Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      66

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      2 774


  4. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 091


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.10.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Po dziesięciu latach ponownie dzisiaj odwiedziłem Pitztal, najwyższy lodowiec w Austrii - 3440 m npm. Moje wrażenia? To miejsce pozytywnie i górsko przytłacza! Ogrom gór, trasy lotniska, masa śniegu i lodu - to coś niesamowitego! Co się zmieniło? Została wymieniona główna gondola, która wozi narciarzy na najwyższy punkt ośrodka. Kiedyś to był, żółty, potrójny i posiadający stację pośrednią, "stojący" wyciąg. Teraz jest nowoczesna, szybka 8ka, w której można sobie swobodnie usiąść Mam wrażenie, że u góry wytyczono jeden, bądź dwa nowe warianty zjazdu...mogę się mylić. marboru come back to Pitztal Pogoda jaką dzisiaj trafiliśmy z @JC? Kosa!!! Delikatny mróz, piękne słońce, białego dostatek - mimo niedzieli niewielu narciarzy 😮 Trasy puste, kolejek do infrastruktury brak, pod nartą równo i masa naturalnego śniegu! Cudownie i bajecznie! Najwyższy szczyt Tyrolu i drugi szczyt Austrii, Wildspitze 3768 m npm... i dzisiaj było tam kilku skiturowców Takie tury, to ja rozumiem! 😮 Widok w stronę szczytu, z kosmiczną restauracją po lewej, która również pojawiła się w między czasie, kiedy gościłem na Pitztalu pierwszy raz. I zbliżenie na obydwa wierzchołki - ten wyższy, właściwy z krzyżem. Gdy przybyłem na lodowiec po raz pierwszy, w kwietniu 2010, to pokochałem poniższy wyciąg i trasy biegnące po wschodniej części ON. To tutaj w zasadzie nauczyłem się w miarę przyzwoicie jeździć na nartach Mam duży sentyment do tych czerwonych wagoników: Najdłuższy z orczyków od zachodniej strony niestety nie zostanie zastąpiony czymś innym - lód nie pozwala. Jaka szkoda, że moje GS zostały w domu Dzisiaj był idealny dzień na długą nartę - zabrać mogłem jedną parę. SL dzisiaj też fajnie się jeździło - było kręcone i było też szybko jeżdżone - GPS pokazał maksymalną prędkość nieco ponad 76 km/h. Aż strach pomyśleć, co by było na moich czerwonych strzałach 😮 Niestety świetne, szybkie trasy, to też wypadki Bez ubezpieczenia nawet drobny uraz może sporo kosztować, jeśli człowiek się nie zabezpieczy odpowiednio. Drugi dzień, drugi lodowiec odwiedzony W tej chwili jesteśmy z Jackiem już w dolinie Otztal - jutro będziemy sprawdzać, czy ktoś ze startujących w PŚ nie zgubił narty. ...ehhh szkoda, że nie było dzisiaj ze mną Pauli Muszę ją koniecznie tu zabrać ...i może dobrze! Będę miał kolejny powód do odwiedzin Pitztalu. Kończę ten wpis jak zwykle zapraszając Was do obejrzenia wszystkich zdjęć z tego dnia, które są zamieszczone w galerii forumowej, do której link niżej: Pozdrawiam serdecznie i już teraz zapraszam do mojego bloga jutro, na kolejny wpis i kolejny tyrolski lodowiec... a w zasadzie dwa marboru
    15 punktów
  2. I pozdrowienia z drugiego lodowca 😃
    7 punktów
