Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
14.01.2019 - 14.01.2019
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.01.2019 uwzględniając wszystkie działy
-
12 punktów
-
Rano dzień zapowiadał się cudownie. Jednak jak to w górach pogoda zmieniła się szybko. Zaczęło mocni wiać. Zanim dojechałem na Marmoladę już dotarła informacja, że gondola jest zamknięta. Dojechałem tylko do wjazdu do doliny Malga Capela. Wróciłem do Arabby i „zaliczyłem” wszystkie czarne... trasy 😉 w tym trasę Fodoma 70% ⛷. Jest po czym jeździć. Jeżeli ktoś powie, że jazda po Sellarondzie jest nudna, to znaczy, że nigdy nie „zrobił skoku w bok”. Teraz jestem na lunchu w schronisku BURZ położonym w pobliżu Arabby. Polecam. Zjazdem krupnik i tuńczyka z warzywami, pycha! W drodze powrotne planuje apresski w Morizzino i na koniec zjazd Gran Risa.7 punktów
-
Pora na debiutancką relację:) Jako że mieszkam w Krakowie i w najbliższym czasie nie będę miał czasu na dalsze wyjazdy, wybór na wyprawę z jazdą samochodem nie dłuższą niż godzinę nie jest duży. Oblegana Kasina, old school w Koninkach, okrojony o szóstkę Czarny Groń, Myślenice i Szklana Góra w Harbutowicach. Z Myślenicami poczekam aż otworzą drugą trasę, wybór padł na Szklaną Górę. Z domu mam tam dokładnie 35 km i nieco ponad pół godziny jazdy. Stacja od samego otwarcia, bodaj w 2014 r., ma ogromne problemy z funkcjonowaniem w związku z permanentnym brakiem śniegu. Wystartowali akurat w okresie gdy zimy zrobiły się naprawdę ciepłe. Dwa miesiące funkcjonowania w roku to dla nich duży sukces. W tym roku też były problemy, ale od kilku dni działają. Co mamy na miejscu? Niezbyt szybka czwórka od Tatrapomy, stok to podobno 900 metrów oznaczonej na niebiesko trasy. Oprócz tego dużo miejsc parkingowych, knajpa, wypożyczalnia i szkoła narciarska. Jest też stok szkoleniowy dla początkujących. Ceny standardowe.Trasa faktycznie trudna nie jest i dlatego początkujących i rodziców z dziećmi jest tu całkiem sporo. Od mojej ostatniej wizyty dwa lata temu nie zmieniło się nic. Dzisiaj warunki przyzwoite. Wyjeżdżałem z Krakowa w deszczu i dopiero w Harbutowicach przywitał mnie padający śnieg. Na stoku kilkucentymetrowa warstwa świeżego śniegu. Już o 8 rano było sporo samochodów na parkingu ale do 10:30, kiedy to zwinąłem się ze stoku, jeździło się na bieżąco. Śnieg mokry i niezbyt szybki, po godzinie jazdy było już trochę odsypów ale generalnie nie ma co narzekać. Trochę przeszkadzały przemoczone krzesła i momentami silny wiatr w twarz, który dodatkowo zwalniał jazdę. Generalnie jednak było nieźle i wrócę pewnie w przyszłym tygodniu z 9-letnią córką dla której powinna być to idealna górka.6 punktów
-
Monterosa Ski - Część 1. Dzisiaj było różnie. Trochę wiatru, chmur a na koniec słońca i pięknej pogody. Ośrodek, który odwiedziliśmy, to Monterosa Ski. Start z Champoluc i jazda praktycznie po 1/3, 1/4 wszystkich tutejszych tras. Wjazd na Colle Bettaforca był zamknięty z obydwóch stron. Dlaczego? A kto to wie? Może to wiatr i duże opady śniegu...a może zwyczajnie mała ilość narciarzy i puszczenie ośrodka na "pół gwizdka"? Nie wiem. Mimo, że zwiedziliśmy mało tego miejsca, to śmiało mogę napisać, że jest to miejsce, które jest w dużym stopniu uczęszczane przez narciarzy free i skiturowców. Widoki piękne, śniegu dużo - czego chcieć więcej? My sobie znaleźliśmy kilka tras do jazdy i w sumie wykręciliśmy ok 83 km, w tym samych zjazdów ok 47 km. Ponieważ internet dzisiaj wyjątkowo słabo działa, to poniższe zdjęcia w nieco gorszej jakości...a na dodatek nieskładnie poukładane w czasie 😮 Niestety mój aparat się dzisiaj rozleciał i wszystko co robiliśmy, to kamera GoPro i telefon. Najgorsze jest to, że jutro Matterhorn i sprzętu dobrego nie mam do robienia zdjęć Ludzi niewiele - dzisiaj jazda na pusto. Puste trasy, puste wyciągi To lubimy. Mimo usterki aparatu - humor dopisuje! Zjazd do naszej lunchowej knajpki - makaron pycha! Lansik na tle doliny Paula: Z młodym na trasie: Tutaj kilku narciarzy free sobie poczynało... Wiktor strzelił coś takiego... Marboru a za nim Michał. Jakość zdjęcia bardzo słaba - to klatka z filmu nakręconego telefonem. Gdzieś na szczycie... No i tłumy w knajpce 😮 Na zewnątrz byliśmy tylko my. Widoczek: Najfajniejsze trasy przy gondolach. Zjazd z samej góry (dwa wagony i krzesło po drodze - ponad 4 km. Piękne, szerokie i fajnie pochylone trasy. Na początku wśród skał - wypłaszczenie na środku i potem dolna część w lesie - miód! CDN5 punktów
