozu i świeżego opadu...1 punkt
-
Rzeczka - Góry Sowie. Tragedia ze śniegiem jest powszechna, okolice Wałbrzycha są nią chyba bardziej dotknięte niż inne rejony, a tu właśnie mam okazję spędzać sylwestra. Liczyłem na Dzikowca, ale niestety nie dał rady, u innych to co mieli spłynęło i... stacja narciarska „Na stoku” odkryta przez przypadek, dwie trasy niebieska i czerwona, orczyk, dużo śniegu i mało ludzi. Warunki mi odpowiadały, śnieg mokry, ciężki, trochę muld, typowe wiosenne nartowanie. Przez pierwszą godzinę mały deszczyk, ale później już fajnie, bez atmosferycznych niespodzianek.1 punkt
-
Część z Was powołuje się na odpowiedzialność opiekuna za zaistniałą sytuację przytaczając przy okazji opisy rzeczywistych zdarzeń gdzie sprawca został uniewinniony. Oczywiście można się nad tym pochylić i dyskutować w przypadku, kiedy mówimy o wtargnięciu dziecka czy zwierzęcia pod samochód i nieumyślnym jego potrąceniu. Jednak tutaj mamy do czynienia z bardzo prawdopodobnym UMYŚLNYM POTRĄCENIEM przez kierowcę poprzez celowy manewr samochodem co jest niedopuszczalne i powinno być piętnowane na każdym kroku ! Jeśli zarzuty wobec kierowcy się potwierdzą są na to odpowiednie paragrafy i facet powinien ponieść zasłużoną karę. Ponieważ kolega Jeeb przytoczył przykłady to ja też posłużę się dwoma z wielu jakie można znaleźć w necie. Nie ma znaczenia w tym przypadku czy zabito psa siekierą czy autem bo oba są narzędziami czynu zabronionego. Ważne jest czy kierowca zrobił to celowo. Dariusz K., który pod koniec lipca tego roku zabił swojego psa, został skazany przez sąd na karę jednego roku pozbawienia wolności oraz zakaz posiadania zwierząt przez okres ośmiu 8 lat.Mieszkaniec wsi w okolicach Wągrowca, używając obucha i ostrza siekiery, zabił młodą sukę, której był właścicielem. O zdarzeniu zawiadomił sąsiad oskarżonego, co umożliwiło natychmiastowe przeprowadzenie przez funkcjonariuszy Policji oględzin miejsca zdarzenia i zabezpieczenie nieżyjącego zwierzęcia.Przygnębiającym dowodem sprawstwa była dokumentacja fotograficzna oraz opis obrażeń, sporządzony przez weterynarza, jakich doznał pies Mężczyzna, który z premedytacją miał przejechać psa w Olsztynie, nie uniknie kary. Kierowca był poszukiwany od kilku dni. Trafił już w ręce policji. Zatrzymany mieszkaniec Olsztyna jest podejrzany o znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Za przestępstwo, którego się dopuścił, grozi kara 3 lat pozbawienia wolności. Kierowca busa potrącił przebiegającego przez jezdnię psa, wycofał i ponownie po nim przejechał. Całe zdarzenie zarejestrowały kamery monitoringu miejskiego. Mimo, że od samego początku znane były numery rejestracyjne pojazdu, to jego właściciel nie przebywał w miejscu zamieszkania – wyjaśnia podkom. Mariola Plichta, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie. - Szereg czynności operacyjnych i dochodzeniowych, które wykonali funkcjonariusze, pozwoliły na zebranie takiego materiału dowodowego by przedstawić kierowcy busa zarzuty. Mężczyzna został zatrzymany na terenie Olsztyna i przewieziony do komendy. Jak podają funkcjonariusze, podczas przesłuchania przyznał się do potrącenia psa, ale nie umiał w racjonalny sposób wytłumaczyć swojego dalszego zachowania.1 punkt