  3. Czy James Bond ma lodowce? Ma!!! Rettenbach i Tiefenbach wraz z drogą prowadzącą na nie Tak, tak - można lubić, bądź nie człowieka do zadań specjalnych brytyjskiej Królowej, ale jedno jest pewne: sceny ze Spectre będą zawsze kojarzone z nartami i Soelden Zatem już wiecie, którymi tyrolskimi lodowcami były te, które dzisiaj odwiedziliśmy razem z @JC Jak było? Było bosko! Na niebie żadnej, nawet najmniejszej chmurki, słońce i delikatny mróz, taki max -6 z rana. Trasy przygotowane z finezją, równe, wygłaskane i twarde - szybkie! Jestem zachwycony taką jesienią w Alpach ...i wydaje mi się, że już na stałe w moim kalendarzu narciarskim jesień będzie ważną porą na narty. Dlaczego? To tak pokrótce i w szczegółach. Bo można uchwycić okno pogodowe, wyż, który da nam pełnię pogodowego, narciarskiego szczęścia! Po drugie? ...ilość narciarzy na trasach - ich po prostu nie ma. Kilka szkółek, kilka teamów trenujących na tyczkach i nikogo więcej. Po godzinie 13stej, bez zawodników, każda z tras, to zwyczajnie samotnia, pustelnia, czy jak chcecie nazwać miejsce gdzie jest cisza, spokój i żywego ducha. Klimaty jakie dzisiaj mieliśmy były niczym Słoneczniki Van Gogha. Spójrzcie na poniższe zdjęcie. ...albo na to: Jakże było miło spotkać dzisiaj Team B, czyli @Piotr_67z Małżonką. Krótkie, ciepłe i niezwykle miłe spotkanie - ależ się ucieszyłem Moi Drodzy, że Was spotkałem! Ściskam raz jeszcze i czekam kolejnego, tym razem dłuższego nartowania. W ośrodku, można powiedzieć, że były czynne wszystkie trasy - jeden, czy dwa krótkie łączniki może nie zostały jeszcze uruchomione, reszta działała w pełnej krasie - doskonała! I sztruks, który nam towarzyszył przez cały dzień! Tak, tak - nawet o godzinie 15:30 można było znaleźć sporo miejsca nie ruszonego nartą. Prawdziwą atrakcją było poszusować, dzień po Pucharze Świata trasą zawodów. Konkretna lufa!!! Charakterystyczne miejsce poniżej. ...mi się z czymś kojarzy, ale nie będę pisał z czym Moja druga w życiu wizyta na lodowcach w Soelden - była podobnie jak pierwsza, bardzo udana. Pamiętasz @artix? Na moje szczęście, jutro również będziemy szusować po tutejszych ski lotniskach! Kolejny, fantastyczny dzień w Tyrolu!!! Jak dobrze, że jeszcze kilka przed nami. Na koniec zapraszam Was do obejrzenia galerii fantastycznych klimatów uwiecznionych w obrazie cyfrowym - link do galerii poniżej: Z narciarskim pozdrowieniem marboru
    6 punktów
  4. Taki ton rzeczywiście się przewija - nie brakuje oczywiście słów typu "wstyd", "katastrofa" itp. Krone Zeitung - o występie Austriaków, piszę że był "peinlich", czyli "zawstydzający". Wiener Zeitung - mówi o "katastrofalnym występie" i podkreśla, że 17-te miejsce Brennsteiner'a jest historycznie najgorszym wynikiem w Solden w PŚ w wykonaniu Panów. Wiener Zeitung cytuje też trenera Austriaków - pozwoliłem sobie na takie robocze tłumaczenie tego co tam napisano: "To nie było to, czego się spodziewaliśmy. Trzeba stawić czoła faktom", przyznał Andreas Puelacher. "W tej chwili nie jesteśmy obecni w Gigancie. Czeka nas dużo pracy, żeby zamknąć tę lukę." Fakt, że Pircher i ojciec Hirscher'a, Ferdinand, zostali już zatrudnieni jako dwóch trenerów do tej pracy jeszcze nie mógł przynieść efektów. "Nikt nie potrafi czynić cudów, nawet trenerzy", powiedział Puelacher. "Spodziewaliśmy się jednak czegoś więcej. W trakcie międzynarodowych treningów w porównaniu z innymi wypadaliśmy okay".