-
Pila - kameralnie na początek. Cześć 2. Fajna jazda na nartach i niestety mało fajnych widoków Dzisiaj niestety nie był to ani fotograficzny, ani filmowy dzień. Po krótkiej przerwie kawowej jeździliśmy praktycznie do zamknięcia ośrodka. W autokarze wylądowaliśmy o 17stej...w Polsce o tej godzinie jest już ciemno - tu nie. Na szczęście przez większość czasu mieliśmy dobry kontrast - w szczególności na trasach będących w lesie. Na minus to, że w kilku miejscach pojawiły się kamienie - nawet przy jednym z krzeseł przy wysiadce, całe pole. A Włosi, jak to Włosi luz - a po co to poprawiać skoro była niedziela? Michał i iRealy w akcji: @artix dzisiaj trochę Cię obgadywaliśmy, że Cię nie ma z nami. Młody bardzo żałował, że kolejny wyjazd bez Ciebie. Na grani: Krótki taśmowy wyciąg prowadzący do wymagającej, wąskiej trasy czarnej: Widok w stronę Aosty: W częściach łagodnych też bywało luźno: Zadowolona ekipa: Bardzo fajna czerwień: Mekka instruktorów: Mapka ośrodka: Łącznie dzisiaj wg endomondo udało się nakręcić 85 km. Wynik zadowalający Jak widać u góry... ...zawodów nie wygrałem Ale sporo radości dzisiaj było Noga i kolano bardzo dobrze się spisują - najwyższa prędkość wg aplikacji jaką uzyskałem, to ponad 100 km/h... ciekawe, czy była faktyczna? Kilka razy, na odsłoniętym lodzie i czerwonych trasach mnie poniosło. Najwyższa pora na gigantkę dla mnie Miałem się wstrzymać z zakupem ale przed kolejnym wyjazdem w Alpy - taką nartę muszę mieć w aucie. @marionen jak widziałem dzisiaj dzieci po 12 lat na nartach 210 cm i promieniem skrętu ponad 30 metrów, to chyba 180 dla mnie i r 18,2 to trochę mało będzie No ale dla starszego już przecież człowieka powinno wystarczyć Pozdrawiamy serdecznie i do jutra. marboru i ekipa PS. Poniższa fotka dla @leitner5 punktów
-
Pila - kameralnie na początek. Cześć 1. Rano było wietrznie i niestety nie zwiastowało to dobrych nart. Na szczęście nie było tak źle - trochę śniegu, trochę słońca, zadymek śnieżnych również. Na dole temperatura +6, u góry -2. Spora wilgotność potęgowała uczucie chłodu. Zaczynamy z zielonej Aosty i wciągamy się gondolom do terenów narciarskich ośrodka Pila. Brak śniegu w dolinie spowodował lekki korek przy krzesłach, które po wysiadce wciągały nas wyżej. Niestety szybkich krzesełek w ośrodku jest niewiele... bodajże dwa wyprzęgane poczwórne. Dominują tu dwu i trzyosobowe kanapy rodem z Goryczkowej - w pogodę wietrzną, z opadami trochę marzliśmy. Czym wyżej, tym więcej śniegu. Na powyższym zdjęciu tereny szkółek narciarskich oraz noclegownia. Przy pierwszym szybkim krześle dwie bardzo fajne, dynamiczne czerwone trasy - to tutaj dzisiaj najlepiej pojeździliśmy. Knajpki w Pilii wyglądają tak: Na bardziej wymagających zarówno czerwonych jak i czarnych trasach jazda była luźna - niewielu narciarzy. Tłumy niestety na niebieskich - tak jak ktoś już pisał, tutaj trzeba się uzbroić w cierpliwość i szusować pomiędzy uczącymi się. Są też klimaty do jazd pozatrasowych. Sporo dzisiaj było też rozstawionych tyczek - młodzi Włosi trenowali gigant i slalom. Nasza knajpka z lunchu i widoczek z niej: Trasa niebieska: Czasami się przejaśniało :) Jazda z samej góry, do gondoli i krzesła nieco poniżej, to kilka kilometrów bardzo zróżnicowanego zjazdu. A w naszej knajpce trochę autografów :O I wspólna fotka po pokonaniu fajnej czarnej trasy po lewej stronie ośrodka. Koniec części 1. CDN5 punktów
-
Dziwną modą to jest korzystanie z usług/podpisywanie umów bez zaznajamiania się z regulaminem/ umową, a później żal i pretensje, że przedsiębiorca złodziej jeden z drugim śmie przestrzegać regulaminu no hańba normalnie. To jest promowanie umysłowego lenistwa.4 punkty
-
Nie znam ośrodka, a byłym już w wielu, który zwracał by za niewykorzystany czas karnety. Rzecz jasna jak wyciągi chodziły. Sorry, jak kupisz bilet do kina i przesiedzisz seans w barze to też chcesz, żeby Ci kino zwróciło za bilet.4 punkty