    5 punktów
  5. Początek sezonu narciarskiego w październiku? Czemu nie! Wszystko się zaczęło od telefonu 😮 Ten otrzymałem dosłownie kilka dni temu... - cześć, co robisz za tydzień? - hej, jak to co pracuję! - a możesz wziąć urlop? - nie wiem, ale w ciągu godziny się dowiem... I co? I jestem w Tyrolu Dzięki Szefie za urlop! Dzięki @JC za zaproszenie do Tyrolu! Tourne po pięciu lodowcach dzisiaj zaczęliśmy od najdalej położonego Kanunertala. Było wiele obaw. Covid, granice, a na końcu pogoda. Raz się żyje! Pierwszy chorobowy problem? Przecież w tej chwili ryzyko pobytu w Polsce jest dla mnie równie wysokie, jak nie wyższe? Przecież w domu farmaceuta... Problem drugi? Jeśli zamkną Czechy, to będzie Słowacja...jak tą zamkną, to są Niemcy...a jak i tu będzie close, to... to? Najwyżej zostaniemy dłużej w górach ...no albo spróbujemy przez Węgry i Ukrainę W rzeczywistości okazuje się, że wszystkie obostrzenia covidowe w Austrii są podobne jak w Polsce, liczba zachorowań niższa niż u nas, bądź podobna - zależy jak na to patrzeć. Na miejscu, w hotelu i na lodowcu mniej ludzi niż w osiedlowej Biedronce. Granice? Luz! Wiecie, że z @JC pobiliśmy rekord braku sikania po drodze Ponad 900 kilometrów Pierwszy ogień - Kaunertal! Ojjj ostatnio marzyłem o podjeździe rowerowym pod ten lodowiec... i co? Drałuję tam suvem Po drodze klimatyczne jezioro: Na wysokości 2750 metrów, przy dolnych stacjach gondoli temperatura -3, na samej górze -7. Pełnia zimy! Śniegu w brud - dosypało ostatniego dnia i przez kilka ostatnich dni. Czynne: gondola 8mka, nowy "Zwierz", orczyk oraz krzesło od stacji pośredniej. Przygotowane trasy prawie wszystkie: wariant przez tunel nieczynny, końcówka zjazdu pod krzesłem i trasy oraz orczyk po najbardziej wysuniętej na wschód części ośrodka. Niestety przez pół dnia trudne warunki ze względu na widoczność i kontrast, później zaczęło się przejaśniać. Pusto i fajnie!!! A po obiedzie gdy szkółki narciarskie zjechały na dół - mieliśmy ośrodek praktycznie dla siebie. To były trochę inne narty dla mnie. Sporo spotkań z włodarzami ON, dużo pracy kamerą i wspomaganie Jacka w jego pracy. Było fajnie i rozwojowo! Szkoda tylko, że plenery zdjęciowe były skryte To była moja druga wizyta w tym miejscu. Pierwszym razem miałem Amerykę... co zresztą pokazywałem Wam kilka sezonów temu w poniższym klipie... zresztą moim ulubionym, zrobionym tuż przed operacją kolana: Lód lodowca z bliska: No i szkoda, że tym razem Paula nie mogła ze mną przyjechać. Te kilka sezonów temu telepaliśmy się jeszcze długim orczykiem... a teraz? Wyciąg niczym na Kasprowym 😮 Zwierz, który może pomieścić 100 narciarzy - w czasie epidemii jeździ skład max 70, 80 narciarzy. Pyszny obiad, kawa, po przerwie kilka chwil na śniegu i dzień się skończył. Szybko! Cóż? Wszystko, co dobre szybko się kończy... na szczęście jutro również jest narciarski dzień Jesteśmy już w dolinie Pitztal i to właśnie lodowiec z tej doliny będzie naszym kolejnym celem. Dla mnie jest on sentymentalny... to na nim był mój debiut narciarski 10 kwietnia 2010... wiadomo, co się wówczas wydarzyło Tym razem mam nadzieję, że na stoku będę myślał tylko o nartach Obserwujcie wątek online na forum, postaram się coś tam wrzucić w ciągu dnia. Zaplanowana jest również relacja LIVE @JC z „najwyższego lodowca” W Austrii - zobaczymy, czy da się to ogarnąć technicznie? Trzymajcie kciuki! Dla wszystkich ciekawych większej ilości zdjęć podaję link do galerii, która jest powieszona na forum pod linkiem: Pozdrawiam serdecznie marboru
    4 punkty
  6. @marboru fotografuje łóżka, a ja spożywam „wstrząśnięte nie zmieszane” a przed tym kilka innych pyszności
    4 punkty
  7. Przed kolacją zajrzeliśmy do apartamentu Agenta 007 🙂 Salon: Sypialnia... Szczegóły będą na Vlogu @JC 🙂👍
    4 punkty
  8. Narta uniwersalna to narta ktorej jestesmy w stanie uzywac w kazdych warunkach. Nie bedzie to narta idealna, ale kazdej innej narcie bedzie do niej daleko bo bedzie dobra tylko w pewnych warunkach.
    3 punkty
  9. Na koniec mamy, ja mam stwierdzenie, że najlepsza narta zwana też czasami uniwersalną to ta, na której spędzamy najwięcej czasu 🙂
    3 punkty
  10. Takie widoki zawsze mnie cieszą.
    3 punkty
  11. Tu Pilsko 30 listopad 2019 (więc śniegowo bez szału) , w stronę wyjścia z lasu przy przejścia przez Byka dało się te 200/300 metrów pojechać w fajnym, nawianym śniegu, podobnie było tam gdzie nie wolno jeździć. Potem było już tylko lepiej ale to jednak koniec listopada a nie połowa października. Pozdrawiam mirekn
    3 punkty
  12. Dzisiaj jest szansa na forumowe spotkanie 👍😃 @Piotr_67 jest również w Solden 👏👏👏
    3 punkty
  13. Boszsz ... zaczynam się obawiać, że w następnym poście zobaczę piżamy w misie polarne lub muchomorki .
    3 punkty
  14. Amen. Trzeba jeździć na sztachetach z płotu, resztą nie ma sensu. Aż dziw że się JC przyznał że dziś jeździł na AM pewnie amator nie umiał zaadoptować techniki do warunków, biedak...
    3 punkty
  15. Spróbujmy podsumować dyskusję o wyborze nart, w tym wątku jak i w innych na tym forum. 1. Aby jeździć na nartach należy dobrze umieć na nich jeździć. Ten który dobrze na nartach umie jeździć pojedzie na każdej narcie w każdych warunkach . 2. W związku z punktem 1 nie ma sensu szukanie i wybieranie narty dla siebie i pod swoje potrzeby. Dobry narciarz pojedzie wszędzie i na wszystkim. 3. W związku z pkt 1 oraz 2 nie ma sensu jakiekolwiek testowanie , próbowanie, sprawdzanie różnych typów nart, bo to jest zarezerwowane jedynie dla wąskiej grupy szczególnie wprawionych narciarzy, którzy i tak mogą dokonywać mylnych ocen nie mówiąc już o plebsie, którego jakiś typ narty może tylko rozleniwić i nie będzie się on doskonalił w sztuce jazdy narciarskiej. 4. W związku z pkt 4 musimy wiedzieć, że jakiekolwiek rozpoczęcie przygody z narciarstwem nakłada na nas obowiązek tzw rozwoju, nieustającej nauki sztuki szusowania, zdobywania kolejnych dyplomów, certyfikatów, tytułów itp. Załóżmy że to podstawowe wnioski, wystarczy! Można by temat jeszcze rozwijać, ale nie będę drobiazgowy, główne wnioski chyba mamy. Ad. 1. Założenie słuszne co do zasady umiejętności jazdy. Umiejętności nigdy za wiele, ale.... Przyjmijmy takie porównanie, trzeba umieć chodzić to w każdych butach wszędzie pójdziemy! Mamy gumiaki, buty do biegania, klapki, takie do tańca, do łażenia po górach do.... No dużo ich mamy, ale to chyba wymysł marketingowy, nieprawda? Dobry piechur to i po Tatrach w klapkach czy szpilkach pochodzi. Myśliwy w japonkach uda się na polowanie a biegacz puści się w gumiakach na dystansie maratonu! Ad. 2 Nie ma sensu próbowanie czy przymierzanie się do czegoś. Na przykład chcesz kupić sobie portki, bierz co ci doradzą. Bez przymierzania! Że one będą cię piły w kroku, że będą trzymały w udach to pikuś. Twoja wygoda, twoje samopoczucie i zadowolenie tu się nie liczą! Ad. 3. Testy. Oczywiście nie mają sensu, bo to sztuka tajemna, zarezerwowana jedynie dla samozwańczych guru, mistrzów nad mistrze sztuki narciarskiej. Porównując, dlatego jeśli kupujesz np. samochód bierz pierwszy lepszy sportowy. I tak nie jesteś w stanie ocenić, i docenić, jego parametrów użytkowych, często ukrytych. Co prawda potrzebujesz wygodnego