-
Żyję😃. Do Alta Badia dotarłem bardzo późno, na Brennerze zepsuł się samochód osobowy, za nim stanęły tiry i nie mogły potem ruszyć, a inne zaczęły to wszystko omijać. Do tego przyjechał policja i pomoc drogowa. Trochę postałem w korku i śniegu. Jestem w hotelu Antines w La Villa, ok 200 m od żółtej gondoli, przy mecie slalomu PŚ na trasie Grań Risa. Zaraz zbieram się na śniadanie, a potem ... do pracy 😉. Dzisiaj w planie Marmolada ⛷. PS Jadę razem z Cloe 😉⛷❄️4 punkty
-
Dobry wieczór wszystkim Jutro jadę do ośrodka Carezza - mały, ale bardzo fajny ośrodek. Ostatnio gdy tam byłem miałem nie zły POW Day, jutro mam nadzieję, że będzie SUNNY Day :). A dzisiaj na koniec dnia, zaliczyłem Gran Rise. Było baaardzo wyboiście 😃... no i zamknąłem ośrodek. Zszedłem ze stoku jako ostatni ⛷3 punkty
-
Spox, też uważam, że należy wszelkimi metodami dążyć do rozwoju. Jeszcze raz podkreślam: nie ma straconego dnia na stoku czy też w górach. Sam się bawię na orczykach i pozdrawiam wszystkich Panów, którzy opier...lali mnie za przewracanie się pod liną, bo to grozi jej zrzuceniem. Od razu piszę, że na Małym Skrzycznem jak byłem to lina już leżała. Na orczyki wsiadam nawet rekreacyjnie, bo to zawsze jest trening. Teraz się uzewnętrznię... jeżdżę na parapecie.3 punkty
-
Wczoraj też nie było jakiś mega tłumu w COS i SON. Świeżego śniegu co dziennie dużo. Czarna trasa w COS mega, jechalem nią pierwszy raz w życiu, od razu awansowało na moją ulubioną 😀3 punkty
-
Moja córka do wieku 10 lat miała naturalną chęć jazdy na orczykach i talerzykach. Od zawsze ma tendencje do samodzielności na nartach, czyli robić co się da bez pomocy rodzica. A na orczykach właśnie można wsiadać samodzielnie (z pomocą czasami obsługi, ale bez pomocy rodzica) i samodzielnie jechać i się wypiąć. Na krzesłach ze względu na wysokość ta samodzielność dziecka nie jest całkiem możliwa. Oczywiście córka zaliczała upadki na orczykach, ale to były pojedyncze zdarzenia. Zdarzały się problemy z wpięciem w szybki talerzyk, ale uczyliśmy się cierpliwie tego elementu, a nie przeskok na kanapę. I w wieku 8 lat przyszła nagroda, samodzielna jazda córki na orczykach w Szczyrku nie była żadnym problemem. Wertepy, strome fragmenty, nic ją nie rusza. Oczywiście to męczy trochę bardziej, ale patrzenie na radzące sobie dziecko, gdy niektórzy dorośli niestety spadają, to wielka przyjemność. Obecnie córka ma taki wzrost, że polubiła kanapy, ale na orczyki się nie krzywi i zawsze z takiego wyciągu też możemy bez problemu skorzystać.3 punkty
-
To wina Słowaków, czy Was jako doświadczonych narciarzy? Sorry ja uczącym doradzam nie kupowanie karnetów, właśnie przez takie sytuacje. Warto pomyśleć wczesniej i tyle w temacie.3 punkty
-
Pierwszy post chociaż forum przeglądam dość długo, jednocześnie pozdrawiam wszystkich użytkowników. Trochę wspomnień: mój początek to 1976r i jednocześnie męczarnia na drewnianych nartach 205cm. Zimy były inne, stok zamuldzony jednym słowem co chwilę walka o przetrwanie. Rękawice skórzane, klucz do liny na pasie, ochraniacz na lewym boku (aby nie zabrudzić ubrania) i męczarnia pod górę. Pan Cięgiel czasami miał "humory" i dodawał gazu w silniku a potem wsteczny - wszyscy się kładli na linie, raz miałem łopatę pod nogami i obcinanie klucza zakończone niepowodzeniem. Autobusem z Cieszyna jeździła stała ekipa. Podejście z przystanku pod wyciąg mój rekord ok. 20min. Catering to był w dwóch chałupach - własne jedzenie +zakup herbaty aby można było się ogrzać i wysuszyć ciuchy jak była nie za bardzo dobra aura. Po wymianie liny na orczyk sytuacja zmieniła się diametralnie. Bez męczarni na wyciągu bo wygodnie ale kolejki były dwie dla górników i reszty-chyb nie muszę dodawać co działo się w soboty i niedziele. Orczyk załatwił komfort ale ratrakowania dalej nie było. Jak sobie przypominam pękające buty, rozwarstwione narty, połamanych ludzi oraz moje problemy z kolanami to coś w tym było. Ja osobiście cenię sobie ten ośrodek za: -ludzi, którzy jeżdżą przewidywalnie ( "leszcze" zdarzają się rzadko) -brak tłumów -cenę w stosunku do jakości i stopnia trudności, tu niestety nie jest lekko (nie lubię kolejek) - w chwili obecnej dojazd bezproblemowy pod wyciąg z darmowym parkingiem ( mam 4x4 ale ośką też nie ma problemu jak ktoś dobrze ogarnia temat) Mój post może wyglądać na słodzenie ale tak nie jest.3 punkty