i taniego w eksploatacji auta na dojazdy do pracy, bierz jednak z górnej półki auto o charakterystyce sportowej. Twarde, sztywne, na którym będziesz mógł się rozwijać, co by to słowo nie miało znaczyć! Że potem okaże się że głową po dachu trzesz, że siedzenie niewygodne do wsiadania, paskudna deska rozdzielcza lub chla ogromne ilości paliwa, to nic! Tylko samochody o charakterystyce sportowej są godne kupna a ty testując je nie potrafisz odkryć ich ukrytych zalet, np zachowania na autostradzie przy 200 km/h. To nic że przy dojeździe do pracy nigdy nie będziesz jechał 200 km/h. (tylko slalomka komórkowa jest godna uwagi). Ad. 4. W Polsce kilka milionów ludzi jeździ na nartach. Kilka milionów na rowerze, kilkanaście milionów jeździ samochodem, ogromna ilość biega, a wszyscy, no może poza kalekami, chodzą. Trzeba chyba niektórym zrozumieć, że przygoda z nartami nie musi zawsze prowadzić do tzw. rozwijania się, (ach to słowo nowomowy korporacyjnej), nieustającego treningu i podnoszenia swoich umiejętności i potwierdzania ich jakimiś papierami czy dyplomami za zwycięstwa w zawodach narciarskich. Korzystanie z roweru nie musi prowadzić rowerzysty na trasy Tour de Pologne, choćby amatorów, czy Lotto Poland Bike Marathon. Czasem jedzie się na tzw majówkę, aby przewietrzyć du.., znaczy głowę. Zdobycie prawa jazdy nie musi być początkiem nieustającego pędu kierowcy na zawody, tory, trasy rajdów itp. A już na koniec, chodzenie na spacery nie musi obligować nas do naśladownictwa R. Korzeniowskiego. ( A tak a propos, ciekawe jak by mu poszło na zawodach gdyby stratował w japonkach? Przecież on umie chodzić, na wszystkim i wszędzie pójdzie, nieprawdaż?) No i to by było na tyle.
    3 punkty
  16. Kolejny dzień za nami, kolejne tyrolskie lodowce zaliczone Zapraszam Was do następnego wpisu na moim blogu: Pozdro! marboru
    2 punkty
  17. Może, żeby więcej niektórym purystom namieszać w głowie, to opiszę zjazdy na biegówkach z Turbacza do Koninek. Nie zdjąłem nart nawet na moment, z wyjątkiem odpoczynków. Kto zna Gorce i te tereny, tylko z turystyki, będzie miał pojecie o jeździe terenowej. Oczywiście jest to inny zjazd, niż pędzenie sto na godzinę po bardzo stromym, dziewiczym śniegu. Na wiosnę, gdy kończyłem sezon zjazdowy wyjeżdżałem wyciągiem na Tobołów w Koninkach i przez Stare Wierchy udawałem się na Turbacz. Powrót następował przez Obidowiec do stacji wyciągu i dalej zjazd stokiem na dół. Raz postanowiłem zjechać do Koninek wprost do istniejącego ośrodka(właściciela wyciągu). Mniej więcej wzdłuż szlaku, lasem. Był śnieg, ponieważ bez niego nie da się zjechać. Zakosztowałem jazdy terenowej w Białce. Po pewnej "męskiej" operacji musiałem pauzować bez nart. Zrobiła się piękna zima, więc z rodzinką wybraliśmy się do Białki. Wziąłem biegówki(lżejsze, mniej dynamiczne, nie napina się bioder itp.), pokręcę się na dole. Ale wyjechałem na górę, tam jest fajniej. I tam się śilzgałem po górze(Kotelnica). Nawet dotarłem do sąsiedniego wyciągu w kierunku południowym. Tam zjechałem do niego w dół. Potem w górę na Kotelnicę i stokiem do parkingu. Ale w Białce to była łatwizna. Po stoku zjeżdżałem "równolegle"( z Tobołowateż). Tak to jest z nartami uniwersalnymi Zagronie
    2 punkty
  18. Pokazałem kumplowi (też zajarany na punkcie). Cytuję: „ weź nie wk...”. Tak, że tak...
    2 punkty
  19. Pływać można, czy tylko zdjęcia robić?
    2 punkty
  20. A po pracy relaks... 😉 Tu też tłok... 🤪
    2 punkty
  21. ...aż przeraża , a głowa paruje 😤
    2 punkty
  22. Po zrobieniu kalkulacji jest to kompletnie bez sensu w moim przypadku.
    2 punkty
  23. Jest bicie się w piersi. Piszą, że kiełkujące przy przejazdach treningowych ziarnko nadziei zostało brutalnie zdeptane, szczególnie w niedzielnej rywalizacji mężczyzn. I że trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, iż aktualnie austriacki team nie gra nawet drugoplanowej roli. Nic dodać, nic ująć.
    2 punkty
  24. U mnie w domu za dzieciaka nie było samochodu z przyczyn finansowych. Wszędzie PKS lub pociąg. Potem jak miałem 15 lat ześwirowałem na punkcie roweru. Do tego stopnia by nie robić kłopotów mamie ona jechała PKS a jak dryndałem na góralu z plecakiem. Między innymi z Krakowa do Zawoi czy nawet do Krościenka w Pieninach. To były czasy ... Teraz mi się nie chce dojechać rowerem 15 km na miejscówkę tylko pakuje do auta. W dupie się całkiem poprzewracało
    2 punkty
  25. Mogę tylko napisać że na Tuxie czy Stubai na parkingu zawsze widziałem kampery. Udanej wyprawy moich marzeń gdyż za jakiś czas planuje budowę własnego 😀
    2 punkty
  26. 😁 Narty wziął też dla mnie, do testów, ale jak na razie wolę swoje 😉 tylko ciii 😃
    2 punkty
  27. Moje wiązania uszkodzone na Pilsku, podobno już naprawione. Trzeba szykować skitury.
    2 punkty
  28. Slalomka, slalomka i slalomka. S.anie w banie. Dla mnie slalomka nie jest w żaden sposób nartą uniwersalną, Zaorać się można na tym dziadostwie jadąc ze trzy kilosy na raz i do tego przez cały dzień, tak jak do tego jest stworzona taka narta. Tzn krótkim dynamicznym skrętem. A to, że większość narciarzy na slalomkach jeżdżą długim skrętem do tego jeszcze ślizgowym to insza inszość. Po prostu tak jest łatwiej bo krótka i skrętna. Jeżdżą tak jak na długiej narcie. Stąd ten mit uniwersalności. Ja w zasadzie poza Kurzą Górą (dł 550 m) i ćwiczeniami nie zabieram dziadostwa w góry już w ogóle, szkoda miejsca w samochodzie zajmować. Pozdrawiam.
    2 punkty
  29. wiesz, że ja też jakoś się nie przygotowałem na taki szybki śnieg? W środę chcę pokręcić na rowerze gdzieś po Powiecie olkuskim i potem do Krakowa. Ale co jak co, listopadowe śmiganie na Pilsku jest niesamowite. Ten moment kiedy wychodzisz na ulice z nartami. 3 lata temu tak było, 23 listopada wyszliśmy z kolegą z nartami i wsiedliśmy do tramwaju. Ludzie zaczęli się wypytywać "gdzie, jak, po co?"