-
2 punkty
-
Żeby to jeszcze przedsiębiorca, dostało się całej nacji tzn. "Słowakom" Tak, kosmici w Szczyrku wylądowali............................2 punkty
-
2 punkty
-
Cześć Jasne da się i jest zabawa. Swego czasu jak Amelka miała mniej więcej 7 lat pierwszy raz byliśmy w Szczyrku i pierwszy raz widziała kotwice. Gdy wsiadaliśmy w "jedynkowy" orczyk coś mi nie wyszło i pojechała sama a ja za nią następnym. Był to jej pierwszy wyjazd kotwicą. Na górze zabiła mnie tekstem: "Jak jechałam i cały czas się zastanawiałam kiedy mnie dogonisz". Oczywiście można też przyjąć postawę roszczeniową i wytoczyć proces bo nie ma taśmy podwożącej do knajpy i trzeba podejść. Pozdro2 punkty
-
Cześć Jasne, tylko, ze ja się nie spieram, próbuję zachęcić do prób do rozwoju, do zabawy. Co do kotwic to umożliwiają bardzo komfortową jazdę a już samemu to można nawet się położyć na dyszlu jak się włoży kotwicę miedzy nogi i obróci i pospać. Pozdrowienia2 punkty
-
Cześć Kontynuując Twoją myśl Wojtek to może się okazać, że jak mięso jest dobrze przyprawione, to jest najlepsze na świecie. Trzeba tylko wiedzieć jak je przyrządzić. Zresztą Ty czy inne osoby dorosłe niech sobie jeżdżą czym chcą - ich sprawa i wybór. Mnie najbardziej wkurza zrażanie dzieci do tego typu rozwiązań, które znakomicie pracują. Swego czasu robiłem nawet takie zajęcia, ze jadąc orczykiem każdy musiał się w trakcie jazdy wypiąć i później sam złapać orczyk i pojechać dalej. Bywało i tak, że po jednej próbie z całej grupy 6-8 latków nikt nie chciał jeździć na nartach tylko wszyscy jechali na orczyk, żeby ćwiczyć spadanie. Powiem Ci, że w kwestii edukacji narciarskiej, swobody operowania nartami pewności siebie - dawało to więcej niż tydzień ćwiczeń jakiegoś skrętu. A zawody , kto dojedzie na górę na jednej narcie? A jazda tyłem? Wiesz ile jest fajnych możliwości wykorzystania wyciągi w nauce, które w sposób fantastyczny przekładają się później na jazdę. Co więcej... orczyk jest wyciągiem zdecydowanie bezpieczniejszym niż jakiekolwiek krzesło - trzeba tylko wiedzieć jak z niego korzystać. Jest poza tym naturalny ale.... rzeczywiście chyba pomyliłem tematy bo to temat narty po 50 a ja o dzieciach. Ale wierz mi w czerpaniu radości z jazdy na nartach warto brać z dzieci przykład zawsze. Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
85km na rozgrzewkę, to strach pomyśleć ile nabija w tygodniu😮2 punkty
-
Kilka fotek i filmik z dzisiejszej tury Sopotnia-Rysianka-Romanka-Sopotnia. Łamiące się na naszych oczach pod naporem śniegu ogromne drzewa były naprawdę zagrożeniem życia. Przygotowanie miejsca parkingowego. dwumetrowa zaspa połamane jak zapałki drzewa (było ich dziesiątki) szczyt Romanki Johnny męczy się z przeprawą Marek i Marcin 20190113_135647.mp42 punkty
-
No i odwiedziłem Wierchomle. Mimo niedzieli kolejek do wyciągów nie było. W Wierchomli śniegu sporo, warunki dobre. Ceny karnetów dwa razy tańsze niż w Baltowie!!! (4 godz w Wierchomli 55 zł , co odpowiada 2 godz. slizgawki w.... Szwajcarii Baltowskiej ). Stoki przygotowane dobrze, dziala krzesło, orczyk Polanki i orczyk Toczek. Ten ostatni to szybki jest dość wiec sporo na nim pojezdzilem, tym bardziej ze trasa tam chyba najciekawsza. Polański to płaska polaka, no a trasa główna to kazdy wie, miejscami fajna, miejscami nie, bo płasko. Da się obecnie tu pojeździć, szkoda, że krzesło trochę za wolne. Ludzie gadali, że Szczawnik zajęty przez komornika. Źle to wróży, oj zle! Szkoda byłoby aby stacja padła. Ja raczej spodziewałem się tu nowych inwestycji. Wymiana na szybkie krzesło, na górze może jakieś krzesło, może szybki orczyk dla połączenia ze Szczawnikiem, a tu takie wiadomości. Załączam parę fotek z dziś, tj 13.01.2019.2 punkty
-
2 punkty
-