    2 punkty
  30. Wnioski Bumera odnoszą się w dużym stopniu do mnie. Tak nie można upraszczać! Dobry narciarz zjedzie w różnych warunkach na każdej narcie. Ale dobry szczególnie strannie stara się dobrać nartę do swojego stylu jazdy, stoku, śniegów itd. I będzie to narta nie uniwersalna a dedykowana. Jeśli, np. zacznie w większym stopniu(a nie incydentalnie) jeździć w terenie a nie na twardym stoku, to nie będzie się katował, tylko sobie kupi inne narty. Testowanie ma sens. Ale nie ma dużego sensu wyciąganie daleko idących wniosków(zakup) z kilkugodzinnej jazdy na konkretnym stoku. Każda nowo zakupiona narta jest testowana. To trwa. Mam takie podejście z siedem dni jazdy, po różnych stokach(nachylenie, szybkość, dłuższe i krótsze skręty, twardo, miękko, muldy itd). Po urozmaiconym sezonie można powiedzieć - niezła, ale w takiej a takiej sytuacji ma takie a takie zalety(wady). Każdy ma własną kasę i nic mi do tego, jak zdecyduje się na zakup po kilku zjazdach. Podnoszenie umięjetności jest wręcz konieczne, gdy się wybiera trudny stok. Ja każdego szanuję na stoku. Szczególnie uważam na słabszych. Silniejsi sobie dadzą radę. Ale niektóre stoki, w pewnych dniach, stały się dla wszystki bardzo niebezpieczne. Nie tylko ze względu na wielu narciarzy, ale zbyt słabe umiejętności, lub za trudny dla nich teren Testy są niestety nauką tajemną. Dla mnie też. Coraz większe pojęcie o własnościach narty się ma, gdy się ją zmusi od jazdy w różnych, warunkach śnieżnych, szybkości, przy skrętach o różnym promieniu. Wtedy pokazuje całe swoje możliwości, czy ujawnia wady. Narta to tylko mechaniczny element ślizgający się pod butem narciarza. Wygina się, prostuje, jedzie bardziej na krawędzi, czy płasko. Jest chyba jasne, że lepszy narciarz uzyska więcej informacji o niej w czasie jazdy. Ale oczywiście testowanie, na żadnym poziomie zaawansowaniea, nie jest zabronione. Co się ktoś dowie z tego testowania to nie moja rzecz. Bardzo się cieszę, że miliony jeżdżą na nartach. Rodzice z dziećmi. Szczególnie na nie uważam. Nie narzekam na tłok, jak już zdecydowałem się na jazdę. . Ludzie chcą jeździć, ja też. Nic mi do ich sprzętu. Nie pouczam nikogo na stoku, by się podciągnął. Choć nieraz widać to szamotanie z nartami, śniegiem, bo się wybrało stok o dwa numery za trudny. Dyskusja toczy się na forum, gdzie uczestnicy raczej nie zaliczają się do milionów. I gdzie dyskutuje się o wiele bardziej nazwijmy to -"fachowo", wsród ludzi, dla których narty(tu amatorskie) są pasją, hobby. Przyjemność z uprawiania tej pasji rośnie proporcjonalnie do umiejętności. I dla takich osób kieruję moje posty. W końcu to co napisałem, to są tylko moje obserwacje, moje poglądy. Nie jesteśmy w szkole, a ja nie jestem nauczycielem, który stawia stopnie za "tajemną" wiedzę, którą przekazuje. Co ktoś z tego wyciągnie, to jego sprawa. Zagronie
    2 punkty
  31. No to jeszcze raz... Dzień dobry 😍
    2 punkty
  32. Dzięki @tanovadzisiaj zero ludzi. Trochę szkółek narciarskich, trochę teamów z zawodnikami PŚ... A od godziny 13 praktycznie sami na stokach 😮 W hotelach pustki, po prostu narciarski raj 😃
    1 punkt
  33. Z mojego rozeznania wynika ze sporo kempingów pod stokami czeka na Ciebie. Te całoroczne z reguły w zimie maja w ofercie dowóz na stoki czy suszarnie butow i przechowalnie nart (jeśli jeździsz kamperem lub z przyczepa to wiesz czemu to ważne). Można tez wynająć prywatna łazienkę na czas pobytu. Myślę ze powinieneś szukać czegoś takiego. O takich prozaicznych rzeczach jak przyłącza sanitarne i sklepy nie ma co wspominać -są pewnie wszędzie. W wypadku @krakersa bym odpuścił parking, to zbyt spartańskie warunki na wyjazd rodzinny - ja się wybierałem teraz właśnie na ten parking o którym piszesz bod Tuxem (skrzynia mi się wysypała) ale ja sam pewnie pojadę to inna polka. Ja sobie "przysposobiłem" takiego Citroena - szalu tam nie ma ale jest wygodne wyrko (lub dwa w racie potrzeby) jakiś stolik miejsce na graty, toaleta chemiczna.. takie tam. W sam raz na "ryby i narty". No i "nie rzuca się w oczy" 😉
    1 punkt
  34. Będę krytyczny! Typowa Magdalena siląca się na żarty. Te dżet laki niech sobie zabierze pod poduszkę. Ileż to takich prelegentów szlaja się po świecie i zatruwa ludziom głowy jakimś rozwojem, doskonaleniem, wypaleniem, osiąganiem celów i pies jeszcze wie czym? Dużo mnie to kosztowało ale dotrwałem do końca. Wake up! Its time to die!