Bzdura. Przede wszystkim trzeba się nauczyć na orczykach jeździć a to skutkuje bardzo w normalnej jeździe na nartach. Przede wszystkim równowaga, umiejętność zmiany obciążenia nart, umiejętność zmiany obciążenia z narty na nartę itd. To właśnie na orczykach czy kotwicy można nauczyć się tego, że na nartach praktycznie nie jeździe się na obu nartach obciążonych równomiernie. Dobrze wykorzystana jazda na orczyku czy kotwicy podwaja czas lekcji jazdy. Jeżeli ktoś jeździ z "napiętymi mięśniami" to znaczy, że powinien jeszcze pojeździć aby nabrać swobody i luzu. Pozdrowienia2 punkty
-
Dziś musiałem wcześnie rano jechać służbowo do Lublina, a potem miałem jechać też służbowo do Kielc. Po drodze miałem trochę wolnego czasu, więc postanowiłem zagospodarować wolny czas na nartowanie (a sprzęt i ubrania miałem akurat przez przypadek spakowane do samochodu). O 7:00 w Lublinie, szyba decyzja, Stacja Kazimierz rusza od 8:00, zaś Bałtów dopiero od 9:00, więc jadę do Kazimierza Dolnego. Stok przygotowany perfekcyjnie, dość szybki śnieg, dobrze wyratrakowany i odpowiednio przemrożony rano ludzi bardzo mało. Stok przygotowany perfekcyjnie do tego słońce. "Stromszy" wariant trasy. Do 8:30 istny tłok na wyciągu. Później więcej ludzi ale bez kolejek. Widok z góry. I z boku.2 punkty
-
Sytuacja z pierwszego dnia ferii - do godziny 11 kolejki do gondoli tak na 5 minut. Do kanap na Solisku praktycznie na bieżąco. Niestety zauważalnie więcej ludzi na trasach. Warunki ciężkie, w nocy spadło kolejne 10 cm śniegu, jazda w padającym śniegu, chmurach i mgle. Tylko w okolicach dolnych stacji widoczność dobra, dzięki czemu można było dostrzec odsypy dość pokaźnych rozmiarów. We mgle jazda na wyczucie. Po jedenastej kolejka do kanap na 10 minut, w porównaniu do dnia wczorajszego, gdy jazda była przy pięknym słońcu, widoczna pewna zależność. Gorsze warunki pogodowe, wolniejsza jazda, więcej „strażników” muld, więc mniejsze kolejki do kanap. Przed dwunastą zdecydowaliśmy się przejechać na COS. Tu ludzi zdecydowanie mniej, a śnieg poezja. Nie wiem skąd taka różnica w jakości śniegu. W obu ośrodkach pada tak samo, większość śniegu to opad naturalny, ten w SMR jakiś taki brudny i ciężki, a ten w COS bialutki i sprawiający wrażenie lekkiego. Niestety nie obyło się bez strat, na łączniku z Jaworzyny do Dolin usłyszałem chrobot, jakiś kamień niewidoczny pod śniegiem wyrwał mi trochę ślizgu przy obu krawędziach. Po obiedzie szykuje się większy serwis :(. Ps. Nie wiem jak władze chcą rozwiązać problem korków, jeżeli na skibus trzeba czekać 45 minut. Na przystanku Skrzyczne, był problem, żeby wszyscy się zmieścili do autobusu. Trudno będzie zachęcić kierowców do zmiany przyzwyczajeń, jeżeli komunikacja jest tak niepunktualna.2 punkty
-
@marboru - narty te same ale chyba nowy kask masz na głowie? Paula rownież...😋 Na wyleczona ńoge musisz uważać, choć na zdjęciach widać, ze szusujesz tak samo jak kiedyś.1 punkt
-
Monterosa Ski - Część 2. Mapka ośrodka, na której widać jak niewiele go zwiedziliśmy. Powyższe i poniższe zdjęcia zrobione jeszcze działającym aparatem... niestety zdjęcia ciemne. W chwili obecnej całkiem kaput sprzęt... A przed wyjazdem odebrałem sprzęt z naprawy (drugiej) - niestety go nie naprawiono, bo nie widziano (ten drugi raz) usterki. Zostało mi kilka dni do upływu 2 lat gwarancji (minęła 6 stycznia ale okres się wydłużył o czas, w którym sprzęt był w naprawie) - zobaczymy jak go ponownie oddam, co tym razem powiedzą, napiszą? A tak swoją drogą - elektronika teraz jest tak kiepska, że chyba producenci specjalnie tak robią, by po dwóch latach kupować nowe... Popsuty kompakt pochodzi od Sony Kozica z Monterosy: Malowniczo: Coś tam jeszcze widać... Ekipa: Słońce się przebija: Paula w skręcie gdzieś przede mną: Klimat: Trasy w częściach leśnych - rewelacja! Kwintesencja tego miejsca: Paula: Nasza dzisiejsza gondola: Rano trochę pochmurno i ciemno... A potem już pięknie Koniec dnia pechowy. Jedna z Pań z naszego wyjazdu tak fatalnie się przewróciła (po nartach) ze schodów przy wyciągu (zejście na parking), że nartami w trzech miejscach poprzecinała sobie twarz, w tym usta Narciarkę odwiozła do szpitala karetka. Morał - trzeba być skoncentrowanym cały czas...nawet po nartach. Drugi morał - kolejny dla mnie: na płaskich dojazdówkach uważaj!!!! 😮 Dzisiaj na całkowicie płaskim odcinku trasy zaliczyłem dzwona - jechałem szybko, to i bolało Gdybym wyciągnął statystykę swoich upadków, to najczęściej w takich miejscach zaliczam gleby. Na szczęście nie było groźnie - noga, którą "kuruję na nartach" po operacji - przeżyła. Jutro pod Matterhorna! Dobranoc marboru1 punkt