    1 punkt
  35. Myślę, że na zachodnie kraje takie jak Niemcy i Austria najlepszy kamper do taniego nocowania, to nie klasyczna wysoka i szeroka buda, lecz takie coś, co nie rzuca się w oczy i złożony nie wygląda jak kamper: A co do łatwych tras to Kaunertal - tam jest ich dużo, no i na dole jest kemping dla kamperów.
    1 punkt
  36. Czyli się jednak dało pośmigać , sam chciałem wziąść szutrówki ale się nie zdecydowałem wtedy to już w Tatrach Zachodnich warunki były perfekcyjne , nawet na przełomie listopada/grudnia można było w Parku Śląskim pośmigać na biegówkach
    1 punkt
  37. Wielokrotnie wieczorem po pracy jechałem na Skitury , dobra czołówka i spokojnie można śmigać po nocy , a do tego jak czasem księżyc w okolicach pełni i jest bez chmur to i bez czołówki dobrze widać . Wieczorem mam najlepszą wydolność ale i tak najczęściej wychodzę o rannych godzinach na wycieczki akurat na Skiturach to przede wszystkim poza trasą
    1 punkt
  38. Cześć. Szykuje się powtórka pogody z wczoraj 🔥
    1 punkt
  39. @Geraldszkoda nawet się denerwować. To jest u nas taka dziadowizna, że szkoda pisać. Cała aglomeracja Śląska korzystała by choćby z linii kolejowej Żywiec-Sucha i dalej ale po co? Najpiękniejsza górska linia kolejowa i dalej z Suchej przez Chabówkę w stronę Limanowszczyzny w ogóle lokalnie nie funkcjonuje. Ludzie by z chęcią do Suchej jechali pociągiem a potem choćby w rejon obleganej Babiej zamiast nie mieć gdzie stawać lub jeszcze zarobić mandat za zły postój. Ale znowu po co? Przez Krowiarki to nawet pół autobusu nie jeżdzi. A ja jadę przez Słowackie zadupie z ciężkimi serpentyniastymi drogami i widzę wypasiony autobus na linii Poprad-Brezno.
    1 punkt
  40. Cześć Myślę, że chodzi raczej o adaptację a nie adopcję ale może się mylę... Pozdro
    1 punkt
  41. Już w środę lub max w czwartek nie będzie śladu. Bez obrazy ale miałem jeszcze w planach pażdziernikowe rowerowe kręcenie na tej górze więc się nawet cieszę. Śnieg na stałe niech spadnie w grudniu.
    1 punkt
  42. Jak wrażenia po pierwszym pucharowym weekendzie? "Ciche" zawody pewnie będą towarzyszyć przez większość, jak nie cały sezon... Zawody w Solden z ciekawymi wynikami. Dobrze że w końcu PŚ ruszył...
    1 punkt
  43. Znów przegapiłem, ale jest powtórka.
    1 punkt
  44. Cześć Wiesz, to jest oczywiste. Kto pierwszy na mecie w wyścigu dwóch zauważy każdy dureń a perfekcję techniczną, taktyczną, umiejętności itd. doceni ten kto chociaż raz widział narty... Pozdrowienia
    1 punkt
  45. Dzisiaj FIS zatwierdził nowy kalendarz PŚ na sezon 2020/21. Choć pewnie zmiany mogą jeszcze nastąpić... Ciekawostką jest że w tym sezonie nie będzie zawodów w kombinacji... Wybrano także gospodarza Mistrzostw Świata 2025. Wygrało Saalbach (12pkt) w tyle została Crans Montana (1pkt) oraz Garmisch Partenkirchen (1pkt). (Osobiście liczyłem na mistrzostwa w Crans Montanie, po przegranej wyrazili chęć starania się o kolejne mistrzostwa w 2027, byłoby to 40 lat po organizowaniu przez nich mistrzostw w 1987).
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...