-
Zastanawiam się skąd jest tyle sentymentu do ON Szklarskiej. Przede wszystkim to fatalnie zaprojektowane trasy (ok Puchatek 12% powinien być - dla początkujących) ale taka Lolobrygida ze średnim nachyleniem 14%, Śnieżynka 15% to żart, bo po odjęciu pierwszego bardziej stromego odcinka wychodzą po prostu długie i nudne dojazdówki. Poza FIS nie ma nic do jazdy. Ale druga sekcja Szrenicy przeważnie jest zamknięta więc aby zjechać raz FIS-em to trzeba zaliczyć Karkonosza i Świąteczny Kamień po czym dać trochę z buta a na końcu bujać się Puchatkiem. Czyli aby zjechać te 1000 - 1200 m ciekawszego fragmentu (bo dalej jest płasko) trzeba stracić ze 45 min. Jedyny plus, że FIS prawie zawsze jest zamknięty więc dość często przyjemny warun tam panuje. O reszcie już wspomniano - brak parkingów i organizacji parkowania, płatne kible. Tumiwisizm. tytuł Szrenica prawdziwie zapomniana Na pewno doskonale oddaje to co się w tym ON dzieje. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Zadzwoń do źródła (organizatora). 25.01.2019 piątek Winter Game Eliminacje Mistrzostw Polski Amatorów PZN Bieńkula Szczyrk PROSHOP PROSHOP Myśliwska 63 43-360 Szczyrk tel. 603656050 [email protected]1 punkt
-
No i po wspomnieniach i super warunków sniegowych na weekend wybrałem się wyjątkowo nie do Czech a właśnie Szklarskiej. No i zaraz na przywitanie wychodzą stare grzeszki z przed lat.walka jak o ogień o miejsce do zaparkowania (byłem o 😎 ja się jeszcze załapałem ale korek był chyba do samego centrum. Potem podobna kolejka po ski pasy. Śniegu masa, ale awaria wyciągu Puchatka i wszyscy na ekspres kolejka jak za komuny po kiełbasę, oczywiście FIS nieczynny, trasy nie przygotowane na górze poza schroniskiem na szrenicy nic nie ma. Pomimo upływu lat nic się nie zmieniło, szkoda. Ja zdecydowanie wolę naszych sąsiadów1 punkt
-
@andy-w Super zdjęcie, @mirekn jak oceniasz taki ubiór przy takiej pogodzie, jakie są wymogi ekwipunku biegów górskich?1 punkt
-
Po wieloletnich próbach również używam żółto-pomarańczowej szybki Oakleya, Z punktu widzenia fizyki to pewnie efekt placebo, ale przecież "widzimy" tylko rzeczywistość wykreowaną przez nasz mózg, widocznie mojemu mózgowi (jak i kolegów jak widać) podoba się ten kolor i jakoś lepiej "odbiera" obraz. Mozę tez aparat optyczny mniej się męczy? Ostatnio testuje chińskie gogle z lekko różowa szybką i również jest ok. Podobnie jest na rowerze w pochmurne deszczowe dni. Żółta szybka oszukuje mózg któremu wydaje sie że jest jaśniej i ładniej niż w rzeczywistości. Samopoczucie się poprawia i przyjemniej się kreci.1 punkt
-
Tak widziałem Ciebie, ja byłem w niebieskiej kurtce i czerwonych spodniach. Pozdrawiam1 punkt
-
Pila była na rozgrzewkę, na rozgrzanie mięśni. Udanego pobytu,bawcie się dobrze. Czekam na Waszą fotkę z Górą Jeleni1 punkt
-
Jak jadę na Kubinska Hole to zawsze śmigam talerzykiem bo to żadne obciążenie a jedzie 2 razy szybciej. I nawet mimo braku kolejek wolę nim jechać bo to bardziej przyjemne jak jazda wolna kanapą. No to już poznałeś pierwsza osobę która woli talerzyk od kanapy mimo braku kolejki do niej1 punkt
-
17 to masz wypas ,przebieg imponujący jak na Pile Powiedz mi miałeś okazje skorzystać już z sauny i jacuzzi w tym hotelu jak się prezętuje i do której jest czynne ,i druga kwestia jest parking przy hotelu .1 punkt
-
Trasy w Pila znam niemal na pamięć, bo... na korytarzach sobotniej szkoły mojej córki wiszą w gablotach zdjęcia i pamiatki kolejnych klas odwiedzających ten ośrodek. Szkoła najwidoczniej upodobała sobie to miejsce A ja sobie umilam czas, czekając na córkę.1 punkt
-
1 punkt
-
Znasz ten ośrodek w ogóle, kiedy tu byłeś ostatnio ? 100% kolei (2 odcinki) to: nowe wyprzęgane kanapy - 2013/17, talerzyk na Dolinach jest nowy - a nie z jak w SON z demobilu (który już drugi tydzień jest zepsuty), orczyk z Dolin ma się dobrze i działa podobnie jak ten pozostawiony na razie w SON w Czyrnej - planowana jest za jakiś czas jego wymiana na dłuższą kolejną wyprzęganą kanapę - chociaż temat jest dyskusyjny czy to dobry ruch pod kątem dni z mocnym wiatrem. COS przespał okres załatwiania wszelkich pozwoleń kiedy robił to TMR - tzn. dokumentacja do poszerzenia Ondraszka, kolejnych tras, w systemu naśnieżania (a nie dośnieżania jak obrcnie) którego podstawą jest zbiornik - ale teraz przygotowują te tematy, instalacje (pompy, transformatory w tym roku postawiono nowe.) Trasa FIS Skrzyczne jest jedyną wyczynową trasą zjazdową w Szczyrku - w sensie z aktualną homologacją do wszystkich konkurencji alpejskich ze zjazdem włącznie - przejedź się na pełnej prędkości jeżeli posiadasz wystarczające umiejętności w dniu kiedy trasa jest rano zmrożona bez świeżego to poczujesz że jak jest pod właśnie pod tym kątem wyprofilowana. COS dużo nie może, o dużo musi się prosić w centrali/ministerstwie - a jest jednym z 7 COSów (można to nazwać wewnętrzną konkurencją w sensie pozyskania zgód/finansowania inwestycji) a do tego w ramach jednej firmy jaką jest COS OPO Szczyrk ma do zarządzania kompleks w Szczyrku (hale, hotel, basen, stadion, itd), skocznie w Szczyrku i w Wiśle, trasy biegowe na Kubalonce oraz górę Skrzyczne - która najwięcej zarabia właśnie poza zimą. Te wszystkie obiekty na bieżąco trzeba utrzymywać, modernizować, a jest jeszcze coś takiego jak statut COS i konieczność ich utrzymywania, a nie wszystkie z nich są całkowicie samowystarczalne finansowo - np. częsciowo skocznie. Dużo jest jeszcze na Skrzycznem do zrobienia, pewne błędy popełniano przy inwestycjach (tak samo jak w SON), ale jeżeli nie widzisz różnicy między ośrodkiem w 2012-13 a teraz to ciężko rozmawiać. A ostatnie zdanie jest tak stereotypowe że szkoda komentarza.1 punkt
-
1 punkt
-
foto: Maciek Adamczak(instagram.com/macadamczak) i Dominik Radecki(instagram.com/radeckiego)1 punkt
-
W zeszłym roku jak jechałem pierwszy raz na narty w Dolomity poprosiłem miłośnika i znawcę tych gór o plan zwiedzania i takie coś mi naskrobał : Kwaterkę najlepiej mieś pomiędzy miesjcowościami (Pikulin a Badia gdzieś w okolicach drogi SS244) ale skoro już macie trzeba kombinować. Biorąc pod uwagę miejsce waszej kwaterki, przyjechałbym z brenero i zaczął od ośrodka Skigebiet Gitschberg Jochtal (bardzo fajnie tu przygotowują stoki z rana), jak wam siły i chęci starczy to pod koniec dnia można się przenieść na Plose (infrastruktura nie była tam za nowoczesna, ale dużo naturlanego śniegu, sporo miejsca do śmigania poza trasą) Często te ośrodki są omijane i ludzie jeżdzący w dolomitach nigdy tam nie byli, a warto. Drugi dzień na waszym miejscu zrobił bym klasyczne objechanie samego Kronplatzu, tak byście wiedzieli gdzie jest transfer w srtronę sella rondy (PIKULIN, dół czarnej trasy chyba 45), bardzo fajenj trasy. Ważne by skorzystać z dobrego śniegu na obu trasach czarncyh wracających do Brunico (Riscone), potem będą do dupy, a cała reszta będzie bardzo fajna do końca. Ja śmigam tu w zależności od położenia słońca po tych trasach które akurat są oświetlone. Jak będzie sporo śniegu to jest fajny offik do zrobienia, wjeżdzasz na Pre Da Peres, jedziesz trzymając się lewej strony (trasa czerwona) mijasz drewniany domej na środku i za nim trasa zaraz skręca w prawo, a w lewo jest pusta przestrzeń i znak że tam nie można To własnie tam skręcasz i po zjechaniu z trasy w lewo trzymasz się prawej strony. Na googlemaps chyba jest tam zaznaczona droga która jest tylko w sezonie letnim, dojedziesz do trasy ColToron. Jak już złapiesz orientacje to kolejne razy można puszczać się coraz dalej w lewo. Trzeci dzień (Autokarrem po grani). Zostaw drugi kluczyk komuś kto zostanie na Kronplaztu, żeby mógł podjechać jak by co po Ciebie :). Startujecie z pierwszych miejsc jak tylko otworzą gondolkę (Kronplatz 1+2) Jak najszybciej lecicie do PIKULIN (dzień wcześniej opanujecie jak to się najszybiecj robi) Transferujecie się autobusem z PIKULIN do ALTA BADIA. Ja jak miałbym ci doradzić to bym olał przejazd przez Kronplatz i dojechał autem do Alta Badia, wtedy dużo więcej będziesz miał czasu na zwiedzanie i niskie ryzyko, że nie zdążysz. Ale wybór należy do Ciebie, jak masz kogoś kto jak by co przyjedzie do punktu w którym utchniesz to możesz ryzykować. Z Alta Badia kierujesz się przez Corvara - Passo Gardena - kierujesz się na w stronę (46.557052, 11.731113) ostatnia trasa w tym kierunku nazywa się SOSLUNG, musisz to sobie sam obadać na mapie, jak zjedzisz na dół po prawej stornie masz wejście do pociągu podziemnego, jedzies nim i po drugiej stonie i tam wciągasz się na maksa w górę i kierujesz sie do ORTISEI zjazd najdłuższą trasą w Dolomitach (la longia), jak zjedziesz to schodzi się na dół i taśmami transferujesz się po górą i jesteś w ośrodku Alpe di Susi, jedziesz go całego do końca do dołu wyciągu Florian (trasy 30 i 34), tam jest przystanek autobusu (autokar na kołach łańcuchy, przejazd około 3e) transferujesz się do wyciągu Monte Pana i tam wracasz na Sella ronde Passo Pordoi - Arabba - Alta Badia Koniec wycieczki. Nie byłeś w dolomitach to trzba sella ronde w wersji z małym dodatkiem zrobić Czwarty dzień (Wycieczka z konikami), (grande guerra jakoś tak można kierować się po znakach, tylko ważne by jechać w tym kierunku a nie odwrotnie) Start z Alta Badia (raczej trzeba dojechać samochodem) Kierujesz się do Arraby czyli zaliczasz trasy odwrotnie niż dzień wcześniej, dodatkowo są opcje przejazdu dwoma drogami, przez dwa szczyty, możesz sobie to zaplanować że przez drugi pojedziesz na tej wycieczce. Dalej kierujesz się na Marmoladę, czyli w Arabbie przechodzisz na drugą stronę ulicy, wsiadasz do gondolki i wysiadasz na pośredniej stacji, tam krzesełkami w stronę Malaga Ciapella (tu warto wjechać na Marmoladę, najwyższa górka dolomitów), zjeżdżasz spowrotem do Malaga Ciapella i tam wychodzisz na główną drogę i jest trasferowy busik za free do Alleghe, ośrodek Civietta. Wciągasz się i kierujesz w stronę Pescul, tam łapiesz znowu trasferowy skibus do Ośrodka Cortina Cique Tori (46.487300, 12.034515), jak przejedzisz na drugą stronę szczytu kierujesz się pod kolejkę linową Falzarego, po drodze mijasz wyciąg gdzie areczek był by szcześliwy, nie wim czy tam ten wyciąg jeszcze jest ale wygląda to jak coś w stylu leżaka na słupach od orczyka Nie musisz nim jechać, ale jak masz dobry czas to można obrócić, z tego co pamiętam to krzeseła w BKK to hity nowości przy nim :). Dalej wjeżdzasz Falzarego na Rifugio Lagazuoi, jak masz czas możesz obrócić jeszcze raz pod kolejke fajna trasa, ale obawiam się, że nie będziesz miał czasu. Zatem kierujesz się trasą która nie kończy się pod wyciągiem, jedziesz w stronę Armentoroli. Długa trasa, przepiękne widoki, jak tylko nie będzie max stromo to trzeba zasuwać, bo trasa będzie robiła się coraz płastsza, aż zrobią się Jakuszyce, w pewnym momecie dojedziesz do miejsca gdzie będą stału sanie z konikami z linami do ciągnięcia narciarzy, koszt koło 3e, zaciągną cię po płaskim do Armentoroli, a stamtąd kierujesz się już do Alta Badia. Dzień Piąty SEXTNER (Obervierschach, 39038 Prowincja Bolzano, Włochy) i ja już bym stąd nie wracał przez Brenero tylko Lienz. Polecam na koniec pizze w Pizzeria & Restaurant Helmhotel Ogólnie wyjazdy w dolomity można podzielić na cztery grupy - Okolica Kronplatz + Cortina - Corvara - Falcade + Civieta + Bella monte + San Martino di Castroza - Okolice Moena Dlatego jak mieszkasz tu gdzie pokazałeś, koniecznie warto zwiedzić to co 1, 2 i 5 dnia. Ale żeby trochę liznąć klimatu dolomitów warto skusić się na wycieczki które zaproponowałem. Jak nie masz ochoty jeździć samochodem do alta badia to możesz zrobić taki plan: Dzień trzeci Start pierwszą gondolą Kronplatz 1+2 - sellaronda w sronę Corvary - val gardeny - passo pordoi - arabba - alta badia - powrót na Kronplatz Dzień czwarty Start pierwszą gondolą Kronplatz 1+2 - Arabba - Malaga Ciapella - Marmolada - powrót na Kronplatz, zostanie casu to tu pośmigasz. Jeśli miałbyś szósty dzień to Cortina1 punkt
-
1 punkt
-
I kolejny materiał, tym razem z treningów międzyświątecznych z WKN. Opis pod filmem. Tak to wygląda jak dziecko ma dużo chęci i samozaparcia, nawet padający przez cały trening deszcz nie przeszkadza, że o braku śniegu nie wspomnę 😉1 punkt
-
No ale mimo wszystko chyba najbardziej to Brenna jest stracona jeśli chodzi o narciarstwo. Pięknie się jeździło na Hyrcy i na Boryni... To były czasy.1 punkt







